Dodaj do ulubionych

Żyjemy w chorym, zakłamanym kraju - list

    • gustavklimt Żyjemy w chorym, zakłamanym kraju - list 15.01.10, 10:30
      Cieszę się, że ktoś wreszcie poruszył ten temat. My mieliśmy podobną
      sytuację, w 13 tyg. ciąży na USG wyszła ciężka wada genetyczna, a
      szanse płodu na dożycie rozwiązania zostały ocenione na zerowe. Łzy,
      przerażenie i pytanie: "dlaczego my?". Bardzo mnie smucą niektóre
      komentarze na forum w stylu "dlaczego to zrobione zostało
      nielegalnie itp." W Polsce trzeba czekać, a czekanie w sytuacji,
      kiedy wiadomo, że ciąża nie zakończy się szczęśliwym rozwiązaniem
      jedynie wydłuża cierpienie i męki kobiety. Patologia przeraża,
      zniekształcone zdjęcia USG śnią się po nocach, a znajomi i rodzina
      zadają pytania o to jak się czuje przyszła mamusia. To strasznie
      boli! Przykre jest to, że zwolennicy życia poczętego nie biorą pod
      uwagę kwestii zdrowia psychicznego matki, która w trakcie takiej
      nieudanej ciąży może po prostu zwariować.
      W Polsce jest tak, że choć przerwanie uszkodzonej ciąży jest
      legalne, oczekiwanie na legalne załatwienie sprawy jest przeciągane
      (celowo? z braku dobrej organizacji?) - ciąża rośnie, trauma rośnie,
      a po 26 tyg nie można już decydować się na zabieg. My trafiliśmy do
      lekarza, który "załatwił" nam miejsce w szpitalu. Obyło się bez
      komisji. Dostałam leki i... 10 h roniłam w bólach i... w
      towarzystwie innych ciężarnych na sali, a także odwiedzających. Na
      salę zaglądały dzieci podczas gdy wymiotowałam do reklamówki,
      zwijałam się w bólach i gorączce. Straciłam swoją ciążę w toalecie
      szpitalnej. Pani doktor pojawiła się dopiero dwie godziny po
      wszystkim. Wyszłam ze szpitala na następny dzień. Nie zostałam
      wyłyżeczkowana i za dwa miesiące okazało się, że w macicy rozwinął
      się nowotwór. Na szczęście nie był złośliwy. Tak czy inaczej -
      przeszłam przez dyżury wielu lekarzy, przez dwa zabiegi, powikłania
      i wiem jedno: jeśli w Polce kobieta ciężarna sama się o siebie nie
      zatroszczy, nikt jej nie pomoże. W polskich szpitalach nikt nie ma
      czasu, pacjentki traktuje się rutynowo, a poronienia do toalety
      nazywa się "samoistnymi" bądź "niefortunnymi". Kobieta traci nie
      tylko dziecko, marzenia o szczęśliwym macierzyństwie, ale godność,
      będąc skazaną albo na podziemie albo na pokątne, zwierzęce ronienie
      w polskim szpitalu.
    • opornik4 Żyjemy w chorym, zakłamanym kraju - list 15.01.10, 12:44
      Cytat z artykułu:
      " Ciąża została zakończona. Nie miałam odwagi pytać o terminację
      na forach internetowych - czego żałuję. Zaufałam lekarzowi, że to
      jedyna możliwość i zapłaciliśmy. Nie byłam pierwszym przypadkiem, bo
      sposób postępowania jest przez lekarzy wypracowany. Wszyscy wiedzą,
      nikt nic nie powie. Co za hipokryzja! "


      "Ciąża została zakończona" - jak to ładnie brzmi.
      Należało by powiedzieć prawdę - zabito dziecko, które kobieta nosiła
      w swoim łonie. Było upośledzone, to prawda - ale idąc tokiem takiego
      rozumowania równie dobrze można zacząć "terminować" wszystkie
      dzieci, które żyjąc okażą się ciężko i nieuleczalnie chore.
      Podobnie, można by "terminować" naszych rodziców, gdy już będą
      starzy i całkowicie zdani na naszą opiekę, np.przy tzw.demencji
      starczej lub chorobie Alzheimera.

      Hipokryzja - bo lekarz ma opory przed zabijaniem człowieka?
      Tak, człowieka - bez względu na wyznawany światopogląd.
      Nie jest to kościelna popaganda, a zwyczajna znajomość biologii i
      podstawy etyki. Jeżeli nawet ktoś się zastanawia, czy w pierwszym
      trymestrze płód jest człowiekiem (choć takowe przy dzisiejszej
      wiedzy medycznej, miewa tylko ćwok), to już pod koniec drugiego nikt
      normalny nie ma co do tego wątpliwości.

      11- tydz.ciąży:

      www.davidmacd.com/images/11weeks.jpg

      16-tydz. ciąży:

      www.ciazaporod.pl/work/privateimages/formats/GALLERY_MAIN/7476.jpg


      18 tydz. ciąży:

      www.ciazaporod.pl/work/privateimages/formats/GALLERY_MAIN/7481.jpg
      • opornik4 [...] 15.01.10, 13:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kingaperka Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 13:17
          rozumiem, że to, jak funkcjonuje organizm bez mózgu, jest opornikowi
          obojetne? jak i to, jak wygląda psychika kobiety, która nosi taką
          ciąże? czy przez chwilę zastanowiłeś się z kim walczysz??
          • opornik4 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 14:18
            kingaperka napisała:

            > rozumiem, że to, jak funkcjonuje organizm bez mózgu, jest
            opornikowi
            > obojetne? jak i to, jak wygląda psychika kobiety, która nosi taką
            > ciąże?

            1.To dziecko - przez niektórych nazywane płodem - ma mózg i
            ma też świadomość swojego istnienia, nie mniejszą aniżeli narodzony
            noworodek.
            2. Nie ciążę nosi, ale żywe dziecko i jeśli jej psychika
            godzi się na pozbawienie maleństwa życia (w okrutny zresztą sposób),
            to wątpię aby taka osoba miała opory przed "zakończeniem" życia
            swoich rodziców, gdyby mieli pecha np. zachorować na Alzheimera -
            tego typu osoby również tracą świadomość, a opieka nad nimi jest
            kosztowna i uciążliwa.
            • aimaki Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 14:32
              Jakim cudem dziecko cierpiące na bezmózgowie ( ao takich przypadkach
              głównie mówimy, a nie o wszystkich!!)może mieć mózg??
              • opornik4 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 14:52
                aimaki napisała:

                > Jakim cudem dziecko cierpiące na bezmózgowie ( ao takich
                przypadkach
                > głównie mówimy, a nie o wszystkich!!)może mieć mózg??

                Ty sobie nieco doczytaj dziecino.
                Tzw. bezmózgowie, nie znaczy jeszcze, że dziecko nie ma mózgu.

                " Bezmózgowie może być rozpoznane u płodu w II lub III trymestrze
                ciąży na podstawie stwierdzenia braku półkul mózgowych i sklepienia
                czaszki w badaniu USG. Zwykle widoczne są: pień mózgu, śródmózgowie
                i podstawa czaszki. "

                www.skotnicki.pl/ginekologia/content/view/51/49/
                Choć takie dzieci na ogół szybko umierają - czasem jeszcze w łonie
                matki, czasem jakiś czas po porodzie - nie znaczy to wcale, że
                należy je zabijać.

                Moim znajomym urodził się syn, o czasie, z niezagrożonej ciąży,
                poród był prawidłowy, siłami natury. Otrzymał 10 punktów w apgarze.
                Po jakimś miesiącu dziecko dostało zapaści. Okazało się że w
                szpitalu zakażone zostało zapaleniem opon mózgowych. Po tym przestał
                się dobrze rozwijać, doznał porażenia mózgowego, upośledzenia i
                epilepsji. Przez 16 lat życia nie chodził, nie mówił, był jak duże
                niemowlę.
                I co - powinni byli "zakończyć" życie tego chłopca?


                • aimaki Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 15:03
                  hmm... gdyby moije dziecko było terminalnie chore, sądzsz, że
                  spędzałabym czas u lekarzy, próbując na siłę wydłużyć jego
                  cierpienie???
                  co do bezmózgowia- uważasz, że generalnie żaden problem? nie wiem
                  skad się domyślam, że są to wypowiedzi osoby która nigdy nie była w
                  ciązy?:)
                  nie mów do Pani w średnim wieku Dziecino:)
                  • opornik4 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 15:36
                    aimaki napisała:

                    > hmm... gdyby moije dziecko było terminalnie chore, sądzsz, że
                    > spędzałabym czas u lekarzy, próbując na siłę wydłużyć jego
                    > cierpienie???

                    Nie - sądzę, że byś je kierując się "miłosierdziem" dobiła.
                    Na tyle już dałaś sią poznać.

                    > co do bezmózgowia- uważasz, że generalnie żaden problem?

                    Jest to bardzo bolesny problem, każdej matki - ale tylko osoba
                    pozbawiona wszelkich zasad, potrafi zabić noszone w sobie dziecko.
                    W środowisku, gdzie ja się obracam są kobiety, które były lub
                    znajdują się w podobnej sytuacji - ale one kochają prawdziwie
                    dzieci, które noszą w swoim łonie.

                    > nie wiem
                    > skad się domyślam, że są to wypowiedzi osoby która nigdy nie była
                    w
                    > ciązy?:)

                    Są to wypowiedzi osoby, która była w ciąży.

                    > nie mów do Pani w średnim wieku Dziecino:)

                    Jak widać na załączonym obrazku - można być osobą w średnim wieku,
                    ale rozumować na poziomie dziecka.
                    • smalec.i.krew Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 15:44
                      Na załączonym obrazku widać i czuć, że opornik4 to zwykła tępa dzida.
                      Zwykły katol-fundamentalista - manipulacje są zbyt czytelne by traktować ją poważnie.
                • pan-dzikus Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 15:38
                  opornik4 napisała: Moim znajomym urodził się syn, o czasie, z niezagrożonej ciąży,
                  > poród był prawidłowy, siłami natury. Otrzymał 10 punktów w apgarze.
                  ...
                  ...I co - powinni byli "zakończyć" życie tego chłopca?

                  Powinni dziecino tą historią uwrażliwić Cię na ich tragedie - co może przeniosłoby się również na współczucie dla kobiet muszących rozwiązywać takie tragedie - a nie jak robisz to obecnie - wyłącznie instrumentalnie wykorzystując takie historie do obrony swojego durnowatego poglądu.
                  • opornik4 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 16:05
                    pan-dzikus napisał:

                    > Powinni dziecino tą historią uwrażliwić Cię na ich tragedie
                    - co może pr
                    > zeniosłoby się również na współczucie dla kobiet muszących
                    rozwiązywać takie tragedie -

                    Ich postawa, jak najbardziej uwrażliwia mnie na tego rodzaju
                    tragednie, budzi też głębokie współczucie - ale i zarazem pokazuje,
                    że są jeszcze osoby potrafiące kochać swoje dziecko, bez względu na
                    okoliczności. Ba, potrafią być wdzięczne losowi (Bogu) za każdy
                    dzień życia ich chorego dziecka. I do głowy by im nie przyszło,
                    pozbyć się swojego "problemu".

                    Pozwoliłam sobie użyć tego przykładu, aby wykazać absurdalność
                    głoszonej tezy, że słusznym jest "zakończenie ciąży", czyli zabicie
                    dziecka w łonie matki.
                • gustavklimt Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 15:41
                  opornik4 napisała:
                  >
                  > Moim znajomym urodził się syn, o czasie, z niezagrożonej ciąży,
                  > poród był prawidłowy, siłami natury. Otrzymał 10 punktów w apgarze.
                  > Po jakimś miesiącu dziecko dostało zapaści. Okazało się że w
                  > szpitalu zakażone zostało zapaleniem opon mózgowych. Po tym przestał
                  > się dobrze rozwijać, doznał porażenia mózgowego, upośledzenia i
                  > epilepsji. Przez 16 lat życia nie chodził, nie mówił, był jak duże
                  > niemowlę.
                  > I co - powinni byli "zakończyć" życie tego chłopca?

                  Niemowlę albo dziecko to nie płód. Proszę nie mylić pojęć.
                  • pan-dzikus Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 15:49
                    gustavklimt napisała:
                    Niemowlę albo dziecko to nie płód. Proszę nie mylić pojęć.

                    To jakaś nastolatka nieumiejętnie buduje swoje historyjki.
                    Pojęciami "płód" i "dziecko" wyłącznie manipuluje - nie "myli".
                    • opornik4 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 16:11
                      pan-dzikus napisał:

                      > gustavklimt napisała:
                      > Niemowlę albo dziecko to nie płód.

                      Płód jak najbardziej jest dzieckiem.

                      W myśl polskiej Ustawy z dnia 6 stycznia 2000 r.
                      o Rzeczniku Praw Dziecka

                      Art. 2. 1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od
                      poczęcia do osiągnięcia pełnoletności.
                      ***

                      Płód - z łacińskiego "młody" albo "potomek".
                • aimaki Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 15:46
                  Pytałam, "Opornik" ile czasuje poświęca na fizyczną pomoc i
                  towarzyszenie ludziom chorym i niepełnosprawnym? I jakoś kurczę
                  odpowiedzi nie mogę znaleźć:/
                  • pan-dzikus Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 15:53
                    Nie o to mu chodzi...
                    Nazwać kogoś mordercą jest łatwiej i zgodne z tym co czarne suknie "uczą".
                    • opornik4 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 16:17
                      pan-dzikus napisał:

                      > Nazwać kogoś mordercą jest łatwiej i zgodne z tym co czarne
                      suknie "uczą".

                      To nie są poglądy "czarnych sukni" - a normalna etyka, mająca swoje
                      podstawy w biologii i medycynie.

                      "Dzieki nadzwyczajnemu postepowi techniki wtargnelismy do
                      prywatnego zycia plodu [...]. Przyjecie za pewnik faktu, ze po
                      zaplodnieniu powstala nowa istota ludzka, nie jest juz sprawa
                      upodoban czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczecia do
                      starosci nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym mozna sie
                      spierac, ale zwyklym faktem doswiadczalnym".


                      prof. dr med. J. Lejeune (kierownik Katedry Genetyki na
                      Uniwersytecie im. R. Descartesa w Paryzu)
                      (cyt. za: miesiecznik Wiedza i zycie, nr 11, 1986, s. 8)
                      • pan-dzikus Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 16:37
                        Nie zapomnij dodać dziecino, że prof. dr med. J. Lejeune wygłasza prywatne poglądy - oraz, że prof. Rydzyk ma podobne.
                        • opornik4 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 16.01.10, 06:06
                          pan-dzikus napisał:

                          > Nie zapomnij dodać dziecino, że prof. dr med. J. Lejeune wygłasza
                          prywatne pogl
                          > ądy - oraz, że prof. Rydzyk ma podobne.

                          Prof.Lejeune jest medycznym autorytetem, a jeśli chodzi o Rydzyka,
                          to takie poglądy mają wszyscy wierzący katolicy - ale to akurat nie
                          ma nic do rzeczy.
                          Wobec tego, kolejne cytaty:
                          prof. dr hab. med. R. Klimek (dyrektor Instytutu Ginekologii i
                          Poloznictwa AM w Krakowie, czlonek Komitetu Naukowego Swiatowej
                          Federacji Ginekologów, przewodniczacy Polskiego Towarzystwa
                          Ginekologicznego):
                          "Zywot czlowieka rozpoczyna sie w momencie poczecia, tj.
                          zaplodnienia, i konczy sie w momencie smierci".

                          (R. Klimek, F. Palowski Przyszlosc i medycyna, czyli rozmowy o
                          zyciu, Panstwowe Wydawnictwa Naukowe, Warszawa-Kraków 1988, s. 259)

                          ***
                          prof. dr hab. med. K. Bozkowa (dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w
                          Warszawie):
                          "Rozwój dziecka zaczyna sie nie w chwili jego urodzenia, lecz w
                          momencie poczecia".

                          (Zdrowie rodziny, pod red. prof. dr hab. med. K. Bozkowej i dr med.
                          A. Sitko, Panstwowy Zaklad Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1983, s.
                          35)
                          ***
                          prof. dr hab. med. H. Kedzia ( Akademia Medyczna w Poznaniu):
                          "Zycie osobnicze, czyli ontogeneza, rozpoczyna sie od momentu
                          zaplodnienia i trwa az do smierci".

                          (cyt. za: Medycyna perinatalna, pod red. prof. dr hab. med. Z.
                          Slomko, Panstwowy Zaklad Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1985, t. l,
                          s. 19)
                          ***
                          GW dn.23.03.2002 w swoim sobotnim dodatku Wysokie Obcasy,
                          wydrukowala artykul"Chce mi sie spac" - ciaza drugi miesiac-
                          przeznaczony dla przyszlych mam, oczekujacych upragnionego dziecka.


                          "Osiem tygodni od "Dnia Zero" embrion ma już prawie trzy centymetry
                          długości
                          I W PELNI ZASLUGUJE NA TO BY OD TEJ PORY ZWAC GO PLODEM (z
                          łacińskiego "młody" albo "potomek").
                          Ma wszystkie części ciała jakie znajdujemy u dorosłych. Serce
                          rytmicznie bije już od ponad miesiąca, żołądek produkuje soki,
                          przygotowując się do ciężkiej pracy trawienia żywnościowych
                          rozmaitości, zaczynają też działać nerki.
                          Ponad 40 grup mięśniowych kurczy się i rozkurcza pod dyktando
                          dynamicznie ROZWIJAJACEGO SIE MOZGU. PLOD POTRAFI TEZ REAGOWAC NA
                          DOTYK".
                          --------------------------------------------------------------------
                          Czyli jeżeli kobieta chce zostać matką - mówimy o potomku, jeżeli
                          nie - o zarodku lub grupie komorek.
                          Swietna logika rozumowania. Wszystkie osoby domagajace sie prawa do
                          aborcji
                          dla kobiet, którym w danym momencie z dzieckiem nie jest po drodze -
                          nakazałabym (obowiazkowa) asystę przy "zabiegu".
                          • arysto.kratka Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 16.01.10, 09:18
                            I co z tego??? Jakimi wy wszyscy jesteście autorytetami, skoro tylko
                            innych chcecie zmuszać do heroizmu??? W jesteście świętoszkami i
                            przaśno-buraczaną częścią tego społeczeństwa.
                          • pan-dzikus Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 17.01.10, 14:52
                            "Środowiska lekarskie i naukowe zgadzają się, że kobiety, które miały aborcję w większości nie odczuwały wcale lub prawie wcale cierpień psychicznych. ..."

                            "Większość kobiet po aborcji nie potrzebuje pomocy psychologicznej. Poczucie żalu pojawia się rzadko. Tak naprawdę najczęstszą reakcją emocjonalną jest poczucie ulgi. Zdarza się, że przez pewien okres kobiety czują się winne, smutne lub odczuwają stratę. Większość z nich jest jednak w stanie pokonać negatywne uczucia, jakich doświadczają. To normalne, że po aborcji pojawia się rozchwianie emocjonalne. Dlatego możesz czuć smutek czy żal, ale te emocje zazwyczaj mijają po kilku dniach. W krajach, w których aborcja jest tematem tabu i wiąże się z napiętnowaniem społecznym, kobiety częściej odczuwają winę i wstyd. Jeśli nie jesteś pewna, czy aborcja medyczna jest dla ciebie trafnym wyborem, radzimy porozmawiać o tym z zaufaną osobą."

                            Ludzie (naukowcy, he he), których cytowałaś są nieuczciwi w stosunku do kobiet.
                            Głoszenie swoich poglądów podpierając się naukowym autorytetem jest dla naukowca samowykluczeniem się. Zarówno jeśli chodzi - że przestają to być naukowe opinie, jak i to, że naukowiec taki traci wiarygodność jako rzetelny naukowiec.
                          • tekla12 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 17.01.10, 15:45
                            opornik4 napisała:

                            > Wobec tego, kolejne cytaty:
                            > prof. dr hab. med. R. Klimek (dyrektor Instytutu Ginekologii i
                            > Poloznictwa AM w Krakowie, czlonek Komitetu Naukowego Swiatowej
                            > Federacji Ginekologów, przewodniczacy Polskiego Towarzystwa
                            > Ginekologicznego):
                            > "Zywot czlowieka rozpoczyna sie w momencie poczecia, tj.
                            > zaplodnienia, i konczy sie w momencie smierci".

                            > (R. Klimek, F. Palowski Przyszlosc i medycyna, czyli rozmowy o
                            > zyciu, Panstwowe Wydawnictwa Naukowe, Warszawa-Kraków 1988, s. 259)

                            To ja zacytuję PAP:

                            "Znany ginekolog zatrzymany pod zarzutem korupcji
                            Pod zarzutem korupcji zatrzymany został we wtorek w Krakowie znany profesor i
                            autorytet w zakresie ginekologii, endokrynologii oraz leczenia niepłodności
                            Rudolf K.
                            - Niebawem w prokuraturze rozpocznie się przesłuchanie w tej sprawie -
                            poinformował PAP we wtorek przed południem szef Prokuratury Rejonowej dla
                            Krakowa Śródmieścia Wschód Piotr Kosmaty.

                            Prokuratura przedstawi prof. Rudolfowi K. 16 zarzutów. Dotyczą one głównie faktu
                            leczenia pacjentek w okresie od roku 1996 do 2005 w publicznym zakładzie
                            leczniczym, a pobierania za to pieniędzy na prywatną klinikę, w której był
                            współudziałowcem.

                            Według prokuratury, prof. Rudolf K. w ośmiu przypadkach pobrał w sumie 11,5 tys.
                            zł za zabiegi laparoskopii, wykonane w kierowanej przez siebie publicznej
                            klinice endokrynologii i płodności Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

                            Ponadto, w sześciu przypadkach poświadczył nieprawdę wykazując w fakturach, iż
                            zabiegi sztucznego zapłodnienia wartości 10,5 tys. zł dokonał w prywatnej
                            Polsko-Amerykańskiej Klinice Płodności, której był współudziałowcem, podczas gdy
                            w rzeczywistości zostały one wykonane w klinice Szpitala Uniwersyteckiego.

                            Kolejne zarzuty dotyczą dwóch przypadków płatnej protekcji, kiedy prof. K. nie
                            kierował już uniwersytecką kliniką, ale podejmował się za pieniądze pośrednictwa
                            w dokonaniu tam sztucznego zapłodnienia pacjentek. Miał za to otrzymać łącznie
                            3,6 tys. zł.

                            Prokuratura informuje, że postępowanie w tej sprawie trwa od kilku miesięcy i w
                            jego ramach przesłuchano już kilkaset pacjentek. Kolejne kilkaset ma jeszcze
                            zostać przesłuchanych. Jednocześnie zastrzega, że jest to faza wstępna
                            postępowania i ilość zarzutów może się zwiększyć.
                            Za korupcję grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności."

                            PAP2006-11-28, ostatnia aktualizacja 2006-11-28 11:18

                            • pan-dzikus Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 17.01.10, 17:03
                              tekla12 napisała:
                              znany ginekolog zatrzymany pod zarzutem korupcji
                              > Pod zarzutem korupcji zatrzymany został we wtorek w Krakowie znany profesor i
                              > autorytet w zakresie ginekologii
                              , endokrynologii oraz leczenia niepłodności
                              > Rudolf K.

                              Kobietom można tylko radzić by szukały znanych "inaczej" autorytetów.
                              Wierzenie ideologicznym "autorytetom" lub "autorytetom" przestępczym skutkuje wyłącznie dramatami. Przestępcy się nie wierzy.

                              Natomiast podpieranie się nimi jest "bezinteresownym s......twem".

                              Jeżeli jestem jeszcze w stanie zrozumieć niestosowanie aborcji z powodów własnych przekonań, zupełnie nie rozumie narzucania ich innym.
                              Nazywanie ludzi o innych przekonaniach mordercami nazywam tym czym jest - jest sku...eniem.
                          • kzet69 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 27.01.10, 00:31
                            > prof. dr hab. med. R. Klimek (dyrektor Instytutu Ginekologii i
                            > Poloznictwa AM w Krakowie, czlonek Komitetu Naukowego Swiatowej
                            > Federacji Ginekologów, przewodniczacy Polskiego Towarzystwa
                            > Ginekologicznego):
                            > "Zywot czlowieka rozpoczyna sie w momencie poczecia, tj.
                            > zaplodnienia, i konczy sie w momencie smierci".

                            czy to ten sam profesor Rudolf Klimek którego wsadzili za nagminne
                            łapownictwo?
                            fajny autorytet i przykład katolskiej hipokryzji hihihiiii

                            krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,3761002.html
                            • pan-dzikus Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 29.01.10, 02:45
                              kzet69 dzięki za Klimka, nie znałem historii, chociaż nie zaskoczyła mnie zbytnio.
                              Klimkowi chore przepisy o aborcji pozwalają robić kasę na aborcji prywatnie,
                              czarnym szujom pasuje do ideologii, która napędza grzeszników trzymając ich za
                              pyski - i też wpada kasa, a Terlikowskim i innym kanaliom pozwala błyszczeć
                              wśród radykalnych propagandystów, z tego tez ma utrzymanie.
                              A podpuszczone i nieświadome dziady rydzykowe klepią te pierdoły wraz z
                              nienawiścią, której ich nauczyli klechy i Terlikowskie, jakoby "doktory
                              filozofii" - śmiech.

                      • gustavklimt Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 16:37
                        opornik4 napisała:


                        > To nie są poglądy "czarnych sukni" - a normalna etyka, mająca swoje
                        > podstawy w biologii i medycynie.
                        >
                        > "Dzieki nadzwyczajnemu postepowi techniki wtargnelismy do
                        > prywatnego zycia plodu [...]. Przyjecie za pewnik faktu, ze po
                        > zaplodnieniu powstala nowa istota ludzka, nie jest juz sprawa
                        > upodoban czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczecia do
                        > starosci nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym mozna sie
                        > spierac, ale zwyklym faktem doswiadczalnym".

                        >
                        > prof. dr med. J. Lejeune (kierownik Katedry Genetyki na
                        > Uniwersytecie im. R. Descartesa w Paryzu)
                        > (cyt. za: miesiecznik Wiedza i zycie, nr 11, 1986, s. 8)


                        No dobrze, zgoda, jest nowa istota ludzka (no bo niezwierzęca), ale nie jest w
                        pełni ukształtowana i gotowa do samodzielnego życia. Nie myśli, nie cierpi.
                        Cierpi natomiast niemowlę, które zostało powołane do życia z poważnym
                        uszkodzeniem i skazane jest na życie pod aparaturą.

                        Skoro pokazujemy sobie różne zdjęcia to proszę:

                        http://images.google.com/imgres?imgurl=http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c6/Patauface.PNG/180px-Patauface.PNG&imgrefurl=http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%25C3%25B3%25C5%2582_Pataua&usg=__wQSg2pEOfY5VoXV2TRkz_cN0I10=&h=240&w=180&sz=81&hl=en&start=8&um=1&tbnid=gw7L85IeDjDV0M:&tbnh=110&tbnw=83&prev=/images%3Fq%3Dzesp%25C3%25B3%25C5%2582%2Bedwardsa%26hl%3Den%26client%3Dfirefox-a%26rlz%3D1R1GGGL_pl___PL356%26sa%3DN%26um%3D1

                        http://images.google.com/imgres?imgurl=http://img.medscape.com/fullsize/migrated/496/393/adnc496393.fig7.jpg&imgrefurl=http://www.medscape.com/viewarticle/496393_7&usg=__FdDxZOtljOYrPWpeeAfLKsS7sX0=&h=486&w=361&sz=32&hl=en&start=16&um=1&tbnid=CM4s99untUJL3M:&tbnh=129&tbnw=96&prev=/images%3Fq%3Dtrisomy%2Bsyndrome%26hl%3Den%26client%3Dfirefox-a%26rlz%3D1R1GGGL_pl___PL356%26um%3D1

                        Bez komentarza




                  • opornik4 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 16:07
                    aimaki napisała:

                    > Pytałam, "Opornik" ile czasuje poświęca na fizyczną pomoc i
                    > towarzyszenie ludziom chorym i niepełnosprawnym?

                    Jeśli spotykam takie osoby, swojej pomocy im nie odmawiam.
                    A co - masz może jakieś upośledzone maleństwo, które szuka rodziny
                    adopcyjnej?
                    • aimaki re opornikowi 15.01.10, 16:21
                      Upośledzone maleństwa gdy dorastają, stają stukilowymi upośledzonymi
                      dorosłymi,których trzeba myć i zmieniać im pampersy.
                      Ja zgłosiłam sie do Zakładu Opiekuńczego (jest taki praktycznie
                      wkażdym powiecie)informacje o rodzinach potrzebujących pomocy można
                      też znaleźć w MOPSach i u proboszczów. Jeśli Ty lub ktokolwiek,
                      czytając te wypowiedzi- całkiem dosłownie pomoże myć z kupy (bo to
                      też trzeba codziennie robić)osobę która tego potrzebuje- nada to
                      sensu nie tylko temu forum...
              • bubster Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 15:48
                Opornik odpowie że Bóg tak chciał :-)
                • aimaki najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę... 15.01.10, 16:08
                  dopóki jednak nie poświęcisz choć godziny na pielęgnację obłożnie
                  chorych i mycie ich z kupy, NIE MASZ PRAWA osądzć kogoś, kto nie
                  czuję się na siłach robić tego 24 godz na dobę.
                  wiele, wiele chwil z wegetującymi spędziłam- to NIEPRAWDA że chcą
                  żyć za wszelką cenę. Chcą nie być samotni i już dłużej nie cierpieć.
                  • opornik4 Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 16:31
                    > dopóki jednak nie poświęcisz choć godziny na pielęgnację obłożnie
                    > chorych i mycie ich z kupy, NIE MASZ PRAWA osądzć kogoś, kto nie
                    > czuję się na siłach robić tego 24 godz na dobę.
                    > wiele, wiele chwil z wegetującymi spędziłam- to NIEPRAWDA że chcą
                    > żyć za wszelką cenę. Chcą nie być samotni i już dłużej nie
                    cierpieć.

                    1. Ja również spędziłam wiele godzin przy pielęgnacji osób
                    wymagających stałej pielęgnacji.
                    Towarzyszyłam też kilku umierającym osobom.
                    Mycie "kupy" nie jest - w takich razach - największym problemem.
                    2. Nie chodzi o odądzanie kogokolwiek - a tylko o stwierdzenie, że
                    nikt nie ma prawa kogoś zabijać, aby polepszyć sobie komfort
                    egzystencji. Społeczeństwo, które by uważało inaczej, stało by się
                    odhumanizowanym.
                    3. Osoby w stanie terminalnym wcale nie muszą czuć się samotne, a
                    przy osiągnięciach współczesnej medycyny jest możliwośś maksymalnego
                    zmniejszenia ich fizycznych cierpień.
                    4. To tylko skrajny egoizm pewnych środowisk, usiłuje wyeleminować
                    ze społeczeństwa osoby uważane za balast.
                    • aimaki Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 16:37
                      możliwości możliwościami, ale to, co widziałam- nie zapomnę.
                      Czasem się nie da. Zważ, że nie chodzi tylko o komfort osoby
                      pielęgnującej. Choć o nią też, ona naprawde też ma prawa, jredyne
                      wsparcie na które może liczyć, to dobre słowo, a i to nie zawsze.
                      To codzienne mycie wcale nie jest takie proste. A gdyby zwolennicy
                      ochrony życia pomagali przy opiece nad chorymi systematycznie? Także
                      nad dorosłymi?
                    • pan-dzikus Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 16:43
                      prof. Rydzyk też spędza dużo czasu...
                      Na "rozmnażaniu" pieniądza...

                      "z jednych kupę ściągasz - by rzucać nią w innych" - cudzysłów dziecino !
                  • bubster Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 18:01
                    To do mnie? Bo nie przypominam sobie mojego osądu negatywnego, na
                    kimś zajmującym się osobą obłożnie chorą.
                    • pan-dzikus Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 18:15
                      Moje subiektywne odczucia - a nie osąd - kierowałem do opornika4.
                      Forma jest adekwatna do twórczości opornika.
                    • pan-dzikus Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 18:17
                      Uważasz, że przesadziłem ?
                      • bubster Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 18:50
                        Ja pisałam o tym, że niejaki aimaki napisał pod moim postem (czyli
                        do mnie)

                        dopóki jednak nie poświęcisz choć godziny na pielęgnację obłożnie
                        chorych i mycie ich z kupy, NIE MASZ PRAWA osądzć kogoś, kto nie
                        czuję się na siłach robić tego 24 godz na dobę.
                        wiele, wiele chwil z wegetującymi spędziłam- to NIEPRAWDA że chcą
                        żyć za wszelką cenę. Chcą nie być samotni i już dłużej nie cierpieć.
                        • aimaki Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 19:28
                          nie, nie do Ciebie:) przepraszam, jeśli tak to wyglądało- chciałam
                          zanegowewać podejście opornika, a nie Twoje!
                          • pan-dzikus Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 19:56
                            Błąd był mój :)- już go widzę;

                            opornik4
                            "dopóki jednak nie poświęcisz choć godziny na pielęgnację obłożnie
                            > chorych i mycie ich z kupy, NIE MASZ PRAWA osądzć kogoś"

                            opornik4 sam sądzi, komuś zabrania... można już się pogubić o co tu chodzi...

                            • gracja-gracja Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 21:00
                              no jak to o co chodzi? o to, że "moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo
                              nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja
                              jest racja najmojsza".
                              • pan-dzikus Re: najławiej się wymądrzać lub zmówić zdrowaśkę. 15.01.10, 21:09
                                i dziwnym trafem "ci których to dotyczy" mają jej najmniej.
        • gustavklimt a co jeśli... 15.01.10, 13:38
          A co jeśli ciąża obumiera i może po prostu zgnić w łonie kobiety? Czy wtedy
          będzie wszystko ładnie i pięknie, a lekarze wyjmą z kobiety aniołka, który uleci
          do nieba? Czy ktokolwiek podejmie się pogrzebu? Wypisze akt zgonu?
        • kontodopisanianaforum Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 15:56
          opornik4 napisała:

          Te zdjątka to rozumiem w żadnym wypadku żadna manipulacyjka, prawda? Wszystkie
          "dzieciaczki" były zdrowiutkie, a zostały "zabite", bo mamusie chciały wyjechać
          na urlop?

          • opornik4 Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 16:21
            kontodopisanianaforum napisała:

            > Te zdjątka to rozumiem w żadnym wypadku żadna manipulacyjka,
            prawda? Wszystkie
            > "dzieciaczki" były zdrowiutkie, a zostały "zabite", bo mamusie
            chciały wyjechać
            > na urlop?

            Nie jest istotnym, czy zabite dzieci były zdrowe, czy chore.
            Zdjącia pokazują brutalną prawdę - czym jest tzw.aborcja.
            Zabicie maleństwa (szczególnie od II Trymestru) w łonie matki,
            niczym nie różni się od zabicia noworodka. Może tylko tym, iż po
            naturalnym porodzie można by to zrobić w sposób
            bardziej "humanitarny".
            • bubster Re: Jeszcze nie daliśmy się zwariować 15.01.10, 18:03
              Nie ma znaczenia, czy zdrowie czy chore? Czyli jak kobieta ma
              urodzić dziecko, które umrze kilka godzin po porodzie - MA RODZIC I
              JUŻ! Bo toż przecież inkubator i tyle...
    • marlena7707 Żyjemy w chorym, zakłamanym kraju - list 15.01.10, 12:52
      A JA SIĘ PYTAM TYCH PRZEMĄDRZAŁYCH MĘDRCÓW, KTÓRZY SA PRZECIWNI
      ABORCJI W TAKICH CIĘZKICH PRZYPADKACH----KTÓRY Z TYCH CWANIAKÓW WZIĄŁ
      CHOCIAZ 1 MALUCHA Z DOMU DZIECKA NA WYCHOWYWANIE I POMYŚLAŁ O
      STWORZENIU TEMU DZIECIAKOWI CIEPŁEGO OGNISKA DOMOWEGO???????A KTÓRY
      TAKI CHETNY ZAOPIEKUJE SIE CHORYM DZIECKIEM Z CIĘŻKIM NIEDOROZWOJEM
      UMYSŁOWYM, DEFEKTAMI FIZYCZNYMI, ITP WIEDZĄC, ZE ŚMIERĆ JEST KWESTIA
      KRÓTKIEGO CZASU???? A KTO SIE ZASTANOWIŁ NAD TYM JAKIE ŻYCIE TO
      DZIECKO BĘDZIE MIAŁO, ILE CIERPIEŃ PRZEJDZIE. DLACZEGO KOBIETA MUSI
      MIEC OBOWIĄZEK NOSZENIA CIĄŻY Z MYŚLĄ, ŻE PŁÓD OBUMIERA, MA
      CIERPLIWIE CZEKAC, AŻ ORGANIZM SAM GO WYDALI NARAZAJĄĆ WŁASNE ZYCIE??
      ?-CZY TO JEST ROZWIĄZANIE PROBLEMU??? MAM KUZYNKĘ, KTÓRA WŁAŚNIE
      PRZEZ TAKICH LEKARZY-DEBILI O MAŁO SAMA NIE STRACIŁA ŻYCIA- NOSIŁA
      MARTWY PŁÓD A ONI KAZALI CZEKAĆ BO TO MIAŁA BYC KWESTIA KILKU GODZIN.
      PO 3 DNIACH "NARESZCIE" DOSTAŁA BÓLI, SZKODA TYLKO ZE RODZIŁA Z
      GORĄCZKĄ 40 STOPNIOWA, BO PŁÓD BYŁ W TOTALNYM ROZKŁADZIE PRZEZ CO
      DOSTAŁA ZAKAŻENIA BAKTERYJNEGO I LEDWO JĄ URATOWALI, ALE OCZYWIŚCIE
      WINNYCH PÓŹNIEJ NIE BYŁO!!!MOZE GDYBY KTÓRYŚ Z TYCH MĘDRCÓW NA TYM
      FORUM MIAŁ TAKI PRZYPADEK W RODZINIE, ZNAJOMYCH, ITP, TO BYĆ MOZE
      INACZEJ PODSZEDŁBY DO TEJ SPRAWY!!!A POZA TYM DLACZEGO WOLNO NAM
      ODŁĄCZYĆ CZŁOWIEKA OD APARATUR PODTRZYMUJACYCH ŻYCIE, GDY LEKARZ
      STWIERDZI SMIERC MÓZGOWĄ, ALE NIE WOLNO USUNĄĆ CIĄŻY, GDY PŁÓD MA
      STWIERDZONE BEZMÓZGOWIE??? BARDZO WSPÓŁCZUJE TYM RODZICOM, KTÓRZY
      MUSIELI BORYKAC SIĘ Z TAKIMI POWAZNYMI PROBLEMAMI I PODEJMOWANIEM
      TRUDNYCH DECYZJI, I ŻYCZĘ IM ABY NIGDY PONOWNIE NIE MUSIELI
      PRZECHODZIC PRZEZ TAKĄ GEHENNĘ. NIE WIEM CZY JA BYM SIĘ ODWAŻYŁA NA
      ABORCJE, ALE NIE POTEPIAM LUDZI, KTÓRZY PODEJMUJA TAKA DECYZJĘ KIEDY
      LOS TAK OKRUTNIE ICH DOŚWIADCZYŁ. WYSTARCZY IM TO PIEKŁO, PRZEZ KTÓRE
      MUSIELI PRZEJŚĆ I PRZEŻYC TAKĄ TRAGEDIĘ. POTRZEBUJĄ WSPÓŁCZUCIA A NIE
      WYTYKANIA PALCAMI, UMORALNIANIA, ITD. "...NIECH TEN PIERWSZY RZUCI
      KAMIEN, KTÓRY JEST BEZ WINY..."
    • aimaki wiara w Boga a aborcja 15.01.10, 13:34
      ...i inne trudne sytuacje-
      Ciekawy tekst znalazłam kiedyś:
      "Gdy byłem głodny, mówiliście o pokarmie duchowym
      gdy zachorowałem, modliliście się o moje zdrowie
      gdy byłem nagi, zastanawialiście się, czy to moralne
      gdy byłem bezdomny, powiedzieliście: w domu Ojca jest mieszkań wiele"
      a ja nadal byłem głodny, chory, nagi i bezdomny"
      I co ciekawe: tekst jest z ulotki katolickiego stowarzyszenie św.
      Wincentego a Paulo
      • smalec.i.krew Re: wiara w Boga a aborcja 15.01.10, 13:58
        aimaki napisała:

        > ...i inne trudne sytuacje-
        > Ciekawy tekst znalazłam kiedyś:
        > "Gdy byłem głodny, mówiliście o pokarmie duchowym
        > gdy zachorowałem, modliliście się o moje zdrowie
        > gdy byłem nagi, zastanawialiście się, czy to moralne
        > gdy byłem bezdomny, powiedzieliście: w domu Ojca jest mieszkań wiele"
        > a ja nadal byłem głodny, chory, nagi i bezdomny"
        > I co ciekawe: tekst jest z ulotki katolickiego stowarzyszenie św.
        > Wincentego a Paulo

        Cóż katolicy w Polandzie nie przejęli jeszcze sposobu budowania swojej moralności na bazie cierpienia żywych istniejących bliźnich ,ciągle jeszcze kierują się propagandą mafii, której niezwykle jest łatwo jest ferować o standardach moralności samemu ich nie stosując - a wręcz judząc i różniąc ludzi.

        I kler w Polsce, i jego poddani idą na ogromne skróty - wybieraja najłatwiejszą drogę. Przesunęli ciężar ważności tam gdzie można mniej robić i mniej myśleć.
    • eso1984 to jak 15.01.10, 15:49
      wodogłowie czy bezmózgowie, bo to nie to samo a rzuca się tymi
      pojęciami na prawo i lewo, co najmniej jakby nie było wiadomo które
      było obecne u płodu.

      Czyżby coś jak z brakiem prądu w warszawie w TVN24?
    • prawda_absolutna Żyjemy w chorym, zakłamanym kraju - list 15.01.10, 16:06
      Prawda Absolutna pisze;

      To najwyższy stopień kurestwa - dla swoich ideologicznych powodów nazywać bliźnich mordercami i grzeszyć jak ostatnia szmata przez wulgarne wciskanie innym na siłę grzechu.
    • gracja-gracja Badanie histopatologiczne 15.01.10, 18:55
      Muszę coś wyjaśnić, bo mnie już szlag trafia, jak to czytam.
      Badania histopatologiczne płodu w każdym przyzwoitym szpitalu wykonywane są po
      poronieniu. Nie jest to sekcja zwłok, jak ktoś tu sugerował, bo do tego, jak
      sama nazwa wskazuje, potrzebne są zwłoki. A żeby były zwłoki, to musi być
      dziecko. Tymczasem, według terminologii medycznej, płód staje się dzieckiem po
      22 tygodniu ciąży. Terminacji dokonuje się zazwyczaj wcześniej. "Nielegalność"
      przerwania ciąży w opisanym przypadku nie polega na tym, że odbywa się ona w
      szemranym gabinecie. Wystarczy doczytać, ale po co, skoro celem większości
      osób wypowiadających się na tym forum, jest podzielenie się ze światem swoim
      światopoglądem. Otóż, te "nielegalne" terminacje wyglądają tak, że w prywatnym
      gabinecie lekarz zakłada lek poronny i kobieta z krwawieniem trafia na izbę
      przyjęć. Tam traktowana jest jak każda roniąca, inni lekarze nawet nie muszą
      wiedzieć, że jest to poronienie indukowane (zazwyczaj jednak lekarz dyżurny
      jest wtajemniczony i opłacony). Po poronieniu każdy płód jest badany
      histopatologicznie.
      Druga sprawa to różnica między terminowaniem ciąży a aborcją. Aborcja to
      zabieg w znieczuleniu, kiedy mechanicznie rozwierana jest szyjka. Terminacja
      to wywołanie porodu (poronienia) farmakologicznie. Po podaniu leków pojawiają
      się skurcze, szyjka się rozwiera i następuje poród (poronienie). Trwa to dość
      długo, u mnie było to kilka dni. Ból fizyczny jest ogromny, nieporównywalny do
      normalnego porodu, który również przeszłam.
      • bubster Re: Badanie histopatologiczne 18.01.10, 10:51
        Masz dużą wiedzę, ale akurat jak wygląda terminacja, jak aborcja,
        nie jest chyba najważnejsze w tej dyskusji.
        • pan-dzikus Re: Badanie histopatologiczne 18.01.10, 16:10
          bubster napisała:

          > Masz dużą wiedzę, ale akurat jak wygląda terminacja, jak aborcja,
          > nie jest chyba najważnejsze w tej dyskusji.

          :) Istotą na pewno nie jest...bo tak się porobiło...

          Ale pożyteczne :)
          I w temacie.

          Wszystko co może pomóc w walce z ciemnotą rodem z okrzyżowanych lepianek - jest ważne.
    • gcc1 Żyjemy w chorym, zakłamanym kraju - list 17.01.10, 13:56
      To ze Polska jest chorym zaklamanym krajem wszyscy rozumni
      wiedza,problem w tym jak sprawic by ten kraj przestal byc chory.
      • nonna2 Re: Żyjemy w chorym, zakłamanym kraju - list 17.01.10, 17:32
        o ze Polska jest chorym zaklamanym krajem wszyscy rozumni
        > wiedza,problem w tym jak sprawic by ten kraj przestal byc chory.

        Co robić? Należy domagać się badań prenatalnych i jeżeli okaże się, że płód jest
        nieodwracalnie uszkodzony lub niezdolny do życia, trzeba iść do szpitala.
        Jeżeli ten odmówi, poprosić i odmowę pisemną. Zapłaci karę wskutek sądu w
        Strasburgu to mu się odniechce podlizywania kościołowi.

        Powinniśmy także wybierać posłów, którzy zagłosują za odrzucenie restrykcyjnej
        ustawy.
        Aby nie było wątpliwości obecnie są to jedynie posłowie SLD.
    • tyveog Żyjemy w chorym, zakłamanym kraju - list 21.01.10, 10:06
      Niestety opisana w liście sytuacja, to samo życie w tym kraju.
      Nieco lepiej, jeśli chodzi o bezpieczny zabieg, mają osoby bliżej południowej
      (Czechy) lub zachodniej granicy.
      Tam można wykonać zabieg w normalnych warunkach, bez lęku, że do gabinetu
      wpadnie policja.
    • mata68 instytut... 21.01.10, 16:38
      .. a jak to jest z leczeniem sie poza Polską? wtakiej ewidentnej
      sytuacji,kiedy zagrożone bylo zycie matki....bo pewnie było;)mozna chyba
      skorzystac z polskiego ubezpieczenia poza polską?
      podobno specjalisci genetycy np.od cukrztcy dokonują cudów w łonie matki na
      plodzie-potrafia wyodrebnic gen cukrzcy ,''odwrócic go''wprowadzc spowtrotem i
      rodzi sie dziecko.nie wiem czy to prawda.ale tak słyszałam..od chlopaka z
      doktoratem w wieku 27 lat...nie ,nie z polski;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka