Dodaj do ulubionych

Emir pogranicza

08.02.10, 13:41
Przypominają się nieodparcie opowiadania dla dzieci o Indianach i
traperach. Ten sam klimat, nastrój gawędy, ta sama wartość poznawcza
i tak samo przyjemnie się czyta. Morał z lektury jest przygnębiający.
Nie chcesz czy nie potrafisz pisać mobilizacyjnych odezw dla proli to
musisz przywyknąć do działu dziecięcego.

Można by przecież przy okazji historii talibskiego emira wspomnieć o
perspektywach właśnie szykowanej drugiej już z kolei "przełomowej"
ofensywy w Helmand. Do której trenują obecnie Brytyjczycy i
Amerykanie. Zauważyć całkowity ostatnio zanik tradycyjnej zimowej
przerwy w działaniach partyzantów. Choć zapytać czy spektakularne
sukcesy talibów w dwu ostatnich latach to faktycznie osobista zasługa
Hakkaniego czy może też jakiś szerszych procesów społecznych?

Tylko trzeba by taki tekst odpowiednio poprzeplatać rytualnymi
zaklęciami o jak największą solidarność Europy z wielkim sojusznikiem
zza oceanu, zapewnieniami że zwycięstwo jest w zasięgu ręki, zaś
monotonne patrolowanie podgórskich dróg przez polskich żołnierzy wnet
uczyni z naszej armii postrach całego świata.

Nie da się? To czas wrócić do pisania awanturniczo-przygodowych
opowieści :-)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka