wrednyluke Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 15.02.10, 20:18 Zależy od tego kiedy to uczyni. Jeśli dojdzie do gwałtu w takiej sytuacji, część winy ponosi i ona. Jak wielką - to zależy... Przy okazji, spotkałem się osobiście z sytuacją w której znajomy po tym jak przespał się z taką poznaną na imprezie panną , został kilka dni później oskarżony o gwałt właśnie (mimo że panna jakoś nazajutrz była wesoła, w dobrym humorze i dopiero po kłótni nagle przypomniała sobie, że się na to nie zgadzała...). Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 20:23 Sytuacja która opisujesz nie była gwałtem najwyraźniej a tu się rozmawia o gwałtach więc to nie ma nic wspólnego z tematem. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 15.02.10, 20:23 Coś chyba się z głowami niektórym porobiło. Przestępstwu zawsze i wszędzie w cywilizowanych krajach winien jest przestępca. Ludzie bywają nieostrożni, bezmyślni i uatwiają robotę łobuzom. W ten sposób to można obwiniać za wypadek niewinnego kierowcę , bo po co wybrał sobie trasę na której zdarza się dużo wypadków, gdzie często łapią pijanych. Odpowiedz Link Zgłoś
malaguena1 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 15.02.10, 20:25 Ciekawe jaki procent muzułmanek było w tej "reprezentatywnej" grupie... Poglądy rodem z islamu, ale przecież to Agloislamland Odpowiedz Link Zgłoś
sobi84 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 15.02.10, 20:31 To żadna kultura winy, ale bardzo dobrze znane w psychologii zjawisko, które nazywa się "wiara w sprawiedliwy świat" - just world belief i dotyczy nie tylko kobiet, ale i mężczyzn, i nie tylko ofiar gwałtów, ale wszelkich osób którym dzieje się jakaś niesprawiedliwość tj. powoduje tendencję do wyjaśniania ich nieszczęść w kategoriach ich winy ("miał wypadek bo jechał nieostrożnie", "zachorował bo nie robił badań", "okradziono go, bo zadawał się z niewłaściwymi ludźmi" itd.), co samo w sobie ma zmniejszać dysonans poznawczy. Amen Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 21:13 OK... a teraz powiedz mi czy osoba która jedzie, mimo że jest chora i ma gorączkę, której wyskoczy na jezdnię pieszy, nie ponosi choć częściowej odpowiedzialności za to co się stało? Gdyby wziął pod uwagę swój stan zdrowia, zdążyłby zahamować. Badania mogłyby wykryć nowotwór w chwili kiedy jeszcze nie dał przerzutów... itp. I na miłosierdzie... nie mylmy tu częściowej odpowiedzialności z całkowitą i niepodważalną winą... Odpowiedz Link Zgłoś
limonka1983 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 21:26 wrednyluke napisał: > OK... a teraz powiedz mi czy osoba która jedzie, mimo że jest chora i ma > gorączkę, której wyskoczy na jezdnię pieszy, nie ponosi choć częściowej > odpowiedzialności za to co się stało? Gdyby wziął pod uwagę swój stan zdrowia, > zdążyłby zahamować. > > Badania mogłyby wykryć nowotwór w chwili kiedy jeszcze nie dał przerzutów... it > p. > > I na miłosierdzie... nie mylmy tu częściowej odpowiedzialności z całkowitą i > niepodważalną winą... Ależ ja nie mówię, że kobieta w krótkiej spódnicy sama chciała, by ja zgwałcono. Cały czas chodzi mi o minimalizowane ryzyka. Zostaw samochód z opuszczoną szybą na noc. zobaczymy, czy rano go zastaniesz na swoim miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 21:43 > Cały czas chodzi mi o minimalizowane ryzyka. Zostaw samochód z opuszczoną szybą > na noc. zobaczymy, czy rano go zastaniesz na swoim miejscu. Dlatego w celu zminimalizowania ryzyka należy nie wychodzić z domu, a jeśli już koniecznie trzeba, to w towarzystwie mężczyzny oraz w nikabie. Arabowie dawno to zrozumieli. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 22:41 Wystarczy nie starać się łapać facetów "na d*ę" że się tak nieładnie wyrażę, by zminimalizować ryzyko, że kogoś się sprowokuje... Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:15 wrednyluke napisał: > Wystarczy nie starać się łapać facetów "na d*ę" że się tak nieładnie wyrażę, by > zminimalizować ryzyko, że kogoś się sprowokuje... Jak bardzo zminimalizowac? Mógłbyś to oszacować w punktach procentowych? Bo mi się wydaje, ze to o czym ty piszesz, to są sporadyczne przypadki. A większość gwałtów wynika z widzimisię gwałciciela. Zaznaczam, że piszę gwałciciela a nie ogólnie - faceta bo mam jednak nadzieję, że gwałciciel to szczególny gatunek człowieka, a przeciętny facet będzie wiedział jak się zachować z klasą nawet jeśli kobieta w danej sytuacji tej klasy nie posiada. Myslę, ze mam o facetach lepsze zdanie niż ty :) Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:21 Tobie się wydaje. Ja nie wnikam, nie jestem specjalistą w tej dziedzinie (znaczy się badań nad przemocą seksualną... ). Piszemy jednak o sytuacjach, w których można przyjąć częściową odpowiedzialność kobiety za sytuację w której doszło do zgwałcenia (o tym był zdaje się cały artykuł). Z grubsza mogę oszacować że szansa na to, że będzie można mówić o jej odpowiedzialności spadnie co najmniej o 80-90% (nie mówię tu o szansie na przeżycie gwałtu, to już inna para kaloszy...). Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:27 wrednyluke napisał: > Tobie się wydaje. Ja nie wnikam, nie jestem specjalistą w tej dziedzinie (znacz > y > się badań nad przemocą seksualną... ). Piszemy jednak o sytuacjach, w których > można przyjąć częściową odpowiedzialność kobiety za sytuację w której doszło do > zgwałcenia (o tym był zdaje się cały artykuł). > Z grubsza mogę oszacować że szansa na to, że będzie można mówić o jej > odpowiedzialności spadnie co najmniej o 80-90% (nie mówię tu o szansie na > przeżycie gwałtu, to już inna para kaloszy...). Mnie chodziło o to, o ile twoim zdaniem spadnie ogólna liczba gwałtów, a nie tych w których "można przyjąć częściową odpowiedzialność kobiety". Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:49 Nie wiem. Moje pi razy oko oszacowane mówi o około 20%. Ale to jest tylko i wyłącznie oszacowanie. PS. Treść artykułu nie mówi o "wszystkich" gwałtach (tytuł może sugerować co innego... fakt a raczej Fakt). Chodzi o "niektóre" a konkretnie , wedlug opinii części Angielek, o takie gdzie część odpowiedzialności spada na zgwałconą. Moją tezą jest faktyczne istnienie takich przypadków. Winy gwałciciela nie neguję *niemal* nigdy (musiałaby być sytuacja w stylu "upili go podstępem, dosypali końskiej dawki środków pobudzających... i nie panował nad sobą"). Ot... w sumie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
tysenna Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 22:01 Szacuje się, że 80% gwałcicieli to osoby bliskie i zaufane. Mąż, sąsiad, przyjaciel. Co do pozostałych, podobno najczęściej gwałcone są nieśmiałe, niepewne, ciche myszki. Bo pewnych siebie te wyroby mężczyznopodobne zwyczajnie się boją. Dodać do tego, że w sporej części przypadków w gwałcie chodzi o przemoc, a nie seks... I porozmawiajmy jeszcze trochę o prowokowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 17.02.10, 00:00 Przypominam po raz kolejny: nie twierdziłem i nie twierdzę że większość *ani tym bardziej wszystkie) gwałty są sprowokowane. Zgadzam się ze stwierdzeniem "w niektórych przypadkach". Gwałt dokonany przez człowieka z zaburzeniami, dla którego ważniejsze jest upokorzenie ofiary raczej nie podpada pod "sprowokowany" (choć można twierdzić że dziewczyna która bez wahania przyjmuje zaproszenie "na imprezę" od poznanego przed chwilą chłopaka ryzykuje...) Odpowiedz Link Zgłoś
tysenna Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 17.02.10, 00:10 Problem nie w tym, czy są większością, a czy w ogóle takie istnieją... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 17.02.10, 01:51 Ok... wkleję po raz kolejny zwierzenia pewnej pani: zdrowie.onet.pl/1597055,2042,0,3,,moje_zycie_bez_seksu,seks.html I odpowiedz mi, czy w owej sytuacji gwalt dokonany przez kogoś tak nagle "przystopowanego" dla zabawy owej Pani, nie nazwałabyś "sprowokowanym" (i przypomnę po raz N-ty - nie mówię o "usprawiedliwionym" czy że "miał prawo do tego")...? Jeżeli nie - mogę z dużą dozą pewności stwierdzić, że masz jakąś z góry założoną niepodważalną tezę i nie ma sensu dla nas obu dalsza dyskusja... Odpowiedz Link Zgłoś
vito73 gdyby było ubezpieczenie od gwałtu.... 15.02.10, 20:48 na pewno byłaby klauzula o unikaniu prowokacyjnych zachowań... Niech ktoś ubezpieczy mieszkanie i zostawi otwarte a potem zgłosi kradzież jak go okradną do zakładu ubezpieczeń, na pewno dostanie odmowę wypłaty odszkodowania Odpowiedz Link Zgłoś
tysenna Re: gdyby było ubezpieczenie od gwałtu.... 16.02.10, 22:18 Jeżeli mamy być konkretni w Waszych porównaniach... Otwarty samochód, czy otwarte mieszkanie należałoby porównać do nagiej kobiety, leżącej w biały dzień na trawniku(publicznym), a w niektórych, opisywanych przypadkach, z rozłożonymi nogami, wołającej "bierz mnie". Znajdziecie mi taką- radośnie przyklasnę pomysłowi "prowokowania". Czy jeśli siedzę wewnątrz otwartego mieszkania, wpadnie złodziej, zwiąże mnie i przy moich protestach zacznie je okradać, to można uznać, że go sprowokowałam, bo dzień wcześniej pochwaliłam się sąsiadowi zakupem nowego DVD? Odpowiedz Link Zgłoś
zeixer Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 15.02.10, 20:49 Kobiety zawsze mogą powiedzieć że zostały zgwałcone a mężczyzna niech się tłumaczy i tak ma małe szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka1983 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 15.02.10, 20:50 Nic nie usprawiedliwia gwałciciela, ale mnóstwo sytuacji mogłoby się nie wydarzyć, gdyby kobiety używały zdrowego rozsądku. Np. dziś oglądałam na TVN program "Sędzia Anna...". Na pewno jest znany forumowiczom. Opisując z grubsza sytuację: dziewczyna została zgwałcona przez faceta, którego tego samego wieczora poznała na jakiejś imprezie, a następnie zaprosiła go do domu. Jest to sytuacja bardzo uproszczana, ale chodzi mi o kontekst. Jak można dopuścić do takiej sytuacji, iż wpuszczamy nieznajomego do domu, w nocy, zwłaszcza, że same coś piłyśmy? Pomijam fakt przyjmowania drinków od nieznajomych. Pigułki gwałtu, upojenie alkoholowe... Nie chodzi o ciuchy, prowokujący taniec w klubie... Ale po co zwiększać szansę? Nie bądźmy naiwne, że idąc w kusej kiecce w nocy przez jakieś zaułki jesteśmy neutralnym obiektem. To nie nasza wina, że istnieją gwałciciele, ale warto minimalizować ryzyko. Skoro już chcemy wyskoczyć w kusej mini, to może warto wyjść w towarzystwie dobrze znanego nam mężczyzny, brata, kuzyna, chłopaka, jeśli posiadamy. To tak, jak pozostawienie portfela z grubą gotówką na ławce w parku i liczenie, że nikt się nim nie interesuje. Okazja czyni złodzieja. A gwałciciel jest na pewno bardziej nieobliczalny, niż złodziej. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 20:58 >Nie bądźmy naiwne, że idąc w kusej >kiecce w nocy przez jakieś zaułki jesteśmy neutralnym obiektem W takim razie nie jestes też neutralnym obiektem idąc w spodniach i kurtce w nocy przez jakeiś zaułki - dowodzi tego ilosc kobiet gwałconych, kiedy wracaja z nocnej zmiany lub ida na zmianę poranną do sklepów /fabryk. I wlasnie to sa dwie strony tej samej sprawy, nie sadzisz ? Odpowiedz Link Zgłoś
limonka1983 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 21:10 iluminacja256 napisał: > >Nie bądźmy naiwne, że idąc w kusej > >kiecce w nocy przez jakieś zaułki jesteśmy neutralnym obiektem > > W takim razie nie jestes też neutralnym obiektem idąc w spodniach i > kurtce w nocy przez jakeiś zaułki - dowodzi tego ilosc kobiet > gwałconych, kiedy wracaja z nocnej zmiany lub ida na zmianę poranną > do sklepów /fabryk. I wlasnie to sa dwie strony tej samej sprawy, > nie sadzisz ? Oczywiście, że jestem "obiektem". wszystko zależy do... "gustu" gwałciciela. Spodnie, spódnica, rude włosy, cokolwiek. Tu nie ma co dywagować i przerzucać się słówkami. Ale chyba zgodzisz się ze mną, iż kobieta chodząca samotnie po zaułkach ma większe "szanse" spotkania gwałciciela, niż taka, która chodzi z kimś (koleżanki z pracy, chłopak)? Jak idę sama przez jakieś krzaki, to przewiduję, że może mnie spotkać coś niemiłego. Dlatego też, gdy już muszę przejść się jakimś zapupiem informuję, np. domowników, że będę za 10 minut maksymalnie. Jeśli by mnie nie było i nie odbierałabym komórki, mają prawo się martwic i najlepiej wyjść sprawdzić, co się stało. Nigdy nie chodzę sama takimi trasami bez uprzedzenia osoby, do której idę. Gdy np. koleżanka wychodzi ode mnie z domu koło 2 w nocy i upiera się, że absolutnie pójdzie sama do siebie, wymuszam na niej, by po powrocie napisała mi smsa, ze dotarła, a najczęściej gadamy przez telefon przez całą drogę. To jest kawałek, ale ileż kobiet zostało zaatakowanych w pobliżu domu? Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 21:50 > Ale chyba zgodzisz się ze mną, iż kobieta chodząca samotnie po > zaułkach ma większe "szanse" spotkania gwałciciela, niż taka, > która chodzi z kimś (koleżanki z pracy, chłopak)? Absolutnie się zgadzam. Również kobieta chodząca w biały dzień po ulicy ma większe szanse spotkania gwałciciela, niż gdyby siedziała zamknięta za klauzurą w klasztorze. Należy wyciągnąć wniosek, że zakonnice z zakonów kontemplacyjnych zachowują się odpowiedzialnie w przeciwieństwie do reszty kobiet, ryzykantek. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 22:48 Używając Twojej logiki (Erystyka jest wielce rozpowszechniona ;) ): Właśnie. A odpowiedzialny mężczyzna powinien dać się w okresie dojrzewanie wykastrować, tak aby nie być zdolnym do zgwałcenia, nawet najbardziej prowokującej pani... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
plustek0 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 22:01 wiesz ja uciekałam przed facetem zimą idąc ubrana w grubą kurtkę, czapkę, spodnie po środku osiedla o godz8 rano - szłam do szkoły, miałam 17 lat i bynajmniej wtedy nie byłam okazem piękna za którym faceci szaleli. Miałam szczęcie, ale moja koleżanka idąć godzinę później jak się potem okazało, już go nie miała....przypadek? Wyjątek potwierdzający regułę? Niestety nie.. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 22:57 Współczuję przeżycia takiej sytuacji. jednak... nikt nie mówił chyba o tym że jest "regułą" istnienie w przypadkach zgwałcenia prowokacji ze strony zgwałconej... PS. Mam nadzieję że skur*syna złapali. Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:49 A jak gadanie przez telefon lub pisanie smsa ma zapobiec gwałtowi? Owszem, ostrożności nigdy dość, ale to nie są srodki zapobiegawcze. Poza tym jak idziesz nocą i rozmawiasz przez telefon to ktoś ci ten telefon w końcu wyrwie i to będzie twoja wina :P Odpowiedz Link Zgłoś
limonka1983 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:00 anonimowa85 napisała: > A jak gadanie przez telefon lub pisanie smsa ma zapobiec gwałtowi? Owszem, > ostrożności nigdy dość, ale to nie są srodki zapobiegawcze. > > Poza tym jak idziesz nocą i rozmawiasz przez telefon to ktoś ci ten telefon w > końcu wyrwie i to będzie twoja wina :P Może nie zapobiegnie. Nie chodzi tu o szpanowanie komórką. Jeśli rozmawiam z daną kumpelką przez telefon i nagle połączenie się urwie, a ja nie będę mogła się dodzwonić lub nie będzie odbierać wiem, że coś się stało, więc mogę wyjść z bratem, sąsiadem, chłopakiem itd i sprawdzić trasę, która szła dziewczyna. Ewentualnie zajść do jej domu i sprawdzić, czy jest. Nie chodzi tu o śledzenie, ale jeśli laska upiera się, że wraca sama i obiecuje napisać za jakieś 10 minut, ze jest bezpieczna w domu, a nie odpisuje, nie odbiera, to mam prawa sądzić, że coś się stało. Zawsze sprawdzam w taki sposób, czy koleżanki wróciły całe do domu i proszę o to samo, jeśli chodzi o mnie. Strata telefonu, to naprawdę pikuś z tym, co może się wydarzyć przy spotkaniu z gwałcicielem. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:15 Heh... Jakaś telepatia czy co? :P Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:09 Choćby przez to że potencjalny gwałciciel ma świadomość - jeśli zaatakuje, to ktoś po drugiej stronie linii będzie o tym wiedział, Malo tego, co zrobi jak usłyszy po drugiej stronie odgłosy szamotania? Prawdopodobnie poinformuje policję. Namierzenie telefonu to nie jest długa sprawa, więc bardzo możliwe, ze w ciągu kilku minut będzie miał poważne kłopoty... No ale nigdy nie planowałem gwałtu, więc mogę się mylić ;) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 09:41 I mylisz się, a do tego sam sobie przeczysz. We wszystkich swoich postach podkreślasz działanie INSTYNKTU u gwąłciciela i siłe tego instynktu, który RZEKOMO jest suilniejszy od rozumu. Jesli tak jest, to gwałciciel nie planuje niczego, napatoczyła sie ofiara i jest okazja , to się na nią rzuca i nie mysli w najmniejszym stopniu o zadnej komórce , a jeszcze bardziej o jakichś konsekwencjach, z e ktoś gdzieś jest po drugiej stronie linii...W ogole zadne konsekwencje go nie obchodzą - gdyby ofiara wrzeszczała, z e ma Aids też by go to raczej nie obeszło w 90%. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 10:42 Jeśli jesteś głodny, to szukasz jedzenia. Rozum nakazuje Ci jednak zostawić w spokoju apetycznie wyglądającą kanapkę człowieka obok - wiesz że to byłoby nie w porządku... ... do chwili kiedy głód stanie się zbyt silny by się powstrzymać. Teraz wyobraź sobie, że jesteś bardzo głodny. Widzisz, że ktoś obcy wstając od stołu, upuścił woreczek z owymi kanapkami, nie zauważając tego. Powinieneś go zawołać, powiedzieć co się stało... ale czy na pewno to zrobisz? Jeśli nie jadłeś nic przez 3...5...7... dni, nie zawahasz się? I tak instynkty mówią co innego a rozum co innego. Mimo tego, że nie kierujesz się *wyłącznie* instynktami, one wygrały... PS. proszę nie poszukiwać analogii między sytuacją zgwałcenia a zabrania kanapek - chodziło mi tylko i wyłącznie o wyjaśnienie co miałem na myśli mówiąc o popychającym do czegoś instynkcie... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 15:20 No chyba cię pogieło! To o czym piszesz w ramach jedzenia to INSTYNKT SAMOZACHOWAWCZY! Obejmie on tez szukanie wody na pustyni, czy marsz przez snieg w poszukiwaniu pomocy, bo za wszelką cenę chcesz przezyć! Nie ma on jednak NIC wspólnego z gwaltem! Jak ci tak stoi, z enie mozesz sie opanować to od czegos jest masturbacja. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 15:27 A gwałt to nic innego, jak skutek działania instynktu przedłużenia gatunku. Częstokroć znacznie silniejszego niż samozachowawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 15:33 >gwałt to nic innego, jak skutek działania instynktu przedłużenia >gatunku.Częstokroć znacznie silniejszego niż samozachowawczy. Bedziesz pie..p..rzył siłą kobietę, kiedy z tyłu ktoś przystawi ci do gardla pistolet i kaze przestać? Przesatniesz. I tu sie kończy opowiesc o instynkcie przedłuzenia gatunku, silniejszym niż samozachowawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 15:58 A jesteś pewien na 100%?... bo ja nie. Zresztą spójrz na zwierzęta , jak się zachowują w okresie rui, będziesz miał przykład jak leci pies za suką i na nic nie zważa... A niestety, instynkty mamy przejęte od zwierząt, dopiero potem nałożyliśmy na nie rozum i zaczęliśmy je hamować... ... co nie zawsze się udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 17.02.10, 14:26 > A jesteś pewien na 100%?... bo ja nie To spróbuj. Zresztą spójrz na zwierzęta , jak się > zachowują w okresie rui, Zwierzeta kopulują TYLKO i WYLACZNIE w okresie rui, poza nią - nie. Pies poza okresem rui z suką sie bawi, a nie - kopuluje. Ludzie nie maja rui, czyli okresu, kiedy rzadzi nimi TYLKO i wyłacznie instynkt przedłuzenia gatunku, wiec przykład jest bez sensu. >A niestety, instynkty mamy przejęte od zwierząt Nie mamy rui. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 18.02.10, 21:55 1. Nie wszystkie zwierzęta - delfiny i niektóre szympansy kopulują dla przyjemności. Nawiasem mówiąc i wśród sympatycznych delfinów zdarzają się gwałty (jedno z drugim może być powiązane, choć głębszych studiów nie przeprowadzałem). 2. Co nie zmienia faktu że ich zachowaniem kieruje instynkt. Kiedy ludzie zaczęli spać ze sobą dla samej przyjemności, ruja przestała być konieczna. Instynkt nakazuje osobnikowi dążyć do stosunku z napotkanymi atrakcyjnymi istotami płci przeciwnej. Przy czym mężczyzna instynktownie stara się czynić to z jak największą ilością, kobieta zaś - zatrzymać przy sobie jednego, najlepszego po to by zapewnić byt swojemu potomstwu (jednocześnie ograniczając konkurencję potomstwa innych z "dobrych" genów swojego mężczyzny). Jeśli trafi na lepszego kandydata na ojca, też skorzysta. Tak działa instynkt. Na szczęście nie tylko on nami rządzi, inaczej świat byłby ksozmarny. Niestety - nie możemy o nim zapominać... Kwestia maksymalnej wydajności rozsiewania genów. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 19.02.10, 10:23 >Nie wszystkie zwierzęta - delfiny i niektóre szympansy kopulują dla > przyjemności.Wśród sympatycznych delfinów zdarzają się gwałt > y A teraz poprosze cała naukową bibligorafię z 20 letnich badań nad gwałtami u delfinów, bo tylko wtedy ta informacja ma jkiekolwiek podstawy. Kiedy ludzie > zaczęli spać ze sobą dla samej przyjemności, ruja przestała być > konieczna. KLudzie NIGDY nie mieli rui, w pzreciwieństwie do zwierząt. Czytaj moze najpierw coś o biologii, a potem pisz. >Kwestia maksymalnej wydajności rozsiewania genów Tak, tak, jasne , jasne i dlatego tak szybko i z wielkim hukiem uciekłeś, kiedty napisałam ci o duzej liczbie gwaltów homoseksualnych na męzczyznach heteroseksualnych - bo całą twoją teorie szlag trafił. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 19.02.10, 13:22 > A teraz poprosze cała naukową bibligorafię z 20 letnich badań nad > gwałtami u delfinów, bo tylko wtedy ta informacja ma jkiekolwiek > podstawy. Twoje zaś dane mają być przyjmowane "na felka oko"? Cóż, podam dane z angielskiej Wikipedii. Może nie jest to poważne, naukowe opracowanie, ale myślę że na potrzeby naszej dyskusji dość wiarygodne: Dolphins are known to have sex for reasons other than reproduction, sometimes also engaging in homosexual behavior.[24] Various species sometimes engage in sexual behavior including copulation with other dolphin species.[24] Sexual encounters may be violent, with male dolphins sometimes showing aggressive behavior towards both females and other males.[24][25] Occasionally, dolphins behave sexually towards other animals, including humans.[26] (źródło: en.wikipedia.org/wiki/Dolphin#Reproduction_and_sexuality ) Ciekawe. To znaczy że ich przodkowie też jej nigdy nie mieli? Poza tym poczytaj sobie o tym, jak zmienia się atrakcyjność - i pobudliwość seksualna kobiety - w czasie cyklu miesiączkowego.. czy to przypadkiem nie resztki "rui"? > Tak, tak, jasne , jasne i dlatego tak szybko i z wielkim hukiem > uciekłeś, kiedty napisałam ci o duzej liczbie gwaltów > homoseksualnych na męzczyznach heteroseksualnych - bo całą twoją > teorie szlag trafił. Uciekłem? Chyba tylko w Twojej wyobraźni. Niestety, homoseksualizm to inna bajka - wbrew obecnej politycznej poprawności nie jest on sytuacją naturalną. W świecie zwierząt "pełny" homoseksualizm występuje raczej bardzo rzadko, w większości są to kontakty podjęte w celu rozładowania napięcia (które *skądś* musiało się pojawić) PS. Nie mówię że gejów trzeba na siłę leczyć - ich sprawa co robią... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 19.02.10, 13:23 Ta druga część o atrakcyjności kobiet była odpowiedzią na to: > KLudzie NIGDY nie mieli rui, w pzreciwieństwie do zwierząt. Czytaj > moze najpierw coś o biologii, a potem pisz. PS. I tobie też polecam trochę poczytać, na pewno Ci się przyda... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 22:43 Widzę że z Goebbelsowskim uporem piszesz o gwałtach które nie są sprowokowane (przynajmniej nie można je za takowe uznać w najmniejszym stopniu). Przypominam, że nie o tym był artykuł ;) Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 21:06 Limonka1983 napisała: > została zgwałcona przez faceta, którego tego > samego wieczora poznała na jakiejś imprezie, > a następnie zaprosiła go do domu. I czego się idiotka spodziewała? Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 21:22 Nie wiem, ale może tego, że męzczyzna jest po prostu przyzwoity, nie jest przestepcą. Naiwnie ?. Skoro sam twierdzisz, że każdego faceta należy traktować jak potencjalnego gwałciciela, to na pewno wiesz. Sam w końcu nim jesteś, tzn. facetem. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 22:54 Ależ każdy nieznajomy facet musi być tak traktowany. Zapraszanie go do domu jest nieostrożnością. Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi. Oczywiście - jest to ryzyko które można czasem podjąć , uważnie oceniając delikwenta. Trzeba jednak zwrócić uwagę, jak może ów facet odebrać zaproszenie po krótkiej znajomości? Na pewno sporo z nich pomyśli sobie że "dziś ją zaliczę" (nie, ja bym tak nie myślał :P ale słyszałem co mówią znajomi o takich sytyuacjach :) ). Spodziewa się tego, jest podniecony, to także może doprowadzić do nieciekawej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 09:45 Mów to swojej córce. Pytanie tylko KIEDY neiznajomy staje się juz znajomy ? I zaraz pojawia sie ta prawdziwa statystyka , którą z uporem maniaka negujesz - wieszosc kobiet nie jest gwałcona przez nieznajomego faceta, któremu wskoczyły do lózka, ale przez znajomego z własnego otoczenai we własnym domu. Ergo - twoja córka moze spotkać się z chłopakiem 10 raz, na 11 stym spotkaniu zgwałci ją w twoim domu, a ty powiesz, ze to jej wina , bo sprowokowała... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 10:45 Na pewno z mniejszym uporem niż Ty nie zauważasz słów "także jej wina" ;) A na poważnie - jak wyląduje z nim w łóżku a potem jej się "odwidzi" to będzie to również i jej wina. Aczkolwiek na pewno nie będę się na tym wówczas skupiał... tylko na tym "amancie". Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 22:12 Ty i tak myślące dziewczyny jak Ty - samooszukujecie się. Myślisz, że jak będziesz miłą grzeczną dziwczyną, która zawsze gra fair i nigdy nie zachowuje się tzw. nieodpowiedzialnie, zna swoje miejsce i na zimne dmucha, to nic złego Cię nie spotka? Rozumiem to, ale to bardzo bardzo naiwne, no i w razie czego nie pomoże. Lepiej myśleć i patrzeć na świat realnie. Gwałt może spotkać każdą i nie, nie jest to jej wina. Szkodliwość takiego 'sprzyjającego' myślenia położy się zawsze cieniem na każdej jak Ty, która uważa na siebie w sposób aż graniczący z obsesją, kiedy i tak spotka ją coś złego, BO TAKIE JUŻ JEST ŻYCIE, banał. Poza tym, jak już kiedyś gdzieś mówiłam - zasadniczo, to dziewczyna może leżeć nietomna na środku ulicy z rozwalonymi nogami i nikt NIKT nie ma prawa jej tknąć a jeśli to zrobi, to świadczy o nim, pora żeby ta oczywista oczywistość dotarła i jak widzę, również do kobiet. Wtedy nie mogłyby mieć miejsca również sytuacje pomówień o gwałt, nad czym tak obecnie pieją niektórzy panowie, czyż nie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:00 > Poza tym, jak już kiedyś gdzieś mówiłam - zasadniczo, to dziewczyna może > leżeć nietomna na środku ulicy z rozwalonymi nogami i nikt NIKT nie ma > prawa jej tknąć a jeśli to zrobi, to świadczy o nim, pora żeby ta > oczywista oczywistość dotarła i jak widzę, również do kobiet. Wtedy nie > mogłyby mieć miejsca również sytuacje pomówień o gwałt, nad czym tak > obecnie pieją niektórzy panowie, czyż nie? ;) > 1. Nigdy nie mówiłem że w jakiejś sytuacji gwałt jest "dopuszczalny". Pisałem tylko, że nie zawsze odpowiedzialność za zaistniałą sytuację spoczywa wyłącznie po stronie gwałciciela. 2. W czym "świętość" wszystkich dziewczyn przeszkodziłaby w fałszywych oskarżeniach? Naprawdę nie nadążam za Twoim tokiem myślenia... Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:22 wrednyluke napisał: > 1. Nigdy nie mówiłem że w jakiejś sytuacji gwałt jest "dopuszczalny". Pisałem tylko, że nie zawsze odpowiedzialność za zaistniałą sytuację spoczywa wyłącznie po stronie gwałciciela. No co Ty. Właśnie TO napisałeś, weź przeczytaj jeszcze raz - nie zawsze odpowiedzialność za zaistniałą sytuację spoczywa wyłącznie po stronie gwałciciela - to co to znaczy? a na kim? Chyba na tym, co robi? Odpowiedzialność częściowa, po połowie, czy jak? A kara? Przestań lepiej pluć na własne podwórko, bo obecnie to robisz z facetów jakieś bezrozumne stworzenia, którymi chu jek rządzi. Nie jest Ci głupio? > 2. W czym "świętość" wszystkich dziewczyn przeszkodziłaby w fałszywych > oskarżeniach? Naprawdę nie nadążam za Twoim tokiem myślenia... No jakby taka zalana świnia nawet leżała na ulicy i się 'prosiła' o gwałt, a chłop by nie tknął, bo nie i już, to chyba jasne, że odpada jakakolwiek możliwość pomówienia, no nie? I w każdej innej sytuacji. Ale masowo. A post nie był tak poza tym do Ciebie, tylko do tej dziewczyny, która nie rozumie, że gwałty nie spotykają tylko 'dziwek'. Może źle podczepiłam. Z całym forum na publicznych wiadomościach, to sori, ale ciężko i nie mam ochoty się użerać, czy w temacie gwałtu, aborcji, parytetu, czy czego tam jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:56 > No co Ty. Właśnie TO napisałeś, weź przeczytaj jeszcze raz - > > nie zawsze odpowiedzialność za zaistniałą sytuację spoczywa wyłącznie > po stronie gwałciciela Dziwne "CO" napisałem dokładnie? > > - to co to znaczy? a na kim? Chyba na tym, co robi? Odpowiedzialność > częściowa, po połowie, czy jak? A kara? > Przestań lepiej pluć na własne podwórko, bo obecnie to robisz z facetów > jakieś bezrozumne stworzenia, którymi chu jek rządzi. Nie jest Ci głupio? Przede wszystkim, sądziłem że z moich wypowiedzi wynika jasno że potępiam każdy gwałt. Tyle że w niektórych wypadkach część winy ponosi i zgwałcona... przy czym z reguły znacznie mniejszą część. No i nie mówię, ze powinna zostać ukarana - przeżyła coś koszmarnego... Druga sprawa - nigdzie nie pisałem że chodzi mi o wszystkich facetów. Istnieją jednak tacy, którzy - z różnych powodów - mogą się czasem nie opanować. Panna która w ostatniej chwili rezygnuje z czegoś do czego przedtem aktywnie zapraszała (polecam przeczytanie tego: zdrowie.onet.pl/1597055,2042,0,3,,moje_zycie_bez_seksu,seks.html ), jeśli trafi na własnie takiego faceta, może przeżyć koszmar. nawet jeśli tylko 1/100 mężczyzn będzie taka, szansa istnieje. Lepiej nie ryzykować. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Brytyjskie standardy gwałtu 15.02.10, 21:04 Jeżeli nie zapytałeś otwartym tekstem "do you want to have sex with me", możesz mieć sprawę o gwałt. Jeżeli się nie upewniłeś bezpośrednio przed, możesz mieć sprawę o gwałt. Jeżeli wpychasz się panience do pokoju w nocy, to bez względu na to, jakie miałeś zamiary, możesz mieć sprawę o gwałt i to nawet bez jej wniosku, może zgłosić osoba trzecia. Wszystkie te informacje ganc koszer, w GW było. To ja się w tej sytuacji dziwię, że TYLKO połowa... Odpowiedz Link Zgłoś
kylax1 Po czesci masz racje. 15.02.10, 21:58 W UK seks najlepiej uprawiac w obecnosci kontrolujacego cale zajscie prawnika. :) Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Brytyjskie standardy gwałtu 16.02.10, 01:17 a_weasley napisał: Jeżeli nie zapytałeś otwartym tekstem "do you want to have sex with me", > możesz mieć sprawę o gwałt. A język by facetowi odpadł, gdyby zadał to pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Brytyjskie standardy gwałtu 16.02.10, 10:47 Cóż, w niektórych wypadkach takie pytanie brzmi co najmniej dziwne... ale lepiej dmuchać na zimne (bez skojarzeń! :P) i spytać... Odpowiedz Link Zgłoś
rwamac Re: Brytyjskie standardy gwałtu 16.02.10, 23:11 słuszny standard a tych którym nie odpowiada bo są ewolucyjnie poniżej brudnego małpiszona, wysłać na madagaskar a wcześniej zgwałcić dziada kijem z drzazgami Odpowiedz Link Zgłoś
cromio Ciekawe, że same kobiety widzą to naturalnie i ... 15.02.10, 21:09 ... prosto. Tylko wszelkiej maści lewakom, równościowcom i roszczeniowcom wydaje się, że prawda jest inna. Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist Gdzie rownosc wobec prawa? 15.02.10, 21:16 Jesli mezczyzna sie upije albo nacpa i uprawia seks z kim popadnie - oskarzany jest o gwalt. Jesli to samo zrobi kobieta - mamy ofiare. Zeby bylo jasne - stosunek z osoba, ktora na niego nie wyraza zgody JEST gwaltem i tak powinien byc traktowany. Odpowiedz Link Zgłoś
plustek0 Re: Gdzie rownosc wobec prawa? 15.02.10, 22:05 jeśli kobieta wykorzystuje to, że facet jest pijany, sama zaczepia go, widząc że jest nieprzytomny i sama zaczyna go rozbierać i nic sobie nie robi z tego, że nie jest on niczego świadom, kocha się z nim - to go gwałci...A to, że tego mężczyźni nie zgłaszają to wina stereotypu gwałtu i ofiary, który zakłada, że mężczyzna zawsze ma ochotę na seks... ot te same stereotypy, które robią z kobiety współwinną działają i w stosunku do mężczyzn, ale aby to niektórzy zrozumieli, lub chociaż się nad tym zastanowili, musieli by stać się ofiarą... Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Gdzie rownosc wobec prawa? 16.02.10, 03:35 A ilu mężczyzn zostało zgwałconych przez kobity? I w jaki sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Gdzie rownosc wobec prawa? 16.02.10, 10:48 A ilu ze zgwałconych przez kobietę mężczyzn zgłosi to na policję, narażając się na salwę śmiechu i komentarz "zrobiła ci dobrze i jeszcze narzekasz"?... A tak ma szansę zostać odebrany podobny wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
hagas Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 15.02.10, 21:19 bleble... bez grzechu i do syta Odpowiedz Link Zgłoś
j0la_dywity Czego się boi GW? 15.02.10, 22:06 aki kraj takie wyroki! Proces Andrzeja Leppera i Stanisława Łyżwińskiego. Jaki to kraj, w którym przed publicznie zadanymi oskarżeniami można bronić się tylko za zamkniętymi drzwiami? Jaki to kraj, w którym sądy wydają wyroki skazujące na bezwzględne więzienie na podstawie zeznań osoby, która ma proces za oszustwa i wyłudzenia, która nie wie z kim ma dziecko i która przypomina sobie, że była rzekomo wykorzystywana po 5 latach, kiedy akurat przegrała wybory do sejmiku? Niestety to nasza Polska! Wyrok (dodajmy nieprawomocny) ws. tzw. „seks afery”, który 11 lutego został wydany przez jednoosobowy skład sędziowski w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim dowodzi, że słowa „demokracja” i „praworządność” nie mają z naszym „wymiarem sprawiedliwości” nic wspólnego! Proces Andrzeja Leppera i Stanisława Łyżwińskiego (którego przez 2,5 roku przebywania w areszcie doprowadzono do kompletnej zapaści zdrowotnej) został nazwany przez Janusza Wojciechowskiego - byłego sędziego i to z tego rejonu Polski „procesem kiblowym”. Sędzia Wojciechowski nawiązał tu do czasów stalinowskich, gdy podobnie jak ws. seks afery, procesy toczyły się w aresztach lub więzieniach, a oskarżeni byli skazywani na podstawie zeznań świadków, którzy sprawę znają co najwyżej ze słyszenia. Proces ws. „seks afery” nie nawiązywał to metod stalinowskich tylko miejscem, w którym odbywano rozprawy. Mimo, że nawet sprawy rozwodowe odbywające się w powiatowych sądach rejonowych zazwyczaj są oceniane przez co najmniej trzy osoby - sędziego i dwóch ławników - w seks aferze (mimo, że wyrok wydano w sądzie okręgowym, gdzie standardem jest trzyosobowy skład sędziowski) orzekała tylko jedna sędzina! Jeszcze przed rozpoczęciem procesu sędzina ta udzieliła wywiadu „Super Expressowi”, w którym opowiadała o swoich przyszłych decyzjach (np. przedłużeniu aresztu tymczasowego Łyżwińskiemu). Z gazety mogliśmy się też dowiedzieć, że w chwili wpłynięcie do sądu aktu oskarżenia czekała ona dopiero na nominację. Czyżby komuś zależało, by ta konkretna osoba wydała wyrok w sprawie? Co jeszcze bardziej kuriozalne, mimo iż wszystkie oskarżenia zostały wysunięte publicznie „ (w wywiadzie prasowym umieszczonym w dodatku do „Gazety Wyborczej” z 4 grudnia 2006), a sama Aneta K. nigdy nie złożyła doniesienia do prokuratury ws. seks afery (prokuratura wszczęła śledztwo na podstawie relacji medialnych po rozmowie jej ówczesnego szefa z Jarosławem Kaczyńskim), to sędzina bez mrugnięcia okiem utajniła cały proces! (Decyzja ta zapadła jeszcze przed jego rozpoczęciem i też została ogłoszona w „Super Expressie”). Dlaczego Andrzejowi Lepperowi i Stanisławowi Łyżwińskiemu odebrano prawo do obrony w takich samych warunkach, w jakich zostali oskarżeni w obecności opinii publicznej? Czyżby ktoś obawiał się zeznań liderów Samoobrony? Obrona Leppera i Łyżwińskiego wielokrotnie zgłaszała wnioski o ujawnienie chociaż tylko wyjaśnień oskarżonych, a gdy sędzina uporczywie odmawiała jawności, także o rozszerzenie składu sędziowskiego. Wszystkie te wnioski były automatycznie odrzucane! Dlaczego? Czy ktoś obawiał się sytuacji, w której dwie osoby więcej wiedziałyby co się dzieję za zamkniętymi drzwiami piotrkowskiego sądu? Tajne jest też uzasadnienie wyroku! To znaczy do opinii publicznej dotarł taki komunikat: Andrzej Lepper i Stanisław Łyżwiński zostali skazani na tyle i tyle. A teraz sąd powie dlaczego, tylko najpierw proszę wyjść! Jakże ta sytuacja przypomina „Proces” Kafki lub bardziej współczesny odcinek „Świata według Kiepskich”, w których prokurator oskarżył Ferdynanda K. o to, że jest winny. Czy naprawdę tak ma wyglądać nasza rzeczywistość? Na naszej stronie pisaliśmy już o tym, jak wiarygodne są oskarżające kobiety, zbyt ambitne karierowiczki, które mszczą się po przegranych wyborach, za to, że nie dostały jedynki na liście i nie uzyskały reelekcji na jakiejś synekurze. Przypomnijmy tylko: Jedna nie wie z kim ma dziecko i dodatku wciąż przeciw niej toczy się proces o oszustwa, druga oskarżała już swojego przełożonego w sejmiku o lobbing, gdy ten zabrał jej służbową komórkę, a w rewelacje trzeciej nie wierzy nawet jej własny ojciec! Można tylko pogratulować polskiemu państwu autorytetów! Gdyby jednak w tym procesie występowały wyłącznie te panie to zapewne sąd nie kompromitowałby się stając za nimi murem! Trzeba pamiętać jednak o tym, że za oskarżającymi od początku stały wpływowe koncerny medialne, które na ich historiach zarabiały krocie i które nie mogły dopuścić do kompromitacji swoich bohaterek oraz, że natychmiast zostały one wmanewrowane w polityczną grę i konkurencja Samoobrony w tej aferze też maczała swoje brudne palce! Teraz możemy tylko mieć tylko nadzieję, że w wyższej instancji sąd się zreflektuje i, że ten kompromitujący nasze państwo wyrok, który, co należy podkreślić nie ma mocy prawa zostanie uchylony! Wszyscy ludzie, którzy widzą co się dzieje lub sami doświadczyli jak działa nasze sądownictwo, prokuratury i inne organa władzy w Polsce nie mogą się jednak poddawać! I nie mogą działać sami! To jest na rękę dla tych, którzy tworzyli ten system „ zamknąć drzwi i pojedynczo, a z jednym, człowiekiem zrobią co chcą! Musimy się zjednoczyć i razem walczyć o praworządność w NASZYM KRAJU! Odpowiedz Link Zgłoś
vivien111 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 15.02.10, 22:12 A niby dlaczego mają czuć sie winne!. Idąc do super marketu i widząc jak nas kusza niskimi cenami to kradież?(normalny tego nie robi) potrafisz się opwstrzmać,tylko ku**s NIE!!!(chodzi o gwałt) Odpowiedz Link Zgłoś
kylax1 W tym artykule chodzi o cos innego. 15.02.10, 22:28 Nie chodzi (wbrew pozorom) o prawdziwy gwalt, ale o politpoprawny belkot, ze jakiekolwiek dotkniecie kobiety to gwalt. Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.l Portugalczyk osculati 15.02.10, 22:25 W tym ogrodzie za Książęcą zmącił dusze mą dziewczęcą Potem ciało zawiódł śmiało na Prascati Tam gdy z radia płynął walczyk wykorzystał Portugalczyk Mnie ze szczętem: Kto ? Vincento Osculati A kiedy wschód zaczął ciut złocić kwiaty Powiedział mnie twardo że: nie zaplati Tak bezlitośnie mnie zdaniem tym zranił Że nagle serce uwięzło mi w krtani Za oknem wiew powiał z drzew na Frascati Osculati, osculati A kiedy wstałam i wyszłam bez słowa Nie wybiegł za mną nie dofinansował I nigdy nie ujrzy mnie z nim juz SPATiF Osculati, osculati Portugalczyku jak nóż bezlitosny Naciąleś dziewcząt jak róż w kraju sosny Że tylko szept z tobą szedł słów jak liści nie uiści, nie uiści Polak z groszem się nie liczy jakby nie miał by pożyczył dla rodzinki upominki tańsze zabrał by odłozył to i owo na książeczkę docelową najpierw podjął, potem objął a nie nabrał A kiedy wschód zaczął ciut złocić kwiaty Polak by nie palnął że: nie zaplati Och portugalczyk tym zdaniem mnie zranił Że nagle serce uwięzło mi w krtani Za oknem wiew powiał z drzew na Frascati Osculati, Osculati A kiedy wstałam i wyszłam bez słowa Nie wybiegł za mną nie dofinansował I nigdy nie ujrzy z nim mnie już SPATiF Osculati, Osculati Portugalczyku jak nóż bezlitosny Naciąłes dziewcząt jak róż w kraju sosny Że tylko szept z tobą szedł słów jak liści nie uiści, nie uiści Jeremi Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
kirkunia Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 15.02.10, 22:49 Nawet jeżeli zinterpretujemy, że te krótkie spódnice, czerwone usta dekolty itp. są "strojem godowym" (a często nie są, są natomiast wynikiem chęci np. nasladowania innych kobiet na dyskotece, imprezie itp.) to kobieta nadal ma prawo: a) wybrać partnera; b) mieć inne niż "partner" wyobrażenie o tempie "akcji" (on chce zaraz, ona po miesiącu zalotów). Ma również prawo zniechęcić się, kiedy ktoś kto wydawał się ok. nie dorasta do standardów. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:11 Chyba nie powiesz że kobieta nie potrafi się domyślić jak będa reagowali faceci na owe ubranie? No i nigdy nie odmawiałem jej prawa do decydowania o wyborze partnera, tego jak się będzie zachowywać, na co pozwoli, na co nie... tyle tylko, że musi się liczyć także z tym, że partner też może mieć inne wyobrażenie. Powinna być na to przygotowana, jasno dać do zrozumienia, że chce z nim pobyć, ale nie powinien liczyć na zbyt wiele. No i ta "rezygnacja w ostatniej chwili" - Nie uważasz że jest po części jej winą, że doprowadziła do takiej sytuacji? Że nie poznała go bliżej, nie upewniła się sama, że tego chce?... Odpowiedz Link Zgłoś
emil-ia84 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:40 Znam mezczyzn, ktorzy maja odwage powiedziec, ze nie chca seksu w danym momencie badz z dana osoba, nawet w ostatnim momencie. I ilu z nich zostalo zgwalconych? Luke, twoje argumenty nie trzymaja sie totalnie... Sa tylko, jak juz mowilam, tchorzliwym wytlumaczeniem gwalcicieli - czyms, co sie powinno tepic w swiadomosci spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:02 > Znam mezczyzn, ktorzy maja odwage powiedziec, ze nie chca seksu w danym momencie badz z dana osoba, nawet w ostatnim momencie. I ilu z nich zostalo zgwalconych? Zauważ pewną różnicę między gwałtem mężczyzny na kobiecie i kobiety na mężczyźnie (mówię o kulturowej róznicy, tego jak jest taki gwałt postrzegany - pytanie za 100 punktów, ilu mężczyzn zglosiłoby dokonany przez kobietę gwałt?...) . No i różnicę w możliwościach, w tym jaką szansę ma kobieta na przytrzymanie siłą mężczyzny a jak mężczyzna kobiety... (statystycznie). PS. A ilu z nich zostało o gwałt oskarżonych przez upokorzoną pannę?... ;) > Luke, twoje argumenty nie trzymaja sie totalnie... Sa tylko, jak juz mowilam, tchorzliwym wytlumaczeniem gwalcicieli Proponuję nie nadużywać takowych przymiotników, naprawdę nie podkreślają wagi Twoich wypowiedzi. Wręcz przeciwnie, gotowe oceny podsuwają najczęściej ci, których argumenty są miernej jakości. Szanuję Twoje zdanie, jednak pozwolę sobie się z nim całkowicie nie zgodzić. PS. Jeśli się nie trzymają, powiedz dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 01:23 wrednyluke napisał: mówię o kulturowej róznicy, tego jak jest taki gwałt postrzegany - > pytanie za 100 punktów, ilu mężczyzn zglosiłoby dokonany przez kobietę gwałt?.. A czemu by nie zgłosili? Zastanów się, o czym to świadczy. Tylko o tym, że mężczyźni nie chcą się przyznać do tego, że zostali w jakiś sposób zdominowani i wykorzystani, a już ZWŁASZCZA przez kobietę - bo kobieta co? ma być tą zdominowaną i wykorzystywaną, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 10:51 Oczywiście. Wstydzą się. Tak samo jak niektóre kobiety wstydzą się zglosić taki fakt - bo w niektóych kręgach kulturowych zgwałcona jest odebrana jako "splugawiona" (także i w Polsce są takie wypadki). Wstydzą się o tym opowiadać... ... czy to umniejsza ich tragedię? Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 10:08 wrednyluke napisał: > > Znam mezczyzn, ktorzy maja odwage powiedziec, ze nie chca seksu w danym > momencie badz z dana osoba, nawet w ostatnim momencie. I ilu z nich zostalo > zgwalconych? > > Zauważ pewną różnicę między gwałtem mężczyzny na kobiecie i kobiety na > mężczyźnie (mówię o kulturowej róznicy, tego jak jest taki gwałt postrzegany - > pytanie za 100 punktów, ilu mężczyzn zglosiłoby dokonany przez kobietę gwałt?.. > .) > . No i różnicę w możliwościach, w tym jaką szansę ma kobieta na przytrzymanie > siłą mężczyzny a jak mężczyzna kobiety... (statystycznie). > > PS. A ilu z nich zostało o gwałt oskarżonych przez upokorzoną pannę?... ;) > > > Luke, twoje argumenty nie trzymaja sie totalnie... Sa tylko, jak juz mowi > lam, > tchorzliwym wytlumaczeniem gwalcicieli > > Proponuję nie nadużywać takowych przymiotników, naprawdę nie podkreślają wagi > Twoich wypowiedzi. Wręcz przeciwnie, gotowe oceny podsuwają najczęściej ci, > których argumenty są miernej jakości. > Szanuję Twoje zdanie, jednak pozwolę sobie się z nim całkowicie nie zgodzić. > > PS. Jeśli się nie trzymają, powiedz dlaczego? Otóż nie żyjemy w świecie, gdzie 100% ofiar gwałtów zgłasza to policji. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie. Wiele przypadków, (jeśli nie większość) w sytuacji kiedy dla osób trzecich coś może wydawać się niejednoznaczne czyli np. kobieta poszła z nieznajomym do domu lub zgwałciła ją bliska osoba - nie jest zgłaszanych. Z obawy, że ofiara spotka się z taką postawą jak twoja wśród policjantów czy choćby sąsiadów. ten "sprowokowany" gwałciciel unika kary a ofiara została już wcześniej "ukarana" za to, że zrobila głupotę lub wykazała się nieostrożnością. I to jest realny, powszechny problem, a nie jakieś wyłapywanie niuansów - w którym momencie można się wycofać a w którym już nie itd. Czy chcesz żeby ci po prostu przyznać rację? Czy może masz jakiś konkretny cel np. uważasz, ze należy zmniejszyć wyroki dla gwałcicieli? One i tak są śmiesznie niskie lub przestępca ich unika. Niepotrzebnie bijesz pianę. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 10:54 Konkretny cel to zbicie Twojego argumentu o mężczyznach co odmawiają a nie zostają zgwałceni. Idę bowiem o zakład że odsetek mężczyzn zgwałconych (przez kobietę) którzy nie złaszają tego , jest znacznie wyższy nisz analogiczny dla kobiet. A od początku piszę tylko że: [b]Czasem kobieta ponosi część odpowiedzialności[/i] PS. przepraszam, muszę odejść od komputera, za około godzinę dokończę myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 11:25 Ok, kończę. Przepraszam za opóźnienie :) Potwierdzam tezę artykułu, że czasem kobieta ponosi część odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Nie chcę tu wnikać w wysokość kary (choć w przypadkach skrajnych jak właśnie "panna zmienia już w łóżku zdanie", uważam że kara powinna być znacznie mniejsza od napaści na samotną kobietę idącą spokojnie). Kara od 2-12 lat więzenia , przewidziana w kodeksie karnym, jest moim zdaniem wystarczająca (z wyjątkiem szczególnych przypadków, jak ten Fritzlowy). Nie piszę tu o konkretnych wypadkach, nie twierdzę że zawsze sprawca ponosi sprawiedliwą karę - tylko o tym co jest przewidziane w KK. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 12:46 >Idę bowiem o zakład że odsetek mężczyzn zgwałconych (przez > kobietę) którzy nie złaszają tego , jest znacznie wyższy nisz analogiczny dla > kobiet. I juz przegrałeś zakład. Kobiety praktycznie w ogóle nie zgałszaja gwałótw w Polsce na policję, bo przejdą taki sam klimat jak z tobą na forum, a nikt sobie nie dubluje traumy. Setki pytań o to jak szła,na ile sprowokowała, ilu miała męczyzn, czy ma męza(!) - jakby to ku... w ogóle miało cokolwiek wspólnego z gwałtem . Do tego przesłuchują zazwyczaj policjanci, nie policjantki, bo w małych komendach ich nie ma. Wyjatki to ewidentne przestepstwa, gdzie policja pojawia się wezwana przez ludzi, jak przypadek z tamtego roku, kiedy u mnei zgwałcili wielokrotnie na polu dziewczynę i złamali jej obie nogi - dziewczyna tak wyła, ze wreszcie ktoś to usłyszał. co do gwaltu n męzczyznach : Po pierwsze - facet jest silniejszy niz kobieta, wiec jesli nie chce seksu, to kobieta go nie przymusi, bo jej po prostu zdzieli i odsunie raz a dobrze. No chyba, z e masz jakaś wizję gwałcacych mezczyzn Agat Wróbel, ale z tego co widzę na ulicy to jakoś mało Agat Wróbel w Polsce. A dwa - zeby zwgałcić męzczyznę, to najpierw delikwent MUSI MIEC wzwód. Jesli jest zmuszany, to gop raczej nie ma, wiec o czym mowa? Te kobiety wsadzaja męzczyzną banany w tyłek czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 13:20 A skąd czerpiesz te dane - ponownie? Mówię o tym: > Kobiety praktycznie w ogóle nie zgałszaja gwałótw w Polsce na > policję, bo przejdą taki sam klimat jak z tobą na forum, a nikt > sobie nie dubluje traumy. Druga sprawa: > Po pierwsze - facet jest silniejszy niz kobieta, wiec jesli nie chce > seksu, to kobieta go nie przymusi, bo jej po prostu zdzieli i > odsunie raz a dobrze. No chyba, z e masz jakaś wizję gwałcacych > mezczyzn Agat Wróbel, ale z tego co widzę na ulicy to jakoś mało > Agat Wróbel w Polsce. 1. Mężczyzna pijany. Wykorzystanie pijanej kobiety , nieświadomej, jest gwaltem na pewno. Analogicznie będzie gwałtem na mężczyźnie wykorzystanie jego braku świadomości (a odruch erekcji może siępojawić i w tym wypadku, więc nie mów że to niemożliwe...). 2. W Rosji był z rok temu wypadek, że kobieta zwabiała mężczyzn, odurzała a nastepnie budzili się związani i bezradni... A dwa - zeby zwgałcić męzczyznę, to najpierw delikwent MUSI MIEC > wzwód. Jesli jest zmuszany, to gop raczej nie ma, wiec o czym mowa? > Te kobiety wsadzaja męzczyzną banany w tyłek czy co? PS. Erekcja jest odruchem który nie jest zależny od woli. Fizyczne drażnienie członka wywoła ja najczęściej, niezależnie od tego czy facet zwija się z obrzydzenia, czy nie (a to dla niego także trauma... ) Istnieją też środki wywołujące ową erekcję (jad jakiegoś pająka z Ameryki PD). Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 14:07 > skąd czerpiesz te dane - ponownie? Mówię o tym Wato czasm isc do psychologa. Jak sie pójdzie to się dowie ile ofiar PTSD po gwałcie ma na koncie lub w trakcie terapii. Mimochodem doda, ze te kobiety NIGDY policji na oczy nie widziały. A co do danych twardych - to jest raport anonimowej grupy reprezentywnej o molestowaniu i naduzyciach cielesnych przeprowadzony w ramach badań Izdebskiego - polskie dane są zatrwazajace. >1) >Mężczyzna pijany. (odruch erekcji może siępojawić i w tym wypadku, więc nie mów że > to niemożliwe...). To jest teoretycznie mozliwe, w praktyce niemozliwe. Jak kiedys byłeś pijany jak wałek, na granicy nieswiadomosci czegokolwiek, to dobrze wiesz, z e zeby ci stanał w takich warunkach NIE MA SZANS, bo to nie jest odruch na zawołanie, wymaga podniecenia, a nie podniecisz alkoholowego denata, który jest sztywny, bełkocze i zasypia, bo nie ma swiadomosci. Proszę cie, juz fizjologicznie KAZDY facet wie, z e po sporym przedawkowaniu NIE wyjdzie, nawet jak się niekiedy bardzo chce. Pomijajac juz fakt, z e jeszcze nie słyszałam o kobiecie, która chce sie kochac z pijanym jak swinia , zasypiajacym, nieswiadomym facetem - skoro moze mieć trzezwiejszego i podnieconego na kazdej dyskotece czy gdziekolwiek. >W Rosji był z rok temu wypadek, że kobieta zwabiała mężczyzn, odurzała a > nastepnie budzili się związani i bezradni W Rosji ZAWSZE umiejscawiane są najdziwniejsze przypadki - czytałm juz o tym, z e kobieta w Rosji spólkowała z niedzwiedziem... Nie weim tylko czego ten rosyjski przypadek - sztuk jedna - ma dowodzić? Reguły gwałcenia mezczyzn przez kobiety? No to na ten jeden przypadek rosyjski przypada chyba z milion przypadków odwrotnych w Rosji... >A co do tego : >Fizyczne drażnienie > członka wywoła ja najczęściej, n Istnieją też środki > wywołujące ową erekcję (jad jakiegoś pająka z Ameryki PD). chcesz powiedziec , ze kobiety masowo gwałcą męzczyzn za pomoca jadu pająka, albo odurzaja ich masowo i potem wymuszają erakcję, zeby sie na nich nabic, uprzednio zwiazawszy delikwenta niewiadomo gdzie? Wiesz co, czas zejsc na ziemie, znależć sobie kobietę i pzresatć snuć zdebilałe fantazje w internecie ...bo to juz nawet nie ejst smieszne, kiedy przy ilosci gwaltów na kobietach , przywołujesz mi jakeiś fantasmagorie o jadzie jakiegoś pająka, który wymusza Erekcje i o tym, jak kobiety gwałcą za pomocą tego jadu... Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 14:24 iluminacja256 napisał: > chcesz powiedziec , ze kobiety masowo gwałcą męzczyzn za pomoca > jadu pająka, albo odurzaja ich masowo i potem wymuszają erakcję, > zeby sie na nich nabic, uprzednio zwiazawszy delikwenta niewiadomo > gdzie? Wiesz co, czas zejsc na ziemie, znależć sobie kobietę i > pzresatć snuć zdebilałe fantazje w internecie ...bo to juz nawet nie > ejst smieszne, kiedy przy ilosci gwaltów na kobietach , przywołujesz > mi jakeiś fantasmagorie o jadzie jakiegoś pająka, który wymusza > Erekcje i o tym, jak kobiety gwałcą za pomocą tego jadu... Wrednyluke jest niezły w wyszukiwaniu niuansów. Kobiety nie zgłaszają gwałtów, ale zaraz zaraz przecież panowie też są gwałcenie i też nie zgłaszają.... Ciężko zaprzeczyć, tylko nie o to chodziło. Ps. Wybacz, że cie obgaduję, ale musiałam się ustosunkować bo myślę, ze iluminacja256 trafiła w sedno. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 14:39 > > skąd czerpiesz te dane - ponownie? Mówię o tym > > Wato czasm isc do psychologa. Jak sie pójdzie to się dowie ile ofiar > PTSD po gwałcie ma na koncie lub w trakcie terapii. Mimochodem > doda, ze te kobiety NIGDY policji na oczy nie widziały. A co do > danych twardych - to jest raport anonimowej grupy reprezentywnej o > molestowaniu i naduzyciach cielesnych przeprowadzony w ramach badań > Izdebskiego - polskie dane są zatrwazajace. Kilku znajomych psychologów mam, zapytam się przy okazji . A jakieś konkretne statystyki?... zechcesz pokazać je, zapewne gdzieś w necie zostały udostępnione? > To jest teoretycznie mozliwe, w praktyce niemozliwe. > Jak kiedys byłeś pijany jak wałek, na granicy nieswiadomosci > czegokolwiek, to dobrze wiesz, z e zeby ci stanał w takich warunkach > NIE MA SZANS, bo to nie jest odruch na zawołanie, wymaga > podniecenia, a nie podniecisz alkoholowego denata, który jest > sztywny, bełkocze i zasypia, bo nie ma swiadomosci. Zdziwiłbyś się, naprawdę. Poza tym jeśli kobieta wykonuje fellatio na nieprzytomnym mężczyźnie, również będzie to gwałt, nieprawda?... a erekcja do tego niepotrzebna. Poza tym istnieją inne niż alkohol środki odurzające (choćby owa słynna pigułka gwałtu) które nie upośledzają w żaden sposób zdolności do erekcji. > Pomijajac juz fakt, z e jeszcze nie słyszałam o kobiecie, która chce > sie kochac z pijanym jak swinia , zasypiajacym, nieswiadomym > facetem - skoro moze mieć trzezwiejszego i podnieconego na kazdej > dyskotece czy gdziekolwiek. Cóż, niektóre kobiety upierają się na "tego konkretnego". Niektóre zaś może pociąga fakt bezradności ofiary... Co do przypadku z Rosji jest to sprawa która została ujawniona w mediach. Jedna z nielicznych bo przecież jaki facet powie publicznie "zostałem zgwałcony"?... Przy okazji - nigdy nie twierdziłem, co mi z uporem godnym chyba lepszej sprawy usiłujesz zasugerować, że liczba gwałtów na mężczyznach dokonanych przez kobiety jest większa od tych na kobiecie. Podałem tylko przykłady udowadniające, że jest to możliwe. Polecam lekturę: interia360.pl/artykul/gwalt-na-mezczyznie-problemy,11944 I Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:41 A ty nie lubisz jak kobieta jest atrakcyjna, pokazuje zgrabne nogi, dekolt? Czy coś w tym złego? Pewnie odpowiesz, że liczy się umiar, tylko w którym miejscu jest granica? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:05 Często takie panny są bardzo zdenerwowane jak męski wzrok przypadkiem zaplącze się w odsłonięty dekolt ;) A na poważnie - lubię. Ale są pewne granice, móżna dekoltem odsłonić co nieco, można go mieć do pępka. Można chodzić w krótkiej spódniczce, można w stringach... Wiele zależy także od tego *gdzie* chodzi tak ubrana kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
rwamac Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 23:12 skopałbym ci dupe fiucie to bys siecw...u nauczył prosić jak suka którą jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
limonka1983 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:29 kirkunia napisała: > Nawet jeżeli zinterpretujemy, że te krótkie spódnice, czerwone usta > dekolty itp. są "strojem godowym" (a często nie są, są natomiast > wynikiem chęci np. nasladowania innych kobiet na dyskotece, imprezie > itp.) to kobieta nadal ma prawo: a) wybrać partnera; b) mieć inne > niż "partner" wyobrażenie o tempie "akcji" (on chce zaraz, ona po > miesiącu zalotów). Ma również prawo zniechęcić się, kiedy ktoś kto > wydawał się ok. nie dorasta do standardów. > Już widzę, jak sprowokowany (czymkolwiek wg swego mniemania) gwałciciel, po usłyszeniu "nie, nie chcę. Mam prawo odmówić", grzecznie zapina rozporek i mówi "ok, przepraszam" i zapina spodnie. Teoria nie zawsze pokrywa się z praktyką. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka1983 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 15.02.10, 23:10 Piszecie tu o statystykach i prawi do NIE. Pięknie. Jasne, że mamy wiele praw. Możemy chodzić po ciemku z tyłkiem na wierzchu po ciemku, możemy być brzydkie, grube, stare, więc statystycznie mamy mniejszą szanse na gwałt. Tylko niech któraś wyskoczy z taka gadką do potencjalnego gwałciciela: "ej, kolego... Jest środek nocy, mam spodnie, a nie spódnicę, do tego nie jestem pięknością, więc chroni mnie statystyka" i "nie, nie gwałć mnie". "nie masz prawa mnie gwałcić, mówię NIE". Teoria swoje, praktyka swoje. Możemy się tu przerzucać, kto ma większe szanse, dawać sobie zalecenia, by siedzieć w domu. ale tu chyba nie chodzi o przerzucanie się słówkami. ciekawa jestem, czy niektóre panie tak akcentujące swoje prawo do NIE byłyby takie mocne w gadce, gdyby przyszło co do czego. Cwaniakujcie sobie na forum, co można, a czego nie, a ja stosuję się do własnych rad: nie chodzę po zaułkach (tylko z kimś zaufanym), nie prowokuję strojem, jeśli wiem, ze czeka mnie spacer w nocy bez "opieki", nie przyjmuję napojów od nieznajomych... Jasne, że któregoś dnia może mnie zgwałcić kolega, którego znam z piaskownicy, ale wtedy właśnie znajdę się poza opiewaną statystyką. Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:22 Twoja wypowiedź jest niezroumiala. O jaką statystykę ci chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
unaertom Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:47 Brawo limonka1983! Dla wszystkich Pań na forum, które tak namiętnie się upierają, że skoro sprowokowac mogą zarówno rozpuszczone włosy, puchowa kurtka jak i kusa spódnica mini, to w takim wypadku niczego nie możemy uznać za prowokacje, mam krótka piłkę: Twoja 15 letnia córka chce sie wybrac na wieczorny spacer z koleżanka do pobliskiego parku ubrana w krótki top i spódnice mini. Co robisz? Całujesz w czułko i wypuszczasz z domu? Czy może mówisz jej, że strój jest nieodpowiedni i powinna się przebrac, bo prowokuje niebiezpieczne sytuacje? Fajnie jest sobie pokrzyczeć, że mamy prawo ubierac się w co chcemy i ogólnie wolność, równość i sielanka. Puk, puk, czy ktos tu mieszka? Jesteśmy kobietami, jesteśmy słabsze fizycznie, jesteśmy źrodlem dzikich żądzy u mężczyzn. Nigdy nie jesteśmy bezpieczne. Dlatego są zachowania, które po pierwsze sa nieostrożne (żeby nie powiedzieć - głupie) jak przyjmowanie alkoholu od nieznajomych w otwartej butelce, czy zapraszanie po imprezie ledwo zapoznanego faceta do domu, lub po drugie prowokujące jak np. wyuzdane ubranie czy zachowanie. Przepraszam ale to trzeba być chyba osobnikiem wychowanym w kloszu, żeby nie wiedzieć, iż kusy strój prowokuje mężczyzn. Możemy sobie ubolewać nad rodzajem męskim, zabezpieczać się prawiami, ustawami, ale nie zmienimy natury ludzkiej. Czy to jest fajne? Nie. Czy to jest właściwe? Nie. Czy to jest prawdziwe? Niestety tak. Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 15.02.10, 23:57 Puk, puk, tu nie chodzi o namawianie do chodzenia nocą w mini tylko o to, że nie należy usprawiedliwiać gwałciciela. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:07 Zależy co rozumiesz przez "usprawiedliwianie". Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 15:44 jak to co? "on taki biedny, ona go zwabiła"... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 15:59 :) jeśli tylko to powie, każdy sąd go wyśmieje. Chyba że gdzieś gdzie panuje szariat... Odpowiedz Link Zgłoś
detour Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:16 A ja się zastanawiam jeszcze, czy istnieją jakieś konkretne statystyki dotyczące tego, jaki jest związek stroju z ilością gwałtów. Bo niby tyle się słyszy o tym prowokowaniu, ale nie potrafię sobie przypomnieć żadnej sprawy ostatnio, gdzie kobieta mogłaby być uznana właśnie za prowokatorkę. Raczej pamiętam nastolatki na spacerze z psem, kobiety wracające z nocnej zmiany lub wychodzące rano do pracy, lub ofiary "kochającego tatusia" lub wujka. Także chętnie bym zobaczyła jakieś dane, z których czarno na białym wynika, że tyle a tyle gwałtów to skutek prowokowania samców. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:24 Pytanie czy takie statystyki są prowadzone... bo szczerze wątpię. Nie uważam tego zresztą za jakąś palącą potrzebę - tak czy inaczej gwałt jest gwałtem, ciężko określić różnicę między "dopuszczalnym prowokowaniem" i "niedopuszczalnym". Od tego jest sąd, by rozpatrzył sytuację i wymierzył odpowiednią karę. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka1983 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:19 unaertom napisała: > Brawo limonka1983! > > Dla wszystkich Pań na forum, które tak namiętnie się upierają, że skoro > sprowokowac mogą zarówno rozpuszczone włosy, puchowa kurtka jak i kusa spódnica > mini, to w takim wypadku niczego nie możemy uznać za prowokacje, mam krótka pił > kę: > Twoja 15 letnia córka chce sie wybrac na wieczorny spacer z koleżanka do > pobliskiego parku ubrana w krótki top i spódnice mini. Co robisz? Całujesz w > czułko i wypuszczasz z domu? Czy może mówisz jej, że strój jest nieodpowiedni i > powinna się przebrac, bo prowokuje niebiezpieczne sytuacje? > Fajnie jest sobie pokrzyczeć, że mamy prawo ubierac się w co chcemy i ogólnie > wolność, równość i sielanka. Puk, puk, czy ktos tu mieszka? Jesteśmy kobietami, > jesteśmy słabsze fizycznie, jesteśmy źrodlem dzikich żądzy u mężczyzn. Nigdy ni > e > jesteśmy bezpieczne. Dlatego są zachowania, które po pierwsze sa nieostrożne > (żeby nie powiedzieć - głupie) jak przyjmowanie alkoholu od nieznajomych w > otwartej butelce, czy zapraszanie po imprezie ledwo zapoznanego faceta do domu, > lub po drugie prowokujące jak np. wyuzdane ubranie czy zachowanie. > Przepraszam ale to trzeba być chyba osobnikiem wychowanym w kloszu, żeby nie > wiedzieć, iż kusy strój prowokuje mężczyzn. > > Możemy sobie ubolewać nad rodzajem męskim, zabezpieczać się prawiami, ustawami, > ale nie zmienimy natury ludzkiej. Czy to jest fajne? Nie. Czy to jest właściwe? > Nie. Czy to jest prawdziwe? Niestety tak. > Dokładnie. Jak przyjdzie co do czego, to mamy wdać się w dyskusję, kto ma jakie prawa i kto bardziej "zawinił", że jakiś koleś z moment nas zgwałci? Czy może wypada wtedy zrobić napalonemu gwałcicielowi wykład na temat tego, że nie można nikogo gwałcić nawet, jeśli świeci tyłkiem w nocy w zaułku? Albo zapodać statystyką, np. na tym terenie statystycznie gwałcone są rude, a tu leży blondynka. Możemy się tu przerzucać poglądami z islamu, prawami, "NIE" i całą resztą. Gdy którąś spotka ten pech i znajdzie się poza statystyką, w spodniach, z tłustymi włosami, itd. w szponach gwałciciela, nikt nie będzie pytał o prawa i zdanie. Kobieta może wtedy tylko myśleć, w jaki sposób zwiać lub wezwać pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 12:59 limonka1983 napisała: > Dokładnie. Jak przyjdzie co do czego, to mamy wdać się w dyskusję, kto ma jakie > prawa i kto bardziej "zawinił", że jakiś koleś z moment nas zgwałci? Czy może > wypada wtedy zrobić napalonemu gwałcicielowi wykład na temat tego, że nie można > nikogo gwałcić nawet, jeśli świeci tyłkiem w nocy w zaułku? Albo zapodać > statystyką, np. na tym terenie statystycznie gwałcone są rude, a tu leży > blondynka. Możemy się tu przerzucać poglądami z islamu, prawami, "NIE" i całą > resztą. Gdy którąś spotka ten pech i znajdzie się poza statystyką, w spodniach, > z tłustymi włosami, itd. w szponach gwałciciela, nikt nie będzie pytał o prawa > i > zdanie. Kobieta może wtedy tylko myśleć, w jaki sposób zwiać lub wezwać pomoc. Piszesz rzeczy oczywiste, w dodatku któryś raz powtarzasz to samo przejaskrawiając przy tym przykłady - mam wrażenie, że tutaj jednak w większości wypowiadają się ludzie rozumni, nie musisz tego robić. Nie musisz tłumaczyć, że nieprawdą jest, że jeśli przytoczę gwałcicielowi jakieś "statystyki" to mi nic nie zrobi. Powtarzam, to są rzeczy oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka1983 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 13:30 anonimowa85 napisała: > Piszesz rzeczy oczywiste, w dodatku któryś raz powtarzasz to samo > przejaskrawiając przy tym przykłady - mam wrażenie, że tutaj jednak w większośc > i > wypowiadają się ludzie rozumni, nie musisz tego robić. Nie musisz tłumaczyć, że > nieprawdą jest, że > jeśli przytoczę gwałcicielowi jakieś "statystyki" to mi nic nie zrobi. > Powtarzam, to są rzeczy oczywiste. Dla mnie są oczywiste i dla niektórych tez, ale nie dla wszystkich. Co chwilę pojawia się odpowiedź, w której ktoś powołuje się na statystyki, prawo chodzenia w spódnicach, coś o islamie. Jakby statystyki i prawo gwarantowały nietykalność. Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 14:07 limonka1983 napisała: > Dla mnie są oczywiste i dla niektórych tez, ale nie dla wszystkich. Co chwilę > pojawia się odpowiedź, w której ktoś powołuje się na statystyki, prawo chodzeni > a > w spódnicach, coś o islamie. Jakby statystyki i prawo gwarantowały nietykalność > . Nigdzie nic takiego nie jest napisane. To jest twoja nadinterpretacja. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka1983 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 14:26 > Nigdzie nic takiego nie jest napisane. To jest twoja nadinterpretacja. Jest to logiczny wniosek z tego, co zostało już napisane przez niektórych forumowiczów. "Statystyki mówią", "statystycznie". statystyki coś mówią, wiec tak jest. I dziwią mnie słowa oburzenia niektórych kobiet, którym "zabrania się" chodzenia w kieckach, itd. Najbardziej rozwaliło mnie, że można "nawet chodzić z piórem w d...pie", a ma się prawo czuć się bezpiecznie. Ok. Przyjmujmy alkohol od nieznajomych, zapraszajmy obcych facetów na noc do domu (na herbatkę), chodźmy półnagie po ulicach (ironia)i liczmy, że każdy będzie respektował nasze prawo do "nietykalności". Ja na to nie liczę, więc uważam, z kimś wychodzę, jak jestem ubrana, co i gdzie piję. W ostatnie lato w miejscowości, do której jeżdżę do dziadków, była taka oto sytuacja: pewna dziewczyna wpadła w oko chłopakowi. Jak się potem okazało, nie o uczucie tu chodziło. Zagadał, ona dała mu nr telefonu. Odezwał się i zaprosił ją do znajomych na imprezę. Dziewczyna w ogóle wcześniej nie znała tego chłopaka. Poszła. cóż się okazało? "znajomi" byli ekipą nawalonych facetów, którzy gwałcili ją przez 3 dni z rzędu. Myślisz, ze ktoś słuchał jej "nie" i myślał o jej prawach? To nie jest jej wina, że została zgwałcona. Ale można powiedzieć, ze sama narobiła sobie kłopotów. Jaka myśląca kobieta idzie do domu "znajomych" faceta, którego chwile temu poznała? Przecież miała prawo powiedzieć nie i wyjść. Jak widać, nie mogła z niego skorzystać. a statystyki mówią, że to taka miła i spokojna mieścina. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 15:30 zaprosił ją do > znajomych na imprezę. Dziewczyna w ogóle wcześniej nie znała tego chłopaka. > Poszła. cóż się okazało? "znajomi" byli ekipą nawalonych facetów, którzy > gwałcili ją przez 3 dni z rzędu. No to w miedzyczasie miewali okazję aby przetrzezwie i wiedzieć, co robią. Dla takich skó....ynow wyrok powinien być szczególnie wysoki. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 16:00 A czy ktoś z tym polemizuje? Tyle że ta dziewczyna wykazała się nieostrożnością. Co nie umniejsza *ich* winy ... Odpowiedz Link Zgłoś
tysenna Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 23:56 Miała dziewczyna pecha. Ale, gdyby znała go tydzień, miesiąc, rok, on by się zmienił i nie był gwałcicielem? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 17.02.10, 00:03 Nie, ale raczej by się zorientowała, że coś z nim nie tak. Albo - jakby nagle po roku "odbiła mu palma", to nie można byłoby powiedzieć, że winna jest jej nieostrożność. Odpowiedz Link Zgłoś
bernabeu17 W Wielkiej Brytanii jest nieco inaczej 15.02.10, 23:15 W Wielkiej Brytanii jest nieco inaczej. To purytański kraj. Zwykłe zaloty w barze mogą się skończyć pozwem o molestowanie. Także z dystansem podchodziłbym do takich rewelacji. Odpowiedz Link Zgłoś
strange_email Re: W Wielkiej Brytanii jest nieco inaczej 16.02.10, 01:08 haha jak dlugo mieszkasz tutaj? Odpowiedz Link Zgłoś
detour Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 16.02.10, 00:03 Niestety czytając komentarze dochodzę do jednego wniosku - mnóstwo wypowiadających się tutaj facetów nie miałoby żadnych oporów przez zgwałceniem kobiety, jeśli tylko uznają, że ta ich sprowokowała. Radzę się naprawdę zastanowić nad sobą. Nawet gdy para znajduje się w łóżku, czy Wy myślicie, że ona mówi "nie" dla zgrywy, a tak naprawdę już się nie może doczekać seksu z Wami? Doprowadzenie do stosunku wbrew czyjejś woli i z zastosowaniem przemocy jest ZAWSZE gwałtem, niezależnie od tego, jakie będą okoliczności. Nie przyszło nikomu do głowy, że nawet gdy para po dyskotece ląduje w łóżku z zamiarem uprawiania seksu, kobieta może powiedzieć "nie", bo nie interesują jej takie praktyki seksualne, na jakie ma ochotę "amant"? No ale są nadzy w łóżku, wiec to automatycznie daje mu prawo do robienia z jej ciałem wszystkiego, na co ma ochotę, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:14 hmmm... przepraszam, ale mam pytanie, na jakich wypowiedzi podstawie uważasz, że >mnóstwo > wypowiadających się tutaj facetów nie miałoby żadnych oporów przez zgwałceniem > kobiety, jeśli tylko uznają, że ta ich sprowokowała. ? I nie wiem czy ktokolwiek z wypowiadających się tu poważniej mężczyzn negował fakt że - sprowokowany czy nie - gwałt jest zawsze gwałtem, czynem niegodnym człowieka. Tak samo jak prawa do powiedzenia "nie" w ostatnim momencie. Możesz więc przytoczyć konkretne wypowiedzi które Cię do takich smutnych wniosków skłoniły?... bo naprawdę, choć dyskusję śledzę z zaciekawieniem, musiałem je przegapić... Odpowiedz Link Zgłoś
detour Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:25 Cóż, za takie uznaję np. wszystkie te posty, w których faceci twierdzą, ze jeżeli kobieta jest z kimś nago w łóżku, a potem zmieni zdanie, to jest jej wina, a instynkt jest i tak silniejszy, więc cóż zrobić. Dosyć logicznym jest dla mnie, że jeśli sami znajdą się w takiej sytuacji, instynkt będzie silniejszy. No ale sama się prosiła, bo mogła do tego nie dopuścić. Zresztą, taki gwałt to nie gwałt. Pomijając już te wypowiedzi, które są skasowane, że "jak suka nie da to pies nie weźmie", a wszystkie kobiety to dziwki, które same się proszą. Aż przykro czytać. Na szczęście moderacja czuwa. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 00:44 Bo jest to *także* jej wina - dopuściła do takiej sytuacji, wylądowała w łóżku z mężczyzną, którego nie była pewna. Pozwolę sobie po raz trzeci przytoczyć link do artykułu pewnej Pani: zdrowie.onet.pl/1597055,2042,0,3,,moje_zycie_bez_seksu,seks.html Gdyby jeden z tych panów, którym zrobiła taki numer jak opisuje (a z jej wypowiedzi widać, że ewidentnie prowokuje ich, daje nadzieję, by w ostatniej chwili "utrzeć nosa" i cieszyć się ich reakcjami) dopuścił się gwałtu, jakoś nie mógłbym bo brać po równi z tym, co napadł kobietę idącą nocą przez park , zaciągnął w krzaki i zgwałcił. Oczywiście tu znów można dostrzec wiele możliwych sytuacji, jeśli znała go od kilku miesięcy, byli ze sobą razem, poszli do łóżka i nagle on okazał się miłośnikiem sadomaso... to nie można mówić o tym, że go sprowokowała. On, wiedząc że jego upodobania nie są "typowe" miał psi obowiązek uprzedzić o tym partnerkę. Ale jak po kilku dniach lądują w łóżku a panienka się nagle rozmyśla, bo zmieniła zdanie / partner jej nie pasuje "bo tak" to chyba co innego?... Tak, niektórzy mogą w tym momencie (im później tym gorzej z opanowaniem) , po prostu nie pojąć znaczenia słowa "nie". I nie mówię, że to nie gwałt - ale przy odrobinie dobrej woli i rozsądku kobiety mogłoby do niego nie dojść. Mimo to jednak, jest pewna różnica między obarczeniem częścią - znacznie mniejszą częścią gwoli ścisłości - winy kobiety a uznaniem że "nie miałbym żadnych oporów przed zgwałceniem" Nikt chyba też nie negował faktu że nawet sprowokowany gwałt jest gwałtem - a takie sugestie wypływają z Twojego wcześniejszego postu. Chyba że coś przegapiłem... albo wypowiedzi kilku forumowych trolli uznajesz za miarodajne. Odpowiedz Link Zgłoś
strange_email Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 01:19 luke, podziwiam (szczerze) Twoja walke na forum, ale mysle, ze niesposob zgodzic sie z niektorymi rzeczami, ktore piszesz: "Ale jak po kilku dniach lądują w łóżku a panienka się nagle rozmyśla, bo zmieniła zdanie [...] - ale przy odrobinie dobrej woli i rozsądku kobiety mogłoby do niego nie dojść." nie = nie i tyle. niezaleznie w ktora strone. sam tez w sytuacji podbramkowej w pewnym momencie pare razy powiedzialem, ze nie, bo leb mnie nawala, naprulem sie, mam dosc, spalilem sie, cokolwiek. niuanse tutaj nie maja znaczenia. ktos narusza czyjas swobode i maltretuje cialo. casus Romanka "In-Da-Ass" Polanskiego sie klania - panna miala tyle lat ile miala, niewazne, czy tanczyla na rurce wysmarowana oliwka - jest dorosly i to on powinien ocenic sytuacje. zamoczyl, zle zrobil, musi za to odpokutowac. proste jak budowa cepa. tak samo jest z gwaltem. i nie szafujmy tutaj pseudointeligentnymi argumentami pt. przeciez szla w bialych kozaczkach przez prage polnoc, poza tym nie miala nic i wymachiwala Nexus One. tak, to jest nierozsadne. tak, jest to populistyczny argument. tak, jest bez sensu. gwalt to gwalt, kradziez to kradziez, zdrada to zdrada. przestanmy sie bawic w niuanse. w naszej *katolickiej* swiadomosci jest wyryte przez panow w sukienkach (sic), ze gwalt jest zly. wies sie tego kurna trzymajmy. pzdr luke. Odpowiedz Link Zgłoś
kylax1 Polanskiemu nic nie grozni. 16.02.10, 02:41 Nie martw sie. Nie zostanie wydany. Na szczescie USA to tylko jeden kraj. Reszta swiat ma gdzies ich obsesje seksualne. Odpowiedz Link Zgłoś
strange_email Re: Polanskiemu nic nie grozni. 16.02.10, 02:54 o boszzzz juz mnie tak nie podjudzaj do dyskusji... jak maly piesek uczeplies sie jednego zdania z calej wypowiedzi i ciagniesz, bo tylko do tego poziomu doskoczysz. wroc jak juz bedziesz duzy i doskoczysz powyzej lydki. buzka! Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Polanskiemu nic nie grozni. 16.02.10, 11:36 To zdanie było znaczącą częścią Twojej wypowiedzi :P Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Polanskiemu nic nie grozni. 16.02.10, 11:35 Szwajcaria chce się USA podlizywać, więc nic pewnego... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 11:34 Ależ zgadzam się, że nie = nie. Nigdy nie twierdziłem że w owej sytuacji gwałciciel ma prawo kontynuować mimo braku zgody. Twierdzę tylko że część (zaznaczam, część) odpowiedzialności za ową sytuację spoczywa na kobiecie. > niuanse tutaj nie maja znaczenia. ktos narusza czyjas swobode i > maltretuje cialo. casus Romanka "In-Da-Ass" Polanskiego sie klania - > panna miala tyle lat ile miala, niewazne, czy tanczyla na rurce > wysmarowana oliwka - jest dorosly i to on powinien ocenic sytuacje. > zamoczyl, zle zrobil, musi za to odpokutowac. proste jak budowa cepa. > 1. "In Da Ass" może być równie dobrze wymysłem Samanthy (albo, co bardziej prawdopodobne, jej matki która ewidentnie podsunęła córkę Polańskiemu). No i w tej sytuacji ciężko mówić o gwałcie sensu stricte (czyn został zakwalifikowany jako gwałt automatycznie, z uwagi na wiek ofiary). Co nie zmienia faktu, że nawet jeśli panienka aktywnie próbowała go uwieść, to powinien okazać trochę rozsądku... 2. Ciekawe czy Ty byś nie zwiał, jakby sędzia chciał na Twoim wyroku zrobić karierę ... 3. Ciekawe kiedy Amerykańcy opowiedzą o przestępstwach Vertera Von Braun które przecież nie uległy przedawnieniu... i o tym jak surowo go za nie ukarali ;) ...ale może nie o Polańskim bo się rozpisałem ;) PS. też pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 20.02.10, 00:21 wwiec sie tego kurna trzymamy, gwaltu dopuszcza sie jeden na 150.000 mezczyzn, margines kurna, nie widzisz tego? Dla mezczyzny zdrada kobiety jest taka sama trauma jak gwalt dla kobiety, POMIMO zdrady dopuszcza sie 80 % !!!! kobiet. I LICZBA TA ROSNIE; NIE MALEJE: To nie ma nikogo usprawiedliwic, pokazuje tylko kgto, co i dlaczego robi, kto ma czyste rece a kto nie. Zacietrzewione rury i wazeliniarze po jednej, normalni mezczyzni, ktorzy nic z gwalcicielami do czynienia nie maja, po drugiej! Roznicu ponial? czy makowka dalej slizga sie w wazelinie? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 20.02.10, 17:33 jeden na 150.000? Dziwne. Wychodzi na to że w Polsce, gdzie z grubsza jest 15 milionów mężczyzn (raczej nie więcej) w wieku "gwałcicielskim" a liczba zgwałceń zgłoszonych (nie mówiąc o niezgłoszonych) oscyluje w granicach, jeśli się nie mylę, kilkunastu tysięcy, jeden gwałciciel dopuszcza sie 100 gwałtów rocznie. Proszę o konkretne statystyki jak już się wypowiadasz. 2 sprawa. Nie porównuj zdrady do gwaltu bo to inna para kaloszy. Małżeństwo to nie niewolnictwo. Jeśli kobieta zdradza (ciekawe że do owej statystyki nie dałeś zdradzających mężczyzn...) - jest to tylko *jej* decyzja i dotyczy ona *jej* życia seksualnego. Zgadzam się że nie jest to postępek zasługujący na poparcie - bardziej potępienie (niezależnie od płci) ale do licha nie porównuj zmuszania kogoś do współżycia ze współżyciem z innym partnerem... bo to niebo a ziemia. Owszem - są takie k***wki, które każą facetowi płacić alimenty na nie swoje dzieci (10 lat temu znajomy po bdaniu DNA dowiedział się że przez 20 lat bulił na nie swoje dziecko...). Takie powinny oddawać całą sumę razem z procentami i to pod rygorem komornika. Ale jeśli ktoś został zdradzony... to znaczy że albo wybrał nieodpowiedniego partnera, albo że za mało się starał utrzymać go przy sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 21.02.10, 13:25 Pokazalas dokladnie mechanizm ktory tym rzadzi, i przeszkadza czy uniemozliwia wyjscie z impasu. To zadne dwie pary kaloszy, zdrada kraju jest karana nawet smiercia, zdrada malzenska, czy partnerska, jest nieslusznie bagatelizowana. Zdrada jest gwaltem na psychice, jest co najmniej taka sama podloscia i okrucienstwem, co gwalt fizyczny. Zdrada nie jest absolutnie prywatna sprawa zdrajcy, tak jak gwalt jest aktem ponizenia, aktem pogardy i potraktowaniem drugiego czlowieka jak smiecie. Moje statystyki sa rownie dobre jak twoje kilkanascie tysiecy. Jesli ktos zostal zgwalcony, znaczy ze wybral nieodpowiednia osobe albo nieodpowiednie miejsce, skoro juz chcesz - podoba ci sie to? A moze nie umial tak wplynac na gwalciciela/lke zeby do gwaltu nie doszlo? Uwazasz, ze gwalcicieli jest wiecej, niz ja twierdze? Kazdy zna kilka tysiecy ludzi, znasz kogos, kto dopuscil sie gwaltu? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 21.02.10, 15:24 > Pokazalas(...) eś ;) Pokazałem . >(...)dokladnie mechanizm ktory tym rzadzi, i przeszkadza czy > uniemozliwia wyjscie z impasu. To zadne dwie pary kaloszy, zdrada > kraju jest karana nawet smiercia, zdrada malzenska, czy partnerska, > jest nieslusznie bagatelizowana. Bo Ty tak mówisz... a niestety, jak jeden partner o drugiego nie dba, to często ten drugi szuka chwili ukojenia. Może nie chce zerwać np. ze względu na dzieci? Sorry, ale jeśli facet swoją kobietę biję, jeśli laska gnębi psychicznie swojego faceta "humorami" to jakoś nie potrafię im współczuć że oni znaleźli chwilę odpoczynku w ramionach kogo innego. A już porównywanie tego z gwałtem... Porównać z gwałtem można byłoby to co Ty postulujesz, czyli powszechne potępienie i (być może) penalizację czegoś takiego. Zmuszanie kogoś do pozostawania na siłę z drugą osobą. To *jest* porównywalne do gwałtu... > Zdrada nie jest absolutnie prywatna sprawa zdrajcy, Samo używanie słowa "zdrada" jest nadużyciem w odniesieniu do sytuacji w której jedna partner nie dokonał wierności drugiemu. Porównajmy ze zdradą kraju. Czy kogoś kto emigruje albo posiada podwójne obywatelstwo nazwiesz zdrajcą?... Jeśli tak, to jesteś w zdecydowanej mniejszości. Jeśli mówi się o zdradzie kraju, to najczęściej chodzi o sytuację kiedy ktoś działa na skodę kraju - przekazuje tajemnice państwowe, ujawnia słabości które mogą posłużyć do ataku... itp. A teraz, czym jest sama "zdrada" partnerska?... w najgorszym razie złamaniem przysięgi małżeńskiej (co samo w sobie bardzo źle świadczy o łamiącym). Ale jaką szkodę ponosi "zdradzony" prócz świadomości że jego partner/ka śmiał/a spać z kim innym, zamiast ślęczeć przy nim jak nie przymierzając pies na łańcuchu? Zranione zostaje jedynie jego własne ego. Ale... albo to on jest winien, albo też trafił na nieodpowiedniego partnera. W obu wypadkach powinien się zastanowić, jak ten stan rzeczy zmienić. > tak > jak gwalt jest aktem ponizenia, aktem pogardy i potraktowaniem > drugiego czlowieka jak smiecie. Używając tej logiki można Twoje wypowiedzi na forum można odebrać jako "akt poniżenia (zgwałconych kobiet jak i rozmówców), pogardy(j/w) i traktowania jak śmieci. Witam w gronie "gwałcicieli". > Moje statystyki sa rownie dobre jak twoje kilkanascie tysiecy. OK... zgadzam się, że się pomyliłem. Zgadzam się również, że Ty się też pomyliłeś o taki sam rząd wielkości. Podaję więc suche fakty": www.policja.pl/index.php?dzial=4&id=331 ponad 1000 podejrzanych (według Twoich statystyk około 100). A dolicz do tego jeszcze przypadki niezgłoszone... > Jesli ktos zostal zgwalcony, znaczy ze wybral nieodpowiednia osobe > albo nieodpowiednie miejsce, skoro juz chcesz - podoba ci sie to? Nie, nie podoba mi się. Nie potrafię bowiem dostrzec w jaki sposób 70 letnia kobieta której włamano się do domu i zgwałcono, "wybrała nieodpowiednią osobę albo czas". No ale może powinna siedzieć w domu opieki a najlepiej w grobie, coby nie obciążać swoim istnieniem "młodych gniewnych"... > Uwazasz, ze gwalcicieli jest wiecej, niz ja twierdze? Kazdy zna > kilka tysiecy ludzi, znasz kogos, kto dopuscil sie gwaltu? Tak, znam dwie osoby (jeden chłopak z którym panna się zabawiła i powiedziała "nie " w ostatniej chwili ... dostał 2 lata w zawieszeniu , tylko dlatego ze zapis z monitoringu pokazywał jak się ona zachowywała - a panna kłamała. Drugi po pijaku nie umiał się powstrzymać, ale ona nie zgłosiła , po otrzymaniu odpowiedniej sumy na zabalsamowanie ran psychicznych (masz przykład zgwałcenia niezgłoszonego). Znam też jedną osobę oskarżoną niesłusznie, gdzie panna po kilku tygodniach przypomniała sobie ze właściwie to wcale się nie zgadzała na nic. Też miał szczęście, nie była zbyt sprytna ... udawała wielce skrzywdzoną a koleżankom opowiadała jak to będzie "robić frajera". Po przedstawieniu jej nagrania rozmowy, zdecydowała że wspaniałomyślnie mu "wybaczy"... Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 21.02.10, 21:01 widze, ze demagogia to twoj styl. Przytaczasz ciagle skrajnosci, i probujesz z marginesu stworzyc rzeczywistosc. Te twoje 70 letnie zgwalcone staruszki to moze i prawdziwe przypadki, ale jako sztandarowe przyklady troche zenujace. Sam spusciles z tonu i z kilkunastu tysiecy zrobiles tysiac, nie wiem czy przez nieuwage, czy z innego powodu okrasiles to podaniem swoich przykladow, 3 !! trzech przykladow jawnie falszywego oskarzenia o gwalt, albo przynajmniej mocno naciaganego, jezeli wiec przez sito powstale z tych przykladow przesiac ten twoj tysiac, nie zostanie z niego wiele. I o tym k.. ciagle..rwamac...mowie! Dewianci, dewiantki rowniez, wszelakiej masci, byli/ly, sa i beda. To smutny fakt, ale nieuchronny skutek skomplikowanej ludzkiej psychiki. Ale niedopuszczalnym jest oskarzanie wszystkich tylko dlatego, ze skoro gwaltu w powszechnej swiadomosci dopuszczaja sie mezczyzni, to wszyscy mezczyzni ponosza odpowiedzialnosc. Tego nie powinien robic nikt, komus kto ma ambicje bycia uwazanym za osobe myslaca, robic tego nie wolno. Pod grozba, ze otrzyma latke demagoga, wazeliniarza i efekciaza, zamiast oczekiwanego poklasku. W dodatku zle sluzy sprawie, w ktorej to obronie wytacza swoje wattpliwej jakosci dziala. Wybacz szczerosc, ale jestes zalosny, bagatelizujesz wystepki, ktore sa wystepkami przeciwko czlowieczenstwu, robisz to swiadomie wiec swiadomie przyklaskujesz zachowaniom, ktore dyskwalifikuja podstawy kultury, moralnosci, etyki. Wartosci wypracowane od tysiacleci mozgami, ktorych tobie nawet nie wolno sie porownywac. Jezeli ktos nie chce, nie potrafi albo nie ma ochoty stosowac sie do zasad uczciwosci wobec drugiego, zasad ktore sa fundamentem naszej kultury i czlowieczenstwa, nie bedzie sie stosowal do zadnych zasad. Taki typ postepowania, moralnosci na wlasny uzytek, retorycznego lizusostwa zostal juz dawno zdemaskowany, przyslowia czy porownania pokazuja to dosc dokladnie. Proponuje po dobroci, daj sobie spokoj i nie pisz juz nic wiecej, jezeli samemu nie jest ci wstyd, pomysl o innych. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 21.02.10, 22:59 > widze, ze demagogia to twoj styl. A Twoim hipokryzja? Stosujesz tak samo demagogiczne porównania (zdrady partnerskiej do zdrady państwa), wyciągasz argummenty że "to jest to samo co gwalt" itp... Przypowieść o belce i słomce się kłania. > Przytaczasz ciagle skrajnosci, i > probujesz z marginesu stworzyc rzeczywistosc. Te twoje 70 letnie > zgwalcone staruszki to moze i prawdziwe przypadki, ale jako > sztandarowe przyklady troche zenujace Podałeś jako prawdę objawioną argument o kobietach któe znalazły się w niewłaściwym miejscu albo wybrały niewłaściwiego partnera. Podałem Ci więc przykład świadczący, że istnieją przypadki w których Twoja argumentacja jest co najmniej chybiona. Chcesz innych przypadków? ok. Za czasów jak studiowałem około 6:30 rano (tuż po rozpoczęciu roku, było już jasno) moja koleżanka została napadnięta kiedy wynosiła śmieci z akademika. Było już jasno, a mimo tego ktoś *niemal* ją zgwałcił (został spłoszony w ostatnim momencie. Co mają powiedzieć kobiety które są zmuszone nocą wracać do domu? Co winna jest studentka której jakiś mądrala robi wykłady w innej części miasta o 19 (w zimie)? ... też są potencjalnymi ofiarami gwałtu, a gdzie ich wina?... . Sam spusciles z tonu i z > kilkunastu tysiecy zrobiles tysiac, Bo w odróżnieniu do Ciebie umiem się przyznać do błędu. Jakoś nie widziałem byś przyznał, że się myliłeś z 1 na 150000... ... i kto tu stosuje demagogię? >nie wiem czy przez nieuwage, czy z innego powodu Bo ponownie staram się być obiektywny a nie dobierać argumenty pod z góry założoną tezę. >okrasiles to podaniem swoich przykladow, 3 !! trzech > przykladow jawnie falszywego oskarzenia o gwalt, albo przynajmniej > mocno naciaganego w jednym wypadku był to gwałt, co przyznał sam sprawca. Że panna do niego sprowokowała to inna sprawa. W drugim - tak samo był gwałt, ponieważ doszło do stosunku mimo tego, że panna dość jasno dała do zrozumienia że nie chce. Fakt, że nie była tym specjalnie skrzywdzona, skoro zadowoliła się odszkodowaniem No i nie bylo tu zgłoszenia na policję, więc nie można użyć tego jako "sita" do przepuszczania owych przypadków, jak to określiłeś. Przypadek trzeci - niezgłoszony również. , jezeli wiec przez sito powstale z tych przykladow > przesiac ten twoj tysiac, nie zostanie z niego wiele. I o tym k.. > ciagle..rwamac...mowie! A jeśli dodasz do tego ilość prawdziwych gwałtów, któe nie zostały zgłoszone?... > Dewianci, dewiantki rowniez, wszelakiej masci, byli/ly, sa i beda. > To smutny fakt, ale nieuchronny skutek skomplikowanej ludzkiej > psychiki. Zgadza sie - u zwierząt mniej inteligentnych ten problem nie istnieje. > Ale niedopuszczalnym jest oskarzanie wszystkich tylko > dlatego, ze skoro gwaltu w powszechnej swiadomosci dopuszczaja sie > mezczyzni, to wszyscy mezczyzni ponosza odpowiedzialnosc. No fajnie, tylko gdzie ja coś takiego twierdziłem?... ?Tego nie > powinien robic nikt, komus kto ma ambicje bycia uwazanym za osobe > myslaca, robic tego nie wolno. Pod grozba, ze otrzyma latke > demagoga, wazeliniarza i efekciaza, zamiast oczekiwanego poklasku. W > dodatku zle sluzy sprawie, w ktorej to obronie wytacza swoje > wattpliwej jakosci dziala. Znów klasyczny przykład mowy w której wiele jest ocen, mało treści. Także jedna z oznak demagogii, którą tak pochopnie mi zarzucasz. > Wybacz szczerosc, ale jestes zalosny, bagatelizujesz wystepki, ktore > sa wystepkami przeciwko czlowieczenstwu, robisz to swiadomie wiec > swiadomie przyklaskujesz zachowaniom, ktore dyskwalifikuja podstawy > kultury, moralnosci, etyki. Wartosci wypracowane od tysiacleci > mozgami, ktorych tobie nawet nie wolno sie porownywac. Jezeli ktos > nie chce, nie potrafi albo nie ma ochoty stosowac sie do zasad > uczciwosci wobec drugiego, zasad ktore sa fundamentem naszej kultury > i czlowieczenstwa, nie bedzie sie stosowal do zadnych zasad. Taki > typ postepowania, moralnosci na wlasny uzytek, retorycznego > lizusostwa zostal juz dawno zdemaskowany, przyslowia czy porownania > pokazuja to dosc dokladnie. Wybacz szczerość, ale mam wrażenie, że po prostu brakuje Ci argumentów - dlatego zmieniłeś ton na ocenianie , nie poparte żadnym uzasadnieniem, podtykanie gotowych ocen. Ponownie kłania się owa nieszczęsna demagogia ;) Na pewno nie potrafisz przyznać się do błędów, choć ochoczo wytykasz je innym (jak w przypadku kiedy powiedziałeś o 1 na 150000 mężczyzn). > Proponuje po dobroci, daj sobie spokoj i nie pisz juz nic wiecej, > jezeli samemu nie jest ci wstyd, pomysl o innych. A ja proponuję byś najpierw przeczytał swoje wypowiedzi a potem zastosował się do własnej, tak ochoczo udzielanej innym rady. Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 01:32 wrednyluke napisał: > Bo jest to *także* jej wina - dopuściła do takiej sytuacji, wylądowała w łóżku > z > mężczyzną, którego nie była pewna. Czyli jednak kobiecie dajesz całą władzę? Twoja argumentacja kupy się nie trzyma, twoje argumenty przeczą jedne drugim. Raz piszesz, że gwałt to gwałt, i to gwałciciel (właściciel...) jest winny, a z drugiej strony próbujesz bronić gwałcicieli pisząc, że kobieta powinna być "pewna" mężczyzny, zanim znajdzie się z nim sam na sam. Detektywów mają sobie wszystkie kobiety zatrudniać? I tę swołocz męską śledzić? A gwałty w małżeństwach? Kobieta z jakiegoś powodu za mężczyznę wyszła, więc chyba była go "pewna"; mieszka z nim pod jednym dachem, może mają razem dzieci, facet jej na co dzień nie grozi nożem... A jednak w łóżku, może po pijaku, może nie, przymusza kobietę do seksu. I też ONA jest winna? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 11:37 Proponuję zdjąć więc czarno-białe okulary i spojrzeć na moje słowa nie przez pryzmat dwubiegunowego ("dobro-zło") świata. Odpowiedz Link Zgłoś
krzyszsienk_1985 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 16.02.10, 00:17 I jak tu być kobietą ehh.. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 A jeśli mają rację? 16.02.10, 03:32 Może nawet nie chodzi o winę, tylko o współwinę? Najpierw nad samą defnicją winy trzeba się zastanowić. Człowiek uznaje, że może mordować świnię i wcale z tego powodu nie uznaje swej winy. Kwestia winy wskutek tego pojawia się jako relacja z drugim człowiekiem. Nie istnieje zatem pojęcie winy w odniesieniu do innych relacji - pozaludzkich. To dlaczego w takim razie w prawie uwzględnia się winę za czyny przeciwko przyrodzie? Dlaczego prawo od wieków powołuje czyny przeciwko bogu? Gdzie kończy się wina, a zaczyna niekumactwo lub przypadek? Jeśli Czombe zjeść Lumumba, to jest tylko wewnętrzna sprawa szamającego. Cała reszta może obejść się smakiem. Świnia jest winna, że jest smaczna. Kobita jest podobnie winna w przypadku gwałtu. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Wrednyluk- nie wiem, czy ty jeszcze wrócisz, 16.02.10, 11:37 po wczorajszej późnonocnej dyskusji ;-) , w którą nie chcę się włączać, choć cię popieram, ale pragnę zauważyć, 'iluminacja256' czy tam ile (do której zwracałeś się w formie męskiej) jest, bez wątpienia moim zdaniem KOBIETĄ. To oczywiście nie znaczy, że nie można z nią dyskutować, za to można przyjąć inną optykę i dostrzec jej zupełnie inny sposób postrzegania świata. Jesteś inteligentnym facetem, nie będę brnął w szczegóły. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Wrednyluk- nie wiem, czy ty jeszcze wrócisz, 16.02.10, 11:50 A co ma płeć do rzeczy? :) Oprócz sympatii oczywiście, co może wpływać na przytaczane argumenty (ale sympatie nie muszą płynąć z płci). Zgadzam się że kobiety inaczej postrzegają świat, ale czy to oznacza że nie mamy dyskutować? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Wrednyluk- nie wiem, czy ty jeszcze wrócisz, 16.02.10, 12:19 indywidualismus napisał: > po wczorajszej późnonocnej dyskusji ;-) , w którą nie chcę się włączać, choć > cię popieram, ale pragnę zauważyć, 'iluminacja256' czy tam ile (do której > zwracałeś się w formie męskiej) jest, bez wątpienia moim zdaniem KOBIETĄ. To > oczywiście nie znaczy, że nie można z nią dyskutować, za to można przyjąć inną > optykę i dostrzec jej zupełnie inny sposób postrzegania świata. Jesteś > inteligentnym facetem, nie będę brnął w szczegóły. Pa! Oczywiście, że kobiety mają zazwyczaj inny pogląd na temat gwałtów, bo jest większe prawdopodobieństwo, ze same będą się kiedyś z tym mierzyć. Facet może sobie teoretyzować i zbijać argumenty dla zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Wrednyluk- nie wiem, czy ty jeszcze wrócisz, 16.02.10, 13:22 Odpowiadając w Twoim tonie: A kobiecie na słowo "gwałt" włącza się lampka z napisem "święta wojna" i często każdą sytuację w której istnieją najmniejsze wątpliwości klasyfikuje jako przemoc przeklętych mężczyzn. PS. to wyżej to nie jest moje zdanie, tylko przykład tego w jaki sposób można interpretować Twój tok myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Wrednyluk- nie wiem, czy ty jeszcze wrócisz, 16.02.10, 14:04 wrednyluke napisał: > Odpowiadając w Twoim tonie: > > A kobiecie na słowo "gwałt" włącza się lampka z napisem "święta wojna" i często > każdą sytuację w której istnieją najmniejsze wątpliwości klasyfikuje jako > przemoc przeklętych mężczyzn. > > PS. to wyżej to nie jest moje zdanie, tylko przykład tego w jaki sposób można > interpretować Twój tok myślenia. Zgadzam się z tym co napisałeś. Zgadzam się, że nie jestem obiektywna w 100%, czy ty przyznasz, ze jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Wrednyluk- nie wiem, czy ty jeszcze wrócisz, 16.02.10, 14:44 Oczywiście że nie jestem... między innymi dlatego dyskutuję, by poznać zdanie innych a jednocześnie spróbować przekonać ich do swojego. Dzięki temu mogę spojrzeć na problem z szerszej perspektywy. Jestem mężczyzną, więc zapewne działa podświadomie "męska solidarność". Znam kilka przypadków kiedy kobieta oskarżająca mężczyznę (nie mnie, co prawda) wcale nie była pokrzywdzona (nie chodzi tylko gwałt, także popularne ostatnio "molestowanie". Samemu naciąłem się też kilka razy (choć nie na "seksualnym" oskarżeniu), co także może wpływać na moje zdanie... Nie jestem obiektywny, choć staram się taki być. Mam nadzieję, że to wyjaśni ewentualne wątpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 16.02.10, 14:48 Napisałem tylko, że mężczyzna też może być zgwałcony, po odebraniu kilku wypowiedzi Pań jako sugestię że tylko one są stroną pokrzywdzoną...) No i czy gdziekolwiek sugerowałem, że fakt istnienia gwałtów na mężczyznach i faktu, że nie będą zgłaszane, umniejsza fakt "spodu góry lodowej" w przypadkach gwałtu na kobiecie?. Jeśli tak, to proszę o wskazanie mi, gdzie to napisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 15:13 wrednyluke napisał: > Napisałem tylko, że mężczyzna też może być zgwałcony, po odebraniu kilku > wypowiedzi Pań jako sugestię że tylko one są stroną pokrzywdzoną...) > No i czy gdziekolwiek sugerowałem, że fakt istnienia gwałtów na mężczyznach i > faktu, że nie będą zgłaszane, umniejsza fakt "spodu góry lodowej" w > przypadkach gwałtu na kobiecie?. Jeśli tak, to proszę o wskazanie mi, gdzie to > napisałem. Zgadza się , ze facet tez może być krzywdzony, bo zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn zdarzają się różne kreatury. Ale jeśli ktoś pisze o przemocy seksualnej wobec kobiet, która jak sam przyznałeś jest częstsza, a ty wyskakujesz z jednostkowymi przykładami przemocy wobec mężczyzn to moim zdaniem jest to zwyczajne odbicie piłeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 16.02.10, 15:29 O ile się nie mylę (bo dyskusja prowadzona w wielu wątkach naraz sprawia, że człowiek nieco się gubi) ktoś zaczął pisać o mężczyznach którzy odmawiają w ostatnim momencie i nikt ich nie gwałci. No i nie rozumiem jednego - sam przyznałem, zresztą nie raz, że nie usprawiedliwia to żadnych z gwałcicieli, niezależnie od płci. Dyskusja była prowadzona niejako obok głównego tematu jako wątek poboczny, czemu więc miałbym "odbijać piłeczkę"?... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Gwałt męsko- męski jest czesty 16.02.10, 15:42 Bo udowadniasz, ze "gwałtów na męzczyznach" też jest prawie tyle samo, co na kobietach, tylko meaczyzni ich nie zgłaszają na policje, a na dowód podajesz przyklad " gdzieś z Rosji" Widzisz jaką uprawiasz demagogię ? Owszem - gwałty na męzczyznach również się zdarzaja i owszem, wiele z nich nie ejst zgłaszanych na policję . Problem jednak polega na tym, czego nie raczyłeś zauwazyć, a powinieneś... Na jedną gwałcacą Rosjanke, przypada mnóstwo męskich gwałtów HOMOSEKSUALNYCH - w wiezieniach, zamkniętych zakładach, szpitalach psychiatrycznych, seminariach duchownych (sic!), zakonach, koszarach wojskowych, a takze i gwalty przypadkowe itp... I nie mozna tu już nijak tłuumaczyć niczego "instynktem przedłuzenia gatunku" ... Byl nawet swego czasu dosc realistyczny film o zgwałconym przez bandziora policjancie ...Całkiem niezły, bo pokazuje jak zmienia się optyka , kiedy nie ma sie " za krótkiej kiecki i nie kręci się prowokująco tyłkiem", bo jest sie ZGWAŁCONYM HETEROSEKSUALNYM FACETEM. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Gwałt męsko- męski jest czesty 16.02.10, 16:02 Mówiąc o gwaltach na mężczyznach mam na myśli gwalt dokonany przez kobietę (homoseksualny przyjmuję za równorzędny dla gwałtu mężczyzny na kobiecie). Ponownie - proszę o statystyki, bo ja mogę powiedzieć że gwałtów kobiet na mężczyznach jest więcej niż na kobietach "bo tak". ;) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Gwałt męsko- męski jest czesty 17.02.10, 14:18 > Mówiąc o gwaltach na mężczyznach mam na myśli gwalt dokonany przez kobietę I jak narazie podałeś JEDEN , nawet nie poparty zródłami, gwałt gdzieś w Rosji... no to rzewczywiscie, duzo... >Ponownie - proszę o statystyki, bo ja mogę powiedzieć że gwałtów kobiet na > mężczyznach jest więcej niż na kobietach "bo tak". ;) O statystyki czego? Przecież ty juz w tym watku powiedziałeś, z e tych niezgłaszanych gwałtów dokonywanych pzrez kobiety na mezczyznach jest o wiele więcej, niż niezglaszanych dokonywanych na kobietach - bo ty tak uwazasz. I wcale nie sądze, zeby temat był taki zabawny, zeby wstawiac tu usmieszki. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Gwałt męsko- męski jest czesty 17.02.10, 15:31 > I wcale nie sądze, zeby temat był taki zabawny, zeby wstawiac tu > usmieszki. Temat nie jest dla mnie zabawny. Zabawna jest dla mnie (zaznaczam ze jest to moje osobiste wrażenie) Twoja zajadłość, traktowanie tego jako jakieś "świętej wojny z tymi co śmią myśleć inaczej". Stąd uśmieszek. > O statystyki czego? Przecież ty juz w tym watku powiedziałeś, z e > tych niezgłaszanych gwałtów dokonywanych pzrez kobiety na > mezczyznach jest o wiele więcej, niż niezglaszanych dokonywanych na > kobietach - bo ty tak uwazasz. Tak samo jak Ty uważasz (przynajmniej takie mam wrażenie śledząc Twoje wypowiedzi) że odsetek gwałtów na mężczyznach niezgłaszanych jest mniejszy niż tych na kobietach. No i już do wyroków skazujących dochodzi bardzo rzadko... PS. Jak już o źrółach mowa... Polecam lekturę: wyborcza.pl/1,86734,3402143.html Zacytuję 2 zdania: "Do tej pory bowiem żadna z kobiet (dot. Norwegii - przypominek mój) nie odpowiadała za przemoc seksualną, choć zjawisko jest znane seksuologom i psychologom." Bez komentarza - w każdym razie... jak słyszałem, większa część sędziów orzekających w takich sprawach to kobiety (zasłyszane, mogę się mylić). "Wedlug amerykańskich badań z końca lat 90. 10-20 proc. mężczyzn pada ofiarą przemocy seksualnej kobiet na jakimś etapie swego życia." Nie podali żadnych namiarów na te badania, ale można poszukać... Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 16.02.10, 15:35 Znowu wychodzi że największym wrogiem kobiety jest inna kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
rwamac Obcinać fiuty i polac kwasem żuli !!!! 16.02.10, 23:05 włożyć w dupe wibrator i wysłac fotke na nk Odpowiedz Link Zgłoś