Dodaj do ulubionych

Janukowycz kusi Wall Street

18.02.10, 16:12
"Ani słowa o Polsce, ale dużo o zbliżeniu z UE"

A na cholerę Ukrainie Polska? będą chcieli coś od Unii to zadzwonią do Brukseli, będą chcieli od USA to nie przez Warszawę będą się łączyć z Białym Domem. Jak będą szukać dla swoich dążeń sojuszników, to wśród takich państw które cokolwiek na świecie znaczą. My się zmarginalizowaliśmy w Unii na własne życzenie, a dla Stanów nigdy nie będziemy nawet w połowie tak ważni jak Kostaryka.

Nas nawet taka Litwa może dymać bez mydła. Sami każdemu wystawiamy wypiętą dupę. Bo tego ponoć wymaga nasza racja stanu.
Obserwuj wątek
    • naks Janukowycz kusi Wall Street 18.02.10, 16:51
      ciekawostka jest to ze w tej wypowiedzi widac postrzeganie rosji
      jako kraju polozonego na wschodzie,gzies tam w otchlani z ktorym
      ciagle trzeba posredniczyc bo jest polozony w czelusci i dzieli go
      od reszty swiata odchlan???
    • ubiquitousghost88 Jak most to most... ponad Polską! 18.02.10, 16:56
      haakpaak napisał:

      > "Ani słowa o Polsce, ale dużo o zbliżeniu z UE"
      >
      > A na cholerę Ukrainie Polska? będą chcieli coś od Unii to zadzwonią do Brukseli
      > , będą chcieli od USA to nie przez Warszawę będą się łączyć z Białym Domem. Jak
      > będą szukać dla swoich dążeń sojuszników, to wśród takich państw które cokolwi
      > ek na świecie znaczą. My się zmarginalizowaliśmy w Unii na własne życzenie, a d
      > la Stanów nigdy nie będziemy nawet w połowie tak ważni jak Kostaryka.
      >
      > Nas nawet taka Litwa może dymać bez mydła. Sami każdemu wystawiamy wypiętą dupę
      > . Bo tego ponoć wymaga nasza racja stanu.
    • igor_uk GW robi za kabaret. 18.02.10, 17:10
      >>>Jeżeli Janukowycz rzeczywiście myśli poważnie o członkostwie w Unii, to
      droga do niej prowadzi nie przez Moskwę, ale przez Warszawę<<.
      Dawno tak mnie ta "powazna" gazeta nie rozsmieszyla.Pamjetam dobrze,kiedy
      Polska bardzo chciala byc pomostem miedzy Zachodnia Europa,a Rosja,tylko
      polskie polityki zapomnieli,ze przy budowie mostu "nogi"stawiam na dwoch
      brzegach,a Polace wstali na jednym (zachodnim) i zaczeli pluc na Wschod,a
      poznie z szyroko otwartymi od zdumienia oczami,patrza na wszystkich,ze ich nie
      doceniaja.Przeciez polace to sa eksperti od spraw wschodnich,przeciez nikt tak
      dobrze nie zna Rosji.I dzieki takiej(bardzo glupiej)polityki,Polska zamiast
      mostem laczacym Rosje z UE,stala slepa uliczka.A co jest najgorsze,to to,ze
      Zachod to rowniez widzi i dla tego wlasnie powstaja drogi tranzytowe,omijajace
      Polske.Janukowicz,przynajmnie tak wynika z deklaracji,ten blad co popewnil
      Juszczenko,z napuszczenia radcew z Polski,nie popewni i moze rzeczewiscie
      zrobic z Ukrainy most laczacy Europe w calosc,a czy ten most jedna "noga"
      bedzie stac w Rosji,a druga w Polsce,to zalezy tylko od Polakow,zawsze moga ta
      noge postawic na Slowacji (wylacznie).
      • ubiquitousghost88 A jak się z tego mostu będzie siusiać, o Boże! 18.02.10, 17:25
        igor_uk napisał:

        > >>>Jeżeli Janukowycz rzeczywiście myśli poważnie o członkostwie w
        > Unii, to
        > droga do niej prowadzi nie przez Moskwę, ale przez Warszawę<<.
        > Dawno tak mnie ta "powazna" gazeta nie rozsmieszyla.Pamjetam dobrze,kiedy
        > Polska bardzo chciala byc pomostem miedzy Zachodnia Europa,a Rosja,tylko
        > polskie polityki zapomnieli,ze przy budowie mostu "nogi"stawiam na dwoch
        > brzegach,a Polace wstali na jednym (zachodnim) i zaczeli pluc na Wschod,a
        > poznie z szyroko otwartymi od zdumienia oczami,patrza na wszystkich,ze ich nie
        > doceniaja.Przeciez polace to sa eksperti od spraw wschodnich,przeciez nikt tak
        > dobrze nie zna Rosji.I dzieki takiej(bardzo glupiej)polityki,Polska zamiast
        > mostem laczacym Rosje z UE,stala slepa uliczka.A co jest najgorsze,to to,ze
        > Zachod to rowniez widzi i dla tego wlasnie powstaja drogi tranzytowe,omijajace
        > Polske.Janukowicz,przynajmnie tak wynika z deklaracji,ten blad co popewnil
        > Juszczenko,z napuszczenia radcew z Polski,nie popewni i moze rzeczewiscie
        > zrobic z Ukrainy most laczacy Europe w calosc,a czy ten most jedna "noga"
        > bedzie stac w Rosji,a druga w Polsce,to zalezy tylko od Polakow,zawsze moga ta
        > noge postawic na Slowacji (wylacznie).
        • igor_uk Re: A jak się z tego mostu będzie siusiać, o Boże 18.02.10, 17:30
          typowo polackie (nie mylic z polskim) podejscie,wstac na moscie i naszczac innym
          na glowe.
          • ubiquitousghost88 Nu i padwanjał! 18.02.10, 18:29
            igor_uk napisał:

            > typowo polackie (nie mylic z polskim) podejscie,wstac na moscie i naszczac inny
            > m
            > na glowe.

            Tiebie, maładziec nie jasna czto etat most budziet odnom nagom w Germanii, a drugom na Ukrainie? Znaczit nie problem kto, no na kogo lijut s njego!
            • igor_uk Re: Nu i padwanjał! 18.02.10, 18:46
              ubiquitousghost88 ,a nie masz takiej checi,zeby jedna "noga " stala w Rosji ,a
              druga w Polsce? Przeciez o to mnie chodzilo.
              • ubiquitousghost88 No to pogódźmy się! 18.02.10, 18:55
                igor_uk napisał:

                > ubiquitousghost88 ,a nie masz takiej checi,zeby jedna "noga " stala w Rosji ,a
                > druga w Polsce? Przeciez o to mnie chodzilo.

                Jedna w Rosji, a druga w Niemczech! (Bo jasne, że będzie tak, a nie inaczej...)
                • igor_uk Re: No to pogódźmy się! 18.02.10, 19:13
                  ubiquitousghost88 napisał: > Jedna w Rosji, a druga w Niemczech! (Bo jasne, że
                  będzie tak, a nie inaczej...)<,ale moze byc inaczej,chociaz wiem,ze po tym co
                  Janukowicz doswiadczyl od Polakow,bedzie bardzo trudno.
      • bmc3i Bo analfabeta jestes, lub niedowidzisz 18.02.10, 23:49
        igor_uk napisał:

        > >>>Jeżeli Janukowycz rzeczywiście myśli poważnie o członkostwie w
        > Unii, to
        > droga do niej prowadzi nie przez Moskwę, ale przez Warszawę<<.



        Nie zauwazyles tego:

        "Ale dotychczas to Polska była najważniejszym (o ile nie jedynym) adwokatem
        członkostwa Ukrainy w Unii."
    • alakyr Niee, no bez przesady, to nasza rola! 18.02.10, 17:33
      ."Ukraina będzie mostem między Wschodem i Zachodem"

      Ku uwadze naszych giedroyciowców, jagiellońyków i wszystkich ich
      popierających. Na razie na wschodzie zostało 400 zwolenników
      Warszawy koleżanki Borys i niewiadoma ilość w Gruzji ale tam po
      wyborach może być tak samo jak na Ukrainie. I co wtedy powiedza
      nasze tytany intelektu.
      • jacggg Re: Niee, no bez przesady, to nasza rola! 18.02.10, 18:49
        To jest nasza wspólna rola: Polski, Ukrainy i może Białorusi (gdy już będą tam
        kogokolwiek wybierali obywatele chociażby na wójta czy "naczalnika"). Nie widzę
        sprzeczności. Wszyscy jesteśmy spadkobiercami I RP (oni się też do tej tradycji
        po swojemu odwołują, i słusznie - Ukraińcy przypominają też jeszcze o spuściźnie
        Rusi Kijowskiej).

        Jaką ty masz w ogóle wizję polskiej polityki wschodniej? Nie wtrącać się - bo i
        tak nie mamy nic do gadania, bo jesteśmy naturą lichą oraz durnowatą i narażamy
        się tylko na skarcenie przez Kreml (który szczególnie w osobie Putina żyje
        postimperialnymi sentymentami z silną autorytarną nutą, prowadzącymi samą Rosję
        na manowce)?

        Miejmy nadzieję, że Ukraina rzeczywiście bardziej samodzielnie i konsekwentnie
        podejmie autentyczne starania o wejście do UE, bo przecież nie będzie Polska jej
        wiecznie tu ciągnąć za uszy - tym bardziej, ze sama nie da rady, a i uszy
        mogłyby się urwać.

        Nie wydaje mi się, by Polska oczekiwała odmieniania jej przez wszystkie
        przypadki w każdym wystąpieniu Janukowycza, to nie jest takie istotne. Liczy się
        wspólnota interesów, która wkrótce powinna zaowocować intensyfikacją naszych
        wzajemnych rozmów - o ile Janukowycz mówi poważnie o europejskich ambicjach
        Ukrainy.

        Oba nasze kraje są tranzytowe, oba mają energetykę opartą na węglu (i duże
        zasoby tego surowca, na Ukrainie wręcz znakomitej jakości) - więc są tak samo
        zainteresowane rozwojem infrastruktury drogowej i kolejowej oraz czystych
        technologii węglowych ze wsparciem funduszy unijnych.

        Oba mają bardzo rozbudowany sektor rolniczy i w konsekwencji muszą mieć podobne
        zapatrywania na politykę rolną UE - apetyt na dotacje z uwzględnieniem rozwoju
        energetyki korzystającej z biomasy (w tym produkcji biogazu) z uwagi na
        nadprodukcję żywności (może Ukraina tego na razie nie doświadcza, ale jeśli
        zdoła wbić się do UE - to Ukraińcy zaczną kupować coś więcej, niż tylko
        podstawowe artykuły spożywcze na polowych targowiskach - zaś samą żywność będą
        eksportować w narastających ilościach, bo mają ogromny areał świetnych gruntów,
        słynne czarnoziemy ukrainne).

        Biorąc powyższe podobieństwa pod uwagę - jeżeli Polska i Ukraina mają do kupy
        prawie sto milionów obywateli (więcej, niż Niemcy nawet łącznie z Austrią) -
        głupotą byłoby nie myśleć o zespołowym działaniu w ramach UE i uzyskaniu w ten
        sposób daleko większej siły przebicia w Brukseli.

        Zasługą m.in. Polski jest to, że Janukowyczowi nie udało się sfałszować
        poprzednich wyborów, miał czas na przemyślenia i wyciągnął wnioski. Nauczył się
        wygrywać bez ewidentnego łamania reguł demokratycznego wyboru. Pomarańczowi
        zawalili na całej linii (kłócąc się zawzięcie o wszystko, powodując jedynie
        dryfowanie kraju) i nikt ich przy pomocy fałszerstw i propagandy teraz nie
        bronił, jak widać. Żadni agenci-bojownicy z Gruzji czy Polski...

        Podczas tzw. pomarańczowej rewolucji chodziło o obronę reguł demokratycznego
        wyboru władzy (przynajmniej, jeżeli chodzi np. o tych wolontariuszy m.in. z
        Polski), a nie o lansowanie Juszczenki czy Tymoszenki przeciwko Janukowyczowi -
        i ten cel jako tako został osiągnięty, póki co.
        • ubiquitousghost88 Re: Niee, no bez przesady, to nasza rola! 18.02.10, 18:58
          "głupotą byłoby nie myśleć o zespołowym działaniu w ramach UE i uzyskaniu w ten
          sposób daleko większej siły przebicia w Brukseli."

          Aż takie barany to oni tam nie są, w tej Brukseli, żeby do czegoś takiego dopuścić!

          • jacggg Re: Niee, no bez przesady, to nasza rola! 18.02.10, 19:29
            W "tej Brukseli" obowiązują pewne reguły dotyczące reprezentacji poszczególnych
            członków UE - np. w Parlamencie Europejskim czy Radzie Europy. M.in. dlatego
            Francja i Niemcy są ostatnio takie niechętne dalszemu wzrostowi znaczenia
            instytucji unijnych - bo nagle okazuje się, że inne państwa poza nimi mają w UE
            też coś do powiedzenia - mimo, że za wszystko płacą Niemcy (a Francja ma
            niewiele mniejsze postimperialne sentymenty od Rosji - wspominając jeszcze
            buńczuczne okrzyki de Gaulle'a a może i czasy napoleońskie :)! :)

            Jeżeli Ukraina zdoła osiągnąć pozycję członka UE (co będzie wymagało
            długoletnich starań i wysiłków, a Zachód coraz bardziej nieskory do dzielenia
            się swoim tortem) - to co jakiś czas będzie nawet stała na czele całej Europy w
            myśl rotacyjnego przewodnictwa.
        • jacggg Re: Niee, no bez przesady, to nasza rola! 18.02.10, 19:03
          PS. Przy okazji Ukraina będzie mogła skorzystać z naszych doświadczeń związanych
          z otwarciem rynku, czy prywatyzacją - w szczególności spróbować uniknąć naszych
          błędów.

          Myślę, że Polska chętnie podzieli się swoimi doświadczeniami - bo po co nam
          biedny sąsiad (jedno z najniższych PKB na głowę w Europie), jeżeli możemy mieć
          sąsiada lepiej rozwiniętego (który np. coś od nas też kupi, obecnie nie ma czego
          Ukrainie sprzedawać, bo bida z nędzą - jeździć się turystycznie nie chce i
          strach przed siermiężną rzeczywistością mimo atrakcyjnych widoczków chociażby w
          Karpatach czy na Krymie, itd.) - to jest przecież warunek konieczny rozwoju
          Polski wschodniej!
        • igor_uk Re: Niee, no bez przesady, to nasza rola! 18.02.10, 19:10
          jacggg napisał: > Zasługą m.in. Polski jest to, że Janukowyczowi nie udało się
          sfałszować poprzednich wyborów <, do tego momentu ciebie jeszcze dalo sie
          czytac,moze troche przesadzasz z dzidzictwem I RP,ale wiele ma mania
          wielkosci,ale pisac o Janukowiczu,jako falszerzu (szkoda ze jeszcze nie dodales
          ze byl gwalcicielem),to jest nie godnie powaznego czlowieka. O ile jest
          prawda,ze wyniki w poprzednich wyborach byli sfalszowane,to prosze podac mnie
          wyniki sledstwa i wyroki sadow.Ty jez zaczynasz mowic do Janukowicza,jak do
          czlowieka,ktorego trzeba wychowywac i widzisz w tym role Polski.Zapewniam
          cie,Janukowicz miel ciezko ,bezojcowskie dzicinstwo.Taki od malego walcza,a
          walczac nie zapominaja o krzywdy im wyrzadzone.On przedewszystkim w Polsce widzi
          tych,kto pomogl mu ukrasc zwyciestwo z przed 5 lat.Czy to wszystko odbije sie na
          relacjach z Polska-nie wiem,ale napewno tym ,co jak pajace biegali po majdanu z
          pomaranczowymi obrozami,on tego nie zapomni.Tak co na dobre relacji z Kaczynskim
          ja by nie bral wogole pod uwage.A i Polska na specjalne stosunki z Ukraina
          Janukowicza,niema co liczyc.
          • jacggg Re: Niee, no bez przesady, to nasza rola! 18.02.10, 20:10
            Igor, jeżeli Janukowycz byłby pamiętliwy jak nasz Kaczyński - to skończy jak
            Kaczyński (narobiłby sobie tylko wrogów i poobrażał ludzi). Raczej nie będzie,
            jak sądzę (o ile jest politykiem poważnym, czy przynajmniej chce za takiego
            uchodzić). Kaczyńskiego sami nie chcemy, więc prawdopodobnie nie będzie musiał z
            nim wiele gadać. Przy czym w polityce rozmawia się prawie z każdym, szczególnie
            międzynarodowej. Emocje są niewskazane i szkodzą samym zainteresowanym.

            Z tego, co mi wiadomo - w poprzednich wyborach (z 2004 roku) dochodziło do
            masowych nadużyć - sygnalizowanych przez wielu niezależnych obserwatorów. II
            turę wyborów unieważnił UKRAIŃSKI Sąd Najwyższy (a nie np. agenci z Polski), zaś
            powtórzoną II turę wygrał ze sporą przewagą Juszczenko. Teraz jakoś takiego
            larum nie było, mówiono o pewnych naruszeniach raczej drobniejszego kalibru. I
            nie napisałem, że osobiście Janukowycz to wszystko w 2004 roku robił, chociaż
            zapewne o wielu przypadkach przynajmniej wiedział.

            Facet ma swoje za kołnierzem (podczas tego trudnego dorastania, jak napisałeś -
            został dwukrotnie skazany, co prawda nie za gwałt - tylko za kradzież... - to
            też z palca wyssałem? mieli też z nim ponoć poważne problemy niezależni
            dziennikarze w Doniecku za czasów Janukowycza jako gubernatora okręgu), ale
            zobaczymy jak się spisze jako prezydent. "Po owocach go poznacie".

            Mam nadzieję, że obywatele Ukrainy będą mogli swobodnie go ocenić pozytywnie lub
            negatywnie w następnych wyborach. Zobaczymy, jakie będą warunki funkcjonowania
            mediów ukraińskich w najbliższych latach, itd.

            W przypadku wolontariuszy podczas tzw. pomarańczowej rewolucji nie chodziło o
            wychowywanie Ukraińców przez Polaków, tylko oddolny nacisk na konkretnych
            polityków przez ludzi z różnych krajów, nie tylko Polski. Myśmy w ten sposób -
            jako sąsiedzi przez miedzę - wyrazili naszą solidarność z Ukraińcami, nie
            chodziło bynajmniej o cele edukacyjne - w żadnym wypadku.

            PS. Swoje uwagi na temat nawiązywania na swój sposób do dziedzictwa I RP oparłem
            m.in. na podstawie lektury ukraińskiej czy białoruskiej wikipedii, gdzie skąpo
            bo skąpo, ale wspomina się o życiu mieszkańców dzisiejszej Ukrainy czy Białorusi
            w ciągu niemal PÓŁ TYSIĄCA lat między XIV a XVIII wiekiem - gdy nasi przodkowie
            żyli w jednym, ogromnym państwie. Trochę obok siebie (szczególnie Kozacy
            Zaporoscy kontra szlachta i Żydzi), a trochę jednak razem. Niektóre postaci
            historyczne uznawane za część naszej historii są uznawane tam za część historii
            Białorusi czy Ukrainy (co nie musi się kłócić ze sobą, bo mieliśmy wspólną
            historię przez długi czas!), itd.
            • igor_uk Re: Niee, no bez przesady, to nasza rola! 18.02.10, 20:32
              jacggg,bardzo podoba sie mnie twoj sposob prowadzenia dyskusji.Starsz sie
              argumentowac swoi tezy.Moge z toba nie zgadza sie,ale szacunek do ciebie mam. A
              teraz na temat.Jak by tak bylo,ze stosunki osobiste politykow nie mieli by
              zadnegop znaczenia,to bylo by pieknie.Ale niestety,to jest bardzo wazny element
              stosunkow miedzypanstwowych.Janukowicz jest tylko czlowiekiem,ja jeszcze raz
              powtarzam,on, wbrew calej tej nagonki na niego z przed 5 lat,wybory wtedy
              wygral,w przeciwnym wypadku byli by osoby osadzone przez sad.Ty wspominasz o
              wyroku Najwyzszego Sadu Ukrainy,a czy wiesz na ile ten wyrok brzmial
              kuriozalnie?Moge cie podac uzasadnienie-:"" Ukraiński Sąd Najwyższy zdecydował,
              że druga tura wyborów prezydenckich zostanie powtórzona. Uznano, iż nie sposób
              ustalić rzeczywistych wyników głosowania. Powtórkę ustalono na 26 grudnia. Datę
              tę proponowali jako jedną z ewentualnych polscy i unijni mediatorzy.""Jak
              widzisz,nic nie mowilo sie o falszerstwach,a to ze pewne "sugestje" ten Sad
              otrymal,nie podlega watpliwosci.A jak dodac do tego tlumy zwolennikow Juszczenko
              przed budynkiem Sadu,to w sprawiedliwosc wyroku ja nie wierze.To byl polityczny
              wyrok pod wplywem naciskow.Pozdrawiam.
        • alakyr Do jacgg 18.02.10, 21:02
          Bardzo się zmieniłeś w ciągu tych patu tygodni. Przypomnę
          więc: "Droga Ukrainy do Europy tak czy inaczej wiedzie przez
          Warszawę" a teraz to nasza wspólna sprawa?
          Teraz to Ukraińcy mają atuty a Warszawa jak zrezygnuje ze swojej
          przewodniej roli we wschodniej Europie może się dołączyć do
          partnerstwa Europy, Ukrainy, Rosji.
          Mogliśmy ten projekt realizować sami, zyskując szacunek innych i
          wymierną kasę z przepływów gospodarczych między wschodem i zachodem.
          Ale nie, my odgrzebaliśmy Giedroycia, doktrynę sprzed 50 lat, gdzie
          świat był inny a telefony na korbkę i w dobie golbalnej
          zinformatyzowanej wioski zaczęliśmy straszyć naokoło pancernymi
          zagonami Rosji. W Europie pukali się w czoło ale w Stanach klaskano
          że znaleźli kretynów, którzy będą realizować pax americana pod marką
          pax poloniae.
          Nie będę pisał dalej ważne są efekty. A są takie że Litwa gada z
          nami jak musi, Ukraina-totalna porażka, Gruzja-śmiech i
          kompromitacja, Czechy, Słowacja, Węgry niczego od nas nie chcą i
          mają nas po czesku w prdeli. Białoruś-łabędzi śpiew. No i Rosja,
          która ma najlepszą passę w świecie od lat i mam nadzieję że nie
          będzie tego wykorzystywać w stosunku do Polski.
          Co do innych treści w poście przypominasz Gadomskiego, który
          pisze: ..fakty przedstawiają się następująco.. a fakty w realu są
          dokładnie odwrotne.
          Co do polityki zagranicznej to przypomnę Ci że jest ona tylko
          funkcją polityki wewnętrznej, przynajmniej tak powinno być.
          W końcu celem istnienia państwa jest jego rozwój i dobrobyt jego
          obywateli i temu celowi ma być podporządkowana wszelka polityka,
          również zagraniczna.
          No chyba że się mylę, może jestem staroświecki.
          • jacggg Re: Do jacgg 18.02.10, 23:45
            "Bardzo się zmieniłeś w ciągu tych paru tygodni."

            Niespecjalnie to rozumiem? Możesz rozwinąć?

            Odnośnie Twoich analiz geopolitycznych:

            Ukraińcy mają niestety słabe atuty - bo głównie POTENCJALNE, mają raczej wiele
            problemów - szczególnie wewnętrznych, REALNYCH (przykład pierwszy z brzegu: są
            podzieleni na dwa obozy - Janukowycz wygrał bardzo niewielką przewagą nad
            Tymoszenko, która będzie z nim walczyć do upadłego - i co gorsza odzwierciedla
            to podziały między zachodem i wschodem Ukrainy). Gospodarczo są w ciężkiej
            zapaści (spadek PKB o bodaj 15% w ubiegłym roku!), itd. Rosji to jakoś wcale nie
            boli (można przeciwne wrażenie odnieść), to raczej Polskę ten stan rzeczy
            niepokoi. To nie Polska trzyma swoje bazy wojskowe na Ukrainie i grozi jej co
            jakiś czas rewizjami granicy.

            Nie trzęś się jednak tak przed Rosją - bo zęby Ci powypadają, jak za bardzo nimi
            będziesz dzwonił (albo język sobie skrócisz boleśnie) - to odnośnie: "Rosja,
            która ma najlepszą passę w świecie od lat i mam nadzieję że nie będzie tego
            wykorzystywać w stosunku do Polski."
            (przy czym taką passę mają raczej Chiny)

            Tym bardziej, że kilka zdań wcześniej próbujesz robić z nas durniów bez powodu
            straszących Europę ruskimi tankami (to zdaje się Rosja wietrzy wszędzie Patrioty
            mające zawsze jeden cel: Putina czy Miedwiediewa na Kremlowskim stolcu i
            organizuje demonstracyjne manewry nad naszą granicą - które według Ciebie Polska
            pewnie sobie wymyśla, a może i sama przez swoich agentów organizuje;
            jednocześnie Rosja rości sobie prawo do ingerowania w to, kto i jaką broń ma
            kupować w Europie Środkowej - czy raczej nie kupować żadnej, tylko się rozbroić
            całkowicie, nawet z kozików ogrodowych do szczepienia drzewek).

            Litwa to mały kraj, który boi się mniejszości w momencie, gdy zbierze się trzech
            Polaków albo Rosjan na piwie. Więc zarówno z Rosjanami, czy z nami "gada jak
            musi" (ostatnio Miedwiediew zapowiedział, że nie przyjedzie na obchody 20-lecia
            niepodległości Litwy - a Grybauskaite nie przyjedzie na obchody 65 rocznicy
            zakończenia II WŚ do Moskwy:
            wyborcza.pl/1,75248,7576614,Prezydent_Litwy_nie_pojedzie_do_Moskwy__a_Rosji_do.html)

            Białoruś to zamordyzm Łukaszenki utrzymywanego przez tani gaz z Rosji w zamian
            za odpowiednie koncesje. Skansen. Moim zdaniem równie bezproduktywne i szkodliwe
            zjawisko tak dla nas, jak dla jej pozostałych sąsiadów ŁĄCZNIE Z SAMĄ ROSJĄ - a
            najbardziej dla samych Białorusinów. My mamy już tylko jednego kartofla na
            karku, Białorusini mają wyłącznie kartofle do dyspozycji - także dosłownie, na
            talerzu:

            "Wskaźnik Jakości Życia 2005 (Quality of Life Index, The Economist): 100.
            miejsce na 111. (Polska 48).

            3. Wskaźnik Wolności Gospodarczej 2007 (Economic Freedom Index): w dorocznym
            raporcie amerykańskiej Heritage Foundation z 2007 (przygotowanym przy
            współudziale "Wall Street Journal"), Białoruś została zakwalifikowana do grupy
            państw o "represjonowanej gospodarce" i zajęła 145. miejsce (na 157), za
            Bangladeszem i Wenezuelą, tuż przed Burundi i Czadem"

            pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82oru%C5%9B
            Z krajami Grupy Wyszehradzkiej mamy stosunki modelowe, wręcz nudne. Dużo chcemy
            od siebie nawzajem, sądząc z poziomu wymiany handlowej (np. Polska jest trzecim
            partnerem handlowym Czech z obrotami przekraczającymi już 11 mld EUR - po
            Niemczech i Słowacji - i tylko tam więcej eksportują, importują więcej tylko z
            Niemiec, Chin i Rosji) :)

            www.mg.gov.pl/Wspolpraca+z+zagranica/Wspolpraca+gospodarcza+Polski+z+krajami+UE+i+EFTA/czechy.htm
            Atmosfera naszych wzajemnych relacji w tej grupie - na przykładzie Węgier:

            "12 marca 2007 parlament Węgier uznał dzień 23 marca Dniem Przyjaźni
            Polsko-Węgierskiej. Za było 324 posłów, nikt się nie wstrzymał, nikt nie był
            przeciw. Cztery dni później analogiczną uchwałę podjął przez aklamację polski Sejm."

            pl.wikipedia.org/wiki/Stosunki_polsko-w%C4%99gierskie
            Porównanie do Gadomskiego traktuję jako komplement, bo to niezły publicysta.
          • ubiquitousghost88 Re: Do alakyra 19.02.10, 12:28
            alakyr napisał:


            > Co do polityki zagranicznej to przypomnę Ci że jest ona tylko
            > funkcją polityki wewnętrznej, przynajmniej tak powinno być.
            > W końcu celem istnienia państwa jest jego rozwój i dobrobyt jego
            > obywateli i temu celowi ma być podporządkowana wszelka polityka,
            > również zagraniczna.
            > No chyba że się mylę, może jestem staroświecki.

            Staroświecki nie jesteś, ale trochę się zaleciałeś.
            Bo z twej wypowiedzi można by wyciągnąć wniosek, że (relatywny) dobrobyt narodu amerykańskiego uzasadnia prowadzoną przez nich politykę zagraniczną.
            Czyżby z nich świat miałby brać przykład?
            Pozdrawiam!

      • bmc3i Re: Niee, no bez przesady, to nasza rola! 18.02.10, 23:50
        alakyr napisał:

        > ."Ukraina będzie mostem między Wschodem i Zachodem"
        >
        > Ku uwadze naszych giedroyciowców, jagiellońyków i wszystkich ich
        > popierających. Na razie na wschodzie zostało 400 zwolenników
        > Warszawy koleżanki Borys i niewiadoma ilość w Gruzji ale tam po
        > wyborach może być tak samo jak na Ukrainie. I co wtedy powiedza
        > nasze tytany intelektu.


        Co powie taki tytan intelektu jak Ty, po wejsci Ukrainy do UE i NATO?

        • alakyr Re: Niee, no bez przesady, to nasza rola! 19.02.10, 09:53
          Powiem OK, super, jeżeli to nie zdestabilizuje sceny w naszym
          regionie. Bardzo mi zależy na rozwoju naszego kraju i wzroście
          dobrobytu tak by w końcu móc powiedzieć kiedy dojdziemy do
          zamożności zachodniego europejczyka. A wszystko co temu przeszkadza
          uważam za szkodliwe dla naszej racji stanu. Bo to powinna być racja
          stanu.
    • vito3 Janukowycz kusi Wall Street 19.02.10, 00:06
      wprawdzie nasi genialni politycy doprowadzili do sytuacji ze do
      rozmow z rosja potrzebny nam posrednik ale nie taki na litosc boska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka