23141a
21.02.10, 14:45
Moim zdaniem sprawa nie jest prosta i sam mam bardzo mieszane uczucia... Nie
jestem osobą religijną i uważam, że religia to sprawa prywatna i państwo nie
powinno się w tę sprawę wtrącać. Z drugiej strony noszenie burek jest pewną
manifestacją o charakterze religijnym i w sumie jestem skłonny zgodzić się z
tym zakazem ale jak spotykam się z argumentem cytując za Panią Wielowieyska
"bo jakoś tak się składa, że mężczyzn wyznających najbardziej konserwatywną
odmianę islamu nie obowiązują tak rygorystyczne reguły jak kobiet. W burkach
chodzić nie muszą. I w tym znaczeniu - nawet jeśli kobiety noszą burkę z
własnej woli - obyczaj ten jest swego rodzaju opresją jednej, "gorszej" płci"
to zaczynam mieć obawy.
Ponieważ pytaniem jest jak daleko się posuną te ingerencję. Dziś mówimy o
parytetach i prawach kobiet a co jeśli za jakiś czas państwa europejskie
zaczną zwalczać kościół katolicki i dyskryminuje jedną płeć i odmawia kobietom
kapłaństwa.
W tym momencie może wydawać się to odległym problemem ale jak się wejdzie na
tę drogę to potem może być trudno się zatrzymać... dlatego też w tej sprawie
mam bardzo mieszane uczucia.