Dodaj do ulubionych

Chiny: kobieta pobita i pogrzebana żywcem przez...

10.03.10, 15:11
I dlatego w Chinach nie ma protestów "ekologów".
Obserwuj wątek
    • eman_man Re: Chiny: kobieta pobita i pogrzebana żywcem prz 10.03.10, 15:18
      Nie ma to jak dziki kapitalizm. Pobije, zabije, zakopie, gdy bronisz
      swojego dobytku.
      • zigzaur Re: Chiny: kobieta pobita i pogrzebana żywcem prz 10.03.10, 16:28
        W Chinach nie ma żadnego kapitalizmu. Jest mnie więcej to, co chcieli zrobić w
        1988 tacy "reformatorzy" jak Rakowski, Urban, Wilczek, Brzostowski, Szałajda,
        Messner czy Gorywoda:
        - zamordyzm policyjny
        - dyktatura 1 partii
        - teoretyczna wolność gospodarcza ale tylko dla aparatczyków
        - niewymienialna waluta
        - brak swobód obywatelskich
      • garnek_z_neolitu Ta kapitalizm 10.03.10, 16:55
        'bo władze w Chinach są formalnie właścicielem wszystkich gruntów, a eksmisje są
        obowiązkowe. Poza tym eksmitowanym nie przysługuje odszkodowanie.'

        Za niedlugo wyjdzie ze ZSRR tez bylo pantwem kapitalistycznym.
        • zigzaur Re: Ta kapitalizm 10.03.10, 17:06
          Niejaki Joseph Goebbels nazwał panujący wtedy w CCCP ustrój "najbardziej
          zdegenerowanym stadium kapitalizmu".
    • 3miastoorg Chiny - idealne miejsce dla neoliberałów 10.03.10, 15:18
      Chiny, do zasad panujących w tym kraju wzdychają wszyscy zwolennicy tzw.
      wolnego rynku.
      • galaxy2099 Rozowo-zieloni powiedza kazda brednie 10.03.10, 15:31
        aby zaklamac rzeczywistosc. Jak byk w tekscie stoi, ze wlascicielem
        wszystkich gruntow w Chinach jest panstwo. Komunisci rzadza Chinami
        od dziesiecioleci a lewak bredzi o wzdychaniach libearalow. Takie
        sa fakty i troche wiedzy nie zaszkodzi aby przekazac zaciemnialym
        mozdzkom rozowo-zielonem.
        Agybys synku nie wiedzila to liberalizm zaklada prze4de wszystkim
        wlasnosc prywatna a calkowiata wlasnosc panstwowa istnieje tylko w
        systemach socjhalistycznych a wlasciwie komunistycznych.
        I to co sie stalo w Chinach jest typowych dzialaniem w panstwie
        komunistycznym. Takie rzeczy dzialy sie bezkarnie takze w panstwach
        RWPG. Dzieja sie obecnie w Wenezueli, na Kubie, Korei Pln.
        Rozumiem, ze w miejscach typowo liberalnych, co debilku ty moj
        wzruszajacy?
        • eman_man Re: Rozowo-zieloni powiedza kazda brednie 10.03.10, 16:06
          Ślepy i do tego ciemny. W Chinach nie ma czegoś takiego jak płaca
          minimalna, prawa pracownicze, czy związki zawodowe. To się nazywa
          neoliberalizm. I do tego jeszcze większy neoliberalizm niż w USA.
          Tam każdy kacyk może otworzyć fabrykę i płacić biedakom 2 $ na
          tydzień, albo nawet nic nie płacić. Bez żadnej kontroli, czyli
          zgodnie z regułkami neoliberalizmu.

          A co do ziem... ziemie chińskie należą do Chin, co w tym dziwnego.

          A Kuby to ciemniaku nie przywołuj, tam w porównaniu z USA jest
          wolność.
          • zz26 Re: Rozowo-zieloni powiedza kazda brednie 10.03.10, 16:22
            > Tam każdy kacyk może otworzyć fabrykę i płacić biedakom 2 $ na
            > tydzień, albo nawet nic nie płacić.

            tkaich rzeczy dochodzi sie przed sadem jak obie strony zgodza sie na place 2
            dolary na tydizen to co inengo nikt nikogo do pracy nie zmusza poza tym chinach
            50 lat temu bylo rowno i sprawiedliwie kiedy w najlepsze szalal socjalizm efekt
            tej rownosci byl tkai ze co kilka lat miliony ludzi umierali z glodu teraz w
            tych diabelnyhc kapitalistycznych chinach o kleskach glodu juz nie ma ech ten
            kapitalizm zmaist krzywdzic rowno masy to krzywdzi tlyko pojedyncze jednostki
            • ws60 nie kupujcie chińszczyzny 10.03.10, 16:28
              teoretycznie taniej
              ale psuje się szybko, trzeba częściej kupować.
              więc oszczędność teoretyczna.
            • zigzaur Re: Rozowo-zieloni powiedza kazda brednie 10.03.10, 16:33
              Aczkolwiek Chiny istotnie ruszyły gospodarczo do przodu, to jeszcze jednak
              daleko im do dobrobytu.
              A i z jedzeniem nie jest najlepiej. W Chinach średnia gęstość zaludnienia jest
              jak w środkowej Europie. Tylko że w przeciwieństwie do Europy jedynie 10 % ziemi
              w Chinach nadaje się pod uprawę i wykorzystanie do celów rolniczych. Ten
              wskaźnik w Europie Środkowej jest wielokrotnie większy.
              Chiny będą musiały zdobyć ziemię pod uprawę.
            • eman_man Re: Rozowo-zieloni powiedza kazda brednie 10.03.10, 16:34
              > 50 lat temu bylo rowno i sprawiedliwie kiedy w najlepsze szalal
              socjalizm efekt
              > tej rownosci byl tkai ze co kilka lat miliony ludzi umierali z
              glodu (...)
              > zmaist krzywdzic rowno masy to krzywdzi tlyko pojedyncze jednostki

              Nie słyszałem żeby ktoś w Europie umierał z głodu, z powodu tej
              strasznej "socjalistycznej" równości, czyli płacy minimalnej.
          • zigzaur Re: Rozowo-zieloni powiedza kazda brednie 10.03.10, 16:30
            Nie. To jest komuna. Firmy mogą mieć tylko aparatczyki a za mordę trzyma bezpieka.
      • stanczykowo Re: Chiny - idealne miejsce dla neoliberałów 10.03.10, 15:32
        Chiny mają tyleż wspólnego z wolnym rynkiem i liberalizmem, co ja z chińcką
        cesarzową.
        Ani to rynek, ani tym bardziej wolny, tylko zamordyzm i dyktatura w czystej
        postaci, dla niepoznaki zwana dyktaturą proletariatu.
        Chiny stają się potęgą ekonomiczną z jednego prozaicznego powodu - człowiek jako
        jednostka, ani życie ludzkie nie ma tam żadnego znaczenia.
        U nas jedna rodzina potrafiła przez 20 lat blokować poszerzenie ulicy, tam taka
        rodzina poszłaby pod pluton egzekucyjny.
        I gdzie tu liberalizm, chociażby i neo?
      • mobisek Re: Chiny - idealne miejsce dla neoliberałów 10.03.10, 15:54
        Zamiast zaśmiecać internet lepiej weź sobie słowniczek i posprawdzaj
        najpierw, co znaczy neoliberał, wolny rynek, komunizm i Chiny.
        Zaszkodzić nie zaszkodzi, a może będziesz się w przyszłości mniej
        kompromitować.
        • 3miastoorg Re: Chiny - idealne miejsce dla neoliberałów 10.03.10, 16:07
          macie koledzy wiedzę o Chinach sprzed 20 lat:)
          • eman_man Re: Chiny - idealne miejsce dla neoliberałów 10.03.10, 16:43
            "Nie. To jest komuna. Firmy mogą mieć tylko aparatczyki a za mordę
            trzyma bezpieka."

            Jeden już błysnął :)
            • garnek_z_neolitu Re: Chiny - idealne miejsce dla neoliberałów 10.03.10, 16:59
              Blysnal i ma racje. Firmy zwylky Chinczyk nie zalozy tak latwo jak mogl jeszcze
              w latach 80-tych. Teraz struktura rynku jest taka ze firmy czesiowo naleza do
              panstwa z czesciowo do kapitalu zagranicznego. Zwykly Chinczyk nie ma nic do
              gadania. Nowa biurokracja dobrze sie ustawila i dogadala z zagranica. Wy dacie
              pieniadze, my niewolnikow, a zyskiem sie podzielimy. To jest kapitalizm
              komunistyczny.
              • zigzaur Re: Chiny - idealne miejsce dla neoliberałów 10.03.10, 17:08
                I właśnie to chcieli w Polsce zrobić "towarzysze "socmenadżerzy" w roku 1988.
                Wyżej wymieniłem parę nazwisk.
              • eman_man Re: Chiny - idealne miejsce dla neoliberałów 10.03.10, 17:50
                Plączesz się, miliony zykłych Chińczyków prowadzą działalność
                gospodarczą, większą i mniejszą. Tutaj partia nie ma nic do rzeczy.
                Właścicielami tysięcy fabryk są koncerny zachodnie, płacą podatki i
                zatrudniają niewolników, chyba tak to należy rozumieć. Chyba nie
                inaczej. Gdyby było inaczej korporacja z zachodu miałyby schody i
                odpuściłyby Chiny.

                > To jest kapitalizm komunistyczny.

                To jest oksymoron. Nawet podwójny oksymoron, bo komunizm zakłada
                brak własności prywatnej.
                • garnek_z_neolitu Re: Chiny - idealne miejsce dla neoliberałów 10.03.10, 20:22
                  'Długi marsz wstecz'

                  Większość ludzi, szczególnie tych spoza Chin, zakłada, że swój fenomenalny skok
                  gospodarczy zawdzięczają one miarowemu, choć nie zawsze gładkiemu, wprowadzeniu
                  kapitalizmu. Trzydzieści lat reform uwolniło gospodarkę i jest tylko kwestią
                  czasu żeby za wolnością gospodarczą nadeszła wolność polityczna.

                  Ten gradualistyczny pogląd jest błędny. Profesor Massachusetts Institute of
                  Technology, Yasheng Huang, w swojej najnowszej książce zabiera ważny głos w tej
                  sprawie. Wiarygodne dane na temat Chin zdarzają się rzadko, głównie z uwagi na
                  to, że statystyki, choć liczne, są znane ze swojej nierzetelności. Pan Huang
                  wykracza daleko poza powierzchowne informacje o PKB i bezpośrednich inwestycji
                  zagranicznych. Zamiast zadowalać się tymi danymi, wykorzystywanymi przez
                  większość badaczy, przekopał tysiące memorandów i dokumentów sporządzanych przez
                  prezesów banków, biznesmenów i urzędników państwowych. Analizując wspomniane
                  dokumenty odkrył dwa różne państwa chińskie:

                  1. Dawne Chiny, z nie tak dalekiej przeszłości - dynamiczne, przedsiębiorcze i
                  wiejskie; oraz
                  2. Dziesiejsze Chiny - zurbanizowane i kontrolowane przez państwo.

                  Lata 80-te to dominacja Chin wiejskich. Chłopi (dalecy od przywiązania do ziemi,
                  jak się dotąd uważało) mogli zakładać firmy przemysłowo-handlowo-usługowe,
                  czerpać z nich zyski, wypłacać dywidendy, sprzedawać udziały a nawet opcje.
                  Państwowe banki chętnie udzielały im pożyczek.
                  Nian Guangjiu, rolnik z ubogiej prowincji Anhui założył sobie firmę sprzedającą
                  ziarna słonecznika (popularną chińską przekąskę), zatrudnił 100 osób i w 1986,
                  zaledwie dekadę po śmierci Mao, zarobił milion yuanów (prawie 300,000 dolarów).
                  Ponieważ wiekszośc podobnych firm funkconowało pod mylącym szyldem
                  przedsiębiorstw miejsko-wiejskiech (Township and Village Enterprises - publiczne
                  przedsiębiorstwa zorientowane na rynek i kontrolowane przez lokalne władze -
                  przyp. Anarchacza), zachodni naukowcy nie zorientowali się, że te pozornie
                  kolektywne przedsiębiorstwa były w rzeczywistości prywatne.

                  Ale potem, w 1989 przyszły protesty na placu Tiananmen. Pokolenie polityków
                  wywodzących się ze wsi, prowadzonych przez Zhao Ziyanga, zostało zmiecione ze
                  sceny politycznej przez miastowych, z Jiang Zeminem i Zhu Rongji na czele. Obaj
                  panowie wywozili się z Szanghaju i od 1990' wprowadzali 'model szanghajski'
                  cechujący się szybkim rozwojem miast przy jednoczesnym faworyzowaniu państwowych
                  molochów oraz wielkich międzynarodowych korporacji. Najbardziej ucierpiała wieś.
                  Rodzimych przedsiębiorców ogałacano z funduszy i przytłaczano biurokracją. Jak
                  wielu drobnych, prywatnych przedsiębiorców, pan Nian został aresztowany a jego
                  firma zamknięta.

                  Co prawda chińskie miasta obrastały w coraz to nowsze, błyszczące drapacze
                  chmur, ilość zachodnich inwestycji gwałtownie rosła a PBK szedł w górę, ale
                  obyło się to ogromnym kosztem. Nowy kurs obrany przez państwo oznaczał bowiem
                  opodatkowanie wsi w celu sfinansowania rozwoju miast - wzrost średniego dochodu
                  na gospodarstwo domowe oraz zanik biedy spowolniły, z kolei pogłębiły się
                  różnice społeczne i rozpiętość dochodów. Pozamykano wiejskie szkoły i szpitale
                  co pomiędzy 2000 i 2005 poskutkowało wzrostem liczby dorosłych analfabetów o
                  30,000,000 (trzydzieści milionów).
                  Wg pana Huanga do największych słabości Chińskiego państwowego kapitalizmu
                  należą: opieranie się na niewydolnych przedsiębiorstwach państwowch zamiast na
                  bardziej wydajnych firmach prywatnych, słaby sektor finansowy, zanieczyszczenie
                  środowiska i nieokiełznana korupcja. Te właśnie czynniki wypaczają ekonimię Chin.

                  Ale co z wciąż rosnącym gronem chińskich firm wkraczających na arenę
                  międzynarodową? Na pewno jest to dowód na zdrową i rozwijającą się gospodarkę
                  rynkową! Pan Huang dowodzi, że jak się bliżej przyjrzeć firmy te nie są tak
                  naprawdę ani chińskie ani prywatne. Lenovo, firma komputerowa, osiągnęła sukces
                  ponieważ była kontrolowana, finansowana i zarządzana z Hong Kongu a nie z Chin
                  (i to dzięki lokalnym znajomościom założycieli biznesu - czyli czemuś czym nie
                  dysponuje większość chińskich przedsiębiorców). Spółki-córki Haiera, sprzedawcy
                  AGD, wywinęły się ze szponów chińskiej biurokracji w podobny sposób. Galanz,
                  producent kuchenek mikrofalowych, tak jak i wiele innych firm polega na
                  zagranicznej ochronie i kapitale uciekając tym samym spod struktur pańtwowych.

                  W rzeczywistości, jedną z niedocenianych funkcji zagranicznych inwestycji w
                  Chinach jest zapewnianie venture capital (średnio- i długoterminowego kapitału
                  inwetycyjnego charakteryzującego się dużym stopniem ryzyka ale mogącym w
                  przyszłości przynieść wysokie zyski - przyp. Anarchacza) krajowym
                  przedsiębiorcom. Jak w przypadku Huawei, globalnej grupy telekomunikacyjnej,
                  którą chełpią się chińscy ekonomiści - jej struktura i powiązania z państwam są
                  tak zagmatwane, że nawet najpilniejsi, najdokładniejsi obserwatorzy chińskiej
                  gospodarki nie wiedzą czy jest to firma prywatna czy państwowa. Przyznają
                  jednak, że mętność Huawei stanowi swoistą miniaturę chińskej gospodarki.

                  Czy Chiny stać na ponowne szczere przyjęcie przedsiębiorczego kapitalizmu, tak
                  jak zrobiły to w latach 80-tych? Jej obecni przywódcy, pod przewodnictwem
                  prezydenta Hu Jintao, który przeszedł chrzest w Guizhou i Tybecie, dwóch
                  najbiedniejszych wiejskich prowincjach, mówią o wsparciu dla wsi i likwidowaniu
                  nierówności społecznych. Ale nic nie zrobili w tej sprawie. Głębokie problemy
                  chińskiej gospodarki wymagają reform instytucjonalnych i politycznych. Niestety,
                  doświadczenia surowej kontroli Pekinu nad Olimpiadą sugeruą, że nadzieje są
                  raczej znikome.

                  Zrodlo: www.economist.com/culture/displaystory.cfm?story_id=12333103
          • szefunio1 Re: Chiny - idealne miejsce dla neoliberałów 10.03.10, 16:59
            > macie koledzy wiedzę o Chinach sprzed 20 lat...
            Czyżbyś twierdził, że od 20 lat Chinami nie rządzi już Komunistyczna
            Partia Chin?
            A do takich zbrodni jak opisana w artykule dochodzi nie dlatego, że
            Komunistycznej Partii Chin są one na rękę?
            Czy cenzurowania informacji o takich zbrodniach nie dokonuje cenzura
            Komunistycznej Partii Chin?

            Czy niedługo powiesz nam, że np. zabójstwu Popiełuszki nie była winna PZPR ale
            liberalny kapitalizm?
    • pikkollo Ciekawe jak długo jeszcze będę w stanie cenzurować 10.03.10, 15:39
      swój internet. Muszą bardzo się bać prawdy, skoro ją tak ukrywają.
      Ten reżim nie okłamie całego świata,a prędzej czy później skończy
      tak jak inne reżimy ...
    • kylax1 W Chinach bija policje! 10.03.10, 16:09
      Przeciez policja zawsze ma racje. :)
    • ciukrzy A nasi to anioły.... 10.03.10, 16:12
      ani prokuratura,ani policja nimi się nie zajmie.
    • zigzaur Nie żadnego "developera" tylko 10.03.10, 16:23
      "demolishera" !
    • amanasunta Kupujcie ,,tanie chińskie'' i popierajcie :))) 10.03.10, 16:29
      a i tak jestescie dla chinoli ,,bialymi diablami'' :)))))
    • puuchatek Chiny: kobieta pobita i pogrzebana żywcem przez... 10.03.10, 16:36
      Tak to jest: jak się nie wie, a pisze, to się wychodzi na idiotę.

      eman_man napisał:

      > Ślepy i do tego ciemny. W Chinach nie ma czegoś takiego jak płaca
      > minimalna (...)

      Owszem, jest. Tyle, że ustalają ją władze prowincji, a nie ustala się jej centralnie.

      > To się nazywa
      > neoliberalizm. (...)

      Neo czy nie neo, liberalizm zakłada własność prywatną. W Chinach własności prywatnej ziemi de facto nie ma. Liberalizm zakłada także rządy prawa. Ile jest w Chinach rządów prawa to możesz się dowiedzieć choćby z opisanej sytuacji.


      > A co do ziem... ziemie chińskie należą do Chin, co w tym dziwnego.

      Aha. A ziemie polskie należą do Polski, tak? Więc jak ktoś przyjdzie Cię wywalić z domu w środku nocy, to wszystko będzie OK, jeśli zrobi to w imię państwa, tak?

      Powiedz, czy Ty naprawdę jesteś taki głupi? Bo aż mi się wierzyć nie chce...

      > A Kuby to ciemniaku nie przywołuj, tam w porównaniu z USA jest
      > wolność.

      "Prawa człowieka i obywatela: prawo do pracy, miejsce przy murze i syna twarz w plutonie, co strzela"...

      Jedź na Kubę. Albo bliżej, na Białoruś. Tam będziesz szczęśliwy.
      • eman_man Re: Chiny: kobieta pobita i pogrzebana żywcem prz 10.03.10, 17:24
        Powiedz w takim razie ile wynosi ta płaca minimalna i dlaczego
        miliony Chińczyków zarabiają po kilka dolarów w fabrykach należących
        do zachodnich biznesmenów.

        Na ciamniaka łatwo wyjść, bardzo łatwo. Np. twierdząc, że w Chinach
        nie ma własności prywatnej.

        Neoliberalizm oznacza władzę kapitału nad obywatelem, tutaj mamy
        jaskrawy tego przykład. Eksmisja na bruk.

        Na Kubie jest mniej centralizmu, mniej inwigilacji własnych
        obywateli niż w USA. Ale z dwojga złego wolę cywilizowaną Europę.
    • nieprawomyslny Chiny: kobieta pobita i pogrzebana żywcem przez... 10.03.10, 16:43
      widać jak na dłoni, co się kryje za chińskim wzrostem gospodarczym.
      Żeby stać się rozwinięta potęgą potrzeba jednak czegos wiecej, niż
      wzrost eksportu badziewia. Bez upodmiotowienia jednostki, ten kraj
      pozostanie kolonią-źródłem taniej i niewyczerpanej siły roboczej.
    • l.o.r.t.e.a Chiny-wyśniony raj Balcerowicz i innych talibów 10.03.10, 17:27
      neoliberalizmu.

      Nadal popierajmy tę opcję, a będziemy to mieli u nas.

      Owszem, Chiny są politycznie komunistyczne. Ale poza tym, są
      neoliberalnym tworem.
    • voiceinthedesert Chiny lubią znęcać się nad słabszymi. Ale U.S.A.? 10.03.10, 17:50
      There are news that China is trying to wipe out Buddhism. The issue
      is not how strong is Buddhism in China, or whether this news is
      true. The issue is that China is a Bully! I am not involved in this
      struggle emotionally, so it doesn't matter to me who owns Tibet. But
      I generally don't tolerate bullying. Some people may, but I belong
      to those who don't. China is becoming The Chief Bully on the
      international scene. Even the fact that she had the gall to force
      the U.S. President, Barrack Obama, to whisk Dalai Lama through a
      back kitchen door, is for me an example of bullying! This would not
      have happened if I was president! In the White House, I decide which
      way the guests leave! My guests, in the White House, have I been
      president, would leave by the front door, not stepping over stinking
      fish-filled garbage bags! The honor of that Nation has been forever
      tarnished by this event!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka