Dodaj do ulubionych

Google kontra Chiny

24.03.10, 09:18
Ktoś nareszcie próbuje nam powiedzieć, że biznes nie musi śmierdzieć. Google
od cenzury są zależne w sposób bezpośredni, teraz czekam na firmy zachodnie,
które bez tego bezpośredniego uzależnienia powiedzą w końcu ChRL dość! Google
w moich oczach się uwiarygodniają. Nie ma takiej reklamy, która by tak na mnie
wpłynęła.
Obserwuj wątek
    • pinionzek Re: Google kontra Chiny 24.03.10, 09:58
      "Jednak wielu znawców internetu obawia się, że decyzja Google'a przyspieszy
      podział sieci na światową i chińską"
      Myślę że w mniejszym czy większym stopniu już tak jest, podział całego świata to
      kwestia czasu ;)
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Komunistyczne i wściekłe. Strrrrraszne. 24.03.10, 11:01
        Komunistyczne władze Chin są wściekłe.

        Komunistyczne i wściekłe. Strrrrraszne.

        Koszmarny tabloid. ;-P
    • kadykianus Ręce opadają. Pozdrawiamy szumowiny z Yahoo! 24.03.10, 10:42
      Yahoo, Microsoft, Apple i Google - firmy, które dla pieniędzy wyślą człowieka na szubienicę. Google udaje świętoszka walczącego o prawa człowieka ale zaprotestował dlatego, że śmierdziele z Pekinu zaatakowały serwery tej firmy. Do tego czasu było OK! Nie ma problemu towarzysze Mao-mówni. Ocenzurujemy. A teraz wielkie oburzenie.
    • city-zen Google kontra Chiny. Internet podzielony na świ... 24.03.10, 11:20
      Google nie przedstawił żadnych dowodów na to, że w ataku na jego serwery
      partycypował rząd chiński. Jak do tej pory jest to tylko insynuacja, przydatna
      przede wszystkim do wprowadzenia cenzury internetu na swoim własnym podwórku.
      Poza Chinami jest jeszcze 25 innych krajów, w których Google filtruje strony
      na życzenie ich rządów. Dlaczego również tam nie wystąpi jako rzekomy rzecznik
      praw człowieka? Podczas masakry w Mumbaju, wyborach w Mołdawii',"zielonej
      rewolucji" w Iranie i zamieszek w Urumqi światowa opinia publiczna miała
      okazję przekonać się jak groźny potrafi być internet w wspieraniu dążeń
      separatystycznych. Wiele krajów nie życzy sobie tego rodzaju interwencji ze
      strony National Endowment for Democracy i American Institute of "Peace". Moim
      zdaniem Google będzie zmuszony to zaakceptować - w przeciwnym wypadku straci
      ogromny rynek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka