otterly
22.04.10, 14:17
I walczyła o każdą z nas. O te, które świadomie domagają się przestrzegania
praw kobiet i o te, którym wydaje się, że feminizm ich nie dotyczy. Była
prawdziwą reprezentantką, bo słuchała, rozmawiała, uczestniczyła, spotykała
się. Nazwisko Jaruga - Nowacka było pierwszym, które przekazywałam bliskim,
dzwoniąc z informacją o katastrofie. Jako pierwsze do mnie odarło i jako
pierwsze koszmarnie zabolało. Jaruga była dla mnie osobą żywą, z krwi i kości,
nie funkcją. Kochana Jaruga.
Cześć jej pamięci!