Dodaj do ulubionych

Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik

20.05.10, 07:13
Teoria wielkiego zamachu rosyjskiego na polskich przedstawicieli
graniczy dla mnie z idiotyzmem. Zaczynam się jednak zastanawiać, czy
to, co stało się w Smoleńsku nie jest przypadkiem splotem durnych
okoliczności, które razem złożyły się w dramat.
Inna sprawa, że wydaje mi się, że obecność w kabinie pilotów
kogokolwiek innego niż załoga, była jakimś poważnym naruszeniem, czy
jakoś tak...
Obserwuj wątek
    • henryk-sikora Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:14
      Nie mozna postrzegać pilotów wojskowych jak szaleńców, bo nikt nie
      jest samobójcą, ale nie trzeba być specjalistą, aby dostrzec, że ze
      szkoleniem i procedurami w wojsku jest tragicznie. Kilka katastrof
      to nie przypadki. Katastrofa CAS'y miała identyczne przyczyny jak ta
      tragedia pod Smoleńskiem. Jak słucham gen. Czabana, szefa szkolenia
      w siłach powietrznych to odniszę wrażenie, że ten człowiek jest
      niereformowalny i powinien być jak najszybciej usuniety z tego
      stanowiska.
      • ostygly_lechu Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:25
        To nie piloci sa wariatami czy idiotami. To ich dowodcy. Niestety polskie wojsko
        dalej jest rzadzone przez bande trepow, slaktorych najwazniejszy jest stolek.
        • g_m11 Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:55
          Zanim zacznie sie wyciągać wnioski moze warto poczekac na ogłoszenie konkretnej
          przyczyny katastrofy.Pytanie dlaczego byli tak nisko tak daleko od pasa nurtuje
          mnie od początku . I na to pytanie odpowiedzi nie ma.Proponuje jeszcze raz sie
          wczytac w słowa pilotów z artykułu: to ,że podchodzili do ladowania nie znaczy
          ,że chcieli ladować.Proponuje troche wstrzemięźliwości w ferowaniu wyroków.
          • krzysiozboj Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:17
            Pytanie czy kiedykolwiek się doczekamy :/ Śledztwo nadzoruje ta sama osoba co
            sprawę Politkowskiej czy kilka innych politycznych.
            Ale i nasi nie są bezradni, było lądowanie Jaka wcześniej, nie widziałem nigdzie
            informacji o sposobie podejścia ich do pasa w kwestii ustawienia ciśnienia i
            wysokości na barometrycznych.
            Ruskie są zobligowane prawem do raportu wstępnego w takim terminie, raport nie
            wnosi w zasadzie nic, możliwe że więcej już nie dostaniemy.
            • g_m11 Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:30
              O mozliwych przyczynach katastrofy nie wypowiadaja sie piloci , którzy wiedza
              jak pilotuje sie ten konkretny samolot.Jestem przekonany ,że wiedzac jakie
              czynnosci trzeba wykonać mozna domniemywac co moze pójść nie tak. Nie
              wypowiadaja sie ludzie znający sie na warunkach zewnętrznych wpływajacych na lot
              (np. czy mógł pojawic sie zanik siły nosnej wynikających chociażby z warunków
              termicznych skutkujacy szybkim zmniejszeniem wysokości)Dużo za to mówia ci
              ,którzy nie maja o tym zielonego pojęcia albo wydaje im sie ,że są specjalistami
              bo przeczytali Dywizjon 303.
              • krzysiozboj Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:45
                Piloci mówią i to sporo na lotnictwo.net.pl, jest opisana tam też sytuacja kiedy
                warunki termiczne mogą wywinąć psikusa ale to w tym wypadku raczej wykluczają.
                Na lotnictwo.net.pl jest fajny temat tyczący tego wypadku, tam wielu chciałoby
                zobaczyć zapisane rozmowy i parametry lotu w funkcji czasu lotu. Ale piloci też
                nie potrafią odpowiedzieć jak to się stało że byli tak nisko.
                • pablopic Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:20
                  krzysiozboj napisał:

                  > Na lotnictwo.net.pl jest fajny temat tyczący tego wypadku, tam
                  wielu chciałoby
                  > zobaczyć zapisane rozmowy i parametry lotu w funkcji czasu lotu.
                  Ale piloci też
                  > nie potrafią odpowiedzieć jak to się stało że byli tak nisko.

                  W wątku dotyczącym tego wypadku na lotnictwo.net panuje zgoda że był
                  to błąd pilota, a więc są zbieżni z tezami przedstawionymi w
                  rosyjskim raporcie.
                  • koham.mihnika.copyright terytorium Rosji jest w ciaglej obserwacji 20.05.10, 09:31
                    nie mam watpliwosci, ze systemy satelitarne i naziemne przechwytuja calosc
                    rozmow telefonicznych, radiowych itd.
                    Nasi ukochani sojusznicy z pewnoscia maja wiedze na temat, co powiedziala wieza
                    o cisnieniu barometrycznym na lotnisku.
                    Znajomosc tej wartosci moze potwierdzic lub wykluczyc celowe lub z glupoty
                    zmylenie polskich pilotow.
                    Tak czy inaczej, gdyby nie wrazliwy pasazer, piloci by nawet nie probowali ladowac.
                    • krzysiozboj Re: terytorium Rosji jest w ciaglej obserwacji 20.05.10, 09:44
                      Tam było kilkudziesięciu "wrażliwych pasażerów", nie tylko jeden. LK można było
                      olać tak jak poprzednio, tam był górka naszej generalicji np. I pewnie gdyby nie
                      było presji na zadanie to podejścia by nie było ale to nie jest przyczyna
                      wypadku
                      , to co najwyżej powód zejścia na 100m i próba "kozaczenia".
                      Czy zachód wie czy nie wie tego nie wiadomo, wiadomo że jeśli wie to i tak nie
                      powie, tu biznesy z Rosją ważniejsze.
                      • absurdello Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to był 20.05.10, 11:13
                        za długi lot "na leniucha" czyli z autopilotem, by ukochanym VIP-om
                        się pupcie nie utrzęsły. Za późno przejęli stery. Zawierzyli
                        maszynie, która być może wprost zinterpretowała wskazania
                        wysokościomierza i wprowadziła ich w ten jar na zbyt małej
                        wysokości, bo teren się obniżał.

                        Instrukcja TU-154M podaje, że piloci mają obowiązek, mimo lotu na
                        autopilocie, obserwować wskazania przyrządów pokładowych, a widać
                        tego nie robili odpowiednio często i odpowiednio uważnie.

                        Jeżeli autopilot był w trybie stabilizacji wysokości, to bardzo
                        prawdopodobne jest, że śledził odległość od ziemi metodą radiową jak
                        w radiowysokościomerzu, dużo dokładniejszą i szybszą niż pomiar
                        barometryczny, czyli był narażony na ten jar (bo przecież ta maszyna
                        nie wie czy to ona się oddala od ziemi czy też teren opada i nie ma
                        zdolności przewidywania, że obniżający się teren może się kończyć
                        ostrym wzniesieniem).
                        Jeżeli sterował wg wysokościomierza barometrycznego (nie znalazłem w
                        opisie, z jakiego wysokościomierza korzysta, choć stawiam na
                        radiowy, bo jest dokładniejszy i wnosi mniejsze opóźnienia), to
                        wystarczyło, że w obrębie lotniska spadało dość szybko ciśnienie
                        (lub była jakaś strefa niskiego ciśnienia związana z uskokami
                        terenu), w stosunku do momentu gdy ustawiano ciśnienie odniesienia i
                        ten spadek był zinterpretowany jako zwiększanie wysokości (spadek
                        ciśnienia o 1hPa, to przyrost wysokości ok. 8.2m) i autopilot
                        wyrównywał wysokość w dół, bo "myślał", że się wznosi choć to tylko
                        ćiśnienie malało)

                        Wysokość ciśnieniowa wyraża się mniej więcej wzorem:

                        h=8.2*(P0-P1)

                        h - wysokość w metrach nas poziom na którym jest ciśnienie P0
                        P0 - ciśnienie odniesienia (na poziomie lotniska, poziomie morza lub
                        standardowe 1013.25 hPa)
                        P1 - aktualne ciśnienie mierzone na wysokości samolotu.

                        • krzysiozboj Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 20.05.10, 11:53
                          Piloci, szczególnie ci z VIPami latają powinni być odporni jak cholera na
                          idiotyzmy pasażerów, z Rokitą sobie kiedyś poradzono, LK też kiedyś nie postawił
                          na swoim więc presja presją ale reszta to pilota robota.
                          Co do jaru i jego wpływu. Jar ma ok 600-700m szerokości, rozbili sie na jego
                          brzegu, prędkość pozioma to ok 70 m/s więc lot nad jarem trwa ok 10 s. Ostatnie
                          2-4s lotu to wznoszenie maszyny, próba jej ratowania, TU154 dość opornie reaguje
                          na przejscie z opadania do wznoszenia, ponoć ok 10s mu to zajmuje, dodajmy
                          jeszcze jakieś sekundy na decyzję pilota "widzi że coś nie tak i podejmuje
                          decyzję - podnosimy" i wychodzi na to że decyzja o przejściu z obniżania pułapu
                          lotu do podnoszenia była podjęta .... sporo przed jarem.
                          Bez zapisu rozmów i parametrów lotu w funkcji czasu możemy tylko gdybać a te
                          widzę że za cholerę nie chcą być ujawnione, mamy tylko jakieś przecieki które
                          mogą być zwyczajną bajką.
                          • rikol Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 20.05.10, 12:04
                            No i wlasnie te kontrolowane przecieki wskazuja, ze cos jest nie tak - niby sie
                            czegos dowiadujemy, ale w sumie informacji mamy tyle co na poczatku. Mysle, ze
                            nagrania pokazalyby wlasciwa przyczyne wypadku. Komus jest to nie na reke,
                            dlatego nie sa upubliczniane. Niekoniecznie tym kims jest Kaczor, generalicji
                            publikacja tez moze byc nie w smak. zreszta juz widac burdel, bo kokpit powinien
                            byc zamkniety, a nie byl; Leszek Miller tez przyznal, ze norma bylo wchodzenie
                            do kokpitu politykow - a to jest wbrew procedurom. Wyglada na to, ze lamanie
                            procedur jest na porzadku dziennym, ale do opinii publicznej dociera tylko
                            wtedy, kiedy wydarzy sie cos zlego - to jest akurat typowo polskie: nas nie
                            obowiazuja procedury, my wiemy lepiej. Jesli tacy sa Polacy, to czemu w wojsku
                            mialoby byc inaczej?
                            • fucking_login No patrzmy realistycznie.Kulfon przecież dostałby 20.05.10, 12:46
                              szału nie mogąc wystąpić w TV przy sobotnim śniadaniu i wysłął dowódcę, może i
                              sam się zapętał.... Ostatecznie miał ostre wejście, ale nie to raczej o którym
                              myślał.
                            • manhu Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 20.05.10, 12:48
                              >dlatego nie sa upubliczniane. Niekoniecznie tym kims jest Kaczor, generalicji
                              Rosjanom nie na rękę są ich błędy czy wada samolotu, zaś Komorowskiemu przydałoby się żeby tuż przed 2 turą wyszło, że to Lech Kaczyński wydał rozkaz lądowania (bo się śpieszył).

                              Tak jak mówił jeden ekspert w TV, zawsze przyczyn jest więcej. Ja stawiam, że był to rozkaz Kaczyńskiego wydany któremuś generałowi, który wydał rozkaz pilotom oraz błąd wysokości związany z wąwozem (tzn. przyrządy pewnie wskazywały że byli wyżej nad ziemią niż naprawdę).

                              Choć oczywiście wersja że to błąd pilotów to świetna wymówka i dla Rosjan i dla Polaków (wojska i polityków).
                            • stedo Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 20.05.10, 13:32
                              Ktoś, kto się zna na procedurach/chyba Fiszer?/ wypowiadał się n/t. Otóż zakaz wstępu do kokpitu i obowiązek zamkniętych drzwi tyczy się tylko lotnictwa cywilnego, gdzie nie wiadomo kogo ma się na pokładzie i to ze względu na zabezpieczenie przed zamachem tudzież wtargnięciem do kabiny pilotów osób niezrównoważonych. Lotnictwa cywilnego nie obowiązują tak sztywne reguły, bo z reguły wiadomo kogo ma się za plecami.Jak widać nie zawsze.
                              • stedo Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 20.05.10, 13:35
                                P.S. Oczywiście wojskowego nie obowiązują. Pomyłka, pardon.
                              • bruno_ja Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 20.05.10, 14:03
                                stedo napisała:
                                >tudzież wtargnięciem do kabiny pilotów osób niezrównoważonych
                                Co już się w polski lotnictwie wojskowym zdarzało. Może dobrze by było zaadaptować procedury cywilne?
                              • jozosz12 Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 24.05.10, 02:58
                                Nas nie obchodzi kto byl w kokpicie, nas interesuje nasza skrzynka z
                                samolotu ktora nie powinna byc zostawiona rosjanom podaczas
                                nieobecnosc strony polskiej. Ile mozna rozpracowywac carna skrzynke-
                                tydzien albo dwa i nic wiecej. Czego szukaja w niej rosjanie? -
                                Wlasnego cienia. Zacieraja dowody sledztwa.
                              • absurdello No właśnie, nie obowiązują, to tylko głupi 24.05.10, 21:54
                                miejscy przewoźnicy umieszczają obok kierowcy kartkę "Rozmowa z
                                kierowcą w czasie jazdy jest zabroniona", bo jak wiadomo kierowcym
                                mają dużo bardziej złożoną pracę przy kierowaniu autobusem i jak się
                                rozproszą rozmową, to mogą staruszkę drzwiami na pół ... piloci są
                                zaś genialni, nic im nie przeszkadza, nic ich nie rozprasza,
                                prowadzą małym palce ... a pan "ktoś" znający się na procedurach
                                uważa, że to zupełnie normalne, że pilotom, szczególnie w czasie
                                lądowania we mgle, ktoś włazi do kabiny i im na ręce patrzy, albo
                                zabawia ich rozmową o pogodzie ... nie ma co, czekajmy następnego
                                nieszczęścia z taką normalnością :|
                          • bruno_ja Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 20.05.10, 12:13
                            >Ostatnie 2-4s lotu to wznoszenie maszyny, próba jej ratowania,
                            >TU154 dość opornie reaguje
                            Może właśnie to przesądziło. Jak powiedział wczoraj w TVN24 gen. Czaban piloci ostatni raz ćwiczyli w symulatorze Tu-154 w 2003 roku. Za to na symulatorze Embraera (czyli maszyny, której zakup/wynajęcie nie zostało do tej pory potwierdzone) trenowali w zeszłym roku. Wcześniej ten sam generał mówił, że symulator TU-154 w Rosji jest zły, bo nasze mają inną konfigurację kabiny. Za to symulator Embraera w Szwajcarii doskonale przygotował naszych lotników do lotów TU-154. Efekty tego wspaniałego wyszkolenia widzimy.
                            • absurdello Z tymi symulatorami TU-154M to też jakies kręcenie 20.05.10, 12:27
                              i wymówki bo pilot powinien umieć latać z wykorzystaniem
                              standardowych przyrządów montowanych w kokpicie, a te nie zmieniły
                              swojego położenia. Cała reszta to dodatki uprzyjemniające życie,
                              podobnie charakterystyka aerodynamiczna maszyny, nie zmieniła się z
                              powodu nowego wystroju kokpitu, więc mogli spokojnie ćwiczyć
                              sytuacje awaryjne z obserwacją ich efektów na wskaźnikach
                              podstawowych !!! Pewnie ktoś zrobił gó..ną oszczędność na ćwiczeniu
                              na symulatorach i tyle.
                            • krzysiozboj Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 20.05.10, 12:29
                              To jedna ze składowych chyba. Sytuacje trudne, awaryjne ciężko bez symulatora
                              zrobić, czasem niemożliwe. Czegoś takiego nikt symulował w realu nie będzie bo
                              grozi rozbiciem się, w symulatorze można wszystko. To np że TU154 opornie
                              reaguje i że trzeba na to poprawkę przy próbach ratowania maszyny łatwiej
                              przećwiczyć na symulatorze, rozbije się na nim raz to zapamięta na długo dlaczego.
                              Ale to tylko składowa całości, jeden z czynników który zadecydował o tym że
                              pilot niepotrzebnie np zwlekał kilka sek.
                              • bruno_ja Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 20.05.10, 13:43
                                > Ale to tylko składowa całości, jeden z czynników który zadecydował o tym że
                                > pilot niepotrzebnie np zwlekał kilka sek.'
                                Tylko, że to podważa mit o wspaniałym wyszkoleniu naszych pilotów. Gen. Czaban stwierdził także, że godziny spędzone za sterami prawdziwego samolotu są równie cenne, a może nawet cenniejsze od tych w symulatorze. Jak widać nie wszytko da się w realu przećwiczyć.
                        • jozosz12 Re: Obawiam się, że bezpośrednią przyczyną, to by 24.05.10, 02:47
                          Zwracaj uwage na fakty a nie spekuluj za duzo bo nie jestes
                          specjalista w tym zakresie. Jezeli ci specialisci mowia jaka byla
                          przyczyna katasrofy, ze piloci zostali wprowadzeni w pulapke to im
                          wierz bo napewno tak bylo i na pewno maja na to dowody z satelity
                          ale czekaja jaki wynik wyda banda Putina. Dlaczego Rosjanie nie
                          oddaja nasze czarne skrzynki i robia wszystko zebysmy sie nie
                          dowiedzieli prawdy ,a Donald Tusk nie domaga sie tych skrzynek.
                          Prawda i to wyjdzie na jaw jak Katynska zbrodnia sprzed
                          siedemdziesieciu laty. Nie opowiadaj bzdur ze teren jest nierowny i
                          sa wahania cisnienia. Jezeli tak by bylo to co najmniej raz w roku
                          mieli byt tam w Smlensku jakas katasrofe. Jezeli by prawda Katynska
                          nie wyszla na jaw to tacy podobni jak ty nigdy by nie uwierzyli by w
                          to i wasze pupcie by sie nie utrzesly w poszukiwaniu prawdy.
                    • stedo Re: terytorium Rosji jest w ciaglej obserwacji 20.05.10, 13:18
                      Nie wiem czy Państwo przypominają sobie wywiad z kontrolerem lotów w Smoleńsku w pierwszym dniu po katastrofie, w którym twierdził że Polacy nie znali rosyjskiego, zwłaszcza "cyferek" i nie dawali mu "kwitów", tzn. danych o wysokości? Może wtedy, jeśli nie świadomie, to przez pomyłkę już wiedział, że podał im mylne dane o ciśnieniu, na podstawie których ustawiali wysokościomierze.Czy to, co on im podawał jest gdzieś zapisane? Chyba na czarnych skrzynkach powinno być.Kto wie?
                      • bmarq Re: terytorium Rosji jest w ciaglej obserwacji 20.05.10, 14:03
                        Oczywiście, że jest zapisane, co więcej znane są (lub będą znane)
                        także ustawienia wysokościomierzy barycznych w samolocie. Trzeba
                        jednak sprostować jedną rzecz: kontroler tak naprawdę nie
                        powiedział, że piloci nie znali rosyjskiego -wyraził takie
                        przypuszczenie na nalegania dziennikarki, to było coś w
                        rodzaju "może nie znali dobrze rosyjskiego?". Ale co ciekawe miał do
                        pewnego stopnia rację, bo rozmowę z wieżą powinien prowadzić
                        nawigator, a tymczasem prowadził ją kapitan samolotu.
                  • krzysiozboj Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:36
                    Chyba nie aż tak daleko, przynajmniej ja mam inne wrażenie. Poza ryzykanctwem
                    pilota tam nie ma odpowiedzi czy było świadome zejście poniżej tzw decyzyjnej.
                    Wskaż mi tam posty które jednoznacznie wskażą że pilot podjął próbę lądowania na
                    pasie. Na lotnictwo.net.pl panuje zgoda co do tego że nie powinien przy takich
                    warunkach podchodzić nawet na decyzyjną ale ... pytanie i tam zadawane - jakie
                    warunki atmosferyczne miał podane z wieży. Pokaż mi posty które wskazują na to
                    iż załoga wiedziała że są poniżej tych 100m (poza samą próbą już ratowania maszyny)
                    Ani oni ani ja nie wybielam załogi, natomiast to pewnie byłą jedna ze składowych
                    przyczyny.
                    Tylko moje domniemania - jeśli wieża podała niechlujnie ciśnienie a piloci na
                    podstawie niego zeszli na "100m" to mamy już dwie składowe.
                    • lukaszferchmin ciśnienie! 20.05.10, 10:07
                      z tego co mówią piloci, najważniejszym słowem-kluczem do wyjaśnienia
                      przyczyn katastrofy jest słowo ciśnienie. Kiedy je poznamy?
                      • rozpredatorez A ja myślałem, że najważniejsze są zeznania 20.05.10, 12:38
                        tego rosyjskiego agenta co to widział załogę w fotelach w zapiętych
                        pasach i piąte ciało, które lażało pomiedzy fotelami ;)))
                        www.fakt.pl/Ostatnie-chwile-lotu-tupolewa,galeria-artykulu,72398,2.html
                        Zresztą, chyba każdy to widzi...

                        Ale my to idioci z tworek, my nic nie
                        kumamy :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                        • drojb Re: Jedno pewne: Kaczyńscy=Katastrofa 20.05.10, 23:55
                          W tym dziwnym zjawisku biologicznym było dziwny pęd do autodestrukcji - zgłębić
                          może to psychiatra (lękliwość=brawura, bo trzeba "udowodnić"; zmienność poglądów
                          - bo liczy się władza, za wszelką cenę; bawimy się w generałów - bo nie chcemy
                          się "odkryć", że jesteśmy lękliwi: homofobia - bo nie chcemy zdradzić, że
                          jesteśmy homo)
                    • koham.mihnika.copyright wypuszczone klapy i podwozie swiadcza, ze 20.05.10, 10:27
                      chcial ladowac. Przeleciec sie mogl na niskim pulapie bez wyciagania opon.
                      • galilleo Czym sie rozni polski pilot....................... 20.05.10, 10:39
                        od polskiego kierowcy na drodze? ten sam tepak.
                      • krzysiozboj Re: wypuszczone klapy i podwozie swiadcza, ze 20.05.10, 11:57
                        Chyba bzdura.
                        Przed zejściem na decyzyjną samolot konfiguruje się jak do lądowania, by był
                        gotowy, tego nie robi się w ostatniej chwili. Konfigurujemy, sprawdzamy
                        wszystko, schodzimy na decyzyjną i albo lądujemy albo podnosimy. Samo
                        skonfigurowanie do lądowania nie oznacza automatycznie decyzji o lądowaniu.
                    • pablopic Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 11:10
                      > przyczyny.
                      > Tylko moje domniemania - jeśli wieża podała niechlujnie ciśnienie
                      a piloci na
                      > podstawie niego zeszli na "100m" to mamy już dwie składowe.

                      Przeczytaj cały wątek, zwłaszcza posty doświadczonych pilotów, a nie
                      poszukiwaczy sensacji i odpuść sobie domnienia.
                      Btw nt.sposobów podawania ciśnienia też tam jest.

                      lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/15-wypadki_i_incydenty_lotnicze/24626-
                      2010_04_10_tu_154_samolot_prezydenta_rp_rozbil_sie_pod_smolenskiem.ht
                      ml
                      • krzysiozboj Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 12:08
                        Ale ja czytałem ten wątek, często tutaj na GW kieruję nań bo sporo ciekawych
                        rzeczy tam.
                        Jest i sporo o podawaniu cisnienia ale jeśli już zarzucasz mi nieznajomość tego
                        wątku to wskaż posty tych pilotów które rozwieją wątpliwości że to co było
                        podane z wieży odnośnie ciśnienia jest w porządku - nie ma tego.
                        Jeśli odpuścisz sobie domniemania to pozostają fakty - rozbili się i ... tyle.
                        Nawet trajektoria lotu jest gdybaniem/dedukcją na podstawie zdjęć ściętych
                        drzew. O całej reszcie nawet zawodowi piloci nic nie wiedzą, znają
                        procedury, wiedzą jak zachowuje się TU154 ale niewiele więcej.
                        I jeszcze raz proszę, nie rób ze mnie idioty, pokaż miejsce z którego jasno
                        wynika że informacje z wieży były poprawne, między innymi te w kwestii ciśnienia.
                    • bmarq Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 14:06
                      Na tym samym forum masz odpowiedź: "Wtedy ich ścieżka podejścia
                      również przebiegałaby wyżej ( kontroler by to już wcześniej
                      dostrzegł ) a jak wiadomo* ( podobno ) .. do drugiego kilometra
                      przed progiem podejście wyglądało prawidłowo." (post # 1296)
                      • krzysiozboj Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 15:54
                        Odpowiedź na co? na gdybanie innym gdybaniem? Nawet w tym co wkleiłeś masz
                        "podobno".
                        Dwa nie jestem pilotem ale jeśli walnięcie w wysokości było np 60m to inaczej
                        się to wyłapuje na wysokości 50 m a inaczej na wysokości 200m. Widziałem też
                        gdzieś na YouTube filmik z lądowania TU154 z kwitowaniem od 100m, co 10m
                        podawana zmiana, powyżej 100m tego nie było.
                        Do czasu pokazania nagrania i nałożenia go na trajektorię lotu/oś czasu są tylko
                        gdybania, pewnie bardziej lub mniej trafne.
                        Wkurza mnie to że jeśli nie ma ujawnionych zapisów to zaczną się przecieki "z
                        dobrze poinformowanych źródeł" a wtedy przecieki bedą pasowały do założonej tezy.
                      • krzysiozboj Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 16:06
                        Dyskusja na tamtym forum bardzo ciekawa i sporo wiedzy ale poza ustaleniem
                        trajektorii (najbardziej prawdopodobnej), podaniem procedur, opisaniem wielu
                        zagadnień technicznych i wykluczeniem niektórych hipotez nie ma tam odpowiedzi
                        na to co się stało, dlaczego tak się stało.
                        Są tylko gdybania, jakieś analizy, przypuszczenia i ... od czasu do czasu
                        sprzątanie spamu :)) Jest też wypowiedź że jedyną nową informacją która nie była
                        znana a pojawiła się we wstępnym raporcie to to że referująca raport ma polskie
                        korzenie i ona chyba dość dobrze obrazuje wstępny raport.
              • pszek Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:12
                forum.gazeta.pl/forum/w,904,111728374,111731906,Co_mogl_robic_w_kabinie_pilotow_gen_Blasik.html
            • carcharodon_carcharias Przyszedł popatrzeć, tak... z ciekawości ! 20.05.10, 08:39
              Wolne żarty, faceta który wylatał ponad 1300h z czego większość na 'sukach' mało
              interesuje widok z kokpitu. No... chyba że osobiście
              podejmuje decyzje dotyczące lądowania, w sensie zezwolenia pilotowi na podjęcie
              ryzyka (przebijanie chmur) którego podjąć nie miał prawa !! Przestańcie bełkotać
              o ruskim spisku, katastrofy lotnicze istnieją odkąd istnieje lotnictwo a
              najczęstszymi ich przyczynami jest błąd ludzki.
            • derfflinger1918 Czemu lecieli na autopilocie ? 20.05.10, 11:25
              jeśli dobrze zrozumiałem to TAWS właczył sie na 18 sekund przed
              pierwszym uderzeniem w drzewo, a oni wyłączyli autopilota 13 sekund
              później. Bardzo to dziwne że ktoś na tak podłym lotnisku jak
              Smoleńsk schodzi do lądowania w tak złych warunkach z włączonym
              autopilotem... czyżby to przeoczenie było przyczyną katastrofy ??
          • a.k.traper Masz rację,to punkt decydujący. 20.05.10, 08:39
            Benerał mógł pytac czy dadza radę, i popatrzec jak to wygląda, gdyż
            jako doświadczony pilot doskonale wiedział iz przede wszystkim
            potrzebny jest spokój i cisza w kokpicie, chociaż głupoty wojskowej
            nie nalezy tak łatwo wykluczać. Dane z wiezy zapewne dostali takie
            same jak wcześniej lądujący JAK-40, zmieniła się znacząco widoczność.
            Zasadnicze pytania dotyczą wskazań wysokościomierzy barycznych i
            autopilota, wątpię by doświadczeni piloci nie znali podejścia do
            tego lotniska, być moze gen. Błasik im to tez tłumaczył skoro był
            tam na kwadrans przed katastrofą, byc moze zbyt długo mieli
            włączonego autopilota i stąd zwłoka w poderwaniu samolotu?
            Wszystko wskazuje że to był ten moment a wywody naszych wojskowych o
            tym że wiez powinna zabronić czy pare innych wypocin słuzy tylko do
            pudrowania tej formacji, od dawna najlepiej mieli opanowane
            wazeliniarstwo, donoszenie i paradne mundurki.
            • krzysiozboj Re: Masz rację,to punkt decydujący. 20.05.10, 08:54
              I chodzi informacja że Jak na pasie miał jeszcze 60m wysokości, nie widziałem
              dementi ani informacji że przy lądowaniu Jakiem wszystko było w porządku. Jeśli
              to niechlujstwo to Jak się wybronił widocznością, tu te 60 m mogło braknąć.
              • a.k.traper Nie mogło, tylko zabrakło 20.05.10, 09:11
                Równie dobrze mogło sie udać, ale z jakichs powodów sie nie udało, z
                opisu sytuacji wynika że pilot chciał spróbować podejść i
                ewentualnie lądować, pytanie zasadnicze:dlaczego zszedł tak nisko?
                To klucz do tego nieszczęścia, reszta to okoliczności towarzyszące,
                możliwe że spowolnił ich autopilot.
                • krzysiozboj Re: Nie mogło, tylko zabrakło 20.05.10, 09:18
                  Wiemy że miał zamiar zejść na tzw decyzyjną, na 100m, o świadomym zejściu niżej
                  (w tym próbie lądowania) chyba nie wiemy nic.
                  Powtórzę - lądowanie bez minimów to nie poklepywanie po plecach ale możliwe
                  poważne konsekwencje dla pilota, gdyby mu się udało mógł oberwać bardzo ostro.
                  • framberg Re: Nie mogło, tylko zabrakło 20.05.10, 10:41
                    E tam. Błasik poklepał by go po ramieniu i powiedział bardzo dobrze. Coś jak:
                    "zadanie wykonane panie prezesie".

                    Co Błasik robił w kabinie pilotów?
                    Spacerował, wskoczył na kawę, przechodził przypadkiem...

                    Czy jego przedział osobowy nie był przypadkiem oddzielony od kokpitu pilotów
                    przedziałem prezydenckim? Czy mógł pojawić się tam bez wezwania prezydenta?
                    Chyba nie praktykuje się bezcelowych przechadzek po prezydenckiej salonce?
                  • absurdello Mogły być takie możliwości jak lecieli na autopilo 20.05.10, 12:40
                    cie:

                    - źle ustawiono wysokość decyzyjną (w "okolicach" 60m lub 30 m (to
                    podaje instrukcja dla podchodzenia z autopilotem ABSU-154-2) zamiast
                    tych 100 czy 120 m zalecanej dla tego lotniska i samolot sam wleciał
                    do tego jaru, który był głębszy niż ta decyzyjna

                    - w otoczeniu lotniska gwałtownie spadało ciśnienie i jak
                    dolatywali, to już było niższe niż niż to, które ustawiali jako
                    ciśnienie odniesienia. Mogło to spowodować, że autopilot
                    zinterpretował to, jako wznoszenie samolotu i zniżał lot, by
                    wyrównać to nieistniejące wznoszenie.

                    dodatkowo piloci nie śledzili wskaźników, co nakazuje instrukcja
                    przy locie z autopilotem, a do tego za późno przeszli na sterowanie
                    ręczne
          • representation1 Zaprzepaszczono możliwość znalezienia przyczyn 20.05.10, 11:19
            > Zanim zacznie sie wyciągać wnioski moze warto poczekac
            > na ogłoszenie konkretnej przyczyny katastrofy.

            W chwili, gdy rząd polski zrezygnował ze starań o współkierowanie śledztwem,
            zabezpieczenie terenu katastrofy oraz powołanie komisji międzynarodowej, sprawa
            pełnego wyjaśnienia katastrofy została definitywnie zaprzepaszczona.

            Pokładanie zaufania w komisji rosyjskiej jest dowodem wielkiej naiwności i braku
            profesjonalizmu polskiego rządu. Jest rzeczą całkowicie pewną, że Rosjanie
            zrzucą winę wyłącznie na stronę polską. Nie będą przyznawać się, ani analizować
            żadnych uchybień ze swojej strony. Mając wszystko w rękach mogą dawkować
            posiadaną wiedzę, manipulować i wpływać na sytuację polityczną w Polsce.
            Przejęcie środków łączności i innych rzeczy należących do dowództwa armii
            pozwoliło służbom rosyjskim uzyskać dostęp do tajemnic Polski i NATO. To
            skandal, o którym bardzo mało w Polsce się mówi. Rząd polski przegrał, ale nie o
            tym trąbią czołowe media związane z PO. One uparcie dążą do przypisania winy za
            katastrofę Lechowi Kaczyńskiemu. Taki wydźwięk miały wczorajsze "Fakty" TVN. Na
            wczorajszym forum GW pojawiło się mnóstwo komentarzy eksponujących tylko ten
            wątek. Ziarno kłamstwa zasiane wkrótce po katastrofie przez GW przynosi obfity
            plon. Mam wrażenie, że nie ma znaczenia, czy Kaczyński do pilotów coś mówił.
            Wystarczy, że leciał tym samym samolotem. Presja jego obecności była tak duża,
            że piloci zgłupieli i spowodowali katastrofę. To haniebne, że zaślepieni
            zwolennicy PO szerzą najbardziej podłe, godzące także w dobre imię pilotów
            pogłoski o Kaczyńskim winnym katastrofy. Ci ludzie gotowi byliby zaprzedać swój
            kraj Rosji, żeby tylko dokopać przeciwnikom politycznym.

            Dla mnie przyszły werdykt rosyjskiej komisji nie będzie wiarygodny. Katastrofy
            tego kalibru są badane na świecie niezwykle drobiazgowo przez setki ludzi.
            Najdrobniejsze szczątki samolotu są zbierane nawet przez wiele miesięcy.

            W szkockim Lockerbie w grudniu 1988 r. rozbił się amerykański Boeing 747 z 259
            pasażerami na pokładzie. Rozbieżności między angielsko-amerykańskim śledztwem a
            postępowaniem prowadzonym przez Rosjan są szokujące. W Lockerbie – jeszcze zanim
            przystąpiono do wyjęcia z wraku ciał – pojawili się amerykańscy śledczy, którzy
            dostali się do kokpitu. Poczyniono w nim wiele istotnych ustaleń, do których
            później nie udałoby się dojść. Pod Smoleńskiem to Rosjanie zabezpieczyli teren,
            wrak i szczątki ofiar, a zamiast informacji pojawiła się dezinformacja. W ciągu
            kilku godzin od tragedii w Lockerbie brytyjscy prokuratorzy otrzymali z Francji
            i z satelitów szpiegowskich należących do USA wysokiej jakości zdjęcia
            satelitarne z miejsca zdarzenia. Pod naciskiem prasy rząd Tuska wystąpił do
            Amerykanów o fotografie z satelity dopiero kilkanaście dni po śmierci Lecha
            Kaczyńskiego. Nadal jednak nie wiadomo, czy trafiły one w ogóle do prokuratury.
            Śledztwo dotyczące amerykańskiego Boeinga 747 zaangażowano środki adekwatne do
            skali katastrofy. Przez parę miesięcy ponad tysiąc policjantów i żołnierzy
            brytyjskich przeszukiwało tereny, na których mogły znajdować się szczątki
            samolotu (był to obszar znacznie większy od tego w pobliżu lotniska
            Smoleńsk-Siewiernyj). Towarzyszyły im helikoptery, wyposażone w specjalistyczne
            termowizory. Każdy drobny odłamek (znaleziono ich kilkanaście tysięcy!) został
            oznaczony, osobno zapakowany i odwieziony w miejsce, gdzie znaleziska poddawano
            prześwietleniom promieniami rentgenowskimi i chromatografii gazowej. Tylko
            dzięki tak drobiazgowym badaniom odnaleziono nadpalony skrawek materiału, który
            po wnikliwym śledztwie naprowadził prokuratorów na trop terrorystów z
            komunistycznej Libii. Tymczasem w przypadku katastrofy pod Smoleńskiem jeszcze
            miesiąc po wypadku ważne części samolotu, rzeczy osobiste ofiar, a nawet
            fragmenty ludzkich zwłok walały się obok wraku. Nikt nie jest dziś w stanie
            powiedzieć, jakie szczątki maszyny (być może niezwykle istotne dla śledztwa)
            wciąż leżą w ziemi obok smoleńskiego lotniska, a jakie bezpowrotnie zniknęły w
            piwnicach mieszkańców Smoleńska lub w magazynach GRU bądź FSB. Po katastrofie w
            Lockerbie przeprowadzono dokładne sekcje zwłok ofiar. Ustalono m.in., że znaczna
            większość pasażerów przeżyła wybuch w samolocie i zginęła dopiero po upadku
            maszyny na ziemię. Pozwoliło to określić rozmiar, miejsce i charakter eksplozji,
            co odegrało niebagatelną rolę w śledztwie i późniejszym procesie przeciw
            terrorystom. Miesiąc po katastrofie pod Smoleńskiem polska prokuratura ani
            rodziny ofiar nie otrzymały od Federacji Rosyjskiej wyników sekcji zwłok.
            Rosjanie dokonali oględzin i otwarcia ciał tragicznie zmarłych Polaków wybiórczo
            i pobieżnie, a polskie władze nawet nie a polskie władze nawet nie
            zaproponowały, by w Warszawie przeprowadzono ponowne obdukcje.
            • brat_barnaba Re: Zaprzepaszczono możliwość znalezienia przyczy 20.05.10, 11:30
              No, proszę, jak ty doskonale wszystko wiesz co zrobili Rosjanie, a
              czego nie zrobili. Zupełnie jakbyś przy tym był. Witamy na pokładzie
              agenta specjalnego "representation1"!
              • representation1 Re: Zaprzepaszczono możliwość znalezienia przyczy 20.05.10, 11:44
                > No, proszę, jak ty doskonale wszystko wiesz co zrobili Rosjanie

                Przede wszystkim wiem, co zrobili, a raczej czego nie zrobili Polacy.

                Kto chce, może Rosjanom ufać. W przeszłości też robili różne komisje, np. do
                wyjaśnienia sprawy śmierci polskich oficerów w Katyniu. Wyszło im, że Polaków
                zabili Niemcy. Niektórzy Rosjanie do dziś w to wierzą. A współczesne komisje
                powołane do wyjaśnienia zabójstw kilkudziesięciu dziennikarzy rosyjskich? Lepiej
                nie pytać.

                A tak przy okazji, to ja nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych i tezy o
                zamachu na polski samolot, co nie oznacza, że taka hipoteza nie powinna być
                brana pod uwagę.
              • m0cna Re: Zaprzepaszczono możliwość znalezienia przyczy 20.05.10, 12:01
                To, że nie zebrali wszystkich szczątków samolotu, ani nie
                zabezpieczyli terenu, to akurat wiadomo.
                Bardzo jasno widać, że "śledztwo" Rosjan prowadzone jest pod jedną
                tezę: "błąd polskiego pilota". Gdyby brali pod uwagę inne wersje -
                teren byłby skrupulatnie zabezpieczony.

                I nie trzeba być agentem specjalnym, żeby to widzieć. Wystarczy nie
                być lemingiem na sznureczkach jedynie słusznych mediów.

                m.
              • jozosz12 Re: Zaprzepaszczono możliwość znalezienia przyczy 24.05.10, 03:34
                Wyglada na to jakbys byl bratem Putina. Czytasz artykuly a nie
                wyciagasz zadnych wnioskow a w dodatku bronisz rosjan ktorzy
                maczacza w sledztwie. Chcialbys tak gdyby tam zginal ktos z twojej
                rodziny i nie zadal bys rzetelnego sledztwa. zastanow sie. Kaczynski
                nie jest pierwsza ofiara tego rezimu.
            • emmel1 Re: Zaprzepaszczono możliwość znalezienia przyczy 20.05.10, 12:21
              Oto skutki gdy ktoś za szybko przerywa leczenie.Proponuję ponowić
              kurację
              • representation1 Re: Zaprzepaszczono możliwość znalezienia przyczy 20.05.10, 12:27
                forum.gazeta.pl/forum/w,904,111728374,111742691,Re_Zaprzepaszczono_mozliwosc_znalezienia_przyczy.html
              • jozosz12 Re: Zaprzepaszczono możliwość znalezienia przyczy 24.05.10, 03:49
                Najlepsi dla ciebie beda psychiatrzy z Moskwy. Mozesz sie tam udac
                na leczenie w szczegolnosci do Putina. On cie wyleczy bardzo szybko
                w ciagu jednego dnia a pozniej nie bedzie potrzeby ponownej wizyty.
          • vladexpat Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 12:10
            g_m11 napisał:

            >to ,że podchodzili do ladowania nie znaczy
            > ,że chcieli ladować.Proponuje troche wstrzemięźliwości w ferowaniu wyroków.

            Czy sugerujesz, że było to coś w stylu: "nie chcę, ale muszę"? Kto zatem, wg ciebie, ich do tego zmuszał?
        • miszczu.pll Re: dlatego generalicja sama stwierdziła 20.05.10, 08:26
          że są przestarzałym modelem i wolą uciekać na wygodną polityczna emeryturkę.
          Czasy komuny się skończyły że winien był szeregowiec, pora aby dowódcy brali na
          siebie odpowiedzialność a jak widać oni tego nie lubią.
        • pinup Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:34
          obawiam sie, ze trudno byloby znalezc w polsce cos, co jest inaczej
          rzadzone.

          >ostygly_lechu napisał:

          > To nie piloci sa wariatami czy idiotami. To ich dowodcy. Niestety
          polskie wojsk
          > o
          > dalej jest rzadzone przez bande trepow, slaktorych najwazniejszy
          jest stolek.
        • mwiercik Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 15:55
          ostygly_lechu napisał:

          > To nie piloci sa wariatami czy idiotami. To ich dowodcy. Niestety polskie wojsk
          > o
          > dalej jest rzadzone przez bande trepow, slaktorych najwazniejszy jest stolek.


          i TAKA JEST PRAWDA .BARDZIEJ WIERZE RUSKIM--i temu ,że to naciski kaczora i
          dowódcy zmusiły do lądowania w takich warunkach pilotów.
          Gdyby się nawet okazało z czarych skrzynek,że dostali rozkaz bezwzględnego
          lądowania to i tak powiedzą ,że to ruski zmanipulowali
          Tym razem wierzę w ich szczerość--Putin gdyby to była wina obsługi lotniska-to
          by ich poświęcił!!! Jemu bardziej zależy na wyjaśnieniu katastrofy,bo Polska
          jak dotąd blokowała interesy ruskich w uni.I dlatego zrobi wszystko ,by poprawić
          z nami stosunki....a taką ofertę byłoby idiotyzmem odrzucić
      • arius5 Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 08:07
        majac za plecami wsciekłego Kaczora.
        Generał nie był chyba na tyle zdesperowany, aby podkładac głowe pod PiSowski
        topor po tym całym cyrku, jaski odstawili po Gruzji.
        Raczej był zdesperowany, zeby sie Kaczce podlizac.
        • grazka58 Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 08:11
          Jesteś durniem, masz argumenty napisz a nie opowiadaj zasłyszanych
          głupot.
          • antekguma1 Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 08:40
            Sam jesteś durniem. Nie masz bladego pojęcia, albo masz bo sam siedzisz w tym
            gównie. Gównie jakim jest w wojsko. Z całą masa obłudy , włazidupstwa,
            gumowania, niekompetencji, walenia do dacha i trzepani kopytami i całą masą
            innych zeszmaceń byle by podlizać się przełożonemu i mieć szanse na awans.
            • ethebor Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 10:24
              Argumentem jest zapis z czarnej skrzynki. Opublikować a nie tworzyć kolejne
              piętrowe hipotezy.
              Nie ma co gadać, o przyczynach "etycznych". Bez publikacji etycznie wrabiane są
              niewinne osoby.
              • rikol Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 11:59
                Oczywiscie. Ciesze sie ,ze koledzy bronia pilota - bo pilot w tym wypadku pelnil
                role co najwyzej szofera. Teoretycznie podejmowal decyzje, ale niestety, majac
                wszystkich dowodcow na pokladzie, byl pod ogromna presja. Pewnie mysleli, ze
                jakos sie uda. W koncu piloci to byli doswiadczeni ludzie, nie raz ladowali, a
                ostatnie udane ladowanie zaliczyli kilka dni przed katastrofa; znali lotnisko.
                Czemu mialoby sie nie udac? Odmowa mogla pilotowi zlamac kariere - to
                wystarczajaca motywacja, zeby ryzykowac. Poza tym wojsko opiera sie na
                hierarchii, tak ci ludzie sa szkoleni - rozkaz wykonac.

                Jesli nie ma awarii czy bledow z innej strony, to chyba zawsze wina jest po
                stronie pilota? Przynajmniej formalnie.
                • manfred211 Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 12:24
                  Jesteś psychicznie chorym KRETYNEM.
                  Jaka presja - ty głupolu. Piloci nie mieli podstawowych informacji
                  od rosyjskiej obsługi naziemnej , a ty coś chrzanisz o roli szofera
                  i wymyślasz jakies spiskowe teorie. Brzydzę się tobą. Uważasz
                  pilotów za idiotów, którzy marzą o tym, żeby rozbić samolot? Jeżeli
                  lądowanie udało się 7-go kwietnia, to dlatego, że Rosjanie nie
                  przeszkadzali. Nie udało się 10-go kwietnia, gdyż wredne Moskalstwo
                  robiło wszystko, by samolot nie wylądował. Przeciez to dziecko z
                  przedszkola zrozumie.
                  Nie po to Moskalstwo szkalowało prezydenta RP 8-go i 9-go kwietnia,
                  żeby pozwolić mu na lądowanie w Smoleńsku. Oni robili to dla
                  Tuska!!!!! Już widzę te ośmieszające urząd prezydenta komentarze.
                  Samolot wyladował ... w Mińsku! Prezydent nie dotarł do Katynia!
                  Niepotrzebny wyjazd prezydenta! itd. Kanalie w rodzaju Niesiołowski,
                  Palikot, Nowak i inni przez tydzień niszczyliby prezydenta i PiS.
                  Tymczasem wina leży tylko po stronie Tuska, który w sposób KARYGODNY
                  przyjął antypolską, antyprezydencka i prowokacyjną propozycję
                  Putina, żeby premier (nie wiedzieć dlaczego?!) przyjechał 7-go
                  kwietnia i storpedował w ten sposób przyjazd prezydenta!!!!!
                  Ponieważ nie udało się storpedować wizyty, to posunięto się do
                  sabotowania lotu prezydenckiego samolotu.
                  Zatem bezpośrednia wina jest rosyjska a pośrednia TUSKA!!!
                  • brat_barnaba Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 12:35
                    No, panie kolego, po lekturze twojego tekstu muszę stwierdzić, że
                    przebić ciebie w kretyństwie nie ma chyba możliwości. Ty
                    niewatpliwie zasługujesz na tytuł ARCYKRETYNA !
                  • absurdello Bredzisz ! 20.05.10, 12:52
                    Lądowanie się udało, bo była pełna widoczność co pozwala skorygować
                    różne błędy spowodowane błędami przyrządów a nawet złymi podanymi
                    wartościami ciśnienia z ziemi. Poza tym, 7 kwietnia I pilotem była
                    inna osoba, 10 kwietnia inna, która 3 dni wcześniej leciała jako II
                    pilot, który ma zupełnie inne funkcje niż I pilot (i nawet wiedza
                    przez niego zdobyta 3 dni wcześniej, np. o zachowaniu się przyrządów
                    pokładowych nad tym jarem, nic mu nie dała 3 dni później, bo nie on
                    obserwował wskaźniki tylko II pilot).

                    Poza tym ciekawą informacją (już nie do zdobycia) było by: w którym
                    miejscu na dolocie do lotniska został wyłączony autopilot w locie 7
                    kwietnia, a w którym 10 kwietnia, bo możliwe, że 10 kwietnia został
                    wyłączony dużo za późno, chociażby ze względu na lot bez
                    widoczności, co pilot powinien mieć na względzie.
                  • alfalfa Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 13:44
                    manfred211 napisał:

                    > Piloci nie mieli podstawowych informacji
                    > od rosyjskiej obsługi naziemnej

                    Jakiś dowód czy dziecko z przedszkola tak Ci powiedziało?

                    A.
                    • bmarq Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 14:29
                      manfred sam to wymyślił, jak większośc idiotyzmów, którymi nas raczy.
                  • top.gun Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 14:47
                    A to fajne! „Psychichnie chory kretyn“ , dosc ze chory psychicznie, to jeszcze
                    kretyn. Dla psychiatrow, to zupelnie cos nowego. Powinni zapoznac sie z tym
                    nieco glebiej specjalisci w WIM-Lu, byc moze warto by bylo na kontrolych
                    badaniach pilotow przynajmniej w stosunku do niektorych wskazac na te patologie.
                    To b. dobrze , ze ktos o takich pogladach jak twoje, nigdy niemogl by zostac
                    pilotem.
                • jozosz12 Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 24.05.10, 03:17
                  Pilot to nie szofer. Pilot - kapitan decyduje i nie ma mowy o zadnej
                  presji. Zaponij o tym co ci namacili juz w glowie Rosjanie. Za
                  wszelka cene chca Polakom udowodnic wine i dumaja jak to ukryc swoje
                  przestepstwo od prawie dwoch miesiecy. Przywlaszczyli sobie te nasze
                  polskie czarne skrzynki tak jak przywlaszczyli sobie Polske po
                  drugiej wojnie swiatowej.
          • morfeuszasg Re: Juz widze, jak gen. Błasik zakazuje ladowania 20.05.10, 08:56
            niejaki pospieszalski sfilmował ludzi którzy wyżarli tylko swoje
            opinie na temat krwi na rekach premiera i to ci nie przeszkadza. to
            ja też mogę snuć teorie że prezydent latał jak wściekły kaczor po
            samolocie i krzyczał Błasik jak oni nie wylądują to od jutra mogą
            zacząć opylać pola a ja co prawda będę prezydentem tylko do września
            ale zdążę cię jeszcze wykopać z armii
      • krark Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:07
        henryk-sikora napisał:

        > Nie mozna postrzegać pilotów wojskowych jak szaleńców, bo nikt nie
        > jest samobójcą, ale nie trzeba być specjalistą, aby dostrzec, że
        ze
        > szkoleniem i procedurami w wojsku jest tragicznie. Kilka katastrof
        > to nie przypadki. Katastrofa CAS'y miała identyczne przyczyny jak
        ta
        > tragedia pod Smoleńskiem. Jak słucham gen. Czabana, szefa
        szkolenia
        > w siłach powietrznych to odniszę wrażenie, że ten człowiek jest
        > niereformowalny i powinien być jak najszybciej usuniety z tego
        > stanowiska.
        Oglądałem wczoraj Polsat News i Rozmowy Rymanowskiego. W PN jeden z
        zaproszonych ekspertów komentując komunikat rosyjskiej komisji
        stwierdził, że w 36 pułku obowiązywał rozkaz jeszcze z lat
        osiemdziesiątych, że załogi mają latać w stałych składach. batomiast
        w RR gen. Czaban zapewniał, że załogi kompletuje się na 48 godzin
        przed lotem. Prawdopodobnie gen. Czaban kłamie, aby się wybronić.
        Zresztą co za wartość mają opinie trepów, jeśli za wszelką cenę,
        nawet za cenę śmieszności, chcą ratować swoje d..y. Przydałaby się
        odrobina honoru. Do dymisji to może podać się cywil, natomiast
        oficer powinien wiedzieć co ma zrobić. Komorowski niedawno
        stwierdził, że polski lotnik poleci nawet na drzwiach od stodoły.
        Problem w tym, że ląduje potem na plecach w lesie. Ale co wymagać.
        komorowski to młot.
        • miro_slaw Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 11:23
          Komorowski niedawno stwierdził, że polski lotnik poleci nawet na drzwiach od
          stodoły. Problem w tym, że ląduje potem na plecach w lesie. Ale co wymagać.
          komorowski to młot.


          Po pierwsze - nie niedawno, ale jakieś 10 lat temu. Po drugie, to był cytat - na
          pewno z opinii o polskich pilotach w Anglii (w latach młodych czytałem to w
          jakieś książce, będzie ze 25 lat temu, więc nie pamiętam dokładnie), ale zdaje
          się (tego nie jestem już pewny) wywodzący się z okresu międzywojennego.

          M.
          • krark Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 14:20
            miro_slaw napisał:
            ....
            > Po pierwsze - nie niedawno, ale jakieś 10 lat temu. Po drugie, to
            był cytat - n
            > a
            > pewno z opinii o polskich pilotach w Anglii (w latach młodych
            czytałem to w
            > jakieś książce, będzie ze 25 lat temu, więc nie pamiętam
            dokładnie), ale zdaje
            > się (tego nie jestem już pewny) wywodzący się z okresu
            międzywojennego.
            >
            > M.
            Masz rację, że jest to cytat z literatury o lotnikach biorących
            udział w Bitwie o Anglię, z tym, że wypowiadał się tymi słowy jakieś
            dwa miesiące temu (przed 10.04) na temat naszego współczesnego
            lotnictwa. Użycie cytatu zupełnie nie pasującego do rzeczywistości
            tym bardziej kompromituje Komorowskiego. To naprawdę młot.

            Pozdrowienia.
            • globus02 Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 15:30
              wypowiadal sie w sprawie polskich f-16 - pare lat temu mongole!!pzdr
        • rikol Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 12:08
          Wlasnie dlatego to moze nawet lepiej, ze sledztwo prowadza Rosjanie. Fakt, ze
          oni moga tuszowac wine rosyjska, ale przynajmniej sie dowiemy, co sie dzieje w
          Polsce, jak nagina sie procedury do prezydenckiego widzimisie.
      • vladexpat Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 12:03
        henryk-sikora napisał:

        > Nie mozna postrzegać pilotów wojskowych jak szaleńców, bo nikt nie
        > jest samobójcą
        ,

        Czy aby nie przesadziłeś? Samobójstw jest sporo. W zeszłym roku w Polsce było bodaj ok. 6 tys. A w okresie 2WW wśród pilotów wojskowych, szczególnie japońskich, były nawet dosyć powszwchne.
    • tadjan Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:16
      dwa awanse generalskie w ciągu 5 miesięcy zobowiązują do
      posłuszeństwa wobec darczyńcy.... ups, zwierzchnika sił zbrojnych.
      A scenariusz katyńskiego show był bardzo napięty i bez żadnych
      rezerw czasowych, cóż było robić?
      • gulcia77 Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:22
        Przzysięgam, ze ta odpowiedź najbardziej kołacze mi w tyle głowy.
        Choć łudzę się, że tak jednak nie było :(
      • pieta_pieta Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:31
        Insynuacje nie poparte zadnym dowodem w sprawie naciskow.
      • ciuciumorales [...] 20.05.10, 07:32
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • tadjan Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:35
          ciuciumorales ....czy tobie ktoś zabrania myśleć?
        • pieta_pieta Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:36
          Gdyby mieli juz by to zrobili.
        • vigilansx Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:00
          ciuciumorales napisał:

          > Nie uzywam inwektyw na forach, ale w tym przypadku sie nie da.
          > IDIOCI! To nie tylko do Ciebie "tadjan" ale reprezentujesz cala
          > rzesze skonczonych baranow, ktorzy wiedza co sie wydarzylo na
          > pokladzie samolotu. Oczywiscie wszystkiemu winny jest sp.
          Prezydent.
          > Zastanowcie sie kretyni, skad macie taka wiedze a jesli nie macie
          > tego "na tasmie" to zamilczcie, bo ten jad ktory saczycie jest nie
          > do zniesienia. Nienawisc zaslania wam przekrwione oczy. Ten
          czlowiek
          > juz nie zyje, skoro macie takie wielkie zaufanie do rosyjskich
          > sledczych to poczekajcie cierpliwie, jestem pewein, ze jesli byly
          > naciski to rosjanie natychmiast to ujawnia. Na razie "przecieki"
          na
          > to nie wskazuja. Ale i tak to tylko wolanie na puszczy. Tadjan i
          > jemu podobni wiedza lepiej, chociaz ich "mozgi" nie sa wstanie
          > przyswoic wiecej niz prostackie tytuly na 1 stronie portalu
          > gazeta.pl. Przeczytanie ze zrozumieniem calego tekstu a co dopiero
          > poddanie go jakiejs krytyce, skonczyloby sie fizycznym bolem
          obszaru
          > pomiedzy uszami (u niektorych osbnikow homo sapiens w tym miejscu
          > znajduje sie w/w organ zwany mozgiem). Pozdrawiam i zycye milego
          > dnia i plucia jadem.
          zarzucasz innym matołku plucie jadem i zianie nienawiścią, tymczasem
          w jednym twoim załosnym poście, jest tego więcej, niż we wszystkich
          pozostałych razem wziętych :)
          • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:20
            Tak i w pierwszym zdaniu zaznaczylem, ze tak bedzie, wystarczy
            przeczytac. Po prostu innym jezykiem chyba nie dociera.
            • mikelondon Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:31
              ciuciumorales napisał:

              > Tak i w pierwszym zdaniu zaznaczylem, ze tak bedzie, wystarczy
              > przeczytac. Po prostu innym jezykiem chyba nie dociera.

              a może innego języka nie znasz? Bo przecież obrażają Twojego idola?
              • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:05
                Nie wiem co wiesz na temat kto jest moim idolem a kto nie jest. To
                po pierwsze. Po drugie znam 3 jezyki + bardzo ostatnio
                rozpowszechniony szczegolnie w Polsce jezyk tzw. "forumowy".
                Koniecznosc jego przyswojenia mnie zaskoczyla ale okazalao sie ze
                inaczej sie po prostu nie da. Po prostu wladajacy tym jezykiem nie
                rozumieja postow w znanych jezykach nowozytnych - w tym najbardziej
                popularnym w mojej ojczyznie jezyku polskim. Predkosc
                rozpowszechniania sie jezyka "forumowego" jest zastraszajaca. Jezyk
                ten z duzym prawdopodobienstwiem powstal na forum onetu i
                rozprzestrzenil sie szybo m.in na forum gazeta.pl. Glowni
                uzytkownicy jezyka: Wyborcy PO i niestety co mnie boli PiS-u.
                Generalnie jezyk wywodzi sie z oglupialej przez media mlodziezy.
                • dziadzio Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 13:11
                  Witam
                  ciuciumorales napisał:
                  > Nie wiem co wiesz na temat kto jest moim idolem a kto nie jest. To
                  > po pierwsze.
                  i dalej:
                  > .............Wyborcy PO i niestety co mnie boli PiS-u.
                  I jak tu nie wiedzieć kto jest Twoim idolem??
                  Troszkę logiki kolego, widać u wyznawców "tego" idola z tym jest
                  kłopot.
                  Pozdrawiam :)
                  • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 13:27
                    Ja sprzecznosci nie widze, ale widocznie sie myle.
            • stereoclub Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:13
              Za kogo ty sie masz ciuciumorales-nadety bufonie? Kogo ty chcesz
              nauczac radiomaryjny kleczniku, uzywajac zwrotow " Po prostu innym
              jezykiem chyba nie dociera."
              • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:41
                Raczej nie Ciebie (podpowiedz: zdanie odnosnie: Kogo ty chcesz
                nauczac radiomaryjny kleczniku...), bo sadzac po poziomie twojej
                wypowiedzi az tak bardzo nie potrafie sie dostosowac (tzn uzyc tak
                ograniczonego do minimum slownictwa abys zrozumial co chce
                powiedziec oraz pisac tylko i wylacznie zdaniami prostymi. Cholera
                znow sie nie udalo).Po za tym bylaby to i tak strata czasu bo sa na
                tym swiecie rowniez ludzie niereformowalni.
          • lukasiklukasik Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:23
            ciuciumorales napisal przeciez, ze nie uzywa inwektyw, widocznie
            rozdwojenie osobowosci - nie pogarszajcie jego stanu przystawianiem
            lustra.
            • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:14
              Czytalem Twoj post 5 razy i nadal nie rozumiem. No coz musze sie
              jeszcze pilniej uczyc jezyka forumowego bo po polsku to on na pewno
              nie jest napisany.
              • brat_barnaba Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 10:59
                Zanim zaczniesz wypowiadać się na temat języka polskiego i pouczać
                innych jego użytkowników, bądż łaskaw nauczyć się go i stosować w
                stopniu przynajmniej dobrym. Używaj przecinków, wielkich i małych
                liter oraz pisowni łącznej i rozłącznej zgodnie z zasadami
                ortograficznymi. Byłoby również miło z twojej strony, gdybyś - jako
                miłośnik języka polskiego - używał także polskich znaków
                diakrytycznych.
                • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 11:13
                  Coz przyznaje, ze jezyk polski jest trudny i sam nie znam go
                  perfekcyjnie. Owszem popelniam bledy ale mysle, ze nie az tak
                  wielkie. Co do polskich liter to niestety nie mieszkam w Polsce i
                  nie mam polskiej "klawiatury". Przynajmniej na firmowym sprzecie. A
                  polonista juz raczej nie zostane, wiec prosze swoje bralczykowsko -
                  miodkowe rady zostawic dla siebie. Nigdzie nie pisalem o ortografii
                  a raczej o logicznym budowaniu wypowiedzi i stylu, w tym przypadku o
                  chamstwie. Nie sadze natomiast aby to bylo forum dla filologow.
                  • brat_barnaba Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 12:18
                    Leksyka, stylistyka, gramatyka, ortografia, wszystko to są
                    integralne cechy języka, których przestrzaganie jest w jednakowym
                    stopniu obowiązkowe. Nie zwracałbym ci uwagi, gdybyś sam nie czynił
                    uwag innym. Zatem zapędy "bralczykowo-miodkowe" to nie mój pomysł
                    lecz twój. Ja tylko spostrzegłem, że sytuacja przypomina stare
                    powiedzenie: "Uczył Marcin Marcina ...".
                    • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 12:38
                      Masz racje, ale... Staram sie przestrzegac wspomnianych zasad na
                      tyle na ile znam jezyk polski. To, ze nie znam go perfekcyjnie to
                      wiem, natomiast moje "pouczenia" dotyczyly wypowiedzi, ktorej pomimo
                      uzycia przez autora polskich slow niezrozumialem. Osobiscie widze
                      roznice pomiedzy brakiem przecinka w wypowiedzi a brakiem sensu czy
                      logiki. Jesli tego nie widzisz to trudno, doczepic sie zawsze mozna.
                      Jak dla mnie sytuacja nie przypomina wspomnianego przez Ciebie
                      przyslowia.
                      • bmarq Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 14:44
                        Wybacz, ale Twoje wypowiedzi, pozbawione przecinków, są równie
                        niezrozumiałe. Przy okazji "nie zrozumiałem" pisze się właśnie tak,
                        a nie: "niezrozumiałem" - to są naprawdę podstawy.
                        • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 16:17
                          wiem jak sie pisze nie z czasownikami. Przejdzcie na forum dla
                          filologow, ok?
        • morfeuszasg Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:06
          jeśli chodzi o sączący się jadz to wystarczy obejzeć film SOLIDARNI
          2010. a fakty są takie że nasz supermen juz nie raz ingerował w
          działania pilotów "u niektorych osbnikow homo sapiens w tym miejscu
          > znajduje sie w/w organ zwany mozgiem" ale chyba nie u ciebie
          • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:29
            Podaj przyklad. Napisales: "Nie raz" znaczy co najmniej dwa.
            • morfeuszasg Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:44
              ok. przesadziłem ale raz wystarczy. a masz dowody że tym razem tak
              nie było?
              • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:59
                Nie mam, ale przyznasz, ze ty tez ich nie masz, wiec po co glosic
                cos na co nie ma sie dowodow. Mysle ze mylisz pojecia. Udawodnic
                trzeba ze cos mialo miejsce, w przeciwnym razie trzeba odpierac
                FALSZYWE - nieudowodnione zarzuty.
                • morfeuszasg Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 10:33
                  a wiesz co to jest precedens? takie zdarzenie miało juz miejsce i
                  mogę domniemywać że tak mogło być i w tym przypadku. jak w każdym
                  śledztwie (recydywa i poszlaki) przemawiają na niekorzyść . ale
                  masz racje nie powinienem ulegać emocją trzeba czekać na zakończenie
                  prac prokuratury komisji do badań wypadków lotniczych pewnie potem
                  bedzie komisja poselska. proponuje po zakończeniu śledztwa spotkać
                  sie na forum i wtedy podyskutować.
                  • ciuciumorales Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 10:42
                    ok
            • derfflinger1918 Nie karmcie trolla !! 20.05.10, 11:36
              a ty, ciuciumorales, zanim zaczniesz się wypowiadać o sprawach
              Polski, zainstaluj sobie polską klawiaturę, to żadna trudność nawet
              dla przeciętnie inteligentnej blondynki...
        • ciuciumorales COOOO? Brawo cenzura! 20.05.10, 09:56
          To chyba jakis zart. Brawo cenzura! Ciekawe, ze takich asow jak np.
          kralik111 nigdy nie usuwacie. Brawo GW!!!
      • zegrz Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:35
        Tak, to faktycznie "trochę" dziwne - 14.08.2005 jeszcze pułkownik a 15.08.2007
        już generał broni. Trzy stopnie (generalskie!!) w dwa lata?
        • tele_sfor Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 09:55
          zegrz napisał:

          > Tak, to faktycznie "trochę" dziwne - 14.08.2005 jeszcze pułkownik a 15.08.2007
          już generał broni. Trzy stopnie (generalskie!!) w dwa lata?


          W kaczystanie to normalne
    • pssz Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 07:25
      Czytałem wcześniej dużo zapewnień, że pilot rządzi w samolocie. A
      jak tu widać nie do końca. Co generał robił w kabinie pilotów
      podc\zas ladawania? Przecież wtedy należy usiąść na fotelu i zapiąć
      pasy , o ile pamiętam.
      • pieta_pieta Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 07:32
        Nie przypominam sobie zeby to bylo w czasie ladowania. Raczej na 16-20 minut
        przed. Trzymajmy sie faktow podanych przez MAK skoro oddalismy im cala sprawe.
        • majmajka Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 07:36
          Otoz to. Te 16- 20 minut to oni byli w polowie drogi, conajmniej.
          • brat_barnaba Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 11:07
            majmajka napisała:
            > Otoz to. Te 16- 20 minut to oni byli w polowie drogi, conajmniej.

            Bez przesady. Około 200 km od Smoleńska.
            Z takiej odległości warunków w Smoleńsku jeszcze nie widać, ale
            widać .. zegarek. A z widoku zegarka wiadomo ile czasu zostało do
            zaplanowanych uroczystości i co z tego wynika.
            • zapluty_karzel_moralny Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 11:46
              11 minut przed katastrofą lądował IŁ. Tam też gen. Błasik zmusił pilota do
              lądowania?
              • brat_barnaba Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 12:32
                Zdaje się, że IŁ właśnie nie lądował z powodu złych warunków.
                Lądował polski Jak-40, ale to było przeszło godzinę wczesniej i
                warunki były znacząco różne.
                Nie napisałem, że gen. Błasik zmuszał kogokolwiek do lądowania,
                zresztą (i to właśnie napisałem) nie widział wówczas jeszcze warunkó
                jakie panują nad Smoleńskiem. Wiedział natomiast któa jest godzina i
                o której rozpoczynają się uroczystości. Wiedzieli to również piloci
                i głupcem jest ten, kto twierdzi, że sama ta sytuacja nie stwarza
                pewnej presji. Oczywiście, że stwarza, i to na kazdym normalnym
                człowieku, który rozumie co to punktualność, prezydent, uroczystość,
                majestat państwa itd. Jednak reakcje poszczególnych ludzi wobec
                takiej naturalnej presji mogą być różne. I tu, póki co, kończy się
                nasza wiedza o danym konkretnym przypadku, a zaczynają domysły i
                spekulacje.
      • ciuciumorales Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 07:34
        Podczas jakie ladowania? Umiesz czytac ze zrozumieniem? Podczas lotu!
        • 12.12a1 Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 10:24
          ciuciumorales napisał:

          > Podczas jakie ladowania? Umiesz czytac ze zrozumieniem? Podczas lotu!
          Nie przejmuj sie,teraz stalo sie politycznie poprawnym oskarzanie L.Kaczynskiego
          o spodowanie katastrofy.Sugeruja to osoby publiczne,a gawiedz forumowa
          potrzebuje takich newsów bo i o czym innym moga pisac.Te typy juz tak maja,u
          nich nienawisc jest chorobliwa i oni w kazdej sytuacji sa w stanie odwrócic kota
          ogonem i oskarzac innych.
          • brat_barnaba Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 11:22
            Zakładamy, że pilot i reszta załogi latajacej nie byli samobójcami,
            a więc gdyby nawet działania innych osób zmierzały w tym kierunku,
            sprowadzały niebezpieczeństwo, pilot - pomijajac nawet przepisy i
            procedury - powienien przeciwstawić się temu choćby poprzez instynkt
            samozachowawczy. A skoro tego nie zrobił, to - wykluczajac
            samobójstwo - wyglada na to, że popełnił trqagiczny błąd.
            Odnosi się to do wszelkich działań umyślnych i nieumyślnych osób
            postronnych, a także ewentyalnych błędnych wskazań przyrządów.
            Zmysły i doświadczenie pilota oraz instynkt samozachowawczy powinny
            być wyostrzone i wzbudzić czujność pilota choćby z powodu mgły,
            którą przecież widział na własne oczy, a w każdym razie miał
            świadomość braku widoczności. Najwidoczniej jednak wszystkie
            wymienione elementy zlekceważył.
            Z której by strony nie patrzeć na sprawę, zawsze dojdziemy do braku
            należytej uwagi i ostrożności. Zapewne jest to bardzo przykre dla
            rodziny pilota, ale na to właśnie wychodzi. Rozsądny, przezorny i
            ostrożny człowiek mógł przedsięwziąć co najmniej kilka różnych
            czynności profilaktycznych aby w kiepskich warunkach pogodowych
            uniknąć wypadku. Ta załoga, ten pilot nie zrobili jednak nic w tym
            kierunku i zaczęli ratowac się dopiero wtedy, gdy było już za późno!
          • bmarq Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 15:59
            O ile pamiętam, to dzień po wypadku osoba publiczna w osobie posła
            PiS-u stwierdziła, że był to zamach dokonany przez Putina przy
            współdziałaniu Tuska. Zapomniałeś o tym niewygodnym fakcie? To sobie
            łaskawie przypomnij. O "ekspertach" z Waszego Dziennika i waszego
            radyjka nie bedę nawet wspominał.
            • ciuciumorales Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 16:20
              Właśnie wspomniałeś.
      • konrad.ludwik02 O tym, że "głosy" 2 dodatkowych osób ... 20.05.10, 08:02
        O tym, że "głosy" 2 dodatkowych osób zarejestrowane zostały 16...20
        min. przed katastrofą, wiemy tylko z wypowiedzi p. Edmunda Klicha,
        p. Anochina powiedziała tylko ogólnikowo, że w kabinie pilotów
        znajdowały się 2 obce osoby, z których dotąd zidentyfikowano jedną -
        z przecieków wiadomo że zapewne chodzi o gen. Błasika.
        Natomiast ani słowa na temat, kogo personalnie zidentyfikowano w
        kabinie pilotów (kokpicie), czy byli przypasani do foteli lotniczych
        na swoich właściwych miejscach i kim była piąta osoba którą widział
        w kokpicie rosyjski świadek? Czy był nią np. gen. Błasik lub Pan
        Prezydent? Gubi nas cholerna tajemniczość, nasuwająca podejrzenia o
        chęć ukrycia jakiejś niewygodnej prawdy, i to zarówno ze strony
        polskiej, jak i rosyjskiej.
        To oczywiste, że byli i obecni wojskowi i lotnicy skupiają się na
        problemie podejmowania decyzji przez pilotów wiedzących już z
        conajmniej 3 źródeł o beznadziejnych warunkach lądowania: od
        rosyjskiej wieży kontrolnej, od załogi polskiego JAK-40 oczekującej
        ich na płycie postojowej lotniska i z własnego rozeznania:
        przeprowadzonych 3 rund rozpoznawczych nad lotniskiem! No i na
        technice schodzenia do lądowania, zwłaszcza zaś tego "pikowania" z
        wysokości decyzyjnej: czyżby ten najważniejszy manewr w estremalnie
        trudnych warunkach powierzyli autopiotowi, jak wynika z rosyjskich
        rewelacji? To zakrawałoby na absurd! No i mimo wszystko powinni byli
        dostrzec ziemię, drzewa, budynki - skoro widzialność pionowa
        wynosiła 50 m - wysokość wystarczająca do bezpiecznego zrezygnowania
        z lądowania! Rozwiązanie zagadek zawiera się w zsynchronizowanych
        zapisach rejestratorów rozmów i pracy urządzeń samolotu oraz rozmów
        smoleńskiej wieży kontrolnej.
        Wstrzymywanie się z ich upublicznieniem, zastrzeganie się że mogą
        one być tajne etc. - każe ciemno patrzeć na dobre chęci ekspertów,
        nadto podporządowanych bieżącej polityce!
        • mikelondon Re: O tym, że "głosy" 2 dodatkowych osób ... 20.05.10, 08:30
          Konrad - masz trochę racji i trochę się mylisz.

          Głosy zarejestrowano w trakcie lotu, i nikt nie mówił że przed samą
          katastrofą. Co do Błasika - to może został "upoważniony", jako
          jakby nie było pilot, do sprawdzenia co w kokpicie piszczy. W tym
          locie na pokładzie był i jego zwierzchnik. Jestem ciekawe jednego -
          czy jeszcze przed wylotem z Warszawy nie przypomniano załodze o
          wadze wizyty i braku marginesu na spóźnienie, a tego się nie
          dowiemy. Dlaczego? Weźcie pod uwagę, że nie dość że Kancelaria
          Prezydenta olała podpowiedzi wojskowych, którzy zalecali
          wcześniejszy wylot to jeszcze Kaczyńscy spóźnili się na lotnisko.
          Marginesu na dojazd z innego lotniska nie było, tak więc te 19 ton
          paliwa w zbiornikach nie znaczyło nic.
          Piszesz o 50m widoczności pionowej. Dodaj do tego 200-400 m
          widoczności poziomej. A potem przelicz na prędkość lądowania
          Tupolewa - jakieś 230-250 km/h. Weź pod uwagę, że samolot porusza
          się w powietrzu i nie jet możliwe wciśnięcie hamulca i modlenie się
          że ABS wykona całą robotę. Piloci zauważyli ziemię, tyle że byo za
          późno. Samolot z wypuszczonym podwoziem i klapami, duży, ciężki i
          niezbyt zwrotny (samolot pasażerski to nie myslwiec) nie jest w
          stanie gwałtownie zwiększyć ciągu i przejść w ciągu sekundy na
          wznoszenie. Jego silniki nie były konstruowane do gwałtownych zmian
          ciągu i trochę mija zanim osiągną moc maksymalną - pamiętasz, że
          świadkowie mówili o bardzo głośno pracujących silnikach. Przy
          normalnym lądowaniu samolotu niemal nie słychać - wiem coś o tym bo
          mieszkałem w okolicach ścieżki podejścia do Heathrow. Nawet B747,
          dużo większy, 4 silnikowy, jest naprawdę cichy.
          Czyli mamy samolot, który piloci próbują poderwać bo właśnie w
          odległości 200-400 m zobaczyli drzewa. Co się dzieje -
          pilot "wrzuca" pełny ciąg, przy czym silniki muszą nabrać mocy, bo
          przy lądowaniu wykorzystuje się ułamek ich mocy. Na pewno próba
          wciągnięcia podwozia i schowania klap. Tyle, ze na to wszystko
          brakuje już czasu bo Tu zaczyna kosić drzewa. Trafia brzozę i po
          ptakach.
          Dziwisz się, że piloci podchodzili na autopilocie - po to właśnie
          krązyli nad lotniskiem - aby ustalić punkty potrzebne do nawigacji w
          tak trudnych warunkach. Potem ustawiono autopilot w oparciu o
          parametry podane z wierzy i te, które ustalili w trakcie okrążeń. We
          mgle człowiek może popełniać błedy sterując samodzielnie. A tak -
          miała to zrobić maszynka. Pytanie czy maszynka nie "zgłupiała" po
          tym jak wleciała nad wąwóz. Wysokościomierz barometryczny nagle
          zaczął podawać inne parametry niż radiowysokościomierz. Co wtedy się
          dzieje?
          • konrad.ludwik02 Re: O tym, że "głosy" 2 dodatkowych osób ... 20.05.10, 09:15
            A czy nie było tak - "mikelondon" - że dopiero w chwili "otarcia"
            się samolotu o wierzchołki drzew, piloci wyłączyli autopilota,
            dodali ciągu i poderwali samolot, podczas gdy TAWS sygnalizował już
            od 16 s "pull up!"? To oczywiste, że w tych warunkach musiało
            nastąpić przeciągnięcie: zbyt mała moc silników na nadany stromy tor
            wznoszenia = nieunikniona katastrofa!
            Nie jestem fachowcem lotniczym, ale z posiadanej wiedzy technicznej
            wnoszę, iż bezpośrednią przyczynę katastrofy było powierzenie
            autopilotowi manewru podchodzenia do lądowania w arcytrudnych
            warunkach oraz za późne zastosowanie się do polecenia TAWSu!
            Jaki wpływ na decyzje pilotów miała obecność piątej osoby w
            kokpicie - być może nigdy się nie dowiemy: tajemnica wojskowa i/lub
            państwowa!
            • kicikicituptuptup Wystarczy, że uzupełnią informacje 20.05.10, 09:59
              Bo teraz jest tak - ktoś mówi: "a, przed lądowaniem były w kokpicie dwie
              dodatkowe osoby". I wszyscy wyoberażają sobie dwóch facetow stojących za plecami
              pilotow i naciskających na jak najszybsze lądowanie. I to jest właśnie
              manipulacja. Bo zaraz dochodzą informacje, nadal szczątkowe - że te osoby byly
              tam 20-16 minut przed lądowaniem, więc dość długo. I w dodatku - nie mamy
              pojecia co mówiły, o co pytały, etc? Może gen. Blasik po prostu przyszedl chwile
              zagadać z pilotami, jako ich (dość odległy mimo wszystko szef), zapytać o coś,
              być może byla to tak naprawdę inna zupełnie osoba, tego też przecież nie wiemy.
              Dla mnie skandaliczne jest podawanie informacji, że kokpit odwiedziły dwie
              osoby, jednocześnie nie przekazując, na jaki temat rozmawiały te osoby z
              pilotami i jaki byl cel ich wizyt w kokpicie. Bo to jest właśnie dokładnie
              insynuowanie pewnych spraw. I to zrobiła wczoraj komisja, a teraz robią media.
              Podając częściowe informacje i 'zawieszając głos'. Za tydzien nam powiedzą 'coś
              więcej', ale znowu niepełnie i znowu będą w ten sposób insynuować. Reszty
              dowiemy się po wyborach - i wtedy okaże się, że te wszystkie wizyty w kokpicie
              nie miały żadnego znaczenia. Ale ta narracja będzie trwala te kilka tygodni, bo
              tworzenie wrażenia, że naciski były jest na rękę jednej z sił politycznych w Polsce.
              Co do poprzedniej wypowiedzi i informacji o tym, że rosyjski świadek widział
              ciało piątej osoby w kokpicie samolotu, to zwróćcie uwagę, że NIKT nie widział
              żadnego kokpitu Tupolewa, bo ten podobno rozpadł się kompletnie - nawet
              zrekonstruowany wrak jest go pozbawiony. Po prostu nie ma przodu - więc jak
              świadek mógł go widzieć? To też jest jakaś ściema.
          • parolka1 Re: O tym, że "głosy" 2 dodatkowych osób ... 20.05.10, 10:18
            Jak by był upoważniony, to by przeprowadzał lot kontrolny, ale
            powinien o tym poinformować przed startem. A takie wchodzenie do
            kokpitu miało charaker towarzyski. Mógł tam siedzieć na wolnym
            miejscu od startu. Wynika z tego, że nie powinien wchodzić do
            kokpitu. Kokpit to nie pub gdzie można sobie pogadać z pilotami
            eks-członek załogi TU-154M
      • lotovvnik Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 08:05
        Mnie to wcale nie dziwi że generał sił POWIETRZNYCH chciał być w
        kabinie podczas lądowania (albo podczas lotu). Co w tym takiego
        dziwnego? Dziwne by było gdyby generał kompletnie zignorował kolegów
        po fachu w kabinie. Wielkie halo, wow.
        • mikelondon Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 08:32
          lotovvnik napisał:

          > Mnie to wcale nie dziwi że generał sił POWIETRZNYCH chciał być w
          > kabinie podczas lądowania (albo podczas lotu). Co w tym takiego
          > dziwnego? Dziwne by było gdyby generał kompletnie zignorował
          kolegów
          > po fachu w kabinie. Wielkie halo, wow.

          ciekawa teoria. Rozwiń ją proszę, uwzględniając presję jaką wywiera
          taka "wizytacja na podwładnych" Do tego spróbuj wyciągnąć co
          powiedział pilotom Błasik :)
          • rydzyk_fizyk Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 10:02
            Najlepiej niech rozwinie w oparciu o katastrofę CASY.
        • parolka1 Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 10:33
          Lotnictwo to nie bar mleczny czy pijalnia piwa. Kapitan i czlonkowie
          załogi mieli prawo do wyproszenia generała z kokpitu. Vide sprawa
          Rokity. W lotncitwie nikogo to nie obchodzi kto kim jest. Kazdy ma
          robić swoje, i tym się lotnictwo różni od baru mlecznego.
          Widać, że do końca był luz - otwarte drzwi do kokpitu. W sytuacjach
          awaryjnych, usterkach - zamyka się drzwi. Autpilot prawie do
          końca - na 154 zasadą było lądowanie bez autopilota. Panowie chyba
          byli na zbytnim luzie.
        • elucidator Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 10:37
          To ze mogl ich odwiedzic w czasie lotu to nic dziwnego. Jednakze nie w czasie
          ladowania. General byl sam pilotem i wiedzial ze podczas ladowania nalezy byc
          zapietym pasami. O ile mi wiadomo w kabinie pilotow nie bylo piatego fotel z
          pasami. I dlatego bardzo watpie ze byl tam w czasie ladowania. Zreszta mowa jest
          o jakichs 16-20 min przed ladowaniem.
      • q-ku jeśli durny generał to mógł 20.05.10, 08:57
        a pilot mógł odmówić
        (albo się wystraszyć)
      • elucidator Re: Czy generał mógł coś nakazać pilotowi? 20.05.10, 10:29
        On tam nie byl w czasie ladowania tylko jakis kwadrans wczesniej.

        pssz napisał:

        > Czytałem wcześniej dużo zapewnień, że pilot rządzi w samolocie. A
        > jak tu widać nie do końca. Co generał robił w kabinie pilotów
        > podc\zas ladawania? Przecież wtedy należy usiąść na fotelu i zapiąć
        > pasy , o ile pamiętam.
    • majmajka Zawsze tak samo. 20.05.10, 07:30
      W Rosji wina jest zawsze po stronie pilotow.
      Wychodzi na to, ze lotnisko w Smolensku bylo najlepiej wyposazonym lotniskiem
      w Europie, jesli nie na swiecie itd. Tylko my tacy glupi i zastraszeni,
      wiadomo przez kogo.
      Dla mnie wyjasnienione sledztwo bylo juz dawno. Otoz, kiedy 9 maja zabraklo na
      placu czerwonym znanych osobistosci, pomyslalam - oni wiedza co tam sie stalo
      i dlatego ich nie ma. Reszta wyjasnien, klamstw, mataczen jest juz zbyteczna.
      • pieta_pieta Re: Zawsze tak samo. 20.05.10, 07:34
        A to tez prawda, ze MAK nigdy nie orzekl wady samolotu, zlego przygotowania
        lotnisk. WInny zawsze byl pilot. Przypomnijcie sobie sprawe smierci Gagarina.
        MAK tak pozamiatal ze do tej pory nie znamy przyczyny.
        • chirlider Re: Zawsze tak samo. 20.05.10, 09:22
          > WInny zawsze byl pilot. Przypomnijcie sobie sprawe smierci
          Gagarina.

          to że wystrzelili gagarina w metalowej skorupce do kosmosu, nie
          znaczy że był światnym pilotem i nie popełniał błędów.
          to że był w sowieckim kosmosie znaczy tylko tyle że był kurduplem
          wytrzymałym na przeciażenia.
      • aurita Re: Zawsze tak samo. 20.05.10, 07:41
        > W Rosji wina jest zawsze po stronie pilotow.

        nie tylko w Rosji, pamietam jak we Francji spadl Airbus to tez oskarzyli
        pilotow. Wtedy samolot tez byl za nisko i wbil sie w gore...
        Najlepiej oskarzyc pilotow: nie zyja wiec bronic sie nie beda

        Swoja droga: nie zamach, wiec poprostu wypadek/los/zbieg okolicznosci. Niestety
        zdarza sie. Szkoda tylko tych wszystkich ludzi
      • tadjan Re: Zawsze tak samo. 20.05.10, 07:45
        pamiętaj że w wyniku postępowania powypadkowego otrzymujemy, lub nie
        informację o "Okolicznościach i przyczynach wypadku", tak więc błąd
        pilota jest tu rzeczą bezsporną, bo to on był dowódcą statku
        powietrznego.
        Gips cały polega na wyjaśnieniu w jakich okolicznościach doszło do
        tego błędu..... i tu najczęściej różne grupy interesów są
        zainteresowane tym żeby protokół był długi ale niewiele z niego
        nie wynikało. Prokurator umarza postępowanie, wydatki pokrywa
        społeczeństwo i po krzyku.
      • qawsedrftg wyposażenie lotniska pilot uwzględnia 20.05.10, 08:05
        I nie ma co się naśmiewać z Rosji, to absurdalne. W każdym kraju są
        lotniska aeroklubowe, wojskowe bez kosztownego wyposażenia
        nawigacyjnego. Jeżeli minima nie są spełnione, po prostu się na nich
        nie ląduje.
        • majmajka Re: wyposażenie lotniska pilot uwzględnia 20.05.10, 08:17
          Tak, ale wychodzi na to, ze lotnisko bylo swietnie przygotowane, wieza
          informowala o zlej pogodzie. Niewyszkoleni piloci, na ktorych naciskal
          ktos(?)podjeli decyzje o ladowaniu, a w ogole to oni nie znali rosyjskiego i
          pewnie zle odczytali liczby. Pozniej dowiadujemy sie, ze jednak znali rosyjski i
          ze byl wlaczony autopilot. Ze ciala zalogi byly tak zmasakrowane, ze nie mozna
          bylo ich zidentyfikowac, ale przeciez byl ktos kto widzial ich po katasrofie
          przypietych pasami. No i ze oczywiscie w kabinie byl jeszcze ktos. Ponadto
          slyszelismy piaty glos. Najpewniej kobieta, ale moze jednak nie.... Teraz mamy
          juz szesc glosow....
          No dosc normalnie!
          • greg0.75 Re: wyposażenie lotniska pilot uwzględnia 20.05.10, 09:01
            > Tak, ale wychodzi na to, ze lotnisko bylo swietnie przygotowane,
            -dostatecznie dobrze przygotowane...
            ...
            > No dosc normalnie!
            - nawet zupełnie normalne - jak słucha się domniemywań medialnych ;)
            poczekasz na raport końcowy to się dowiesz, co 'oficjalnie' wiadomo, a co 'urodziło się' w głuchym telefonie...
          • rikol Re: wyposażenie lotniska pilot uwzględnia 20.05.10, 12:21
            Wiemy tyle, ze nic nie wiemy.

            Lotnisko piloci znali, bo ladowali tam kilka dni wczesniej. Wiedzieli, ze nie ma
            tam dobrego wyposazenia naprowadzajacego.

            Blad pilota orzeka sie, bo nie bylo awarii i jak do tej pory wykluczono inne
            bledy. Nawet jesli Kaczynski z generalem wisieli mu nad glowa i go straszyli, to
            i tak formalnie to bedzie bledna decyzja pilota, bo to on odpowiada za wszystko.
        • mikelondon Re: wyposażenie lotniska pilot uwzględnia 20.05.10, 08:36
          qawsedrftg napisał:

          > I nie ma co się naśmiewać z Rosji, to absurdalne. W każdym kraju są
          > lotniska aeroklubowe, wojskowe bez kosztownego wyposażenia
          > nawigacyjnego. Jeżeli minima nie są spełnione, po prostu się na
          nich
          > nie ląduje.

          Pewnie że tak. Ja bym tylko wspomniał nasz Mirosławiec - tam
          przecież ILS też nie działał w dniu katastrofy CASY.
          Co do minimów i lądowań - pełna zgoda, tylko czasami pilot ma
          niebezpieczny ładunek za plecami. Niebezpieczny dla bytu jego
          rodziny...
          • krzysiozboj Re: wyposażenie lotniska pilot uwzględnia 20.05.10, 09:15
            Z jednej strony "ładunek" taki może wywierać presję na wykonanie zadania ale z
            drugiej Protasiuk wybierał się dość szybko do cywila więc byt rodziny był tu
            bezpieczny. Byt rodziny mógł być z innych powodów zagrożony, gdyby wylądował nie
            mając minimów do lądowania mógł oberwać zdrowo. Do wysokości decyzyjnej mógł
            chyba zejść nie mając minimów (mogę się mylić), nic nie wiemy o świadomym
            zejściu poniżej tych 100m.
            Pytanie ile winy po stronie załogi a ile inne czynniki.
      • prawdziwypragmatyk Re: Zawsze tak samo. 20.05.10, 08:13
        No comments ! A czego się spodziewaliśmy ? A przecież politycy powiadali, że
        polscy lotnicy potrafią latać na wrotach od stodoły ! <pikorababcd>
      • alfalfa Re: Zawsze tak samo. 20.05.10, 14:51
        majmajka napisała:
        > Wychodzi na to, ze lotnisko w Smolensku bylo najlepiej wyposazonym
        lotniskiem
        > w Europie, jesli nie na swiecie itd.

        To ciekawe, mnie nic takiego nie "wychodzi".

        > Dla mnie wyjasnienione sledztwo bylo juz dawno. Otoz, kiedy 9 maja
        zabraklo na
        > placu czerwonym znanych osobistosci, pomyslalam - oni wiedza co
        tam sie stalo
        > i dlatego ich nie ma.

        Czyli niewiele Ci trzeba. Raportu oficjalnego jeszcze nie było ale
        Ty "wiesz". Wystarczy, jak czytam, przeczucie - trochę zasłyszanych
        plotek czy pseudo informacji przez nie przepuszczasz... i "wiesz".
        Dziwnym zbiegiem okoliczności jest to wspólna cecha doszukujący się
        sPiSkowych teorii. Gratuluję.
        A.
    • viptocat Gen Błasik nie powinien być ofiarą kampanii wyb. 20.05.10, 07:34
      Jeżeli są jakieś dowody przeciwko niemu to je pokażmy jeżeli nie to
      go zostawmy w spokoju.

      Nie bądźmy hienami cmentarnymi i nie lansujmy swojego kandydata w
      ten sposób.

      Ps. Dla tych którzy "wynegocjowali" ,żeby śledztwo toczyło się tak
      jak się toczy nie mam nic dobrego do powiedzenia. Może powinno się
      przeszkolić rząd z podstaw negocjacji zanim weźmiemy się za
      pilotów ??? Bo widzę ,że tu procedury kuleją bardziej


      Pozdrawiam
      V
    • gaucho123 RVR masz 500 m i brak precyzyjnego podejścia do 20.05.10, 07:37
      lądowania
      Nawet nie myśl o lądowaniu.Pasażerem.
      A pieski szczekają jak dawniej ...
    • 23student a samoloty szpiegowskie , czy nagrały rozmowy 20.05.10, 07:39
      w samolocie TU-154 ?
      • paolobin Re: a samoloty szpiegowskie , czy nagrały rozmowy 20.05.10, 07:55
        A samoloty szpiegowskie, czy nagrały rozmowy w samolocie TU-154?

        Co znaczy to pytanie? Do czego zmierzasz? Czy mamy czytać w Twoich
        myślach?
    • jbt527 Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:41
      Widoczność we mgle 400 m i podstawa chmur 50 m to fakty ale i
      przyczyna.Samolot nie miał prawa podchodzić do lądowania.Piloci
      musieli podchodzić do lądowania a logika i doświadczenie życiowe
      wskazuje, że wynikało to z oczekiwań i presji prezydenta i dowódców.
      Niech ktoś z gadających mędrców pokaże, że potrafi wylądować w
      takich warunkach a nie zrzuca winy na lotników. Następne wycieczki
      do Katynia piechotą na własnych nogach a nie za życie niewinnych
      ludzi. Honor Wam, lotnicy i godna pamięć.
      • jwojnar Tak się honoru nie obroni 20.05.10, 08:11
        Strzępy informacji podane przez rosyjską komisję może wyjaśniają coś fachowcom,
        ale nie laikom. Ja nadal kompletnie nie rozumiem, czemu pilot podjął próbę
        lądowania przy takiej widoczności i na tak wyposażonym lotnisku. Po to są
        warunki minimalne, by np. błąd w odczycie wysokości (niezależnie od przyczyny
        powstania błędu) nie oznaczał nieuchronnej katastrofy. Może zamiast unosić się
        honorem lotnicy nam wytłumaczą, jakim cudem ten samolot w ogóle znalazł się w
        takiej mgle nad tym lotniskiem? Czy było to zgodne z jakimikolwiek
        obowiązującymi pilotów procedurami? To, że MAK zawsze znajduje winę po stronie
        pilotów nie oznacza, że piloci nie popełnili błędów.
        • krzysiozboj Re: Tak się honoru nie obroni 20.05.10, 08:28
          Po pierwsze nadal nie wiemy jakie informacje piloci dostali z wieży, to istotne,
          po drugie - zejście na decyzyjną to jeszcze nie lądowanie. Na 100m nad poziomem
          ziemi można bezpiecznie przelecieć nad lotniskiem i jeśli widoczność zła
          odlecieć na inne. Nie wiemy dlaczego byli tak nisko i czy podjęli próbę zejścia
          poniżej decyzyjnej (próbę lądowania na pasie).
          To co istotne jak diabli to informacje podane przez wieżę - ciśnienie i warunki,
          później "kwitowanie" wysokości o ile takie było - tego nie mamy a to wręcz
          banalne do ustalenia z nagrania.
          • cillian1 Re: Tak się honoru nie obroni 20.05.10, 08:49
            > Po pierwsze nadal nie wiemy jakie informacje piloci dostali z wieży,
            wiemy, było o mgłach i trudnych warunkach, zresztą koledzy, którzy wcześniej
            wylądowali,też im mówili.
            > Nie wiemy dlaczego byli tak nisko
            podobno lecieli na automacie, dlaczego???? Nie wiem, mnie to wygląda na niezły
            burdel, albo kłótnia z wodzem - włączyli autopilota, żeby gadać z atopitolem!
            • canisparvus dlaczego byli tak nisko? 20.05.10, 12:13
              cillian1 napisał:

              > > Po pierwsze nadal nie wiemy jakie informacje piloci dostali z
              wieży,
              > wiemy, było o mgłach i trudnych warunkach,

              > > Nie wiemy dlaczego byli tak nisko
              > podobno lecieli na automacie, dlaczego???? Nie wiem, mnie to
              wygląda na niezły
              > burdel, albo kłótnia z wodzem - włączyli autopilota, żeby gadać z
              atopitolem!

              Lecieli na autopilocie do prawie ostatniej chwili. Jedyne dla mnie
              logiczne wytłumaczenie - byli przekonani, że mają bezpieczną
              wysokość. Dlaczego?
          • anders76 Re: Tak się honoru nie obroni 20.05.10, 11:40
            Hej krzysioboj!
            W zarzadzaniu ryzykiem istotna jest zasada "ograniczonego zaufania" stad m.inn.
            u Rosjan jest zasada kwitowania podawanych przez kontrolera wysokosci, Polski
            pilot przestal kwitowac, prawdopodobnie nie wierzyl w podawane przez kontrolera
            wysokosci i je olal, bo bardziej wierzyl swoim instrumentom. Nie zastanowil sie
            dlaczego jest niezgodnosc zaufal bez ograniczenia swojemu systemowi. A jednemu
            systemowi ufac nie wolno, kazdy system moze zawiesc.
            Ale to w dalszym ciagu nie wyjasnia, dlaczego nie stosowal sie do zalecen zmiany
            lotniska. Jezeli nie wierzyl kontrolerowi to dlaczego nie wierzyl pilotowi Jaka
            ? Co spowodowalo, ze polecial wbrew wbijanym na szkoleniach zasadom ? Bo to ta
            decyzja byla powodem katastrofy, a nie zawodnosc jakiegos instrumentu, zawodnosc
            jest przewidywana, wiadomo, ze wszystko moze sie popsuc.
            • krzysiozboj Re: Tak się honoru nie obroni 20.05.10, 12:23
              Hej
              Cywilów szkoli się tak by priorytetem było bezpieczeństwo, dla żołnierza
              priorytetem może być wykonanie zadania i to może być problem ze szkoleniami, co
              im się tam wbija.
              Dwie rzeczy są chyba bezsprzeczne - presja na wylądowanie (ale na to pilot
              powinien być odporny) i brak warunków do lądowania. O tym zaprzestaniu
              kwitowania to uwierzę jak będzie w zapisie, to może być tylko linia obrony.
              Jeśli pilot podjął decyzję o lądowaniu (mówię o zejściu do pasa poniżej
              decyzyjnej) to w jego obronie nikt nie stanie, zejścia na 100m też może nie
              musiał robić ale to samo w sobie katastrofy nie spowodowało. Jakby dało
              możliwość kolejnym zdarzeniom ale o niczym nie przesądzało.
              Zgodzę się też ze zdaniem że do wszystkiego trzeba mieć ograniczone zaufanie i
              że jeśli coś nie tak to ratujemy się. Tyle że wiemy o wypadku prawie nic, prawie
              wszystko to gdybania i domysły.
    • w1958 Rosyjskie śledztwo 20.05.10, 07:44
      Oto są skutki przekazania prowadzenia śledztwa rosjanom. Prawdy nie
      dowiemy sie nigdy. Pamiętam jak w dniu katastrofy dziennikarz
      przeprowadził rozmowę z pracownikiem z wieży kontrolnej. Otóż facet
      opowiadał ,że pilot nie kwitował wysokości i on nie miał z nim
      kontaktu! Na pytanie reportera dlaczego tak było - odpowiedź
      rosjanina brzmiała cyt:" Nie wiem może nie znał rosyjskiego , a
      poza ]tym jego by trzeba było spytać"
      PRWDY O KATASTROFIE NIE DOWIEMY SIĘ NIGDY!!!
      • paolobin Re: Rosyjskie śledztwo 20.05.10, 07:57
        w1958 napisał:

        > Oto są skutki przekazania prowadzenia śledztwa rosjanom. Prawdy
        nie
        > dowiemy sie nigdy. Pamiętam jak w dniu katastrofy dziennikarz
        > przeprowadził rozmowę z pracownikiem z wieży kontrolnej. Otóż
        facet
        > opowiadał ,że pilot nie kwitował wysokości i on nie miał z nim
        > kontaktu! Na pytanie reportera dlaczego tak było - odpowiedź
        > rosjanina brzmiała cyt:" Nie wiem może nie znał rosyjskiego , a
        > poza ]tym jego by trzeba było spytać"
        > PRWDY O KATASTROFIE NIE DOWIEMY SIĘ NIGDY!!!

        A jaki interes mieliby Rosjanie ukrywając prawdę? Większy interes
        mieliby nasi!
        • majmajka Re: Rosyjskie śledztwo 20.05.10, 08:07
          > A jaki interes mieliby Rosjanie ukrywając prawdę? Większy interes
          > mieliby nasi!


          Jaki interes mieliby Rosjanie? No przestan!
          • q-ku "jaki interes mieli rosjanie"? 20.05.10, 08:59
            najwięcej wygrał na tym wypadku PIS z J Kaczyńskim

            mieli pewną przegraną w wyborach a teraz gonią Komorowskiego prawie łeb w łeb
            • szarak_44 Łatwiej uwierzyć w rosyjski bu..el niż w polski 20.05.10, 11:53
              Ale już w parenaście godzin po katastrofie red. Miecugow wytyczył
              "właściwy" kurs określając zachowanie Rosjan jako "wzorowe". Kurs
              zresztą chętnie podchwycony.
              Jeżeli takie mają być standardy, to zdecydowanie wolę te panujące
              wśród "kiboli". Jacy są, tacy są, ale co by się nie działo murem
              stoją za swoimi...

              ---
              Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas
              Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami.
              Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami...
              Jesteśmy Słowianie!

            • canisparvus Re: "jaki interes mieli rosjanie"? 20.05.10, 12:16
              Ty na serio?
        • jarviss bardzo mało wiesz 20.05.10, 08:10
          niestety...
        • w1958 Re: Rosyjskie śledztwo 20.05.10, 10:01
          A jaki inters mają Rosjanie aby ujawnić niewygodną dla nich prawdę?
          Zginął Prezydent RP ,dowódcy sił zbrojnych , szefowie wielu
          państwowych instytucji , parlamentarzyści a Tusk daje sie nabierać
          na nic nie kosztujące gesty Putina i nie domaga się przejęcia
          śledztwa. Teraz okazuje się ,ze o ile dostaniemy to tylko kopie
          dokumnetów ze śledztwa. Po raz drugie pod Katyniem została
          pogrzebana prawda tym razem o katastrofie z 10.04.2010r.
          Bęziemy teraz żyli wśród teorii spiskowych i co najciekawsze żadnej
          nie będzie można wykluczyć.
          Za spieprzenie tej sprawy Tusk powinien stanąć przed Trybunałem
          Stanu.,
      • arius5 Re: Rosyjskie śledztwo 20.05.10, 08:08
        Oj, to Polacy porzekazali sledztwo Rosjanom ?
      • conn-x-5 PIS-zdziolki wy dalej szukajcie dziury w calym 20.05.10, 08:20
        PIS-owskie gnojki swiat juz wie zescie popaprance i jedyne co was
        moze zadowolic to zwalic wine na rosjan, a najlepiej na samego
        Putina i KGB..
        Jak dla mnie wina lezy tylko i wylacznie po stronie pilota.
        Przy takiej widocznosci prawa nawet probowac ladowac a co dopiero
        ladowac
        Szkoda goscia (pilota) chcial jak najlepiej dla swego szefa i
        reszty oszolomstwa na pokladzie , ale nauczmy sie mowic prawde..
        Nie bojmy sie mowic prawdy .
        Po kiego grzyba bral sie za ladowanie gdy mial przed soba sciane
        mgly.
        Jakim prawem jakies tam palanty nachodzily pilotow w kabinie ?
        Daczego kabina byla otwarta ?
        Dlaczego piloci nie mieli jaj wypierdolic ich z kabiny ?
        Mysle ze ich przyszlosc byla uzaleznienia od tego ladowania i
        dlatego doszlo do tej tragedii.
        szkoda ich ale bardziej szkoda reszte ludzi tych ktorzy nieswiadomo
        zgineli tylko dlatego aby mieli zapewnione awanse pierwsi i chody.
        • kinio101 Re: PIS-zdziolki wy dalej szukajcie dziury w caly 20.05.10, 09:02
          Jasne! Teraz już wszystko wiemy. Pilot aż cztery razy próbował
          bronić się przed lądowaniem i odlecieć – stąd pewnie powtarzana
          przez cały dzień (przynajmniej w mediach zachodnich) informacja o
          czterech próbach podejścia do lądowania, ale został sterroryzowany
          przez PIS-owskie gnojki. Generałowie obecni w kabinie zapewne
          przyłożyli mu spluwy do głowy. Dodatkowo był też pewnie gwałcony
          przez kobiete, której głos został nagrany w kabinie według
          informacji sprzed paru dni. Trochę dziwne, że dziś się już o tym nie
          pamięta. Za chwilę dowiemy się, że w kabinie była połowa z pasażerów
          samolotu i wszyscy gadali sobie przez komórki.
          A tak już na poważnie, to prawdy nie dowiemy się nigdy. Oddanie
          śledztwa Ruskim i dezinformacja od pierwszego chwili (cztery próby
          lądowania, kobieta w kabinie, itd.) sprawiaja, że śledztwem można
          dowolnie manipulować.
      • anders76 Re: Rosyjskie śledztwo 20.05.10, 11:52
        Nikt nie przekazywal sledztwa Rosjanom. Prowadzenie sledztwa to ich obowiazek bo
        to bylo na ich terytorium. Poza tym "drobiazg" nawet gdybysmy to uzgodnili z
        Rosjanami to nie mielismy zadnych szans ani na identyfikacje szczatkow ludzkich
        ani na samodzielne pozbieranie wraka. O kosztach to juz nawet nie wspomne, bo
        przekracaja sporo wartosc nowego samolotu.
    • radkol Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:56
      Jeżeli w rosyjskim raporcie wiecej miejsca poświęca się szkoleniu
      polskich pilotów niż wyjaśnieniu przyczyny tej konkretnejkatastrofy,
      to tylko utwierdza nas to w przeświadczeniu, że śledztwo nie ma i
      nie będzie miało znamion rzetelności a raporty pisane są pod tezy
      podane w kilka godzin po katastrofie - całkowita wina polskich
      pilotów.
      • miaukota Odprawa przed wniebowstąpieniem ? 20.05.10, 08:07
        Prawdziwy Raport Komisji Wypadków Lotniczych i Wniebowstąpień.
        Zajrzyjcie tutaj i spójrzcie na to z innego,umiarkowanego i ponadczasowego punktu widzenia.
        balsamlomzynski.blox.pl/2010/05/O-Prawdziwy-Raport-Komisji-Wypadkow-Lotniczych-i.html
      • redbaron1973 Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 11:34
        Strona Rosyjska w niezdarny sposó próbuje zatuszować swoje ogromne
        zaniedbania i za wszelką cenę usiłują wmówić, że winę za wypadek
        ponoszą wyłącznie Polscy lotnicy, bo byli niewystarczająco
        wyszkoleni. Do tego wszystkiego poszukują dodatkowych winowajców,
        którymi są osoby przebywające w kokpicie (nieczłonkowie załogi) na
        kilkanaście minut przed zderzeniem z ziemią. Nawet, jeśli tak było,
        to obecność tych osób 16 czy 18 minut przed zderzeniem nie miała
        żadnego wpływu na katastrofę.
        Dlaczego Rosjanie ukrywają całą korespondencję pilotów z wieżą
        lotniska. Bo jeśli zezwolono im lądować to winne są również służby
        naziemne (kontrolerzy lotniska). Wiedząc o tym, że pogoda była zła
        należało kategorycznie zabronić lądowania.
        Dalej , na jaką wartość ciśnienia atmosferycznego kazano pilotom
        ustawić wysokościomierz barometryczny. Wg mojej oceny między innymi
        tutaj tkwi sedno sprawy. Jeśli kontroler podał nieaktualną wartość
        ciśnienia atmosferycznego panującego na lotnisku, a pilot taką
        wartość ustawił na wysokościomierzu baromatrycznym, to mogło się
        okazać,że pilot na swoim przyrządzie widział wysokość większą niż
        była w rzeczywistości. Podobno pogoda zmieniała się bardzo
        dynamicznie a wraz z nią zmieniały się również wartości ciśnienia
        panującego w danym momencie na lotnisku. Kolejna sprawa w jakich
        jednostkach kontroler podał pilotom wartość ciśnienia , czy były to
        hektopaskale- czy w milimetrach słupa rtęci- a to jest zasadnicza
        różnica. Rosjanie na ten temat milczą. Żenua żenua Polskiej
        dyplomacji. Oddaliśmy sprawę w ręce Rosjan i jestem wręcz
        przekonany, że prawdy nie poznamy nigdy.
        Piloci to nie debile i nie dyletanci tak jak nasi politycy z rządu.
        Aby zostać pilotem trzeba wiedzy i wiele lat pracy. Żaden pilot nie
        podchodzi tak nisko do lądowania. Zasadą jest utrzymywanie stałego
        kąta schodzenia, bo stały kąt schodzenia zapewnia bezpieczne
        lądowanie. Więc dlaczego piloci lecieli za nisko. Moim zdaniem
        lecieli za nisko nie ze swojej winy. Nie dostałi właściwych
        parametrów pogodowych tzn błędne warości na temat ciśnienia
        atmosferycznego w danym momencie w tym konkretnym dniu. Żaden pilot
        nie ląduje, jeśli ma wątpliwości co do bezpiecznego lądowania. Nie
        wierzę w naciski, które mogły wpłynąc na decyzję pilotów. Tak się
        mogą wypowiadać jedynie dziennikarze, którzy naginają fakty do
        swojej własnej wyobrażonej wersji wydarzeń. To śledztwo to DNO, DNO
        DNO i jeszcze raz DNO. Wielka HAŃBA. Myślę, że winny jest Polski
        rząd, bo niedostatecznie zabezpieczył wykonanie lotu. Winę ponoszą
        również Rosjanie, bo nie dołożyli właściwej staranności, aby
        operacja lotnicza mogła się odbyć bezpiecznie. Piloci, jeżeli
        ponoszą odpowiedzialność i winę to jedynie w bardzo ograniczonym
        zakresie, gdyż mogli zostać wprowadzeni w błąd przez WIEZĘ lotniska
        i wykonywali swoje zadania w oparciu o złe informacje (złe dane z
        wieży lotniska). Moim osobistym zdaniem można również niby niechcący
        podawać niewłaściwe parametry po to, by doprowadzić do katastrofy
        celowo. A tezę o celowości takich działań Stronie Rosyjskiej trudno
        jest udowodnić - bo zawsze w ostateczności można zwalić na to, że
        kontroler się po prostu pomylił. LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY, wiem o czym
        piszę, bo się na tym znam.
        • alfalfa Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 16:10
          Mijasz się z logiką z prostego powodu wnioskowania z błędnych
          danych, które nie są ukrywane ale po prostu jeszcze nie
          upublicznione. Nie przejmując się tym brniesz w dywagacje a nawet
          wysuwasz oskarżenia. Nie czujesz swojej śmieszności?
          A.
    • materian Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 07:58
      czyli jednak Rosjanie sa winni, a nie jak kazdy rozsadny czlowiek moglby
      stwierdzie, polska zaloga + generalicja / kampania prezydencka za plecami.
      ach ci (tym razem) Rosjanie! nasz narod chyba nigdy nie bedzie w stanie
      przyznac sie do wlasnej winy (glupoty).
    • signal a co on mógł zrobić jak go "zwierzchnik" 20.05.10, 07:58
      wysłał z poleceniem
    • mefius1 prawda VS. cześć i honor polskich lotników 20.05.10, 08:02
      najwyraźniej wszystko zmierza ku temu. już widzę, że mit polskich pilotów, co
      to na drzwiach od stodoły polecą, zaczyna u nas przeważać. więc wcale się nie
      zdziwię jeśli w imię nienaruszalności chwały otaczającej polskich lotników,
      wnioski w Polsce będą dokładnie odwrotne. czyli że niespodziewany splot
      nieszczęśliwych okoliczności pogodowych, niekumata obsługa naziemna,
      niedziałające naziemne systemy naprowadzania itepe itede.
    • disoprivan Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:07
      w dzisiejszych lokalnych gazetach (nordbayern) sugeruje sie
      niesmialo, ze wobec bezspornie prawidlowo dzialajacego samolotu
      przyczyna byl typisch polski chaos i niekompetencja. mozna bylo to
      juz wczesniej ze skapych informacji w polskich mediach
      zamieszczanych wywnioskowac: cudownie wyszkoleni piloci (jak wszyscy
      w polsce) decyduja sie praktycznie po omacku ladowac- nie ma
      znaczenia, czy ktos im kazal czy sami byli tacy madrzy- to oni
      siedzieli za sterami i oni wszystkich zabili. pare lat wczesniej ich
      koledzy, rownie swietnie wyszkoleni wojskowi piloci, jako pierwsi
      (i do tej pory jedyni) na swiecie byli w stanie rozbic case, bo nie
      potrafili obsluzyc przyrzadow pokladowych. cudownie wyszkolony
      gen.blasik tez zapomnial, ze w czasie lotu jego miejsce bylo w
      kabinie pasazerow.
    • krokodyl_bambi Fiszer tylko potwierdził... 20.05.10, 08:12
      - Jeśli gen. Błasik coś by im kazał, to najwyżej, by absolutnie nie
      lądowali w Smoleńsku - twierdzi Fiszer. - Szkoda, że tego nie zrobił.


      Fiszer tylko potwierdził zwyczaje panujące w polskim lotnictwie wojskowym, że
      trzecia osoba może wejść do kabiny i zadecydować, czy lądować czy nie.
    • lusiadusia Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:13
      No coz,mozna powiedziec,ze sprawa jest juz zamieciona pod dywan.W eter bowiem
      poszla wiadomosc(np.tv francaise puszczono wypowiedz czlonka "spec"komisji
      rosyjskiej "badajacej" przyczyny katastrofy i to "zamyka" problem na
      zawsze,nikt o nas nie zadba jak sami tego nie zrobimy!) o tym,ze to osoby
      trzecie a raczej ich obecnosc spowodowala katastrofe i prawdy juz nigdy sie
      nie dowiecie!
      A ja z wlasnego doswiadczenia wiem,ze piloci w czasie ladowania rozmawiaja
      tylko ze soba i to swoim jezykiem i nikt nie jest w stanie rozproszyc ich
      uwagi,NIKT - tak sa wyszkoleni!

      Nie wieszajcie psow na lotnikach przyjrzyjcie sie naszej wysokiej wladzy!
      • 3-kuleczka Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:59
        ach, co za koneser latania, pewnie jestes po szkole orkląt? a czy
        nie widzisz pisuarku że fakty sa faktami i nasi lądowali przy
        otwartych drzwaich z pętajacym sie po kabinie generałem i jeszcze
        ponaglajacym z ziemi Jareczkiem? zapomniałeś co było w Gruzji jak
        Lech latał jak z pęcherzem do kabiny kazał lecieć gdzie indziej a
        póżniej zwyzywał ich od tchórzy> nie umiesz myslec?
        • lusiadusia Kuleczko 20.05.10, 10:41
          Wstyd mi za wpisy takich jak Ty POlakow na POlskim poziomie.
        • majmajka Kuleczko 20.05.10, 12:26
          A skad Ty wiesz ze oni w ogole ladowali????
          Boszszsz....Ty widzisz i nie grzmisz....Gdybya glupota i tepota mial skrzydla to
          fruwalabys jak golab.
          • alfalfa Re: Kuleczko 20.05.10, 16:12
            Nie, oni nie lądowali. Lecieli tak nisko żeby ich radar nie
            namierzył.
            A.
    • lilu7 nie o teorie spiskowe i mity o naszych lotnikach 20.05.10, 08:22
      chodzi w tej sprawie, ale o prawdę
      możliwe, że obsługa naziemna wprowadziła w błąd naszych pilotów, ale
      nie ma co zaraz krzyczeć, że to był spisek i ukartowane morderstwo.
      Lech Kaczyński nie był osobą, której można było się bać, niewygodną,
      blokującą jakieś interesy Rosji. Po co mieliby to zrobić? Dla
      zabawy? ale są frakcje w naszym kraju, które chcąc nadać rangę
      prezydenturze Lecha Kaczyńskiego będą wymyślały jakieś niestworzone
      historie.
      a latanie na drzwiach od stodoły, to nie te czasy, nie te samoloty
      • krzysiozboj Re: nie o teorie spiskowe i mity o naszych lotni 20.05.10, 08:36
        Myślę że jedną z przyczyn katastrofy moze być rosyjskie niechlujstwo i źle
        podane dane, do tego dołożyć ryzykanctwo pilotów i mieszanka wybuchowa. Tyle że
        ... Rosjanie może przyznają się do tego po kolejnych 70 latach :/
      • daria.1 Re: nie o teorie spiskowe i mity o naszych lotni 20.05.10, 08:43
        ,,Polak potrafi ,, czyżby ? niestety wyszła KICHA .
        Każdy sądzi po sobie ,ktoś zakłamany wszędzie widzi spisek i oszustwo ,złodziej
        widzi złodzieij itp .
        Polak jezdzi samochodem jak debil ,zobaczcie w innych Państwach ,jest 60 to jadą
        60 km/h a u nas ? ci co jadą przepisowo to oszołomy i trzeba im zwyzywać .
        Teraz fakty -18 sek przed pierwszym zachaczeniem drzewa było ostrzeżenie ,,za
        nisko ,do góry ,,Poderwanie maszyny zajmuje 10 sek -ktoś kto nie chciałbym za
        wszelką cenę lądować poderwał by maszynę i odleciał ale nie POLAK ,,JAK TO KRĄŻY
        KAWAŁ -WOT KOZAK (POWIEDZIELI ROSJANIE Z WIEŻY LOTNISKA )
      • pklimas Re: nie o teorie spiskowe i mity o naszych lotni 20.05.10, 09:09
        tylko ze na razie wiecej osob krzyczy ze to własnie LK byl winny
        katastrofy wchodzac do kabiny pilotow i karzac im lądowac. Wątek o
        zamachu na LK to tak dla odwrocenia uwagi i osmieszenia sytuacji -
        nie widzisz tego? to taki temat zastepczy by wszystkie niewygodne
        pytania osmieszyc jak np.
        dlaczego samolot 6 sekund przed uderzeniem w drezwo leciał na
        autopilocie, dlaczego piloci nie zareagowali na syganły dawane 18
        sekund przed rozbiciem przez TAWS?
        Niewygodne pytanie łatwiej osmieszyc niz probowac poszukac na nie
        odpowiedzi.
    • richb 13sekund 20.05.10, 08:22
      18sekund przed uderzeniem włącza się TAS (ostrzeżenie przez ziemią), 5 sekund
      przed zderzeniem wyłącza się autopilot.

      AŻ 13 sekund zabrało pilotom wyłączenie autopilota - to jakaś porażka, zobaczcie
      sobie ile to czasu te 13 sekund
      • granagieldzie.pl Re: 13sekund 20.05.10, 10:28
        A rozwiązanie jest tutaj:

        www.granagieldzie.pl/viewtopic.php?f=34&p=7674&sid=72513990576439c9b56e0b69a91390cb#p7674



        richb napisał:

        > 18sekund przed uderzeniem włącza się TAS (ostrzeżenie przez ziemią), 5 sekund
        > przed zderzeniem wyłącza się autopilot.
        >
        > AŻ 13 sekund zabrało pilotom wyłączenie autopilota - to jakaś porażka, zobaczci
        > e
        > sobie ile to czasu te 13 sekund
    • waclaw88 Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:25
      A pamietacie, jak ktos kazał zastraszać rodziny lotników
      po katastrofie Casy? Jak potem nadąsany mataczył w "Teraz My"?
      I ten ktoś to własnie....
    • kotwicz17 Komorowski: na drzwiach od stodoły polscy piloci 20.05.10, 08:29
      Komorowski: na drzwiach od stodoły polscy piloci będą latać
      • lewy_andy Re: Komorowski: na drzwiach od stodoły polscy pil 21.05.10, 20:22
        @ Kotwicz -> Kłamiesz!

        "Jest takie powiedzenie, że polski lotnik to jest taki, że jak trzeba
        będzie, to nawet poleci na drzwiach od

        stodoły. Więc proszę Państwa, chciałem z wielką satysfakcją
        stwierdzić, że to już nie grozi. Piloci polscy

        będą latali na F-16".


    • flyb52 Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:31
      "Polscy lotnicy oburzeni raportem" bo z niego wynika, ze pilot nie
      powinien byl ladowac w takich warunkach, jakie panowaly na lotnisku
      w Smolensku, a mimo to zaryzykowal i samolot zaryl w ziemie. Taka
      katastrofa lotnicza w wykonaniu "oburzonych" pilotow to nie jedyna,
      bylo ich znacznie wiecej. Dla pilotow najlepszy bylby raport, w
      ktorym Rosjanie by stwierdzili, ze pilot zachowal sie bohatersko i
      ze terrosci zestrzelili samolot.
    • kbamm Mirosławiec, Smoleńsk..gdzie następna katastrofa ? 20.05.10, 08:36
    • tom.gorecki Jak to co... 20.05.10, 08:41
      ... zaraz się okaże, że wszedł, zobaczył, że wódkę piją więc żartobliwie kazał sobie polać, pilot puścił orczyk/wolant (co tam mają w 154 nie wiem, może radziecki HOTAS...) i spadli.
      Wersja dla prasy i dzieci szkolnych: spytał o godzinę, pilot obrócił rękę trzymając stery. Spadli.

      Zawsze musi być winny ktoś, nigdy ktoś ważny.
    • and192 Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:43
      Komorowski kiedyś delikatnie zasugerował, że nasz pilot wojskowy jest
      szaleńczo odważny, mówiąc że nawet na drzwiach od stodoły poleci. W filmie
      "Bitwa o Anglię" szaleństwo naszych pilotów pokazano dosadnie. Może to i nie
      feler u wojskowego w czasie wojny. Ale pozwalać tym ludziom wozić dziesiątki
      ufnych cywilów w czasie pokoju to zbrodnia!
      • flyhalf Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 08:54
        > "Bitwa o Anglię" szaleństwo naszych pilotów pokazano dosadnie.


        kolejny bałwan uczony historii z filmów propagandowych Goebbelsa

        polscy piloci byli lepsi od przeciętnego anglika bo:

        1. to była elita (w Anglii walczyło 100 najlepszych)

        2. mieli doświadczenie po wojnie 1939

        3. stosowali inną niż angielska (i lepszą) taktykę

        widzisz gdzieś wyżej szaleństwo?
        • and192 Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 10:48
          Jeżeli nasi piloci wojskowi byli tacy znakomici, to dlaczego rozbili samolot z
          prezydentem i 95 innymi osobami? Tylko nie pisz mi o Rosjanach, talibach ani
          kosmitach, z łaski swojej. Bo fakty mówią same za siebie.
          • maureen2 Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 10:52
            bo pogoda znakomita nie była
            była nawet parszywa
            a szczególnie ciśnienie
            spać się chciało
            • and192 Re: Co mógł robić w kabinie pilotów gen. Błasik 20.05.10, 11:02
              Na senność lufkę albo w kimę. Ale budzika nie zapomnieć nastawić!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka