Dodaj do ulubionych

Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zden...

26.05.10, 08:05
Państwo dopuszcza przymus bezpośredni, więc racjonalnie i w adekwatnej
sytuacji wymierzony klaps nie różni się zbytnio od interwencji Policjanta
względem dorosłego.

Więc "przemoc" w ustawach należy odpowiednio zróżnicować.
Obserwuj wątek
    • ko_menta_tors Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zden... 26.05.10, 08:09
      Rulewski dostał klapsa w zęby, gdy przeszkadzał w obradach
      Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy i obnosił się z tym
      kilkanaście lat... A dzieciom dawać klapsy można - uważa "Bezzębny"
      • janemil Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 08:22
        Z tego co wiem, Rulewskiemu nie wybili zębów. On po prostu po
        otrzymaniu klapsa wyjął sztuczną szczękę.

        • profesor_wbydlo wylazla swinia na stare lata. Kiedys palowany dzis 26.05.10, 08:44
          sam paluje
    • cillian1 Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zden... 26.05.10, 08:11
      łatwe zakazy łatwo przychodzą i odchodzą! Ale dlaczego tak łatwo pozostawili
      krzyże?
    • krynkidan Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zden... 26.05.10, 08:15
      Bałamucenie.Nie wolno również ganić za niewłaściwe zachowania seksualne co nie współgra ze sławnym "róbta co chceta". Czy pani/pan redaktor nie wiedząo tym ? Bo pisze się wyłącznie o biciu a jest tam wiele ciekawszych zapisów.
      • cillian1 Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 08:18
        znaczy wszystko co jest poza nauką będzie zakazane - religie, sekty, kółka itp.
        też (w szkołach, mediach publicznych) religia to też bałamucenie - jak tak, to
        jestem na tak :)
    • aeromonas Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zden... 26.05.10, 08:18
      Nie rozumiem tego skandalicznego średniowiecznego przyzwolenia na
      katowanie dzieci.
      • three-gun-max Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 08:20
        to dobrze bo nie ma takiego przyzwolenia.
      • cillian1 Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 08:21
        > Nie rozumiem tego skandalicznego średniowiecznego przyzwolenia na
        > katowanie dzieci.

        seks też ci się myli z gwałtem?
      • artie40 Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 09:13
        aeromonas napisała:

        > Nie rozumiem tego skandalicznego średniowiecznego przyzwolenia na
        > katowanie dzieci.

        Bo na katowanie dzieci nie ma przyzwolenia, i od dawna są po temu
        właściwe narzędzia prawne. Ale nie ma też przyzwolenia na
        pozbawianie rodziców ich władzy rodzicielskiej. Co się dzieje kiedy
        wprowadzi się taki wytrych jak ta ustawa, można sobie poczytać tu,
        polecam:


        www.eioba.pl/a127096/napluc_ci_w_gebe_tatusiu


        Branie społeczeństwa za ryj może mieć różne formy.
      • zdzicho_waciak Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 09:27
        Ktoś cię katował? Pewnie, jak Inkwizycja u Monty Pythonów, stosowali poduchy...
      • frusto Wsadź mnie do więzienia, inkwizytorze 26.05.10, 10:09
        aeromonas napisała:

        > Nie rozumiem tego skandalicznego średniowiecznego przyzwolenia na
        > katowanie dzieci.

        Jak dam przechodzącej obok żonie klapsa, to mnie skażesz za katowanie małżonki i
        przemoc domową?
    • w.i.l Odrzucić oszołomską ustawę w całości. 26.05.10, 08:19
      www.eioba.pl/a127096/napluc_ci_w_gebe_tatusiu

      Ruby Harrold-Claesson, prezes Skandynawskiego Komitetu Praw
      Człowieka ds. Ochrony Praw Rodziny przyjechała do Polski. W środę
      19. maja spotkała się z minister pracy Jolantą Fedak. Była gościem
      połączonych komisji senackich, obradujących nad "ustawą o
      przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie".

      "M.R. Jaką władzę mają w Szwecji pracownicy socjalni?

      Harrold-Claesson: Mają dużo władzy a mało kompetencji potrzebnych
      do wykonywania tego zawodu. Mają prawo zabrać dziecko, bez
      oczekiwania na decyzję sądu. Mówią, że zabierają dziecko, by je
      uratować. Ale często nie ma zupełnie żadnych powodów, ku temu.
      Najczęściej się zdarza tak, że jak już raz zabiorą dziecko, to już
      na zawsze. Nie oddają go nigdy dobrowolnie. A kiedy zabierają
      dziecko rodzicom, one zawsze przeżywają traumę.

      Czy prawo precyzuje w jakich przypadkach pracownik socjalny może
      zabrać dziecko?

      Oczywiście są sprecyzowane przypadki w ustawie. Ale jest także
      stwierdzenie, które mówi, że „również we wszystkich innych
      pozostałych przypadkach”. Pod taki zapis można wszystko podciągnąć,
      wytłumaczyć każdą interwencję.

      A z drugiej strony, jaki status mają w Szwecji rodzice?

      Rodzicie w Szwecji nie mają żadnych praw. Samo słowo „rodzice” już
      nie istnieje w szwedzkim prawie. Mówi się o „opiekunach” dziecka. (
      Czyż to nie jest cudne?! G.M.) W innych krajach mówi się jeszcze o
      rodzicach, o matce i ojcu. W szwedzkim kodeksie cywilnym jest
      napisane, że dziecko ma prawo do szacunku, do swojej osobowości i
      nie wolno go traktować w sposób upokarzający. Nie wolno go również
      nigdy uderzyć, bez względu na to, co złego zrobiło.

      Nie mówi się dzieciom, że mają być posłuszne swoim rodzicom i
      wyrażać wobec nich szacunek. To nie istnieje w ogóle w sposobie
      myślenia. Mówi się dzieciom w przedszkolach i szkołach podstawowych,
      że rodzice nie mają prawa im dać klapsa, przeszkadzać im. Nawet już
      w żłobkach uczy się 3-letnie dzieci, że mogą powiedzieć do
      swoich „opiekunów”: ja mogę cię uderzyć, ale ty mnie nie.

      Jak reagują na to wszystko rodzice? Przyzwyczaili się już?

      Są zobligowani do przechodzenia do porządku dziennego wobec takiej
      sytuacji, pod groźbą więzienia czy zabrania im dzieci. Po prostu,
      problemem w Szwecji jest to, że ciągle się mówi dzieciom jakie mają
      prawa. Nie mówi się im o żadnych obowiązkach czy odpowiedzialności.
      Dodatkowo zachęca się dzieci do zaskarżania swoich rodziców. Ale
      nikt im nie mówi, jakie będą tego konsekwencje.

      Powiedziała Pani, że słowo „rodzice” już nie istnieje, a słowa
      dyscyplina, wychowanie, są znane?

      A co to jest? Oni nie znają takich słów. Dyscyplina to jest
      krzywdzenie, złe obchodzenie się z dzieckiem. Klaps to jest przemoc
      wobec dziecka. Podobnie jak uderzenie w dłoń."
    • three-gun-max Jedyna nadzieja w senatorach 26.05.10, 08:19
      na odrzucenie tej bolszewickiej ustawy.
    • krwawy_krolik Co za prymitywy 26.05.10, 08:22
    • janemil Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekunem. 26.05.10, 08:25
      Biją dzieci ludzie skrzywieni, zakompleksieni, generalnie słabi
      psychicznie.

      Oprócz tego biją dzieci ludzie z malutkimi penisami i ci, którym
      śmierdzi z gęby.
      • cillian1 Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 08:30
        > Oprócz tego biją dzieci ludzie z malutkimi penisami i ci, którym
        > śmierdzi z gęby.
        jakieś badania, czy... tak o?! :)
        • janemil Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 08:44
          Nie, nie badania. Taka abstrakcja, bo na dyskusję w tej kwestii nie
          mam już siły.
          Nie potrafię już dyskutować z kimś, kto twierdzi, że:
          1. Klaps jest ok,
          2. Żydzi zabili Chrystusa i rządzą światem,
          3. Murzyni są leniwi i śmierdzą,
          4. Karol Wojtyła leczy nowotwory spojrzeniem.
          • ojciecniebieski Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 08:50
            5.Relikwie wystawione w Krakowie ocaliły miasto przed powodzią
          • cillian1 Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 09:07
            > 1. Klaps jest ok,
            bo jest ok, jak dzieciak wybiegnie na ulicę nie dasz mu klapsa? Ja bym dał :)
            Tylko umiar trzeba znać, jak we wszystkim :) A potem rozmowa, że nie wolno,
            ciekawe co dzieciak bardziej zapamięta, szok i strach rodzica z klapsem, czy
            rozmowę?
            Reszta (2-4) to faktycznie jakieś szaleństwo :)
            • janemil Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 09:13
              Mam dwójkę dzieci w wieku "wybiegającym na ulicę".
              Nie biję ich. Zapewniam Cię, że są inne (nie naruszające godności)
              sposoby egzekwowania reguł. Bo to właśnie o godność chodzi. To
              procentuje później.
              • zegrz Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 09:41
                Klaps nie jest dobrym rozwiązaniem, nie jest też rozwiązaniem wszystkich
                problemów, ale czasem... bez klapsa w takiej jasnej sytuacji zostaje ci:
                1 - przytrzymywanie dziecka siłą - czyli tak czy inaczej przemoc fizyczna, tyle
                że długotrwała;
                2 - wyrażanie zakazu słownie - czyli przemoc psychiczna;
                3 - długotrwałe tłumaczenie - czyli w praktyce patrz pkt 2 lub nawet "pranie mózgu";
                4 - wymuszenie posłuszeństwa przez zakaz - patrz pkt 2;
                5 - wymuszenie posłuszeństwa przez nagradzanie za niezrobienie czegoś - czyli
                wprowadzenie zasady "coś za coś" (docelowo - "posprzątam jak mi kupisz rower").
                Coś opuściłem?
                • conthekst Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 10:17
                  Widzę, ze jesteś jedną z niewielu myślących i faktycznie rozumiących co piszą osób w komentarzach :) Mam roczną córkę i sądząc po zachowaniu albo nadaktywną, albo wręcz z ADHD ;) Jakiekolwiek tłumaczenie słowne odpada, po prostu nie rozumie sensu wypowiadanych słów. Można jedynie próbować wpływać emocjonalnie nacechować wypowiedź. Mam na nią się drzeć więc by się bała? Ja stosuje metodę upartego powstrzymywania ją przed czymś. Albo gdy biegnie gdzie nie powinna staję jej na drodze, albo przenoszę w inne, bezpieczniejsze miejsce. Ale co z tego, skoro jej babcia i matka gdy słyszą że się drze to siadają na mnie, że mam jej pozwolić. Z jedzeniem identycznie. Gdy nie chce jeść i nim rozrzuca po pomieszczeniu, ja decyduję, że nie daję więcej jeść jej i koniec. Gdy będzie głodna sama przyjdzie. Tylko co z tego, że ja jestem surowy, skoro kobiety jej pozwalają na niemal wszystko? A gdy widzę, że się drze wymuszając uwagę (nawet łezki nie puści), choć nie ma mokro w pieluszce ani żadnego innego powodu, ale robi to jedynie by zwrócić na siebie uwagę - odpuszczam i daję się jej podrzeć, by nie przywykła, że krzykiem zdobędzie co chce. Oczywiście kobiety znowu na mnie wsiadają, że "nie mam serca". Sorki, ale dla mnie nie tędy droga, by rodzice byli na każde zawołanie. Już teraz powoli zaczyna fochy odwalać. I nie jestem ojcem "zimnym". Zabieram ją na spacery, bawimy się razem, zajmuję gdy babcia z mamą mają dość. Ale moje metody wychowawcze oczywiście są piętnowane jako "bezduszne".
              • artcom.pc Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 10:02
                janemil napisał:

                > Mam dwójkę dzieci w wieku "wybiegającym na ulicę".
                > Nie biję ich. Zapewniam Cię, że są inne (nie naruszające godności)
                > sposoby egzekwowania reguł. Bo to właśnie o godność chodzi. To
                > procentuje później.

                To może podasz ? Chętnie się pośmieję lub wyedukuję. Ja bardzo przepraszam ale
                chyba widzicie do czego doprowadziło to całe zamieszanie z ochroną praw dziecka
                ? Nie jestem zwyrodnialcem, ale 30 lat temu jak dostałem w dupsko po wywiadówce
                to od razu stopnie się poprawiały. Szacunek do ludzi (wszystkich) mam do dziś i
                nie rozumiem dlaczego dziecko w szkole ma prawo wyzwać nauczyciela od szmat i
                rzucić w niego czymkolwiek podczas gdy nauczyciel może się tylko temu
                przyglądać. Nie rozumiem czemu gnoje na ulicach leją po gębach starszych tylko
                dlatego że nie mają domu i nie pachną jak inni. Nie rozumiem czemu dzieci po 6
                lat klną jak niejeden szewc i za nic mają rodziców. Do tego właśnie prowadzą te
                durne przepisy. Dlatego głośno mówię że klaps jest jak najbardziej ok i na pewno
                nie uwłacza godności. A jeśli ktoś mi chce powiedzieć że istnieje wychowanie
                bezstresowe to chyba nie rozumie polskiego. W myśl tych nowych ustaw samo złe
                spojrzenie będzie czynnikiem stresogennym. Rośnie nam następne słabe i chore
                pokolenie gdzie dzieci się wieszają bo ktoś im dokucza. Kiedyś radziliśmy sobie
                z większymi problemami.
                • sajm Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 10:20
                  Poczytaj trochę dzieł Janusza Korczaka. Tych dla dzieci i tych
                  naukowych. Pisał o tym 60-70 lat temu. Może nie nauczysz się
                  wychowywać dziecka bez bicia, ale istnieje szansa że zrozumiesz
                  dlaczego klapsy nie są niewinne.
                  • artcom.pc Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 11:45
                    sajm napisał:

                    > Poczytaj trochę dzieł Janusza Korczaka. Tych dla dzieci i tych
                    > naukowych. Pisał o tym 60-70 lat temu. Może nie nauczysz się
                    > wychowywać dziecka bez bicia, ale istnieje szansa że zrozumiesz
                    > dlaczego klapsy nie są niewinne.

                    No przepraszam ale nie powiesz mi chyba że w niepewnych czasach Korczaka ( a
                    właściwie Goldszmita) było takie samo pod względem rozwoju i świadomości
                    społeczeństwo jakie mamy teraz?? Teraz jest zupełnie inny dostęp do wiedzy,
                    zupełnie inna kultura i zupełnie inne dzieci. Spójrz na obecnych 50-cio latków
                    którzy byli jak to nazywacie "upokarzani klapsami" i nie tylko. Są pełni
                    szacunku i otwarci na innych. Obecna młodzież to wulkany egoizmu i brak
                    podstawowych zasad moralności. W dużej mierze właśnie dlatego że lepiej dać
                    dziecku 20zł i wysłać z domu niż porozmawiać z nim, zainteresować, pokazać
                    rodzinę jako najlepszych przyjaciół. Ale kiedy trzeba to należy pokazać gdzie
                    dziecka miejsce a nie bać się że przyjdzie któregoś dnia i wsadzi nóż bo nie
                    dostało tego co mu się "należało".
                    • sajm Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 13:01
                      Nie piszę o społeczeństwie, tylko o Doktorze Korczaku. Wyprzedzał
                      swoimi poglądami swoje czasy i swoją epokę. Jeszcze raz polecam
                      uwadze Jego dzieła. Według mnie są ponadczasowe.
                      Co do obecnej młodzieży: czy jesteś pewien, że te "wulkany egoizmu"
                      to właśnie ci którzy nie byli bici?
              • frusto Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 10:14
                janemil napisał:

                > Mam dwójkę dzieci w wieku "wybiegającym na ulicę".
                > Nie biję ich. Zapewniam Cię, że są inne (nie naruszające godności)
                > sposoby egzekwowania reguł. Bo to właśnie o godność chodzi. To
                > procentuje później.

                Nie chodzi o godność. Chodzi o bezpieczeństwo dziecka w sytuacjach
                ekstremalnych. A zapewniam Ciebie, że każde dziekco jest inne i Twoje sposoby
                egzekwowania reguł nie muszą srpawdzić się dla wszystkich dzieci. Naprawdę
                lepiej, by dziecko dostało raz klapsa na pupę, niż by zostało kaleką na całe
                życie. To jest wybór mniejszego zła.

                A już na pewno lepiej, by dziecko dostawało klapsa raz na jkiś czas, niż by
                jakiś porypany inkwizytor zabierał je rodzinie, krzywdząc trzy osoby za jednym
                zamachem, w imię własnych postępowych poglądów.
        • jockerkjs Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 08:53
          U ojca ,przepraszam opiekuna swojego widzial.
      • gaucho123 tak , przemoc jest amoralna. 26.05.10, 09:00
        Ale te leśne dziadki tego nie kumają.I nie wytłumaczysz im.Uważają
        dzieci za swoją własność.Nie dociera do nich ,że prawo powinno
        ochraniać także tych najmłodszych.A z tymi senatorami to nie wierzę ,
        żeby to był aż taki ciemnogród.
        • frusto Re: tak , przemoc jest amoralna. 26.05.10, 10:18
          gaucho123 napisał:

          > Ale te leśne dziadki tego nie kumają.I nie wytłumaczysz im.Uważają
          > dzieci za swoją własność.Nie dociera do nich ,że prawo powinno
          > ochraniać także tych najmłodszych.A z tymi senatorami to nie wierzę ,
          > żeby to był aż taki ciemnogród.

          Oczywiście, przemoc jest amoralna. Powiedz mi gdzie mieszkasz, wpadne obrabować
          Twoj dom, skopać Ci tylek i tak dalej. Ty oczywiście nie będziesz się bronić, bo
          przemoc jest amoralna.

          W imię swoich postępowych poglądów chcesz włazić z butami w cudze życia.
          Arogancko zakładasz, że tylko Ty masz rację. Gardzisz ludźmi mającymi inne
          zdanie, nawet nie próbując ich wysłuchać. Przekręcasz ich punkt widzenia. Jednym
          słowem, reprezentujesz typowego, zadufanego w siebie "postępowego" lewaka, dla
          którego każdy, kto jest inny, jest głupi, podły i śmierdzący.
      • frusto Re: Ten, kto bije dzieci, jest nieudolnym opiekun 26.05.10, 10:12
        janemil napisał:

        > Biją dzieci ludzie skrzywieni, zakompleksieni, generalnie słabi
        > psychicznie.
        >
        > Oprócz tego biją dzieci ludzie z malutkimi penisami i ci, którym
        > śmierdzi z gęby.

        Nazywając klaps biciem dziecka popełniasz takie same nadużycie semantyczne, jak
        nazywając jedzenie kotleta żarciem padliny.

        Mój syn ostatnio właził non-stop na oparcie kanapy. Tłumaczyłem, wymyśliłem mu
        bajkę o chłopcu, który spadł i się potłukł. Dawałem kary w rodzaju braku
        czytania bajki na dobranoc. Nic nie pomagało. W końcu spadł, miał założone 3
        szwy. Dzięki Bogu nie stracił oka.

        Gdybym wcześniej zamiast tłumaczyć dał mu raz czy dwa razy klapsa, to by nie
        właził na kanapę i nie miałby szwów oraz blizny na całe życie.
    • milu100 Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zden... 26.05.10, 08:39
      Bicie kogokolwiek jest zabronione i zagrożone karą, wystarczy egzekwować
      istniejące przepisy.
      Klaps nie jest biciem ale skarceniem. Żaden klaps nie spowoduje szkody ani na
      ciele ani na psychice dziecka.
      A jeśli coś takiego się dzieje to nie w wyniku klapsa ale już znęcania się nad
      tym dzieckiem, a wtedy należy stosować istniejące prawo a nie tworzyć kolejne
      dające pole do nadużyć.
      • janemil Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 08:46
        Chcesz klapsa?
      • bonizaur Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 09:00
        Nareszcie jakieś sensowne słowa w tej dyskusji.
        Całe pokolenia jakoś się wychowały na klapsach i jakoś świat działał i porządek był.
        • janemil Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 09:08
          Niech żyje naturalny porządek świata!
          Precz z antybiotykami, internetem i zakazem bicia!

          Świat będzie działał i będzie porządek.
          • bonizaur Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 11:11
            Raczej niech żyje zdrowy rozsądek.
            Antybiotyki - przepisywane na wszystko i wszystkim - spora część bakterii się
            uodporniła
            Internet - też sugerują ograniczenia vide piractwo.
      • sajm Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 09:05
        to taka sytuacja: ktoś zaparkował w miejscu niedozwolonym, podchodzi
        policjant/strażnik i prosi żeby przeparkować, prośba jest nieskuteczna, powtarza
        ja 2-3 razy, dalej brak reakcji, policjant/strażnik wyciąga na siłę kierowcę z
        samochodu i daje mu dwa razy w tyłek. Ręką. To też nie bicie, tylko skarcenie?
        • zdzicho_waciak Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 09:32
          Policjant / strażnik odpowiada za Twoje wychowanie? Współczuję...
        • piotrsawr Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 09:35
          Jak już będzie trzeba wyciągać kierowce z samochodu, to nie w celu dania klapsa...
          Nie chrzań głupot. Od tego postępowego bełkoty zbiera się po prostu na rzyganie.
          mnie tez nikt nie bił w dzieciństwie. Zdarzyło się 2 czy 3 razy dostać lanie.
          Rozumiesz różnicę?
          I w całej tej ustawie nie chodzi o bicie czy nie bicie dzieci. Chodzi o większą
          kontrole nad rodziną. Był niedawno piękny film o tym, co zrobiono dwóm braciom
          gdzieś w USA wmówiwszy im, że byli seksualnie wykorzystywani przez rodziców.
          Chcecie prawa umożliwiającego zabranie dzieciaka z domu pod byle jakim
          pretekstem? Od tego typu ingerencji jest wyłącznie sąd i to z możliwością
          odwołania. Zabranie dziecka od rodziców przez czyjąś pomyłkę jest czymś w
          rodzaju kary śmierci dla rodziny. A kara śmierci jest przecież niefajna prawda?
          • sajm Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 10:07
            Chodzi mi o sytuację. Zazwyczaj klaps jest reakcją na
            nieposłuszeństwo dziecka czyli nieprzestrzeganie reguł. Jeśli
            policja reagowała by w takiej sytuacji w ten sposób w stosunku do
            Ciebie to jak byś się poczuł? Nie rozumiesz tego?
            • w.i.l A ty nie rozumiesz, że niepełnoletni nie mają 26.05.10, 13:49
              takich samych praw jak pełnoletni?
              Zastanów się, może jest jakiś powód ku temu, że 12 latkom nie daje
              się prawa jazdy?
              Może to brak dostatecznego rozumu u dzieci by prowadzić pojazdy?
              A może tak uważać to niesprawiedliwe?
              • sajm Re: A ty nie rozumiesz, że niepełnoletni nie mają 26.05.10, 14:29
                a co ma piernik do wiatraka? jak ktoś jest dorosły, ale ubezwłasnowolniony albo
                niepełnosprawny umysłowo to możesz go bić?
            • piotrsawr Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 15:52
              Przecież nie chodzi o to, żeby dziecko od razu karać klapsem. Klaps jest swego
              rodzaju ostatecznością. Zwykle najpierw perswazja. Chociaż to tez trochę kwestia
              wagi przewinienia. Jeżeli źle zaparkujesz, to pewnie policjant najpierw
              grzecznie poprosi Cie o wyjście z samochodu, dopiero w razie kłopotów z
              posłuchem przejdzie do konkretniejszych działań. Ale jeżeli będziesz próbował
              staranować radiowóz, to myślę, że nikt w pouczanie bawić się nie będzie.
              Podobnie jest w relacjach dorosły dziecko. Czasem pozostaje tylko użycie
              "poważnego" argumentu.
        • zegrz Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 09:44
          Marzenie. Tak 5-6 na goła dupę, publicznie. I następnym razem ten ktoś zaparkuje
          prawidłowo (no chyba że masochista).
          Dużo szybciej i taniej (także dla obitego klienta) niż mandaty, sądy, procesy.
          • zegrz Re: Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zd 26.05.10, 09:50
            No dobrze, trochę żartowałem.
            Ale naprawdę uważam że najpierw należy dokładnie zdefiniować co to znaczy bicie
            czy przemoc fizyczna. Dopiero potem możemy dyskutować.
            Bo dla każdego jest to coś innego - to jak z rozróżnieniem erotyka/pornografia,
            co dla mnie jest erotyką to dla kogoś innego jest już pornografią.
    • miroo Bo światopoglądowo PO = PiS... 26.05.10, 08:56

      • janemil 100% racji 26.05.10, 09:01
        100% racji.
        Jedno i drugie to światopoglądowa cepelia.
      • i-marszi Re: Bo światopoglądowo PO = PiS... 26.05.10, 09:04
        Nie tylko światopoglądowo to samo ...
        W ogóle to samo.
    • i-marszi Na pewno zagłosuję przeciw prawu, które godzi w po 26.05.10, 08:58
      "Na pewno zagłosuję przeciw prawu, które godzi w polską rodzinę"
      To ta polska rodzina to jakaś patologia jak zakaz bicia w "nią godzi"
      • artie40 Re: Na pewno zagłosuję przeciw prawu, które godzi 26.05.10, 09:17
        i-marszi napisał:

        > "Na pewno zagłosuję przeciw prawu, które godzi w polską rodzinę"
        > To ta polska rodzina to jakaś patologia jak zakaz bicia w "nią
        godzi"


        Bo to nie jest żaden zakaz bicia, bo takowe już istnieją. To ustawa
        dająca pole do nadużyć opiece społecznej, różnym ciekawskim
        paniusiom, ustawa ograniczająca rolę rodziców w wychowaniu.
        Bolszewizm w czystej postaci, Państwo marzy o hodowli kolejnych
        Pawko Morozowów, na razie to tylko wstęp.
        • krakowiaczek_z_importu Re: Na pewno zagłosuję przeciw prawu, które godzi 26.05.10, 10:41
          No, więc lejmy dzieci ile wlezie w imię wolności od totalitaryzmu.
    • minkat To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 08:58
      Gdy dorosly daje klapsa innemu doroslemu, ktory jest mniej wiecej tak samo
      duzy, to to jest przemoc i mozna w tej sprawie zawiadomic policje. Jak maz da
      klapsa zonie to to jest przemoc domowa.

      Gdyby ktos dal klapsa jakiemus senatorowi, to to by byla afera.

      Ale jak wielki dorosly daje klapsa malemu, zaleznemu od siebie dziecku, bo mu
      argumenty wyszly(tzn. myslec mu sie nie chce) to to jest wychowywanie dziecka.

      • sajm Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 09:06
        Dobrze powiedziane.
      • bonizaur Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 09:09
        A policzek od kobiety to napaść na nietykalność cielesną i należy ją zamknąć?
        Nie mylmy pojęć, bo zaraz wam wyjdzie, że ciągnięcie za rękę wydzierającego się
        w niebogłosy dzieciaka, który chce zabawkę też podpadnie pod przemoc.
        • janemil Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 09:15
          Policzek od kobiety jest formą działania w obronie koniecznej. To nie
          jest zabronione i nie powinno być.
          Chcesz bić dziecko w obronie koniecznej? Bo zabrało Ci kredki?
          • artie40 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 09:21
            janemil napisał:

            > Policzek od kobiety jest formą działania w obronie koniecznej. To
            nie jest zabronione i nie powinno być.
            > Chcesz bić dziecko w obronie koniecznej? Bo zabrało Ci kredki?

            Spokojnie, niedługo bedziesz się musiał bronić, chyba że jesteś
            trendy, i nie zamierzasz mieć dzieci. Ale kiedyś się zestarzejesz,
            nie licz że mlodsi ustąpią ci miejsca. Ta ustawa to wytrych do
            takiego świata/społeczeństwa „miękkiego totalitaryzmu”.

            www.eioba.pl/a127096/napluc_ci_w_gebe_tatusiu
            • figgin1 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 09:31
              Nie rozumiem związku. Syn mojego faceta dostała klapsa z raz w życiu, i to nie
              od rodziców tylko od babci. Jest normalnym, sympatycznym nastolatkiem i nie
              zauważyłam, zeby miał problem z ustępowaniem miejsca w tramwajach.
              • zegrz Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 09:54
                To wyobraź sobie, że każdy człowiek jest inny.
                Ma inny charakter. To co dla ciebie jest norma dla kogoś innego jest czystą
                głupotą (i na odwrót). A skoro ustaliliśmy jakieś normy moralne to musimy w ten
                czy inny sposób teraz "przyuczać" młodzież do ich stosowania. Jednym wystarczy
                rozmowa, innym tylko obserwacja dorosłych, ale nie wszystkim, o nie
                • minkat Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 10:14
                  Problem w tym, ze jest coraz wiecej rodzicow, ktorym sie wychowywac dzieci po
                  prostu nie chce albo nie potrafia.

                  Dopoki dziecko nie sprawia problemow(ma dobre oceny, nie bije kolezanek i nie
                  kradnie), to nie ma powodu sie nim zajmowac i z nim rozmawiac. Jak zaczna sie
                  problemy to sie mu zloi skore albo wysle do psychologa.

                  Jest wielu rodzicow, ktorzy mysla, ze jak dziecku materialnie niczego nie brak,
                  to wiecej mu nie potrzeba. To "wiecej" to wychowywanie dziecka i jego
                  emocjonalne potrzeby. Niemcy nazywaja to Wohlstandsverwahrlosung.

                  Przypuszczam, ze wielu takich rodzicow nie wie kto zyje z nim pod jednym dachem.

                  Poza tym sa jeszcze rodzice, ktorzy w swoim wychowywanieu dzieci sa potwornie
                  niekonsekwentni. Jezeli najpierw dziecku sie na cos pozwala, a pozniej za to
                  samo je karze, to ono w koncu nie wie czego sie trzymac i napewno znajdzie
                  jakies metody, zeby "pokonac system", tzn tak manipulowac rodzicami, zeby miec
                  swiety spokoj.

                  I nie zaominajmy o takich, ktorzy z petem w zebach mowia potomstwu, ze ma nie
                  palic i mysla, ze dziecko to kupi.

                  Albo takich, ktorzy chca byc oszukiwani(w stylu "dziewczyny z dobrych domow nie
                  pala" nauczycielki, ktorej corka co rano z petem w buzi szla do szkoly; rodzice
                  nie palili, ale nie czuli, ze dziecko smierdzi dymem).


                  Zeby prowadzic auto trzeba zdac egzamin, rodzicem moze byc kazdy idiota.


              • artie40 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 10:27
                figgin1 napisała:

                > Nie rozumiem związku. Syn mojego faceta dostała klapsa z raz w
                życiu, i to nie od rodziców tylko od babci. Jest normalnym,
                sympatycznym nastolatkiem i nie zauważyłam, zeby miał problem z
                ustępowaniem miejsca w tramwajach.

                Może nie zajrzałaś do linka. To właśnie takie bezstresowe, bez
                najdelikatniejszego klapsa i skarcenia wychowanie daje kiepskie
                efekty. A ustawa to wstęp do właśnie takiego bezstresowego
                wychowania. Ja też nie dostałem od ojca (pewnie klapsa tak, ale nie
                pamiętam, traumy nie pozostawił), choć od babci już tak, i żyję w
                dobrym zdrowiu. Ale opieprzyć po wywiadówce ojciec potrafił
                konkretnie - i źle się nie skończyło, wyniki się poprawiły, nie mam
                pretensji. A przecież, to według zwolenników tej ustawy było
                znęcanie się psychiczne. Droga szwedzka to równia pochyła.
                • minkat Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 10:55
                  Owszem, droga szwedzka jest o d..., dzieci wychowywac trzeba i to od czasu do
                  czasu je stresujac, zeby sie przyzwyczajaly. Nie czytalam ustawy, moze trzeba ja
                  dopracowac, ale mierzi mnie strasznie, ze takie dupki publicznie mowia, ze bicie
                  dzieci to podstawa wychowania. Chyba raz za duzo dostali po glowie od tatusia.
            • minkat Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 09:57
              Jezeli "wychowujesz" swoje dzieci tylko za pomoca klapsow, a jak nie robia nic
              "zlego" nie interesujesz sie nimi, to faktycznie wychowasz sobie takiego psychopate.

              Z tym, ze musisz uwazac: kiedys Twoje dziecko bedzie od Ciebie silniejsze i jak
              je wkurzysz, to Ci przywali.

              Mnie, ani mojego brata, nikt nigdy nie bil i nie mamy problemow z ustepowaniem
              miejsca w tramwaju.
          • zegrz Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 09:55
            "Policzek od kobiety jest formą działania w obronie koniecznej."
            Tylko gdy występuje przemoc fizyczna. W innych wypadkach niestety jest to
            odpowiednik klapsa i jako taki będzie karany.
        • minkat Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 09:23
          Jak bedziesz wychowywal dziecko od malenkiego i konsekwentnie powarzal to samo,
          to w zyciu nie znajdziesz sie w sytuacji, gdzie dziecko nauczone niekonsekwencja
          rodzica wyje, bo probuje cos na nim wymusic. Po prostu bedzie wiedzialo, ze nic
          nie wskora i po tym jak sie dowie, ze nietetyzabawki nie dostanie, zajmi sie
          czyms innym.

          Wiem o czym mowie, pracuje z dziecmi i ich nie bije, a ponadto znam wiele
          dzieci, ktore bite nie byly i nie sa i, ktore sa swietnie wychowane. Dzieci sa
          porazajaco pragmatyczne-jak od malego nauczysz je, ze wrzask niczego nie zmieni,
          to nie beda wrzeszczec.
          • zegrz Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 09:58
            Wystarczy że masz w rodzinie jedną osobę która ci to dziecko "rozpuści". No,
            chyba że ograniczasz dostęp takich osób i np. twoja babcia wnuka nie zobaczy?
            • minkat Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 10:18
              Poza tym jedna babcia dziecka nie zepsuje. To, ze dziecko przy babci zachowuje
              sie tak, a nie inaczej nie znaczy, ze przy mnie tez. Przy mnie sie nie da i koniec.

              Rzecz tym, zeby postawic na swoim i, zeby babcia rozpuszczala wmuka tylko na
              swoim terenie, a nie w mojej obecnosci podkopujac moj autorytet. Jak jest u niej
              to niech robi co chce. Po to sa babcie.
              • artie40 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 10:36
                minkat napisała:

                > Poza tym jedna babcia dziecka nie zepsuje. To, ze dziecko przy
                babci zachowuje sie tak, a nie inaczej nie znaczy, ze przy mnie tez.
                Przy mnie sie nie da i koniec.


                Nie da się? To znaczy że się psychicznie znęcasz? Uuuu, kiepsko z
                tobą, pójdziesz siedzieć albo cię wyeksmitują.
                >
                > Rzecz tym, zeby postawic na swoim i, zeby babcia rozpuszczala
                wmuka tylko na swoim terenie, a nie w mojej obecnosci podkopujac moj
                autorytet. Jak jest u niej to niech robi co chce. Po to sa babcie.
              • micles5 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 11:28
                minkat napisała:

                > Poza tym jedna babcia dziecka nie zepsuje. To, ze dziecko przy babci zachowuje
                > sie tak, a nie inaczej nie znaczy, ze przy mnie tez. Przy mnie sie nie da i kon
                > iec.
                >
                > Rzecz tym, zeby postawic na swoim i, zeby babcia rozpuszczala wmuka tylko na
                > swoim terenie, a nie w mojej obecnosci podkopujac moj autorytet. Jak jest u nie
                > j
                > to niech robi co chce. Po to sa babcie.

                Ty to masz dzieci, czy nie bo z pierwszego postu wynika, ze Nie z drugiego ze Tak.
                Jesli tak to pewnie masz najlepsza i najidealniejsza rodzinke na swiecie.
                Moja calutka rodzinka uwaza, ze Babcie sa od rozpieszczana a rodzice od wychowywania i w dupie maja co ja mysle i jak chce wychowac swoje dziecko? i co mam zrobic? Tlumaczenie zeby przy mnie dzieciaka nie rozpieszczali nie skutkuje. Mam sie od rodziny odciac (mowie tez o wojkach i ciotkach). Mam Dziecia Babcie i Dziadkow odebrac?
                A najlepsze jest to, ze jak ja bylem maly to nie raz w Dupsko dostalem (nalezalo sie czasami). A teraz to Babcia i Dziadek mowia ze nawet klapsa nie mozna.
                Ja to bym sie Tych wszystkich co sa za ustawa a dzieci maja zapytal pod wykrywaczem klamstw (bo nie to latwo jest powiedziec) czy dziecku swojemu kiedys klapsa dali? A jak tak to do wiezienia ich i dzieci im zabrac :)......
          • micles5 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 10:35
            Ty to chyba dzieci nie masz.
            Kazde dziecko jest inne.
            Mam dwojke 1.5 i 3.5 roku chlopaki. Starszy klapsa dostal ze dwa razy (do
            wiezienia ze mna). A co mam zrobic jak starszy bije mlodszego i jak mu zakazesz,
            rozmawiasz to placze i sie obraza. A po 5min mlodszy dostaje ciezkim, metalowym
            samochodem w glowe, albo zostaje zepchniety ze schodow...
            A najlepsze jest ze jak gdzies idziemy do znajomych, do szkoly to to sa
            kochajace sie braciszki. trzymaja sie za raczki, starszy daje mlodszemu buzki etc.
            Najbardziej mnie wkuzaja takie wypowiedzi:
            Pracuje z dziecmi i jeszcze zadnego nie udezylem....
            Popracuj (bo bycie rodzicem to ciezka praca, tylko nie platna) tak z dwoujka
            albo czworka ze 4 lata 24h na dobe to pogadamy.
            Nauczycielu Ty.
            • berta-live Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 10:48
              Sama ich uczysz, że silniejszy może tłuc słabszego a potem się dziwisz, że
              wcielają ta zasadę w życie. Nie mówiąc o tym, że 1,5 roczne dziecko nie jest
              idealnym towarzyszem zabaw dla 3,5-latka. Ani tym bardziej nie można oczekiwać,
              że starszy będzie dla brata czułym opiekunem. Zwłaszcza, że ten dla niego jest z
              jednej strony żywą zabawką a z drugiej konkurentem do wszelkich świadczeń jakie
              się dostaje od rodziców. Po prostu nie można ich zostawiać samych bez opieki z
              nadzieją, że się będą ładnie bawić.
              • micles5 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 11:47
                berta-live napisała:

                > Sama ich uczysz, że silniejszy może tłuc słabszego a potem się dziwisz, że
                > wcielają ta zasadę w życie. Nie mówiąc o tym, że 1,5 roczne dziecko nie jest
                > idealnym towarzyszem zabaw dla 3,5-latka. Ani tym bardziej nie można oczekiwać,
                > że starszy będzie dla brata czułym opiekunem. Zwłaszcza, że ten dla niego jest
                > z
                > jednej strony żywą zabawką a z drugiej konkurentem do wszelkich świadczeń jakie
                > się dostaje od rodziców. Po prostu nie można ich zostawiać samych bez opieki z
                > nadzieją, że się będą ładnie bawić.

                A czemu blednie uwazasz, ze ja to Mamusia jestem Tatus to prawa dzieci wychowywac to juz nie ma. ;)
                I w jaki sposob ja wedlug Ciebie ich ucze przemocy?
                Staram sie albo raczej staramy sie nauczyc starszego opiekowania sie mlodszym. Innego sposobu nie widze, chyba ze mam je zamknac w osobnych pokojach i poczekac na osiagniecie pelnoletnosci zanim je ze soba zapoznam.
                Tez mam brata 2 lata mlodszego, moja Zona rok mlodszego brata i rok starsza siostre i co? Nic sie nie stalo. A jesli mi przez to chcesz powiedziec, ze jestem nieodpowiedzialnym rodzicem, bo na drugie dziecko sie zdecydowalismy za wczesnie to lepiej sie nie wypowiadaj bo mnie nie znasz.
                • berta-live Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 13:11
                  > A czemu blednie uwazasz, ze ja to Mamusia jestem Tatus to prawa dzieci wychowyw
                  > ac to juz nie ma. ;)

                  A nie wiem. Taki jakiś żensko brzmiący masz ten nick. ;P
                  Poza tym to matki częściej są agresywne w stosunku do dzieci.

                  > I w jaki sposob ja wedlug Ciebie ich ucze przemocy?

                  A no w taki, że sam tą przemoc stosujesz i to w stosunku do słabszego. I dzieci
                  na podstawie obserwacji przyswoją sobie to, że jak ktoś jest silniejszy, to może
                  gnębić słabszych.

                  Poza tym masz nierealistyczne wymagania w stosunku do dzieci. Nie można
                  oczekiwać, że 3-latek będzie się opiekował młodszym bratem. On sam potrzebuje
                  opieki. Nie można też oczekiwać, że będzie się z nim bawić. Po pierwsze ten brat
                  to jeszcze niemowlę, które ma kompletnie inne potrzeby i zainteresowania a po
                  drugie dzieci dopiero około 4rż nabywają zdolności do zabaw grupowych. Wcześniej
                  to bawią się obok siebie albo sobą nawzajem. A ta zabawa najczęściej się kończy
                  okładaniem się łopatkami i samochodzikami po głowach. Dla takiego dziecka drugie
                  dziecko jest zabawką, taką samą jak misiek czy samochodzik. I pluszaka też w
                  jednym momencie przytula a w następnym nim rzuca o ścianę.

                  I jak nie chcesz, żeby dzieciaki się biły, to albo musisz je odizolować od
                  siebie i niech każde się bawi samo swoimi zabawkami, albo zorganizować im
                  wspólną zabawę moderowaną przez kogoś dorosłego. Natomiast oczekiwanie, że
                  będziesz sobie tv oglądać a oni w sąsiednim pokoju będą się grzecznie razem
                  bawić jest absurdalne. Na to będziesz musiał poczekać jakieś 3-4lata.
                  • micles5 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 13:36
                    Po pierwsze:
                    nie jestem agresywny w stosunku do swoich dzieci i moja malzonka takze. Tylko
                    mowie, ze czasami trzeba dac klapsa gdy cala reszta nie skutkuje.
                    Po drugie:
                    nie napisalem, ze oczekuje zeby sie starszy opiekowal mlodszym, a ze staram sie
                    go nauczyc tego a to jest zasadnicza roznica. Dzieci izolowal nie bede bo to sa
                    Bracia i zabawki tez beda mieli wspolne bo wydaje mi sie ze od malego trzeba sie
                    uczyc bawic razem.
                    Po trzecie:
                    ta cala Twoja odpowiedz jest absurdalna. Jakbys nie przeczytala tego co
                    napisalem tylko sama wyciagnela wnioski.
                    A o tych zabawach grupowych to juz w ogole zenada....
                    Okolo 4 roku sie dopiero ucza grupowo bawic?.... Moj starszy na 3.5 to mam
                    czekac do dnia urodzin czy co?
                    • berta-live Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 13:53
                      No ale dzieci 3-letnie nie bawią się ze sobą, tylko obok siebie albo sobą
                      nawzajem. Zapytaj dowolnej przedszkolanki jak nie wierzysz. I nie jest to
                      kwestia tego, że się nie nauczyły, tylko tego, że części ich mózgów
                      odpowiedzialne za społeczne zachowania są jeszcze niedojrzałe. Podobnie jak są
                      niedojrzałe do tego, żeby się kimś opiekować. Do opieki to długo nie będą dojrzałe.

                      I nie ma najmniejszego sensu zmuszać dzieci, które są na różnym etapie rozwoju
                      do wspólnych zabaw i wspólnych zabawek. W tym wieku 2 lata to cała wieczność. To
                      tak jakbyś oczekiwał, że nastolatek z kilkulatkiem będą mieli wspólne tematy do
                      rozmowy i wspólne zainteresowania.
                      • micles5 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 14:42
                        berta-live napisała:
                        > Podobnie jak są
                        > niedojrzałe do tego, żeby się kimś opiekować. Do opieki to długo nie będą dojrz
                        > ałe.

                        Dobra Napisze Jeszcze Raz
                        Nie oczekuje, ze moj starszy syn bedzie opiekowal sie mlodszym. Zmienial mu pieluche czy cos. Staram sie go nauczyc opieki a to zasadnicza roznica. Opieka nie w sesie doslownym tylko:
                        To twoj mlodszy, mniejszy braciszek opiekuj sie nim
                        Chyba ze mam mu mowic nie bij go cholero mala.

                        > I nie ma najmniejszego sensu zmuszać dzieci, które są na różnym etapie rozwoju
                        > do wspólnych zabaw i wspólnych zabawek. W tym wieku 2 lata to cała wieczność.

                        Nie zmuszam dzieci do wspolnej zabawy. Ale nie bede im rozdzielal 50 samochodzikow po 25 i mowil ten Twoj a ten Twoj i nie roszac nie swoich. Dzieci tez nie rozdziele bo za duza roznica w wieku. A za pol roku ta roznica bedzie mniejsza wiec zaczynam dzieci uczyc wczesniej.

                        > To
                        > tak jakbyś oczekiwał, że nastolatek z kilkulatkiem będą mieli wspólne tematy do
                        > rozmowy i wspólne zainteresowania.

                        Alez czasem nastolatki z malolatami maja wspolne zainteresowania i tematy rozmow. (komputery, sport, czy muzyka). Tylko nie pisz mi zaraz, ze to nie mozliwe. Nie mowie o 18 latkach z 7 latkami. A o np. 8latek grajacy na pianinie pogada sobie z 13 latkiem tez grajacym na tym instrumecie. (sam jestem przykladem szkole muzyczna
                        skonczylem jako 15latek i rozmawailem z 9-10 latkami o muzyce). A zamiast muzyki mozesz sobie wstawic cokolwiek pilke nozna, siatkowke, taniec etc...
            • minkat Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 11:06
              Nie jestem nauczycielka, tylko zajmuje sie cudzymi dziecmi, sztuk 4 ponizej lat
              trzech 9 godzin dzienie.

              Tez od czasu do czasu sie szarpia i tluka i musza poniesc konsekwencje, ale ich
              nie bije.

              Przypuszczam, ze Twoj starszy syn jest po prostu zazdrosny o uwage, ktora
              poswiecasz mlodszemu i dlatego go bije, bo system "przyloze braciszkowi, to
              mama sie mna zinteresuje" dziala wysmienicie. Sprobuj przestac na nie go
              krzyczec, jak cos zrobi bratu, tylko kaz mu za kare siedziec przez 10 minut na
              kanapie bez zabawek, i demonstacyjnie pocieszaj mlodszego, kompletnie ignorujac
              starszego. Powinno zadzialac. Twoj starszy syn nie ma nic przeciwko swojemu
              bratu, tylko potrzebuje wiecej uwagi z Twojej strony(nawet jezeli Ty uwazasz, ze
              sprawiedliwie dzielisz swoj czas, on jest innego zdania).
              Pozdrawiam.

              • berta-live Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 11:21
                To dopiero nabierze miłości do brata jak zobaczy, że nie dość że ten go wkurzył,
                to jeszcze matka staje po jego stronie. Poza tym nie ma możliwości, żeby bez
                przemocy siedział na kanapie sam z siebie. Nie da się przemocą i represjami
                spowodować, żeby dzieci zaczęły się lubić. Co najwyżej zaczną pałać do siebie
                jeszcze większą niechęcią. I do opiekunów przy okazji też.
                • minkat Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 11:56
                  Znam rodzine z czworka dzieci, wojka starszych, dwojka malych. Jak przyjezdza
                  babcia, torej sie nie chce bawic z malymi dziecmi i w zwiazku tym poswieca czas
                  starszym, to tm malm odbija. W normalnych warukach to naprawde mile dzieci, ale
                  zeby zainteresowac babcie soba sa zdolne do wszystkiego- nawet jezeli przejawem
                  tego zainteresowania beda krzyki i kary.

                  Dzieci tak maja. Kazdy przejaw uwagi ze strony rodzicow jest dobry, nawet jezeli
                  to polgodzinne kazanie i kilka klapsow.

                  Musisz bardziej zwracac uwage na to, co fajnego Twoj syn robi: jak namaluje
                  obrazek, cos zbuduje, pobawi sie z bratem itd i wtedy go chwalic. Jezeli twoj
                  syn zobaczy, ze nie oplaca sie maltretowac braciszka, bo to nic mu nie daje, to
                  przestanie, bo to, ze on brata bije wcale nie znaczy, ze go nie kocha. Ja mialam
                  dwa lata jak moj brat sie urodzil i z jednej strony tluklam go po glowie jak
                  mama go karmila, a z drugiej rzucilam sie z piesciami na pielegnarke, ktora
                  chcialago zaszczepic). Pozniej tez zesmy sie tlukli, ale nigdy w zyciu nie
                  pozwolilabym, zeby ktos mu cos zrobil. Gdyby Twoj starszy syn nie lubil
                  mlodszego, to by go dobrowolnie nie trzymal za reke i nie calowal. Normalne
                  dzieci nie sa az tak wyrafinowane.

                  Ty po prostu nieswiadomie nagradzasz jego zle zachowanie swoja uwaga i uczysz,
                  ze jak zrobie to i to, to mama sie mna zajmie. Musisz swiadomie zaczac go
                  chwalic za to co robi dobrze(a nie uwazac to za normalne i nie warte uwagi), a
                  nie tylko nagradzac go Twoja uwaga za wszystko, co robi zlego.

                  Najlepiej kup sobie jakas ksiazke o psychologii dzieci(to nie ma nic wspolnego z
                  bezstresowym wychowaniem, stres jest dzieciom potrzebny) i poczytaj.
                  • micles5 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 14:14
                    nie masz dzieci nie wypowiadaj sie prosze.
                    Bo opieka nad dziecmi okazyjna (nawet jesli to 9h dziennie) to nie to samo co
                    wychowywanie. W teorii to wszystko jest super a z SuperNiani to mi sie smiac
                    chce. A ksiazek o wychowaniu i psychologii to pare przeczytalismy. W niektorych
                    sprawach one sie neguja ale to inna sprawa. Kazde dziecko jest inne i pod zadne
                    rameczki swoich nie wstawie.
                    Przeczytaj zreszta co wczesniej napisalem.
              • micles5 Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 11:55
                Nie jestes nauczycielka, cudzymi dziecmi sztuk 4 ponizej 3 lat sie 9h dziennie
                zajmujesz i sorrki Ty sie na temat wychowywania dzieci wypowiadasz na Forum?
                Powinnas raczej z Rodzicami tych biednych dzieci porozmawiac co by swoim diecia
                wiecej czasu poswiecali.
                A co do sadzania na kanapie, dawania innych kar to tez probujemy.
                Ale jak Po zabraniu zabawek i wyslaniu do pokoju (zamiast kanapy) syn mi bieze
                samochodzik i rozwala mlodszemu glowe to sorry..... Dostal klapsa w dupe i przez
                ostatnie pol roku sie cos takiego juz nie dzieje. odpukac
        • berta-live Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 10:18
          Ciągnięcie wrzeszczącego dziecka jak najbardziej podpada pod przemoc. Jakbyś
          ciągnął wrzeszczącą żonę albo szefa, to też miałbyś kłopoty. Nie mówiąc o tym,
          że go w ten sposób upokarzasz i to jeszcze publicznie.
      • zaquadnik Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 10:59
        minkat napisała:

        > Gdy dorosly daje klapsa innemu doroslemu, ktory jest mniej wiecej tak samo
        > duzy, to to jest przemoc i mozna w tej sprawie zawiadomic policje. Jak maz da
        > klapsa zonie to to jest przemoc domowa.
        >
        > Gdyby ktos dal klapsa jakiemus senatorowi, to to by byla afera.
        >
        > Ale jak wielki dorosly daje klapsa malemu, zaleznemu od siebie dziecku, bo mu
        > argumenty wyszly(tzn. myslec mu sie nie chce) to to jest wychowywanie dziecka.
        >

        Kretynie, małe dziecko nie zawsze zrozumie Twoje argumenty. Klaps od czasu do
        czasu nie zaszkodzi. Oczywiście w uzasadnionych sytuacjach.To nie jest
        katowanie. Wy, komuniści, to od razu ze skrajności w skrajność. Poczytaj co się
        teraz w Szwecji dzieje. Totalitaryzm w wydaniu bolszewicko-Orwellowskim.
        • minkat Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 11:09
          Przeczytaj jeszcze raz moja wypowiedz i powiedz midlaczego jestem wedlug Ciebie
          komunistka.

          A poem zastanow sie nad tym jaka sytuacja uzasadnia klapsa i jak silny powinien
          byc ten klaps i ile klapsow trzeba ac dzeicku,zeby wychowac takiego agresywnego
          matola jak Ty.
          • zaquadnik Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 11:17
            minkat napisała:

            > Przeczytaj jeszcze raz moja wypowiedz i powiedz midlaczego jestem wedlug Ciebie
            > komunistka.
            >
            > A poem zastanow sie nad tym jaka sytuacja uzasadnia klapsa i jak silny powinien
            > byc ten klaps i ile klapsow trzeba ac dzeicku,zeby wychowac takiego agresywnego
            > matola jak Ty.

            Wybacz, ale Twoje poglądy kwalifikują Cię jako komunistkę. Jak można wtrącać się
            tak w życie rodziny. Czytałaś "Rok 1984" ? Polecam. Opisana tam sytuacja w
            Londynie jest bardzo podobna do tego, co dzieje się w Szwecji dziś. Z tym, że
            tam była partia, a w Szwecji pracownicy socjalni. To komuniści właśnie innym
            chcą narzucać swoje poglądy i sposób wychowywania dzieci. Oczywiście, katowanie
            dzieci powinno być karane i tak jest obecnie, natomiast danie dziecku klapsa nim
            nie jest. Agresywny nie jestem, zdarzyło mi się parę razy oberwać, choć częściej
            dostawałem ochrzan i wyrosłem na porządnego człowieka. Natomiast Ty
            klasyfikujesz mnie jako "agresywnego matoła" w ogóle mnie nie znając.
            Kontynuując, nie jestem agresywny, ale szlag mnie trafia jak czytam takie bzdury
            jak Twoje posty.
            • minkat Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 12:03
              A mnie szlag trafil jak czytam, ze ktos nazywa mnie komunistka.
              Moze od razu nazwij mnie nazistka? Oni tez mieli takie cudowne pomysly.

              Co do 1984- czytalam dawno tem, ale nie przypominam sobie zeby tam bylo cos o
              dzieciach.

              A co do klapsow- sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze to normalne przylozyc rocznemu
              dziecku w leb, bo cos rozlalo(dziecko siedzi w wysokim krzeselku i nie ma zadnej
              szansy sie obronic). Czy uwazasz, ze oni rowniez powinni dawac klapsy w
              sytuacjach koniecznych i wedle wlasnego uznania?

              • zaquadnik Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 12:57
                minkat napisała:

                > A mnie szlag trafil jak czytam, ze ktos nazywa mnie komunistka.
                > Moze od razu nazwij mnie nazistka? Oni tez mieli takie cudowne pomysly.
                >
                > Co do 1984- czytalam dawno tem, ale nie przypominam sobie zeby tam bylo cos o
                > dzieciach.
                >
                > A co do klapsow- sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze to normalne przylozyc rocznemu
                > dziecku w leb, bo cos rozlalo(dziecko siedzi w wysokim krzeselku i nie ma zadne
                > j
                > szansy sie obronic). Czy uwazasz, ze oni rowniez powinni dawac klapsy w
                > sytuacjach koniecznych i wedle wlasnego uznania?
                >

                A czy ja coś takiego powiedziałem ? Klaps rozumiem w tyłek. Zaboli, a krzywdy
                nie zrobi. Bicie po głowie to już przegięcie. Widzę, że kiepsko u Ciebie z
                zobaczeniem pewnej analogii tego co działo się u Orwella z tym co dzieje się w
                Szwecji. Wszystko interpretujesz tylko dosłownie ?
              • zaquadnik Re: To wszystko jest relatywne. 26.05.10, 13:03
                minkat napisała:

                > A mnie szlag trafil jak czytam, ze ktos nazywa mnie komunistka.
                > Moze od razu nazwij mnie nazistka? Oni tez mieli takie cudowne pomysly.
                >
                > Co do 1984- czytalam dawno tem, ale nie przypominam sobie zeby tam bylo cos o
                > dzieciach.
                >
                > A co do klapsow- sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze to normalne przylozyc rocznemu
                > dziecku w leb, bo cos rozlalo(dziecko siedzi w wysokim krzeselku i nie ma zadne
                > j
                > szansy sie obronic). Czy uwazasz, ze oni rowniez powinni dawac klapsy w
                > sytuacjach koniecznych i wedle wlasnego uznania?
                >

                Kurde, nie ma opcji edycji postu, a o czymś zapomniałem, anyłej, u Orwella
                dzieci też kapowały na swoich rodziców ;) Więc nie aż tak daleki jest ten świat
                od Szwecji ;) Poza tym, proponujesz wprowadzenie metod znanych z krajów
                komunistycznych, przesadna kontrola państwa nad obywatelami (żeby nie było, że
                jestem anarchistą i wyciągania przykładów, że wg. mnie niby nie powinno też
                karać się przestępstw w imię wolności), zmuszanie do wychowywania dzieci na
                określoną modłę (vide homopropaganda).
    • gaucho123 Trafiłeś brachu w sedno :) 26.05.10, 08:59
      Ale te leśne dziadki tego nie kumają.I nie wytłumaczysz im.Uważają
      dzieci za swoją własność.Nie dociera do nich ,że prawo powinno
      ochraniać także tych najmłodszych.A z tymi senatorami to nie wierzę ,
      żeby to był aż taki ciemnogród.
      • 48xmax1 Re: Trafiłeś brachu w sedno :) 26.05.10, 09:17
        <Nie dociera do nich ,że prawo powinno
        ochraniać TAKZE tych najmłodszych<.

        oni (lesne dziadki);) kumaja, tylko sie tego moim zdaniem sami boja,
        bo nigdy nie dorosli/nie wyrosli tak naprawde z wlasnych "ciegow".

        Co do TAKZE, to sie nie moge zgodzic, bo uwazam, ze PRZEDE WSZYSTKIM.
        Maltretowanie dzieci jest scisle okreslone, chyba przez amnesty
        international wiec co tu politykowac. Skonczyc z hanba w centrum
        Europy.Ende!
    • rokko Godzi w polską rodzinę?!?! 26.05.10, 09:05
      Jeśli zakaz bicia dzieci i umożliwienie eksmisji bijących mężów /
      ojców godzi w polską rodzinę, to znaczy, że ta "polska rodzina"
      przemocą stoi? Podstawową w niej wartością jest prawo faceta do
      tłuczenia swojego przybytku? Wolno mu kopnąć swoją lodówkę, wolno mu
      potłuc swoją szklankę i tak samo musi mu być wolno wybić zęby swojej
      żonie czy posiniaczyć swoje dziecko? Gratulacje, drodzy konserwowi
      senatorowie. Dostarczacie argumentów za rozpuszczeniem tej
      darmozjadzkiej "wyższej izby" parlamentu.
      • zegrz Re: Godzi w polską rodzinę?!?! 26.05.10, 10:05
        Mógłbym spytać czemu w ustawienie ma zakazu bicia mężów przez żony? Czyżby było
        dozwolone? A może na razie te przypadki są zbyt nieliczne by się nimi prawo
        przejmowało?
        A czemu nie ma kary za przemoc psychiczną wobec członków rodziny?
        Często ofiary takiej przemocy cierpią bardziej i dłużej niż ofiary przemocy
        fizycznej?
        Czemu w przypadkach gdy żona wykorzystując swoją przewagę werbalną (tak przede
        wszystkim kobiety rozwiązują swoje konflikty) miesiącami gnoi psychicznie
        małżonka, a gdy ten w końcu reaguje po męsku (czyli tak jak mężczyźni rozwiązują
        swoje konflikty) to staje się nagle oprawcą?
        • zegrz Miało być tak: 26.05.10, 10:08
          Mógłbym spytać czemu w ustawie nie ma zakazu bicia mężów przez żony? Czyżby było
          dozwolone?
      • frusto Re: Godzi w polską rodzinę?!?! 26.05.10, 10:21
        rokko napisał:

        > Jeśli zakaz bicia dzieci i umożliwienie eksmisji bijących mężów /
        > ojców godzi w polską rodzinę, to znaczy, że ta "polska rodzina"
        > przemocą stoi? Podstawową w niej wartością jest prawo faceta do
        > tłuczenia swojego przybytku? Wolno mu kopnąć swoją lodówkę, wolno mu
        > potłuc swoją szklankę i tak samo musi mu być wolno wybić zęby swojej
        > żonie czy posiniaczyć swoje dziecko? \

        Istniejące już obecnie prawo pozwala na skazanie takiego faceta na kary.
        Natomiast dzięki wprowadzonemu prawu będę mógł złozyć anonimowo na Ciebie donos,
        dzięki któremu będziesz pod stałą inwigilacją rodziny. Dzięki temu wspaniałemu
        prawu obca baba z postępowymi poglądami będzie mogła, na podstawie własnego
        widzimisię, bez nakazu sądu, zabrać Ci dziecko. Człowieku, czy ty nie rozumiesz,
        że tutaj nie chodzi o "bicie" dziecka czy "przemoc"?
    • mus-zek0 Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zden... 26.05.10, 09:16
      Najwyższy czas,żeby w końcu rozwiązać ten nikomu nie potrzebny twór,złożony ze
      stetryczałych dziadków.
    • figgin1 Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zden... 26.05.10, 09:27
      "zagłosuję prawu, które bije w Polską rodzinę" Myślałby kto, że chodzi o
      ustawę, która zezwala na katowanie najbliższych. Kretyn, skkurwiel i sadysta,
      przepraszam bardzo, ale ponosi mnie, jak takie indywidua obrażają świat swoim
      istnieniem...
    • badziewiak66 ta ustawa to katastrofa 26.05.10, 09:39
      Próby przeszczepiania obecnie na polski grunt tak surowych rozwiązań, daleko
      ingerujących w prawa rodziców, to nieporozumienie. Najpierw społeczeństwo musi
      dorosnąć do takich regulacji. Tymczasem w Polsce taka ustawa może stać się
      narzędziem represji, ostracyzmu i gwałtu. Codziennie jesteśmy świadkami aktów
      nadużywania władzy przez urzędników, korupcyjnych procedur sądowych,
      nieodpowiedzialności wymiaru sprawiedliwości. Pilotażowo Trybunał w Strasburgu
      potraktował sprawę polskich przymusowych izolacji psychiatrycznych za pomocą
      których pozbywano się członków rodziny uprawnionych do spadku, niewygodnych
      mężów, skłóconego sąsiada, oponentów politycznych, czy też ludzi krnąbrnych
      wobec władzy i systemu. Wystarczyło albo mieć układ z wymiarem albo nieźle
      zapłacić. Teraz PŁ-o pichci nam nowego bata na tych którzy ujawnią aferę
      podobną do hazardowej, na ludzi gotowych ujawnić często niewygodną prawdę.
      Takie ustawy można wprowadzać w USA, Niemczech czy Anglii , gdzie
      społeczeństwo ma zdrowy wymiar sprawiedliwości, a ludzie czują się
      odpowiedzialni za swoje czyny. Nas czeka jeszcze 100 lat ciężkiej pracy zanim
      sędziowie , prokuratorzy, ośrodki rodziny, urzędnicy i sami obywatele baczyć
      będą na rzeczywiste dobro dzieci i nie przez pryzmat bitego "talara".
      • zegrz Re: ta ustawa to katastrofa 26.05.10, 10:21
        Ciekawe stanowisko, ale w wielu krajach ustawy i prawa poszły tak daleko, że
        trudno będzie to odkręcić.
        Przykład przeczytany (może w GW?) - Anglik, powiedzmy Mr.A., po latach powraca
        do kraju z rodziną - czujny sąsiad zgłasza próbę włamania (okazało się że to
        dzieci Mr.A. się bawiły) - policja (nie to co u nas) przyjeżdża natychmiast, i w
        większej liczbie. Gdy okazuje się że wezwanie jest omyłkowe, policjant ma do
        Mr.A. duże pretensje. Gdy ten zdecydowania odpowiada że on przecież ich nie
        wzywał, policjant zwraca mu uwagę by lepiej uważał bo może na niego nasłać
        opiekę społeczną - w domyśle "im nie podskoczysz, a dzieci ci zabrać mogą".
        O to nam chodzi?
      • frusto Przykład szwecji 26.05.10, 10:23
        badziewiak66 napisał:

        > Próby przeszczepiania obecnie na polski grunt tak surowych rozwiązań, daleko
        > ingerujących w prawa rodziców, to nieporozumienie. Najpierw społeczeństwo musi
        > dorosnąć do takich regulacji. T

        A potem już będzie tak jak w Szwecji, gdzie ponoć 20 tysięcy dzieci rocznie jest
        odbieranych rodzicom.

        Dziecko nie jest własnością państwa. I dlatego państwa nie ma prawa decydować o
        tym, kto dziecko ma wychowywać.
        • sajm Re: Przykład szwecji 26.05.10, 10:50
          A czyjąś "własnością" jest?
          • frusto Re: Przykład szwecji 26.05.10, 11:17
            sajm napisał:

            > A czyjąś "własnością" jest?

            To jest dobre pytanie. Różni postępowcy szermują nim, krzycząc "dziecko nie jest
            własnością rodziców" i zamiast tego forsują rozwiązania przyjmujące, że dziecko
            jest własnością państwa.

            Bo jeżeli dziecko nie jest niczyją własnością, tylko swoją, to
            - samo dziecko powinno decydować o tym czy iść do szkoły, oraz do jakiej szkoły
            - samo dziecko powinno decydowac o tym, kto ma się nim opiekować
            - to dziecko powinno podejmować samo decyzję, czy chce przejść do innej rodziny
            zastępczej, a nie pracownik socjalny
            - jeżeli dziecko ucieknie z domu, nie powinno się go szukać

            Natomiast jeżeli dziecko jest własnością państwa, to
            - to państwo decyduje kto i jak ma dziekco wychowywać
            - to państwo podejmuje decyzje czy dziekco ma się uczyć, kiedy naukę zaczynać,
            oraz wskazuje w jakich szkołach i czego może się uczyć
            - to państwo (jego urzędnicy) mogą podjąć decyzję zabrania dziecka z jego domu,
            nawet wbrew jego woli

            i tak dalej.
            • berta-live Re: Przykład szwecji 26.05.10, 11:36
              Z tego wynika, że jest własnością państwa. Państwo nałożyło na niego obowiązek
              szkolny i nie pyta się rodziców, czy wyrażają na to zgodę czy nie. To państwo
              decyduje o tym kiedy i do jakich szkół dziecko pójdzie. A nawet o tym kto, czego
              i w jaki sposób będzie w tych szkołach uczył. Bo nawet prywatne szkoły muszą
              mieć zgodę państwa na prowadzenie działalności edukacyjnej i cały czas są pod
              jego kontrolą. Z opieką medyczną też jest podobnie. Też państwo a nie rodzice
              decyduje o standardach leczenia, szczepieniach itp.
              • frusto Dokładnie tak. 26.05.10, 11:42
                Dokładnie tak jest w Polsce. Cieszę się, że się ze mną zgadzasz.
              • cillian1 Re: Przykład szwecji 26.05.10, 19:52
                znaczy państwo ma decydować co dziecko będzie robić w przyszłości, tak wynika,
                jak wszytko państwo robi, to niech jeszcze utrzymuje te dzieci - czy nie
                zagalopowaliście się zbytnio? Zwalając wszystkiego na onych?
    • r.maszkowski komu klapsa? 26.05.10, 10:07
      Senatorowie, którzy zgadzają się na klapsy - niech wyjdą przed senat i
      się wypną.
      • artie40 Re: komu klapsa? 26.05.10, 10:52
        r.maszkowski napisał:

        > Senatorowie, którzy zgadzają się na klapsy - niech wyjdą przed
        senat i się wypną.

        Ale z jakiego powodu mają się wypinać? Z tego, że bronią praw
        rodziny przed nadmierną ingerencją Państwa? Ta ustawa to wytrych,
        nie żadna dbalość o prawa dziecka czy maltretowanej żony. Marzy wam
        się totalna inwigilacja i kolejne tabuny „rozdzielaczy socjalnych”,
        za mało wam podatków?

        www.eioba.pl/a127096/napluc_ci_w_gebe_tatusiu
      • w.i.l A czy robią coś złego? Do klapsów niech się 26.05.10, 14:04
        wypinają ci posłowie z izby niższej, którzy uchwalili ten bubel
        prawny i przesłali do senatu.
    • tenare Zakaz bicia dzieci ma typowy pedofilski kontekst 26.05.10, 10:08
      charakterystyczny dla dziecio-obmacywaczy.
    • ahoy2 Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zden... 26.05.10, 10:31
      Jak mogą senatorowie walczyć o prawo do bicia dzieci? Jakiekolwiek, słabsze
      czy mocniejsze. Nie ma różnicy moralnej, jest może prawna. Chcecie się bić to
      się bijcie między sobą. Też wam wiele brakuje w zakresie dobrych manier i
      wychowania.
    • optyk26 Klapsy będą dozwolone? "Zakaz bicia dzieci zden... 26.05.10, 11:29
      Każdego, kto sięga po czyjeś dziecko bez zgody rodzica należy
      załatwić tak jak kuratora, któremu rozwalono łeb, gdy przyszedł na
      kontrole. To byłoby na tyle od Pana Polaka

      Żeby można było zgodnie z prawem zatłuc każdego, który sięga po
      czyjeś dziecko zakładam partie.

      Szanowni Państwo z Forum!!!
      Nazywam się Tomasz Bednarski i zakładam Partie Polityczną o
      nazwie „Normalny Polski Dom” w skrócie NPD. Potrzebuje zgłoszenia
      się 1000 osób popierających do zarejestrowania partii. Należy w
      zgłoszeniu podać Imię Nazwisko kod miejsce zamieszkania PESEL.
      Jeżeli osoby popierające zapiszą się do NPD to w pierwszej
      kolejności otrzymają pomoc pieniężną zgodnie z &.13 punkt f statutu
      NPD.
      Adres do korespondencji: E-mail: optyk26@gazeta.pl projekt statutu
      pod tym adresem.

      Z parchem się nie dyskutuje parcha się likwiduje powiedział sadownik
      do sadownika. Broń dla każdego Polaka. Sędziów i Prokuratorów
      potraktować jak WSI. Podatek dochodowy 1% dla każdego Polaka i
      wszystkie wydatki odliczone od podstawy opodatkowania zlikwidowana
      szara strefa, zapłacony VAT. Postuluje zniesienie prawnego
      ograniczenia prędkości jazdy na drogach. Postuluje zniesienie
      prawnego ograniczenia spożycia środków odurzających. Postuluje
      powołanie 12 obywateli do ławy przysięgłych w sądach. Postuluje
      likwidację IPN pod warunkiem, że spalone zostaną teczki IPN wraz z
      ich autorami i konfidentami tam opisanymi. Postuluje wprowadzenie
      zakazu handlu od wschodu słońca w sobotę do wschodu słońca w
      poniedziałek o 30% większe obroty w Polskich Sklepach i
      sprawiedliwość społeczna zrealizowana Żydzi mają wolną sobotę a
      Katolicy niedzielę. Wilk syty i owca cała. Wprowadzić do kodeks
      karnego karę śmierci. Postuluje karę śmierci za przyjęcie łapówki a
      nagrodę dla dającego łapówkę. Tu wpłacaj pieniądze też na
      geotermikę. Fundacja Lux Veritatis Bank Pocztowy S.A. o/Toruń 92
      1320 1120 2585 4660 2000 0001
      W dniu 02.11.2009 roku o godzinie 11.30 zostałem przesłuchany na
      okoliczność siania przeze mnie nienawiści rasowych co jest wierutną
      bzdurą. Jak z tego widać chce się zakazać wolności słowa?
      Uwaga przypomnienie!!!
      W dzienniku telewizyjnym była wiadomość ilustrowana filmem a
      mianowicie. W Oświęcimiu zebrali się pensjonariusze tegoż. Stali na
      placu apelowym nagle przed szereg wyszła pensjonariuszka narodowość
      żydowskiej odwinęła rękaw pokazując wytatuowany numer i zapytała z
      wyrzutem tu cytat:, Za co!!! Pamiętajcie o tym parchy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka