Dodaj do ulubionych

W stanie bezmięsnym

04.06.10, 18:20
jestem laktoowowegetarianką od 18 lat, aktualnie w pierwszej ciąży, wyniki
wzorcowe, 24 tc - a dziecko rozwinięte na 25-26 tc
trzeba mieć po prostu dobrze zbilansowaną dietę i tyle
Obserwuj wątek
    • iamhier Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 18:29
      KOMPLETNA BZDURA!
    • havana28 W stanie bezmięsnym 04.06.10, 18:33
      Z własnego doświadczenia powiem, że dla zachowania zdrowia psychicznego, przyszłe mamy-wegetarianki PO ŻADNYM POZOREM nie powinny przyznawać się lekarzom i innemu personelowi medycznemu do niejedzenia mięsa. Koniec. Kropka. Unikamy tym sposobem serii głupich i w****cych komentarzy i insynuacji. Jedyna uciążliwośc to że mąż będzie musiał pare dni przemycac sałate i owoce do szpitala.
      • iamhier Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 18:48
        O!Tak.....Jakby personel sie tym przejmowal......Personel bedzie
        spiewal to co chce rzad.A jak "kilo" miesa kosztuje 30 zl i 70%
        matek na nie nie stac to beda to zastepowac mlekiem,i innymi
        zamiennikami.


        To tak proste,ze az smieszne,,,,,

        Acha!I wszystkie produkty zywnosciowe sa zatrute!!!Te przynalezne w
        kuchni wegetarianskiej-warzywa,owoce przede wszystkim!!!!!
        • iamhier Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 18:54
          dodam,ze bezmiesna to ja bylam na studiach.Sekta profesorska zawsze
          swietowala weganizm (brak talentu,nadmiar wyksztalcenia,brak kasy) i
          tak sie zemscila na studentkach ograbiajac ich z kasy...Pikna i
          zdrowa to ja wtedy nie bylam,,,
          • em-chan Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 23:58
            Nie wiem iamhier jakie studia kończyłaś i gdzie, ale Twoje wypowiedzi to bełkot.
            Co mają profesorowie do diety wege?

            Moja kuzynka druga ciążę bez mięsa zakończyła sukcesem, jedna córka 10-letnia
            wegetarianka rozwija sie idealnie, tej rocznej też niczego nie brakuje.

            Niestety faktem jest, że lepiej dla zdrowia psychicznego nie zdradzać się z
            wegetarianizmem w placówkach medycznych.
      • 0tt Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 19:48
        czytam to i własnym oczom nie wierzę. po co tej kobiecie potrzebni lekarze w
        ogóle? przecież oni się w ogóle na niczym nie znają! zdrowie psychiczne matki?
        to przejaw jakiegoś skrajnego egoizmu.
        nadal nie potrafię zrozumieć jak można robić coś takiego nie tylko sobie ale i
        własnym dzieciom.
    • janinaelz W stanie bezmięsnym 04.06.10, 18:50
      Nie jestem wegetarianka, ale uwazam ze najwiekszym bledem byla by wlasnie
      zmiana diety w czasie ciazy na diete miesna. Nalezy wziasc pod uwage ze
      organizm kobiety jest ustabilizowany i takie niepotrzebne zmiany w diecie
      tylko zaszkoda matce i dziecku.
      Czujecie sie dobrze nie pozwolcie nikomu aby ingerowal w Was i cos narzucal.
      Mowiac ze to w trosce o przyszle dziecko.
      • iluminacja256 Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 21:46
        CZywiscie , ze tak. Przecietny wieloletni wegetarianin, nie mówiąc
        o weganinie reaguje na mieso tak, ze raczej ludzie przy stole nie
        chcieliby tego oglądac. Po prostu rzyga sie po kotlecie, jesli nie
        miało się go w ustach przez 10-15 lat. Dodatkoe atrakcje to wzdęcia,
        bóle ząładka, rozwolnienia itp - oczywiscie , ze zaraz mi ktoś tu
        napsize, ze to fabnaberie. No to nie jedzcie miesa przez 13 lat, jak
        ja, a potem zjedzcie schbowego. Doznania zoładkowe przez najblizsze
        trzy dni sa niezapomniane.
        • 3miastoorg Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 00:19
          rzyga, albo wypluwa i myje usta.
    • nessie-jp W stanie bezmięsnym 04.06.10, 18:53
      Zaczęłam czytać artykuł, ale chyba nie skończę, bo autor najwyraźniej nie jest
      w stanie pojąć różnicy między weganizmem a wegetarianizmem i używa tych pojęć
      zamiennie. O ile wegetarianka bez najmniejszych problemów wyżywi siebie i
      dziecko bez szczególnie nietypowej diety, o tyle weganka będzie z tym miała w
      polskich szpitalach i klinikach (a potem żłobkach, przedszkolach, szkołach)
      spore problemy i wiecznie będzie się musiała bronić przed zarzutami o
      głodzenie dziecka... :(
      • iamhier Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 18:59
        jak "kilo" miesa bedzie tansze o 50% to od razy nasze naukowe głowy
        zaczna piać innym głosem.A wiadomo,ze musza miec "public relation"
        swoich "wybitnych osiagniec" w mediach.....
        • wj_2000 Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 20:46
          iamhier napisała:

          > jak "kilo" miesa bedzie tansze o 50%

          Co Ty z tą ceną mięsa? Jak ktoś biedny, to drób, pełnowartościowe serduszka czy
          żołądki drobiowe są niemal za darmo. Kila złotych za kilogram. Wieprzowina w
          okolicach 10 czy parunastu złotych.
          Zbilansowana dieta wegańska (o ile taka - bez suplementów - jest w ogóle
          możliwa?) jest znacznie kosztowniejsza od zwyczajnej mięsnej.
          • iamhier Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 22:50
            dow_j-było zgoła inaczej...Choc widze ,ze dostep do drogiego miesa
            dla osob poczuwajacych sie do elity intelektualnej w Polsce jest jak
            widac nadal drazliwy....

            Ze ja jestem profesorem i wpie...m naleśniki?
          • 3miastoorg Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 00:21
            50 kotletów sojowych kosztuje 9 zł, plus 5 jajek, olej i bułka tarta, plus
            pieprz i sól. Bez porównania taniej niż mięso.
            • aleatoria Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 09:19
              Typowa mentalność mięsożercy, jak nie kotlet z mięsa to sojowy i po sprawie.
              Zapotrzebowanie na wszystkie wartości odżywcze spełnione, tak? NIE. Radzę się
              przejść do sklepu z tzw. zdrową żywnością, bądź obejrzeć półki dla jedzących
              inaczej w każdym supermarkecie i samemu przekonać się, ile kosztuje np. mleko
              sojowe, ile kosztują organiczne warzywa/owoce, brązowy ryż, nierafinowany
              cukier, że o całym mnóstwie bardziej egzotycznych produktów (a obecnych w diecie
              każdego wegetarianina) nie wspomnę.
              • black_halo Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 10:54
                Bardzo malo rzeczy kuje w sklepie ze zdrowa zywnoscia, wiekszosc na
                targu i supermarkecie i zycie wychodzi mi taniej nic gdy jadlam
                mieso. Mieszkam za granica, wiec moze jest roche roznicy miedzy
                polskim jedzeniem ale np. kilogram schabu kosztuje tu 11 euro a pol
                kilo soczewicy 2 euro - soczewica starcza na ogromny pasztet, paste
                do chleba, nadzienie do nalesnikow ...
    • szczepionkipowodujaraka W stanie bezmięsnym 04.06.10, 18:59
      statystycznie wegetarianie albo raczej cukroholicy czy chlebotarinie
      nie donosza wiekszosci ciaz. wegetarianie, sam bylem nim 5 lat wszystkim wkolo
      glosza jak to wspaniale jest nie jesc miesa i chorowac poswiecajac zdrowie
      swojego ciala dla zwierzat. to jest fajna ideologia jak socializm ale w
      praktyce sie tak samo konczy tragedia.
      scisli wegetarianie maja 30% wiecej rakow jelit niz miesiarze w tym fundator
      vegetarianstwa zmarl wlasnie na to przypadlosc.
      vit d3 chroni przed rakiem i trzeba jej miec miedzy 50-80 proponuje
      szczegolnie wszystkim weganom a i wszystkim innym sprawdzic sobie poziom,
      wszyscy z rakiem maja ponizej 20
      • maxaue Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 19:10
        Bierz pół kolego, bierz pół...


        szczepionkipowodujaraka napisała:

        > statystycznie wegetarianie albo raczej cukroholicy czy chlebotarinie
        > nie donosza wiekszosci ciaz. wegetarianie, sam bylem nim 5 lat wszystkim wkolo
        > glosza jak to wspaniale jest nie jesc miesa i chorowac poswiecajac zdrowie
        > swojego ciala dla zwierzat. to jest fajna ideologia jak socializm ale w
        > praktyce sie tak samo konczy tragedia.
        > scisli wegetarianie maja 30% wiecej rakow jelit niz miesiarze w tym fundator
        > vegetarianstwa zmarl wlasnie na to przypadlosc.
        > vit d3 chroni przed rakiem i trzeba jej miec miedzy 50-80 proponuje
        > szczegolnie wszystkim weganom a i wszystkim innym sprawdzic sobie poziom,
        > wszyscy z rakiem maja ponizej 20
        • 0tt Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 19:40
          zgadzam się z powyższym. trzeba być zdrowo szurniętym żeby świadomie robić to
          jeszcze swojemu dziecku. radzę wegetarianizm pozostawić ascetom.
      • iamhier Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 19:11
        bo produkcja pelnowartosciowego bialka warzyw i owocow powinna byc
        dofinasowana dla rolnikow,ale za to tansza w sklepach.Tak jak w
        innych panstwach
      • symulacrum Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 19:28
        podaj źródło
        • nomina Niepotrzebna panika 04.06.10, 19:41
          Nie rozumiem, w czym problem. Główną trudnością wegetarian (przepraszam, ale uogólniam i nie rozróżniam teraz wegan i wegetarian) są problemy z dostępem do wysokoprzyswajalnego białka (białko z soi nie jest tak wysokoprzyswajalne) i wit. B, bodaj 12, chociaż tego akurat nie pamiętam. Białko można sobie przyswajać ze spiruliny i chlorelli - procentowo przyswajane jest dwukrotnie lepiej niż białko z wieprzowiny i wołowiny. Witamin z grupy B też jest w tych algach sporo, a ostatecznie tę jedną witaminę można sobie "dosuplementować".
        • iamhier Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 22:54
          weź sobie kawal szynki i sprawdz co sie do niej dodaje za sprawa
          glow przemadrych pędzonych na kartoflach i naleśnikach za czasow
          docentury w Polsce...Zywe czynniki po ktorych krew jest jak
          galaretka....

          Bo jezdem taki mąndry,tyko taki biedny jezdem..
      • niuchanna Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 20:30
        "statystycznie wegetarianie albo raczej cukroholicy czy chlebotarinie
        > nie donosza wiekszosci ciaz."

        HAHAHA! no dobre, dobre, tylko czlowieku, wiem ze to glupie forum
        internetowe, ale moglbys jednak brac minimum odpowiedzialnosci za
        bzdury ktore tu wypisujesz, bo jeszcze ktos uwierzy! przez takich
        ciemniakow jak Ty zyjemy w takiej Polsce jak widac wkolo.

        ZACYTUJ JEDNO BADANIE NAUKOWE NA POTWIERDZENIE TEGO CO PISZESZ. albo
        przepros. pozdro.
        • iamhier Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 08:00
          do niuhanna-bo nie donosi,poniewaz w Polsce malo kto jest
          wegetarianinem lub co gorsze weganem....Jarska dieta to nie
          wegetarianizm,ktory zaklada wykluczenie bialka pochodzenia
          zwierzecego....Dlatego tez w Polsce nie ma mozliwosci weryfikacji
          tej tezy....bo wiekszosc karmiona byla miesiem za mlodu lub co
          najmniej mlekiem i jego przetworami.

          A ciazy taka lala nie donosi...(gdyby rzeczywiscie uprawiala te
          fanaberie dietetyczne).
          Hitler ponoc nie jadl miesa (ale źródła naukowe DONOSZA....ze lubil
          kielbase).

          Te fora dalej uwazam za sekte.Tak samo ja i tena artylul hykawy
          zablockiego....Co? niedoksztalcona jestem......cha cha cha ,,,,
          (ŚMIECH)
          • delivered Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 11:55
            Nie, po prostu jesteś obłąkana.
      • sroka75 Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 20:56
        > statystycznie wegetarianie albo raczej cukroholicy czy
        chlebotarinie
        > nie donosza wiekszosci ciaz. wegetarianie, sam bylem nim 5 lat
        ilu ciąż nie donosiłeś w związku z tym?
    • niuchanna W stanie bezmięsnym 04.06.10, 20:24
      jestem wegetarianka od 10 lat, jestem w 6 miesiacu ciazy, a moje
      dziecko ma sie swietnie :) jest nawet troche wieksze niz przecietne
      dzieci w tym stadium rozwoju (wg USG). wyniki krwi mam dobre, lykam
      sobie tylko zelazo z kwasem foliowym (Tardyferon Fol). jem nabial,
      nie widze zadnego powodu zeby dac sie zastraszac lobby wcinajacemu
      mieso - tym bardziej ze nie ma zadnych badan wskazujacych na
      jakiekolwiek ujemne skutki mojej diety dla dziecka. w ciazy nie
      mialam mdlosci, nie utylam nadmiernie (do teraz 7kg), nie mam
      cukrzycy, czuje sie swietnie!

      polecam wszystkim diete wegetarianska, mozna swietnie zyc nie
      skazujac zwierzat na katorge, juz nie mowiac o truciu sie ich miesem
      skazonym w hodowli hormonami i antybiotykami.

      a tu moj Edzio, malutki, w 13 tyg :)
      www.youtube.com/watch?v=xWG3nzfFhpI
    • wojtekkkk ojej 04.06.10, 20:27
      ludzki organizm potrzebuje białka. Wiem wiem jest białko w roslinach - wymaga
      też jednak białka zwierzęcego. to że dzieci rodzą się zdrownie nie oznacza że
      nie są narażane na problemy zdrowotne. Podobnie jest z ludzmi ktorzy az nadto
      spozywaja mieso podobnie. Wszystie skrajności są złe i nawet miód bardzo zdrowy
      w nadwyzkach może powodować problemy.
      Poza tym wegetarianizm to pogląd a to czy nasze dziecko zostanie wegetarianinem
      czy nie pozostawmy jemu - tak samo powinno być z religią jak i wszystkimi innymi
      osobistymi sprawami.
      • miss.mirabelka Re: ojej 04.06.10, 20:46
        A jedzenie mięsa to nie pogląd? Dieta to dieta - wieloletnia
        wegetarianka jak zacznie w ciąży jeść mięso, to raczej jej na zdrowie
        nie wyjdzie i dziecku też.A co do pozostawiania dziecku wyboru -
        przed długi czas maluch jest pod opieką rodziców i to oni wybierają
        za dziecko - niestety trudno,żeby kilkumiesięczne, a nawet
        kilkuletnie dziecko projektowało sobie dietę.
      • mamamagdusia Re: ojej 04.06.10, 21:10
        Dobrze prawisz panie Wojtku. Nie jem miesa od 8 lat. Rok temu urodzilam zdrowa,
        duza (4 kg) dziewczynke, ktora bedzie jadla mieso. Takich (ze miesa jesc nie
        bedzie, ze zostanie ochzczona itd.) decyzji nie mozna podejmowac za kogos! Co do
        artylulu, to zszokowalo mnie, ze sa lekarze, ktorzy "strasza" przyszle mamy, i
        probuja poczucie winy wzbudzic. Cale szczescie ja mam normalna pania ginekolog!
        • nett1980 Re: ojej 04.06.10, 22:15
          Malo jest glosow od matek, ktore byly wegetariankami i teraz maja
          juz nastoletnie dzieci. Jest takich wkolo mnie duzo. Co moge
          powiedziec, o dziecku siostry...Hmm starszy-ciaza wegetarianska,
          pierwsze miesiace tez, dlugo karmiony piersia, niestety, jest bardzo
          delikatny, chorowity. Zup mamy nie chcial jesc jako niemowlak, ale
          zupy dziadka na miesie, ech znikaly szybko. Jest wrazliwym
          dzieckiem, ale naprawde slabszym i strachliwszym niz mlodszy brat,
          ktory jest bardzo silny, zdecydowany, ma zdolnosci matematyczne.
          Siostra zaczela jesc mieso w drugiej ciazy, bo gdy zaszla w nia byla
          bardzo chuda i wymeczona. Ja tez mam dziecko, ale w ciazy po prawie
          15 latach laktoovowegetarianizmy zaczelam jesc ryby. Moje jest
          posrednie, tzn. jest troche takie posrodku miedzy kuzynami. Od
          strony meza jest obciazony alergia, ale w sumie udalo mi sie uniknac
          ciaglych zyrteckow, sterydow, antybiotykow. Jest szczuply jak ja( eh
          zaszlam w ciaze jako wegetarianka 52 kg zywej wagi przy wzroscie
          172, taka prawie Anja Rubik :)), bardzo ruchliwy, jako niemowle mial
          normalne kraglosci, nie chorowal. Lubi mieso, ba grozi mi, ze
          jak bedzie dorosly to bedzie codziennie jadl chipsy i pizze na
          obiad, bo to sa rzeczy bardzo rzadkie w naszym domu.
          Dwie moje kolezanki maja juz nastoletnich chlopcow, przed ciaza, w
          ciazy i po ciazy wegetarianki. Chlopcy urodzili sie w tym samym
          szpitalu w przeciagu dwoch dni. Jeden ma po ojcu umysl scisly, jest
          moze niezbyt wysoki, ale zdrowo wyglada, drugi tez nie mial wysokich
          rodzicow, ale tez osiagnal te 180 cm, ale jest bardzo rozkojarzonym
          chlopakiem, moze po tatusiu, optymiscie nieudaczniku? Sama dzis nie
          wiem, na ile sa to geny, na ile dieta.
          • ms135pt Re: ojej 05.06.10, 08:44
            jakie mądre dziecko zupek mamy wegetrianki- niet ale zupki od dziadka z mieskiem
            juz tak :), bardzo to ciekawe, bo dziecko tak do 10 roku zycia najtrudniej
            namówic własnie do zjedzenia miesa ( dzieci jedza chetnie parówki, ale to sie
            nie liczy jako mieso). Moje malenstwo- owoce je chetnie, warzywa raczej tez a
            miesem pluje i jest to normalne.
            Dieta nie warunkuje charakteru, zdolności matematycznych czy alergii ( no chyba
            ze dziecko dostawalo seler czy truskawki za wczesnie)
            • iluminacja256 Re: ojej 05.06.10, 09:10
              Coś mi sie wydaje, ze nie ma się alergii na seler czy truskawki, ale
              nabywa sie uczulenia na swiństwo, którym te "nowalijki" są sypane.
              Po truskawkach z rodzinnej działki niesypanych nie mam problemu
              nigdy, po kupionych zdarzyło mi sie dostać wysypki i gorączki 40
              stopni przez 2 dni.
      • nessie-jp Re: ojej 04.06.10, 22:42
        wojtekkkk napisał:

        > ludzki organizm potrzebuje białka. Wiem wiem jest białko w roslinach

        Wojtuś, Wojtuś, a wiesz, że jest białko także w jajkach i serze? A może o takich
        dziwach Wojtuś nie słyszałeś? U was kury znoszą schabowe, a krowy zamiast mleka
        dają Big Maki?

        Wegetarianie (nie weganie) nie mają ZADNYCH problemów z dostępnością białka.
    • wielki_czarownik Ale cudowanie... 04.06.10, 20:50
      Zamiast jak natura chciała wchrzanić mięso to kombinują, jak koń pod górę... Prawdziwe jak widać jest twierdzenie, że jak człowiekowi brakuje problemów, to je sobie sam stworzy.
      • nessie-jp Re: Ale cudowanie... 04.06.10, 22:45
        wielki_czarownik napisał:

        > Zamiast jak natura chciała wchrzanić mięso

        Natura to chciała, żebyś z gołym tyłkiem latał i wybierał larwy spod kamienia --
        takie miałeś mięso w "stanie naturalnym".

        Zresztą, marzy ci się taka natura, to spróbuj: zdjemuj gacie i leć zapolować na
        dzika gołymi rękami, a potem go wtrząchnij na surowo...

        Natura, cholera. Siedzi przed komputerem, mięso jada tylko przez mamusię
        upieczone, a natura mu się marzy...
        • maaac Re: Ale cudowanie... 05.06.10, 08:25
          :) coś taka nerwowa? Parę słów prawdy?

          Jesteśmy wszystkożernymi połpadlinożercami. Oczywiście MOŻNA
          zrezygnować z jedzenia mięsa i dawać sobie radę namiastkami, tyle że
          wymaga to sporego nakładu pracy. Nie jest to równierz dieta dobra
          dla każdego i w każdych warunkach. Wpieprzanie non stop mięska jak
          jest non stop na dworze 20C, albo żyje się w "naturalnych
          warunkach" - klimatyzowane mieszkanie, klimatyzowany samochód,
          klimatyzowane biuro" jest łatwo zastąpowalne, a nawet głupie. Nie
          trzeba, aż tyle kalorii (mięso jednak zawsze go dostarczy znacznie
          więcej niz rośliny). Co innego gdy sprawa dotyczy ludzi ciężko
          pracujących fizycznie czy w ostrych ujemnych warunkach
          atmosferycznych. Tam jaroszy/wegetarian/wegan jakoś nie uświadczy
          się.

          Mnie się najbardziej podobał opis w książce bodajże Żabińskiego -
          dyrektora Warszawskiego ZOO z okresu przed i po IIWŚ, sposobu
          żywienia goryli. Wpierw karmiono ich "jak ludzi" - była to dla nich
          zabójcza dieta. Potem odkryto, że są jaroszami. Karmiono je
          WYŁĄCZNIE owocami, roślinkami - skończyło się to atakiem szału
          i "skonsumowaniem na surowo" ramienia dozorcy. Okazuje się, że a i
          owszem przez większą część czasu jedzą "jarskie potrawy", ale od
          czasu do czasu muszą zjeść trochę mięska. Byle bez przesady z jednym
          i drugim. Osobiście też widziałem z jakism smakiem "typowy jarosz"
          chomik zjada żywą dżdżownicę.

          Więc może pozwólmy żywienie się jarskie/bezmięsne/wegańskie i
          wszelkie diety "wybiórcze" zostawić dla tych, którzy mogą sobie na
          to pozwolić ze względu na warunki i styl życia, ale nie wciskajmy go
          wszystkim jako ideał.
    • hell-ka W stanie bezmięsnym 04.06.10, 21:42
      Wyjść z podziwu nie mogę, jak wielkie emocje wzbudza wegetarianizm, choć rzecz
      to stara jak świat niemalże. Tak jak ktoś najnormalniej w świecie mięso wcina,
      tak ktoś inny nie - proste! I to nie jest cudowanie, wydziwianie czy inne
      takie. Nie jem mięsa i nie czuję się z tego powodu ani lepsza, ani gorsza, ani
      inna; na pewno nie mam poczucia, że czegoś sobie odmawiam. Za to bardziej
      świadomie podchodzę do odżywiania w ogóle. Czy to złe?
      Wszystkie mamy wegetarianki, które znam, mają dzieci zdrowe, że hej.W ciąży na
      anemię nie zapadały, w odróżnieniu do niektórych mam mięso jedzących. Każda
      ciąża to sprawa indywidualna, każda przyszła mama to indywidualny przypadek.
      Ręce opadają, gdy czytam komentarzarze traktujące mięso w tym temacie, niczym
      lek na całe zło.
      • des4 Re: W stanie bezmięsnym 04.06.10, 21:52
        mięso nie jest lekiem na całe zło, jest po prostu składnikiem normalnej
        diety normalnego człowieka, ani lepszym ani gorszym od innych...
        • czernidlak Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 00:03
          wszystkim madralinskim polecam lekture:
          www.eatright.org/About/Content.aspx?id=8357
          raport amerykanskiego towarzystwa dietetycznego dotyczacy badan nad dietami
          wegetarianska i weganska.
          • marooszka Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 00:19
            nie ma możliwości edycji postów, więc:

            żółtaczki :-)
        • delivered Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 12:05
          wata cukrowa nie jest lekiem na całe zło, jest po prostu składnikiem normalnej
          diety normalnego człowieka, ani lepszym ani gorszym od innych...
      • wj_2000 Re: W stanie bezmięsnym 06.06.10, 10:37
        hell-ka napisała:

        > Wyjść z podziwu nie mogę, jak wielkie emocje wzbudza wegetarianizm, choć rzecz
        > to stara jak świat niemalże. Tak jak ktoś najnormalniej w świecie mięso wcina,
        > tak ktoś inny nie - proste! I to nie jest cudowanie, wydziwianie czy inne
        > takie. Nie jem mięsa i nie czuję się z tego powodu ani lepsza,

        Jest nadużyciem nazywać wegetarianami (nie znam łaciny, ale angielskie
        vegetables sugeruje iż są to zjadacze wyłącznie roślin, jak kozy czy
        krowy) ludzi zjadających "poczęte kurczęta", czyli jaja, czy odbierające pokarm
        cielęciu i zjadających mleko i sery. Owo-lakto-wegetarianie to takie "ni pies ni
        wydra". Nie mówmy o nich.
        A prawdziwi zjadacze roślin, czyli weganie, to są masochiści z wielkim trudem
        próbujący dostarczyć sobie egzogenne aminokwasy występujące w roślinach w
        niedostatecznych ilościach i w proporcjach zupełnie egzotycznych. Trzeba mieć
        dużo czasu i dużo pieniędzy by sobie nie zaszkodzić dietą wegańską. Propagowanie
        takiej diety wśród "szerokich mas" to działalność kryminalna.
        Jest też jasne, że żywiąc się roślinami, i chcąc dostarczyć niezbędną ilość
        każdego z aminokwasów (bardzo "rozcieńczonych w nadmiarze cukru i skrobi)
        dostarcza się przy okazji nadmiar kalorii.

        Mszyce potrafią sobie z tym radzić sra.jąc cukrem i odcedzając niezbędne białko
        (powstaje spadź), ale człowiek - póki co - przetwarza taki nadmiar w sadło.
        Produkty takie jak quinoa są drogie, soczewica niezbyt zdrowa i nadwerężająca
        układ trawienny.
        I PO CO TO? By się zaprezentować jako ktoś "lepszy"? "Uświadomiony", podejmujący
        wyrzeczenia na rzecz ratowania ludzkości?
        To już komuniści byli sympatyczniejsi. Też byli głęboko ideowi! (Przynajmniej w
        pierwszej fazie)
    • marooszka W stanie bezmięsnym 05.06.10, 00:14
      Oooj tam. Wegetarianka lakto (tj. spożywająca produkty mleczne)
      urodziła człowieka zupełnie zdrowego o wadze 4200, 10 pkt. w skali
      apgar. Fakt, że ciąża w totalnej anemii (pani doktor prosiła, żeby
      przekonać się chociaż do jajek, jeżeli wątróbka nie wchodzi w grę -
      no, nie dało się). Ale dziecko wzięło sobie z organizmu matki
      dokładnie to, czego potrzebowało. I to jest najważniejsze. Urodziło
      się zdrowe, silne, duże. Nawet żułtaczki nie doświadczyło.
      Wegetarianizm nie jest najgorszą rzeczą, która może spotkać
      poczętego człowieka. Całkiem możliwe, że jest nawet jedną z
      lepszych... :)
      • olla232 Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 02:13
        16 lat na diecie wegetariańskiej -3 córki każda 10 pkt.w skali apgar po
        urodzeniu-wysoka waga ur.i w 1 roku życia pomiędzy 100 a 75 centylem .Obecnie
        wszystkie na diecie wege (przy najstarszej były próby z dawaniem drobiu
        -skończyły się koszmarną alergią która leczyłam pół roku) .Dziewczynki starsze 9
        i 7 lat ,badane obowiązkowo co roku,nigdy nie miały złych wyników .Rozwijają się
        świetnie ,nie chorują jak rówieśnicy .Najmłodsza 8 miesięczna od urodzenia nawet
        kataru nie miała .
        Dobrze zbilansowana dieta wegetariańska -nie tylko eliminacja mięsa ale rozsądek
        i duża wiedza (bo nie da się zapychać jak to jakiś mędrek tu pisał ''cukrem i
        chlebem'').
        W diecie mojej rodziny całkowicie eliminujemy:
        biały rafinowany cukier-zastępując go nieoczyszczonym trzcinowym lub
        miodem,karobem lub ciasta słodze naturalnie bakaliami
        białą sól -jeśli już solę to morską lub ziołową
        białą oczyszczoną mąkę-używam jedynie razowej
        Te 3 ''białe śmierci'' są zwykle przyczyną większości problemów zdrowotnych
        związanych z żywieniem.
        Nie spożywamy produktów wysoko przetworzonych - kolorowe ,plastikowe z całą
        litanią''E'' na etykietach to dla mnie śmieci nie jedzenie.
        Jak bardzo śmieszą mnie wypowiedzi ''obrońców mięsa'' to równocześnie bardzo mi
        ich ŻAL...jak wielkim ignorantem trzeba być żeby olewać własne życie i zdrowie.
        Wystarczy się doinformować jak wygląda proces hodowli zwierząt rzeżnych -czym są
        faszerowane ,jak trzymane a potem jak przetwarzane i urozmaicane zanim trafią
        na stół w postaci codziennej szyneczki.
        Dieta bezmięsna jest jedynym rozsądnym wyborem w naszych czasach ale niestety
        większość ludzi rozsądkiem nie grzeszy....
        • iluminacja256 Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 09:17

          Wreszcie jakis mądry post :)
          dlaczego nikt nie przejmuje się ciezarnymi, ktore tyją po 30 kg
          zazerajac się batonikami, angielkami, pączkami i innym syfem, który
          ma ), słownie ZERO jakichkolwiek substancji odzywczych? A potem
          dzieci uzaleznia sie od slodyczy podając im słodkie kaszki, słodkie
          soczki, slodkie kisielki napakowane wręcz cukrem i w rezultacie
          produkuje otyłosc. Gdyby dzieci nie uzalezniało sie od małego od
          slodkiego smaku, to potem nie byłoby problemu, z enie ruszą szpinaku
          czy kaszy. Ale po co o tym mówiąc...lepiej o schabowym;/

          Przy okazji - pieczesz z razowej maki ciasta? Ja nie mogę sie jedank
          do tego przkeonac.
          • olla232 Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 20:13
            Iluminacja- piekę z razowej zawsze,bez jajek i masła -odrobina oleju i soda
            wystarcza :) Najlepszy bananowiec nadziany bakaliami-polecam!Przepis na portalu
            ''puszka''
            Pozdr
            • des4 Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 23:05
              właśnie wróciliśmy z grilla u rodzicó, karkóweczka, kaszaneczka,
              kiełbaska, do tego fura salatek...pycha...

              inni mogą żreć otręby...
    • amoremio W stanie bezmięsnym 05.06.10, 02:24
      katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,7975694,Mieso_to_mieso__wiec_na_Stawowej_sprzedawali_psie.html
    • monkeysoundsystem moze by tak wyjzec poza kulturowy plotek co? 05.06.10, 03:08
      jeszcze nie dawno byly rejony na swiecie gdzie zjadalo sie ludzi i to jest
      sprawa ktora oczywiscie jest nie do pomyslenia dla ludzi cywilizowanych. w
      krajach azjatyckich zjada sie malpy, psy, koty i inne zwierzeta ktorych nikt z
      nas nie bylby w stanie dotknac widelcem.
      Istnieje pewna zaleznosc pomiedzy zjadaniem miesa a agresja. Prawdopodobnie
      zauwazyliscie, ze wegetyarianie sa czesto mniej agresywni niz ludzie jedzacy
      mieso i chociaz miesozercy bardzo czesto bywaja ludzmi opanowanymi, to jednak
      statystycznie nie da sie ukryc, ze w grupie nie jedzacych miesa jest wiecej
      pacyfistow. kolejna kwestia jest to, ze podjecie decyzji o nie jedzeniu miesa
      wynika w zdecydowanej wiekszosci przypadkow z poziomu swiadomosci
      podejmujacych ta decyzje. wnisek mozna by z tego wysnuc taki, ze "skutkiem
      ubocznym" wskoczenia na pewien duchowo intelektualny poziom bedzie porzucenie
      zywnosci wytwarzanej z niezywych zwierzat.
      gdyby spojrzec na ludzkosc calosciowo - od jej poczatkow, a nawet siegajac
      wstecz, kiedy czlowieka jeszce nie bylo w ogole, a jedynie jego bardzo dalecy
      przodkowie - po czasy dzisiejsze, mozna zauwazyc pewna tendencje ktora
      pokazuje nam, ze (co jest oczywiste) ludzie wraz z ewolucja kulturowa
      pozbywali sie okrucienstwa (pomijajac przypadki patologiczne ktorych niestety
      jest wiele), na rzecz zasad humanitarnych. jeszce niedawno bicie dzieci za
      kare bylo normalne - teraz jest karalne (niestety rzadko w parze z tym idzie
      odpowiednie zajecie sie dzieckiem).
      zmierzam do tego, ze jedzenie miesa jest nawykiem nabytym w czasach kiedy
      niebylo norm spolecznych poniewaz bylismy zwierzetami, bylismy powodowani
      jedynie instynktem i innymi rzeczami o ktorych mozna bardzo duzo pisac i
      pozostawanie przy tym nawyku swiadczy o nieswiadomosci tego faktu oraz braku
      refleksji nad paroma sprawami ktore wiarza sie z w sumie dosc relatywnym
      niestety terminem "czlowieczenstwo".
      istnieje tez sprawa ktora jest czesto poruszana, amianowicie kwestia tego czy
      niektore orgaznimy ludzie sa przystosowane do wegterianizmu, czy nie.
      odpowiedz jest w sumie dosc banalna, poniewaz nawet jesli faktycznie sa ludzie
      ktorzy musza jesc mieso, to moga to ograniczyc i uczyc tego samego swoje
      dzieci. ewolucja biologiczna polega na tym, ze organizmy przystosowuja sie do
      warunkow i majac swiadomosc tych rzeczy o ktorych pisalem wczesniej, mozna
      pokierowac rozwojem biologicznym gatunku ludzkiego w kierunku bezmiesnym.
      a dla wielbicieli Jahwe - cytat:
      "I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie
      się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami
      morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się
      poruszają po ziemi!"

      Przy czym prosze pamietac co znaczy slowo "panowac". panuje np krol nad
      podwladnymi, a tni nie znaczy, ze ma ich zjadac lub gnebic. raczej z zalozenia
      powien sie o niech troszczyc.

      I drugi cytat w ktorym jest wskazane co sluzy do jedzenia:
      "Potem rzekł Bóg: Oto daję wam wszelką roślinę wydającą nasienie na całej
      ziemi i wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie: niech będzie dla
      was pokarmem!"


      Tak wiec.. niech wam kurczak w gardle koscia stanie (czy jakos tak).
      amen
      • monkeysoundsystem Re: moze by tak wyjzec poza kulturowy plotek co? 05.06.10, 03:11
        aa.. mialem na mysli piszac to wszystko, ze ciaza wegetarianiska jest czyms
        dobrym, a mogla by sie stac za np 100 lat czyms naturalnym dla ludzkiego
        organizmu (o ile jeszce nie jest).
        • maaac Re: moze by tak wyjzec poza kulturowy plotek co? 05.06.10, 08:06
          Dz.Ap. 10.9-16
          9 Następnego dnia, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do
          miasta, wszedł Piotr na dach, aby się pomodlić. Była mniej więcej
          szósta godzina*. 10 Odczuwał głód i chciał coś zjeść. Kiedy
          przygotowywano mu posiłek, wpadł w zachwycenie. 11 * Widzi niebo
          otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego
          płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. 12 Były w nim
          wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne.
          13 «Zabijaj, Piotrze i jedz!» - odezwał się do niego głos.
          14 «O
          nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic skażonego i nieczystego» -
          odpowiedział Piotr. 15 A głos znowu po raz drugi do niego: «Nie
          nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił». 16 Powtórzyło się to trzy
          razy i natychmiast wzięto ten przedmiot do nieba.


          A co do wegetarianizmu jest równie "naturalny" jak homoseksualizm.
          Fakt zawsze jeden i drugi "-izm" występował w ludzkim
          społeczeństwie, jednak zawsze było to "naturalne odchylenie od
          normy / standardu pewnej części społeczeństwa", a nie "normalna /
          standardowa" normalność.
          • monkeysoundsystem Re: moze by tak wyjzec poza kulturowy plotek co? 05.06.10, 11:24
            jestes glupi
          • monkeysoundsystem Re: moze by tak wyjzec poza kulturowy plotek co? 05.06.10, 11:39
            po pierwsze dajesz dowody na to ze twoja religia sie kompromituje, a po drugie
            chyba nie zauwazyles, ze jestes obonca prymitiwizmu. co tak naprawde trzyma Cie
            przy Twojej religii, co?
          • delivered Re: moze by tak wyjzec poza kulturowy plotek co? 05.06.10, 12:14
            Brawo, właśnie w tym momencie wrzuciłeś do śmieci całą plejadę katolickich
            świętych z Jezusem, który był wegetarianinem, na czele.
    • pani.cogito Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 05:27
      Przeraża mnie ignorancja lekarzy. Prawidłowo zbilansowana dieta,
      zarówno wegetariańska, jak i wegańska, dostarcza wszelkich wartości
      odżywczych, niezbędnych aminokwasów nie wyłączając. Ponadto,
      wegetarianie i weganie mają zwykle poszerzoną wiedzę na temat
      prawidłowego żywienia oraz bardziej urozmaicone posiłki, niż osoby
      mięsożerne, bardziej zwracają uwagę na to co jedzą, nie powielają
      ślepo schematu kotlet+kartofle+kapusta, a dbają o prawidłowo
      zbilansowaną dietę. Wiedza osób opisanych w artykule oraz niektórych
      komentujących - wstyd!
      • iamhier Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 08:03
        mNiE PRZERAZa wyborcza i onet .A jak to mowia....gdzie diabel nie
        moze tam pachołków RUSKICH pośle....
        • isterus Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 11:12
          > mNiE PRZERAZa wyborcza i onet .A jak to mowia....gdzie diabel nie
          > moze tam pachołków RUSKICH pośle....
          To wyborcza już nie niemiecka?
          P.S. Artykuł jest przedrukiem z Polityki. A Polityka do Agory (wydawcy GW) nie
          należy.
    • 3onbingo W stanie bezmięsnym 05.06.10, 11:16
      Kobieta w ciązy musi sie wyspowiadać lekarzowi z stosowanej diety? Nie rozumiem...
    • isterus Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 11:26
      ODPOWIEDNIA dieta wegetariańska potrafi bez większych problemów zaspokoić
      potrzeby człowieka. Jako mięsożerca, głęboko w to wierzę. Natomiast nie wierzę,
      że bycie wegetarianinem na zasadzie "wykluczamy mięso i jemy jak poprzednio" lub
      bycie weganinem może zaspokoić potrzeby człowieka w tym i zwiększone potrzeby
      kobiety w ciąży. W artykule (jak i w postach) wegetarianie (weganie) często
      piszą, że biorą jakieś suplementy. Ja się pytam - po co? To łykanie pigułek jest
      bardziej naturalne niż normalna dieta? To jednak wege nie jest w stanie
      wszystkiego dostarczyć? Nie zaprzeczacie czasem sami sobie?

      Co do większej ilości chorób u mięsożerców w stosunku do (rozsądnych) wege -
      mięsożercy w większości nie zwracają uwagi na to, co jedzą. Wpierd**ją wszytko,
      jak leci, no i skutki są oczywiste. Można jeść zdrowo i rozsądnie będąc zarówno
      wege jak i mięsożercą. Można też być dietetycznym idiotą w każdym z tych
      przypadków. Niestety, czasy mamy takie porąbane, że zdrowa dieta (czy wege, czy
      mięsna) kosztuje spore pieniądze.

      Wracając do kobiet w ciąży na diecie wege - nie wiem, może ktoś, kto ma wiele
      lat praktyki w tej diecie da radę, ja bym nie zaryzykowała zdrowia dziecka. Mam
      wiec do tego mieszane uczucia, raczej każdy przypadek rozpatrywałabym
      oddzielnie. A co do forum wegedzieciak - dla mnie to oszołomstwo totalne. W
      momencie, gdy przeczytałam, jak to mamusia uświadamia swojemu dziecku, że tatuś
      jest zły i niedobry bo je malutkie śliczniutkie zwierzątka, odechciało mi się
      zagłębiać w ten mrok.
      • nessie-jp Re: W stanie bezmięsnym 05.06.10, 16:16
        > W artykule (jak i w postach) wegetarianie (weganie) często
        > piszą, że biorą jakieś suplementy. Ja się pytam - po co?

        Każda kobieta w ciąży bierze te suplementy i dokładnie o tym pisały wegetarianki
        wypowiadające się w tym wątku (kwas foliowy, żelazo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka