Dodaj do ulubionych

Powyborcze remanenty

06.07.10, 10:07
Remanent zrob pan szybko w swojej glowie na dzien dobry przede wszystkim, razem z nadredaktorem tego pisemka wszystkich madrosci swiata i jednego dnia.
On juz cos tam moze zaczyna kumac. Ale i tak jest mu juz wszystkko jedno, co sie stanie. Stoi z boku i czasem zarechocze z ciemnoty ludzkiej, czasem rabnie zly piescia w stol, chociaz ona juz taka troszke starenka jest, wiec radzilbym by nie za mocno to robil.
To, co sie zaczyna obecnie w polskim zyciu politycznym nie dociera do waszych zapieklych glow. Wyrasta ponad wasze komusze myslenie.
Bo czy to nazywa sie postkomuna, starolewica, czy jakas inna nazwa tego gowna, to nie ma znaczenia.
Idzie o idee i skad sie wziela, co znaczy, czemu i komu ma sluzy. Tego pan i pana towarzysze-zolnierze z generalem tego pisemka - wielkie jego slowa, dalej aktualne:
Odp...cie sie od generala(Jaruzelskiego)
nie pojmujecie, nie pojmowaliscie i pojac nie bedziecie mogli.
Spadajcie tam, skad przyszliscie.
Nam nie przeszkadzajcie. To na razie taka prosba
cbrengland.wordpress.com/2010/07/05/przechlapane/
Obserwuj wątek
    • zmariusz12 Powyborcze remanenty 06.07.10, 10:46
      Wszystkie działania sztabu Jarosława i Jego samego to nic innego jak proste
      działania arytmetyczne. Problemem dla sztabu była na pewno możliwość
      przegranej w pierwszej turze wyborów, co by się stało gdyby zachowano
      dotychczasową retorykę. Katastrofa w pewnym sensie pomogła, tej części
      polityków PiS, nastawionych na bardziej umiarkowany elektorat (poprzedni
      wymiera, który odrobił lekcje z poprzednich wyborów, przekonać Kaczyńskiego do
      złagodzenia jego wizerunku. Prosty rachunek wskazywał, że twardego elektoratu
      nie straci, ale to może nie wystarczyć na wejście do drugiej tury, dlatego od
      razu nastąpiła walka w pierwszej turze o elektorat socjalny i złagodzenie
      wizerunku kandydata. Wybory prezydenckie są specyficzne inne od
      parlamentarnych, dlatego Kaczyński zgodził się taki styl wbrew swojemu
      temperamentowi i wygrał. Inne jest pytanie czy starczy mu cierpliwości dalej.
      Osobiście wątpię. Brawa należą się i "6" dla komitetu wyborczego za dobrze
      odrobioną lekcję, ale na tym ich kariera się skończy - miłości nie będzie.
      • antenka_beretowa Re: Powyborcze remanenty 06.07.10, 11:05
        zmariusz12 napisał:

        > Wszystkie działania sztabu Jarosława i Jego samego to nic innego jak proste
        > działania arytmetyczne. Problemem dla sztabu była na pewno możliwość
        > przegranej w pierwszej turze wyborów, co by się stało gdyby zachowano
        > dotychczasową retorykę. Katastrofa w pewnym sensie pomogła, tej części
        > polityków PiS, nastawionych na bardziej umiarkowany elektorat (poprzedni
        > wymiera, który odrobił lekcje z poprzednich wyborów, przekonać

        Kaczyńskiego do
        > złagodzenia jego wi
        _____________________________________
        Skala porażki PiSu jest większa, niż się wydaje, biorąc pod uwagę
        a.handicap smoleński
        b.akcję kleru
        c.wystawienie przez PO polityka drugiego szeregu
        d.dużą lepszą kampanię PiSa- a fatalną PO
        e.zmianę image'u Jarkacza i lewicowe podlizywactwo
        • maruda.r Re: Powyborcze remanenty 06.07.10, 16:06
          antenka_beretowa napisał:

          > Skala porażki PiSu jest większa, niż się wydaje, biorąc pod uwagę
          > a.handicap smoleński
          > b.akcję kleru
          > c.wystawienie przez PO polityka drugiego szeregu
          > d.dużą lepszą kampanię PiSa- a fatalną PO
          > e.zmianę image'u Jarkacza i lewicowe podlizywactwo

          *****************************

          Zgadza się. Wydaje się, że Kaczyński sam nie do końca uwierzył w swoją szansę;
          zdał się na bieg losu - a gdy zobaczył, że zwycięstwo się wymyka, to było już za
          późno, by cokolwiek zrobić.

          Ze wszystkich punktów, które wymieniłeś, trzeba będzie teraz sporo odjąć - nawet
          z kościoła. Kościół będzie działał racjonalnie i umizgiwał się do tych, którzy
          mają realną władzę.

          • pn-ski Re: Powyborcze remanenty 06.07.10, 23:57

            "> > Skala porażki PiSu jest większa, niż się wydaje, biorąc pod
            uwagę
            > > a.handicap smoleński
            > > b.akcję kleru
            > > c.wystawienie przez PO polityka drugiego szeregu
            > > d.dużą lepszą kampanię PiSa- a fatalną PO
            > > e.zmianę image'u Jarkacza i lewicowe podlizywactwo

            dodalbym media publiczne (bez których nie byloby tez handicapu
            smolenskiego).
            A mimo to Tusk osiagnal strategiczne cele - PO sie wzmocnila i maja
            swojego prezydenta. Ciekawi mnie, co dalej z PiS-em, czy bedzie sie
            kierowac w strone powaznej centrowo-socjalnej partii, czy odwrotnie -
            coraz bardziej awanturniczej
    • trajkotek cisza powyborcza 06.07.10, 10:49
      a czemu nie ma takiego cośka jak cisza powyborcza?
      no, nie może być ...
      a czemu dziś nie ma o Palikocie? Jest wart tyle , co 10 księży z Pcimia , a o Nim nic, w końcu to teraz kumpel Prezydenta?
      stop teoriom spiskowym
      • minstrel515 Re: cisza powyborcza 06.07.10, 11:50
        Wystarczy zajrzeć na łamy Naszego Dziennika codziennie, aby przekonać
        się, że nie tylko nie ma uspokojenia, ale chrześcijańska łagodność też
        jest obca dla tego środowiska. Tyle pomyj, pogardy, nie ma w
        poskojęzycznej prasie tyle, co w codziennej prasie polskiej.
        • zgodabudujeporujnuje Re: cisza powyborcza 06.07.10, 12:50
          minstrel515 napisał:

          > Wystarczy zajrzeć na łamy Naszego Dziennika codziennie, aby przekonać
          > się, że nie tylko nie ma uspokojenia, ale chrześcijańska łagodność też
          > jest obca dla tego środowiska. Tyle pomyj, pogardy, nie ma w
          > poskojęzycznej prasie tyle, co w codziennej prasie polskiej.
          RE>>>>>>>>>>>>>>>>PIsanie w GW to prawda a pisanie w Naszym Dzienniku to już nie
          wolno .Jest prawda i GWno prawda.Tyle pomyj człowieku ty się lecz
    • ryszard34-dwa Powyborcze remanenty 06.07.10, 11:02
      Zgadzam się z opinią dot.recyklingu Jarka
      Kaczy-
      ńskiego na potrzeby wyborów dla otumanienia
      maluczkich co tez się stało.To człowiek mściwy nie do odnowienia to stary BETON.
    • miro-24 O N I 06.07.10, 11:30
      Dlaczego hierarchowie boją się świeckiego
      charakteru państwa ???

      Naszym sąsiadom za Odry "to nie przeszkadza".
      A mają "swojego papieża".
      • minstrel515 Re: O N I 06.07.10, 11:44
        Czy sybaryta T.Rydzyk mógłby być skromnym emerytem za 800 zł na
        miesiąc? Oczywiście to jest pytanie retoryczne, ale tłumaczy zachowania
        niektórych duchownych.
      • maruda.r Re: O N I 06.07.10, 16:12
        miro-24 napisał:

        > Dlaczego hierarchowie boją się świeckiego
        > charakteru państwa ???
        >
        > Naszym sąsiadom za Odry "to nie przeszkadza".
        > A mają "swojego papieża".

        *****************************

        Bo u sąsiadów demokracja bardziej okrzepła. Kler może tam realizować swoją
        politykę za pośrednictwem wyborców, a w naszym przypadku realizuje ją
        bezpośrednio naciskając władzę. Ogólne koszty bezpośredniego nacisku na władzę
        są znacznie mniejsze, niż zabiegi wobec szerokiej grupy wyborców-wiernych.



    • jacek.osini Powyborcze remanenty 06.07.10, 12:21
      Panie Redaktorze! Artykuł red. Wiśniewskiej w "GW", jest wyśmienity! Są tam
      trafne spostrzeżenia, uwagi i wnioski.Kler, jego "doły",dużo namieszały w
      podjęciu decyzji o wyborze prezydenta.Wieś jest podatna na sugestię księży.
      Mieszkałem na wsi,znam mieszkańców i ich poglądy...
    • tow_rydzyk Ostatni oddech Kaczuchy ? 06.07.10, 12:44
      Wyniki wyborow ciesza ale nie zapominajmy skad swiatopogladowo wywodzi sie
      byly seminaryjnu wykladowca Pan Komorowski. Polska nadal znajduje sie na
      rozdrozu miedzy sredniowieczem a 21 wiekiem.
      Nic nie zmieni smutnego faktu, ze zyjemy w kRAJu, w którym problem
      zapobiegania ciąży jest pilniejszy od zapobiegania powodziom.
      Czy w Polsce Komorowskiego KK bedzie nietykalny, ponad wszelka krytyką? Czy
      immunitet tych obłudnych, skorumpowanych pasozytów dobiegnie końca? Watpie.
      Nie zmienia tego ani kościelne sex-afery ani jego komercjalizacja, protesty
      społeczeństwa przeciw nachalnej katolicyzacji przestrzeni publicznego.
      Bezkarność tzw. “pasterzy”, wykorzystujących swoje “stado baranów” do celów
      materialnych i seksualnych jest tylko jedna strona medalu. Menadżerowie
      Kościoła Katolickiego Pty Ltd (towarzystwo starszych panów z nieograniczonymi
      przywilejami ale z ograniczoną odpowiedzialnością moralno-prawną) niczym mafia
      są dobrze powiązani ze strukturami władzy. Atakowani–panowie w sutannach
      uciekają się do tzw.“obrony uczuć religijnych” a zapędzeni w róg zasłaniają
      się portretami Wiecznej Dziewicy Maryji albo chowają się za spódnicami
      zdewociałych staruszek. Stworzyli mit o bohaterskiej walce z komunizmem
      tymczasem kler również za komuny przed 1989 żył jak u pana Boga za piecem. Tak
      jak i teraz nasza hierarchia kościelna mieszkała w pałacach, rozbijała się
      zachodnimi wozami i miała dostęp do wyjazdów zagranicznych. Tempo budownictwa
      kościelnego na łeb i szyje biło tempo budownictwa mieszkaniowego. Liczni
      księża i niektórzy luminarze opozycji z bardzo religijnym Wałęsą na czele
      przez lata żyli w perwersyjnej symbiozie z SB a póżniej - jak tow.Wielgus -
      lali krokodyle łzy na pogrzebach górników z “Wujka” czy męczennika mimo woli -
      Jerzego Popiełuszki.Pogrzeb pary prezydenckiej na Wawelu zamieniono w Catholic
      Show. Odnosiłem wrażenie,że po Watykanie jesteśmy jedynym państwem
      teokratycznym w Europie. Kościół musi uznać swoją odrębność od z
      sekularyzowanego, demokratycznego i tolerancyjnego państwa. Te nietykalne
      święte krowy w sutannach, które w KAŻDYM SYSTEMIE POLITYCZNYM zawsze spadają
      na cztery kopyta postawiły się w naszym kraju ponad PRAWEM. Skostniałe i
      archaiczne doktryny religijne nie dotrzymują kroku wymogom współczesnego,
      nowoczesnego społeczenstwa. Zacofanie religii wobec postępu naukowego i
      cywilizacyjnego symbolizują losy Sokratesa, Spinozy, Kopernika czy spalonego
      na stosie Giordano Bruno. Pojęcie oświecenia czy oświaty w wydaniu kościelnym
      sprowadza się do zniewalania umysłu i to od najmłodszych lat które w
      rezultacie jest kontynuacją cywilizacyjnej infantylizacji naszego
      społeczeństwa. W rzeczywistości nie rózni się to od indoktrynacji, która – jak
      widać z zachowania kleru w Polsce–nie pozostaje li tylko domeną totalitarnych
      fundamentalnych ideologii Talibów, ortodoksyjnych żydów czy krypto-komunistów
      z Północnej Korei. Czyżbyśmy w 1989 zamienili jeden totalitaryzm na kolejny?
      Propagandzisci KK stosuja stare metody socio-techniczne: zastraszanie,
      obiecywanie, podporzadkowanie, manipulacja i wykorzystywanie ludzi. Jak kazdy
      inny system totalitarny maja swoja jedyna i nie podwazalna prawde, utopijna
      ideologie, swoich bogow apostolow i meczennikow, swiete ksiegi. Uzywaja
      podobnej teatralnej ikonograficznej oprawy, mitologii z wiecami, dekoracjami,
      swietymi miejscami, pielgrzymkami, piesniami i przemarszami z pochodniami
      zamienionymi swiecami .
      Nie chcę aby Nasz Kraj zamieniono na skomercjalizowany katolicki Dysnejland,
      gdzie bóg to nic innego jak Swięty Mikołaj w wydaniu dla dorosłych. Nie chcę
      aby Polska była dla świata eksporterem
      niewykwalifikowanej, taniej siły roboczej oraz pijaczkow, złodziei samochodów
      i księży pederastów. Nie chcę abyśmy na zawsze pozostali przedmiotem nie
      wybrednych dowcipów, w kraju słynącym z “Polish jokes” i naszym nowym “Wielkim
      Bracie”- USA. Pomysł o ogłoszeniu Jesusa Królem Polski pobił tam wszelkie
      rekordy absurdu. W Polsce o kościele i klerze pisze się dobrze albo się milczy.
      Z reakcji propagandy KK w Polsce i zwłaszcza tej w Watykanie zauważam, że
      nastroje społeczne i opinie zsekularyzowanych mediów, nie mówiąc o lawinie
      pozwów sądowych o molestowanie seksualne, powoli zaczynają odnosić skutek. Te
      pierwsze od prawie 2000 lat publiczne przeprosiny i prośby o przebaczenie ze
      strony Kościoła nie są wynikiem ewolucji moralnej KK ale pierwszymi symptomami
      strachu czy nawet paniki. Czyżby zaczęli sobie oni zdawać sprawę z tego, że na
      dłuższą metę przegrają walkę intelektualno-moralną z realiami Swiata 21-go wieku?
      Jak długo jeszcze będziemy tolerować w Polsce tych nadętych “nabożnościa”
      bufonów i sybarytów, którzy nie ziszczalnymi, pustymi obietnicami jak pasożyty
      wykorzystują ludzką biedę, bezradność, łatwowierność, zacofanie i przede
      wszystkim brak wykształcenia? Kiedy skończy się to zastraszanie, ogłupianie i
      TO POZBAWIONE WSZELKICH SKRUPULOW WYZYSKIWANIE prostych, dobrych ale naiwnych
      ludzi, którzy cieżką pracą oszczedzają każdy grosz? Kiedy przestaniemy stawiać
      ponad prawem tą watykanską agenturę? Czyżby KK w Polsce był niczym innym jeno
      państwem w państwie? Arogancja, pozerskie uduchowienie, to ślepe przekonanie o
      swojej moralnej i intelektrualnej wyższości wynikajacej z domniemanej
      wszechwiedzy, nieomylności i mesjanizmiu, manifestowanie fałszywej skromności,
      pokory, ubóstwa połaczone z demonstracyjną pogardą dla prawa i absolutnym
      poczuciem bezkarności budzą we mnie uczucia największego obrzydzenia.
      Większość z nas myśli o KK to samo ale w obawie o reakcje rodziny i sąsiadów
      bezwolnie, jak zaprogramowane automaty datkami i darowiznami sztucznie
      utrzymujemy przy życiu tą wirtualną instytucję, która jak każda totalitarna
      utopia karmi nas kłamliwymi obietnicami i złudzeniami. Panowie w sukienkach,
      nie wystawiajcie do całowania tych waszych brudnych i pazernych łap, które
      nigdy nie parały sie prawdziwą, uczciwą pracą? Kultywujcie w swoich
      średniowiecznych skansenach dogmaty oparte na kulcie śmierci, patologiczną
      fascynację ciężarnymi dziewicami i skrzydlatymi i rogatymi facetami(?) i nawet
      wasz religijny nekro-fetyszyzm ale w świecie realnym musicie zaakceptować
      21-wieczne reguły gry. Nie przekupicie nas waszymi wafelkami i przepustkami do
      nieba. Trzymajcie się z dala od naszych dzieci. Mitologia Grecka i Rzymska,
      bajki Ezopa, Andersena, Braci Grimm, Perrault’a, La Fontaine’a czy Jana
      Brzechwy pod względem estetycznym i moralno-wychowawczym mają więcej do
      zaoferowania niż ten wasz traumatyzujacy młode umysły pretensjonalny bełkot
      zbudowany na schizifrenicznym poczuciu winy i nonsensownym religijnym
      folklorze o duchach, diabłach, piekle, gadąjących wężach. Pozwólcie uczciwym i
      rozsądnym Polakom swobodnie i krytycznie mysleć i cieszyć sie życiem w
      swiatlym i nowoczesnym panstwie.
    • zgodabudujeporujnuje Powyborcze remanenty 06.07.10, 12:47
      Remigiusz Muś, technik pokładowy Jaka 40, który wylądował 10 kwietnia w
      Smoleńsku, potwierdził w rozmowie z TVN24, że kontroler z wieży w Smoleńsku
      zalecił załodze prezydenckiego Tupolewa zejście do wysokości 50 m. Informację
      o zeznaniach pilota Jaka, który ujawnił treść komendy, podała "Gazeta Polska".

      Muś twierdzi, że słyszał, jak wieża podała pilotom liczbę „50” jako wysokość
      bezpiecznego zejścia samolotu. Pamięta też, że rosyjski Ił, który próbował
      lądować tuż przed Tu-154, również dostał od kontrolera komendę „50 metrów i
      być gotowym do odejścia” - i to podczas pierwszego i drugiego podejścia do
      lądowania.


      W przypadku polskiego Tu-154 - rosyjski kontroler wypowiedział komendę o 50
      metrach, gdy drugi pilot Tu-154, Robert Grzywna, podał na wysokości 80–70
      metrów komendę: "odchodzimy". To dowodzi, że wieża kontrolna w Smoleńsku
      kierowała prezydencką maszynę do zderzenia z ziemią. Kontrolerzy na lotnisku
      Smoleńsk-Siewiernyj wiedzieli, że polski samolot był na fałszywej ścieżce
      schodzenia – był kierowany wprost w dolinę, głęboką na 60 metrów. Widoczność w
      pionie w rejonie lotniska wynosiła wówczas zaledwie 30 metrów. Zejście
      polskiego Tu-154 do poziomu 50 metrów oznaczało nieuchronne zderzenie ze
      zboczem kończącej się doliny.
    • zgodabudujeporujnuje Powyborcze remanenty 06.07.10, 12:51
      Remigiusz Muś, technik pokładowy Jaka 40, który wylądował 10 kwietnia w
      Smoleńsku, potwierdził w rozmowie z TVN24, że kontroler z wieży w Smoleńsku
      zalecił załodze prezydenckiego Tupolewa zejście do wysokości 50 m. Informację
      o zeznaniach pilota Jaka, który ujawnił treść komendy, podała "Gazeta Polska".
      taka to jest ta prawda

      Muś twierdzi, że słyszał, jak wieża podała pilotom liczbę „50” jako wysokość
      bezpiecznego zejścia samolotu. Pamięta też, że rosyjski Ił, który próbował
      lądować tuż przed Tu-154, również dostał od kontrolera komendę „50 metrów i
      być gotowym do odejścia” - i to podczas pierwszego i drugiego podejścia do
      lądowania.


      W przypadku polskiego Tu-154 - rosyjski kontroler wypowiedział komendę o 50
      metrach, gdy drugi pilot Tu-154, Robert Grzywna, podał na wysokości 80–70
      metrów komendę: "odchodzimy". To dowodzi, że wieża kontrolna w Smoleńsku
      kierowała prezydencką maszynę do zderzenia z ziemią. Kontrolerzy na lotnisku
      Smoleńsk-Siewiernyj wiedzieli, że polski samolot był na fałszywej ścieżce
      schodzenia – był kierowany wprost w dolinę, głęboką na 60 metrów. Widoczność w
      pionie w rejonie lotniska wynosiła wówczas zaledwie 30 metrów. Zejście
      polskiego Tu-154 do poziomu 50 metrów oznaczało nieuchronne zderzenie ze
      zboczem kończącej się doliny.
      • pn-ski nie zawracaj glowy 07.07.10, 00:06
        sledztwo to w naszym dzienniku.
    • janow5 Czy GW nadal będzie zajmować się tylko PISem? 06.07.10, 14:40
      Jestem ciekaw o czym GW teraz będzie pisać. Nie ma już żadnej instytucji
      kierowanej prze pisowców, rząd ma pełnię władzy. Kogo będziecie atakować?
      Domyślam się, że nadal tych samych - no bo przecież opozycja niekoniecznie
      będzie siedzieć cicho.
    • ol4 Pogranicze Warmii i Mazowsza? 06.07.10, 15:44
      I ten facio jest doktorem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka