Dodaj do ulubionych

Odwieczna wojna napoleonki z kremówką

29.08.10, 09:28
Zawsze mówiłem "na dworze" i wydaje się to poprawne gramatycznie. Po
przyjeździe do Warszawy usłyszałem "na dworzu" i ciągle nie mogę się z tym
pogodzić. A Krakusy mówią "na polu" i to jest w porządku.
Inne warszawskie niegramatyczne zwroty: "tutej" zamiast "tutaj", "po lewo"
zamiast "po lewej/w lewo" i jeszcze sporo by się znalazło. I mówią tak nawet
profesorowie :)

Co do kremówki i napoleonki to chyba jest to juz ujednolicone w cukierniach, z
tym że odwrotnie niż napisał Pan w artykule: napoleonka jest budyniowa, a
kremówka śmietanowa.
Obserwuj wątek
    • bajerok Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 11:55
      Przepraszam ze pytam. A co to jest "KURBLA"? /Na Slasku tak mowiono na korbe/
      Prosze o wyjasnienie..
    • kapitan.kirk Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 12:37
      1.) Pierwsze słyszę, żeby w Małopolsce "bułka paryska" była jakimś
      tam "francuzem" - przynajmniej w Krakowie i okolicach, od zawsze
      była to i jest weka (nie mylić ze słoikiem ze szklaną
      pokrywą, określanym tym słowem w innych częściach kraju).
      A "franzuz" to po prostu klucz francuski, gdzniegdzie zwany też w
      Polsce "szwedzkim"...
      2.) Znaczenie "buca" jest jeszcze szersze iż przytaczane przez
      Autora - są np. regiony w Świętokrzyskiem, w których "buc" ma
      nieoczekiwanie znaczenie pozytywne (to taki fajny, rozrywkowy facet,
      na którym można polegać).
      3.) Z obrażaniem się na wulgaryzmy też czasem trzeba uważać - mojego
      brata w latach dzicinnych kuzynka z Kujaw pieszczotliwie
      nazywała "cipulkiem", zaś wobec zgrozy malującej się na obliczach
      małopolskiej gałęzi rodziny, wyjaśniono wkrótce, że chodzi tu po
      prostu o małe kurczątko :-)

      Pozdrawiam
      • spokojny.zenek Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 12:51
        Otóż to. Zwłaszcza w pierwszym punkcie napisałeś to, co zamierzałem.
        Nawiasem mówiąc, "weka" to akurat jeden z bardziej znanych w innych regionach
        małopolskich regionalizmów.

      • 2berber Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 13:52
        kapitan.kirk napisał:
        > 1.) Pierwsze słyszę, żeby w Małopolsce "bułka paryska" była jakimś
        > tam "francuzem" - przynajmniej w Krakowie i okolicach, od zawsze
        > była to i jest [b]weka

        Różnie to bywa. Weka na Kociewiu to drożdżówka. Weki i tam to
        faktycznie słoiki z przykrywką oraz gumką.W Krakowie w latach
        60 i 70 chcąc kupić "długą" bułkę prosiło sie o bułkę paryską,
        ale to mogło zależeć od środowiska czyli małych społeczności w
        których człowiek się obracał a raczej robił zakupy.
      • policjawkrainieczarow Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 15:46
        kapitan.kirk napisał:

        > 1.) Pierwsze słyszę, żeby w Małopolsce "bułka paryska" była jakimś
        > tam "francuzem" - przynajmniej w Krakowie i okolicach, od zawsze
        > była to i jest weka

        w Krakowie bulka brancuska a weka to dwa rozne rodzaje pieczywa (choc faktem
        jest, ze weki nie widzialam od dawna). Weka jest (byla?) tez z bialej, pszennej
        maki, ale ksztaltem zblizona do chleba.

        > A "franzuz" to po prostu klucz francuski, gdzniegdzie zwany też w
        > Polsce "szwedzkim"...

        Klucz francuski (faktycznie nazywany francuzem) to inne narzedzie niz klucz
        szwedzki.

        A poza tym:
        W Krakowie nigdy na męskiego członka nie mówiono "buc", więc z tą Galicja to tak
        nie do konca.

        I zupelnie nie wiem, jak mozna bylo pominac borówki vs jagody?
        • tymon99 Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 04.09.10, 21:31
          policjawkrainieczarow napisała:

          > W Krakowie nigdy na męskiego członka nie mówiono "buc"

          a grzegórzki to już wg jaśniepanięki nie kraków?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 19:29
        > 1.) Pierwsze słyszę, żeby w Małopolsce "bułka paryska" była jakimś
        > tam "francuzem" - przynajmniej w Krakowie i okolicach, od zawsze
        > była to i jest weka

        Popieram.

        Ciekawym słowem, używanym na Podkarpaciu, jest sztangiel. Czyli mała,
        podłużna bułka. Coś jak rozprostowany rogalik. Z tego co wiem, słowo jest gdzie
        indziej raczej nieznane.

        Na Podkarpaciu mawia się też łupa na to, co gdzie indziej nazywa się
        skórką od jabłka, albo od kiełbasy. Pamiętam, gdy byłam mała, mama mnie pytała:
        Chcesz jabłko z łupą, czy obrane?
        • spokojny.zenek Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 30.08.10, 07:43
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:


          > Ciekawym słowem, używanym na Podkarpaciu, jest sztangiel. Czyli mała,
          > podłużna bułka. Coś jak rozprostowany rogalik. Z tego co wiem, słowo jest gdzie
          > indziej raczej nieznane.

          Zgadza się. Ewentualnie sztangielka :-))

          > Na Podkarpaciu mawia się też łupa na to, co gdzie indziej nazywa się
          > skórką od jabłka, albo od kiełbasy. Pamiętam, gdy byłam mała, mama mnie pytała:
          > Chcesz jabłko z łupą, czy obrane?

          Zgadza się.

          Jeszcze nieśmiertelne "prochy", które się ściera :-))


      • gothmucha Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 22:26
        W Łodzi bułka paryska to angielka. Szkoda, że autor tego nie ujął :-)
    • rasklaat Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 13:53
      "W Warszawie kupujemy drożdżówkę, która na ścianie wschodniej jest po prostu słodką bułką, na Górnym Śląsku kołoczkiem (lub kołaczykiem)."

      Ale macie śmieszne określenia na sznekę z glancem!
    • szabo Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 14:03
      "Niegramatyczne"? A kto o tym decyduje? Pozostałości paru warszawskich gwar,
      raczej skarb a nie "niegramatyczne". Jeżeli jakiś zwrot lub forma są w
      powszechnym użyciu i spełniają swoje zadanie komunikacyjne to są jak najbardziej
      "gramatyczne". Niegramatyczne jest indywidualne odstępstwo od normy albo
      odstępstwo uniemożliwiające zrozumienie lub wprowadzające redundantną
      wieloznaczność.

      patczar1 napisał:

      > Zawsze mówiłem "na dworze" i wydaje się to poprawne gramatycznie. Po
      > przyjeździe do Warszawy usłyszałem "na dworzu" i ciągle nie mogę się z tym
      > pogodzić. A Krakusy mówią "na polu" i to jest w porządku.
      > Inne warszawskie niegramatyczne zwroty: "tutej" zamiast "tutaj", "po lewo"
      > zamiast "po lewej/w lewo" i jeszcze sporo by się znalazło. I mówią tak nawet
      > profesorowie :)
      >
      > Co do kremówki i napoleonki to chyba jest to juz ujednolicone w cukierniach, z
      > tym że odwrotnie niż napisał Pan w artykule: napoleonka jest budyniowa, a
      > kremówka śmietanowa.
    • massila Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 15:10
      Zawsze śmieszył mnie ten krakowski pęd do wykazania mi, że ich "pole" jest
      lepsze od mojego "dworu". Hu kers? Niech każdy mówi jak mu się podoba;
      wykazywanie, że jakiś regionalizm jest lepszy od drugiego moim zdaniem jest
      trochę bez sensu.

      A kremówka i napoleonka to oczywiście zupełnie dwa różne ciastka. Uwielbiam
      budyniowe napoleonki, a ohydnych śmietanowych, słodkich kremówek do ust nie
      wezmę. Wyglądają podobnie, ale smak inny. ;)
      • policjawkrainieczarow Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 15:47
        > A kremówka i napoleonka to oczywiście zupełnie dwa różne ciastka. Uwielbiam
        > budyniowe napoleonki, a ohydnych śmietanowych, słodkich kremówek do ust nie
        > wezmę. Wyglądają podobnie, ale smak inny. ;)

        to budyniowe to karpatka! (w Krakowie)
        • maura4 Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 18:09
          Nie, karpatka to zupełnie inne ciastko. Jego powierzchnia jest
          pofałdowana jak Karpaty. Napoleonka jest płaska.
          • spokojny.zenek Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 30.08.10, 07:46
            maura4 napisała:

            > Nie, karpatka to zupełnie inne ciastko. Jego powierzchnia jest
            > pofałdowana jak Karpaty. Napoleonka jest płaska.

            Tak jest.

    • tymon99 Re: Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 16:05
      akurat pod względem skłonności do glajchszaltungu prl od ii rzeczypospolitej się
      nie różnił.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Z tatem, tatowi, do tata 29.08.10, 19:22
      Protestuję przeciwko przypisywaniu regionalizmów południowo-polskich wyłącznie
      Krakowowi!

      Na pole, oglądnąć, borówki (prawidłowa nazwa tzw. jagód!) -
      mówi się nie tylko w Małopolsce, lecz i na Podkarpaciu, czyli ogólnie w dawnej
      Galicji.

      Natomiast Kraków ma cały zestaw słów typowo krakowskich, nie znanych w innych
      regionach południowej Polski (krakowiacy często myślą, że wszędzie w dawnej
      Galicji tak się mówi, a tymczasem nieprawda): flizy - płytki łazienkowe,
      podworzec - podwórze, zwłaszcza kamienicy, "doktor Iksiński
      ordynuje w godzinach ..." - (czyli: przyjmuje) napisy na gabinetach
      lekarskich.

      Na Podkarpaciu używa się jednocześnie słów kojarzonych z Małopolską oraz słów
      kresowych. Moim ulubionym regionalizmem jest odmiana słowa tata: z
      tatem
      (zamiast: z tatą), tatowi (zamiast: tacie). To jest bardzo
      powszechne, choć już niewielu ludzi, tak jak niegdyś moja babcia, odmienia
      również konsekwentnie: do tata (zamiast: do taty). Jest to bardzo
      czcigodny sposób odmiany, charakterystyczny dla kresów wschodnich. Mickiewicz w
      "Powrocie taty" pisał: Czyście tęskniły do tata?

      Dobrze, że powstał ten artykuł. Bardzo nie lubię, gdy Polacy traktują
      regionalizmy jako nieprawidłowy język, coś, czego trzeba się wstydzić.
      • lmblmb Poprawne jest to, co jesz używane 29.08.10, 19:45
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        > Protestuję przeciwko przypisywaniu regionalizmów południowo-polskich wyłącznie
        > Krakowowi!
        >
        > borówki (prawidłowa nazwa tzw. jagód!)

        To nadinterpretacja. Dla mnie jest dokładnie odwrotnie: to wy źle nazywacie
        jagody. To samo dotyczy bąka (owada) błędnie nazywanym "trzmielem", i kilku
        podobnych.

        No i kto ma rację? Ten, kto drukuje słowniki, a te niestety są wydawane głównie
        przez krakowskie wydawnictwa (lub pod wpływem tychże). Niestety - bo autorzy nie
        wiedzą co to "unbiased research". Nikt nie przeprowadza badań ilościowych, nie
        liczy kto jak mówi. Bo co to by się stało, gdyby nagle straciło się rację?


        > Bardzo nie lubię, gdy Polacy traktują regionalizmy jako
        > nieprawidłowy język, coś, czego trzeba się wstydzić.

        Tego szybko nie zmienisz. Polska to nie Szwajcaria, gdzie język niemiecki ma
        statut niechcianego bękarta.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Poprawne jest to, co jesz używane 29.08.10, 21:08
          > To nadinterpretacja. Dla mnie jest dokładnie odwrotnie.

          Aaa, i tu cię mam! ;-)
          pl.wikipedia.org/wiki/Bor%C3%B3wka_czarna
          pl.wikipedia.org/wiki/Bor%C3%B3wka_brusznica
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Poprawne jest to, co jesz używane 29.08.10, 21:10
            Ale piszę to z przymrużeniem oka, o poprawność może chodzić jedynie w sensie
            nazewnictwa przyrodniczego.

            Sama pisałam wyżej, że regionalizmów nie należy uważać za niepoprawne. :-)
            • lmblmb Re: Poprawne jest to, co jesz używane 30.08.10, 08:35
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

              > Sama pisałam wyżej, że regionalizmów nie należy uważać za niepoprawne. :-)

              Ale nie można uważać ich za "jedynie słuszne i obowiązujące", a z takim
              zachowaniem dość często można się spotkać.
          • lmblmb Re: Poprawne jest to, co jesz używane 30.08.10, 08:33
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > > To nadinterpretacja. Dla mnie jest dokładnie odwrotnie.
            >
            > Aaa, i tu cię mam! ;-)
            > pl.wikipedia.org/wiki/Bor%C3%B3wka_czarna
            > pl.wikipedia.org/wiki/Bor%C3%B3wka_brusznica

            No właśnie, trzmiela w miejsce bąka też tam znajdziesz.
    • lmblmb Autor androny wypisuje 29.08.10, 19:35
      Autor ewidentnie przeczytał kilka książek, ale coś mu/jej się pokręciło.

      * w Wielkopolsce "sklep" dawno stracił znaczenie piwnicy. Nie jest to wyraz
      archaiczny (znany, ale nie używany), a zupełnie zapomniany.

      * "czerstwy" jest rzeczywiście bohemizmem, ale w żadnym wypadku nie używanym w
      Wielkopolsce. Przy okazji, jest to wyraz, który w czeskim pochodzi z
      polskiego. Po prostu czerstwy kiedyś znaczył "świeży".

      * "Wielkopolsce kibel to po prostu wiadro i nic więcej" - znowu ciekawostka...
      wiadro to w Wielkopolsce "wymbor".

      * "Wychodząc z domu na ulicę, przechodzimy przez górnośląską furtkę albo przez
      wielkopolską uliczkę." - znowu bzdura: furtka to "furtka" lub "brama" (bez
      względu na rozmiar).

      Komentarze o Gwiazdorze i elektroluksie są poprawne.
      • spokojny.zenek Re: Autor androny wypisuje 30.08.10, 07:45
        lmblmb napisał:

        > * "czerstwy" jest rzeczywiście bohemizmem, ale w żadnym wypadku nie używanym w
        > Wielkopolsce. Przy okazji, jest to wyraz, który w czeskim pochodzi z
        > polskiego. Po prostu czerstwy kiedyś znaczył "świeży".

        Zachowało się w złożeniu "czerstwo wyglądać" (o człowieku).



    • kaper_trojgard Słówka z Kaszub 29.08.10, 20:17
      Artykuł zupełnie pomija Kaszuby (może idąc za literą ustawy kwalifikującej
      kaszubski jako nie-polski język regionalny :-), dlatego podaję kilka
      tutejszych słówek (w wersji spolszczonej):

      bulwy 'ziemniaki'
      ru...ki 'racuchy (drożdżowe)'
      plińce 'placki ziemniaczane'
      kołacz 'bułka'
      kuch 'ciasto'
      szneka z glancem 'drożdżówka z lukrem'
      prażnica 'jajecznica' (a "jajecznica" to 'handlarka jajami')
      (h)eltka 'dzikie, kwaśne jabłko (lub jabłoń)'
      sznaps 'wódka (pierwotnie lepsza, gatunkowa)'
      kornus 'wódka (pierwotnie tania, najgoszego sortu)'

      W Trójmieście wychodzi się "na dwór", bardzo zdziwiłem się pierwszy raz
      słysząc, że znajomi z Tczewa idą "na pole".

      Spór między gwiazdorem a św. Mikołajem jest fałszywy. Gwiazdor to jeden z
      kolędników, niosący gwiazdę. Kaszubska wersja pochodu kolędników nazywała się
      "Gwiôzdka" - to była też nazwa najważniejszej postaci tego pochodu, ubranej w
      słomiany strój i używająca słomianego powrósła "kòrbôcza" do chłostania
      niegrzecznych dzieci. Grzeczne dzieci dostawały od Gwiazdki owoce (cukierki
      dla biednych chłopów były niedostępne). Gwiazdka chodziła w Wigilię, a dzień
      św. Mikołaja to 6 grudnia. Moim zdaniem, wraz ze wzrostem zamożności ludzi,
      zwiększeniem liczby i wartości prezentów oraz porzucaniem zwyczajów ludowych i
      religijnych, Gwiazdka/Gwiazdor i św. Mikołaj połączyły się w uniwersalnego
      dostawcę prezentów pod choinkę.

      Jak już ktoś napisał, klucz francuski nie jest tym samym co klucz szwedzki.
      Klucz szwedzki każdy zna, to jest ten z ruchomą szczęka przesuwaną ślimakiem.
      Francuz jest przedstawiony na znaku drogowym D26 "stacja obsługi technicznej",
      jego dolną szczękę przesuwa się kręcąc rączką.
      • kaper_trojgard Re: Słówka z Kaszub 29.08.10, 20:18
        Widzę że cenzor automatyczny zadziałał, dlatego próbuję jeszcze raz przepchać
        racuchy:

        ru
        chan
        ki
    • pani_bozia Odwieczna wojna napoleonki z kremówką 29.08.10, 20:27
      mieszkam na ścianie wschodniej (chwilowo), wcześniej - zachód Polski. ten
      artykuł to jakaś porażka
    • witekjs Npoleonka w Warszawie 29.08.10, 22:22
      Nazwa tego ciastka wywodzi się od pierwszej cukierni Feliksa Gołaszewskiego,
      mieszczącej się przy Świętokrzyskiej 26, stojącej frontem do placu Napoleona.
      Plac nadał nazwę cukierni, a nazwa cukierni przeszła na sprzedawane tam ciastka
      z kremem. Tą samą nazwę - "Napoleonka" nadał Gołaszewski także swojej drugiej
      kawiarni, mieszczącej się w kamienicy przy ulicy Nowy Świat 53 ( dawna
      "Kresowa") , którą zakupił w 1930 roku. Poza tym, okazuje się, że nazwa
      "napoleonka" funkcjonuje głównie w Polsce środkowo-północnej. Na południu, w
      Krakowie, ciastko składające się z ciasta francuskiego przełożonego kremem
      budyniowym to "kremówka", natomiast "napoleonka" to coś zupełnie innego. W
      Warszawie jest podobnie - kremówka i napoleonka to dwa różne ciastka. :)


      passionfruit.blox.pl/2009/11/Napoleonka.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka