Dodaj do ulubionych

Dżanus i Dżerzi

11.11.10, 19:09
Skomplikowany człowiek. Czytałam "Malowanego ptaka" można było się zhaftować. Lektura dla czytelników o mocnych nerwach. Inne książki nie lepsze. Czytając jego książkę, trudno było uwierzyć, że on jeden to wszystko przeżył. Rozumiem, że młody człowiek, po traumatycznych przeżyciach ( inni mieli gorsze przeżycia) emigruje z antysemickiego kraju i trafia do USA. Wtedy był popyt na historie rodem z Holocaustu. Inni Żydzi pisali prawdę. Ale ten ubogi chłopaczek, chciał przebić inne opowieści i wysmażył coś, co w owym czasie elektryzowało czytelników USA. Kosiński wykorzystał swój talent oraz historie, które od ludzi emigrantów usłyszał i usmażył coś chorego i niewiarygodnego. Jego "chore" książki stanowią kanon literatury amerykańskiej. Człowiek nie pomyślał, że pisząc takie rzeczy o Polakach, krzywdzi też tych, którzy byli "sprawiedliwi wśród narodów" Szkoda Kosińskiego, ale jego książki ukształtowały opinie o Polakach "krwiożerczych bestiach" Musiało wiele lat minąć, żeby " prawdę" w książkach Kosińskiego zweryfikować.
Obserwuj wątek
    • bernard46 Nieznosny ciezar ocalenia 11.11.10, 19:21
      chcialbym, zeby na Kosinskiego wielu spojrzalo tak, jak w temacie mojego wpisu.
      Niegdys Bogdan Wojdowski we wstepie do swej powiesci "Chleb rzucony umarlym" (PIW 1971), bodajze najlepszej prozie w pismiennictwie polskiim o Zagladzie, odnotowal:"Jezeli cos
      usprawiedliwia literature, ktora kresli nietrwale znaki, to nietrwalosc czlowieka" James Sloan
      w biografii Kosinskiego (Jerzy Kosinski - A Biography, Dutton, 1996) twierdzil, ze ksiazki pisarza byly jednym z jego produktow, ale rzeczywistym i ostatecznym wytworem byl on sam".
      • hetmanwiechu kazdy pisze jak umie 12.11.10, 02:44
        Malowany Ptak przypominal mi bardziej hamburgera z McHolocaust'a, Grzesiuk z drugiej strony zrobil na mnie wieksze wrazenie swoimi przezyciami i dystansem do tego co sie dzialo w obozie.
    • podtytulem Dżanus i Dżerzi 28.01.11, 16:09
      Powieści dużo brakuje do znakomitości, ale przyznaję, że zrobiono wszystko, żeby pozornie była to świetna książka. Głowacki świetnie pisał, ale dawno. "Z głowy" to już odcinanie kuponów od dawnej sławy, a good night dżerzi jest chyba jeszcze gorsze. Zapraszam do komentowania mojej opinii o książce: podtytulem.blogspot.com/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka