Dodaj do ulubionych

Niewolnicy krainy szczęśliwości

24.12.10, 22:13
Po lekturze wigilijnego wydania, można odnieść wrażenie, że wyznawcy i twórcy Wybiórczej są niewolnikami

Krainy Nieszczęśliwości.

Wiecznie cierpią przez tych fałszywie religijnych chrześcijan. Taka ta wigilia straszna fuujjj. Nieszczęśliwy, który musi na to patrzeć i słuchać. Można tylko poczytać GW i poczuć, że cierpiący nie cierpi sami. Redaktorzy są z nim.
Obserwuj wątek
    • linha Niewolnicy krainy szczęśliwości 24.12.10, 22:49
      Świetny tekst! Dziękuję za niego! Już wiem, że nie ja jedna nie cierpię hipokryzji tych świąt, udawania itd.
      • rutaskyrzego ale to tylko jeden dzien a hipokryzje PO masz przez 25.12.10, 00:43
        reszte dni
        Bez przesady
        • pawelekok Re: ale to tylko jeden dzien a hipokryzje PO masz 25.12.10, 07:39
          Przez resztę dni to mamy Ciebie i Twoje zgryźliwe komentarze na forum. Ciekawe, że Tobie się wszystko z Donkiem kojarzy. Jak byłem w Twoim wieku, też wszystko mi się z jednym kojarzyło, ale bynajmniej nie był to Donek. A u Ciebie to chyba obsesja jakaś. Zalecam poradę lekarską.

          Pozdrawiam w te radosne Święta.:)
          • rutaskyrzego Re: ale to tylko jeden dzien a hipokryzje PO masz 25.12.10, 09:27
            ... u PO mylencow oczywiscie PO mylenie przyczyny ze skutkiem .... a moj wiek oczywiscie oceniasz po wlasnym wieku umyslowym ... a tutaj masz rownie "ciekawe" wnioski kolegi z partii:
            forum.gazeta.pl/forum/w,23,120201733,120204993,Re_Co_znajdujemy_pod_firmowa_choinka_.html

            Wesolych ....
            • pawelekok Re: ale to tylko jeden dzien a hipokryzje PO masz 25.12.10, 10:31
              Kolego, teraz ze szczerego serca doradzam udanie się do psychologa. To nie boli tak bardzo. Potem zostanie tylko psyhiatra.

              Pozdrawiam
              • blekott Re: ale to tylko jeden dzien a hipokryzje PO masz 25.12.10, 13:59
                Psycholog mu przypomni dlaczego jest nieszczęśliwy: bo go ojciec bił, a matka nie broniła. Nie ważne, że nie bił, zawsze mógł bić bo to ojciec. Doczytałam ten szit do 3 strony i więcej nie mogłam.
      • prawodlawszystkich Re: Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 01:25
        Twoja sytuacja jak i sytuacja autora artykułu jest taka, że:
        1. Nie akceptujecie świąt
        2, Nie akceptujecie hierarchii rodzinnej
        3. Uznajecie, że każdy kto obchodzi święta jest hipokrytą

        Otóż, jest wiele szczęśliwych rodzin, które chcą i spędzają cudowne święta.
        Jest też wiele rodzin, które nie funkcjonują najlepiej na skutek złej komunikacji, która wynika najczęściej z braku szacunku do innych członków rodziny oraz kontestowania swojej osoby jak członka rodziny.

        Ale

        każdy człowiek (może prawie każdy) chciałby mieć udany związek i serdeczną pełną miłości i zrozumienia rodzinę.
        Tego na te święta życzę wszystkim
        • rutaskyrzego zastanow sie co napisales wiele osob nie ma rodzin 25.12.10, 09:42
          nie przez wlasne wady ale dlatego ze sa np. kosztem spolecznym w eksperymencie Balcerowicza albo ofiarami tzw. cudu irandzkiego niejakiego Tuska
      • marajka Re: Niewolnicy krainy szczęśliwości 26.12.10, 13:49
        Już wiem, że nie ja jedna nie cierpię hipokry
        > zji tych świąt, udawania itd.

        To przestań je obchodzić. Zawsze przed świętami mnóstwo ludzi narzeka jak to nie cierpi świąt, hipokryzji i sztuczności. Jeśli w rodzinie nie ma miłości i jest na siłę udawanie, że wszystko OK, to nie ma obowiązku z taką rodziną siedzieć przy stole.
      • tymon99 Re: Niewolnicy krainy szczęśliwości 28.12.10, 00:18
        więc po co bierzesz w tym udział?
    • voluntariusz Niewolnicy krainy szczęśliwości 24.12.10, 23:27
      Czy na początku grudnia przegapiłem jakiś artykuł o hipokryzji, udawaniu szczęścia, fałszu, świętujących Chanuki i budujących szałasy?
      To jest kolejny żenujący propagandowy artykuł na 24 XII.
      • moherfunker Re: Niewolnicy krainy szczęśliwości 24.12.10, 23:36
        żenujący to jest fakt niezozumienia artykułu... gdzie tu mowa o jakiejś religii ??? nierozwiązane realacje rodzic-dziecko znajdziesz pod każdą szerokosćią i w każdym człowieku dowolnego wyznania
        • voluntariusz Re: Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 15:24
          Wigilia Bożego Narodzenia.
          Narodzenia Jezusa.

          Fakt, nic tu o religi, no pępkowe jakieś i już. Albo przyszli na imieniny do cioci...
    • tow_rydzyk Niewolnicy krainy szczęśliwości-Happy Chri$tma$ 24.12.10, 23:44

      "Religia jest bardzo pożyteczna, bo dzięki niej kobiety tak bardzo się nie
      puszczają a i służba mniej kradnie
      " (Winston Churchill)



      Nie wiem jak to sie ma obecnie w Polsce ale w Nowym Jorku gdzie mieszkam "Festive Season" oznacza tu zwiekszona ilosc przypadkow przemocy w rodzinie (domestic violence), przypadkow napadow/pobic w miejscach publicznych , wzmozonego pijanstwa (wypadkow po pijaku), wezwan ambulansow / przyjec do szpitali.... i wlaman do mieszkan i sklepow...

      Happy Chri$tma$

    • leniuch102 Chory tekst. 24.12.10, 23:49
      Chory tekst, wydumane problemy.
      • trombozuh Re: Chory tekst. 25.12.10, 01:36
        Dla ciebie może wydumane. Ja z Wigilii zapamiętanej z dzieciństwa mam odczucia dokładnie takie same jak autor tego artykułu. Całe te świętowanie na komendę przypomina mi jakiś obóz pracy w Korei Północnej. Na komendę wszyscy się cieszą z Wielkiego Wodza, na komendę śpiewają piosenki, na komendę żrą i odstawiają inne rytuały. 24 grudnia cała Polska wykonuje jakiś chory rytuał od którego nie ma wymigania. I jeszcze teraz te wigilie w zakładach pracy, obowiązkowe łamanie opłatkiem z szefem, który następnego dnia zwolni ludzi z pracy.
        • p.s.j Re: Chory tekst. 14.01.11, 10:16
          > Dla ciebie może wydumane. Ja z Wigilii zapamiętanej z dzieciństwa mam odczucia
          > dokładnie takie same jak autor tego artykułu. Całe te świętowanie na komendę pr
          > zypomina mi jakiś obóz pracy w Korei Północnej.

          A całą resztę dzieciństwa miałeś dobrą, milusią i cacaną? Jakoś mi się nie widzi, że tylko na Wigilię uruchamiała sie jakaś dysfunkcja twojej rodziny.

          > I jeszcze teraz te wigilie w zakładach pracy, obowiązkowe łamanie o
          > płatkiem z szefem, który następnego dnia zwolni ludzi z pracy.

          To jeszcze nic! Mojemu znajomemu szef kiedyś życzył z okazji urodzin "Wszystkiego Najlepszego", a dwa tygodnie później nie zaproponował mu podwyżki i jeszcze zabrał z biurka zszywacz!
    • mata68 Re: Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 00:01
      Wigilia :) pozamykane sklepy,paru pijaków na ulicach, rachunek tzw.sumienia,najczesciej pogaszone swiatla w oknach,stres ,bo nie wszyscy maja co postawic na stole,ponura satysfakcja ,ze ta rodzina jeszcze ma na prezenty,a inna już nie....
      generalnie -wigilia cale zycie nie znaczyła dla mnie absolutnie nic. na szczescie w mojej rodzinie zawsze było "dowolnie na koń''-nikt od nikogo niczego nie oczekiwal,nie bylo starania się o tzw.rodzinną atmosferę-w swieta mogł wpasc do nas kazdy,pod warunkiem,ze dołozyl sie do "stołu'i nikt na nikogo nie boczył sie kiedy danego roku wolało sie gory ,lub morze zamiast rodzinnej atmosfery pod choinką.i moze dlatego dzis,gdy doroslismy,mamy wlasne rodziny ,a rodzice ...zasiadają w niebie- wigilia jest specyficznym momentem naszej ezgystencji.akurat dzis spedzamy ją w gronie rodzinnym,ale juz jutro-w pierwszy dzien swiąt -bedziemy mieli gosci...pod warunkiem,ze przyniosą coś na wspolny stół...z niekoniecznie chrzescijanskiego stołu naszych przyjaciół...:)
    • mabiwy Niewolnicy krainy nie-szczęśliwości 25.12.10, 00:19
      w toksycznych związkach rodzinnych, złączeni pielęgnowanymi zaszłościami, wzajemnymi pretensjami, konwenansami, rytuałami - czas na odpępnienie i dorosłość emocjonalną.
    • ulanzalasem Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 00:25
      Ci oburzeni tekstem to zakłamani katole, którzy za zasłoną są odwrotnością cnót, które niby wyznają czy to tylko trolle forumowe? Bo ja nic nietaktownego czy fałszywego w tym tekście nie widzę ;)
      Powiem więcej, takie teksty powinny się ukazywać codziennie i dotyczyć w szczególności polityków, głównie tych którzy akurat rządzą. To byłoby coś wspaniałego :D a zamiast tego mamy roztrząsanie problemów (stworzonych przez samych polityków do spółki dziennikarzami) jak Palikot, Kluzik, torebka posłanki, świński ryj, to czy ktoś ma dwa metry czy 160 + cm, ma konto, zna cenę ziemniaków itd.
      Co z tego wynika? Niestety nic, od 21 lat serwuje się Polakom kłamstwa w niby lepszym systemie, którego zakłamanie jest równie duże jak poprzedniego...
      • marajka Re: Niewolnicy krainy szczęśliwości 26.12.10, 13:58
        > Ci oburzeni tekstem to zakłamani katole

        A niby dlaczego? "Katolem" nie jestem, a tekst mi się nie podoba, po prostu. Musi mi się podobać, to wszystko co Tobie? Wg artykułu, to święta są winne temu, jak czują się Ci ludzie. A to nie święta są winne, a chore relacje w rodzinie i niby dorośli ludzie, którzy ich nie uporządkują. Ostatnio bardzo modne się stało narzekanie na święta, dawno nie czytałam artykułu o ludziach, którzy ze świąt się cieszą.

        > Powiem więcej, takie teksty powinny się ukazywać codziennie i dotyczyć w szczeg
        > ólności polityków, głównie tych którzy akurat rządzą.

        Codziennie powinny się ukazywać TAKIE teksty, czyli jakie? O fałszu w rodzinie? O świętach? O toksycznych rodzicach?

        a zamiast tego mamy roztrząsanie problemów (stworzonych przez samych polity
        > ków do spółki dziennikarzami) jak Palikot, Kluzik, torebka posłanki, świński ry
        > j, to czy ktoś ma dwa metry czy 160 + cm, ma konto, zna cenę ziemniaków itd.

        Może czas zmienić gazetę...?
    • multisyncsb ale Gw jest przewidywalna :))))))))))) 25.12.10, 00:25
      Boze Narodzenie: hipokryzja, glupota, mialkosc Swiat
      Wielkanoc: ewangelia Judasza

      program wypelniony po przegi :))))

      ja wiem, ze Gw czeka dopiero na przyjscie Mesjasza

      ale na wspolnego Boga, dajcie innym zyc, wierzyc, cieszyc sie

      chyba pseudo analizy socjologiczne mozna przelozyc na pozniej

      • multisyncsb Re: ale Gw jest przewidywalna :))))))))))) 25.12.10, 00:50
        taaa

        przegi :))))))))
      • pawelekok Równie przewidywalna 25.12.10, 07:51
        jak Nasz Dziennik, Fakt, czy Rzepa, a także parę innych gazet. To chyba normalne, ze każde pismo prezentuje pewien profil. Możesz się z nim zgadzać lub nie, nie musisz czytać jak Ci się nie podoba. Nie wiem czemu wszyscy, którzy mają inne poglady czepiają się GW, a nie czepiają np. Faktu, że nie dał arcyciekawego artykułu naukowego o wybuchu spernowej w innej galaktyce.
    • gtx3 Opresyjność świąt chrześcijańskich według Gazety 25.12.10, 00:30
      Jak bardzo Polacy cierpią w Święta. Jak są znudzeni zniesmaczeni sami sobą. Aż dziwi że od tysiąca lat obchodzi się w Polsce Boże Narodzenie. Dziennikarze Wyborczej własne fobie ksenofobię i delikatnie mówiąc niechęć do Polaków chcą wmówić Polakom jako rzekomo ich własne uczucia. Kliniczny przykład manipulacji
      • ohimmel Re: Opresyjność świąt chrześcijańskich według Gaz 25.12.10, 00:47
        Kliniczny przykład manipulacji to twoja wypowiedź. Osobistą ocenę artykułu przedstawiasz jako prawdę absolutną.
      • pawelekok Re: Opresyjność świąt chrześcijańskich według Gaz 25.12.10, 08:02
        Jak wszyscy narodowi katole są przeczuleni na jakąkolwiek odmienność od obowiązkowego wg nich rytuału i traktują to jako zamach na siebie i swoje poglądy.
        Więcej luzu w Święta koleś:)

        Ten artykuł nie uderzał w Twoje przekonania, tylko pokazywał jak różnorodny jest odbiór Świąt, jak bardzo wszystko się zmieniło w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. I to jest fakt, niezależnie od tego czy Ci się podoba czy nie. Ty to ignorujesz, bo się z tym nie zgadzasz, nie podoba Ci się to, ale chowanie głowy w piasek nie odmieni tego co sie stało. Autor artykułu nie dał tu żadnego osobistego komentarza, przytaczał różne opinie, poglądy, wspomnienia. Nie jest to artykuł wymierzony w Święta, tylko pokazujący jak wszystko ewoluuje. Moim zdaniem najciekawsze jest to, że ta tradycja przetrwała a nawet robi się coraz silniejsza. To, że każdy obchodzi i odczuwa ją inaczej, niczego tu nie zmienia. Nadal istenieje potrzeba Wigilii i spotkań w rodzinnym gronie, pomimo, albo może właśnie dlatego - jako odtrutka na wyścig szczurów dzisiejszych czasów.

        Pozdrawiam i życzę Wszystkiego Dobrego:)
        • marajka Re: Opresyjność świąt chrześcijańskich według Gaz 26.12.10, 14:00
          > Jak wszyscy narodowi katole są przeczuleni na jakąkolwiek odmienność od obowiąz
          > kowego wg nich rytuału i traktują to jako zamach na siebie i swoje poglądy.

          Jako typowy Polak uważasz, że Wigilia to "rytuał katoli", chociaż świętują ją najróżniejsze wyznania chrześcijańskie.
          • tymon99 Re: Opresyjność świąt chrześcijańskich według Gaz 28.12.10, 00:30
            jak widać, świętują również ateiści. a potem się dziwią, że odprawianie rytuału z pominięciem treści prowadzi ich wyłącznie do zmęczenia i frustracji..
    • bulbiakos Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 00:32
      Święta to porażka.
    • rockville Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 00:49
      Jestem zaskoczony, ze dzis nie bylo w Gazecie Wyborczej zadnego artykulu o pedalach.
      • jankbh Re: Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 01:01
        było, ale zakamuflowane
      • pawelekok Kolega kolarz? Czy samochodziarz? 25.12.10, 08:21
    • krociech Drogi voluntariuszu 25.12.10, 00:49
      dlaczego Wy zawsze mówicie jednym głosem. Zero refleksji, zero patrzenia w lustro. Zero.
      Poznajcie prawdę, a prawda Was wyzwoli, pewnie Ci to nic nie mówi. Bądźcie wobec siebie szczerzy, zastanówcie się czasem, czy we wzajemnych relacjach nie można czegoś zmienić lepsze - po co, prawda? Lepiej napisać "wy nienawidzicie katolików". To znacznie szybsze i prostsze. Znacznie.
      • voluntariusz Re: Drogi voluntariuszu 25.12.10, 15:49
        Dlaczego Wy tylko nam doradzacie i doradzacie, a sami tego nie robicie, nie zmieniacie się na lepsze sami. Ile razy muszę czytać - dlaczego wy katolicy, Polacy jesteście antysemitami itp.
        To takie znacznie prostsze, z zerem refleksji, jednym głosem przypiąć komuś łatkę fanatyka, katola, antysemity.
        Czy patrzysz w lustro, kiedy słysząc trudny i niewygodny temat, przypinasz komuś łatkę antysemity, zamiast zastanowić się nad sobą i zmienić na lepsze?
    • krociech Kołtuństwo i fałsz 25.12.10, 00:52
      I co drugie zdanie "dlaczego ty mnie tak nienawidzisz" albo "czy byłeś już z tym u spowiedzi". Obrzydliwe to jest mimo wszystko. Jak najdalej się ode mnie trzymajcie, proszę was, drodzy katole spod znaku tłuczenia dzieci żeby wyrosły na porządnych ludzi.
      • trombozuh Córka i matka 25.12.10, 01:43
        Swoją drogą, to piękna opowieść o tej matce, która rozpacza że nie potrafiła powstrzymać ojca przed biciem, ale nie ma siły aby się przed sobą do tego przyznać. Hipokryzja - to takie ludzkie. Sam miałem ojca, który mnie bił. Mocno i zazwyczaj niesłusznie - bo mocne bicie trzyletniego dziecka jest zawsze niesłuszne. To bicie skrzywiło moją osobowość, zachwiało moim poczuciem własnej wartości, zrobiło mi mnóstwo krzywdy. I co mam teraz zrobić? Oddać mu? Staremu człowiekowi, który na jakiś tam swój sposób kochał mnie? Nie, ja składam mu świąteczne życzenia....
        • anty65 Re: Córka i matka 25.12.10, 02:16
          trombozuh napisał:

          > Swoją drogą, to piękna opowieść o tej matce, która rozpacza że nie potrafiła po
          > wstrzymać ojca przed biciem, ale nie ma siły aby się przed sobą do tego przyzna
          > ć. Hipokryzja - to takie ludzkie. Sam miałem ojca, który mnie bił. Mocno i zazw
          > yczaj niesłusznie - bo mocne bicie trzyletniego dziecka jest zawsze niesłuszne.
          > To bicie skrzywiło moją osobowość, zachwiało moim poczuciem własnej wartości,
          > zrobiło mi mnóstwo krzywdy. I co mam teraz zrobić? Oddać mu? Staremu człowiekow
          > i, który na jakiś tam swój sposób kochał mnie? Nie, ja składam mu świąteczne ży
          > czenia....

          To nie puste słowa, współczuję Ci szczerze. Nie byłem bity, ale mimo to można mieć skrzywione życie przez starych, nawet bez przemocy fizycznej. Można się bać, nawet gdy nie będzie lania.
          Kiedyś na filmie, kiepskim filmie padły ważne słowa: "żeby prowadzić samochód trzeba mieć prawo jazdy, rodzicem może być każdy".
          Rok temu podrzuciłem mamie do prezentu książkę Toksyczni rodzice. Wiem, że nie przeczytała, ona jest jak ta matka z opowieści o matce i córce. Nie widzi i nie pamięta tego czego nie chce pamiętać.
          Dziś usłyszałem, że zmieniłem się na gorsze odkąd opuściłem dom. A ja już chyba jestem wolny i nie muszę brać udziału w udawanych świętach. Za rok dam nogę gdzieś daleko.
          • pawelekok Re: Córka i matka 25.12.10, 09:01
            Mnie rodzice bili regularnie do mniej wiecej 10-go roku życia. Z tym, że bez znęcania i przesady, kiedyś, gdy lanie było tradycją rodzinną, ojciec bił tak, ze bolało, ale nie robił fizycznej krzywdy, dziś współcześni rodzice nie maja wprawy, jak puszczają im nerwy czasem walą z całych sił powodując trwałe uszkodzenia, kalectwo lub smierć dziecka, ale to dygresja była. Zawsze lanie bolało, przede wszystkim moralnie, bo ból fizyczny szybko mijał, ale najbardziej lanie moim zdaniem niezasłużone. Kilka takich się przytrafiło. Zawsze było to efektem "ujścia nerwów" z sytuacji stresowej zawinionej przez kogoś innego, jako dziecko doskonale to wyczuwałem. W takich sytuacjach rodzice zresztą bili najmocniej. Dziś dziecka już nie wolno uderzyć, żeby "dać ujście nerwom", pozostaje kopnięcie psa, danie w mordę przechodniowi, lub wypisywanie głupot na forum.

            A rodzice przestali mnie bić, kiedy im powiedziałem, że jestem już duży, wiem co robię i bić mnie już nie muszą. Miałem wtedy ok. 10 lat. Dobre, co?:)
          • malkontent6 Re: Córka i matka 26.12.10, 01:40
            anty65 napisał:

            > Za rok dam nogę gdzieś daleko.

            Myślisz, że tam rodzice nie biją dzieci?
      • pawelekok Nie wierzę w spowiedź 25.12.10, 08:38
        a tym bardziej w rozgrzeszenie. Wychowałem się w rodzinie katolickiej i chciałem być szczerze wierzący. Właśnie kwestia spowiedzi i rozgrzeszenia była pierwszym zgrzytem na drodze, która mnie od niej odsunęła. Nigdy po spowiedzi i otrzymaniu rozgrzeszenia nie czułem, że wszystko jest już w porządku, pomimo szczerego zalu i skruchy za zło, które moim zdaniem popełniłem. Że rozgrzeszenie nie powoduje, że odstało się to co się stało.

        A z moich wieloletnich obserwacji wynika, że większość z tych, którzy deklarują się jako wierzący i praktykujący katolicy, tak to właśnie traktuje. Jest spowiedź, rozgrzeszenie to tylko czysta formalność i zła nigdy nie było. Więc można je popełniać od nowa - do następnej spowiedzi. Ważne tylko, żeby odpowiednio utrafić z tym cyklem przed samą śmiercią - wtedy się pójdzie do Nieba. A jak się nie utrafi, to trudno, będzie Czyściec. Ale to da się przeżyć. Nigdy nie godziłem się z taką moralnością, ludzie tak myślący mogą się czuć rozgrzeszeni przed popełnianiem każdego zła. Oczywiście, każdy ksiądz powie w tym miejscu, że warunkiem otrzymania rozgrzeszenia jest szczera skrucha. Ale "wierzący i praktykujący katolik" wie swoje. Przecież czuł szczerą skruchę. Przez 5 minut przed i po spowiedzi.
        • pawelekok A propos, zapomniałem o pokucie 25.12.10, 08:45
          Ale pokuta w tym cyrku spowiedź, pokuta, rozgrzeszenie to już największy śmiech na sali:). Zadawana przez księdza pokuta nijak się zazwyczaj ma do skali winy.
    • malkontent6 Mam dla Was radę. 25.12.10, 00:52
      Nie musicie tych świąt obchodzić. Nie ma takiego obowiązku.

      Ja Boże Narodzenie lubię i obchodzę.

      Wesołych Swiąt! :)
      • trombozuh Re: Mam dla Was radę. 25.12.10, 01:38
        To jednak prawda, że większość ludzi nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Cały ten artykuł jest właśnie o tym, kolego, że te święta są przymusowe. Jako dziecko nie masz wyboru. Jako dorosły też masz niewielki.
        • malkontent6 Re: Mam dla Was radę. 25.12.10, 01:41
          Jako dziecko nie masz wyboru. To prawda. Ale nie masz wyboru w wilu sprawach, nie tylko świąt.

          Jako dorosły masz wybór. Masz, masz, nie udawaj, że nie...
          • trombozuh Re: Mam dla Was radę. 25.12.10, 01:47
            Jaki to wybór? Frontalny konflikt z całą rodziną? W ten sam sposób możesz powiedzieć, że nie ma przymusu pracy, wystarczy że wygrasz milion w totka albo możesz mieszkać w śmietniku. Tylko że to bzdura - musisz wstawać co rano i zapieprzać do roboty. Nie masz wyboru.
            • delivered i właśnie za to kocham Wielką Brytanię 25.12.10, 02:38
              W Wigilie wszyscy lądujemy w pubie. Jest gwarnie, nieformalnie i naprawdę wesoło. Czego i wam życzę.
              • malkontent6 Re: i właśnie za to kocham Wielką Brytanię 25.12.10, 14:54
                delivered napisał:

                > W Wigilie wszyscy lądujemy w pubie.

                Anglikanie nie świętują wigilii. To po pierwsze. A picie piwa też Wam się niedługo skończy. Jak tylko muzułmanie staną się poważną siłą polityczną w Anglii pozamykają Wam puby. :)
            • malkontent6 Re: Mam dla Was radę. 25.12.10, 14:52
              Współczuję rodziny. :(

              Masz trochę racji. Rodzina wywiera presję być może dlatego, że chce się z Tobą spotkać tego dnia. Jeśli odmawiasz to czuje się obrażona.

              Mówiąc o wyborze miałem na myśli szaleństwo zakupów przedświątecznych. Ja na to nie daję się nabrać.
            • p.s.j Re: Mam dla Was radę. 14.01.11, 10:37
              > Jaki to wybór? Frontalny konflikt z całą rodziną?

              Wypłacz mi taką rzekę. Nie znasz nikogo, kto byłby w frontalnym kontakcie z rodziną? Fizycznie niemożliwe? Społecznie?

              W ten sam sposób możesz powie
              > dzieć, że nie ma przymusu pracy, wystarczy że wygrasz milion w totka albo możes
              > z mieszkać w śmietniku

              Znowu: nie widziałeś nikogo bez pracy? Bezrobotni to twoim zdaniem wymysł jakiegoś spisku? Bezdomni takoż? A jeśli już wygrasz w tego totka, to nadal masz przymus pracy?

              To, że tobie się wydaje, albo nawet i faktycznie ty jesteś w sytuacji przymusu pracy czy życia w zgodzie z rodziną, to jeszcze nie znaczy, że jest to jakaś uniwersalna norma.
    • jankbh Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 00:59
      Nieszczęściem Bożego Narodzenia jest sentymentalizm i infantylizacja święta, które uzależniają już na całe życie. Zamiast radości mamy więc dodatkową traumę, która pogłębia naturalną depresję zimową.
      • malkontent6 Re: Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 01:08
        jankbh napisał:

        > Zamiast radości mamy więc dodatkową traumę,

        Jesteś pewny, że umieściłeś komentarz pod właściwym artykułem?
    • widz.i.czytelnik Piekna ilustracja 25.12.10, 01:22
      tylko tyle :)
    • zgryz3 Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 01:27
      Sam nie obchodzę niczego. Najbardziej się cieszę życiem w lesie, dopóki nie widzę osobników mojego gatunku. Ciekawi mnie natomiast - bez ironii i chęci wyżycia się na kimkolwiek - co zostałoby z wszelkich obchodów, gdyby odwołać żarcie i picie
      • koham.mihnika.copyright dla mnie Wigilia to bycie razem z najblizszymi 25.12.10, 07:36
        zona i dziecmi. Nienawidze kupowania prezentow i nie oczekuje, ze je otrzymam.
        Jedzenie nie jest magnesem, bowiem kazdego dnia jemy lepsze jedzenie niz na Wigilie.
        Ale dzieci uwielbiaja pierogi, salatke jarzynowa, rybe.
        Najwazniejsze, przy stole jestesmy jedna rodzina, rozmawiamy niefrasobliwie o dupie Maryni,
        jest duzo smiechu, zartow.
        Nie ma pracy, sasiadow, korkow itd.
        Zona robi konkurs, ktore pierogi lepsze - jej, czy z polskich delikatesow?
        Najgorsze, co mi sie zdarzylo to niestosowne zachowanie kogos z gosci. W jednym przypadki gospodyni. Od tamtego czasu juz nigdy nie spedzilismy swiat w tamtym domu.
        A organizowanie wigilii na kilkadziesiat osob to zboczenie.
        Co do zyczen - tylko z lepsza polowa i bardzo zwiezle. Znamy sie dlugo i wiemy, czego sobie zyczymy. Przytulenie jest wystarczajacym znakiem.
        Mimo bycia ateista, lubie Wigilie i koledy spiewane przez Mazowsze. To mi przypomina dom rodzinyy i koledy puszczane przez komune w pierwszym programie PR. Trzeba bylo sie wstrzelic w godzine.
        Najsmutniej mi, gdy ogladam osoby samotne, jak dzisiaj w wiadomosciach Polsatu. I cieszyl mnie fakt, ze Poznan zorganizowal wspolny posilek dla znacznej ilosci osob. Chcialo mi sie plakac.
    • wyobcowany Święta to wielkie żarcie 25.12.10, 01:28
      Święta to WIELKIE ŻARCIE i społecznie akceptowane dni nieróbstwa. UWIELBIAM TO !! Gotowałem potrawy od 0.30 w nocy (po powrocie z kilkudniowego wyjazdu za pracą). Jem wszystko, co lubię, nawet ślimaki (kupiłem gotowe, po burgundzku z masłem i szczypiorkiem). Potraw nie liczę za dokładnie. W południe kupiłem ostatnią chyba w dzielnicy choinkę, dokończyłem gotowanie i sprzątanie i zaczęła się frajda. Zaprosiliśmy koleżankę z autystycznym synkiem, zjedliśmy do oporu, śpiewaliśmy kolędy i inne piosenki, słuchaliśmy muzyki. Bawiliśmy się szampańsko do 23.30, choć dzieci wymiękły wcześniej. Jutro dalszy ciąg od rana; po wspólnym śniadaniu odwieziemy znajomych i w odwiedziny do Dziadka i Babci na kolejną wielką wyżerkę i zabawę. A pojutrze do Teściów którzy są SUPER. Trudno byłoby mi wyobrazić sobie przyjemniejszy sposób spędzania czasu, gdy za oknem plucha lub zawieja. Mogę bawić się z dziećmi i żoną przez trzy doby i nikt mi w tym nie przeszkodzi. Do Nowego Roku dojadając resztki utyję (jak zwykle) ze 4 kilo... I to jest jeden z powodów, dla których może to się zdarzać tylko raz na rok.
      Kocham Święta !
      P.S.: Nie pójdę do żadnego kościoła, bo "(...) Sire, ta hipoteza nie jest mi potrzebna."
      • jednokolanko Re: Święta to wielkie żarcie 25.12.10, 02:43
        Czytając tekst, myślałam - to o mnie:D Czytając Twój komentarz z kolei ubawiłam się setnie. Miło widzieć, że niektórzy lubią święta. Ja lubię oprawę świąt - śnieg, światełka, choinki, bombki, etc... To, co jest tu wadliwe, to sami ludzie;)

        Ja też muszę właściwie co roku składać życzenia co najmniej jednej osobie, którą gardzę w głębi ducha, za wieloletnie niszczenie życia mojego i mojej rodziny. Ale co? Oczywiście: hipokryzja, mydlenie oczu, udawanie, jak to wszystko jest cudnie, nie kłócimy się w Wigilię, wszyscy mają być śliczni i grzeczni. Wielkanoc chyba dwa lata temu zastrajkowałam - stwierdziłam, że nie będę się z tym kimś dzielić jajkiem, odruch wymiotny tłumiąc mamrotaniem życzeń. Było mi z tym bosko. Ale nie mogę tak wiecznie. Nie da się unikać członka rodziny w czasie świąt - a zależy mi na spędzeniu czasu z pozostałymi. I co teraz? I proszę nie wciskać mi katolskich ściem o wybaczaniu itp. - niektórzy ludzie aż do później starości nie zdają sobie sprawy, jak bardzo kogoś skrzywdzili, do innych nie dociera to nawet na łożu śmierci. Rozgrzebywanie sprawy co roku nie pomaga. A nie ma nikogo, kto tak potrafi zranić, że całe życie ma się blizny - jak członek własnej rodziny. Taka jest, bardzo smutna, prawda. A my, ze świąt pojednania, zrobiliśmy święta udawania. I sami na tym cierpimy
        • p.s.j Re: Święta to wielkie żarcie 14.01.11, 10:44
          > Ja też muszę właściwie co roku składać życzenia co najmniej jednej osobie, któr
          > ą gardzę w głębi ducha, za wieloletnie niszczenie życia mojego i mojej rodziny.

          Musisz? Musisz? Tak cię ktoś fizycznie przymusza, albo szantażuje? Czy może raczej sama decydujesz się na takie działanie, bo tak ci wygodniej/łatwiej/lepiej/bardziej się opłaca*? W życiu ludzkim mało jest realnego przymusu, wyjąwszy uwarunkowania biologiczne.

          > Oczywiście: hipokryzja, mydlenie oczu, udawanie, jak to wszystko jest
          > cudnie,

          No, ale czyja hipokryzja? Chyba twoja, prawda?

          > A my, ze świąt pojednania, zrobil
          > iśmy święta udawania. I sami na tym cierpimy

          Nienienie, ty osobiście sobie samej zrobiłaś święta udawania. To, że ktoś się uzależni od seksu (jest taka jednostka chorobowa), to nie znaczy że "my (naród polski?) zrobiliśmy z seksu narkotyk i sami na tym cierpimy".

          * niepotrzebne... etc.
    • iskram Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 01:41
      A ja lubię Święta, składam życzenia i ciesze się jak dziecko , ze jesteśmy jeszcze wszyscy razem trzeba wiedzieć że to nie żaden obowiązek ,tylko szacunek dla człowieka w tym dniu naprawdę znikają wszystkie anse,"a słowo ciałem się stało i zamieszkało miedzy nami"

      Pozdrawiam
    • kufa-62 Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 01:47
      Ale pierdy.Cały ten szpas.Sprowadzający się do:zeżarcia kawałka karpia(najbardziej gó...anej ryby w tym kraju.)-(nikt normalny na świecie,czegoś takiego. Co, żre samo g.nie traktuje jako wartościowy pokarm).Przepicia wódeczką,wręczenia zbędnych podarków.A wszystko .To poprzedzone"serdecznymi"ŻYCZENIAMI,POŁĄCZONE Z ŁAMANIEM SIĘ KAWAŁKIEM MĄKI .PIĘKNE!!!-Pozdrawiam wszystkich urażonych.
      PS.
      DZIECKU MOŻE SIĘ TO PODOBAĆ.
    • jb.w Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 01:51
      Co rodzina, to chore relacje. Nie cierpię świąt odkąd sięgam pamięcią. Dziecko ma w pamięci tę krainę szczęśliwości, bo każdy koszmar kończył się przecież prezentami!!!! Z czasem prezenty przestają mieć znaczenie, a coraz ważniejsze staje się wszystko inne. Horror zaczynał się juz na kilka dni przed- wszystko kupić, posprzątać, nagotować, napiec, umyć okna (!!!), pośpiech, złość i ciągłe kłótnie. Przy kolacji: nie chcecie jeść, a ja nocami gotowałam, dla was przecież nie dla siebie, ja się poświęcam, a wy niewdzięczni... I tak przez trzy dni. Życzenia, kiedy nie wiadomo co komu, naciągane, z nutką fałszu. Ble. Zero ciszy, odpoczynku. Przestałam jeździć na te święta. Kupiony barszcz, pierogi, sałatka i ciasto już własnoręczne. Spokój. Luz. Już niczego nie muszę. I tego życze wszystkim.
    • crotalus1 Niewolnicy krainy szczęśliwości 25.12.10, 02:06
      Oh biedni, biedni, uciśnieni, zaraz się rozpłaczę.
    • wyobcowany "Jako dorosły masz wybór." 25.12.10, 02:10
      Fakt. Problem mają ci, którzy boją się wybierać. Wybierz i zapłać za swój wybór. Bo jeśli nie wybierzesz - I TAK ZAPŁACISZ. Za to, co Ci nie pasuje.
      Moi rodzice nie są idealni (a kto jest ?) i przez okrągły roczek reglamentuję kontakt z nimi (2-3 x na miesiąc po 10 min.) ale w Święta mogę z nimi pobyć dłużej, pochwalić się dziećmi, pogadać z rodzeństwem.
      Osobiście staram się całe życie odczuwać świat jak dziecko, ale dlaczego miałbym z tego powodu mieć poczucie winy? Na szczęśliwe święta trzeba zapracować. Może być łatwiej, gdy ich kochasz, choć to nie mój przypadek. Jeśli zmarnowałeś(aś) Wigilię, masz jeszcze szanse na dwa miłe dni. POWODZENIA W WYBORACH. Wesołych Świąt.
      • anty65 Re: "Jako dorosły masz wybór." 25.12.10, 02:25
        wyobcowany napisał:

        > Fakt. Problem mają ci, którzy boją się wybierać. Wybierz i zapłać za swój wy
        > bór. Bo jeśli nie wybierzesz - I TAK ZAPŁACISZ. Za to, co Ci nie pasuje
        .
        > Moi rodzice nie są idealni (a kto jest ?) i przez okrągły roczek reglamentuję k
        > ontakt z nimi (2-3 x na miesiąc po 10 min.) ale w Święta mogę z nimi pobyć dłuż
        > ej, pochwalić się dziećmi, pogadać z rodzeństwem.
        > Osobiście staram się całe życie odczuwać świat jak dziecko, ale dlaczego miałby
        > m z tego powodu mieć poczucie winy? Na szczęśliwe święta trzeba zapracować. Moż
        > e być łatwiej, gdy ich kochasz, choć to nie mój przypadek. Jeśli zmarnowałeś(aś
        > ) Wigilię, masz jeszcze szanse na dwa miłe dni. POWODZENIA W WYBORACH. Wesołych
        > Świąt.

        Przyznaję Ci rację. Nie wybrałem i płacę. Ale może wreszcie zmądrzałem.
      • malkontent6 Re: "Jako dorosły masz wybór." 26.12.10, 01:50
        wyobcowany napisał:

        > Fakt. Problem mają ci, którzy boją się wybierać. Wybierz i zapłać za swój wy
        > bór. Bo jeśli nie wybierzesz - I TAK ZAPŁACISZ. Za to, co Ci nie pasuje
        .

        To akurat dotyczy nie tylko wigilii i rodziców. :)

        Ja od pewnego czasu nie mieszkam w Polsce i właśnie rodziców najbardziej mi w święta brakuje.
    • wyobcowany Recepta na szczęscie: Wigilia bez rodziców 25.12.10, 02:22
      Świętuję z najbliższymi - Żoną, dziećmi, przyjaciółmi. Zastanów się jak chcesz spędzić czas i DZIAŁAJ !
      Dobranoc i słodkich snów.
      • anty65 Re: Recepta na szczęscie: Wigilia bez rodziców 25.12.10, 02:28
        wyobcowany napisał:

        > Świętuję z najbliższymi - Żoną, dziećmi, przyjaciółmi. Zastanów się jak chcesz
        > spędzić czas i DZIAŁAJ !
        > Dobranoc i słodkich snów.

        Nie uważam, że z rodzicami musi być źle. Wszystko zależy od zrozumienia. Po co prowadzić dialog jeśli się nie jest rozumianym?
      • grzechmit Re: Recepta na szczęscie: Wigilia bez rodziców 25.12.10, 02:41
        Mazal tow z okazji świąt Bożego Narodzenia :)
      • jankbh Re: Recepta na szczęscie: Wigilia bez rodziców 25.12.10, 07:55
        W Danii mają w przeddzień "małą wigilię", która jest urządzana przez dziadków dla wnuków, nieformalna i niczym "nie grozi", a rozładowuje napięcie świąteczne jak piorunochron. Na prawdziwej wigilii rodzice, jeżeli w ogóle przychodzą, są gośćmi w twoim domu i ani im w głowie krytykować cokolwiek, bo ich następnym razem nikt nie zaprosi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka