kaczort
08.01.11, 14:07
Proponuję, żeby Pan Szanowny porównał wysokość mandatów ze srednim a jeszcze lepiej z minimalnym wynagrodzeniem - coś mi się zdaje, że nasze są dość dotkliwe. Bardziej chodzi o to, żeby itsniejące ograniczenia mialy sens i były egzekwowane. 140 km/h na dobrze zaprojektowanej autostradzie jest prędkością zupełnie bezpieczną, a jak trzeba, to można postawić znak, że wolno 120 i większość ludzi zwolni. (np w Niemczech dość często są znaki ograniczjaące prędkość w czasie deszczu - niech mi Pan pokaże jeden taki znak w Polsce). Zwolni, jeśli te znaki będą miały sens - jak jadę z mojej wsi do pobliskiego wielkiego miasta mijam białą tablicę z nazwą - znaczy wjechałem w teren zabudowany i wolno mi jechać 50 km/h. Jedyny problem to taki, że do najbliższgo domu jest pewnie ponad kilometr...... i nie widziałem od 6 lat ani jednego samochodu, który by przy tym znaku zwolnił. Takie podejście do ustawiania tablic powoduje przyzwyczajenie - przy następnej tablicy też nie zwolnią.... Albo znaki ograniczające prędkość na zakręcie - zwykle 40 km/h bo to szybkość bezpieczna dla obładowanej ciężarówki w deszczu - dla normalnego osobowego bezpieczne jest 70 km/h ale stoi 40... i co Pan robi - zwolni Pan do 40 ? - jakoś nie wierzę....
Co do kultury naszych kierujących - mam zastrzeżenia, ale jak się sporo jeździ to okazuje się, że tych uprzejmych i myslących jest całkiem sporo, gorzej, że często właśnie oni jeżdżą szybko co nie znaczy, że niebezpiecznie.
Wolno wcale nie znaczy bezpiecznie - wystarczy spojrzeć na nieoświetlonych rowerzystów - oni nie przekraczają dozwolonej prędkośći