paulhandyman
12.01.11, 00:53
Żeby autor tego artykułu się nie zdziwił widząc wyniki wyborów do parlamentu jesienią tego roku.
50-60% wyborców PO z 2007 roku czuje sie zawiedzionych polityką rządów Tuska, i albo pozostanie w domu, albo właśnie będzie próbowało szukać jakiejś alternatywy. Póki co ani PIS, ani SLD taką alternatywą nie są i nie ma jakichkolwiek szans by nią kiedykolwiek zostali. To, że mało kto przyznaje się do chęci głosowania na Palikota w wyborach 2011 roku związane jest z:
a) na chwilę obecną nie ma jeszcze partii Janusza Palikota
b) Janusz Palikot prezentuje hasła antyklerykalne co jest oficjalnie wielkim faux pas w kraju nad wisłą, choć w umysłach coraz większej liczby ludzi antyklerykalizm jest oczywistością. Za kotarą w urnie wyborczej nie będzie stał ani xionc, ani nikt inny. Fenomen Stana Tymińskiego jest świetnym potwierdzeniem tego mechanizmu.
c) Janusz Palikot znany jest ze swych niekonwencjonalnych performance i jest to kolejny powód dla wielu, by się nie przyznawać się publicznie do poparcia Janusza Palikota.
Wyniki wyborów do parlamentu będą znane jesienią, ale moim zdaniem partia Palikota zdobędzie w granicach 10% ogółu głosów