sop3 16.01.11, 19:37 Panie Jacku,i PO co ta wrzuta o PiSie, zupełnie bez sensu! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jurber1 Refleksje automobilowe 16.01.11, 19:43 Nic bardziej ważnego i pilnego - dla powaznego traktowania i respektowania przepisów drogowych - nie ma w tej chwili niż UREALNIENIE ISTNIEJĄCYCH ZNAKOW OGRANICZENIA PRĘDKOŚCI i obszarów ich obowiązywania ! No i usuwanie policjantow - polujących na łapowki i wymuszających je - szczególnie na "prowincji" , na kielecczyźnie i na tzw. ścianie wschodniej Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Refleksje automobilowe 16.01.11, 22:08 A wymyślony przez jakiegoś debila i zatwierdzony przez resztę debili przepis o jeździe cały rok na światłach jak obowiązywał - tak obowiązuje... Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: Refleksje automobilowe 17.01.11, 00:25 A cóz ci ten przepis przeszkadza? Zwalnia z obowiazku zapalania swiatel o zmroku, podczas burzy z piorunami, mgly - bo swiatla pala sie caly czas. Nie trzeba sie glupio tlumaczyc: "-Panie wladzo, to juz ciemno sie zrobilo?" Mniej "roztargnionych" jadacych w nocy bez swiatel. A przede wszystkim: widac, czy samochód jest w ruchu. Wszystkie samochody w Szwecji od co najmniej 40 lat jednoczesnie z uruchomieniem silnika automatycznie zapalaja swiatla (nie wiem jak w Polsce). Od jednego spojrzenia wiesz, czy samochód stoi zaparkowany, czy sie porusza. Odpowiedz Link Zgłoś
rockawy Re: Refleksje automobilowe 17.01.11, 03:58 W USA tez i mnie absolutnie w niczym to nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Re: Refleksje automobilowe 17.01.11, 12:32 Jak ktoś nie umie bez włączonych świateł rozpoznać czy inne auta jadą, czy stoją, to powinien czym prędzej udać się do okulisty, albo nie siadać za kółko. A Szwecja ze swoim ponurym klimatem to nie Polska, gdzie w zupełności wystarczał przepis o jeździe na światłach od listopada do marca. Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Refleksje automobilowe 17.01.11, 00:03 Panie Jacku, Belgowie, Niemcy, czy Francuzi rozbijają się w swoich samochodach znacznie częściej niż Polacy! Wbrew rozpowszechnionym mitom Polska należy do krajów o najmniejszej licznie wypadków w relacji do liczby samochodów czy długości dróg. Np. w takiej Belgii - kraju o powierzchni o ok. 90% mniejszej od Polski i liczbie ludności o ponad 70% mniejszej - liczba wypadków jest podobna jak w Polsce. Problem leży gdzie indziej, a mianowicie w śmiertelności na drogach - polscy kierowcy potrafią bardzo dobrze na tle swoich europejskich kolegów unikać wypadków, ale kiedy już to się nie uda - często giną. Dlatego śmiem twierdzić, że gdybyśmy się zamienili na kraje, doszłoby do hekatomby na polskich drogach zaludnionych przez zachodnioeuropejskich kierowców nieprzyzwyczajonych do jazdy w tak trudnych warunkach, jakie zapewniają polskie drogi. Na szczęście te drogi się już zmieniają na lepsze, szkoda tylko, że tak powoli. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
esempe Refleksje automobilowe 17.01.11, 07:01 Nareszcie kilka słów rozsądku, panie Jacku - dziękuję. Może się wreszcie przebijemy z prostą prawdą, że kierowcy naprawdę chcą dojechać na miejsce w SENSOWNYM i PRZEWIDYWALNYM czasie. Jeżeli sens i możliwość przewidywania znika dzięki "jedynie słusznej" działalności urzędników, to szosy zamieniają się w prerię, ten zwycięża, kto szybciej wyciągnie... Jeszcze też bym poprosił o zwrócenie uwagi, że aczkolwiek skutki wypadku bywają pochodną prędkości, to jednak przyczyny leżą w bardzo różnych miejscach. Przestańmy fetyszyzować tę prędkość jako jedyną praktycznie przyczynę wszelkiego zła. Może wśród policji należy rozpisać konkurs - który znajdzie inną niż prędkość przyczynę danego wypadku otrzymuje premię...Pobudziłoby to wyobraźnię chłopców - radarowców. I jeszcze o tych światłach - widać skutki pomijania matematyki na maturze. Wylicz sobie chłopie, jaką część mocy silnika przeznaczasz na oświetlenie, są to ułamki procenta. O tyleż mniej więcej rosną koszty eksploatacji, za to zyski są niepomiernie większe - jesteś widoczny na drodze! Szerokości! Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek.bejach Re: Refleksje automobilowe 17.01.11, 07:50 po to żeby nie zapomnieć, że są w społeczeństwie tacy bardzo niebezpieczni idioci Odpowiedz Link Zgłoś
aekielski Refleksje automobilowe 17.01.11, 08:53 Też do tego dojdziemy, ale niestety, musi to potrwać. Więcej... wyborcza.pl/1,75968,8934194,Refleksje_automobilowe.html#ixzz1BHCnIHjs Czekaj Tatka latka, a tymczasem nie filozofuj tylko ucz się Jacuś, na stare lata jak znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
pyskata666 Refleksje automobilowe 17.01.11, 11:07 Panie Jacku, ta wzmianka o kulturze Belgow na drodze (o Szwajcarach i Anglikach nie moge sie autorytatywnie wypowiedzec) traci ogramna naiwnoscia. W Belgii rzecza zupelnie normalna jest prowadzenie samochodu po spozyciu sporej ilosci alkoholu. Zdumienie towarzystwa budzi osobnik, ktory nie pije na imprezie bo musi wrocic samochodem do domu. Limit poziomu alkoholu dopuszczalny prawem to 0,5 promila - w Polsce taka zawartosc to juz nie wykroczenie, a przestepstwo. Jednak kary za jazde 'pod wplywem' sa symboliczne. Trzeba zabic lub okaleczyc spora liczbe bliznich aby stracic prawo jazdy. Za to policja sciga namietnie za wykroczenia absurdalne. Piraci i osoby stanowiace zagrozenie dla otoczenia nie miewaja z przedstawicielami wladzy wiekszych klopotow. Ostatnio napomyka sie o podwojnym pomiarze predkosci - jezeli dany odcinek delikwent przejedzie w zbyt krotkim czasie, to znaczy, ze gdzies przekroczyl dozwolona predkosc. Aktualnie wszyscy wiedza, gdzie znajduja sie kamery i zwalniaja tylko w tych miejscach. Przyklady moznaby mnozyc. Mam dziwne podejrzenia, ze gdyby sie blizej przyjzec, to i w Anglii i Szwajcarii mozna by znalezc podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Refleksje automobilowe 18.01.11, 12:14 Wyznaczanie terenow zabudowanych wsrod bujnej roslinnosci na szerokiej dwupasmowce nie jest sabotazem, a dzialaniem propanstwowym. Przeciez tylko tam mozna spotkac waaadze pilnie strzegaca naszego bezpieczenstwa i pobierajaca pieniadza za nauke jazdy zgodnie z przepisami. Jakby takie tereny zabudowane lasem zniknely, to zachwialby sie budzet panstwa! Odpowiedz Link Zgłoś