Dodaj do ulubionych

Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryna ...

06.02.11, 20:24
Wszystko jasne: Doktryna Balcerowicza + Manadżment Buzka = totalna destrukcja (nie tylko na tym polu).

A tak na serio: Niemcy na utrzymanie 1 km linii przeznaczają rocznie 150 tys. Euro, Francuzi 170 tys. Euro a Brytyjczycy - 190 tys. Euro. W tym samym czasie Polska na 1 km linii przeznacza rocznie... 5 tysięcy Euro. Spodziewacie się cudów ?
Obserwuj wątek
    • slonina62 Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryna ... 06.02.11, 20:30
      Polska kolej to Polska w pigułce. Taki sam chaos panuje w wielu innych instytucjach - służbie zdrowia, szkolnictwie, nauce, zamówieniach publicznych - długo można wymieniać
      • palim.psest Re: Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryn 06.02.11, 22:27
        bo w polsce zamiast obserwować doświadczenia innych państw i czerpać z ich dokonań oraz uczyć sie na ich błędach, jest tak, że należy samodzielnie sie sparzyć.

        skończyło sie to rozwaleniem pkp na kilkanaście spółek, chaosem na torach, za to z gromadą zadowolonych zarządów.

        to własnie wolny rynek w przewozach pasażerskich. czemu czerpano ze wzorców brytyjskich, skoro były to złe wzorce? tylko dlatego by pokazać, że jesteśmy bardziej liberalni gosp. niż państwa zachodnie?!
        • pavle kolejny mądrala, jak widzę... 07.02.11, 01:54
          Problemem kolei nie jest reforma zapoczątkowana w 2000 roku.

          Problemem są tacy "specjaliści" jak podpisany pod artykułem, którzy biorą się za "uzdrawianie" i udzielanie dobrych rad, podczas gdy kolej znają tylko na tyle że "kiedyś jechali pociągiem". Nawet nie zada sobie taki trudu by poznać szczegóły oferty, i np. bredzi coś o jakimś potrąceniu 10% przy zmianie biletu na inny...

          Otóż, przy wymianie, potrącenie nie jest odliczane, drogi panie z Uniwersytetu. Czy inne przekazane przez Pana treści są równie "rzetelne" i "profesjonalne"?
          • pavle Re: kolejny mądrala, jak widzę... 07.02.11, 02:02
            Jakbyś Pan, panie Waniowski, trochę poszukał, to też byś Pan znalazł "mapę Polski" z kolorowymi trójkącikami (gdzie? w SITkol'u), łącznie z informacją o opóźnieniach (inny kolor trójkącika).

            O zgrozo, amatorzy nacierają z każdej strony! Warto spytać na byle jakim forum kolejowym, zanim się popełni taki artykuł i jeszcze go podpisze nazwiskiem i dobrym (?) imieniem uczelni...
            • bzdurny PR, PKP PLK, Intercity, Cargo i inne 07.02.11, 07:24

              PKP Cargo
              D
              Dworzec Polski
              I
              PKP Intercity
              K
              Kolejowa Oficyna Wydawnicza
              Kolejowe Przedsiębiorstwo Turystyczno-Wypoczynkowe "Natura Tour"
              P
              PKP Energetyka
              PKP Informatyka
              PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa
              PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście
              PKP Polskie Linie Kolejowe
              P cd.
              Polskie Koleje Linowe
              Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury
              T
              TK Telekom
              no i Przewozy Regionalne i inne lokalne spółki przewozowe ...

              A ja mam pytanie do wszystkich decydentów i innych mądrych:

              Czy to prawda, że PLK PK (Polskie Linie Kolejowe Podkłady Kolejowe) domaga się podziału na dwie spółki PLK PKO i PLK PKN (odpowiednio: Polskie Linie Kolejowe Podkłady Kolejowe Obesrane i Polskie Linie Kolejowe Podkłady Kolejowe Nieobesrane) oraz wydzielenia spółek zależnych PLK ŚKL i PLK ŚKP (Polskie Linie Kolejowe Śruby Kolejowe Lewe i Polskie Linie Kolejowe Śruby Kolejowe Prawe) i dodatkowo outsourcingu usług związanych z dokręcaniem tychże śrub?

              I czy brak stanowczych działań na szczeblach zarządu PKP i Ministerstwa Infrastruktury odnośnie słusznych żądań spółek kolejowych nie doprowadzi aby do paraliżu transportu osobowego i towarowego?

              A może by tak sprzedać to wszystko w ch.. za uczciwą cenę 1EUR (jedno ojro) Niemcom, mieć wreszcie święty spokój i jeździć sobie czystymi czerwonymi i punktualnymi składami Deutsche Bahn?
          • unhappy Re: kolejny mądrala, jak widzę... 07.02.11, 06:41
            > Otóż, przy wymianie, potrącenie nie jest odliczane, drogi panie z Uniwersytetu.
            > Czy inne przekazane przez Pana treści są równie "rzetelne" i "profesjonalne"?

            Nawet jeśli pociąg na który miało się bilet już odjechał?
    • stuj_halina kolej w PL 06.02.11, 20:52
      ...bałagan, którego apogeum, mam nadzieję, przeżywamy obecnie....

      optymista ;))))

      1 marca zacznie sie wstęp do apogeum o jakim jeszcze nie myśleliśmy.

      Kolej w naszym kraju jest..... jak nasz kraj

      nawet do zaorania się nie nadaje bo pług by szlag trafił
      • erhapl Re: kolej w D 06.02.11, 21:18
        Taki drobiazg: w całych (!) Niemczech wchodząc na peron wiem, że ten czerwony to regionaly (RB lub RE) a ten biały to dalekobieżny (IC lub ICE). Ale to przecież fanaberie…
    • kamanisz Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryna ... 06.02.11, 21:05
      Mapa z aktualną pozycją pociągów spółki IC
      Tabela z aktualną pozycją pociągów spółki PR
      • piotrskw Re: Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryn 07.02.11, 00:31
        Nie jest tak fajnie, jak myślisz. Zdarzyło mi się, że w realu odpuściłem spóźniający się pociąg po ok. godzinie jego spóźnienia, a na sitkol dojeżdżał już rzekomo do celu. I wtedy doczytałem:
        "Funkcjonalność umożliwia wizualizację przystanków, stacji oraz lokalizację środków transportu (pociągi, środki komunikacji w aglomeracji warszawskiej) na mapie zgodnie z ich planowym rozkładem jazdy."
    • knock.out.4 Problem jest tylko JEDEN 06.02.11, 21:15
      prezesami dyrektorami zostają osoby, które muszą nimi zostać, i nie ma siły żeby ich zdjąć przed końcem kadencji. Dlatego nie ma znaczenia co my myslimy o kolei.
    • aeromonas Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryna ... 06.02.11, 21:30
      Eee tam, zaraz bałagan. Komu potrzebna jest kolej? Każdy ma samochód, a kto nie ma, niech siedzi w domu. Państwo sobie odpuściło publiczny transport (oraz edukację, kulturę, ochronę zdrowia i przyrody, planowanie przestrzenne, gospodarkę wodną...), bo miało być mało państwa w państwie i tanio. Wszyscy tego chcieli. No to mamy.
      • kaczkazporemwzupie Re: Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryn 06.02.11, 21:37
        aeromonas napisała:

        > Eee tam, zaraz bałagan. Komu potrzebna jest kolej? Każdy ma samochód, a kto nie
        > ma, niech siedzi w domu. Państwo sobie odpuściło publiczny transport (oraz edu
        > kację, kulturę, ochronę zdrowia i przyrody, planowanie przestrzenne, gospodarkę
        > wodną...), bo miało być mało państwa w państwie i tanio. Wszyscy tego chcieli.
        > No to mamy.

        Ale nie odpuściło sobie ministerstw od publicznego transportu,edukacji,kultury,ochrony zdrowia i przyrody,planowania przestrzennego i gospodarki wodnej.Nie odpuściło sobie zbierania na to wszystko podatków i zatrudniania w tych ministerstwach hordy urzędasów.
        Więc,co?Jest-li Państwo Polskie Państwem Złodziejskim,czy nie?
        Jest W OGÓLE PAŃSTWEM???
        I czemuż to obywatelom tego Państwa w ogóle nie przeszkadza?
        • aeromonas Re: Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryn 06.02.11, 22:08
          Po pierwsze to podatków prawie nikt nie płaci: mamy bardzo dużo szarej (lub zupełnie czarnej) strefy, rolników, kościół i inne święte krowy: zagraniczne firmy i milionerów, którzy podatki płacą na Kajmanach. Ministerstwa są w dużej mierze śmiechu warte, a urzędasów wcale nie jest tak dużo. No i najważniejsze: w tym państwie nie ma OBYWATELI. Jest zbiór pojedynczych prywatnych osób, których istnienie państwa nie interesuje. Ile ludzi chodzi na wybory? 50%, z czego może 1/5 głosuje świadomie. Rozejrzyj się - to jest bardzo biedne państwo bardzo bogatych ludzi. Prawie wszyscy tego chcieli, więc teraz niech nie narzekają.
          • palim.psest Re: Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryn 06.02.11, 22:47
            sporo słusznych uwag
            ale reform nie będzie, bo każdy kolejny rząd ma gębę pełną frazesów, a boi sie o swoją pozycję, o swoje słupki procentowe
    • yky1 Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryna ... 06.02.11, 22:05
      Mam pytanie. Dlaczego "prywatyzując" PKP wyodrębniono świetnie prosperujące przewozy towarowe? Czy nie korzystniej byłoby w tej samej strukturze zostawić dwie gałęzie przewozów? Skoro jedna jest deficytowa, a druga przynosząca zyski nie można tego zrównowazyć? Nawet jeżeli bilans byłby równy zeru ewentualnie na dopłatach do przewozów osobowych (ale znacząco mniejszych niż obecne), pozostają inne wartości dodane (gałąź strategiczna, korzyści społeczne...).
      • aeromonas Re: Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryn 06.02.11, 22:09
        Żeby było więcej stołków dla prezesów. Przecież to nie o to chodzi, żeby coś działało.
    • 12.12a1 Z naszą koleją to jest celowe działanie. 06.02.11, 22:09
      Trzeba koleje doprowadzić do takiego stanu jak na początku lat 90-tych zrobiono z gorzelniami aby poprzejmowali je właściwi przedsiębiorcy za darmo w ramach tzw prywatyzacji.
    • droch Re: Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryn 06.02.11, 22:20
      Panie Redaktorze, pytanie czemu i komu służy, że na trasie Przemyśl - Wrocław pociąg PR jedzie niedługo po IC jest niemądre. Ale nie odpowiem wprost, jako zadanie domowe proponuję sprawdzić, na jakich trasach (podpowiedź: dwóch) IC wprowadziło na pociągi TLK ceny relacyjne. Chyba nietrudno domyślić się, co się stanie po zlikwidowaniu lub przeniesieniu pociągu PR na inną porę.
      BTW, IC 15 lutego drugi raz w tym roku podnosi ceny biletów. To pewno też wina podziału na spółki, tak?
    • czarnooki-kot Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryna ... 06.02.11, 23:02
      jako wielki miłośnik kolei mówię to z ciężkim sercem - zaorać a kierownictwo powystrzelać! gnoje nic nie potrafią zrobić, zupełnie jak w sejmie/senacie/rządzie - wpisać cokolwiek... a potem od nowa wszystko zacząć biorąc przykład z sąsiadów. pozdrawiam.
    • jantos51 Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryna ... 07.02.11, 00:24
      Kojne rządy nie kontrolowały rozwoju kolejnictwa w Polsce, obsadzali kolesiami gamoniowatymi stanowiska i tworzyli spółki skarbu państwa pod nazwą PKP. Prezesi nic nie robili ale brali nie małe pieniądze za nieróbstwo i takim sposobem doprowadzili do ruiny PKP. Minister infrastruktury też nic nie robił i tak koło nierobów się zamknęło, dzisiaj mamy efekt końcowy. To samo następuje z naszymi drogami, dziurawe jak nasz solidny budżet i też ta opuszczona infrastruktura się zawali jak kolej. Zastanawiam się tylko co za cymbał przyjął nas do UE. A jeszcze powierzy nam w niej przewodnictwo, to będzie katastrofa. Pilnują tylko wszechwładnych księży naszego narodowego katolicyzmu żeby im nie zabrakło ptasiego mleka do szczęścia ograbiając polskiego podatnika z ostatnich groszy. Zobaczymy kto za 5 do 8 lat wypracuje budżet. Niemcy już dali alternatywę dla naszej młodzieży.
    • terrtt Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryna ... 07.02.11, 00:40
      Frachty lądowe w tonokilometrach:
      Niemcy: koleje 18% drogi 66%
      Wielka Brytania: koleje 10% drogi 83%
      Polska: koleje 33% drogi 51%
    • panborys.s tytuł? 07.02.11, 01:44
      Widzę, że Pan, który napisał artykuł jest z wykształcenia ekonomistą, ale umiejętność wyszukiwania informacji w internecie pewnie nie jest mu obca...
      Są bardzo obiecujące wyniki jeśli chodzi o leczenie raka (jelita grubego) aspiryną właśnie, polecam Pubmed, ale google daje też niezle wyniki.
    • wybitniemadry dlaczego durnie paraja sie "publicystyka" 07.02.11, 06:44
      wyszedl "misz-masz" mowi ten kretyn zatrudniony przez gazete
    • joseph.007 Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryna ... 07.02.11, 09:47
      To jest przerażające, że aby zabierać głos w gazecie na bardzo konkretny temat wystarczy legitymowanie się tytułem doktorskim w dziedzinie bynajmniej bezpośrednio z tematem owym nie związanym. No cóż, każdy Polak zna się na leczeniu, polityce i wojsku, a od paru miesięcy najwyraźniej także i na kolei :/ Niestety bowiem, poza niewątpliwą prawdą, że na naszych kolejach jest ogólna bieda i bardak (do której to konstatacji nie potrzeba co prawa być doktorem marketingu), to poza tym cały artykuł pełen jest głupstw, które autorowi w minutę wypunktowałby każdy człowiek jako tako mający styczność z kolejami. Pozwolę sobie podkreślić najbardziej rażące.

      Prawdziwych przyczyn kłopotów naszych kolei trzeba szukać w roku 2000,

      No doprawdy – a przed 2000 kolej była oazą czystości, punktualności i genialnego zorganizowania…?

      kiedy to uchwalono ustawę o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego Polskie Koleje Państwowe i wyodrębniono szereg spółek o niezbyt ostro wyodrębnionych zakresach kompetencyjnych. Miało to spowodować powstanie autentycznej konkurencji na naszych torach, a w praktyce spowodowało narastający bałagan, którego apogeum, mam nadzieję, przeżywamy obecnie.

      Spieszę donieść panu doktorowi, że praktycznie identyczny mechanizm podziału państwowych przewoźników na spółki (a często również ich sprywatyzowania) funkcjonuje z powodzeniem praktycznie we wszystkich krajach UE (i w wielu innych). Naprawdę zatem nie w tym jest sedno problemu.

      Na świecie znane są różne sposoby zarządzania kolejami pasażerskimi. Wymowne jednak jest to, że w krajach, w których kolej działa najlepiej, jest ona tak naprawdę państwowa, a konkurencja może jedynie stawać do przetargu na obsługę poszczególnych linii. Tak jest w Niemczech, we Francji, we Włoszech czy w Czechach. Wszędzie tam zdecydowanie dominującą rolę mają narodowi przewoźnicy, obsługujący większość połączeń pasażerskich, szczególnie dalekobieżnych.

      Co to znaczy, że „kolej” jest „tak naprawdę państwowa”? We wszystkich wymienionych wyżej przykładowych państwach, państwowa jest infrastruktura kolejowa – jak w Polsce. We wszystkich wymienionych przykładach rzeczywiście dominują przewoźnicy państwowi – podobnie jak w Polsce podzieleni na spółki – i dzieje się tak dzięki wspieraniu ich przez państwo rozmaitymi ulgami i dotacjami, których pozbawieni z natury rzeczy są przewoźnicy prywatni. I mimo to we wszystkich tych przypadkach – Francji nie wyłączając – udział przewoźników niepaństwowych w rynku jest dużo wyższy niż w Polsce (szczególnie w przewozach towarowych, ale i w pasażerskich na ogół też).

      Wszyscy są z tego zadowoleni i korzystają z transportu kolejowego znacznie częściej niż Polacy. Czterokrotnie mniejsze od Polski Czechy w ciągu doby uruchamiają więcej pociągów niż my.

      Czterokrotnie mniejsze Czechy przeznaczają na kolej – w przeliczeniu proporcjonalnym na wielkość infrastruktury – ponad trzykrotnie więcej niż Polska, a koleje na zachodzie UE nawet kilkunastokrotnie więcej. Przy takich wartościach dopłat naprawdę nie trzeba być doktorem marketingu, by uruchamiać więcej pociągów – nawet anakefaliczne zarządy naszych spółek kolejowych potrafiły by tego dokonać nie gorzej.

      Najbardziej na swoje pociągi narzekają natomiast Brytyjczycy, którzy mają kolej prywatną, podzieloną na małe spółeczki.

      W Wielkiej Brytanii infrastruktura kolejowa również jest państwowa, a sytuacja jest o tyle różna od większości innych krajów europejskich, że nie ma jednego dominującego przewoźnika (państwowego ani prywatnego). Mimo to – a może właśnie dlatego – standard przewozów pasażerskich jest nie gorszy niż w innych krajach „starej” UE, a o niebiosa wyższy niż w Polsce.

      W Polsce konkurencja między spółkami zajmującymi się przewozami pasażerskimi przybiera postać wojny polsko-polskiej, bez liczenia się z kosztami, byleby tylko dokopać konkurentowi.

      Zdaniem doktora marketingu to źle? A jak inaczej powinna wyglądać konkurencja rynkowa…?

      Proces ten nasilił się po przekazaniu pociągów pospiesznych z Przewozów Regionalnych do InterCity. Wówczas ta pierwsza firma, korzystając z zasad wolnej konkurencji, wprowadziła pociągi InterRegio, co z kolei skłoniło InterCity do zwiększenia liczby pociągów pospiesznych (nazywanych nie wiadomo dlaczego Tanimi Liniami Kolejowymi). Takie postępowanie spowodowało np. w ciągu 2009 roku dwukrotny wzrost liczby połączeń w ciągu dnia między Krakowem a Wrocławiem, mimo że nie wydarzyło się nic, co uzasadniałoby taki krok.

      No proszę, a ja zauważyłem, że coś się jednak wydarzyło – mianowicie na trasach takich jak np. Kraków-Warszawa (którą pokonuję najrzadziej co kilka tygodni) bilety są dziś nawet trzykrotnie tańsze niż przed dwoma laty, w czasach monopolu IC, która to spółka na pytanie o możliwość ewentualnej redukcji kosztów odpowiadała wówczas niezmiennie że „niedasiem”. Więcej jest też dziś pociągów, o różnym standardzie i różnym czasie przejazdu, zależnie od potrzeb i możliwości finansowych pasażera. To źle? Nb. Skrót TLK od wielu miesięcy oznacza nie „Tanie”, ale „Twoje Linie Kolejowe”.

      Nic więc dziwnego, że pociągi stawały się coraz krótsze, gdyż pasażerów nie przybywało (bo niby skąd?) i szybko zarówno InterCity, jak i Przewozy Regionalne ograniczyły oferty.

      Proszę uprzejmie o taki konkretny przykład ograniczenia oferty, bo ja jakoś nie dostrzegam; a nawet wręcz przeciwnie. Poza tym przecież z punktu widzenia pasażera korzystniej jest, że pociągi jeżdżą krótsze, ale za to częściej – czy dla pana doktora ideałem byłoby marzenie wszystkich przewoźników świata, żeby na daną trasę puszczać jeden pociąg dziennie za to o 30 wagonach? Co to ma wspólnego z dobrem klienta, panie doktorze marketingu???

      Drastycznym przykładem konkurencji polsko-polskiej jest np. uruchamianie przez różnych przewoźników pociągów jadących tuż po sobie na tej samej trasie. Jaką bowiem efektywnością ekonomiczną można wytłumaczyć to, że z Wrocławia do Przemyśla o godzinie 9.02 wyrusza pociąg InterRegio, a równe 20 minut później pociąg TLK? I tak jadą jeden za drugim przez 510 km, a każdy składa się najwyżej z pięciu wagonów.

      Troskę o to sugerowałbym może jednak pozostawić firmom uruchamiającym te pociągi, które same powinny zadbać o rentowność, jak również pasażerom, którzy może jednak mają jakieś swoje powody, żeby móc wybierać między pociągami o różnym standardzie i różnych godzinach odjazdu, niekoniecznie uważając za wskazane podróżowanie w pociągach i godzinach wskazanych im jako najlepsze przez jakiś centralny główny urząd, ani nawet przez pana doktora.

      Można oczywiście naiwnie twierdzić, że jest to przejaw konkurencji, tyle tylko że zarówno PKP InterCity, jak i Przewozy Regionalne wyciągają ręce po publiczne dotacje: pierwsza spółka otrzymuje pieniądze z budżetu centralnego, a druga od samorządów.

      No więc co z tego? Czy jest jakiś logiczny powód, dla których firmy otrzymujące dotacje publiczne – zwłaszcza z dwóch różnych kieszeni – nie mogą między sobą konkurować dla dobra klientów? Przecież sytuacja taka jest normalna w bardzo wielu sektorach gospodarki. Konkurują ze sobą szpitale, szkoły, rolnicy, pekaesy, instytuty badawcze etc.etc. Co w tym złego?

      Nikt nie policzył dotąd, ile kosztuje utrzymanie licznych spółek kolejowych, ich zarządów i skomplikowanych systemów wzajemnych rozliczeń. Relacje między spółkami są niezrozumiałe dla przeciętnego człowieka.

      Jest na to bardzo prosty środek zaradczy: sprywatyzować w cholerę wszystkich przewoźników i niech się sami martwią o swoje koszty, nie zabierając cennego czasu na zaprzątanie tym uwagi mediów, ustawodawców, czy nawet samego pana doktora.

      cdn.
      • joseph.007 Re: Kary dla kolejowych decydentów to jak aspiryn 07.02.11, 09:53
        Cd.

        Gdyby funkcjonowała jedna spółka, w przypadku awarii lokomotywy na trasie pasażerowie mogliby przesiąść się do kolejnego pociągu jadącego tą samą linią lub poczekać na podesłanie najbliższej wolnej lokomotywy. W obecnych realiach wymaga to szczegółowych uzgodnień na najwyższym szczeblu decyzyjnym. Niedawno spotkała mnie taka sytuacja pod Gliwicami, a na uwagę skierowaną do konduktora, że na sąsiednich torach stoi kilka wolnych lokomotyw, usłyszeliśmy autentyczne oburzenie: "Chyba państwo żartujecie, to są lokomotywy innej spółki!".

        Ba – więcej powiem. Gdyby funkcjonowała tylko jedna korporacja taksówkowa, to w przypadku zepsucia się taksówki można by poczekać na dosłanie przez centralę następnej, a tak pozostaje tylko gehenna w postaci konieczności zamówienia innej taksówki. A gdyby tak w ogóle wszystkie samochody osobowe w Polsce miały jednego właściciela, to w przypadku awarii tego którym akurat jedziemy można by się spokojnie przesiąść do pierwszego, który nas mija i zażądać dowozu na miejsce. Gdyby funkcjonowała tylko jedna sieć obejmująca wszystkie restauracje w Polsce, to można by w jednym lokalu zapłacić, a w dowolnym innym zjeść – czy to nie genialne…? Raby boskie; czy to naprawdę pisze ekonomista?!

        U nas już nawet nie mówi się o rocznym okresie obowiązywania rozkładu jazdy, tylko o terminach "korekt", średnio co dwa miesiące.

        Korekty – podobnie jak we wszystkich innych krajach w Europie, które w tej sprawie połączone są odpowiednim porozumieniem – następują co kwartał.

        Każdy rodzaj pociągu, a tym bardziej każda spółka kolejowa ma własny system biletowy, stworzony według odrębnej koncepcji.

        No tak, to oczywiście zupełnie inaczej niż w przypadku np. przewoźników autobusowych, lotniczych czy morskich, którzy jak powszechnie wiadomo, wszyscy stosują te same ceny, taryfy i bilety :O

        Spójrzmy na sytuację przeciętnego pasażera w Polsce i w Czechach, który chce dojechać do stolicy oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów. W czeskim Kolinie wystarczy poprosić w kasie o zwykły bilet do Pragi Hlavni Nadrażi, wyjść na peron i wsiąść do pociągu "byle jakiego", o nic innego nie dbając. Ten sam bilet jest bowiem ważny w pociągu osobowym, pospiesznym, Inter- i EuroCity!

        Nie jest. Tzn. kupiwszy bilet na Eurocity można pojechać tą samą trasą osobowym (choć trudno pojąć po co), natomiast z tańszym biletem nie da się oczywiście pojechać droższym pociągiem (poza niektórymi przewozami o charakterze podmiejskim).

        A Polak usiłujący dojechać ze Skierniewic do Warszawy? Musi pamiętać, aby kupić bilet na konkretny pociąg, bo na tej trasie mamy pociągi trzech przewoźników!

        Uprzejmie donoszę, że zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej mamy do czynienia z jeszcze straszliwszym bezhołowiem: otóż z takiego np. lotniska na Okęciu, codziennie przed południem odlatują do Londynu samoloty aż czterech różnych przewoźników, wzajemnie bezczelnie nie chcących uznawać swoich biletów – nie dość że w krótkich odstępach między sobą, to jeszcze po różnych cenach! Ten skandaliczny bałagan należy, jak rozumiem, z miejsca ukrócić: upaństwowić i połączyć wszystkie linie lotnicze w jedną, określić jednakowe urzędowe ceny biletów, wyznaczyć godziny lotów zgodnie z matematycznymi zasadami symetrii a nie według jakiegoś tam widzimisię przewoźników i ich klientów – i w ten sposób nareszcie uwolnić szarego pasażera od wszelkich rozterek i dusznych niepokojów, których doznaje on obecnie mając możliwość wyboru między różnymi możliwościami cenowymi i standardowymi. No bo przecież skoro nawet sam doktor marketingu nie czuje się dostatecznie zaawansowany intelektualnie, żeby przeczytać rozkład oraz taryfę i wybrać sobie najlepsze połączenie po najlepszej cenie – to przecież tym bardziej nie potrafi tego jakiś tam prostak z ulicy, co to nawet magistra nie ma, no nie…?

        Spóźnienie się na pociąg, na który ma się bilet, skutkuje koniecznością zwrócenia go w kasie (z potrąceniem 10 proc.) i ponownego zakupu biletu na inny pociąg.

        Mam niejasne wrażenie, że fakt iż spóźnienie się na pociąg powoduje konieczność pojechania następnym, jest cechą nie tyle kolei jako takich (polskich czy jakichkolwiek), ale po prostu wynika z praw fizyki :O Podobnie jak zapomnienie w Biedronce zakupionej tamże butelki mleka powoduje konieczność zakupienia jej ponownie, a jeżeli kupujemy ją w Tesco, to trzeba niestety zapłacić za nią osobno i nic nie da powoływanie się na to, że w Biedronce już się raz zapłaciło.

        U nas wstępne propozycje były podane znacznie później, i to w niespotykanym nigdzie indziej układzie. Trzeba było bowiem oddzielnie szukać połączeń na stronie każdego z przewoźników, tak jakby kolejowi decydenci nie wiedzieli, że większość podróżnych chce się po prostu przemieścić z punktu A do punktu B, a nie pojechać pociągiem konkretnej spółki.

        Abstrahując już od nawet od tego słodkiego utożsamiania się z „większością pasażerów” (Masowy widz domaga się wyjaśnień – pamiętamy klasykę? ;) to strona
        rozklad-pkp.pl/
        istnieje od wielu lat i obejmuje pociągi wszystkich przewoźników. Ja wręcz nie sądziłem, że ktoś mógłby w ogóle wpaść na pomysł szukania połączeń poprzez ich firmowe strony…

        Problemu by w ogóle nie było, gdyby nasza kolej zastosowała rozwiązanie, które od kilku już lat stosują Czesi. Mają mianowicie stronę internetową, na której jest mapa Czech i zaznaczone trójkącikami wszystkie pociągi pasażerskie, które w danym momencie są w ruchu. Po kliknięciu w dany trójkącik pojawia się szczegółowy rozkład z dokładnymi statystykami spóźnień w ostatnim czasie. Na tej podstawie można w każdej chwili ustalić, gdzie znajduje się interesujący nas pociąg i wyrobić sobie opinię na temat jego punktualności.

        Ponieważ od pewnego czasy widuję takie rzeczy
        tinyurl.com/6644rfa
        78.131.216.194:33333/opoznienia/
        to są tylko dwie możliwości: albo ja mam halucynacje, albo pan doktor jest typem naukowca-publicysty, który pisząc kąśliwy artykuł np. o sposobie zarządzania Warszawą, nie omieszkuje w ostrych słowach upomnieć władze państwa, że powinny wreszcie przenieść do tego miasta stolicę Polski :/

        Żeby była jasność – nie ma wątpliwości, że polskie koleje są fatalnie zarządzane, chronicznie niedoinwestowane, panuje ogólny bałagan i syf (zwłaszcza w kwestii dworców i w ogóle infrastruktury), a więc bez reform systemowych obejść się nie może; co zresztą autor również podkreśla w ostatnim akapicie. Tyle tylko, że propozycje tego typu jak przez niego formułowane zmierzają do naprawy wad np. w funkcjonowaniu państwa demokratycznego poprzez powrót do niewolnictwa, kiedy to wszystkie zasady, prawa i obowiązki były jasne i ściśle ustalone, bez żadnego niepotrzebnego gadania. Brońcie nas bogowie od takich reformatorów, choćby i z naukowymi tytułami :/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka