chief_inspector_toschi
17.02.11, 21:56
potrzebny był taki głos właśnie na łamach "gw", która co chwila rozkręca naiwne kampanie na rzecz "etyki w każdej szkole", w szczerym zapewne przekonaniu, że broni w ten sposób świeckości państwa.
co do hartmana, to dwa tygodnie temu opublikował w "polityce" tekst, który nie tylko w ogólnej diagnozie, ale i w postulatach jest z tym artykułem w zasadzie zbieżny - etyka najlepiej jako składnik obowiązkowych zajęć z filozofii, natomiast wyłącznie jako program minimum - też zresztą z niewielkimi widokami na realizację - wykluczenie księży i katechetów z kręgu osób uprawnionych do prowadzenia lekcji etyki, np. poprzez uzyskanie wykładni trybunału konstytucyjnego stwierdzającej, że celem wprowadzenia lekcji etyki było zagwarantowanie przestrzegania pluralizmu światopoglądowego w tych sprawach. taki sens ma chyba apel o to, by "etyki nauczali etycy".
generalnie jednak wymowa tekstu hartmana była dość pesymistyczna, wręcz fatalistyczna.