g00sman
13.03.11, 17:26
"Tu-154 rozpoczęły regularne rejsy w 1971 roku, a do dziś wyprodukowano 935 tych maszyn. Rozbił się co 13. z nich. Boeing 737, który zaczął latać nieco wcześniej, jest znacznie mniej awaryjny - katastrofom uległ co 33. samolot tego typu."
Bardzo fajny komentarz. Prawie jak cała prawda. Że Tupolewy są bardziej awaryjne od Boeingów, nie ma się co kłócić. Tylko teraz proponuję zamianę:
- Tupolewy idą do wypasionych, zachodnich linii lotniczych, latają po najlepiej wyposażonych lotniskach, są regularnie przeglądane i utrzymywane w optymalnym stanie i latają na nich dobrze przeszkoleni zachodni piloci.
- Boeingi dla odmiany latają za Uralem, lądują w temperaturach tak niskich, o jakich nigdy im się nie śniło, na tragicznych lotniskach Syberii i w górach Azji, są naprawiane taśmą klejącą zamiast części zamiennych (nie dosłownie oczywiście), bo jakieś Air Kazakhstan akurat nie ma forsy na eksploatację i pilotowane są przez pilotów szkolonych "po azjatycku" w Ułan Bator.
I wtedy ciekawe, ile Boeingów na 100 by się rozbiło. I wtedy można by mówić o jakimś porównaniu. Ewentualnie, jeśli podaje się już takie śliczne dane, to pasowałoby napisać jak się rozkładały przyczyny katastrof: ile było wywołane warunkami, ile niewłaściwą eksploatacją, a ile faktycznie słabościami konstrukcyjnymi samolotów. Ale nie - to by było konkretne dziennikarstwo, a łatwiej przecież przedstawić prosty obraz świata, zrozumiały dla wszystkich.