nazikomunista 25.03.11, 19:28 Trzeba zatem obejrzeć oryginał, zanim kaleka "reinterpretacja" popsuje wyniki wyszukiwania. Skoro nie podoba się żęderystce, to zapewne jest świetnym, niepoprawnym politycznie filmem. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inkwizytorstarszy Matka Sylwia i prawdziwy szatan, czyli mężczyzna.. 26.03.11, 05:15 Pani Sylwio, obawiam się że teksty w wywiadzie z panią, adresowane są do mężczyzn którzy na pewno go nie przeczytają. A ci którzy przeczytają, to przypomną pani, że teraz to kobiety mają duże problemy z utrzymaniem przy sobie mężczyzny. Najpierw wyemancypowane grymaszą, ale w okolicach "ryczących 40" (czyż nie urocza metafora) widząc w perspektywie samotne oglądanie seriali (lub pisanie komentarzy do wstrętnych, ociekających ohydną erotyką plugawych filmów) w których nota bene kobieta jest głównie dekoracją, schodzą na ziemię i łapią co się nawinie a nie ucieknie. A potem... no, potem to tylko pozostaje wybrzydzanie na te wstrętne szowinistyczne świnie, co pani świetnie się udało. A, jeszcze "sztylet w plecy"; patrząc na pani zdjęcie, przyszło mi na myśl takie medyczne określenie "Konflikt Klinefeltera", może to wina genów, a nie pani. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
adnem.awis Re: zanim kaleka "reinterpretacja" popsuje 26.03.11, 06:58 Kobieta centralnie stuknięta ;) Przypomina tego carskiego cenzora z "Dudka": www.youtube.com/watch?v=L4jYV0oH65E Odpowiedz Link Zgłoś
kubus765 Matka Joanna i prawdziwy szatan... 26.03.11, 08:09 No i coraz mniej się sobie dziwię, że prawie przestałem kupować GW. Dlaczego byle kto może pisać byle co. Odpowiedz Link Zgłoś
labandera Matka Joanna i prawdziwy szatan... 26.03.11, 08:37 podoba mi się ta interpretacja filmu, a co do sprawy sióstr betanek miałem podobne odczucia i byłem zażenowany nagonką na tą wspólnotę. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz.4 Re: Matka Joanna i prawdziwy szatan... 26.03.11, 19:20 labandera napisał: > podoba mi się ta interpretacja filmu, Ale jaka interpretacja filmu? W tekście nie ma nawet śladu interpretacji dzieła filmowego. Jest dekonstrukcja, rozbijająca fabułę na oderwane od siebie epizody (Cyganka, ksiądz Brym, rozmowa z rabinem, biczowanie), wściekły atak na owe wydłubane rodzynki z ciasta, bełkot polit-poprawnościowy - więcej nic... Zero uspójnienia całości, pokazania, nawet negatywnej, seksistowsko-patriarchalno-mizoginicznej wymowy utworu: gdyby znał tylko tę durną rozmowę, w życiu bym się nie dowiedział, że jest to film o opętanych mniszkach, do których przyjeżdża kolejny egzorcysta, a całość dotyczy (poruszanych także w dialogach filmowych) spraw ostatecznych, takich jak Prawda, życie, śmierć, miłość, religia, potępienie, grzech itd. Z tekstu w GW wynika, że to jakieś hard porno (sadło-masło + pedofilia i beznadziejne krajobrazy, akurat na poziomie pornosa klasy C). Odpowiedz Link Zgłoś
hypertryper Re: Matka Joanna i prawdziwy szatan... 26.03.11, 09:47 Co do betanek - zgoda, co do calej reszty - nie. To chyba właśnie ta matka Joanna mówi, ze jesli nie moze być swiętą, to przynajmniej bedzie opętana, ale będzie przez to jakas, nie anonimowa jak setki innych mniszek. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Matka Joanna i prawdziwy szatan... 26.03.11, 17:15 Ciekawa jest ta interpretacja. Oglądałam ten film jako starsze dziecko, w okolicach końca podstawówki, i pamiętam, że był dla mnie za mocny, dziwny jakiś i nieprzyjemny, aż mnie mdliło. Być może coś takiego wyczuwałam. I nie obejrzałam do końca, choć Lucyna Winnicka była wtedy moją wielką idolką, za Pociąg. Teraz, jako dorosła osoba, nie mam ochoty na powtórkę. Odpowiedz Link Zgłoś
tryzmina Pani Sylwio, zgadzam się z prawie wszystkim, co 27.03.11, 04:38 Pani powiedziała, ale mam jedno zastrzeżenie. Do klasztoru nie trafiają dziewczyny, które nie chcą powielać znanych sobie scenariuszy "bycia kobietą", a nie mają dość siły, pieniędzy czy kreatywności, aby pójść jakąś inną drogą. Do klasztoru trafiają kobiety, które mają POWOŁANIE. Ale ateistka taka jak Pani pewnie tego nie zrozumie. A co do siły, to siostry zakonne mają jej więcej od Pani. Trzeba mieć wiele siły, żeby odważyć się żyć wbrew konwenansom, które od stuleci wyznaczają kobietom role dupodajów i kobył rozpłodowych a nie Bożych oblubienic. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Pani Sylwio, zgadzam się z prawie wszystkim, 27.03.11, 10:41 >żyć wbrew konwenansom, które od stuleci wyznaczają kobietom role dupodajów i kobył >rozpłodowych a nie Bożych oblubienic. Fascynujące jak język mówi o człowieku i podejsciu do ciała - z jednej strony dupodaje i kobyły rozpłodowe, z drugiej - Boże oblubienice. Co ciekawe Boza oblubienica nie moze posiadać w ogóle stony cielesnej, bedąc jednoczesnie cielesa na wskroś - nie slyszalam, zeby o zakonniku mówił ktoś "Bozy oblubieniec" . Za to mamy zaślubione Jezusowi, Boże oblubienice itp...Co krok to gnostyk, zafiksowany na punkcie uduchowienia relacji małzeństwa mistycznego...co ciekawe - wyłacznie dla kobiet. Nawet nie zauwazyłaś , ze doskonale wpasowujesz sie w tradycję wyznaczania ról kobiecie tylko w granicach alkowy - niewazne, czy cielesnej czy duchowej. A co do wywiadu - lubię Sylwie Chutnik, ale ten wywiad oprócz czesci o betankach to jakiś popis bzdur wyrwanych z kontekstu. Nie mozna brać sobie tesktu od tak, wyrywać z niego fragmentów i robić z nim co nam się podoba, bo kończy się to ideologiczną sieczką. I mówiła to feministka, zeby było zabawniej. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz.4 Nie wszyscy w domu... 27.03.11, 19:09 ten wywiad oprócz czesci o betankac > h to jakiś popis bzdur wyrwanych z kontekstu. I mówiła to feministka, zeby było zabawniej. Podpisuję się obiema rękami. Pozdrowienia Feministek :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: Pani Sylwio, zgadzam się z prawie wszystkim, 29.03.11, 01:01 "tryzmina" napisała: "Do klasztoru trafiają kobiety, które mają POWOŁANIE" ??? Napewno?- To samobójcza ucieczka przed życiem i mężczyznami. One nie potrafią być kobietami. Zostały "oblubienicami" bezcielesnej fantasmagorii... Odpowiedz Link Zgłoś
gertowen Re: Pani Sylwio, zgadzam się z prawie wszystkim, 29.03.11, 11:01 Niestety autorka artykułu totalnie się pogubiła w swoich ocenach filmu i dochodzę do wniosku że tak naprawdę nie wiedziała o czym piszę lub robi to tylko po to żeby wzbudzić kontrowersje. Obecnie takie dzieło nie miało by szansy powstać gdyż spotkało by się z dezaprobatą społeczeństwa, ponieważ dotyka najbardziej intymnych cech "grzesznego" i jednocześnie "wierzącego" człowieka. Prawda jest ukazana w dość niejednoznaczny sposób i to właśnie świadczy o ponadczasowości filmu. Czy to kościół czy klasztor wiara nie chroni przed jak to jest ukazane grzesznym myśleniem. Opętanie ukazane w filmie jest niczym innym tylko naszymi ludzkimi potrzebami (nie mylić z pedofilią) sztucznie wyciszonymi przez wiarę. Film jest pełen metafor które autorka brutalnie powycinała do swojej recenzji próbując udowodnić ich bezsensowność i archaizm. Proponuje obejrzeć po raz drugi film i jeszcze raz zastanowić się czy tezy postawione przez panią Sylwie są prawdziwe czy może stanowią czysty populizm. Odpowiedz Link Zgłoś
joseph.007 Matka Joanna i prawdziwy szatan... 27.03.11, 20:13 Nigdy nie miałem przesadnej estymy dla poglądów pani Chutnik, ale z tym, że skandale pedofilskie z udziałem księży nie pozwalają jej dziś zachwycać się "Akademią Pana Kleksa", to już pojechała całkiem po bandzie :DDDDDD Może by znalazła się jakaś litościwa dusza, która przy okazji wytłumaczyłaby jej, że w tzw. dawnych czasach zakonnice naprawdę zakrywały całe ciało z wyjątkiem twarzy (większość z nich - co tu ukrywać - robi to nawet do dzisiaj), zbiorowe opętania w klasztorach odnotowywały ze szczegółami kroniki i akta sądowe (opowiadanie Iwaszkiewicza powstało wszak na kanwie autentycznych dokumentów francuskich), a duchowni biczowali się z obawy przed pokusami; i nie jest to żaden mizoginistyczny spisek scenarzysty z reżyserem...? Odpowiedz Link Zgłoś
robespiere666 Hardcore Punkówa w GW 28.03.11, 18:38 To miłe, że coraz więcej ludzi mojej kultury - HARDCORE X PUNK - gości na łamach mediów. Super panna, fajną książkę napisała. HC X PUNK = FEMINIM Odpowiedz Link Zgłoś
radovan.schwarz "Akademia Pana Kleska" - na nowo zdemaskowana. 29.03.11, 16:03 Ta koprodukcja Polska-ZSRR. Jest bękartem kolaboracji z okupantem. I dlatego mojemu koledze z podwórka, jego ojciec - zagorzały antykomunista - zabronił oglądać ten szajs. Dobrze, że i dziś są ludzie wrażliwi na fetor zgnilizny sączący się z tego bagienka. Odczytane na nowo z pozycji genderowych, potwierdza swą moralną marność. Film na wskroś niesłuszny, podejrzany, obcy. Ten pseudofilm należy zakazać a kopie zutylizować w eko-utylizarni. Piotr Fronczewski powinien publicznie przeprosić. I na koniec zapytajmy, zdemaskujmy do końca. Dlaczego Brzechwa, poeta, mając tyle pięknych polskich słów do wyboru, wybrał właśnie to jedno - kleks ? Pan kleks - przerażające, oślizgłe i w najwyższym stopniu dwuznaczne. Szczególnie w epoce postatramentowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: "Akademia Pana Kleska" - na nowo zdemaskowana 29.03.11, 17:48 Ja widziałam w filmie Kawalerowqicza coś innego; scenariusz był dość wierny utworowi Iwaszkiewicza, a wtedy I. wielkim pisarzem był. Mało gdzie tak, jak w tym utworze wyraził swój wstręt do kobiecości i kobiecej seksualności pzreciwstawiając mu sceny sielskie-anielskie pastuszków śpiących ze sobą na sianie - prostych, cnotliwych, kochających tatusia. Homoseksulane niebo naprzeciw heteryckiemu piekłu. I jak sie to konczy? Oczywiście klęską ślicznego chłopca, który się wmieszał w rozpasany, brudny kobiecy świat, a takby mu dobrze było z pastuszkami. "Akademia Pana Kleksa" ma kilka scen, być może stworzonych, by jakiś wyższy partyjny poczuł słodycz w kroku - pedofilne skłonności, wbrew popularnym poglądom nie są przypisane klerowi. Odpowiedz Link Zgłoś
radovan.schwarz Re: "Akademia Pana Kleska" - na nowo zdemaskowana 29.03.11, 18:10 "Nowe odczytanie" oparte jest w wywiadzie na uprzedzeniach i czystym stereotypie walki płci. Na ciasnych schematach. Głęboki dekolt cyganki = lepkie dziadowskie fantazje. A wystarczy rozejrzeć się wokół. To nie dziady dekretują noszenie wonder bra... Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: "Akademia Pana Kleska" - na nowo zdemaskowana 30.03.11, 10:30 radovan.schwarz napisał: > "Nowe odczytanie" oparte jest w wywiadzie na uprzedzeniach i czystym stereotypi > e walki płci. Na ciasnych schematach. Głęboki dekolt cyganki = lepkie dziadowsk > ie fantazje. A wystarczy rozejrzeć się wokół. To nie dziady dekretują noszenie > wonder bra... Oczywiście, wonder bra noszą rozpasane, wyjące z braku seksu suki i nie ma to nic wspólnego ze stereotypem walki płci. Dodam nieśmiało, że nowe odczytanie oparte jest na osobistym odbiorze emocjonalnym. Emocje sa po to, by dawać najprostsze sygnały - przyciąganie-odpychanie, ostrzeganie-zachęcanie itp. Na mnie obraz Kawalerowicza tak samo podziałał i to bardzo dawno temu, a kiedy oglądałam to ponownie po latach, miałam już świadomość tego, co konkretnie jest odrażające dla mnei w tym filmie. Ale oczywiście mój czy Chutnik odbiór filmu dla ciebie może być niezrozumiały i tłumaczysz go sobie tak czy owak. Marsz gołych chłopców, w żaden sposób nie uzasadniony scenariuszem i trwający dość długo też jest zagadkową sprawą, o ile się nie zna niektórych rozwiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: "Akademia Pana Kleska" - na nowo zdemaskowana 29.03.11, 18:20 scenariusz był dość wierny utw > orowi Iwaszkiewicza, a wtedy I. wielkim pisarzem był. Iwaszkiewicz w ogole jest jednym z lepszych polskich pisarzy i dzisiaj, bo świetnych pisarzy to my nigdy nie mielismy. >ało gdzie tak, jak w tym utworze wyraził swój wstręt do kobiecości i kobiecej seksualności >pzreciwstawiając mu sceny sielskie-anielskie pastuszków śpiących ze sobą na sianie - To nie pastuszkowie, tylko dwaj parobcy cuchnący potem i końskim łajnem...A ich wdziek polega na tym, ze są prosci i głupi, wiec szatan ich nie nawiedza, bo w ich prostym swiecie o zlym sie nie mówi po zmroku, to i zły nie przyjdzie. W ich kontekscie Matka Joanna to szczyt wyrafinowania ambicjonalnego, a nie - cialo. Oczywiście klęską śliczn > ego chłopca, który się wmieszał w rozpasany, brudny kobiecy świat, a takby mu d > obrze było z pastuszkami. On nie wmieszął sie w brudny, kobiecy swiat, tylko zapragnał zbawiać - róznica jest gigantyczna. Widze , ze czytałyśmy inna "Matkę Joannę..." I przykro mi, cenie "Kieszonkowy atlas..|, nico mniej "Dzidzię " , ale bzdur z tego wywiadu usprawiedliwiać nie będę (przynajmniej pierwszej częsci, bo druga jest przesmiewcza) - jesli chcesz, baw sie w adwokata diabła . Dla mnie wspólczesną, mizoginiczną ksiazką jest "Hanba"Coetzee'go, a wszyscy nad nia chrumkają jak nad pieczonym ziemniakiem i nikt tego nie widzi ( albo stara się nie widzieć) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: "Akademia Pana Kleska" - na nowo zdemaskowana 30.03.11, 10:20 iluminacja256 napisał: > scenariusz był dość wierny utw > > orowi Iwaszkiewicza, a wtedy I. wielkim pisarzem był. > > Iwaszkiewicz w ogole jest jednym z lepszych polskich pisarzy i dzisiaj, bo świe > tnych pisarzy to my nigdy nie mielismy. Ale wtedy jego wielkośc była nakręcana przez organa partyjne - kreowano go odgórnie na Wielkeigo Literata, rozdęta opinia o jego twórczości pozostała do dziś. Co do dalszej części - tak, zupełnie inaczej to widzimy, co nie oznacza, że czytałyśmy inny kawałek tego jegomościa. Ja widzę tam bardzo wyraźne wątki homo+antykobiece. Pastuszkowie wg mnie nie są tam głupi, tylko prosto-szlachetni i pokazywani sa w charakterystycznych sytuacjach, np jak się tulą do siebie na sianie. Tacy boży prostaczkowie, czyści i niewinni. Iwaszkiewicz to miał do siebie, że u niego Kaśka rozkładała nogi ukazując czarne kropki wągrów pod kolanami, a Jankowi drżały usta jak wiśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gunga.din Gdacząca kurka szatanica... 30.03.11, 14:17 Sądząc po arbitralności wypowiedzi tej Pani na temat nie swojej działki - zastanawiam się, czy to nie jest kandydatka ta nową genialną reżyserkę, jak ta od "Kiblanek" (czy tp), którą bodaj też Derkaczew wywiadowała, odnotowując skrupulatnie, że nadzieja polskiego filmu (na pohybel zgredom Wajdom) musi mieć dwa orgazmy pod rząd. Tak czy owak (bez względu na wywiadowczynię) - szkoda, że i pani Chutnik nie zapytano o takie szczegóły, mniemam, że wywiad byłby znacznie mniej pretensjonalny. Tak, przyznaję, że film "Matka Joanna od Aniołów" bardzo mi się podobał, bez względu na to, co o mnie powiedzą w babskim maglu, do jakiego upodobniła się cała "GW", nie tylko "Wysokie Obciachy" Odpowiedz Link Zgłoś
anka28-5 To nie była red. Derkaczew 01.04.11, 13:20 ...tylko Ostałowska, która w wywiadze z reżyserką "Kiblanek" zafundowała nam jej wynurzenia, ile musi mieć orgazmów pod rząd (lecz nie wyjaśniła z ilu partnerami). Odpowiedz Link Zgłoś