dansker
12.05.11, 20:06
Do Jacka Pawlickiego.
Z pewnym zdziwieniem przeczytałem wywiad z Kariną Kosiara-Pedersen. A powodów zdziwienia było kilka.
Karina Kosiara-Pedersen nie ma tytułu profesora, a jedynie doktorat i wykłada na Uniwersytecie Kopenhaskim, proszę sprawdzić w bazie z danymi pracowników UK.
polsci.ku.dk/ansatte/detaljer/?id=98886&f=2
Drugi powód jest znacznie poważniejszy. Karina Kosiara-Pedersen jest w świecie duńskich mediów osobą całkowicie nieznaną. Nie pamiętam by jakaś gazeta czy stacja telewizyjna korzystała z jej wiedzy, a mieszkam tutaj od lat i interesuje się polityką. Czytając to, co Karina Kosiara-Pedersen ma do powiedzenia na temat duńskiej polityki, to trudno się dziwić, dlaczego tak jest. Bo jej analiza omawianego problemu jest tak powierzchowna i tendencyjna, że nie może nie wprowadzić czytelnika w błąd.
Komentator powinien zatrzymać swoje własne emocje w stosunku do omawianego problemu dla siebie i przekazać opinii publicznej obiektywne odpowiedzi czy analizę. Karina Kosiara-Pedersen tego nie robi i wyraźnie widać, że stara się dostarczyć odpowiedzi, których oczekuje od niej dziennikarz. W tym przypadku chodzi tutaj o pana. Nie po raz pierwszy pisze pan stronniczo o Duńskiej Partii Ludowej, oskarżając o ksenofobię. Tym razem jednak wpadł pan razem z Kariną Kosiara-Pedersen w pułapkę, którą sami na siebie nastawiliście. Otóż dziwię się, że twierdzicie, że DPL nie tylko ma dominujący wpływ na prawicowy rząd zmuszając do prowadzenia ksenofobicznej polityki. Ale także przy tej okazji czytelnikom staracie się wcisnąć polskim czytelnikom, że nawet lewicowa opozycja tańczy tak, jak im DPL zagra. Przecież to nie ma sensu, a prawda jest zupełnie inna.
Są realne powody do zwiększenia kontroli przejść granicznych jak na przykład utrudnienie dostępu lokalnym bandom do broni palnej przemycanej z terenu byłej Jugosławii. Jeszcze dziesięć lat temu Kopenhaga była miastem bezpiecznym, obecnie są tutaj strzelaniny każdego tygodnia i giną ludzie, także przypadkowi ludzie. Ale tego Karina Kosiara-Pedersen nie chciała powiedzieć. Inny powód to notoryczne przypadki napadów przez bandy z tzw. Europy Wschodniej na ciężarówki i na zwykłych ludzi w celu wzbogacenia się. Nie chodzi tutaj o polskich kryminalistów a o tych, którzy pochodzą z innych krajów położonych na północny wschód oraz na południowy wschód od Polski. Tutaj Karinie Kosiara-Pedersen zabrakło cywilnej odwagi, bo na pewno nie wiedzy, na ten temat jest prawie codziennie ukazują się informacje. A może nie chciała ona psuć dobrego nastroju, bo być może spodziewała się, że oczekuje pan odpowiedzi tendencyjnych i szablonowych. Nie wiem. Jeżeli chciałby pan zgłębić ten temat, co i dlaczego się dzieje w Danii i w duńskiej polityce, to może pan do mnie napisać, założyłem w tym celu konto pocztowe danskermalpagazetapl. Życzę większego powodzenia w następnej relacji z Danii.