Dodaj do ulubionych

Znikająca czeska armia

25.05.11, 16:27
Czesi biorą przykład z Polski, bo u nas armia też się zwija, chociaż jeteśmy trochę większym krajem. A w końcu po co Czechom armia?
Obserwuj wątek
      • 2berber Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 17:02
        ccorey124 napisał:
        > A po cholere im ten wydatek.
        > Lepiej piwo wypic i popatrzec na glupkow co sie wala po lbach.

        To są najmądrzejsze słowa w tym wątku!!!
        Zaznaczam że jestem za przywróceniem czegoś w rodzaju
        obowiązkowej służby (wojskowej?, Polsce?, czegoś podobnego?)
        dla wszystkich młodych ludzi w wieku 18-20lat.
        Oderwać mamisynków, mamicórki od rodziców, pokazać
        że istnieją też inne style życia, to najszybciej nauczy
        odpowiedzialności.
        • cehaem Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 17:10
          > Oderwać mamisynków, mamicórki od rodziców, pokazać
          > że istnieją też inne style życia, to najszybciej nauczy
          > odpowiedzialności.

          W wojsku czlowiek uczy sie wszystkiego, np: picia, chamstwa, poniewierania slabszymi i mlodszymi, ale na pewno nie odpowiedzialnosci.
        • zdzisiek66 Re: Znikająca czeska armia 25.08.11, 11:46
          Każdy młody człowiek powinien na trzy miesiące iść do więzienia. Wspaniała szkoła życia i odpowiedzialności, w sam raz dla maminsynków.
          Takie twierdzenie, całkiem na poważnie, usłyszałem od pewnego recydywisty.
    • santoallora Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 16:52
      Po co Czechom Czechy?

      "Ponadto czeskie grippeny z przyczyn technicznych nie są w stanie współdziałać z lotnictwem Sojuszu. "

      Wyjasnia się dlaczego różne rosyjskie przyd..pasy tak zachwalały Grippeny dla Polski.
      • tenochtitlan3 Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 17:07
        Niestety Polacy ze swoimi amerykańskimi F-16 mają ten sam problem co Czesi z Grippenami.
        Donald zgrabnie przekuł rdzę na żelazo mówiąc o pokojowych misjach i pomocy humanitarnej dla Libii. Słowem się jednak nie zająknął, że polskie F-16 nie mogą z przyczyn technicznych polecieć do Libii...
        To takie zabawki od Amerykanów żeby chłopaczki mogły sobie w Polsce polatać, obywatel polski mógł czuć się lepiej a jak przyjdzie co do czego to i tak nic z tego nie będzie...




        santoallora napisał:

        > Po co Czechom Czechy?
        >
        > "Ponadto czeskie grippeny z przyczyn technicznych nie są w stanie współdziałać
        > z lotnictwem Sojuszu. "
        >
        > Wyjasnia się dlaczego różne rosyjskie przyd..pasy tak zachwalały Grippeny dla P
        > olski.
        • adrian_ktostam Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 17:42
          Bzdury wyssane z palca piszesz. Czy możesz podlinkować źródło informacji, że rzekomo "polskie F-16 nie mogą z przyczyn technicznych polecieć do Libii"?

          Tak się składa, że 2 tygodnie temu w Trójce mówiono, że moglibyśmy, ale nie chcemy...
          • tenochtitlan3 Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 18:24
            Kto niby mówił tak w tej Trójce? Może minister rolnictwa?
            Polskie F-16 nie są zintegrowane z systemami NATOwskich zachodnich samolotów bojowych. Nie wystarczy namalować biało czerwoną szachownicę na kadłubie czy pod skrzydłem żeby móc współdziałać w systemie swój/obcy.
            My nie mamy możliwości technicznych wzięcia udziału w zagranicznej misji z udziałem polskich F-16. To taki straszak żeby wszyscy czuli się bezpieczniej.
            • kapitan.kirk Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 18:37
              tenochtitlan3 napisał:

              > Polskie F-16 nie są zintegrowane z systemami NATOwskich zachodnich samolotów bo
              > jowych.
              (...)
              > My nie mamy możliwości technicznych wzięcia udziału w zagranicznej misji z udz
              > iałem polskich F-16.

              Tj. czego im wg Ciebie niby brakuje????? Tylko bardzo proszę konkretnie, bez modnych, a dyletanckich hasełek.
              Pzdr

              --
              Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
              • antekguma1 Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 20:09
                kapitan.kirk napisał:

                > tenochtitlan3 napisał:
                >
                > > Polskie F-16 nie są zintegrowane z systemami NATOwskich zachodnich samolo
                > tów bo
                > > jowych.
                > (...)
                > > My nie mamy możliwości technicznych wzięcia udziału w zagranicznej misji
                > z udz
                > > iałem polskich F-16.
                >
                > Tj. czego im wg Ciebie niby brakuje????? Tylko bardzo proszę konkretnie, bez mo
                > dnych, a dyletanckich hasełek.
                > Pzdr
                >

                Podobno właściwego oprogramowania do systemu obrony indywidualnej AIDEWS (Advanced Integrated Defensive Electronic Warfare Suite), które jankesy raczą dostarczyć dopiero w maju 2013 r.

                Źródło: tnij.org/ly57
                • kapitan.kirk Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 20:57
                  Jankesy "raczyły" dostarczyć (a raczej zaimplementować) pierwszy AIDEWS z pełnym oprogramowaniem na jesieni ubiegłego roku. W tym celu co prawda jeden Jastrząb (nr 4040) musiał polecieć za ocean i przez kilka miesięcy uczestniczyć w złożonych próbach i testach taktycznych - Amerykanie sami nie używają tak zaawansowanych wersji F-16 jak B52+, więc oprogramowanie dla Polski musieli napisać praktycznie od nowa (na F-16 tej samej wersji dostarczanych w tym samym czasie do Izraela oprogramowanie było rodzime izraelskie - ale Polska to niestety nie ta liga technologiczna...). Samolot wrócił w marcu do Polski i obecnie przechodzi próby u nas, a jak wszystko się uda (a na razie idzie zgodnie z harmonogramem), do maja 2013 ma być w ten sposób udoskonalonych - już w kraju - wszystkie 48 maszyn.

                  Co zresztą nie ma większego znaczenia. Posiadanie najnowszej wersji AIDEWS nie jest bowiem w żadnym wypadku wyznacznikiem możliwości operowania w ramach zespołów NATO - gdyby tak było, to w operacjach takich nie mogłyby uczestniczyć połowa samolotów NATO, w tym znaczna część francuskich i niemieckich, ani jeden czeski, słowacki czy węgierski, a nawet szwedzkie Gripeny, które wszak mimo tego najspokojniej latają sobie w Libii. Jedynym ograniczeniem, jakie w myśl przepisów NATO dotyka samolotów bez AIDEWS jest zakaz samodzielnego przełamywania obrony przeciwlotniczej przeciwnika, co wynika z nie funkcjonowania w pełni automatycznego systemu walki radioelektronicznej (pilot musi samodzielnie reagować na opromieniowanie radarem i odpalać pułapki antyrakietowe). A we wspólnych operacjach NATO "od zawsze" i tak w 95% przełamania OPL dokonują Amerykanie, którzy jako jedyni w Sojuszu dysponują odpowiednio licznymi i wyposażonymi jednostkami "dzikich łasic". Zaś do pozostałych misji taktycznych AIDEWS szczególnie potrzebny i tak nie jest.

                  Pozdrawiam

                  --
                  Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
                • fawad Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 21:03
                  A co ten system ma do współdziałania z innymi NATOwskimi samolotami?

                  Klich nie chciał po prostu ryzykować wysyłania F16ek do Libii bo jakby jakiś spadł (z jakiegokolwiek powodu) to opinia publiczna urwałaby mu i Tuskowi głowę. Te F16 to był ciężki wydatek dla Polski i po prostu szkoda ryzykować.

                  - TomiK
            • bmc3i Kolejny "ekspert" 27.05.11, 22:33
              tenochtitlan3 napisał:

              > Kto niby mówił tak w tej Trójce? Może minister rolnictwa?
              > Polskie F-16 nie są zintegrowane z systemami NATOwskich zachodnich samolotów bo
              > jowych. Nie wystarczy namalować biało czerwoną szachownicę na kadłubie czy pod
              > skrzydłem żeby móc współdziałać w systemie swój/obcy.
              > My nie mamy możliwości technicznych wzięcia udziału w zagranicznej misji z udz
              > iałem polskich F-16. To taki straszak żeby wszyscy czuli się bezpieczniej.


              I tylko przypadkiem nasze F-16 uczestnicza wlasnie teraz w manewrach powietrznych w Hiszpanii, 2-krotnie juz brały udział w cwiczebnych walkach powietrznych w Szwecji i Finlandii Pewno z latawcami tam wspolpracują.


              --
              Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
            • adrian_ktostam Re: Znikająca czeska armia 31.05.11, 21:02
              tenochtitlan3 napisał:

              > Kto niby mówił tak w tej Trójce? Może minister rolnictwa?
              > Polskie F-16 nie są zintegrowane z systemami NATOwskich zachodnich samolotów bo
              > jowych. Nie wystarczy namalować biało czerwoną szachownicę na kadłubie czy pod
              > skrzydłem żeby móc współdziałać w systemie swój/obcy.
              > My nie mamy możliwości technicznych wzięcia udziału w zagranicznej misji z udz
              > iałem polskich F-16. To taki straszak żeby wszyscy czuli się bezpieczniej.


              Tak się składa, że polskie F-16 od dawna są wyposażone w system swój/obcy i piloci przeszli wiele wspólnych NATOwskich ćwiczeń integrujących, między innymi w Grecji, Belgii, Francji, Hiszpanii, Danii, itd.

              Napisałeś: "Słowem się jednak nie zająknął, że polskie F-16 nie mogą z przyczyn technicznych polecieć do Libii..."
              Przeczytaj artykuł
              Teraz weź mapę głąbie-mitomanie i zastanów się. Skoro nasze samoloty mogły dolecieć do Saragossy, to jakie to przyczyny techniczne umożliwiłyby im dolecenie np do baz włoskich, by stamtąd patrolować przestrzeń powietrzną Libii? Sprawdź dokąd jest dalej - z Polski do Saragossy czy z Hiszpanii lub Włoch do Libii?

              Są więc dwie możliwości - albo podle łżesz albo jesteś chory psychicznie i swoje chore fantazje bierzesz za rzeczywistość...
          • antekguma1 Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 20:06
            adrian_ktostam napisał:

            > Bzdury wyssane z palca piszesz. Czy możesz podlinkować źródło informacji, że rz
            > ekomo "polskie F-16 nie mogą z przyczyn technicznych polecieć do Libii"
            > ?
            Proszę bardzo
            tnij.org/ly57
            > Tak się składa, że 2 tygodnie temu w Trójce mówiono, że moglibyśmy, ale nie chc
            > emy...

            Ktoś tu kłamie.
        • kapitan.kirk Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 18:19
          tenochtitlan3 napisał:

          > Niestety Polacy ze swoimi amerykańskimi F-16 mają ten sam problem co Czesi z G
          > rippenami.

          Tj. niby jaki? Musimy je za kilka lat oddać z powrotem właścicielom, zapłaciwszy za nie w międzyczasie łącznie więcej niż kiedykolwiek wynosiła ich wartośc rynkowa...? :-DDD

          > Donald zgrabnie przekuł rdzę na żelazo mówiąc o pokojowych misjach i pomocy hum
          > anitarnej dla Libii. Słowem się jednak nie zająknął, że polskie F-16 nie mogą z
          > przyczyn technicznych polecieć do Libii...

          Nie zająknął się zapewne dlatego, że to kompletna bzdura. Polskie F-16 kilkakrotnie uczestniczyły już bez żadnych problemów w międzynarodowych symulacjach podobnych misji, w tym także w połączeniu z alarmowym przebazowaniem na porównywalną odległość (konkretnie do Hiszpanii). W nalotach na Libię nie uczestniczą wyłącznie dlatego, że brak po pierwsze "wolnej" kasy na zmarnowanie, a po drugie - woli politycznej (i bardzo dobrze).

          Pozdrawiam

          --
          Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
    • tenochtitlan3 I bardzo dobrze. 25.05.11, 17:01
      Czesi to inteligentny naród. Podstawą dobrobytu ogółu społeczeństwa nie jest armia a gospodarka. Czasy wojen europejskich (poza regionalnymi w Jugosławii) minęły bezpowrotnie. Granice są dziś otwarte dla gospodarek: chcesz inwestować w Niemczech albo we Francji? Witamy Pana serdecznie:))
      Dziś ludzie patrzą na siebie a nie na ,,państwo''. Armia składa się przede wszystkim z ludzi, a nie z żołnierzy. Oni też chcą mieć swój prywatny dobrobyt, bo nie siedzą całe życie w koszarach: mają domy, żony, dzieci i... potrzeby konsumpcyjne...
      Ponieważ armia ma zagwarantowane pieniądze z podatków innych cieci to skrzętnie to wykorzystuje i tu mamy patologie: przetargi, zakupy, wypożyczanie sprzętu: wszystko pod znajomych królika.

      To samo jest w Polsce ale o ile Czesi poszli po rozum do głowy i przycięli wojskowe fundusze to lobby generalskie w Polsce wciąż jest silne i wysysa dla siebie pieniądze z podatków tych niemundurowych.
      Prawda jest taka, że polskie wojsko jest od dawna niezdolne do działań bojowych na szerokim froncie. Na prawdziwe wojny (Afganistan na przykład) wysyła się 2-3 tysiące zdolnych do noszenia broni a reszta (ponad 120 tysięcy i dwa razy tyle urzędników wojskowych czyli administracja) wysysa na swoje pensje pieniądze zarabiających normalnie podatników.
      Póki jest jeszcze majątek narodowy i firmy do prywatyzacji to można tak jeszcze funkcjonować.
      Jak mawia staropolskie przysłowie: póty dzban wodę nosi póki się ucho nie urwie.
      • kapitan.kirk Re: I bardzo dobrze. 25.05.11, 18:22
        tenochtitlan3 napisał:

        > Podstawą dobrobytu ogółu społeczeństwa nie jest a
        > rmia a gospodarka. Czasy wojen europejskich (poza regionalnymi w Jugosławii) mi
        > nęły bezpowrotnie. Granice są dziś otwarte dla gospodarek: chcesz inwestować
        > w Niemczech albo we Francji? (...)

        Pozostaje Ci jeszcze tylko wyjaśnić równie gładko-postępowymi słowami ten fenomen, że mimo to nikt w Europie a tym bardziej w regionie (niezależnie czy w orbicie NATO czy rosyjskiej) nie tylko jakoś nie rozwiązuje swoich armii, ale nawet robi co może, żeby zapewnić im jak największą skuteczność przy posiadanych środkach :-)
        Pzdr

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
        • tenochtitlan3 Re: I bardzo dobrze. 25.05.11, 18:44
          Widocznie wszyscy zauważyli, że czasy wojen światowych opartych na sile liczby bagnetów, ilości czołgów etc minęły bezpowrotnie. Nie tylko Czesi tną wydatki na armię. Anglicy chcą oddać na żyletki ostatni lotniskowiec...
          Oczywiście ma to przede wszystkim związek z ekonomią a dopiero później z doktryną wojenną.
          Każde państwo marzy aby przy możliwie niskich środkach ekonomicznych zapewnić jak najlepsze możliwości obronne swoich armii. Nikt rozsądnie myślący nie chce likwidować armii.
          Chodzi o jej modernizację czyli zwolnienia niepotrzebnych nikomu pasożytów żerujących na pieniądzach przekazywanych stale z budżetu. Jak są pieniądze to zaraz jest wielu chętnych żeby je dostać. Im mniejsze pieniądze dla armii tym lepiej, bo mniej pasożytów się nimi żywi.

          I nie pisz mi proszę o konieczności utrzymywania wielkiej armii na wszelki wypadek, bo takimi ideami to piekło jest wybrukowane. We wrześniu 1939 też miała nas obronić armia a skończyło się na pięcio i pół letniej okupacji. Najlepiej jak każdy (vide USA) ma przywilej posiadania broni i jakby co broni się sam.






          kapitan.kirk napisał:

          > tenochtitlan3 napisał:
          >
          > > Podstawą dobrobytu ogółu społeczeństwa nie jest a
          > > rmia a gospodarka. Czasy wojen europejskich (poza regionalnymi w Jugosław
          > ii) mi
          > > nęły bezpowrotnie. Granice są dziś otwarte dla gospodarek: chcesz inwe
          > stować
          > > w Niemczech albo we Francji? (...)
          >
          > Pozostaje Ci jeszcze tylko wyjaśnić równie gładko-postępowymi słowami ten fenom
          > en, że mimo to nikt w Europie a tym bardziej w regionie (niezależnie czy w orbi
          > cie NATO czy rosyjskiej) nie tylko jakoś nie rozwiązuje swoich armii, ale nawet
          > robi co może, żeby zapewnić im jak największą skuteczność przy posiadanych śro
          > dkach :-)
          > Pzdr
          >
          • kapitan.kirk Re: I bardzo dobrze. 25.05.11, 19:02
            tenochtitlan3 napisał:

            > Widocznie wszyscy zauważyli, że czasy wojen światowych opartych na sile liczb
            > y bagnetów, ilości czołgów etc minęły bezpowrotnie. Nie tylko Czesi tną wydatki
            > na armię. Anglicy chcą oddać na żyletki ostatni lotniskowiec... (...)

            W tym, że jeśli jest mało kasy, trzeba oszczędzać na wszystkim, a więc i na armii, nie ma niczego dziwnego (uważać tylko trzeba by za bardzo wszystkiego nie poobcinać, bo to grozi z kolei wejściem w życie systuacji znanej z chińskiego przysłowia: kto nie chce oddać krowy własnemu żołnierzowi, wkrótce odda całe stado obcym żołnierzom). I nie z tym polemizuję, ale z Twoim zdaniem, cytuję: (...) niechybnie Czasy wojen europejskich (poza regionalnymi w Jugosławii) minęły bezpowrotnie. Bo jest to zdanie - pardon - bardzo głupie; m.in. choćby dlatego, że gdyby ktoś dwa lata przed wybuchem Jugosławii usiłował publicznie stawiać tezę, że tak właśnie potoczy się historia, niechybnie zostałby uznany za wariata (jeśli nie pamiętasz sam tych czasów, to uwierz mi na słowo). Jedyne bowiem co pewnego można powiedzieć o obecnej w publicystyce od wielu wieków tezie: "to już na pewno będzie koniec wszystkich wojen" jest to, że za każdym razem (czyli co najmniej setki razy) niezmiennie okazywała się fałszywa.

            > I nie pisz mi proszę o konieczności utrzymywania wielkiej armii na wszelki wypa
            > dek, bo takimi ideami to piekło jest wybrukowane.

            Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy pisać czegoś takiego w odniesieniu do dzisiejszej epoki.

            > We wrześniu 1939 też miała na
            > s obronić armia a skończyło się na pięcio i pół letniej okupacji.

            Hmmm, czy doprawdy sądzisz, że gdyby Polska wówczas nie miała armii, to nie trafiłaby pod okupację????? A może tylko uważasz, że owa okupacja nie trwałaby akurat 5,5 roku? No cóż, z tym drugim zdaniem akurat słonny byłbym się zgodzić :-/

            Pozdrawiam

            --
            Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
          • rockier Re: I bardzo dobrze. 26.05.11, 14:05
            Brytyjczycy właśnie rozpoczęli budowę dwóch lotniskowców, a każdy o możliwościach ponad dwukrotnie większych niż lotniskowce, które właśnie wycofali, a za chwilę ostatni wycofają. Takowoż z ceną. Brytyjczycy są także w trakcie wprowadzania 6 niszczycieli, za cenę ponad 1 miliard funtów sztuka, budują 5 atomowych okrętów podwodnych za cenę 1,3 miliarda funtów sztuka, oraz wdrożyli plan budowy serii 22 fregat (ale wyporność 6.850 ton, to prawie niszczyciel) po około pół miliarda funtów za każdą, które wejdą zaczną wchodzić do służby pod koniec dekady. Tak wygląda redukcja Royal Navy. A, byłbym zapomniał, dla swoich nowych lotniskowców kupują F-35.

            > Chodzi o jej modernizację czyli zwolnienia niepotrzebnych nikomu pasożytów żeru
            > jących na pieniądzach przekazywanych stale z budżetu. Jak są pieniądze to zaraz
            > jest wielu chętnych żeby je dostać. Im mniejsze pieniądze dla armii tym lepiej
            > , bo mniej pasożytów się nimi żywi.

            Nie sądź wszystkich polską, czy czeską miarką.
    • ultra3m Znikająca czeska armia 25.05.11, 17:01
      I dobrze. Po co im to ? Kupa szmalcu wywalona na złomowisko, a przy tym mają taką ochotę do bitki jak my do ciężkiej pracy albo Niemcy do żartów. Za te pieniądze niech pobudują drogi, szkoły i co tam jeszcze trzeba.
      • fawad Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 17:27
        > Kupa szmalcu wywalona na złomowisko, a przy tym mają ta
        > ką ochotę do bitki jak my do ciężkiej pracy albo Niemcy do żartów. Za te pienią
        > dze niech pobudują drogi, szkoły i co tam jeszcze trzeba.


        No i dobrze. Jak za 10 czy 15 lat Polakom zachce się zająć Cieszyn Czeski (bo się fajnie będzie komponował z Cieszynem) to do obrony Czesi wyślą nauczycieli i przedszkolanki.

        - TomiK
        • pkrehbiel Raczej prawników i biznesmenów 26.05.11, 00:58
          Przypominasz mi takich dresów, którzy szczycą się tym, że chociaż na studia nie poszli, to jednak zawsze mogą jakiemuś inteligencikowi spuścić wpie...dol.

          Jeśli polscy wojacy oderwą się od przep... wiosek w Afganistanie i ruszą na Czeski Cieszyn, to reparacje będziemy płacić przez pokolenia, a gospodarka legnie w gruzach. Fajnie jest sobie wyobrażać, jakbyśmy mogli kogoś pokonać, ale smutna prawda jest taka, że i tak nam się to nie uda. Więc kasę trzeba wydawać na lepsze uczelnie, a nie na kolejne zabawki dla dużych chłopców.
          • fawad Re: Raczej prawników i biznesmenów 31.05.11, 19:41
            > Przypominasz mi takich dresów, którzy szczycą się tym, że chociaż na studia nie
            > poszli, to jednak zawsze mogą jakiemuś inteligencikowi spuścić wpie...dol.


            To z czym ci się coś kojarzy to twój problem. Zabawne jest to, że wpierw przyznajesz, że istnieją tacy co chcą innym spuścić wp... by zaraz potem gardłować przeciwko istnieniu formacji służących obronie. Schizofrenia to twój kolejny problem.

            - TomiK

    • oleandra20 Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 17:54
      Viva Czechy, mam nadzieje, ze w ich slady pojda inne kraje, i zamiast wydawac kupe pieniedzy na armie, ktora nikomu nie jest potrzebna, lepiej zainwestowac w edukacje, rozwoj czy innowacyjnosc panstwa (i tym samych, chociazby, zlikwidowac biede).
      • kapitan.kirk Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 18:27
        Byłby to niewątpliwie równie świetny pomysł jak zlikwidowanie np. policji i przeznaczenie wolnych środków na edukację społęczeństwa, by stało się dzięki temu mniej agresywne :-D Niestety, ponieważ póki co jednak nie żyjemy w świecie idealnym, potrzebna jest zarówno policja, jak i wojsko; jakoś też nie widać chętnych którzy by się specjalnie garnęli do jednego ani drugiego.
        Pozdrawiam

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
        • tenochtitlan3 Do kapitana Kirka słów kilka... 25.05.11, 19:08
          Podstawą dobrobytu jest gospodarka a nie armia. Dziś nie ma w Europie państwa, którego polityka zagraniczna byłaby agresywnie skierowana przeciwko innemu państwu w regionie. Dlatego armie redukuje się ze stanów ofensywnych na wybitnie obronne. Każda armia kosztuje (utrzymanie) podatników ciężkie pieniądze i dlatego przy braku widocznych zagrożeń koszty tego utrzymania tnie się.
          Są oczywiście kraje, które utrzymują silne armie ale mają one z czego tę armię utrzymywać (np Niemcy).
          Po twoich postach widać, że jesteś zwolennikiem państwa siłowego (milionowa armia i tyle policjantów w Polsce by się zdało, co?). Ekonomia jednak u ciebie leży a to ona jest przyczyną tego, że armie się redukuje w pokojowych czasach.

          Najpierw zbudowano wioskę, która rozrosła się do grodu i potem powołano drużynę do jej obrony (na koszt wieśniaków rzecz jasna). Gród się rozsypał, wioska zbiedniała ale ty nadal chcesz utrzymywać drużynę...
          No ale kto by nie chciał żyć z cudzych pieniędzy?

          kapitan.kirk napisał:

          > Byłby to niewątpliwie równie świetny pomysł jak zlikwidowanie np. policji i prz
          > eznaczenie wolnych środków na edukację społęczeństwa, by stało się dzięki temu
          > mniej agresywne :-D Niestety, ponieważ póki co jednak nie żyjemy w świecie idea
          > lnym, potrzebna jest zarówno policja, jak i wojsko; jakoś też nie widać chętnyc
          > h którzy by się specjalnie garnęli do jednego ani drugiego.
          > Pozdrawiam
          >
          • kapitan.kirk Re: Do kapitana Kirka słów kilka... 25.05.11, 21:06
            Na powyższych "słów kilka" w zasadzie nie mam do dodania niczego szczególnie więcej niż napisałem kilka postów wcześniej. Cóż, można się zżymać na to, że świat nie jest idealny, a ludzie często usiłują innych ludzi pobić lub obrabować. Ponieważ jednak nic nie wskazuje na to, żeby w dającej się przewidzieć przyszłości stan ten miał ulec znaczącym zmianom, moim zdaniem z pewnością rozsądniejszym posunięciem niż szlachetne ignorowanie tego stanu rzeczy jest utrzymywanie policji, sądów, więzień, wojska etc.

            tenochtitlan3 napisał:

            > Dziś nie ma w Europie państwa,
            > którego polityka zagraniczna byłaby agresywnie skierowana przeciwko innemu pańs
            > twu w regionie.

            Dziś w naszej dzielnicy się nie pali, co nie znaczy że w związku z tym powinniśmy sprzedać wszystkie gaśnice na licytacji, a strażaków rozpuścić na zasłużone emerytury.

            > Po twoich postach widać, że jesteś zwolennikiem państwa siłowego (milionowa ar
            > mia i tyle policjantów w Polsce by się zdało, co?).

            Nic podobnego i zgoła nie mam pojęcia, z jakich moich wypowiedzi dałoby się sensownie wysnuć taki wniosek :-O

            > Najpierw zbudowano wioskę, która rozrosła się do grodu i potem powołano drużynę
            > do jej obrony (na koszt wieśniaków rzecz jasna). Gród się rozsypał, wioska zbi
            > edniała ale ty nadal chcesz utrzymywać drużynę...

            1. Gród jest dalszy od rozsypki niż kiedykolwiek od wielu pokoleń.
            2. Sąsiednie grody mają drużyny i w przeszłości często napadały na nasz.

            Pozdrawiam

            --
            Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
    • kapitan.kirk Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 18:14
      stpaul napisał:

      > Czesi biorą przykład z Polski, bo u nas armia też się zwija, chociaż jeteśmy tr
      > ochę większym krajem.

      Nie pisz głupstw. Skala redukcji czeskiej armii w ostatnich dwóch dekadach w stosunku do polskiej to jak pożar lasu w porównaniu do zapalenia zapałki. Jeśli jeszcze przed II wojną światową armia małej Czechosłowacji była większa i nowocześniejsza od polskiej, a jeszcze w latach 80. obie były porównywalne, to obecnie nie ma właściwie kategorii ludzkiej czy sprzętowej, w której WP nie przewyższałoby liczebnie czeskiej armii od kilku do nawet kilkudziesięciu razy, w dodatku przy na ogół wyższym poziomie nowoczesności. Przykłady potrzebne...?

      > A w końcu po co Czechom armia?

      Prawdopodobnie po to samo po co wszystkim innym krajom świata, w tym m.in. wszystkim sąsiadom Czech - tj. do walki.

      Małe poprawki do artykułu:

      1.) System Kub nie służy w żadnym razie do obrony przeciwrakietowej – jest to prosty system przeciwlotniczy bliskiego zasięgu służący zasadniczo do obrony jednostek zmechanizowanych przed samolotami szturmowymi. Jakby go nie modernizować, przeciwrakietowy się nie stanie; systemów przeciwrakietowych Czechy pozbyły się już „dla oszczędności” wiele lat temu i obecnie zostały w tej kwestii z gołym tyłkiem.
      2.) Z zasadniczych względów definicyjnych nie istnieje coś takiego jak „radar pasywny” (to by było coś jak „sucha woda” :-D) Vera (a wcześniej Tamara) to po prostu odbiorniki śladowej emisji elektromagnetycznej, które mogą wykrywać samoloty bez demaskowania samych siebie przez własną emisję.
      3.) Czesi nie muszą się zastanawiać nad redukcją sił pancernych do 30 czołgów – bo już od blisko 10 lat właśnie tyle im zostało w jednostkach liniowych; i nie jest to żaden dowcip (choć zabawne jest niewątpliwie :-D)
      4.) Trudno powiedzieć, co Autor rozumie pod pojęciem „transporter opancerzony OT” – bo OT to po prostu skrót właśnie od „obrneny transporter”. Być może chodzi o OT-64, czyli naszego poczciwego SKOTa; jednak ich liczbę byłoby o tyle trudno zredukować do 50, że Czechom zostało ich już teraz tylko ok. 30 szt.

      A korupcja rzeczywiście jest straszliwa… Nieustającym tropicielom „przekrętów” w naszym MON czy piewcom rzekomo wyższej kultury obywatelskiej naszych południowych sąsiadów polecałbym poczytać trochę o aferach wybuchłych przy okazji wynajmu Gripenów, kontraktu na samoloty Alca, przetargu na transportery Pandur czy na nowoczesne karabiny szturmowe. Afery i przekręty przy tych okazjach były tak niebotyczne, że polscy skorumpowani politycy mogliby za czeskimi kapcie nosić :-/

      Pozdrawiam

      --
      Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
      • stpaul Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 19:15
        Jesteś trepem Kirk? Czy cywilnym fanem wojskowości z serią BKD i żółtego tygrysa na półce?
        Odbyłem zasadniczą służbę wojskową w latach peerelu (dwa lata) i każdy ruch w kierunku rozbrojenia mnie cieszy.
        W jednej kwestii wypada mi się z tobą zgodzić, wojny były i będą. Będą, dopóki będą istniały armie, bo wojsko, to pewna wojna.
        • fawad Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 21:12
          > Jesteś trepem Kirk? Czy cywilnym fanem wojskowości z serią BKD i żółtego tygrys
          > a na półce?


          A może po prostu jest facetem, który naprawdę dużo wie na temat?

          > Odbyłem zasadniczą służbę wojskową w latach peerelu (dwa lata) i każdy ruch w k
          > ierunku rozbrojenia mnie cieszy.


          Ja nie odbyłem żadnej służby wojskowej i też mnie one cieszą. Co jednak ta radość ma wspólnego z dużą wiedzą kirka?

          - TomiK
        • kapitan.kirk Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 21:17
          stpaul napisał:

          > Jesteś trepem Kirk? Czy cywilnym fanem wojskowości z serią BKD i żółtego tygrys
          > a na półce?

          Pochlebiam sobie, że chyba ani jednym ani drugim (acz parę ŻT gdzieś by się tam jeszcze na półkach znalazło :-D)

          > Odbyłem zasadniczą służbę wojskową w latach peerelu (dwa lata) i każdy ruch w k
          > ierunku rozbrojenia mnie cieszy.

          Mnie również - pod warunkiem, że nie jest to rozbrojenie pod hasłem: "jak nikomu nie będziemy zagrażać, to na pewno nikt nas nie zaatakuje", którego dalekowzroczną mądrość jako naród testowaliśmy na sobie już kilka razy (począwszy co najmniej od XVIII wieku); a oprócz nas jeszcze cała kupa innych europejskich narodów, i to całkiem niedawno.

          > W jednej kwestii wypada mi się z tobą zgodzić, wojny były i będą. Będą, dopóki
          > będą istniały armie, bo wojsko, to pewna wojna.

          Chyba odwrotnie... Możesz mi wierzyć, że ludzie cierpieli na katar dużo wcześniej, niż wynaleziono chustki do nosa ;-)
          Pozdrawiam

          --
          Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
      • kapitan.kirk Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 18:35
        wlekawa napisał:

        > Niech żyje wojak Szwejk.

        Wojak Szwejk, jeśli dożył do marca 1939 - a zapewne tak, bo miałby wtedy ledwie 55 lat - był zapewne wśród tysięcy mieszkańców Pragi, których spędzono by "podziwiali" defiladę czołgów i armat Wehrmachtu na Vaclavskim Namesti. Ciekaw jestem, czy mu sie podobało :-/
        Pzdr

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
        • gadagad Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 19:52
          aktualne.centrum.cz/domaci/zivot-v-cesku/fotogalerie/2010/09/23/podivejte-se-jak-to-vypadal-pred-72-let-mobilizace/ Pewnie nie za bardzo. Prosperita międzywojennych Czech(S), powstała dzięki rozwinięciu przemysłu zbrojeniowemu. Gdyby ówczesny potencjał wykorzystać, zamiast oddać go Hitlerowi, pewnie inaczej to by wyglądało. Szwejk nie jest obrazem Czecha, tylko zdolnością do refleksji, a Czech to śmiejąca się bestia. Państwo powstało z łupieżczych rycerzy, najskuteczniejsi najemnicy, no i racjonalni. Jest ich mało, po co wystawiać "rycerzy". A przemysł zbrojeniowy "funguje" dalej. Kto, nawet w czasach socjalizmu, zalał świat -skorpionami- , kto stworzył semtex?
        • pkrehbiel A czym to się różni od Polaków? 26.05.11, 00:53
          Polska przed II WŚ wywaliła fortunę na wojsko, a i tak Hitler zrobił paradę w Warszawie. Jakby zamiast tego inwestowano w mądrą edukację, to byśmy przeszli przez wojnę jak Czesi - z niezburzoną od nadmiaru brawury stolicą i wykształconą kadrą na przyszłość.

          Polskie wojsko aktywnie marnuje nasze pieniądze. Siły lotnicze zabiły w ciągu ostatnich lat paru własnych generałów, prezydenta i parlamentarzystów. Z tego wniosek, że bez wojska byśmy byli bezpieczniejsi, a do tego może nie trzeba by oszczędzać na drogach i bibliotekach.

          Od zawsze trepy straszą ludzi innymi trepami, ale trzeba brać przykład z Czechów i się im stawiać.
          • kapitan.kirk Re: A czym to się różni od Polaków? 26.05.11, 05:50
            pkrehbiel napisał:

            > Polska przed II WŚ wywaliła fortunę na wojsko, a i tak Hitler zrobił paradę w W
            > arszawie.

            Dzięki m.in. temu, że Polska przed II wś wydała fortunę na wojsko, niecałe 6 lat później alianci mogli zrobić paradę w Berlinie. Btw. Czechosłowacja czy Francja przed wojną wydały na wojsko fortuny nieporównanie od Polski większe - no i jak tam im poszło...?

            > Jakby zamiast tego inwestowano w mądrą edukację, to byśmy przeszli pr
            > zez wojnę jak Czesi - z niezburzoną od nadmiaru brawury stolicą i wykształconą
            > kadrą na przyszłość.

            Gdyby wszyscy po kolei postanowili "przejść przez wojnę jak Czesi", tj. dawać d... Hitlerowi i czekać aż może kto inny się nim zajmie, wkrótce nie mielibyśmy już żadnej przyszłości ani tym bardziej "wykształconych kadr". No ale cóż, jeden jest dumny z tego że bronił się przed rabusiami na ulicy i choć przy tym mocno dostał, to sam też ich poszarpał i zatrzymał aż do przybiegnięcia policji - drugi jest dumny z tego, że w tym czasie tak sprytnie się schował za plecy pierwszego, że bandyci go prawie nie szturchnęli; co kraj to obyczaj.

            > Polskie wojsko aktywnie marnuje nasze pieniądze.

            Czy w większym stopniu niż inne resorty...?

            > Siły lotnicze zabiły w ciągu o
            > statnich lat paru własnych generałów, prezydenta i parlamentarzystów. Z tego wn
            > iosek, że bez wojska byśmy byli bezpieczniejsi, a do tego może nie trzeba by os
            > zczędzać na drogach i bibliotekach.

            Dlaczego niby wydatki na wojsko mają wykluczać wydatki na drogi i biblioteki? Czy nie potrafisz wyobrazić sobie sytuacji, w której wydanie pieniędzy na zamek w drzwiach nie wyklucza kupienia sobie schabowego na obiad???

            > Od zawsze trepy straszą ludzi innymi trepami, ale trzeba brać przykład z Czechó
            > w i się im stawiać.

            Jak już pisałem, gdyby nasi politycy zajmujący się MON istotnie brali przykład ze swoich czeskich kolegów, trzeba by chyba wybudować dla nich od nowa ze dwa niemałe więzienia ;-/

            Pozdrawiam

            --
            Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
            • pkrehbiel Nie żartuj 26.05.11, 11:04
              Polskie wydatki na wojsko nijak się nie przełożyły na późniejsze zwycięstwo nad Hitlerem. Kto niby korzystał z tego sprzętu 2RP? Może Armia Ludowa albo gen. Maczek?

              To, że Francja wydała na zbrojenia jeszcze więcej tylko potwierdza moją tezę - pakowanie pieniędzy w wojsko niczego nie gwarantuje. Lepiej wydać na sprawdzone rzeczy, które gwarantują rozwój i działają już teraz, bez czekania na hipotetyczna wojnę.

              Niepoważny jest argument, że wydatki na wojsko nie wykluczają wydatków na co innego. Czy wiesz, że armia to jedyny cel, który w Polsce ma na sztywno ustawiony procent PKB, jaki dostaje z budżetu? Czy się stoi, czy się leży 1,95% PKB się należy.

              Tak, MON w większym stopniu marnuje pieniądze niż inne resorty. Zagrożenie Polski z powodu udziału w awanturze irackiej i afgańskiej wzrosło. Notable, którzy mieli być chronieni - zmarli. To tak, jakby dawać prawie 2% PKB na naukę, w zamian za co MENiS by zburzyło uniwersytety Jagielloński i Warszawski. Albo jak Minister Infrastruktury, który by wyburzył część autostrad.

              Czesi dobrze przeszli przez wojnę - roztropnie i bez zbędnych strat. A do tego mieli taki sukces ruchu oporu, o jakim polskie AK mogłoby tylko pomarzyć (zwłaszcza, że AK podobno zabiło więcej Polaków niż Niemców, a do tego sprowokowało okupanta do zburzenia Warszawy). Nie wiem, jaki jest honor w tym, żeby kosztownie przegrywać, co zdaje się być polską specjalnością.
              • kapitan.kirk Re: Nie żartuj 26.05.11, 16:12
                Polskie wydatki na wojsko nijak się nie przełożyły na późniejsze zwycięstwo nad Hitlerem. Kto niby korzystał z tego sprzętu 2RP? Może Armia Ludowa albo gen. Maczek?

                Trafiłeś akurat o tyle celnie, że w samej rzeczy zarówno partyzantka w Polsce, jak i PSZ na Zachodzie masowo korzystały z dorobku militarnego II RP; acz nie tyle ze sprzętu, co przede wszystkim z licznych i dobrze wyszkolonych kadr. Nie w tym jednak oczywiście rzecz, ale w kwestii, która powinna być tak oczywista dla każdego mającego jako takie pojęcie o historii, że aż mi trochę głupio to tłumaczyć. Polska była związana od 1921 sojuszem wojskowym z Francją (tuż przed wojną rozszerzonym o Wielką Brytanię i jej zamorskie dominia), który nakładał na WP bardzo ścisłe obowiązki co do wielkości, wyposażenia i rozlokowania sił. Dzięki dużym nakładom, siły te były na tyle duże i nowoczesne (w 1939 WP szacowano na 5÷6 miejscu w świecie), że Niemcy na ich pokonanie potrzebowali aż miesiąca ciężkich walk, zużycia przez ten czas 3/4 swoich zapasów strategicznych i zawarcia kuriozalnego sojuszu z ZSRR. Zaś dzięki ww. sojuszom, napaść na Polskę od razu spowodowała wypowiedzenie Niemcom wojny przez zachodnich aliantów i w konsekwencji przerodzenie się konfliktu lokalnego w światowy, co też od razu stawiało Hitlera w pozycji, w której jego klęska była ostatecznie więcej niż bardzo prawdopodobna.
                Swoją drogą gdyby ciotowaci alianci posłuchali w 1934 Piłsudskiego lub w 1938 Becka, reżim hitlerowski miałby wszelkie szanse rozlecieć się już wtedy, oszczędzając dziesiątki milionów istnień ludzkich. Cóż, kiedy woleli zamiast tego czekać nie wiadomo na co, w sytuacji którą na bieżąco i nader celnie skomentował p. Churchill, wówczas w opozycji wobec rządu JKM: mieli do wyboru wojnę albo hańbę – wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak.

                To, że Francja wydała na zbrojenia jeszcze więcej tylko potwierdza moją tezę - pakowanie pieniędzy w wojsko niczego nie gwarantuje.

                Logicznie rzecz biorąc, pakowanie pieniędzy w cokolwiek niczego nie gwarantuje. Ośmieliłbym się jednak mimo wszystko nadal bronić tezy, że w przypadku gdy ktoś zamierza na nas napaść, lepiej jest mieć wojsko niż go nie mieć; podobnie jak w przypadku gdy wybucha pożar fajnie jest mieć przy sobie gaśnicę, nawet jeśli wcześniej kusiło nas żeby sprzedać tego bezużytecznego i zabierającego rupiecia, a uzyskane z tego środki zainwestować w coś naprawdę pożytecznego, np. dobrą whisky ;-)

                Niepoważny jest argument, że wydatki na wojsko nie wykluczają wydatków na co innego.

                Nie rozumiem – a wyklucza??? Akurat ani procentowo, ani tym bardziej kwotowo polskie wydatki na wojsko nie należą bynajmniej do czołówki europejskiej czy światowej.

                Tak, MON w większym stopniu marnuje pieniądze niż inne resorty. Zagrożenie Polski z powodu udziału w awanturze irackiej i afgańskiej wzrosło. (…)

                Udział Polski w koalicji kilkudziesięciu państw z całego świata w obu operacjach (bynajmniej nie wiodący) był pochodną naszych sojuszy, a przede wszystkim członkostwa w NATO. A nie sposób raczej bronić tezy, by członkostwo w NATO kiedykolwiek zwiększyło zagrożenie wobec któregokolwiek z członków – jakoś tak się podziało, że nigdy jeszcze nikt na członka NATO w klasyczny sposób napaść się nie ośmielił…

                Czesi dobrze przeszli przez wojnę - roztropnie i bez zbędnych strat.

                No pewnie – to, że w ten sposób sami wydali na śmierć 350 tys. swoich obywateli (w tym 280 tys. Żydów), a ich potężny przemysł zbrojeniowy przez całą wojnę pracował pełną parą dla Hitlera, to były przecież straty całkowicie niezbędne… :-/ Jeśli tak ma wg Ciebie wyglądać „roztropność” (tj. opłacanie się bandytom i oddawanie im córki do gwałcenia w oczekiwaniu, że inni sąsiedzi w końcu sobie z nimi poradzą), to ja za taką „roztropność” bardzo serdecznie dziękuję. Czy naprawdę nie zdajesz sobie sprawy co by się stało, gdyby Polska w 1939 zachowała się równie „roztropnie”, tj. dałaby się bez walki podbić lub zwasalizować? W takiej sytuacji przecież Hitler z miejsca uderzyłby na Zachód, a będąc w o wiele lepszej sytuacji niż był w rzeczywistości wiosną 1940, zadał by Aliantom klęskę jeszcze szybszą i większą – być może nawet ostateczną. I wtedy, mając w garści podbitą lub sojuszniczą Europę i żadnego przeciwnika za plecami, stanąłby oko w oko z samotnym i pozbawionym sojuszników ZSRR… Naprawdę uważasz, że byłby to lepszy scenariusz dla świata…? Przecież dla naszego kraju byłaby to tragedia dużo większa niż ta, jaką przyniosła „prawdziwa” wojna. Gdyby Niemcy wygrali, nic i nikt nie sprzeciwiałoby się już wcieleniu w życie hitlerowskiego planu eksterminacji i wysiedleń Żydów, a następnie Słowian; gdyby przegrali (np. z koalicją USA i ZSRR) – wojna tak czy inaczej trwałaby jeszcze dużo dłużej, przyniosłaby tym samym Polsce jeszcze większe straty i zniszczenia, a w dodatku nasz kraj znalazłby się po wojnie w obozie przegranych sojuszników Hitlera, a nie – choćby i tylko nominalnie – wśród zwycięzców… Tak miałaby wyglądać Twoja „roztropność”??? Czesi po prostu mieli ogromne szczęście że ktoś był gotów bić się m.in. w zastępstwie za nich i że choć sami kompromitująco dali d…, to jednak przynajmniej ich sąsiedzi mieli jaja.

                A do tego mieli taki sukces ruchu oporu, o jakim polskie AK mogłoby tylko pomarzyć

                Hmmm, a można wiedzieć co masz na myśli???

                (zwłaszcza, że AK podobno zabiło więcej Polaków niż Niemców, a do tego sprowokowało okupanta do zburzenia Warszawy).

                O, widzę że mamy kolejnego zwolennika poglądu o tym, że za zgwałcenie odpowiada ofiara z powodu „sprowokowania” sprawcy :-/

                Nie wiem, jaki jest honor w tym, żeby kosztownie przegrywać, co zdaje się być polską specjalnością.

                A co takiego ostatnio przegraliśmy i jak wg Ciebie można by tego uniknąć???

                Pozdrawiam

                --
                Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
                • dean08 Re: Nie żartuj 25.08.11, 15:42
                  Historii już w ggółe nie uczą- plany eksterminacyjne odnośnie Polaków Niemcy szykowali już w czasie I wojny światowej (plan zagłodzenia ludności ówczesnego KP). Plany wymordowania inteligencji na terenach późniejszego Kraju Warty i okolic szykowano od 1938. Jakbyśmy się poddali bez walki zrobiliby to i tak. Zresztą logika nie stawiania oporu jest dla mnie fascynując- Żydzi w czasie wojny byli nader grzeczni i słuchali się okupanta. Dużo im to pomogło...
    • blimp60 Znikająca ... armia 25.05.11, 19:54
      Pamięć jest krótka. Po wojnie światowej, matce wojen i ostatniej wojnie historii nowożytnej, dzisiaj skromnie zwanej I w. św., USA radośnie wysłały do domu niemal całą armię, okręty poszły na sznurek albo żyletki, RAF zamawiał rocznie po kilkanaście samolotów, traktat waszyngtoński radośnie zmniejszył globalne zbrojenia morskie ;) Jeszcze we wrześniu 1938 Chamberlain machał na lotnisku świstkiem papieru zamiast nieco wcześniej trzasnąć pięścią w stół, a co było dalej, wszyscy w miarę rozgarnięci wiedzą.
      • gadagad Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 20:48
        Już Polakom puszczają zająca.W tvp, że jakiś ich generał informuje, że ruscy będą finansowali ekologiczne organizacje, protestujące przeciw wydobywaniu gazu łupkowego. Sami pozwolili amerykanom zmapować, chemiczną metodą ,pokłady złota i oczywiście zamknęli teren.
    • szatek100 Znikająca czeska armia 25.05.11, 21:41
      A może ktoś napiszę prawdę o polskiej armii, która jest fatalnie wyszkolona i dowodzona i w przeciwieństwie do Czechów leży na pierwszej linii?

      W kluczowym elemencie, lotnictwie jako jedyne realną wartość bojową prezentuje 48 myśliwców F-16. Do tego mamy jeszcze 32 MiG-i-29, które mają mocno przestarzałe wuposażenie a ich główne uzbrojenie - rakiety średniego zasięgu Wympieł R-27 nie nadają się do użytku ze względu na przekroczenie resursów czasowych. Oprócz tego są jeszcze 32 przestarzałe maszyny uderzeniowe Su-22, które już niedługo zostaną wycofane.
      Nasze lotnictwo zostanie zresztą zniszczone na ziemi w czasie pierwszego dnia wojny, gdyż obrona przeciwlotnicza jest nie tyle przestarzała, co wręcz rachityczna. Opiera się na systemach S-125 Newa, które w swojej klasie są mniej więcej tym, co trabant wśród samochodów. Opórcz tego mamy jeszcze kilka wyrzutni nowocześniejszego systemu S-200 i parę Kub-ów. Na nowe systemy przeciwlotnicze nie ma pieniędzy. A Rosja, nawet po ogromnych redukcjach, wciąż ma w służbie ok. 200 MiG-ów-29 (w lepszej wersji, niż te nasze) , ponad 300 potężnych Su-27, ponad setkę zaawansowanych MiG-ów-31, ponad 200 uderzeniowych Su-24 (nowocześniejszych od naszych Su-22) oraz masę szturmowych Su-25 (o cięższych maszynach typu Tu-95, Tu-22M czy Tu-160 nie ma nawet co wspominać). Większość z nich ma awionikę z lat 80tych, ale względnie tanio można je zmodernizować (co zresztą powoli się toczy)

      Na lądzie jeszcze większa bryndza. Realnie nasze wojska lądowe są w stanie odpierać atak na szerokości 200 km. Oznacza to, że w przypadku wojny z Rosjanami zostaną szybko otoczone i zniszczone. Nasza armia ma formalnie 600 mocno przestarzałych T-72 (z czego na chodzie ledwo setka), 233 zmodernizowane T-72 znane jako PT-91 "Twardy" (z czego połowa na chodzie) oraz 128 cenionych, ex-niemieckich Leopardów 2 (w większości na chodzie). Leopardy są jednak w bardzo starej wersji, brakuje im nowoczesnej elektroniki, systemów wymiany informacji a amunicja jest przestarzała. Perspektywiczne systemy uzborjenia, jak ciężka samobieżna armatohaubica Krab bądź samobieżny system przeciwlotniczy Loara nie doczekały się wdrożenia, bądź przebiega ono w zółwim tempie. Pomocne dla naszej armii mogłoby być posiadanie dużej floty śmigłowców szturmowych z rakietami przeciwpancernymi. Niestety po wykruszeniu się większości radzieckich Mi-24 zostało nam ledwie kilkanaście sztuk (z czego część dożywa swych dni w Afganistanie). W tym samym czasie wojska lądowe kupują na kopy kołowe transportery Rosomak, które nieźle radzą sobie z Talibami w Afganie, ale ich użyteczność w wojnie przeciwko czołgom wroga jest bliska zero.

      Rosja po redukcjach ma w służbie ponad 3 tysiące czołgów. W większości są to wozy typu T-72B (lepsza wersja od eksploatowanych przez Polskę T-72M1), T-80 (dużo lepszy od T-72) a także T-90 (najlepszy wóz- bardzo głęboko zmodernizowany T-72 wdrożony w latach 90tych - rosja ma ich ponad 400 a liczba rośnie o kilkadziesiąt sztuk rocznie). Do tego kilkaset śmigłowców szturmowych Mi-24 oraz kilkadziesiąt nowocześniejszych Mi-28 i Ka-50

      Marynarek nie ma nawet sensu porównywać, gdyż Polska de facto nie ma już marynakri tylko składnicę złomu

      --
      =======================================================
      Cześć Rysiek
      • kapitan.kirk Re: Znikająca czeska armia 25.05.11, 22:38
        szatek100 napisał:

        > A może ktoś napiszę prawdę o polskiej armii, która jest fatalnie wyszkolona i d
        > owodzona i w przeciwieństwie do Czechów leży na pierwszej linii? (...)

        Po pierwsze i przede wszystkim, popełniasz błąd absolutnie zasadniczy, jakim jest porównywanie „jeden na jeden” – samotnej Polski z całym potencjałem Rosji. Jest to zestawienie zupełnie absurdalne, choćby z tego prostego powodu, że gdyby tak liczyć, to w ogóle żadne państwo NATO – poza USA – okazałoby się niegodne zestawienia z potęgą Kremla :-) Rzecz przecież jednak w tym, że NATO powstało właśnie po to, żeby w przypadku konfrontacji z najsilniejszym wschodnim sąsiadem nikt nie pozostał z nim sam na sam. A w tym ujęciu sytuacja jest przecież zupełnie inna niż jeszcze 20 lat temu – o ile w czasach ZSRR siły Układu Warszawskiego w Europie kilkakrotnie przewyższały liczebnie siły NATO, to obecnie jest diametralnie inaczej i siły nawet samych europejskich państw NATO (bez USA) znacznie przewyższają rosyjskie liczebnie, a nieporównanie wręcz pod względem technicznym.

        Po drugie, skoro już umieszczasz Polskę na jakowejś „pierwszej linii”, to bądźmy konsekwentni. Jedyny kawałek Rosji z jakim graniczymy bezpośrednio to Obwód Kaliningradzki, w którym siły rosyjskie są obecnie raczej symboliczne – dwie słabe brygady i pułk zmechanizowany, łącznie dysponujące 30 czołgami (nie zmodernizowane T-72) i ok. 250 transporterami oraz BWP; przy wsparciu z powietrza przez kilkanaście przestarzałych samolotów Su-27 i Su-24M. Nawet w porównaniu z samą tylko polską armią, potencjał ten nie wystarczyłby oczywiście nie tylko do jakichkolwiek działań ofensywnych, ale nawet do skutecznej obrony przed zdecydowanym atakiem choćby jednej tylko wzmocnionej dywizji. Co więcej, w sytuacji konfliktowej sił tych w zasadzie nie da się powiększyć – ObwKal jest oddzielony od Rosji „właściwej” kordonem innych państw NATO, zaatakowanie których (lub też np. próba wykorzystania do natarcia terytoriów Białorusi czy Ukrainy) oznaczałoby niejako „z automatu” przerodzenie się konfliktu dwustronnego w multilateralny; a w takim oczywiście Rosja nie miałaby na zwycięstwo najmniejszych szans.

        Nie bardzo rozumiem skąd konstatacja, że „marynarek nie ma nawet sensu porównywać” – jedyne co przychodzi mi do głowy to fakt, że w tej sytuacji musiałbyś przyjąć do wiadomości, że akurat w klasach okrętów najbardziej potrzebnych na Bałtyku (podwodnych, minowych i desantowych) PMW ma obecnie nad rosyjską Flotą Bałtycką przewagę :-) Co zresztą nie ma większego znaczenia, gdyż sytuacja taktyczna tej drugiej na wypadek jakiegokolwiek konfliktu z Polską jest wszak z definicji tragiczna. Główna baza FB w Bałtijsku z dużą dla Polski kurtuazją została usytuowana nie tylko w zasięgu nabytych właśnie przez nas pocisków manewrujących RBS-15 i NSM, ale nawet w zasięgu zwykłej artylerii polowej, która w celu trzymania pod ciągłym ogniem portu i znajdujących się w nim okrętów nie musiałaby nawet opuszczać granic państwa. A jak coś takiego się kończy w praktyce, Rosjanie dobrze wiedzą już co najmniej od czasów Port Artura... W tej sytuacji rosyjskie okręty mogłyby się uratować jedynie wychodząc przed wybuchem konfliktu w morze, oczywiście nie mogąc już jednak potem do Bałtijska wrócić. I tu kolejny problem, bo jedyną poza Bałtijskiem bazą rosyjską na Bałtyku jest Kronsztad k. Petersburga – a doświadczenia wszystkich kolejnych bałtyckich konfliktów od czasów Wojny Krymskiej w 1855 wskazują jednoznacznie, że gdy flota rosyjska raz „bezpiecznie” zamknie się w głębi Zatoki Fińskiej, do uniemożliwienia jej przedarcia się na pełne morze wystarczy nawet blokada ze strony sił znacznie słabszych. Przy czym to wszystko – po raz kolejny – nie ma w istocie znaczenia, gdyż Polska obecnie (w przeciwieństwie do sytuacji np. z 1939 czy 1920) nie jest zasadniczo uzależniona od dostaw czegokolwiek akurat drogą morską, granicząc od zachodu i południa z krajami przyjaznymi i sprzymierzonymi.

        Może jeszcze kilka słów o Twoim charakterystycznym języku :-) Z jakiegoś powodu, identyczne T-72 tylko w Polsce są „mocno przestarzałe” i mają powszechne kłopoty ze sprawnością techniczną (skądinąd wyssane z palca); T-80 są „dużo lepsze od T-72”, ale już dużo od nich nowocześniejsze i w podobnym wieku Leopardy są „w bardzo starej wersji”; samoloty obu stron są mocno przestarzałe, ale z jakiegoś powodu tylko rosyjskie można „tanio zmodernizować” (w praktyce robi się w tym celu nie więcej niż w Polsce), przy czym fakt że Rosja nie ma w linii ani jednego samolotu choćby w przybliżeniu odpowiadającego możliwościom bojowym F-16 B52+ jakoś Ci umyka... :-DDD Nie wchodząc już nawet głębiej w te zabawne sztuczki erystyczne, chcę tylko zauważyć, że czasy naprawdę się zmieniły i mimo wszelkich językowych zaklęć, coraz mniej ludzi skłonnych jest po dawnemu patrzeć na kraj, który pod względem militarnym i gospodarczym przedstawia przy potencjale UE i NATO potęgę myszoskoczka, jak na trzęsące światem imperium-supermocarstwo :-)

        Pozdrawiam

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
    • stux Znikająca czeska armia 25.05.11, 21:42
      Zbrójmy się puki czas. Czesi czasami stawiani za wzór konformizmu dziś prezentują się jako mały europejski naród, 800 lat temu Polska i Czechy przedstawiały porównywalny potencjał,dziś Polska liczy 40mln obywateli, leży w komunikacyjnym centrum Europy,takich rzeczy nie dostaje się za darmo.
    • grba Znikająca czeska armia 26.05.11, 11:46
      Jak to dobrze, że żyjemy w epoce, kiedy w Polsce można być bezkarnym idiotą; historia, mapa, geopolityka uczy, że w naszym miejscu na mapie nie można być słabeuszem z gwizdanym państwem... taką tu u nas mamy tendencję...

      Internet... po raz pierwszy połączył Pentagon z bazą Kontynentalnej Obrony Powietrznej w Cheyenne Mountain oraz ze Strategicznym Centrum Dowodzenia Sił Powietrznych USA... Wojsko amerykańskie widać zmarnowało kasę...
    • sedaluk Wojskowy ekspert-kapitan.kirk 29.05.11, 19:51
      Widac fascynuje Cie ta wojskowa romantyka-ale nadajesz temu za duzo znaczenia.
      Popatrz na Niemcy-przed 1989 BRD mial gdzies 600 tys pod bronia a DDR do 300 tys.
      Na koncu nie odegrali najmniejszej roli w tym teatrze i teraz zredukowano ich do 200 tys -w calych
      Niemczech. Jeszcze nigdy w histori Niemcy nie mieli tak malo wojska-i to jest dobrze.....
      • kapitan.kirk Re: Wojskowy ekspert-kapitan.kirk 29.05.11, 20:43
        I oby tak było z wszystkimi armiami - aż do zera :-) Zaręczam Ci, że każdy z analityków zajmujących się monitorowaniem polityk militarnych etc. najchętniej w praktyce widziałby obiekt swoich dociekań podobnie, jak historycy architektury postrzegają styl gotycki ;-)
        Pzdr

        --
        Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
        • sedaluk Re: Wojskowy ekspert-kapitan.kirk 30.05.11, 11:17
          Ale sie zagalopowalem-ale jeszcze nikt nie poprawil.
          Po Wersalu Niemcy mieli 100 tys. Reichswehre-ale to nie bylo dobrowolnie tylko wymuszone.
          Dziwie sie tez, ze nikt tu nie napisze o takich bombach, jak atomowa czy wodorowa. Tak jakby ich nie bylo.One wplywaja bardzo uspokajajaco na wojskowych. Z tego prostego powodu, ze druga strona
          (zawsze jest ta druga strona) grozi spaleniem tych miejsc, gdzie zyja te elity ktore o takich rzeczach
          jak wojna decyduja.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka