heterofob2
03.06.11, 16:04
Podpisuję się obiema rękami pod listem (choć w niektórych punktach się nie zgadzam).
Pan Gowin rzeczywiście niewiele wie o życiu.
Jestem opiekunem do dzieci. Obecnie wychowuję kolejne, wraz z mężem/partnerem.
Zwracały się do mnie o pomoc w wychowaniu kobiety będące w takiej sytuacji, że gdyby to spisać, to albo byłby bestseller, albo nikt by w to nie uwierzył, jakie rzeczy się poradzą przytrafiać ludziom...
Odkąd zostałem "ojcem zastępczym", jednym z powodów, dla których zależało mi na zalegalizowanie swojego związku, była właśnie odpowiedzialność za dziecko. Albowiem zawarcie związku partnerskiego (w moim przypadku na Węgrzech) nałożyło na nas obu (Bolarz i Arkadiusz) takie obowiązki, jakie charakteryzują członków rodziny, między innymi obowiązek opieki nad dzieckiem partnera lub nad dzieckiem, które partner podjął się wychować. Teraz jeżeli Bendeguzowi coś się przytrafi w drodze do szkoły, to dyrekcja szkoły zadzwoni do jego matki, potem do mnie, potem do mojego partnera, w takiej właśnie kolejności, mając ku temu konkretną podstawę prawną.
Chłopiec ma świadomość, że jest przez bezpieczniejszy, ponieważ trzy osoby są ustawowo zobowiązane o niego dbać.
Jeżeli ktoś lubi się emocjonować "ilu ojców może mieć jedno dziecko" - to ten dzieciak ma trzech: jeden, ten prawdziwy, który zmarł, oraz dwóch ojców zastępczych. matka plus ojciec plus dwóch ojców zastępczych.
"Zapytajcie te dzieci, czy chciałyby być wychowane przez parę gejów". Zapytałem - chciałyby: docs.google.com/document/pub?id=1OFvwbJq_BH0r3v5WGqZ0uu49lK5IcciSVKPdst7rmkU