Dodaj do ulubionych

Bieda? To nie u nas

04.06.11, 14:32
Gadka szmatka!

Prezydent Komorowski złamał Konstytucję: podpisał ustawę, wedle której edukacja w publicznych przedszkolach jest płatna, jeśli przekracza się 5 godzin.

Dzieci z biednych rodzin zostały wyrzucone z publicznych przedszkoli, ich los - i tak zły - będzie jeszcze gorszy.

Łamanie Konstytucji przez Tuska i Komorowskiego obchodzi was tyle, co hienę krzyk zagryzanej właśnie antylopy.
Obserwuj wątek
    • stek22 Bieda? To nie u nas 04.06.11, 14:38
      A pytanie się dzieci w klasie, co dostały na gwiazdkę/dzień dziecka? To jest dopiero skandal zasiewający ziarno segregacji ze względu na statut materialny. Jak w takiej sytuacji jest stawiane dziecko rodziców, których nie stać było na prezent. Niech i tym zajmą się media.

      Cóż. Wiele rzeczy zaczyna się od stosunku dorosłych do otaczającego świata, który dzieci przejmują. Póki dorośli w sobie nie zmienią mentalności to wszelkie nauczanie o tym jak sobie radzić z tematem o biedzie wśród dzieci jest bez sensu. Winne są tu również media kreujące konsumpcyjny tryb życia i reklamy skierowane do dzieci, które powinny być zakazane. Wszyscy mają, więc chcę i ja. O czy to świadczy? Wykorzystuje się identyfikację z grupą, tak potrzebą dzieciom, do kreowania konsumpcyjnego stylu życia. To tworzy frustrację i coraz większą przestępczość wśród nieletnich. Bo chcę mieć i ja!! To mamy konsekwencje.
      • mirrandel Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 03:23
        nie przeginajmy w stronę nadmiernej poprawnosci w żadną stronę, bo nam dzici skończą w :juniorkach" jak za dawnych lat.

        Co innego, że nuczyciele czasem zachowują się totalnie gruboskórnie i to nie tylko w kwestii biedy- w liceum (!!!) miałam nauczycielkę, która rzuciła na godzinie wychowawczej tekstem "Bądzcie mili dla M. bo jego mama ma poblemy psychiczne i jest w szpitalu" Noż k****, M. musiał jej to powiedzieć, bo chciał sie wcześniej zwalniać z lekcji by ją odwiedzić, ale nikt by nie chciał, by ogłaszać to na forum, zwłaszcza, ze siedział wtedy w ławce... tragedia, oby nauczyciele nie popełniali wiecje równych idiotyzmów...
      • szeregowy_agent Paskudna promocja książki, której nikt nie chce 05.06.11, 10:53
        Bo nauczyciel ma dać dziecku wizję świata, która da mu siłę, by zawalczyć o swój los. Dostrzec i wzmocnić atuty dziecka, które przełożą się na jego autorytet u kolegów. Zobaczcie jak Janek świetnie sobie radzi z ... A Kasia to ma prawdziwy talent do ...

        Podejście "Cicho cicho, bo to biedne biedactwo" ma być pedagogiczne? Tego mają nauczycieli uczyć, bo jakaś niezbyt mądra osoba napisała nieciekawą książkę i chce ją upchnąć, a gazeta ją promuje?
        -
        • jakbukda Re: Paskudna promocja książki, której nikt nie ch 06.06.11, 14:55
          Ale nauczycielom się nie chce. Brakuje im przygotowania pedagogicznego na miarę problemów dzisiejszego świata, są zmęczeni, również nastawieni konsumpcyjnie i roszczeniowo do życia, zawodu i otoczenia.
          Sami nie są szanowani, bo nie mają wiele. Ani przez rodziców, ani przez dzieci, które widzą jak rodzice odnoszą się do nauczycieli i jak o nich się wyrażają w domach. I to ma w nich budzić wolę walki o los innych?
          • camparis Re: Paskudna promocja książki, której nikt nie ch 07.06.11, 08:12
            U mojej córy w 1 klasie bardzo "mądra" nauczycielka (pedagog z 20-letnim stażem) na lekcji powiedziała, że "jak wiecie mamy u siebie dzieci z placówki i trzeba im przynosić ubrania i inne rzeczy, bo nie mają". Faktycznie w klasie jest sześcioro dzieci z domu dziecka ... Ubrane zawsze czysto i porządnie, nakarmione. Na wszystkie gale i apele przychodzi jakiś opiekun z DD.

            Co spowodowała nauczycielka? Maluchy przynosiły do klasy reklamówki wypakowane starymi ubraniami i wkładały je dzieciom z DD do ręki mówiąc "masz, to dla ciebie, bo ty z placówki jesteś". Jakiś rodzic przyniósł stary telewizor.

            Dyrektor domu dziecka osobiście przyszedł zrobić karczemną awanturę w szkole. Powiedział nauczycielce, że te dzieci potrzebują zainteresowania i życzliwości, a nie litości. I że na tyle dobrze gospodaruje pieniędzmi w placówce, że nowy telewizor mógłby ufundować w szkole.

            Myślę, że tej nauczycielce bardzo by się przydała taka książeczka ...
    • greges58 Bieda? To nie u nas 04.06.11, 14:42
      Nie wiem, czy wszystko dobrze zrozumiałem ? ? ?
      Kolejna " Firemka " chce zarobić na szkoleniach !
      Tym razem z tolerancji ;)
      Nieważne...
      Byle interes się kręcił a nauczycielka miała " papióry ".

      Pozdrawiam ^ ^
      Grzesiek
      • 1wojtek63 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 16:36
        Typowy wpis polskiego internauty.Nie jest ważne meritum-to,że może jakiś nauczyciel dostrzeże problem a temu,który go już zna będzie go łatwiej rozwiązać.Najważniejsze jest to,że nie daj Boże ktoś coś zarobi.Bo przecież w Polsce zarabianie to ZBRODNIA.Po prostu żal.
        • greges58 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 17:06
          Prawdziwy Pedagog i Wychowawca - zauważy doskonale !
          Jeśli ma odrobinkę wrażliwości.

          Zabolało ? ? ?
          Trafiłem !!!
          Chciałeś się " załapać " na Konfitury ...

          ;)


          Daruj sobie głupkowate uogólnienia. ^ ^
          G.
          • 1wojtek63 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 17:20
            Twój wpis utwierdza mnie tylko w słuszności treści mojego poprzedniego wpisu-dalej nic jeśli chodzi o temat artykułu,tylko te "konfitury".Zakończę tak jak poprzednio.Po prostu żal.
          • olfy Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 22:58
            W nic nie trafiłeś.
            Jesteś po prostu żałosny.
            • greges58 Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 10:48
              Kolejna rozhisteryzowana Licealistka ? ? ?

              ;)
            • eti.gda Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 11:05
              olfy napisała:

              > W nic nie trafiłeś.
              > Jesteś po prostu żałosny.

              Do kogo to jest skierowane? Ludzie, cytujcie przynajmniej fragmenty postów, na które odpowiadacie, aby mógł się obrazić tylko ten, do którego skierowana jest odpowiedź!
            • jakbukda Nie karm trolla!!! b/t 06.06.11, 15:00

          • kicior99 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:42
            To może łopatologicznie, bo widzę, że nie trafia. Prawdziwych nauczycieli, z powołania, z odpowiednią wrażliwością, wiedzą i intuicją, jest może 20 procent. Wielu jest takich, którzy (zwłaszcza w obecnym systemie kształcenia) nie są do zawodu odpowiednio przygotowani, mimo, że intencje mają dobre - im ta książka coś da. Prościej już się nie da.
            • y.y Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 00:05
              kicior99 napisał:

              > To może łopatologicznie, bo widzę, że nie trafia. Prawdziwych nauczycieli, z po
              > wołania, z odpowiednią wrażliwością, wiedzą i intuicją, jest może 20 procent.

              I na podstawie których badań/danych/informacji formułujesz taki wniosek? Możesz podać źródło w odniesieniu do tych rzekomych 20 procent?
          • top80 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:44
            jak nie masz nic mądrego do powiedzenia to po co tu piszesz?
        • tornson Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:43
          1wojtek63 napisał:

          > Typowy wpis polskiego internauty.Nie jest ważne meritum-to,że może jakiś nauczy
          > ciel dostrzeże problem a temu,który go już zna będzie go łatwiej rozwiązać.Najw
          > ażniejsze jest to,że nie daj Boże ktoś coś zarobi.Bo przecież w Polsce zarabian
          > ie to ZBRODNIA.Po prostu żal.
          To nie oto chodzi, przedmówca to darwinista (w haniebnym znaczeniu tego słowa), który jak najbardziej jest za tym by zarabiali bankierzy, białe kołnierzyki, i tym podobni, byle nie osoby pomagające najuboższym, bo to dla faszystów (darwinizm społeczny to główny wyznacznik faszyzmu) marnotrawstwo środków na "podludzi".
          • greges58 Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 10:57
            To o mnie ?
            Darwinista.
            Nieźle ;)
            Dziękuję !
            Nazywali mnie już Pedałem. Pedofilem nawet...
            Ale Faszystą jeszcze nie byłem !!!

            To tylko Gazeta.
            Nieważne, " papierowa " czy inna.
            Jej celem jest zarabianie Kasy. Od sponsorów - również.
            Cui bono ? ? ?
            Zorganizujmy szkolenia z wrażliwości.

            Pozdrawiam ^ ^
            Faszystowski Grześ
            ;)
        • domarilla Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 00:41
          Wiesz, zarabiać może każdy i nikt nikomu tego nie zabrania, tyle tylko że ludzie wytwarzający w tym kraju jakieś PKB nie zarobią na wszystkich rządzących, na wojsko, policję, nauczycieli, urzędników, pseudorolników i Bóg wie kogo tam jeszcze. Problem tkwi też w tym, że większość ciężko pracujących ludzi zarabia dużo za mało w stosunku do kosztów utrzymania, tymczasem wielu ludzi na urzędach i nie tylko zarabia niewspółmiernie dużo w stosunku do wkładu pracy i trudu, jaki musieli sobie zadać, o ile w ogóle chcą sobie zadawać jakiś trud. Problem polega też na tym, że większa część społeczeństwa chciałaby zarabiać duże pieniądze nie wytwarzając niczego i nie wysilając się zbytnio, na mieszaniu ludziom w głowach reklamami i rzekomo korzystnymi kredytami, na napędzaniu globalizacji i komercjalizacji znacznie ponad możliwości przeciętnego Polaka i na tworzeniu ogromnych różnic w społeczeństwie. Z jednej strony telewizja- także ta publiczna- mąci ludziom w głowach reklamami różnych naprawdę zbędnych do życia produktów, napędza ludzi do kupowania dosłownie wszystkiego, a z drugiej ktoś zamierza organizować jakieś solidnie opłacane kursy uczulania na biedę. To jakaś paranoja, bo płynąć z prądem i pod prąd jednocześnie się nie da. Jeśli media nie zaprzestaną komercyjnej działalności i nie wezmą się za uwrażliwianie i edukację społeczeństwa na szeroką skalę za pieniądze z obowiązkowych wreszcie abonamentów, to żadne kursy nie uczynią cudu i szkoda na nie pieniędzynawet przy założeniu, że szkoleniowiec też człowiek i powinien zarabiać pieniądze. My po prostu zgubiliśmy po drodze prawdziwy sens życia i coraz bardziej żałosne będzie to życie jeśli go nie odnajdziemy.
          • pendrek_wyrzutek Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 01:03
            domarilla napisała:

            > My po prostu zgubiliśmy po drodze prawdziwy sens życia i coraz bardziej żałosne
            > będzie to życie jeśli go nie odnajdziemy.

            Trzeba wrócić do zasad chrześcijańskich, zaczynając od siebie.
            Kupić sobie Ewangelie i je czytać a potem pracować nad swoim
            stosunkiem do bliźnich.

            Niestety wielu woli odurzać się kultem jednostki wobec
            poprzedniego papieża lub wyszukiwać wady u księży
            (zawsze coś sie znajdzie a jak nie
            to sie wymyśli) aby znaleźć wymówkę dla własnego egoizmu.
            • jakbukda Chrześcijanie mają jakiś monopol? 06.06.11, 15:06
              Jak to powiedział ktoś mądry:
              "Chrześcijanie są dobrzy dla innych, bo liczą na wieczną nagrodę po śmierci.
              Ateiści są dobrzy dla innych, bo po prostu są fajnymi gośćmi."

              Nie trzeba zgłębiać Pisma, żeby móc rozejrzeć się dookoła i pomyśleć o czymś więcej, niż własnej d****. To raczej kwestia wyniesionych z domu wzorców.
    • winniepooh Bieda? To nie u nas 04.06.11, 14:50
      kasy na zapomogi nie ma, ale na szkolenia o biedzie się znajdzie
      • milu100 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:03
        winniepooh napisała:

        > kasy na zapomogi nie ma, ale na szkolenia o biedzie się znajdzie

        znajdzie się, znajdzie
        a przecież to będzie i tak tylko jedno z wielu bezsensownych szkoleń jakich wiele każdy nauczyciel przechodzi co roku
        • krawiec6661 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:42
          Zapewnienie bytu dzieciom to obowiązek rodziców a nie reszty obywateli, którym chce się pracować i coś tworzyć. Mogę się zgodzić na finansowanie z moje kieszeni jedzenia dla dzieci, ale nie na rozdawanie kasy na lewo i prawo żeby żul sobie kupił jabola. Niestety, hołota jest w tym kraju liczna i ma swoich przedstawicieli wśród polityków. Dlatego ci nasi posłowie to taki chamy, które wolą stracić honor niż 300 zł, wiecznie naprute ćwoki nie potrafiące nawet poprawnie mówić po polsku, obiecujące hołocie, że zabiorą bogatym i dadzą biednym. Potem są wybierani, a normalni obywatele płacą najwyższe w Europie podatki. To nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością.
          • jakbukda I znów darwinista... 06.06.11, 15:09
            I znów w nienajlepszym znaczeniu.
            Zobacz ilu Polaków zalicza się do grona pracujących biedaków. I zobacz co oznacza to określenie. A potem się zastanów czy im "się nie chce robić".
    • williamadama Bieda? To nie u nas 04.06.11, 15:13
      "Dlaczego jesteś biedny, boś głupi. Dlaczego jesteś głupi, boś biedny."
      • sammler Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 00:27
        Bieda jest tylko początkiem problemów. Artykuł był raczej o stosunku do biedy, a ten jest w Polsce dość... szczególny...

        Małe dzieci nie są winne temu, że urodziły się w takiej a nie innej rodzinie. Z drugiej strony dzieci, także te z bogatszych rodzin, nie są uczone szacunku dla innych. Wina leży przede wszystkim po stronie dorosłych. Takie zachowania są zresztą dla Polaków charakterystyczne... zawsze był jeden drugiemu wilkiem, poza krótkim okresem przemian, gdzie zagrożenie wojną i powszechna bieda ludzi do siebie nieco zbliżyła. Po okresie przemian Polacy zmienili stosunek do innych. Wyznacznikiem pozycji społecznej stał się sukces finansowy. I dobrze, inicjatywa i bycie zaradnym jest korzystne z punktu widzenia ogółu społeczeństwa. Tylko że w Polsce pojawił się kapitalizm w odmianie XIX-wiecznej, nieubłagany dla tych, którym do nowej rzeczywistości nie udało się dostosować. Więc kolejne pokolenia wychowywane są w pogardzie, a w najlepszym razie w życzliwej obojętności, dla tych, którym się nie udało.

        Sam jestem przeciwnikiem biernego wsparcia bezrobotnych czy gorzej sytuowanych, bo na dłuższą metę to się nie sprawdza (zamiast motywować do pracy, demotywuje). Co innego jednak dzieci. W nie trzeba inwestować, bo inaczej będziemy utrwalali biedę i powiększali jej obszary, tworząc zaklęty krąg, z którego trudno się wyrwać. A zachowania takie, jak tej nauczycielki, która nazwiska wyczytuje na głos, niweczą nawet te drobne wysiłki mające dzieciom pomóc, jak choćby ten nieodpłatny obiad w szkole... To jest szczególnie istotne właśnie na tym etapie edukacji. Jeśli rodzice nie są w stanie nauczyć dzieci szacunku dla innych, powinna to robić szkoła. Ktoś musi, bo dzieci same w sobie, którym trudno jest odróżnić zachowanie właściwe od niewłaściwego, potrafią być względem siebie okrutne...

        S.
    • tss123 Są ludzie, którym zależy by było lepiej 04.06.11, 15:19
      polecam petycję - www.stachurska.eu/?p=3002 , ktorą popieram i proszę o poparcie.
    • saint_just No kto by pomyślał. 04.06.11, 15:30
      To przecież kraj papieża polaka, który podobno zmienił ziemię , tę ziemię w prawie 100 proc. miłosiernych chrześcijan.
      • andrzejto1 Katolicy w odróżnieniu od lewaków 06.06.11, 22:18
        saint_just napisał:

        > To przecież kraj papieża polaka, który podobno zmienił ziemię , tę ziemię w p
        > rawie 100 proc. miłosiernych chrześcijan.

        Są miłosierni ZA SWOJE. Lewaki są miłosierni ZA CUDZE, oczywiście zabierając dla siebie godziwy procent. Jeśli tak zwane państwo okrada nas z ciężko zarobionych pieniędzy, obiecując pomoc najuboższym, to ma to robić. A jeśli sobie nie radzi, to należy jego rolę ograniczyć. Wtedy z wielką przyjemnością będzie wieli więcej miłosiernych.
        Więc sobie papieżem ust nie wycieraj. Zajrzyj do swojej kieszeni, pochwal się tym, jak ty pomagasz. Bo wymagać od innych to wszyscy potrafią. Gorzej zacząć od siebie...
    • anna12-3 Bieda? To nie u nas 04.06.11, 18:03
      Nikt nie lubi biedy.Bieda jest brzydka.Nie kolorowa,jakaś taka szaro-bura.Szczególnie dzieci nie lubią biedy,bo jej nie rozumieją.Hańbą dla polityków jest nędza polskich dzieci.Powinni się wstydzic,ale się nie wstydzą.Dlaczego?Z zimną krwią od 2005r.rok-rocznie uchwalają budżet z zamrożonym progiem dochodowym,co najbardziej uderza w tych najsłabszych.Sami sobie dają wszystkie możliwe podwyżki,bo jak mówią:takie są przepisy!Im ciągle mało!Szkoda,że nie ma przepisów na nędzę polskich dzieci,na ich częsty głód.Jest zle,a przecież będzie coraz gorzej.Drożyzna szczególnie w w sztywnych opłatach cały czas postępuje.Taki los tym ludziom zgotowały rządy prawicowe.Bez jakiejkolwiek chęci opracowania jakiegokolwiek programu społecznego,który choc w jakimś stopniu wsparł by tych ludzi.Choc o nich się nie mówi,bo to dla rządzących bardzo nie wygodny temat,oni są.Gdzieś wyczytałam,że w Polsce w slumsach,które nadają się do wyburzenia mieszka 6,5 mln.ludzi.O nich też nie warto mowic.Lepiej pieprzyc o "zielonej wyspie",bujac w gwiazdach zapowiadając program budowy"astrobaz"-naukowych orlików,a rzeczywistośc skrzeczy.Głodne dzieci mają w d-pie i orliki i astrobazy,one chcą jesc!
      • tymon99 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 20:17
        anna12-3 napisała:

        > Gdzieś wyczytałam,że w Polsce w slumsach,które nadają się do wyburzenia mieszka 6,
        > 5 mln.ludzi.

        i wyobrażasz sobie, że to były piękne domki z ogródkami, a potem nagle przyszły Złe Prawicowe Rządy i zamieniły je w slumsy?
        nie, dziecko drogie. to, że ci ludzie mieszkają w slumsach, jest zasługą 45 lat rządów tej samej partii, która teraz na ich istnieniu, dzięki twej naiwności, zbija polityczny kapitał.
        • anna12-3 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 20:33
          Żyjemy w tej "lepszej,wolnej" Polsce już ponad 20 lat.Te slumsy 20 lat temu,wcale nie musiały byc slumsami.Czas robi swoje.Chcę powiedziec,że prawicowe rządy nie mają żadnego programu społecznego.Żaden program nie przewiduje troski o los ludzi najbiedniejszych,ani o biedne dzieci,ani o ludzi,którzy nie mają gdzie mieszkac.Był program SLD-"rodzina na swoim"-zakładający jakąś pomoc tym ludziom.Rządy prawicowe go zaniechały,nie proponujac nic w zamian.Ciągłe wspominanie i wypominanie przeszłą epokę jest głupie,bo niech nią zajmą się historycy.22 lata nowej Polski powinny już przynieśc konkretne korzyści,a ich nie widac.Po wojnie z gruzów odbudowano kraj szybciej,niż się go buduje teraz.Teraz to się fajnie wysprzedaje to, co poprzednie pokolenia wytworzyły.
          • imr85 widac ze nie rozumiesz. 04.06.11, 23:21
            socjalizm do niczego dobrego nie prowadzi, a szczególnie program RNS. debilny przykład, pomyśl co piszesz. on był przewidziany dla osób, które stać na kredyt, ludzie którym brakuje na jedzenie nie będą brać kredytu. wg mnie ten program spowodował tylko i wyłącznie wzost cen mieszkań. zamiast finansować banki i deweloperów, ta kasa mogłaby zostać przeznaczona na głodne dzieci, ale tam gdzie socjalizm, tam zawsze będzie jakiś przekręt, szczególnie w takim kraju jak Polska.
            • jakbukda Re: widac ze nie rozumiesz. 06.06.11, 15:26
              To nie jest kwestia tego do czego prowadzi socjalizm.
              To kwestia tego do czego prowadzi zaniechanie działalności na polu polityki socjalnej. I to nie tylko przez działania bezpośrednio ukierunkowane na najbiedniejszych. W Polsce od 20 lat brakuje spójnej polityki walki z biedą i wykluczeniem, a każdego kto potrzebuje pomocy wyzywa się od nierobów, patologii i zarzuca mu roszczeniowe postawy.
              • hermilion Re: widac ze nie rozumiesz. 06.06.11, 16:16
                Na polu socjalnym nie potrzeba w wzmożony sposób działać tylko
                obniżyć podatki i zlikwidować przymusowy zus ... jednocześnie
                zmniejszając wydatki państwa.

                A wtedy ci biedni nagle będą mieli 2-3-4 razy więcej pieniędzy i
                będzie na wyżywienie dzieci.

                • jakbukda Re: widac ze nie rozumiesz. 06.06.11, 16:32
                  Nie żartuj!
                  Jaki obowiązkowy ZUS płacą biedni zasuwający na czarno albo na umowy cywilne?
                  W Polsce panuje największe w EU rozwarstwienie dochodów, przedsiębiorca wyciska w pracownika prawie tyle co w Rosji (tu również okupujemy dół tabeli europejskiej). Sądzisz, że kolejne zdjęcie obciążeń z pracodawców przełoży się na stabilniejszą sytuację pracowników albo podzielenie się zwiększonym zyskiem. Polska to dziki kraj. Niestety.
                  • hermilion Re: widac ze nie rozumiesz. 06.06.11, 16:49
                    A ty naiwniaku myślisz że jak ktoś na czarno zasuwa to podatków nie płaci?

                    A VAT? A akcyza? A inflacja? A OC? A opłaty skarbowe za każdy pieprzony świstek?

                    I to nie pracujący na czarno są najbiedniejsi .. tylko pracujący jak najbardziej
                    zgodnie z prawem po 8h dziennie za najniższą pensję są w najgorszej sytuacji
                    - bo to oni dostają połowę pensji oraz prawdziwie bezrobotni (którzy z czego
                    żyją to tylko Bóg raczy wiedzieć).

                    I jeszcze jedno - nie udawaj że rozumiesz jakim skurw..em jest zabieranie
                    obowiązkowo 600 zł na ZUS człowiekowi kiedy jego dziecko przymiera głodem.
                    • hermilion Re: widac ze nie rozumiesz. 06.06.11, 16:52
                      I jeszcze jedno - podatek dochodowy i ZUS stanowią tez koszt przedsiębiorcy
                      więc koniec końców TEŻ wliczają się w cenę produktów które kupuje ten
                      pracujący na czarno.

                      Nie bez powodu wylicza się, że rzeczywista kwota jaką dysponujesz w
                      przypadku pracy na etat to 17% tego co zarabiasz...
                  • hermilion Re: widac ze nie rozumiesz. 06.06.11, 17:09
                    > W Polsce panuje największe w EU rozwarstwienie dochodów, przedsiębiorca wyciska
                    > w pracownika prawie tyle co w Rosji (tu również okupujemy dół tabeli europejsk
                    > iej).

                    A jak myślisz jaka jest tego przyczyna?

                    Mamy wyższy udział % podatków w dochodzie niż Szwecja i nadal jest rozwarstwienie ..

                    I będzie jeszcze wyższe jak zwiększysz nacisk na pracodawców - część zbankrutuje
                    i zostanie klientami garnuszka państwowego (garnuszek podzieli się na więcej porcji)
                    a reszta będzie musiała więcej wycisnąć ze swoich pracowników aby utrzymać państwo.

                    W efekcie rozwarstwienie się zwiększy ...

                    Lewica ma gębę pełną frazesów o rozwarstwieniu społecznym ale przyczyn i skutków
                    już nie potrafi zobaczyć .. tylko walczyć potrafi (samemu zapewniając sobie etat walczącego)

                    > Sądzisz, że kolejne zdjęcie obciążeń z pracodawców przełoży się na stabilniejszą
                    > sytuację pracowników albo podzielenie się zwiększonym zyskiem.

                    Wolny rynek ma to do siebie że nie pyta - tylko zmusza albo wypad z rynku.


                  • winniepooh Re: widac ze nie rozumiesz. 06.06.11, 17:25
                    jakbukda napisał:

                    >przedsiębiorca wyciska
                    > w pracownika prawie tyle co w Rosji

                    prawda, weź jednak pod uwagę, że decydując się na prowadzenie działalności gospodarczej w polsce, czy innym kraju III świata, przedsiębiorca ryzykuje więcej, niż działając na stabilniejszym zachodnim rynku. nic dziwnego, że przedsiębiorcy są krótkowzroczni i starają się nachapać za wszelką cenę póki mogą.
          • tymon99 Re: Bieda? To nie u nas 06.06.11, 16:46
            a co "rodzina na swoim" ma wspólnego z ubogimi?
        • krawiec6661 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:34
          To socjalizm, który w gospodarce trwa u nas do dziś zamienia ludzi w szarą, biedną i nie potrafiącą sobie poradzić z życiem masę. Państwo zamiast uczyć ludzi przedsiębiorczości i zaradności przyzwyczaiło wszystkich do rozdawnictwa, zapomóg, lewych rent itd. A ludzi przedsiębiorczych się gnoi i utrudnia wszystko jak się da, na końcu dowalając jeszcze zbójecki haracz zwany podatkiem. Jeśli nawet ci zaradni i pracowici nie mogą sobie przez ten syfiasty rząd dać rady, to co dopiero ci co zostali jedną nogą w poprzednim ustroju. Gdybym nie był okradany przez ten kraj i kopany po jajach na każdym kroku, zatrudniłbym zamiast 2 pracowników 4! Ja bym miał wyższą efektywność i więcej obsłużonych zleceń, a dwoje ludzi nauczyłoby się nowego fachu i utrzymywaliby się sami mając z tego satysfakcję , a tak dostają skromną jałmużnę od państwa za którą mogą sobie co najwyżej nakupować wódy i fajek aby osłodzić chociaż trochę swój marny żywot. Ich sprawa, dzieci jednak szkoda. Tylko JKM!
    • polprawdy Bieda? To nie u nas 04.06.11, 21:00
      Za wstrętnej komuny jeździliśmy całą klasą na różne drobne prace, aby zarobić na szkolne wycieczki. Były to pieniądze dla całej klasy i tych biedniejszych i tych bogatszych, bo wypracowane przez wszystkich. Teraz dzieci nie hańbi się pracą, one mają mieć bogatych rodziców. Państwo ciężko pracuje, aby w Polsce żyli wyłącznie zdrowi i bogaci (reszta po prostu wymrze bez dobrej opieki lekarskiej i pomocy społecznej).
    • mata68 Pożyczka czy darowizna? 04.06.11, 21:43
      W całej Europie nie ma takiego kraju,w któym dziecko traktowano by tak podle jak w Polsce.Jakim prawem mowi sie o darmowych posilkach publicznie?!Moze w tym chorym kraju,gdzie wiecej wydaje sie na ksiedza niz na dentystę dotrze do pustych łbów prosta prawda:
      Kraj powinien pomagac rodzinie finansowo.
      www.hmrc.gov.uk/childbenefit/index.htm
      w tym kraju jest dosc wysoki dochod narodowy mimo to kazdemu dziecku przysługuje taka zapomoga lub wyższa.
      www.mojawyspa.co.uk/modules.php?name=Forum&file=viewtopic&forum=21&topic=8229
      panstwo partycypuje we wszystkich sytuacjach dotyczacych dzieci. w polsce dziecko traktowane jest gorzej niż zwierzę.upokrzenia w postaci typowania do darmowych posilków-zęby bym powybijala gdyby ktos wyczytal moje dziecko na forum publicznym ,ze ma isc na darmowy obiad.kazdemu moze sie zdarzyc problem z kasą .
      ale tylko w polsc nie daje sie kasy rodzicom -tylko zabira sie dziecko do domu dziecka.w calej europie zasilek dla rodziców jest czyms normanym.w polsce za to utrzymuje sie lekcej religii w szkolach.to jest normalnie skandal!
      cale zycie ktos wtyka paluchy gdzie nie powinien-jak nie ginekolog,to pedagog albo nauczycielka idiotka.kazdej takiej francy wydaje sie ze moze mówic bez ograniczen wszystko-mnie nigdy nie obrazono ,ale nie jednokrotnie wychodzilam z
      klasy kiedy kogos obrazano.dla porównania:
      podreczniki dla dziecka do 3 kl.podstawowe koszyuja 300,- bez języka angielskiego i religii.Gdzie jest kasa dla rodziców na szkole?w kolejce do OPS.Chore i nienormlane.Kazde dziecko powinno dostac równowartosc kasy na lekcje religii na konto rodziców.KAZDE!
      i jesli wola rodziców jest taka -niech tyra z tym do kosciola dla ksiedza na religię.a kto chce-niech kupi za to buty,czy ciuchy dla dziecka-albo da mu kieszonkowe-jesli pływa w kasie.
      Zgodnie z
      dobra dziecka,
      równości (wszystkie dzieci są równe wobec prawa bez względu na pochodzenie, płeć, narodowość, itd.),
      poszanowania praw i odpowiedzialności obojga rodziców (państwo respektuje autonomię rodziny i ingeruje tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach według określonych procedur),
      pomocy państwa (państwo zobowiązane jest do podejmowania wszelkich działań ustawodawczo-administracyjnych dla realizacji praw uznanych w konwencji).
      Prawa socjalne[edytuj]
      prawo do odpowiedniego standardu życia,
      prawo do ochrony zdrowia,
      prawo do zabezpieczenia socjalnego,
      prawo do wypoczynku i czasu wolnego.
      Pytam :za co?
      Czy POlska lamie konwencje praw dziecka nie wyplacjac zasilku dla rodzicow na wychowanie dziecka-tak jak jest to we wszystkich krajach unii? /za 45,- -100,- to można sobie kupic karmę dla kota,a nie dofinansowac dziecko/
      • desiree1975 Re: Pożyczka czy darowizna? 04.06.11, 21:59
        Moj kot przejada nawet wiecej jak 100 zlotych miesiecznie! Na szczescie dla mnie , moich dzieci i kota nie mieszkamy w Polsce! W Polsce nawet pewnie nie byloby mnie stac na kota! A tak mam trojke dzieci i kotka! W Polsce moje dzieci pewnie by tez by biedowaly.
      • desiree1975 Re: Pożyczka czy darowizna? 04.06.11, 22:00
        Moj kot przejada nawet wiecej jak 100 zlotych miesiecznie! Na szczescie dla mnie , moich dzieci i kota nie mieszkamy w Polsce! W Polsce nawet pewnie nie byloby mnie stac na kota! A tak mam trojke dzieci i kotka! W Polsce moje dzieci pewnie by tez biedowaly.
        • mata68 Re: Pożyczka czy darowizna? 04.06.11, 22:25
          desiree1975 napisała:
          w Polsce nikt nie broni godności dziecka.Dzieciom NALEZĄ sie pieniądze.niedawno czytałam opinię iż doda sie pieniędzy na przedszkola a nie konta rodziców ,bo podobno nie wiadomo co sie z nimi stanie.wiekszej glupoty nie słyszlam nigdy.
          Ja swojemu synkowi za obiady płacę ok 100,- na miesiac ,przychodzi do domu ze szkoły zjada 2 obiad ,do tego jakas drożdzówka i sok rano -ok 4,- + pierwsze sniadanie -zwykle bułka z herbatą,jakąs wedlnina ok 2-4 ,- kolacja - teraz to jest mniej wiecej pol chleba-bo jest w wieku kiedy nie wiadomo czy lepiej go ubierac czy zywic.
          ubrania sa kupowane co 2 tyg,buty raz na miesiac, Vat od dzieciecych ubran i artykulów szkolnych jest jednym z najwyższych o ile nie najwyższym.Nie wiem komu rozum odebralo w tym kraju,ale bedac na Dniu Matki w 3 kl.sz.podst.widzialam dzieci wzrostu 3 latka.czesc z tych dzieci nie potrafi czytac tekstu ze zrozumieniem-to jest wieloletnie niedożywinie organizmu.
          szkoly walczą na moim terenia jak mogą-darmowe warzywa,mleko dofinansowanie do obiadów -normalnie płacilibyśmy 170,- i wiecej za obiady , ale jest rzecza nienowrmalną to,zeby panstwo nie fundowało dotacji do rodziny >to powinna byc co najmniej kwota ok 500,- na kazde dziecko dla rodziny.dodam,ze tę kwote dla 3 osobowej rodziny wydaje sie na jednych zakupach-jesli chce się NORMALNIE odżywci dziecko-ze nie wspomne o srodkach czystosci ,czy przyborach szkolnych,a zwlaszcza-butach./a gdzie czynsz?zuzycie wody i scieków?dostep do netu,telefonu,czasem dojazdy do szkoly?/
          • wujaszek_joe Re: Pożyczka czy darowizna? 05.06.11, 00:18
            tylko jak zabrać rodzicom te 500zł, żeby mu je potem dac na dzieci?
            wielu z forumowiczow zapomina o tym, że jesteśmy biednym krajem.
          • jednorazowy3 Re: Pożyczka czy darowizna? 05.06.11, 10:31
            Przecież ten kraj ma już kilkaset miliardów długów, skąd chcesz brać pieniądze na ten socjalizm?

            • pandzik Re: Pożyczka czy darowizna? 06.06.11, 18:53
              Wystarczy zrobić reformę KRUSu, zlikwidować emerytury górnicze dla sprawnych fizycznie 40-latków i przestać płacić na kościół katolicki.
              Błyskawicznie zaczniemy opływać w luksusy.
      • ellen.bw Re: Pożyczka czy darowizna? 04.06.11, 23:23
        mata68 napisała:

        > W całej Europie nie ma takiego kraju,w któym dziecko traktowano by tak podle ja
        > k w Polsce.Jakim prawem mowi sie o darmowych posilkach publicznie?!

        O takich sprawach powinno się mówić publicznie i głośno. To nie wstyd. Wstyd to kraść i z konia spaść ;) A swoją drogą to właśnie rodzice takim pogardzaniem biedy uczą dzieci pogardzania biednymi. Dziecko słysząc w domu teksty tego typu "ja sobie nie życzę by ktoś uważał mnie za biednego" uczą się, że to coś złego. Potem w szkole zaczyna się napiętnowanie biedniejszych dzieci jako tych złych. Tak, że zanim kogoś zaczniemy krytykować, popatrzmy najpierw na własne zachowania. Zmiany należy zaczynać od siebie.
      • koham.mihnika.copyright Tylko chamstwo wstydzi sie biedy 05.06.11, 06:59
        powiedzial Eustachy Sapieha wiele lat temu.
        Jesli chcemy winic rzad i wszystkich dookola, zacznijmy od samych siebie.
        Pytanie - czy moje dziecko musi miec takie same rzeczy, jak jego koledzy? Czy przedmioty materialne sa wzniejsze od wiedzy?
        Rodzice ulegaja terrorowi i wydaja pieniadze na konsole, ubiory, telefony, zeby dziecko nie odstawalo od rowiesnikow. Tyle, ze tak nie musi byc.
        Moja rodzina stracila w czasie wojny wszystko, a po wojnie, jako wrog klasowy musiala zadowolic sie jednym pokojem dla 4 doroslych osob i dwojga dzieci. W tym czasie pewien partyzant z AK dostal wille na Zoliborzu. No, ale my dziadka z Odessy nie mielismy.
        Pieniedzy w domu bylo malo, pewnego dnia bylo tylko 20 zl. Gdy moi koledzy jezdzili czeskimi wyscigowkami, moja Mama musiala pozyczac pieniadze zeby mi kupic polski turystyczny. I szkoda mi sie nie stala. Nie nosilem markowych dzinsow, nie jezdzilem na wakacje do Jugoslawii. Zajeta praca, mama prawie nie gotowala, dziecinstwo i mlodosc, az do konca studiow, to byly bary mleczne, stolowki, z rzadka bar na wysokich stolkach. Moze nie mielismy wszystkiego, ale na jedzenie jakos starczalo. Chociaz bywalo ciezko. W tamtych czasach funkcjonowaly stolowki szkolne, w ktorych mogly jest wszystkie dzieci. W ramach pomocy amerykanskiej, szkoly dostawaly make, mleko i ser. Z tego piekli pieczywo, gotowali mleko. To bylo darmo.
        Moja rodzina nie oczekiwala od komunistow niczego, sama pracowala na siebie. A ja nie wstydzilem sie gorszego swetra czy butow. Tak mnie wychowali.
        Dwa - rzad powinien pomagac, ale nie jest to proste z uwagi na brak pieniedzy. Miedzy innymi rozdawanymi kosciolowi w formie oplat za lekcje religii czy sponsorowanie piramid betonowych zwanych kosciolami. Miliardy utopione w KK, to miliardy mniej dla ubogich. KK bez zenady wysysa ostatnie grosze od najbardziej potrzebujacych, wbrew sloganom rozglaszanym z ambon.
        Odetnijcie czarna sotnie od rury. Nachapali sie az nadto.
        Rzad ma dac... pewnie tak. W 1987 australijski PM Bob Hawke powiedzial "No Australian child will live in poverty by 1990". Dwadziescia jeden lat pozniej nadal sa biedne dzieci (i starsi) w BOGATEJ Australii.
        Bedac przy rozdawaniu pieniedzy podatnika - w dzisiejszej gazecie opisane sa przypadki naduzywania przez rodzicow zasilkow dla dzieci, glownie na oplaty w przedszkolach. I pytanie - czy pieniadze na przedszkola nie powinny isc bezposrednio do nich? Bowiem rodzice te pieniadze wydaja na inne rzeczy, nastepnie zabieraja dzieci z osrodka i zapisuja do nastepnego, zostawiajac za soba dlug. Nie sadze aby w Polsce bylo inaczej. Ile z tych biednych dzieci gloduje poniewaz rodzice wola kupic nowy telewizor, pare butele wiecej lub palic papiery? Dlaczego spoleczenstwo ma utrzymywac dzieci rodzicow, ktorzy rodzicami byc nie powinni? Moze problem nalezy rozwiazac przez wycofanie wszelkiej pomocy rodzicom i skierowania jej do szkol czy przedszkoli? Rodzicow karac nie mozna, ale instytucje panstwowe podlegaja kontroli.
        Mlodzi ludzie nie pamietaja, ale za komuny w szkole odbywaly sie wywiadowki. Tam, przy calej klasie (rodzicow), nauczyciel omawial postepy i zachowanie kazdego ucznia. I to bylo dobre, bo wszyscy wiedzieli, z kim maja do czynienia. I to bylo gorsze niz publiczne oglaszanie o darmowych posilkach. Sorki, ale na studiach dostawalem stypendium bo w domu sie nie przelewalo. Jakos nikt nie wstydzil sie isc do dziwkanatu po kase.
        Przemila mata 68 przesiaknieta jest lewizna, pelna indokrynacja.
        A pytanie, co to znaczy - prawo do odpowiedniego standardu zycia?
        - zabezpierczenia socjalnego czy prawa do wypoczynku bla, bla, bla....
        To sa puste slogany na uzytek amatorow darmochy, posiadaczy dwu lewych rak i piachu w rekawach.
        Ja zaczynalem w obcym kraju od niczego. Na pierwsza lodowke bralem pozyczke. Przez wiele lat jedlismy kielbase krakowska 7 dni w tygodniu, bo bylo taniej. Moje dzieci nie mialy wielu rzeczy, ktore mieli ich rowiesnicy. Jedno pokolenie wprzod i jestesmy ustawieni finansowo, nie martwimy sie trzy filary emerytalne, mamy jeden ale dobry. Mnie stac na wypad do Polski bez wpadania w dlugi.
        Na koniec - skoro nie ma pieniedzy, to trzeba myslec inaczej. Dochody skarbu panstwa sa takie a nie inne. Nalezy ograniczac wydatki. Nalezy likwidowac kominu placowe, gdzie bezczelni gornicy miedziowi oczekuja 300 zl podwyzki, majac jus srednio 3 razy srednia krajowa. Podobnie z energetyka, mundurowymi. Liczba administracji wszelkiego stopnia jest zbyt wysoka i nalezy to ograniczyc MINIMUM o polowe. Skonczyc z dotowaniem wszelkich zwiazkow wyznanniowych, to powinno byc przywilejem wiernych. Zwiazki te powinny byc traktowane jak normalne firmy, z obowiazkiem prowadzenia ksiag i placenia podatkow.
        Woluntariat - bardzo wiele mozna osiagnac poprzez inicjatywy spoleczne. Moze niepracujace matki by pomogly prowadzic szkolna kantyne? Zajely sie przygotowaniem zdrowych posilkow? Moze bogatsi powinni dowartosciowac sie poprzez darmowa prace na rzecz mniej zapobiegliwych czy majetnych? Moze spoleczenstwo powinno bardziej cenic wiedze niz ciuchy, gadzety, wyjazdy do Maroka??
        Rzad ma sporo do zrobienia, ale nie zrobi wiele w sytuacji, gdy system jest drazony przez cwaniakow, pijakow, narkomanow, bumelantow, a nade wszystko kler.
        Mama mi zawsze mowila - co masz w glowie, tego ci nikt nie ukradnie. W domu bylo biednie, ale na ksiazki starczalo.
        Jestem wdzieczny Mamie za te nauki. I nigdy nie mialem do Niej pretensji o mniej zamozne zycie. Rodzice zrobili, ile sie wtedy dalo. Nie oczekiwali pomocy, dawali sobie rade sami.
        Dzisiaj kazdy wola - daj. Mi sie nalezy!
        Rzad sam z siebie nie produkuje nic. Kazde zaangazowanie rzadu to strata kasy na dodatkowa administracje. Keep it simple stupid - im mniej rzadu, tym lepiej. Nie wierzcie populistom typu PiS, SLD, PSL. Z pustego i Salomon nie naleje. KTOS musi na to zapracowac. jesli stac was na utrzymywanie uprzywilejowanych klas w spoleczenstwie, to nie oczekujcie, ze wasze dzieci beda syte. Ich kanapki z serem zostaly zjedzone przez inne dzieci w formie kanapek z kawiorem.
        I nie zaczynajcie nastepnej rewolucji pazdziernikowej. Urawnilowka do niczego nie prowadzi. To sie nie sprawdzilo nigdzie. Ani ZSRR, Chinach, Kubie, Korei czy demoludach.
        Wyzwolenie ludzkiej inicjatywy od biurwokracji to krok we wlasciwym kierunku. Zachod stoi na malych i srednich firmach. W Polsce kazdy chce rzadowej roboty, zeby brac forse i obijac kijem gruchy/
        Na koniec - dzieci sa w Polsce nieszanowane poniewaz kryptokomuna ZNP jest taka. Wyp...c nauczycieli bez pojecia. Wyp...c znerwicowane idiotki wyzywajace sie na dzieciach, bo ich maz nie wychedozyl. W czasie ostatniej wizyty w Polsce mialem mozliwosc ogladania takich "pedagogow" w akcji, poganiajacych wycieczki szkolne zwiedzajace jedno z pieknych polskich miast. Oj, qrwy mi sie na usta cisnely.....
        • jmb2 Re: Tylko chamstwo wstydzi sie biedy 05.06.11, 10:41
          Na temat biedy, kto i co by nie powiedział to zawsze będzie miał rację.

          (Ten psychologiczny problem człowieka próbował zlikwidować Komunizm ale mu się to nie udało. Ścieranie się przeciwieństw to podstawa ludzkiego rozwoju. Komunizm próbował ten element wyeliminować więc pogłębił tylko swoim błędnym rozumowaniem różnice pomiędzy "zacofanym" wschodem a "rozwiniętym" zachodem.)

          Bieda była jest i dalej będze. Bieda jest jak koło lub walec - zawsze będzie się toczyć gdzieś koło nas. Tego problemu nie rozwiąże nigdy nikt na świecie, ponieważ biedę projektuje nowoczesny sposób myślenia, dynamiczny rozwój a niekiedy także i ludzka nadgorliwość.
          Czyli wszystko to co człowiekowi też i służy.

          Kontrasty były, są i ... nadal będą a nawet pośrednio służą ... rozwojowi i nieustannemu doskonaleniu się ludzkiego gatunku. Każdy z nas poprzez porównywanie siebie w stosunku do innych ludzi, do biednych lub bogatszych, wyzwala u siebie (oraz u innych ludzi) motywacje do działania oraz do nieustannej rywalizacji ... o to by ... być od innych jednak kiedyś lepszym.

          Niezliczona liczba "biednych ludzi" jak tylko wyjdzie jakiś cudem ze swej biedy najczęściej też nie jest już taka ... miłosierna wobec członków ... grupy do której kiedyś należała.

          Gdybyśmy przyjęli takie przysłowiowe założenie, że świat pozostałby nadal w epoce Kamienia Łupanego albo nawet i przed i do dzisiaj nie byłoby nigdzie prasy radia i telewizji nie byłoby środków komunikacji takich jak rower, samochód i autobus, kolej, żaglowka, statek ... to dzisiaj ... każda grupa społeczna żyłaby lokalnie i wcale ... nie wiedziała o tym, że ... gdzieś tam, gdzie indziej jest ... inaczej, ... lepiej albo ... gorzej, biedniej lub bogaciej niż sama ma.

          Taka przysłowiowa grupa społeczna musiałaby sobie radzić sama i sama musiałaby o siebie zadbać i nie miałaby innego wyjścia według zasady ... umiesz liczyć to licz na siebie. W innym przypadku jak nie będziesz myślał to właśnie Ciebie ... zje ... inny też ... głodny wilk lub inna nieludzka hiena na tzw. przysłowiowe śniadanie. Zatem ludzie nie zaprzątaliby sobie głowy myśleniem jak ... ja i tylko JA mam źle, jaki to JA jestem biedny - tylko z konieczności myśleliby jak tu mądrze przetrwać każdy kolejny dzień - w zdrowiu szczęściu i zadowoleniu.

          Zatem problem ... biedy sprowadza się tylko i wyłącznie do sposobu naszego rozumowania, do sposobu naszego myślenia, do sposobu naszego postrzegania świata, w którym to dzisiaj żyjemy. A dzisiaj w epoce środków masowego przekazu, w przeciągu kilku sekund, minut, godzin wiemy co się dzieje lub co się stało na tzw. drugim końcu świata. Odkrywamy w Afryce lub na innych kontynentach miejsca, gdzie ludzie żyją, tak biedni ludzie jak nasi przodkowie ... 1000 lat temu. I oni nie mieliby nigdy problemu ze swoją "biedą", gdyby im współczesny człowiek tego ... nie powiedział. Gdyby ten współczesny człowiek z czystego ludziego serca ale też i często ze swojej ludzkiej nadgorliwości nie próbował na siłę tego ich "złego" stanu zmieniać i dostosowywać do swojego współczesnego sposobu rozumowania, i myślenia. Gdyby ten współczesny człowiek, nie próbował na siłę dostosowywać ich do celów swojej czasami też i pokrętnej ekspansji oraz swoich lludzkich egoizmów.

          Nie ma prostego sposobu na rozwiązanie problemu biedy. Jak zdotujesz niektórych rodziców pieniądzmi na dzieci to wielu z nich przeznaczy te pieniądze na papierosy dla siebie, alkohol iinne używki.

          Najlepszym sposobem pomagającym ludziom wyjść ze swej biedy jest ... permanentna edukacja.

          Dobre przykłady właściwego rozumowania tego problemu podał wypowidający się wyżej pod nick: koham.mihnika.

          Za "moich czasów" też co roku jeździliśmy z całą szkołą na tzw. wykopki ziemniaków, na tzw. sadzenie lasów. Później za zarobione pieniądze jedziliśmy też wszyscy, bez wyjątku, przynajmniej raz w roku, na wycieczki autokarowe do Gdańska, Krakowa, w Tatry, na Śnieżkę. Uczyliśmy się tak nijako przy okazji działać zespołowo i doceniać ciężką pracę. (Później też w te same miejsca woziłem swoje dzieci i nie tylko. Teraz wszyscy jeździmy po świecie. I też kiedyś było nam biednie.)


          Czy bezrobotne matki nie byłyby zadowolone, gdyby ktoś zorganizował dla nich dyżury w szkole np. na stołowce lub na świetlicy. Musiałyby też przy okazji, przejść - badania lekarskie, bakteriologiczne iraz inne wymagania i miałyby w końcu kontakt z ... jakąś organizacją, z jej funkcjonowaniem, ze wzorcami. Od tego jest już niedaleka droga do tego, by kiedyś samemu wziąć swoje sprawy w swoje ręce.

          To, że ktoś jest biedy to nie oznacza, że wymaga tylko i wyłącznie pieniędzy. Biednych ludzi trzeba najpierw umieć uszanować, zrozumieć i przede wszystkim objąć wsparciem psychologicznym oraz praktycznie pokierować.

          Wielu absolwentów psychologii jest u nas też ... bezrobotnych lub wyjeżdza do innych krajów ... szukać pracy. A wystarczyłoby tych ludzi ze sobą skomunikować i połączyć w jakiejś prorozwojowej organizacji, która ma odpowiedni cel działania. Dlaczego nie robić tego na terenie szkoły do której uczęszczają nasze ukochne dzieci?
        • gamaja Re: Tylko chamstwo wstydzi sie biedy 05.06.11, 15:37
          koham.mihnika.copyright napisał:

          Dobrze, mądrze piszesz. Mam podobne doświadczenia. Nie wstydzę się, że czasem było biednie. Ale nauczono mnie pracować, bym dawała radę. Daję.
          Pozdrawiam:)
          • jakbukda Re: Tylko chamstwo wstydzi sie biedy 06.06.11, 16:03
            Tu nie jest problemem czy ktoś umie pracować czy nie umie.
            Kupa ludzi zapieprza bardzo ciężko, ale nie może przeskoczyć progu ubóstwa. Cierpią przede wszystkim dzieci, bo będą musiały zacząć pracować jak najwcześniej, czyli bez wykształcenia. A to zaowocuje tym, że będą zarabiać mało, pracować za rezygnację z wszelkich praw pracowniczych (najpewniej nieświadomi, że jakieś im przysługują), na czarno. Przy rosnących kosztach życia ich będzie pierwszych dotykać każde zachwianie koniunktury ekonomicznej.
            Czyli dziedziczenie biedy, choćby nie wiem jak pracowitymi i uczciwymi ludźmi stali się na skutek wszelkich nauk i wzorców wynoszonych z domu. Pozbawienie szans, które utrwali ich marginalną pozycję.
      • hermilion Re: Pożyczka czy darowizna? 06.06.11, 16:42
        > prawo do odpowiedniego standardu życia,
        > prawo do ochrony zdrowia,
        > prawo do zabezpieczenia socjalnego,
        > prawo do wypoczynku i czasu wolnego.

        Mają prawo do czego tam chcesz.. bo nikt im tego posiadać nie zakazuje.

        Mają prawo posiadać zabezpieczenie socjalne jak ich na to stać, ale
        to nie nie znaczy że cała reszta ma się na ich zabezpieczenie socjalne
        zrzucać.

        Mają prawo do wypoczynku - ale to nie znaczy że za moją kasę - za moją
        kasę to ja wole sam wypoczywać.

        A co do dzieci - to tak należy im fundować obiady i szkoły we własnym dobrze
        pojętym interesie - aby się wyszkolili i byli zdrowi aby w przyszłości nie trzeba
        ich było utrzymywać na garnuszku państwa. Ale to nie jest komunistyczne
        'prawo do' tylko dobrze pojęta inwestycja w społeczeństwo.

        Niestety kasy na tę inwestycję nie ma bo zaiwanił ją rząd aby zapewniać
        najprzeróżniejsze komunistyczne 'prawa do' ..
    • vonbingen Bieda? To nie u nas 04.06.11, 22:43
      Powtórzę dosyć niepopularne dane: dane z raportu GUS z zeszłego roku (albo 2009, chociaż raczej nie) wykazały, że struktura wydatków polskich gospodarstw domowych jest taka, że STATYSTYCZNE polskie gospodarstwo domowe wydaje 400 złotych miesięcznie na alkohol. Z przyjemnością dokładam się do stypendiów dla konkretnych potrzebujących dzieci - uważam to zresztą za swój przywilej, że mogę wesprzeć innych, ale jestem przeciwko dalszemu odgórnemu drenowaniu mojej kieszeni, bo to na milusińskich, o których wszyscy się tak tutaj troszczą, nie pójdzie.

      Co się zaś tyczy zachwytów nad UK - mówimy o kraju, który swoją potęgę finansową i gospodarczą zbudował na nieludzkim wyzysku swoich obywateli, nierówności społecznej niewyobrażalnej w Polsce, brutalnym drenażu kolonii, a system ubezpieczeń społecznych "wynalazł" w roku 1946, więc po prostu mają z czego płacić małolatom żyjącym z rodzenia dzieci (najwyższy w EU odsetek ciąż u nastolatek). Polecam Dickensa - jego literatura ma wartość historyczną. Jeżeli kogoś z Rodaków zaniosło do Leeds - to polecam również tamtejsze Leeds Industrial Museum, Armley Mills.
      • nannek Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:14
        vonbingen napisała:

        > Powtórzę dosyć niepopularne dane: dane z raportu GUS z zeszłego roku (albo 2009
        > , chociaż raczej nie) wykazały, że struktura wydatków polskich gospodarstw domo
        > wych jest taka, że STATYSTYCZNE polskie gospodarstwo domowe wydaje 400 złotych
        > miesięcznie na alkohol.

        Opowiadasz bzdury

        www.rp.pl/artykul/526813.html
        Z danych GUS wynika, że miesięcznie czteroosobowa rodzina wydaje na jedzenie i używki około 903 zł.

        Ogólnie 170zł na jedzenie na osobę miesięcznie III świat, 45eu / 1,5eu dziennie
        Co można za to kupić jeśli ceny jedzenia, utrzymania są już wyższe jak a zachodzie?

        Więc zupełnie nie dziwi fakt ze:
        25% społeczeństwa żyje w skrajnej biedzie, 50% dzieci nędzy i niedożywieniu.
        już 70% społeczeństwa poniżej minimum socjalnego.

        Rozwarstwienie w Polsce jest jednym z najwyższych na świecie i rośnie.

        W 1980r poniżej minimum socjalnego żyło w Polce marginalne 5%
        W 1989r po rewoltach i strajkach paraliżujących wszystko tylko 15%
        W roku 2004 rekordowe 60%
        W obecnych wspaniałych czasach większa większość 70% !!!!

        Ba.... te 70% to już po ucieczce 3mln z nędzy i PO zaniżeniu minimum 2 krotonie na 800zł.
        800zł to ma być minimum wystarczające na normalne funkcjonowanie mieszkanie itp.
        To jest poniżej nędzy a nie minimum socjalne.

        Wraz z wzrostem nędzy pięknie skorelował się spadek dzietności i osiągnął prawie najniższy pozom na świecie.

        pl.wikipedia.org/wiki/Bieda
        """Mimo że w 2004 roku PKB w Polsce wzrósł o 5,3%, większość wskaźników ubóstwa uległa pogorszeniu. Według GUS w zeszłym roku poniżej minimum socjalnego żyło prawie 60% Polaków. W 2003 roku było to 59%, w 2002 58%, w 2001 57%, w 1996 47%, a w 1989 wskaźnik ten wynosił tylko 15%.""""

        www.bankier.pl/wiadomosc/Polski-Indeks-Nedzy-najwyzszy-od-pieciu-lat-2331472.html
        """2011-05-02
        Polski Indeks Nędzy najwyższy od pięciu lat
        Mimo względnie wysokiej dynamiki PKB i rosnących obrotów sieci handlowych realna sytuacja ekonomiczna Polaków ulega systematycznemu pogorszeniu. Na wiosnę polski Indeks Nędzy osiągnął najwyższą wartość od 2006 roku, przecząc oficjalnie głoszonej propagandzie sukcesu."""


        W Polsce szaleje gruźlica, próchnica,wszawica analfabetyzm
        To z czym niedobry PRL walczył....
        • nannek Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:25
          > vonbingen napisała:
          >
          > > Powtórzę dosyć niepopularne dane: dane z raportu GUS z zeszłego roku (alb
          > o 2009
          > > , chociaż raczej nie) wykazały, że struktura wydatków polskich gospodarst
          > w domo
          > > wych jest taka, że STATYSTYCZNE polskie gospodarstwo domowe wydaje 400 zł
          > otych
          > > miesięcznie na alkohol.
          >
          > Opowiadasz bzdury
          >
          > www.rp.pl/artykul/526813.html
          > Z danych GUS wynika, że miesięcznie czteroosobowa rodzina wydaje na jedzenie i
          > używki około 903 zł.

          A jeśli według ciebie 400zł idzie na alkohol to i pewnie 400zł na papierosy wiec zostaje 100zł miesięcznie na 4 osoby czyli 20zł mies. lub 66 groszy dziennie

          Z tę kwotę nie można w Polsce przeżyć.

          Minimum to 350zł przy obecnych cenach żywności + używki.


          A gdzie utrzymanie mieszkania?
          utrzymanie mieszkania (WŁASNEGO) to w Polsce ponad 1000ZŁ średnio i rośnie lawinowo (JUŻ NAJDROŻEJ W EU) .



          • vonbingen Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 18:49
            OK - doprecyzuję, bo znalazłam linki. Dane są trochę starsze, bo z 2007. Na papierosy wydawaliśmy wtedy 12,4 mld rocznie, na piwo 10 mld rocznie, na wódkę - 7 mld rocznie. I dotyczyło to tylko sprzedaży wyrobów z kodami kreskowymi - sklepy, supermarkety, stacje benzynowe. Czyli np. nie wchodziła w to sprzedaż w knajpach.
            wyborcza.pl/1,75248,4278202.html
            30 mld rocznie na używki.
    • cyrix25 bieda to skutek złych rządów Tuska 04.06.11, 22:49
      czas odsunąć PO od władzy.
      • szerszen0 Re: bieda to skutek złych rządów Tuska 04.06.11, 23:11
        (trochę nie na temat, ale tylko trochę)
        jakiś czas temu (za czasów potrzedniej ekipy) w internecie dyskutowany był temat budowy Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie i poruszany był temat wydawania pieniędzy na budowle gdy głodują dzieci. Stanowisko Kościoła i uwczesnego rządu było takie, że przecież nie ma biednych dzieci.
        • koham.mihnika.copyright u Kaczynskich biednych dzieci nie ma 05.06.11, 09:52

    • vonbingen Bieda? To nie u nas 04.06.11, 22:50
      I jeszcze jedno - żyjemy w jakichś bardzo podłych czasach, że nie można funduszu składkowego na bilety do kina zrobić, na zasadzie: zrzuta na całą klasę, kupujemy dla wszystkich i nikt nie zadaje zbędnych pytań.
      • gamaja Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 22:59
        Wyczytanie dzieci biednych skandalem? to bieda jest przestępstwem? Może należy ją uznać za fakt. Nie czynić z niej tajemnicy i powodu do ukrywania przed światem. raczej ukryć się jej nie da.
        Nie oburza mnie wyczytanie dzieci, które mają dostać obiady. Po to są, by z nich korzystać. Nie w tajemnicy. Każdy może stać się biednym, z wielu powodów. I nie jest to powód do wstydu, że w życiu nike wiedzie się dostatnio.
        • simply_z Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:11
          Wyczytanie dzieci biednych skandalem? to bieda jest przestępstwem? Może należy
          > ją uznać za fakt. Nie czynić z niej tajemnicy i powodu do ukrywania przed świat
          > em. raczej ukryć się jej nie da.

          tylko ,że jak masz te 11 lat i reszta dzieci sie z ciebie nabija ,wyczytanie przez nauczyciela nie przysparza ci sympatii wsrod rowiesnikow. taka prawda ,dlatego dzieci sie wstydzą.
          • gamaja Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:22
            >
            > tylko ,że jak masz te 11 lat i reszta dzieci sie z ciebie nabija ,wyczytanie p
            > rzez nauczyciela nie przysparza ci sympatii wsrod rowiesnikow. taka prawda ,dla
            > tego dzieci sie wstydzą.<

            Nie pozwolić się nabijać. Rozmawiać o biedzie. Również o tym, że można z niej wyjść, gdy wstyd nie będzie jedynym napędem. I oczekiwania na pomoc jedynym działaniem. Jest o czy mówić. Ukrywanie biedy jej nie zlikwiduje. Należy zmienić postawę wobec biednych, uczyć pomocy, ale też uczyć, jak biedny ma sobie pomóc.
            • andgie Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:38
              "Nie pozwolic sie nabijac".
              Kiedy ja mialam 11 lat, dzieciaki nabijaly sie ze mnie. Nie, ze pochodze z biednej rodziny, oboje rodzice mieli dobra prace, ladne mieszkanko, nie zdarzylo mi sie nie pojechac na szkolna wycieczke z powodow finansowych. Chodzilo o to, ze nosilam stare ubrania, znoszone po kuzynkach, bo moja mama uwazala, ze szkola to nie rewia mody. Bylo mi bardzo trudno nie dac sie nabijac, bo ja bylam jedna a tamtych kilkanascie. To jest trudne.
            • sledziu_70 gamaja, po prostu zamilcz. 04.06.11, 23:42
              Znam osobe ktora ma 40 lat i do dzis pamieta upokorzenie podczas wyczytywania jej nazwiska z listy dzieci kwalifikujacych sie na darmowe obiady w polskiej szkole.
              Wiec zachowaj dla siebie "mundre" slowa.
              • krawiec6661 Re: gamaja, po prostu zamilcz. 04.06.11, 23:48
                Fakt, to brak szacunku dla dzieciaków i upokorzenie, ale z drugiej strony polskie dzieci jakoś nie garną się do pracy za młodu, jak np. dzieci z USA. Tam to jest normalne, u nas science fiction, bo dziecko musi się bawić i wyszaleć przede wszystkim.
              • maaac Re: gamaja, po prostu zamilcz. 04.06.11, 23:49
                Wiesz. Mam to w nosie. Ja zaś pamiętam to, że moi rodzice "nie byli biedni" przez to miałem mniej niż dzieci z "biednych" rodzin. Moi rodzice musieli na wszystko sami zapracować, tamci dostawali wszystko za darmo. Uważasz, to za sprawiedliwe? Uważasz, za sprawiedliwe, że jeden musi liczyć każdy grosz, a inny jako 'biedny" wszystko dostaje, i jeszcze się dba o jego "biedne" serduszko by inni się nie dowiedzieli, że on tak żyje za nasze pieniądze?
                • marcin_kkkk Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 00:03
                  I co zamieniłbyś się miejscami, na rodziców alkoholików, na szkolny stygmat biedaka? Typowe polactwo, pretensje do krzywego, że ma proste dzieci. Tematem wątku nie jest rozdawnictwo socjalne, które defacto jest dużym problemem, tylko podejście do tematu biedy w szkole, a to zupełnie inna sprawa, bo dzieciaki są w tym temacie bogu ducha winne.
                  • maaac Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 07:13
                    Mylisz tematem jest rozdawnictwo społeczne. Ukrywając fakt, że ktoś otrzymuje pomoc zamiast nauczenia dzieci, że otrzymywanie pomocy jako daru kogoś innego jest sprawą naturalną i MOŻNA się tego nie wstydzić tworzy się u dzieci spaczony obraz świata.
                • krawiec6661 Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 00:05
                  No własnie, czas przestać litować się nad "biednymi z wyboru". Mi też nie chce się z rana wstawać do pracy... Ktoś inny ogląda sobie w tym czasie głupawe seriale albo pije wino pod sklepem. A chrześcijanom przypominam, że nawet Biblijny Bóg jest przede wszystkim Bogiem sprawiedliwości a nie miłości czy rozdawania. To bardziej Jezus był za pomaganiem biednym, nie sądzę jednak aby był frajerem, który będzie sam chodził głodny, tylko po to aby pijak się uchlał. Jeśli mam pomagać innym, to wolałbym to robić z własnej woli a nie za pośrednictwem polityków i państwa. Mimo, że sam żyję dość skromnie, chętnie dofinansuję coś, co sprawi że jakiś Polak stanie się bardziej przedsiębiorczy, zaradny albo chętny do pracy, nie mam jednak zamiaru fundować lumpowi plazmy żeby oglądał sobie M jak Miłość kiedy ja zapie...m.
                • sledziu_70 Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 01:28
                  maaac napisał:

                  > Wiesz. Mam to w nosie. Ja zaś pamiętam to, że moi rodzice "nie byli biedni" prz
                  > ez to miałem mniej niż dzieci z "biednych" rodzin. Moi rodzice musieli na wszys
                  > tko sami zapracować, tamci dostawali wszystko za darmo. Uważasz, to za sprawied
                  > liwe? Uważasz, za sprawiedliwe, że jeden musi liczyć każdy grosz, a inny jako '
                  > biedny" wszystko dostaje, i jeszcze się dba o jego "biedne" serduszko by inni s
                  > ię nie dowiedzieli, że on tak żyje za nasze pieniądze?


                  Goowno mnie obchodzi kolego gdzie ty co masz.
                  Czemu niby winne jest glodne dziecko ktore ma rodzicow alkoholikow, niepelnosprawnych, nawet leserow. Czy ty w swojej glupocie myslisz ze to dziecko nie wolaloby miec tatusia prezia duzej firmy?
                  Czy ty myslisz ze takie dziecko nie jest wystarczajaco skopane przez zycie aby jeszcze dobijala je swoja glupota "pani pedagog" bez wyobrazni i empatii?

                  • droch Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 01:45
                    Nie stawiajmy spraw na głowie, za wychowanie dzieci w pierwszej kolejności odpowiedzialni są - no właśnie, RODZICE. Jeśli nie zapewniają dzieciom elementarnych potrzeb, ale np. przepijają pieniądze z zasiłku - to tu jest źródło problemu.
                    • sledziu_70 Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 02:03
                      Dzieci sa glodne niekoniecznie dlatego ze rodzice pija.
                      Sa tysiace innych powodow.
                      Niezaleznie jednak od powodu, dzieci nie sa niczemu winne i maja prawo byc traktowane po ludzku i z odpowiedznia wrazliwoscia.
                      O ile panstwo chce aby te dzieci byli w przyszlosci funkcjonujacymi obywatelami, musi im jakos pomoc w najbardziej kluczowym okresie ich zycia.
                      Pragmatycznie patrzac, spoleczenstwu bardziej sie oplaca oplacic im obiady, traktowac ich po ludzku, dac szanse zdobycia zawodu itp.

                      Artykul mowi o podstawowym braku wrazliwosci i stwarzaniu sytuacji ze te juz i tak sponiewierane przez los i czasem przez rodzicow dzieci czuja sie jak szmaty.
                      To jest twoim zdaniem ok?

                      • maaac Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 07:29
                        sledziu_70 napisał:

                        > Dzieci sa glodne niekoniecznie dlatego ze rodzice pija.
                        > Sa tysiace innych powodow.

                        Nie. Dzieci są właśnie dla tego głodne. Tysiące innych powodów może zaistnieć jednak najczęstszym w Polsce jest ten, że ich rodzice wolą wydawać pieniądze, zarówno te które zarobią jak i te które otrzymają z pomocy na własne rozrywki - alkohol, papierosy, seks.

                        Dokładnie tak samo może być tysiąc różnych powodów dla którego dziecko trafia do domu dziecka, jednak jakoś tak "dziwnie" się składa, że rodzice większości dzieci z domu dziecka ŻYJĄ. Powodem utraty praw rodzicielskich jest alkoholizm czy inne uzależnienia.

                        > O ile panstwo chce aby te dzieci byli w przyszlosci funkcjonujacymi obywatelami
                        > , musi im jakos pomoc w najbardziej kluczowym okresie ich zycia.
                        > Pragmatycznie patrzac, spoleczenstwu bardziej sie oplaca oplacic im obiady, tra
                        > ktowac ich po ludzku, dac szanse zdobycia zawodu itp.

                        To jest prawdą. Jednak dzieci MUSZĄ od początku wiedzieć, że NIC ZA DARMO. Jeśli dostają coś niby "za darmo" to jest to związane, z tym, że ktoś za to im płaci i tym kimś są rodzice innych dzieci, a nie anonimowe "państwo". Jeżeli ich tego się nie nauczy, będzie się im wydawać potem, że można przeżyć życie nic nie pracując, że pracują tylko frajerzy. Bo np. "ojciec Jasia od rana do wieczora tyra po budowach, by jego syn miał komputer, a mój sobie siedzi w domu i też go mam bo pani z socjalu dała".

                        > Artykul mowi o podstawowym braku wrazliwosci i stwarzaniu sytuacji ze te juz i
                        > tak sponiewierane przez los i czasem przez rodzicow dzieci czuja sie jak szmaty
                        > .
                        > To jest twoim zdaniem ok?
                        Jak szmaty nie. To, że korzystają z pomocy nie oznacza, że są szmatami. Jak osoby, które muszą być wdzięczne innym TAK. I jest to OK. Bo tak jak rodzice NIE mają obowiązku dawać prezentów, robią to tylko dla tego, że chcą, a będą tym bardziej chcieli im dzieci lepiej będą się zachowywać tak samo jest z "obiadami dla głodnych dzieci".

                        PS. Znam opisy ze szkoły jak to dzieci z "biednych" rodzin dostawały śniadania i obiady w szkole - pozostałe tylko obiady. Te same "biedne dzieci" dostawały śniadania w znajdującej się na przeciwko szkoły placówce Caritasu. Efekt - bogate dzieci czasem miały śniadania, czasem nie, z dżemem czy na co tam ich rodziców było stać. "Biedne" wyjadały tylko z bułek mięso a resztą jedzenia się bawiły, kopały jak piłkę itd bo dostawały ją "za darmo" i stanowczo za dużo, więcej niż potrzebowały. I to jest właśnie prawdziwy obraz "naszej" biedoty.
                  • gamaja Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 15:52
                    >> Czemu niby winne jest glodne dziecko ktore ma rodzicow alkoholikow, niepelnospr
                    > awnych, nawet leserow. <

                    Dziecko winne nie jest biedzie. Ale ma też wiedzieć, ze jego biedne dziecko będzie się wstydzić, gdy i ono będzie biedne, z powodu np. niechęci rodziców do podejmowania wysiłku.
                    Nie można uczyć, że bieda się opłaca. Że bez pracy ma się na życie. Dostatnie i godne.
                    • bucketofsoda Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 16:04
                      gamaja napisała:

                      > >> Czemu niby winne jest glodne dziecko ktore ma rodzicow alkoholikow,
                      > niepelnospr
                      > > awnych, nawet leserow. <
                      >
                      > Dziecko winne nie jest biedzie. Ale ma też wiedzieć, ze jego biedne dziecko będ
                      > zie się wstydzić, gdy i ono będzie biedne, z powodu np. niechęci rodziców do po
                      > dejmowania wysiłku.
                      > Nie można uczyć, że bieda się opłaca. Że bez pracy ma się na życie. Dostatnie i
                      > godne.

                      Skąd dziecko wychowane przez patologicznych rodziców czy tzw. z bezradnością wyuczoną ma wiedzieć JAK jeśli nikt mu nie pomoże?
                      • bucketofsoda Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 16:09
                        Tak swoją drogą, to w wielu "normalnych" domach wychowywane są dzieci, które po sobie szklanki nie zmyją, a rodzice wypruwają sobie żyły żeby Jasiu miał PSP (żeby nie czuł się gorszy niż koledzy). Czyż to nie uczy postawy roszczeniowej i nie powoduje, że za parę lat Jan będzie wymagał od wszystkich,a nie od siebie, i kombinował żeby mu ktoś dał (jak robili to rodzice)?
                      • gamaja Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 17:28
                        >
                        > Skąd dziecko wychowane przez patologicznych rodziców czy tzw. z bezradnością wy
                        > uczoną ma wiedzieć JAK jeśli nikt mu nie pomoże?<

                        Tu jest rola szkoły, obowiązkowej przecież. to szkoła ma tego nauczyć, że z biedą walczyć trzeba, że nie można się jej poddawać. Lenistwo nie usprawiedliwia brania. Choroba, niedołęstwo to 0przesłanki, które nakazują ludziom pomagać finansowo. Zdrowi powinni pracować. Nawet, gdy ta praca nie przyniesie bezpośrednich korzyści materialnych. Rodzice bezrobotni mogą pracować w szkole, w kuchni, na korytarzach, na boisku. Jest co robić w zamian za pomoc dla ich dzieci. to lepsze od podpierania płotów i czekania, kto nakarmi ich dzieci. A czekają, bo nie zostali nauczeni pracy i radzenia sobie z ich życiem.
                        • winniepooh Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 18:48
                          > Zdrowi powinni pracować. Nawet, gdy ta praca nie przyniesie bezpośrednic
                          > h korzyści materialnych

                          jakie korzyści ma wg ciebie przynosić praca?
                          może rozwój i satysfakcję <LOL>

                          Rodzice bezrobotni mogą pracować w szkole, w kuchni, n
                          > a korytarzach, na boisku. Jest co robić w zamian za pomoc dla ich dzieci.

                          po pierwsze skoro jest "co robić" to do tej pracy nalezałoby ZATRUDNIĆ, np. kogoś z tych bezrobotnych
                          po drugie jeśli ci bezrobotni zaczną wykonywać pracę, przez bodaj godzinę w miesiącu to przestaną być bezrobotnymi i stracą chociażby prawo do opieki medycznej. korzyści, które miałyby odnieść ich dzieci to jest WYNAGRODZENIE, które należy opodatkować i zgłosić w PUP.
                          chyba nie wyobrażasz sobie, że szkoła będzie zlecać pracę bezrobotnym na czarno.

                          • gamaja Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 19:43
                            >po pierwsze skoro jest "co robić" to do tej pracy nalezałoby ZATRUDNIĆ, np. kog
                            > oś z tych bezrobotnych
                            > po drugie jeśli ci bezrobotni zaczną wykonywać pracę, przez bodaj godzinę w mie
                            > siącu to przestaną być bezrobotnymi i stracą chociażby prawo do opieki medyczne
                            > j. korzyści, które miałyby odnieść ich dzieci to jest WYNAGRODZENIE, które nale
                            > ży opodatkować i zgłosić w PUP.
                            > chyba nie wyobrażasz sobie, że szkoła będzie zlecać pracę bezrobotnym na czarno<

                            Ja sobie wyobrażam, a jeśli temu przeszkadzają przepisy, to na pohybel takim przepisom.
                            • winniepooh Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 20:02
                              > Ja sobie wyobrażam, a jeśli temu przeszkadzają przepisy, to na pohybel takim pr
                              > zepisom.

                              czyli, szkoła ma zatrudniać bezrobotnych na czarno

                              potrafisz chociaż uzasadnić dlaczego wymiana barterowa miałaby być lepsza, niż płacenie tym ludziom za pracę?
                              • gamaja Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 20:16
                                >> czyli, szkoła ma zatrudniać bezrobotnych na czarno
                                >
                                > potrafisz chociaż uzasadnić dlaczego wymiana barterowa miałaby być lepsza, niż
                                > płacenie tym ludziom za pracę? <

                                Znana mi jest praca rodziców na rzecz szkoły, klasy. Jeżeli jest to praca na czarno, to niech państwo ustawodawcy wezmą się, do dobrze płatnej, legalnej, pracy i takie przepisy zmienią. Nie znam się i nie zamierzam znać na tyle prawa pracy, by używając słów mądrych, o nim dyskutować. Wiem, że ludziom niedostatku należy pomagać, niekoniecznie wręczając im pieniądze. Mogą zostać przepite, albo przepalone.
                                • winniepooh Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 20:26
                                  > Znana mi jest praca rodziców na rzecz szkoły, klasy.

                                  ludzie nieutrzymujący kontaktów z PUP mogą w wolnym czasie pracować ile chcą. w przypadku bezrobotnych nie jest to już takie oczywiste.

                                  Jeżeli jest to praca na cz
                                  > arno, to niech państwo ustawodawcy wezmą się, do dobrze płatnej, legalnej, prac
                                  > y i takie przepisy zmienią

                                  pomału łapiesz, że bieda w pl to jest problem systemowy, ale ciężko ci idzie...

                                  Nie znam się i nie zamierzam znać na tyle prawa pra
                                  > cy, by używając słów mądrych, o nim dyskutować.

                                  akurat prawo pracy nie ma tu nic do rzeczy

                                  >Wiem, że ludziom niedostatku na
                                  > leży pomagać, niekoniecznie wręczając im pieniądze. Mogą zostać przepite, albo
                                  > przepalone.

                                  wg ciebie alkoholik na bezrobociu będzie się udzielał na rzecz klasy?
                                  gratuluję wyobraźni
                                  szkoła jest od tego żeby dbać o dzieci, a nie resocjalizować ich rodziców

                                  • gamaja Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 20:30
                                    >pomału łapiesz, że bieda w pl to jest problem systemowy, ale ciężko ci idzie...<

                                    Jaki dyskutant takie tempo.
                                    >
                                    • winniepooh Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 20:35
                                      jeśli do mnie pijesz do śpieszę z informacją, że nie prowadzę tu szkolenia
                                      • gamaja Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 21:13

                                        > jeśli do mnie pijesz do śpieszę z informacją, że nie prowadzę tu szkolenia <

                                        Chwalebne.
                                • avvg Re: gamaja, po prostu zamilcz. 06.06.11, 19:59
                                  Osoby pobierajace zasilek moga podejmowac nieodplatna prace na rzecz szkoly lub jakiejkolwiek innej instytucji, albo zostawac wolontariuszami. Wazne, zeby mialy odpowiednie papiery, o ile takie sa potrzebne - na przyklad do kuchni nie moze wejsc osoba bez ksiazeczki sanepidowskiej itd. Nie wiem tylko, jak z ubezpieczeniem. Nie jest o zadna praca na czarno, trzeba tylko podpisac odpowiednia umowe z dyrektorem szkoly. No i chciec. W instytucji, z ktora wspolpracuje w ramach wolontariatu, prawie 20% wolontariuszy to osoby bezrobotne.
                                  • winniepooh Re: gamaja, po prostu zamilcz. 06.06.11, 20:26
                                    > Osoby pobierajace zasilek moga podejmowac nieodplatna

                                    jeśli mama jasia umyje podłogi w klasie, a jaś w zamian za to pójdzie z klasą do kina, gdzie bilet kosztuje 20 zeta, to mama jasia zarobiła 20 zeta. praca ta nie jest więc nieodpłatna. tak trudno to zauważyć?
                                    wystarczy jeden telefon do PUP i szkoła płaci karę. mama jasia też.

                                    praca na rzecz szkoły w zamian za zwolnienie z jakichś tam opłat jest pracą zarobkową.


                • gamaja Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 15:48

                  > Wiesz. Mam to w nosie. Ja zaś pamiętam to, że moi rodzice "nie byli biedni" prz
                  > ez to miałem mniej niż dzieci z "biednych" rodzin. Moi rodzice musieli na wszys
                  > tko sami zapracować, tamci dostawali wszystko za darmo. Uważasz, to za sprawied
                  > liwe? Uważasz, za sprawiedliwe, że jeden musi liczyć każdy grosz, a inny jako '
                  > biedny" wszystko dostaje, i jeszcze się dba o jego "biedne" serduszko by inni s
                  > ię nie dowiedzieli, że on tak żyje za nasze pieniądze?<

                  Mam takie same doświadczenia, te same pytania...
                  • bucketofsoda Re: gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 16:00
                    gamaja napisała:

                    >
                    > > Wiesz. Mam to w nosie. Ja zaś pamiętam to, że moi rodzice "nie byli biedn
                    > i" prz
                    > > ez to miałem mniej niż dzieci z "biednych" rodzin. Moi rodzice musieli na
                    > wszys
                    > > tko sami zapracować, tamci dostawali wszystko za darmo. Uważasz, to za sp
                    > rawied
                    > > liwe? Uważasz, za sprawiedliwe, że jeden musi liczyć każdy grosz, a inny
                    > jako '
                    > > biedny" wszystko dostaje, i jeszcze się dba o jego "biedne" serduszko by
                    > inni s
                    > > ię nie dowiedzieli, że on tak żyje za nasze pieniądze?<
                    >
                    > Mam takie same doświadczenia, te same pytania...

                    Piszesz o wyłudzaniu a nie biedzie, a to inna bajka. Ja rozumiem biedę jako niedostatek podstawowych rzeczy spowodowany trudną sytuacją życiową. Ktoś, kto ma, ale żeruje na innych jest oszustem, a nie biedakiem.
                  • sledziu_70 gamaja, po prostu zamilcz. 05.06.11, 23:17
                    Srali muchy bedzie wiosna.
                    Rozmawiac z dziecmi, uczyc zaradnosci, blah, blah blah... Wiadomo ze trzeba je uczyc samodzielnosci i ze nic za darmo.
                    Tu nie o tym mowa!!!
                    Tu jest mowa o tym ze te dzieci sa ponizane, pozbawiane godnosci w momencie kiedy sa wyjatkowo delikatne, kiedy ksztaltuje sie ich psychika, cos takiego nie moze przyniesc zadnych pozytywnych efektow, oprocz rozalenia, agresji, skrzywien. Dzieci sa koszmarnie okrutne, nie zdaja sobie sprawy ile bolu zadaja innym, w glowie mi sie nie miesci ze ktos moze pomyslec ze takie upokorzenie i pozniejsze drwiny, przesladowania przez lepiej sytuowane dzieci moga miec walory edukacyjne.
                    Szok.
                    • maaac Re: gamaja, po prostu zamilcz. 06.06.11, 15:22
                      1. Ukrywanie, że ktoś z biedy musi korzystać z pomocy innych daje NEGATYWNY efekt wychowawczy. Tego NIE wolno ukrywać.

                      2. Zupełnie czym innym jest hierarchizowanie się dzieciaków w szkole pod wzgloędem majątku ich rodziców i z TYM trzeba walczyć. Pomysł Giertycha z mundurkami może być jednym z sensowniejszych rozwiązań, pod warunkiem, że będzie wprowadzany "od dolnie" a nie na zasadzie (narodowo)socjalistycznego przymusu.

                      3. Kolejną sprawą jest mitologizowanie "wyjątkowej delikatności" dzieci. Z tego powodu funduje się im hodowle pod kloszem bez stresów, bez kar, bez cierpień, bez.... Taki bezstresowo wychowywany osobnik albo wyrasta na bandytę lub osobę, która przy pierwszym realnym problemie dorosłego życia załamuje się, bo nie nauczono go życia ze stresem, nie nauczono go radzenia się z takimi problemami.

                      4. Pod pewnymi względami odbiegałem od reszty zbiorowości szkoły. Jakoś nauczyłem się lekceważyć drwiny głupców i nauczyć się zdobywać szacunek, tych których szacunek warto było zdobyć. Nie zwichrowało mi to życia. Tyle, że trzeba wiedzieć kim się jest i mieć oparcie w rodzicach. To, że głupcy będa się śmiali napewno dziecka nie zabije, a przy mądrym postępowaniu dorosłych może go uczynić silniejszym (psychicznie, bo bicie głupców, nie jest rozwiązaniem.... na dłuższa metę).
            • ssen wytarte frazesy 04.06.11, 23:47
              z kim o tym wyjsciu z biedy maja nauczyciele rozmawiac? Z tymi 11 latkami?
              Czy z rodzicami na wywiadowce?

              I jak ma z tej biedy ktos wyjsc jesli nie mieszka w wawie czy innym duzym miescie gdzie mozna chocby ulotki z burdeli wtykac za szybe tylko w jakies dziurze gdzie poza urzedami kompletnie nic nie ma do roboty dla szarego obywatela?

              Wszyskie postpgrowskie obszary tak wygladaja, ba spora czesc miast typu walbrzych czy inny radom to jest to samo.
              Ostatnio bedac w tym ostatnim doznalem mocnego szoku bo w kontenerach po smieciach nie nurkowali zasrani zule jak to ma miejsce w wawie tylko porzadnie ubrani, trzezwi ludzie ktorych predzej podejrzewalbym ze wracaja z pracy a nie robia na miescie recykling.

              Takie sa dziecko realia i pogaduchami sie tego nie zalatwi.

              Jest masa ludzi obarczona strukturalnym bezrobociem (upadle zaklady w i malych/srednich miastach ktore zatrudnialy pol populacji) albo pracuja za jakies kompletnie chore pieniadze (te wszystkie firmy sprzatajace ktore placa po 5zl na godzine).
              • bucketofsoda Re: wytarte frazesy 05.06.11, 00:13
                Zgadzam się z tobą, ssen. To jest szok, który nie chce minąć, od kiedy (2009), kiedy przyjechałam po raz pierwszy do Polski. Moi rodzice są Polakami, ja mam obywatelstwo polsko-kanadyjskie.
                Straszne jest to, że ludzie z mniejszych miejscowości nie mają szans na wyjście z biedy i bezrobocia.
                Przeraża mnie również to, jak dzieci w szkole uczone są empatii. Szkoła zbiera pieniążki (praktycznie od rodziców, bo skąd dzieci mają je brać?) na sponsorowanie edukacji jakiegoś nieznanego nam dziecka w Afryce, ale w szkole nie ma funduszu składkowego na pomoc dzieciom, które do tej szkoły uczęszczają. Ciągle zbierane są jakieś opłaty. Nauczyciele organizują wycieczki, prosząc o przyniesienie pieniędzy, wcześniej nie ustalając tego z rodzicami. Taka sam obłuda jest z lekkimi plecakami: we wrześniu dzieciom waży się plecaki i poucza jak mają być lżejsze, a za m-c malutkie dzieci dźwigają po 5-6 kg na plecach. Mnóstwo przykładów takich zachowań.
                Wielu rodziców nie stać na zapewnienie dzieciom podstawowych rzeczy, dentystę, wakacje.

                Coś jest też nie tak z mentalnością i empatią u Polaków. W Kanadzie, gdy coś złego się dzieje, sąsiad pyta mnie jak mi pomóc. Tu mnie poucza i ma w nosie. No, ale tak został wychowany.;) Dzieci w Kanadzie pomagają starszym ludziom, mają obowiązek kontaktować się z chorymi uczniami i dawać im lekcje, pomagać sobie nawzajem. Nauczyciele są bardzo wyczuleni na dobro dzieci, ich poniżanie, starają się dzieci chwalić, zachęcać. Moje dzieci nie są w stanie zrozumieć dlaczego w Polsce tak nie jest. Oczywiście nie chcę zbyt uogólniać, bo nie wszyscy dyrektorzy szkół wykazują się na siłę i nie wszyscy ludzie są obojętni. Zły jest system i wdrażają go ludzie, którzy mówią o rzeczach, o których nie mają pojęcia.

                Co do pracy dorywczej dzieci, nie ma takiego zwyczaju. Dzieci się bardzo wyręcza.
                • dodek-on-line bucketofsoda, mowisz same frazesy 05.06.11, 02:27
                  bucketofsoda napisała:

                  Moi rodzice są Polakami, ja mam o > bywatelstwo polsko-kanadyjskie.
                  > Straszne jest to, że ludzie z mniejszych miejscowości nie mają szans na wyjście
                  > z biedy i bezrobocia.
                  > Przeraża mnie również to, jak dzieci w szkole uczone są empatii. ...
                  > Wielu rodziców nie stać na zapewnienie dzieciom podstawowych rzeczy, dentystę,
                  > wakacje.
                  >
                  > Coś jest też nie tak z mentalnością i empatią u Polaków. W Kanadzie, gdy coś zł
                  > ego się dzieje, sąsiad pyta mnie jak mi pomóc. Tu mnie poucza i ma w nosie. No,
                  > ale tak został wychowany.;) Dzieci w Kanadzie pomagają starszym ludziom, mają
                  > obowiązek kontaktować się z chorymi uczniami i dawać im lekcje, pomagać sobie n
                  > awzajem.

                  bucketofsoda, mowisz same frazesy. W Kanadzie tez sa biedne rodziny i nie sa to tylko rodziny cudzoziemcow. W Kanadzie tez jest bezrobocie, narkomania, prostytucja i alkoholizm. Wielu rodzicow takze w Kanadzie nie stac na poslanie dziecka na wakacje. Empatia tez nie jest podstawowym przedmiotem wykladanym w kanadyjskich szkolach. Takze w Kanadzie "popularne" sa dzieci z bogatych rodzin; z biedakami (prawie) nikt sie nie chce bawic... Nie kazdy Kanadyjczyk pomaga potrzebujacym - gdyby tak bylo to pewien Polak nie zostalby ZAMORDOWANY paralizatorem w publicznym miejscu czyli na LOTNISKU wlasnie w Kanadzie i to przez sadystycznych strozow prawa (to znana afera powinienes slyszec). W Polsce takze (niektorzy) sasiedzi sobie pomagaja wzajemnie a wiezi rodzinne sa czestokroc silniejsze niz w Kanadzie. Takze sa polskie dzieci, ktore pomagaja staruszkom. bucketofsoda, gadasz takie glupoty i walisz tak stereotypowymi frazesami, ze glowa boli.... Jak nie umiesz dodac niczego sensownego do dyskusji tylko pochwalic sie swoim kandyjskim obywatelstwem to prosze nie pisz lepiej niczego.
                  P.S. A teraz sie pochwale, bucketofsoda, bo mam takze obywatelstwo brytyjskie:-) I co, wnioslo to cos do dyskusji nt. biedy i wykluczenia spolecznego???????
                  • bucketofsoda Re: bucketofsoda, mowisz same frazesy 05.06.11, 09:49
                    Jeśli znasz jakieś dziecko w Kanadzie, które chodzi głodne bo rodzice stracili pracę, to opowiedz mi o tym. Ta co nazywasz biedą w Kanadzie, w Polsce oznacza w wielu rejonach poziom życia o którym ludzie marzą.

                    Nie chwalę się poza tym kanadyjskim obywatelstwem bo tam się urodziłam i tyle. Zawsze chciałam przyjechać to Polski, bo rodzice dużo mi opowiadali o niej. Udało mi się po 30 latach, widzę różnicę i o niej piszę, bo boli mnie krzywda dzieci.
                • eti.gda Re: wytarte frazesy 05.06.11, 11:39
                  bucketofsoda napisała:

                  > ...Coś jest też nie tak z mentalnością i empatią u Polaków. W Kanadzie, gdy coś zł
                  > ego się dzieje, sąsiad pyta mnie jak mi pomóc. Tu mnie poucza i ma w nosie. No,
                  > ale tak został wychowany.;) Dzieci w Kanadzie pomagają starszym ludziom, mają
                  > obowiązek kontaktować się z chorymi uczniami i dawać im lekcje, pomagać sobie n
                  > awzajem. Nauczyciele są bardzo wyczuleni na dobro dzieci, ich poniżanie, staraj
                  > ą się dzieci chwalić, zachęcać...

                  A tak! Czy wiesz, że w tej zasranej PRL, kiedy ja chodziłem do szkoły, było podobnie? Sam też chodziłem do chorego kolegi, aby pomóc mu nadrobić zaległości, po zakupy starszym ludziom, itp. Inni też tak czynili. Ciekawe, z czego to wynikało? Co się z tym stało?
                  • bucketofsoda Re: wytarte frazesy 05.06.11, 12:21
                    eti.gda napisał:


                    > A tak! Czy wiesz, że w tej zasranej PRL, kiedy ja chodziłem do szkoły, było pod
                    > obnie? Sam też chodziłem do chorego kolegi, aby pomóc mu nadrobić zaległości, p
                    > o zakupy starszym ludziom, itp. Inni też tak czynili. Ciekawe, z czego to wynik
                    > ało? Co się z tym stało?

                    Wiem, bo taką Polskę przekazała mi mama: ludzi życzliwych i pomagających sobie.
                    Ludzie w Polsce nie są źli, tylko nikt ich nie uczy teraz empatii w dzieciństwie. Rośnie pokolenie egoistów. Mówię o takiej prawdziwej empatii, różniącej się od egzaltacji i litości. Pomaganie to w końcu też wielka radość i satysfakcja.
                    Dziecku z mniej zaradnej rodziny trzeba dodać odwagi, pokazać że może mieć lepsze życie, pomóc. Tymczasem albo się ktoś nad nim lituje, albo krytykuje je i jego rodziców. Leży to interesie państwa, czyli naszym własnym. Można powiedzieć, że to dobra inwestycja :).
                    Moi kanadyjscy nauczyciele byli bardzo wymagający, ale jeśli sobie z czymś nie radziłam, spotykali się ze mną i z rodzicami, żeby porozmawiać jak problem rozwiązać, a nie poskarżyć się. O problemie rozmawiało się na forum klasy w formie dyskusji, a nie pouczania. Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby nauczyciel skrytykował mnie osobiście na forum klasy. Zawsze rozmawiał ze mną indywidualnie, a łatwo nie było, tym bardziej, że moi polscy rodzice nie mogli mi pomagać w lekcjach, bo nie znali dobrze angielskiego i cały dzień ciężko pracowali. Ale jakoś to wszystko zaprocentowało. Okaleczone dziecko rani potem innych, nawet gdy dorośnie.
                    • bucketofsoda Re: wytarte frazesy 05.06.11, 12:29
                      I jeszcze jedno, czego trzeba uczyć dzieci, to to, że należy szanować każdego człowieka, który pracuje. Również sprzątaczkę i śmieciarza. I nie może być tak, że im brakuje na jedzenie i utrzymanie. Często ci ludzie są bardziej wrażliwi i mają lepszy kontakt z własnymi dziećmi niż bogaci. Tak jak ja ze swoimi rodzicami. Wiele moich koleżanek miało lepsze zabawki, czy ciuchy, ale ja mogłam na swoich liczyć..
                      • sledziu_70 niestety ale frazesy 05.06.11, 23:03
                        W Kanadzie bieda nie polega na glodzie ale na jedzienie bardzo zlej jakosci jedzenia.
                        Pozatym bardzo idealizujesz.





                        bucketofsoda napisała:

                        > I jeszcze jedno, czego trzeba uczyć dzieci, to to, że należy szanować każdego c
                        > złowieka, który pracuje. Również sprzątaczkę i śmieciarza. I nie może być tak,
                        > że im brakuje na jedzenie i utrzymanie. Często ci ludzie są bardziej wrażliwi i
                        > mają lepszy kontakt z własnymi dziećmi niż bogaci. Tak jak ja ze swoimi rodzic
                        > ami. Wiele moich koleżanek miało lepsze zabawki, czy ciuchy, ale ja mogłam n
                        > a swoich liczyć.
                        .
                        • bucketofsoda Re: niestety ale frazesy 06.06.11, 08:42
                          sledziu_70 napisał:

                          > W Kanadzie bieda nie polega na glodzie ale na jedzienie bardzo zlej jakosci jed
                          > zenia.
                          > Pozatym bardzo idealizujesz.

                          Kanada nie jest wolna od patologii i problemu dzieci z rodzin alkoholików, narkomanów czy chorych psychicznie. Piszę o podejściu szkoły i ludzi do dziecka. Napisałam już wcześniej, że nie znam dziecka z uboższej rodziny, które chodziłoby głodne. W Kanadzie nie ma food stamps, jak w Stanach, ale rodzina dostaje bezpośrednio jedzenie z "banku żywności". Jedzenie jest proporcjonalnie tanie w stosunku do zarobków/zasiłków, w przeciwieństwie do Polski, dlatego nie ma problemu głodu i ludzie rzadko korzystają z darów w postaci jedzenia. Przepicie pensji skończyłoby się pewnie śmiercią z przedawkowania. Rodziny z dochodem pon. $2200 kwalifikują się do pomocy państwa i np. płacą znacznie niższy podatek i składki na ubezpieczenie zdrowotne. Tym, którzy żyją biedniej, ale gospodarniej, starczy nawet na benzynę, czy krótkie wakacje. Z patologicznych rodzin dzieci są najczęściej zabierane do rodziny zastępczej albo dostają kuratora. Niezaradnym czy w stale/przejściowo trudnej sytuacji się pomaga, bo zawsze będą istnieć, ale zapobiega to np. przestępczości i utrwalaniu patologii, a bezpośrednia opieka państwa (jak w Polsce w postaci kosztownych domów dziecka) byłaby droższa niż ta pomoc.

                          Zresztą to nie temat. Problemem jest złe podejście w Polsce do problemów dzieci.
                          • sledziu_70 niestety ale frazesy 06.06.11, 09:57
                            Nie chce mi sie rozwijac tematu ale bardzo idealizujesz.
                            Co do traktowania dzieci w Polsce, zgadzam sie, podejscie nie jest najlepsze.






                            bucketofsoda napisała:

                            > sledziu_70 napisał:
                            >
                            > > W Kanadzie bieda nie polega na glodzie ale na jedzienie bardzo zlej jakos
                            > ci jed
                            > > zenia.
                            > > Pozatym bardzo idealizujesz.
                            >
                            > Kanada nie jest wolna od patologii i problemu dzieci z rodzin alkoholików, nark
                            > omanów czy chorych psychicznie. Piszę o podejściu szkoły i ludzi do dziecka. Na
                            > pisałam już wcześniej, że nie znam dziecka z uboższej rodziny, które chodziłoby
                            > głodne. W Kanadzie nie ma food stamps, jak w Stanach, ale rodzina dostaje bezp
                            > ośrednio jedzenie z "banku żywności". Jedzenie jest proporcjonalnie tanie w sto
                            > sunku do zarobków/zasiłków, w przeciwieństwie do Polski, dlatego nie ma problem
                            > u głodu i ludzie rzadko korzystają z darów w postaci jedzenia. Przepicie pensji
                            > skończyłoby się pewnie śmiercią z przedawkowania. Rodziny z dochodem pon. $220
                            > 0 kwalifikują się do pomocy państwa i np. płacą znacznie niższy podatek i skład
                            > ki na ubezpieczenie zdrowotne. Tym, którzy żyją biedniej, ale gospodarniej, sta
                            > rczy nawet na benzynę, czy krótkie wakacje. Z patologicznych rodzin dzieci są n
                            > ajczęściej zabierane do rodziny zastępczej albo dostają kuratora. Niezaradnym c
                            > zy w stale/przejściowo trudnej sytuacji się pomaga, bo zawsze będą istnieć, ale
                            > zapobiega to np. przestępczości i utrwalaniu patologii, a bezpośrednia opieka
                            > państwa (jak w Polsce w postaci kosztownych domów dziecka) byłaby droższa niż t
                            > a pomoc.
                            >
                            > Zresztą to nie temat. Problemem jest złe podejście w Polsce do problemów dzieci
                            > .
        • marcin_kkkk Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:55
          Ile Ty masz lat, ze tak elementarnych rzeczy nie rozumiesz? 15? Poruszanie tematu biedy w ten sposób to jak walka ze stereotypami okładkowej urody poprzez wyczytanie: tłuste i brzydkie wystąp,a co będziemy ten fakt ukrywać. Nawet dorośli wstydzą się poprosić o zapomogę, a co dopiero dzieci, które są w tym temacie okrutne: masz super ciuchy - jesteś cool, biedny jest śmieciem. Z biedą trzeba walczyć, ale nie w ten sposób.
          • krawiec6661 Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 01:51
            Chodzi tylko o to, aby dawać wędki a nie ryby, wtedy ludzie sami zaczną tą biedę minimalizować, dojdą do czegoś w życiu, spełnią się, będą szczęśliwi, a nie tylko chwilowo najedzeni... Teraz mamy strategię doraźnego pomagania poprzez dawanie biednym jałmużny zabranej siłą klasie średniej i bogatym. To nie jest ani uczciwe w stosunku do bardziej zaradnych obywateli, ani zbytnio pomocne dla biednych, u których co najwyżej wzmacnia się postawa roszczeniowa. Dla dzieci też to jest średnio pomocne, bo socjal jaki dostanie rodzic często jest marnotrawiony np. na używki. Dlatego jestem za jakąś mądrzejszą strategią działania, nawet jeśli większości wyda się ona brutalna. Wolę aby ludzie pocierpieli trochę, a nie całe życie stając się żałosnymi żebrakami łażącymi po mieszkaniach za jedzeniem mając dwie zdrowe ręce i mózg. Chociaż bezczelność niektórych z tych żebraków wskazuje, że po pewnym czasie biedakowi przestaje przeszkadzać to kim się stał. To jest ostatnie stadium, w którym człowiek robi się zwyczajnie żałosny.
            • maaac Mikołajek wersja oryginalna. 05.06.11, 08:36
              Mikołajka osobiście nie czytałem. Pamiętam tylko czytanego w radiu. Na zawsze zapamiętałem jedną scenę z niego. Gdy poszło o wyśmiewanie się z kolegi korzystającego z pomocy społecznej. Nie pamiętam czy tylko miał opłacane czesne przez kogoś, czy chodziło o wyżywienie w szkole za darmo. Nazywało się to "pół bursiarzami".

              Na pomoc dla wyśmiewanego kolegi przyszedł nauczyciel przy wszystkich przyznając się, że on TEŻ ukończył szkołę z taką pomocą.

              Więc zamiast ukrywania, że ktoś pomoc dostaje pokazywanie pozytywnych wzorców, że można z niej korzystać, że można się tego nie wstydzić i że można wyrosnąć na kogoś kto teraz jest przykładem dla innych.

              Nauka, że należy być ocenianym nie po tym, co masz dzięki innym - rodzicom czy darom, ale co z tym sam robisz, jak to wykorzystujesz w życiu.
              • koham.mihnika.copyright Nikt w Polsce nie czyta starego Schopenhauera 05.06.11, 10:12
                a szkoda.
                Aforyzmy o madrosci zycia - Czytelnik 1970.
            • jakbukda Re: Bieda? To nie u nas 06.06.11, 16:28
              Ale zrozum, że dla takiego dziecka wędką jest to, że (pomijając już fakt, że nie jest głodne) nie czuje się gorsze od rówieśników.
              Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie i nie wiem jakimi metodami trzeba trafić do takiego dziecka, żeby nie oceniało siebie i innych po tym co mają i na co mogą sobie pozwolić ich rodzice.
              Byłem dzieckiem i wiem, że jedni mają coś (materialny przedmiot, gadżet) co buduje ich pozycję, a inni na to sobie nie mogą pozwolić. Kłopot w tym, jak dziecku wytłumaczyć, że to nie wina czy zasługa dziecka. Miałem może z 8 lat i moja mama, kiedy usłyszała, że o jakimś dziecku się wyraziłem lekceważąco, bo czegoś-tam nie miał a ja miałem, spytała "A sam na to zapracowałeś?".
        • misterrajt Re: Bieda? To nie u nas 06.06.11, 17:38
          Psychologiem nie jestem ale jestem pewien że nie byłeśaś biedny w dzieciństwie.
    • danz Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 22:58
      >> Prezydent Komorowski złamał Konstytucję: podpisał ustawę, wedle której edukacja w publicznych przedszkolach jest płatna, jeśli przekracza się 5 godzin.

      1) Bzdura i przekłamanie, coś takiego nie miało miejsca
      2) Jeśli już to konstytucję mogę złamać posłowie uchwalający ustawę, prezydent podpisując nie łamie Konstytucji.
      3) Jedynym który jawnie łamał konstytucję był Kaczyński.
    • fraksipon Bieda? To nie u nas 04.06.11, 22:59
      Dziadostwo
      --
      Forum dla nauczycieli
    • chronski Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:01
      Stara ku....Niech ją piorun trzaśnie.
    • mygapik Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:05
      Sadze, ze tego problemu nie da sie wykluczyc bo rywalizacja istniala kiedys i bedzie istniec jeszcze dlugo po mysle, ze to zadanie dla socjologa bo nie mozna takiego problemu zostawic. Te dzieciaki nie sa wstanie sobie pomoc ze wstydu bo wina lezy rowniesz po stronie rodzicow gdzie dzieciakom nic nie brakuje. Nie uczy sie ich przedewszystkim tolerancji na roznosci elitarne i tu klania sie psychologia bo nie rozwiaze sie tego problemu jezeli tylko sie chce a wrecz przeciwnie trzeba zaczac dzialac. Uwazam, ze nalezalo by podjac kroki i zaczac rozmawiac o takim problemi zarowno z dzieciakami jak i ich rodzicami obydwu podzialow spolecznych. Problem nie zniknie ale dzieki wypracowaniu wspolnemu na rzecz tych dzieci tolerancji na takie sytuacje, nie znikna przechwalki znikni tylko publiczne upakarzanie tych dzieci. Tak sadze bo pewnie problem nie lerzy w tym, ze te dzieci pragna a nie maja tylko ze oprocz tego, ze miec nie moga rowiesnicy najprawdopodobniej zachowuja ogromna granice nietolerancji dodatkwo upakarzajac te biedne dzieci. A wystarczy aby nie zwracaly na nie ostentacyjnie uwagi, mysle ze chwalenie sie tym co sie ma nie jest niczym zlym o ile nie okazuje sie tym dzieciom pogardy za to ze tego nie maja, a tak one wlasnie postepuja i na pewno nie zlikwiduje to problemu ale moze go zlagodzic.Pozdrawiam
    • 1234qwerty Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:08
      Nasze państewko ma inne priorytety niż jakość młodgo pokolenia. Jest kasa na wojenke, jest kasa na nikomu niepotrzebne organizacje rzadowe i poza, jest kasa na rozdeta armię biurokracji, jest kasa na przepłacone rozpadające sie autostrady, na stadiony a na dożywienie naszej przyszłości kasy brak. Jakie będzie to pokolenie a kogo to obchodzi? O take Polskie ludzie walczyli chyba nie. Środek Europy 21 wiek wstyd, duży wstyd.
    • 1stanczyk Ten "nasz" wstyd bycia biednym jest typowym dla 04.06.11, 23:10
      społeczeństwa szmatławych parweniuszy.

      Wstyd to jest być zwykłym złodziejem .

      Ci ostatni zaś, jak uczy doświadczenie naszego kraju, zdarzają się dużo częściej wśród zamożnych niż wśród biednych

      Bieda? To nie u nas
    • mariaczczi1 Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 04.06.11, 23:13
      Co tam nasze dzieci. Ksiądzj e dobrym słowem nakarmi. 5 do 10 mld rocznie na KrK wydajemy. Wszystkie dzieciaki miałyby darmowy ciepły posiłek. Pojebany kraj , politycy skur.......
      • krawiec6661 Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 04.06.11, 23:23
        Tak naprawdę te dane 5-15 mld (o takich słyszałem) to szacowanie na oko, bo kler nie raczy nikogo informować o swoich finansach, co będzie pospólstwo mieszało się w sprawy wielkich czaramarników w błyszczących szatach. Pieniądze w Polsce są strasznie marnotrawione, funduje się ludziom ryby zamiast wędek, sama biurokracja marnotrawi pieniądze, kler dostaje od swoich polityków-lizusów krocie, rodzice alkoholicy wydają na wódę i papierosy zamiast kupić dziecku komputer... ech. Polacy mają to na co sobie zapracowali i to co wybrali.
      • orson_lol Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 04.06.11, 23:23
        "5 do 10 mld rocznie na KrK wydajemy"
        podaj źródło a założę wątek, w którego tytule przyznam Ci rację.

        Jeśli nie podasz to też założę ale Cie w owym tytule wyśmieję. A od prawicy się odczep. Lewica pod wszystkimi możliwymi postaciami nas gnębi skutecznie od '39. Obecna lewica działa pod przykrywką liberalizmu obyczajowego i z zerowym pojęciem o gospodarce.
        • krawiec6661 Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 04.06.11, 23:36
          Oficjalnych danych nie ma, bo twoja sekta nikogo nie informuje o swoich finansach. Magowie są wszak ponad prawem ziemskim.
          • ikcort Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 04.06.11, 23:45
            > Oficjalnych danych nie ma, bo twoja sekta nikogo nie informuje o swoich finansach.

            Nie zmienia to faktu, że chyba ktoś to jakoś wyliczył, skoro podaje, prawda? Podana powyżej suma w wartościach względnych oznacza kilka procent budżetu, co jest mało realne, choć oczywiście możliwe. Tak czy inaczej źródło wypadałoby podać, taka jest ogólna zasada.
          • orson_lol Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 04.06.11, 23:46
            a zatem danych nie ma ale jest Twoja racja, która jest zapewne "najtowjsza".

            P.S Dlaczego nie używasz języka miłości? Czyżby Twoja tolerancja i nowoczesna światowość były ograniczone i dostępne tylko dla wybranych?
            • krawiec6661 Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 00:00
              Dane o pieniądzach przeznaczanych na KK w Polsce są ogólnie dostępne w internecie, ale nie podaję żadnych źródeł, bo szacunki są różne. Dlatego podaje się zwykle widełki 5-15 mld. Z łatwością znajdziesz nawet na youtube wyliczenia wskazujące na kwoty tego rzędu. Pierwszy link z brzegu: www.youtube.com/watch?v=U2zmtsathp4 . Oczywiście teraz możesz wyśmiać takie źródło z łatwością, dlatego tez nie podawałem go wcześniej. Katolicy zresztą mają to do siebie, że zawsze obalają każdy argument, nie ważne jakimi metodami i w jaki sposób, po prostu odrzuca się z góry wszystko co niepochlebne o KK. Taka banalnie prosta, ale skuteczna strategia, która sprawa jednak, że jakakolwiek dyskusja z katolikiem nie ma sensu.
              Przykładem może być sytuacja, w której ksiądz sam przyznaje się do molestowania dzieci, a wierni nadal go bronią twierdząc, że to spisek. Zwyczajne zaślepienie i "krycie swoich" w myśl zasady nie kalania własnego gniazda. Problem w tym, że z tego gniazda łajno aż się wylewa, stąd pewnie coraz mniejsza ilość wiernych. Liczba hipokrytów i fanatyków maleje.

              Co do "języka miłości" - kościół katolicki przez wieki uczynił tyle zła, że nie muszę się silić na jakąkolwiek grzeczność ani w stosunku do kapłanów, ani do ludzi, którzy tą instytucję popierają i finansują. Nie widzę aby wierni i kapłani KK żyli w zgodzie z Biblią, którą wyciera się co najwyżej gębę. Łamie się też wiele zasad zawartych w Biblii, dopisuje nowe, zmienia stare. Tylko po to aby robić politykę, mnożyć bogactwa i być bardziej przystępnym dla ludzi.
              • ikcort Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 00:18
                > Dlatego podaje się zwykle widełki 5-15 mld.
                > Katolicy zresztą mają to do siebie, że zawsze obalają każdy argument, nie ważne jakimi
                > metodami i w jaki sposób, po prostu odrzuca się z góry wszystko co niepochlebne o KK

                Ja nie jestem katolikiem, w dodatku mam poglądy umiarkowanie antyklerykalne, mimo to liczba 5-15 mld. wydaje mi się mało prawdopodobna, a amatorski filmik na YouTube też ciężko traktować jako wiarygodne źródło. Nie wiemy ani kto to policzył, ani jak, ani na podstawie jakich danych. Elementarny krytycyzm jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził, nawet przy analizowaniu informacji antykościelnych. Gorzej z całkowitym brakiem krytycyzmu.
              • orson_lol Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 00:26
                kościół katolicki przez wieki uczynił tyle zła, że nie
                > muszę się silić na jakąkolwiek grzeczność ani w stosunku do kapłanów, ani do l
                > udzi, którzy tą instytucję popierają i finansują


                Domyślam się że rzucasz skrajnościami i masz na myśli inkwyzycję? To ja też rzucę skrajnością - jaki jest Twój stosunek do lewicy? Wszak komunizm (który naturalnie wywodzi się z lewicy) zabił 100 mln ludzi na całym świecie (dane jak najbardziej oficjalne). W czasach inkwyzycji kościół nie miał nawet środków żeby móc się chwalić takim "wynikiem".
                • ikcort Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 00:35
                  > Wszak komunizm zabił 100 mln ludzi na całym świecie
                  > (dane jak najbardziej oficjalne).

                  Oficjalne czy nie, w każdym razie najprawdopodobniej znacznie zawyżone. Ale tak, komunizm spowodował śmierć wielu milionów ludzi, to pewne, do tego dochodzą trudne do oszacowania straty gospodarcze, społeczne, kulturowe i moralne. Przygoda z towarzyszami to jedna z największych tragedii w historii ludzkości.
                  • kynos1 Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 01:07
                    Jeżelie chodzi o sterotypy dotyczące inkwizycji:

                    'Na podstawie powyżej przytoczonych danych i po uwzględnieniu luk w dokumentacji wydaje się, że można przyjąć liczbę kilkunastu tysięcy osób straconych przez inkwizycję od XIII do XVIII wieku we wszystkich krajach, w których działała.'

                    pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja#Liczba_ofiar
                    • eti.gda Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 12:03
                      kynos1 napisał:

                      > Jeżelie chodzi o sterotypy dotyczące inkwizycji:
                      >
                      > 'Na podstawie powyżej przytoczonych danych i po uwzględnieniu luk w dokumentacj
                      > i wydaje się, że można przyjąć liczbę kilkunastu tysięcy osób straconych przez
                      > inkwizycję od XIII do XVIII wieku we wszystkich krajach, w których działała.'
                      >
                      To możliwe, bo:
                      1. Powszechnie uważa się, że Inkwizycja zajmowała sie też ściganiem i paleniem czarownic, ale to nieprawda. Te czynności zostały przekazane władzom świeckim, zwłaszcza w czasach Reformacji, gdzie wprowadzenie protestantyzmu jako religii państwowej wyeliminowało wpływy Inkwizycji w takich krajach.
                      2. Inkwizycja nikogo nie "SKAZYWAŁA" na śmierć, gdyż prawo kanoniczne zabraniało duchownym zasiadania w gremiach wydających i wykonujących wyroki śmierci. Po przeprowadzeniu śledztwa (często w okrutny sposób), w którym delikwent był wielokrotnie wzywany do wyrzeczenia się herezji, jeśli tego nie uczynił, był uznany za "zatwardziałego". W takim przypadku sąd inkwizycyjny wypowiadał formułę: "Kościół z tym człekiem nie ma już nic do czynienia, niech się nim zajmie władza świecka". Przed tym jeszcze odbywał sie obrzęd wykluczania z Kościoła, szczególnie spektakularny, jeśli obwinionym była osoba duchowna.
                      Potem "władza świecka" robiła swoje. Może to nie na temat tego forum, ale...
                • krawiec6661 Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 00:40
                  Mam na myśli nie tylko inkwizycję, ale może nie rozpoczynajmy nowego tematu rzeki... Stosunek do komunizmu? System zniewolenia mentalnego, fizycznego, promujący utopijne wizje zakładające że wszyscy ludzie są pracowici i uczciwi z natury. Promujący na siłę idee równości klasowej, która ma obowiązywać niezależnie od pracy, zasług... Totalitaryzm mamiący obywateli silną propagandą, wypaczający ich umysły od małego itd. Rozumiem, że w kościele katolickim widzisz jedyną przeciwwagę dla komunizmu, jakby miał on coś wspólnego z kapitalizmem, demokracją albo wolnym od dyktatu państwa rynkiem?
                  • orson_lol Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 01:09
                    Jedyną? W żadnym wypadku. Ale na pewno jedną z wielu. I w zasadzie nie pytałem o stosunek do komunizmu bo tutaj akurat z góry zakładam że jest on negatywny ale do lewicy ogólnie. Bo ja osobiście lewicy i jej założeń nie lubię, niemniej toleruję (do momentu aż mi ją ktoś na siłę zaczyna aplikować ale to na inny temat). O co mi chodzi?

                    Otóż inkwyzycje średniowieczne są - co tu dużo mówić - skrajnością i pewnego rodzaju wynaturzeniem. Niemniej przez ich pryzmat oceniasz kościół dzisiejszy (dodam że od inkwyzycji minęło kilkaset lat). Miały one miejsce w czasach gdy życie ludzkie niewiele znaczyło a zabicie człowieka było właściwie niczym nadzwyczajnym.
                    Komunizm natomiast jest skrajną postacią lewicy, również wynaturzeniem. Dodam że zbrodnie komunizmu miały miejsce w czasach jak najbardziej cywilizowanych, zupełnie odmiennych od zdziczałego średniowiecza. I co, faktycznie gardzisz lewicą dzisiejszą, patrzysz na Grzesia Plastusia i masz ochotę go powiesić za jaja (a przynajmniej wygnać z kraju tak jak kościół bo reprezentuje ideologię o zbrodniczej przeszłości)?

                    Oczywiście, jeśli ktoś ma odmienne poglądy to wołami się go nie "nawróci" i zawsze będzie uważał kościół za symbol zniewolenia i przyczynę wszelkich klęsk. Niemniej będzie to tylko symbol, bo temat jest o biedzie a to jednak nie kościół rządzi gospodarką tylko rząd. Czy przyczyną obecnego światowego kryzysu i zagrożenia rozpadu UE jest kościół? Kto wie czy znajdująca się w beznadziejnej sytuacji Grecja, Hiszpania czy Irlandia nie spadną kiedyś do rangi Polski (logika by wskazywała że szalejące bezrobocie i obcięcie zasiłków skończy się biedą). Dalej będzie to wina kościoła, zwłaszcza w Hiszpanii gdzie kto jak kto ale kler ma na prawde mało do powiedzenia.

                    Sory że sie rozpisałem :)
                    • krawiec6661 Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 01:35
                      Ok, były inne czasy, dane są często przekłamywane na niekorzyść KK... ale ta patologia trwa nadal. Skandale pedofilskie, agresywni, butni i stojący ponad prawem księża, brak podatku na kościół przez co finansować go muszą nawet ludzie po apostazji, ukrywanie finansów, skandale finansowe w kościele, podburzanie ludzi i dzielenie, brak jakiejkolwiek umiejętności dialogu ludzi kościoła z resztą, przekłamane i powierzchowne trzymanie się Biblii, zbyt duże mieszanie się do polityki itd. Oczywiście każdy z tych argumentów można zbić w prosty sposób np. Kościół miesza się do polityki, bo katolik to też obywatel i ma takie same prawa jak inni... Ok - ale tutaj mamy niestety guru, który narzuca różnymi sposobami swoim owieczkom, z reguły prostym ludziom (są wyjątki oczywiście) co mają myśleć, na kogo głosować. To nie jest fair, kiedy jeden władca dusz ma tak silny wpływ na wynik wyborów. Można też argumentować, że wszyscy obywatele finansują kościół, bo katolików jest w Polsce 90%, ale każdy zdrowo myślący człowiek wie, że są to dane zakłamane. Można mówić, że skandale pedofilskie to nagonka przeciwników KK, można usprawiedliwiać inkwizycję tym, że była to na tamte czasy dość standardowo działająca instytucja, można się cieszyć że Indian wybito bo barbarzyńcy itd. Dyskusja może zatem ciągnąć się w nieskończoność. Myślę, że wszystko zależy po prostu od podejścia do życia, od uznawanych wartości i charakteru człowieka. Jedni mają w sobie poczucie wyższości i uważają się za uprawionych do kierowania innych na "właściwą drogę", nawet mieczem, inni tego nie robią. Jedni czują potrzebę posiadania nad sobą opiekuna, inni wolą sami decydować o swoim życiu. Dla mnie to właśnie te czynniki mają ostateczny wpływ na kształt naszej rzeczywistości, reszta to otoczka, "skórka" w którą tą rzeczywistość ubieramy dla osiągnięcia określonych celów lub dla poparcia swojej racji. Polska to taki kraj, że mało kto tutaj uznaje zasadę złotego środka, mało kto widzi odcienie szarości, wszystko musi byc albo czerwone, albo czarne, albo lewe, albo prawe... niestety.
        • silling Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 04:15
          ostrozne szacunki to jest 5mld PLN / rok z budzetu panstwa na Kosciol Katolicki

          tutaj dane szacunkowe podane w zartobliwy sposob:

          www.youtube.com/watch?v=U2zmtsathp4
      • ikcort Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 04.06.11, 23:27
        > Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy

        Wskaż jedną partię prawicową na polskiej scenie politycznej, to będziesz dobry.
      • desidero1 kościół pasiemy za pomoca prawicy (dane z 2006r.) 05.06.11, 07:21
        www.politycznie.pluru.pl/2009/12/nie-daj-sie-nabijac-w-butelke-nie-plac/
      • desidero1 kościół pasiemy za pomoca panstwa czyli podatników 05.06.11, 08:23
        pl.wikipedia.org/wiki/Dotacje_pa%C5%84stwa_dla_ko%C5%9Bcio%C5%82%C3%B3w_i_zwi%C4%85zk%C3%B3w_wyznaniowych_w_Polsce

      • eti.gda Re: Ważne , że kościół pasiemy za pomoca prawicy. 05.06.11, 11:16
        mariaczczi1 napisał:

        > Co tam nasze dzieci. Ksiądzj e dobrym słowem nakarmi. 5 do 10 mld rocznie na Kr
        > K wydajemy. Wszystkie dzieciaki miałyby darmowy ciepły posiłek. Pojebany kraj ,
        > politycy skur.......

        Eee, tam prawicy... Najwięcej czarni napaśli się za lewicowych rzekomo rządów SLD & Co.
        A zresztą, która z partii politycznych zasługuje na miano "prawicowej?"
    • anasz Bieda? To u nas !!! 04.06.11, 23:13
      miałam w klasie biedne dzieci. wiem jak to jest . nauczylam je o tym mowic. jak? od samego poczatku opowiadalam im historyjki o basi czy darku, wiedzac ze to opowiesc o kornelii czy xaverym!
      Były dzieci ktore wyrzucały do kosza wypasione kanapki, przynioslam tace i odtad kladly na niej te kanapki. ale nie od razu te głodne po nie siegnęły! dopiero gdy ja powiedzialam, ale jestem dzis gł0odna i zaczełam brac jedzonko z tacy. krok po kroku uczylismy sie mowic o tym , albo nie mowic...ze hania nosi kurtke która kiedys nalazała do zosi.
      Ale mnie bylo łatwo!!!!
      podstawówka , pierwsza klasa, co powie panie jest ważne i pani się często wierzy bardziej niż mamie!
      • kicior99 Re: Bieda? To u nas !!! 04.06.11, 23:54
        Brawo.
      • przeciwcialo Re: Bieda? To u nas !!! 05.06.11, 08:52
        Brawo. Taka życiowa nauka powinna byc obowiązkowa, nieststy mało jest mądrych nauczycieli.
    • adeinwan Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:14
      To teraz przyznać się, kto był przeciw mundurkom.
      • ikcort Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:20
        > To teraz przyznać się, kto był przeciw mundurkom.

        Ja na przykład, i zdania nie zmieniłem, nadal jestem przeciw. Czemu pytasz?
      • krawiec6661 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:25
        Ja byłem, ale zmieniłem zdanie. Nie chodzi jednak o różnice w zamożności, tylko o nauczenie dzisiejszej młodzieży i dzieci chociaż minimum pokory i umiejętności dostosowania się do grupy. Tego dzisiaj bardzo brakuje.
        • droch Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:39
          Nauczenie przez wtłoczenie do szarej grupy, gdzie tępi się jakiekolwiek odstępstwo od średniej i każdą kreatywność. Dziękuję za taką "edukację".
          • krawiec6661 Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:45
            Ale my mamy teraz przesyt tego indywidualizmu... A gdzie praca zespołowa? Umiejętność zgięcia czasem karku, szacunek dla innych ludzi w tym starszych? To wszystko jest dla ciebie nie istotne? Uważaj abyś nie wychował dziecka na egoistę. Trzeba zachować pewien balans a nie przesadzać w jedną lub druga stronę.
            • droch Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 00:00
              Na pewno pracy zespołowej można doskonale nauczyć bez wtłaczania dzieciaka w mundurek. W Polsce to jest dość typowe - nie wybijaj się, bo zaraz zostaniesz sprowadzony do parteru. Równaj w dół.
              • krawiec6661 Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 00:13
                Owszem, jest taki trend od lat w polskich szkołach, ale moim zdaniem to bardziej problem podejścia nauczycieli, przepełnionych klas, programu nauczania i pewnie kilku innych czynników, a mundurki wbrew pozorom nie miałyby z tym wiele wspólnego, ani nie pogłębiałyby tego stanu. Być może potrzeba indywidualizmu znalazłaby inne ujście zamiast strojenia się np. poprzez zachowanie, talenty... zawsze można też zrobić sobie nie typową fryzurę do takiego mundurku, założyć inne buty... Ekspertem nie jestem, ale wydaje mi się, że w obecnej sytuacji mundurki mogą być dobre dla wychowania, zresztą w wielu krajach uczniowie je noszą nawet w państwowych szkołach i nie czują z tego powodu dyskomfortu. W Polakach oczywiście zawsze odzywa się "buntownik bez powodu", szkoda że nie wtedy kiedy trzeba np. zebrać się licznie i zaprotestować przeciw polityce rządu.
            • ikcort Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 00:10
              > Ale my mamy teraz przesyt tego indywidualizmu... A gdzie praca zespołowa?
              > Umiejętność zgięcia czasem karku, szacunek dla innych ludzi w tym starszych?
              > To wszystko jest dla ciebie nie istotne? Uważaj abyś nie wychował dziecka na egoistę.
              > Trzeba zachować pewien balans a nie przesadzać w jedną lub druga stronę.

              Te mundurki się ludziom jawią jako jakieś panaceum:

              - dyscyplinują
              - leczą z egoizmu
              - uczą skromności
              - polepszają wyniki w nauce
              - likwidują różnice majątkowe
              - zachęcają do pracy zespołowej
              - wpajają szacunek do ludzi (w tym starszych)

              Znamienity przedstawiciel opcji narodowej Roman Giertych powinien dostać co najmniej pokojowego Nobla za wprowadzenie umundurowania młodzieży. :)
              • krawiec6661 Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 00:18
                Ironizujesz, ale w życiu czasem drobne rzeczy sporo zmieniają. Dlaczego władze w krajach socjalistycznych przywiązują tak dużą wagę do mundurków, uniformów, mundurów, znaczków, kolorów... To ma duże znaczenie w kształtowaniu mentalności, mimo że jest to działanie długofalowe. Zgadzam się, że mentalność mamy zakorzenioną głębiej i nie jest prosto ją zmienić w ludziach za pomocą np. takich mundurków, ale lepiej robić cokolwiek na wielu różnych płaszczyznach, niż wychodzić z założenia że coś zmienić można jedynie rewolucją albo zrzuceniem bomby atomowej.
                • ikcort Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 00:29
                  > Ironizujesz

                  Poniekąd tak, ale akurat lista zawierała wyłącznie autentyczne argumenty, które przedstawiano mi w okołomundurkowych dyskusjach parę lat temu. Pech chciał, że na ogół trafiałem na zagorzałych zwolenników, więc nasłuchałem się trochę o świetności tego rozwiązania.

                  > Dlaczego władze w krajach socjalistycznych przywiązują tak dużą wagę do mundurków,
                  > uniformów, mundurów, znaczków, kolorów...

                  Myślę, że głównie dlatego, że mają pierd.olca i traktują ludzi jak tworzywo w swoich rękach. Ja też lubię mieć książki półce równo poukładane, ubrania w szafie kolorami itd., przyjemnie to wygląda. Tyle że oczywiście ludzie nie są przedmiotami, czego socjaliści usilnie nie mogą pojąć od lat z górą stu.

                  > To ma duże znaczenie w kształtowaniu mentalności,
                  > mimo że jest to działanie długofalowe

                  No ok, niech będzie, pytanie tylko, czy faktycznie mentalność typu homo sovieticus jest czymś, do czego tęsknimy. Bo ja z dwojga złego wolę już rozbuchany indywidualizm.
                  • krawiec6661 Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 00:47
                    > pytanie tylko, czy faktycznie mentalność typu homo sovieti
                    > cus jest czymś, do czego tęsknimy. Bo ja z dwojga złego wolę już rozbuchany ind
                    > ywidualizm.

                    Może nawet z tego socjalizmu da się zaczerpnąć coś pożytecznego, tym bardziej że same idee są szczytne, gorzej z ich realizacją w praktyce. Pewnie jak w większości dziedzin życia i tutaj można zachować jakiś balans. A mundurki to przecież dzisiaj nosi się w pracy w wielu branżach... Czy jest garnitur biznesmena albo fartuch piekarza jak nie formą mundurku przypisanego do danego zawodu?
                    • ikcort Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 01:10
                      > Może nawet z tego socjalizmu da się zaczerpnąć coś pożytecznego

                      Jedyne, co można pożytecznego czerpać z socjalizmu, to wnioski. Jeden z nich jest taki, że - jak sam słusznie zauważyłeś - nadmierna realizacja szczytnych idei kończy się na ogół bardzo smutno.
                      • jakbukda Re: Bieda? To nie u nas 07.06.11, 11:37
                        Generalnie należałoby Polskę wyburzyć do stanu na przełom '44-'45. Władzę oddać sanacyjnym pogrobowcom (a jeszcze lepiej, żeby sami wyzwolili Polskę spod niemieckiej okupacji) i zobaczyć jak wzrośnie bogactwo i potencjał Polski.
                        40 lat budowy socjalizmu w Polsce, bo wbrew potocznemu osądowi nie było tu ustroju komunistycznego, przyniosło wiele więcej, niż to czym was karmią w telewizji rzekomi "bojownicy o wolność".
                    • polprawdy Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 08:36
                      'tym bardziej że same idee są szczytne, gorzej z ich realizacją w praktyce' Przecież to dotyczy wszystkich idei, dlaczego utopia socjalistyczna jest zbrodnią, a utopia chrześcijańska święta? Dlaczego zamiast ewolucji u nas musi być rewolucja? Wszystko do gleby i na zgliszczach zaczynamy budować - tylko nie bardzo wiemy co i jak. Dlaczego nie zachować rzeczy dobrych (przecież było ich całkiem sporo), a zmienić złe? Dlaczego w Polsce wolność = anarchia?
          • 1stanczyk "tępi się jakiekolwiek odstępstwo od średniej" 05.06.11, 00:18
            "tępi się jakiekolwiek odstępstwo od średniej"

            Taki czy inny ubiór jako "tępione odstępstwo od średniej": chyba nie piszesz tego poważnie ...

            Jest tyle innych sfer w których mogą się wyróżniać: na przykład nie bluzgać, nie palić, nie ściągać, nie kłamać, z życzliwych z reguły nauczycieli nie robić idiotów, uczyć się ..., nie szlajać się po nocach ..., pomagać w nauce słabszym ...angażować się w życie społeczne szkoły ..



            Re: Bieda? To nie u nas
            • krawiec6661 Re: "tępi się jakiekolwiek odstępstwo od średniej 05.06.11, 00:21
              Wszystkie rzeczy które wymieniłeś są dzisiaj uważane wśród młodych za frajerstwo :( Chyba tylko "osiągnięcie sukcesu" pozostało jako pozytywny wyróżnik.
          • orson_lol Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 00:33
            "Nauczenie przez wtłoczenie do szarej grupy, gdzie tępi się jakiekolwiek odstępstwo od średniej i każdą kreatywność. Dziękuję za taką "edukację"."

            Natomiast teraz kazdy na potęgę stara się być oryginalny. Efekt jest taki ze nawiększe cudaki nikogo nie dziwią, co najwyżej budzą politowanie a w niektórych miejscach brak jakiegokolwiek "stylu" można wziąć za szczyt ekstrawagancji.
            • droch Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 01:12
              Straszne. Powinni tego zabronić. Opornych napiętnować. Najlepiej - mundurkami :-)
              • orson_lol Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 01:42
                więcej byś zyskał odpowiadając argumentem...
                • droch Re: Bieda? To nie u nas 05.06.11, 23:21
                  Nie zauważyłem tezy, z którą można by polemizować argumentem.
        • pendrek_wyrzutek Minimum pokory 05.06.11, 00:32
          krawiec6661 napisał:

          > Ja byłem, ale zmieniłem zdanie. Nie chodzi jednak o różnice w zamożności, tylko
          > o nauczenie dzisiejszej młodzieży i dzieci chociaż minimum pokory

          Święta prawda. Zamożniejsi powinni uczyć swoje dzieci i siebie
          pokory aby nie pogardzali tymi co im się gorzej wiedzie.

          Wtedy biedne dzieci będą traktowane z szacunkiem.

          Nie bieda jest najgorsza tylko ludzka nikczemność.
    • ikcort Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:15
      > Dyrektorka szkoły przy całej klasie wyczytała nazwiska uczniów
      > wytypowanych do darmowych obiadów.

      Już nie wiem: czy to jest zła wola, czy skrajna bezmyślność i brak elementarnej wyobraźni? Chyba to drugie, ale jak w takim razie możliwe, że osoba o tak marnym poziomie umysłowym i emocjonalnym zdobywa tzw. wyższe wykształcenie i ktokolwiek ją przyjmuje do pracy w szkole? Wydawało mi się, że zawód nauczyciela też wymaga jakichś kompetencji, w tym tzw. umiejętności miękkich.
    • kit.kat Re: Bieda? To nie u nas 04.06.11, 23:18
      Problem jest i zawsze będzie. Sama bylam jego częścią. W liceum pozwalałam sobie raz do roku na wycieczkę do Warszawy do teatru, bo to niedaleko i poniżej 100 zł. Tylko to było w moim zasięgu, reszta to narty i żagle. Może moja sytuacja nie była aż tak skrajna, że nie miałam co jeść, ale wstyd był - i chyba strach przed nim zostaje na całe życie.
    • yarloman Wstyd mi. 04.06.11, 23:30
      Ja się z tym nie godzę . Nie godzę sie na tolerowanie biedy. Nie godzę się na to że jest akceptowana, nie przez biednych tylko przez rządzących .
      Wstydzę się bo nie wiem co robić . Wstyd mi za siebie .
      Jak widzę w telewizji że ważny urzędnik odznacza ważnych obywateli za zasługi to ja uważam że dopóki w naszym kraju choć jedno dziecko chodzi głodne i cierpi z powodu biedy to nikt z nas nie ma prawa czuć się zadowolonym i spełnionym . Nikt.
      • droch Re: Wstyd mi. 04.06.11, 23:41
        Ach, tak? No popatrz, a czy to nie jest tak, że zwykle to my sami jesteśmy kowalami swojego losu? Biedy i głodu nie zlikwidujesz, chyba tylko poprzez zabieranie dzieci rodzinom...
        • daga_1 Re: Wstyd mi. 05.06.11, 09:58
          tak, ale nie wszyscy mogą pracować w korporacjach albo mieć własne firmy. Inne, mniej płatne zawody też są potrzebne. Dlaczego państwo nie buduje np. tanich mieszkań pod wynajem, żeby ludzie, którzy zarabiają najniższą krajową mogli wynajmować za nieduże pieniądze. A nie za krocie od prywatnych wynajmujących. Dlaczego zabiera się dzieci rodzicom, bo są biedni i płaci się za ich utrzymanie w Domach Dziecka po 3 tys. zamiast zwiększyć zasiłki rodzinne na dzieci. I tak można by mnozyć ten bezsens.
          • jazzman1979 Re: Wstyd mi. 05.06.11, 15:51
            Jakby "państwo" zaczęło budować tanie mieszkania to były by to najdroższe budowanie na rynku ... patrz stadiony , autostrady etc.
      • gamma_m Re: Wstyd mi. 05.06.11, 00:00
        Człowieku, od żywienia dzieci są ich rodzice, a nie rząd. Komuna mentalna trzyma się mocno.
        • krawiec6661 Re: Wstyd mi. 05.06.11, 00:58
          W tym przypadku powinniśmy raczej mówić "inni obywatele" zamiast "rząd". Rząd niczego nie produkuje, nie zarabia, nawet jak dodrukuje pieniędzy to nie będą one miały realnej wartości. Na biednych zrzuca się klasa średnia i bogaci. Gdyby państwo nie zabierało nam połowy pieniędzy, z pewnością filantropia by się rozwinęła naturalnie. W II RP Polacy byli pod tym względem mocni, dzisiaj system zabiera naszą kasę i rozdaje na lewo i prawo z dziurawego wora nie pytając nikogo o zdanie.
          • pendrek_wyrzutek Re: Wstyd mi. 05.06.11, 01:07
            krawiec6661 napisał:

            > W tym przypadku powinniśmy raczej mówić "inni obywatele" zamiast "rząd". Rząd
            > niczego nie produkuje, nie zarabia,

            Rząd i państwo są NIEZBĘDNE. Polska juz raz próbowała obyć się
            bez silnego państwa - w XVIII wieku i wiemy jak to się skończyło.
            • krawiec6661 Re: Wstyd mi. 05.06.11, 01:18
              > Rząd i państwo są NIEZBĘDNE. Polska juz raz próbowała obyć się
              > bez silnego państwa - w XVIII wieku i wiemy jak to się skończyło.

              Ja jestem za państwem-minimum. Obronność, drogi, policja... Do tego jakaś furtka dla najbiedniejszych do darmowej edukacji i leczenia i styknie. Ale być może Polak nie potrafi się obyć bez państwa w roli "mamusi", bez księdza jako pasterza duchowego i bez policjanta który przyłoży pałą. Kwestia podejścia do życia i mentalności. Mi natomiast podoba się idea edukacji indywidualnej, wolnego dostępu do broni, własności prywatnej, wolnego rynku, legalizacji miękkich narkotyków, niskiej biurokracji i przede wszystkim zasada, że "chcącemu nie dzieje się krzywda". Dlatego głosuję na partię KNP.
              • pendrek_wyrzutek Re: Wstyd mi. 05.06.11, 01:36
                krawiec6661 napisał:

                > Ja jestem za państwem-minimum. Obronność, drogi, policja...
                > Do tego jakaś furtka dla najbiedniejszych

                Domyślałem się. Idea państwa stróża została wymyślona na użytek
                warstw posiadających w Anglii pareset lat temu.

                Państwo miało bronić majątku tym co go mają: policja i sądy w kraju
                wojsko od zagrożeń zewnętrznych no i aby zabezpieczać zyski
                z kolonii, drogi aby łatwiej było handlować itd ...

                Jakaś furtka dla biednych aby się nie zbuntowali i aby
                uspokoić sumienie.

                Takie to oczywiste, że aż wstyd!
                • political_incorrectness Re: Wstyd mi. 05.06.11, 12:27
                  Dlatego właśnie pozostaje furtka w postaci darmowej edukacji dla wszystkich. Ktoś, kto jest zaradny, zdoła się wyrwać z biedy i zdobyć majątek.
                  • bucketofsoda Re: Wstyd mi. 05.06.11, 12:32
                    political_incorrectness napisał:

                    > Dlatego właśnie pozostaje furtka w postaci darmowej edukacji dla wszystkich. Kt
                    > oś, kto jest zaradny, zdoła się wyrwać z biedy i zdobyć majątek.

                    I bardzo często dzieci z biednych rodzin są dużo zaradniejsze. Jeśli ktoś im nie podetnie skrzydeł.
                    • sledziu_70 bucketofsoda 06.06.11, 15:38
                      Sluchaj, sam mam dziecko w Kanadzie, w senior high.
                      Czasem mam wrazenie ze te dzieciaki w kanadyjskich szkolach koloruja obrazki do 12 klasy.
                      Wymagajacych nauczycieli to ja mialem w komunie. ;).
                  • jakbukda Re: Wstyd mi. 07.06.11, 12:18
                    To nie kwestia zaradności, to kwestia poczucia własnej wartości - jeśli ktoś będzie od małego uczony, że jest kimś gorszym, spotykał się z brakiem szacunku, to szacunku się nigdy nie nauczy i do innych i do siebie. I to tylko o to chodzi.
                    Nie o talerz zupy, tylko to co ten talerz oznacza dla dziecka prócz posiłku. Jeśli posiłek będzie oznaczał odium biedy i szykany ze strony rówieśników, to tych dzieciaków siłą nie zaciągniesz na stołówkę, bo będą wolały chodzić głodne.
                    Indywidualizm to jest dobry dla właściwie zbudowanych jednostek świadomych swojej wartości, w podstawówce identyfikacja i akceptacja grupy stanowi podstawę do dalszego rozwoju, szukania i wyrażania siebie. Czyli do indywidualizmu.
      • przeciwcialo Re: Wstyd mi. 05.06.11, 08:56
        Nie ma krajów doskonałych. W kazdym kraju głodne dzieci sa i będa. Trzeba im pomóc ale trzeba też szanowac a nie zgnoic jak to nieraz się robi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka