Polak - ponury dżentelmen

21.06.11, 17:56
Każdy kto w Polsce się usmiecha na ulicy jest uważany albo za idiotę ("śmieje się do sera" albo "palca"), albo za złosliwca, który naśmiewa się z innych. Pamiętam, że jako dziecko rozpoznałem kiedyś na ulicy znajomego człowieka i się usmiechnąłem do niego. "Z czego się śmiejesz?" - to była jego poirytowana reakcja. Od tej pory wiedziałem, że lepiej się nie uśmiechać - lekcja nauczona w wieku 8, może 9 lat. Z romantyzmem i cierpiętnictwem, o którym mówi profesor - nie ma to chyba wiele wspólnego.
    • widokzkuchni Polak - ponury dżentelmen 21.06.11, 18:52
      A może zamiast narzekać na nasze narzekactwo i smucić się naszym smutkiem spróbujmy to polubić :->
      • syn_jana Re: Polak - ponury dżentelmen 21.06.11, 19:53
        A jeszcze lepiej - zmienić, zaczynając od siebie :)
        • koala_tralalala Re: Polak - ponury dżentelmen 25.06.11, 09:46
          Polskie ponuractwo jest naszym znakiem rozpoznawczym. Zdarza mi sie usmiechnac do obcego czlowieka - w innych panstwach ludzie sie "odusmiechaja", w Polsce zawsze odpowiedzia sa kamienne twarze lub wrecz podjerzliwosc w oczach.
    • lukmazi Polak - ponury dżentelmen 21.06.11, 21:53
      Generalizując
      Homofobiczny schiz skazuje facetów na nieuśmiechanie się do facetów (a to już połowa ludzi). Faceci uśmiechają się więc do kobiet. Nie do wszystkich jednak. Tylko tych, które im wpadają w oko. Jest to więc odbierane jako element "podrywu". Kobiety wobec tego są bardzo ostrożne z odwzajemnieniem uśmiechu. No i w efekcie tak wielu ludzi się kontroluje, nieświadomie chociażby, że nie ma u nas na ulicy uśmiechu.
      I chyba to jest też dobre w Krakowie, że tylu tych zagranicznych ludzi i jakoś tak przyjemniej.
      • stamp Ciekawa obserwacja 22.06.11, 11:09
        Ciekawa obserwacja. Tak to może wyglądać. Facet do faceta się nie uśmiechnie, bo może dostać w ryj "za pedalstwo", do kobiety się nie uśmiechnie, bo może dostać od jej gacha, kobieta do faceta się nie uśmiechnie, bo będzie się bać, że wyśle mu niewłaściwy sygnał i koleś za nią zacznie łazić. Co najwyżej uśmiechnie się kobieta do kobiety i to chyba się widzi najczęściej, jeżeli już w ogóle.

        > Generalizując
        > Homofobiczny schiz skazuje facetów na nieuśmiechanie się do facetów (a to już p
        > ołowa ludzi). Faceci uśmiechają się więc do kobiet. Nie do wszystkich jednak. T
        > ylko tych, które im wpadają w oko. Jest to więc odbierane jako element "podrywu
        > ". Kobiety wobec tego są bardzo ostrożne z odwzajemnieniem uśmiechu. No i w efe
        > kcie tak wielu ludzi się kontroluje, nieświadomie chociażby, że nie ma u nas na
        > ulicy uśmiechu.
        > I chyba to jest też dobre w Krakowie, że tylu tych zagranicznych ludzi i jakoś
        > tak przyjemniej.
        • maklakiewicz Re: Ciekawa obserwacja 24.06.11, 14:32
          kobieta do kobiety się nie usmiechnie, bo ta pierwsza zgasi swój uśmiech, myśląc "pewnie dostrzegła moje odrosty..." taka paranoja :) myslę że to już jest we krwi, znależć kogoś gorszego, żeby sobie humor poprawić, ale nic dzis dzien przytulania, trzeba korzystać...
        • ichi51e Re: Ciekawa obserwacja 24.06.11, 14:38
          Zabawne ale cos w tym jest. Ja sie najczesciej usmiecham do psow (potem awansem do wlascicieli), do dzieci (i awansem do ich matek)... faktycznie mam wrazenie ze jakbym sie usmiechala do innych to wysylalabym sygnaly... starsza osoba - nasmiewa sie (to nie zart, ostatnio starszy pan mnie nawrzeszczal ze wbigalam po schodach "co sie popisujesz smarkulo!"), facet - podryw, kobieta - czepia sie/podrywa... lepiej sie nie usmiechac...
          • koala_tralalala Re: Ciekawa obserwacja 25.06.11, 09:48
            Dobre! Niedawno usmiechniela sie do pasazera siedziacego naprzeciwko w przedziale i ten naprawde najwyrazniej myslal ze go podrywam, a to byl tylko odruch zza granicy - jeszcze sie nie przestawilam na ponura polska twarz ;)
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna nic do śmiechu i kto się śmieje na ulicy 22.06.11, 00:25
      Nie ma się z czego śmiać. Harujemy ciężko, zarabiamy mało. Kiedy dowiedziałam się ile się w Polsce zarabia za harówę, stwierdziłam, że to największy cud Jana Pawła II, że jeszcze ktokolwiek godzi się wstawać rano do pracy za tak nędzne pieniądze. Nędzne zarobki Polaków poniżają godność człowieka i godność Polaka, więc nic dziwnego, że nikt się nie śmieje na ulicy. Wszyscy są zaharowani, sfrustrowani, zniechęceni, wloką się na ostatnich nogach i padają na pysk.

      Z tego powodu nie dotykam się do żadnej pracy bo praca szkodzi na poczucie humoru. Kiedy już jednak jestem w Centrum, to kupuję jedzenie głodującym Polakom, którzy zaczepiają mnie na ulicy. Że są głodujący, to widać, ponieważ Polacy, którzy dziękują mi za parówkę i dwie kajzerki to ci sami ludzie, którzy musieliby pójść wybierać z pojemnika na śmieci na pizzerią niedojedzone pizze. Głodujący pokazali mi nawet, w których kontenerach śmietnikowych stołują się wtedy, kiedy nikt im nie zasponsoruje czegokolwiek typu parówka z kajzerką do jedzenia.

      Oczywiście czasami podchodzą do mnie uśmiechnięte osoby, młodsze ode mnie może o 3 czy lata. Uśmiech na twarzy u osoby łażącej po warszawskiej ulicy oznacza, że za chwilę uśmiechnięta osoba będzie chciała mi sprzedać pastę do zębów, wkładkę do pantofli albo przeprowadzić ze mną ankietę, za którą dostanie 2 zł. Zawsze pytam się grzecznie, ile zarabiają, a kiedy mi mówią, to nie wiem, kogo mi bardziej żal - czy tych frustrowanych smutnych, czy tych głupio uśmiechniętych.

      Kiedy zapytałam, dlaczego się tak śmieją, biedactwa wyjaśniły mi, że na szkoleniach kazali im się uśmiechać.

      Na szkoleniach kazali im się uśmiechać.
      • dr_pitcher Re: nic do śmiechu i kto się śmieje na ulicy 22.06.11, 02:30
        bylas kiedys na poludniu Wloch czy Kubie?
        Tez zarabiaja malo, usmiechaja sie czesto.
        Fakt - maja przynajmniej duzo slonca.
        • antyliberal22 Re: nic do śmiechu i kto się śmieje na ulicy 24.06.11, 09:57
          tylko, ze oni tam w tej Italii to się nigdy nie przepracowują. Wystarczy im, że mają na codzienne życie (a jeśli nie to idą po socjał), na co w Polsce trzeba popier.alać od rana do wieczora.
          • ponury_swiniarz Re: nic do śmiechu i kto się śmieje na ulicy 24.06.11, 11:35
            Oczywiscie ze nie. Obozy pracy dla polakow to dowod na to ze system w tej Italii dziala (ktos przeciez na ten slywny wloski socjal ;) musi zarabiac.
      • mariohudds Re: nic do śmiechu i kto się śmieje na ulicy 24.06.11, 10:29
        Nie kupuj głodującym parówek! Chcesz ich potruć? Kup im kajzerkę i kubek jogurtu. Będą zdrowsi :)
    • sam16 Polak - ponury dżentelmen 22.06.11, 03:07
      Kaczka dziwaczka nie rozumie ze mozna usmiechac sie z premedytacja albo na rozkaz.
      W poradnikach,ktore ucza ludzi byc szczesliwymi w zyciu i miec sukcesy w zyciu zaleca sie cwiczenie przed lustem usmiechania sie do siebie. Do swoich mysli do swoich partnerow,dzieci,wspolpracownikow,przelozonych itd.
      Usmiechanie sie na rozkaz to nie jest hipokryzja tylko przemyslane dzialanie.
      Ludzie usmiechanieci lepiej sa przymowani przez srodowisko,latwiej nawiazuja kontakty,sa lepsi w interesach.Potwierdzaja to badania psychologiczne.
      Dlaczego tak sie dzieje?-bo czlowiek ktory sie usmiecha z premedytacja musial wczesniej pomyslec ze bedzie reagowal umiechem bez wzgledu na to w jakiej sytuacji sie znajduje.
      Czlowiek usmiechniety to czlowiek szczesliwy a czlowiek szczesliwy jest bardzo atrakcyjny i przyciaga innych do siebie.
      Jesli nie wierzycie to sprawdzcie te zaleznosc w swoim gronie.
      • wymiatator1 Re: Polak - ponury dżentelmen 24.06.11, 10:57
        Coś w tym jest - na studiach opanowałem trudną sztukę uśmiechania się w każdej sytuacji i dzięki temu udało mi się w różnych urzędach/dziekanatach załatwić sporo rzeczy. A raz nawet uniknąć wpie... od grupy pijanych dresów.
    • sam16 Re: Polak - ponury dżentelmen 22.06.11, 08:36
      stamp napisał:

      > Każdy kto w Polsce się usmiecha na ulicy jest uważany albo za idiotę

      Chyba nie jest az tak zle ale fakt jest fakem.
      Artykul porusza natomiast bardzo wazny watek jezyka.
      Emigrant zmuszony poslugiwac sie jezykiem kraju gdzie mieszka znienia swoja mentalnosc.
      Jezyk bowiem to nie tylko inaczej brzmiace slowa ale sposob formulowania i wypowiadania mysli. W konstrukcji zdania czyli inaczej wyrazania mysli zawiera sie przeciez filozofia myslenia mowiacego.Jestem emigrantem i doskonale to rozumiem.
      Innym dowodem na to ze zmienil sie sposob myslenia jest fakt,ze kiedy w Polsce spotykam sie ze starymi znajomymi mam problemy z porozumieniem sie.
      Mimo ze mowie do nich po polsku oni nie sa w stanie mnie zrozumiec i przewaznie kwituja dyskusje powiedzeniem w rodzaju:ach bo u was w Ameryce czy w Anglii jestescie pokrceni i dyskusja sie konczy.
      W karykaturze mozna przedstawic to w nastepujacy sposob.
      Angielsko -jezyczny czlowiek na pytanie How are you(jak sie masz) nigdy nie odpowie;o nie bardzo albo jestem chory czy cos w tym rodzaju.
      Na to pytanie zwsze odpowiada sie pozytywnie. Ludzie mowia;jestem OK,swietnie sie czuje a w rzeczywistosci prwda moze byc zupelnie rozna.
      Ktos powie to jest oszustwo ale tak na prawde jest to pozostawienie drugimu czlowiekowi ze tak powiem czystego pola. Jesli ktos mowi ze czuje sie swietnie to on nie potrzebuje pomocy,rady,wsparcia.Druga osoba nie musi sie angazowac. To daje duzy komfort w obcowaniu i innymi.
      W Polsce na pytanie ;jak sie masz dostaje sie czesto lawine narzekan i atmosfera od razu robi sie nieprzyjemna. Bo co moze zrobic przypadkowo spotkany czlowiek kiedy sie dowiaduje ze ktos jest chory,zbankrutowal albo zona mu sie puscila. Najlepiej nic nie odpowiedziec i przejsc na druga strone ulicy i zamknac sie w sobie.
      • zdzisiek66 Re: Polak - ponury dżentelmen 22.06.11, 09:30
        Każdy naród ma swoją tożsamość, determinowaną historią, geografią, ekonomią i wieloma innymi czynnikami. My, Polacy nie uśmiechamy się do obcych, no i co? Też dobrze. Ponure miny są elementem naszej tożsamości. Mamy brać przykład z nieszczerze wyszczerzonych Amerykanów? Ale wtedy będziemy już w małej części Amerykanami. Takie to super, że każdy mówi z uśmiechem "I'm fine", nawet, jeśli łeb go boli, a przed godziną zdechł mu ukochany kot?
        Jeśli pytającego nie interesują jego problemy pytanego, to po co pyta? Niech powie, "witaj, paskudna dziś pogoda, ale po południu ma się wypogodzić".
        Może to niech Amerykanie zmienią swoje zachowanie, wywodzące się z czasów pionierskich, kiedy członek karawany, który nie odpowiedział "I'm fine", mógł być pozostawiony w środku prerii?
        • stamp Re: Polak - ponury dżentelmen 22.06.11, 11:18
          Czyli lubisz ponuractwo? Lubisz jak kelnerka/sprzedawczyni/taksówkarz/ktokolwiek patrzą na ciebie spode łba, bo im "zdechł kot"/"napie... łeb"/cokolwiek. Lubisz życ w takim kraju? Jak myślisz, ponuractwo pomaga w życiu czy przeszkadza?
          • antyliberal22 Re: Polak - ponury dżentelmen 24.06.11, 09:59
            nie my jedni - popatrzcie choćby na Czechów, mordy mają wiecznie ponure i są w dodatku ksenofobami przeważnie. Lepsi są o tyle, ze nie są agresywni, ale to też wynika z tego, ze wszytko tłamszą w sobie.
            • joaninha23 Re: Polak - ponury dżentelmen 24.06.11, 12:39
              Mam wrazenie, ze niektorzy uwazaja,ze nalezy klamac, iz jest nam dobrze, nawet jesli mamy sie zle. A mnie sie wydaje, ze niektorzy nie dostrzegaja pozytywnych stron, bo nie sa ich nawet swiadomi. Albo nie chca by inni mysleli, ze sa jakimis glupkami. A ja jestem najszczesliwsza osoba na ziemi. mam cudownego meza, kochana rodzine i wspanialych przyjaciol. Niektorzy sami znajduja sobie problemy. Problemem jest to co nazwiemy problemem. Wszystko zalezy od tego, jak postrzegamy dana sytuacje.
          • alfalfa Re: Polak - ponury dżentelmen 24.06.11, 17:19
            Ty się pytasz "kelnerki/sprzedawczyni/taksówkarza/kogokolwiek" jak się masz?
            A.
        • radiomarian Re: Polak - ponury dżentelmen 24.06.11, 19:07
          "Mamy brać przykład z nieszczerze wyszczerzonych Amerykanów?" No i tu sie calkowicie mylisz (zreszta to powszechna opinia wsrod Polakow). Po 16 latach mieszkania w Stanach moge Ci powiedziec, ze Amerykanie w wiekszosci usmiechaja sie calkowicie szczerze i w ich usmiechach nie ma niczego sztucznego. Oni po prostu maja pozytywne nastawienie do zycia i otoczenia, co Polakom niestety nie miesci sie w glowach. Dla Polaka jak ktos sie usmiecha to absolutnie nie moze to byc szczere, a tak wogole to napewno jest cyniczne i stoi za tym usmiechem jakis niecny spisek...
      • dr_pitcher Re: Polak - ponury dżentelmen 22.06.11, 10:08
        sam16:
        "How are you?" w angielskim znaczy "czesc" i tylko tyle. Nie nalezy tego brac doslownie. Pomijajac fakt, ze kulturowo nie jest wskazane zaczynac po tym rozmowy, a juz zupelnie nie jest w stylu zaczynac od negatywow. Jak ktos jest w istocie zainteresowany naszym samopoczuciem pyta "What' up?", "What's new?" etc.
        • sam16 Re: Polak - ponury dżentelmen 22.06.11, 14:21
          dr_pitcher napisał:

          > sam16:
          > "How are you?" w angielskim znaczy "czesc" i tylko tyle. Nie nalezy tego brac d
          > oslownie. Pomijajac fakt, ze kulturowo nie jest wskazane zaczynac po tym rozmow
          > y, a juz zupelnie nie jest w stylu zaczynac od negatywow. Jak ktos jest w istoc
          > ie zainteresowany naszym samopoczuciem pyta "What' up?", "What's new?" etc.

          Wszystkie zwroty ktore podajesz znacza "czesc" czyli uzywa sie ich przy spotkaniu ludzi,ktorzy juz sie znaja alb kiedy chce sie zaczac rozmowe. Na ulicy do nieznajomych mowi sie" Hallo" nie How are you. Tak to wyglada w praktyce dnia codziennego. A poza tym nie dyskutujemy o jezyku angielskim ale o tym jak obcy jezyk wplywa na zmiane mentalnosci a co za tym idzie rowniez zachowan ludzkich bo o tym jest mowa w artykule.
          Trudno w krotkim poscie powiedziec wszystko o rodzajach przywitan w j.angielskim wiec twoja uwaga jest bardzo na miejscu bo rozwija temat.


          • ichi51e Re: Polak - ponury dżentelmen 24.06.11, 14:48
            a jednak... najbardziej klasyczne angielskie powitanie to how do you do na ktore sie odpowiada: how do you do - co swiadczy ze nie jest to faktycznie pytanie tylko formulka i przedpisca mial racje. Co innego w Polsce pytanie co slychac? jak sie masz? nie jest powitaniem a autentycznym pytaniem. Widac to tez w epistologii ("Droga Maniu! Jak sie miewacie? U nas dzieki Bogu wszystko po staremu" - "Droga Kaziu! Dziekuje za list. U tez wszyscy zdrowi, chodz Teodor skarzy sie na bole w kolanie")Po za tym nasz kod jezykowy zaklada dzielenie sie drobnymi(!) problemami, nadaje to rozmowie ton familiarny i przyjacielski.
      • rasklaat Re: Polak - ponury dżentelmen 24.06.11, 09:37
        sam16 napisał:

        > Angielsko -jezyczny czlowiek na pytanie How are you(jak sie masz) nigdy nie odp
        > owie;o nie bardzo albo jestem chory czy cos w tym rodzaju.

        Wcale nie nigdy; od kolegów w pracy zdarzało mi się słyszeć "Ooh, I'm fucked today" na przykład jak mieli zjazd po koksie a także "You don't want to know" ale rzeczywiście czesciej się zdarza że mówią automatycznie że jest spoko.

        Natomiast sam u siebie zaczynam zauważać że witam się z ludźmi pytając ich "How are you doing, allright?" i w ogóle mnie nie obchodzi ich odpowiedź. To się tylko mówi ot tak jako przywitanie.

        W Polsce rzeczywiście ludzie mogliby się tak nie wstydzić pozytywnych emocji. Kiedyś kiedy pracowałem w fabryce w PL to mi przyjaciel powiedział żebym nie chodził taki uśmiechnięty bo ludzie myslą "chyba debil".
        • monoekann Re: Polak - ponury dżentelmen 24.06.11, 13:56
          Owszem, czasami odpowiedza ze maja kaca albo rozwolnienie, ale to glownie informacja by nie wymagac od nich zbyt duzo tego dnia, a nie narzekanie by uzyskac wspolczucie.
          Czasami trafi sie maruda, ale zwykle jak trafisz kogos kto Cie zagada na ulicy lub w pubie, to rozmawia o czyms pozytywnym, ewentualnie negatywnym z mocnym akcentem na zarty a nie licytacje komu gorzej.

          Kazdy jest inny, nie ladnie generalizowac.
    • now52 Polak - ponury dżentelmen 22.06.11, 10:38
      Ponurak -Tak!!! Dżentelmen-Nie!!!:)
    • tow_rydzyk Jak mozna sie smiac z brakami w uzebieniu? 22.06.11, 13:41
      ...to moje retoryczne pytanie do badacza "polskiej kultury usmiechu" pana Profesora Bohdana Wojciszke...i jeszcze jedno... kiedy Pan byl ostatni raz na przegladzie u dentysty, Panie profesorze...Anglik odwiedza stomatologa przecietnie raz na 6 miesiecy....
    • kotek.filemon Mój ukochany obrazek 22.06.11, 14:47
      wulffmorgenthaler.com/strip/2009/09/15/
      • sam16 Re: Mój ukochany obrazek 22.06.11, 15:10
        kotek.filemon napisał:

        > wulffmorgenthaler.com/strip/2009/09/15/

        Swietne!!W Polsce mamy szare sieci to i tecza musi byc szara bo nieszczescia chodza parami.
    • m1r4640 Polak - ponury dżentelmen 23.06.11, 17:26
      opinie to mozesz wyrazac o sobie a ode mnie wara - cwoku/smutasie !!!
    • tyberium11 Polak - ponury dżentelmen 23.06.11, 21:04
      bullshit

      wzorzec męski polskiego chłopa jest taki, że ma być gburem, ma mieć gębę pokerzysty, nieruchomą maskę robota, gębę na której nie widać żadnych uczuć. Polskich kobiet (za wyjątek spikerek w wiadomościach udających chłopów z CNN) zakaz uśmiechu i uczuć nie obowiązuje, o wiele częściej się uśmiechają, uśmiech należy do wzorca kobiecego. Polski chłop, który się uśmiecha jest "kobietą" czyli pedałem, w każdym przypadku osobą, której nie można brać poważnie.
      Amerykanie mają ten sam wzorzec chłopa. Do obrazu należy jeszcze gruby głos "świętego mikołaja", nasze polskie słowiańskie chłopy natężają się jak mogą żeby wydać z siebie ten upragniony niski ryk, ale na próżno. Język polski im na to nie pozwala :-) A kobietom wolno a nawet trzeba piszczeć jak najcieńszym głosikiem.
      Tak więc ponura a może bardziej nieruchoma męska gęba jest jedną z oznak nasilonej męskości.
    • tyberium11 nieruchoma zwierzęca gęba 23.06.11, 21:08
      im bardziej zwierzęcy chłop tym gęba bardziej nieruchoma, aż do całkowitego zaniku mięśni mimicznych jak u goryli na przykład. Zwierzęca powaga jest jedną z cech wyróżniających Polaków od innych nacji, bardziej rozbawionych. Człowiek jest zwierzęciem bawiącym się. My tu w Polsce się nie bawimy.
      • ciuciumorales Re: nieruchoma zwierzęca gęba 24.06.11, 09:48
        Ze co? Ze sie nie bawimy? Pojedz na koncert do Czech albo Niemiec to zobaczysz roznice.
      • samo_dobro Re: nieruchoma zwierzęca gęba 24.06.11, 12:23
        tyberium11 napisał:
        > im bardziej zwierzęcy chłop tym gęba bardziej nieruchoma, aż do całkowitego zan
        > iku mięśni mimicznych jak u goryli na przykład. Zwierzęca powaga jest jedną z c
        > ech wyróżniających Polaków od innych nacji, bardziej rozbawionych. Człowiek jes
        > t zwierzęciem bawiącym się. My tu w Polsce się nie bawimy.

        ha ha ha pierd* jak potluczony - ten artykul to chyba o Tobie, wiecznym "narzekaczu"

        Polacy bawia sie bardzo dobrze, ale najlepiej wsrod znajomych albo przynajmniej w jakims stopniu "swoich"
    • tyberium11 patriarcha 23.06.11, 21:17
      przecież patriarcha nigdy się nie uśmiecha, no może w łożnicy przy zgaszonym świetle. Ale normalnie to wydaje tylko gniewne pomruki, bo zupa za rzadka na przykład. Niech żona gęstego doleje.
    • toberson To dzieki cudom Tuska w Polsce jest cudownie!! 24.06.11, 09:26
      Szambo Tuska zniszczylo Polske!!
    • black_shiva Polak - ponury dżentelmen 24.06.11, 10:09
      Polak to smutny złodziej, rano katolik - wieczorem alkoholik
    • monster_truck Typowy Kaczyński 24.06.11, 10:12
      "Przecież jeśli jestem Polakiem, to znaczy, że jestem ofiarą, przedmiotem spisków i ataków. Gdzie tu powód do radości?"

      Pasuje jak ulał do Kaczyńskiego i jego partii :)
    • wtes2 Bądźmy szczerzy - to są pierdoły herbatkopijców... 24.06.11, 10:27
      ze szklanko-łyżeczek, poumieszczanych w jakiś bezsensownych instytutach
      Mają sztancę: Coś tam się dzieje z powodu jak w cytacie "...nasza kształtująca się w XIX wieku ofiarno-cierpiętnicza tożsamość narodowa przyjmująca negatywną wizję świata" czyli wszystko przez jakieś zabory które się skończyły 6 pokoleń temu (pokolenie mentalne to raczej 15 lat niż 25) No i oczywiście standardowe - Polak zapytany zawsze odpowie że jest źle.

      Profesorze, chłopie drogi, trochę ruchu i świeżego powietrza...
    • transient To bzdury. Szczególnie wsród studentów Polacy na 24.06.11, 10:36
      pewno nie sa uważani za smutasów. Fakt że Polacy raczej się uczą niż imprezują jak na niektórych uczelniach w Londynie.
    • ponury_swiniarz Ja akurat naprawde jestem przedmiotem spisków 24.06.11, 11:21
      i ataków.

      Ludzie bezustannie knuja przecziwko mnie. Codziennie rozbijam co najmniej dwa spiski na moje zycie.
      • wtes2 Tak, to prawda. Knuję przeciwko Tobie,... 24.06.11, 12:29
        ale jesteś taki przebiegły. Będziemy to robić nadal ?
        • ponury_swiniarz Re: Tak, to prawda. Knuję przeciwko Tobie,... 24.06.11, 14:04
          Moze zamiast tego pojedziemy w podroz za jeden usmiech?
          • wtes2 Dawaj, lecimy... No i czy my jesteśmy ponurzy? 24.06.11, 14:32
            • ponury_swiniarz Re: Dawaj, lecimy... No i czy my jesteśmy ponurzy 24.06.11, 15:34
              Tylko po nurkowaniu.
    • bambi1980 Polak - ponury dżentelmen 24.06.11, 11:23
      Mieszkam od wielu lat za granica i wcale nie uwazam, iz w innych krajach ludzie sa tacy pogodni i wspaniali. A wrecz przeciwnie - wole ponurego dzentelmena niz usmiechnietego chama czy paniczyka. I tak jak zostalo opisane w artykule - w Polsce gdy jestem na dworcu kolejowym z walizka i brakuje ruchomych schodow, od razu znajduje sie conajmniej 3 ochotnikow do pomocy czego NIE MA w innych krajach (przynajmnej ja sie nie spotkalam). Ponadto w Polsce ludzie sa prawdziwi i nie udaja. Amerykanskie "everything's ok" i "don't worry be happy" jest powierzchowne i glupkowate. A zazwyczaj jest tak, ze nawet jesli ktos cie zapyta za granica "jak sie masz" to i tak go to malo obchodzi, a wrecz nawet nie czeka sie na odpowiedz. Polacy podchodza do zycia z wieksza rezerwa i sa bardziej powsciagliwi w okazywaniu uczuc co WCALE nie jest jednoznaczne z gburowatoscia. Dla mnie to tylko zalety.
    • tycho99 Dość propagandy uśmiechu! 24.06.11, 11:38
      Popatrzcie sobie kto jest uważany za smutnych i zdystansowanych: Skandynawowie, Niemcy, Szwajcarzy - narody znane ze swojej dokładności, odpowiedzialności, powagi. Z drugiej strony mamy roześmiane narody południa - Greków, Włochów, Hiszpanów - znani z lenistwa, nieodpowiedzialności, zamiatania trosk pod dywan. Efekty takiego życia są widoczne w ich gospodarkach.
      W skali mikro - największymi wesołkami są najczęściej ludzie, na których nie można polegać - wieczni imprezowicze, którzy nigdy nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoją niefrasobliwość. Z drugiej strony to ci poważni są godni zaufania i pomocni, i to dzięki nim jakiekolwek plany mają szanse na sukces.
      Nie mam zamiaru obdarzać uśmiechem wszystkich jak leci. Uśmiech na codzień jest podszyty obłudą, ukrytym sygnałem: 'zaufaj mi (choć tak naprawdę na to nie zasługuję)', odciąga uwagę od problemów. Uśmiechać się mogę (i to robię), gdy jest ku temu okazja.
      • fabon Re: Dość propagandy uśmiechu! 24.06.11, 11:56
        Ciekawe spostrzezenie, ale nie jestem pewien czy jest regula to ze "wesolkowie" zawsze sa leniami, mysle ze jezeli "wesolkowie" sapracowici to napewno sa cwani i niepodpowiedzialni, a ich pracowitosc bo blizszym przyjrzeniu sie to tzw. odpier...l.

        O ile mozecie byc dumni z polskiego smutku, to z narzekania nie mozna. Tyle ile pomyj i narzekoania wylewa sie pod kazdym artykulem w komentarzach nie ma nigdzie na swiecie. Przyklad - ostatnia noc swietojanska w Ponznaniu - zamiast sie cieszyc z imprezy to wszyscy narzekaja na smieci w Warcie, zla organizacje, brak strazy, usmiecone drzewa ... itd - moneta ma orla, ale takze i ma reszke - czemu wszyscycy widza tylko zawsze jedna i ta sama strone.

        A;lbo komentarze pod artukel o Frugo - pierwszy komentarz - "kto zaplaci te 2zl za butelke?"

        Polacy to dziki narod, ktoremu nic nei pasuje i nigdy nie bedzie dobrze i dlatego w Polsce nigdy nie bedzie dobrze.
        • tycho99 Re: Dość propagandy uśmiechu! 24.06.11, 12:15
          Ciekawe, piszesz, że nie możemy być dumni z polskiego narzekania, a na dole konkludujesz:

          Polacy to dziki narod, ktoremu nic nei pasuje i nigdy nie bedzie dobrze i dlatego w Polsce nigdy nie bedzie dobrze.

          Czy narzekanie na narzekających jest zatem w porządku?

          Narzekanie również nie jest poważne, co najwyżej żałosne. Podobnie jak wesoła niefrasobliwość, to również próba zrzucenia odpowiedzialności z siebie na innych. Z tą różnicą że niefrasobliwi są weseli przed szkodą, a narzekają po szkodzie.

          fabon napisał:

          > Ciekawe spostrzezenie, ale nie jestem pewien czy jest regula to ze "wesolkowie"
          > zawsze sa leniami, mysle ze jezeli "wesolkowie" sapracowici to napewno sa cwan
          > i i niepodpowiedzialni, a ich pracowitosc bo blizszym przyjrzeniu sie to tzw. o
          > dpier...l.
          >
          > O ile mozecie byc dumni z polskiego smutku, to z narzekania nie mozna. Tyle ile
          > pomyj i narzekoania wylewa sie pod kazdym artykulem w komentarzach nie ma nigd
          > zie na swiecie. Przyklad - ostatnia noc swietojanska w Ponznaniu - zamiast sie
          > cieszyc z imprezy to wszyscy narzekaja na smieci w Warcie, zla organizacje, bra
          > k strazy, usmiecone drzewa ... itd - moneta ma orla, ale takze i ma reszke - cz
          > emu wszyscycy widza tylko zawsze jedna i ta sama strone.
          >
          > A;lbo komentarze pod artukel o Frugo - pierwszy komentarz - "kto zaplaci te 2zl
          > za butelke?"
          >
          > Polacy to dziki narod, ktoremu nic nei pasuje i nigdy nie bedzie dobrze i dlate
          > go w Polsce nigdy nie bedzie dobrze.
        • samo_dobro Re: Dość propagandy uśmiechu! 24.06.11, 12:27
          fabon napisał:
          > Polacy to dziki narod, ktoremu nic nei pasuje i nigdy nie bedzie dobrze i dlate
          > go w Polsce nigdy nie bedzie dobrze.

          G*wno prawda! Jest dobrze, a bedzie jeszcze lepiej niz jest i nasza kielbasa juz dawno przegonila ich kielbase!
      • historybka Re: Dość propagandy uśmiechu! 24.06.11, 12:35
        Ach, żeby to było takie proste ... :)
        (uśmiecham się do ciebie bez powodu zamiast pracować)
    • milu100 Nie tak jak angole 24.06.11, 11:47
      Ale przynajmniej nie straszymy sztucznym i wymuszonym uśmiechem jak np. anglicy.
      • 1mzeta Re: Nie tak jak angole 24.06.11, 11:51
        Nikt mnie jakoś nigdy nie wystraszył.
      • ilonka45 Re: Nie tak jak angole 24.06.11, 13:56
        Mnie tam jakos nikt nie przestarszyl usmiechem w UK, moze po prostu nie jestes przyzywczajony do uprzejmych i usmiechajacych sie ludzi?
    • 1mzeta Święta prawda 24.06.11, 11:51
      Zawsze jak przyjeżdżam do Pl to od razu wiem,że jestem w Pl. Ludzie tacy smutni i zero uśmiechów na twarzach. Fakt faktem,że kasjerka na kasie za jałmużnę pracuje ale chociaż zwykłe "dzień dobry" mogła by z siebie wydusić.
      Kultura..... mało razy się zdarzy żeby ktoś ci drzwi przytrzymał nawet jak zaraz za nim gdzieś wchodzisz lub wychodzisz. O "proszę, dziękuję, przepraszam" to już w ogóle można tylko pomarzyć- jednostki tylko dorosły do używania tego typu zwrotów.

      Jedyna pozytywna rzecz,która mnie cieszy to taka,że jednak szczuplejszych ludzi widzę- widok inny niż tu gdzie mieszkam.
    • munaciello Ponury - zgoda, ale nie dżentelmen! Wystarczy 24.06.11, 12:12
      dłużej niż tydzień pożyć w tym kraju, by dojść do takiego wniosku. Na szczęście dla nich samych, londyńscy "misjonarze" tak długo tu nie zostaną.
    • vratislavian Jakbym nie żył w Polsce tylko w USA 24.06.11, 12:17
      Też bym się uśmiechał.
      Głupi komentarz-Polacy się nie uśmiechają bo żyją w biednym kraju, mają problemy z pracą i płacą przy niższych zarobkach więcej niż na Zachodzie za te same produkty.

      Co tu porównywać do USA?
      • sselrats Sadzac po twarzach to Polska jest chyba 24.06.11, 21:11
        najbiedniejszym krajem na swiecie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja