e-gazetka7
16.07.11, 08:42
Ktoś z kogoś robi durnia! Klęski w rolnictwie były od zawsze! I plantatorzy zawsze płakali że nie mieli na chleb! Zawsze się jakaś kasa ostawała w banku na koncie! U teścia w latach 80-tych 4 ha dorodnego tytoniu w 3 minuty grad zamienił w błoto. PZU zapłaciło grosze.Popłakali, poklęli na los, za rok odbili sobie na kalafiorach, by za 2 lata umoczyć na zimowej kapuście! Taki jest urok każdego biznesu. Fakt że wolny rynek udupił drobne rolnictwo. Za komuny z 6 ha czarnoziemów hrubieszowskich, teść po sprzedaży i z oszczędności kupił w Zamościu 2 domy, ponad 2 ha ziemi. A drugie tyle przepił! Bo oliwa był. ale ziemię kochał a ona kochała jego! Buraki cukrowe plewili na kolanach, ale były pieniądze. I za pszenicę. Potem przyszła wolność i bankructwa całych hrubieszowsko- tomaszowskich wsi. Ale nie do końca. Drzewiej na pole wychodzono o świtem o 4, o 10 rano rolnik latem wracał z pola- bo upał i szkoda mu było konia i siebie. Dzisiaj o 6.30 wieś śpi, przemknie jeno do sklepu skacowany i gdyby nie dzieci do szkoły... Ale prawdy i oceny są względne. Współczuć trzeba wszystkim. I biznesmenom od papryki po przejściu huraganu i biznesmenowi po bankructwie, i nauczycielowi po redukcjach. Bieda ma bardzo różne oblicza...