padafas 23.09.11, 10:00 Na pewno nie będzie taki jak poprzedni paranoik Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
polskawbudowie Samotny jak PiS 23.09.11, 10:02 Żenujący głos antydemokratyczny. Boli was,że mimo lat ogłupiania narodu jednak wciąż ludzie chcą głosować na PiS, a nie na partię "nic nie mogę Tuska"?Już się mediaworkerzy wybiórczej sposobią, jak tłumaczyć przegraną i jak wesprzeć nie powierzenie misji tworzenia rządu wygranej partii. To jest tak prymitywne,że aż nie chce się wierzyć,że wybiórcza stoczyła się na takie dno propagandy. Oczywiscie gdyby prezydent był z PiS a wybory wygrała PO nikt by się nawet nie zająknął, że można nie powierzyć tej misji wygranej partii... Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Samotny jak PiS 23.09.11, 10:17 polskawbudowie napisał: Oczywi > scie gdyby prezydent był z PiS a wybory wygrała PO nikt by się nawet nie zająkn > ął, że można nie powierzyć tej misji wygranej partii... Zeby rzadzic trzeba miec wotum zaufania parlamentu a w nim jak pisze autorka Kaczynski poparcia nie dostanie. Wiec pozycja premiera nie zalezy od prezydenta,ktory formalnie daje premierowi nominacje ale od zaufania poszczegolnych partii. Swietny tekst ale jak widac po moim przedmowcy do moherow oczywiscie nie dociera. Odpowiedz Link Zgłoś
mentatd_at_gmail Całkowicie nie masz racji! 23.09.11, 10:59 Ja chcę by wygrał Kaczyński. I niech rządzi! Chcę by wyborcy zobaczyli jak podpala Polskę i dali mu kopniaka w przedterminowych wyborach. Odpowiedz Link Zgłoś
elzberta Re: Samotny jak PiS 23.09.11, 16:37 polskabudowie, Tobie czlowieczyno rozum odebralo jak tem idiocie Kaczynskiemu, To co napisali w tym artykule to fakty...Zachowanie paranoika widzieli wszyscy...a jak nie potrafisz logicznie myslec to Twoja strata Odpowiedz Link Zgłoś
young.mohair Re: Samotny jak PiS 23.09.11, 19:15 elzberta napisała: >.Zachowanie paranoika Jesteś psychiatrą? Czy może sama masz problemy ze zdrowiem psychicznym i stąd to twoje "rozeznanie" w temacie? Odpowiedz Link Zgłoś
sphinxpinastri 7 23.09.11, 10:13 Rzecznik rządu jest wdzięczny za to, że największa i najważniejsza gazeta w Polsce leży plackiem przed rządem. Odpowiedz Link Zgłoś
janow5 Kłamiesz Naszkowska-za to pani płacą? 23.09.11, 10:50 "wszak poprzedni prezydent Lech Kaczyński skupiał się głównie na wetowaniu tego co przygotował rząd Tuska" No to proszę podać ile ustaw miał do podpisania i ile z tego zawetował. Za ile judaszowych srebrników tak lekką ręką pisze się takie kłamstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Lzesz kobieto 23.09.11, 10:54 cyt: "Obawy nie bez podstawne, wszak poprzedni prezydent Lech Kaczyński skupiał się głównie na wetowaniu tego co przygotował rząd Tuska." Jak wy w tym szmatlawcu mozecie sie jeszcze uznawac za rzetelnych dziennikarzy. Pytam sie wobec ile ustaw Lech Kaczynski podpisal a ile zawetowal? Na ponad 800 zgloszonych przez PO projektow, Lech Kaczynski zawetowal 18 (slownie osiemnascie) ustaw. Odpowiedz Link Zgłoś
euro_pejczyk1 Naszkowska ma to w genach czy z domu wyniosła? 23.09.11, 12:17 "Zapomniała" dopisać, że połowa wet Lecha Kaczyńskiego została odrzucona. Innymi słowy weto prezydenckie nie jest instrumentem ostatecznym. Ale te fakty są, w mniemaniu p. Naszkowskiej, nie istotne i nie warto o nich wspominać. Ot - kolejny dowód na słuszność nazywania GW "Gazetą Wybiórczą". Odpowiedz Link Zgłoś
young.mohair Re: Naszkowska ma to w genach czy z domu wyniosła 23.09.11, 19:17 Albo wymiotną. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac :) i kto tu kłamie? 24.09.11, 13:58 Lista uchwalonych przez obecny Sejm ustaw: orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/ustawyall?OpenAgent&6&100 Jak widać lista opublikowanych tam ustaw nie bardzo pasuje do liczby ustaw "800 zgłoszonych przez PO projektów). Cała lista liczy 953 pozycje - ostatnie, które mogły być podpisane przez Prezydenta Kaczyńskiego to te co były podpisane przed 10.04.2010. Nie sprawdzałem dokładnie każdej ale wygląda na to, że ostatnie które podpisywał to te uchwalone przez Sejm w okolicach 5.03.2010 r. Te na liście noszą numery koło 400.. Więc podpisane przez Kaczynskiego to jakieś 500-550 pozycji nie 800. Ok następna sprawa - wystarczy przyjżeć się tym ustawom (pacnąć myszą na link w całkiem prawej kolumnie), a okazuje się że spora część tych ustaw była przyjmowana przy prawie 100% poparciu Sejmu. No i co Prezydent miałby być przeciwko temu co jego kumple przegłosowali? Na szczęście AŻ takiej obstrukcji państwa PiS nie wprowadzał, osmieszyli by się np protestując przeciwko ustawie "o nadaniu nowej nazwy Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu" zwłaszcza jak patron dla nich mało kontrowersyjny. Jak ktoś chce to niech przeleci przez całą listę około 500 ustaw i wybierze, te w których PiS był przeciw. Z pośród tych jaki procent stanowi te 18 zawetowanych? Teraz pytanie ile z nich było naprawdę zgłoszone przez rząd lub PO? Co PiS nie miał żadnych projektów? Wszystkie im uwalano w Sejmie? Czy Może te 800 obejmuje również te które PO zgłaszało jeszcze w czasie 2 lat IVRP? To i tak by wtedy wyglądało, że przytłaczająca większość uchwał jakie Sejm uchwalał to dziaeło PO. Głupio więc dalej to wygląda? Czyli ok - Lech Kaczyński NIE zajmował się tylko wetowaniem ustaw rządu PO. To chwyt erystyczny bardziej opisujący jego nastawienie i wyrażane opinie przez niego niż fakt, niż to co naprawdę robił. Jednak jak się komuś kłamstwo zarzuca, powinno się samemu pisać prawdę. Tu jednak widać że argument "dowodzacy" kłamstwa sam jest kłamstwem. PS. Odradzam wiarę w "prawicowe" blogi - lepiej samemu coś bezpośrednio sprawdzić zanim się kogoś o kłamstwo posądzi. Odpowiedz Link Zgłoś
acc4 Chory na władzę jak PiS 23.09.11, 10:55 Jarosław "wszystko-mogę" Kaczyński bardzo chce zostać premierem. W przerwach całonocnych narad z prokuratorami na temat kogo posłać do aresztu w kajdankach, a kogo bez oraz jak wyjść na starego poprzez młodego będzie organizował dostawy folii, cementu i piasku różnym paprykarzom. On tak sobie wyobraża rządzenie. Choć chce rządzić, ma w głębokiej pogardzie polskie państwo, które nazywa kondominium niemiecko-rosyjskim. Jedno, co mu w tym kondominium nie przeszkadza, to obowiązująca w nim waluta, zwana dla niepoznaki polskim złotym. Czerpie ją pełnymi garściami z Sejmu i z funduszów zapisanych w budżecie państwa na działalność partii politycznych. Ma w głębokiej pogardzie demokrację - manipuluje swoim politycznym wizażem, a jego ludzie są w zależności od potrzeby albo politykami albo bezstronnymi urzędnikami państwa. Załóżmy, że wyborcy zechcą mieć w Sejmie Mariusza Kamińskiego oraz całe dawne kierownictwo CBA plus prokuratora Święczkowskiego. Gdyby Kaczyński utworzył rząd, powoła tych pretorianów na odpowiedzialne stanowiska rządowe, a do Sejmu na zwolnione przez nich miejsca wejdą następni w kolejności kandydaci PIS, którym wyborcy nie zamierzali powierzyć mandatu, ale będą musieli ich oglądać w ławach sejmowych. Czy tak ma funkcjonować demokracja? O głosy wyborców ubiegają się jedni, a wchodzą do Sejmu inni? PIS = Papryka i Smoleńsk Odpowiedz Link Zgłoś
mentatd_at_gmail Re: Chory na władzę jak PiS 23.09.11, 11:01 ciuciumorales napisał: > O, widze, ze juz Miro, Zbychu i stare SBeki tresa portkami. Milo to widziec... W rządzie Jarosława co drugi minister miał pochodzenie PZPR-owskie. Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Re: Chory na władzę jak PiS 23.09.11, 11:11 Ja nie pisze o PZPR. Tam tez byli ludzie uczciwi. Ja pisze o zwyklych szujach, ktore z definicji boja sie PiS-u. Zapytaj Pania Pitere co przez 4 lata znalazla na poprzednia ekipe a potem zapros ja na dorsza, jestem pewien, ze nie odmowi. Nawiasem mowiac Pitera ma najlepsza fuche pod sloncem. Odpowiedz Link Zgłoś
grisza14 W PZPR tez byli uczciwi ludzie? Np. min Naszkowski 23.09.11, 11:23 tatulo.Czego juz zupelnie nie da sie powiedziec o corci. Odpowiedz Link Zgłoś
kirdan1 Kilka uwag o red.Naszkowskiej oraz o TOK FM 23.09.11, 11:33 Wyjątkowo tania manipulacja. O stosunku zawetowanych do podpisanych przez L.Kaczyńskiego ustaw już tu wspomniano, więc nie będę się nad red. Naszkowską znęcać. Porażająca jest natomiast ogólna wymowa tego felietonu - pani redaktor jest gotowa powitać z radością każdą praktykę (np: niezrozumiałe w sumie niepowierzanie misji tworzenia rządu liderowi zwycięskiego ugrupowania), która tylko nie dopuści PiS do władzy... To, że w takim przypadku zwycięski elektorat wyborców dostaje symbolicznego kopa w tyłek, jakby pani redaktor nie obchodzi (no, pewnie - przecież statystycznie to półanalfabeci po osiemdziesiątce z wiosek i małych miast :-P). Coraz bardziej to płaskie i prymitywne... Wrażenie to pogłębiła u mnie dzisiejsza poranna audycja w TOK FM. Takiego natężenia lizusostwa i wazeliniarstwa wobec osoby Donalda Tuska jeszcze nie słyszałem! Ja rozumiem - Tusk oprócz wad ma swoje zalety i odmalowywanie go wyłącznie w czarnych barwach mija się z prawdą. Ale to co słyszałem dziś... Wołek (nabożnym głosem) - "Ja podziwiam pana premiera... on nie bał się wyjść do ludzi, otrzeć tę łzę z policzka... Pan premier naprawdę mi zaimponował". I dalej wszyscy w tym stylu. Ludzie! :-D Odpowiedz Link Zgłoś
ciuciumorales Re: Kilka uwag o red.Naszkowskiej oraz o TOK FM 23.09.11, 11:40 Dokladnie. Mam jednak wrazenie, ze nasi kochani dziennikarze juz powoli maja swiadomosc, ze "ciemny lud" juz tego nie kupuje i te ich naprawde tanie zagrywki i zalosne peany to taka mala panika na Titanicu. Mnie to sprawia niemalze perwersyjna przyjemnosc obserwujac jak sie to cale towarzystwo wije i kombinuje co by tu jeszcze wymyslec, jak daleko sie mozemy w absurdzie posunac, jak glebokie poklady hipokryzji w sobie mamy, jak gleboko gdzies mamy swoja twarz. Zenada prosze panstwa (ml) zenada. Chcialbym miec czapke niewidke i te 16 dni spedzic na Czerskiej. Jakiz tam musi w tej chwili panowac ferment intelektualny ;) Odpowiedz Link Zgłoś
young.mohair Re: Kilka uwag o red.Naszkowskiej oraz o TOK FM 23.09.11, 19:23 Mam wrażenie, że to już jest naprawdę koniec tej "Wielkiej Ściemy". Odpowiedz Link Zgłoś
e-korektor Samotny jak PiS 23.09.11, 14:35 Czy naprawdę szybkość podania nowego, felietonu warta jest licznych błędów ortograficznych i stylistycznych, których skorygowanie zajęłoby autorce pewnie ze dwie minuty, gdyby zechciała przeczytać wrzucony tekst przed edycją? Notorycznie czytając takie kwiatki sami zaczynamy mieć problemy z językiem... Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Panie Nałęcz ! 23.09.11, 16:20 "Prezydent zrozumie sens wyborów i będzie chciał współpracować z Jarosławem Kaczyńskim, jeśli ten wygra wybory" - zapewnił dziś w radio RMF FM prezydencki doradca Tomasz Nałęcz" Coś Pan rzekł? Zrozumie? Naprawdę? Po co takie uniżone zapewnienia dla chorego z nienawiści faceta, któremu przez usta nie przechodzi "prezydent". Odpowiedz Link Zgłoś
elzberta Re: Chory na władzę jak PiS 23.09.11, 16:41 ciuciumorales napisał: > O, widze, ze juz Miro, Zbychu i stare SBeki tresa portkami. Milo to widziec... Ty tak sam z siebie? czy Ci placa za te wynurzenia? Jestes zalosny jak Twoj prezes Odpowiedz Link Zgłoś
111111l Samotny jak PiS 23.09.11, 17:29 Dac Kaczynskiemu posade soltysa - bedzie w swoim zywiole.... Odpowiedz Link Zgłoś
pis_busters Samotność ludzi popierających PIS... 23.09.11, 18:53 Samotność ludzi popierających PIS. Nie ma do kogo się odezwać ani wśród rodziny, przyjaciół ani w pracy. Wszyscy stukają się palcem w czoło... Odpowiedz Link Zgłoś
helguera Ślepy jak red. z gazety,ktory udaje że 23.09.11, 19:03 nic mu nie wiadomo że piS ma poparcie co trzeciego wyborcy czyli paru m.ln. Polaków.Chyba że dla tych z ćzerskiej to pare mln.nic nie znaczy,bo to ciemnogrod ktory na dodatek śmie czuć sie obrażonym przez oszoloma ktory drze biblie,a to przeciez wyraz jego artystycznego kunsztu.Innaczej cyngle z gazety nie brałyby go w obrone. Odpowiedz Link Zgłoś
young.mohair Samotny jak PiS 23.09.11, 19:28 Po pierwsze, nie ma takiego prawa, które by nakazywało prezydentowi powierzenia teki premiera liderowi zwycięskiego ugrupowania. A po drugie nie ma też wcale takiego zwyczaju - w najnowszej historii Polski częściej tekę dostawał ten, który wcale wyborów nie wygrał. Ojojojoj....gorąco, gorąco... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 p. Naszkowska dość kiepsko orientuje się 23.09.11, 21:09 ...w najnowszej historii. Otóż w pełni demokratyczne wybory odbyły się w Polsce sześciokrotnie. Przy czym dwukrotnie (Leszek Miller w 2001 i Donald Tusk w 2007 r.) premierami zostali liderzy zwycięskich partii, dwa razy były to osoby przez nich wskazane z ich ugrupowań (Jerzy Buzek w 1997 i Kazimierz Marcinkiewicz w 2005). Natomiast dwa pozostałe razy (w czasach już zamierzchłych) też nie do końca potwierdzają tę tezę. Otóż w 1991 r. najwięcej głosów miała Unia Demokratyczna, która ostatecznie nie weszła do rządu, ale prezydent w pierwszej kolejności desygnował na premiera prof. Geremka, który jednak zrezygnował wobec niemożności stworzenia koalicji. W 1993 r. najwięcej głosów miał SLD a premierem został Waldemar Pawlak, ale był wskazany również przez zwycięską partię, która zawarła z PSL koalicję. Tak więc zawsze pierwszym kandydatem na premiera był kandydat wywodzący się ze zwycięskiej partii lub przez nią zaaprobowany. Nie brałem tu pod uwagę rządów powołanych już w trakcie kadencji, choć i one potwierdzają tę zasadę, no może z wyjątkiem rządu Marka Belki, którego wymyślił Aleksander Kwaśniewski, ale to było w innej sytuacji. Zresztą główną bazą tego rządu był najliczniejszy w tamtym Sejmie SLD. Tak więc jeśli obecny prezydent zignoruje wynik wyborów stworzy nowy precedens. Moim zdaniem nie do końca bezpieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: p. Naszkowska dość kiepsko orientuje się 24.09.11, 14:20 www.prezydent.pl/prezydent/kompetencje/desygnowanie-i-powolywanie-premiera-i-rady-ministrow/ Desygnacja premiera liczy 3 kroki: - premiera wyznacza prezydent według swojego "widzimisie", jak sie nie uda mu stworzyć rządu, to: - Sejm wyznacza "Premiera oraz proponowanych przez niego członków Rady Ministrów spośród kandydatów zgłoszonych przez posłów. Wybór dokonywany jest bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów" - jak to się nie uda znów wybór jest po stronie Prezydenta. Powiedz mi w takim razie co złego jest w tym, że NIE wyznaczy się na premiera szefa zwycięskiej partii jeżeli jego partia mimo, że wygrała wybory ma mniejszość w sejmie i nie potrafi stworzyć większościowej koalicji? Wyobraź sobie co będzie jak Komorowski wskaże Kaczyńskiego? Kaczyński będzie próbował stworzyć rząd z kim? Z PSLem który zdąrzyli obrazić jego koledzy? Z SLD? Z PO? No? Co to za "precedens" - ma do tego święte prawo. Może robic co chce w tym względzie, a sensowne jest wskazywanie TYLKO kogoś kto ma sensowną szansę na utworzenie realnej koalicji mającej większość w Sejmie. Ten "precedens" to NIE wina Komorowskiego - to wspólny efekt większościowych wyborów i działań PiS doprowadzających do tego, że nie ma z kim wspórządzić, bo wszystkich zdążyła już obrazić oskarżając o różne sprawy. Oczywiście uważam, że zarówno PO, SLD jak i PSL są na tyle "pragmatyczne", że w końcu by z PiSem ten rząd by utworzyli, ale cena za to by była o niebo wyższa, niż to co żądało PO w 2005 czy to co wtedy dostały LPR&SO. Wyobrażasz sobie JAK PiS by to swoim zwolennikom uzasadnił? jeszcze może z PSLem to by przeszło, ale z PO czy SLD współrządzić? Ich sytuacja naprawdę dziś jest nie do pozazdroszczenia - przegrać kolejne wybory? "Wygrać" poprzez uzyskanie największej ilości głosów ale jednak nie stworzyć rządu? "Wygrać" i pójść na układy z PO, SLD czy PSL (no ci chyba pamiętają jak PiS zrobił ich kolegów z SO)? Szansa na wygranie prawdziwe, czyli uzyskanie az takiej większości głosów by samemu rządzić jest w sposób uczciwy minimalna. Szansa dla PiS by twarzy nie stracić to jedynie "mocny kopniak w stół". Ogłoszenie, że wybory zostały sfałszowane albo samemu sfałszować wybory. Biorąc pod uwagę ściąganie tych wszystkich "mężów zaufania" wygląda na to, że coś w tym stylu kombinują.... Mam nadzieje, że Bóg ich oświeci i zrozumieją, że "prawica" w Polsce ma może szansę ale nie koniecznie Kaczyński. Odpowiedz Link Zgłoś
polganebydlolzeiszczekanapis POkażcie Mi UBeka coby na PiS nie szczekał 23.09.11, 21:11 „Jeżeli jedna osoba miała ojca, a może nawet i matkę w Komunistycznej Partii Polski i funkcjonuje w jakimś środowisku – a takie osoby są również po prawej stronie sceny – jest to bez znaczenia. Jeśli jednak istnieje całe środowisko [Gazety Wyborczej – red. Polityki], w którym praktycznie wszystkie osoby miały rodziców w KPP i na dodatek te osoby mają potężny instrument oddziaływania na świadomość Polaków, to pojawia się problem. Zwłaszcza że na łamach tego potężnego instrumentu pewne idee KPP (...) mają swoją kontynuację. Elementem kontynuacji jest radykalne kwestionowanie wartości narodowych. W moim przekonaniu KPP była w całym tysiącleciu polskich dziejów środowiskiem najgorszym (...). Jestem gotów bronić tezy, że nastawienie owej potężnej gazety, to poczucie misji – w moim przekonaniu bardzo szkodliwej dla Polski – bierze się właśnie z tamtej spuścizny”. Źródło: Jarosław Kaczyński, cytat za Polityką z dnia 25 marca 2006 roku Odpowiedz Link Zgłoś
jacek-1111 Samotny jak PiS 24.09.11, 08:37 w stylu TRYBUNY LUDU lat siedemdziesiątych wypisz, wymaluj dlaczego historia musi się powtarzać WSTYD,nie mogę zrozumieć skąd tyle nienawiści do Kaczyńskiego, też mnie czasami śmieszy,czasami denerwuje ale bez przesady. Kto was nakręca!!! Odpowiedz Link Zgłoś