marcus.wolf Zawodówka 29.09.11, 08:59 Zastanawia mnie jedno - czemu im nie przyszło do głowy skończyć zawodówkę, murarz, hydraulik, fryzjer, tokarz, spawacz operator maszyn budowlanych tu jest duże zapotrzebowanie na pracowników. U mnie w firmie absolwent politologi zajmu się sprzątaniem, jaką mam mu dać pracę skoro nic nie umie. W dziale handlowym mam same dziewczyny po maturze i dają sobie lepiej radę. Odpowiedz Link Zgłoś
duracellka Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 09:27 Kolejny beznadziejny artykul Wyborczej... Nietrudno znalezc 4 nieudaczników, ktorzy nie potrafia znalezc pracy. skonczylam jeden z tych beznadziejnych kieronkow - stosunki miedzynarodowe politologiczne i nigdy nie mialam problemu ze znalezieniem pracy za godziwe pieniadze, choc mieszkam w Lodzi - miescie z mega bezrobociem. Jak to mozliwe, ze mimo takich studiow nie mam problemu z praca? od pierwwszego roku wiedzialam, ze w rpzyszlosci latwo nie bedzie. poza nauka i typowym studenckim zyciem, musialam zaczac zdobywac doswiadczenie i wiedze, ktorej na studiach nigdy nie znajde. W ten sposob od pierwszego roku caly czas pracowalam - co jakis czas zmienialam branze, zeby przekonac sie w czym jestem dobra i co sprawia mi radosc. na 4. roku mialam juz pensje powyzej sredniej krajowej i umowe na czas nieokreslony. Co prawda ciezko bylo znalezc cos innego jeszcze lepiej platnego, ale po 4 miesiacach poszukiwan udalo sie. mam 25 lat, tytul magista i swietna prace, mieszkam w miescie bez mozliwosci. Mozna? Mozna! Jak tego dokonac? Nie opierac sie tylko na wiedzy ze studiow, bo studia niczego nei ucza, moze poza cwaniactwem jesli ktos sie nie uczy, a chce zaliczac wszystkie przedmioty ;] Studia nie dadza nam zadnych umiejetnosci miekkich i nie przystosuja nas do zycia we wspolczesnym swiecie. dadza nam za to bezwartosciowe informacje, ktorych zapewne w zyciu nie wykorzystamy (pomijam kierunki techniczne i medyczne). Dlaczego wybieramy takie beznadziejne kierunki? Nie chce tutaj spychac winy na innych, ale moim zdaniem w duzej mierze to wina rodzicow. Trudno zeby 19latek mial juz takie informacje o swiecie, zeby wiedzial co powinien robic w zyciu, zeby moc spac spokojnie. To rodzice powinni go nakierowac, sugerowac, co moze mu sie w zyciu przydac, a co nie bedzie mialo racji bytu. Nie zaluje, ze poszlam na studia, ale rownie dobrze moglam isc do technikum. skonczylabym technikum geodezyjne, od razu po szkole moglabym zarabiac, a z czasem poszlabym na studia w tym kierunku. Niektorzy na sile ida na studia, nie majac pomyslu na zycie i czekaja, az tam ich oswieci, a moze czasami lepiej zrezygnowac z ambicji posiadania mgr i miec jednak konkretnych fach w reku, a studia zrobic pozniej...?? Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 09:33 Nie zaluje, ze poszlam na studia, ale rownie dobrze moglam isc do technikum. sk > onczylabym technikum geodezyjne, od razu po szkole moglabym zarabiac, a z czase > m poszlabym na studia w tym kierunku. naprawde..? predzej szybkoz aciazylabys ,a z dziecmi i domem na studiach nie jest juz tak latwo ,nie mowiac o poziomie na studiach zaocznych.pzoa tym nie szkoda byloby ci lat mlodosci ,zycia studenckiego? Odpowiedz Link Zgłoś
duracellka Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 09:43 nie wiem jakby bylo, mozliwe ze Twoj scenariusz by sie sprawdzil. natomiast na dzien dizsiejszy nie zaluje ze poszlam na studia, ale pewnie nie zalowalabym ze na nie poszlam... Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 09:54 jasne ,ci by byla gdyby babcia byla dziadkiem;)itd.. nie istnieje wyraznie na dzien dzisiejszy ,pdoobnie jak fakt autentyczny:) Odpowiedz Link Zgłoś
ranita_08 Śmieszne te roszczeniowe postawy 19.10.11, 11:24 Bo to widzisz właśnie tak jest. Jednym nie szkoda i mają przyzwoitą pracę i płacę a innym szkoda , wybawią się na studiach, mają swoje "złote czasy" a potem zęby w ścianę. Dotknęłaś chyba sedna sprawy. W znalezieniu pracy liczy się podejście. Jedni mają podejście praktyczne i wiedzą że muszą coś poświęcić aby ułożyć sobie życie( czyli praca na studiach, dodatkowe kursy, darmowe staże), a inni wychodzą z założenia że mgr przed nazwiskiem to już taki prestiż że za samo to pensja 4.000 się należy. I to niestety jest właśnie NIEUDACZNIK. Sama też jak wcześniej pisałam skończyłam politologię, do tego też w Łodzi i jakoś pensję ponad średnią krajową mam i to przed 30tką. Można? Można. Tylko mnie darmowe staże nie przerażały, a naukę to kontynuowałam jeszcze kilka lat po uzyskaniu tego magicznego mgr. Odpowiedz Link Zgłoś
ranita_08 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 19.10.11, 11:26 Bo to widzisz właśnie tak jest. Jednym nie szkoda i mają przyzwoitą pracę i płacę a innym szkoda , wybawią się na studiach, mają swoje "złote czasy" a potem zęby w ścianę. Dotknęłaś chyba sedna sprawy. W znalezieniu pracy liczy się podejście. Jedni mają podejście praktyczne i wiedzą że muszą coś poświęcić aby ułożyć sobie życie( czyli praca na studiach, dodatkowe kursy, darmowe staże), a inni wychodzą z założenia że mgr przed nazwiskiem to już taki prestiż że za samo to pensja 4.000 się należy. I to niestety jest właśnie NIEUDACZNIK. Sama też jak wcześniej pisałam skończyłam politologię, do tego też w Łodzi i jakoś pensję ponad średnią krajową mam i to przed 30tką. Można? Można. Tylko mnie darmowe staże nie przerażały, a naukę to kontynuowałam jeszcze kilka lat po uzyskaniu tego magicznego mgr. Odpowiedz Link Zgłoś
tujacek Chory kraj, chore społeczeństwo ... 29.09.11, 09:34 Jak się czyta wasze wypowiedzi, to maluje się przerażający obraz społeczeństwa skurw.....w!! Zgnoić, zadeptać, wyśmiać, wyszydzić ... to cele istnienia większości wypowiadających się w tym wątku! Naprawdę sądzicie, że jesteście tacy lepsi od innych? Że o waszym "sukcesie" zadecydowała wasza wrodzona inteligencja i mądrość życiowa nabyta już w kołysce? Naprawdę sądzicie, że uzdolniona humanistka powinna poświęcać cały swój czas na wkuwanie matmy, żeby zostać dyplomowanym inżynierem? Sądzicie, że to jest możliwe i realne, że nie mając predyspozycji zdobędzie ten dyplom inżyniera i będzie wiodła szczęśliwe życie majstra na budowie? Może sprowadzicie wszystko do poglądu, że jesteśmy zwierzętami i przeżyją tylko przystosowani, a reszta ... musi wymrzeć? Jak wasze dzieci będą dorastały, to oczywiście po przedszkolu będziecie je wysyłać do pracy przy noszeniu cegieł na budowie albo rur u hydraulika, żeby "zdobywały" popłatny zawód :>>> A może po prostu mamy katastrofalnie źle zarządzane państwo z chmarą wszy, które je obsiadły i niszczą dzień po dniu? Nie przychodzi wam do głowy, że to zniszczone społeczeństwo jest totalnie dysfunkcjonalne i nie potrzebuje tych ludzi? Nie ma im nic do zaproponowania? Nie nurtuje was, że jest praca dla polaków w Anglii, Niemczech, Holandii, nawet w tych plajtujących Włoszech czy Hiszpanii? Może naprawdę uważacie, że obowiązkiem społeczeństwa nie jest dać szansę na pracę i przyzwoite życie wszystkim jego członkom, którzy chcą pracować? Z waszych wypowiedzi można domniemywać, że według was tych wszystkich "bezrobotnych" powinno ZNIKNĄĆ ??? To czemu słychać narzekanie na gwałtowny spadek liczby urodzeń? Przecież jest nas za dużo? Skoro nie ma pracy dla już żyjących, to dlaczego namawiać do rodzenia dzieci? Dlaczego inne kraje łożą na rodzinę i wychowanie dzieci i jeszcze ściągają imigrantów do roboty? W Polsce nie ma PRACY, czy LUDZI chcących pracować? Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: Chory kraj, chore społeczeństwo ... 29.09.11, 10:28 Dziękuję ci za tego posta. jestem nieco starsza od bohaterów artykułu ( 32 lata) i od skończenia studiów obijam się od ścian. Pracowałam już jako urzędnik, grafik komputerowy, pani od wszytskiego w firmie targowej,przekłądałam papiery w kancelarii prawenj i teatrze, do tego staże, wolontariaty - pracę związaną z wykształceniem i zainteresowaniami znlazłam dopiero niedawno i dopiero ta praca to moze być początek moje "kariery" - reszta to "zapychacze" . Każda praca czegoś mnie nauczyła - choćby bycia lepszym pracownikiem tak ogólnie, kontaktu z różnymi ludźmi, nawet ta najgorsza nie byla stratą czasu bo mnie zahartowała i uodporniła i teraz doceniam to co mam ( a niewiele tego ...). Nie zarabiam kokosów ale zdjaę sobie sprawę ze to dopiero poczatek, że może kiedyś....a może nie. Nie każdy jest skazany na sukces, nie każdemu w życiu sie wiedzie super, nie każdy jest przedsiębiorczy. Większość moich godnych pożałowania prac znalazłam po znajomości. Najdłuższy okres bezrobiocia - 1,5 roku brania udziału w castnigach ustawionych pod wybrane osoby. Jeśli moge coś proadzić młodym ludziom - bierzcie każdą robotę. Każda praca czegoś uczy i nie jest stratą czasu. "Lepiej bez celu iść naprzód, niż bez celu stać w miejscu a o niebo lepiej niż bez celu się cofać". Sapkowski Odpowiedz Link Zgłoś
promocjusz Re: Chory kraj, chore społeczeństwo ... 29.09.11, 13:40 Sorry, ale zaczynasz od zera w wieku 32 lat i... polecasz innym to samo? Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: Chory kraj, chore społeczeństwo ... 30.09.11, 10:06 A ty co polecasz? Przez następne 15 lat odrzucać wszytkie oferty pracy i czekac na etet dyrektora banku? Nie te czasy, kolezko , ze człowiek po studiach zostaje zmiejsca i bez doświadczenia kierownikem supermarketu ( konkretnie Lidla, przykłady znane mi z roczników pięć lat starszych ode mnie). Oni teraz zaczynają od zera i jeszcze nie raz od zera będa zaczynali w życiu. Nie dotyczy ciepłej budżetówki. Odpowiedz Link Zgłoś
azifafello Re: Chory kraj, chore społeczeństwo ... 29.09.11, 10:51 tujacek napisał: > Jak się czyta wasze wypowiedzi, to maluje się przerażający obraz społeczeństwa > skurw.....w!! Zgnoić, zadeptać, wyśmiać, wyszydzić ... to cele istnienia większ > ości wypowiadających się w tym wątku! Albo po prostu podbudować ego własne, a także i tych, którzy próbują znaleźć pracę. > Naprawdę sądzicie, że jesteście tacy lepsi od innych? Że o waszym "sukcesie" za > decydowała wasza wrodzona inteligencja i mądrość życiowa nabyta już w kołysce? W moim przypadku - tak. Pomogły znajomości (ze studiów, z wolontariatów), ale bez "siebie" żadna praca by mi nie spadła na kolana. > Naprawdę sądzicie, że uzdolniona humanistka powinna poświęcać cały swój czas na > wkuwanie matmy, żeby zostać dyplomowanym inżynierem? Sądzicie, że to jest możl > iwe i realne, że nie mając predyspozycji zdobędzie ten dyplom inżyniera i będzi > e wiodła szczęśliwe życie majstra na budowie? Nie. Niech zdobędzie wykształcenie jakie chce, i pogodzi z tym, że raczej nie będzie pracowała w zawodzie. Najpewniej pracować będzie zarobkowo gdziekolwiek, a swoje zainteresowania rozwijała w czasie własnym, jako hobby, albo zajęcia "dodatkowe"/amatorskie. I czemu od razu tytuł inżyniera to majster? Ktoś tu ma bardzo zaściankowe poglądy 0_o > Może sprowadzicie wszystko do poglądu, że jesteśmy zwierzętami i przeżyją tylko > przystosowani, a reszta ... musi wymrzeć? Jak wasze dzieci będą dorastały, to > oczywiście po przedszkolu będziecie je wysyłać do pracy przy noszeniu cegieł na > budowie albo rur u hydraulika, żeby "zdobywały" popłatny zawód :>>> Przesada. Wykształcenie i tak może się przydać. Ale jesli w międzyczasie zacznie pracowac jako pomocnik hydraulika czy elektryka, zarabiając i zdobywając ewentualny zawód na przyszłość - czemu nie? > A może po prostu mamy katastrofalnie źle zarządzane państwo z chmarą wszy, któr > e je obsiadły i niszczą dzień po dniu? Nie przychodzi wam do głowy, że to znisz > czone społeczeństwo jest totalnie dysfunkcjonalne i nie potrzebuje tych ludzi? Niespecjalnie. Są ludzie zaradni i nie. Są też skur****ny i nie, ale to już kolejna kategoria. > Nie ma im nic do zaproponowania? Nie nurtuje was, że jest praca dla polaków w A > nglii, Niemczech, Holandii, nawet w tych plajtujących Włoszech czy Hiszpanii? Tak. Na zmywakach, jako sprzątaczki, śmieciarze, kelnerzy... Ale w Polsce do takiej prac się nie garną, bo im kasa nie odpowiada. Więc jadą do Anglii, żyć na śmieciach, jedząc byle co, aby więcej zarobić. To jest kwestia siły funta, a nie słabości państwa, po prawdzie. W Polsce za mało płacą za "zabrudzenie" wykształconych rączek :) > Może naprawdę uważacie, że obowiązkiem społeczeństwa nie jest dać szansę na pra > cę i przyzwoite życie wszystkim jego członkom, którzy chcą pracować? Z waszych > wypowiedzi można domniemywać, że według was tych wszystkich "bezrobotnych" powi > nno ZNIKNĄĆ ??? Jest. Ale to nie ma być tak, że to państwo zapewnia prace, tak żeby każda byle łamaga mogła, nic nie robiąc, dostawać ciepłą posadkę. Tak było w socjalizmie, a to był podobno koszmarny okres, który prawica nieustannie nazywa "komunizmem". Więc nie, nie "zniknąć" ale też nie "prowadzić za rączkę" - wolny rynek, konkurencja. Trzeba się w tym odnaleźć i przebić. Od człowieka zależy co ze sobą zrobi, jak sobie poradzi z przeciwnościami losu. > > To czemu słychać narzekanie na gwałtowny spadek liczby urodzeń? Przecież jest n > as za dużo? Skoro nie ma pracy dla już żyjących, to dlaczego namawiać do rodzen > ia dzieci? Dlaczego inne kraje łożą na rodzinę i wychowanie dzieci i jeszcze śc > iągają imigrantów do roboty? U nas też jest duża fala imigracji. Ukraińcy, Białorusini, Wietnamczycy - trzy największe mniejszości Polski. Przyjeżdżają pracować i zarabiać, bo w ojczyźnie płacą za mało. Jak Polacy do Anglii. Czyli jesteśmy Anglią Europy Wschodniej-Centralnej. Radujmy się! Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Chory kraj, chore społeczeństwo ... 29.09.11, 19:58 Tak. Na zmywakach, jako sprzątaczki, śmieciarze, kelnerzy... Ale w Polsce do takiej prac się nie garną, bo im kasa nie odpowiada. Więc jadą do Anglii, żyć na śmieciach, jedząc byle co, aby więcej zarobić. To jest kwestia siły funta, a nie słabości państwa, po prawdzie. W Polsce za mało płacą za "zabrudzenie" wykształconych rączek :) Bo 1300 funtów a 1300 złotych to całkiem inna pensja. A ceny w Polsce bywają wyższe od tych w UK. Dlatego za 1300 funtów w UK można spokojnie przeżyć, zaś za 1300 brutto w Polsce nie bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
m-wozniak Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 09:41 Cyt "Bardzo się wstydzę swojego bezrobocia. A jeszcze bardziej tego, że w Londynie sprzątałam pokoje hotelowe. Dziewczyna po politologii, świetnie znająca angielski i niemiecki, myła kible i podłogi." Ubawiłem się nieźle czytając to zdanie. Bo albo kobieta jest nieudacznikiem życiowym albo ta znajomość języka angielskiego i niemieckiego jest tak licha ze szkoda o tym pisać. Ze świetną znajomością języka angielskiego na wyspach można dostać dobrą pracę za dobre pieniądze. Z lichą jest praca z sektora wyżej wymienionego. Co się dalej tyczy znam ja tych "dobrze" wykształconych ludzi moim zdaniem to banda nierobów i leni którzy przedłużają sobie młodość studiując, zaliczając wszystko na min a potem oczekują od świata nie wiadomo czego. Trafia się czasami naprawdę dobra osoba do pracy ale to może 1 na 10. Bo cała reszta trzymana pod kloszem zwanym studiami nie nadaje się nawet do sprzątania. Ja też skończyłem studia i jakoś nie biadolę tylko działam a w obecnym czasie widzę że młodym odwaliło i obwiniają cały boży świat tylko nie siebie. Gdzie mowa o ludziach którzy harowali cały czas nie spędzali każdego z wieczorów na imprezowaniu, na manicure tylko się uczyli i zdawali egzaminy oraz odbywali staże. Im się udało więc nikt o nich nie pisze. Piszę się tylko o takich bo takie historyjki się lepiej sprzedają i zaraz można do tego dodać jaka ta Polska straszna taka beznadziejna i szara. G..... prawda !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka Tak czytam i czytam te Wasze wypowiedzi i .... 29.09.11, 10:19 zastanawiam sie nad kilkoma kwestiami. Dlaczego mlodzi ludzie nie zalaza sobie swojej partii politycznej, ktora bedzie walczyc o ich interesy ? Moja corka (obecnie 24 lata), byla kiedys na spotkaniu mlodziezowki PO. Tak skomentowala : Mamus, oni sie organizacja Imprezy Andrzejkowej zajmuja, a nie czyms powaznym. Rzecz dziala sie we Wroclawiu. Znajomosc jezykow. W kraju, w ktorym obecnie mieszkam w kasie biletowej na dworcu wszyscy znaja przyjnamniej 2 dodatkowe jezyki, bo jest tu wielu cudzoziemcow i jest im to niezbedne. Tu osob po studiach jest malo, ale jak ide kupic krem do sklepu, sprzedawczyni bardzo fachowo przez 15 minut opowiada mi o tym kremie. W Polsce wszedzie wszyscy sa przypadkowo zatrudnieni, dlatego swoja prace wykonuja slabo, niefachowo. Jak wchodze do sklepu, mam czesto wrazenie ze przeszkadzam panience wpatrzonej w ekran komputera. Znajomosc jezykow dzisiaj to nie jest atut, to jest obowiazek, tak samo jak obsluga komputera, pisanie i czytanie. Ja skonczylam tez studia techniczne, i nie pracuje w swoim zawodzie. Prawie 20 lat pracowalam w Polsce za srednia krajowa, ale zbudowalam sobie pozycje zawodowa, dzieki ktorej teraz jest mi dobrze. Po prostu na pewnie rzeczy trzeba cierpliwie pracowac, nigdzie na swiecie nie ma tak, ze mlodzi ludzie od razu wszystko maja. A co do narzekania, ze koledzy kupuja 5 piw, a bohater artykulu 1, to tylko moge mu pogratulowac. Oni za kilka lat beda alkoholikami, a on uratuje watrobe. No i jeszcze jedna kwestia, dla rzadu, trzeba dostosowywac programy szkolen do zapotrzebowania rynku, np. ksztalcic wysoko kwalifikowanych kelnerow, jesli chce sie miec dobre restauracje, i zapraszac turystow. A na kierunkach typu socjoligia itd, ograniczyc liczbe miejsc, zeby trudno bylo sie dostac, zreszta to dotyczy wszystkich kierunkow. Studiowac powinni najlepsi, tylko i wylacznie. I to jest wlasnie program dla tej Partii Mlodych ! Odpowiedz Link Zgłoś
basiek_inc Re: Tak czytam i czytam te Wasze wypowiedzi i ... 29.09.11, 14:13 Tak, tylko żeby ograniczyć liczbę studiujących trzeba obecnie zreformować cały system, w którym to pieniądze "idą' za studentem...A kto to ma zrobić..? Odpowiedz Link Zgłoś
ranita_08 Re: Tak czytam i czytam te Wasze wypowiedzi i ... 30.09.11, 15:16 Wiesz teraz jest tyle prywatnych wyższych uczelni, z których wiele (nie twierdzę że wszystkie) właściwie niczego nie uczą a tylko biorą kasę, "kształcą" miliony półinteligentów którym się wydaje że dyplom w dłoni to już gwarantuje spokój do końca życia. Kompletny brak dojrzałości. Nie chce się walczyć o swoje, dokształcać na własną rękę, popracować za mniej niż by się chciało, tylko od razu- DAJ. Odpowiedz Link Zgłoś
ranita_08 Czy jakbyś miała 10 par kozaków to kupiłabyś 11 ? 30.09.11, 15:13 A nie uważasz że młodzi ludzie idąc na studia powinni swoją decyzję przemyśleć pod kątem rynku? To my musimy się do sytuacji na rynku dopasować. Widziałaś kiedyś żeby rynek pracy dopasowywał się do klienta. Młodzi ludzie setkami lecą na popularne kierunki typu zarządzanie czy ekonomia, albo na hobbystyczne typu politologia (po której sama jestem) czy socjologia, a potem są szczerze zdziwieni i zirytowani że nikt ich nie chce. A czemu ma chcieć skoro rynek jest nasycony takimi specjalizacjami? Czy jakbyś miała 10 par kozaków to kupiłabyś 11 taką samą? Zastanówcie się troszkę. Nikt nie ma obowiązku was zatrudniać tylko dlatego że 5 lat wkuwaliście i zdawaliście egzaminy. Wybraliście niechodliwy kierunek, ponosicie konsekwencje. Jak każdy dorosły. Odpowiedz Link Zgłoś
azifafello Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 10:23 Z jednej strony - rozumiem desperację, smutek, negatywne emocje, bezsens wynikający z tej sytuacji. I współczuję. Z drugiej - jeśli na rozmowie kwalifikacyjnej "pijanego" pracownika traktujesz z pobłażaniem i dowcipem, jeśli mówią Ci po rozmowie kwalifikacyjnej że nie nadajesz się na kasjerkę (!)... No, przepraszam bardzo, ja rozumiem, ja współczuję, ale do tego to już nie trzeba ani wielkich kwalifikacji, ani olbrzymich umiejętności przekonywania. Zaciskamy zeby i próbujemy dalej. Ja, np., zawsze wierzyłem w pracę bardziej niż w wykształcenie. Od 10 lat studiuję i skończyć nie mogę (wieczny student w pełnej krasie), ale od jakichś 7 stale pracuję. W różnych firmach, w różnych zawodach, ale nigdy nie zdarzyło się bym dłużej niż miesiąc (płatny, bo po rozwiązaniu umowy o pracę) pozostawał bez pracy. Zdarzyło się nawet, że na rozmowie kwalifikacyjnej do obecnej pracy poinformowałem, że w połowie okresu próbnego wyjeżdżam na 2 tygodnie na wakacje, a i tak zostałem zatrudniony. Moje wnioski? Wystarcza inteligencja, znajomość języków obcych, pewność siebie i samozaparcie. Wykształcenie to sprawa z dalszego planu, serio. To świstek papieru (drogi, świstek papieru do tego), który prawie każdy na rynku pracy już dawno ma - nie jest to nic, co samo w sobie zapewniłoby cokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 10:27 od 7 lat mowisz? na pewno juz masz jakies roznice programowe ,czyli pewnie nigdy nie zdobedziesz tego swistka;) Odpowiedz Link Zgłoś
azifafello Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 10:37 Studiuję już 10 lat w sumie :) 3 kierunek w tym momencie, w tym roku planuję już skończyć. Szybko mnie nudzą studia - jakikolwiek nie jest kierunek, uczelnia, czy tryb, po chwili zauroczenia wraca się do tej samej monotonii aby zakuć i już. Co, jak wspomniałem, nie ma najmniejszego odbicia na mojej aktywności zawodowej :) Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k mgr. ochroniarz ???? świat zwariowal !!!!! 29.09.11, 10:52 Właśnie leciała reklama w radiu Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa , ze jest promocja i ostatnia chwila zapisać się na studia: - kierunki- bezpieczeństwo narodowe - zarzadzanie bezpieczeństwem czyli mamy mieć ochroniarzy i portierów magistrów ???? SWIAT ZWARIOWAŁ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hirszhahr To się nazywa prekaryzacja . 29.09.11, 10:58 I co, bidoku, wypłakałeś się, lepiej Ci po napisaniu i zamieszczeniu tego listu? Ciesz się, że MASZ te studia, i niech koleżanka się też cieszy. Obudziliście się nagle z ręką w nocniku. Kryzys was też dopadł. A wcześniej, zwracaliście uwagę na biedę? Robiliście coś przeciw układom na tych swoich uczelniach, występowaliście przeciw wszechwładztwu polityków, krytykowaliście korporacjonizm i konsumpcjonizm? Po studiach się obudzili. Dorośli ludzie po zdobyciu dyplomów rozejrzeli się, i dostrzegli rzeczywistość. Dobrze Wam tak. Ilu osób nie stać na studia, na lepsze wykrztałcenie, naukę języków? Wy byście chcieli jak ci bogacze, mieć dobrą pracę, markowy szary kostium ... Co piąta rodzina nie jest w stanie w Polsce swoich podstawowych funkcji pełnić (brak jedzenia, stałej temp. w mieszkaniu, ubrań, dostępu do środków higieny, leków). 60 proc. polaków/lek żyje na granicy ubóstwa. A wy macie czelność na takie rzeczy utyskiwać? Może jak już stoczycie się na dno, wylądujecie na ulicy, to może, może w końcu coś się wam w głowie rozjaśni. Od przeszło 20 lat, coraz trudniej jest znaleźć stałe zatrudnienie, z gwarantowaną podstawową pensją i ubezpieczeniem zdrowotnym. Pracodawcy szukają wszelkich oszczędności w imię „wzrostu gospodarczego”, który ma rzekomo skutkować wzrostem zamożności nas wszystkich. Jednak bezpośrednim efektem dążenia do jak największych zysków jest zanik stabilnego, gwarantującego opiekę zdrowotną i emeryturę zatrudnienia. Taką sytuację nazywa się właśnie “prekaryzacją”. Z TYM FAKTEM NALEŻY WALCZYĆ , A NIE WYPŁAKIWAĆ SWE ŻALE W OBJĘCIA NEOLIBERALNEJ GW. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: To się nazywa prekaryzacja . 29.09.11, 19:54 A wy macie czelność na takie rzeczy u > tyskiwać? Może jak już stoczycie się na dno, wylądujecie na ulicy, to może, moż > e w końcu coś się wam w głowie rozjaśni. I powtórzy się rok 1917 ? Bo wiesz, niektórzy zapominają, że to także jest pewna opcja ;) Odpowiedz Link Zgłoś
d4x Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 11:47 electronick napisał: > Znowu biadolenie jacy to oni wykształceni a pracy nie ma. Wykształcenie to nie wszystko. Zwłaszcza przy wysypie prywatnych uczelni. katalog stron fotografia sportowa Odpowiedz Link Zgłoś
pokolenie_xy.80 Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 12:01 Ten artykuł jest totalną bzdurą. Po pierwsze w Polsce odsetek ludzi z wyższym wykształceniem kończący szkoły to prawie 50% (badania OECD "Eduacation at glance"), co daje nam wyższy wskaźnik niż w USA i Wilekiej Brytanii. Oznacza to, ze teraz mgr to jak niedawno matura - obudźcie się absolwenci! Co 10 bezrobotny to człowiek z wyższym wykształceniem - głównie tacy, jak z artykułu, czyli przypadki typowego (stereotypowego) pokolenia Y na początku drogi zaowodwej - roszczeniowe, nielojalne, niecierpliwe. Znam bardzo wielu humanistów , ekonomistów, marketingowców z wykształcenia, którzy wiedzą, że po studiach mają wyłącznie wykształcenie wyższe, a nie zawód. Odpowiednio się dokwalifikowali, przekfalifikowali, wykorzystali swoje miękkie kompetencje i umiejętności. Jest bardzo dużo pracy w sprzedaży dla tych ludzi (i nie chodzi tu o kasę w hipermarkecie). Ci ludzi muszą się zastanowić, co chą robić innego w życiu, na co jest pobyt gdziekolwiek w krtaju czy zagrabnicą i do tego się dostoswać, jeśli chcą pracować. Bo tylu psychologó, marketingowców żaden rynek nie wciągnie - nawet po ajlepszych uczelniach. Jeśli nie są po politechnice, informatyce, ani nie są super analitykami , których firmy z Wielkiej Piątki wciągną do siebie, muszą trochę obniżyć loty- choćby na początek, albo pogodzić się z mieszkaniem u mamy. Szkoda mi chłopaka, który poszedl do agencji pośrednictwa i myśłał tylko, ze od razu będzie robił nie wiadomo co. Oczywiście , ze to są usługi i że trzeba sprzedawać zanim się dojdzie do lepszego stanowiska. Wielu humanistów zarobkami w ciągu roku może przegonić niejednego inżyniera -ale do tego trzeba czasem "posprzątać wymiociny w barze", robić to za czym się nie przepada (np. sprzedaż), pokazać determinację, a nie tylko unosić się honorem. Zabrać sie a szkołę trenerów nie mając doświadczenia - gdyby chłopak miał choć trochę oleju w głowie, najpierw by przeczytał, że, aby zostac trenerem, któremu chcą płacić, trzeba zdobyć najpierw odpowiednie doświadczenie lub mieć odpowiednich wspólników, wiedzę i firmę , a chłopak miał pomysła (jak Kiepski), tak samo z doradztwem zaowodowym, które jest zawodem bardzo mało popularnym. Gdyby Ci ludzie byli obywatelami każdego innego kraju w UE czy USA, byliby w takiej samej sytuacji. Świadczy choćby o tym to, że jadąc do Anglii (pomimo biegłości języka), sprzątają i zmywają, a przecież jest mnóstwo bardzo operatywnych absolwentówstudiów humanistycznych, którzy robią tam kariery lub mają pracę zgodną ze swoim kierunkiem. Nie każdy musi być inżynierem, ja jestem humanistą wiedziałam już na studiach, ze zacznę od pracy mało ciekawej i dojdę do czegos tylko dzięki temu, że będę cierpliwie dochodziła do stanowiska, które mnie będzie interesowało. Na studiach tez sprzątałam zagranicą iw tedy wiedziałam, zę tego nie chcę powtórzyć, a żeby tego nie powtórzyć trezba choć trochę zmienić myślenie. Humaniści często osiągają o wiele wyższe stanowiska niż inżynierowie , informatycy itp. Nikt nie pozostaje dwa lata bez pracy. Tylko muszą być wytrwali, przedsiębiorczy, bo nie żyjemy w kraju socjalistycznym, gdzie się należy. Jak taki absolwent na rozmowie kwalifikacyjnej opowiada o tym, dlaczego odszedł z tej agencji pracy, to nic dziwnego, ze go nigdzie nie chą przyjąć. Odpowiedz Link Zgłoś
karim1972 Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 12:32 Nie przeczytalem wszystkich wpisow, brakuje mi nerwow do tego. Mam bardzo przykre wrazenie, ze duza czesc rodakow ma wyprane mozgi przez niby-kapitalistyczne myslenie. Piszecie o zmianach, o byciu aktywnym, ze teraz juz nic nie jest ulozone tak, jak by to bylo cos wspanialego i cudownego dla wszystkich. NIE JEST. Wyzywacie ludzi, ktorym sie nie udalo od najgorszych, jakby oni nie zrobili nic by prace znalezc. A artykul wyraznie mowi, ze sie staraja (prawda, rozbawila mnie dziewczyna, ktora wytrztmala w UK tylko 3 tygodnie), oni po to konczyli studia, aby pracowac w kierunku (wylaczam z tego zarzadzanie i marketing, bo to jest jakis potworek moim zdaniem). Problem polega na tym, ze sluchacie zupelnie bez cienia krytycyzmu steku bzdur, wciskanych wam przez chocagowska szkole ekonomii, szkole, ktora doprowadzila swiat na skraj przepasci, a nie wiadomo jeszcze czy do tej przepasci sie nie zsumiemy wkrotce. Powtarzacie propagande rodem z USA, ktore, jak moj przedmowca slusznie zauwarzyl samo sie rozpada, ergo ich system nie dziala. Nie kazdy jest geniuszem, nie kazdy moze wykazywac sie wlasna inicjatywa na sklae Gates'a albo Steve'a Jobsa, znakomita czesc ludzi to skonczone przecietniaki, wlaczajac w to mnie samego i nie ma nic zlego w tym, ze ludzie chca normalna prace, na umowe itd. Mieszkam w UK od lat, i niestety, z bolem musze zauwazyc, ze mimo, ze jako narod mamy wiele zalet i wole Polakow niz np Anglikow, to mamy jedna, olbrzymia wade: jestesmy bardzo wewnetrznie skloceni i brakuje nam zupelnie solidarnosci (paradoksalnie :( ). Odpowiedz Link Zgłoś
gabkamski Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 13:02 Masz zupełnie rację. W Polsce ludzi poddano totalnemu praniu mózgów!!! Nawet w tej pseudo komunie nie robiono. "Wyścig szczurów" to fikcja. Byłem w Amplico przez 1,5 roku agentem - kazano nam sprzedawać akcje kiedy nadchodził kryzys, dzwoni do mnie koleś z Neti wciskając mi kit, potem Play, potem, Iksiński itp. Ludzie ludzi "łapią" w sieci, okłamują, wprowadzają na "minę" a potem się delektują oglądając ich "szczątki" - to przenośnia, ale stajemy się behawioralnym stadem monstrów, bez uczuć, serca, empatii. Potem wyżywamy frustracje na swoich bliskich,dziewczynie, żonie, kolegach itp... Przecież to jeden obóz wariatów Skoncentrowanej pracy za "1300" ! A dookoła propaganda sukcesu - pensje rosną, bezrobocie spada, kraj kwitnie, a Premier objeżdża hacjendę jak Szeryf rozdając śmiechy!!! Ludzie obudźmy się!!! Skończmy z tym fałszem - na takim fundamencie nie zbudujemy przyszłości!! A ile się da żyć z dnia na dzień? I co to za życie!!! Spotykam na swojej drodze mądrych, odważnych ludzi i mam katzenjamer - Dlaczego pozwalamy się rządzić miernotom , przeciętniakom i zwykłym gangsterom??? Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 14:34 Słusznie prawisz karim, 3 lata młodszy(a) (?) ode mnie. Ale zauważ też, że wielu forumowiczów zwraca właśnie uwagę na tą fałszywą "amerykanizację". Która właśnie pęka. Przestaje mieć sens robienie 3 kierunków studiów i niezliczonych kursów, szkoleń, dokształceń. Wystarczy być hydraulikiem, murarzem, kierowcą ciężarówki. To ostatnie dostępne też dla kobiet. Naprawdę nie wszyscy muszą być magistrami. Co gorsze - wielu z nich jest karykaturą magistra (z łac. "nauczyciela"). Nie tylko nie umieliby być niczyim nauczycielem, oni wręcz NICZEGO nie potrafią. Dodatkowo nie znają życia, tylko jakiś nieprawdziwy, sielankowy jego substytut. Odpowiedz Link Zgłoś
gabkamski Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 12:47 Czas skończyć z nepotyzmem, i układem z półki Mira,. Rycha i Zbycha. Tak jest wszędzie. I TO NIE SĄ NIEUDACZNICY, TAKA JEST POLSKA CAŁA. Mój syn - po rusycystyce (bo "otwarcie" na Wschód") 4 języki: angielski, francuski, ukraiński i rosyjski+ staże w Cermagu, KFC, Portal Księgarski -dziennikarz i recenzent wysyłał 300 CV do wielu wielu firm - również jako copwyriter i twórca komiksów (świetnie rysuje!) wylądował w Media Markt za 1380 zł!!! Nie dostał żadnej odpowiedzi...I to nie kwestia siły przebicia, to płytki rynek, słaby polski własny biznes i sieciowe niewolnictwo "tłamsi" w młodych Polakach ludzie odruchy - z czasem stają się pod ręką polskiego kapo posłusznymi lemingami - doniosą, zakapują i wezmą udział w nagonce!!! Hańba - wyjeżdżajcie z tergo bantustanu!!! Świat mimo kryzysu jest normalny Odpowiedz Link Zgłoś
pokolenie_xy.80 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 13:00 Chyba mamusia za syna wysyłał to CV w totalne nietrafione oferty pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
kolczyk_z_bursztynem Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 13:17 Skończyłam prywatne kiepskie i drogie studia. Szkoła mimo, że jest prywatna ma b.dobre opinie i dopóki szukałam pracy lekkiej (recepcjonistka w hotelu), to nigdy nie miałam z tym problemu. Na rękę otrzymywałam 1300-1600 zł w hotelu w Warszawie. Praca była samą przyjemnością i bardzo miło ją wspominam :-) Potem nie udało mi się znaleźć lepiej płatnej pracy i wyjechałam za granicę. Dziś pracuję jako osoba towarzysząca dziecka niepełnosprawnego. Nie jestem wyrobnikiem, pracuję normalnie 38 godzin tygodniowo, legalnie, z płatnym urlopem. Zarabiam godnie, lubię moją pracę. Aby nie wypaść z obiegu założyłam malutką własną firemkę i traktuję to jako hobby. Moi znajomi uważają mnie za nieudacznika. Pytają mnie jak długo mam zamiar marnować swoje życie, mówią, że w tym wieku (mam 29 lat) nie mam już szans na robienie kariery. Zapominają o jednym: nie każdy ma ochotę na karierę. Ja zawsze chciałam mieć spokojną pracę, z miłymi ludźmi. Jestem szanowana, bo ją dobrze wykonuję i to mi wystarcza. Realizuję się również w inny sposób. Uczę się języka, dużo czytam. Uważam się za osobę inteligentną i bystrą, z którą można sensownie porozmawiać na większość tematów. Potrafię się zachować w towarzystwie i godnie reprezentuję nasz kraj poza jego granicami. Czy myślę o przyszłości? Tak. Za rok chcę zrobić kurs z kosmetyki naturalnej i pracować kiedyś w SPA. Nie, nie na kierowniczym stanowisku, nie potrzebuję tego :-) Jestem przykładem,że można pracować w innym zawodach niż typowo biurowych i być szczęśliwym, ale nie mało kto mi wierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
pokolenie_xy.80 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 13:26 gratuluję! i o to chodzi! Nie każdy musi zrobić niewiadomo jaką karierę, żeby być szczęśliwym! Ja mam znajomych nauczycieli, wuefistów, którzy są zadowoelni , z tego, co robią i ile zarabiają. Oczywiście - koleżanka po Harwardzie uważa, że marnują sobie życie, ale nie każdy tez jest tak zdolny jak ona i nie każdy oczekuje od życie niewiadomo, jakich pieniedzy, żeby być szczęśliwym. Ale to są rzadkie opinie. Różnica między Tobą a bohaterami tego artylkułu jest taka, że Ci ludzie w ogóle nie potrafią sobie znaleźć miejsca w życiu. Ty zrobiłaś to bez problemu, wcale nie pracując w zawodzie i nie odrzucając każdej oferty, która jest niezgodna z Twoimi kompetencjami. Właśnie takich jak Ty powinno się stawiać za przykład wszystkim zdesperowanym absolwentom! co jednocześnie nie oznacza, że mają robić, dokałdnie to, co Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
pokolenie_xy.80 Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 12:57 Polacy przede wszystkim nie potrafią się cieszyć z czyjegoś szczęścia i sukcesu, nie potrafią się zastanowić, co mogą zrobić, żeby im samym w życiu było lepiej. Żaden system nie jest idealny i niejeden już się zawalił. Każdy system promuje inny typ ludzi. Nie trzeba byc geniuszem, ani super zdolnym inżynierem, zeby dostać pracę w Polsce. Trzeba być wytrwałym, czasem zagryźć zęby i wziąć pracę, która nie jest może idealna, ale zdobywa się doświadczenie, i nie jest to tylko sprzątanie. W artykule nie ma mowy o tym, że ci absolwenci nie są kierownikami, on jest o tym, że oni żadnej pracy nie potrafią ani utrzmać ani otrzymać - i to jest z nimi coś nie tak. W Polsce jest rynek pracodawcy ,a nie pracownika, więc zawsze chodzi tu o rynek pracy - konkurencję na tym rynku. Hasło, ze dzisiejsza Polska ich nie potrzebuje jest fałszywe - żaden pracodawca w kraju demokratycznym na świecie nie potrzebuje pracownika, który rzuca robotę przy pierwszych trudnościach, bo pracodawca też musi zarobić, zeby z czegoś zapłacić pracownikowi. Ponoć jesteśmy jednym z nabardziej pracowitych krajów na świecie, ale jednocześnie najmniej efektywie pracujących. Coś w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 14:54 pokolenie_xy.80 napisała: Ponoć jesteśmy jednym z nabardziej pracowitych krajów na świecie, ale > jednocześnie najmniej efektywie pracujących. Coś w tym jest. Dodaj jeszcze, ze jesteśmy jednym z najbardziej roszczeniowych narodów. Niewiele chcemy i potrafimy dać, ale za to nasze żądania są imponujące !! Wracając do tekstu. Nadal zakładam, że opisywane postaci są fikcyjne (bo przecież ich nieporadność jest wręcz anegdotyczna). Jak można skończyć psychologię ze specjalizacją "doradztwo zawodowe"? Przecież tego można się nauczyć na jakimś kursiku pomaturalnym, ale żeby zmarnować na to 5 lat studiów? Psycholog (prawdziwy, nie malowany) to jest specjalista od CAŁOŚCI sfery emocjonalno-intelektualnej człowieka. To jest wielka wiedza, na którą JEST popyt w dzisiejszym świecie. Tylko trzeba ją mieć, a nie mieć papierek. Jest mnóstwo pracy dla psychologów, a jeśli nawet się nie znajdzie, to po to się jest psychologiem, żeby poradzić sobie z wyzwaniami typu sprzedaż (podejść klienta psychologicznie), asystentka prezesa (analogicznie-podejść prezesa), negocjator (nie będę się powtarzał). Takie podejście - "skończyłam psychologię, nigdzie mnie nie chcą" - świadczy o przebimbaniu całych 5 lat studiów i o kompletnej niewiedzy! Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 19:49 nasze żądania są imponujące !! Nie wiem jak twoje, moje to 1386 brutto. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Zakładam fikcyjność postaci. 29.09.11, 13:51 Jestem przekonany, że postaci przedstawione przez licznych autorów tego tekstu (może ciekawa praca zbiorcza, ale ma swoje wady) są fikcyjne. W najlepszym razie są kompilacją cech różnych, prawdziwych osób. Tak naprawdę to artykuł pod tezę (nie ma pracy po studiach), z mocną ingerencją redaktora, który siłą rzeczy musiał ujednolicić różne style pisaniny. Ale jedna cecha i tak się przez te zabiegi przebija: niedostosowanie. Społeczne, emocjonalne. Taka Magda (niby) z Katowic. Nie nadaje się na kasę. No jak się ma nadawać, jeśli na zmywaku 3 tygodnie wytrzymała. Praca na kasie to jest zapie...l (przepraszam za wulgaryzm) a nie spacer na wykład z przerwą na piwo. Te pannice na "studiach" jedyne czego się nauczyły, to lenistwo, wygodne życie i przekonanie o własnym geniuszu. Kiedyś takie same panny chodziły do chamskiej, obskurnej handlówki ZSZ i nauczyły się być twarde. Jak życie. "life is brutal and full of zasadzkas and niespodziankas" Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 14:09 Moze studia nalezaloby zaczac od przeczytania rubryki z ofertami pracy? Gdybym dzisiaj jeszcze raz miala podjac decyzje o wyborze kierunku studiow to bylyby to: - informatyk programista + jakas specjalizacja z innej branzy (logistyka, finanse!) - kontroler finansowy - prawnik - chinski/ norweski (chociaz tu nie widze potrzeby posiadania studiow, czy chocby papierka) A gdybym byla prawnikiem, to lupapalbym kase na prawo i lewo pociagajac do odpowiedzialnosci wszystkich, ktorzy lamia prawo. To jest studnia bez dna :) Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright OK, macie studia, ale jaki macie zawod? 29.09.11, 14:41 Ilu inzynierow szuka pracy? Lekarzy? Hydraulikow? Stolarzy czy ciesli? Socjologia to nie zawod, to religia. ktory z was wie, co to tablica Mendelejewa? Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: OK, macie studia, ale jaki macie zawod? 29.09.11, 19:50 > Ilu inzynierow szuka pracy? Na forum praca bezrobotni inżynierowie trafiają się regularnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamula66 Znajomosc jezyka to nei zawod 29.09.11, 15:20 Coz, ludzie bez zawodu, nawet ze znajomoscia jezyka, nie moga znalezc pracy. Czy to takie dziwne? Zwlaszcza ze ta znajomosc jezyka tez na ogol taka sobie... Znajomosc jezyka, politologia, europeistyka, kulturoznawsztwo to nie zawody. Trzeba bylo myslec zanim sie poszlo na studia Odpowiedz Link Zgłoś
tata60 Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 16:58 Większość wypowiada się anonimowo. A dlaczego nie walnąć z ,,grubej rury"? Kto pozwala na to, by studia tworzyły kategorię ,,mgr bezrobotny"? Kto pozwala na to, by w ,,pipidówce małej" była ,,Wyższa Uczelnia" ze specjalzacjami: zarządzanie i marketing, psychologia, administracja panstwowa, bezpieczeństwo, /sic!/. Mamy ok 400 ,,Wyższych Uczelni", a ile prawdziwych? I dlaczego absolwenci tych ,,Uczelni" póżniej płaczą, że nie ma dla nich pracy. No i znajomość języków. Nawet po kolegiach językowych - prywatnych ludzie mówią z wielkimi oporami i z błedami. Jak sam nie zainwestujesz w język , to będziesz analfabetą. Maturzyści. Rozglądajcie się za Uczenią dającą coś, a nie tylko dyplom. Polecam Wyższą Szkołę Gospodarowania Nieruchomościami. Po licencjacie i odrobieniu praktyk zawodowych - macie prawo do licencji zarządcy i pośrednika. Nie ma innych studiów z takimi pespektywami - pomyślcie , czy nie mam racji? Odpowiedz Link Zgłoś
wesus Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 17:35 Pierwsza rzecz jaka mnie uderzyła podczas czytania tego artykułu to brak szacunku to "byle jakiej" pracy. Mieszkam w USA i lata temu zaraz po przyjeździe do USA swoją karierę zaczynałem od budowy.W okresie wakacyjnym pracowali ze mną jako pomocnicy i "chłopcy na posyłki" dzieci bogatych ludzi. Nikt się tu nie wstydzi pracy ! Wstyd przed znajomymi, że się pracuje w hipermarkecie mówi o człowieku jaki ma stosunek do innych ludzi i wieje pogardą dla ciężko pracujących ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
rembka Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 18:27 Rynek pracy teraz i w przyszlosci nie sprzyja i nie bedzie(!!!) sprzyjal ekonomistom, marketingowcom, psychologom, socjologom itp. W Polsce i na swiecie jest chroniczny brak specjalistow od produkcji - glownie inzynierow, rowniez ludzi na tyle gietkich, ze po skonczeniu studiowania tzw przedmiotow scislych, beda mogli zakasac rekawy i stanac przy liniach produkcyjnych, albo jako zarzadzajacy projektami. Rozczarowanym, ktorzy wladaja jezykiem angielskim, proponuje jednak wybrac sie do UK, ale nie szukac pracy w jakims przypadkowym urzedzie posrednictwa, ale w wyspecjalizowanych agencjach. Jesli sie dobrze posluguje jezykiem, to nie ma sily, zeby sobie nie znalezc jakiejs sensownej roboty, nie tam od razu jako p. dyrektor, ale zaczac od niskiego stanowiska w duzej korporacji. Najwazniejsze, najwazniejsze - powtarzam, jest zeby sie bylo dobrym w wypelnianiu swoich obowiazkow; czy to jest niskiej rangi buchalter, czy sekretarka, po tym nas beda oceniac. Korporacje, jesli sie poznaja na czlowieku, daja mu szanse na awans, nawet na przebranzowanie. Znam przypadki, gdzie polscy mechanicy zaczynali od wkrecania srubek na tasmie produkcyjnej , a po 2 latach pracowali jako project managers, bo wyrozniali sie solidnoscia i rzetelnoscia. W Anglii jest wiele miejsc, gdzie mozna pracowac jako researcher, administrator, project asystent, cost controller, etc. Nie ma co plakac i rwac wlosow z glowy, od czegos musicie zaczac. Good luck! Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 19:47 . Rozczarowanym, ktorzy wladaja jezykiem angielskim, proponuje jednak > wybrac sie do UK, Jestem bezrobotny, a więc nie mam pieniędzy. Co za tym idzie nie mam na wyjazd do UK... Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k Rabat nieudaczniku zlituj sie 29.09.11, 19:51 Rabat- ty juz od roku na forum tutaj jeczysz Jezeli nie potrafisz zorganizowac sobie wyjazdu do UK , nie majac zadnych zobowiazań typu dzieci, zona , to oznacza ze jesteś TOTALNYM NIEUDACZNIKIEM Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Rabat nieudaczniku zlituj sie 29.09.11, 19:56 Aby wyjechać do UK trzeba mieć pieniądze(i nie piszę tu tylko o bilecie). Aby mieć pieniądze trzeba mieć pracę. Nie mam pracy=nie mam pieniędzy na wyjazd. I tyle. Oczywiście nowoczesna burżuazja każdego kto jest spoza układu i nie ma pieniędzy musi nazwać "nieudacznikiem" by leczyć swoje kompleksy agresją wobec innych. Odpowiedz Link Zgłoś
facet_1977 Byłeś z ofertą w McDonaldsie, Pizza Hut, itp? 29.09.11, 20:26 Szukałeś pracy jako handlowiec, pomocnik murarza, przy przeprowadzkach, sprzątaniu, w ochronie, w dziale telesprzedaży lub call center? Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k Re: Rabat nieudaczniku zlituj sie 29.09.11, 21:44 >Aby wyjechać do UK trzeba mieć pieniądze(i nie piszę tu tylko o bilecie). > Aby mieć pieniądze trzeba mieć pracę. > Nie mam pracy=nie mam pieniędzy na wyjazd. Chyba wpiszemy do Wikipedii pod haslem nieudacznik ten Twój wywód :))))))))))))))) wiesz, podczas mojej emigracji za granica spotkalem naprawde biednych i niewykształconych, w okresie kiedy nie załatwiało sie pracy przez net, Polska nie byla w UE, wszystko nielegalnie i radzili sobie, proste chlopaki ze wsi na podkarpaciu a tutaj mamy absolwenta , chwalącego sie bardzo dobra znajomoscią 2 jezyków w tym angielskiego - nawet sa jakies certyfikaty i ty SIEROTKO w dobie internetu nie umiesz sobie znalesc pracy w UK ???? człowieku nie ośmieszaj się !!! aha, i jest jakiś mega problem pożyczyć 200 zł na bilet i ze 100 funtów na zycie na miejscu ?? wiem, wiem ....teraz mamy takie nowe pokolenie .......NIEDASIÓW :) nic sie nie da, czepiłem sie spodnicy mamusi Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Rabat nieudaczniku zlituj sie 29.09.11, 22:44 > aha, i jest jakiś mega problem pożyczyć 200 zł na bilet i ze 100 funtów na zyci > e na miejscu ?? Nie mam nikogo od kogo mogę pożyczyć 200 złotych. Skąd wziąłeś tą śmieszną sumę 100 funtów? Przecież to nawet na podstawowe rzeczy typu bilety, internet, telefon nie wystarczy. Nie mówiąc o pokoju kosztującym kilkaset funtów miesięcznie w Londynie. ..teraz mamy takie nowe pokolenie .......NIEDASIÓW :) Zieeww, twoje posty są typową projekcją frustracji na innych ludzi. Obrażając ich i wywyższając się nad nimi po prostu poprawiasz sobie nastrój.Pewnie sam się boisz bezrobocia, stąd ta reakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k Re: Rabat nieudaczniku zlituj sie 29.09.11, 23:11 pracodawcy w UK zwykle płaca tygodniówki ale po co ja tutaj sie produkuje??, kolega czeka na ciepla posadke, a po pracy obiadek u mamusi spytam jeszcze raz, jak to jest, że proste chlopaki znajace klika słów po angielsku pracuja w UK, a absolwent ze znajomoscia jezyka mowi ze sie nie da ???? czlowieku, nie ośmieszaj sie !!!!!!!!!! rabart napisał: > > aha, i jest jakiś mega problem pożyczyć 200 zł na bilet i ze 100 funtó > w na zyci > > e na miejscu ?? > Nie mam nikogo od kogo mogę pożyczyć 200 złotych. > Skąd wziąłeś tą śmieszną sumę 100 funtów? Przecież to nawet na podstawowe rzecz > y typu bilety, internet, telefon nie wystarczy. Nie mówiąc o pokoju kosztującym > kilkaset funtów miesięcznie w Londynie. > > ..teraz mamy takie nowe pokolenie .......NIEDASIÓW :) > Zieeww, twoje posty są typową projekcją frustracji na innych ludzi. Obrażając i > ch i wywyższając się nad nimi po prostu poprawiasz sobie nastrój.Pewnie sam się > boisz bezrobocia, stąd ta reakcja. > Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k Re: Rabat nieudaczniku zlituj sie 29.09.11, 23:21 > Zieeww, twoje posty są typową projekcją frustracji na innych ludzi. Obrażając i > ch i wywyższając się nad nimi po prostu poprawiasz sobie nastrój.Pewnie sam się > boisz bezrobocia, stąd ta reakcja. nieco starsi od ciebie , musieli uciekać z Polski, bo bezrobocie było 18 % w Poznaniu, a za granica tylko można było pracować tylko nielegalnie, w UK trzeba bylo zalatwić sobie szkole, żeby prtacować na 1/2 etatu i wjechać, pokazujac kilkaset funtów na granicy, autobusem 26 godzin !!!!! czy wiesz o czym mówię NIEUDACZNIKU ??? teraz masz samolot za 100-200 zł zalatwisz prace przez net, legalna !! wynajmniesz pokój za 50-100 punds wsród rodaków Odpowiedz Link Zgłoś
mamula66 Re: Czyszczę fugi szczoteczką 02.10.11, 02:09 "Po latach bezrobocia, wysyłania setek CV według najlepszych wzorów, roznoszenia CV, wysyłania na adresy firm, po prostu... przestałem liczyć na znalezienie pracy. Pracy nie ma i nie będzie :( " Pracy nie ma i nie bedzie - pracy dostosowanej do twych umiejetnosci. Wiec moze byz zmienil swoje umiejetnosci? Odpowiedz Link Zgłoś
zenutek Studencie - trochę więcej rozsądku... 29.09.11, 19:19 Panowie i panie studenci, może trochę więcej rozsądku na początku drogi zawodowej a mniej będzie narzekania po studiach, może więcej czasu trzeba poświęcić po zdaniu matury na profil swojej przyszłej pracy zawodowej i w tym kierunku studiów niż chwytanie wszystkiego co jest pod ręką, później narzekanie na brak pracy. Jeśli każdy z Was - drogi studencie lub absolwencie - już w czasie nauki w szkole średniej poznałby rynek pracy, swoje zainteresowania, pracą w czasie wakacji i w wolnych chwilach, a nie szukał jedynie rozrywki na rodzicielskie pieniądze, może przy wyborze studiów kierowałby się realizmem możliwości przyszłej pracy. Jesteście młodymi, zdolnymi ludźmi, którzy bardzo dobrze obracają się w internecie, nowinkach technicznych czy modzie, zdaje sobie sprawę w jakim kierunku Polska powinna się rozwijać i na jakie branże przyszła kadra pracownicza powinna kłaść nacisk. To dawałoby Wam realną ocenę możliwości pracy w kierunku przez Was wybranym. Tak robią Amerykanie, tak robi młodzież Europy Zachodniej. W Polsce na razie jeszcze obowiązuje mentalność zacofanego prl-owca, państwo musi mi dać pracę bez względu na to czy ten kierunek jest przestarzały czy też nie. Coś nie tak. Chcecie być na topie, chcecie żyć w nowoczesnym kraju, ale przy wyborze studiów stosujecie metody najmniejszego wyniłku. Może zacznijcie sami myśleć o swojej przyszłości, wybierać kierunki studiów, które mają widoki na miejsca pracy na rynku i możliwość szybkiego rozwoju. Trochę więcej rozsądku... Odpowiedz Link Zgłoś
c_tomek Do renty można dorabiać! 29.09.11, 21:01 Jak to przeczytałem to wyszło dlaczego nie może on znaleźć pracy. Przykre to ale niestety prawdziwe. Do renty można dorabiać nie więcej niż 70% przeciętnej płacy - akurat na pracę na 1/2 etatu na studiach. Jeżeli ta osoba nawet tak prostej sprawy nie umiała sobie sprawdzić w ZUS, w internecie!!, to ja się naprawdę nie dziwię że nie może znaleźć sobie pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k kilka rad dla bezrobotnego RABATA 29.09.11, 21:56 z uwagi na to, ze Twoje humanistyczne wykształcenie jest totalnie bezwartościowe w PL, a tym bardziej w UK, a znajomością jezyka angielskiego nikogo tam nie zaskoczysz, proponuje przed wyjazdem do UK zdobyć jakieś pożyteczne i kluczowe w poszukiwaniu pracy umiejetnosci: - kurs prawo jazdy C lub nawet E - uprawnienia na wózki widłowe - uprawnienia spawacza ( szczegolnie gazowego - bardzo dobry kesz- 10- 15 pound/h - praca jest wszędzie) - kierowca autobusu , kat D z takimi uprawieniami sukces gwarantowany, dobry kesz i bez stresu :) Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: kilka rad dla bezrobotnego RABATA 29.09.11, 22:39 Spawacz odpada. Autentycznie-nikt mnie nie przyjmie na kurs i każdy lekarz pracy odmówi zezwolenia-mam bardzo słaby wzrok i chorobę oczu. Kurs na wózek widłowy bym zrobił ale najpierw muszę mieć prawo jazdy(PUP nie funduje), a wymagania co do kursantów to skończona szkoła zawodowa albo wykształcenie podstawowe(ja mam wyższe więc uważa się, że to nie dla mnie bo znajdę "lepszą" pracę). Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k Re: kilka rad dla bezrobotnego RABATA 29.09.11, 22:58 no wlasnie, zapomniałem, przecież już wspomniałeś ze się nie da :))))))))))))))))))) Twoje motto życiowe to: NIE DA SIĘ właśnie nam to udowodniłes, przeciez sie nie da, co sie czepiacie biedaczka bezrobotnego a obrażasz się jak ktoś nazywa Cie NIEUDACZNIKIEM ??? a może pracodawcy wyczuwają to nieudacznictwo ??? rabart napisał: > Spawacz odpada. Autentycznie-nikt mnie nie przyjmie na kurs i każdy lekarz prac > y odmówi zezwolenia-mam bardzo słaby wzrok i chorobę oczu. > Kurs na wózek widłowy bym zrobił ale najpierw muszę mieć prawo jazdy(PUP nie fu > nduje), a wymagania co do kursantów to skończona szkoła zawodowa albo wykształc > enie podstawowe(ja mam wyższe więc uważa się, że to nie dla mnie bo znajdę "lep > szą" pracę). > Odpowiedz Link Zgłoś
pudel1234 Re: kilka rad dla bezrobotnego RABATA 30.09.11, 16:59 idiotyzm, z takim podejściem się pracy nie znajdzie ;) Ja poszłam na studia zaoczne, załapałam się na staż - o zgrozo za 1000 zł, potem po 9 miesiacach pracy jako sekretarko/asystentka wszystkich znalazłam pracę w korporacji przy finansach i o dziwo i płacę mam wyższa i komfortowy dojazd i nawet umowę etat. Więc da się? DA. Wystarczy ruszyć 4 litery, a nie stwierdzać, ze nie ma pracy. Proponuję zatrudnic sie na dzien dobry na jakis staz w firmie ( takich ofert jest mnostwo), nastepnie jesli jest sie naprawde dobrym pracownikiem to pojdzie sie wyzej po szczeblach kariery ;) Dodam, ze wszytsko zostało załatwione bez plecow. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: kilka rad dla bezrobotnego RABATA 30.09.11, 19:04 Więc da się? DA. Wystarczy ruszyć 4 litery, a nie stwierdzać, > ze nie ma pracy. Ja mam pracę więc praca jest. Genialne przemyślenie Pani Sekretarki. O tym chociażby że facetowi ciężej jest startować na pozycję asystentki/sekretarki(bo pracodawcy niezgodnie z prawem zaznaczają że ma to być kobieta) to już np. Pani Sekretarka nie pomyślała. A te 4mln Polaków które jest albo bezrobotnymi albo emigrantami to dlatego że im się nie chciało. Prosimy o dalsze przemyślenia.Humor na weekend się przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
pudel1234 Re: kilka rad dla bezrobotnego RABATA 02.10.11, 16:29 widzisz, moze zacznij myslec jak Pani Sekretarka, bo ja prace mam ;) podałam tylko przykład, a facetowi ciezko jest ruszyc sie na praktyki? Czy jednak wizja pracowania przez 3 miechy za free ( potem dopiero dostanie sie pewnie jakas kase, badz dobra umowe) to juz nie dla niego, poniewaz jest wielkim hrabia i chcialby od razu kokosy zarabiac? Odpowiedz Link Zgłoś
tygrycja Czyszczę fugi szczoteczką 29.09.11, 22:09 Wkurza mnie to ciągłe gadanie, że trzeba było studiować automatykę albo fizykę! Nie każdy ma do tego predyspozycje, czy tak trudno to zrozumieć?? Są osoby, które lepiej się czują w innych klimatach i nigdy nie będą dobrymi inżynierami. Porywać się z motyką na księżyc i wylecieć po pierwszym semestrze? Świat jest różnorodny i każdy powinien znaleźć w nim coś dla siebie. A sytuacja w Polsce pod tym względem jest fatalna. Sama jetem po studiach, szukam pracy od dwóch lat i mam już tego dość. Nie każdy będzie inżynierem, nie każdy będzie lekarzem i nie każdy będzie prawnikiem. Dla każdego coś innego i w dobrym kraju każdy powinien znaleźć miejsce dla siebie. I nie mówię o wakacjach na Karaibach i Astonie Martinie dla każdego - mówię o normalnym, godnym życiu, nawet skromnym, ale bez nieprzespanych nocy w obawie o to, co będzie jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k 15-20 % magistrów w spoleczeństwie to optimum 29.09.11, 22:36 niestety, ale tylko taka ilość osób z wyższym wykształceniem może wchłonąć gospodarka, reszta to nadwyżka nikomu nie potrzebna kiedyś były egzaminy wstępne, bardzo trudne, ale tylko najlepsze osoby je dostawały sie na studia, teraz nie ma egzaminów, lud pospolity ruszył na uczelnie i rynek pracy został egzaminatorem dla 70 % studentów NIE MA i NIE BEDZIE pracy numysłowej Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Typowe postfeudalne histerie 29.09.11, 22:48 I krzyki że ludzie z wykształceniem wyższym to "lud pospolity". W domyśle wypowiadający się chce zaznaczyć, że on nie jest pospolity :) Żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k Re: Typowe postfeudalne histerie 29.09.11, 23:06 rabart napisał: > I krzyki że ludzie z wykształceniem wyższym to "lud pospolity". W domyśle wypow > iadający się chce zaznaczyć, że on nie jest pospolity :) > Żenujące. chodzi o ludzi "prawie" z wyższym wykształceniem , lub ludzi z wykształceniem "hobbistycznym" , - to oni sa bez pracy i jecza tutaj Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Typowe postfeudalne histerie 30.09.11, 19:04 Ale jeśli wyższe wykształcenie jest dla każdego (a jest, skoro wystarczy zdać maturę na poziomie podstawowym na 30%, żeby się dostać na JAKIEŚ studia), to ludzie z wyższym wykształceniem SĄ "ludem pospolitym". Zwłaszcza, jeśli w dodatku skończenie tych studiów wymaga więcej wysiłku od kadry naukowej, niż od studentów - bo to najczęściej kadrze bardziej zależy, żeby genialny student przeczołgał się na kolejny rok, bo uczelnia dostaje pieniądze nie ze względu na poziom studentów, tylko ich ilość. Ostatnio właśnie bardzo starałam się "zdać" pewnego studenta (oczywiście już w terminie poprawkowym), zadając mu rozmaite pytania wyciągające, interpretując wszelkie jego bzdurne wypowiedzi w sposób jak najbardziej dla niego korzystny - ale i tak się nie udało. Nie zdał. Chociaż mnie akurat specjalnie nie powinno na tym zależeć, bo i tak na uczelni pracuję dodatkowo, na umowę o dzieło, więc ilość studentów mnie nie interesuje, a to ciągłe dopytywanie matołków robię w czasie wolnym i za darmo. Ale przecież "studiować każdy może", i pewnie delikwent kiedyś te studia skończy. Tylko ja nie wyobrażam sobie, żeby kiedyś można było zatrudnić takiego półgłówka w instytucji, w której pracuję, i nikomu takiego pracownika nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś