alakyr
12.10.11, 21:10
A może z tym gazem było tak: Ukraina wtedy podkradała gaz z dostaw idących na zachód, nie płaciła za faktury wystawiane przez Rosjan.
Rosjanie pompowali powiedzmy 1000 m3 na wejściu na Ukrainę, na zewnątrz jako realizacja kontraktów z zachodem wychodziło 200 m3 a Ukraina twierdziła że zużyła dla siebie 400 m3 i za to chciała płacić. Gdzieś cholera po drodze zginęło 400 m3.
W końcu Rosjanie się wkurzyli i zaczęli pompować tylko 200 m3 jako realizację kontraktów z zachodem wstrzymując dostawy dla Ukrainy.
Na to Ukraina, tak, Ukraina zakręciła kurki na zachodnich granicach przerywając dostawy na zachód, a na to Rosjanie zakręcili wszystko. No i zaczęło się.
Na zachodzie ten scenariusz jest dobrze znany, u nas podobnie jak z wojną w Gruzji, wszystkiemu winien imperializm rosyjski, biedna Ukraina czy Gruzja są tylko ofiarami.
Na koniec konkluzja: Wacek Radziwinowicz kłamie.