Dodaj do ulubionych

Kacper żyje. To nie cud

19.10.11, 14:16
30 lat temu w przydomowym szambie utopil sie moj kuzyn w podobnym wieku. Tyle czasu minelo, ale ludzi ciagle mysla, ze Aniol Stroz bedzie im pilnowal dzieci i uchroni je od zlego. Szamba nie maja sily zabezpieczyc.
Obserwuj wątek
    • dorrie Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 14:38
      Ależ oni zabezpieczyli! Rakotwórczym eternitem!!!
      Ręce opadają!!
      pl.wikipedia.org/wiki/Eternit
      Niech się dalej modlą niech im Anioł Stróż dzieli ratuje z szamba, od eternitu i zbawi od nieopowiedzianych rodziców.
      Niech mnie ktos poprawi, ale wydaje mi się że taka płyta jest bardzo lekka.
      • dorrie Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 14:41
        "Anioł Stróż dzieli ratuje"- miało być "dzieci".
        • makoshika Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze uratowali? 19.10.11, 14:43
          Z opisu wypadków tak to wygląda.
          • quant34 Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 19.10.11, 20:02
            Wspaniały happy and, ale mnie uderza w tej historii reakcja matki dziecka. Uznała, że to cud i dała na mszę... Ręce opadają na spustoszenie, jakiego dokonał w ludzkich umysłach kościół katolicki. Dzieciaka uratował wujek oraz lekarze, ale matka podziękowała za to kościołowi. Nie wiem czy się śmiać czy płakać...
            • anaisanais96 Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 19.10.11, 23:21
              Mnie sie płakać chce nad twoją głupotą. Matka nie dziękuje kościołowi za uratowanie tylko dziękuje za to że lekarze i wujek uratowali jej syna. W całym artykule to było dla ciebie najważniejsze? współczuje.
              • ka-mi-la789 Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 19.10.11, 23:26
                To nie on jest tu głupi, oj, nie on.
                • pawciu2 :-) jest taki dowcip :D 20.10.11, 08:02
                  powodz, woda juz ponad pierwsze pietro,
                  siedzi zyd na dachu - podplywa lodz - wsiadaj - uratujemy ciebie.
                  -nie Bog mnie uratuje. - lodz odplynela
                  podplywa mezczyzna na pontownie - wsiadaj - uratuje cie!
                  -nie Bog mnie uratuje - lodz odplynela.
                  juz woda wezbrana, wysoka, wartka. Przylecial helikopter ratunkowy
                  i chca wylowyc trzymajacego komin sie osatkiem sil zyda,
                  a on - nie - bog mnie uratuje.
                  Utonal.
                  Poszedl do nieba.
                  Mowi to Boga: "miales mnie uratowac".
                  A Bog na to: "wyslalem lodz, ponton i helikopter. Nie wiem co wiecej moglbym zrobic".

                  -------------
                  Jesli chodzi o lekarzy, to moze to i takie oczywiste, ze nie cud. Nie wiem jak duze szanse przezycia ma 2 latek, ktory wpada do studni. Byc moze duze. Nie wiem, co moze tez byc uznane za cud. Uwazam, ze predzej wlasnie cos takiego, zasluguje na miano cudu, niz placzace malowidla.

                  "Cudu nie bylo." a potem "Po prostu wszyscy ludzie zrobili co do nich nalezalo", co w polskiej sluzbie zdrowia - samo w sobie moze byc cudem. :-)
                  • aja74 Re: :-) jest taki dowcip :D 20.10.11, 08:16
                    Widac niektorzy chcieli by niezbitych dowodow, najlepiej stanac oko w oko.
                    • kindofmagic Re: :-) jest taki dowcip :D 20.10.11, 12:30
                      Cudow nie ma. Byl silny organizm, myslacy wujek i lekarze fachowcy. Szkoda tylko, ze ludzie sa czesto tacy durni i doprowadzaja sami do tego typu wypadkow. Wierzacy powiedzialby "Boże widzisz i nie grzmisz"
              • lang-uage umiesz czytać ze zrozumieniem? 19.10.11, 23:40
                "To chyba cud od Boga. Zamówiliśmy mszę w kościele, odmawialiśmy różaniec"
                może od razu było plebana wołać? po co lekarz
                • marl57 Re: umiesz czytać ze zrozumieniem? 30.12.11, 19:12
                  równie dobrze mogli dziecko na 2 zdrowaśki
                  do rozgrzanego pieca chlebowego wsadzić.....
              • jochaar Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 20.10.11, 01:05
                Hmmm. Pozorna ta twoja mądrość. Dziecko samo nie wpadło - jeśli założyć, że kierował nim Bóg,
              • potwory.i.spolka Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 20.10.11, 05:43
                Przeczytaj swoją stopkę i lepiej już zamilknij, owieczko boża. Milczenie owiec praktykuj.
            • a_dm Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 19.10.11, 23:23
              Dzieciaka uratował wujek oraz lekarze, ale matka podziękowała za to kościołowi.
              Jakiemu kościołowi? Bogu podziękowała. Najlepiej jak umie. Choćby za to, że wujek tego dnia był w domu. A wujkowi i lekarzom podziękuje w inny sposób.
              • amenominakanushi-pan-poczatku Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 19.10.11, 23:29
                Bogu podziękowała za to, że wepchnął dwulatka do szamba?
                To fakt niezaprzeczalny, religia odmóżdża.
              • hetmanwiechu Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 19.10.11, 23:41
                a_dm napisał:

                > Dzieciaka uratował wujek oraz lekarze, ale matka podziękowała za to kościoło
                > wi.

                > Jakiemu kościołowi? Bogu podziękowała. Najlepiej jak umie. Choćby za to, że wuj
                > ek tego dnia był w domu. A wujkowi i lekarzom podziękuje w inny sposób.


                w jaki sposob?
            • radek_olaf Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 19.10.11, 23:49
              raczej placz bo idziesz do piekla...
            • inkwizytorstarszy Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 20.10.11, 03:14
              Oni zapłacili kapłanom za pilnowanie dziecka przez ich boga, bo sami jakoś nie bardzo potrafią...
              Że też te pieniądze nie parzą chciwych rąk kapłanów...
            • alinaw1 Re: Bóg wepchnął dziecko do szamba? Lekarze urato 20.10.11, 06:42
              Nie dała- tylko zamówiła. Nie podziękowała kościołowi- tylko Bogu. Tak gwoli ścisłości , opierając się na publikowanym tekście...
        • arius5 Lud w Polsce dobrze wytresowany 20.10.11, 00:51
          Co by sie nie zdarzylo, ludzie biora pieniadze i ida do ksiedza.
          Jak ktos umrze - daja na msze.
          Jak nie umrze, tez daja na msze.
          Cale zycie daja ksiedzu.
          • lmblmb Na WOŚP powinni dać 20.10.11, 07:28

          • marl57 Re: Lud w Polsce dobrze wytresowany 30.12.11, 19:13
            tak, a ich dzieci, synowie i córki
            księżom też dają .....
      • be_ll Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 04:34
        Mi też się wydaje, że eternit jest bardzo lekki i bardzo kruchy, może załamać się nawet pod dwulatkiem.
        • lukask73 Eternit i jego natura 20.10.11, 14:18
          > Mi też się wydaje, że eternit jest bardzo lekki i bardzo kruchy, może załamać s
          > ię nawet pod dwulatkiem.

          Eternit waży mniej więcej tyle ile beton. Dokładnie płyta eternitowa nazywa się azbesto-cementowa. Jest na tyle mocna, że spokojnie może po niej chodzić dorosły.
          • chromeck Re: Eternit i jego natura 20.10.11, 17:52
            bzdury opowiadasz.. eternit lekki nie jest ale bardzo szybko eroduje i JEST kruchy
            parę lat słonka i deszczu na przemian a płyta by się sama zapadła
            osobiście na pewno bym się nie odważył chodzić po takiej płycie zakrywającej jakieś szambo
            a dużo nie ważę
            • lukask73 Re: Eternit i jego natura 26.10.11, 12:45
              > JEST kruchy

              Gdybyś znalazł gdzieś płytkę betonową grubości około centymetra, przekonałbyś się, że też jest krucha. Jednak eternit jest mocniejszy z powodu tych właśnie włókien, które rozpylone powodują raka. Myślisz, że po co ładowano azbest do betonu? Dla wzmocnienia oczywiście. Inny podobny materiał to pykryt. Poczytaj. Tam włókna były drewniane i zatopione były w... lodzie. Całość miała być mocniejsza nawet od żelazobetonu.

              Stanięcie na środku płyty eternitowej na pewno jej nie złamie. Uderzenie piętą narożnika może ten narożnik odłamać. Wszystko zależy od traktowania.
    • adamp_314 Super 19.10.11, 14:59
      Gratulacje dla wujka i lekarzy - wszystkich. Żeby zawsze to tak działało :)
      Dobrze, że dziennikarze co jakiś czas opisują takie zdarzenia. Nikomu tego nie życzę ale po paru podobnych lekturach jest większa szansa, że nie zbaraniejemy jakby nam się to przytrafiło. Mam nadzieję.
      • adam.de Re: Super 19.10.11, 23:08
        Bardzo przytomny komentarz. Chociaż powiem szczerze - nie wiem, jak zachowałbym się przy okazji wypadku - być może, niestety, bym jednak zbaraniał.
        • szeregowy_agent Jak ratować - przeczytaj koniecznie! 20.10.11, 07:24
          pl.wikipedia.org/wiki/Resuscytacja_kr%C4%85%C5%BCeniowo-oddechowa
    • ju-li1 Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 15:02
      Dzięki i chwała wszystkim przytomnym i kompetentnym ratownikom.
      I............... dzięki i chwała Bogu! Nie widzę w tym sprzeczności.
      • 6burakow Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 15:16
        ju-li1 napisała:

        > Dzięki i chwała wszystkim przytomnym i kompetentnym ratownikom.
        > I............... dzięki i chwała Bogu! Nie widzę w tym sprzeczności.

        Jak nie widzisz to jak sie Tobie cos takiego przytrafi to nie dzwon na pogotowie. Modl sie.
      • gadolinn Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:37
        ju-li1 napisała:

        > Dzięki i chwała wszystkim przytomnym i kompetentnym ratownikom.
        > I............... dzięki i chwała Bogu! Nie widzę w tym sprzeczności.

        Odpowiedz 1:
        Wujek i lekarze sie wykazali i my o tym wiemy.
        O wykazaniu sie boga nie wiemy nic, wiec po co go tu mieszac.

        Odpowiedz 2:
        Dzieki i chwala bogu? A za co? Moze za to, ze pozwoilil malcowi wpasc do szamba?
    • three-gun-max Karetka ruszyła z piskiem opon? 19.10.11, 15:07
      Mieli posesję wybetonowaną? Oj, ściemniają coś. Historyjka pewnie wymyślona podczas posiedzenia na kiblu.
      • rraaddeekk Re: Karetka ruszyła z piskiem opon? 20.10.11, 07:43
        Kostka brukowa to teraz standard, a na tym bardzo łatwo o poślizg (pisk) opon.
    • nestor51 A ciemny lud i tak wierzy w cud... 19.10.11, 16:55
      Klecha za msze zarobił, a lekarze i ratownicy?
    • szczypopasku Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 17:30
      gdyby nie szybka i fachowa pomoc wszyskich ludzi cudu by nie było.To samo dotyczy wypadków drogowych--jeśli wszyscy giną wtedy nikt nie dziękuje Bogu i o cudzie nie mówi.A gdy jeden tylko się uratuje słyszymy,że stał się cud.!!!Dzięki Bogu!!
      • adam.de Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:11
        Dokładnie tak samo myślę. Ale... kto wie, być może gdybym przeżył jakiś straszny wypadek.., może sam stałbym się klęcząco-modlącym.
      • tomeczeka Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 08:20
        Rzeczywiście szybka pomoc i przytomność umysłu wujka oraz to, ze się nie poddał uratowało chłopca. Potem to samo można powiedzieć o zachowaniu ratowników i lekarzy, ale wujkowie należy się szczególne uznanie. Nie wiem czy postawiłbym się tak zachować. Wszyscy wykazali się talentami, nie wiemy jednak czy nie pomógł Bóg wzmacniające w pewien sposób talenty ludzi, którzy ratowali chlopczyka, zsylajac swoją łaskę. No tak ale pojawia się wtedy pytanie o to dlaczego Bóg nie wzmocnił talentów ludzi odpowiedzialnych za zabezpieczenie szamba, bądź tez nie wsparł chłopca w decydującym momencie. Być może w tym jest jakiś większy sens, np. Zdarzenia od początku były pomyślane w ten sposób, żeby z nich wynikało maksimum dobra. Jednak tego samego nie moglibyśmy powiedzieć, gdyby chłopcu coś się poważnego stało, jaki by to miało sens? Jednak może my czegoś jeszcze tutaj nie bierzemy pod uwagę. Byc moze Bóg dysponuje jakas ograniczona moca i wspieral ludzi, kiedy chlopiec juz tonal. Tego nie jestesmy w stanie potwierdzic ani temu zaprzeczyc. Mimo wszystkich wątpliwości, chyba nie ma nic złego w tym, ze rodzice dziękują Bogu.
        • rumpa Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 08:45
          oto efekty braku solidnego wykształcenia, przeczytaj jeszcze raz swój post i zobacz, jakie androny pleciesz…
          yc moze Bóg dysponuje jakas ograniczona moca i wspieral
          > ludzi, kiedy chlopiec juz tonal
          tu podpadasz i ateistom, że bóg w ogóle jest, i chrześcijanom , jak to ??? ograniczona moc? niezły dowcip :D
          pewnie dlatego że ma ograniczona moc :DDDD utopił się Titanic, ze szczególnym uwzględnieniem ubogich i dzieci itd, bo bóg był zajęty ratowaniem mojego dziadka przed niedźwiedziami , data się zgadza, cóż , nawet bóg musi wybierać :DDDD
          • tomeczeka Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 09:03
            O! Cieszę się, że zmusilem cię do myślenia. Jest to przyjemne. Podpadać i tym i tamtym to jest naturalne, kiedy się nad jakaś sprawa uczciwie zastanowić. Często wszelkie izmy to są formy ograniczone. Raczej należy myśleć, niż przebierać maski dogmatykow. Niewiem czy twój dziadek był uratowany przed niedzwiedziem przez pana Boga, stworce swiata, czy po prostu miał szczęście. Jeżeli jednak ktoś uważa, ze mógł mieć otrzymać jakaś łaskę, której ilość jest ograniczona, to rzeczywiście pojawia się pytanie dlaczego ta łaska nie została inaczej spożytkowana. Niewiem tego i chyba nikt nie wie. Z tym pytaniem będzie musiał się zmierzyć ten, kto weźmie sobie do serca podobna interpretacje. Coś za coś.
            • te_rence Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 10:42
              jaka kurde "Łaska"? bredzisz o czymś co ci wkodowano na lekcjach religii przez starych kawalerów w dziwnych strojach
              kogo łaska? wymyślonego przez ludzi boga?
              rozmowa o fantazjowaniu ludzkim branym na powaznie nie ma sensu

              Czy Bóg chciałby zapobiec złu, ale nie może?
              W takim razie nie jest wszechmocny.
              Czy może, ale nie chce?
              W takim razie jest nieprzyjazny.
              Czy zarówno może, jak i chce?
              W takim razie czemu toleruje zło?
              Czy nie może ani nie chce?
              To czemu nazywamy go Bogiem?
              - Epikur
              • tomeczeka Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 11:43
                Dziwi mnie, to co piszesz, bo to troche jakby nie na temat. Przecież napisałem, ze może wcale nie jest wszechmocny, moze dysponuje ograniczoną moca, ktora nawet ograniczona nie przestaje byc wlasnie boska moca. Abstrahujac od tego założenia, Epikur nie ma racji, kiedy twierdzi, ze skoro istnieje zlo to Bóg jest albo bezsilny, albo zly, albo bezsilny i zly zarazem, poniewaz jest w tym dowodzie ukryta przeslanka, ze Bóg dziala w sposob dla nas zrozumialy. Bóg może być tez wszechmocny i dobry ale może działać w sposób dla nas niezrozumiały. Proszę tez żebyś nie wymyślał o panach w sukienkach, może za to trochę wiecej energii przeznaczył na myślenie.
                • adam.de Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 22:25
                  Dziwi mnie to, co piszesz, bo jeżeli wierzysz w Boga, to jest on (wg katolików) wszechmocny i ... dalej pojawia się gdybanie ojców Kościoła, dlaczego, jeżeli taki Bóg istnieje, pojawia się zło.
                  I ta absurdalna wiara, że być może działa w sposób niezrozumiały, jeżeli dzieje się "zło", ale jeżeli zdarzy się "dobro", to jest to - oczywiście - cud, który ma umocnić wiarę. Jeżeli jakaś choroba zdarza się raz na 1000 000, to nazwij jej pojawienie się wśród Twoich najbliższych cudem, daj na mszę, podziękuj za ten cud. No przecież to pewnie działanie Boga, tego niezrozumiałego.
                • marl57 Re: Kacper żyje. To nie cud 30.12.11, 19:20
                  cała koncepcja boskiego stworzenia lub pochodzenia świata
                  pochodzi z umysłów niedojrzałych do samodzielnej logiki
        • amenominakanushi-pan-poczatku Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 13:20
          Prawdę powiedziawszy ja też mam ograniczoną moc. Jednakże przyrównując ją do standardów sprzed 2 tys. lat jest to moc magiczna, rzekłbym nawet "boska".
          Potrafię ożywiać zmarłych, np. Kalinę Jędrusik, Gregory Pecka, Marlona Brando i wielu wielu innych. Potrafię latać. Potrafię być w kilku miejscach na raz, wystarczy, że mam wystarczającą ilość odsłon mojego filmu na YouTube. Potrafię zatrzymać czas i jednym ruchem ręki zgładzić całą armię (w grze komputerowej).
          Czy będziesz nazywać mnie bogiem i oddasz mi boską cześć.
          • tomeczeka Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 14:39
            Boska w twoim wypadku nie jest moc, ale raczej nierozumność, która nie przystaje do standardów sprzed dwóch tysięcy lat, to się zgadza. Jest jakby nowa. Nie rozmawiamy o youtube i grach komputerowych, ani o lataniu samolotem do Barcelony, nie widzę też specjalnie powodu do tego, żeby teraz zaczynać na temat tych wszystkich twoich głupstw rozmowy. Rozmawialiśmy, bo to mogło tobie umknąć, o tym, że w pewnych sytuacjach, które kończą się szczęśliwie, tak jak ta opisana w artykule, niepodobna ostatecznie zawyrokować, czy przypadkiem nie mieszała się do tego jakaś Boska siła. Ja nie potrafię tego potwierdzić, ale nie potrafię temu też zaprzeczyć, jeżeli ty potrafisz, to nie wiem, widocznie jest to zasługą youtube i wpływu postaci granych przez Marlona Brando.
            • amenominakanushi-pan-poczatku Nierozumność i głupota oponenta. 20.10.11, 15:18
              Widzę, że ten zarzut jest jak podpis każdego, kto bóg pisze z wielkiej litery.
              Twój bóg wepchnął chłopca do szamba, a potem go uratował. Jakież słitaśne.
              • tomeczeka Re: Nierozumność i głupota oponenta. 20.10.11, 15:48
                Piszę z dużej litery, bo takie są zasady, nie nie zemdleje jak mi wyjdzie bóg pisany z małej litery, ani też bogu takiemu z małej litery pisanemu, nic się specjalnie nie stanie. Nie czytałeś dokładnie tego co napisałem. Szkoda. Wcale nie mówię, że Bóg zepchnął chłopca do szamba. To jest chyba znowu z jakiegoś filmu wyciągnięte. Bóg mógł zareagować jak chłopiec wpadł, wcześniej mógł być nieobecny. Ale dość o tym. Żebyś to zrozumiał potrzeba odrobiny dobrej woli - ja już wystarczająco się na ten temat wypowiadałem. Ponieważ też muszę odpocząć od monitora, życzę wszystkiego dobrego.
                • marl57 Re: Nierozumność i głupota oponenta. 30.12.11, 19:26
                  widzisz przyjacielu ograniczoność własnej koncepcji boga i wszelkimi siłami próbujesz jej bronić.
                  Bóg który nie jest absolutem może mi buty czyścić i niech spada.
                  a swymi ciągłymi wątpliwościami nie podeprzesz twierdzeń które kreujesz.

    • antekguma1 To nie cud, to przytomny wujek. 19.10.11, 17:47
      Wielkie brawa i wyrazy dla wuja. Gdyby nie jego przytomność wszyscy pozostali nic już by nie mogli zrobić. Pogotowie po przyjeździe stwierdziło by tylko zgon. A mamuśka i tatuś powinni zostać za debilizm ukarani.
    • test1410 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 18:16
      Do autora artykułu - obecnie nie sprawdzamy obecności pulsu/akcji serca!! (dot. osób nie mających wykształcenia i praktyki medycznej)
      • antekguma1 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 19:37
        Do test1410 A co obecnie robimy? Modlimy się?
        • quant34 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 20:29
          antekguma1 napisał:

          > Do test1410 A co obecnie robimy? Modlimy się?

          Prawdopodobnie chodziło mu o to, że na gruncie obecnie przyjmowanych zasad pierwszej pomocy, w pierwszej kolejności ustala się czy poszkodowany oddycha. Kiedyś przyjmowało się, że najpierw należy sprawdzić tętno, ale praktyka wykazała, że nie jest to podejście optymalne. Oczywiście kolejność nie oznacza, że krążenia w ogóle się nie sprawdza.
        • akeyla Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 08:57
          sprawdzamy oddech
    • anpilar Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 19:37
      A może szczęśliwa rodzinka zamiast na mszę powinna zaskoczyć wszystkich jakimś większym datkiem na służbę zdrowia?
      • antekguma1 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 19:39
        anpilar napisał:

        > A może szczęśliwa rodzinka zamiast na mszę powinna zaskoczyć wszystkich jakimś
        > większym datkiem na służbę zdrowia?

        I wujka na rekach ponosić.
      • 1stanczyk Otóż to: zamiast na msze świętą na szpitalne konto 19.10.11, 20:06
        na system ochrony zdrowia, by na przykład karetka pogotowia mogla dojechać wszędzie w 7 minut. by podobna szybka i skuteczna akcja, jak ta opisana, nie była szczęśliwym wyjątkiem ale zwykłą rutyna wynikającą z dobrze zorganizowanego i sprawnie działającego systemu pogotowia ratunkowego, systemu ochrony zdrowia.

        Nie święci garnki lepią: Bogu co boskie cesarzowi co cesarskie

        Re: Kacper żyje. To nie cud
        • cosmo12 Re: Otóż to: zamiast na msze świętą na szpitalne 19.10.11, 23:25
          Chwała Ratownikom; umiem sobie wyobrazić jak to wyglądało..Chwała Pani doktor, chwała Profesorowi Piotrowskiemu! Hipotermia- to działa!
          Ale mam pytanie: czy to był zespół PRM BEZ lekarza?? Jeśli tak- to dlaczego nie pojechała "S"-ka z anestezjologiem? ( dawna "R"- ka)? Czy dlatego że jej nie było w ogóle w tej stacji? Warto sprawdzić- by cuda nie musiały się powtarzać.. LKRM
    • puuchatek Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 19:37
      6burakow napisał:

      > ju-li1 napisała:
      >
      > > Dzięki i chwała wszystkim przytomnym i kompetentnym ratownikom.
      > > I............... dzięki i chwała Bogu! Nie widzę w tym sprzeczności.
      >
      > Jak nie widzisz to jak sie Tobie cos takiego przytrafi to nie dzwon na pogotowie. Modl sie.

      Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że jedno nie musi przeczyć drugiemu? Dlaczego na temat wiary (i jej relacji do innych rzeczywistości) najbardziej autorytatywnie wypowiadają się ludzie, którzy najmniej o tym wiedzą?...

      BTW: "cud" (tak, jak jest rozumiany w Kościele katolickim, jak przedstawia go Biblia) naprawdę nie musi polegać na zaprzeczeniu prawom przyrody czy "dokonaniu niemożliwego". Najprostsza definicja (mówił o tym kiedyś Jan Paweł II) brzmi: "Cud to dobro które dzieje się WŁAŚNIE WTEDY, kiedy jest najbardziej potrzebne, choć mogłoby się nie wydarzyć".

      Chwała lekarzom. Chwała wujkowi, który twardo robił masaż serca. Chwała kierowcy karetki, który pędził i kolejnym lekarzom, którzy zrobili wszystko DOKŁADNIE TAK, JAK BYŁO TRZEBA.

      A przecież nie zawsze się tak dzieje. A przecież wystarczyłby korek na drodze, pęknięta opona, nieco mniej zdeterminowany (i świadomy) wujek.

      Ja - człowiek wierzący - Bogu też dziękuję. I nie widzę żadnej sprzeczności między chwaleniem współczesnej medycyny a mówieniem o cudzie.

      Człowiek niewierzący rzecz prosta spojrzy na to inaczej - jego prawo.

      • antekguma1 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 19:45
        puuchatek napisał:




        > Ja - człowiek wierzący - Bogu też dziękuję. I nie widzę żadnej sprzeczności mię
        > dzy chwaleniem współczesnej medycyny a mówieniem o cudzie.
        >



        W niektórych krajach takie oświadczyny są traktowane jako objaw głębokiego nieodwracalnego niedorozwoju umysłowego.
        • joseph.007 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 19:48
          W niektórych krajach, publiczne przeżegnanie się lub np. prowadzenie samochodu przez kobietę jest karane więzieniem - ot, co kraj, to obyczaj.
          • martaka1only Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 03:23
            w niektótygh krajach karalne jest niedopilnowanie dziecka
        • ju-li1 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 19:50
          antekguma1 napisał:

          > puuchatek napisał:

          > > Ja - człowiek wierzący - Bogu też dziękuję. I nie widzę żadnej sprzecznoś
          > ci mię
          > > dzy chwaleniem współczesnej medycyny a mówieniem o cudzie.
          > >
          >
          > W niektórych krajach takie oświadczyny są traktowane jako objaw głębokiego nie
          > odwracalnego niedorozwoju umysłowego.

          W których?
          • antekguma1 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 20:10
            ju-li1 napisała:


            > W których?
            >
            >


            Np. Skandynawskich
            • lia.13 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:07
              bywałam w Szwecji i nie zauważyłam niczego takiego. Że nie jest im bliski katolicyzm? Owszem. Ale żeby katolika uważać za niedorozwiniętego? Tego nie zaobserwowałam.
        • michalfront Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 00:37
          antekguma1 napisał:

          > W niektórych krajach takie oświadczyny są traktowane jako objaw głębokiego nie
          > odwracalnego niedorozwoju umysłowego.

          w równie wielu jako taki przejaw traktowana byłaby taka wypowiedź jak Twoja :)

          nie wierzysz w Boga - ok, Twoja sprawa - ale czemu zabraniasz innym wierzyć?

          w poziomie nietolerancji ateiści już dawno prześcignęli wierzących....
          • potwory.i.spolka Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 05:55
            Jakieś dowody na to masz? Których to katolików prześcignęliśmy? Tych, co żyda palili, żeby mu kasę zabrać? Tych, co o czary oskarżali, żeby majątek zabrać? Tych, co plądrowali słowiańskie, amerykańskie etc. świątynie, żeby kasę zabrać?

            Napisz, proszę, że nie odpowiadasz za fałszywych chrześcijan. Wy nigdy za swoich nie odpowiadacie, ecce homo i do przodu. Błądzić jest rzeczą ludzką. Ale tylko chrześcijańską ;-)

            A ja mam kuźwa brać odpowiedzialność za każdego waszego prześladowcę, od Cezara po Stalina.

            W USA kilka lat temu zrobili badania z których wyszło, że łatwiej byłoby islamiście zostać prezydentem, niż ateiście. Już po 9.11. Wolicie otwartego wroga swojej wiary od kogoś, kto każdą wiarę ma dupie. Bo zaburza wasz porządek świata.

            michalfront napisał:

            > antekguma1 napisał:
            >
            > > W niektórych krajach takie oświadczyny są traktowane jako objaw głębokieg
            > o nie
            > > odwracalnego niedorozwoju umysłowego.
            >
            > w równie wielu jako taki przejaw traktowana byłaby taka wypowiedź jak Twoja :)
            >
            > nie wierzysz w Boga - ok, Twoja sprawa - ale czemu zabraniasz innym wierzyć?
            >
            > w poziomie nietolerancji ateiści już dawno prześcignęli wierzących....
        • a_weasley Cud, nie cud, Bogu dzięki w każdym razie 20.10.11, 09:29
          Że co, że głupota rodziców? A owszem. Ale Bóg nie uznał za stosowne karać ich za tę głupotę tak srogo (i dziecka przy okazji).

          >> Ja - człowiek wierzący - Bogu też dziękuję. I nie widzę żadnej
          >> sprzeczności między chwaleniem współczesnej medycyny a mówieniem o cudzie.
          >
          > W niektórych krajach takie oświadczyny

          Jeśli już, to oświadczenia.

          > są traktowane jako objaw głębokiego nie
          > odwracalnego niedorozwoju umysłowego.

          W niektórych krajach (ściślej: w większości) takie komentarze są traktowane jako objaw daleko posuniętej nietolerancji, żeby nie powiedzieć skrajnego chamstwa.
          W niektórych krajach występowanie przeciwko komunizmowi było traktowane jako objaw choroby psychicznej (tzw. bezobjawowa schizofrenia).
      • quant34 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 20:17
        puuchatek napisał:

        "cud" (tak, jak jest rozumiany w Kościele katolickim, jak przedstawia go B
        > iblia) naprawdę nie musi polegać na zaprzeczeniu prawom przyrody czy "dokonaniu
        > niemożliwego". Najprostsza definicja (mówił o tym kiedyś Jan Paweł II) brzmi:
        > "Cud to dobro które dzieje się WŁAŚNIE WTEDY, kiedy jest najbardziej potrzebne,
        > choć mogłoby się nie wydarzyć".

        Właśnie przytoczyłeś twierdzenie, które jest fundamentem katolickiego prania mózgu. Cud nie musi przeczyć prawom przyrody, innymi słowy za cud można uznać absolutnie wszystko bez względu na to czy jest zasługa ludzi, przypadku czy praw fizyki. Oczywiście pod warunkiem, że jest to coś pozytywnego, bo jeżeli dzieje się coś złego, to już na pewno nie cud tylko działania ludzi, przypadku i praw fizyki, prawda? A nie przyszło Ci do głowy, że te banialuki wymyślono właśnie po to aby kościół mógł zgarniać profity za to, do czego się nie przyczynił? Wyobraź sobie, że tak właśnie było. Koncepcję cudu, którą przytoczyłeś, jako pierwszy sformułował święty Tomasz z Akwinu w swoim dziele "Summa teologiae", które napisał na plecenie papieża Urbana VI pragnącego nowoczesnej doktryny, która wytrąciłaby argumenty z rąk ludzi myślących. I tak oto pojawiła się koncepcja, która pozwalała kasować wiernych za wszystko dobre co ich spotkało, także wówczas gdy wierni zawdzięczali to sobie samym. Odkąd ludzie przestali się spodziewać manny lecącej z nieba i zmieniania wody w wino, a zaczęli dopatrywać się boskich interwencji wszędzie, gdzie działo się coś dla nich dobrego, kościół odnotował gigantyczny skok zysków. I o to właśnie chodziło.

        > A przecież nie zawsze się tak dzieje. A przecież wystarczyłby korek na drodze,
        > pęknięta opona, nieco mniej zdeterminowany (i świadomy) wujek.

        Tylko, że gdyby tak się stało, już nikt nie powiedziałby, że to Bóg spowodował pęknięcie opony, tylko posypałyby się pretensje do LUDZI. Na tym polega hipokryzja całej tej koncepcji. Jak Cię spotka coś dobrego, to na pewno zawdzięczasz to Bogu, a my chętnie odbierzemy w Jego imieniu stosowną gratyfikację finansową. Ale jeżeli spotka Cię coś złego, to sam jesteś sobie winien, winni są inni ludzie, winne są korki i pęknięte opony, ale na pewno nie Bóg, więc nie do nas z pretensjami. Trzeba przyznać, że to niesłychanie wygodna filozofia.

        > Człowiek niewierzący rzecz prosta spojrzy na to inaczej - jego prawo.

        Wierzący, ale myślący także spojrzy na to inaczej.
        • ka-mi-la789 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:31
          > Oczywiście pod warunkiem, że jest to coś pozytywnego, bo jeżeli dzieje się
          > coś złego, to już na pewno nie cud tylko działania ludzi, przypadku i praw fizyki, prawda?

          Ewentualnie Nergala albo Palikota, którzy - jak powszechnie wiadomo - są źródłem wszelkiego zła łącznie z powodziami.
        • shannyn Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:35
          Czepiam się tylko jednego-słów "właśnie wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebne". Oj, nie mówiłbyś Ty tak, gdyby Ci dziecko zmarło. Zwłaszcza,gdybyś się o jego zdrowie modlił.
          Rażą mnie takie słowa, bo chyba wszystkim zależy na przeżyciu bliskiej osoby po wypadku. I niejednemu modły nie przynoszą takiego efektu. Ośmieliłbyś się powiedzieć rodzinie, że "widocznie nie przeżył,bo nie jego życie jest najbardziej potrzebne"?
        • tomeczeka Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 08:45
          Całkiem inteligentne napisałeś, ale nie dość. Gdyby strzeliła opona, albo wujek nie prowadziłby akcji tyle ile prowadził, nikt by nie miał pretensji do ludzi. Zastanów się nad tym. Czy mama mogła by oskarżyć wujka o niedopełnienie obowiązków, albo ratownika o zły stan techniczny samochodu? Jesteśmy tylko ludźmi i takie rzeczy się zdarzają, co wcale nie znaczy, ze jesteśmy winni i za nie odpowiedzialni. Być może obwinialiby Boga, a najpewniej załowali, ze go po prostu nie ma. Natomiast czy był tu cud, albo czy nie było, cieżko jest nam ocenić. Gdyby Bóg dysponował jakaś ograniczoną mocą i akurat w tym zdarzeniu przelałby jakaś cześć swojej łaski gdzieś w centrum wydarzeń wspierając wuja w akcji ratunkowej, choćby w postaci wielkiego współczucia, które wujek kierowal ku martwego chłopcu - przyczyniłby się do uratowania chłopca. Nie możemy tego jednoznacznie potwierdzić, ale nie możemy temu i zaprzeczyć. Nie jest tak, ze dla człowieka wierzacego jest oczywiste, ze to Bóg uratował chłopca, a niewierzacy, ale jak to się zwykle mówi myślący może powiedzieć ze to tylko człowiek i dzieki niemu chlopiec zyje. Wystarczy sie nad tym zastanowic. Po pierwsze wiara wspiera się na rozumie, a wcale go nie przekreśla i się nim nie brzydzi. Po drugie dogmatyczne myślenie nie jest zupełnie myśleniem. Zauważyłem w twojej wiadomości dogmatyczną pasję, która nie wydała mi się dość rozumowa.
          • marl57 Re: Kacper żyje. To nie cud 30.12.11, 19:34
            zaprzeczasz wierze mowiąc że opiera się na rozumie, bo polega jednak na wierze.
            Czyli jest dla tych których na rozum nie stac.
      • anika1983 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:06
        to, że dziecko zostało uratowane to cud boski, ale to, że wpadło do szamba to już nie jest wina boga, czy jakiegoś anioła stróża, który to dziecko powinien pilnować? To już zapewne wina ludzi, albo, jeszcze lepiej - diabła!
        • lia.13 Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:29
          a czy cud koniecznie musi być boski? Czy cudowny widok to ten uczyniony przez Boga?
          Mnie to akurat ani grzeje ani ziębi.

          Skomentowałabym inne fragmenty artykułu, chociażby ten mówiący, iż aby usunąć wodę z dróg oddechowych należy odchylić głowę do tyłu. To jakaś totalna bzdura. Z tego co mi się wydaje to najpierw należy odchylić głowę na bok, jednocześnie uciskając płuca i przeponę, aby wypompować wodę z płuc, a w przypadku małego dziecka to nawet można chwycić za nogi, położyć ciałko na udzie i postukać w plecy aby woda wyleciała. Dopiero wtedy kładziemy z powrotem na plecy, odchylamy głowę i sztuczne oddychanie robimy. W przeciwnym wypadku jest to bezcelowe jak powiedział lekarz, gdyż drogi oddechowe są zatkane.
          • soyokaze Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 00:46
            Nie chodziło o usunięcie wody, tylko ciał obcych, które mogą zatkać drogi oddechowe: gum, wodorostów, patyka od lodów, czegokolwiek. Odchylasz głowę na bok a nie do tył, żeby nie wpadło do tchawicy - ale tylko, jeśli nie ma ryzyka uszkodzonego kręgosłupa. Jak ktoś skakał na banię z pomostu, to raczej wiadomo, dlaczego mógł się podtopić. W tym też wypadku nie powinno się odchylać głowy do tył (kręgosłup), tylko wysunąć żuchwę - da się, ale tylko nieprzytomnej osobie. Wodą w płucach z różnych mądrych powodów, na których sam nie do końca znam się, jakbym chciał, nie można się przejmować - nic się z tym nie zrobi na miejscu, zresztą nie to jest najważniejsze. Najlepszy dowód na to, to ten artykuł.

            Stukanie w plecy to osobny temat zadławień - tego nie potrafię dokładnie wytłumaczyć, bo sam nauczyłem się tego w praktyce. Po krótce: jeśli osoba jest przytomna, ale zaczyna sinieć, nie może oddychać i wygląda, jakby się zadławiła - stanąć za nią, asekurować, spróbować uspokoić i skłonić do kaszlu i ręką złożoną w łudeczkę (nie na płasko, żeby płuc nie odbić) uderzać w środek pleców mniej więcej na wysokości łopatek. Dziecko podobnie, niemowlę - trzymając na przedramieniu z głową lekko poniżej ciała.

            Schody zaczynają się, jak nie podziała - stosuje się manewr Heimlicha, a to wymaga praktyki... więc nie ma zbytnio alternatywy - pacjent ostatecznie straci przytomność i wylądujemy znów przy akapicie pierwszym: przywróceniu oddechu i krążenia. Nie jesteśmy jednak w stanie wyjąć ciał obcych z dróg oddechowych, więc pozostaje je nam przedmuchać do płuc w trakcie ucisków (30) i wdechów (2), u dziecka (15) na (2). Reszta należy do chirurgów.

            Poza tym jest pełno stron o resuscytacji, sam nie wiem po co się produkuję.
      • methinks Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 01:11
        > "Cud to dobro które dzieje się WŁAŚNIE WTEDY, kiedy jest najbardziej potrzebne,
        > choć mogłoby się nie wydarzyć".

        Fajnie, tyle ze to oznacza, ze bardzo wiele rzeczy to cuda. Spiesze sie do pracy i akurat podjezdza autobus, dzieki ktoremu zdaze na 9.00. A mogl nie przyjechac. Spelnia definicje naszego papieza-Polaka, nieomelnego we wszystkich kwestiach wiary? Spelnia. TADAAAA, cud!
        Widac bozia nawiedzila kierowce i tak go pokierowala, ze zdazyl.
      • dorry Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 11:39
        >"Cud to dobro które dzieje się WŁAŚNIE WTEDY, kiedy jest najbardziej potrzebne, choć mogłoby się nie wydarzyć".

        Dobrze, powiem to mojej sasiadce, której mąż - ojciec trójki dzieci - zginął, śmiertelnie potrącony na przejsciu dla pieszych. Jego też z ogromnym oddaniem reanimowali przechodnie - całe 15 min, czyli do przyjazdu karetki. Niech się kobieta pocieszy, Bóg widocznie uznał, że w przypadku jej męża cud nie był konieczny.
      • wj_2000 Re: Kacper żyje. To nie cud 20.10.11, 18:03
        > BTW: "cud" (tak, jak jest rozumiany w Kościele katolickim, jak przedstawia go B
        > iblia) naprawdę nie musi polegać na zaprzeczeniu prawom przyrody czy "dokonaniu
        > niemożliwego". Najprostsza definicja (mówił o tym kiedyś Jan Paweł II) brzmi:
        > "Cud to dobro które dzieje się WŁAŚNIE WTEDY, kiedy jest najbardziej potrzebne,
        > choć mogłoby się nie wydarzyć".

        Większej głupoty w życiu nie czytałem!!!
        Zatem wygrana biednego w totalizatora, to cud!
        Przecież rzeczy korzystne i bardzo mało prawdopodobne (ale nie niemożliwe) muszą się zdarzać przy dużej liczbie ludzi i dużej liczbie sytuacji. Po co Bóg?????
        A jeśli szczęście spotyka nas bez Boga, a z samej statystyki, to słowo "cud" nabiera trywialnego znaczenia, synonim fartu. Jak w powiedzeniu:
        To cud że zdążyłem na ten pociąg, mimo, że zaspałem o przeszło pół godziny.

        Zdarzył mi się taki ponad pół wieku temu, gdy całą klasą jechaliśmy do Krakowa na zwiedzanie i Wesele Wyspiańskiego: Dobiegłem na przystanek pierwszego tramwaju, akurat był i ruszał. Na stacji końcowej już prawie ruszał tramwaj na który musiałem się przesiąść. W połowie drogi była tzw. "mijanka", gdzie jakoś zawsze się czekało, ale nie tym razem. Wreszcie biegiem (własnym) i w biegu (pociągu) wskoczyłem do niego na stacji Szopienice (obecnie chyba Katowice-Szopienice).
    • mroczek2000 w cuda będę wierzył z tobą (raz dwa trzy) 19.10.11, 21:24
      Gdyby kiedyś miał się zdarzyć cud

      w cuda będę wierzył z tobą

      od niecudu niech mnie broni

      dobry Bóg
    • ewa-anna-maria Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 21:26
      WIELKIE, WIELKIE BRAWA LEKARZE. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy na jak wysokim poziomie jest nasza medycyna. Większośc tylko umie narzekać, że jest żle, wszystko żle. POLACY więcej optymizmu!!!!!!!!
    • kerkopithekion wyrazy szacunku... 19.10.11, 23:02
      ...dla wszystkich, którzy ratowali małego
      ale bodajże największe dla wujka - niefachowca, który robił masaż serca
    • wkkr Ech wy.... 19.10.11, 23:03
      Cudem było to że wszystko zadziałało tak jak należy.... To że na kolejnych etapach ludzie robili dokładnie to co trzeba i udawało im się.
      Gdyby tak nie było tekst który komentujemy nigdy by nie powstał.
      • 1stanczyk "Cudem było to że wszystko zadziałało tak jak .. 19.10.11, 23:24
        "Cudem było to że wszystko zadziałało tak jak należy...."

        Do czego doszło w naszym kraju po dwudziestu kilku latach rządów i pranie mózgów w wykonaniu postokrągłostołowego badziewia i ogłupiałej sfory dziennikarskiej ?

        Kiedy rzeczy przybierają normalny, według europejskich standardów bieg, u nas w ocenie nie tylko mediów ale i tych co czytają i komentują urastają do cudu ?

        Taka religijna "optyka" w odniesieniu do ludzkiej kompetentnej i odpowiedzialnej dzialanosci najzwyczajniej dyskwalifikuje nasze europejskie aspiracje i ambicje.

        Jest niejako wyjaśnieniem tej "naszej" nieogarniętej i wszechobecnej głupoty i nieodpowiedzialności kształtującej nasze standardy pośród których determinacja, kompetencje i odpowiedzialność uchodzą jako rezultat cudu !!!



        Re: Ech wy....
        • lia.13 Re: "Cudem było to że wszystko zadziałało tak jak 19.10.11, 23:33
          powiem inaczej. W Polsce tak to bywa, że jak coś działa prawidłowo to JEST TO CUD!!!
          A czy sprawił go Bóg, Pani Natura czy Piaskowy Dziadek to w to już nie wnikam.
          Prawda jest natomiast taka, że większość ludzi olewa swoje obowiązki, większość sprzętu jest przestarzała a i tzw. "złośliwość rzeczy martwych" potrafi swoje 3 grosze dołożyć.
      • pini111 Brawo wujek,... 20.10.11, 07:46
        ... brawo lekarze!!!
    • adam.de Gratulacje! 19.10.11, 23:05
      Za odpowiednie zachowanie wujka, za odpowiednie decyzje lekarzy i ludzi z pogotowia. I życzenia dla maluszka, żeby się dalej zdrowo rozwijał.
    • satirre dziekuję, że są tacy lekarze 19.10.11, 23:08
      Ja po uratowaniu mojego Taty zaczęłam wierzyć w cuda i w dobroć lekarzy. A sytuacja była beznadziejna - teraz idzie ku dobremu.
    • sselrats Sknery i bezbozniki 19.10.11, 23:09
      Zamowili tylko jedna masze i zmowili tylko jeden rozaniec.
      • gadolinn Re: Sknery i bezbozniki 19.10.11, 23:48
        O co ci chodzi? Jedno wpadniecie w szambo to jedna msza. Pieniadze trzeba szanowac, bo nie wiadomo kiedy nastepna wpadka sie zdarzy.

        No a z rozancem to masz racje - sknery.
    • anders76 Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:10
      Do ratownictwa bym tylko dolozyl schladzanie juz w pierwszym szpitalu. Bardzo dobra akcja w sumie, optymalne dzialanie, zwlaszcza amatorska ale prawidlowa reakcja wujka.
    • ami_lii Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:15
      Wujek Kacpra to chyba jedyna przytomna osoba w tej rodzinie. Zimnej krwi należy mu tylko pozazdrościć. Również wielkie brawa dla lekarzy!

      Za to mamusia mnie załamała. Czy ona oprócz dania na mszę, podziękowaniu w imieniu "Boga" proboszczowi i modlitwach, znalazła może czas by podziękować osobom dzięki którym Kacperek żyje? I czy znalazła czas by to szambo zabezpieczyć?



    • ryzamaupa Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:18
      Rozumiem, że właściciel posesji zostanie ukarany za sprowadzenie zagrożenia życia lub zdrowia. Teraz to było szambo, a co następne?
    • patman Lekarze uratowali malca 19.10.11, 23:20
      a matka bredzi coś o bogu? A ten gdzie się wtedy podziewał, gdy malec wpadał do szamba?
    • polaoznaczonegwiazdka Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:20
      brakuje informacji jaką odpowiedzialność karną ponieśli rodzice za niedopilnowanie dziecka
      • pamejudd Mnie tez brakuje informacji... 20.10.11, 01:25
        ...o odpowiedzialnosci karnej jaka poniesli twoi rodzice za niedopilnowanie swoich komorek plciowych.
        • polaoznaczonegwiazdka Re: Mnie tez brakuje informacji... 20.10.11, 11:51
          pamejudd napisał:

          > ...o odpowiedzialnosci karnej jaka poniesli twoi rodzice za niedopilnowanie swo
          > ich komorek plciowych.

          zapewne jesteś ze wsi i dla ciebie pływanie w szambie to normalka
          • pamejudd Re: Mnie tez brakuje informacji... 20.10.11, 14:04
            Nie.

            Ale dla ciebie to najpewniej byla czesta rozrywka w dziecinstwie. Stad obecna frustracja.
    • sunday tak, tak, gazeto... 19.10.11, 23:21
      Tak, tak, Gazeto -
      • polaoznaczonegwiazdka Re: tak, tak, gazeto... 19.10.11, 23:26
        sunday napisał:

        > Tak, tak, Gazeto -
        • pamejudd Wiem jedno... 20.10.11, 01:24
          Z twojej rodziny drwic nie nalezy: trzeba jej wspolczuc efektow pracy...
          • polaoznaczonegwiazdka Re: Wiem jedno... 20.10.11, 11:52
            pamejudd napisał:

            > Z twojej rodziny drwic nie nalezy: trzeba jej wspolczuc efektow pracy...

            idź pod krzyż wypiąć się wiejskiemu proboszczowi
            • pamejudd Re: Wiem jedno... 20.10.11, 14:03
              To zostawiam tobie.


              Niewatpliwie masz doswiadczenie.
      • anaisanais96 Re: tak, tak, gazeto... 19.10.11, 23:28
        TO samo zauważyłam. Mam wrażenie że ten artykuł został stworzony po to by ludzie tuu jak zwykle mogli sie rzucić na wierzących i na kościół oczywiście. Szkoda tylko ze tak trudno im pojąć, że ci ludzie chcą podziękować Bogu za tych których postawił na drodze jej syna by mogli go uratować. No, ale gazzeta ma nową misję- zdjąć krzyże z przestrzeni publicznej. W związku z tym w niedalekiej przyszłości możemy się spodziewać podobnych artykułów.
        • gadolinn Re: tak, tak, gazeto... 19.10.11, 23:52
          bog kogos postawil na drodze tego chlopca? co to za brednie? a dlaczego nie postawil kogos, kto by chlopcu nie pozwolil wpasc do szamba?
    • prababka44 Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:23
      Łeeee co tam lekarze....oczywiście uratowała go msza intencyjna :)))
      • cyryl.i.metody Re: Kacper żyje. To nie cud 19.10.11, 23:44
        jaki tam cud ciemnoto? po prostu triumf medycyny, lekarze zrobili dokładnie to co zrobić powinni zgodnie ze sztuką lekarską i wszystko się udało, a że czasami robią dokładnie tak jak powinni, a mimo to się nie udaje - no cóż, widocznie taka jest wola boska...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka