Dodaj do ulubionych

Ilu Polaków ratowało Żydów?

    • aekielski Ilu Polaków ratowało Żydów? 21.10.11, 19:01
      Czy przypadkiem nie za dużo tego bałwochwalstwa? Pomnik owszem,może być,ale skromny,wymieniający kilka czy kilkanaście największych nazwisk z dopiskiem, i wielu innych. Pamiętać należy też o tych,którzy zginęli razem ze swymi podopiecznymi.
    • mike.recz Panie Tomaszu Urzykowski, telefon do Pana ;) 21.10.11, 19:25

      Pan Tomasz Urzykowski z "Gazety Wyborczej" zapytał się drogą elektroniczną, skąd Komitet dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów ma wiedzę, że co najmniej 10 tys. Polaków ratowało Żydów w czasie wojny, skoro Instytut Yad Vashem nadal medal i tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata jedynie ponad 6 tys. Polaków. 10 tys. osób - to liczba nazwisk, którą chcielibyśmy w pierwszej kolejności umieścić na pomniku. Przekazałem panu redaktorowi poniższą odpowiedź, z wyraźną nadzieją, że moje argumenty zostaną zaprezentowane czytelnikom gazety. Oto treść mojego listu do pana Urzykowskiego:
      "Komitet dla Upamiętnienia Polaków Ratujacych Żydów od wielu lat gromadzi własny zasób archiwalny, który jest porządkowany i opracowywany pod moim kierunkiem przez moich doktorantów z UKSW. W wyniku przeprowadzonych badań ustalono, że łączna liczba osób, wymienionych w aktach Komitetu (700 teczek z relacjami; stan na dzień 1 lipca 2011 r.), niosąca pomoc Żydom w latach 1939-1945 wynosi 2069, w tym liczba osób represjonowanych wynosi 323 osoby. Teczki te zawierają informacje zarówno o osobach, które otrzymały medal IYV, jak i - w zdecydowanej większości - o osobach, które się bądź nigdy o to nie starały, bądź też ich podania zostały odrzucone (z racji braku relacji świadków żydowskich - czyli osób ukrywanych). Komitet stale otrzymuje kolejne listy, a budowa pomnika zapewne wzmocni tendencję do pisania relacji, przekazywania wspomnień, precyzowania dotychczasowych informacji. Komisja Historyczna Kimitetu pracuje społecznie, ale jednocześnie wartość jej prac została wzmocniona przez fakt, iż uczestniczy ona jednocześnie w pracach projektu Index, dotyczącego Polaków represjonowanych za udział w niesieniu pomocy Żydom. Na czele Rady Programowej projektu Index stoi pan Władysław Bartoszewski, a pracami zespołu kieruje od lat dr Aleksandra Namysło z IPN. Komitet, przy akceptacji kierownictwa IPN (przeszłego i obecnego), przygotował także pracę historyczną pt. Dobre sąsiedztwo, w której m.in. znajduje się słownik Polaków ratujacych Żydów, opracowany przez dr Janinę Herę, a zawierający setki nowych nazwisk (w sumie ponad 200 stron maszynopisu), a także wiele opisów świadczących o ratowaniu Żydów przez Polaków nieznanych jednak (na razie) z imienia i nazwiska. W zbiorach Komitetu znajduje się także bogaty materiał przygotowany przez pana dr Ryszarda Tyndorfa z Kanady, oparty m.in. na bogatej literaturze anglojęzycznej, a zawierający kolejne nazwiska Polaków (w tym głównie ludzi Kościoła katolickiego) ratujących Żydów w latach okupacji. Komisja Historyczna Komitetu, której rolą - jak sądzę - będzie weryfikacja i prezentacja w sumie ok. 10 000 nazwisk Polaków - obywateli II RP, którzy ratowali Żydów liczy takze na uzyskanie zgody od Instytutu Yad Vashem na wykorzystanie polskiej edycji Księgi Sprawiedliwych wśród Narodów Świata (t. 1-2), wydanej w Krakowie w 2009 r., a także na prawo do korzystania z całej listy Sprawiedliwych, która z roku na rok powiększa się o kolejne polskie nazwiska. Wydaje mi się zatem, że twórcy pomnika nie będą mieli kłopotów z ustaleniem wiarygodnej listy 10 tys. Polaków ratujacych Żydów, natomiast będą mieli problem z uhonorowaniem pozostałych - w tym stale odkrywanych przez kolejnych badaczy. Szacuje się, że liczba Polaków udzielających pomocy Żydom może sięgać do 300 tysięcy osób, a ja osobiście uważam, iż może przekroczyć nawet 1 mln osób. Stąd w dalszych planach Komitetu jest stworzenie ścieżki edukacyjnej prowadzącej do dolnej części świątyni p.w. Wszystkich Świętych. W tym roku ponownie zamierzamy wystąpić do MKiDN o środki finansowe niezbędne do przeprowadzenia prac adaptacyjnych, w efekcie których będziemy mogli postawić tam stałą wystawę oraz zaprezentować stan badań dotyczący Polaków ratujących Żydów. Polacy, którzy nieśli tę pomoc - nawet tę najdrobniejszą - zasługują na pamięć naszego narodu, gdyż wpisują się ich biografie w życiorysy bohaterów-osób walczących czy to w strukturach wojskowych, czy cywilnych PPP, w latach II wojny światowej, o Polskę Niepodległą i Sprawiedliwą.
      Z wyrazami szacunku. Jan Żaryn
      ps. Z zasady nie rozmawiam z pańską gazetą; jednak tym razem robię wyjątek z racji wagi sprawy. Byłbym mile zaskoczony, gdyby pan łaskawie nie przekręcił ani moich słów, ani intencji."

      Oczywiście dziennikarz ma prawa cytowania wybranych zdań i argumentów. W swoim artykule zacytował on jednak wypowiedź ministra Władysława Bartoszewskiego, który znał treść mojego listu. W związku z tym Pan minister był łaskaw stwierdzić m.in. iż Komitet jest dla niego de facto niewiarygodną grupą samozwańczą, a zatem i wyniki jego prac badawczych mogą być śmiało podważone. Moja osoba nie gwarantuje zaś rzetelności, jak rozumiem, gdyż jestem człowiekiem kojarzonym z jedną opcja polityczną - prawicową. Zapewne, gdyby gazeta zacytowała treść mojego listu w całości, tezy pana ministra byłyby niewiarygodne i co najwyżej obraźliwe, a nie merytoryczne (osobnym problemem jest kwestia ustalenia liczby ratujących, co wiąże się ściśle z definicją słowa: "pomoc") . Czytelnicy nie otrzymali jednak porcji informacji niezbędnych do wyrobienia sobie właściwego zdania. A zatem Panie redaktorze gazety, czy przekazał pan całość mojej wypowiedzi ministrowi Bartoszewskiemu, a następnie pociął pan mój tekst, tak by wypowiedź ministra sie broniła, czy też pan zmanipulował pana Władysława Bartoszewskiego, cytując mu jedynie wybrane zdania z mojego e maila? źródło: jan.zaryn.salon24.pl/
      • chn506 Re:Latwo Policzyc ! 21.10.11, 19:40
        Ile ludnosci polskiej pochodzenia zydowskiego przezylo w Polsce wojne,tyle a nawet wiecej bylo Polakow ktorzy im pomagali,bo nie bylo mozliwe przezyc bez pomocy chocby z powodu kartek na zywnosc ,tak ze mapewno duzo wiecej pomagolo tylko po wojnie nie ujawniali sie zeby

        brat Pana Michnika nie wsadzil ich do wiezienia a nawet nie dal gorszego wyroku jako prokurator .Woleli umzec naturalna smiercia.

        • mike.recz Acha.... 21.10.11, 19:47
          Wiem, wiem. I pewnie jeszcze ma przeprosić za ojca i za brata....

    • kamyczek_55 Jaki i komu pomnik ? 21.10.11, 20:03
      Jeżeli już stawiać pomnik, to raczej tym kilkudziesięciu tysiącom pomordowanych przez swoich "sąsiadów'.
      Pomnik, który miałby przesłoniać haniebną przeszłość i który byłby montowany pod egidą znanych antysemitów i narodowych szowinistów z toruńskiej stajni raczej będzie prowokował do pytania: a co stało się z resztą ?
      Może zatem w ogóle nie stawiąc sobie pomników, bo o bohaterach Bóg nie zapomni a turyści zagraniczni nie są aż tak głupi, jak się niektórym wydaje ?
      • kapitan.kirk Re: Jaki i komu pomnik ? 21.10.11, 20:34
        kamyczek_55 napisała:

        > Jeżeli już stawiać pomnik, to raczej tym kilkudziesięciu tysiącom pomordowanych
        > przez swoich "sąsiadów'.

        Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś wystąpiła publicznie z podobną inicjatywą, zebrała grono zwolenników i lobbowała za wystawieniem takiego pomnika. Nie ma bowiem żadnego logicznego powodu do zakładania, żeby oba takie pomniki miały sobie zaprzeczać czy wręcz się nawzajem wykluczać.

        > Pomnik, który miałby przesłoniać haniebną przeszłość i który byłby montowany po
        > d egidą znanych antysemitów i narodowych szowinistów z toruńskiej stajni raczej
        > będzie prowokował do pytania: a co stało się z resztą ?

        A co się stało z resztą - i z jaką resztą? Wyjaśnij, proszę.
        Pzdr
      • ewalongoria Re: Jaki i komu pomnik ? 23.10.11, 10:31
        Pomników nie stawia się cudzoziemcom, tylko ku pamięci bohaterskich ludzi, którzy mieli odwagę w latach pożogi hitlerowskiej, ratowac innych.

        kamyczek_55 napisała:
        > Może zatem w ogóle nie stawiąc sobie pomników, bo o bohaterach Bóg nie zapomni
        > a turyści zagraniczni nie są aż tak głupi, jak się niektórym wydaje ?
    • muledet.3 Ilu Polaków ratowało Żydów? 21.10.11, 20:34
      Mysle ,ze strach przed represjami i obojetnosc wobec losu Zydow, to glownie cechowalo Polakow w czasie wojny.Ta garstka pomagajaca i narazajaca sie to byli wyjatkowi ludzie.
      Proporcie sa podobne jak w innych narodach ,Polacy niczym sie tu nie roznia.
      Lepiej sie nie sprawdzac w ekstremalnych warunkach ,bo sam czlowiek nie wie do konca czy zostanie bohaterem czy kanalia.
      • ewalongoria Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 22.10.11, 10:01
        Co najmniej 10 tysięcy przypadków to Twoim zdaniem garstka? Ponawiam wobec tego swoje pytanie. Ilu było Żydów , którzy w czasie okupacji niemieckiej i sowieckiej narażało się na śmierć ratując Polaków. Polacy w czasie II wojny tez byli przecież represjonowani i często ukrywali się. Ja nie znam ani jednego takiego przypadku. Jeśli jestem w błędzie, to podaj chociaż jeden taki przykład

        .muledet.3 napisał:
        > Mysle ,ze strach przed represjami i obojetnosc wobec losu Zydow, to glownie cec
        > howalo Polakow w czasie wojny.Ta garstka pomagajaca i narazajaca sie to byli wy
        > jatkowi ludzie.
        > Proporcie sa podobne jak w innych narodach ,Polacy niczym sie tu nie roznia.
        > Lepiej sie nie sprawdzac w ekstremalnych warunkach ,bo sam czlowiek nie wie do
        > konca czy zostanie bohaterem czy kanalia.
        • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 12:45
          ewalongoria napisała:

          Ponawiam wobec tego
          > swoje pytanie. Ilu było Żydów , którzy w czasie okupacji niemieckiej i sowiec
          > kiej narażało się na śmierć ratując Polaków.

          Sporo Żydów uratowało Polaków w czasie wojny ,tracą przy tym życie . Np Żydzi z rodziny Szenkerów uratowali twojego dziadka jana kobylańskiego. Za zdobyte dzięki ich wydaniu Niemcom pieniądze zbudował sobie spory majątek. Wspiera teraz nimi dzieło głoszenia ewangelii(cokolwiek to znaczy) Hojnie wspierając tadka z Torunia i jego nazistowskie media . Coś jeszcze ??
    • r1111111 Ilu Polaków ratowało Żydów? 21.10.11, 20:39
      Prof. Bartoszewski: - Nazwiska trzeba ustalać w wiarygodnym trybie weryfikacji, przez polskich historyków, w ścisłej współpracy z Yad Vashem, a nie przez samozwańcze gremium. Polityka nie służy prawdzie historycznej. Pan Jan Żaryn jest przedstawicielem silnie prawicowego nurtu politycznego. Podawane przez niego liczby to mniemanologia.

      To Pan Bartoszewski ma tytuł Profesora? Czy też to grzecznościowy zwrot?
    • zdzichupolski Ilu Polaków ratowało Żydów? 21.10.11, 21:22
      Ani Pan Bartoszewskiego ani środowisko Wyborczej nie mają za złe Grossowi i jemu podobnym mnożenie bez dowodów ilości Polaków którzy mordowali Żydów. Skąd nagle zainteresowanie tym czy liczba dziesięciu tysięcy Polaków ratujących Żydów jest potwierdzona dowodami.
    • tow_rydzyk Jak łatwo być bohaterem 66 lat po wojnie 21.10.11, 22:21
      Po przeczytaniu tego i innych artykulow dotyczacych Polskich Zydow a zwlaszcza komentarzy forumowiczow GW nasuwaja mi sie pewne szersze refleksje dotyczace nie tyle tzw. antysemityzmu co problemu ksenofobii w naszym spolecznestwie w ogole...
      Czy komukolwiek w Polsce nalezy powtarzac, ze stosunki polsko-zydowskie sa wyjatkowo wazne w dla obu naszych narodow? Zadaje to pytanie tym bardziej, ze w wielu zydowskich domach w Izraelu i na calym swiecie jezyk polski byl/i po czesci nadal jest powszechnie uzywany, zwlaszcza wsrod Rodzin - potomkow HOLOCAUSTU. Do dzis mozna w Izraelu nabyc miejscowe gazety w Naszym Jezyku. Zapewniam Was Drodzy Rodacy, ze znam za granica osoby pochodzenia zydowskiego, ktore mowia po polsku bardziej poprawnie od niejednego "kibola" a nawet lepiej od paru polskich prezydentow. Zdaje sobie sprawe z tego, ze te slowa, ktore "piszem z wielkim bulem" dla niektorych moga tracic "przegientom" anty-patriotyczna ironia, ale mam cicha nadzieje, ze przynajmniej niektorych z nas sklonia one do glebszego zastanowienia.
      Mam w Nowym Jorku wspanialego przyjaciela rodem z Wloclawka o spolszczonym nazwisku Zlotogórski. Jest polskim zydem. Mowi przepiekna polszczyzna. Swobodnie cytuje z pamieci Mickiewicza, Slowackiego, Norwida, Galczynskiego, Jasnorzewska...Leca.
      Po przymusowej emigracji z PRL-u po roku 1968 jako niedoszly magister filologii polskiej przywiozl ze soba do Stanow to co (jak sam podkreslil) bylo dla niego najcenniejsze: swoja rodzinna biblioteke. Gdy ujrzalem jego kolekcje oniemialem to li z zachwytu , to li ze wstydu...mial on wiecej pozycji klasyków polskiej literatury pieknej niz wszyscy moi amerykanscy znajomi polskiego pochodzenia razem wzieci (wlaczajac w to mój wlasny ksiegozbiór).
      Mieszkam od lat za granica i z wielkim bolem wywolanym gleboka troska o wizerunek Naszej Ojczyzny w swiecie czytam w polskich publikatorach ksenofobiczne “werbalne rozwolnienie” serwowane zazwyczaj przez osobników z patologicznymi klerykalno-nacjonalistycznymi odchyleniami.
      Odczytuje ich “wypowiedzi” jako nieudolna i rozpaczliwa proba leczenia sie z gleboko zakorzenionych wschodnio-europejskich a moze zachodnio-azjatyckich , slowianskich kompleksow. O ich intelektualno-moralnym wymiarze nie warto nawet wspominac.
      A moze wy pseudopatrioci spod znaku Jankowskiego i Rydzyka powinniscie przeprosic naszych zydowskich wspólobywateli za “szmalcowników”, za Kielce, Jedwabne i równiez za to za nie staneliscie w ich obronie w 1968. Za naszych bogobojnych chlopow, ktorzy po zakonczeniu niedzielnej mszy swietej przeistaczaja sie w hieny cmentarne bezczeszczac miejsca masowej zaglady polskich i europejskich zydow. Czy nie powinniscie sie wstydzic za tych polskich “intelektualistów”, dla ktorych twórczosc wielkich polskich poetów Juliana Tuwima i Boleslawa Lesmiana “smierdziala czosnkiem”? Za urzedowy zakaz wychowywania polskich dzieci największemu polskiemu pedagogogowi Januszowi Korczakowi.
      Dlaczego nigdy nie wspominacie o sanacyjnym (ND-ckim) apartaheidzie na polskich uczelniach II RP ?
      Jak mozna nie wstydzic sie za Polakow, którzy pamietajac o Bermanach i Rozanskich celowo zapominaja o wyczynach naszych slynnych rodakow, o Feliksie Edmundowiczu Dzierzynskim i Andrzeju Januarowiczu Wyszynskim. Przecietny Polak nie ma pojecia o 160 000 zolnierzy wyznania mojzeszowego walczacych w Kampanii Wrzesniowej, o gwiazdach Dawida na nagrobkach cmentarzy wojskowych zolnierzy polskich pod Narvikiem, Falaise, Tobrukiem czy Monte Cassino. W mogilach Katynia spoczywaja polscy oficerowie pochodzenia zydowskiego.
      Od dziecinstwa mamy wbudowywana swoista ksenofobiczna liste ras czy grup narodowosciowych, ktorym uczy sie nas nie ufac czy nawet nienawidziec. Znajdujemy na tej liscie nie tylko osoby pochodzenia zydowskiego. Sa tam nasi najblizsi sasiedzi: “szwaby”, “pepiki”, “kacapy/ruscy”, ”cyganie” i egzotyczni przybysze z daleka jak “czarnuchy” i “zoltki”. Pamietam z dziecinstwa , ze nawet okreslenie “Ukrainiec” mialo u Polakow bardzo wyrazne negatywne/wrogie skojarzenie.
      W 1984 spotkalem bylych dzialaczy robotniczej Solidarnosci, którzy po stanie wojennym ze wszystkich mozliwych krajów przyjmujacych emigrantów wybrali rasistowska RPA gdzie dokladnie w tym samym czasie stary Nelson Mandela dogorywal w wiezieniu. Szybko sie urzadzili i oczywiscie “kontynuowali” swoja walke o wolnosc, równosc i sprawiedliwosc spoleczna ze swoich posiadlosci otoczonych drutem kolczastym i czarnoskora pomoca domowa, ktorej zrzeszanie sie w normalnych zwiazkach zawodowych bylo zabronione. Delikatnie im to wytknalem. Obruszyli sie na mnie. “Twój mlodzienczy idealizm mozesz sobie wsadzic do d..py. Daj czarnuchom wladze i zobaczysz jak rozpie...dola ten kraj”. Przypomnialy mi sie wtedy slowa Zelaznego Kanclerza o Naszym Narodzie: “wystarczy dac Polakom wladze i sami sie wyniszcza”. Na pozegnanie polecilem im slynna ksiazke “Jadro ciemnosci” napisana przez naszego wielkiego Ziomka Jozefa Korzeniowskiego.
      Oto co nam dzisiaj zostalo z etosu robotniczej solidarnosci i naszej “chrzescijanskiej moralnosci”...
      Ale czemu ja sie wlasciwie czepiam ?...Historycznie przeciwstawienie sie barbarzynskiemu apartheidowi czy obrona praw czlowieka nigdy nie byly priorytetetami tzw. “autorytetow religijnych...
      Moze na zakonczenie wspomnijmy Nigeryjczyka Maxwella, który - tak jak wielu Polaków - opuscil ojczyste strony w poszukiwaniu lepszego zycia.
      Policja demokratycznej i praworzadnej RP zastrzelila go w imie chrzescijanskiej milosci do blizniego zapewne tylko dlatego, ze nie kopal pilki tak dobrze jak doskonaly i powszechnie szanowany pilkarz naszej narodowej reprezentacji Emmanuel Olisadebe.

      --
      "trzeba było żyda zmarnić" – powiedzenie ludowe z kieleckiego
      --
      "A ty dlaczegoś się nie umył?" – tzw. “ojciec-dyrektor” do czarnoskorego kleryka
      • rhomboideus Re: Jak łatwo być bohaterem 66 lat po wojnie 21.10.11, 22:40
        Wiesz tez mieszkam za granica, i z glebokim bolem czytam belkot ktory produkujesz.
        A moze niejaki Adam Michnik przeprosilby za swojego brata?
        A dopiero potem niech nawoluje "narod" do przepraszania za niepopelnione zbrodnie?
    • rhomboideus Czy Wy macie rodzine? dzieci? 21.10.11, 22:33
      Czy jestescie sobie wyobrazic- co to jest ryzykowac zycie- nawet nie swoje- ale swoich bliskich? dzieci?
      Tu nie ma zadnego, ZADNEGO porownania z Francuzami, Holendrami o Niemcach nie wspominajac.
      nawet jedno- JEDNO - nazwisko warte jest pomnika.

      A w rzeczywistosci- liczba 6 tys jest kilkukrotnie wyzsza. przeczytajcie sobie warunki. A co z tymi- ktorzy zgineli wraz z tymi ktorych ukrywali? A co z rodzina- tych 6 tys.- ktora musiala wspoluczestniczyc? i tez ryzykowala zyciem?

      "Sprawiedliwy"- to nie jest wlasciwe okreslenie. Sprawiedliwy to okreslenie neutralne. To ktos kto nie robi zla. "Sprawiedliwi" - to ci, ktorzy nie donosili- choc mogli. tych bylo 20- kilka milionow.
      Tych 6 tys x kilka- to bohaterowie. To swieci.

      Wiem o czym pisze. W mojej rodzinie- tez byl "sprawiedliwy".
    • kazimirz A ilu Zydow ratowało Polakow? 21.10.11, 22:41
      Podobno w Tel Awiwie zostanie wybudowany pomnik poswiecony pamieci bohaterskim Zydom, ktorzy narazajac wlasne zycie najpierw ratowali Polakow wiezionych i mordowanych przez sowiecka zydo-bolszewicka NKWD (Katyn, Miednoje, Charkow, Bykownia kolo Kijowa,itd,itd), a potem walczyli o ich zycie zmagajac sie z komunistyczno-koszernymi bandytami Urzedu Bezpieczenstwa Publicznego i Informacji Wojskowej.
      Dzieki im za ten szlachetny gest!!
      Chwala Generalom !
    • brzmski wszystkim trzem! 22.10.11, 06:18
      prof. [anator] bartoszewski, ten będzie bronił tezy o... wszystkich, trzech polakach pomagających żydom; argumentów znajdzie z tysiąc, bo to - boh trojcu liubit, pokora, z przekorą - trzycytrzystki, a braci - czech! (lech, czech, rus?); na koniec, z przydaną sobie swadą skonstatuje, że wśród wszystkich trzech, tylko jeden to prawdziwy polak - z uwagi na... stanowczo niskie IQ
      • organmaster wszywać 22.10.11, 06:34
        drogi arnołdzie, dawnośmy się nie komunikowali, bo to wiesz, potem ludzie palcem wytykają - moher; powiem tak - całkiem ujutna, że sposiłkuję się ulubionym dookreśleniem kochanego waszego eksprezydenta kwaśniewskiego, ta rozmowa o polsko-zydowskiej historii; szczególnie wątek pierścionków - ten pobudza intelektualnie gazettforumowczów; i dobrze; bo z zaszytymi gadżetami już tak jest - gdy żyd szedł do gazu z tymiż, wszytymi właśnie, polaka nie było stać nawet na... esperal, wszyty(?!)
    • ajr-on Ilu Polaków ratowało Żydów? 22.10.11, 20:30
      Im więcej czytam Gazetę Wyborczą to częściej zadaje sobie pytanie, po co w ogóle Polacy się narażali. Niechęć tych ludzi do Polski i Polaków jest zwierzęca.
      • swarozyc Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 22.10.11, 20:40
        Ktoś kiedyś pisał na forum że pomoc żydom była niemoralna. Zaszokowało mnie troche to stwierdzenie, ale autor tegoż stwierdził że narażając swoje życie, swojej rodziny i sąsiadów postępował nielojalnie w stosunku do najbliższych, a więc niemoralnie...
        Dodać można że większość żydów żyła w swoich sztetlach, nie znała polskiego i była wrogiem państwa w którym mieszkali.
        • kaszebe12 Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 23.10.11, 10:00
          Bardzo sluszna uwaga ,Swarozyc...do "panstwa" nalezy dodac kraj, spoleczenstwo i narod.
        • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 12:50
          swarozyc napisał:

          Dodać można że większość żydów żyła w swoich sztetlach, nie znała polskiego i b
          > yła wrogiem państwa w którym mieszkali.

          Udowodnij ??
      • tymon99 Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 15:12
        to chyba mało uważnie czytasz - chodzi właśnie o to, że w 99.9% się nie narażali.
      • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 17:27
        ajr-on napisał:

        > Im więcej czytam Gazetę Wyborczą to częściej zadaje sobie pytanie, po co w ogól
        > e Polacy się narażali. Niechęć tych ludzi do Polski i Polaków jest zwierzęca.

        Ty bys własnej matce ręki nie podał ,a co dopiero komuś obcemu
    • totapis500 Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 09:18


      Ci co ratowali ród Kaczyńskich plują sobie w brodę
      • piotr7777 co może być złego w idei tego pomnika? 18.03.12, 13:15
        1. Nikt nie twierdzi, że większość społeczeństwa polskiego była zaangażowana w pomoc Żydom. Tak oczywiście nie było, podobnie jak nie jest prawdą, że prawie całe społeczeństwo stawiało okupantowi czynny opór. Ale nie zmienia to faktu, że tym nielicznym należy się jakaś forma upamiętnienia.
        2. Nie rozumiem determinacji z jaką pewne osoby (głównie z kręgu Gazety Wyborczej) angażują się w tworzenie narracji o polskiej współodpowiedzialności za Holocaust (przy czym zagranicą znika przedrostek "współ" - Holocaust to wyłącznie polska odpowiedzialność). Każdy naród ma swoje jasne i ciemne karty, tylko dlaczego polską racją stanu ma być wyłącznie eksponowanie tych ciemnych. Na tle innych narodów często na siłę wybielających swoje wizerunki wygląda to cokolwiek groteskowo.
        3. Warto również nadmienić, że niechęć do Żydów w Europie przed 1939 r. była zjawiskiem powszechnym, więc nikt specjalnie mordowanym Żydom nie współczuł a ich wydawanie nazistom było w okupowanych krajach Europy Zachodniej czymś powszechnym. Choć tam za pomoc nie groziła kara śmierci. Na tym tle Polacy wypadają całkiem nieźle ze zorganizowanym systemem pomocy (Żegota) czy brakiem kolaboracyjnego rządu. Choć oczywiście można było zrobić więcej.
        • tymon99 Re: co może być złego w idei tego pomnika? 18.03.12, 15:15
          a jakiego rodzaju zasługą polaków jest ów brak kolaboracyjnego rządu?
          nie pwostał, bo niemcy nie mieli go w planach. koniec, kropka.
        • witekjs Re: co może być złego w idei tego pomnika? 18.03.12, 18:27
          piotr7777 napisał:

          > 1. Nikt nie twierdzi, że większość społeczeństwa polskiego była zaangażowana w
          > pomoc Żydom. Tak oczywiście nie było, podobnie jak nie jest prawdą, że prawie c
          > ałe społeczeństwo stawiało okupantowi czynny opór. Ale nie zmienia to faktu, że
          > tym nielicznym należy się jakaś forma upamiętnienia.
          > 2. Nie rozumiem determinacji z jaką pewne osoby (głównie z kręgu Gazety Wyborcz
          > ej) angażują się w tworzenie narracji o polskiej współodpowiedzialności za Holo
          > caust (przy czym zagranicą znika przedrostek "współ" - Holocaust to wyłącznie p
          > olska odpowiedzialność). Każdy naród ma swoje jasne i ciemne karty, tylko dlacz
          > ego polską racją stanu ma być wyłącznie eksponowanie tych ciemnych. Na tle inny
          > ch narodów często na siłę wybielających swoje wizerunki wygląda to cokolwiek gr
          > oteskowo.
          > 3. Warto również nadmienić, że niechęć do Żydów w Europie przed 1939 r. była zj
          > awiskiem powszechnym, więc nikt specjalnie mordowanym Żydom nie współczuł a ic
          > h wydawanie nazistom było w okupowanych krajach Europy Zachodniej czymś powszec
          > hnym. Choć tam za pomoc nie groziła kara śmierci. Na tym tle Polacy wypadają ca
          > łkiem nieźle ze zorganizowanym systemem pomocy (Żegota) czy brakiem kolaboracyj
          > nego rządu. Choć oczywiście można było zrobić więcej.
          >
          Bardzo rzeczowe jest to co napisałeś.
          Obawiam się jednak, że spotkasz się tutaj z niezbyt przyjaznym odbiorem...
          Pewnie nie odezwałbym się w tym wątku, gdyby nie Twój post.
          Jest to przykre, ale rzadko można czytać opinie, tak wyważone, jak Twoja.
          Chciałoby się móc rozmawiać już i o tych problemach z wzajemnym zrozumieniem.

          Pozdrawiam. Witek
        • witekjs Do Piotra7777 - Rozmowa Biuletyn 3, 2009, IPN 18.03.12, 19:14
          co może być złego w idei tego pomnika?

          Do Piotra7777 - Rozmowa Biuletyn 3, 2009, IPN

          Myślę, że może Cię zainteresować rozmowa, której początek cytuję:

          BIEDNI POLACY
          PATRZĄ I RATUJĄ


          ipn.gov.pl/download.php?s=1&id=16740

          Rozmowa_Biuletyn_3_2009.pdf

          Z GRZEGORZEM BERENDTEM, MARKIEM WIERZBICKIM
          I JANEM ŻARYNEM ROZMAWIA BARBARA POLAK


          B.P. – By zrozumieć relacje między Żydami i Polakami
          w czasie II wojny światowej, w czasie okupacji, należy
          przypomnieć, jak się one układały w dwudziestoleciu
          międzywojennym. Te dwa obrazy mogą do siebie zaskakująco
          nie pasować.
          J.Ż. – Z mojej perspektywy badawczej rzecz wygląda następująco:
          sytuacja, ktora została wytworzona przez obu okupantow
          – niemieckiego i sowieckiego – stworzyła tak ogromne
          rożnice w zachowaniach społeczności polskiej i żydowskiej,
          że czas przeszły nie może stanowić – i w konfrontacji z rzeczywistością
          wojenną de facto nie stanowił – najważniejszego,
          a na pewno jedynego punktu odniesienia. Relacje polskożydowskie
          w latach 1918–1939 kształtowały się w ramach
          suwerennego państwa, ktore sprawowało opiekę prawną
          (niechby nawet wymuszoną przez traktat wersalski) nad mniejszościami narodowymi. Dotyczyły
          społeczeństwa, ktorego część wychowała się w państwie niepodległym, ale były także
          konsekwencją bardzo głębokiej tradycji stosunkow polsko-żydowskich, sięgających czasow
          Kazimierza Wielkiego i jego następcow. A zatem relacje te w okresie istnienia II RP miały
          się nij ak do wytworzonej po 1939 r. przez dwa państwa totalitarne „kultury” i sytuacji prawnej.
          Jedno posługiwało się prawem rasistowskim, całkowicie sprzecznym z naszą tradycją
          prawną opartą na wolności, drugie – ideologią marksistowską, ateistyczną. Polacy i Żydzi
          znaleźli się w rzeczywistości okupacyjnej, ktora całkowicie przerwała i zniszczyła polską
          tradycję wzajemnych kontaktow.
          M.W. – Owszem, to są dwie rożne sytuacje – przedwojenna i wojenna. Okres międzywojenny
          kształtował zachowania i relacje między Polakami a Żydami i innymi mniejszościami
          narodowymi, m.in. chociażby za sprawą licznych konfl iktow wywołanych sytuacją kryzysową
          z lat trzydziestych, co stanowiło źrodło rożnego rodzaju animozji, ktore wpłynęły na postawy
          i Polakow, i Żydow w czasie wojny – przede wszystkim w kontekście okupacji sowieckiej.
          Żydzi na Kresach Wschodnich żyli – częściowo z powodu polityki państwa polskiego, ale
          często też z przyczyn obiektywnych, np. kryzysu ekonomicznego – w bardzo ciężkich warunkach
          ekonomicznych. Oczywiście, nie tylko oni, ale także Polacy, Białorusini i Ukraińcy
          uważali, że państwo nie zaspokaja ich potrzeb i aspiracji, chociażby do godnego życia.
          J.Ż. – Zgadzam się z tym, ale jeśli mamy mowić o Polakach ratujących Żydow, to uważam,
          że postawa Polakow wobec ich tragedii w czasie II wojny światowej nie wypływała
          z sytuacji przedwojennej, tylko z uwarunkowań wojennych. Wszelkie uogolnienia – np. że
          tylko fi losemici albo jedynie ludzie lewicy czy prawicy (w imię odkupienia rzekomych win)
          Fot. P. Życieński
          3
          ROZ MO WY BIU LE TY NU
          ratowali Żydow – są fałszywe w konfrontacji ze znanymi nam świadectwami, tak polskimi,
          jak i żydowskimi. Często Polacy, ktorzy przed wojną byli postrzegani przez Żydow jako antysemici,
          w czasie wojny – pomagali im. I odwrotnie: ci, ktorzy byli bardziej koncyliacyjni
          i fi losemiccy, z powodu tchorzostwa czy z obawy o życie najbliższych – nie zdobywali się na
          odwagę i nie udzielali pomocy./…/
          • witekjs Do Piotra7777 - Rozmowa Biuletyn 3, 2009-cześć 2 19.03.12, 08:22
            BIEDNI POLACY
            PATRZĄ I RATUJĄ
            część 2
            ipn.gov.pl/download.php?s=1&id=16740
            Rozmowa_Biuletyn_3_2009.pdf
            Z GRZEGORZEM BERENDTEM, MARKIEM WIERZBICKIM
            I JANEM ŻARYNEM ROZMAWIA BARBARA POLAK


            G.B. – Żydzi, kiedy już wiedzieli, że trzeba uciekać, bo ujawnił się ostateczny cel Niemcow,
            w pierwszej kolejności szukali pomocy u tych Polakow, z ktorymi w okresie przedwojennym
            mieli neutralne albo dobrosąsiedzkie relacje, nie mowiąc o przyjaźni czy związkach rodzinnych.
            A zatem z indywidualnej perspektywy te przedwojenne dobre relacje międzyludzkie
            w istotny sposob wpływały na to, co się działo w czasie wojny. Jak wynika z analizy Teresy
            Prekerowej, ktora przebadała akta ponad 2,5 tys. polskich Sprawiedliwych wśrod Narodow
            Świata, blisko 50 proc. stanowiły osoby, ktore znały ratowanych z okresu przedwojennego.
            J.Ż. – Dodajmy, że Niemcy, stosując wobec Żydow rasistowskie prawo i zamykając ich
            w gettach, wymuszali na nich postawę buntu bądź rezygnacji. Od Żydow wymagało to
            niesamowitej odwagi, żeby wejść w społeczność aryjską, czyli polską, ktora w II RP była
            dla wielu setek tysięcy rodzin żydowskich społecznością zewnętrzną, obcą. Z ich własnego
            wyboru – dodajmy. By nabrać odwagi i podjąć decyzję o wyjściu z getta, należało znać
            lepiej środowisko polskie. Piszą o tym wszyscy historycy. Na przykład Teresa Prekerowa
            stwierdza, że Żydzi nieznający środowiska polskiego, mitologizowali je, a ci, ktorzy znali
            Polakow, mieli o nich dużo prawdziwsze i lepsze wyobrażenie. Ludzie, ktorzy zdecydowali
            się na wyjście z getta, to byli przede wszystkim ci, ktorzy uważali się za Polakow; często byli
            także katolikami. Znajdowali się też wśrod nich tacy, ktorzy poza gettem mieli poczucie
            większego bezpieczeństwa albo pokonali cały wachlarz ograniczeń i podjęli olbrzymie ryzyko
            – w imię walki o życie. To jest osobny temat.
            G.B. – W okresie międzywojennym Żydzi mieli – w skali kraju – dużo tych negatywnych
            doświadczeń. Ich uprzedzenia i obawy nie były bezzasadne. Z drugiej strony zwraca uwagę
            to, że w księgach pamięci (izkorbuchach), wydawanych przez ziomkostwa żydowskie po
            II wojnie światowej, najczęściej spotykamy się z chłodno neutralnymi lub wręcz wyłącznie
            negatywnymi uwagami na temat odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. Nie ma
            tam wyrazow radości z tego powodu, a najczęściej spotykamy tam uwagi na temat gwałtow
            dokonywanych na Żydach już w okresie polskich rządow. Taka jednostronna optyka
            wobec tamtych wydarzeń jest zastanawiająca. Nie wiem, na ile oddaje ona rzeczywiste
            nastroje z lat 1918–1920, a na ile jest wynikiem nastrojow i przekonań wyniesionych
            z okresu Zagłady i pierwszych lat powojennych spędzonych w Polsce. Obraz zawarty w izkorbuchach
            nie jest dla polskiego czytelnika zbyt przyjemny, ponieważ odzyskane państwo
            jest tam pokazane przede wszystkim przez pryzmat szykan, jakie spotkały Żydow.
            B.P. – A jednocześnie Żydzi byli zarowno w Legionach, jak i w Wojsku Polskim; walczyli
            z bolszewikami w kampanii 1920.
            M.W. – Była to stosunkowo wąska grupa, tak jak samych legionistow było niewielu. A takie
            stanowisko Żydow wobec odzyskanej przez Polskę niepodległości musiało rzutować na
            4 ROZMOWY BIULETYNU
            relacje polsko-żydowskie. I na stosunek Polakow do Żydow. Należy pamiętać, że w II RP
            większość Polakow i Żydow żyła w absolutnej izolacji. Na Kresach, zwłaszcza połnocnowschodnich,
            ponad 90 proc. Żydow mowiło w języku jidysz i większość z nich nie znała
            polskiego. Lepiej znali język rosyjski. Duże protesty społeczności żydowskiej wywołało
            wprowadzenie w latach trzydziestych przepisu, że rzemieślnicy, obywatele polscy, muszą
            wykazać się znajomością języka polskiego. Obie społeczności były bardzo od siebie odseparowane
            – brakowało między nimi codziennych kontaktow międzyludzkich; Żydzi nie
            znali polskiego, nie mieli znajomych wśrod Polakow, inaczej się ubierali i zachowywali – i to
            właśnie zadecydowało, że nie uratowano większej liczby Żydow. Podkreślam, przesądziła
            ich izolacja. Nie mieli szans.
            J.Ż. – Warto to skonfrontować z mapą ratujących i ratowanych. Najwięcej było ich w Galicji
            (co oczywiste choćby z powodu liczby mieszkających tam Żydow), dystrykcie radomskim
            oraz w Warszawie. Pod zaborem austriackim, w Galicji, relacje polsko-żydowskie układały
            się najlepiej, w odrożnieniu od zaboru rosyjskiego. Ale rzeczywistość jest bogatsza od
            najmądrzejszej reguły – i tu wracam, Grzegorzu, do twojej konstatacji. Żydzi aktywni politycznie
            (nie mowię o masach handlujących i o biedocie) byli postrzegani jako fi lorosyjscy,
            ktorych co prawda Rosja carska gnębi, lecz oni są jej „bałwochwalczo” podporządkowani.
            Dla wielu Żydow niepodległa Polska (mowię o opinii polskiej na temat środowisk żydowskich)
            stawała się niebezpiecznym tworem, w ktorym tracą oni swego opiekuna – cara.
            Potwierdzeniem tego są lata 1918–1920. Nietypowym przykładem, ale znamiennym dla
            pamięci historycznej, jest Lwow w listopadzie 1918 r. Słusznie się szczycimy patriotyczną
            postawą młodzieży polskiej. Orlęta Lwowskie – to jest ta wspaniała patriotyczna młodzież.
            A przecież do tych kilkunastoletnich chłopcow strzelali także miejscowi bojowkarze żydowscy;
            nie mogło więc to nie wywoływać negatywnych reakcji Polakow. To wszystko – i jeszcze
            aktywność młodzieży żydowskiej po stronie bolszewickiej, gdy bolszewicy wchodzili na
            tereny polskie w 1920 r. – spowodowało powstanie pewnego stereotypu i wywoływało
            postawy antysemickie. Nosicielem radykalnych haseł stał się realny kryzys gospodarczy lat
            trzydziestych; a stałym czynnikiem było obopolne trwanie w „przewinie”, czyli wzajemne
            oskarżanie się (bądź pogarda). Podkreślam: wzajemne.
            G.B. – Przykład lwowski jest bardzo niebezpieczny. O ile żydowscy bojowkarze – jak ich
            nazywasz – strzelali do polskich obrońcow Lwowa, to na pewno niewielu wystąpiło ich po
            stronie ukraińskiej. Nie natknąłem się na dowody, by było inaczej. Doszło do pogromu
            lwowskich Żydow niezależnie od tego, jak się zachowywali między 1 a 22 listopada 1918 r.
            Wydarzyły się tam rzeczy straszne: kilkadziesiąt osob zamordowano, kilkaset poraniono,
            zniszczono wiele domow i warsztatow pracy. Lokalne czynniki polskie nie zrobiły wiele, by
            do tego nie dopuścić. Nie wiemy, na ile mogły tym wydarzeniom zapobiec, bo przecież
            po mieście krążyli rownież – wypuszczeni z więzień przez Austriakow – kryminaliści, nad
            ktorymi nikt nie miał kontroli. Jednak nie da się im przypisać pełnej odpowiedzialności za
            pogrom i jego konsekwencje. Osobiście nie dziwię się, że żydowska opinia publiczna uważała,
            iż część winy ponosiły rownież lokalni polscy decydenci, ktorzy nie wystąpili zdecydowanie
            przeciw bandytom rożnej proweniencji. We Lwowie i w innych miejscach pozwolono,
            by wrogość uderzyła nie w nielicznych, ktorzy stanęli z bronią w ręku po stronie Ukraińcow,
            bolszewikow czy Litwinow, lecz w bezbronnych cywilow. Lwow jest dla strony żydowskiej
            symbolem niekontrolowanego czy wręcz inspirowanego odwetu.
            5
          • witekjs Do Piotra7777-Rozmowa Biuletyn 3, 2009,IPN część 3 19.03.12, 10:13
            J.Ż. – Na tym polega odwet i trwanie w stereotypie, co dotyczy zarowno niektorych Polakow,
            jak i Żydow. Ukraińcy natomiast wzięli owych kryminalistow pod swoje komendy.
            M.W. – Chcę podać przykład na to, że bieżący czynnik sytuacyjny,
            wojenny, może odgrywać ważniejszą rolę niż zadawnione
            sympatie bądź antypatie. Myślę o Wilnie z 1941 r. W okresie
            okupacji – najpierw sowieckiej, następnie litewskiej, potem
            jeszcze raz sowieckiej – stosunki polsko-żydowskie były tam
            bardzo złe. Polacy generalnie oskarżali Żydow najpierw o sympatię
            do bolszewikow, do Sowietow, następnie do Litwinow
            (ktorzy zresztą probowali rozgrywać Żydow przeciwko Polakom)
            i potem znowu do Sowietow, co było częściowo uzasadnione,
            ale zostało uproszczone i wyolbrzymione przez odwołanie się
            do stereotypu „żydokomuny”. Gdy Sowieci uciekali w czerwcu
            1941 r. przed atakującymi Niemcami, przyszedł taki moment,
            że między Polakami a Litwinami w Wilnie rozegrała się krotka
            walka o władzę. Litwini mieli już swoją milicję, tę dawniejszą,
            komunistyczną, szybciej opanowali teren. I niemal z jednakowym
            okrucieństwem i brutalnością traktowali zarowno Żydow, jak i Polakow. Wowczas było
            bardzo widoczne, kto jest panem tego terenu, a kto jest dyskryminowany. Ta sytuacja całkowicie
            zmieniła podejście Polakow do Żydow. Wileńszczyzna była obszarem szczegolnie dużej
            pomocy dla Żydow ze strony polskiej społeczności. Żydzi to potwierdzają choćby w relacjach,
            ktore znalazły się w Archiwum Ringelbluma. Pomagało duchowieństwo, zachęcane przez
            abp. Romualda Jałbrzykowskiego. Pieniądze na pomoc Żydom zbierali profesorowie Uniwersytetu
            Wileńskiego. Polacy, ktorzy wcześniej pracowali w żydowskich domach, dostarczali
            do getta żywność swoim chlebodawcom. Pomagali także polscy chłopi, ktorzy do szpitali
            przewozili rannych ocalałych z masowych egzekucji. W Wilnie było zupełnie inne nastawienie
            do Żydow niż w regionie łomżyńskim, gdzie po okupacji sowieckiej panowała wobec Żydow
            wyraźna wrogość i niechęć, w pełni utożsamianych z Sowietami.
            G.B. – W relacjach ocalonych odnalazłem kilka przypadkow zachowań zaskakująco niezgodnych
            z przedwojennym stereotypem. Dotyczą np. takich sytuacji, gdy Żyd idący ulicą
            czy przebywający w innym miejscu publicznym, natykał się na przedwojennego znajomego
            związanego z endecją. Pierwszą reakcją było przerażenie. Wydawało się, że za chwilę nastąpi
            denuncjacja, wydanie w ręce Niemcow lub kolaborującej formacji policyjnej. Tymczasem ci
            znajomi, znani z antysemickich uprzedzeń zachowali się inaczej, udzielili doraźnej lub długotrwałej
            pomocy. Nie twierdzę, że takie zachowania były powszechne wśrod przedwojennych
            antysemitow, ale uważam, że nie wolno o nich zapominać. (Skądinąd pamiętając o tym, że
            nie wynikały one ze swoistej fi losemickiej reinkarnacji, ale ze zdecydowanego odrzucenia
            barbarzyńskich metod stosowanych przez Niemcow i wrogości wobec nich).
            B.P. – Żeby okazać pomoc Żydowi, nie trzeba było być fi losemitą.
            J.Ż. – W prasie podziemnej wydawanej przez oboz narodowy, np. w „Walce” (w ktorej redaktorem
            był m.in. ks. Jan Stępień – rownież ratujący Żydow) czy w „Szańcu”, nadal była
            obecna niechęć wobec Żydow, ktorych postrzegano jako społeczność polityczną o własnych,
            Fot. P. Życieński
            6 ROZMOWY BIULETYNU
            antypolskich interesach. Miejscami pisano o nich z żenującą pogardą. A w tym czasie płonęło
            warszawskie getto. Nawet gdy Żydzi ginęli w Treblince, to wciąż pojawiały się artykuły,
            w ktorych ich krytykowano, a jednocześnie ich autorzy chronili Żydow u siebie – np. Edward
            Kemnitz czy Roman Blum. Oni nie zmieniali swojego światopoglądu czy nastawienia politycznego
            w patrzeniu na mniejszość żydowską, ale z pobudek chrześcij ańskich i antyniemieckich
            traktowali rzecz w sposob oczywisty – udzielali pomocy konkretnym ludziom. W prasie narodowej
            Żydzi byli postrzegani jako osoby bezwolne, ktore bez sprzeciwu szły na śmierć.
            G.B. – Niestety, taki sposob komentowania żydowskich postaw w obliczu działań niemieckich
            świadczy o złej woli. Zresztą po stronie polskiej w pierwszych latach okupacji rownież nie
            było masowych, spektakularnych działań zbrojnych wymierzonych w Niemcow, gdyż zdawano
            sobie sprawę z krwawych konsekwencji. Podobnie było z Żydami. Na opor zbrojny ważyli się
            i mogli sobie pozwolić tylko nieliczni z nich. Jak można było walczyć, nie mając broni, natomiast
            mając pod opieką starcow i dzieci? Tak długo, jak było to możliwe, starano się ratować
            życie, znosząc szykany i terror Niemcow. Z żydowskiego punktu widzenia, skądinąd podobnie
            jak z polskiego, formą naprawdę masowego oporu było łamanie niemieckich zakazow w celu
            przedłużenia lub uratowania życia. Rzekoma bezwolność Żydow nie wynikała, jak twierdzili
            i twierdzą ludzie złej woli, z cech narodowych czy kulturowych. A co ci Żydzi mieli zrobić wobec
            rzeczywistości, z ktorą zostali skonfrontowani? Gdzie mieli uciec? Trzy miliony polskich Żydow
            nie mogło się ukryć po aryjskiej stronie. Musieli pozostawać w gettach, jak długo to było możliwe,
            musieli trzymać się nadziei, że jakaś część z nich zostanie oszczędzona. Czy ktoś zarzuca
            setkom tysięcy warszawiakow, opuszczających pod przymusem rodzinne miasto w październiku
            1944 r., bierność i tchorzostwo. A przecież warszawiacy w 1944 r. wiedzieli już, że Niemcy
            są w stanie wymordować miliony cywilow, chociaż świat o tym wie i grozi karą za zbrodnie
            wojenne. Jeżeli się nad tym zastanawiam, to znajduję przynajmniej częściowe podobieństwo
            między przyczynami zachowań cywilnej ludności żydowskiej i polskiej zdanej na niemiecką
            przemoc. Nadzieja to często jedyny pancerz bezbronnych. Nie możemy rownież zapominać,
            że o ile większość chrześcij ańskich warszawiakow miała w 1944 r. krewnych, u ktorych mogła
            się schronić po wyjściu z Warszawy i do końca okupacji niemieckiej funkcjonować legalnie,
            to większość Żydow od 1943 r. nie miała takich możliwości. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by
            zrozumieć, czym sytuacja Żydow po tzw. akcjach w latach 1942–1943 i likwidacji gett rożniła
            się od położenia ludności aryjskiej. Trzeba tylko trochę wiedzy i dobrej woli.
            B.P. – Ludzie nie są przygotowani na wojnę. Wojna jest zawsze takim szokiem, że
            analizowanie zachowań większych grup jak i poszczegolnych osob musi uwzględniać
            tę opresję. Nasze reakcje w warunkach ekstremalnego stresu są trudne do
            przewidzenia. To jedno. Drugie, że perspektywy polska i żydowska w patrzeniu na
            wojnę i okupację były i są rożne, niemniej najważniejszą konstatacją jest to, że
            Polacy ratowali Żydow. Dlaczego milczano o tym przez kilkadziesiąt lat?
            G.B. – Nie mowiono o tym przez kilkanaście pierwszych powojennych lat. Od początku lat
            sześćdziesiątych, za pełnym poparciem owczesnych władz tzw. Polski ludowej, być może
            pod wpływem działań Yad Vashem, zainicjowano polskie badania nad problemem pomocy
            Żydom udzielanej przez Polakow, ktore były kontynuowane do końca peerelu. Gorzej
            było z utrwaleniem wynikow badań w świadomości społecznej oraz ich wykorzystaniem na
            arenie krajowej i międzynarodowej. Zakres badań nie był zbyt imponujący. Sądząc po licz
            bie publikacji, władzom bardziej zależało, by dysponować przykładami, na ktore można się
            powołać za granicą, niż na kompleksowym zbadaniu zjawiska pomocy i (ogolnie) relacji
            polsko-żydowskich w okresie wojny. A w 1968 r. komuniści wykorzystali – w sposob skrajnie
            instrumentalny – wiedzę na temat pomocy Żydom. Aby wywołać niechęć społeczeństwa
            wobec „syjonistow” – jak komuniści nazywali wszystkie środowiska żydowskie krytyczne
            wobec ich antysemickich poczynań – zaczęto lansować pogląd, że Żydzi, mowiąc i pisząc
            o relacjach polsko-żydowskich w okresie niemieckiej okupacji, przedstawiają Polakow
            wyłącznie w złym świetle jako kolaborantow zaangażowanych w ich prześladowanie. By
            udowodnić złą wolę „syjonistow”, odwoływano się zarowno
    • landaverde Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 18:58
      Ja bym chętnie postawił pomnik Żydom ratującym Polaków. Może jakieś zgłoszenia? Znajdzie się dziesięciu sprawiedliwych?
      • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 19:05
        landaverde napisał:

        > Ja bym chętnie postawił pomnik Żydom ratującym Polaków. Może jakieś zgłoszenia?
        > Znajdzie się dziesięciu sprawiedliwych?

        Pewno się znajdą !!
        • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 19:07
          > landaverde napisał:

          > > Ja bym chętnie postawił pomnik Żydom ratującym Polaków. Może jakieś zgłoszenia?
          > > Znajdzie się dziesięciu sprawiedliwych?

          Dwie sekundy i już mam pierwszego

          wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zyd-probowal-ratowac-Komorowskiego-od-gestapo,wid,12960315,wiadomosc.html
          • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 19:14
            Szukaj dalej, aż uzbierasz dziesięciu sprawiedliwych Żydów. Na pewno musi istnieć przynajmniej dziesięciu, bo inaczej - wiadomo, już dawno byłaby kolejna Sodoma i Gomora, holokaust, czy inny dopust boży. Powodzenia.
            • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 19:40
              landaverde napisał:

              > Szukaj dalej, aż uzbierasz dziesięciu sprawiedliwych Żydów. Na pewno musi istni
              > eć przynajmniej dziesięciu, bo inaczej - wiadomo, już dawno byłaby kolejna Sodo
              > ma i Gomora, holokaust, czy inny dopust boży. Powodzenia.

              Na 100% nie czytałeś wklejonego artykułu , tam jest taki zadający tobie kłam cytat " Włączyli się w to Żydzi "
              No ilu ich mogło być 2 czy 20 ??
              • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 19:46
                No właśniem ilu? Koniecznie to udokumentuj. Przecież takich Żydów pozostali powinni na rękach nosić i codziennie błogosławić, a trzy razy a w szabas.
                • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:01
                  landaverde napisał:

                  > No właśniem ilu? Koniecznie to udokumentuj.

                  Po co ?, wystarczy ze celnie ci w pysk plunąłem .

                  Przecież takich Żydów pozostali powinni na rękach nosić i codziennie błogosławić, a trzy razy a w szabas.

                  Po co ??
                  • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:07
                    kolter napisał:

                    > Po co ??

                    Jak to po co? Przecież w prawie mojżeszowym Bóg nakazuje Żydom czcić swoich sprawiedliwych. No i w ogóle, z wdzięczności, że dzięki nim naród żydowski w ogóle istnieje! Inaczej - jak wspominałem - Sodoma i Gomora, holokust, itd...
                    • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:12
                      landaverde napisał:

                      > Jak to po co? Przecież w prawie mojżeszowym Bóg nakazuje Żydom czcić swoich sprawiedliwych. No i w ogóle, z wdzięczności, że dzięki nim naród żydowski w ogóle
                      > istnieje! Inaczej - jak wspominałem - Sodoma i Gomora, holokust, itd...

                      Aha i ty znasz to prawo ? a czy przypadkiem nie mylisz tego z Talmudem , który trochę różni się od Tory ??
                      • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:42
                        Nie, nie mylę. Ale możesz przecież sprawdzić w obu.
                        • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:51
                          landaverde napisał:

                          > Nie, nie mylę. Ale możesz przecież sprawdzić w obu.

                          Nie , nie mam Talmudu , on w twojej piwnicy pleśnieje.
                          • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 21:22
                            Powtarzam, nie sądź o sobie.
                            • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 21:24
                              landaverde napisał:

                              > Powtarzam, nie sądź o sobie.

                              Nie muszę po sobie , mam tu ciebie .
                              • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 19.03.12, 00:41
                                Mnie młotku w ogóle nie znasz, możesz więc sądzić jedynie na podstawie swoich własnych doświadczeń i osobowości. Psyciatrzy nazywają to, żuczku, projekcją.
                  • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:10
                    Niestety, kolter, jak płułes, tyo stałeś pod wiatr, sam sobie w gębe naplułeś. Po prostu za głupiś nawet, żeby dobrze splunąć.
                    • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:13
                      landaverde napisał:

                      > Niestety, kolter, jak płułes, tyo stałeś pod wiatr, sam sobie w gębe naplułeś.
                      > Po prostu za głupiś nawet, żeby dobrze splunąć.

                      Trafiłem idealnie w twój ryjek
                      • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:24
                        Łódź się dalej żuczku, ale otrzyj najpierw ślinę ze swego pyska.
                        • landaverde errata 18.03.12, 20:27
                          Oczywiście: łudź

                          Chyba mi się z Łodzią skojarzyło. ;-)



                        • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:50
                          landaverde napisał:

                          > Łódź się dalej żuczku, ale otrzyj najpierw ślinę ze swego pyska.

                          Szumowina nie jest w stanie mnie opluć .
                          • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 21:02
                            Sam siebie od szumowin wyzywasz? Ćwicz dalej plucie pod wiatr, kolter.
                            • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 21:14
                              landaverde napisał:

                              > Sam siebie od szumowin wyzywasz? Ćwicz dalej plucie pod wiatr, kolter.

                              To nie ja atakuje zydów z powodu wyrzutów sumienia za winy poprzedniego pokolenia .
                              • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 21:20
                                Naprawdę sądzisz, że postawienie sprawiedliwym Żydom pomnika poruszy sumienia pozostałych za winy ich poprzedniego pokolenia?
                                • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 21:26
                                  landaverde napisał:

                                  > Naprawdę sądzisz, że postawienie sprawiedliwym Żydom pomnika poruszy sumienia p
                                  > ozostałych za winy ich poprzedniego pokolenia?

                                  Sądzę że jesteś idiotą , który na 100% nie zna historii prześladowań Żydów od co najmniej IV wieku, cała twoja wiedzo o nich znajduje się tutaj ;

                                  redwatch.info/sites/redwatch.htm
                                  • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 19.03.12, 00:24
                                    Nadal sądzisz po sobie kotler, idioto.
                                    • kolter-xl Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 24.06.12, 23:21
                                      landaverde napisał:

                                      > Nadal sądzisz po sobie kotler, idioto.

                                      Tak od dziecka do ciebie mówili ?
                  • sls Re: Nadal uważasz, że Polacy są tacy wspaniali? 25.06.12, 00:17
                    Dodaj do tego jeszcze 6 mln Żydów, którzy zginęli lub byli na skraju śmierci w czasie I w.ś, 6 mln. Żydów, którzy zginęli w czasie II w.ś. (swoją droga uznano ponad 6 tys. świadectw w Jadwaszem) Cóż za wspaniale użycie kabalistycznej liczby 6. Wszystkiego musi być wielokrotność 6. Dlaczego? Nie wiadomo ilu zginęło Żydów, bo nie wiadomo ilu zginęło Polaków. Może było ich 6 mln, może 4 mln, może 10 mln. Nigdy się prawdy nie dowiemy, zresztą jak liczyć polskich Żydów i Polaków pochodzenia/wyznania mojżeszowego? Jako Polaków czy jako Żydów? A może podwójnie? Ale chyba stronie żydowskiej nie chodzi o to, aby poznać konkretne liczby.
                  • sls Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 25.06.12, 00:20
                    kolter napisał:

                    > Po co ?, wystarczy ze celnie ci w pysk plunąłem .

                    ach... to takie żydowskie.... opluwanie goja.... pewnie jesteś z tego dumny, jak Żydzi opluwający chrześcijan w Izraelu.
                    • kolter-xl Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 25.06.12, 09:04
                      sls napisał(a):

                      > kolter napisał:
                      >
                      > > Po co ?, wystarczy ze celnie ci w pysk plunąłem .
                      >
                      > ach... to takie żydowskie.... opluwanie goja.... pewnie jesteś z tego dumny, ja
                      > k Żydzi opluwający chrześcijan w Izraelu.

                      Napisałeś trzy słowa a cztery razy skłamałeś jakie to katolickie :))

                      1. Nie jesteś gojem a zwykłym g nojem.
                      2.Pluciem nikt nie nazywa pisania prawdy o czymś takim jak ty
                      3.Nie jestem Żydem.
                      4.Nie ma w Izraelu chrześcijan , katolicy ich wymordowali w czasie wypraw krzyżowych
              • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:02
                kolter napisał:
                > zadający tobie kłam cytat

                Jaki kłam? Ja twierdzę, że musi istnieć co najmniej dziesięciu sprawiedliwych Żydów. Twierdzisz, że to nieprawda, że nie ma nawet dziesięciu? Naćpany jesteś, czy zwyczajnie głupi?
                • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:11
                  landaverde napisał:

                  > kolter napisał:
                  > > zadający tobie kłam cytat
                  >
                  > Jaki kłam? Ja twierdzę, że musi istnieć co najmniej dziesięciu sp
                  > rawiedliwych Żydów. Twierdzisz, że to nieprawda, że nie ma nawet dziesięciu? Na
                  > ćpany jesteś, czy zwyczajnie głupi?

                  Ty twierdzisz ? a jak ich nie będzie to rozstrzelasz stu innych ??Jesteś żałosnym bubkiem , na 100% ktoś z twojej rodziny dorabiał na handlu z Niemcami .
                  • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:21
                    Cytując klasyka, pie...sz, a nie rodzisz kolter. Ja chcę im pomnik postawić, pozostałym Żydom za przykład.

                    Nie sądź po sobie, kolter. Na 100% to twoj rodzina przetrwała, bo dziadek siedział w judenracie, stryjeczny dziadek w policji żydowskiej, a babcia donosiła do Gestapo na Polaków, którzy pomagali Żydom.
                    • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 20:49
                      andaverde napisał:

                      > Cytując klasyka, pie...sz, a nie rodzisz kolter. Ja chcę im pomnik postawić, po
                      > zostałym Żydom za przykład.

                      Na przykład to ty chcesz ich dobić .

                      > Nie sądź po sobie, kolter. Na 100% to twoj rodzina przetrwała, bo dziadek siedz
                      > iał w judenracie, stryjeczny dziadek w policji żydowskiej, a babcia donosiła do
                      > Gestapo na Polaków, którzy pomagali Żydom.

                      Wyobraź sobie cieciu ze jestem z rodzinny katolickiej na pewno od kilku pokoleń.
                      • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 21:00
                        kolter napisał:
                        > Na przykład to ty chcesz ich dobić .

                        Powtarzam, nie sądź po sobie, kolter.

                        > Wyobraź sobie cieciu ze jestem z rodzinny katolickiej na pewno od kilku pokoleń

                        Trudno to sobie wyobrazić, waflu.
                        • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 21:13
                          landaverde napisał:

                          > Powtarzam, nie sądź po sobie, kolter.

                          No akurat to ty non top jeździsz po ofiarach hitlera .

                          > Trudno to sobie wyobrazić, waflu.

                          Dodatkowo wyobraź sobie ze nie wafluję z frojdkami.
                          • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 21:17
                            Ależ skąd, co nawyżej po takich jak twoi starzy kolaborantach.

                            No i nadal trudno sobie wyobrazić.
                            • kolter Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 18.03.12, 21:23
                              landaverde napisał:

                              > Ależ skąd, co nawyżej po takich jak twoi starzy kolaborantach.

                              Zapomniałeś jak twoi bliscy za loda życie ratowali ??
                              • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 19.03.12, 00:34
                                Jak ci młotku idzie szukanie tych dziesięciu sprawiedliwych? Yad Vashem nieudokumentowanym drzewek nie sadza i ja też, wzorem "starszych braci", nie zamierzam honorować jakichś mitycznych Żydów, co to nie wiadomo nawet czy było ich dwóch czy dwudziestu. Zamiast wylewac tu swłą żółć, toczyć pianę z pyska i pluć pod wiatr, zrób młotku raz w życiu coś pożytecznego. Bo jeśli jedyne, co się o nich dowiedziałeś, to że ratowali życie za loda, to czeka cię jeszcze dużo pracy.
      • tymon99 Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 19.03.12, 00:00
        gdzie, kiedy i przed czym?
        • landaverde Re: Ilu Polaków ratowało Żydów? 19.03.12, 00:38
          Chociażby przed Jakubem Bermanem i innymi swoimi ziomami, jak choćby Józef Światło (czyli Izaak Fleischfarb) czy Stefan Michnik.
    • henryk_49 Ilu Polaków ratowało Żydów? 19.03.12, 12:31
      Przypisywanie Jedwabnego Polakom, to jedno wielkie kłamstwo. Pochodzę z wschodniego rejonu Polski. Działy się tam rzeczy potworne. Np. Niemcy przewozili Żydów z miasteczka Michów do Kurowa na wozach drabiniastych.Wszyscy, ci biedni na wpół żywi ludzie, leżeli porzucani jak snopy, na tych wozach. Znajdowali się odważni ludzie, zagrożeni karą śmierci, którzy starali się pomagać Żydom. Niektórym się to udało. Ksiądz w Abramowie przechowywał skutecznie, przez całą wojnę kilku Żydów. Ale już we wsi Orlicz, za przechowywanie Żydów- Niemcy rozstrzelali kilka rodzin, gospodarstwa spalili, tak że jeszcze 15-cie lat po wojnie tylko kominy sterczały.Gospodarstw nikt nie odbudowywał, bo nie miał kto. We wsi Michałówka, udało się przechować, jedną piękną dziewczynkę Żydowską ,gdy mogła już wyjść z ukrycia, cała wieś witała ją ze łzami w oczach. Osoba ta żyje po dzień dzisiejszy, w śród tych , którzy ją pokochali.
      Żyją tam, do dnia dzisiejszego ludzie, którzy to pamiętają i nie ma jeszcze potrzeby, szukać , jakiegoś pojedynczego światka aż w Ameryce. Dlatego jestem pewien, że przypisywanie Polakom zbrodni z Jedwabnego to kłamstwo. Nie jest możliwe by o takiej zbrodni nikt , z miejscowej ludności nie pamiętał.
      Skąd to wszystko wiem, ano wiem odludzi którzy to pamiętają. Sterczące kominy, siedliska bohaterów, jeszcze osobiście sam widziałem. Uratowaną, przepiękne zresztą kobietę, też widziałem, a raz z nią miałem przyjemność zamienić kilka słów.
      • sedaluk Re: Tu nie ma czego ukrywac...... 24.06.12, 23:55
        ...bo Jedwabne to nie bylo czyms wyjatkowych i takich pogromow bylo wiele, nawet znacznie krwawszych. I Niemcy nie kazali i nie zachecali, ale oczywiscie tolerowali.
        Polska ma zaszczyt byc ostatnim europejskim panstwem, gdzie po wojnie mordowano Zydow
        bo pogrom kielecki tez nie byl jedyny. No a potem ich wykopano z kraju -tez wyjatek w Europie-a mozna bylo przeciez zrobic geszeft, ja owo Slonce nad Karpatami....
        • sls Re: Tu nie ma czego ukrywac...... 25.06.12, 00:43
          sedaluk napisał:

          > ...bo Jedwabne to nie bylo czyms wyjatkowych i takich pogromow bylo wiele, nawe
          > t znacznie krwawszych. I Niemcy nie kazali i nie zachecali, ale oczywiscie tole
          > rowali.

          pewnie Niemcy bali się Polaków, żeby Polacy ich z Żydami w jednej stodole nie spalili, biedni strachliwi Niemcy

          masz dowody na inne zbrodnie zgłoś do IPNu, napisz książkę

          > Polska ma zaszczyt byc ostatnim europejskim panstwem, gdzie po wojnie mordowan
          > o Zydow
          > bo pogrom kielecki tez nie byl jedyny.

          tak, podobne rzeczy działy sie w innych krajach pod okupacja sowiecka, a bardzo zbliżonych warunkach, w podobnym scenariuszu

          szkoda, ze nie przejmujsze sie Polakami mordowanymi przez funkcjonariuszy żydowskich, ale pewnie oni nie byli zydami, albo Polacy nie są godni zajmownia sie nimi

          >No a potem ich wykopano z kraju -tez wyj
          > atek w Europie-a mozna bylo przeciez zrobic geszeft, ja owo Slonce nad Karpatam
          > i....

          czesc wyjezdzala sama, namawiana przez wlasne gminy - poszukaj relacji na YT ksiedza, ktory spotkal mozna powiedziec znajomego z Warszawy w Izraelu

          czesc z wyjezdzajacych to byli funkcjonariusze NKWD, jaka szkoda i strata dla Polski, ci wstredni Polacy smieli pozbyc sie takich wspanialych ludzi


          trzeba mowic i pamietac o wszystkim, a nie tylko to co pasuje do wlasnego obrazu swiata, lub jest wygodne
          • sls Re: Tu nie ma czego ukrywac...... 25.06.12, 00:49
            rzeczony filmik:
            www.youtube.com/watch?v=O6Ff1Y9hi6w
            rzeczywistość nie jest tylko biała albo czarna, zazwyczaj jest szara

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka