dudu1946
07.11.11, 10:50
Moj wujek (maz siostry mamy) oraz w jednej osobie przybrany ojciec (long story) Jerzy Jehuda Mildiner uratowal sie takze w kanalach lwowskich, najprawdopodobniej z pomoca Leopolda Sochy. Przed zejsciem do kanalow byl wiezniem obozu na Janowskiej. Opowiadal o kanalach malo, ale bylo wiadomo, ze Polak przynosil mu jedzenie - glownie chleb oraz wode i spirytus. Niechetnie dzilil sie informacjami o getcie i obozie, choc bral udzial w procesie kata lwowskiego Wilhausa chyba w 1969 roku. Od 1957 r mieszkal w Tel Awiwie do 1976 r. jest pochowany na cmentarzu w Holonie. Chetnie sie skontaktuje z Agnieszka Holland i opowiem jej historie Jerzego Mildinera, ciechego bohatera okresu zaglady. Leopold (Poldek) Sobel