Dodaj do ulubionych

Apteki upadają na głowę

20.11.11, 14:25
"Za namową pań z Izby Aptekarskiej odwiedzam pięć aptek wybranych na chybił trafił i proszę o ibuprom, lek przeciwbólowy wydawany bez recepty. Wszędzie dostaję go bez żadnych pytań. A już wiem, że rzetelny farmaceuta powinien spytać, czy nie mam nadciśnienia, bo wówczas tego leku nie mogę brać. To samo się dzieje, kiedy proszę w aptece o kilka leków na zaziębienie, typu Gripex, Coldrex itd. Nikt nie pyta, dlaczego kupuję tyle leków, które mają tę samą substancję czynną, więc grozi mi przedawkowanie. Nikt nie pyta, czy leki są dla jednej osoby, czy dla kilku."

Prawo wymaga aby na opakowaniu leku znajdowaly sie informacje na temat jego zazywania i przeciwwskazan. Nie mowi natomiast nic o tym ze sprzedajacy ma obowiazek przeczytac te informacje kupujacemu. To na kupujacym spoczywa odpowiedzialnosc zapoznania sie z waznymi informacjami na temat srodka ktory kupuje.

W Wielkiej Brytanii te leki na ktore nie trzeba recepty sa sprzedawane z polek w supermarketach i w lokalnych sklepach spozywczych. Trudno zeby sprzedawca w TESCO mi mowil ze nie powinienem brac ibuprofenu jesli ma nadcisnienie: ). Natomiast moze mi odmowic sprzedazy trzech opakowan paracetamolu naraz.
Obserwuj wątek
    • nervenkitzel Horror wolnego rynku 20.11.11, 14:29
      Może podobny artykuł o sklepach spożywczych? Tam sytuacja jest pewnie nawet gorsza.
      • peter_1000 Horror wolnego rynku - jest na to recepta 21.11.11, 11:02
        Dlatego proponuję ograniczyć ilość sklepów spożywczych, ustawowo określić minimalną odległość pomiędzy nimi. Zabronić konkurencji ze strony jakichkolwiek sieci, nawet tych, które zrzeszają drobnych sklepikarzy. Nie może, bowiem tak być aby ktoś kto ma więcej inwencji i wpadnie na pomysł zrzeszenia się, ma większe szanse na rynku od sklepikarza mniej przedsiębiorczego. Sklep spożywczy powinien mieć wyłącznie obywatel polski, urodzony w Polsce. Koncesje na otwarcie nowego sklepu spożywczego w pierwszej kolejności powinni otrzymać wnioskodawcy pochodzący z rodzin o tradycjach kupieckich.
        Podobny sklepikarz w Niemczech ma prawdopodobnie sześciokrotnie większe dochody od swojego kolegi po fachu w Polsce. Ta karygodna sytuacja powinna być przez Państwo rozwiązana poprzez wprowadzenie na producentów żywności oraz hurtownie, specjalnego podatku, wyrównującego dochody właścicieli sklepów spożywczych do poziomu panującego w Niemczech. Rząd powinien stworzyć także specjalne lotne komisje , które polowałyby np w autobusach na złośliwe osoby starsze, wykorzystujące bezpłatne bilety komunikacji miejskiej, na poszukiwanie tzw okazji. Klient powinien być ustawowo zmuszony do robienia zakupów w sklepie obecnym w miejscu jego zamieszkania. Uganianie się po mieście za tańszymi artykułami spożywczymi powinno być surowo zakazane. Próba targowania się będzie mogła się skończyć karą grzywny lub w wypadku notorycznego powtarzania się karą pozbawienia wolności na minimum dwóch lat. Po wprowadzeniu tych zmian, sektor dystrybucji artykułów spożywczych nareszcie odżyje, a właściciele sklepów w branży spożywczej będą mogli na nowo uwierzyć w wolny rynek.
      • ekspertpo13 Re: Horror wolnego rynku 27.05.12, 15:39
        Witam,
        Jako oficjalny przedstawiciel firmy GedeonRichter, producenta leku Postinor oraz Escapelle chciałbym wyjaśnić nieporozumienia, które pojawiają się na wielu forach internetowych.

        Na rynku polskim zarejestrowane są dwa preparaty zawierające lewonorgestrel do stosowania w antykoncepcji PO (antykoncepcja po niezabezpieczonym stosunku lub gdy zastosowana metoda antykoncepcji zawiodła). Są to Postinor Duo oraz Escapelle, który został wprowadzony na rynek polski w 2006 roku.
        Początkowo oba preparaty były sprzedawane równolegle.
        Obecnie Postinor Duo nie jest dostępny w aptekach.

        Oba preparaty zawierają lewonorgestrel – Postinor Duo dawka podzielona – 2 tabletki po 750 mcg, Escapelle – 1 tabletka - 1500 mcg i charakteryzują się wysoką skutecznością, jednak zmniejszenie ilości tabletek do jednej zwiększa pewność zastosowania i co za tym idzie efektywność terapii, dlatego Postinor Duo nie jest sprowadzany i dostępny.
    • agent.orange Apteki upadają na głowę 20.11.11, 14:29
      - Nie ja zaczęłam tę konkurencję, tylko tamta pani. Pewnie, że lepiej by było jak w Niemczech, gdzie przepisy określają dopuszczalną odległość między aptekami. Wszyscy byśmy na tym lepiej wyszli.


      --------------------------------

      Co za tępe baby. Po pierwsze konkurencja MUSI BYĆ. Po drugie dlaczego prawo ma określać odległości pomiędzy sklepami?
      • agent.orange Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 20.11.11, 14:36

        Tak upada mit farmaceuty - osoby dbającej o nasze zdrowie, odpowiedzialnego zawodowca.

        Taka liczba aptek jak obecnie jest zagrożeniem dla wszystkich. Dla nas, bo coraz trudniej związać koniec z końcem, i dla pacjentów, bo nie są oni dobrze chronieni.

        ------------------------------------------------

        Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników
        • royal_pl Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 20.11.11, 16:27
          >
          > Tak upada mit farmaceuty - osoby dbającej o nasze zdrowie, odpowiedzialnego zaw
          > odowca.

          Mit zawodowca upadł wraz z postępem w medycynie. Kiedyś gdy większość leków była robiona w aptece farmaceuta faktycznie musiał być zawodowcem. Dzisiaj jednak, gdy praktycznie wszystkie leki sprzedawane w aptekach to leki gotowe, farmaceuta nie różni się specjalnie od sprzedawcy w sklepie warzywnym.
          • sensej Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 21.11.11, 02:11
            Rzemiosło farmaceutów upadło trochę przez producentów leków OTC (bez recepty). Ich agresywny marketing spowodował,że faktycznie apteka nie różni się od warzywniaka, a jak trzeba doradzić to problem, bo koncerny dbają o swoje interesy.

            No cóż jeżeli sprzedawca w aptece nie jest rzemieślnikiem i fachowcem to pole rażenia jest ograniczone do klientów korzystających z takiej apteki.

            Problem polega na tym, że w wielkich koncernach farmaceutycznych pracownicy podchodzą do leków tak jak do produkcji nakrętek, parasolek lub innego produktu przemysłowego. Generyki zjeżdzają z lini do ładnych opakowań i wędrują po całym świecie, a że badziewie może szkodzić lub nadmiar i promocja niektórych leków jest niebezpieczna to problem jest krajowy lub na pozimie wielu państw.
        • aneta81 Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 20.11.11, 23:40
          Widać, że jesteś młody i tak naprawdę nigdy poważnie nie chorowaleś. Nie docenisz więc wiedzy tych "sprzedawcow", którzy w wielu sytuacjach mogą uchronić Cie przed komplikacjami po przyjeciu niewlasciwych leków.
          Artykuł jest jednostronny, aczkolwiek zawiera wiele prawdy. Życzę wszystkim polskim farmaceutom aby sytuacja się zmieniła i zeby w końcu dano im prawo głosu. Zysk apteki i wyzysk personelu to dzisiejszy trend. Wykorzystanie naszej ogromnej wiedzy w takich warunkach jest utrudnione, a czasem niemożliwe. A za efekt końcowy i tak będą obarczani farmaceuci.
          • cehaem Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 21.11.11, 00:18
            aneta81 napisała:

            > Widać, że jesteś młody i tak naprawdę nigdy poważnie nie chorowaleś. Nie doceni
            > sz więc wiedzy tych "sprzedawcow", którzy w wielu sytuacjach mogą uchronić Cie
            > przed komplikacjami po przyjeciu niewlasciwych leków.
            > Artykuł jest jednostronny, aczkolwiek zawiera wiele prawdy. Życzę wszystkim po
            > lskim farmaceutom aby sytuacja się zmieniła i zeby w końcu dano im prawo głosu
            > . Zysk apteki i wyzysk personelu to dzisiejszy trend. Wykorzystanie naszej ogro
            > mnej wiedzy w takich warunkach jest utrudnione, a czasem niemożliwe. A za efek
            > t końcowy i tak będą obarczani farmaceuci.

            Wiekszosc entuzjastow wolnego rynku zmieni zdanie, kiedy technik farmacji po kursie wieczorowym sprzeda im taki generyk, po ktorym beda problemy...
            • mrrrwrrr Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 21.11.11, 09:05
              Drodzy "święci" farmaceuci. Ilu z was ma w domu mikrofalówkę kupioną a nie otrzymaną od przedstawiciela handlowego producenta leków? NRowery, telewizory, laptopy. Magazynki w aptekach jeszcze niedawno wręcz pękały od wszelakich niby-reklamowych gadżetów, które aptekarze dostawali za proponowanie odpowiednich (premiowanych) zamienników.
              Ilu z was było na wycieczce w pełni opłaconej z własnych pieniędzy a nie dofinansowanej przez hurtownię albo producenta X? W zamian za co? Za wciśnięcie pacjentom odpowiedniej ilości takich a nie innych piguł.
              Ilu z was ma milutkie kontakty z lekarzami i doi NFZ na gruby szmal? I to nie teraz, przy ostrej konkurencji a od kilkunastu lat?
              Obawiam się, że żaden.
              • aptekalekpol Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 10.12.11, 10:44
                ja nigdy nie byłem na żadnej wycieczce - nie mam układu z lekarzem - pracuję sam we własnym lokalu - i pewnie dlatego że nie wciskam ludziom reklamowanego kitu to zamknę aptekę. Na dodatek nie udzielam bonifikaty i nie rozdaje leków za darmo - a przez to nie okradam Ciebie Kolego. Nikt Ci nie powiedział że są w tym kraju apteki prowadzone przez wykształconych farmaceutów, którzy od 1990 prowadzili uczciwie apteki - dbając o zdrowie pacjenta a nie o swoja kieszeń ? Teraz muszą oni zamykać swoje apteki bo pracują uczciwie i nie doją NFZ -u tak jak wszystkie apteki sieciowe. Poczekamy 20 lat i zobaczymy jak będzie w tym kraju- dopiero wtedy okaże sie, że jesteście lekomanami.
            • dorek3 Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 21.11.11, 10:01
              Jasne, bo problemy to tylko po generykach.
              Połknij sobie całą zawartość opakowania Aspiryny i na pewno nic Ci nie będzie.
              • cehaem Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 21.11.11, 11:43
                Ja podalem tylko powod, dlaczego aptekarza nie mozna porownywac do kolesia, ktory pare metrow dalej sprzedaje pietruszke i ziemniaki.
                • w.i.s.m Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 24.11.11, 12:28
                  cehaem napisał:

                  > Ja podalem tylko powod, dlaczego aptekarza nie mozna porownywac do kolesia, kto
                  > ry pare metrow dalej sprzedaje pietruszke i ziemniaki.

                  Ależ można. Kiedyś, zgodzę się że nie można było dokonać takiego porównania. Niestety obecnie sprzedawca w aptece (nie mówię że wszyscy ale większość) nie różni sie od sprzedawcy w każdym innym sklepie.
                  Podam przykład z zeszłego tygodnia. W związku z przeziębieniem, lekarz poza innymi lekami przepisał mi również ibuprofen. Idę więc do apteki i czytam z kartki przepisane leki, słyszę że ibuprofenu nie ma. Proszę więc o zamiennik. I słyszę że to samo jest w aspirynie. No cóż, nawet ja jako laik wiem że w tych dwóch lekach jest raczej inny składnik aktywny.
          • zolza1983 Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 21.11.11, 17:09
            To może tak: zamiast ustawowo ustalać ilość aptek, zlikwidujmy punkty apteczne i wprowadźmy zasadę, że na każdej zmianie w aptece musi być jeden farmaceuta. Obecna sytuacja sprawia, że osoby krzyczące o etosie posiadają kilka aptek (wymóg jest aby w jednej aptece był conajmniej jeden farmaceuta) w kt orych pracują osławieni technbicy farmacji. Sytuacja podobna do adwokatów firmujących swoim nazwiskiem sprawy, które w całosci prowadzą aplikanci.

            W ten sposób farmaceuci będą mieli pracę i klienci będą zabezpieczeni.
            • aneta81 Re: Mentalność aptekarzy zupełnie jak u prawników 21.11.11, 21:51
              A ja myślałam, że już mamy taki przepis o obecności farmaceuty przez cały okres otwarcia apteki... nie znaczy to niestety ze jest przestrzegany. Farmaceuci najczęsciej jak sa to siedzą przy receptach i sprawdzają czy lekarz nakreślił prawidłowo kształtu krzyżyk i czy zmieścił sie w rubryce. Przy pierwszym stole oczywiście technicy, stażyści, niepewni siebie i swojej wiedzy. Dlatego też wybrałam Niemcy. Polecam. Nawet technik jest tam moim zdaniem lepiej wykształcony niż w Polsce. System to umożliwia a nawet motywuje do ciągłego rozwoju wiedzy. Po zmianie pracy nareszcie mogę całkowicie skupić się na pacjencie. Nikt nie pogania. Najważniejsze, żeby pacjent był dobrze poinformowany o swoich lekach. Kontakt z lekarzami też jest na całkiem innym poziomie. Wszystko można załatwić i pacjent praktycznie nigdy nie odchodzi z kwitkiem.
      • dunajec1 Re: Apteki upadają na głowę 20.11.11, 14:42
        Oczywiscie ze konkurencji nie powinno byc, jak juz ja mam apteke to wara innym zabierac mi klientow, mamy demokracje i ja nie moge mniejszych dochodow tylko dlatego ze komus sie zachcialo handlowac tym czym ja handluje, hehe.
        A tak na marginesie, lekarza (no i aptekarza), ksiedza i adwokata nigdy nie braknie.
        • rockville Re: Apteki upadają na głowę 20.11.11, 14:53
          Najwyzszy czas , aby Tusk rozpoczal program APTEKA NA SWOIM !!!!!!
      • blinski Re: Apteki upadają na głowę 20.11.11, 14:54
        > Co za tępe baby. Po pierwsze konkurencja MUSI BYĆ. Po drugie dlaczego prawo ma
        > określać odległości pomiędzy sklepami?

        Jakie tępe? Właśnie świadome działania wolnego rynku. Jeśli wolnego rynku nie ograniczy się żadnymi restrykcjami, to prowadzi to do patologii, o których mowa w artykule - wzajemnego wyniszczania i spadku jakości usług spowodowanego cięciem kosztów i przeznaczaniem idiotycznych ilości kapitału na walkę z innymi, zamiast w inwestycje. Oczywiście, że konkurencja musi być, przecież nikt nie chce powrotu do usług państwowych. Tyle że jasne reguły gry (takie jak wyznaczone odległości między sklepami) pomagają się skupić na prowadzeniu interesu i dają gwarancję, że nie trzeba będzie marnować siłę na zabójczą walkę. Brak reguł jest wyczerpujący i na dłuższą metę wszyscy tracą. Jestem ciekawy, kiedy wreszcie anarchokapitaliści otworzą oczy.
        • agent.orange Re: Apteki upadają na głowę 20.11.11, 15:01
          > Jakie tępe? Właśnie świadome działania wolnego rynku. Jeśli wolnego rynku nie o
          > graniczy się żadnymi restrykcjami, to prowadzi to do patologii, o których mowa
          > w artykule - wzajemnego wyniszczania i spadku jakości usług spowodowanego cięci
          > em kosztów i przeznaczaniem idiotycznych ilości kapitału na walkę z innymi, zam
          > iast w inwestycje.

          No dobrze, nie tępe tylko cwane bo pod płaszczykiem ogólnego dobra chcą przemycić przepisy monopolizujące rynek. Kolejna kasta po adwokatach, która broni dostępu do zawodu i jego wykonywania aby ograniczyć konkurencję i dbać o wysokie wpływy do własnej kasy. A ta patologia to tylko naiwny pretekst do wprowadzenia sztucznych regulacji.
          Jakie widzisz patologie w aptece
          • royal_pl Re: Apteki upadają na głowę 20.11.11, 16:19
            Dokładnie. Lobby farmaceutów marzy się powrót do sytuacji gdzie w jednym mieście była jedna apteka, a aptekarz był czwarty w hierarchi po Bogu, księdzu i wójcie...
            • pal666 Re: Apteki upadają na głowę 21.11.11, 11:15
              Marzy im się, pod warunkiem, że KAŻDY spośród 20 właścicieli aptek w miasteczku, zostanie tym JEDYNYM aptekarzem, pomyślałeś, jak im to zapewnić ? Wszystkim ?
            • aneta81 Re: Apteki upadają na głowę 21.11.11, 21:57
              hahahaha
              Lobby Farmaceutów.....buahhahahah
              Gdyby coś istniało miało szansę zaistnieć....
          • cehaem Re: Apteki upadają na głowę 21.11.11, 00:04
            > No dobrze, nie tępe tylko cwane bo pod płaszczykiem ogólnego dobra chcą przemyc
            > ić przepisy monopolizujące rynek.

            Wolisz monopol Doca Morrisa? Wtedy bedzie powrot do jedynej slusznej apteki w miescie, bo kazda inna nie bedzie mogla sprostac konkurencji. I w aptekach beda pracowac zarabiajacy po 2k na reke technicy farmacji. I znow bedziemy plakac, ze u nas nic sie nie kupuje - bo bez potrzeby wytniemy sobie kolejna solidnie zarabiajaca grupe ludzi. Zamiast tego leki beda kosztowac tyle, ile kosztowaly, a zyski wyladuja na gieldzie, zamiast w pobliskim sklepie.
            • zolza1983 Re: Apteki upadają na głowę 21.11.11, 17:27
              No tak, zarabiać 2k na rękę za wykształcenie typu "średnie i pół" czyli trochę mniej niż lekarz - rezydent to prawdziwy powód do współczucia. Zawsze można iść układc bruk, podobno płacą lepiej./
            • tymon99 Re: Apteki upadają na głowę 10.12.11, 16:31
              cehaem napisał:

              > zarabiajacy po 2k na reke technicy farmacji.

              po pierwsze: pisz po polsku. "na rękę" to można sobie nasr....
              po drugie: dwa tysiące po odliczeniu podatku to niby mało dla prostego sprzedawcy detalicznego??
        • insultdog Re: Apteki upadają na głowę 20.11.11, 16:34
          Jeśli wolnego rynku nie o
          > graniczy się żadnymi restrykcjami, to prowadzi to do patologii, o których mowa
          > w artykule - wzajemnego wyniszczania i spadku jakości usług spowodowanego cięci
          > em kosztów i przeznaczaniem idiotycznych ilości kapitału na walkę z innymi, zam
          > iast w inwestycje.

          czyli kiedy rynek jest (załóżmy) nasycony i mamy ostrą konkurencję firm o klienta to odbywa się ona ze szkodą dla tegoż klienta - firmy obniżają poziom usług i nie inwestują? drżyjcie Smithy i Friedmany, nadciąga zmiana paradygmatu...

          a sam artykuł oczywiście napisany po przyjacielskiej kawce z pewnym lobby
          • myslacyszaryczlowiek1 Rusz trochę głową i zacznij samodzielnie myśleć 20.11.11, 20:00
            a nie powtarzasz to co do głowy włożyli ci ideolodzy wolnego rynku, tak jak dawniej kształcili tępych komunistycznych ideologów na tych samych uczelniach.
            > czyli kiedy rynek jest (załóżmy) nasycony i mamy ostrą konkurencję firm o klien
            > ta to odbywa się ona ze szkodą dla tegoż klienta - firmy obniżają poziom usług
            > i nie inwestują? drżyjcie Smithy i Friedmany, nadciąga zmiana paradygmatu...
            >
            Właśnie tak to się odbywa. Tylko bogate kraje mogą sobie na taką rozrzutność pozwolić. Np. w Niemczech zaraz po wojnie i długo po tym było wyliczone że na tyle, a tyle mieszkańców mogło być tyle sklepów, tyle restauracji, stacji benzynowych itd. Dzięki temu kraj szybko odbudowali i stali się krajem zamożnym. Nie wiem czy do tej pory nie ma tam takich restrykcji. Jak ktoś chciał sobie pobudować stację benzynową to musiał albo odkupić prawa takiego który już miał, albo sobie poszukać innego miejsca. I to się odbywało z korzyścią dla wszystkich. Po pierwsze nie marnowano kapitału. Załóżmy że wyliczono że stacja benzynowa może się utrzymać obsługując taką a taką ilość ludzi. Wychodzi, że w danej miejscowości utrzymają się dwie stacje. Jeśli by pobudował ktoś trzecią, to albo trzeba by podnieść marże na paliwie, albo któraś by zbankrutowała. Czy bankructwo jest korzystne. Ktoś zmarnował kapitał, wybudował budynek, drogi dojazdowe i to wszystko się zmarnowało, wszyscy ponieśli straty, bo zamiast tego można było pobudować np. szklarnię, piekarnię czy coś innego co by służyło ludziom, a miałoby szansę na utrzymanie się na rynku.
            Wyniszczająca konkurencja to jest dobre w książkach głupich ekonomistów, można obniżać do pewnego stopnia marże, ale to się odbywa czyimś kosztem, np. płacami pracowników, dlatego jest minimalna płaca, albo jakością towaru, albo jakością obsługi, sam sobie nalewasz i płacisz kartą, ale nie masz gdzie się wysr... itd. Dlatego powinny być mądre regulacje, aby nie zasranych samoobsługowych stacji benzynowych, a i kierowca miał np. gdzie koło dopompować.
            • louve86 Re: Rusz trochę głową i zacznij samodzielnie myśl 21.11.11, 00:04
              post zmuszający do myślenia, choć przykład wielu krajów "oszczędzających kapitał" pokazuje inne efekty - mam na myśli kraje komunistyczne i ich regulacje w dziale konsumpcji...

              Brak konkurencji także powoduje katastrofalne marże.
              • myslacyszaryczlowiek1 Re: Rusz trochę głową i zacznij samodzielnie myśl 21.11.11, 10:30
                Kraje komunistyczne, może na przykładzie na Polski, bo jak było gdzie indziej to mam za mało informacji. Polska też, póki za bardzo ideolodzy i twardogłowi się nie wtrącali to źle nie było. Był okresy odwilży, gdzie drobna prywatna inicjatywa się rozwijała, zaspokajając potrzeby ludności, potem były okresy gdzie wkraczali twardogłowi i ją likwidowali. Po za tym przeznaczano olbrzymie środki na ekspansję komunizmu lub jego obronę, zbrojenia, służby specjalne itp. Wystarczyło odsunąć głupich ideologów w Chinach,wprowadzić- nieważne czy kot jest biały, czy czarny byle łowił myszy i kraj staje się powoli mocarstwem światowym. To samo w Korei Południowej, gdzie niby prywatne, ale raczej państwowe czabolachy doprowadziły kraj do rozkwitu i to w ciągu jednego pokolenia przeszedł od produkcji łapci z łyka do produkcji opartej na bardzo zaawansowanych technologii. Polska bez ingerencji państwa i budowy fabryk przez państwo sobie nie poradzi. Nowoczesne zakłady, fabryki, same nie powstaną, bo polski prywatny kapitał jest za słaby, obcy pobuduje tylko jakieś montownie. Zamiast przejadać mega zyski KGHM, Orlenu, Bełchatowa, można by za te środki budować nowoczesne zakłady. Ale do władzy dorwali się ideolodzy wolnego rynku i sprzedali np. fabrykę śmigłowców w Świdniku. A wystarczyło zasilić tę firmę w kapitał i ją rozwinąć, aby stała się znaczącym graczem na światowym rynku.
                Albo weźmy okres przedwojenny, gdzie to państwo pobudowało Centralny Okręg Przemysłowy, tylko że niestety parę lat za późno to zrobiono i Niemcy uzyskały zbyt dużą przewagę. A tak to by były jakieś fabryczki mydła i powidła.
                Zresztą trochę się buduje. W Orlenie powstaje olbrzymia instalacja do produkcji pół produktów z tworzyw sztucznych, olbrzymia na skalę światową.
            • insultdog Re: Rusz trochę głową i zacznij samodzielnie myśl 21.11.11, 10:14
              Jeśli by pobudował ktoś trzecią, to albo
              > trzeba by podnieść marże na paliwie, albo któraś by zbankrutowała
              Ktoś zmarnował kapitał, wybudował budynek, drogi dojazdowe
              > i to wszystko się zmarnowało, wszyscy ponieśli straty, bo zamiast tego można b
              > yło pobudować np. szklarnię, piekarnię czy coś innego co by służyło ludziom,

              jak wszyscy poniesli straty? budynek stoi, ktos go przejmie, po drogach mozna jezdzic, budowlancy zarobili, kapital przeszedl od kogos kto nie potrafil rozpoznac rynku lub dobrze zarzadzac do kogos kto potencjalnie wykorzysta go lepiej, chociazby na ta szklarnie. a jak nasz nieszczesny inwestor sie przylozyl do stacji zanim zbankrutowal to zmusil konkurentow (chociaz na chwile) do obnizki cen lub poprawy jakosci uslug... to nie jest zadna ideologia, to elementarz. ideologia jest wtedy, kiedy liczysz ludzi i ustalasz im ile potrzebuja restauracji, a ile warzywniaków, bo Ci sie wydaje ze tylko tak zrobisz dobrze wszystkim.
              juz nie bede pisal dalej bo zaslugujesz tylko na facepalm... skoro ciągle uparcie twierdzisz ze jak sie zwieksza konkurencja to rosna ceny, to moge Ci tylko poradzic szczerze zebys sie ograniczyl ze swoimi pomyslami do internetu i nie probowal zaczynac jakiejs dzialalnosci gospodarczej, bo sie gorzko rozczarujesz
              • myslacyszaryczlowiek1 Re: Rusz trochę głową i zacznij samodzielnie myśl 21.11.11, 12:36
                Trzeba być jakimś tępym ideologiem wolnego rynku i ślepo wierzyć teoryjkom ekonomicznym aby nie dostrzegać, co zwykły myślący człowiek widzi.
                > jak wszyscy poniesli straty? budynek stoi, ktos go przejmie, po drogach mozna j
                > ezdzic, budowlancy zarobili, kapital przeszedl od kogos kto nie potrafil rozpoz
                > nac rynku lub dobrze zarzadzac do kogos kto potencjalnie wykorzysta go lepiej,
                Budynek stoi i niszczeje, do niczego się nie nadaje, zbiorniki stalowe o podwójnych ściankach, rury gniją w ziemi. Drogi dojazdowa do stacji zamknięta. Wystarczy przejechać się po Polsce aby takie obrazki spotkać. Kapitał zamrożony w te budynki został zmarnowany, a tym samym praca ludzkich rąk, stal, cegła, beton która za tym kapitałem stoi zostały zmarnowane. On nie przeszedł do kogoś, został w ziemi, a mało tego trzeba jeszcze włożyć kapitał aby to rozebrać.
                Więc proszę nie opowiadać dyrdymałów z teoryjek ekonomicznych.
                a jak nasz nieszczesny inwestor sie przylozyl do sta
                > cji zanim zbankrutowal to zmusil konkurentow (chociaz na chwile) do obnizki cen
                > lub poprawy jakosci uslug... to nie jest zadna ideologia, to elementarz.
                Elementarz głupoty.
                Do czego ta konkurencja się sprowadza, do wręczania batonika, jak ktoś zatankuje, Do poprawy jakości usługi, ktoś wymyśli nową rewelacyjną metodę umieszczenia paliwa w baku?. Sprowadza się do sztuczek psychologicznych i oszukiwania klienta. Np. załatwia się z osobą legalizującą dystrybutor aby dystrybutor nalewał 0.95l zamiast 1litra paliwa, chrzci się paliwo i inne tego typu legalne i nielegalne sposoby. Czy wtedy masz lepszą obsługę?
                To samo hipermarkety, sprzedające kielbasę za 5zł. Masz lepsze jedzenie, czy gorsze. Producenci, którzy by chcieli robić dobrą kiełbasę, muszą się dostosować pod tą kiełbasę za 5zł i obnizać jakość kiełbasy. To tylko w głupich teoryjkach ekonomistów ładnie wygląda, gdzie rozpatrują jakieś teorytyczne i hipotetyczne twory, typu sto stoisk na targu oferujących ten sam towar ma targu.
                skoro ciągle uparc
                > ie twierdzisz ze jak sie zwieksza konkurencja to rosna ceny, to moge Ci tylko p
                > oradzic szczerze zebys sie ograniczyl ze swoimi pomyslami do internetu
                Pomyśl trochę logicznie. Tak nadmiar konkurencji powoduje zwyżkę ceny. Załóżmy że powstaje trzecia stacja, klienci kupują po równo we wszystkich trzech, więc się zmniejszyła ilość sprzedawanego paliwa przez jedną stację. A więc właściciele aby nie zbankrutować dochodzą do ściany, płac pracownikom nie mogą obniżyć, bo już płacą minimalną, więc aby nie zbankrutować są zmuszeni do podwyższenia marży. A nie wymyślą rewelacyjnego sposobu nalewania paliwa, czy podawania leku klientowi, bo takich sposobów nie ma. To tylko w teoryjkach głupich ekonomistów jest że każdy kieruje się tylko zyskiem, że gdyby nie konkurencja i by była tylko jedna stacja, to na niej cena by była z kosmosu. Ludzie w swych działaniach kierują się nie tylko zyskiem. To tylko pazerni lichwiarze i inne takie hieny ludzkie tak postępują, które mają innych ludzi za nic. Świat jest bardziej skomplikowany niż idiotom ze szkółek ekonomicznych się wydaje.

                • louve86 Re: Rusz trochę głową i zacznij samodzielnie myśl 21.11.11, 20:17
                  Marże przy monopolach są horrendalne, widać to choćby na prywatnych stacjach benzynowych w największych zakamarkach kraju które nie mają szyldu sieci (bo te sieciowe mają płace maksymalne)

                  Pojawienie się konkurencji powoduje ewidentnie obniżenie cen i poprawę jakości usług. Pytanie czy jest jakaś granica - pewnie to zależy od branży - w przypadku aptek i sklepów spożywczych uważam że powinna być wolna amerykanka. Jeśli apteki wspomniane w artykule mają mniej klientów to ich właściciele zarabiają średnią krajową a nie pięciocyfrowe kwoty.

                  I przez chybione inwestycje część pieniędzy się marnuje ale bilans i tak wydaje mi się lepszy niż w planowej gospodarce. Przykład niemiec powojennych trochę chybiony ze względu na Plan Marshalla. Korei Południowej i Chin nie znam gospodarczo.

                  Co do obniżania jakości kiełbasy - ja nie mam nic przeciwko takiej taniej, bo nie każdego stać na normalną a mając do wyboru "brak albo gorszej jakości" wybiorę to drugie. Zwłaszcza, że jeśli znasz proces produkcji to wiesz że one nie są szkodliwe - więcej wody, tluszczu a mniej mięsa ale nic szkodliwego tam nie ma
        • tymon99 Re: Apteki upadają na głowę 10.12.11, 16:28
          w branżach, gdzie panuje wolny rynek, konkurencja prowadzi do wzrostu jakości usług, nie jej spadku.
      • cehaem Re: Apteki upadają na głowę 21.11.11, 00:17
        agent.orange napisała:

        > - Nie ja zaczęłam tę konkurencję, tylko tamta pani. Pewnie, że lepiej by było j
        > ak w Niemczech, gdzie przepisy określają dopuszczalną odległość między aptekami
        > . Wszyscy byśmy na tym lepiej wyszli.
        >
        >
        > --------------------------------
        >
        > Co za tępe baby. Po pierwsze konkurencja MUSI BYĆ. Po drugie dlaczego prawo ma
        > określać odległości pomiędzy sklepami?

        Apteka to nie warzywniak. Obok witaminek sprzedaje sie tam tez rzeczy problematyczne, w ktorych przypadku chec zysku nie moze pojsc gora nad zdrowym rozsadkiem i etyka zawodowa.
        • agent.orange Re: Apteki upadają na głowę 21.11.11, 10:14
          > Apteka to nie warzywniak. Obok witaminek sprzedaje sie tam tez rzeczy problemat
          > yczne, w ktorych przypadku chec zysku nie moze pojsc gora nad zdrowym rozsadkie
          > m i etyka zawodowa.


          Ok, rozumiem dlatego aptekarz musi zarabiać duuużo bo inaczej będzie sprzedawał biednym staruszkom drogie niedziałające specyfiki, aby dużo zarobić. Sprytnie.
          • cehaem Re: Apteki upadają na głowę 21.11.11, 11:54
            agent.orange napisała:

            > > Apteka to nie warzywniak. Obok witaminek sprzedaje sie tam tez rzeczy pro
            > blemat
            > > yczne, w ktorych przypadku chec zysku nie moze pojsc gora nad zdrowym roz
            > sadkie
            > > m i etyka zawodowa.
            >
            >
            > Ok, rozumiem dlatego aptekarz musi zarabiać duuużo bo inaczej będzie sprzedawał
            > biednym staruszkom drogie niedziałające specyfiki, aby dużo zarobić. Sprytnie.


            Aptekarz handluje specyficznym towarem i nie moga go dotyczyc reguly wolnorynkow. Mgr farmacji wciaz jest potrzebny, bo obok sprzedania gripeksu i prezerwatyw musi byc w stanie podjac decyzje, czy danemu pacjentowi nalezy zamiast przepisanego lekarstwa zaproponowac generyk czy sugerowac, ze raczej powinien kupic to, co lekarz przepisal. Prawie robi tez roznice. Olbrzymia niekiedy.

            Dzieki wolnej amerykance na rynku aptek za pare lat bedziemy miec dwa, trzy monopole sieciowe, ktore juz ustawia sobie rynek i ceny. Za lekarstwa bedziesz placic tyle, ile dzis. Tylko ze nie dasz zarobic konkretnej osobie, ktora zarobione pieniadze wyda w sklepie, z czego da prace drugiemu i VAT panstwu, tylko zysk wyladuje gdzies w nirwanie gieldowej.
            • winniepooh Re: Apteki upadają na głowę 10.12.11, 12:42
              czy danemu pacjentowi nalezy zamiast przepis
              > anego lekarstwa zaproponowac generyk

              generyk, ty debilu, zawiera dokładnie tę samą substancję czynną, co lek oryginalny i zapewniam cię, że farmaceuta nie ma zielonego pojęcia o technologii produkcji generyków, bo to nie jego działka tylko chemika. generyki różnią się CENĄ i wystarczy aby taki pigularz umiał CZYTAĆ, raczył sprawdzić cenę generyku i uczciwie zaproponować NAJTAŃSZY.

              tymczasem pigularze masowo wciskają generyki firm zapewniających im wycieczki i inne bonusy. poza tym niejednokrotnie wolą stracić klienta, niż sprowadzić lek z hurtowni, więc nie mają wcale tak źle. co więcej zdarza się, że KŁAMIĄ odnośnie promocji, np. zamawiam lek, zapewniają mnie ze jeśli odbiorę go w godzinach przedpołudniowych mam 10% zniżki, jadę specjalnie do daj apteki a tu żadnej zniżki nie ma.

              regularnie korzystam z aptek i jakoś nie widzę przejawów walki o klienta. poza tym nie ma żadnego sensu wymagania wysokich kwalifikacji od ludzi, którzy tylko wydają pudełka z okienka, wystarczy umiejętność czytania ze zrozumieniem i UCZCIWOŚĆ.
              • coo-baa Re: Apteki upadają na głowę 10.12.11, 12:55
                Wycieczki i inne bonusy? Dlaczego wypowiadasz się w sprawie o której nie masz pojęcia? Nie wiesz co i jak to działa i czy istnieje, od kogo to słyszałeś?
                Generyki? Wytłumaczę tak żebyś choć trochę zrozumiał, zobaczył pewien zarys.
                Pijesz 5-cio procentowe piwo. Takich na rynku jest np. 50 różnych. W jednym i drugim jest tyle samo alkoholu.
                Pijesz codziennie inne?
                Ignorancie?
                • winniepooh Re: Apteki upadają na głowę 10.12.11, 16:04
                  brak pojęcia to jest akurat świetne określenie na zestaw: pigularz + generyk
        • zolza1983 Re: Apteki upadają na głowę 21.11.11, 17:34
          Jedna zmiana - jeden farmaceuta, pracy starczy dla wszystkich. ciekawe ilu z wypowiadających się w artykule farmaceutów naprawdę służy ludziom pracując w szpitalnej aptece? Jest specjalne rozporządzenie które mówi o takich aptekach, przypuszczam, ze kokosów na tworzeniu leków dla pacjentów leżących miesiącami w szpitalu się nie zarabia, a odpowiedzialnośc ogromna.
        • aptekalekpol Re: Apteki upadają na głowę 10.12.11, 11:57
          apteka to miejsce gdzie sprzedajesz leki do których dopłaca NFZ - czyli Ty. W tej chwili aptekę może mieć każdy - tyle że Farmaceuci od lat prowadzący apteki nie mogą udzielać bonifikaty a wszyscy inni doją NFZ czyli Ciebie. Dlatego wolna konkurencja pozwala na wyłudzanie ogromnych pieniędzy - czyli okradanie Ciebie. Ja jako farmaceuta nie rozdaję leków po 1 zł i dlatego według ciebie jestem niekonkurencyjny. Nie jestem złodziejem- a tak jestem postrzegany?!
          Jeśli w Twojej okolicy było 2 apteki - to one miały pełen asortyment leków - bo dawało się ekonomicznie ją utrzymać. Teraz masz 6 aptek w okolicy i będziesz latał żeby kupić lek który jest rzadko pisany przez lekarza - masz swój wolny rynek !
          • winniepooh Re: Apteki upadają na głowę 10.12.11, 12:48
            aptekalekpol napisał:

            w Twojej okolicy było 2 apteki - to one miały pełen asortyment leków - bo
            > dawało się ekonomicznie ją utrzymać. Teraz masz 6 aptek w okolicy i będziesz
            > latał żeby kupić lek który jest rzadko pisany przez lekarza - masz swój wolny r
            > ynek !

            łżesz jak pies.
            po pierwsze nie ma sensu trzymania w magazynie pełnego asortymentu leków, bo
            a) musiałbyś mnie magazyn wielkości hipermarketu
            b) po drugie leki mają określony czas przydatności do spożycia i dziękuję bardzo za specyfik, którego przydatność do spożycia kończy się za tydzień

            po drugie sprowadzenie leku z hurtowni to kwestia 1 dnia i ten minimalny wysiłek powinieneś wykonać kiedy przychodzi (dzwoni) klient z receptą, której nie możesz zrealizować od razu
            • aptekalekpol Re: Apteki upadają na głowę 10.12.11, 21:17
              "łżesz jak pies. "
              koleżanko nie musisz od razu mnie poniżać. Ale skoro wolisz taki poziom wypowiedzi to Twoja sprawa. Ja tam pozostanę przy swoim poziomie :)

              "po pierwsze nie ma sensu trzymania w magazynie pełnego asortymentu leków, bo
              a) musiałbyś mnie magazyn wielkości hipermarketu "
              święte słowa - ale się mylisz. Apteka ma ustawowy obowiązek posiadania pełnego asortymentu leków. I ten absurdalny w tej chwili przepis wywodzi się z czasów kiedy apteka rzeczywiście posiadała wszystkie leki ( bo substancji czynnych było mniej i to przekładało się na ilość leków gotowych , które nie posiadały 10 odpowiedników ) W tej chwili faktycznie musiałabym mieć gigantyczny magazyn. Na szczęście jest coś takiego jak zwolnienie z tego obowiązku , więc w aptece trzymam tylko leki podstawowe. Gdyby jednak lekarze mieli obowiązek pisania na recepcie nazwy chemicznej a nie handlowej , to nawet dzisiaj apteka jest w stanie zapewnić dostępność leku, pomijam oczywiście idące już w tysiące sztuk suplementy diety które z lekami nie mają nic wspólnego.

              "b) po drugie leki mają określony czas przydatności do spożycia i dziękuję bardzo
              za specyfik, którego przydatność do spożycia kończy się za tydzień "
              Leki mają określony termin i nikt nie ma prawa Ci wydać leku po jego terminie spożycia. Ale jeśli przychodzisz do apteki i dostajesz antybiotyk na 3 dni stosowania - to tydzień do końca terminu ważności jest poprawny . Terminy ważności są po to aby wymusić większy obrót - kiedyś firma której lek kończył termin ważności musiała wystąpić o jego zbadanie i dostawała przedłużenie tego okresu. Zwykle ten termin jest znacznie krótszy niż faktyczna przydatność do spożycia .

              " po drugie sprowadzenie leku z hurtowni to kwestia 1 dnia i ten minimalny wysiłek powinieneś wykonać kiedy przychodzi (dzwoni) klient z receptą, której nie możesz zrealizować od razu"
              To jest oczywiste - nie uogólniaj na podstawie jednego przypadku - U mnie Pacjent nigdy nie odszedł od okienka bez informacji o możliwości zamiany na inny lek lub jego sprowadzenia. Są jednak przypadki "trudne" kiedy trafia się klient ( tak Siebie określasz!!) z delikatnie rzecz ujmując roszczeniową postawą i takiemu ciężko dogodzić. Widać ktoś przy Tobie nie dał rady ;)

              A tak na koniec - to czytając Twoje wcześniejsze opinie o ludziach pracujących w aptece - cieszę się że spełniam Twoje wymagania bo umiem CZYTAĆ i jestem UCZCIWY . Proponuję Ci także odwiedzać apteki samoobsługowe - tam na pewno znajdziesz satysfakcję.
              Pozdrawiam.
    • agulha Apteki upadają na głowę 20.11.11, 14:37
      Z młodości pamiętam wieczne koszmarne kolejki w aptekach - przykro mi, ale z dwóch ewentualności to ja wolę to, co teraz. Nie sądzę, żeby wtedy mieli czas na wywiad z pacjentem. Również z poprzedniej epoki pamiętam, że emeryci mieli leki za darmo, domagali się droższych zamienników, leków mieli na tony i sporo wyrzucali (moja własna babcia. Bez sklerozy). Służba zdrowia też miała leki za darmo i oczywiście było kombinowanie (salowa: panie doktorze, mąż dostał o, te recepty, Pan mi to przepisze na mnie).
      Pytania o nadciśnienie przy kupowaniu ibuprofenu nie słyszałam nigdzie i nigdy, a mam 40 lat.
      O możliwej interakcji 2 leków farmaceutka zapytała mnie za nowej rzeczywistości - chociaż przecież mogłam przez to jednego nie kupić. Również teraz farmaceuci pomagają mi z zapałem szukać najtańszych odpowiedników banalnych leków i obliczać, czy lepiej kupić lek X w liczbie Y tabletek za Z złotych, czy może inaczej. I teraz, za nowej rzeczywistości, w przypadkowo odwiedzonej aptece farmaceuta oddał mi receptę i powiedział: "Nie ma!". Nie zaoferował sprowadzenia, nie zapytał, na co biorę ten lek i czy mam jeszcze zapas, a tak się składa, że w najczęstszym wskazaniu, w jakim ten lek się bierze, nagłe przerwanie jego brania może skutkować zagrożeniem zdrowia i życia. Zwróćcie uwagę, że jakby się zainteresował, to by może zarobił (sprowadzając lek). Czyli chęć zysku to jedno, a to, czy człowiek przyzwoicie wykonuje swoje obowiązki, czy ma w nosie, zależy głównie od tego człowieka jednak, a nie od systemu.
      Aha, takiego zera zawodowego, jak osoba sprzedająca leki w aptece na lotnisku Heathrow w Londynie, w Polsce nigdy nie spotkałam :-)). Żebym mogła uzyskać odpowiedź na proste pytanie merytoryczne, osóbka musiała poprosić jedynego obecnego w aptece farmaceutę, bo ona NIC nie wiedziała. Włos mi się zjeżył, że takie zero sprzedaje ludziom lekarstwa.
      • wokal79 To jest po prostu normalna konkurencja ;-) 20.11.11, 15:06

        • raster10 Re: To jest po prostu normalna konkurencja ;-) 08.12.11, 11:12
          Normalna? A w jakiej branży masz 100% pewnego pacjenta - kierowanego tylko do apteki z RECEPTĄ? Recepty nie zrealizujesz w warzywniaku. Musisz iść do apteki. Poza tym w aptekach, w niektórych nawet do 90% to sprzedaz leków na receptę, a niewiele miejszy odsetek to leki REFUNDOWANE - czyli zbierasz marżę za obrót pieniędzmi PUBLICZNUMI -tu nie ma miejsca na dowolnośc i wolną konkurencje
    • luuuk11 artykul dla cwiercinteligienta 20.11.11, 15:19
      sorry ale ta tania demagogie naprawde lykna tylko ulomni czytelnicy. Jak ktos wspomnial zrobcie artykul o spozywczakach, kiedys takie kolejki miala pani Marysia a teraz ludzie chodza gdzie chca i bidula przymiera glodem.. Do tego relacja pana Stefana ze te wszystkie Obi i Praktikery wygryzly go z rynku a jest takim specjalista i wie lepiej jakie deski klient potrzebuje..
      Skonczcie z tymi zabobonami, w aptece sa sprzedawcy tak jak w drogeri. Kazdy moze otworzyc apteke gdzie Strepsils i witamine C podaja najwybitniejsi specjalisci tylko jakos nikt sie nie kwapi, ale narod lubi ponarzekac ze 'dawniej to bylo a teraz pani kochana co sie wyrabia..'.

    • royal_pl Re: Apteki upadają na głowę 20.11.11, 16:15
      Ktoś chyba zapomniał, że socjalizm się skończył w 89 r. (przynajmniej teoretycznie). Jeśli komuś nie podoba się wolny rynek to zawsze może się przekwalifikować i np. zostać urzędasem albo otworzyć aptekę w Korei Płn., Kubie albo innym "socjalistycznym kraju" gdzie jest jedna apteka na milion osób...
      • karbat Re: Apteki upadają na głowę 20.11.11, 16:30
        -nie ma konkretnego leku w aptece ... bardzo nam przykro ...
        jesli sie pan zdecyduje na kupno dostarczymy panu ten lek za cztery godziny do domu ..
        -dzwonisz chory z domu do apteki przywoza ci lek do domu , za darmo .
        -wchodzisz do apteki , ... podajesz swoje symptomy choroby , aptekarz doradza lek lub wizyte u lekarza , zamawia termin lekarski na konkrtena godzine .
        -idziesz po ulicy wchodzisz do apteki . pani mierzy ci cisnienie itp itd ...

        w Polsce jest jeszcze za mala konkurencja ... aby ww byslo na porzadku dziennym


        • myslacyszaryczlowiek1 Klientom wolny rynek w głowach pomieszał 21.11.11, 13:53
          Patrz mój post wyżej, do czego konkurencja prowadzi i myśl samodzielnie, bo może ci się marzy że farmaceuta jeszcze nocniczek podstawi, gdyby siku czy coś grubszego ci się zachciało
    • razparuk Apteki upadają na głowę 20.11.11, 16:36
      Figę mnie interesują problemy gangu aptekarzy tak samo jak innych zorganizowanych grup "zawodowych" jak lekarze,prawnicy,architekci....konkurencja i otwartość tych korporacji daje klientom podmiotowość. Inaczej mamy kolejki,paskarskie ceny oraz musimy "słuchać much" jak jaśnie pani technik farmacji przemawia...
    • ubiquitousghost88 "To były złote czasy po komunistycznej nędzy"... 20.11.11, 18:13
      A jakże, przyszedł walec i wyrównał.
      Mafijny...
      Kto z aptekarzy, dyplomowanych (w PRL-u, ajajaj!) farmaceutów, nie dawał ciała, leciał z aptek na zbity pysk...
    • joannea Apteki upadają na głowę 20.11.11, 20:42
      Holandia moze i ma rynek farmaceutyczny bez ograniczeń, ale ma tez przypisanie pacjenta do JEDNEJ apteki, co powoduje, ze leki na recepte nie moga byc kupione nigdzie indziej. Czesc lekarzy domowych wysyla nawet recepty bezposrednio do apteki droga cyfrowa, a wszystko, co pacjent ma zrobic, to pojawic sie i odebrac lekarstwo.
      Apteki ponadto prowadza baze danych z elektronicznymi kartami pacjenta, dzieki czemu maja scisla kontrole nad tym, kto, co i w jakich ilosciach bierze, takze walki z lekami refundowanymi sa po prostu niemozliwe.
      • cypres Re: Apteki upadają na głowę 20.11.11, 20:52
        nic nie robi tak dobrze KLIENTOWI jak KONKURENCJA.
    • rejestracja_konta_gazeta.pl Apteki upadają na głowę 20.11.11, 21:54
      Jasne, najfajniej by było, gdyby były dwie apteki na dzielnicę, z czego co najmniej jedna katolicka. Oj, wtedy to by było życie - klauzula sumienia (jawna lub utajona) i odmowa sprzedaży środków antykoncepcyjnych, marże z sufitu, ograniczony asortyment, bo pacjent i tak z pocałowaniem ręki weźmie, co "pani magister" da, nieuzasadniona odmowa sprzedaży leku, bo klient wygląda stetryczałej "pani magister" na narkomana. Praca na luzie, bo konkurencja głównie internetowa, no i ogonki, ogonki. Tylko gdy są ogonki, klepanie jednym paluszkiem w klawiaturę ma sens dla "pani magister", bowiem tylko wtedy napięcie w powietrzu jest na odpowiednio farmaceutycznym poziomie.

      Cóż, pomarzyć dobra rzecz.
    • les.gruca Apteki upadają na głowę 20.11.11, 21:55
      1.Autor tekstu nie ma bladego pojęcia o o funkcjonowaniu rynku farmaceutycznego w Polsce.
      2.Rozumię iż istnieje frakcja farmaceutów chcąca "chronić" misyjność aptek ale trzeba powiedzieć szczerze APTEKA TO TEŻ BIZNES. A konkurencja w biznesie jest super!!
      3.Artykuł poprawny politycznie:-)
      • arditi Re: Apteki upadają na głowę 21.11.11, 07:13
        ja też nie mam bladego pojęcia o rynku farmaceutycznym, ale umiem liczyć,

        np. melatonina 5mg kosztuje u producenta 5 zł, apteki potrafią to sprzedawać nawet za 30zł!!!

        przy 600% prowizjach będziemy mieli za chwilę 100 tys. aptek
        i to jest cała tajemnica!
    • tirri Magister magistrowi wilkiem 20.11.11, 22:01
      Magistrzy magistrom zgotowali ten los...
      • maksimum Wq........ mnie apteki za komuny. 21.11.11, 04:36
        Jedna apteka w Ozarowie Mazowieckim.Wchodzilo sie do niej na palcach i nawet pierdnac nie bylo mozna,a juz najbardziej wq.......ce byly kolejki.Najpierw stalem do pierwszej kolejki,gdzie dostawalem jakis kwitek i z tym goovnem szedlem do nastepnej kolejki,gdzies kasowali za lekarstwa,a pozniej z tym kwitkiem wracalem do pierwszej kolejki odebrac lekarstwa i tam konkurowalem z ludzmi ktorzy stali w pierwszzej kolejce.
        Pogadac z nikim normalnym glosem nie bylo mozna,bo Pani Magister umpominala ze to apteka,a w aptece powinno byc ciszej niz w kosciele.
        Teraz w NYC wiekszosc lekarstw jest OTC,wiec wchodze do apteki czy spozywczaka,gdzioe tez lekarstwa sprzedaja,biore co chce,place w kasie ,zajmuje to wszystkiego 2 minuty i wychodze.W aptece gada sie z kazdym normalnym glosem,nikt pani magister doopy nie caluje przy wejsciu czy wyjsciu i zyje sie na luzie.
    • mhm6 jak zmniejszyć konkurencję... 21.11.11, 11:12
      jak zmniejszyć konkurencję wśród aptek? Pozwolić aptekarzom na wprowadzenie "klauzuli sumienia". Najdalej po pół roku "katolickie przybytki farmacji" zbankrutują. Na rynku będzie mniej aptek, a te które się ostaną, zajmą się tym, czym powinny - czyli sprzedażą kontrolowanych środków chemicznych.

      Pozwólmy im się powyrzynać we własnym gronie ;)
    • mrmouse Farmaceuta 21.11.11, 11:49
      Witam.
      Jestem farmaceutą. Coraz częsciej myślę o przekwalifikowaniu się. Moja wypowiedź siłą rzeczy będzie nieco stronnicza.

      1. Rzeczywiście artykuł przedstawia rację jednej strony.
      2. Rzeczywiście zarobki aptek i właścicieli spadają.
      3. Pisanie, że apteka i warzywniak to prawie to samo, to bzdura. Klient sam zweryfikuje, czy sprzedano mu właściwe warzywo, a w przypadku leku jest inaczej. Konsekwencje pomyłki mogą być bardzo przykre (ze śmiercią włącznie).
      4. W przypadku leku bez recepty pacjent niby wie, co kupuje. Jednak tak naprawdę ludzie jak pelikany łykają wszystko co im powiedzą w reklamie. Żaden lek nie wyleczy grypy natychmiast. Rutinoscorbin nie działa. Paracetamol (Apap) wcale nie jest bezpiecznym lekiem (np. jesli spożywasz alkohol regularnie - nawet kieliszek wina do obiadu - łykanie paracetamolu może się skończyć uszkodzeniem wątroby). Tak naprawdę od kiedy pracuję w aptece (10 lat) nie wprowadzono żadnego rzeczywiście nowego leku przeciwbólowego (bo nowa nazwa naprawdę nie robi różnicy). Większość złożonych leków na przeziębienie ma bardzo podoben składniki. Itd. temat rzeka.
      5. Jednym ze skutków wolne amerykanki na rynku aptecznym są zazwyczaj: wzrost spożycia leków i większa ilość powikłań po lekach spowodowanych przedawkowaniem lub skutkami ubocznym. Po prostu ludzie zostawieni sam na sam z koncernami łykają wszystko co kolorowe i ładnie podane (np. USA).
      6. Jak wygląda czarny scenariusz: Od 2012 roku wchodzi nowa ustawa farmaceutyczna. Marże aptek jeszcze spadają, wiele aptek upada. Spada popyt i wynagrodzenie magistów farmacji. Sporo faramecutów wyjeżdża. Zostają apteki w których pracują technicy farmacji, najlepiej niedoświadczeni, bo im nie trzeba dużo płacić. Więkość aptek przejmują duże sieci. Na rynku zostaje klilku dużych graczy. Kolejna nieźle zarabiająca grupa odchodzi w niebyt, a zyski zamiast zostać w kraju wędrują gdzieś na zachód.
    • mrmouse farmaceuta cd. 21.11.11, 11:52
      Zapomniałem dodać. Leków często nie ma w aptece, bo w ramach cięcia kosztów zmiejsza się stany magazynów
      • zolza1983 Re: farmaceuta cd. 21.11.11, 17:41
        Masz poczucie misji, idź pracować do apteki w szpitalu.
    • three-gun-max Nowa mokra robota Gazety Wyborczej 21.11.11, 13:36
      Byli ubecy rozpoczynają lobbing za ustawą, która ma chronić ich interesy zakładane na początku lat 90-tych.
    • landora Apteki upadają na głowę 21.11.11, 17:14
      "- Byliśmy traktowani jak fachowcy, z szacunkiem. Mówiono, że w aptece to nawet muchy nie brzęczały, taka była cisza. A dziś na wrotkach jeżdżą, apteka jest traktowana jak sklep."

      Bo to jest sklep, proszę pani.
    • coo-baa Apteki upadają na głowę 21.11.11, 21:47
      Jak to dobrze, że 90 procent ludzi czytających artykuł nie ogarnia 90 procent rzeczy o których autor próbował napisać :) np. największa sieć ma 300 aptek. Szkoda słów. A sytuacja się powoli znormalizuje; psy szczekają, karawana jedzie dalej.
    • m41 Apteki upadają na głowę 22.11.11, 09:23
      Widać, że większość wypowiadających się jest wykarmionych telewizyjna papką mówiącą o leczeniu grypy gripexem. Obraźliwych słów dotyczących farmaceutów w ogóle nie będę komentował, bo nie warto. Piszą je zapewne osoby wchodzące do aptek i mówiące "na przeziębienie - theraflu a na gorączkę do tego apap". W cywilizowanych krajach korzysta się chętnie z usług i wiedzy "aptecznych sprzedawców" (opieka farmaceutyczna), tylko Polakom jakoś to nie potrzebne.
      Niestety podstawowy brak wiedzy na temat skuteczności różnych preparatów (i nie mówię tu o porównaniu ibuprofenu i paracetamolu) uniemożliwia merytoryczną dyskusję i tłumaczenie dlaczego urzędowe ceny leków itd. są dobre. Brak tego typu regulacji umożliwia napychanie kieszeni firmom generującym sztuczne "promocje za grosz" na drogie leki, które z powodzeniem można by było zastąpić takimi które są dostępne w niskiej cenie w KAŻDEJ aptece.(nie chodzi tu o zamianę na generyk, ale po prostu na inną substancje leczniczą)
      Poza tym chciałem się dowiedzieć, w którym warzywniaku otrzymujecie refundację za warzywa, chętnie do niego wpadnę. Drodzy wyzwoleni gospodarczo piszący, powinniście chyba zrozumieć, że póki państwo dopłaca za leki to wolnego rynku nie ma i państwo ma prawo dyktować ceny leków oraz wpływać na ich uczciwe rozprowadzanie.
      Każdy zwolennik aptecznego wolnego rynku niech rozpoczyna swoją krucjatę od dobrowolnej rezygnacji z refundacji swoich leków - w imię wolności gospodarczej.:)
      Bardziej zainteresowanych tematem zachęcam do lektury "Aptekarza" pisma farmaceutyczno-ekonomicznego, jego numery archiwalne bez trudu można odnaleźć w sieci.
      Pozdrawiam wszystkich prawdziwych farmaceutów.
      • ra74 Re: Apteki upadają na głowę 24.11.11, 22:40
        > Każdy zwolennik aptecznego wolnego rynku niech rozpoczyna swoją krucjatę od dob
        Niech każdy zwolennik nie wolnego rynku pomyśli co będzie jak to nie on dostanie koncesje na otwarcie apteki bo limit w mieście się wyczerpał i będzie sobie latami czekał aż zwolni się miejsce, o ile oczywiście znajomi króliczka wcześniej nie przechwycą miejscówki
        Jak będzie miał szczęście to może jako pomagiera gdzieś go zatrudnią
    • martulkado Apteki upadają na głowę 22.11.11, 09:39
      Informacje o zarobkach kierownika apteki z palca wyssane, nie ma jak napisać artykuł bez dokładnego rozeznania tematu...
    • abszperwentyl Re: Apteki upadają na głowę 26.11.11, 15:12
      nie kupisz w UK tyle paracetamolu czy ibuprofenu ile zapragniesz w Tesco a to dlatego ze pani na kasie wyskakuje informacja ze za duzo przeciwbolakow chcesz kopic za jednm zamachem, mozna to obejsc ustawiajac sie w kolejce do innej kasy jeszcze raz
    • atosatos1 Dlaczego leki generyczne są uznawane za gorsze, 26.11.11, 23:26
      skoro zawieraja tę samą substancję czynną w tej samej ilości ?
      • raster10 Re: Dlaczego leki generyczne są uznawane za gorsz 08.12.11, 11:09
        atosatos1 napisała:

        > skoro zawieraja tę samą substancję czynną w tej samej ilości ?


        A dlaczego obraz Malczewskiego jest "lepszy" od jego reprodukcji?
        A tak na poważnie - substancja czynna, taka sama, tyle samo to TYLKO TEORIA. Pączek z tej samej mąki od jednego cukiernika jest dużo lepszy niz od innego. Lek oryginalny to lek produkowany prze tę firme która go wymyśliła (zawyczaj) To ona prowadziła badania nad jego powstaniem, to ona prowadziłą latami obserwacje, testy. To jej substancaj jest REFERENCYJNa. Tabletka prócz substancji czynnej ma wypełniacze, które tez mają swoja rolę. To łykana piguła z nimi ma takie a nie inne działanie, a czasem minimalne róćnice maja katastrofalne skutki. Wielu lekarzy w przypadku nap leków rozrzedajaccyh krew, prowadząc koronarografię - widzi w czasie rzeczywistym jak działa oryginalny Clopidogrel i jak działaja (dużo gorzej) generyczne clopidogrele. By lek dopuścic do sprzedaży - generyczny - wystarczy go zarejestrować - mając w dużej mierze dokumentacje z badań.... _LEKU ORYGINALNEGO!!!!! + badania birównoważności, prowadzoen anp (KPINA!!!) na grupie kilkunastu ZDROWYCH pacjentów.
        Na koniec dodam, że większość producentów leków generycznych nawet tych substancji czynnych nie produkuje samodzielnie - one są masowo importowane z 2 państw które sa potentatami w dziedzinie produkcji substancji czynnych. te kraje to Indie i Pakistan. Wole leki ze Szwajcarii np.
    • raster10 Re: Apteki upadają na głowę 08.12.11, 11:02
      A na co kolega liczył? Przeceiż dzisiajsza apteka, to "sklep z lekarstwami". % lat byłem przedstawicielem farmaceutycznym. Odwiedzałem ok 300 najważniejszych aptek w regionie. Może 20 właścicieli z tych 300 to były osoby, które starały sie pamiętać, że apteka to prócz zysku - MISJA. pomijam to, że w dużej mierze apteka obraca i odpowiada za pieniądze PUBLICZNE. Celem 90% aptek jest maksymalizacja zysku. Nie byłby to problem, gdyby tym celelm była TAKZE maksymalizacja zysku. Niestety jest to TYLKO jego maksymalizacja. Aptekarza nie dość, że nie doradza, to często doradza ŹLE. Często mimo, że pacjent upieera się przy leku jaki ma na recepcie - usilnie namawia się go na zamienik. Najczęśćiej aptekarz twierdzi - "bo tańszy" a jest tak, że łyknał jak bezmyślny pelikan pakiecik jakiegoś generyku z dodatkowym rabatem i teraz trzeba go za wszelka cene opchnąć, mając przy okazji marżę standardowoą 20% + dodatkowy 20% rabacik, i na niby tańszym leku apteka zarabia dużo więcej niz na ciut droższym i LEPSZYM leku oryginalnym. DOdoam, że większośc aptekarzy dla swoich bliskich raczej nie polecaja zamienników tylko LEKI ORYGINALNE.
    • raster10 Aptekarze sami zrobili sobie KUKU 08.12.11, 11:40
      Aptekarza sa winni sami sobie. Lawinowo rosnąca liczba aptek. Po co? Była czas na początku lat 90-tych walczyc o zapisy ograniczające wzrost liczby aptek - ale ówcześni tuzowie sami chcieli sie obeżreć otwierając coraz więcej aptek. ni epomyśleli, że przyjda więksi tuzowie, że bogate hurtownie też zechca miec apteki. Potworzyły sie sieci, duże - aptekaż mający jedna czy nawiet kilak apteczek nie ma z nimi szans - a sam wcześniej blokował zpisy ograniczające. To przejaw bezmyśłności tego środowiska. Dodatkowo sami właściciele aptek - nadal w większości faraceuci (misja zawodu? Kpina) prześcigali się w zamiane apteki na coś co nie różni sie od warzywniaka. Promocje, rabaty, karty stałego klienta, dowóz do pacjenta, internet, prezencik za zakupy. gaetki reklamowe - + totalna głuchota i ślepota wobec potrzeb pacjenta. Premie dla personelu za wysokośc sprzedaży konkretnych produktów w wyniku czego pacjent dostaje na siłe o czego wcale nie potrzebuje. Dodatkowo patologie w części związanej z lekami refundowanymi - rabaty za pakiety, i mamy zwrot do limitu przez NFZ a apteka płaci 20% iej niż limit - czyli de facto - NFZ płaci aptece za dodatkowy rabat. Oczywiście w wyniku wypchania pakietu do pacjenta otrzymuje on zamiast leku z recepty - jego zamiennik. Miedzy bajki nalezy włożyć opinię, wygodna takze dla NFZ - że zamiennik to to samo. Bzdura.
    • coo-baa Apteki upadają na głowę 08.12.11, 16:42
      Nie ma żadnego wyrzynania się ani zabijania :) To tylko Gazeta tęskni za ubiegłymi czasami i bardzo ją razi własność prywatna. Niestety Towarzysze, Wasze pół wieku dawno się skończyło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka