rasklaat
20.11.11, 14:25
"Za namową pań z Izby Aptekarskiej odwiedzam pięć aptek wybranych na chybił trafił i proszę o ibuprom, lek przeciwbólowy wydawany bez recepty. Wszędzie dostaję go bez żadnych pytań. A już wiem, że rzetelny farmaceuta powinien spytać, czy nie mam nadciśnienia, bo wówczas tego leku nie mogę brać. To samo się dzieje, kiedy proszę w aptece o kilka leków na zaziębienie, typu Gripex, Coldrex itd. Nikt nie pyta, dlaczego kupuję tyle leków, które mają tę samą substancję czynną, więc grozi mi przedawkowanie. Nikt nie pyta, czy leki są dla jednej osoby, czy dla kilku."
Prawo wymaga aby na opakowaniu leku znajdowaly sie informacje na temat jego zazywania i przeciwwskazan. Nie mowi natomiast nic o tym ze sprzedajacy ma obowiazek przeczytac te informacje kupujacemu. To na kupujacym spoczywa odpowiedzialnosc zapoznania sie z waznymi informacjami na temat srodka ktory kupuje.
W Wielkiej Brytanii te leki na ktore nie trzeba recepty sa sprzedawane z polek w supermarketach i w lokalnych sklepach spozywczych. Trudno zeby sprzedawca w TESCO mi mowil ze nie powinienem brac ibuprofenu jesli ma nadcisnienie: ). Natomiast moze mi odmowic sprzedazy trzech opakowan paracetamolu naraz.