saint_just
13.12.11, 09:14
W prawdziwej dykataturze i w czasie prawdziwego zamachu stanu wszyscy pozytywni , sympatycznie bohaterowie powyższej opowieści albo zasilaliby glebę w bezimiennych, masowych grobach, albo stanowiliby pokarm fauny morskiej po zrzuceniu z heikoptera do morza. Naturalnie w formie storturowanych prądem i we wszelki inny możliwy sposób, krawawych ochłapów.
Częśc dzisiejszych Solidaruchów ma własnie za złe Jaruzelskiem ,że tak nie było i że udało mu się ich doprowadzić do narobienia w gacie bez uchwytnego powodu , ośmieszenia i zrobienia z nich stada rozhisteryzowanych ciotek.