jamci44
19.12.11, 17:23
ciekawa definicja sprawiedliwości - jako równego stopnia dolegliwości. Ale dlaczego akurat 100 zł "rozporządzalnego dochodu" ma być punktem odniesienia, a nie np. 50 zł - wtedy sporo wzrosłaby rzesza tych, którym należałoby zafundować dodatkowy próg podatkowy, żeby im zasunąć sprawiedliwszą dolegliwość. A w ogóle to, skoro autor dyskwalifikuje dotychczasowy - tfu, "neoliberalny" - system podatkowy jako niedobry, bo nie wzrosły ani dochody budżetu, ani popyt kreowany przez "bogatszych", to niby dlaczego miałoby tego dokazać wprowadzenie progów i podwyższenie podatków? Można dyskutować o systemie podatkowym, ale lepiej, żeby nie siali zamętu doktrynerzy sprawiedliwej dystrybucji.