Dodaj do ulubionych

Co ma Owsiak do aborcji

09.01.12, 01:27
Oczywiscie, ze chodzi o dolozenie Owsiakowi - przeciez nie przestal byc konkurencja, oraz wrogiem.

To ze Nygusy jakby spuscily z tonu, w ostatnich latach, bynajmniej nie oznacza, iz przekonali sie do Owsiaka i zaczeli go lubic. Po prostu odkryli, ze ich antyowsiakowe kampanie obrocily sie przeciwko nim samym. Zauwazyli, ze pluja pod wiatr. Duzo mlodziezy zareagowalo na te akcje nieukrywanym obrzydem. Wielu mlodych ludzi obrocilo sie do kk plecami. Czarni musieli wiec zmienic taktyke - z chamskiej na bardziej subtelna, niemniej konsekwentnie usiluja szkodzic.
Obserwuj wątek
    • antobojar Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga.. 09.01.12, 01:43
      .. no bo gdyby istniał, to strzeliłby piorunem w tę katolicką hołotę.. ha ha ha...

      T już nie niechęć.. to pełna, dojrzała, dobrze udokumentowana odraza, którą odczuwam na każde wspomnienie kleru.. fuj..





      "WZGLĘDNOŚĆ MA ZASTOSOWANIE W FIZYCE.... NIE W ETYCE.."
      "Relativity applies to physics, not ethics"
      Albert Einstein
      • bool_a Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 14:05
        antobojar napisał:

        > .. no bo gdyby istniał, to strzeliłby piorunem w tę katolicką hołotę.. ha ha ha
        > ...
        >
        > T już nie niechęć.. to pełna, dojrzała, dobrze udokumentowana odraza, którą odc
        > zuwam na każde wspomnienie kleru.. fuj..
        >
        Stosując Twoją logikę pierszym dowodem na nieistnienie Boga jest to, że to w Ciebie nie "strzelił piorunem" ...
        • jk1962 Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 14:52
          bool_a napisała:
          Stosując Twoją logikę pierszym dowodem na nieistnienie Boga jest to, że to w Ciebie nie "strzelił piorunem" ...
          ...................
          Nie, dowodem na nieistnienie boga jest ogrom cierpień jakie ta ponoć miłująca wszystkich nas nieustannie i bez wyjątku a do tego wszechmogąca osoba zsyła na niektórych z nas bez ładu i składu.
          • ks_robak_ofm Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 14:59
            jk1962 napisał:

            > Nie, dowodem na nieistnienie boga jest ogrom cierpień jakie ta ponoć miłująca w
            > szystkich nas nieustannie i bez wyjątku a do tego wszechmogąca osoba zsyła na
            > niektórych z nas bez ładu i składu.

            Cierpienie nie pochodzi od Boga, a jest skutkiem odwrócenia się ludzi od Boga (grzech pierworodny). Wszak w raju pierwsi ludzie nie cierpieli, nie chorowali i byli nieśmiertelni. To nasz wybór, a w zasadzie konsekwencje wyboru pierwszych rodziców Adama i Ewy.
            • maura4 Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 20:57
              Nie opowiadj mitów, bo już naprawdę mało kto w nie wierzy.
              • tomek_456 Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 21:17
                Jak nie wierzysz w Boga, to Twoja sprawa, ale nie oceniaj wierzących. W szczególności jak nie do końca wiesz o czym piszesz.
          • bool_a Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 15:16
            jk1962 napisał:

            > Nie, dowodem na nieistnienie boga jest ogrom cierpień jakie ta ponoć miłująca w
            > szystkich nas nieustannie i bez wyjątku a do tego wszechmogąca osoba zsyła na
            > niektórych z nas bez ładu i składu.

            Ta "wszechmogaca osoba", czyli Bóg dał ludziom rozum i wolną wolę. Większość cierpień tego świata zawdzięczamy jednak ludziom. Naukowska napisała "ludzie ludziom zgotowali ten los"... Gdyby Bóg ingerował/reagował zostałbyś pozbawiony wolnej woli.
            Dobrze, że Bóg jest nieograniczenie miłosierny, a Ty zachowujesz się jakbyś był niemiłosiernie ....
            • koloratura1 Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 17:05
              bool_a napisała:

              > Dobrze, że Bóg jest nieograniczenie miłosierny,

              Co widać na świecie na każdym kroku, od tysięcy lat... ;)
              • bool_a Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 17:18
                koloratura1 napisała:

                > bool_a napisała:
                >
                > > Dobrze, że Bóg jest nieograniczenie miłosierny,
                >
                > Co widać na świecie na każdym kroku, od tysięcy lat... ;)

                Po co ta ironia? Miłosierdzie Boże widoczne jest faktycznie na każdym kroku - tu na ziemi, ale trzeba to umieć zauważyć. Najbardziej zaś jest widoczne w obliczu śmierci!
                • koloratura1 ...dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 20:48
                  ...Filozofia nie zezwala na dowodzenie nieistnienia czegoś; dowodzi się wyłącznie istnienia czegoś.

                  bool_a napisała:

                  > koloratura1 napisała:
                  >
                  > > bool_a napisała:
                  > >
                  > > > Dobrze, że Bóg jest nieograniczenie miłosierny,
                  > >
                  > > Co widać na świecie na każdym kroku, od tysięcy lat... ;)
                  >
                  > Po co ta ironia?

                  Nie powiem Ci - po co, bo naprawdę żaden cel mi tu nie przyświeca; mogę tylko powiedzieć - dlaczego:
                  Dlatego, że szlag mnie trafia na tego typu gadanie, jak - chociażby - Twoje w tym poście; kiedy czarno na białym widać jak to naprawdę jest.

                  > Najbardziej zaś [miłosierdzie boże] jest widoczne w obliczu śmierci!

                  Na przykład..?

                  P.S.: Tutaj masz szansę czegoś dowieść, bo ja z tym nie miałam do czynienia i nic ni na ten temat nie wiadomo...
                  • maura4 Re: ...dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 21:00
                    Na przykład, aby daleko w przeszłości nie szukać -w Oświęciumiu. O ile łatwiej się tym milionom ludzi umierało, kiedy myśleli o miłosierdziu boga. Chyba myśleli, co ?
                    • tomek_456 Re: ...dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 21:10
                      maura4 napisała:

                      > Na przykład, aby daleko w przeszłości nie szukać -w Oświęciumiu. O ile łatwiej
                      > się tym milionom ludzi umierało, kiedy myśleli o miłosierdziu boga. Chyba myśle
                      > li, co ?
                      To nie Bog stworzył Oświęcim. To człowiek człowiekowi stworzył takie piekło. W dodatku w imię soiście rozumianej sprawidliwości dziejowej. Bo tylko człowiek jest zdolny do takiej "miłości".

                      Ale jak tak piszesz, to postaw sobie proste pytanie, czy Bog ma zabrać człowiekowi wolnośc i za niego decydować, kiedy robi źle.
                    • 6burakow Re: ...dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 22:22
                      maura4 napisała:

                      > Na przykład, aby daleko w przeszłości nie szukać -w Oświęciumiu. O ile łatwiej
                      > się tym milionom ludzi umierało, kiedy myśleli o miłosierdziu boga. Chyba myśle
                      > li, co ?

                      Popelniasz blad logiczny: to ze sie komus umieralo latwiej czy trudniej nie dowodzi istnienia boga. Nie jest to argumentem na cokolwiek poza umieraniem. Twiedzenie ze Oswiecim jest dowodem na milosierdzie (nieograniczone milosierdzie) jest objawem schizofrenii.
                      • maura4 Re: ...dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 22:31
                        A ty popełniasz błąd niezrozumienia. To co napisałam jest dowodem na nieistnienie boga, o miłosierdziu nie wspomonając. W/g mnie oczywiście.
                        • tomek_456 Re: ...dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 22:39
                          maura4 napisała:

                          > A ty popełniasz błąd niezrozumienia. To co napisałam jest dowodem na nieistnien
                          > ie boga, o miłosierdziu nie wspomonając. W/g mnie oczywiście.

                          Co miał więc zrobić Bóg ?
                          • maura4 Re: ...dowód na nieistnienie boga. 10.01.12, 08:52
                            Tego nie wiem. Wiem, bo mnie uczyli, że nic nie dzieje się bez jego woli. Wiem, że jest wszechmocny, wszechwiedzący. Zna nawet nasze myśli. Swojego czasu umiał zniszczyć Sodomę i Gomorę ,i to tylko z powodu rozwiązłości. Ludobójstwo widać nie zasługiwało w jego oczach na zniszczenie hitlerowców.
                            • 6burakow Re: ...dowód na nieistnienie boga. 10.01.12, 14:43
                              maura4 napisała:

                              > Tego nie wiem. Wiem, bo mnie uczyli, że nic nie dzieje się bez jego woli.

                              W poprzednim poscie stwierdzasz ze bog nie istnieje. W tym ze jest wszechmocny ale nie wiesz co powinien robic. To w koncu jest ten bog czy go nie ma?
                        • 6burakow Re: ...dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 22:52
                          maura4 napisała:

                          > A ty popełniasz błąd niezrozumienia.

                          ooops, nie zauwazylem ze nie jestes ta sama osoba co bool_a. Twoj post nie byl jednoznaczny.
                    • koloratura1 Skąd wiesz? 10.01.12, 07:14
                      maura4 napisała:

                      > Na przykład, aby daleko w przeszłości nie szukać -w Oświęciumiu. O ile łatwiej
                      > się tym milionom ludzi umierało, kiedy myśleli o miłosierdziu boga. Chyba myśleli, co ?

                      Na pewno myśleli (człowiek już tak jest skonstruowany, że nie może nie myśleć, jeśli żyje i jest przytomny), ale skąd wiesz - co myśleli i o czym? I czy - rzeczywiście - łatwiej im się umierało, kiedy myśleli o miłosierdziu boga?
                      • maura4 Re: Skąd wiesz? 10.01.12, 08:56
                        No cóż koloraturko, chyba mi nie wyszło. Myślałam, że ostatnie zdanie naprowadzi wszystkich na trop ironii. Widać przekazanie ironii za pomocą tekstu, nie jest łatwe.
                        • koloratura1 Re: Skąd wiesz? 11.01.12, 08:56
                          maura4 napisała:

                          > No cóż koloraturko, chyba mi nie wyszło. Myślałam, że ostatnie zdanie naprowadzi
                          > wszystkich na trop ironii. Widać przekazanie ironii za pomocą tekstu, nie jest łatwe.

                          Przepraszam!
                          To ja nie doczytałam...
                  • bool_a Re: ...dowód na nieistnienie boga. 10.01.12, 00:37
                    koloratura1 napisała:

                    > Nie powiem Ci - po co, bo naprawdę żaden cel mi tu nie przyświeca; mogę
                    > tylko powiedzieć - dlaczego:
                    > Dlatego, że szlag mnie trafia na tego typu gadanie, jak - chociażby - Twoje w t
                    > ym poście; kiedy czarno na białym widać jak to naprawdę jest.
                    >
                    Nie przyświecał Ci żaden cel, a szkoda. Moim zdaniem na "sztukę dla sztuki" to trochę szkoda czasu. Szlag Cię trafia na "takie gadanie" - przyznaj, że szlag Cię trafia zawsze wtedy dgy ktoś ma inne zdanie niż Ty. Nie mam Ci tego za złe, bo jak mówią "rozwiąż kolejne trzy zagadki, a wezmą Cię za eksperta, rozwiąż kolejnych pięć, a uwierzysz, ze jesteś ekspertem.
                    "Widać czarno na białym jak jest naprawdę" - co widać brak miłosierdzia?
                    Powiem tylko, że gołym okiem ja widzę zupełnie coś innego.
                    Pewnie zdarzyło Ci się w życiu zrobić coś złego - spotkała Cię za to kara boska? Na tym właśnie polega miłosierdzie, że masz szansę poprawy/naprawy wyrządzonej krzywdy. Szansa taka często pojawia się sama, nic nie trzeba insenizować, trzeba umieć to tylko zauważyć.


                    > Na przykład..?
                    >
                    > P.S.: Tutaj masz szansę czegoś dowieść, bo ja z tym nie miałam do czynienia i n
                    > ic ni na ten temat nie wiadomo...
                    Ponieważ jak sadzę nie trafiają do Ciebie moje argumenty, więc nie będę Ci opisywać dowodu na bazie własnych doświadczeń. Na takie tematy można rozmawiać tylko z przyjaciółmi.
                    Poszukaj wsród swoich przyjaciół osoby, która w momencie zagrożenia życia zobaczyła całe swoje życie w ciągu ułamka sekundy i z nią porozmawiaj. (Wiem, że takich osób jest 10-20% więc kogoś znajdziesz).
              • tomek_456 Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 17:26
                koloratura1 napisała:

                > bool_a napisała:
                >
                > > Dobrze, że Bóg jest nieograniczenie miłosierny,
                >
                > Co widać na świecie na każdym kroku, od tysięcy lat... ;)
                Dokladnie to miłosierdzie widać, co bardzo często poddawane jest krytyce przez przeciwników KK.
                Polecam przeczytać "Przypowieść o synu marnotrawnym (lub Przypowieść o miłosiernym ojcu) – przypowieść nowotestamentowa, przedstawiona w Ewangelii według św. Łukasza (15,11-32)."
                Tam jest objaśnienie, jak miłosierdzie rozumieć oraz istotna nauka dla kochających sprawiedliwość w sensie ludzkim.
            • bromba_bez_glusia Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 09.01.12, 23:59
              Gdyby Bóg ingerował/reagował zostałbyś pozbawiony wolnej woli.
              ========================
              Hm, to czemu w takim razie służą modlitwy, szczególnie intencyjne, skoro bóg nie może ingerować?

              No nie mów, że na ten przykład taki Adamek na darmo klepie zdrowaśki w intencji obicia mordy innemu przygłupowi?:)))
              • tomek_456 Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 10.01.12, 05:51
                bromba_bez_glusia napisała:

                > Gdyby Bóg ingerował/reagował zostałbyś pozbawiony wolnej woli.
                > ========================
                > Hm, to czemu w takim razie służą modlitwy, szczególnie intencyjne, skoro bóg ni
                > e może ingerować?
                >
                Ty możesz cos zrobić, a Bóg musi ?
                • bromba_bez_glusia Re: Oto jeszcze jeden dowód na nieistnienie boga. 10.01.12, 18:36
                  Przyznam że nie rozumiem. Co ja muszę czy mogę?

                  Pytam, czy np. modlitwa o zdrowie papieża ma sens czy nie? Bo skoro bóg nie ingeruje, to po kiego grzyba te szopki?
    • viesia_1 Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 02:43
      Jak slysze o tych potworach w czarnych kieckach, to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera. Odbieram im prawo do wypowiadania sie na temat rodziny, kobiety, ciazy, aborcji i rodzenia dzieci. Nie moga miec na zaden z tych tematow nic do powiedzenia, bo sa facetami zyjacymi (?) w celibacie. Niech sie lepiej zamkna w swoich kosciolach i modla do swoich bogow, bo inaczej usmaza sie po smierci w swoich sadystycznych katolickich pieklach. Nie ma takiego boga, ktory moglby wybaczyc ogrom nienawisci, ktora zalewaja swiat.
      • p0kraka Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 06:32
        ukradles cos lub zabiles kogos? jesli nie to nie masz prawa wypowiadac sie w kwesti moralnego oceniania kradziezy i zabojstwa stosujac twoja prostacka logike)
        • klara551 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 11:25
          Ooooo! Gdyby ta wypowiedź nie była tak durna to oznaczałoby ,że najpierw trzeba być zbirem,złodziejem ,mordercą a dopiero potem sędzią. Pokrako przy pańskiej logice najtrudniejszy labirynt jest prostą krechą
          • p0kraka Re: Co ma Owsiak do aborcji 22.01.12, 12:47
            to byla odpqwiedz w tym samym stulu jak wyrazone powyzej mojej opinia, myslicielko z zadupia
    • ks_robak_ofm Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 02:45
      Myślałem, że anty-Kościelną fobię Gazeta ma już za sobą, że straszenie Kościołem w Gazecie to ponury margines. :)

      Akurat GW robi dokładnie to samo, co ks. Zieliński. Wynajduje wypowiedzi (fakt, nie zawsze mądre - to kamyczek ode mnie do ogródka ks. Zielińskiego), które wyolbrzymia, niepotrzebnie nagłaśnia (nakład Idziemy, czytany przez garstkę vs nakład Wyborczej; forum internetowe Idziemy (oni w ogóle mają forum?) vs forum Wyborczej), podgrzewa emocje na linii Kościół - Reszta Świata i... straszy Kościołem ile wlezie. Podobną taktykę stosuje RM. Z tym że tam jako straszaka, zamiast KK, używają Izraelitów (delikatnie mówiąc). A taką wojnę podjazdową i obrzucanie drugiego błotem można prowadzić w nieskończoność.
      • benek231 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 03:24
        ks_robak_ofm napisał:

        > Myślałem, że anty-Kościelną fobię Gazeta ma już za sobą, że straszenie Kościołe
        > m w Gazecie to ponury margines. :)
        >
        >
        *Gdybys myslal to wykoncypowalbys, ze to straszenie Gazeta ma dopiero przed soba. Za zycia Wojtyly Wyborcza trzymala parasol ochronny nad kk i razem z katabasami dmuchala w jedna trabe. Do konca 2010 roku Gazeta jakby siedziala na plocie, czyli jedynie rok z okladem
        to okres krytycznego podejscia do tej zlodziejskiej bandy. Straszenie, jednakze, mamy dopiero przed soba - mam nadzieje, ze juz niedlugo. Bo jest czego sie bac.
        • youngcontrarian Pan Michnik oskarzal Palikota o oportunizm 09.01.12, 04:02
          Benek , doskonale i zwiezle to ujales.
          Rzeczywiscie, Palikot wsadzil kija w swiete mrowisko naszej bogoojczysnianej swiadomosci/mentalnosci.
          Na poczatku bylo to troche bolesne ale Narod i media powoli sie do tego stanu rzeczy przyzwyczajaja ( nawet Pan Michnik i jego pretorianie lacznie z samym deputowanym katolikiem GW Panem Turnau)...I wlasnie z takim stanem rzeczy zagubieni w realiach 21 wieku i z lekka zdemanciali menadzerowie KK maja powazny klopot.
          Wydawac by sie moglo , ze do KK w koncu dotarla przerazajaca prawda ,ze po 1989 stracil on 1 albo 2 generacje mlodych Polakow. Nawet Ci w srednim wieku przejrzeli na oczy.
          Paradoksalnie po upadku PRL-u (gdzie kosciol mial nieograniczony monopol na ewangelizacje) instytucja KK stacza sie powoli po rowni pochylej na margines zycia spolecznego...nawet bez naszej pomocy...
          Utrzymuja sie jeszcze na powierzchni na post Walesowskiej i post-Kwasniewskiej prawno-majatkowej karmie. Ale to juz chyba poczatek konca jak powiedzialby Churchill. Wojtyla z przerazenia musi sie przewracac w swoim marmurowym sarkofagu.

          Swiatopogladowo-intelektualny dualizm Pana Michnika:
          "Próba wyeliminowania religii z debaty o najważniejszych sprawach w państwie, w społeczeństwie demokratycznym jest drogą do unicestwienia świata wartości. Rola religii była i pozostanie fundamentalna, dlatego że uczy nas - wierzących i niewierzących - że jedyną władzą, przed którą wolno nam klękać, jest władza Boga. I nie ma innej władzy. Pan Bóg nas obdarzył naturalnym poczuciem godności i wolności. I dlatego nie możemy przed nikim zginać kolan. To jest absolutny fundament myślenia o demokratycznym społeczeństwie w dzisiejszej Europie. Odrzucenie tego jest wyborem nihilizmu i cynizmu. Z czego nie wynika, że religia zinstrumentalizowana jako broń w walce politycznej o władzę nie staje się czymś niebezpiecznym."

          Więcej... wyborcza.pl/1,90705,5108300.html#ixzz1aKD2vzAN
          • p0kraka Re: Pan Michnik oskarzal Palikota o oportunizm 09.01.12, 06:36
            spoko..KK trwa w PL od ponad tysiac lat. zawsze mial jakis wrogow w swej historii..tak samo bedzie z palikotem...tak jak szybko zaczal, tak szybko sie skonczy (wkoncu to miejski klon leppera)
            • prawdziwygagatek Kościół będzie trwał? ha ha.. Jak Rzym, Imperium 09.01.12, 06:58
              Ottomańskie czy Brytyjskie, III Rzesza czy ZSRR..
              Wszystkich zgubiła patologiczna chciwość, niezdolność do reformowania i utrata kontaktu z rzeczywistością...
              Znajdź sobie inny sposób znajdowania gratyfikacji, niż twoje bzdurne wpisy trolla ePiSkopatu.. bo tymi się ośmieszasz..
            • sir_fred Re: Pan Michnik oskarzal Palikota o oportunizm 09.01.12, 10:34
              Wszędzie poza PL pada na pysk, u nas też systematycznie spada liczba powołań tudzież statystyki uczęszczania na mszę. Jeszcze trochę cierpliwości. Groteskowa religia w szkołach dopełni reszty...
            • koloratura1 Nawet i Kościół nie zawróci kijem Wisły... 09.01.12, 10:48
              p0kraka napisał:

              > spoko..KK trwa w PL od ponad tysiac lat.

              Tym bardziej - bliżej mu niż dalej...

              > tak samo bedzie z palikotem...tak jak szybko zaczal, tak szybko sie skonczy

              Niewykluczone.
              Ale po nim przyjdą inni... Dziesiątki, setki, tysiące innych...
              Aż ilość przejdzie w jakość.


        • koloratura1 Przyspieszony proces laicyzacji... 09.01.12, 10:40
          ... w dużym stopniu - dzięki KrK

          benek231 napisał:

          > Bo jest czego sie bac.

          A ja mam nadzieję, że już całkiem niedługo - naprawdę nie będzie czego się bać!
      • youngcontrarian ks.Robak zaprasza na Vatican Expo 2012 09.01.12, 03:35
        Wychodzac naprzeciw postulatom papieza Benedykta XVI , ktory wraz z innymi autorytetami religijnymi nawoluje do odnalezienia i przywrocenia boga/bogow naszej laicyzujacej sie cywilizacji i w porozumieniu z organizacjami reprezentujacymi wszystkie zarejestrowane religie – sponsorzy: "L'Osservatore Romano", "Radio Maryja","Nasz Dziennik" i "Gosc Niedzielny" zapraszaja osoby przezywajace kryzys wiary badz niewierzace jak i te nadal niezdecydowane na 2012 Vatican GODS EXPO. Ta unikalna w historii dziejow ludzkosci impreza odbedzie sie pod haslem: "Religijni entuzjasci wszystkich krajow laczcie sie".
        Expo oprocz gwozdzia programu - boga chrzescijanskiego – przedstawi szeroki asortyment innych antropomorficznych, transcendentnych bostw. Wyboru wlasciwego boga bedzie mozna dokonac dobrowolnie za niewielka ale regularnie uiszczana nieopodatkowana, dozywotnia oplata.
        Nasza katolicko-watykanska ekspozycja wraz z punktem agitacyjno-rekrutacyjnym bedzie sie znajdowac pomiedzy stoiskami Boga Xenu i Wyznawcow Latajacego Potwora Spaghetti.
        Z powodu ograniczonej podazy bogow i w zgodzie z zasadami monoteizmu zainteresowani moga wybrac tylko jednego boga. Przypominamy, ze po dokonaniu wyboru organizatorzy i sponsorzy 2012 Vatican GODS EXPO nie przewiduja wydawania wyznawcom nowowybranych bogow gwarancji, ani refundacji a juz w zadnym przypadku polisy ubezpieczeniowej. Nieusatysfakcjowanych nabywcow prosimy o kierowanie swoich zastrzezen i reklamacji bezposrednio do zakontraktowanego boga badz do jego upowaznionych dilerow.
        Expo bedzie uatrakcyjnione pokazami roznych tradycji religijnych: nasi muzulmanscy bracia umozliwia dzieciom plci meskiej przebieranie sie w stroje i specjalne pasy meczennikow-samobojcow a dla kobiet i dziewczat - juz od tysiacleci modne, przewiewne i wygodne, we wszystkich odcieniach bieli i czerni - kreacje na kazda okazje z seksownym, stymulujacym zmysly i wyobraznie otworem na oczy. Dla milosnikow mocniejszych wrazen islamscy fundamentalisci zademonstruja (na manekinie) rozne sposoby podrzynania gardel bluzniercom Islamu. Na specjalnym symulatorze bedzie mozna wykonac loty samobojcze w kierunku WTC i Pentagonu.
        Nasi zydowscy bracia zademonstruja podniosly, rytual uboju bydla rogatego polegajacy na powolnym wykrwawianiu zwierzecia oraz ceremonie obrzezania czlonka meskiego zwana "bris". Tytulem uzupelnienia nasi bracia i siostry z Somalii wyjasnia i rowniez zademonstruja (na manekinie) duchowy wymiar i higieniczne dobrodziejstwa obrzezania zenskiego.
        Najwieksza atrakcja ekspozycji katolickiej bedzie fiolka z krwia Karola Wojtyly i statecznik z lewego skrzydla prezydenckiego Tupolewa, w ktorym meczenska smiercia zginal sp. prez. Lech Kaczynski-Wawelczyk.
        Dla dzieci oprocz zabawy w chowanego pod sutannami ksiezy przygotowalismy ogromne ognisko symbolizujace wspaniale tradycje Swietej Inkwizycji. Ojcowie Jezuici udostepnia dzieciom niektore narzedzia tortur z bogatej kolekcji Watykanu w celu pieczenia kartofli i kielbasek. Na oddzielnym stosie dorosli beda mogli publicznie palic kondomy i ksiazki heretykow i bluzniercow, miedzy innymi: Russell’a, Sagana, Dawkinsa, Dennetta, Harrisa, Ayan Hirsi Ali, wcielonego antychrysta Chritophera Hitchensa i niezwykle niebezpiecznej bo opartej na oryginalnych watykanskich dokumentach wielotomowego dziela Karla Heinza Deschnera “Kriminalna Historia Chrzescijanstwa”.
        Kazdy odwiedzajacy Nasze stoisko otrzyma bezplatny egzemplarz Nowego Testamentu a mlodsi religijni entuzjasci wlasnorecznie podpisany plakat z wizerunkiem mlodego Josefa Ratzingera w mundurku harcerskim z lat 1943-45. Chrzescijanskie egzorcystyczno-modlitewne sluzby zapewnia osobom z zaburzeniami psychicznymi i innymi delegliwosciami, wobec ktorych medycyna tradycyjna jest bezsilna 24-godzinna pomoc medyczna (lacznie z cudownymi uzdrowieniami).
        Teologia Wyzwolenia promujaca idee chrzescijanskiego marksizmu-leninizmu oferuje T-shirty z wizerunkiem ukrzyzowanego Che Guevarry oraz kuloodporne wydanie Nowego Testamentu z przypisami/uzupelnieniami Marxa, Engelsa, Lenina,Trockiego i Mao. Towarzysze ksieza zademonstruja rowniez sutanny polowe w barwach ochronnych. Tlem muzycznym bedzie wiazanka przebojowych psalmow rewolucyjnych m.in. "Bog to jest nasz ostatni" i "Wierzacy kleknij ludu ziemi" w wykonaniu gejowskiego choru anglikanskiego pod batuta atrakcyjnej Pani pastor.
        Mormoni na zaimprowizowanym stoisku/warsztacie pod szyldem "Zrob to sam" – doradza odwiedzajacym jak szybko metoda chalupnicza stworzyc sobie religie i potem - w celach zdobycia ulg podatkowych - zarejestrowac ja jako oficjalne wyznanie. Ponoc - w swietle obowiazujacego prawa - jest to prostsze od zalozenia i zarejestrowania niezaleznej, swieckiej organizacji pomocy humanitarnej czy jakiejkolwiek innej organizacji dobroczynnej. Nie obedzie sie bez sprzedazy slynnej mormonskiej blielizny symbolizujacej oddanie bogu i duchowy zwiazek z Jezusem oraz skutecznie zabezpieczajacej przed pokusami szatana.
        Islamski plac zabaw zaprosi wszystkie dzieci do uczestnistwa w symbolicznym ukamienowaniu nieposlusznych i niegrzecznych dziewczynek (oraz tych chlopcow, ktorzy lubia bawic sie w doktora wylacznie z innymi chlopcami) przy uzyciu roznobarwnych pileczek ping-pongowych. Chrzescijanie natomiast zapraszaja dzieci na pełne suspensu ukrzyzowanie Jezusa oraz przejazdzek na osiolkach, mamutach, dinozaurach i innych zwierzatkach z Arki Noego.
        Jedna z rewolucyjnych reform w KK majacych na celu uatrakcyjniene przezyc religijnych bedzie urozmaicenie smakowe eucharystii. Odbedzie sie to za sprawa degustacji najnowszych czipsow, ktore zamienia dotychczasowe przasne wafelki symbolizujace Cialo Chrystusa. Podczas eucharystii na Expo kaplan da kazdemu mozliwosc wyboru czipsa o ulubionym smaku; solony, bekonowy, serowy, paprykowy a nawet bananowy. Czipsy jablkowe budza powazne kontrowersje natury biblijno-teologicznej i czekaja na certyfikat Papieskiej Kongregacji Nauki Wiary oraz Papieskiej Akademii Nauk.
        KK przewiduje rowniez zwiekszenie wyboru win mszalnych i ich rocznikow w tym wysokogatunkowych win importowanych.
        Protestanci i katolicy ze zjednoczonej chrzescijanska miloscia Irlandii przygotowuja wystrzalowy...ba...bombowy happening-niespodzianke.
        Religijni entuzjasci z Balkanow - z zachowaniem wszelkich srodkow ostroznosci - zademonstruja palenie wsi i czystki etniczne inowiercow i przeksztalcanie ich swiatyn w parkingi.
        Prezbiterianie zza oceanu zademonstruja slynna grzanke z wizerunkiem Najswietszej Panienki sprzedana ostatnio na e-bay-u za 150 000 dolarow.
        Scjentolodzy oprocz ogromnego stoiska z literature popularno-naukowa z autografem samego Toma Criusea oferuja bezplatne testy osobowosci, zwlaszcza tym, ktorzy jej nie maja.
        Szamani z Karaibow zademonstruja przepowiadanie przyszlosci przez bogow kultu voo-doo z krwi swiezo zarznietego czerwonopiorego koguta.
        Animalisci i panteisci z Nowej Gwinei i Wysp Pacyfiku wyjasnia tradycyjne techniki wywolywania duchow przodkow oraz tysiacletnie tradycje skladania ludzkich ofiar w polaczeniu z kanibalizmem. Te podniosle obrzedy i tradycje odchodza w niepammiec za sprawa i kulturobojczych agentur Mc Donalds’a, Pizzy Hut oraz innych wszechobecnych symboli świeckiej, bezbożnej i skomercjalizowanej współczesności oraz moralno-konsumpcyjnego relatywizmu.
        • youngcontrarian ks.Robak zaprasza na Vatican Expo 2012 - cd 09.01.12, 03:37
          (dokonczenie)
          Przewidziane sa rowniez stoiska dla milosnikow wymarlych bogow antycznych, anglo-celtyckich, germanskich, skandynawskich, przed-kolumbijskich i oczywiscie naszych rodzimych slowianskich - jakos przez polski KK zapomnianych.
          Watykanska oficyna wydawnicza im. Blogoslawionych Mikolaja Kopernika i Giordano Bruno wystawi kolekcje ksiazek naukowych dokumentujacych wklad KK w rozwoj nauki i medycyny; zwaszcza epidemiologii, astrofizyki i embriologii ze szczegolnym uwzglednieniem zaslug metody in vitro w poczeciu Jezusa Chrystusa, Horusa, Ozyrysa, Buddy... – ktorzy rowniez dziwnym zbiegiem okolicznosci obchodza swoje urodziny dokladnie tego samego dnia.
          Beda rowniez pozycje o wielowiekowej walce KK z rasizmem, homophobia, niewolnictwem...nie wspominajac o zaslugach KK w kwestiach rownouprawnienia kobiet, praw czlowieka a zwlaszcza praw dziecka, ochrony srodowiska naturalnego a nawet obrone praw zwierzat.
          Wyznawcy Kultu Szatana - mimo otrzymania od nas oficjalnego zaproszenia - w znak protestu na tzw. "nagonke medialna" KK przeciwko Nergalowi - zbojkotowali tegoroczne Vatican GODS EXPO. Tym samym zademonstrowali swoja arogancje i egoizm... i co gorsza zlamiali wszelkie zasady religijnej solidarnosci.
          Brak Szatana, ktory jest warunkiem koniecznym istnienia kazdej religii bedzie niepowetowana strata nie tylko dla organizatorow tej wyjatkowej w dziejach historii ludzkosci imprezy ale dla calego ruchu teistycznego, z takim oddaniem walczacego o godnosc i przetrwanie religii - skarbnicy wszelakich osiagniec gatunku ludzkiego i prekursora wszystkich cywilizacji.
          Szatan musi sobie zdac sprawe z prostego i bolesnie oczywistego faktu wspolnoty naszych interesow. Satanizm jest integralna, symbiotyczna czescia i nieodzownym punktem odniesienia dla religii – zwlaszcza tych o judeo-chrzescijanskich korzeniach.
          Glownym i wspolnym celem wszystkich ludzi wierzacych jest promocja harmonijnego wspolzycia wszystkich wyznan oraz bezkompromisowa walka z dominujacym nasze zycie komercjalizmem, utylitaryzmem, pragmatyzmem i patologicznym - i jakze niebezpiecznym - naduzywaniem nauki i rozumu.
          Promowanie na Expo tych nowatorskich i oryginalnych zmian ozywi zainteresowanie religia i tym samym ocali ja od gwaltownie postepujacej marginalizacji i stopniowego odchodzenia w niepamiec i stania sie niczym wiecej jak niszowym tematem badawczym dla antropologow/kulturoznawcow/religioznawcow i bezrobotnych teologow...badz skansenowym, jarmarczno-odpustowym kiczem.
          www.secular-europe-campaign.org
          --
          "Jesus Lives...so does Elvis " - uzupelniony przeze mnie napis na jednym z pobliskich kosciolow
        • wyciety Re: ks.Robak zaprasza na Vatican Expo 2012 09.01.12, 04:02
          Ani slowem dzisiaj o Zlotopolskim?Tym co cytuje z pamieci "Katarynke".
      • maaac Szanowny ksiądz myli się. 09.01.12, 07:12
        ks_robak_ofm napisał:

        > Myślałem, że anty-Kościelną fobię Gazeta ma już za sobą, że straszenie Kościołem
        > w Gazecie to ponury margines. :)
        Antykościelna fobia w GW wynika z fobii samego Kościoła wobec GW, a raczej niezdolności do przyjmowania jakiejkolwiek krytyki zwłaszcza tej słusznej.

        > Akurat GW robi dokładnie to samo, co ks. Zieliński. Wynajduje wypowiedzi (fakt,
        > nie zawsze mądre - to kamyczek ode mnie do ogródka ks. Zielińskiego), które wyolbrzymia,
        > niepotrzebnie nagłaśnia (nakład Idziemy, czytany przez garstkę vs nakład Wyborczej; forum
        > internetowe Idziemy (oni w ogóle mają forum?) vs forum Wyborczej), podgrzewa emocje
        > na linii Kościół - Reszta Świata i... straszy Kościołem ile wlezie.
        Ależ szanowny księże, jakby ksiądz czytał prasę bez końskich okularów zauważył by, że TAKA JEST ROLA PRASY. Tego typu zachowanie NIE dotyczy tylko Kościoła dotyczy CAŁEGO życia ludzkiego opisywanego w gazetach i to nie tylko Wyborczej. Nie pisze się o tysiącu dobrych spraw (choć to nieprawda w GW pisze się, pisze się też o dobrych przykładach z Kościoła, tylko krytycy GW tego nie chcą widzieć) pisze się o tych negatywnych. To dotyczy i Policji (nic tak ludzi nie interesuje jak policjant przestępca) i władz wszelkiego szczebla, i celebrytów, i nauczycieli, i sędziów, i... itd.

        Problem jest w tym co dane środowisko robi z taką krytyką prasową - czy z przykrością informuje, że faktycznie negatywne zjawisko nastąpiło i postarają się je wyeliminować? Czy raczej drze buzie na całego, że to kolejny ATAK na nich ukrywając w tym jazgocie ustosunkowanie do merytorycznej treści krytyki.

        Szanowny Ksiądz zauważy że RM robi co innego. Nie krytykuje rządu za konkretne posunięcia do czego ma jako medium święte prawo ale próbuje grając na nutkach antysemickich walczyć z tym rządem jako ideą. To ju7ż jest jednak zupełnie co innego.

        A może teraz coś Szanowny Ksiądz wypowie się o meritum? Czy atak ks Zielińskiego był słuszny czy nie? Co ks powie o Owsiaku w tym kontekście? No śmiało - czy zło należy krytykować czy tego co to zło ujawnia?
        • ks_robak_ofm Nie jestem ks. To tylko postać z Pana Tadeusza ;) 09.01.12, 14:09
          maaac napisał:

          > Antykościelna fobia w GW wynika z fobii samego Kościoła wobec GW, a raczej niez
          > dolności do przyjmowania jakiejkolwiek krytyki zwłaszcza tej słusznej.

          Jeśli przyjęcie "słusznej" krytyki miałoby polegać na odejściu od Boga i Dekalogu, to dziękuję za taki KK.

          > Ależ szanowny księże,

          :) Dziękuję za szacunek, ale nie jestem księdzem, ani obecnym, ani byłym, ani klerykiem, ani nigdy nie byłem klerykiem. Nawet ministrantem nigdy nie byłem.

          > że RM robi co innego. Nie krytykuje rządu za konkretne
          > posunięcia do czego ma jako medium święte prawo ale próbuje grając na nutkach a
          > ntysemickich walczyć z tym rządem jako ideą. To ju7ż jest jednak zupełnie co in
          > nego.

          Osobiście tak postrzegam RM, ale też Wyborczą. Nuta antyKościelna brzmi w GW wyjątkowo głośno i donośnie. Co rusz artykuł o ciemnych sprawach KK. Zaczynam się zastanawiać na ile są to fakty, a na ile bzdury wyssane z palca. Tudzież niedomówienia jak w głuchym telefonie. Ktoś coś zobaczył, powiedział, ale zanim doszło do redakcji i zostało przelane na papier uległo takiej deformacji, że z prawdą ma tyle wspólnego co kozi tyłek z trąbą.

          > Czy atak ks Zielińskieg
          > o był słuszny czy nie?

          Jako katolik uważam, że ks. Zieliński mógłby złagodzić swoją retorykę i nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Oczywiście można, a nawet należy, zwrócić komuś uwagę jeśli odstępuje od Boga lub promuje życie jakby Boga nie było (nieszczęsne hasło: Róbta co chceta), jednak należy robić to z szacunkiem dla tego drugiego.

          > Co powie o Owsiaku w tym kontekście?

          Co mam powiedzieć? Robi dużo dobrego, ale brakuje odwołania do Boga. Nasz los nie jest wyłącznie w naszych rękach. Nie jesteśmy panami swego życia. Gdyby tak było, bylibyśmy nieśmiertelni.

          > No śmiało - czy
          > zło należy krytykować czy tego co to zło ujawnia?

          Zło należy wskazywać, ale z dużą pokorą. Nigdy nie ma pewności czy sami nie jesteśmy ubłoceni. Stąd mój niepokój na temat jednoznacznych sądów na temat WOŚPu, czy jednoznacznych nagonek na KK.
          • maaac Naprawdę? 09.01.12, 16:01
            > Jeśli przyjęcie "słusznej" krytyki miałoby polegać na odejściu od Boga i Dekalogu,
            > to dziękuję za taki KK.
            Szanowny "nie księżę" - nie mowa o "słusznej", a słusznej krytyce - tej jak najbardziej opartej na wierności Bogu i Dekalogowi. Problem w tym, że GW nie raz piętnuje Kościół i księży za odchodzenie od Boga (może niekoniecznie posługując się tego typu argumentacją), a jedyną reakcją na to jest właśnie taka jaką nam Szanowny "nie ksiądz" zaprezentował - "reta biją naszych!!!".

            > Osobiście tak postrzegam RM, ale też Wyborczą. Nuta antyKościelna brzmi w GW
            > wyjątkowo głośno i donośnie.
            I postrzegasz BŁĘDNIE. Podałem ci już dla czego tak jest ale skoro nie dotarło za pierwszym razem - trudno, może dotrze za drugim.

            > Co rusz artykuł o ciemnych sprawach KK. Zaczynam się zastanawiać na ile są to fakty, a na
            > ile bzdury wyssane z palca.
            Wystarczy sprawdzić. Jest kilka metod opierająctych się na logice, są metody oparte na sprawdzaniu innych źródeł.

            Tylko jak ci już wcześniej napisałem (czy z edukacji tylko księdza Robaka zapamiętałeś?) media są od tego by krytykować. Krytykują wszystkich i wszędzie. Prawidłową odpowiedzią na krytykę jest udowodnienie, że opisywane fakty nie miały miejsca lub ukranie winnych osób. Rzucanie się na tego co krytykuje z hasłem "oni nas atakują" jest najlepszym dowodem na celność krytyki. Taka reakcja szkodzi każdemu krytykowanem bo coraz więcej osób przekonuje się, że nie jest on/ta osoba warta szacunku, zaufania itp. Zwłaszcza to najgorzej widać po tych organizacjach, zawodach, których siła właśnie na szacunku obywateli, zaufaniu jakim ich darzą polega.

            Widzisz jak spada na pysk autorytet prawników? Bo ich jedyną reakcją na krytykę prasową jest obraza i pozwy sądowe. Jeszcze nie widziałem by przedstawiciel środowiska prawniczego dziękował mediom za pomoc w oczyszczeniu ich środowiska z czarnych owiec.

            Czy to oznacza że GW "walczy", chce zniszczyć prawnikow?

            > Tudzież niedomówienia jak w głuchym telefonie. Ktoś coś zobaczył, powiedział, ale zanim
            > doszło do redakcji i zostało przelane na papier uległo takiej deformacji, że z prawdą ma
            > tyle wspólnego co kozi tyłek z trąbą.
            Masz dowody na tego typu celowe działanie? Czy tylko TWOIM celowym działaniem jest pomawianie GW BEZ jakichkolwiek merytorycznych podstaw?

            Tak wiem, że media często się mylą, przeinaczają fakty, w pogoni za obniżeniem kosztów zatrudniają jełopów, czy w pogoni za szybkością publikują niesprawdzone informacje. Jednak nie sądzę by tak było zbyt często w odniesieniu do KK. Tu raczej sprawy nie wymagają pośpiechu - jedyne co widziałem to dzielenie włosa na czworo by udowodnić, że słowa księdza jednak miały inne znaczenie niż większość osób je zrozumiała.

            Ale to też standard w pewnym srodowisku - ile to razy słyszałem, że "prawica" mi wmawiała, że ich słowa znaczyły co innego niż wszyscy słyszeli lub że oni usłyszeli co innego niż reszta osób słyszała. Tu np słynne słowa Komorowskiego "pan prezydent gdzieś poleci" czy wypowiedź Bartoszewskiego zawierająca słowo bydło.

            > Jako katolik uważam, że ks. Zieliński mógłby złagodzić swoją retorykę i nie wyciągać zbyt
            > daleko idących wniosków. Oczywiście można, a nawet należy, zwrócić komuś uwagę jeśli
            > odstępuje od Boga lub promuje życie jakby Boga nie było (nieszczęsne hasło: Róbta co
            > chceta), jednak należy robić to z szacunkiem dla tego drugiego.
            Wszystko pięknie ale hasło "Róbta co chceta" np NIGDY ni zachęcało do "życia jakby Boga nie było" bo również takim musiał by być hasła: Młynarskiego "Róbmy swoje", św Augustyna - "Kochaj i rób co chcesz" czy św. Pawła "Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne (przynosi korzyść)." Zwłaszcza w stosunku do tych dwóch ostatnich jak mniemam nie odważysz się do takiego stwierdzenia (tak by uprzedzić pewną formę dyskusji - porównuję wyłącznie hasła, a nie wypowidających je ludzi)? Jednak wszystkie tak jak u Owsiaka nawołują do "robienia co się chce" i co najważniejsze ODPOWIEDZIALNOŚCI za te czyny.

            Więc skoro nie da się udowodnić w ten sposób tego "pogaństwa" u Owsiaka to właściwie czego mają dotyczyć napomnienia Zielińskiego? Czy taki "napominający" kogoś za wydumane grzechy nie powinien sam być napomniany? Dlaczego takie napomnienie ze strony GW ma być "atakiem" skoro jest realizacją biblijnego przykazania: "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu"?

            > Co mam powiedzieć? Robi dużo dobrego, ale brakuje odwołania do Boga. Nasz los nie
            > jest wyłącznie w naszych rękach. Nie jesteśmy panami swego życia. Gdyby tak było,
            > bylibyśmy nieśmiertelni.
            1. Jesteśmy panami swojego życia w jednym bardzo ważnym kontekście - Bóg nam dał wolną wolę i możemy wybierać między dobrem a złem, między posłuszeństwem Bogu, a oddaleniem od niego.
            2. Brakuje odwołania do Boga i TO przekreśla Owsiaka? To powoduje, że nalezy na niego aż tak naskakiwać? Ileż to mamy spraw w naszym życiu gdzie o Bogu się nie wspomina i co też są one złe? Przy tym jeszcze jedna sprawa - bożą obecność w jakimś dziele pozjae się NIE po słowach, Bóg, Jezus, Wiara ale..... po zgodności tego co czyni człowiek, po owocach jego działalności z tym jak działał Jezus. Czy naprawdę Orkiestra Owsiaka by Boga zmartwiła? Jesteś pewien? Ta radość tysięcy mlodych ludzi, że w ramach "róbta co chceta" potrafią zrobić coś dobrego - nie spotykać się na ustawkach by śpiewać "patriotyczne pieśni" (wiesz zapewne do czego "piję") ale zbierać pieniądze, dla potrzebujących. Nieść radość innym. IMHO Bóg bardziej cieszy się z takich "grzeszników" a'la pewien mieszkaniec Samarii (wiesz, że byli dla Żydów z Judeii i Galilei "gorszymi"?) niż kapłana i lewity co Boga mieli na ustach ale nie w sercu.

            > Zło należy wskazywać, ale z dużą pokorą. Nigdy nie ma pewności czy sami nie jes
            > teśmy ubłoceni. Stąd mój niepokój na temat jednoznacznych sądów na temat WOŚPu,
            > czy jednoznacznych nagonek na KK.
            Ależ oczywiście z "dużą pokorą" tak jak z "dużą pokorą" chlapnąłeś na odlew błotem na GW oskarżając ją o celową akcję oczerniającą Kościół. No ale co tam - jak widzę potomków Feryzeuszy w Polsce sporo - oni tez byli "pokorni"....
            • tomek_456 Re: Naprawdę? 09.01.12, 16:20
              maaac napisał:

              > > Jeśli przyjęcie "słusznej" krytyki miałoby polegać na odejściu od Boga i
              > Dekalogu,
              > > to dziękuję za taki KK.
              > Szanowny "nie księżę" - nie mowa o "słusznej", a słusznej krytyce - tej jak naj
              > bardziej opartej na wierności Bogu i Dekalogowi. Problem w tym, że GW nie raz p
              > iętnuje Kościół i księży za odchodzenie od Boga (może niekoniecznie posługując
              > się tego typu argumentacją), a jedyną reakcją na to jest właśnie taka jaką nam
              > Szanowny "nie ksiądz" zaprezentował - "reta biją naszych!!!".

              Pytanie, skąd GW wie, że Kościół i księża odchodzą od Boga ?

              >
              > > Osobiście tak postrzegam RM, ale też Wyborczą. Nuta antyKościelna brzmi w
              > GW
              > > wyjątkowo głośno i donośnie.
              > I postrzegasz BŁĘDNIE. Podałem ci już dla czego tak jest ale skoro nie dotarło
              > za pierwszym razem - trudno, może dotrze za drugim.
              >
              > > Co rusz artykuł o ciemnych sprawach KK. Zaczynam się zastanawiać na ile s
              > ą to fakty, a na
              > > ile bzdury wyssane z palca.
              > Wystarczy sprawdzić. Jest kilka metod opierająctych się na logice, są metody op
              > arte na sprawdzaniu innych źródeł.
              >
              > Tylko jak ci już wcześniej napisałem (czy z edukacji tylko księdza Robaka zapam
              > iętałeś?) media są od tego by krytykować. Krytykują wszystkich i wszędzie. Pra
              > widłową odpowiedzią na krytykę jest udowodnienie, że opisywane fakty nie miały
              > miejsca lub ukranie winnych osób.

              Aby krytykować nalezy się najpierw na tym znać. Często zamiast wiedzy w mediach wychodzi "wydaje mi się" szanownego redaktora.


              Rzucanie się na tego co krytykuje z hasłem "o
              > ni nas atakują" jest najlepszym dowodem na celność krytyki. Taka reakcja szkodz
              > i każdemu krytykowanem bo coraz więcej osób przekonuje się, że nie jest on/ta o
              > soba warta szacunku, zaufania itp. Zwłaszcza to najgorzej widać po tych organiz
              > acjach, zawodach, których siła właśnie na szacunku obywateli, zaufaniu jakim ic
              > h darzą polega.
              >
              > Widzisz jak spada na pysk autorytet prawników? Bo ich jedyną reakcją na krytykę
              > prasową jest obraza i pozwy sądowe. Jeszcze nie widziałem by przedstawiciel śr
              > odowiska prawniczego dziękował mediom za pomoc w oczyszczeniu ich środowiska z
              > czarnych owiec.
              >
              > Czy to oznacza że GW "walczy", chce zniszczyć prawnikow?
              >
              > > Tudzież niedomówienia jak w głuchym telefonie. Ktoś coś zobaczył, powiedz
              > iał, ale zanim
              > > doszło do redakcji i zostało przelane na papier uległo takiej deformacji,
              > że z prawdą ma
              > > tyle wspólnego co kozi tyłek z trąbą.
              > Masz dowody na tego typu celowe działanie? Czy tylko TWOIM celowym działaniem j
              > est pomawianie GW BEZ jakichkolwiek merytorycznych podstaw?

              A jak nazwać inerpretowanie tekstu ks. Zielińskiego w kontekście pieniędzy ?

              > Tak wiem, że media często się mylą, przeinaczają fakty, w pogoni za obniżeniem
              > kosztów zatrudniają jełopów, czy w pogoni za szybkością publikują niesprawdzone
              > informacje. Jednak nie sądzę by tak było zbyt często w odniesieniu do KK. Tu r
              > aczej sprawy nie wymagają pośpiechu - jedyne co widziałem to dzielenie włosa na
              > czworo by udowodnić, że słowa księdza jednak miały inne znaczenie niż większoś
              > ć osób je zrozumiała.

              Zrozumiała ?, a może tylko usłyszała ?


              > 1. Jesteśmy panami swojego życia w jednym bardzo ważnym kontekście - Bóg nam da
              > ł wolną wolę i możemy wybierać między dobrem a złem, między posłuszeństwem Bogu
              > , a oddaleniem od niego.

              Tylko musi istnieć system odniesienia, który zdefiniuje co jest dobrem, a co złem.
              Jak zniszczy się Kościół, to co nam pozostanie ?
              • hermina5 Re: Naprawdę? 09.01.12, 18:05
                >Jak zniszczy się Kościół, to co nam pozostanie ?

                ETYKA i PRAWA CZLOWIEKA, których koscioł przez wieki w ogóle nie brał pod uwage wspierając społeczeństwo feudalne. Dopiero Oświecenie przyniosło jego załamanie.

                Kościół przez wieki nie uznawał kobiety za pełnowartościowego człowieka, nie potępił niewolnictwa, pochwalał i brał udział w misjach ewangelizacyjnych ogniem i mieczem we wspomnianej Ameryce Południowej, pochwalał wycinanie Indian w pień, jeśli nie chcieli przyjąć chrzescijaństwa, itp itd...Jeśli to ma być wzorzec, to dziękuję.
                • tomek_456 Re: Naprawdę? 09.01.12, 18:19
                  hermina5 napisała:

                  > >Jak zniszczy się Kościół, to co nam pozostanie ?
                  >
                  > ETYKA i PRAWA CZLOWIEKA, których koscioł przez wieki w ogóle nie brał pod uwage
                  > wspierając społeczeństwo feudalne. Dopiero Oświecenie przyniosło jego załamani
                  > e.
                  Etyka i Prawa człowieka ?
                  W szczególności etyka chrześijańska.

                  >
                  > Kościół przez wieki nie uznawał kobiety za pełnowartościowego człowieka, nie po
                  > tępił niewolnictwa, pochwalał i brał udział w misjach ewangelizacyjnych ogniem
                  > i mieczem we wspomnianej Ameryce Południowej, pochwalał wycinanie Indian w pień
                  > , jeśli nie chcieli przyjąć chrzescijaństwa, itp itd...Jeśli to ma być wzorzec,
                  > to dziękuję.
                  No i co z tego wynika ?
                  Ano, że nalezy potepić każde siłowe wprowadzanie zmian. Demokrację też ?
                  Demokracja francuska czy amerykańska to tak pokojowo była wprowadzana.
                  • hermina5 Re: Naprawdę? 09.01.12, 18:36
                    Etyka chrześciajańsk nie jest JEDYNĄ etyką na tym świecie.

                    >No i co z tego wynika ?

                    To, że etyka kościoła daleka była od jego praktyki, albo inaczej - etyka Jezusa daleka była od etyki koscioła, bo Jezus nie sugerował nawracania ogniem i mieczem oraz mordowania w jego imię. Trudno sie na niego powoływac, jesli wybija się setki ludzi w jego imię.
                    • tomek_456 Re: Naprawdę? 09.01.12, 18:44
                      hermina5 napisała:

                      > Etyka chrześciajańsk nie jest JEDYNĄ etyką na tym świecie.
                      >
                      > >No i co z tego wynika ?
                      >
                      > To, że etyka kościoła daleka była od jego praktyki, albo inaczej - etyka Jezusa
                      > daleka była od etyki koscioła, bo Jezus nie sugerował nawracania ogniem i miec
                      > zem oraz mordowania w jego imię. Trudno sie na niego powoływac, jesli wybija s
                      > ię setki ludzi w jego imię.
                      Na pewno ?
                      • hermina5 Re: Naprawdę? 09.01.12, 18:48
                        O ile jest się hipokrytą, to na pewno łatwo.
              • maaac Re: Naprawdę? 12.01.12, 06:56
                > Pytanie, skąd GW wie, że Kościół i księża odchodzą od Boga ?
                Faktycznie "ciekawe" pytanie. Skąd człowiek ma wiedzieć, że drugi człowiek odchodzi w swoich działaniach i słowach od Boga..... hmmmm no skąd ..... jej no jak trudno zgadnąć.
                A skąd wiadomo że komuch nie zachowuje się jak komuch tylko jak liberał? A skąd wiadomo, że ktoś jest złodziejem?

                Rżniesz głupa czy jesteś głupcem?

                No ale przyjmując to drugie by cię podedukować. Masz Biblię, masz pisma Ojców Kościoła. Bierzesz zachowanie poszczególnych księży czy działalność Kościoła jako instytucji i porównujesz ją z nakazami i zakazami będącymi w tych dziełach. No i co? Księża dochowują przykazań boskich i kościelnych? Czy jednak nie jak kradną, mówią fałszywe świadectwo czy niewolą dzieci?
                • tomek_456 Re: Naprawdę? 12.01.12, 10:49
                  maaac napisał:

                  > > Pytanie, skąd GW wie, że Kościół i księża odchodzą od Boga ?
                  > Faktycznie "ciekawe" pytanie. Skąd człowiek ma wiedzieć, że drugi człowiek odch
                  > odzi w swoich działaniach i słowach od Boga..... hmmmm no skąd ..... jej no jak
                  > trudno zgadnąć.

                  Dobre pytanie.
                  Co to znaczy, że człowiek odchodzi od Boga ?

                  Można przyjąć iż oznacza to dobrowolne zrzeczenie się wiary. Każdy ma do tego prawo, ale jest to wykluczeniu sie ze wspólnoty, więc dalsza cześć wpisu nie ma sensu w tym wypadku.

                  Natomiast domyślam się z kontekstu wpisu, że jest to eufemizm do pojęcia iż człowiek grzeszy.
                  Jeżeli tak, to nie ma nikogo, kto mógłby powiedzieć, że jest bez grzechu.
                  Nawet ten, co uważa , ze jest bez grzechu z samego uważania juz grzeszy.
                  Jeżeli przez pojęcie Kościół rozumiesz wspólnotę wiernych, to Kościół jest jak najbardziej grzeszny.

                  > A skąd wiadomo że komuch nie zachowuje się jak komuch tylko jak liberał? A skąd
                  > wiadomo, że ktoś jest złodziejem?

                  No właśnie skąd, Otóż nie z tego, ze się komuś wydaje, czy ktoś zakłada.
                  Nie z tego, że ta czy inna gazeta tak napisze.
                  Nie możesz kogoś nazwać złodziejem, dopóki nie rozstrzygnie tego sąd.
                  I tak tez jest w wypadku każdego przewinienia, także grzechu.
                  Ale zauważ, kto ma prawo sądzić człowieka grzesznego, drugi równie grzeszny człowiek ?. Ludzie są sobie równie we wszystkim, także wobec grzechu i sądu nad nim.
                  Tylko Bóg ma prawo do sądu nad człowiekiem grzesznym i to w dodatku do sądu ostatecznego.


                  >
                  >
                  > No ale przyjmując to drugie by cię podedukować. Masz Biblię, masz pisma Ojców K
                  > ościoła. Bierzesz zachowanie poszczególnych księży czy działalność Kościoła jak
                  > o instytucji i porównujesz ją z nakazami i zakazami będącymi w tych dziełach. N
                  > o i co?

                  No właśnie i co ? Kto dał ci prawo do oceny kogoklwiek, szczegolności wobec jego postępowania wobec Boga ?

                  > Księża dochowują przykazań boskich i kościelnych? Czy jednak nie jak kr
                  > adną, mówią fałszywe świadectwo czy niewolą dzieci?

                  Nie, ksiądz jest człowiekiem i grzeszy. Dlaczego pozbawiasz go prawa do bycia sobie równym.
                  Natomiast dla każdego człowieka jest ważne co z tym swoim grzechem zrobi, czy będzie szedł w zaparte, czy jednak przyzna się do niego sam przed sobą i przed Bogiem.
                  • maaac Re: Naprawdę? 12.01.12, 15:59
                    > Dobre pytanie.
                    > Co to znaczy, że człowiek odchodzi od Boga ?
                    Wcale nie "dobre" - odpowiedź na to pytanie jest banalna. Została ci udzielona. Najwyraźniej nie raczyłeś jej doczytać.

                    > Można przyjąć iż oznacza to dobrowolne zrzeczenie się wiary.
                    Nic podobnego. Chociaż wszystko zależy od tego co dla ciebie znaczy "wiara" - czy w istnienie Boga czy w to, że warto Boga słuchać. Jeżeli w tym pierwszym kontekście to się mylisz. Sataniści wierzą w istnienie Boga ale bynajmniej nie mają go zamiaru słuchać. Więc są osobami wierzącymi ale odeszli od Boga.
                    Zresztą - o czym my tu mówimy? Nikt nie dokonuje napierw "uroczystego aktu zrzeczenia się więzi z Bogiem" a potem zaczyna grzeszyć. Jest dokładnie na odwrót, grzech go coraz
                    bardziej zjada, aż stwierdza, że Boga pewnie nie ma albo nie ma co się nim przejmować.
                    A czy ktoś grzeszy czy nie łatwo można się zorientować - mamy wytyczne w Biblii i w Pismach Ojców Kościoła - postępuje ktoś zgodnie z nimi - nie grzeszy, nie postępuje - grzeszy. Nie są one tajne więc każdy może każdego ocenić. Banał.

                    > Każdy ma do tego prawo, ale jest to wykluczeniu sie ze wspólnoty, więc dalsza cześć wpisu
                    > nie ma sensu w tym wypadku.
                    Jakiej WSPÓLNOTY? Transcendentalnej wspólnoty wierzących? Ależ masz rację tyle, że ze względu na jej TRANSCENDENTALNOŚĆ tak naprawdę nie wiadomo, kto do niej należy a kto nie. Czy wspólnoty rozumianej dosłownie jako zbiór wszystkich "regularnych" katolików czy w szczególności członków danej parafii? Tu wręcz przeciwnie - jak parafia skłąda się z samych grzeszników łącznie ze swoim duszpasterzem to odejście od Boga nie oznacza bynajmniej wyjścia ze wspólnoty. Gorzej to ludzi wierzacych Bogu będie zię z niej eliminować. Nie możliwe? Ot wystarczy, że ksiądz jest pedofilem, a reszta parafii w imię grzesznego zakłamania ma zamiar to kryć? No i co sę stanie wtedy z człowiekiem nie chcącym pogodzić się z grzechem panujacym w takiej wspólnocie? Zaszczują go.

                    > Natomiast domyślam się z kontekstu wpisu, że jest to eufemizm do pojęcia iż człowiek
                    > grzeszy.
                    Genialne. Nigdy nie słyszałeś takiego stwierdzenia?

                    > Jeżeli tak, to nie ma nikogo, kto mógłby powiedzieć, że jest bez grzechu.
                    > Nawet ten, co uważa , ze jest bez grzechu z samego uważania juz grzeszy.
                    > Jeżeli przez pojęcie Kościół rozumiesz wspólnotę wiernych, to Kościół jest jak
                    > najbardziej grzeszny.
                    No no no.... ale filozofia. Problem tylko czy to, że ktoś nie ma szans wyzbyć się grzechu - "jest grzeszny" oznacza, że ma olac wszystko (tzn nauki Boga) i pławić się wręcz w tym grzechu bo skoro tak czy inaczej będzie grzesznikiem? Bo tak by to wynikało z twojego kręcenia.

                    My zaś piszemy o banalnym problemie - ktoś widzi pewne postępowanie. Widzi, że jest ono złe (jak jest chrześcijaninem to nazwie je grzechem) i je opisując w gazecie piętnuje. Wspólnota tego źle postępujacego człowieka, zamiast czarną owcę samemu napiętnować, spróbowac nawrócić na właściwy tok postępowania, czy też się od niej odciąć jak nie ma taże owca zamiaru się poprawić zaczyna się drzeć że to jest ATAK na nich. Bo ktoś śmie wytykać błędy. A jeszcze bezczelniejsze osobniki zaczynają się dopytywać SKĄD wiadomo, że ta osoba źle czyni.

                    > No właśnie skąd, Otóż nie z tego, ze się komuś wydaje, czy ktoś zakłada.
                    > Nie z tego, że ta czy inna gazeta tak napisze.
                    > Nie możesz kogoś nazwać złodziejem, dopóki nie rozstrzygnie tego sąd.
                    Chłopie mylisz to co wolno osobie na stanowisku wypowiadającej się w majestacie tego stanowiska z tym co wolno człowiekowi wypowiadającemu się we własnym imieniu. Ależ tak MAM prawo złodzieja nazwać złodziejem. On oczywiście w obronie swojego dobrego imienia może mnie pozwać za oszczerstwo. Tyle, że jak bedę potrafił dowieść przed sądem, że miałem pełne prawo go tak nazwać (a wystarczy, że przedstawie dowody, że kradł)powództwo będzie oddalone. Nie wiedziałeś? Także Ziobro spokojnie MÓGŁ "u cioci na imieniach" jak Zbigniew Ziobro nazwać Garlickiego mordercą ryzykując co najwyżej proces cywilny. Jednak tego typu wypowiedź jako minister sprawiedliwości, w majestacie tego stanowiska ministerialnego była skandalem. Bo nie wypowiadał własnego zdania, a opinie "państwa". Dla państwa zaś póki ktoś nie jest skazany to jest niewinny. Dla państwa NIE dla mnie, ja nie muszę na drodze sądowej nikomu udowadniac, że skoro widziałem, że X kradł to dopiero potym będę mógł go nazwać złodziejem. Wystarczy mi sam fakt obserwacji zdarzenia i wiedzy, że zgodznie z prawem to jest kradzież. Dokłądnie tak samo wystarczy mi wiedza co jest złem i że ktoś czynił to co jest złem. Pojął? To nie oznacza bynajmniej "całościowej" oceny człowieka ale to dłuższy wywód.

                    > I tak tez jest w wypadku każdego przewinienia, także grzechu.
                    Oczywiście, że jest tak jak wyżej a nie jak ty sądzisz.

                    > Ale zauważ, kto ma prawo sądzić człowieka grzesznego, drugi równie grzeszny człowiek ?.
                    Ależ tak. Dziwne? Pytanie tylko co oznacza "sądzić". Czy człowieka (tu uwaga wyżej) czy osądzić jego czyn.

                    > Ludzie są sobie równie we wszystkim, także wobec grzechu i sądu nad nim.
                    Łał... jakie filozoficzne zdanie. Tylko o zerowym znaczeniu w dyskusji.

                    > Tylko Bóg ma prawo do sądu nad człowiekiem grzesznym i to w dodatku do sądu
                    > ostatecznego.
                    Czyżby Bóg nie oceniał naszych czynów każdego dnia? No popatrz? To wobec czego się spowiadamy skoro ani inna osoba ani my sami nie możemy danego działania ocenić jako grzech? Coś ci się ostro pomieszało.

                    A tak byś zrozumiał węź sobie jakąś Biblię on line i poszukaj ile razy tam pada słowo "napominajcie" czy "pouczajcie". Jakbyś miał bez oceny dobra i zła, bez oceny działań drugiego człowieka miał napominać innych w społeczności?

                    > No właśnie i co ? Kto dał ci prawo do oceny kogoklwiek, szczegolności wobec jego
                    > postępowania wobec Boga ?
                    Bóg mi dał prawo oceny działań różnych ludzi dając mi wolno wolę - bym mógł działać sam, intelekt bym umiał logicznie myśleć i przykazania bym rozróżniał dobro od zła. Dał je również Tobie i innym. Nie wiedziałeś?

                    > Nie, ksiądz jest człowiekiem i grzeszy. Dlaczego pozbawiasz go prawa do bycia sobie
                    > równym.
                    Bredzisz. Grzeszność jako stan niemożnośći dojścia do ideału NIGDY nie może być argumentem dla tego by nie starać się do tego ideału dążyć. Nie można nauczyć się całej wiedzy istniejącej na świecie - czy to oznacza, że mam nie reagowac na głupotę? Czy to oznacza, że mam pozwalać dziecku się nie uczyć? Czy nauczycielom nie wolno "oceniać" uczniów?
                    Dogonić wirtuozów w śpiewie czy w grze na istrumentach mogą tylko nieliczni - czy to oznacza, że inni nie powinni starać się poprawiać swój śpiew czy grę? Czy twój pogląd jakoby nie wolno było "oceniać" oznacza, że nie moge powiedzieć że ktoś rzępoli zamiast grać i albo poprawi swoją grę albo niech nie katuje uszy innych?

                    > Natomiast dla każdego człowieka jest ważne co z tym swoim grzechem zrobi, czy będzie
                    > szedł w zaparte, czy jednak przyzna się do niego sam przed sobą i przed Bogiem.
                    Tylko przed sobą i Bogiem a ludźmi już nie? Znasz takie pojęcie "odwaga cywilna"? Rzadko dziś się o nim mówi bo i mało osób ją wykazuje. To właśnie między innymi umiejętność publicznego wyznania, że się coś spieprzyło.


                    Więc? Dalej będziesz bronił prawa Kościoła do ukrywania grzechu w swoim łonie? Dalej będziesz uważał, że Gazeta nie ma prawa pietnowac zła? Mają pisac tylko cukierkowe obrazki wspaniałego życia, a nie pisac jak jest naprawde? RÓWNIEŻ w Kościele?


                    A jeszcze jedno z poprzedniego postu:

                    > Tylko musi istnieć system odniesienia, który zdefiniuje co jest dobrem, a co złem.
                    > Jak zniszczy się Kościół, to co nam pozostanie ?
                    Tym punktem odniesienie NIE jest Kościół i nigdy nim nie był. Punktem odniesienia sa słowa Boga. zadaniem Kościoła jest strzec i nauczać wiedzę o tym punkcie odniesienia. Jednak jak sam Kościół (jako fizyczna instytucja KrK) od niego odejdzie - to lepiej by zginął niszcząc się sam niż sz
                    • tomek_456 Re: Naprawdę? 12.01.12, 19:23
                      Ciekawy wywód, ale się z nim nie zgodzę.
                      Człowiek może dobrowolnie zrzec się wiary – apostazja (odstępstwo od wiary religijnej).
                      „Zresztą - o czym my tu mówimy? Nikt nie dokonuje napierw "uroczystego aktu zrzeczenia się więzi z Bogiem” – czasami uroczysta apostazja bo z kamerami TV.

                      Dalej o grzechu:
                      Człowiek jest grzeszny ,każdy grzech obraża Boga. Grzech jest więc "miłością siebie, posuniętą aż do pogardy Boga.
                      A celem życia człowieka wierzącego nie jest samo życie bez grzechu, ale życie w miłości do Boga. A to nie jest to samo. Nie można kochać Boga będąc grzesznym, ale będąc bezgrzesznym nie oznacza, że kocham Boga.

                      „No no no.... ale filozofia. Problem tylko czy to, że ktoś nie ma szans wyzbyć się grzechu - "jest grzeszny" oznacza, że ma olac wszystko (tzn nauki Boga) i pławić się wręcz w tym grzechu bo skoro tak czy inaczej będzie grzesznikiem? Bo tak by to wynikało z twojego kręcenia.”
                      Po pierwsze człowiek ma prawo zrobić, co chce, nawet pławić się w grzechu.
                      Ale jak jest wierzący i chce kochać Boga, a nie siebie, będzie cierpiał z powodu grzechu A najgorsze jest, ze nie ma szans sam wyzbyć się grzechu. Jedynie Bóg odpuszcza grzechy.

                      Co do tego fragmentu:
                      „A czy ktoś grzeszy czy nie łatwo można się zorientować - mamy wytyczne w Bibliii w Pismach Ojców Kościoła - postępuje ktoś zgodnie z nimi - nie grzeszy, nie postępuje - grzeszy.”
                      W mojej opinii jest to bardziej skomplikowane i rodzi się pytanie, czy człowiek jest w stanie sam i dosłownie wypełnić te wytyczne. A jest jeszcze pokusa zwana PYCHĄ.

                      Ocena człowieka i jego zachowania.
                      Kardynalna różnica – ocena czynu i człowieka i to wystarczy, aby zrozumieć mój wywód. Nie napisałem, iż nie należy wskazywać, iż człowiek źle czyni. Oczywiście jak ktoś widzi, ze jego brat źle czyni, ma obowiązek go upomnieć. Każdy ma prawo oceniać postępowanie, ale nie ma prawa oceniać człowieka i powiedzieć :jesteś złym człowiekiem.
                      Masz obowiązek zareagować i powiedzieć nie kradnij, kradzież jest zła, ale nie masz prawa powiedzieć – jesteś złodziejem. I nie ma tu żadnego znaczenia żadne stanowisko.

                      I na koniec deser - ocena Kościoła przez media.
                      Piszesz:
                      „My zaś piszemy o banalnym problemie - ktoś widzi pewne postępowanie. Widzi, że jest ono złe (jak jest chrześcijaninem to nazwie je grzechem) i je opisując w gazecie piętnuje. „

                      Jednym zdaniem – dlaczego mnie to denerwuje, takie opisywanie w mediach: indolencja, intencja, manipulacja dziennikarzy. W takiej kolejności.

                      „Więc? Dalej będziesz bronił prawa Kościoła do ukrywania grzechu w swoim łonie? Dalej będziesz uważał, że Gazeta nie ma prawa pietnowac zła? „
                      Tak. Będę bronił prawa Kościoła do nie podawania do publicznej informacji kar stosowanych wobec księży popełniających grzechy. A w szczególności będę bronił KK zaś przed indolencją dziennikarzy. Bo jeżeli chodzi o słynne grzechy księży dotyczące VI przykazania to przed pisaniem publicznych wyroków odsyłam do lektury Kodeksu Prawa Kanonicznego.
          • zb.bukowski Re: Nie jestem ks. To tylko postać z Pana Tadeusz 09.01.12, 17:45
            Po prostu sranie w banie panie ksiądz.
      • buzz11 Re: Kościołem nie trzeba straszyć. On sam straszy 09.01.12, 09:30
        Kościołem nie trzeba straszyć. On sam straszy sobą...
    • youngcontrarian ks.Zielinski demaskuje heretyka Owsiaka i tzw.WOSP 09.01.12, 03:28
      Prawdziwi Polacy, współtowarzysze wiary, wetarani wojen religijnych na całym świecie, uczestnicy niedawnego katolickiego spędu młodzieży w Madrycie. Delegaci watykanskich agentur ze wszystkich kontynentów. Na wstepie chciałbym Wam wyrazić tradycyjne “Bóg zapłać” za terminowe uiszczanie wpłat konkordatowych i pokaźnych, nieopodatkowanych dochodów ze sprzedaży “jednorazowych kart wstępu do raju” na konta centrali. Jak mówi starożytne przysłowie...”Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu...a konta bankowe do Watykanu”. Episkopat z boza pomoca juz dawno zdemaskowal siatka dywersyjna bolszewika Owsiaka sabotujacego misje dziejową KK w Polsce. Mimo tego szatanskiego spisku wskaźniki produkcyjne KK w tej dekadzie są imponujące. Polska staje się potęgą religijną w Europie. (burzliwe oklaski przechodzące w owacje). W bieżącej dekadzie -w porównaniu z dekadami ubiegłymi- ilość oddanych do eksploatacji świętych i błogosławionych znacznie przekroczyła nasze plany docelowe. Watykan z wielkim trudem i poświęceniem zaspokaja rosnące potrzeby rynku religijnego na świętych i błogosławionych mobilizując nowe moce przerobowe i wprowadzając wielozmianowy system modłów i współzawodnictwa brygad pielgrzymkowych i różańcowych. Nieodzownym podzespołem przy produkcji świętych jest cudotwórstwo. Watykan i wszystkie nasze placówki terenowe przechodzą od chałupniczych do nowatorskich,wielkoprzemysłowych metod produkcji zjawisk nadprzyrodzonych godnych cywilizacji 21 wieku. W wyniku modernizacji metod modlitewnych i zwiększonej przepustowości cudotwórczej co miesiąc schodzą z taśmy produkcyjnej Watykanu nowi święci i błogosławieni. Ten intensywny zakrojony na szeroką skalę proces produkcyjny odbywa się z zachowaniem najwyższych standardow kontroli jakości beatifikowanych i kanonizowanych denatów, którym zapewniamy pośmiertną gwarancję. Kontynuujemy utylizację ich zwłok w celach widowiskowo-turystycznych. Inicjatywa ta została zapoczątkowana przez błogosławionego Karola Wojtyłą, pod którego nieomylnym przywództwem i nadzorem technicznym wyprodukowano więcej świętych i błogosławianych niż zrobili to jego poprzednicy w ciągu ponad 400 lat. Z dumą podkreślam, że w całej Historii KK jeszcze nie odnotowaliśmy ani jednego przypadku reklamacji. Święci “Made in Vatican” wykazują się niezawodnością i doskonale sprawdzają się w eksploatacji w każdych warunkach klimatycznych, terenowych i pod każdą szerokością geograficzną: w Afryce, Ameryce Łacinskiej i zwłaszcza w południowo wschodniej Polsce. Odnotowujemy rownież wzrost produkcji pomników Jezusa Chrystusa i Jana Pawla II i innych błogosławionych/świętych na całym świecie jednakże najwyższy współczynnik upomnikowienia należy do Polski. Średnio przypada u nas 1.14 Chrystusa i 1,67 Jana Pawla II na hektar. Już niedługo na metr kwadratowy Naszego Kraju będzie przypadać 1.3 krzyża. Gratulujemy naszemu oddanemu polskiemu kolektywowi kapłańskiemu zwiększenia wydajności pracy, które zaowocowało tak wspaniałymi przedterminowymi osiągnięciami produkcyjnymi. Cały aktyw kapłański a w szczególności przodowników pracy duszpasterskiej proponuję odznaczyć Złotym Krzyżem Zasługi Chrystusa Króla Polski pierwszej klasy i Gwiazdą Betlejemską ze wstęgami. Kraków - umiłowane miasto Karola Wojtyły - proponuję przemianować na Wojtyłogród a na Rynku wznieść Jego Mauzoleum. Mimo niewątpliwych sukcesów nie wolno nam zaprzestać walki o serca i umysły Polaków, Filipinczyków, Afrykanów i Latynosów-zwłaszcza młodych pokoleń. Musimy zewrzeć nasze szeregi w walce z woodstockizmem podwazajacym wiodąca role Episkopatu i Watykanu. Przeciwstawmy sie bezideowemu ateistycznemu nihilizmowi i zatracaniu sensu życia, łże-demokracji podważającej jedynie słuszną i prawidłową wolę Boga (której nawet my wszechstronnie wykształceni teolodzy nie potrafimy zgłębić), z kosmopolityczną dekadencją, z globalizmem i zgubnymi pokusami tzw. rewolucji informacyjnej trujacego zródła nieprawdy, nieposłuszeństwa Bogu i grzesznych myśli odbierajcych nam religijna tożsamość, poczucie wspólnoty i zdolność kolektywnego chrześcijanskiego myślenia. Żadna Wikipedia nie zastąpi Biblii jako wiecznego źródła wiedzy i prawdy. Szczególnie wystrzegajmy sie śmiertelnego grzechu humanistyczno-racionalistyczno-naukowej herezji - oprócz apostazji - największego aktu zdrady prawd objawionych. Przeciwstawmy się wrogom jedynie słusznych dogmatów wiary chrześcijanskiej: heretykom i tzw. "dobroczyncom" siejacym bolszewizm pod pozorem dzialalnosci charytatywnej. Rada Kardynałów Ludowych na ostatnim plenum eiskopatu zdecydowanie się odcięła od jakiegokolwiek dialogu z liberalnymi intelektualistami, łże-polakami przemawiającymi głosem szatana. Sieją oni ziarna niezgody między nami i destabilizują Naszą umeczoną i poniżaną Ojczyznę. Mimo ostrzezen Jerzy Owsiak zlekcewazyl te dyrektywy sabotując i podwazajac dzialania i autorytet Kościoła Katolickiego. Najwybitniejsi współczesni Polacy panowie Natanek, Dziwisz i Rydzyk - duchowi spadkobiercy Sergiusza III, Jana XII, Benedykta IX, Aleksandra VI, Juliusza II, Piusow XII i XIII, Jana XXIII, Jana Pawla II - nie dopuszczą do rozłamu w Naszym Kościele Powszechnym. Polskojezycznym warholom i wichrzycielom Konfederacja Prawdziwych Polaków mówi: “Schizma nie przejdzie!” Dość tej czczej gadaniny o świeckim humanizmie. Czy Polacy potrzebują praw człowieka kiedy mają Prawa Boże? Naszym Prawem będzie Dziesięcioro Przykazań - a Wola Boża -Sprawiedliwością! Czy potrzeba nam WOSP kiedy mamy Caritas.
      Chłopi, robotnicy inteligencja pracująca a szczególnie post-okragłostołowi milionerzy pod kierownictwem KK dadzą zdecydowany odpór zaplutym karłom anty-kościelnej reakcji reprezentowanych przez Polsat, Owsiaka, Harry Potera, Palikota, Nergala i zdrajce Bonieckiego. Nie pozwolimy wam odwrócić cieżko pracujących na każdy grosz Polskich katolików od wiary, nie pozwolimy wam wbić klin między Kosciół i kasę robotniczą ...przepraszam klasę robotniczą. Powiem krótko. Ręka podniesiona na KK będzie odcięta. Zadbają o to nasze świetnie przygotowane ideologicznie ministrancko-kolędnicze grupy wywiadowcze przy bojowym wsparciu dewocyjnych szturmowych oddziałow moherowych beretów, które tak dzielnie stawiły czoła mocom szatanskim na Krakowskim Przedmieściu. Klerycy i kaplani onanizujcie sie...przepraszam organizujcie sie pod sztandarami Naszej Krolowej Maryji Wiecznie Dziewicy. Tylko Polska katolicka może być państwem niepodległym... Kościoł Katolicki - przewodnią siłą Narodu. Karol Wojtyła jest Ojcem i nauczycielem Wszystkich Narodów. Jego idee są wiecznie żywe.
      Program Watykanu – programem ludzkości! Niech żyje internacionalizm religijny!
      Precz z lewacko-prawicowymi odchyleniami od jedynie słusznej linii nieomylnego Jezusa Chrystusa. Niech żyje walka ludu wierzącego o religijny postęp i katolicyzm!
      Niech żyje nierozerwalny sojusz polsko-watykański! Niech żyje Posłuszeństwo i Świętobliwość! Czy jesteście gotowi umrzeć za wiarę, honor i Ojczyznę jak śp.Lech Kaczynski ?
      Heretycy sa wiekszymi wrogami KK od bezbożnikow i innowiercow?
      Pomożecie? (spontaniczna klęcząca owacja). Niech żyje dyktatura Episkopatu!
      Niech żyje walka ludu wierzącego pod przywództwem Kurii Centralnej Polskiego Zjednoczonego Patriarchatu Rzymsko-katolickiego!
      Religijni entuzjaści wszystkich odłamów chrześcijaństwa łączcie się!
      Oby Polska rosła siłą wiary a kler...przepraszam lud żył dostatniej.
      Jeden Bóg, jeden Kościół, jeden Papież !
      (spontaniczny okrzyk z widowni) Benedykt XVI Chrystusem dnia dzisiejszego.
      Trójcy Przenajświętszej – trzy razy TAK!!!
      Gdy Prawdziwi Polacy dojda w koncu do wladzy parszywe, wsciekle owsiakowsko-woodstockowskie psy spotka najwyższy wymiar kary przewidzianej artykułem 196 Kościoła Katolickiego, przepraszam...Kodeksu Karnego.
      Odśpiewajmy: “Wierzący klęknij ludu ziemi” i "Bóg to jest nasz ostatni".
    • joseph.007 Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 07:29
      (...) ks. Henryk Zieliński napisał budujący wstępniak pod tytułem "Presja serduszek". "Nie kwestionuję faktu, że WOŚP zrobiła w Polsce sporo dobrego. Ale stanowczo sprzeciwiam się świątecznej presji orkiestrowych serduszek. Ktoś, kto w najbliższą niedzielę nie będzie się obnosił z czerwonym akcentem na płaszczu, nie musi być gorszym człowiekiem. Może mu się tylko nie podobać ta druga strona WOŚP" - w ten subtelny sposób ks. Zieliński przekonuje, żeby wolontariuszy z puszkami omijali szerokim łukiem.

      No i czy to nie cudowne? A co szczególnie zabawne, autorka w ten subtelny sposób z oburzeniem polemizuje najwyraźniej z zarzutem, jakoby na osoby nie popierające WOŚP
      wywierana była jakakolwiek moralna presja :D Bogowie moi, to wszak było tak niedawno - "Utrzymując w rozmowie ze świadkiem, jakoby towarzysz Stalin był niskiego wzrostu i miał dziobatą twarz, oskarżony wyraził w ten sposób swoją głęboką wrogość do socjalizmu i zanegował zdobycze mas pracujących w dziele odbudowy ludowego państwa, co wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 128 par. 1 kk w związku z art. 123 o próbę obalenia przemocą socjalistycznego ustroju Polski w ramach nielegalnej organizacji o charakterze zbrojnym..." Cóż, czasy już nie te, to i sankcje nie te. Jednak jak widać, na obecnym etapie zaostrzania się walki klasowej w toku budowy społeczeństwa socjalistycznego (czy jak to się tam teraz nazywa), podłym wrogiem nie jest już ten kto krytykuje WOŚP, ani nawet nie ten kto nie daje na tacę, tj. pardon, do puszki. Złoczyńcą jest już nawet ktoś, kto - jak cytowany ksiądz - sam twierdzi wprawdzie że nic przeciwko WOŚP nie ma, ale zarazem (o zgrozo przejmująca!) nie tylko dopuszcza możliwość istnienia ludzi którym się WOŚP nie podoba, ale do tego podstępnie apeluje, żeby ich nie szykanować!!! Tak potworny występek przeciwko wolności do posiadania i głoszenia prawidłowych politycznie poglądów nie może oczywiście pozostać bez pryncypialnego napiętnowania na łamach postępowego organu... I co charakterystyczne, wrogiem nie jest tu w konsekwencji wcale jakiś tam ksiądz, który napisał artykuł w niepoczytnej gazecie - z nagłówka dowiadujemy się wprost, że wrogiem jest Kościół w ogólności, który cierpi na anty-Orkiestrową fobię (ani chybi rodzaj osławionej "homofobii"); najwyraźniej autorka ma z dobrego źródła przecieki, że ksiądz Zieliński to w istocie przebrany papież...

      WOŚP od samego początku wspierałem i wspierać będę, gdyż uważam ją za inicjatywę dobrą, cenną, tudzież przynoszącą nieporównanie więcej dobrego niż złego. Natomiast przeraża mnie nieco ton niektórych mediów, które - jak GW - z roku na rok popadają w jakowąś quasi-religijną histerię na ten temat; w których publicystyce, osoba nie popierająca akcji lub nawet tylko odnosząca się do niej z niewystarczającym entuzjazmem, jawi się kimś w rodzaju archetypicznego "wroga ludu" z czasów stalinowskich czy "heretyka" w średniowiecznej Europie :/ Jeśli to ma służyć wspieraniu WOŚP w dziele osiągania porozumienia Polaków ponad podziałami światopoglądowymi, to nie tędy droga, oj nie tędy...
      • araya Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 10:25
        Kiedyś "dobrowolny" czyn społeczny na 22. lipca - dziś "dobrowolne" datki na orkiestrę Owsiaka. Jeszcze brakuje, żeby osoby bez przyklejonego serduszka były ścigane przez jakieś bojówki, albo sekowane z życia publicznego. Zgroza!
        • pis_busters Re: Wszak dewizą PIS i O.Rydzyka jest brać, brać, 09.01.12, 10:35
          Wszak dewizą PIS i O.Rydzyka jest brać, brać, brać...
          • minstrel515 Re: Wszak dewizą PIS i O.Rydzyka jest brać, brać, 09.01.12, 13:03

            pis_busters napisała:

            > Wszak dewizą PIS i O.Rydzyka jest brać, brać, brać...

            A ręki do ucałowania to nie daje?
        • sir_fred Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 10:36
          A nie boisz się tak pisać? Jeszcze internet ci odetną i co to dopiero będzie...
      • koloratura1 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 11:17
        joseph.007 napisał:

        > :/ Jeśli to ma s
        > łużyć wspieraniu WOŚP w dziele osiągania porozumienia Polaków ponad podziałami
        > światopoglądowymi, to nie tędy droga, oj nie tędy...

        A skąd Ci to przyszło do głowy, że WOŚP ma cokolwiek do zrobienia w dziele osiągania porozumienia Polaków ponad podziałami światopoglądowymi ???
        Taż my ją nie za to kochamy... I Jurka Owsiaka też.
        • joseph.007 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 11:32
          koloratura1 napisała:

          > A skąd Ci to przyszło do głowy, że WOŚP ma cokolwiek do zrobienia w dziele o
          > siągania porozumienia Polaków ponad podziałami światopoglądowymi
          ???

          Stąd, że był to do tej pory jej niezwykle pozytywny skutek uboczny, często i słusznie podkreślany przez komentatorów. Uważam, że nie warto tego psuć.
          • koloratura1 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 16:01
            joseph.007 napisał:

            > koloratura1 napisała:
            >
            > > A skąd Ci to przyszło do głowy, że WOŚP ma cokolwiek do zrobienia w dz
            > iele o
            > > siągania porozumienia Polaków ponad podziałami światopoglądowymi
            ???
            >
            > Stąd, że był to do tej pory jej niezwykle pozytywny skutek uboczny, często i sł
            > usznie podkreślany przez komentatorów.

            Pierwsze słyszę.

            > Uważam, że nie warto tego psuć.

            Nie sądzę, że by - w tym względzie - było co psuć.
            • joseph.007 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 16:30
              Dziwne, bo ja słyszę od 20 lat. Może rzeczywiście teraz już trochę mniej, bo rzecz się opatrzyła i zezwyczajniała, jednak np. w publicystyce z lat 90. co druga prawie publikacja na temat WOŚP wyrażała podszytą zdziwieniem dumę z tego, że istnieją pożyteczne rzeczy w które Polacy chętnie angażują się wspólnie, nie bacząc na podziały polityczne czy religijne.

              A ty uważasz, że to źle? Bo ja np. bardzo bym nie chciał, żeby sprawa popierania lub nie popierania WOŚP wytworzyła kolejną linię frontu walki ideologicznej, a cała inicjatywa rozpadła się na kilka "słusznych" i "niesłusznych" inicjatyw, wzajemnie na siebie naszczekujących :/
              • koloratura1 Dzięki charyzmie i zaangażowaniu Owsiaka 09.01.12, 18:23
                joseph.007 napisał:

                > istnieją pożyteczne rzeczy w które Polacy chętnie angażują się wspólnie, nie
                > bacząc na podziały polityczne czy religijne.

                Faktycznie, masz rację, ale mnie o to chodziło przede wszystkim, że Polacy poszczególni, pojedynczy, indywidualnie - bez sztandarów takich czy owakich, angażują się w coś, co - pozornie - nic im nie daje, a nawet, hmm..., przynosi starty (wydają pieniądze; nie tylko wrzucając je do puszek, ale licytując to i owo, zwykle do sumy znacznie przekraczającej wartość licytowanej rzeczy)...
                I to uważam za coś, co najpiękniejsze w Orkiestrze - obok, oczywiście, tych milionów do wydania każdorazowo na super-szczytny cel.
                (A nie - jakieś, bądź co bądź - chwilowe porozumienie ponad podziałami...)

    • tomek_456 Życie ? 09.01.12, 08:51
      Zamiast wywodów o WOSPie zarówno list otwarty jak również cytowany artykuł powinny sprowokować zadanie sobie dwóch istotnych pytań dotyczących 24 tygodnia ciąży:

      Czy wyrażasz zgodę. aby w świetle prawa zabijać dzieci nienarodzone jeżeli istnieje wysokie prawdopodobieństwo iż urodzą się chore i do końca zżycia będą niepełnosprawne ?

      Czy wyrażasz zgodę na nie ratowanie zżycia wcześniakom które że względu na wcześniactwo do końca życia będą niepełnosprawne ?

      Odpowiedz sobie w ciszy serca, nie w jazgocie forum internetowego.

      -----
      Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
      • ador43 Re: Życie ? 09.01.12, 09:50
        tomek_456 napisał:

        > Zamiast wywodów o WOSPie zarówno list otwarty jak również cytowany artykuł pow
        > inny sprowokować zadanie sobie dwóch istotnych pytań dotyczących 24 tygodnia
        > ciąży
        :
        >
        > Czy wyrażasz zgodę. aby w świetle prawa zabijać dzieci nienarodzone jeżeli istn
        > ieje wysokie prawdopodobieństwo iż urodzą się chore i do końca zżycia będą niep
        > ełnosprawne ?
        >
        > Czy wyrażasz zgodę na nie ratowanie zżycia wcześniakom które że względu na wcz
        > eśniactwo do końca życia będą niepełnosprawne ?
        >
        > Odpowiedz sobie w ciszy serca, nie w jazgocie forum internetowego.
        >
        > -----
        > Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
        Te odpowiedzi nie moga byc obiektywne jezeli kk uzywa szantazu i juz nazwalo mnie morderca.
        • tomek_456 Re: Życie ? 09.01.12, 09:53
          ador43 napisał:

          >> Te odpowiedzi nie moga byc obiektywne jezeli kk uzywa szantazu i juz nazwalo mn
          > ie morderca.

          Jakie kk uzywa szantażu ?
        • ks_robak_ofm Re: Życie ? 09.01.12, 14:15
          ador43 napisał:

          > Te odpowiedzi nie moga byc obiektywne jezeli kk uzywa szantazu i juz nazwalo mn
          > ie morderca.

          To nie KK Cię tak nazwał, tylko Twoje sumienie.
      • india2010 Re: Życie ? 09.01.12, 09:57
        tomek_456 napisał:

        > Zamiast wywodów o WOSPie zarówno list otwarty jak również cytowany artykuł pow
        > inny sprowokować zadanie sobie dwóch istotnych pytań dotyczących 24 tygodnia
        > ciąży
        :
        >
        > Czy wyrażasz zgodę. aby w świetle prawa zabijać dzieci nienarodzone jeżeli istn
        > ieje wysokie prawdopodobieństwo iż urodzą się chore i do końca zżycia będą niep
        > ełnosprawne ?
        >
        > Czy wyrażasz zgodę na nie ratowanie zżycia wcześniakom które że względu na wcz
        > eśniactwo do końca życia będą niepełnosprawne ?
        >
        > Odpowiedz sobie w ciszy serca, nie w jazgocie forum internetowego.
        >
        > -----
        > Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
        A kto tym niepełnosprawnym dzieciom potem pomaga jeśli ich rodzin nie stać na leki i rehabilitację?Kościół? Tzw.obrońcy życia?Na pewno nie.
        • tomek_456 Re: Życie ? 09.01.12, 10:03
          india2010 napisał:


          > A kto tym niepełnosprawnym dzieciom potem pomaga jeśli ich rodzin nie stać na l
          > eki i rehabilitację?Kościół? Tzw.obrońcy życia?Na pewno nie.

          Dla jasności sytuacji przyjmijmy, iż ani w jednym ani w drugim wypadku nikt nie pomaga. Rodzice zostają i tu i tu sami ze swoim chorym dzieckiem.
          • joanelle Re: Życie ? 09.01.12, 12:11
            tomek_456 napisał:

            > india2010 napisał:
            >
            >
            > > A kto tym niepełnosprawnym dzieciom potem pomaga jeśli ich rodzin nie sta
            > ć na l
            > > eki i rehabilitację?Kościół? Tzw.obrońcy życia?Na pewno nie.
            >
            > Dla jasności sytuacji przyjmijmy, iż ani w jednym ani w drugim wypadku nikt nie
            > pomaga. Rodzice zostają i tu i tu sami ze swoim chorym dzieckiem.
            >
            No właśnie. Dlatego to do nich powinna należeć decyzja i nikt nie ma prawa ich oceniać, jaka by nie była.
            • tomek_456 Re: Życie ? 09.01.12, 12:24
              joanelle napisała:

              > tomek_456 napisał:
              >
              > > india2010 napisał:
              > >
              > >
              > > > A kto tym niepełnosprawnym dzieciom potem pomaga jeśli ich rodzin n
              > ie sta
              > > ć na l
              > > > eki i rehabilitację?Kościół? Tzw.obrońcy życia?Na pewno nie.
              > >
              > > Dla jasności sytuacji przyjmijmy, iż ani w jednym ani w drugim wypadku ni
              > kt nie
              > > pomaga. Rodzice zostają i tu i tu sami ze swoim chorym dzieckiem.
              > >
              > No właśnie. Dlatego to do nich powinna należeć decyzja i nikt nie ma prawa ich
              > oceniać, jaka by nie była.
              W obu wypadkach ?
              • hermina5 Re: Życie ? 09.01.12, 17:37
                Tak, w obu wypadkach.

                We Francji nie ratuje się wczesniaków urodzonych w pod koniec 5 m-ca i na poczatku 6 m-ca, o ile nie chcą tego stanowczo rodzice - takie ratowanie zycia, to niejednokrotnie uporczywa terapia podtrzymujaca i ratowanie za wszelka cenę po kolejnym zawale / zatrzymaniu się wczesniaka, efekt jest taki, że dziecko tylko i wyłacznie męczy się przez miesiąc, po czym umiera - 100 lat temu umarloby zaraz po porodzie.
                • tomek_456 Re: Życie ? 09.01.12, 17:53
                  hermina5 napisała:

                  > Tak, w obu wypadkach.
                  >
                  > We Francji nie ratuje się wczesniaków urodzonych w pod koniec 5 m-ca i na pocza
                  > tku 6 m-ca, o ile nie chcą tego stanowczo rodzice - takie ratowanie zycia, to n
                  > iejednokrotnie uporczywa terapia podtrzymujaca i ratowanie za wszelka cenę po k
                  > olejnym zawale / zatrzymaniu się wczesniaka, efekt jest taki, że dziecko tylko
                  > i wyłacznie męczy się przez miesiąc, po czym umiera - 100 lat temu umarloby za
                  > raz po porodzie.
                  Co innego jest odstąpienie od beznadziejnej terapii, a co innego aborcja. Dlatego o czym piszesz odpowiednikiem będzie nie aborcja płodu, ale walka o utrzymanie ciąży, często równie bezskuteczna, jak ratowanie wcześniaka.
                  A mi chodzi o celowe pozbawienia życia płodu i noworodka (wcześniaka) o ile wiadomo, iż będzie obciążone nieuleczalną chorobą ?
                  • hermina5 Re: Życie ? 09.01.12, 18:29
                    >mi chodzi o celowe pozbawienia życia płodu i noworodka (wcześniaka)

                    Co to jest celowe pozbawienie życia noworodka? Zazwyczaj to jest właśnie odstapienie od intensywnej terapii, czyli nie podłaczenie go pod respiratory, kroplówki, dializy, bez których nie ma szans przezyć dwóch dni itp. Codziennośc jeszcze 50 lat temu. I nikt nie nazywal tego celowym pozbawieniem życia. Po prostu - NATURA nie wyposażała takiego noworodka w zestaw niezbędnych fizycznych cech do przezycia.

                    To dzisiaj ratuje się go wbrew rozsadkowi za wszelką cenę, bo medycyna poszla do przodu w tej dziedzinie tak mocno, ze nikt sobie w trakcie spisywania Biblii nawet nie mógł wyobrazić wyobrażenia takich mozliwości i takich dylematów. Dziecko chore po prostu rodziło sie i szybko umierało.
                    • tomek_456 Re: Życie ? 09.01.12, 18:43
                      Co znaczy celowe jak aborcja ? Zabicie.
                      Cały czas piszesz o prowadzeniu działań ratujących życie. Dla ciąży są to działania mające te ciąże podtrzymać. I tu i tu są dylematy za jaką cenę.
                      Ale ja się pytam zupełnie o co inne ?
                      Rozumiem z licznych przykładów i wypowiedzi, iż wg niektórych aborcja dziecka chorego dokonywana z litości jest dopuszczalna, stąd moje pytanie czy zabicie wcześniaka z litości (a nie zaprzestanie jego ratowania) dopuszczalne ?
                      • hermina5 Re: Życie ? 09.01.12, 18:52

                        Ja cały czas odpowiadam DOKŁADNIE na twoje pytanie, choć uporczywie starasz sie tego nie zauwazyć.


                        Co to jest zabicie wcześniaka z litości? Złapanie go za nogi i walnięcie głową o scianę ? O ile wiem, to za taką sprawę idzie sie do wiezienia, wiesz?

                        Natomiast nie idzie się do wiezienia za to, ze nie podłaczy sie go po narodzinach do respiratora/ maszyny dializującej itp jesli rodzice tego nie chcą - i tak jest w większości krajów europejskich.
                        • tomek_456 Re: Życie ? 09.01.12, 19:15
                          hermina5 napisała:

                          >
                          > Ja cały czas odpowiadam DOKŁADNIE na twoje pytanie, choć uporczywie starasz s
                          > ie tego nie zauwazyć.
                          >
                          >
                          > Co to jest zabicie wcześniaka z litości? Złapanie go za nogi i walnięcie głow
                          > ą o scianę ? O ile wiem, to za taką sprawę idzie sie do wiezienia, wiesz?
                          To dlaczego nie idzie się do więzienia za zabicie z litości chorego dziecka nienarodzonego ?
                          • hermina5 Re: Życie ? 09.01.12, 19:18
                            A dlaczego nie idzie sie do wiezienia za poronienie?
                            • tomek_456 Re: Życie ? 09.01.12, 19:27
                              Nie wiesz ?

                              -----
                              Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
    • tomek_456 Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 08:55
      "Przecież tak naprawdę chodzi tylko o to, żeby Owsiakowi dołożyć aborcją. A nuż się uda i mniej katolików da pieniądze na ratowanie dzieci już urodzonych i leczenie kobiet ciężarnych."

      Jest Pani pewna, ze o to chodzi, a może jednak chodzi o ratowanie chorych dzieci przed aborcją ?


      -----
      Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
      • fedorczyk4 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 10:06
        tomek_456 napisał:

        > "Przecież tak naprawdę chodzi tylko o to, żeby Owsiakowi dołożyć aborcją. A nuż
        > się uda i mniej katolików da pieniądze na ratowanie dzieci już urodzonych i le
        > czenie kobiet ciężarnych."
        >
        > Jest Pani pewna, ze o to chodzi, a może jednak chodzi o ratowanie chorych dziec
        > i przed aborcją ?
        >
        >
        > -----
        > Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.

        Nie wiem jak ona, ale ja jestem pewna. I mogę Ci całkiem spokojnie odpowiedzieć, że jestem zdecydowana zwolenniczką wolnego wyboru dla rodziców płodu w przypadku
        którego stwierdzono nieuleczalne schorzenia, co więcej jestem zwolenniczką aborcji "na zyczenie", refundacji środków antykoncepcyjnych, nauczania w szkołach o praktycznym aspekcie współżycia płciowego.
        Że jestem głęboko przekonana iż niechęć naszego kleru wobec WOŚP wynika wyłącznie ze strachu o rząd dusz i utracone pieniądze na tacę i Radio Maryja, tak samo jak jestem przekonana, że polski episkopat jest w trakcie kręcenia na siebie bata i zochydzania ludziom wiary.
        To że jakiś klecha nazwie mnie morderczynią mam w nosie, bo ja uważam za morderców klechów którzy nakłaniają do nieużywania prezerwatyw, ciężko chore kobiety do rodzenia, więc jesteśmy kwita.
        • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 10:58
          fedorczyk4 napisała:

          > tomek_456 napisał:
          >
          > > "Przecież tak naprawdę chodzi tylko o to, żeby Owsiakowi dołożyć aborcją.
          > A nuż
          > > się uda i mniej katolików da pieniądze na ratowanie dzieci już urodzonyc
          > h i le
          > > czenie kobiet ciężarnych."
          > >
          > > Jest Pani pewna, ze o to chodzi, a może jednak chodzi o ratowanie chorych
          > dziec
          > > i przed aborcją ?
          > >
          > >
          > > -----
          > > Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
          >
          > Nie wiem jak ona, ale ja jestem pewna. I mogę Ci całkiem spokojnie odpowiedzieć
          > , że jestem zdecydowana zwolenniczką wolnego wyboru dla rodziców płodu w przypa
          > dku
          > którego stwierdzono nieuleczalne schorzenia, co więcej jestem zwolenniczką abor
          > cji "na zyczenie",
          Ok, a co z nieuleczalnie chorymi dziećmi, które się urodzą przedwcześnie ?
          > refundacji środków antykoncepcyjnych, nauczania w szkołach o
          > praktycznym aspekcie współżycia płciowego.

          To może połączyć to nauczanie z nauką odpowiedzialności za swoje czyny, z uświadomieniem, iż życie seksualne to także prokreacja, że ze współżycia , a nie z kosmosu czy kapusty biorą się dzieci.
          Ja też jestem za odpowiedzialnym nauczaniem dzieci o życiu seksualnym, ale nauczaniem obejmującym wszystkie elementy życia, a nie paplaninie o przyjemności bez odpowiedzialności.

          Problemem prezerwatyw i innych środków antykoncepcyjnych jest stwarzanie iluzji, iż można współżyć bez odpowiedzialności. A później , jak jednak środki są nie do końca skuteczne najlepszą droga jest aborcja, bo odpowiedzialności za dziecko poczęte nie można przecież wymagać, kal nie wymaga się wcześniej odpowiedzialnego seksu.


          > Że jestem głęboko przekonana iż niechęć naszego kleru wobec WOŚP wynika wyłącz
          > nie ze strachu o rząd dusz i utracone pieniądze na tacę i Radio Maryja, tak sam
          > o jak jestem przekonana, że polski episkopat jest w trakcie kręcenia na siebie
          > bata i zochydzania ludziom wiary.
          Jasne, najłatwiej problemy moralne strywializować do pieniędzy. Bo tu łatwiej wymigać się od rzetelnej odpowiedzi. Przecież oni głoszą swoje poglądy za kasę. Ale tak nie jest.


          > To że jakiś klecha nazwie mnie morderczynią mam w nosie, bo ja uważam za morder
          > ców klechów którzy nakłaniają do nieużywania prezerwatyw, ciężko chore kobiety
          > do rodzenia, więc jesteśmy kwita.
          Zauważ całą naukę Kościoła - jak jest odpowiedzialność za seks, to prawdopodobieństwo rozważania aborcji spada do 0. Tak, Kościół sprzeciwia się życia bez odpowiedzialności za swoje czyny, życica wg zasady "mnie się należy i ode mnie nie można wymagać."
          • joanelle Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 12:14
            tomek_456 napisał:

            [...]
            > Zauważ całą naukę Kościoła - jak jest odpowiedzialność za seks, to prawdopodobi
            > eństwo rozważania aborcji spada do 0.
            >
            Czyli bzdura na starcie.
            • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 12:23
              joanelle napisała:

              > tomek_456 napisał:
              >
              > [...]
              > > Zauważ całą naukę Kościoła - jak jest odpowiedzialność za seks, to prawdo
              > podobi
              > > eństwo rozważania aborcji spada do 0.
              > >
              > Czyli bzdura na starcie.
              Ponieważ ?

              Bo jedynym przypadkiem do rozważania aborcji przy odpowiedzialności za seks który jestem sobie wyobrazić, jest dramatyczna sytuacja, gdy trzeba wybrać życie matki czy dziecka. A dokładnie sytuację, gdy w wyniku kontynuacji ciąży matka umrze. I gdy takie zagrożenie nastąpiła podczas ciąży, a nie było wynikiem wcześniejszej choroby matki.
              I teraz rodzi się pytanie, jaki jest udział takich sytuacji w stosunku do ilości narodzin ?
              • jk1962 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 13:24
                tomek_456 napisał:
                I teraz rodzi się pytanie, jaki jest udział takich sytuacji w stosunku do ilości narodzin ?
                ..........................
                Gówno mnie to obchodzi.
                Ty znowu z tą ekwilibrystyką umysłową. Jeśli dało się uzasadnić palenie ludzi żywcem na stosach to dzięki tej ekwilibrystyce, którą uprawiasz, da się uzasadnić każdą podłość.

                Państwowy szpital Fernanda Véleza Páiza w Managui, stolicy Nikaragui. Na stole operacyjnym umiera z upływu krwi 19-letnia Jazmina Bojorge. Ciężarna trafiła na oddział dwa dni wcześniej, kiedy zaczęły się skurcze macicy i gorączka. Miała pecha. Na kilka dni przed jej przyjęciem do szpitala parlament w Nikaragui uchwalił nową ustawę antyaborcyjną. Za usunięcie ciąży wprowadził karę ośmiu lat więzienia. Dlatego lekarze Jazminy woleli czekać, aż jej pięciomiesięczny płód umrze śmiercią naturalną, i odkładali operację. Dziewczyna osierociła czteroletniego synka. - Powinni próbować ocalić moją żonę. A tak straciłem rodzinę - mówi mąż Jazminy.
                m.newsweek.pl/swiat,latynoskie-pieklo-kobiet,11357,1,1.html
                Za tą zbrodnię jesteście wy wszyscy odpowiedzialni. Od papieży zaczynając. Tak właśnie. JPII był zbrodniarzem.
                • bool_a Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 13:54
                  jk1962 napisał:

                  > Za tą zbrodnię jesteście wy wszyscy odpowiedzialni. Od papieży zaczynając. Tak
                  > właśnie. JPII był zbrodniarzem.

                  Tobie to się chyba mocno przestawiło?
                  • jk1962 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 14:43
                    bool_a napisała:
                    Tobie to się chyba mocno przestawiło?
                    ..........................
                    I co? Spalicie mnie? Czy jakoś inaczej natchniecie miłością bożą?
                    • bool_a Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:22
                      jk1962 napisał:


                      > I co? Spalicie mnie? Czy jakoś inaczej natchniecie miłością bożą?

                      Nie.
                      Wiedz tylko jedno. Pan Bóg kocha wszystkie swoje dzieci (zwłaszcza te krnąbrne).
                      Być może doświadczy Cię tak, zebyś zrozumiał. Myślę, że JPII już Ci wybaczył, bo taką miał naturę...
                      • koloratura1 Czysta ciekawośc 09.01.12, 16:14
                        bool_a napisała:

                        > jk1962 napisał:

                        > > I co? Spalicie mnie? Czy jakoś inaczej natchniecie miłością bożą?

                        > Nie.
                        > Wiedz tylko jedno. Pan Bóg kocha wszystkie swoje dzieci (zwłaszcza te krnąbrne).
                        > Być może doświadczy Cię tak, zebyś zrozumiał. Myślę, że JPII już Ci wybaczył,
                        > bo taką miał naturę...

                        Ty tak - na serio?
                        • bool_a Re: Czysta ciekawośc 09.01.12, 17:10
                          koloratura1 napisała:

                          > Ty tak - na serio?
                          Jak najbardziej! Skąd wątpliwości?
                          • koloratura1 Re: Czysta ciekawośc 10.01.12, 07:20
                            bool_a napisała:

                            > koloratura1 napisała:
                            >
                            > > Ty tak - na serio?
                            > Jak najbardziej! Skąd wątpliwości?

                            Z myślenia.
                  • koloratura1 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 16:10
                    bool_a napisała:

                    > jk1962 napisał:
                    >
                    > > Za tą zbrodnię jesteście wy wszyscy odpowiedzialni. Od papieży zaczynając. Tak
                    > > właśnie. JPII był zbrodniarzem.

                    > Tobie to się chyba mocno przestawiło?

                    A - oprócz inwektywy - masz jakiś argument?
                    • bool_a Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 17:14
                      koloratura1 napisała:

                      > bool_a napisała:
                      >
                      > > jk1962 napisał:
                      > >
                      > > > Za tą zbrodnię jesteście wy wszyscy odpowiedzialni. Od papieży zacz
                      > ynając. Tak
                      > > > właśnie. JPII był zbrodniarzem.
                      >
                      > > Tobie to się chyba mocno przestawiło?
                      >
                      > A - oprócz inwektywy - masz jakiś argument?

                      Oczywiście! Oskarżenia pod adresem katolików i JPII o nieszczęścia tego świata są dużym nadużyciem. Jeśli jest inaczej to przecież istnieją prawem ustanowione drogi ustalenia winnych i uzyskania zadośćuczynienia.
                      • koloratura1 To czemu bluzgasz? 10.01.12, 07:31
                        bool_a napisała:
                        > koloratura1 napisała:

                        > > A - oprócz inwektywy - masz jakiś argument?

                        > Oczywiście! Oskarżenia pod adresem katolików i JPII o nieszczęścia tego świata
                        > są dużym nadużyciem. Jeśli jest inaczej to przecież istnieją prawem ustanowione
                        > drogi ustalenia winnych i uzyskania zadośćuczynienia.

                        I to jest argument!
                        Dla jednych - przekonujący, dla innych - nie, ale na pewno jest to argument w dyskusji.

                        Więc, ponawiam pytanie: czemu zaczynasz od chamstwa, a nie - od prezentacji argumentu/ów?
                        • bool_a Re: To czemu bluzgasz? 10.01.12, 15:09
                          koloratura1 napisała:

                          >
                          > Więc, ponawiam pytanie: czemu zaczynasz od chamstwa, a nie - od prezentacji arg
                          > umentu/ów?

                          Zdanie/opinia/pytanie
                          "Tobie to się chyba mocno przestawiło?" które jak sądzę odbierasz jako "chamskie" ja nazywam tylko logiczne, dosadne, ale przede wszystkim celowe.

                          > JPII był zbrodniarzem.

                          W mojej ocenie takie zdanie nie zsługuje na łagodniejsze określenie
                          • koloratura1 NIC nie usprawiedliwi bluzgania. ... 11.01.12, 08:17
                            ...Zwykle bluzgają ci, którzy nie mają argumentów, a uważają - nie mam pojęcia czemu tak uważają - że muszą coś powiedzieć/napisać...
                            Tym bardziej mnie zadziwia ktoś, kto ma argument (zupełnie nieważne czy ja ten argument podzielam, czy nie!), a - bluzga (choćby nawet dosyć delikatnie).

                            bool_a napisała:

                            > koloratura1 napisała:
                            >
                            > >
                            > > Więc, ponawiam pytanie: czemu zaczynasz od chamstwa, a nie - od prezentacji
                            > > argumentu/ów?
                            >
                            > Zdanie/opinia/pytanie
                            > "Tobie to się chyba mocno przestawiło?" które jak sądzę odbierasz jako "chamskie"
                            > ja nazywam tylko logiczne, dosadne, ale przede wszystkim celowe.

                            Widać różnimy się w poglądach i - chyba - już tak zostanie.

                            > > JPII był zbrodniarzem.
                            >
                            > W mojej ocenie takie zdanie nie zsługuje na łagodniejsze określenie

                            A w mojej ocenie - takie zdanie nie zasługuje w ogóle, żeby je zauważyć, a - co dopiero - z nim polemizować czy je określać.
                            • bool_a Re: NIC nie usprawiedliwi bluzgania. ... 11.01.12, 11:19
                              koloratura1 napisała:

                              > ...Zwykle bluzgają ci, którzy nie mają argumentów, a uważają - nie mam pojęcia
                              > czemu tak uważają - że muszą coś powiedzieć/napisać...
                              > Tym bardziej mnie zadziwia ktoś, kto ma argument (zupełnie nieważne czy
                              > ja ten argument podzielam, czy nie!), a - bluzga (choćby nawet dosyć delikat
                              > nie
                              ).
                              >
                              > bool_a napisała:
                              >
                              > > koloratura1 napisała:
                              > >
                              > > >
                              > > > Więc, ponawiam pytanie: czemu zaczynasz od chamstwa, a nie - od pre
                              > zentacji
                              > > > argumentu/ów?
                              > >
                              > > Zdanie/opinia/pytanie
                              > > "Tobie to się chyba mocno przestawiło?" które jak sądzę odbierasz jako "c
                              > hamskie"
                              > > ja nazywam tylko logiczne, dosadne, ale przede wszystkim celowe.
                              >
                              > Widać różnimy się w poglądach i - chyba - już tak zostanie.
                              >
                              > > > JPII był zbrodniarzem.
                              > >
                              > > W mojej ocenie takie zdanie nie zsługuje na łagodniejsze określenie
                              >
                              > A w mojej ocenie - takie zdanie nie zasługuje w ogóle, żeby je zauwa
                              > żyć, a - co dopiero - z nim polemizować czy je określać.


                              Z faktami się nie dyskutuje!
                              Poza tym dyskutować można jedynie wtedy, gdy rozumie się tak samo używane słowa języka polskiego.
                              SJP.
                              inwektywa -«zniewaga słowna»
                              bluzgać: wykrzyczeć przekleństwa, wyzwiska»
                              po chamsku posp. «ordynarnie

                              Kto kogo znieważył? Według mnie znieważona JPII!
                              W mojej ocenie Twoje wpisy są raczej bez pokrycia.

                              Tak duże różnice w kryteriach wartości, moralności, odbiorze faktów i ich interpretacji (przy innym rozumieniu słów języka polskiego) są nie do przyjęcia w żadnej dyskusji.

                              • koloratura1 Re: NIC nie usprawiedliwi bluzgania. ... 11.01.12, 18:26
                                bool_a napisała:

                                > Tak duże różnice w kryteriach wartości, moralności, odbiorze faktów i ich inter
                                > pretacji (przy innym rozumieniu słów języka polskiego) są nie do przyjęcia w ża
                                > dnej dyskusji.

                                Masz rację - zdecydowanie się różnimy...

                • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:29
                  jk1962 napisał:

                  > tomek_456 napisał:
                  > I teraz rodzi się pytanie, jaki jest udział takich sytuacji w stosunku do ilośc
                  > i narodzin ?
                  > ..........................
                  > Gówno mnie to obchodzi.
                  > Ty znowu z tą ekwilibrystyką umysłową. Jeśli dało się uzasadnić palenie ludzi
                  > żywcem na stosach to dzięki tej ekwilibrystyce, którą uprawiasz, da się uzasadn
                  > ić każdą podłość.

                  No właśnie, nic To cię nie obchodzi. Ważne aby głosić swoje teorie, walczyć z czarnymi. I myślisz, że jak już nie będzie KK, nie będzie miał kto głosić nauki moralnej, to będzie super ?

                  >
                  > Państwowy szpital Fernanda Véleza Páiza w Managui, stolicy Nikaragui. Na sto
                  > le operacyjnym umiera z upływu krwi 19-letnia Jazmina Bojorge. Ciężarna trafiła
                  > na oddział dwa dni wcześniej, kiedy zaczęły się skurcze macicy i gorączka. Mia
                  > ła pecha. Na kilka dni przed jej przyjęciem do szpitala parlament w Nikaragui u
                  > chwalił nową ustawę antyaborcyjną. Za usunięcie ciąży wprowadził karę ośmiu lat
                  > więzienia. Dlatego lekarze Jazminy woleli czekać, aż jej pięciomiesięczny płód
                  > umrze śmiercią naturalną, i odkładali operację. Dziewczyna osierociła czterole
                  > tniego synka. - Powinni próbować ocalić moją żonę. A tak straciłem rodzinę - mó
                  > wi mąż Jazminy.

                  > m.newsweek.pl/swiat,latynoskie-pieklo-kobiet,11357,1,1.html
                  > Za tą zbrodnię jesteście wy wszyscy odpowiedzialni. Od papieży zaczynając. Tak
                  > właśnie. JPII był zbrodniarzem.

                  Jasne, znasz sprawę, czy tylko przeklejasz tekst nie do końca rozumiejąc problem ?
                  Bo jak uważasz, że za śmierć tej dziewczyny odpowiada Kościół, to kto odpowiada za to, iż śmierć 4 miliony dzieci nie urodziły się rocznie w Ameryce Południowej. (źródło –ten sam artykuł)
                  Ty ? Nie, bo Cię to nie obchodzi.
                  • hermina5 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 17:47
                    >to kto odpowiada
                    > za to, iż śmierć 4 miliony dzieci nie urodziły się rocznie w Ameryce Południow
                    > ej. (źródło –ten sam artykuł)

                    A kto odpowie za to, kiedy ta planeta wreszcie się rozleci w drobny mak, jesli bedziemy sie mnozyć po 4 miliony, 8 milionów, 14 milionów ? Akurat w Ameryce Południowej, która jest kontynentem biednym i produkujacym masową migrację boom urodzeń typu 4 miliony wiecej to w efekcie boom sprzedaży dziwczynek z tych urodzin do burdeli, rolnych plantacji niewolniczych itp. - bo jesli ma sie 10 dzieci, a tak tam rodzą,to nei ma sie ich z czego wyżywić . Proste? Ale przecież o tym, to już nikt nie pomyśli w sytej Europie.

                    • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 17:55
                      hermina5 napisała:

                      > >to kto odpowiada
                      > > za to, iż śmierć 4 miliony dzieci nie urodziły się rocznie w Ameryce Połu
                      > dniow
                      > > ej. (źródło –ten sam artykuł)
                      >
                      > A kto odpowie za to, kiedy ta planeta wreszcie się rozleci w drobny mak, jesli
                      > bedziemy sie mnozyć po 4 miliony, 8 milionów, 14 milionów ? Akurat w Ameryce P
                      > ołudniowej, która jest kontynentem biednym i produkujacym masową migrację boom
                      > urodzeń typu 4 miliony wiecej to w efekcie boom sprzedaży dziwczynek z tych u
                      > rodzin do burdeli, rolnych plantacji niewolniczych itp. - bo jesli ma sie 10 d
                      > zieci, a tak tam rodzą,to nei ma sie ich z czego wyżywić . Proste? Ale przecież
                      > o tym, to już nikt nie pomyśli w sytej Europie.

                      Proste, więc jak się dokona ich aborcji to rozwiążesz problem głodu. Powodzenia.
                      • hermina5 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 18:44
                        >Proste, więc jak się dokona ich aborcji to rozwiążesz problem głodu. Powodzenia

                        Nie. Wolę po prostu dwójke urodzony dzieci: dziewczynkęi chłopca, którzy chodzą do szkoły, bawią się, potem uczą zawodu i moga sie utrzymć, niż 6 urodoznych dzieci, z której wykształcic mozńa jednego chłopca, drugiego oddaje się do terminu w zawodzie, 2 dziewczynki wydaje za maż jako 13 latki dla 50 letniego sąsiada, bo będzie je utrzymywał, a dwie oddaje do niewlniczej pracy na plantacji lub w burdelu, po czym zarazone HIV-em umierająokoło 19 roku zycia.
                        • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 19:07
                          hermina5 napisała:

                          > >Proste, więc jak się dokona ich aborcji to rozwiążesz problem głodu. Powod
                          > zenia
                          >
                          > Nie. Wolę po prostu dwójke urodzony dzieci: dziewczynkęi chłopca, którzy chodz
                          > ą do szkoły, bawią się, potem uczą zawodu i moga sie utrzymć,

                          A świat jest taki prosty jak w tym infntylnym opisie.
                          Każde dziecko ponad jednego chłopca i jedną dziewczynkę należy zabić. Bo tu nie pasuje.
                          • hermina5 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 19:16
                            >ażde dziecko ponad jednego chłopca i jedną dziewczynkę należy zabić. Bo tu nie
                            > pasuje.

                            Ile z tych narodzonych dzieci ponad jednego chłopca i dziewczynkę czyli przweciętnie, przy braku antykoncepcji 9-12 , zaadoptujesz, aby nie harowało na plantacji bananów/kawy/ kauczukowacach od ukończenia 7 roku zycia? llu kupisz protezę, jeśli w wyniku nieumiejętnego ciecia maczetą (typowym narzedziem pracy) odetnie sobie dłoń/stopę ? Ile dziewczynek uchornisz przez brazylijskimi burdelami ?

                            Świat jest niestety taki prosty, że życie zaczyna sie dopiero po urodzeniu. Dla dziecka, moze być tez piekłem . Ale dla ciebie to nie ma żadnego znaczenia
                            • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 19:41
                              Rozumiem, iz najlepszym sposobem na pozbycie się problemu jest wymordowanie dzieci nienarodzonych. Bo ich nie widać, to mozna. No i bedzie super świat jak się one nie narodzą ?

                              A może jeszcze nakazac aborcję ?
                              Wyobraź sobie, że ciebie nie ma. Bo ktoś w Polsce wpadł na pomysł iz w roku, w którym Ty się urodziłas rodzą się tylko chłopcy.
                              • maura4 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 20:16
                                Lepszym sposobem jest antykoncepcja. Nawet te prościutkie prezerwatywy pomagają ograniczyć liczbę dzieci. No, ale ty uważasz antykoncepcję za zło. Tymczasem prawdziwe zło jest w nadmiernych urodzeniach i ogromnych cierpieniach dzieci. Są kraje gdzie dzieci żyją na ulicach. Gwałcone, mordowane, głodne. Tak się składa, że to tam, gdzie rodzi się ich o wiele za dużo.Nie można bez liczenia się z realiami nawoływać do rozmnażania, bo bóg dzieci daje, ale już na dzieci dawać nie chce.
                                • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 20:33
                                  maura4 napisała:

                                  > Lepszym sposobem jest antykoncepcja. Nawet te prościutkie prezerwatywy pomagają
                                  > ograniczyć liczbę dzieci. No, ale ty uważasz antykoncepcję za zło.
                                  Czy myślisz, ze antykoncepcja, nawet darmowa cokolwiek rozwiąże.

                                  Tymczasem p
                                  > rawdziwe zło jest w nadmiernych urodzeniach i ogromnych cierpieniach dzieci. Są
                                  > kraje gdzie dzieci żyją na ulicach. Gwałcone, mordowane, głodne. Tak się skład
                                  > a, że to tam, gdzie rodzi się ich o wiele za dużo.Nie można bez liczenia się z
                                  > realiami nawoływać do rozmnażania, bo bóg dzieci daje, ale już na dzieci dawać
                                  > nie chce.

                                  Prawdzie zło, to brak solidarności pomiędzy ludźmi. Z litości damy prezerwatywy, jak nie pomoże to nakłonimy do większej ilości aborcji.

                                  Można inaczej.
                                  Zauważ działalność misyjną Kościoła w Afryce - ile robią dla głodujących dzieci.
                                  Ile robią dla nich polskie rodziny poprzez choćby wspomaganie kształcenia, aby wyrwać dzieci z biedy.
                                  • maura4 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:13
                                    A według ciebie antykoncepcja niczego nie rozwiązuje ? Według mnie za pomocą antykoncepcji małżeństwo i single ograniczają swoją płodność do takiej liczby dzieci, jaką są w stanie wykarmić i wykształcić. No i przede wszystkim bardzo ogranicza aborcję. Zmniejsza liczbę nieszczęść na ziemi.
                                    • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:25
                                      maura4 napisała:

                                      > A według ciebie antykoncepcja niczego nie rozwiązuje ? Według mnie za pomocą an
                                      > tykoncepcji małżeństwo i single ograniczają swoją płodność do takiej liczby dz
                                      > ieci, jaką są w stanie wykarmić i wykształcić. No i przede wszystkim bardzo ogr
                                      > anicza aborcję. Zmniejsza liczbę nieszczęść na ziemi.

                                      Antykoncepcja zmniejsza liczbę dzieci, ale wynika to z własnego egoizmu.
                                      Bo co oznacza, ile małżenstwo jest w stanie wychować dzieci. 1,2
                                      A w zdecydowanie trudnieszych czasach i biedniejszych rodzianch rodziło się kikoro, kilkanście dzieci. I co. I są wykszatłcone, jakoś miały co jeść, bo do tej pory zyją.

                                      A czy zmniejsza liczbę nieszczęść - podyskutujemy za klikanaście dni, jak się okaże, że 67 lat jako wiek emerytalny to za mało. Bo to jest jeden z wyników tego egoizmu.
                                      • maura4 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:49
                                        Chyba myślisz o komunie, bo wcześniej wielodzietne rodziny klepały biedę , a dzieci na codzień chodziły na bosaka. Ja mam babcie, to wiem. Opowiadają. W komunie rzeczywiści. Moi dziadkowie- nauczyciel i nauczycielka zawodu wychowali i wykształcili czworo dzieci. Wszystkie skończyły studia. Tylko, że moja mama za stypendium mogła się utrzymać. Zawsze jeździły na wakacje. Na obozy, kolonie. Moi rodzice mają nas troje i żadne nie dostawało stypendium, chyba że naukowe, a te też niewysokie. Kolonie i obozy musieli w 100% opłacić z własnej kieszeni, a nie ja dziedkowie, którzy tylko dopłacali jakąś niewielką część. Chyba uważasz, że egoizmem jest powstrzymywanie się przed rodzeniem gromadki dzieci, bo można zamieszkać z nimi w kawalerce, ewentualnie małym, dwupokojowym na 20-letni kredyt. Wielu młodych ludzi pracuje na śmieciówkach, inni boją się utraty pracy. W takich warunkach nie zakłada się rodziny i nie planuje gromadki dzieci.
                                        • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 22:13
                                          maura4 napisała:

                                          > Chyba myślisz o komunie, bo wcześniej wielodzietne rodziny klepały biedę , a dz
                                          > ieci na codzień chodziły na bosaka. Ja mam babcie, to wiem. Opowiadają.

                                          Tak, myślę o tych czasach. Bo wkurza mnie, jak ktoś mówi, że go nie stac na dziecko, albo że jest biedny.
                                          Co do mieszkania. kiladziesiąt metrów, rodzina wielodzietna. Bodajże 5 lub 6 dzieci. Jak spotkasz na ulicy, to nie powiesz, że klepią biedę. Kszatałcą dzieci. Da się, tylko trzeba trochę więcej odwagi, a mniej egoizmu.
                                          • sir_fred Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 11:44
                                            Tak, część rodzin wielodzietnych w bogatej Polsce stać na wykształcenie i przywoite wychowanie dzieci. Tylko część.
                                            A teraz przełóż to na realia krajów nieporównanie biedniejszych niż Polska. To są setki milionów dzieci, które mają tylko iluzoryczne szanse na wyrwanie się z nędzy, przemocy, wojen.
                                            Jakie szanse na wyjście z tego ma ich matka, co roku rodząca kolejne dziecko?
                                            Niech sobie KK najpierw zadba o dobro żyjących, choćby przez zaniechanie walki z antykoncepcją, a potem filzofuje o wartości żyć nienarodzonych. A jak nie chce, trudno, musi się liczyć z krytyką...
                                  • bromba_bez_glusia Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 00:14
                                    Zauważ działalność misyjną Kościoła w Afryce - ile robią dla głodujących dzieci
                                    ======================
                                    A ile ludzi w Afryce zaraziło się hivem, bo stacjonujący w okolicy księża przekonali ich że prezerwatywy to zło, obrażanie boga i cholera wie co jeszcze?
                                    • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 05:41
                                      bromba_bez_glusia napisała:

                                      > Zauważ działalność misyjną Kościoła w Afryce - ile robią dla głodujących dzieci
                                      > ======================
                                      > A ile ludzi w Afryce zaraziło się hivem, bo stacjonujący w okolicy księża przek
                                      > onali ich że prezerwatywy to zło, obrażanie boga i cholera wie co jeszcze?

                                      Poznaj całą naukę Kościoła w sprawach seksu, a później go oskarżaj. Bo gdyby zastosować w pełni zalecenia księzy, to aids nie byłby takim problemem.
                                      • bromba_bez_glusia Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 18:34
                                        Ale AIDS w Afryce jest już wielkim problemem, a propagowanie wstrzemięźliwości w kulturze tak odmiennej od europejskiej, jest, delikatnie mówiąc głupotą. A mówiąc niedelikatnie jest wg mnie zbrodnią.
                                        Wystarczy minimum wyobraźni, żeby zdać sobie sprawę, że Afrykańczycy nie zrezygnują z seksu, bo u nich seksualność jest postrzegana inaczej niż w Europie. I kilka lat czytanek o Jezusie i innych dyrdymałów nie zmieni ich wielowiekowej swobody seksualnej.



                                        • joanelle Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 23:21
                                          Heh. Najlepsze jest to, że w Afryce misjonarze właśnie uczą zakładać prezerwatywy...
                              • hermina5 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 22:02
                                >Wyobraź sobie, że ciebie nie ma. Bo ktoś w Polsce wpadł na pomysł iz w roku, w którym Ty się >urodziłas rodzą się tylko chłopcy.

                                No i ? Co to za problem? Nie ma mnie, wiec nie mam też świadomości, że mogłabym być. Nie zaistniałam. Nie wiedzę w tym żadnego, najmniejszego wręcz problemu.
              • jk1962 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 13:32
                tomek_456 napisał:
                jedynym przypadkiem do rozważania aborcji....
                .................
                A kto będzie nad tym rozważać. Wielebny?
                • bool_a Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 13:57
                  jk1962 napisał:

                  > A kto będzie nad tym rozważać. Wielebny?

                  Każdy człowiek mający rozum i wolną wolę odpowiada za swoje czyny. Wielebnego możesz ewentualnie poprosić o radę, jeśli jesteś wierzący i masz wątpliwości.
                  • jk1962 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 14:37
                    bool_a napisała:
                    Każdy człowiek mający rozum i wolną wolę odpowiada za swoje czyny.
                    .................................
                    Bredzisz. Nie powtarzaj bezmyślnie sloganów kościelnej propagandy. Lepiej powiedz co ma zrobić kobieta mająca rozum i wolną wolę a umierająca bez pomocy lekarskiej bo lekarze odmawiają jej pomocy z powodu zakazu aborcji?

                    • bool_a Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:46
                      jk1962 napisał:

                      > Bredzisz. Nie powtarzaj bezmyślnie sloganów kościelnej propagandy. Lepiej powie
                      > dz co ma zrobić kobieta mająca rozum i wolną wolę a umierająca bez pomocy lekar
                      > skiej bo lekarze odmawiają jej pomocy z powodu zakazu aborcji?
                      >
                      Po pierwsze nic na to nie poradzę, że dla Ciebie to slogany i propaganda,
                      Po drugie umierająca kobieta w momencie śmierci nie jest już w stanie zrobić nic i nie jest w tym odosobniona. Innym problemem jest odpowiedzialność lekarzy, którzy nie ratowali życia kobiety, wiedząc że ich zachowanie może miec taki skutek. Asekuracyjna postawa lekarzy, jeśli faktycznie mogli uratować kobietę (bo tego też nie wiemy), świadczy jedynie o tym, że nie powinni być lekarzami....
                    • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:55
                      jk1962 napisał:

                      > bool_a napisała:
                      > Każdy człowiek mający rozum i wolną wolę odpowiada za swoje czyny.
                      > .................................
                      > Bredzisz. Nie powtarzaj bezmyślnie sloganów kościelnej propagandy. Lepiej powie
                      > dz co ma zrobić kobieta mająca rozum i wolną wolę a umierająca bez pomocy lekar
                      > skiej bo lekarze odmawiają jej pomocy z powodu zakazu aborcji?
                      >
                      Konkretne przykłady (bez tego jednego juz cytowanego).
                      Pamiętaj lekraz tez ma wolna wolę i odpowiada za swoje czyny.
                      • hermina5 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 17:53
                        Agada Lamczak . Rozłożone w czasie morderstwo.
                        • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 18:06
                          hermina5 napisała:

                          > Agada Lamczak . Rozłożone w czasie morderstwo.
                          Nie rozumiem, co ta tragedia ma wspólnego z aborcją.

                          Rozpoczęła się zdecydowanie wcześniej, niż p. Agata była w ciązy.

                          Przynajmniej z opisu na jednej ze stron tak wynika:
                          "Na jesieni 2003 roku Agata zgłaszała się kilkakrotnie do lekarza rodzinnego w Przychodni Rejonowej w Pile. W trakcie wizyt skarżyła się na bóle brzucha, bóle stawów i ogólnie złe samopoczucie. Lekarka za każdym razem zapisywała leki przeciwbólowe i przeciwdepresyjne, nigdy natomiast nie zleciła innych badań, niż morfologia krwi.
                          W kwietniu 2004 roku, w trakcie prywatnej wizyty ginekologicznej, lekarka stwierdziła ciążę.
                          "

                          Tragedia, ale nie z winy ciąży. Niestety nie pierwsza i nie ostatnia.
                          • hermina5 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 18:58
                            Agata Lamczak była wożona ze szpitala do szpitala, a nie leczyła sie u lakarza rodzinnego. iąła przetokęjelitową, którą lekarze zlekcewazyli - mozna ja było spokojnie uratowac, ale wymagało to badań, m. in endoskopii , która mogła spowodować ryzyko poronienia. Wiec lekarz po prostu jej nie zrobił - chora dostawałą tylko srodki przeciwbólowe.

                            Czyli co zrobił lekarz? Zaprzesatł leczenia chorej, bo była w ciązy. W efekcie po KILKU MIESIACACH najpierw poroniła, a raczje dokonano cesarki martwego płodu, a potem zmarła na sepsę czyli z zakazenia ogólnego.

                            To ma wszystko wspólne z ciązą - lekarz potraktował ją jak opakowanie na płód. Sprawa na szczescie , już w Stasburgu.
                            • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 19:13
                              hermina5 napisała:

                              > Agata Lamczak była wożona ze szpitala do szpitala, a nie leczyła sie u lakarza
                              > rodzinnego. iąła przetokęjelitową, którą lekarze zlekcewazyli - mozna ja było
                              > spokojnie uratowac, ale wymagało to badań, m. in endoskopii , która mogła spowo
                              > dować ryzyko poronienia. Wiec lekarz po prostu jej nie zrobił - chora dostawałą
                              > tylko srodki przeciwbólowe.
                              >
                              > Czyli co zrobił lekarz? Zaprzesatł leczenia chorej, bo była w ciązy. W efekcie
                              > po KILKU MIESIACACH najpierw poroniła, a raczje dokonano cesarki martwego płod
                              > u, a potem zmarła na sepsę czyli z zakazenia ogólnego.
                              >
                              > To ma wszystko wspólne z ciązą - lekarz potraktował ją jak opakowanie na płód.
                              > Sprawa na szczescie , już w Stasburgu.
                              Nie oceniam lekarzy, bo od tego jest sąd. Natomiast w opisie jako początek problemów ze zdrowiem podany był czas przed ciążą. I od tego lekarza bym zaczął temat.

                              Ale czy myślisz, że tak jest tylko w wypadku ciąży. Niestety dosyć często, zbyt często lekarze zamiast leczyć szkodzą.
                              Jak zacznie u nas kiedyś obowiązywać przyznawanie prawdziwych odszkodowań ofiarom pomyłek lekarskich, to zobaczysz jak dużo jest takich przypadków. Dla mnie jest to tragedia z prawdopodobnie winy konkretnych lekarzy, ale dalej nie widzę związku za zakazem aborcji. Myślisz, że jak by nie było zakazu przerywania ciąży, a trafił się jakiś nieodpowiedzialny lekarz, to finał byłby inny ?
                • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:34

                  jk1962 napisał:

                  > tomek_456 napisał:
                  > jedynym przypadkiem do rozważania aborcji....
                  > .................
                  > A kto będzie nad tym rozważać. Wielebny?

                  Nie, rodzice dziecka. Nikt nie podejmie za nich decyzji i nikt nie zdejmie z nich ciężaru odpowiedzialności. Nawet głosiciele pełnej nieskrępowanej aborcji.
                  Ale jak ktoś podejmie nieodwracalną decyzję o aborcji na podstawie wpisów na forum popierających aborcję, to czyja będzie odpowiedzialność ? Czy tylko tej matki ?

                  -----
                  Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
                  • koloratura1 Owsiak a aborcja 09.01.12, 16:26
                    tomek_456 napisał:

                    > Ale jak ktoś podejmie nieodwracalną decyzję o aborcji na podstawie wpisów na
                    > forum popierających aborcję,
                    (Podkreśl. moje.)

                    Potrafisz sobie taką osobę wyobrazić? Bo ja - nie.

                    > to czyja będzie odpowiedzialność ? Czy tylko tej matki ?

                    Skądże, oczywiście, że Owsiaka!!! ;)
                    • tomek_456 Re: Owsiak a aborcja 09.01.12, 16:32
                      koloratura1 napisała:

                      > tomek_456 napisał:
                      >
                      > > Ale jak ktoś podejmie nieodwracalną decyzję o aborcji na podstawie wpi
                      > sów na
                      > > forum popierających aborcję,
                      (Podkreśl. moje.)
                      >
                      > Potrafisz sobie taką osobę wyobrazić? Bo ja - nie.
                      >

                      A ja tak. Bo skoro dużo ludzi uważa i pisze, że aborcja nie jest złem to dlaczego ma być złem ?
                      W psychologii znany jako społeczny dowód słuszności.

                      Wbrew pozorom, to co piszemy tutaj może miec wpływ na takie, a nie inne decyzje.
                      • koloratura1 Re: Owsiak a aborcja 10.01.12, 07:40
                        tomek_456 napisał:

                        > koloratura1 napisała:
                        >
                        > > tomek_456 napisał:
                        > >
                        > > > Ale jak ktoś podejmie nieodwracalną decyzję o aborcji na podstawie wpisów na
                        > > > forum popierających aborcję,
                        (Podkreśl. moje.)
                        > >
                        > > Potrafisz sobie taką osobę wyobrazić? Bo ja - nie.
                        > >
                        >
                        > A ja tak. Bo skoro dużo ludzi uważa i pisze, że aborcja nie jest złem to
                        > dlaczego ma być złem ?
                        > W psychologii znany jako społeczny dowód słuszności.

                        Ależ do tego nie potrzeba wpisów na forum, wystarczy świadomość, że żaden cywilizowany kraj nie wprowadził sobie tak restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej.
                        • tomek_456 Re: Owsiak a aborcja 10.01.12, 08:57
                          koloratura1 napisała:

                          > Ależ do tego nie potrzeba wpisów na forum, [b]wystarczy świadomość, że żaden cy
                          > wilizowany kraj nie wprowadził sobie tak restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej.[/
                          > b]
                          Trzeba tez mieć świadomość w tej demagogii, iż żaden cywilizowany kraj nie czuje się odpowiedzialny za aborcję. Aborcja obciąży przede wszystkim sumienia rodziców dziecka.
                          Inni nie będą poczuwać się do moralnej odpowiedzialności za zabicie dziecka.
                          • koloratura1 Kurczę poczęte... 10.01.12, 10:50
                            tomek_456 napisał:

                            > Trzeba tez mieć świadomość w tej demagogii,

                            Przepraszam - w której demagogii ?

                            > iż żaden cywilizowany kraj
                            > nie czuje się odpowiedzialny za aborcję.

                            Ja myślę!

                            > Aborcja obciąży przede wszystkim sumienia rodziców dziecka.

                            Którego dziecka? Tej kupki komórek, jeszcze nawet bez zalążka ukladu nerwowego?
                            Niech se obciąża do upojenia !
                            A w ogóle - jeśli to coś komuś obciąża - to przecież nie ma obowiązku poddawania się aborcji.

                            > Inni nie będą poczuwać się do moralnej odpowiedzialności za zabicie dziecka.

                            A jakimże cudem mieliby się do tego poczuwać?! Po co?

                            I - jakie zabicie? Jakiego dziecka?
                            Aha, Ty jesteś z tych, co to gdy rzucą na patelnię dwa wiejskie jajka, posolą, popieprzą, pobełczą - to po kilku minutach jedzą smażonego kurczaka, a nie - jajecznicę z dwóch jaj...
                            • tomek_456 Re: Dziecko poczęte... 10.01.12, 11:11
                              Proszę Cie podaj mi choć jeden niedpoważalny termin, od której można mowić o dziecku.

                              Nie ma, więc na jakiej podstawie może ktoś deczydować, że do tego dnia nie zabijamy dziecka, tylko płod, od takiego momentu zabijamy dziecko.
                              W tej całej dyskusji jedno jest za to pewne w wyniku aborcji nie narodzi się dziecko.

                              No chyba, że wyznajesz teorię fikumiku i cudownie przy porodzie z komórek robi się dziecko ?
                              • koloratura1 Re: Dziecko poczęte... 11.01.12, 09:04
                                tomek_456 napisał:

                                > Proszę Cie podaj mi choć jeden niedpoważalny termin, od której można mowić o dziecku.

                                Pojęcia nie mam... I - nie tylko ja nie mam.

                                Dlatego jest to przyjęte - jako odwrotność śmierci (= ustanie działania mózgu).
                                Skoro nie ma nawet zalążka mózgu (a do 12 tygodni ciąży - nie ma) - nie ma człowieka, jest tylko kupka komórek.
                                • tomek_456 Re: Dziecko poczęte... 11.01.12, 09:38
                                  koloratura1 napisała:

                                  > tomek_456 napisał:
                                  >
                                  > > Proszę Cie podaj mi choć jeden niedpoważalny termin, od której można mowi
                                  > ć o dziecku.
                                  >
                                  > Pojęcia nie mam... I - nie tylko ja nie mam.
                                  >
                                  > Dlatego jest to przyjęte - jako odwrotność śmierci (= ustanie działania mózgu).

                                  Przez kogo ? Upierdliwie poprosze o źródlo ?
                                  A nawet przyjmując taki bardzo uproszczony tok myślenia wpada sie w inna pułapke, dla 77-99% ludzi na swiecie (ża wiki) śmierc mózgu nie kończy życia.

                                  > Skoro nie ma nawet zalążka mózgu (a do 12 tygodni ciąży - nie ma) - nie ma czło
                                  > wieka, jest tylko kupka komórek.
                                  Domyślam się, że przy takim myśleniu aborcja=usunięcie płodu, ale popatrz na takie równanie
                                  aborcja=nigdy nie będzie takiego człowieka. Bo jednak z usuniętego płodu narodziłby się niepowtarzalny człowiek.
                                  • koloratura1 Re: Dziecko poczęte... 11.01.12, 18:35
                                    tomek_456 napisał:

                                    > koloratura1 napisała:

                                    > > Dlatego jest to przyjęte - jako odwrotność śmierci (= ustanie działania mózgu.
                                    >
                                    > Przez kogo ? Upierdliwie poprosze o źródlo ?

                                    Przez specjalistów - a co do upierdliwości - może Ci Google pomogą?

                                    > jednak z usuniętego płodu
                                    > narodziłby się niepowtarzalny człowiek.

                                    A z rozdeptanego na parkowej ścieżce żołędzia - wyrósłby dorodny dąb...
                                    A jakoś nikomu nie mylą się żołędzie z dębami...
                                    • tomek_456 Re: Dziecko poczęte... 11.01.12, 18:55
                                      koloratura1 napisała:

                                      > tomek_456 napisał:
                                      >
                                      > > koloratura1 napisała:
                                      >
                                      > > > Dlatego jest to przyjęte - jako odwrotność śmierci (= ustanie dział
                                      > ania mózgu.
                                      > >
                                      > > Przez kogo ? Upierdliwie poprosze o źródlo ?
                                      >
                                      > Przez specjalistów -

                                      Tzn. przez kogo ?
                                      Jak ja stawiam tezę, to jestem w stanie wskazać jej źródło - nie odsyłam go Googla.

                                      >
                                      > > jednak z usuniętego płodu
                                      > > narodziłby się niepowtarzalny człowiek.
                                      >
                                      > A z rozdeptanego na parkowej ścieżce żołędzia - wyrósłby dorodny dąb...
                                      > A jakoś nikomu nie mylą się żołędzie z dębami...

                                      Dobre porównanie, w szczególności wobec znanego wszystkim faktu, iż jak dąb przeszkadza człowiekowi to się go ścina.
                                      • koloratura1 Re: Dziecko poczęte... 12.01.12, 08:42
                                        Sam widzisz...

                                        PS: Głupota w odpowiedzi nawiedzonemu...
                                        • tomek_456 Re: Dziecko poczęte... 12.01.12, 10:20
                                          koloratura1 napisała:

                                          > Sam widzisz...

                                          Nie rozumiem, co masz na myśli piszać, że sam widzę...
                                          Mam wdzieć tę głupotę ?
              • maura4 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 13:57
                Człowieku, pleciesz jak potłuczony. No to co w/g ciebie ma zrobić chora kobieta ? Prezerwatywy, inna antykoncepcja w/g ciebie be, bo uczy nieodpowiedzialności, to chyba pozostaje jej celibat. Chyba nie masz na myśli watykańskiej ruletki. Z tego co piszesz wynika, że jeżeli chora zajdzie w ciążę zagrażającą jej życiu, to koniec, musi umrzeć. Chora kobieta nie stosująca antykoncepcji i zachodząca w ciążę jest odpowiedzialna, czy nie ? Nie masz prawa nawet za chorą, nieodpowiedzialną decydować, co ma zrobić. Czy ma umrzeć, czy nie. To tylko jej decyzja.
                • ks_robak_ofm Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 14:31
                  maura4 napisała:

                  > No to co w/g ciebie ma zrobić chora kobieta?
                  > pozostaje jej celibat.

                  No i jak pięknie sam sobie odpowiedziałeś(-aś). I do tego wiara, że po śmierci ciała czeka ją dużo lepsze życie. Lepsze niż wszystkie orgazmy, które mogłaby tu przeżyć. Piękna definicja miłości znajduje się w Piśmie św. Polecam Pierwszy List do Koryntian, rozdział 13.
                  • jk1962 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 14:47
                    ks_robak_ofm napisał:
                    I do tego wiara, że po śmierci ciała czeka ją dużo lepsze życie. Lepsze niż wszystkie orgazmy, które mogłaby tu przeżyć. Piękna definicja miłości znajduje się w Piśmie św. Polecam Pierwszy List do Koryntian, rozdział 13.
                    .......................
                    A ja polecam to:

                    Państwowy szpital Fernanda Véleza Páiza w Managui, stolicy Nikaragui. Na stole operacyjnym umiera z upływu krwi 19-letnia Jazmina Bojorge. Ciężarna trafiła na oddział dwa dni wcześniej, kiedy zaczęły się skurcze macicy i gorączka. Miała pecha. Na kilka dni przed jej przyjęciem do szpitala parlament w Nikaragui uchwalił nową ustawę antyaborcyjną. Za usunięcie ciąży wprowadził karę ośmiu lat więzienia. Dlatego lekarze Jazminy woleli czekać, aż jej pięciomiesięczny płód umrze śmiercią naturalną, i odkładali operację. Dziewczyna osierociła czteroletniego synka. - Powinni próbować ocalić moją żonę. A tak straciłem rodzinę - mówi mąż Jazminy.m.newsweek.pl/swiat,latynoskie-pieklo-kobiet,11357,1,1.html
                    • ks_robak_ofm Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:08
                      jk1962 napisał:

                      > A ja polecam to:

                      Nie jestem lekarzem, nie znam szczegółów. Skąd pewność, że dałoby się ją uratować?
                      • koloratura1 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 16:35
                        ks_robak_ofm napisał:

                        > Nie jestem lekarzem, nie znam szczegółów. Skąd pewność, że dałoby się ją uratować?

                        Ja, wprawdzie, też nie jestem lekarzem i też nie znam szczegółów, ale - wnioskując z działań tzw. Pana Boga (który przecież jest wszechmocny i nic nie dzieje się bez Jego woli) - przypuszczam, że nie dałoby się jej uratować:
                        - na złość,
                        - dla żartu,
                        - dla przykładu...
                        • ks_robak_ofm Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 16:45
                          Pan Bóg nie działa ani na złość, ani dla żartu. Nie znam też nikogo, kogo ukarałby "dla przykładu", dając jasny sygnał (np. stygmat na czoło), że jest to wina tej osoby (bo grzeszyła).
                          • jk1962 stygmat na czoło 09.01.12, 19:27

                            ks_robak_ofm napisał:
                            Pan Bóg nie działa ani na złość, ani dla żartu. Nie znam też nikogo, kogo ukarałby "dla przykładu", dając jasny sygnał (np. stygmat na czoło), że jest to wina tej osoby (bo grzeszyła).
                            ....................
                            To jest naprawdę dobre!
                            Zrobisz karierą w kabarecie! Nie marnuj talentu!
                    • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:35
                      Wygląda, że na poparcie swoje tezy masz tylko tenjeden przykład. Poszukaj innych, bo ten znamy.
                • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:48
                  maura4 napisała:

                  > Człowieku, pleciesz jak potłuczony. No to co w/g ciebie ma zrobić chora kobieta
                  > ? Prezerwatywy, inna antykoncepcja w/g ciebie be, bo uczy nieodpowiedzialności
                  > , to chyba pozostaje jej celibat. Chyba nie masz na myśli watykańskiej ruletki.

                  Również w naukach KK znajdziesz odpowiedź. Więc zamiast je krytykować, najpierw je poznaj. KK ustawia hierarchię wartości w życiu. I nie najważniejsza jest chwila przyjemności z seksu.
                  Bo może dla takiej dziewczyny/kobiety najlepsza jest droga abstynencji. Nie wiem, ale tu każdy musi świadomie podjąć decyzję i za nią odpowiadać. Nie tylko kobieta. Również mężczyzna, który zrozumie swoją kobietę i razem z nią będzie abstynentem seksualnym.

                  Watykańska ruletka czyli poznanie swoje płciowości i swojego cyklu płodności.


                  > Z tego co piszesz wynika, że jeżeli chora zajdzie w ciążę zagrażającą jej życi
                  > u, to koniec, musi umrzeć. Chora kobieta nie stosująca antykoncepcji i zachodzą
                  > ca w ciążę jest odpowiedzialna, czy nie ?
                  Nie jest odpowiedzialna. Wiedząc o swoje chorobie i świadomie narażajac swoje życie.

                  >Nie masz prawa nawet za chorą, nieodp
                  > owiedzialną decydować, co ma zrobić. Czy ma umrzeć, czy nie. To tylko jej decyz
                  > ja.
                  Nie mam prawa decydować, ale mam prawo od dorosłej, świadomej swoich praw i obowiązków kobiety wymagać zachowania odpowiedzialnego, a nie narażania swojego życia i życia dziecka. Bo dokładnie tak samo można nie karać alkoholika za jazdę po pijaku i zabicie niewinnej osoby. Przecież wiedział o swoje chorobie, wypił bo miał silną fizyczną potrzebę i wsiadł do samochodu bo potrzebował chwili przyjemności.
                  • hermina5 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 18:00
                    Doskonale nadawałbyś sie na inkwizytora...To przerażające co nagromadzenie spermy w ramach abstynencji robi z mózgiem...
                    • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 18:10
                      hermina5 napisała:

                      > Doskonale nadawałbyś sie na inkwizytora...To przerażające co nagromadzenie sper
                      > my w ramach abstynencji robi z mózgiem...
                      ?
                      Co cię przeraża. Że człowiek ma być odpowiedzialny ?
                      • hermina5 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 18:46
                        Ty nigdzie nie piszesz o odpowiedzialności. Wszędzie o ponoszeniu winy.

                        Niech zgadnę - jesteś za przymusem rodzenia po gwałcie, prawda?
                        • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 19:04
                          hermina5 napisała:

                          > Ty nigdzie nie piszesz o odpowiedzialności. Wszędzie o ponoszeniu winy.
                          Winy za co?
                          No chyba, że sądzisz iż dziecko jest kara za seks.

                          Jak przyimiesz tylko jedna prawdę, niezalezną od jakiegokolwiek systemu etycznego - iż z seksu może, nie musi, pojawić się ciąża. Jak rozumiesz jak działa prokreacja i jesteś pewna, iż w wypadku pojawienia się dziecka z całą odpowiedzlanością je przyjmiesz, to uprawiaj seks. Inaczej uprawiając seks jestes osoba totalnie nieodpowiedzialną.

                          I w tym celu pozwolę siebie zacytować fragment dotyczący wychowania seksualnego:
                          To może połączyć to nauczanie z nauką odpowiedzialności za swoje czyny, z uświadomieniem, iż życie seksualne to także prokreacja, że ze współżycia , a nie z kosmosu czy kapusty biorą się dzieci.
                          Ja też jestem za odpowiedzialnym nauczaniem dzieci o życiu seksualnym, ale nauczaniem obejmującym wszystkie elementy życia, a nie paplaninie o przyjemności bez odpowiedzialności.

                          Problemem prezerwatyw i innych środków antykoncepcyjnych jest stwarzanie iluzji, iż można współżyć bez odpowiedzialności. A później , jak jednak środki są nie do końca skuteczne najlepszą droga jest aborcja, bo odpowiedzialności za dziecko poczęte nie można przecież wymagać, jak nie wymaga się wcześniej odpowiedzialnego seksu.

                          > Niech zgadnę - jesteś za przymusem rodzenia po gwałcie, prawda?
                          Nie, jestem przeciwny pozbawiania życia dziecka, które pojawiło się w wyniku gwałtu.
                          I z zapewnieniem możliwości wychowania dziecka w rodzinie zastępczej.
                          To dziecko nie moze ponosić konsekwencji gwałtu, bo nie jest temu winne.
                          • maura4 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 20:54
                            Podaj jeszcze argumenty za tym, że kobieta musi ponieść konsekwencje gwałtu. W cywilizowanych krajach zgwałcona kobieta dostaje odpowiedni lek, aby nie była w ciąży z gwałtu. Niezależnie od tego, jak duże było prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. To pewnie też ci się nie podoba. Tam kobieta jest ofiarą gwałtu, a nie współsprawczynią jak u nas.
                            • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:05
                              maura4 napisała:

                              > Podaj jeszcze argumenty za tym, że kobieta musi ponieść konsekwencje gwałtu. W
                              > cywilizowanych krajach zgwałcona kobieta dostaje odpowiedni lek, aby nie była w
                              > ciąży z gwałtu. Niezależnie od tego, jak duże było prawdopodobieństwo zajścia
                              > w ciążę. To pewnie też ci się nie podoba. Tam kobieta jest ofiarą gwałtu, a nie
                              > współsprawczynią jak u nas.

                              Kobieta jest ofiara gwałtu. Chyba, że sama zgwałciła. Jest jeszcze kategoria tzw. mięka, gdzie nie do końca bez postępowania dowowdowego stwierdzić, kto gwałcił.

                              Natomiast jedno jest pewne, facet, który choćby podnosi rękę na kobietę nie zasługuje na jakikolwiek szacunek. Bez względu na zachowanie kobiety. Tu nie istniej żadne tłumaczenie.
                              Takiego człowieka powinien spotkać ostracyzm do czasu, aż nie naprawi swoje winy.

                              Pytanie tylko co winne jest dziecko ?
                              • hermina5 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 22:18

                                > Pytanie tylko co winne jest dziecko ?

                                Wiesz, odpowiem ci w twój sposób. Dziecko(ekhmmm) musi ponieść konsekwencje nieodpowiedzalności swojego ojca, który obcą kobietę napadł, zaciągnał w krzaki, przywaliił jej w twarz, a na koniec się w nią spuścił implementując swoje plemniki.

                                Gdyby ojciec był odpowiedzialny spuściłby sie w kobietę, która byłaby jego zoną i donosiła jego dziecko, albo zachowałby abstynencję i celibat przez cale zycie.

                                Skoro spuścił się w kobietę, która nie jest jego żoną i zainmplementowal w niej swojego potomka, bez woli i zgody zainteresowanej, to teraz potomek musi ponieść konsekwencje winy swojego ojca i zostać wyskrobany. Proste i logiczne.


                  • maura4 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 20:34
                    Naiwniak jesteś pierwsza klasa. Być może znajdzie się jakaś para, która w przypadku choroby żony i zagrożenia dla jej życia w przypadku ciąży, zdecyduje się na abstynencję seksualną. Częściej facet znajdzie sobie nową babę. Poznanie swojej seksualności, ciała jest obowiązkowe. Natomiast stosowanie watykańskiej ruletki dla większości kobiet skończy się wieloma ciążami. Nie zawsze chcianymi, pożądanymi i w konsekwencji być może aborcją. Możesz wymagać od swojej żony. Od obcych ci kobiet nie możesz wymagać niczego. Nawet odpowiedzialności. Kobieta to nie maszyna. Przez 40 lat płodności może zdarzyć się chwila zapomnienia, moment nieodpowiedzialności i chyba tylko okropny sadysta, inkwizytor, człowiek z zaburzeniami chciałby, aby zapłaciła za to życiem. Nie wiem skąd się biorą tacy jak ty, którym wydaje się, że mają prawo oczekiwać. Nie masz żadnego prawa. Niczego nie możesz oczekiwać, a już na pewno nie życia kobiety złożonego na ołtarzu twoich przekonań, twojej religii, twojego boga.
                    • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 20:56
                      maura4 napisała:

                      > Naiwniak jesteś pierwsza klasa. Być może znajdzie się jakaś para, która w przyp
                      > adku choroby żony i zagrożenia dla jej życia w przypadku ciąży, zdecyduje się n
                      > a abstynencję seksualną. Częściej facet znajdzie sobie nową babę.
                      Nie naiwnika, wierzę w mądrość i przyzwoitość ludzi.

                      >Poznanie swoj ej seksualności, ciała jest obowiązkowe. Natomiast stosowanie watykańskiej rule
                      > tki dla większości kobiet skończy się wieloma ciążami. Nie zawsze chcianymi, po
                      > żądanymi i w konsekwencji być może aborcją. Możesz wymagać od swojej żony. Od o
                      > bcych ci kobiet nie możesz wymagać niczego. Nawet odpowiedzialności.

                      Ok, to nie wymagajmy od nikogo odpowiedzialności za to co robi.
                      No bo jak ja ma nie wymagać od obcej kobiety, to Ty nie wymagaj od obcego faceta, aby stosował przepisy ruchu drogowego i pozwolmy mu zabijać innych na drogach.
                      Bo jakim prawem mozna wymagać odpowiedzialnego zachowania od jednych, a od innych już nie.

                      > Kobieta to nie maszyna. Przez 40 lat płodności może zdarzyć się chwila zapomnienia, momen
                      > t nieodpowiedzialności i chyba tylko okropny sadysta, inkwizytor, człowiek z za
                      > burzeniami chciałby, aby zapłaciła za to życiem. Nie wiem skąd się biorą tacy j ak ty, którym wydaje się, że mają prawo oczekiwać. Nie masz żadnego prawa. Nicz
                      > ego nie możesz oczekiwać, a już na pewno nie życia kobiety złożonego na ołtarzu
                      > twoich przekonań, twojej religii, twojego boga.

                      Ok, ten kierowca, od którego nie możesz też wymagać odpowiedzialności miał chwilę słabości, poniosło go i w konsekwencji przejechał dziecko. Tragedia. Ale w myśl Twojej zasady miał prawo do tej słabości. Bo dla kobiety ważny jest seks, dla niego szybka jazda samochodem.
                      To tyle w temacie odpowiedzialności.

                      W dodatku piszesz, iż składam ofiarę z kobiety – nie, troszczę się o nią.
                      Bo największym kłamstwem jest pisanie, iż aborcja cokolwiek załatwi.
                      Jeszcze raz podkreślam, iż nie wyobrażam sobie podjęcia decyzji w ekstremalnym wypadku wyboru życia kobieta czy dziecko, ale szafowanie tym argumentem w celu wymuszenia całkowitej wolności aborcji jest co najmniej manipulacją.
                      Bo ile jest takich wypadków w stosunku do normalnie przebiegających ciąż. Czy zwolenniczki aborcji są w stanie zaprzeczyć, ze jest to ułamek procenta.
                      Ale każdy przeciwnik aborcji ma tę krew na rękach. Zabija kobiety. Totalna bzdura.
                      • maura4 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:34
                        Mądrość, mądrością a natura ma swoje prawa. Niestety, ale popęd seksualny jest najsilniejszym instynktem. Gdyby nie to, to żadna kobieta nie urodziłaby więcj niż jedno dziecko. Dziewięć miesięcy ciąży. Dla wielu koszmarne trzy miesiące. Potem okropne bóle porodowe. Ze dwa lata nieprzespanych nocy. Nie ma racjonalnego argumentu za powtórką tych trzech ciężkich lat.
                        Ludzie generalnie są odpowiedzialni. Gdyby nie byli, nie dałoby się żyć. Jeżeli ktoś jest nieodpowiedzialny do tego stopnia, że popełnia przestępstwo, to odpowiada karnie. Mamy prawo, a ono wymusza na nas odpowiednie zachowania. Porównywanie kierowcy, który może zabić na raz wiele osób z kobietą uprawiająca nieodpowiedzialnie seks, nie ma większego sensu, bo konsekwecje poniesie ona. Ty nie będziesz musiał poddać się aborcji, kiedy ona zajdzie w ciążę nie wiadomo gdzie i z kim. Ja też nie.
                        • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:43
                          maura4 napisała:

                          > Mądrość, mądrością a natura ma swoje prawa. Niestety, ale popęd seksualny jest
                          > najsilniejszym instynktem. Gdyby nie to, to żadna kobieta nie urodziłaby więcj
                          > niż jedno dziecko. Dziewięć miesięcy ciąży. Dla wielu koszmarne trzy miesiące.
                          > Potem okropne bóle porodowe. Ze dwa lata nieprzespanych nocy. Nie ma racjonalne
                          > go argumentu za powtórką tych trzech ciężkich lat.
                          > Ludzie generalnie są odpowiedzialni. Gdyby nie byli, nie dałoby się żyć. Jeżel
                          > i ktoś jest nieodpowiedzialny do tego stopnia, że popełnia przestępstwo, to odp
                          > owiada karnie. Mamy prawo, a ono wymusza na nas odpowiednie zachowania. Porówny
                          > wanie kierowcy, który może zabić na raz wiele osób z kobietą uprawiająca nieodp
                          > owiedzialnie seks, nie ma większego sensu, bo konsekwecje poniesie ona. Ty nie
                          > będziesz musiał poddać się aborcji, kiedy ona zajdzie w ciążę nie wiadomo gdzie
                          > i z kim. Ja też nie.

                          Tu nie chodzi o konsekwencje, ale o wymaganie od ludzi odpowiedzialnego zachowania. Dlaczego wyłącza się jedną strefę życia z tej zasady?
                          A co do popędu, gdyby czlowiek nie umiał panowac nad swoimi popędami....
                          Więc nawet najsilniejszy instynkt nie uzsadanie braku myślenia.
                          Oczywiście, że ludzie postępuja racjonalnie i odpowiedzialnie. No więc dlaczego wyłączać seks z takiego zachowania.
                          • maura4 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 22:10
                            Seks jest jednym z najważniejszych elementów ludzkiego życia i trzeba w tej materii zachowywać się odpowiedzialnie. Trzeba tego uczyć, ale u nas się nie uczy. Najpierw trzeba nauczyć, a potem można wymagać. Ty oczekujesz tego, czego nie masz prawa wymagać. Nie masz prawa oczekiwać, że chora kobieta nie będzie uprawiać seksu. Nie masz prawa mówić jej, że skoro zdarzyła jej się ciąża, to trudno, musi urodzić, nawet jak przypłaci to życiem. Są sytuacje, w których decyzję może podjąć tylko człowiek zagrożony i nikt nie ma prawa mówić mu co powinien zrobić, ani jego decyzji potępić. Nikt nie potępi tego, że człowiek nie rzuci się do wody na pomoc tonącemu. Każdy rozumie, że nie można wymagać, aby ryzykował własnym życiem. Jeżeli skacze to tylko, kiedy sam podejmie taką decyzję. Nikt nie ma też prawa wymagać od kobiety, aby ryzykowała własnym życiem. Tylko ona może o tym zdecydować.
                            • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 22:28
                              maura4 napisała:

                              > Seks jest jednym z najważniejszych elementów ludzkiego życia i trzeba w tej mat
                              > erii zachowywać się odpowiedzialnie.
                              Trzeba tego uczyć, ale u nas się nie uczy.
                              > Najpierw trzeba nauczyć, a potem można wymagać.

                              Znów mit, moje dzieci mialy edukację seksualną.

                              > Ty oczekujesz tego, czego nie masz prawa wymagać. Nie masz prawa oczekiwać, że chora kobieta nie będzie upraw
                              > iać seksu. Nie masz prawa mówić jej, że skoro zdarzyła jej się ciąża, to trudno
                              > , musi urodzić, nawet jak przypłaci to życiem.

                              Wiesz o czym mówisz z teorii , czy praktyki.
                              Rozumiesz dramat sytuacji, gdy sam proces zajścia w ciąże może zabić kobietę. Są takie sytuacje. I tu nawet nie ma szans na dyskusję o aborcji.
                              I co, taka kobieta może uprawiać seks.
                              A teraz wytłumacz to dojrzewającej dziewczynie, która czyta Twoje wypowiedzi o tym najsilnieszym instynkcie, ktory się nalaży kazdemu, jej tez.



                              Są sytuacje, w których decyzję może podjąć tylko człowiek zagrożony i nikt nie ma prawa mówić mu co powinien zrobić, ani jego decyzji potępić. Nikt nie potępi tego, że człowiek nie rzuci się do wody na pomoc tonącemu. Każdy rozumie, że nie można wymagać, aby ryzykował własnym życiem. Jeżeli skacze to tylko, kiedy sam podejmie taką decyzję. Nikt n
                              ie ma też prawa wymagać od kobiety, aby ryzykowała własnym życiem. Tylko ona mo
                              że o tym zdecydować.

                              W pełni zgadzam się, ale takie sytuacje nie moga stanowić alibi dla niepenalizowania aborcji.
                              Już to pisałem na tym forum - decyzja o ukaraniu kobiety w kazdym przypadku aborcji jest w rękach sądu. Każdego i tego ostatecznego też.
        • bool_a Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 13:47
          Masz rozum i wolna wolę. To że jesteś kwita z jakim klechą nie ma nic do rzeczy. Każdy odpowiada za własne czyny i głoszone poglądy, bo głosząc poglądy masz wpływ na innych (zwłaszcza młodych). Jak wiadomo, grzeszy się myślą, mową i uczynkiem i nie o nazewnictwo tu chodzi.
      • sir_fred Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 10:44
        A dlaczego KK chce narzucać WOŚP kogo i przed czym ma ratować?
        O ile wiem, skuteczny ratunkiem jest przekonanie ludzi, żeby aborcji nie dokonywali. Robi to kościół, bo takie ma zasady. Dlaczego ma to robić WOŚP, która wspiera leczenie w przypadkach, w których jest po prostu choroba, a nie ma czynników związanych z decyzjami ludzi? Niezależnie od haseł Owsiaka, fundusze zebrane przez WOŚP trafiają do szpitali w postaci neutralnego światopoglądowo sprzętu leczącego neutralne światopoglądowo choroby. Czego więc KK oczekuje? Hołdu lennego? Opłat za "opiekę"?
        • koloratura1 Jak nie wiadomo o co chodzi... 09.01.12, 16:48
          sir_fred napisał:

          > A dlaczego KK chce narzucać WOŚP kogo i przed czym ma ratować?
          > (...)
          > Czego więc KK oczekuje? Hołdu lennego? Opłat za "opiekę"?

          Likwidacji konkurencji do kasy.
    • buzz11 Pisuary szczekają a Orkiestra gra dalej ! 09.01.12, 09:39
      Pisuary szczekają a Orkiestra gra dalej !
    • ador43 Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 09:45
      Trzeba pamietac o tym ze wypowiedzi takich zielinskich sa glosem calego kk.Biorac pod uwage hierarchicznosc kk, te wszystkie wypowiedzi sa sterowane od gory i cala odpowiedzialnosc za nie ponosi episkopat.Czarni zochydza wszystko co odbiera im mamone bo w ten sposob bedzie mniej pieniedzy na ich caritas ,radio maryja czy telewizje trwam.
      • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 09:50
        ador43 napisał:

        > Trzeba pamietac o tym ze wypowiedzi takich zielinskich sa glosem calego kk.Bior
        > ac pod uwage hierarchicznosc kk, te wszystkie wypowiedzi sa sterowane od gory i
        > cala odpowiedzialnosc za nie ponosi episkopat.Czarni zochydza wszystko co odbi
        > era im mamone bo w ten sposob bedzie mniej pieniedzy na ich caritas ,radio mary
        > ja czy telewizje trwam.

        Na podstawie czego tak sądzisz ?

        -----
        Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
      • ks_robak_ofm Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 14:53
        ador43 napisał:

        > te wszystkie wypowiedzi sa sterowane od gory i
        > cala odpowiedzialnosc za nie ponosi episkopat.

        Rozumiem, że wypowiedzi ks. Bonieckiego (dziwnie lubianego* przez GW) o krzyżu "obie odpowiedzi poprawne", o Nergalu "jasełkowy szatan" itd. również były sterowane przez Episkopat i to Episkopat ponosi za nie odpowiedzialność? Może Marianie powinni swój nakaz nałożyć na Episkopat :P

        *Swoją drogą, to Boniecki chyba trochę podpadł Wybiórczej, zwłaszcza na spotkaniu w BUWie. O aborcji powiedział: "- Moje zdanie jest takie, że to jest zabijanie człowieka niewinnego, ponieważ do tej pory nikt nie udowodnił, że w jakimś innym momencie zaczyna się człowiek."

        Teraz oczywiście sztab ludzi światłych będzie udowadniał, kiedy zaczyna się życie, włącznie z teoriami, że "dusza wybiera >>gotowe<< ciało". Powodzenia. A wystarczyłoby się pogodzić z prostym "Nie zabijaj".
        • sir_fred Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:38
          ks_robak_ofm napisał:
          > A wystarczyłoby się pogodzić z prostym "Nie zabijaj".

          Co wiodłoby do równie prostego "nie jedz mięsa", z czym nie ma zresztą jakiegoś hiperproblemu ale jakoś brak tu konsekwencji w ambonowym przekazie. Gorzej, że wiedzie także do prostego "zgwałcona 13-latka musi urodzić" - pod czym nawet niewielu katolików szczerze się podpisze.
          • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 16:05
            sir_fred napisał:

            > ks_robak_ofm napisał:
            > > A wystarczyłoby się pogodzić z prostym "Nie zabijaj".
            >
            > Co wiodłoby do równie prostego "nie jedz mięsa", z czym nie ma zresztą jakiegoś
            > hiperproblemu ale jakoś brak tu konsekwencji w ambonowym przekazie. Gorzej, że
            > wiedzie także do prostego "zgwałcona 13-latka musi urodzić" - pod czym nawet n
            > iewielu katolików szczerze się podpisze.
            >
            Gdyby to był tylko problem zgwałconej 13 latki.
            Ale dlaczego ta biedna zgwałcona 13 latka, ma jeszcze legitymizować nieodpowiedzialnych ludzi, którym się wydaje, że dzieci nie biorą się z seksu, a później zarzucją KK, że wymaga odpowiedzialności za swoje i dziecka życie.
            • sir_fred Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 16:36
              Ale to jest jej konkretny problem.
              Czy mamy wymagać, żeby poświęcała się w imię dogmatu, co do którego bezwzględnego przestrzegania KK nie jest w stanie przekonać ludzi swoimi naukami?
              • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 17:01
                Zwolennikom aborcji i jej nie karania wydaje się , że w tej jednej jedynej dziedzinie prawo będzie działało automatycznie. Czyli bez względu na okoliczności należy się kara bezwzględnego więzienia.
                Ale tak nie jest. Sąd rozstrzyga o karze, nie ma tu automatyzmu i to sąd w uzasadnionych wypadkach może odstąpić od ukarania.
                I nic tu nie wskóra wskazywanie katalogu szczególnych przypadków. Aborcja powinna być prawnie zakazana (czyli za jej wykonanie grozi odpowiedzialność karna), a sądowi pozostawmy ocenę tej odpowiedzialności.

                -----
                Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
            • antropoid Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 18:52
              > Ale dlaczego ta biedna zgwałcona 13 latka, ma jeszcze legitymizować
              > nieodpowiedzialnych ludzi, którym się wydaje, że dzieci nie biorą się z seksu...

              Komu tak się wydaje?


              > a później zarzucają KK, że wymaga odpowiedzialności za swoje i dziecka życie.

              Rzecz w tym, że jego urzędnicy potrafią już tylko wymagać - od wszystkich, tylko nie od siebie. Głównie mamony, odpowiedzialność jest ew. na drugim miejscu. I to to, oraz obłuda i wstrętny protekcjonalizm wkurza ludzi.

              To jedno, a drugie - spróbuj łaskawie odnieść się do "odpowiedzialności za życie dziecka" biskupów, którzy chronią pedofilów w sutannach przenosząc ich cichaczem na inne placówki duszpasterskie. Jak się od kogoś wymaga bycia świętym, to trzeba najpierw wyeliminować draństwo z własnych szeregów.
              • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 19:26
                antropoid napisał:

                > > Ale dlaczego ta biedna zgwałcona 13 latka, ma jeszcze legitymizować
                > > nieodpowiedzialnych ludzi, którym się wydaje, że dzieci nie biorą się z s
                > eksu...
                >
                > Komu tak się wydaje?

                Tym, co poprzez aborcję chca usunąć niechciany problem jakim jest dziecko

                >
                >
                > > a później zarzucają KK, że wymaga odpowiedzialności za swoje i dziecka ży
                > cie.
                >
                > Rzecz w tym, że jego urzędnicy potrafią już tylko wymagać - od wszystkich, tylk
                > o nie od siebie. Głównie mamony, odpowiedzialność jest ew. na drugim miejscu.

                Czy aby na pewno ?
                Ilu znasz księży, którzy żyją dla mamony, a ilu, którzy wymagają najpierw od siebie ?


                > I to to, oraz obłuda i wstrętny protekcjonalizm wkurza ludzi.
                > To jedno, a drugie - spróbuj łaskawie odnieść się do "odpowiedzialności za życi
                > e dziecka" biskupów, którzy chronią pedofilów w sutannach przenosząc ich cichac
                > zem na inne placówki duszpasterskie. Jak się od kogoś wymaga bycia świętym, to
                > trzeba najpierw wyeliminować draństwo z własnych szeregów.

                Kto wymaga bycia świętym ? Ksiądz ? Biskup ?
                No proszę Cię, poznaj najpierw podstawy wiary katolickiej, a później się wypowiadaj.
                W dodatku zwalanie odpowiedzialności na księdza pedofila za swoje działanie. No bo jak jest grzeszny, to czemu nie ja. Jak on bierze pieniądzem, to mi wolno uprawiać seks bez ograniczen. Jak on gwałci chłopców, to mi wolno dokonać aborcji. Dziecinada.
                Nie patrz na innych, bo to każdy z nas indywidualnie odpowiada za swoje życie.
                • antropoid Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:13
                  tomek_456 napisał:

                  > Tym, co poprzez aborcję chca usunąć niechciany problem jakim jest dziecko

                  I to ma być dowód na to, że ich zdaniem dzieci nie biorą się z seksu?
                  Bez urazy, ale tego nie wiedzą raczej ci, co twierdzą, że używanie prezerwatyw jest niewskazane, niemoralne (czy jak tam zwał)...


                  > Ilu znasz księży, którzy żyją dla mamony, a ilu, którzy wymagają najpierw od
                  > siebie ?

                  Żarty (i to marne) sobie stroisz? Wystarczy jak posłucham przedstawicieli ePiSkopatu, którzy w dobie kryzysu wyskakują ze wspaniałym pomysłem zastąpienia Funduszu Kościelnego jakimś jeszcze bardziej dochodowym haraczem od państwa. Zaś osobiście, to znam kilku, jak sobie kiedyś posłuchałem o czym gadają prywatnie, to pozbyłem się złudzeń.


                  > Kto wymaga bycia świętym ? Ksiądz ? Biskup ?

                  Wyluzuj, to była przenośnia.


                  > No proszę Cię, poznaj najpierw podstawy wiary katolickiej, a później się
                  > wypowiadaj.

                  Poznałem je w dzieciństwie na katechezach. Wiara z tym, co wyprawia w naszym kraju coraz bardziej roszczeniowo (pod różnymi względami) nastawiony i politycznie nader aktywny kler niezbyt wiele ma wspólnego.


                  > W dodatku zwalanie odpowiedzialności na księdza pedofila za swoje działanie.

                  Za jakie "moje działanie"? Ja nie dręczę dzieci, ani nie ukrywam tych, którzy dręczą.


                  > Jak on gwałci chłopców, to mi wolno dokonać aborcji. Dziecinada.

                  Dziecinada (żeby nazwać rzecz eufemistycznie) to jest porównywanie gwałtu w pełni świadomego dziecka do aborcji kilkudniowego/kilkutygodniowego płodu , znajomość teologii i łaciny nie powinna przeszkadzać w zrozumieniu tego.

                  A tak w ogóle to chyba nie jest miejsce na kazania i katechezy proszę księdza.
                  • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:37
                    antropoid napisał:

                    > tomek_456 napisał:
                    >
                    > > Tym, co poprzez aborcję chca usunąć niechciany problem jakim jest dziecko
                    >
                    > I to ma być dowód na to, że ich zdaniem dzieci nie biorą się z seksu?
                    > Bez urazy, ale tego nie wiedzą raczej ci, co twierdzą, że używanie prezerwatyw
                    > jest niewskazane, niemoralne (czy jak tam zwał)...
                    To jest tylko dowód, iz aborcja wynika z przekonania, iz dziecko nie moze się "przytrafić". Jak już się przytrafiło, to jest problem. I tu brakuje podstawowe wiedzy i odpowiedzialności za swoje czyny.

                    Wątek finansowy pominę, bo i tak nie zrozumiesz zawiłej kwesti finasowania Kościoła z budżetu państwa.


                    >
                    > > Kto wymaga bycia świętym ? Ksiądz ? Biskup ?
                    >
                    > Wyluzuj, to była przenośnia.
                    Nie dla mnie.
                    > > No proszę Cię, poznaj najpierw podstawy wiary katolickiej, a później się
                    > > wypowiadaj.
                    >
                    > Poznałem je w dzieciństwie na katechezach. Wiara z tym, co wyprawia w naszym kr
                    > aju coraz bardziej roszczeniowo (pod różnymi względami) nastawiony i polityczn
                    > ie nader aktywny kler niezbyt wiele ma wspólnego.
                    Oczywiście masz rację, sa księża, którzy pomyli role, ale ilu ich jest. Bo tu działaja mity i pomówienia. Więc jednak byłbym ostrożny z mówieniem tak o wszystkich.
                    >
                    > > W dodatku zwalanie odpowiedzialności na księdza pedofila za swoje działan
                    > ie.
                    >
                    > Za jakie "moje działanie"? Ja nie dręczę dzieci, ani nie ukrywam tych, którzy
                    > dręczą.

                    Kto ukrywa ?

                    > > Jak on gwałci chłopców, to mi wolno dokonać aborcji. Dziecinada.
                    >
                    > Dziecinada (żeby nazwać rzecz eufemistycznie) to jest porównywanie gwałtu w pe
                    > łni świadomego dziecka do aborcji kilkudniowego/kilkutygodniowego płodu , znaj
                    > omość teologii i łaciny nie powinna przeszkadzać w zrozumieniu tego.
                    A kto dał Ci prawo oceniania, która krzywda jest większa ?

                    >
                    > A tak w ogóle to chyba nie jest miejsce na kazania i katechezy proszę księdza.

                    No comments.
                    • antropoid Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:48
                      tomek_456 napisał:

                      > Wątek finansowy pominę, bo i tak nie zrozumiesz zawiłej kwesti finasowania
                      > Kościoła z budżetu państwa.

                      To akurat prawda, poza biskupami i chodzącymi na ich smyczy politykami nikt tego nie jest w stanie pojąć.


                      > A kto dał Ci prawo oceniania, która krzywda jest większa ?

                      O to, kto Tobie dał prawo zrównywania ze sobą wszystkich krzywd nawet nie pytam...

                      Poza tym, rzeczywiście - no comments.


                      • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 22:02
                        antropoid napisał:

                        > tomek_456 napisał:
                        >
                        > > Wątek finansowy pominę, bo i tak nie zrozumiesz zawiłej kwesti finasowani
                        > a
                        > > Kościoła z budżetu państwa.
                        >
                        > To akurat prawda, poza biskupami i chodzącymi na ich smyczy politykami nikt te
                        > go nie jest w stanie pojąć.

                        A w ogóle rozumiesz co to jest budżet panstwa w demoracji ?
                        Uchwala go większośc, jak nie chcesz , aby cos było finasowane, nie zgadzasz się z politykami wybierz innych. Takich, którzy reprezentują Twoje poglądy. Jaka będzie większośc to takie prawo zostanie uchwalone.





                        >
                        > > A kto dał Ci prawo oceniania, która krzywda jest większa ?
                        >
                        > O to, kto Tobie dał prawo zrównywania ze sobą wszystkich krzywd nawet nie pyt
                        > am...

                        Nie zrównuję, nie o to chodzi. Tylko jak mówimy o aborcji to równiez Ty wyciągasz jako argument do dyskusji finanse kościoła. Ktoś inny molestowanie.


                        > Poza tym, rzeczywiście - no comments.
                        >
                        Dla ścisłości nie jestem księdzem i jak widać w podpiesie nie reprezentuje Kościoła. Ani polityki. Jestem zwykłym facetem, katolikiem.
                        • antropoid Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 09:57
                          tomek_456 napisał:

                          > A w ogóle rozumiesz co to jest budżet panstwa w demoracji ?

                          U nas nie ma prawdziwej demokracji, jest drapieżny kapitalizm i walczące o profity grupy interesów.


                          > Uchwala go większośc, jak nie chcesz , aby cos było finasowane, nie zgadzasz si
                          > ę z politykami wybierz innych. Takich, którzy reprezentują Twoje poglądy. Jaka
                          > będzie większośc to takie prawo zostanie uchwalone.

                          Niestety w Polsce politycy mają w zwyczaju trzymać w tajemnicy sporo swoich poglądów, za to nie mają w zwyczaju pytać wyborców (jest coś takiego jak referendum) o zdanie w sprawach, w których pytać powinni. Nikt nie pytał ludzi o naukę religii w szkołach i konkordat, itp. To zostało narzucone odgórnie ( i osobiście nie znam nikogo, kto byłby tym zachwycony), a pani, która nad tym czuwała spędza teraz miło czas na synekurce przy Watykanie...
                          • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 10:34
                            antropoid napisał:

                            > tomek_456 napisał:
                            >
                            > > A w ogóle rozumiesz co to jest budżet panstwa w demoracji ?
                            >
                            > U nas nie ma prawdziwej demokracji, jest drapieżny kapitalizm i walczące o prof
                            > ity grupy interesów.
                            >
                            A gdzie jest ta prawdziwa demokracja wg Ciebie ?
                            A poza tym, jak Ci się nie podoba, to ją zmień. Każdy ma szansę.


                            > > Uchwala go większośc, jak nie chcesz , aby cos było finasowane, nie zgadz
                            > asz si
                            > > ę z politykami wybierz innych. Takich, którzy reprezentują Twoje poglądy.
                            > Jaka
                            > > będzie większośc to takie prawo zostanie uchwalone.
                            >
                            > Niestety w Polsce politycy mają w zwyczaju trzymać w tajemnicy sporo swoich pog
                            > lądów, za to nie mają w zwyczaju pytać wyborców (jest coś takiego jak referendu
                            > m) o zdanie w sprawach, w których pytać powinni. Nikt nie pytał ludzi o naukę
                            > religii w szkołach i konkordat, itp. To zostało narzucone odgórnie ( i osobiśc
                            > ie nie znam nikogo, kto byłby tym zachwycony), a pani, która nad tym czuwała sp
                            > ędza teraz miło czas na synekurce przy Watykanie...

                            Religia w szkole - nie ma przymusu, więc to nie jest problem.
                            Konkordat - ja jestem zadowolony, więc już kogoś znasz (choć wirtualnie)
                            • antropoid Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 16:19
                              > A gdzie jest ta prawdziwa demokracja wg Ciebie?

                              Na pewno nie u nas.


                              > A poza tym, jak Ci się nie podoba, to ją zmień. Każdy ma szansę.

                              Do politycznego szamba pchać się nie zamierzam, bo patrząc na to, co się tam dzieje i z kim przyszłoby się zetknąć, to można tylko albo spsieć do reszty, albo zwariować.
                              A jeśli chodzi o moją rolę jako wyborcy, to próbuję, ale bez specjalnego entuzjazmu, widząc, że nie bardzo jest na kogo głosować.

                              > Religia w szkole - nie ma przymusu, więc to nie jest problem.

                              Jest, bo jak ktoś nie chce, to nie ma co z sobą zrobić w tym czasie i snuje się bez celu - często poza szkołą. Poza tym obciążenie budżetu jest i to znaczne - przez armię katechetów, którzy uczą przedmiotu, który przedmiotem być nie powinien, tylko bardzo ściśle prywatną sprawą każdego człowieka.


                              > Konkordat - ja jestem zadowolony...

                              Też bym był zadowolony, gdybym mógł salkę katechetyczną wynająć na sklep/zakład usługowy i przenieść się na garnuszek ministerstwa edukacji. Dodatkowy dochód - i to podwójnie!

                              A jeśliś naprawdę nie ksiądz, to chyba Terlikowski. Imię nawet pasuje.

                              • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 17:08
                                antropoid napisał:

                                > A jeśliś naprawdę nie ksiądz, to chyba Terlikowski. Imię nawet pasuje.
                                >
                                Naprawdę nie ksiądz i nie nazywam się Terlkowski. I nie mam nic wspólnego z żadną partią polityczną, nie jestem słuchaczem Radia Maryja.
    • iwano19 Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 12:06
      Dlaczego funkcjonariuszom KK od lat wydaje się,że są źródłem prawdy i życia?Dlaczego kobieta czy mężczyzna,żyjący w sprzeczności z prawami natury,śmie pouczać innych jak żyć?
      • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 12:27
        iwano19 napisał:

        > Dlaczego funkcjonariuszom KK od lat wydaje się,że są źródłem prawdy i życia?
        Dla KK jedynym źródłem prawdy i życia jest Bóg. Bóg nie jest funkcjonariuszem KK.

        >Dlaczego kobieta czy mężczyzna,żyjący w sprzeczności z prawami natury,śmie pouczać
        > innych jak żyć?

        W szczegółności zaś jak śmie się sprzeciwaić zabijaniu, przeciez takie jest prawo natury.
        • hermina5 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 19:08
          >W szczegółności zaś jak śmie się sprzeciwaić zabijaniu, przeciez takie jest pra
          > wo natury.

          Jak na instytucję, która rzekomo sprzeciwia się zabijaniu, wymordował sporo ludzi...
      • joseph.007 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 12:27
        iwano19 napisał:

        > Dlaczego funkcjonariuszom KK od lat wydaje się,że są źródłem prawdy i życia?

        Dlatego, że w ogóle całemu mnóstwu ludzi się tak wydaje - to czysto ludzka potrzeba psychologiczna, żeby uznawać, że to raczej JA mam rację, a ONI się mylą, niż na odwrót.

        > Dla
        > czego kobieta czy mężczyzna,żyjący w sprzeczności z prawami natury,śmie pouczać
        > innych jak żyć?

        To już pytanie do pp. posłów Grodzkiej i Biedronia.
        • sir_fred Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:29
          joseph.007 napisał:

          > Dlatego, że w ogóle całemu mnóstwu ludzi się tak wydaje - to czysto ludzka potr
          > zeba psychologiczna, żeby uznawać, że to raczej JA mam rację, a ONI się mylą, n
          > iż na odwrót.

          Tyle że w przypadku KK jako instytucji to racja istnienia. Dla zwykłego człowieka - tylko kwestia samopoczucia ;)
          • joseph.007 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 16:18
            A czy np. polityk, dyrektor czy ktokolwiek inny obdarzony władzą nie są "zwykłymi ludźmi"?
            • sir_fred Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 17:01
              Jeśli przez "mnóstwo" rozumiesz polityków i co poniektórych dyrektorów, to kłócił się nie będę.
              Zauważ jednak, że nawet oni mogą mówić, że są omylni a ich poglądy niebawem zweryfikuje życie. Rzadko to robią, ale jednak. Często stanowiska i władzy pozbawia ich rzeczywisty rezultat działań a nie publicznie ujawniona niepewność. Kościół co najwyżej może przyznać się, że kiedyś się mylił, a teraz jego stanowisko się zmieniło. Gdyby nie prezentował 100% pewności w bieżącej interpretacji różnych kwestii dot. wiary, moralności, etyki, itp. szybko straciłby na popularności.
              Kościół musi, polityk czy dyrektor czasami nie musi. Bo jest weryfikowalny, ma "niższe umocowanie" i węższy zakres działania.
              • joseph.007 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 17:15
                Wydaje mi się, że trochę mieszasz pojęcia. Kościół instytucjonalny to raczej odpowiednik np. jakiegoś urzędu czy państwa, niż konkretnych ludzi. I jeśli rzeczywiście zdarza się (choć rzadko), że politycy czy urzędnicy przyznają się do popełnienia błędu lub występku, to przecież duchownym różnych rang też się to zdarza (acz równie rzadko). Również na szczeblu instytucjonalnym sytuacja jest podobna - zarówno Kościół (każdy) jak i urzędy czy państwa ustami swoich przedstawicieli co najwyżej przyznają właśnie, że kiedyś się mylili, ale teraz już robią wszystko tak jak trzeba...
                • sir_fred Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:08
                  Nie chodzi o przyznawanie się post factum, tylko o pryncypialność stanowiska tu i teraz.
                  Kościół mówi: doskonale wiemy, że macie się zachowywać tak i tak, bo to jest dobre i moralne (i to bezwzględnie, a nie tylko wg nas). Musi tak mówić, bo gdyby powiedział "jest pewna szansa, że jeśli będziecie postępować tak i tak, to będzie to dobre, ale oczywiście możemy się mylić, bo to tylko nasza próba interpretacji zachowanych fragmentów tekstów sprzed tysięcy w kontekście obecnej rzeczywistości", to liczba siła przekazu, liczba wiernych, wpływ na władze świeckie, zasoby finansowe itp. drastycznie by spadły. Dlatego kościół musi być kategoryczny i wszystkowiedzący w dziedzinach, o których wspomniałem.
                  Przykładowy dyrektor, a czasem nawet polityk, może swoje racje przekazywać inaczej, bo dziedziny w których operuje są dużo łatwiej weryfikowalne, ich efekty mierzalne - w związku z tym nawet jeśli nie napina się na wszechwiedzącego guru, to może obronić się wynikami. Więc pewność i kategoryczność sądów nie są dla niego racją bytu jako dyrektora czy polityka (choć oczywiście są tacy, których jedyną siłą jest pewność i kategoryczność).
                  • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 21:14
                    Nieuzasdaniona interpretacja rzeczy o których nie masz pojęcia. Najpierw się poucz, a później komentuj zachowanie Kościoła.
                    • sir_fred Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 11:45
                      Wzajemnie.
    • pablobodek Co ma ksiądz do aborcji 09.01.12, 12:32

      "Nie kwestionuję faktu, żeKrk zrobił w Polsce trochę dobrego. Ale stanowczo sprzeciwiam się świątecznej presji krzyżyków i mikołajów. Ktoś, kto w Przesilenie Zimowe nie będzie się obnosił z krzyżem na szyi, nie musi być gorszym człowiekiem. Może mu się tylko nie podobać ta druga strona Krk" - w ten subtelny sposób Ja przekonuję, żeby komitety dzielnicowe partii Krk (tzw. kościoły) Polacy omijali szerokim łukiem.
      Ochrona życia poczętego ??? A co z niepoczętym ? Co z milionami półżyć, czyli plemników zabijanych podczas masturbacji samotnych mężczyzn przebranych za kobiety ?!
      To zbrodnia przeciwko ludzkości !!
      PS: zajrzyj - Fakty i Mity, Archiwum, Nr38/2011, "Oskarżony Watykan".
      A wiecie, że Irlandia zamknęła swą ambasadę w Watykanie ? Dlaczego ?!



      • tomek_456 Re: Co ma ksiądz do aborcji 09.01.12, 12:56
        pablobodek napisał:

        >
        > "Nie kwestionuję faktu, żeKrk zrobił w Polsce trochę dobrego. Ale stanowczo spr
        > zeciwiam się świątecznej presji krzyżyków i mikołajów. Ktoś, kto w Przesilenie
        > Zimowe nie będzie się obnosił z krzyżem na szyi, nie musi być gorszym człowieki
        > em.
        Prawda, ale pod warunkiem ,że jawnie prezentuje swoje poglądy, a nie udaje obchodzeniea nie swoich świąt.

        > Ja przekonuję, żeby komitety dzielnicowe partii Krk (tzw. kościoły) Polacy omij
        > ali szerokim łukiem.
        Wszystkie, nawet zabytkowe. Omijaj szerokim łukiem całe dziedzictwo KK.

        > Ochrona życia poczętego ??? A co z niepoczętym ? Co z milionami półżyć, czyli p
        > lemników zabijanych podczas masturbacji samotnych mężczyzn przebranych za kobie
        > ty ?!
        > To zbrodnia przeciwko ludzkości !!
        Domysłam się, że skoro to piszesz, to byłeś świadkiem takiego zdarzenia .
      • bool_a Re: Co ma ksiądz do aborcji 09.01.12, 13:23
        Powołaj się jeszcze na autorytet i dorobek Grzegorza Piotrowskiego!.
        • koloratura1 Re: Co ma ksiądz do aborcji 09.01.12, 16:59
          bool_a napisała:

          > Powołaj się jeszcze na autorytet i dorobek Grzegorza Piotrowskiego!.

          Taż on milicjant, nie lekarz i aborcji na pewno nie wykonywał.
          • bool_a Re: Co ma ksiądz do aborcji 09.01.12, 17:24
            koloratura1 napisała:

            > bool_a napisała:
            >
            > > Powołaj się jeszcze na autorytet i dorobek Grzegorza Piotrowskiego!.
            >
            > Taż on milicjant, nie lekarz i aborcji na pewno nie wykonywał.

            za to z jakim "dorobkiem"
            • koloratura1 "Autorytet i dorobek" Grzegorza Piotrowskiego... 10.01.12, 07:46
              bool_a napisała:

              > koloratura1 napisała:
              >
              > > bool_a napisała:
              > >
              > > > Powołaj się jeszcze na autorytet i dorobek Grzegorza Piotrowskiego!
              > .
              > >
              > > Taż on milicjant, nie lekarz i aborcji na pewno nie wykonywał.
              >
              > za to z jakim "dorobkiem"

              W kwestii aborcji (bo o tym toczy się dyskusja)?
              Oj, chyba cóś miszasz...
              • bool_a Re: "Autorytet i dorobek" Grzegorza Piotrowskiego 10.01.12, 19:53
                koloratura1 napisała:

                > W kwestii aborcji (bo o tym toczy się dyskusja)?
                > Oj, chyba cóś miszasz...

                Nie mieszam, było to świadome, wynikające z kontekstu poszerzenie o zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem
                • koloratura1 Aha... 11.01.12, 09:09
                  bool_a napisała:

                  > Nie mieszam, było to świadome, wynikające z kontekstu poszerzenie o zabójstwa
                  > ze szczególnym okrucieństwem

                  Niby - ta cała aborcja to takie zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem...?
                  • bool_a Re: Aha... 13.01.12, 01:00
                    koloratura1 napisała:

                    > bool_a napisała:
                    >
                    > > Nie mieszam, było to świadome, wynikające z kontekstu poszerzenie o zabój
                    > stwa
                    > > ze szczególnym okrucieństwem
                    >
                    > Niby - ta cała aborcja to takie zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem..
                    > .?

                    Oczywiście
                    • ewelina_1 Re: Aha... 13.01.12, 14:23
                      bool_a napisała:

                      > > Niby - ta cała aborcja to takie zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem
                      >
                      ..
                      > > .?
                      >
                      > Oczywiście

                      czyli uważasz, że usunięcie z ciała kobiety tego (niewidocznego gołym okiem!!!):
                      pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Embryo,_8_cells.jpg&filetimestamp=20051231153219
                      jest większym okrucieństwem od tego:
                      [uwaga: powyżej 18lat]
                      "Psiknąłem jej gazem, obudziła się i zaczęła zasłaniać się rękami - opowiadał w środę w sądzie. - Podciąłem ją [zadał jej kilkanaście ciosów i poderżnął gardło przecinając tchawicę i tętnicę]. Krzyczała "Marcin! Marcin!". Kiedy ją mordowałem, Bartek się zbudził. Płakał i krzyczał "Mama, mama!". Bałem się, że zbudzi sąsiadów, więc jego też podciąłem. Dalej krzyczał, zaczął uciekać. Biegałem za nim i go ciąłem. Tak uciekał i wyrywał się, że trwało to aż pięć minut. W końcu zaczął mdleć i się przewrócił na brzuch, czołgał się do łazienki. Wtedy podniosłem mu głowę i poderżnąłem gardło.
                      (...)
                      Zaatakował, kiedy spała. Zadał jej kilkanaście ciosów nożem. Jeszcze żyła, kiedy na jej oczach poderżnął gardło trzyletniemu siostrzeńcowi
                      "
                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10331604.html
                      Wiesz o tym, że jesteś psychicznie chory? Tacy jak ty są niebezpieczni dla społeczeństwa. Tworzycie sobie fikcyjne zło, współczujecie zarodkowi, choć ten nie oczekuje waszego współczucia. Z resztą w ogóle nie oczekuje czegokolwiek. Kobieta gwałcona cierpi, kobieta w niechcianej ciąży cierpi, kobieta z linku mordowana przez brata cierpiała podobnie jak mordowane jej dziecko. Zarodek nie cierpi. Macie w d..e realne cierpienia, bo koncentrujecie się na wyimaginowanych. A tak kończą społeczeństwa, w których realne cierpienie i zło jest mniej ważne od wyimaginowanego:
                      www.sfora.pl/To-kraj-urodzonych-mordercow-Epidemia-przestepczosci-a39006
                      Salwador jest krajem, w którym jest bezwzględny zakaz aborcji:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja_w_Salwadorze
                      Nie wiem, czy ten tekst cyt. "Kobieta ciężarna nie jest karana jeśli do poronienia doszło wskutek jej nieuwagi" jest prawdziwy, bo to oznaczałoby, że debilne społeczeństwo nigdy nie słyszało np. o wadliwych zarodkach. Choć jakiś czas temu czytałam o aresztowaniu kobiet po poronieniu z zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci. Zostały zwolnione dopiero po interwencji międzynarodowych organizacji.
                      A tak ludzie uciekają z tzw. cywilizacji życia (według KK) do cywilizacji śmierci:
                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/5,114881,10943868,La_Bestia___pociag_smierci__ZDJECIA_.html?i=1
                      • tomek_456 Re: Aha... 13.01.12, 15:44
                        To jak aborcja jest ok, to czemu sa protesty przeciw publicznej prezentacji zdjeć z jej przebiegu. Okrutne ?
                        No przeciez "zarodek" nie cierpi.
                        Może zdjęcie razi czyjes uczucia, ale dlaczego ?
                        Straszy dzieci, ale to przeciez nic takiego ta aborcja ?
                        • ewelina_1 Re: Aha... 13.01.12, 16:02
                          tomek_456 napisał:

                          > To jak aborcja jest ok, to czemu sa protesty przeciw publicznej prezentacji zdj
                          > eć z jej przebiegu. Okrutne ?
                          > No przeciez "zarodek" nie cierpi.
                          > Może zdjęcie razi czyjes uczucia, ale dlaczego ?
                          > Straszy dzieci, ale to przeciez nic takiego ta aborcja ?
                          wysil się. Chciałbyś publicznie oglądać zdjęcia z ekshumacji? przecież tak będziesz wyglądać po śmierci - nic strasznego. A chciałbyś w miejscu publicznym zdjęcia z operacji? Operacja jest zła? A zdjęcia przedstawiające współżycie? Seks jest zły?
                          Jesteście po prostu wynaturzeni. A tzw. wystawy aborcyjne przede wszystkim są fałszywe. Miażdżąca większość aborcji jest farmakologiczna, tylko że z tego nie byłoby nawet szczątkowej wystawy. Bo co pokazać? Podpaskę? Do tego skąd pewność, że te zdjęcia nie pokazują usunięcie martwego płodu? Bo organizm kobiety nie potrafi w bezpiecznym czasie pozbyć się martwego płodu, stąd potrzebna interwencja lekarska.
                          • tomek_456 Re: Aha... 13.01.12, 16:12
                            ewelina_1 napisała:

                            > tomek_456 napisał:
                            >
                            > > To jak aborcja jest ok, to czemu sa protesty przeciw publicznej prezentac
                            > ji zdj
                            > > eć z jej przebiegu. Okrutne ?
                            > > No przeciez "zarodek" nie cierpi.
                            > > Może zdjęcie razi czyjes uczucia, ale dlaczego ?
                            > > Straszy dzieci, ale to przeciez nic takiego ta aborcja ?
                            > wysil się. Chciałbyś publicznie oglądać zdjęcia z ekshumacji? przecież tak będz
                            > iesz wyglądać po śmierci - nic strasznego. A chciałbyś w miejscu publicznym zdj
                            > ęcia z operacji? Operacja jest zła?
                            Ale ja nie pytam, czy jest zła (bo to oczywiste) , tylko czy jest okrutna ? Równie, a może bardziej okrutna niż te wymienoone przez Ciebie.

                            >A zdjęcia przedstawiające współżycie? Seks jest zły?
                            Seks jest zły, jeżeli jego skutkiem jest aborcja.

                            > Jesteście po prostu wynaturzeni.
                            My ?
                            >A tzw. wystawy aborcyjne przede wszystkim są f
                            > ałszywe.
                            Skąd ta pewność ?
                            • ewelina_1 Re: Aha... 13.01.12, 16:35
                              tomek_456 napisał:

                              > Ale ja nie pytam, czy jest zła (bo to oczywiste) , tylko czy jest okrutna ? Rów
                              > nie, a może bardziej okrutna niż te wymienoone przez Ciebie.
                              co jest złe bo nie nadążam. Operacja? Bo do tego sie odnosisz.

                              > Seks jest zły, jeżeli jego skutkiem jest aborcja.
                              no to może wystawa jak penis księdza masakruje tyłek dziecka? Przecież z tego nie będzie ciąży i aborcji.

                              > Skąd ta pewność ?
                              no przecież miałeś napisane. Nie rozumiesz pisanego tekstu?
                              • tomek_456 Re: Aha... 13.01.12, 18:03
                                A co jeśli jakiś ojciec dziecka jest pedfoilem ? Czy wtedy powiesz że ojcowie (w domyśle wszyscy) sa pedofilami ?
                                Tak więc nie uogolniaj.
                                Co do seksu -czy jest dobry, czy zly.
                                Proponuje zapoznac się z pismami Kościoła, to może zrozumiesz istotę jego nauczania.
                                Również w tym temacie . Jak przeczytacz naukę to zrozumiesz dlaczego ksiądz nie jest święty ze swej natury.
                                • ewelina_1 Re: Aha... 13.01.12, 20:27
                                  tomek_456 napisał:

                                  > A co jeśli jakiś ojciec dziecka jest pedfoilem ? Czy wtedy powiesz że ojcowie
                                  > (w domyśle wszyscy) sa pedofilami ?
                                  > Tak więc nie uogolniaj.
                                  nie pomyliłeś mnie z kimś innym? o jakim uogólnieniu piszesz?

                                  > Co do seksu -czy jest dobry, czy zly.
                                  > Proponuje zapoznac się z pismami Kościoła, to może zrozumiesz istotę jego naucz
                                  > ania.
                                  istotę nauczania, która zmienia się w zależności od aktualnych potrzeb? Jak przeszkadzał podział majątku na dzieci przez księży to wprowadzono celibat, jak potrzebowano kosić szmal na dewocjonaliach to zmieniono dekalog. Jak za seks przedmałżeński karano a małżeństwom kazano się umartwiać podczas "obowiązku małżeńskiego" to w Watykanie powstał burdel do zarabiania pieniędzy. Czy ktoś wierzy, że papieże z tego przybytku nie korzystali? Jak w XIXw. kobieta była własnością mężczyzny, to aborcja nie przeszkadzała. Jak zaczęła się kobieta emancypować, to potrzebowano jakiegoś bata do dalszej kontroli nad nią. I wymyślono aborcję i świętość życia od tzw. poczęcia - w normalnym języku zapłodnienia. Nie przeszkadzało to oczywiście przez dziesięciolecia odmawiać pochówku nawet dzieciom zmarłym podczas porodu. Teraz niedawno wymyślono, że "poczęte dzieci" idą prosto do nieba, z pominięciem czyśćca i innych nieprzyjemności, na które są skazani ci, którzy mieli pecha się urodzić i nagrzeszyli. Czyli zgodnie z tą logiką, najlepsze co kobieta może zrobić dla swojego "nienarodzonego dziecka" to dokonać aborcji, bo dzięki temu dziecko przez żadnych przeszkód idzie do wiecznego raju. Was te "nienarodzone życia" powinny straszyć po nocach za zakaz aborcji.

                                  > Również w tym temacie . Jak przeczytacz naukę to zrozumiesz dlaczego ksiądz nie
                                  > jest święty ze swej natury.
                                  niesamowite, to dlaczego od kobiet oczekują świętości a od siebie nie? i na jakiej podstawie do jednego guru mówi się "ojciec święty" jak on nie święty?
                                  • tomek_456 Re: Aha... 13.01.12, 21:44
                                    ewelina_1 napisała:

                                    > tomek_456 napisał:
                                    >
                                    > > A co jeśli jakiś ojciec dziecka jest pedfoilem ? Czy wtedy powiesz że ojc
                                    > owie
                                    > > (w domyśle wszyscy) sa pedofilami ?
                                    > > Tak więc nie uogolniaj.
                                    > nie pomyliłeś mnie z kimś innym? o jakim uogólnieniu piszesz?

                                    np
                                    "jak na razie klerowi nie udaje się być odpowiedzialnym i powstrzymać od kopulacji"
                                    "męscy fanatycy w sukienkach lub na usługach sukienek nad ciałem kobiety."


                                    >
                                    > > Co do seksu -czy jest dobry, czy zly.
                                    > > Proponuje zapoznac się z pismami Kościoła, to może zrozumiesz istotę jego
                                    > naucz
                                    > > ania.
                                    > istotę nauczania, która zmienia się w zależności od aktualnych potrzeb? Jak prz
                                    > eszkadzał podział majątku na dzieci przez księży to wprowadzono celibat, jak po
                                    > trzebowano kosić szmal na dewocjonaliach to zmieniono dekalog. Jak za seks prze
                                    > dmałżeński karano a małżeństwom kazano się umartwiać podczas "obowiązku małżeńs
                                    > kiego" to w Watykanie powstał burdel do zarabiania pieniędzy. Czy ktoś wierzy,
                                    > że papieże z tego przybytku nie korzystali? Jak w XIXw. kobieta była własnością
                                    > mężczyzny, to aborcja nie przeszkadzała. Jak zaczęła się kobieta emancypować,
                                    > to potrzebowano jakiegoś bata do dalszej kontroli nad nią. I wymyślono aborcję
                                    > i świętość życia od tzw. poczęcia - w normalnym języku zapłodnienia. Nie przesz
                                    > kadzało to oczywiście przez dziesięciolecia odmawiać pochówku nawet dzieciom zm
                                    > arłym podczas porodu. Teraz niedawno wymyślono, że "poczęte dzieci" idą prosto
                                    > do nieba, z pominięciem czyśćca i innych nieprzyjemności, na które są skazani c
                                    > i, którzy mieli pecha się urodzić i nagrzeszyli. Czyli zgodnie z tą logiką, naj
                                    > lepsze co kobieta może zrobić dla swojego "nienarodzonego dziecka" to dokonać a
                                    > borcji, bo dzięki temu dziecko przez żadnych przeszkód idzie do wiecznego raju.
                                    > Was te "nienarodzone życia" powinny straszyć po nocach za zakaz aborcji.
                                    >
                                    > > Również w tym temacie . Jak przeczytacz naukę to zrozumiesz dlaczego ksią
                                    > dz nie
                                    > > jest święty ze swej natury.
                                    > niesamowite, to dlaczego od kobiet oczekują świętości a od siebie nie? i na jak
                                    > iej podstawie do jednego guru mówi się "ojciec święty" jak on nie święty?
                                    Odsyłam do lektury nauki KK. Przeczytaj, zrozumiesz.
                                    A w szczegolności w Kogo się wierzy w KK.
                                    Kluczem do odpowiedzi na Twoje pytania jest np. dlaczego Bóg wysłał swojego Syna ?
                                    • ewelina_1 Re: Aha... 14.01.12, 00:58
                                      tomek_456 napisał:

                                      > "jak na razie
                                      klerowi[/b] nie udaje się być odpowiedzialnym i powstrzymać
                                      > od kopulacji"
                                      > męscy fanatycy[/b] w sukienkach lub na usługach sukienek nad ciałem kobiety
                                      > ."[/i]
                                      :-O ogarnij się!!! o uogólnieniu mógłbyś mówić wtedy gdybyś miał napisane cały kler, wszyscy fanatycy. Szukasz dziury w całym.

                                      > Odsyłam do lektury nauki KK. Przeczytaj, zrozumiesz.
                                      myślisz, że nauki KK są mi obce?

                                      > A w szczegolności w Kogo się wierzy w KK.
                                      w kler, bo przecież nie w Boga. Inaczej nie byłoby stosów, całowania księży po rękach, nazywania papieża "ojcem świętym" czy zakazu aborcji.
                                      • tomek_456 Re: Aha... 14.01.12, 07:14
                                        ewelina_1 napisała:

                                        > tomek_456 napisał:
                                        >
                                        > > "jak na razie
                                        > klerowi[/b] nie udaje się być odpowiedzialnym i powstrzymać
                                        > > od kopulacji"
                                        > > męscy fanatycy[/b] w sukienkach lub na usługach sukienek nad ciałem kobie
                                        > ty
                                        > > ."[/i]
                                        > :-O ogarnij się!!! o uogólnieniu mógłbyś mówić wtedy gdybyś miał napisane [i][u
                                        > ]cały[/u] kler, wszyscy fanatycy[/i]. Szukasz dziury w całym.
                                        Nie, nie szukam dziury w całym

                                        > > Odsyłam do lektury nauki KK. Przeczytaj, zrozumiesz.
                                        > myślisz, że nauki KK są mi obce?
                                        Myśle, ze wymagjac świętości kleru masz problem ze zrozumieniem np dlaczego tak często KK mówi o nawracaniu. Nie tylko ludu, także kleru.

                                        >
                                        > > A w szczegolności w Kogo się wierzy w KK.
                                        > w kler, bo przecież nie w Boga. Inaczej nie byłoby stosów, całowania księży po
                                        > rękach, nazywania papieża "ojcem świętym" czy zakazu aborcji.

                                        Zdecydowanie w Boga sie wierzy w KK.
      • koloratura1 Re: Co ma ksiądz do aborcji 09.01.12, 16:57
        pablobodek napisał:


        > A wiecie, że Irlandia zamknęła swą ambasadę w Watykanie ? Dlaczego ?!

        Sądzę, że szkoda im wyrzucać forsę w błoto... Zwłaszcza w kryzysie.
    • antropoid Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 14:01
      >>Ks. Zieliński nie wyjaśnia, w jaki sposób pieniądze od WOŚP miałyby "ratować przed aborcją chore dzieci".<<
      --------------------

      Np. przekazując rokrocznie zebrane pieniążki na konto ePiSkopatu, albo fundacji Ojca Biznesmena. To zapewne byłoby wzmiankowane przez księdza-psychola "duchowe i moralne ponowne narodziny" Owsiaka i można byłoby odpuścić temu odrażającemu grzesznikowi wszystkie winy...
    • udo_flink Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 14:52
      Może tak Caritas zajmie się dziećmi i ich rodzinami na granicy ubóstwa. Nie miałabym nic przeciwko jeszcze jednemu dniu dobroczynności, tym razem pod auspicjami Caritasu i nawet Kościoła. Ale jakoś mam wrażenie, że panom biskupom jest wygodnie spoglądać na biedę z poziomu Passata, zza ciemnych szyb mniej widać i obrazek jakby przyjemniejszy!
      • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 09.01.12, 15:51
        udo_flink napisała:

        > Może tak Caritas zajmie się dziećmi i ich rodzinami na granicy ubóstwa. Nie mia
        > łabym nic przeciwko jeszcze jednemu dniu dobroczynności, tym razem pod auspicja
        > mi Caritasu i nawet Kościoła. Ale jakoś mam wrażenie, że panom biskupom jest wy
        > godnie spoglądać na biedę z poziomu Passata, zza ciemnych szyb mniej widać i ob
        > razek jakby przyjemniejszy!
        Najpierw spradź, a później pisz. Caritas dziala i zajmuje się tym o czym piszesz.
        • pis_busters Re: Caritas zajmuje się za budżetowe pieniądze... 09.01.12, 18:48
          Caritas zajmuje się za budżetowe pieniądze...
          • joseph.007 Re: Caritas zajmuje się za budżetowe pieniądze... 09.01.12, 21:17
            Sugerowałbym najpierw zapoznać się z odnośnymi raportami, a później pisać. Wpływy Caritas Polska z budżetów publicznych to mniej niż 3% wszystkich wpływów finansowych i materialnych. Reszta to ofiary osób fizycznych i prawnych; dokładnie tak jak w WOŚP (tylko jednak na większą skalę).
            • pis_busters Re: Na Owsiaka dałem i będę dawał. Na Caritas nie. 09.01.12, 23:36
              Na Owsiaka dałem i będę dawał. Na Caritas nie...
              • joseph.007 Re: Na Owsiaka dałem i będę dawał. Na Caritas nie 11.01.12, 09:47
                Przymusu nie ma.
    • piotr7777 ma dużo 09.01.12, 16:51
      ...bo podczas ubiegłorocznego Przystanku Woodstock jego organizatorzy zrywali plakaty antyaborcyjne.
      • pis_busters Re: Sam bym je zerwał ! 09.01.12, 18:47
        Sam bym je zerwał !
    • hieronim_kowalski Kocham Boga i ludzi. Potępiam katolstwo... 09.01.12, 19:40
      Kocham Boga i ludzi. Potępiam katolstwo...
      • nerwus0 Re: Kocham Boga i ludzi. Potępiam katolstwo... 09.01.12, 20:22
        Ja też!
      • maura4 Re: Kocham Boga i ludzi. Potępiam katolstwo... 09.01.12, 20:47
        Ja nie lubię katolstwa. Nie kocham boga, bo trudno mi kochać coś, co nie istnieje. Lubię ludzi, zwierzęta, rosliny. Jestem czuła na krzywdę. Mam sporo empatii.
    • big.stach Aborcjoniści czyli neohitlerowcy? 10.01.12, 00:32
      Zagrożenie neohitleryzmem - doc. Józef Kossecki
      komandir.wrzuta.pl/film/1h2spUGvYtC/zagrozenie_neohitleryzmem_-_doc._jozef_kossecki

      Trendy demograficzne w Polsce - wykład Józefa Kosseckiego
      komandir.wrzuta.pl/film/1MG3ulEhCJK/trendy_demograficzne_w_polsce_-_wyklad_jozefa_kosseckiego
      • benek231 Aborcjoniści to przede wszystkim psychopaci :O) 13.01.12, 01:55
        usilujacy mydlic ludziom oczy zdolnoscia do wspolodczuwnia z ... zygota. W przeciwienstwie do wspolodczuwania z kobieta, w trudnej sytuacji, bo to kosztuje nieco wysilku, wola "wspolodczuwac" z zygotami - co jest jedynie deklaracja. A przy okazji moga dowartosciowac sie w grupie takich samych jak oni, przy czym jest to, wiadomo, grupa trzymajaca z dobrem.
        • tomek_456 Re: Aborcjoniści to przede wszystkim psychopaci : 13.01.12, 06:13
          benek231 napisał:

          > usilujacy mydlic ludziom oczy zdolnoscia do wspolodczuwnia z ... zygota. W prze
          > ciwienstwie do wspolodczuwania z kobieta, w trudnej sytuacji, bo to kosztuje ni
          > eco wysilku, wola "wspolodczuwac" z zygotami - co jest jedynie deklaracja. A pr
          > zy okazji moga dowartosciowac sie w grupie takich samych jak oni, przy czym jes
          > t to, wiadomo, grupa trzymajaca z dobrem.

          Kobieta w ciązy to kobieta w trudnej sytuacji ?

          Czy kobieta w trudnej sytuacji zaszła w ciążę ? Bo jak tak, to czy nim uprawiala seks pomysłała, że może zajść w ciążę ? Bo jakby go nie upraiala, to na 99,9999% w ciąze by nie zaszła.
          • benek231 Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopaci :O) 13.01.12, 14:08
            Znaczy - Ty jestes kolejnym.

            Co do seksu, to ja nie wnikam. Nie moja sprawa. Mnie nikt nie musi sie tlumaczyc. Jesli o mnie idzie to kobieta ma przyrodzone prawo decyzji w tym wzgledzie. Jesli zdecyduje na rzecz aborcji to musi miec prawo do aborcyjnej uslugi. Ponadto ja nie rozwazam problemu aborcji po akademicku, lecz wylacznie w kontekscie legalnosci uslugi.
            Niepozadana ciaza, niechciany zarodek, nieszczesliwy wypadek, nie moga decydowac o zyciu doroslego czlowieka.


            • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 13.01.12, 15:41
              benek231 napisał:


              > Niepozadana ciaza, niechciany zarodek, nieszczesliwy wypadek, nie moga decydowa
              > c o zyciu doroslego czlowieka.

              Dzieci biora sie z powietrza ?
              Co znaczy niepożądana, niechciany - odpowiedzialny człowiek umie sie powstrzymać, jak wie, że w tym momencie nie jest w stanie wychowac dziecka.
              • ewelina_1 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 13.01.12, 16:40
                tomek_456 napisał:

                > Co znaczy niepożądana, niechciany - odpowiedzialny człowiek umie sie powstrzyma
                > ć, jak wie, że w tym momencie nie jest w stanie wychowac dziecka.
                jak na razie klerowi nie udaje się być odpowiedzialnym i powstrzymać od kopulacji. Czy nie uważasz, że to bezczelne, gdy od kobiet wymaga się więcej niż od samego siebie?
                • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 13.01.12, 16:57
                  ewelina_1 napisała:

                  > tomek_456 napisał:
                  >
                  > > Co znaczy niepożądana, niechciany - odpowiedzialny człowiek umie sie pows
                  > trzyma
                  > > ć, jak wie, że w tym momencie nie jest w stanie wychowac dziecka.
                  > jak na razie klerowi nie udaje się być odpowiedzialnym i powstrzymać od kopulac
                  > ji. Czy nie uważasz, że to bezczelne, gdy od kobiet wymaga się więcej niż od sa
                  > mego siebie?
                  Uogolnienie.
                  A przy okazji jaki ksiądz od Ciebie coś wymaga w temacie seksu ?
                  Przecież nie zakazuje. Jak już to do seksu odnosi się 6 i 10 przykazanie.
                  • ewelina_1 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 13.01.12, 20:32
                    tomek_456 napisał:

                    > Uogolnienie.
                    jakie?

                    > A przy okazji jaki ksiądz od Ciebie coś wymaga w temacie seksu ?
                    mieszając się do prawa i ustaw, gdzie odmawia mi się prawa do ochrony zdrowia, odmawia się otrzymania recepty czy realizacji recepty.
                    • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 13.01.12, 21:11
                      ewelina_1 napisała:

                      > tomek_456 napisał:
                      >
                      > > Uogolnienie.
                      > jakie?
                      >
                      "jak na razie klerowi nie udaje się być odpowiedzialnym i powstrzymać od kopulacji"

                      > > A przy okazji jaki ksiądz od Ciebie coś wymaga w temacie seksu ?
                      > mieszając się do prawa i ustaw, gdzie odmawia mi się prawa do ochrony zdrowia
                      ?
                      > odmawia się otrzymania recepty czy realizacji recepty.
                      Na co ? Na środki antykoncepcyjne, czy na środki poronne ?
                      Bo jak te drugie - takie jest prawo. Polskie, uchwalone przez sejm, ni eprzez kościół czy Kościól.
                      • ewelina_1 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 01:13
                        tomek_456 napisał:

                        > Na co ? Na środki antykoncepcyjne, czy na środki poronne ?
                        ? nie mieszkasz w Polsce? Na środki antykoncepcyjne! Środki poronne sa w Polsce zakazane.
                        Tu kolejny przykład "etycznego" zachowania ginekologów:
                        wyborcza.pl/1,76842,9127526,Spirala_zadan.html

                        > Bo jak te drugie - takie jest prawo. Polskie, uchwalone przez sejm, ni eprzez k
                        > ościół czy Kościól.
                        a wiesz, że też się zastanawiam, dlaczego w sejmie nie siedzą biskupi? Przecież i tak dyktują kto na co ma głosować i z ambony szantażują, a ludzie wierzący w kler a nie w Boga robią grzecznie to co kler każe.
                        • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 07:29
                          ewelina_1 napisała:

                          > tomek_456 napisał:
                          >
                          > > Na co ? Na środki antykoncepcyjne, czy na środki poronne ?
                          > ? nie mieszkasz w Polsce? Na środki antykoncepcyjne! Środki poronne sa w Polsce
                          > zakazane.
                          > Tu kolejny przykład "etycznego" zachowania ginekologów:
                          > wyborcza.pl/1,76842,9127526,Spirala_zadan.html

                          Spirala jest środkiem poronnym.

                          > > Bo jak te drugie - takie jest prawo. Polskie, uchwalone przez sejm, ni ep
                          > rzez k
                          > > ościół czy Kościól.
                          > a wiesz, że też się zastanawiam, dlaczego w sejmie nie siedzą biskupi? Przecież
                          > i tak dyktują kto na co ma głosować i z ambony szantażują, a ludzie wierzący w
                          > kler a nie w Boga robią grzecznie to co kler każe.

                          Kazdy ma wolna wolę.
                          A że KK chce uchronić ludzi przed zguba, taka jest jego rola.
                          Rozumiem, ze wierząc w Boga, a nie w kler masz prawo zabijać ?
                          Weź przeczytaj kazanie na górze, tam tez jest o seksie. I sądze, że to by sie dopiero działo, jakby takie prawo zaproponować.
                          • iluminacja256 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 12:29
                            > Spirala jest środkiem poronnym.

                            Kobieta tez jest środkiem poronnym. Roni 50% zapłodnionych komórek po zagnieżdzeniu czyli morduje na potęgę ludzi wysyłając ich w drogę do kanalizacji, czesto nawet nei wiedząc, że była w ciąży. Robi to organizm kobiety. Czy organizm kobiety ma prawo zabijać? Penie nie. No to chyba trzeba by pozabijać te wszystkie morderczynie - płody bedę rosnąć w kapuscie.
                            • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 12:38
                              iluminacja256 napisał:

                              > > Spirala jest środkiem poronnym.
                              >
                              > Kobieta tez jest środkiem poronnym. Roni 50% zapłodnionych komórek po zagnieżd
                              > zeniu czyli morduje na potęgę ludzi wysyłając ich w drogę do kanalizacji, czest
                              > o nawet nei wiedząc, że była w ciąży. Robi to organizm kobiety. Czy organizm k
                              > obiety ma prawo zabijać? Penie nie. No to chyba trzeba by pozabijać te wszystki
                              > e morderczynie - płody bedę rosnąć w kapuscie.

                              Ok, masz pełna rację, spirala, czyli wkładka domaciczna służy dokonaniu świadomej aborcji.
                              Świadomej, bo w tym celu zostaje ona włożona. Choć często ten cel sie ukrywa.

                              Kwestia poronienia - tutaj się pomyliłem, i przepraszam kobiety, które spokało poronienie. W szczególności te które swiadomie doświadczyły.
                              • iluminacja256 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 12:59

                                > Ok, masz pełna rację, spirala, czyli wkładka domaciczna służy dokonaniu świadom
                                > ej aborcji.


                                Nie. Aborcji dokonuje się po zagnieżdzeniu. A spirala nie dopuszcza do zagnieżdzenia.
                                • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 13:01
                                  iluminacja256 napisał:

                                  >
                                  > > Ok, masz pełna rację, spirala, czyli wkładka domaciczna służy dokonaniu ś
                                  > wiadom
                                  > > ej aborcji.
                                  >
                                  >
                                  > Nie. Aborcji dokonuje się po zagnieżdzeniu. A spirala nie dopuszcza do zagnieżd
                                  > zenia.
                                  Aborcja, bo nie dajesz nawet szansy na zagnieżdżenie.
                                  • gandalph Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 15:19
                                    "Aborcja, bo nie dajesz nawet szansy na zagnieżdżenie. "

                                    Szansy nie daje również zwykły stan zapalny ew. inna nieprawidłowość anatomiczna.
                                    • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 15:38
                                      gandalph napisał:

                                      > "Aborcja, bo nie dajesz nawet szansy na zagnieżdżenie. "
                                      >
                                      > Szansy nie daje również zwykły stan zapalny ew. inna nieprawidłowość anatomiczn
                                      > a.
                                      Ok, ale czy stan zapalny czy inne powody są zamierzone.
                                      Aborcja jest świadoma i zamierzona. WIęc nie mozna tego porównywać.
                                  • iluminacja256 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 15.01.12, 10:25
                                    > Aborcja, bo nie dajesz nawet szansy na zagnieżdżenie.

                                    Wybacz, ale to są brednie. 50% organizmów kobiecych nie daje szansy na zagneiżdzenie takim komórkom i bez spirali - rozumiem, ze to jakaś wielka, gigantyczna kobieca akcja aborcyjna.
                                    borcja.
                                    • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 15.01.12, 10:37
                                      iluminacja256 napisał:

                                      > > Aborcja, bo nie dajesz nawet szansy na zagnieżdżenie.
                                      >
                                      > Wybacz, ale to są brednie. 50% organizmów kobiecych nie daje szansy na zagneiż
                                      > dzenie takim komórkom i bez spirali - rozumiem, ze to jakaś wielka, gigantyczna
                                      > kobieca akcja aborcyjna.

                                      Wybacz, ale jak nie rozróżnisz celowego działania od „naturalnego” to trudno.
                                      Wkładanie spirali to świadome działanie, świadomie wyrażona zgoda na aborcję.
                                      • iluminacja256 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 15.01.12, 12:52

                                        > Wkładanie spirali to świadome działanie, świadomie wyrażona zgoda na aborcję.

                                        Spirala nie dopuszcza do zagniezdzenia się komórki, a nie do aborcji. To tobie Twoja religia zabrania używania jakiejkolwiek antykoncepcji, a nie wszystkim kobietom na świecie.

                                        • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 15.01.12, 13:01
                                          iluminacja256 napisał:

                                          >
                                          > > Wkładanie spirali to świadome działanie, świadomie wyrażona zgoda na abor
                                          > cję.
                                          >
                                          > Spirala nie dopuszcza do zagniezdzenia się komórki, a nie do aborcji. To tobie
                                          > Twoja religia zabrania używania jakiejkolwiek antykoncepcji, a nie wszystkim k
                                          > obietom na świecie.
                                          >

                                          Czarowanie rzeczywistości
                                          Aborcję liczy się od momentu zapłodnienia.
                                          Jaka to antykoncepcja, jak jest już zapłodnienie. No chyba, ze przez antykoncepcje rozumiesz aborcję.
                                          A przy okazji - kto zakazuje ludziom antykoncepcje ?
                                          Dla katolika antykoncepcja jest po prostu złem.
                                          • gandalph Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 15.01.12, 19:27
                                            "Aborcję liczy się od momentu zapłodnienia. "

                                            Nie "liczy się", lecz kościół katolicki tak liczy. To jest różnica.
                                            • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 15.01.12, 19:42
                                              gandalph napisał:

                                              > "Aborcję liczy się od momentu zapłodnienia. "
                                              >
                                              > Nie "liczy się", lecz kościół katolicki tak liczy. To jest różnica.

                                              Ok, za wiki:
                                              Ciąża, brzemienność – okres od zapłodnienia do porodu oraz całokształt zmian zachodzących w tym okresie w organizmie zapłodnionej kobiety.

                                              Aborcja (łac. abortus lub abortio[1] – poronienie, wywołanie poronienia) – zamierzone i przedwczesne zakończenie ciąży

                                              I jeszcze jedno z działań spirali:
                                              jako ciało obce wkładka wywołuje niewielki stan zapalny w macicy (jałowy, bez obecności bakterii), co zmniejsza możliwość prawidłowego zagnieżdżenia się zarodka po zapłodnieniu jaja;
                      • gandalph Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 02:52
                        "Na co ? Na środki antykoncepcyjne, czy na środki poronne ?
                        Bo jak te drugie - takie jest prawo. Polskie, uchwalone przez sejm, ni eprzez kościół czy Kościól.
                        "

                        Środkiem poronnym jest skalpel, łyżeczka, czy jak tam się to nazywa, ew. pompa podciśnieniowa. Mowa o środkach antykoncepcyjnych, czyli zapobiegających ciąży.
                        • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 06:58
                          gandalph napisał:

                          > "Na co ? Na środki antykoncepcyjne, czy na środki poronne ?
                          > Bo jak te drugie - takie jest prawo. Polskie, uchwalone przez sejm, ni eprzez k
                          > ościół czy Kościól.
                          "
                          >
                          > Środkiem poronnym jest skalpel, łyżeczka, czy jak tam się to nazywa, ew. pompa
                          > podciśnieniowa. Mowa o środkach antykoncepcyjnych, czyli zapobiegających ciąży.
                          >
                          Niekoniecznie, poniewz środkami poronnymi stają sie często środki faramokologicznie błednie nazywane srodkami antykoncepcyjnymi. Każdy środek, króty dziala po zapłodnieniu jest de facto srodkiem poronnym.
                          • iluminacja256 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 12:38
                            >Każdy środek, króty dziala po
                            > zapłodnieniu jest de facto srodkiem poronnym.

                            Zatem największym środkiem, a nawet całą machiną poronną, która działa po zapłodnieniu jest organizm kobiety.
                            • tomek_456 Re: Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopac 14.01.12, 12:39
                              iluminacja256 napisał:

                              > >Każdy środek, króty dziala po
                              > > zapłodnieniu jest de facto srodkiem poronnym.
                              >
                              > Zatem największym środkiem, a nawet całą machiną poronną, która działa po zapło
                              > dnieniu jest organizm kobiety.

                              Mój bład , nie ma środków poronnych, są środki służące aborcji.
              • benek231 Antyborcjoniści to przede wszystkim psychopaci :O) 13.01.12, 18:12
                Juz Ci mowilem, ze mnie nie interesuja okolicznosci zajscia w ciaze. Uznala ciaze za niepozadana to ma prawo pozbyc sie jej. to wszystko.

                A okolicznosci moga byc przerozne: zaklocenie cyklu w wyniku grypki, pekniecie prezerwatywy, zbyt agresywny malzonek...

                Ty natomiast uwazasz, ze kobiety celuja by nie zabezpieczac sie akurat w dni plodne - po to by miec pozniej frajde aborcji, i miec o czym opowiadac kolezankom. No to ladnie Cie "nauczaja" w tym Twoim zlodziejskim kosciolku. nie ma co...
                • tomek_456 Wstrzemiezliwosc 13.01.12, 18:21
                  benek231 napisał:

                  > Ty natomiast uwazasz, ze kobiety celuja by nie zabezpieczac sie akurat w dni pl
                  > odne - po to by miec pozniej frajde aborcji, i miec o czym opowiadac kolezankom
                  > . No to ladnie Cie "nauczaja" w tym Twoim zlodziejskim kosciolku. nie ma co...

                  Po pierwsze ja nie uważam, że kobiety sie zabezpieczją. Bo przed czym ?
                  Jeżeli juz, uważam, iż kobieta i mężczyna są odpowiedzialni, i jak nie chcą mieć dzieci to nie współżyją. Patrz np. "Cnota duszy pożądliwej – panowanie nad sobą, czyli wstrzemięźliwość."
                  • benek231 Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 13.01.12, 20:51
                    Szkoda, ze nie zauwazyles poprzedzajacej czesci w moim poscie, zatem przypominam:

                    Juz Ci mowilem, ze mnie nie interesuja okolicznosci zajscia w ciaze. Uznala ciaze za niepozadana to ma prawo pozbyc sie jej. to wszystko.

                    A okolicznosci moga byc przerozne: zaklocenie cyklu w wyniku grypki, pekniecie prezerwatywy, zbyt agresywny malzonek...
                    (stosowanie "Watykanskiej Ruletki"...)

                    Teraz dodam jeszcze, ze nie uwazam, iz masz prawo wytykac komus nieodpowiedzialosc i domagac sie wstrzemiezliwosci. To nie sa Twoje sprawy. Chcesz byc madry - to badz we wlasnym domu. Innych nie pouczaj bo tak naprawde nie znasz ich zycia, a usilujesz wymadrzac sie w ich intymnych sprawach. A jesli jestes ksiadz to juz w ogole nie powinienes w sprawach seksu zabierac glosu, bo po prostu nie znasz sie na tym - nie doswiadczyles ani seksu, ani pozycia malzenskiego. :)
                    • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 13.01.12, 21:35
                      benek231 napisał:

                      > Teraz dodam jeszcze, ze nie uwazam, iz masz prawo wytykac komus nieodpowiedzial
                      > osc i domagac sie wstrzemiezliwosci. To nie sa Twoje sprawy.
                      Nie, to nie ja się domagam

                      Chcesz byc madry -
                      > to badz we wlasnym domu. Innych nie pouczaj bo tak naprawde nie znasz ich zyci
                      > a, a usilujesz wymadrzac sie w ich intymnych sprawach. A jesli jestes ksiadz to
                      > juz w ogole nie powinienes w sprawach seksu zabierac glosu, bo po prostu nie z
                      > nasz sie na tym - nie doswiadczyles ani seksu, ani pozycia malzenskiego. :)
                      Nie jestem ksiądz
                      • gandalph Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 02:48
                        "Nie jestem ksiądz "

                        No to zachowaj swoje mądrości na własny użytek. Nic Ci do tego, co inni robią pod kołdrą.
                        Zresztą dla księży to jest czysta abstrakcja ;-), więc gdybyś nim był, to byłaby rozmowa jak ze ślepym o kolorach.
                        • benek231 Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 04:11
                          Alez Gandalfie,
                          nawet jesli Tomek jest ksiedzem to i tak bedzie klamal, ze nie jest. Oni maja dozwolone lganie w tzw. "dobrej wierze". Skrzyzuje dwa palce na plecach, w trakcie lgarstw, i tak jakby nigdy nie klamal. Nie liczy sie.
                          Duchowienstwo to grupa perfidow.
                          • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 07:00
                            benek231 napisał:

                            > Alez Gandalfie,
                            > nawet jesli Tomek jest ksiedzem to i tak bedzie klamal, ze nie jest. Oni maja d
                            > ozwolone lganie w tzw. "dobrej wierze". Skrzyzuje dwa palce na plecach, w trakc
                            > ie lgarstw, i tak jakby nigdy nie klamal. Nie liczy sie.
                            > Duchowienstwo to grupa perfidow.
                            Jak ktos ma inne pogłady niż Ty, to musi kłamać.
                            No i musi byc księdzem, bo inaczej nie może miec takich poglądów.
                            I w jednym i w drugim wypadku się mylisz.
                            • benek231 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 16:55
                              To Ty sie mylisz, bo dla mnie to byla jedynie mozliwosc (zauwazyles to 'jesli'?), a nie pewnik.
                              Ta mozliwosc nadal istnieje.
                              Nie o to chodzi aby akurat Tobie sprawiac przykrosc, ale doswiadczenie forumowe doprowadzilo mnie do przekonania, ze katole to klamliwy ludek, zlozony z Kalich.
                              • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 17:13
                                benek231 napisał:

                                > To Ty sie mylisz, bo dla mnie to byla jedynie mozliwosc (zauwazyles to 'jesli'?
                                > ), a nie pewnik.
                                > Ta mozliwosc nadal istnieje.
                                > Nie o to chodzi aby akurat Tobie sprawiac przykrosc, ale doswiadczenie forumowe
                                > doprowadzilo mnie do przekonania, ze katole to klamliwy ludek, zlozony z Kalic
                                > h.
                                Mnie nie jestes sprawić przykrości.
                                Natomiast szkoda, że oceniasz ludzi.
                                A przy okazji, Kali musiał też zaistenić - tym razem odsyłam do lektury Bibli.
                                -----
                                Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
                        • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 07:38
                          gandalph napisał:

                          > "Nie jestem ksiądz "
                          >
                          > No to zachowaj swoje mądrości na własny użytek. Nic Ci do tego, co inni robią p
                          > od kołdrą.
                          Masz rację, nic mi do tego.
                          Ale do obrony przed zabijaniem dzieci nienarodzonych już tak.
                          • gandalph Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 13:12
                            tomek_456 napisał:

                            > gandalph napisał:
                            >
                            > > "Nie jestem ksiądz "
                            > >
                            > > No to zachowaj swoje mądrości na własny użytek. Nic Ci do tego, co inni r
                            > obią p
                            > > od kołdrą.
                            > Masz rację, nic mi do tego.
                            > Ale do obrony przed zabijaniem dzieci nienarodzonych już tak.
                            >
                            I w związku z tą obroną z lubością zaglądasz innym pod kołderkę? Świntuch!
                            • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 13:19
                              gandalph napisał:

                              > tomek_456 napisał:
                              >
                              > > gandalph napisał:
                              > >
                              > > > "Nie jestem ksiądz "
                              > > >
                              > > > No to zachowaj swoje mądrości na własny użytek. Nic Ci do tego, co
                              > inni r
                              > > obią p
                              > > > od kołdrą.
                              > > Masz rację, nic mi do tego.
                              > > Ale do obrony przed zabijaniem dzieci nienarodzonych już tak.
                              > >
                              > I w związku z tą obroną z lubością zaglądasz innym pod kołderkę? Świntuch!
                              >
                              Pisze aborcja jest zła, zamiast zła wybierz cnoty.
                              • gandalph Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 15:17
                                "Pisze aborcja jest zła, zamiast zła wybierz cnoty."

                                Temu nikt nie przeczy, ale:
                                1. w odróżnieniu od Ciebie, nie uważam antykoncepcji, w całej rozciągłości, za aborcję,
                                2. aborcja jest złem, ale są zła jeszcze gorsze i niekiedy trzeba wybierać, oczywiście znalazłszy się w określonej sytuacji a nie przy stoliku kawiarnianym. To znaczy, chodzi o to, że w określonej sytuacji każdy wybór jest zły i jakieś dobro trzeba poświęcić. Inaczej mówiąc, w pewnych sytuacjach aborcja jest moralnie uzasadniona; o aspekcie medycznym już nawet nie wspominam.
                                3. uznaję Twoje prawo do takich czy innych zapatrywań etyczno-moralnych, ale oczekuję wzajemności, a ludzie różnią się poglądami w wielu sprawach, również w tej, i nikt nie ma patentu na "jedynie słuszną prawdę".
                                4. A tak w ogóle, spór wokół aborcji na płaszczyźnie etycznej jest nierozstrzygalny, w związku z tym sens jego prowadzenia jest dość wątpliwy.
                                • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 16:03
                                  gandalph napisał:

                                  > "Pisze aborcja jest zła, zamiast zła wybierz cnoty."
                                  >
                                  > Temu nikt nie przeczy, ale:
                                  > 1. w odróżnieniu od Ciebie, nie uważam antykoncepcji, w całej rozciągłości, za
                                  > aborcję,
                                  > 2. aborcja jest złem, ale są zła jeszcze gorsze i niekiedy trzeba wybierać, ocz
                                  > ywiście znalazłszy się w określonej sytuacji a nie przy stoliku kawiarnianym. T
                                  > o znaczy, chodzi o to, że w określonej sytuacji każdy wybór jest zły i jakieś d
                                  > obro trzeba poświęcić. Inaczej mówiąc, w pewnych sytuacjach aborcja jest moraln
                                  > ie uzasadniona; o aspekcie medycznym już nawet nie wspominam.
                                  > 3. uznaję Twoje prawo do takich czy innych zapatrywań etyczno-moralnych, ale oc
                                  > zekuję wzajemności, a ludzie różnią się poglądami w wielu sprawach, również w t
                                  > ej, i nikt nie ma patentu na "jedynie słuszną prawdę".
                                  > 4. A tak w ogóle, spór wokół aborcji na płaszczyźnie etycznej jest nierozstrzyg
                                  > alny, w związku z tym sens jego prowadzenia jest dość wątpliwy.

                                  Nie każda antykoncepcja jest aborcją, nie w tym rzecz.
                                  Kazda antykoncepcja zaprzecza panowaniu nad popędem. Pójście na skróty.
                                  W dodatku częśc "działająca po zapłodnieniu" jest już aborcją.
                                  Aborcja jest złem zawsze i nie ma tutaj zadnego pola do dyskusji. Nie nam stanowić o zyciu.
                                  Nigdy nie jest moralnie uzasadniona, choc w bardzo wyjątkowych wypadkach przy wyborze życia dziecka lub matki jest mniejszym złem.
                                  • gandalph Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 16:11
                                    "Nie każda antykoncepcja jest aborcją, nie w tym rzecz.
                                    Kazda antykoncepcja zaprzecza panowaniu nad popędem. Pójście na skróty.
                                    W dodatku częśc "działająca po zapłodnieniu" jest już aborcją.
                                    Aborcja jest złem zawsze i nie ma tutaj zadnego pola do dyskusji. Nie nam stanowić o zyciu.
                                    Nigdy nie jest moralnie uzasadniona, choc w bardzo wyjątkowych wypadkach przy wyborze życia dziecka lub matki jest mniejszym złem.
                                    "

                                    1. Możesz wymagać "panowania nad popędem" ale tylko od siebie.
                                    2. Środki działające po zapłodnieniu są, z zasady, przeznaczone tylko do skrajnych przypadków, np. dla kobiet-ofiar gwałtu, i też zasadniczo "na wszelki wypadek".
                                    3. Co do aborcji, jako zła, jest pole do dyskusji i - niestety - są sytuacje, "kiedy musimy wziąć grzech na swoje sumienie" (cytat z ks. Jana Zieji) i decydować o życiu.
                                    4. W pewnych sytuacjach, np. zagrożenie życia kobiety, jest moralnie uzasadniona.
                                    Tu, jak widać, różnimy się w poglądach i dlatego dyskurs na płaszczyźnie moralnej jest nierozstrzygalny. Nikt nikomu nie może narzucić swojego zdania.
                                    • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 16:41
                                      gandalph napisał:

                                      > "Nie każda antykoncepcja jest aborcją, nie w tym rzecz.
                                      > Kazda antykoncepcja zaprzecza panowaniu nad popędem. Pójście na skróty.
                                      > W dodatku częśc "działająca po zapłodnieniu" jest już aborcją.
                                      > Aborcja jest złem zawsze i nie ma tutaj zadnego pola do dyskusji. Nie nam stano
                                      > wić o zyciu.
                                      > Nigdy nie jest moralnie uzasadniona, choc w bardzo wyjątkowych wypadkach przy w
                                      > yborze życia dziecka lub matki jest mniejszym złem.
                                      "
                                      >
                                      > 1. Możesz wymagać "panowania nad popędem" ale tylko od siebie.
                                      To nie ja wymagam. takie wymaganie jest od "zawsze" i to wcale nie od czasów pierwszych chcrzecijan, tylko wczesniej.


                                      > 2. Środki działające po zapłodnieniu są, z zasady, przeznaczone tylko do skrajn
                                      > ych przypadków, np. dla kobiet-ofiar gwałtu, i też zasadniczo "na wszelki wypad
                                      > ek".
                                      Nie tylko.

                                      > 3. Co do aborcji, jako zła, jest pole do dyskusji i - niestety - są sytuacje, "
                                      > kiedy musimy wziąć grzech na swoje sumienie" (cytat z ks. Jana Zieji) i decydow
                                      > ać o życiu.
                                      Napisałem o tym - wybór mniejszego zla w jednym wypadku przy równowaznym wyborze życie matki czy życie dziecka.

                                      > 4. W pewnych sytuacjach, np. zagrożenie życia kobiety, jest moralnie uzasadnion
                                      > a.

                                      To nie jest moralnie uzasadnione, to jest wybór pomiędzy złem i złem.

                                      > Tu, jak widać, różnimy się w poglądach i dlatego dyskurs na płaszczyźnie moraln
                                      > ej jest nierozstrzygalny. Nikt nikomu nie może narzucić swojego zdania.

                                      Tu nie ma dyskursu, nie widze powodu aby rozmawiac o tym, czy zabicie istoty ludziej jest dobre, czy złe. Jest złe.
                                      I tu także nie ma powodu do dykusji od kiedy jest czlowiek, bo jedno jest pewne aborcja = świadome pozbawienia niepowtarzalnego człowieka szansy na życie.
                                  • benek231 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 16:58
                                    tomek_456 napisał:

                                    >Nie nam stanowić o zyciu.
                                    >
                                    >
                                    *Interesujace. A jesli nie nam - to komu?
                                    • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 17:03
                                      benek231 napisał:

                                      > tomek_456 napisał:
                                      >
                                      > >Nie nam stanowić o zyciu.
                                      > >
                                      > >
                                      > *Interesujace. A jesli nie nam - to komu?
                                      Bogu
                                      • benek231 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 17:13
                                        > > tomek_456 napisał:
                                        > >
                                        > > >Nie nam stanowić o zyciu.
                                        > > >
                                        > > >
                                        > > *Interesujace. A jesli nie nam - to komu?
                                        > Bogu
                                        >
                                        >
                                        *Tym samym potwierdziles, ze Twoje przekonania dot. aborcji, wynikaja z Twojego systemu wierzen - ktory wcale obiektywny jednak nie jest. Jak dla mnie te wasze wierzenia sa po prostu smieszne, a oglupianie was przez kler - skandaliczne. Jako ze programowanie czlowieka droga indoktrynacji jest niczym innym jak tego czlowieka odczlowieczaniem.
                                        • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 17:17
                                          benek231 napisał:

                                          > >
                                          > *Tym samym potwierdziles, ze Twoje przekonania dot. aborcji, wynikaja z Twojego
                                          > systemu wierzen - ktory wcale obiektywny jednak nie jest. Jak dla mnie te wasz
                                          > e wierzenia sa po prostu smieszne, a oglupianie was przez kler - skandaliczne.
                                          > Jako ze programowanie czlowieka droga indoktrynacji jest niczym innym jak tego
                                          > czlowieka odczlowieczaniem.

                                          Oczywiście że moje przekonania dot. aborcji i nie tylko aborcji wynikają z wiary w Boga.
                                          I nikt mnie nie ogłupia, przykro mi bardzo.
                                          Natomiast ciekawe, co byś bez nich zrobił ?
                                          I w co wierzysz ?
                                          • benek231 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 17:30
                                            tomek_456 napisał:

                                            > Oczywiście że moje przekonania dot. aborcji i nie tylko aborcji wynikają z wiar
                                            > y w Boga.
                                            >
                                            >
                                            *Pomylka. Twoje przekonania dot. aborcji wynikaja z przynaleznosci do tego zlodziejskiego kosciolka, z praktykownia religii, z indoktrynacji ktorej poddawano Cie od kolyski. Takze Twoja wiara w Boga z tego wynika - nie wziela sie z niczego.

                                            I nikt mnie nie ogłupia, przykro mi bardzo.
                                            >
                                            >
                                            *Skoro tak uwazasz...
                                            • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 17:36
                                              benek231 napisał:

                                              > tomek_456 napisał:
                                              >
                                              > > Oczywiście że moje przekonania dot. aborcji i nie tylko aborcji wynikają
                                              > z wiar
                                              > > y w Boga.
                                              > >
                                              > >
                                              > *Pomylka. Twoje przekonania dot. aborcji wynikaja z przynaleznosci do tego zlod
                                              > ziejskiego kosciolka, z praktykownia religii, z indoktrynacji ktorej poddawano
                                              > Cie od kolyski. Takze Twoja wiara w Boga z tego wynika - nie wziela sie z nicze
                                              > go.
                                              Wiesz lepiej niż ja. Ciekawe, bardzo ciekawe. Kim ty jesteś ?
                                              Ale ten wpis świadczy tylko o tym, że duzo rzeczy Ci się tylko wydaje że wiesz.
                                              • benek231 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 17:43
                                                Wiem bo jestem dobrze wyedukowany. Wiem bo jestem juz starczym czlowiekiem i duzo w zyciu widzialem. Wiem bo zawsze bylem dobrym obserwatorem. Wiem bo zawsze bylem wrazliwy. Wiem bo kiedys udalo mi sie wyrwac z tej samej indoktrynacyjnej maszynki.
                                                • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 17:54
                                                  benek231 napisał:

                                                  > Wiem bo jestem dobrze wyedukowany.
                                                  To znaczy co ?
                                                  >Wiem bo jestem juz starczym czlowiekiem i du
                                                  > zo w zyciu widzialem.
                                                  Dużo, czy wszystko ?

                                                  > Wiem bo zawsze bylem dobrym obserwatorem.
                                                  I co z tego wynika ?

                                                  >Wiem bo zawsze
                                                  > bylem wrazliwy.

                                                  I co z tego wynika ?

                                                  >Wiem bo kiedys udalo mi sie wyrwac z tej samej indoktrynacyjnej
                                                  > maszynki.

                                                  I tego co piszesz wyciągasz takie wnioski dotyczące mojej osoby:

                                                  > *Pomylka. Twoje przekonania dot. aborcji wynikaja z przynaleznosci do tego zlod
                                                  > ziejskiego kosciolka, z praktykownia religii, z indoktrynacji ktorej poddawano
                                                  > Cie od kolyski. Takze Twoja wiara w Boga z tego wynika - nie wziela sie z nicze
                                                  > go.


                                                  Gratuluję odwagi w wydawaniu sądów. Naprawdę.
                                                  • benek231 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 18:01
                                                    I tego co piszesz wyciągasz takie wnioski dotyczące mojej osoby:
                                                    >
                                                    > > *Pomylka. Twoje przekonania dot. aborcji wynikaja z przynaleznosci do
                                                    > tego zlodziejskiego kosciolka, z praktykownia religii, z indoktrynacji ktorej podd
                                                    > awano Cie od kolyski. Takze Twoja wiara w Boga z tego wynika - nie wziela sie z
                                                    > niczego.

                                                    >
                                                    > Gratuluję odwagi w wydawaniu sądów. Naprawdę.
                                                    >
                                                    >
                                                    *To nie jest zaden osad lecz kawalek podstawowej wiedzy z psychologii i socjologii - to jest opis zjawisk a nie ich ocena.
                                                  • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 18:14
                                                    benek231 napisał:

                                                    > I tego co piszesz wyciągasz takie wnioski dotyczące mojej osoby:
                                                    > >
                                                    > > > *Pomylka. Twoje przekonania dot. aborcji wynikaja z przynaleznos
                                                    > ci do
                                                    > > tego zlodziejskiego kosciolka, z praktykownia religii, z indoktrynacji kt
                                                    > orej podd
                                                    > > awano Cie od kolyski. Takze Twoja wiara w Boga z tego wynika - nie wziela
                                                    > sie z
                                                    > > niczego.

                                                    > >
                                                    > > Gratuluję odwagi w wydawaniu sądów. Naprawdę.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > *To nie jest zaden osad lecz kawalek podstawowej wiedzy z psychologii i socjolo
                                                    > gii - to jest opis zjawisk a nie ich ocena.
                                                    Jaki masz tytuł naukowy z tej socjologii czy też psychologii ?
                                                    Doktora, pewnie z habilitacją i piastujesz stanowisko profesora uczelnianego. Na mnie to nie działa.
                                                    I to nie jest argument, bo znam wierzących profesorów socjologii.
                                                    Więc dalej nie rozumiem, dlaczego rościsz sobie prawo do oceny mojej wiary. Z wyższości, bo jesteś, przepraszam, zajmujesz stanowisko profesora.
                                                  • tomek_456 Re: Antyaborcjonisci to zazwyczaj psychopaci :O) 14.01.12, 19:23
                                                    tomek_456 napisał:

                                                    > > *To nie jest zaden osad lecz kawalek podstawowej wiedzy z psychologii i s
                                                    > ocjolo
                                                    > > gii - to jest opis zjawisk a nie ich ocena.
                                                    Jeszcze dodam za wiki, że :
                                                    Psychika interesowała ludzi we wszystkich kulturach, ale systematyczne gromadzenie wiedzy empirycznej na ten temat rozpoczyna się dopiero w XIX wieku. Wcześniej psychologia była traktowana jako dziedzina filozofii.
                                                    Termin "socjologia" (od łac. socius - zbiorowość, społeczeństwo i gr. logos mądrość, wiedza) wprowadził w 1837 roku Auguste Comte. Jako samodzielna dyscyplina naukowa socjologia wyodrębniła się pod koniec XIX wieku. Pierwszy wydział socjologii powstał w 1892 roku na Uniwersytecie w Chicago, trzy lata później ustanowiono pierwszą europejską katedrę socjologii, na Uniwersytecie w Bordeaux.

                                                    Chrześicjaństwo - od 30 roku ne. I kto tu ma prawo kogo pouczać.
                  • iluminacja256 Re: Wstrzemiezliwosc 14.01.12, 12:48
                    > eżeli juz, uważam, iż kobieta i mężczyna są odpowiedzialni, i jak nie chcą mi
                    > eć dzieci to nie współżyją


                    Fakt, ze jesteś księdzem i nie powinieneś znać tzw. popędu płciowego, nie oznacza, że każda kobieta po urodzeniu drugiego dziecka ma zaprzestac seksu z męem na kolejnych 30 lat, bo nie chcą mieć trzeciego, czwartego, piątego, szóstego i kolejnych dzieci.
                    • tomek_456 Re: Wstrzemiezliwosc 14.01.12, 12:59
                      Nie jestem księdzem
                      • iluminacja256 Re: Wstrzemiezliwosc 14.01.12, 13:00
                        Ze wszystkich twoich wpisów wynika coś na wskroś odmiennego.
                        • tomek_456 Re: Wstrzemiezliwosc 14.01.12, 13:07
                          iluminacja256 napisał:

                          > Ze wszystkich twoich wpisów wynika coś na wskroś odmiennego.

                          Nie, z moich wpisów co najwyżej wynika że jestem katolikiem.
                          Nie księdzem. Myślisz, ze katolik "nie ksiadz" nie może wierzyć w Boga ?
                          • iluminacja256 Re: Wstrzemiezliwosc 15.01.12, 10:31
                            Ty nie piszesz o wierze w Boga. Ty cały czas piszesz o tym, z e mam nie uprawiać seksu przez całe życie i zachowywac wstrzemięźliwość jeśli nie chcę mieć dzieci, bo antykoncepcja to zlłłlooo... Spirala to morderstwo itp

                            Tyle tylko, ze to TY JESTEŚ KATOLIKIEM, WIEC CIEBIE DOTYCZĄ ZASADY TWOJEJ RELIGII, NIE WSZYSTkICH W TYM PAŃSTWIE.

                            • tomek_456 Re: Wstrzemiezliwosc 15.01.12, 10:40
                              iluminacja256 napisał:

                              > Ty nie piszesz o wierze w Boga. Ty cały czas piszesz o tym, z e mam nie uprawia
                              > ć seksu przez całe życie i zachowywac wstrzemięźliwość jeśli nie chcę mieć dzie
                              > ci, bo antykoncepcja to zlłłlooo... Spirala to morderstwo itp
                              >
                              > Tyle tylko, ze to TY JESTEŚ KATOLIKIEM, WIEC CIEBIE DOTYCZĄ ZASADY TWOJEJ RELI
                              > GII, NIE WSZYSTkICH W TYM PAŃSTWIE.
                              >
                              Po pierwsze w tym wpisie o wstrzemięźliwości nie oparłem się akurat o myśl chrześcijąńską.
                              A po drugie zło trzeba nazywac złem, bez względu na wyznawaną wiarę.

                              • iluminacja256 Re: Wstrzemiezliwosc 15.01.12, 11:31
                                >Po pierwsze w tym wpisie o wstrzemięźliwości nie oparłem się akurat o myśl chrz
                                > eścijąńską.

                                Owszem , oparłeś się, nawet poleciłeś książkę. Nie mówiąc już o tym, ze wstrzemieźliwość to tylko jeden z wyborów, nie JEDYNY WYBóR, jakbyś chciał to widzieć ty.

                                >A po drugie zło trzeba nazywac złem, bez względu na wyznawaną wiarę.

                                Antykoncepcja jest złem ? Wybacz, ale tak to jest TYLKO w wyznaniu katolickim, nawet nie wu ewangelików, którzy też są chrześcijanami.
                                • tomek_456 Re: Wstrzemiezliwosc 15.01.12, 13:02
                                  iluminacja256 napisał:


                                  > Antykoncepcja jest złem ? Wybacz, ale tak to jest TYLKO w wyznaniu katolickim,
                                  > nawet nie wu ewangelików, którzy też są chrześcijanami.
                                  Dla ewngelików, wyznawców tego wyznania, Żaden argument dla katolika.
                                  • iluminacja256 Re: Wstrzemiezliwosc 15.01.12, 13:48
                                    >Dla ewangelików, wyznawców tego wyznania, Żaden argument dla katolika.

                                    Owszem. A Twoje argumenty katolickie na temat tego, dlaczego nie powinno się używać antykoncepcji są źadnymi argumentami dla niekatolików. Tak więc nie wiem, dlaczego upracie przedstawiasz je jako jedyną alternatywę dla wszystkich.
                                    • tomek_456 Re: Wstrzemiezliwosc 15.01.12, 13:59
                                      iluminacja256 napisał:

                                      > >Dla ewangelików, wyznawców tego wyznania, Żaden argument dla katolika.
                                      >
                                      > Owszem. A Twoje argumenty katolickie na temat tego, dlaczego nie powinno się u
                                      > żywać antykoncepcji są źadnymi argumentami dla niekatolików. Tak więc nie wiem,
                                      > dlaczego upracie przedstawiasz je jako jedyną alternatywę dla wszystkich.

                                      Nie mogę ? Mogę.
                                      Czy ktoś musi je słuchać, absolutnie nie.
                                      A przedstawiam, bo na tym forum widzę totalne nie zrozumienie istoty problemu.
                                      Jakieś czarowanie rzeczywistości. Szczególnie w sprawie seksu i stanowiska KK.
                                      Po pierwsze i najważniejsze to człowiek jest odpowiedzialny za to co robi i tylko to piszę. I niech nie zwala na innych winy za swoje czyny.
                                      I jeszcze jedno, nie można sobie wybierać z jednego wyznania to bo mi odpowiada, a jak nie odpowiada to wezmę coś z innego wyznania.
                                      Albo wszystko, albo nic.


                                      • iluminacja256 Re: Wstrzemiezliwosc 15.01.12, 18:27
                                        >jeszcze jedno, nie można sobie wybierać z jednego wyznania to bo mi odpowiada, a jak nie >odpowiada to wezmę coś z innego wyznania

                                        Nie piszesz z katoliczką.
                                        • tanebo Re: Wstrzemiezliwosc 15.01.12, 18:33
                                          No właśnie. Nikt nie nakazuje katolikom stosować antykoncepcji. Dlaczego staracie się narzucić reszcie społeczeństwa własny światopogląd?
                                          • tomek_456 Re: Wstrzemiezliwosc 15.01.12, 19:34
                                            tanebo napisał:

                                            > No właśnie. Nikt nie nakazuje katolikom stosować antykoncepcji.
                                            ?
                                            Tylko na odwrót, dla katolika antykoncepcja jest złem.

                                            > Dlaczego staracie się narzucić reszcie społeczeństwa własny światopogląd?
                                            Odpowiem w swoim imieniu :
                                            Nie moge własnych pogładów wyrażać na tym forum ?
                                        • tomek_456 Re: Wstrzemiezliwosc 15.01.12, 19:32
                                          Ne

                                          -----
                                          Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
                                • tomek_456 Re: Wstrzemiezliwosc, antykoncepcja 15.01.12, 13:12
                                  I jeżeli już mówimy o antykoncepcji to ustalmy pewne fakty:

                                  1. Antykoncepcja jest zła dla katolika i obciąża jego sumienie.
                                  2. Nie ma prawnego zakazu stosowania antykoncepcji w Polsce
                                  3. Sprawą sumienia lekarza jest podejście do tematu, jak Ci nie odpowiada, zmień lekarza.

                                  -----
                                  Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
                                  • iluminacja256 Re: Wstrzemiezliwosc, antykoncepcja 15.01.12, 13:59
                                    Owszem, antykoncepcja może obciążać sumienie katolika, a ty w tym wątku przedstawiasz ją tak, jakby obciązała sumienie wszystkich, w tym niekatolików. Usiłuję ci wyjaśnić, ze niekatolików poglądy katolików w tej sprawie nie obchodzą i nie dotyczą.
                                    • tomek_456 Re: Wstrzemiezliwosc, antykoncepcja 15.01.12, 14:02
                                      iluminacja256 napisał:

                                      > Owszem, antykoncepcja może obciążać sumienie katolika, a ty w tym wątku przedst
                                      > awiasz ją tak, jakby obciązała sumienie wszystkich, w tym niekatolików. Usiłuj
                                      > ę ci wyjaśnić, ze niekatolików poglądy katolików w tej sprawie nie obchodzą i n
                                      > ie dotyczą.


                                      Zgadzam się z jednym zastrzeżeniem: antykoncepja nie może, a obciąża sumienia katolika.
                                      • iluminacja256 Re: Wstrzemiezliwosc, antykoncepcja 15.01.12, 18:17
                                        >Antykoncepja nie może, a obciąża su
                                        > mienia katolika.


                                        Zatem niech jej nie używa. A całej reszcie da spokój.
                                        • tomek_456 Re: Wstrzemiezliwosc, antykoncepcja 15.01.12, 19:31
                                          Nie moge własnych pogładów wyrażać na tym forum ?
    • realizmforte Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 18:35
      „ Zauważ całą naukę Kościoła - jak jest odpowiedzialność za seks, to prawdopodobieństwo rozważania aborcji spada do 0. Tak, Kościół sprzeciwia się życia bez odpowiedzialności za swoje czyny ..” typowa gadka antyaborcyjnego fanatyka tomka-456.
      Tak to prawda tomku „ odpowiedzialny” seks homoseksualny ( enklawy homoseksualistów w sutannach) i i zdemaskowany pedofilski, sprowadza aborcje w obrębie KK do prawie 0 , nie licząc wykorzystywanych kobiet i dziewczynek . W demonicznym, instytucjonalnym , odgórnym kamuflażu takich procederów w skali całego ziemskiego globu piszesz „Kościół sprzeciwia się życia bez odpowiedzialności za swoje czyny” ?? Kościół watykański w 97 % nie poniósł odpowiedzialności za odrażające czyny pedofilskie i wiele, wiele innych !

      Najwięcej przyczyniają się do aborcji religijni fundamentaliści. Fanatycy, zakłamują, blokują wśród dzieci i młodzieży wiedzę o seksualności i rozrodczości, sprowadzają życie intymne człowieka do zwierzęcego instynktu – zwanej wolą bożą. Stosujących nowoczesną antykoncepcje straszą piekłem, chorobami psychicznymi – takie negatywne diabelsko watykańskie placebo. chcą zadeptać iskrę bożą Owsiaka. Szczyt kłamstw i manipulacji KK głównie w kwestaich rozrodczości człowieka jest nie do wytrzymania. Kto ma władzę nad kobietą i jej potomstwem, ma władzę nad światem.To samo dno purpurowego piekła.
      • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 10.01.12, 19:38
        realizmforte napisała:

        > „ Zauważ całą naukę Kościoła - jak jest odpowiedzialność za seks, to praw
        > dopodobieństwo rozważania aborcji spada do 0. Tak, Kościół sprzeciwia się życia
        > bez odpowiedzialności za swoje czyny ..” typowa gadka antyaborcyjnego
        > fanatyka tomka-456.
        > Tak to prawda tomku „ odpowiedzialny” seks homoseksualny ( enklawy
        > homoseksualistów w sutannach) i i zdemaskowany pedofilski, sprowadza aborcje w
        > obrębie KK do prawie 0 , nie licząc wykorzystywanych kobiet i dziewczynek . W
        > demonicznym, instytucjonalnym , odgórnym kamuflażu takich procederów w skali c
        > ałego ziemskiego globu piszesz „Kościół sprzeciwia się życia bez odpowied
        > zialności za swoje czyny” ?? Kościół watykański w 97 % nie poniósł odpowi
        > edzialności za odrażające czyny pedofilskie i wiele, wiele innych !

        Stek bzdur, ale po kolei:
        Po pierwsze wiesz co to jest Kościół Katolicki ?

        Po drugie
        Jak się rzuca takie oskarżenia, to trzeba mieć dowody, a nie podpierać się plotkmi czy wiedza medialną.
        Więc pproszę Cię bardzo o konkretne przykłady. W szczególności o procentowy udział w KK homoseksualnych księży, czy tez pedofilów.
        Ile w skali świata zamiata się spraw pedofilów w KK, a ile w "cywilnym" życiu ?
        Bo jak myślisz, że pedofilia i jej zamiatanie pod dywan dotyczy tylko KK, to się głęboko mylisz.

        I po trzecie:
        W odróżnieniu od Ciebie będąc katolikiem, nie mam prawa kogokolwiek oceniać. Mogę oceniać tylko czyny, nigdy czlowieka. A kto Tobie dał prawo do oceny moej osoby w tym do pisania o mnie jako antyaborcyjnym fanatyku ?

        > Najwięcej przyczyniają się do aborcji religijni fundamentaliści. Fanatycy, zakł
        > amują, blokują wśród dzieci i młodzieży wiedzę o seksualności i rozrodczości, s
        > prowadzają życie intymne człowieka do zwierzęcego instynktu – zwanej wolą bożą.

        Masz dzieci ?
        Jak nie, to skąd o tym wiesz ? Z plotek, czy mediów.
        Jak masz, to jak Ty je uczysz o sprawach seksu ? Sprowadzasz życie intymne człowieka do zwierzęcego instynktu ?

        Bo ja mam, i wiem, ze nie rozmijasz się tu z prawdą. Dzieci uczą się w szkole przedmiotu "wychowanie do życia w rodzinie" w którym omawiane są całościowo sprawy seksu.
        Wszystkie dzieci w Polsce uczą sie tez obowiązkowo biologi i pewnie wiedzą więcej od Ciebie w temacie seksu i rozrodczości..

        Stosujących nowoczesną antykoncepcje straszą piekłem, chorobami psychicz
        > nymi – takie negatywne diabelsko watykańskie placebo. chcą zadeptać iskr
        > ę bożą Owsiaka.

        Kto Tobie zakazuje stosowania antykoncepcji w Polsce ? Jak uważasz, że nie ma piekła, to czego się boisz ? Księdza ? Biskupa ?
        Precież ich nauk i ich prawa do oceniania czynów nie uznajesz. Więc o co chodzi ?
        A może za antykoncepcje uważasz zabijanie ?

        >Szczyt kłamstw i manipulacji KK głównie w kwestaich rozrodczośc
        > i człowieka jest nie do wytrzymania. Kto ma władzę nad kobietą i jej potomstwem
        > , ma władzę nad światem.To samo dno purpurowego piekła.

        Konkretnie co jest szczytem kłamstw i manipulacji KK w kwestii rozroczości i człowieka.
        Kto ma władzę nad kimkolwiek ?

        -----
        Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
        • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 11.01.12, 10:04
          I jeszcze małe sprostowanie do mojego wpisu. Źle napisałem, iż KK zamiata pod dywan sprawy pedofili. Jest to zbytnie uproszczenie. Bo z racji prawa kanonicznego pedofil jest karany. Natomiast sama kara nie jest podawana publicznie. Stąd wrażenie, jakby KK nic w tym temacie nie robił.

          -----
          Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
        • ewelina_1 Re: Co ma Owsiak do aborcji 13.01.12, 14:51
          tomek_456 napisał:

          > Więc pproszę Cię bardzo o konkretne przykłady. W szczególności o procentowy ud
          > ział w KK homoseksualnych księży, czy tez pedofilów.
          > Ile w skali świata zamiata się spraw pedofilów w KK, a ile w "cywilnym" życiu ?
          > Bo jak myślisz, że pedofilia i jej zamiatanie pod dywan dotyczy tylko KK, to si
          > ę głęboko mylisz.
          w d..e mam procentowe udziały. Jeśli ktoś otwiera gębę w temacie moralności i ma tupet pouczać i oceniać to oczekuję od niego kryształowej przejrzystości. Nauczycielowi murarki mogę wybaczyć ortograficzne błędy ale nie tego, że stawia krzywe ściany choć sam oczekuje prostych.

          > W odróżnieniu od Ciebie będąc katolikiem, nie mam prawa kogokolwiek oceniać. Mo
          > gę oceniać tylko czyny, nigdy czlowieka.
          wzruszające, szczególnie gdy np. Pani Tysiąc (chyle przed Nią czoła) spotkała się z agresją, ocenianiem i cynizmem tzw. pasterzy jak np. skomentowanie jej ciężkiego kalectwa jako "kupno nowych okularów za tysiąc złotych".

          > Wszystkie dzieci w Polsce uczą sie tez obowiązkowo biologi i pewnie wiedzą więc
          > ej od Ciebie w temacie seksu i rozrodczości..
          skoro jest tak dobrze jak piszesz, to czemu jest tak źle? Bo badania, sondaże i rozmowy prowadzone z młodzieżą nie są już tak optymistyczne jak sugerujesz.

          > Kto Tobie zakazuje stosowania antykoncepcji w Polsce ?
          lekarze odmawiając przepisania recepty i strasząc kosmicznymi powikłaniami, aptekarze którzy robią problemy przy sprzedaży "szatańskich produktów".

          > Kto ma władzę nad kimkolwiek ?
          męscy fanatycy w sukienkach lub na usługach sukienek nad ciałem kobiety.

          Bo z racji prawa kanoniczne
          > go pedofil jest karany.
          przeniesieniem do innej parafii? pomoc w szczuciu ofiary?

          Natomiast sama kara nie jest podawana publicznie. Stąd
          > wrażenie, jakby KK nic w tym temacie nie robił.
          czyli ważniejsze jest zachowanie pozorów kryształowej moralności tzw. pasterzy? Żeby potem móc bezkarnie publicznie opluwać tzw. grzeszników?
          • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 13.01.12, 15:37
            Witaj Ewelino_1

            Świat jest piękny i byłby piękniejszy, gdyby nie KK. Acha, jeszcze winni są mężczyźni (to z innego wątku). Naiwność. Zacznijmy od podstawowego pojęcia ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
            Dlaczego za swoje problemy trzeba winić kościół, Kościół, innych ludzi. Najlepiej żyć wg hasła „mi się należy” a inni są winni.
            Nie chce oceniać konkretnego przypadku, bo go nie znam. Ale to cyniczne wykorzystanie chorej kobiety przez "feministki" mi się w głowie nie mieści.
            Ale w ogólności co do sytuacji kobiet, które wiedząc, że ciąża zagraża ich zdrowi i życiu i nie chcą ryzykować, to dlaczego współżyją ? Czyżby uwierzyły reklamie 100% skuteczności antykoncepcji. A może uznały, iż antykoncepcją jest aborcja. Pewnie, współżycie im się należy, nie można wymagać od nich odpowiedzialności za swoje zdrowie. Pewnie usłyszę współżycie ich sprawa, ale wina też ich, a nie innych.
            Piszesz lekarze straszą, nie oni pokazują możliwe konsekwencje. Weź ulotkę preparatu medycznego, ile tam jest ostrzeżeń, ile powikłań może wystąpić przy głupim ibuprofenie. Zacytować ?
            • ewelina_1 Re: Co ma Owsiak do aborcji 13.01.12, 16:26
              tomek_456 napisał:

              > Świat jest piękny i byłby piękniejszy, gdyby nie KK.
              i tu masz rację.

              Acha, jeszcze winni są męż
              > czyźni (to z innego wątku).
              nie, tego nie powiedziałam. Winni są tylko niektórzy, razem z niektórymi kobietami. W życiu nie chciałabym skrzywdzić mężczyzn szanujących kobiety!

              > Nie chce oceniać konkretnego przypadku, bo go nie znam. Ale to cyniczne wykorzy
              > stanie chorej kobiety przez "feministki" mi się w głowie nie mieści.
              co ci się w głowie nie mieści? Że feministki pomogły kobiecie, gdy tzw. sumienni złamali prawo? Bo zgnojona kobieta powinna spuścić pokornie głowę i razem z dziećmi umrzeć z głodu? Pomoc najmniejszym - pod względem prawa - uważasz za cynizm?

              > Ale w ogólności co do sytuacji kobiet, które wiedząc, że ciąża zagraża ich zdro
              > wi i życiu i nie chcą ryzykować, to dlaczego współżyją ?
              sugerujesz, że jeśli kobieta jest chora, a przecież o chorobę się nie prosiła, to powinna dodatkowo siebie ukarać i zapomnieć o naturalnych potrzebach seksualnych fundując sobie dodatkowo nerwice seksualne? To może od razu prawnie uregulować, że seks wyłącznie dla zdrowych - co sądzisz?

              Czyżby uwierzyły rekla
              > mie 100% skuteczności antykoncepcji. A może uznały, iż antykoncepcją jest aborc
              > ja. Pewnie, współżycie im się należy, nie można wymagać od nich odpowiedzialnoś
              zaspokojenie potrzeb seksualnych jest naturalne a nie że "im się należy". O czym wie też kler, który wybiera sobie odpowiednich partnerów aby nie było ciąży (dzieci, mężczyźni) choć to właśnie kler ślubował celibat z czym się też wiąże brak współżycia, a nie kobiety. Niech więc kler dostosuje się do własnych zasad (onanizowanie też się liczy!) a nie skandalicznie i bezczelnie wymaga od kobiet realizowania ich własnych ślubów.

              > Piszesz lekarze straszą, nie oni pokazują możliwe konsekwencje.
              nie mówimy o możliwych konsekwencjach, bo te są po wszystkim. Zarówno po antykoncepcji jak i długotrwałej abstynencji. Mowa o odmowie przepisania recepty, jak i straszeniu absurdalnymi konsekwencjami. Czyli wyolbrzymionymi, nieprawdziwymi, fałszywymi.

              Nie napisałeś nic na temat moralności kleru, pedofilii.
              • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 13.01.12, 16:53
                ewelina_1 napisała:

                > tomek_456 napisał:
                >
                > > Świat jest piękny i byłby piękniejszy, gdyby nie KK.
                > i tu masz rację.
                Z ironią ? Ok

                >
                > Acha, jeszcze winni są męż
                > > czyźni (to z innego wątku).
                > nie, tego nie powiedziałam. Winni są tylko niektórzy, razem z niektórymi
                > kobietami. W życiu nie chciałabym skrzywdzić mężczyzn szanujących kobiety!

                Z Twoich wpisów odnioslem inne wrażenie, ale ok

                > > Nie chce oceniać konkretnego przypadku, bo go nie znam. Ale to cyniczne w
                > ykorzy
                > > stanie chorej kobiety przez "feministki" mi się w głowie nie mieści.
                > co ci się w głowie nie mieści? Że feministki pomogły kobiecie, gdy tzw. sumienn
                > i złamali prawo? Bo zgnojona kobieta powinna spuścić pokornie głowę i razem z d
                > ziećmi umrzeć z głodu? Pomoc najmniejszym - pod względem prawa - uważasz za cyn
                > izm?

                Pomogły ? Dały wsparcie finansowe, czy raczej ciągały chorą kobiete od Telewizji do Telewizji.

                > > Ale w ogólności co do sytuacji kobiet, które wiedząc, że ciąża zagraża ic
                > h zdro
                > > wi i życiu i nie chcą ryzykować, to dlaczego współżyją ?
                > sugerujesz, że jeśli kobieta jest chora, a przecież o chorobę się nie prosiła,
                > to powinna dodatkowo siebie ukarać i zapomnieć o naturalnych potrzebach seksual
                > nych fundując sobie dodatkowo nerwice seksualne? To może od razu prawnie uregul
                > ować, że seks wyłącznie dla zdrowych - co sądzisz?

                Nie, seks wyłacznie dla odpowiedzialnych. Jak się jest chorym, to trzeba widzieć i wybrać co jest wazniesze.


                > Czyżby uwierzyły rekla
                > > mie 100% skuteczności antykoncepcji. A może uznały, iż antykoncepcją jest
                > aborc
                > > ja.

                Nalezy, nie nalezy - wybór kobiety i mężczyzny, ich odpowiedzialnośc. Rownież za zdrowie kobioety i zdrowie dziecka jak kobieta zajdzie w ciążę..


                Pewnie, współżycie im się należy, nie można wymagać od nich odpowiedz
                > ialnoś
                > zaspokojenie potrzeb seksualnych jest naturalne a nie że "im się należy". O czy
                > m wie też kler, który wybiera sobie odpowiednich partnerów aby nie było ciąży (
                > dzieci, mężczyźni) choć to właśnie kler ślubował celibat z czym się też wiąże b
                > rak współżycia, a nie kobiety. Niech więc kler dostosuje się do własnych zasad
                > (onanizowanie też się liczy!) a nie skandalicznie i bezczelnie wymaga od kobiet
                > realizowania ich własnych ślubów.

                A może nie mają potrzeb seksualnych. A może ćwicza się w dosoknałości poprzez abstynecję.
                Nie możesz tego zrozumieć, trudno.


                > > Piszesz lekarze straszą, nie oni pokazują możliwe konsekwencje.
                > nie mówimy o możliwych konsekwencjach, bo te są po wszystkim. Zarówno po antyko
                > ncepcji jak i długotrwałej abstynencji.
                Skąd taka pewność.

                Mowa o odmowie przepisania recepty, jak
                > i straszeniu absurdalnymi konsekwencjami. Czyli wyolbrzymionymi, nieprawdziwym
                > i, fałszywymi.

                A może tak przyklady straszenia ?

                > Nie napisałeś nic na temat moralności kleru, pedofilii.
                Napisałem, nawet w tym wątku
                • ewelina_1 Re: Co ma Owsiak do aborcji 13.01.12, 21:14
                  tomek_456 napisał:

                  > Z ironią ? Ok
                  bez ironii

                  > Pomogły ? Dały wsparcie finansowe, czy raczej ciągały chorą kobiete od Telewizj
                  > i do Telewizji.
                  tak, pomogły. Nie ciągnęły do telewizji. Coś pomieszałeś. Pomogły jej walczyć o swoje prawa. To tzw. obrońcy życia poczętego ujawnili Jej dane a z Jej cierpienia urządzili przedstawienie dla gawiedzi.

                  > Nie, seks wyłacznie dla odpowiedzialnych. Jak się jest chorym, to trzeba widzie
                  > ć i wybrać co jest wazniesze.
                  seks jest dla wszystkich, tak to natura wymyśliła. W większości chorób nie zanikają potrzeby seksualne, a karać ludzi za chorobę mogą tylko psychopaci. W związku z tym osoba chora niczego nie musi wybierać. Może sama siebie ograniczać z powodu poglądów. Własnych a nie cudzych.

                  > Nalezy, nie nalezy - wybór kobiety i mężczyzny, ich odpowiedzialnośc. Rownież z
                  > a zdrowie kobioety i zdrowie dziecka jak kobieta zajdzie w ciążę..
                  dlatego właśnie istnieje aborcja. Im szybciej, tym lepiej.

                  > A może nie mają potrzeb seksualnych. A może ćwicza się w dosoknałości poprzez a
                  > bstynecję.
                  > Nie możesz tego zrozumieć, trudno.
                  co??? mowa była o klerze, który łamie własne śluby a nie o powodach, dla których ludzie rezygnują ze współżycia.

                  > A może tak przyklady straszenia ?
                  chyba żartujesz. Nigdy nie słyszałeś o odmowie wydania recepty z NFZ z powodu przekonań religijnych albo straszeniu pewną bezpłodnością?

                  > Napisałem, nawet w tym wątku
                  cieszę się, że zgadzasz się ze mną
                  • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 13.01.12, 21:32
                    ewelina_1 napisała:

                    > tomek_456 napisał:
                    >
                    > > Z ironią ? Ok
                    > bez ironii
                    >
                    > > Nie, seks wyłacznie dla odpowiedzialnych. Jak się jest chorym, to trzeba
                    > widzie
                    > > ć i wybrać co jest wazniesze.
                    > seks jest dla wszystkich, tak to natura wymyśliła. W większości chorób nie zani
                    > kają potrzeby seksualne, a karać ludzi za chorobę mogą tylko psychopaci. W zwią
                    > zku z tym osoba chora niczego nie musi wybierać. Może sama siebie ograniczać z
                    > powodu poglądów. Własnych a nie cudzych.

                    Każdą potrzebę, ktorą natura wymysliła czlowiek ma prawo realizować bez żadnych zastrzeżen ?

                    > > Nalezy, nie nalezy - wybór kobiety i mężczyzny, ich odpowiedzialnośc. Row
                    > nież z
                    > > a zdrowie kobioety i zdrowie dziecka jak kobieta zajdzie w ciążę..
                    > dlatego właśnie istnieje aborcja. Im szybciej, tym lepiej.

                    Nie, dlatego istnieje małżenstwo, aby dzieci były wychowywane zgodnie z naturalna potrzebą posiadania przez nie matki i ojca. Czy aby tego natura nie wymyśliła ?

                    > > A może nie mają potrzeb seksualnych. A może ćwicza się w dosoknałości pop
                    > rzez a
                    > > bstynecję.
                    > > Nie możesz tego zrozumieć, trudno.
                    > co??? mowa była o klerze, który łamie własne śluby a nie o powodach, dla któryc
                    > h ludzie rezygnują ze współżycia.
                    Skąd wiesz , że łamią: z gazety, z telewizji ?

                    > > A może tak przyklady straszenia ?
                    > chyba żartujesz. Nigdy nie słyszałeś o odmowie wydania recepty z NFZ z powodu p
                    > rzekonań religijnych albo straszeniu pewną bezpłodnością?
                    Na 100% jestes pewna, że nie powodują bezplodności.

                    >
                    > > Napisałem, nawet w tym wątku
                    > cieszę się, że zgadzasz się ze mną
                    Nie, nie zgdzam się z Tobą,
                    Ba nie rozumiem, czemu winien jest Kościól. Temu że głosi nauki ?
                    Czy temu, że jest grzeszny. Bo jak to drugie, to polecam poznanie zamiast faktów medialnych choćby podstaw nauki głoszonej przez KK.
    • gandalph Co ma Owsiak do aborcji 14.01.12, 01:47
      Jak to, co? Przecież wiadomo, jak ktoś da na Owsiaka, to mniej da na tacę, wówczas ten i ów katabas będzie musiał przejść na dietę albo kupić sobie mnie wypasiony samochód. W związku z tym każdy środek jest dobry, aby zohydzić konkurencję.
      • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 14.01.12, 07:32
        gandalph napisał:

        > Jak to, co? Przecież wiadomo, jak ktoś da na Owsiaka, to mniej da na tacę, wówc
        > zas ten i ów katabas będzie musiał przejść na dietę albo kupić sobie mnie wypas
        > iony samochód. W związku z tym każdy środek jest dobry, aby zohydzić konkurencj
        > ę.
        Nim coś napiszesz aby zrozumieć istotę problemu polecam lekture - np to: Kazanie na górze - Ewangelia Mateusza (Mt 5,1 - 7,28).
        • gandalph Re: Co ma Owsiak do aborcji 14.01.12, 13:14
          Nie mieszaj św. Mateusza ani innych ewangelistów do brudnych interesów kościółka!
          • tomek_456 Re: Co ma Owsiak do aborcji 14.01.12, 13:21
            gandalph napisał:

            > Nie mieszaj św. Mateusza ani innych ewangelistów do brudnych interesów kościółk
            > a!

            Uważam, że nie mam prawa oceniac kogokolwiek.
            • gandalph Sam zacząłeś! 14.01.12, 15:21
              To znaczy wyjechałeś ze św. Mateuszem. Tymczasem istnieją poważne podejrzenia, że za najazdem kościółka na Owsiaka przemawiają zupełnie inne, przyziemne przyczyny.
              • tomek_456 Re: Sam zacząłeś! 14.01.12, 15:43
                gandalph napisał:

                > To znaczy wyjechałeś ze św. Mateuszem. Tymczasem istnieją poważne podejrzenia,
                > że za najazdem kościółka na Owsiaka przemawiają zupełnie inne, przyziemne przyc
                > zyny.
                I tu mozemy podyskutować.
                Natomiast nie masz żadnej pewności, więc nie pisz, jak byc ją miał.
                To po pierwsze, a po drugie proponuję dysuksję prowadzić jedenak w szacunku do ludzi.
                I jeszcze raz poczytaj Mateusza, ciekawaie pisze.
                • gandalph Re: Sam zacząłeś! 14.01.12, 16:05
                  tomek_456 napisał:

                  > gandalph napisał:
                  >
                  > > To znaczy wyjechałeś ze św. Mateuszem. Tymczasem istnieją poważne podejrz
                  > enia,
                  > > że za najazdem kościółka na Owsiaka przemawiają zupełnie inne, przyziemne
                  > przyc
                  > > zyny.
                  > I tu mozemy podyskutować.
                  > Natomiast nie masz żadnej pewności, więc nie pisz, jak byc ją miał.

                  "Żelazne" dowody to trzeba mieć w sądzie. Natomiast mam podstawy do tego, by powątpiewać w czystość intencji KK. Dlatego mu nie wierzę.

                  > To po pierwsze, a po drugie proponuję dysuksję prowadzić jedenak w szacunku do
                  > ludzi.

                  ??

                  > I jeszcze raz poczytaj Mateusza, ciekawaie pisze.
                  >
                  >
                  Wyobraź sobie, że czytałem. Mam nawet ulubiony cytat z NT, właśnie ze św. Mateusza, a konkretnie 7,1-13,14. Ale to temat na zupełnie inną dyskusję, bo jej zasięg oddziaływania jest znacznie szerszy.
                  Inna rzecz, że w ogóle mi nie po drodze z KK, czy chrześcijaństwem jako takim (jakkolwiek zawahałbym się przy niektórych odłamach protestanckich) ; zresztą nie są w tym osamotnieni. To jest tylko kolejna odmiana kolektywizmu, który odrzucam z przyczyn zasadniczych.
                  >
                  • tomek_456 Re: Sam zacząłeś! 14.01.12, 16:21
                    gandalph napisał:

                    > tomek_456 napisał:
                    >
                    > > gandalph napisał:
                    > >
                    > > > To znaczy wyjechałeś ze św. Mateuszem. Tymczasem istnieją poważne p
                    > odejrz
                    > > enia,
                    > > > że za najazdem kościółka na Owsiaka przemawiają zupełnie inne, przy
                    > ziemne
                    > > przyc
                    > > > zyny.
                    > > I tu mozemy podyskutować.
                    > > Natomiast nie masz żadnej pewności, więc nie pisz, jak byc ją miał.
                    >
                    > "Żelazne" dowody to trzeba mieć w sądzie. Natomiast mam podstawy do tego, by po
                    > wątpiewać w czystość intencji KK. Dlatego mu nie wierzę.
                    >
                    > > To po pierwsze, a po drugie proponuję dysuksję prowadzić jedenak w szacun
                    > ku do
                    > > ludzi.
                    >
                    >> ??
                    Np. Po co pisac "kościółku". Ludzi wierzący tez mają prawo do szacunku.

                    > Wyobraź sobie, że czytałem. Mam nawet ulubiony cytat z NT, właśnie ze św. Mateu
                    > sza, a konkretnie 7,1-13,14. Ale to temat na zupełnie inną dyskusję, bo jej zas
                    > ięg oddziaływania jest znacznie szerszy.

                    Wg mnie ważna jest całość Ewangelii. Nie wybrane fragmenty.

                    > Inna rzecz, że w ogóle mi nie po drodze z KK, czy chrześcijaństwem jako takim (
                    > jakkolwiek zawahałbym się przy niektórych odłamach protestanckich) ; zresztą ni
                    > e są w tym osamotnieni. To jest tylko kolejna odmiana kolektywizmu, który odrzu
                    > cam z przyczyn zasadniczych.
                    To dlaczego piszesz w temacie kościoła. Nie podrodze Ci, ok, ale po co dyskutować czemu KK ma krytyczny stosunek do WOSP ? Wiesz, czy uważasz, ze wiesz.



                    >
                    >
                    • gandalph Re: Sam zacząłeś! 15.01.12, 14:54
                      tomek_456 napisał:


                      > Np. Po co pisac "kościółku". Ludzi wierzący tez mają prawo do szacunku.

                      Nie zrozumiałeś! Właściwie nie powinno mnie to dziwić. Katolicy nagminnie albo udają, że nie wiedzą, o co chodzi, albo nie widzą zasadniczej różnicy. Otóż ja nie mam nic do osób wierzących, niechby nawet i w kozła. Mówiąc o "kościółku" mam na myśli zawsze i wszędzie hierarchię kościelną, tzn. osobników od wikarego po papieża, którą uważam za złodziejską mafię oszustów, zachowujących się tak, jakby każdy z nich miał na biurku bezpośredni telefon do Pana Boga. Natomiast jest paru takich ludzi kościoła, do których żywię duży szacunek, np. śp. ks. prof. Tischner. Gdyby, wzorem protestantów, ksiądz był tylko i wyłącznie mistrzem ceremonii, tzn. ograniczył się tylko (czyli aż!) do funkcji duszpasterskich i liturgicznych, nie powiedziałbym złego słowa. Ponieważ jednak panoszą się wszędzie, tym samym wystawiają się na ostrą krytykę również osób niezwiązanych z kościołem katolickim.
                      (A tak na marginesie: "szacunek" nie jest czymś danym z góry. Jeśli mówię, że mam duży szacunek do tego, co mówił, pisał i robił ks. Tischner, to z konkretnego powodu, a nie, dlatego że był profesorem czy księdzem).
                      >

                      > Wg mnie ważna jest całość Ewangelii. Nie wybrane fragmenty.
                      Mów za siebie! Poza tym, odnoszę wrażenie, choć mogę się mylić, że poszczególni urzędnicy pana B. ewangelię, i w ogóle Biblię, traktują dość wybiórczo.
                      >
                      > > Inna rzecz, że w ogóle mi nie po drodze z KK, czy chrześcijaństwem jako t
                      > akim (
                      > > jakkolwiek zawahałbym się przy niektórych odłamach protestanckich) ; zres
                      > ztą ni
                      > > e są w tym osamotnieni. To jest tylko kolejna odmiana kolektywizmu, który
                      > odrzu
                      > > cam z przyczyn zasadniczych.
                      > To dlaczego piszesz w temacie kościoła. Nie podrodze Ci, ok, ale po co dyskutow
                      > ać czemu KK ma krytyczny stosunek do WOSP ? Wiesz, czy uważasz, ze wiesz.
                      A co to, nie wolno mi mieć własnego zdania o kościele (żeby nie było nieporozumień: kościele w rozumieniu organizacji i hierarchii kościelnej)? Dlatego powtórzę: uważam go za złodziejską mafię, oszustów żerujących na niewiedzy/nieświadomości/łatwowierności swoich owieczek, w dodatku skutecznie, od 2000 lat, wpędzającą swoje owieczki w poczucie winy i je następnie eksploatujące - dla własnych celów.
                      • tomek_456 Re: Sam zacząłeś! 15.01.12, 15:59
                        gandalph napisał:


                        [i]> Nie zrozumiałeś! Właściwie nie powinno mnie to dziwić. Katolicy nagminnie albo
                        > udają, że nie wiedzą, o co chodzi, albo nie widzą zasadniczej


                        To Ty nie rozumiesz, trudno.
                        Przy okazji, czy Ty wszyskie rozumy pozjadaleś, że wydajesz takie sądy jak podkreśłiłem.

                        > Otóż ja nie mam nic do osób wierzących, niechby nawet i w kozła. Mówiąc o "kościółku" m
                        > am na myśli zawsze i wszędzie hierarchię kościelną, tzn. osobników od wikarego
                        > po papieża,


                        Ciekawy pogląd bez zrozumienia istoty religii katolickiej.

                        Natomiast jest paru takich ludzi kościoła, do których żywię duży szacunek, np. śp. ks. pro
                        > f. Tischner.


                        No i co ztego wynika, jak i o nim piszesz "kościółku". Akapit wyżej.



                        > Gdyby, wzorem protestantów, ksiądz był tylko i wyłącznie mistrzem
                        > ceremonii, tzn. ograniczył się tylko (czyli aż!) do funkcji duszpasterskich i l
                        > iturgicznych, nie powiedziałbym złego słowa.

                        Zostań protestantem. Z przyjęciem świadomie całej ich religii.

                        >Ponieważ jednak panoszą się wszędz
                        > ie, tym samym wystawiają się na ostrą krytykę również osób niezwiązanych z kośc
                        > iołem katolickim.

                        Dalej nie rozumiem dlaczego ocenisz ludzi. No bo "kościólek" to konkretni ludzie.

                        > > Wg mnie ważna jest całość Ewangelii. Nie wybrane fragmenty.
                        > Mów za siebie!


                        Powiem dalej, tylko całośc Biblii daje pełen obraz przesłania Boga.
                        Szkoda, że nie czytasz całości, nie pisałbyś takich niepoważnych stwierdzen o Kościele.


                        >Poza tym, odnoszę wrażenie, choć mogę się mylić, że poszczególni
                        > urzędnicy pana B. ewangelię, i w ogóle Biblię, traktują dość wybiórczo.

                        A jak TY ją traktujesz ? W całości, czy wybiórczo, bo ja odnosze wrażenie że wybiórczo.

                        > A co to, nie wolno mi mieć własnego zdania o kościele (żeby nie było nieporozum
                        > ień: kościele w rozumieniu organizacji i hierarchii kościelnej)? Dlatego powtór
                        > zę: uważam go za złodziejską mafię, oszustów żerujących na niewiedzy/nieświadom
                        > ości/łatwowierności swoich owieczek, w dodatku skutecznie, od 2000 lat, wpędzaj
                        > ącą swoje owieczki w poczucie winy i je następnie eksploatujące - dla własnych
                        > celów.

                        Stawianie w opozycji ludu bożego i hierarchii - kolejny przykład, ze nie wiesz o czym piszesz.
                        • gandalph Nie rżnij głupa, księżulku 15.01.12, 19:45
                          Powtarzam, po raz ostatni, nic mi do owieczek kościoła katolickiego. Mówiąc o kościele miałem i mam na myśli samą organizację i hierarchię kościelną, od wikarego po papieża. Jeśli ktoś jest na tyle ograniczony, że nie widzi różnicy między osobami wyznającymi chrześcijaństwo w obrządku katolickim (w skrócie: wiernymi) a strukturą organizacyjną związku wyznaniowego zwanego kościołem katolickim, na co składają się poszczególni funkcjonariusze, od wikarego wzwyż (w skrócie: hierarchią kościelną), to znaczy, że niczego nie rozumie. Bo to nie jest to samo - w ujęciu funkcjonalnym. Jeżeli zaś ta różnica jest, przy pełnej świadomości faktu, świadomie i celowo zacierana np. na okoliczność dyskusji publicznej, to świadczy to jak najgorzej o samych wiernych. Mam nadzieję, że niedostrzeganie tej różnicy bierze się tylko z nieświadomości. Jeśli tak, to najwyższy czas byś przejrzał na oczy i nie stawał w obronie czegoś, czego w żaden sposób nie da się obronić.
                          Protestanci już dawno temu tę różnicę zauważyli i wyciągnęli z tego wnioski dobrze na tym wychodząc. Tam pastor/kaznodzieja, czy jak to się nazywa, nie ma nad sobą żadnych zwierzchników, co najwyżej w sensie teologicznym/autorytetu, a nie organizacyjnym.

                          Zaś co do meritum sprawy, napisałem już wielokrotnie na forum, również w tym wątku, że spór wokół aborcji jest na płaszczyźnie moralnej nierozstrzygalny i w związku z tym szkoda czasu i atłasu...
                          Decyzje natury prawnej są oczywiście możliwe i zapewne nie jeden raz będą jeszcze na porządku dziennym.
                          • tomek_456 Re: Nie rżnij głupa, księżulku 15.01.12, 20:01
                            gandalph napisał:

                            > Powtarzam, po raz ostatni, nic mi do owieczek kościoła katolickiego. Mówiąc o k
                            > ościele miałem i mam na myśli samą organizację i hierarchię kościelną, od wikar
                            > ego po papieża. Jeśli ktoś jest na tyle ograniczony, że nie widzi różnicy międz
                            > y osobami wyznającymi chrześcijaństwo w obrządku katolickim (w skrócie: wiernym
                            > i) a strukturą organizacyjną związku wyznaniowego zwanego kościołem katolickim,
                            > na co składają się poszczególni funkcjonariusze, od wikarego wzwyż (w skrócie:
                            > hierarchią kościelną), to znaczy, że niczego nie rozumie. Bo to nie jest to sa
                            > mo - w ujęciu funkcjonalnym.

                            Każdego katolika obowiązkuje kodeks prawa kanonicznego - @gandalph zapoznaj się z tym aktem prawa nim cos napiszesz.
                            Jak komus nie pasuje, trudno, nikt nie będzie płakal, za to będzie się modłił o nawrocenie.

                            Jeżeli zaś ta różnica jest, przy pełnej świadomośc
                            > i faktu, świadomie i celowo zacierana np. na okoliczność dyskusji publicznej, t
                            > o świadczy to jak najgorzej o samych wiernych. Mam nadzieję, że niedostrzeganie
                            > tej różnicy bierze się tylko z nieświadomości. Jeśli tak, to najwyższy czas by
                            > ś przejrzał na oczy i nie stawał w obronie czegoś, czego w żaden sposób nie da
                            > się obronić.


                            @gandalph - rozumiem ,że kazdy, kto jest wierzącym katolikiem jest nieświadomy ?
                            Czego, Twojego chciejstwa, czy twoje niewiedzy ?

                            > Protestanci już dawno temu tę różnicę zauważyli i wyciągnęli z tego wnioski dob
                            > rze na tym wychodząc. Tam pastor/kaznodzieja, czy jak to się nazywa, nie ma nad
                            > sobą żadnych zwierzchników, co najwyżej w sensie teologicznym/autorytetu, a ni
                            > e organizacyjnym.


                            Kazdy moze zostać protestantem - jego wybór.
                            I protestanci i katolicy mają swoje reguły reliigi, które sa zobowiązni przestrzegać.

                            > Zaś co do meritum sprawy, napisałem już wielokrotnie na forum, również w tym wą
                            > tku, że spór wokół aborcji jest na płaszczyźnie moralnej nierozstrzygalny i w z
                            > wiązku z tym szkoda czasu i atłasu...

                            Jest rozstrzygalna. @gandalph nie rozumie, trudno. W szczegolności jest rozstrzygalna w świetle celu każdego czlowieka ochrzczonego. Jest niedozwolona.

                            ps. nie jestem księdzem

                            -----
                            Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
                            • gandalph Re: Nie rżnij głupa, księżulku 15.01.12, 20:14
                              A więc, wolisz żyć w nieświadomości - Twój wybór. Ja próbowałem Ci uświadomić różnicę między wiernymi KK i hierarchią kościelną KK. Rozważ to w świetle własnej doktryny: niewiedza nie jest grzechem, ale pozostawanie/upieranie się przy niewiedzy, już zdaje się jest!
                              Żaden spór natury moralnej nie jest rozstrzygalny. Z Twoich przekonań etyczno-moralnych dla mnie nic nie wynika, i nawzajem. Na tym gruncie do niczego nie dojdziemy. W ostatecznym rozrachunku rzecz rozstrzygnie się w drodze referendum.
                              • tomek_456 Re: Nie rżnij głupa, księżulku 15.01.12, 20:18
                                gandalph napisał:

                                > A więc, wolisz żyć w nieświadomości - Twój wybór. Ja próbowałem Ci uświadomić r
                                > óżnicę między wiernymi KK i hierarchią kościelną KK. Rozważ to w świetle własne
                                > j doktryny: niewiedza nie jest grzechem, ale pozostawanie/upieranie się przy ni
                                > ewiedzy, już zdaje się jest!

                                Dalej nie wiem, skąd taką wiedze masz. Z własnych przekonań ?
                                • gandalph A ty w ogóle coś wiesz? 15.01.12, 20:21
                                  tomek_456 napisał:


                                  >
                                  > Dalej nie wiem, skąd taką wiedze masz. Z własnych przekonań ?
                                  >
                                  czy tylko to, co ksiądz-dobrodziej na kazaniu nawijał?
                                  • tomek_456 Re: A ty w ogóle coś wiesz? 15.01.12, 20:23
                                    gandalph napisał:

                                    > tomek_456 napisał:
                                    >
                                    >
                                    > >
                                    > > Dalej nie wiem, skąd taką wiedze masz. Z własnych przekonań ?

                                    Ludzie nie odpowiadają pytaniem na pytanie.

                                    Ale tak, wiem.
                                    I nie z kazania, dzisiaj go niebyło
                                    • gandalph Re: A ty w ogóle coś wiesz? 16.01.12, 03:08
                                      tomek_456 napisał:


                                      > Ludzie nie odpowiadają pytaniem na pytanie.
                                      >
                                      Owszem, odpowiadają, jak w tej anegdocie:
                                      A: bo to wszystko przez Żydów!
                                      B: i cyklistów!
                                      A: dlaczego przez cyklistów?
                                      B: a dlaczego przez Żydów?

                                      Na idiotyzmy się właśnie w ten sposób odpowiada.
                                      Odsyłam do postu niżej i kończę dyskusję, bo nie ma ani o czym, ani z kim gadać.
                                      Szkoda czasu!
                                      > Ale tak, wiem.
                                      > I nie z kazania, dzisiaj go niebyło
                                      >
                                      • tomek_456 Re: A ty w ogóle coś wiesz? 16.01.12, 08:51
                                        gandalph napisał:

                                        "kończę dyskusję, bo nie ma ani o czym, ani z kim gadać"

                                        W myśl zasady : ja wiem najlepiej, a jak się ze mną nie zgadzasz, to tym gorzej dla ciebie.

                                        ok., zamykamy dyskusje
      • benek231 Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 16:50
        Bez odnosnej wiedzy medycznej, i bez mozliwosci wykonywania zabiegu usuniecia plodu, kazdego roku, miliony kobiet skazane bylyby na chodzenie w niepozadanych ciazach, i rodzenie niechcianych dzieci. Aborcja pomaga wyeliminowac bardzo duzo nieszczescia w swiecie, a wiec jest dobrem.

        To ten zlodziejski kosciolek jest zlem - bo oglupia ludzi, w celu wykorzystywania ich do wlasnych celow.
        • tomek_456 Re: Aborcja jest jednak zlem 14.01.12, 17:10
          benek231 napisał:


          > To ten zlodziejski kosciolek jest zlem - bo oglupia ludzi, w celu wykorzystywan
          > ia ich do wlasnych celow.
          Bzdura, ale jak juz musisz sobie tak tłumaczć KK, to trudno
          • benek231 Re: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 17:17
            tomek_456 napisał:

            > benek231 napisał:
            >
            >
            > > To ten zlodziejski kosciolek jest zlem - bo oglupia ludzi, w celu wykorzy
            > stywan
            > > ia ich do wlasnych celow.
            > Bzdura, ale jak juz musisz sobie tak tłumaczć KK, to trudno
            >
            >
            *Dobre. Zupelnie jakbys powiedzial: "jak juz musisz twierdzic, ze 2X2=4, to trudno".

            Generalnie, tego nie da sie inaczej wytlumaczyc.

            A aborcja jest jednak dobrem. Co ja uzasadnilem.
            • tomek_456 Re: Aborcja jest jednak złem 14.01.12, 17:24
              benek231 napisał:

              > tomek_456 napisał:
              >
              > > benek231 napisał:
              > >
              > >
              > > > To ten zlodziejski kosciolek jest zlem - bo oglupia ludzi, w celu w
              > ykorzy
              > > stywan
              > > > ia ich do wlasnych celow.
              > > Bzdura, ale jak juz musisz sobie tak tłumaczć KK, to trudno
              > >
              > >
              > *Dobre. Zupelnie jakbys powiedzial: "jak juz musisz twierdzic, ze 2X2=4, to tru
              > dno".
              >
              > Generalnie, tego nie da sie inaczej wytlumaczyc.
              >
              > A aborcja jest jednak dobrem. Co ja uzasadnilem.
              Czym, wyborami kobiet ?
              Czy nieszczęściem, które by spotkało dzieci, które się nie urodziły, bo kobiety w trosce, aby ich nie spotkało nieszczęście nie pozwoliły im sprawdzić, czy by spotkałoby je nieszczęście.
              Czy nieszczęściem kobiet ? Odpowiedzialnością za swoje czyny ?
              A może ucieczką mężczyzny przed odpowiedzialnością ?
              • benek231 Re: Aborcja jest jednak złem 14.01.12, 17:39
                tomek_456 napisał:

                > >
                > > A aborcja jest jednak dobrem. Co ja uzasadnilem.
                >
                > Czym, wyborami kobiet ?
                >
                >
                *Oczywiscie. Nieszczescie dotyczyc moze wylacznie kobiety - nigdy zygoty. Nieszczescie to caly zespol uczuc, ktorych zygota nie doswiadcza - w przeciwienstwie do kobiety.
                >
                > Czy nieszczęściem, które by spotkało dzieci, które się nie urodziły, bo kobiety
                > w trosce, aby ich nie spotkało nieszczęście nie pozwoliły im sprawdzić, czy by
                > spotkałoby je nieszczęście.
                >
                >
                *Czy mowisz o tych duszyczkach (czyli "dzieciach") czekajacych w niebie w kolejce na przydzial cielesnej powloki?
                >
                >
                > Czy nieszczęściem kobiet ? Odpowiedzialnością za swoje czyny ?
                > A może ucieczką mężczyzny przed odpowiedzialnością ?
                >
                >
                *Za jakie czyny? Za to, ze ma meza psychola wymuszajacego seks(?), a przy tym, wraz z trojka dzieci calkowicie od niego zalezy?

                Wczesniejszy tytul postu, mowiacy o psychopatach, okazuje sie trafny, raz jeszcze. Twoj zlodziejski kosciolek calkowicie uodpornil Cie na ludzkie cierpienie. W zamian podsunal Ci zygoty.
                • tomek_456 Re: Aborcja jest jednak złem 14.01.12, 17:46
                  A może aborcja jest ucieczką mężczyzny przed odpowiedzialnością za matkę dziecka ?

                  Wręcz czasami sadze, ze mężczyźni popierają aborcję, aby pozbyć się kłopotu. Aborcja ich rozgrzesza, bo gdyby było dziecko, to musieliby za nie odpowiadać np. finansowo.
                  Lepiej zrzucić wszystko na kobietę i w ohydnym szantażem wymóc aby dokonała aborcji. I jeszcze tłumaczą jej, że chronią ją przed nieszczęściem.
                  • benek231 Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 17:56
                    Mowiac o mezach psycholach wymuszajacych seks, mialem takze na mysli tych bogobojnych mezow, ktorzy zyczyliby sobie czwartego dziecka, i nigdy nie zgodziliby sie na aborcje.
                    • tomek_456 Re: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 18:02
                      benek231 napisał:

                      > Mowiac o mezach psycholach wymuszajacych seks, mialem takze na mysli tych bogob
                      > ojnych mezow, ktorzy zyczyliby sobie czwartego dziecka, i nigdy nie zgodziliby
                      > sie na aborcje.

                      Dobrze rozumiem, iż mąż nie wyrażjacy zgody na aborcje to psychol ?
                      Najlpiej mężowi powiedziec - "żono - twoje dziecko, twoj problem. Mnie ono nie interesuje". Bez komentarza
                • benek231 PS: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 17:52
                  W szeregu przypadkow nie sposob mowic o jakiejkolwiek winie kobiety za niepozadana ciaze. W tych przypadkach kobieta musi miec prawo do usuniecia niechcianego plodu, jesli tylko dojdzie, ze tak bedzie dla niej lepiej. Musi wiec miec latwy dostep do aborcyjnej uslugi - bez potrzeby tlumaczenia sie komukolwiek ze swojej decyzji.
                  • tomek_456 Re: PS: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 17:57
                    benek231 napisał:

                    > W szeregu przypadkow nie sposob mowic o jakiejkolwiek winie kobiety za niepozad
                    > ana ciaze. W tych przypadkach kobieta musi miec prawo do usuniecia niechcianego
                    > plodu, jesli tylko dojdzie, ze tak bedzie dla niej lepiej. Musi wiec miec latw
                    > y dostep do aborcyjnej uslugi - bez potrzeby tlumaczenia sie komukolwiek ze swo
                    > jej decyzji.

                    Podrąże, a co z winą mężczyzny ? I opowiedzialnością. Cechami podkreślanmi przez wielkich myślicieli np greckich.
                    Aborcja powoduje zanik odpowiedzialności. I od kobiet i od mężczyzn.
                    • benek231 Re: PS: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 18:09
                      tomek_456 napisał:

                      > benek231 napisał:
                      >
                      > > W szeregu przypadkow nie sposob mowic o jakiejkolwiek winie kobiety za ni
                      > epozadana ciaze. W tych przypadkach kobieta musi miec prawo do usuniecia niechc
                      > ianego plodu, jesli tylko dojdzie, ze tak bedzie dla niej lepiej. Musi wiec mie
                      > c latwy dostep do aborcyjnej uslugi - bez potrzeby tlumaczenia sie komukolwiek
                      > ze swojej decyzji.
                      >
                      > Podrąże, a co z winą mężczyzny ? I opowiedzialnością. Cechami podkreślanmi prze
                      > z wielkich myślicieli np greckich.
                      > Aborcja powoduje zanik odpowiedzialności. I od kobiet i od mężczyzn.
                      >
                      >
                      *Myslalem, ze to oczywiste iz wina lezy po stronie tego meza psychola, wymuszajacego seks, takze w dni plodne. Tylko czy moze w czyms zmienic jej stanowistko - przeciez ow maz tyran lezy u podstaw jej decyzji. Ona moze i nie mialaby nic przeciwko kolejnemu dziecku, ale juz nigdy z tym czlowiekiem. Zastanow sie nad tym...

                      Czy pozbycie sie ciazy przez te kobiete w jakikolwiek sposob wplynie na zachowanie jej meza, jesli on nie bedzie o tym wiedzial? Czy zmieni to cokolwiek w jej sytuacji, oprocz tego, ze jak na razie, nie bedzie miala czwartego dziecka z tym czlowiekiem?
                      A piate moze byc dopiero po czwartym...
                      • tomek_456 Re: PS: Aborcja jest jednak zlem 14.01.12, 18:21
                        benek231 napisał:

                        > tomek_456 napisał:
                        >
                        > > benek231 napisał:
                        > >
                        > > > W szeregu przypadkow nie sposob mowic o jakiejkolwiek winie kobiety
                        > za ni
                        > > epozadana ciaze. W tych przypadkach kobieta musi miec prawo do usuniecia
                        > niechc
                        > > ianego plodu, jesli tylko dojdzie, ze tak bedzie dla niej lepiej. Musi wi
                        > ec mie
                        > > c latwy dostep do aborcyjnej uslugi - bez potrzeby tlumaczenia sie komuko
                        > lwiek
                        > > ze swojej decyzji.
                        > >
                        > > Podrąże, a co z winą mężczyzny ? I opowiedzialnością. Cechami podkreślanm
                        > i prze
                        > > z wielkich myślicieli np greckich.
                        > > Aborcja powoduje zanik odpowiedzialności. I od kobiet i od mężczyzn.
                        > >
                        > >
                        > *Myslalem, ze to oczywiste iz wina lezy po stronie tego meza psychola, wymuszaj
                        > acego seks, takze w dni plodne. Tylko czy moze w czyms zmienic jej stanowistko
                        > - przeciez ow maz tyran lezy u podstaw jej decyzji. Ona moze i nie mialaby nic
                        > przeciwko kolejnemu dziecku, ale juz nigdy z tym czlowiekiem. Zastanow sie nad
                        > tym...
                        >
                        > Czy pozbycie sie ciazy przez te kobiete w jakikolwiek sposob wplynie na zachowa
                        > nie jej meza, jesli on nie bedzie o tym wiedzial? Czy zmieni to cokolwiek w jej
                        > sytuacji, oprocz tego, ze jak na razie, nie bedzie miala czwartego dziecka z t
                        > ym czlowiekiem?
                        > A piate moze byc dopiero po czwartym...
                        No włąśnie, piątem, szóste,.....
                        Dlaczego myślisz, ze aborcje coś pomogą, czy ona będzie mniej nieszczęśliwa jak dokona kilkunastu aborcji.
                        Czy mąż się zmieni. Nie.
                        I tak średnio kilka razy na rok aborcja.
                        Genialne rozwiązanie. Już współczuje kobiecie takiego doradcy.



                        bardziej szczęśliwa
                        • benek231 Re: PS: Aborcja jest jednak zlem 14.01.12, 22:56
                          tomek_456 napisał:


                          > Dlaczego myślisz, ze aborcje coś pomogą, czy ona będzie mniej nieszczęśl
                          > iwa jak dokona kilkunastu aborcji.
                          >
                          >
                          *Na pewno nie bedzie miala niechcianej ciazy, z powodu ktorej byla nieszczesliwa. A co dalej to juz nie wiem - nie moja sprawa. Nie staram sie przewidziec wszystkiego az do konca swiata.
                          >
                          >

                          > I tak średnio kilka razy na rok aborcja.
                          >
                          >
                          *Kilka razy do roku??????
                          >
                          Genialne rozwiązanie. Już współczuje kobiecie takiego doradcy.
                          >
                          >
                          *Doradzac to ona doradza sama sobie. Mojego doradztwa nie potrzebuje. Niezbedna jest jej natomiast uczciwa informacja, oraz dostep do aborcji na zyczenie.

                          "Aborcja" tonie jest jakis abstrakcyjny temat akademicki. To caly wszechswiat indywidualnych przypadkow ludzkich nieszczesc. Jedne latwiejsze do "przelkniecia", a inne trudniejsze, niemniej absolutnie nie nadajace sie do wpakowania do wspolnego worka pn. 'aborcja' - ktora ma objac zakaz.
                          • tomek_456 Re: PS: Aborcja jest jednak zlem 14.01.12, 23:07
                            benek231 napisał:

                            > tomek_456 napisał:
                            >
                            >
                            > > Dlaczego myślisz, ze aborcje coś pomogą, czy ona będzie mniej nies
                            > zczęśl
                            > > iwa jak dokona kilkunastu aborcji.
                            > >
                            > >
                            > *Na pewno nie bedzie miala niechcianej ciazy, z powodu ktorej byla nieszczesliw
                            > a. A co dalej to juz nie wiem - nie moja sprawa. Nie staram sie przewidziec wsz
                            > ystkiego az do konca swiata.


                            Propagowac aborcję tak, odpowiedzialnośc za to, to juz nie ja.

                            > > I tak średnio kilka razy na rok aborcja.
                            > *Kilka razy do roku??????

                            Jak nie wiecej.

                            > >
                            > Genialne rozwiązanie. Już współczuje kobiecie takiego doradcy.
                            > >
                            > >

                            > *Doradzac to ona doradza sama sobie. Mojego doradztwa nie potrzebuje. Niezbedna
                            > jest jej natomiast uczciwa informacja, oraz dostep do aborcji na zyczenie.


                            To jest zadna informacja, to jest doradzanie. Nie uciekaj przed odpowiedzialność, za to co piszesz.

                            >
                            > "Aborcja" tonie jest jakis abstrakcyjny temat akademicki. To caly wszechswiat i
                            > ndywidualnych przypadkow ludzkich nieszczesc. Jedne latwiejsze do "przelkniecia
                            > ", a inne trudniejsze, niemniej absolutnie nie nadajace sie do wpakowania do ws
                            > polnego worka pn. 'aborcja' - ktora ma objac zakaz.

                            Dokłądnei, ale kto debatuje - zwoleniicy aborcji ciągle udawadniajac jej dobre strony. Aborcja jest złem i zadne dyskusje tego nie zmienią.

                            I jednak proponuję podjąc odpowiedzialnośc za słowo, a nie kryć się w "anonimowym" internecie.
                            • benek231 Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 23:22
                              O jakiej odpowiedzialnosci Ty bredzisz, robiac widly z tej igly. Niepozadana ciaza to taki sam problem jak polip w nosie - takze niepozadany.

                              Jestem liberalem i uwazam, ze czlowiek winien sam decydowac o wlasnym zyciu. Jesli kobieta jest w niechcianej ciazy to popre cokolwiek by nie zdecydowala jesli tylko majac swobode wyboru zdecydowala sama. Ty natomiast twierdzisz, ze otwierajac przed nia mozliwosci popycha sie ja w kierunku niewlasciwej decyzji. Paradny jest ten Twoj zlodziejski kosciolek. W swej milosci blizniego najchetniej ubezwlasnowolnilby go i odcial wszelkie mozliwosci zdecydowania inaczej niz po linii i na bazie. To za komuny nazywalismy totalitaryzmem. I nadal tak nazywamy.
                              • tomek_456 Re: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 23:29
                                benek231 napisał:

                                > O jakiej odpowiedzialnosci Ty bredzisz, robiac widly z tej igly. Niepozadana ci
                                > aza to taki sam problem jak polip w nosie - takze niepozadany.

                                Człowiek odpowiada za to co robi, również za pisanie na forum.
                                Równiez za takie bzdury jak "Niepozadana ciaza to taki sam problem jak polip w nosie"

                                >
                                > Jestem liberalem i uwazam, ze czlowiek winien sam decydowac o wlasnym zyciu. Je
                                > sli kobieta jest w niechcianej ciazy to popre cokolwiek by nie zdecydowala jesl
                                > i tylko majac swobode wyboru zdecydowala sama. Ty natomiast twierdzisz, ze otwi
                                > erajac przed nia mozliwosci popycha sie ja w kierunku niewlasciwej decyzji.
                                Dokładnie, nie jak się otwiera, ale jak się pokazuje nieprawdę.

                                Paradny jest ten Twoj zlodziejski kosciolek. W swej milosci blizniego najchetniej
                                > ubezwlasnowolnilby go i odcial wszelkie mozliwosci zdecydowania inaczej niz po
                                > linii i na bazie.
                                Bełkot
                                • tomek_456 Re: Ja czy my 14.01.12, 23:37
                                  "To za komuny nazywalismy totalitaryzmem. I nadal tak nazywamy. "
                                  Kto my ?
                                  • benek231 Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 23:44
                                    tomek_456 napisał:

                                    > "To za komuny nazywalismy totalitaryzmem. I nadal tak nazywamy. "
                                    > Kto my ?
                                    >
                                    >
                                    *Jak to kto? Ja i moi koledzy - ludzie swiatli
                    • benek231 Re: PS: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 22:57
                      tomek_456 napisał:

                      > benek231 napisał:
                      >
                      > > W szeregu przypadkow nie sposob mowic o jakiejkolwiek winie kobiety za ni
                      > epozad
                      > > ana ciaze. W tych przypadkach kobieta musi miec prawo do usuniecia niechc
                      > ianego
                      > > plodu, jesli tylko dojdzie, ze tak bedzie dla niej lepiej. Musi wiec mie
                      > c latw
                      > > y dostep do aborcyjnej uslugi - bez potrzeby tlumaczenia sie komukolwiek
                      > ze swo
                      > > jej decyzji.
                      >
                      > Podrąże, a co z winą mężczyzny ? I opowiedzialnością. Cechami podkreślanmi prze
                      > z wielkich myślicieli np greckich.
                      > Aborcja powoduje zanik odpowiedzialności. I od kobiet i od mężczyzn.
                      >
                      • benek231 Re: PS: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 23:05
                        > tomek_456 napisał:
                        >
                        >
                        > > Aborcja powoduje zanik odpowiedzialności. I od kobiet i od mężczyzn.
                        >
                        >
                        *Czyli jednak nie wszystkie opinie, ktore prezentujesz sa Twoje. Bo ta od bardzo dawna lansowana jest przez tych zboczencow z kk. To obrzydliwe by moc wpasc na pomysl sugerowania, iz kobietom (a tym bardziej ich partnerom) zupelnie nie zalezy na zabezpieczaniu sie przed niepozadana ciaza. To jest sugerowanie tzw. "chodzenia na latwizne" czyli aborcji zamiast antykoncepcji. To jest obrzydliwe klamstwo, kobiety nigdy nie podchodzily tak beztrosko do mozliwosci przypadkowego zajscia w ciaze.

                        Wczesniej przypadkowo kliknalem na WYSLIJ, w momencie gdy obraz przeskoczyl.
                        • tomek_456 Re: PS: Aborcja jest jednak złem 14.01.12, 23:13
                          Udowodnij mi kłamstwo, bo to napisłaeś to są Twoje przypuszczenia.

                          -----
                          Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
                          • benek231 Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 23:27
                            tomek_456 napisał:

                            > Udowodnij mi kłamstwo, bo to napisłaeś to są Twoje przypuszczenia.
                            >
                            >
                            *Kazdy kto ma choc troche oleju glowie, a nie wode swiecona, potwierdzi slusznosc mojego stanowiska: kobiety ciazy nigdy nie traktowaly lekkomyslnie. A kto uwaza inaczej jest po prostu nawiedzonym religijnie glupcem.
                            • tomek_456 Re: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 14.01.12, 23:34
                              benek231 napisał:

                              > tomek_456 napisał:
                              >
                              > > Udowodnij mi kłamstwo, bo to napisłaeś to są Twoje przypuszczenia.
                              > >
                              > >
                              > *Kazdy kto ma choc troche oleju glowie, a nie wode swiecona, potwierdzi sluszn
                              > osc mojego stanowiska: kobiety ciazy nigdy nie traktowaly lekkomyslnie.
                              > A kto uwaza inaczej jest po prostu nawiedzonym religijnie glupcem.

                              Widzisz, a ty piszesz o totalitaryźmie.
                              I dalej nie jest to dowód, tylko twoje przypszczenie. A każdy, to kto ?
                              • tomek_456 manipulacje przy aborcji 15.01.12, 00:19
                                Dodam, bo nie można edytować postów na tym forum.

                                Ludzie słuchając hasel "każdy" ulegają perfidnej manipulacji. Jest to znana teoria stosowana często w marketngu. Wyjaśnienie, jak to działa jest podręcznikach manipulacji.
                                A użycie takiej manipulacji w stosunku do aborcji jest podłe.

                                I jeszcze raz napisze - poprzez aborcje ludzie, a przede wszystkim mężczyźni zdejmują z siebie odpowiedzialnośc i za dziecko i za jego matkę.

                                I nawet @benek231 w sąsiednim wątku pisze, że pokazuje tylko możliwości, a podjęcie decyzji składa wyłącznie w ręce kobiety. Czy tak ma zachować się przyszły ojciec dziecka ?
                                Powiedzieć, kochanie dziecko to Twój problem, rozwiąż go sobie, mogę dac ci pieniądze na "zabieg" Czy o to chodzi kobietom ?
                                A jak jeszcze doda , iż to wina kobiety, czemu się nie "zabezpieczyła" Czy o to chodzi ?




                                Jak któs nie wierzy polecam lektury dotycżącve manipulacji

                                naukowo udowodnionych" teorii czesto podchodzą bezkrytycznie. I tak jest z aborcją. Wmawianie, iz aborcja to nie problem powoduje, iż
          • gandalph Rozumiem, jesteś zwolennikiem "naturalnego biegu 15.01.12, 15:10
            rzeczy". Dlatego Twój sprzeciw wywołują niektóre formy antykoncepcji, bo niedojście do implantacji zarodka bez antykoncepcji jest naturalne, natomiast w obecności spirali - nienaturalne.
            Skoro tak, to po co i do czego w ogóle medycyna? A zostawić wszystko w cholerę naturalnemu biegowi rzeczy: albo umrze, albo będzie żył. Byle po bożemu! Niech kobiety noszą brzuchy przez 9 miesięcy, również te z gwałtu, niechby i tatusiowego, te z istotami bezgłowymi, bez kończyn, z dwiema głowami, z bratem/siostrą bliźniakiem w formie wrzodu, z rozszczepionym kręgosłupem, bez mózgu, bez.... - i tu długo można wyliczać wszelkie kombinacje. (O cesarskim cięciu też można zapomnieć, bo przecież to nienaturalne! Transfuzja? Nienaturalna!...) Niech te stworki żyją potem, choćby przez 3 minuty, aby je ochrzcić. Dalej, po co medycyna, niech baby padają jak muchy przy porodach, niech 80% dzieci nie dożywa 5 roku życia (tak, tak, to nie są dane wyssane z palca) - byle po bożemu! Czy wiesz, że 100-150 lat temu małżeństwo trwało średnio 3 (trzy!) lata - z przyczyn, jak wyżej?
            "Co warta ochrona dziecka poczętego, jeśli to dziecko, w godzinę po urodzeniu, umrze z głodu lub zimna" - to tylko cytat z Boya-Żeleńskiego, czyli sprzed ~80 lat.
            Czy tak?
            No chyba tak, kościółek pójdzie na to - w imię ochrony 4 komórek na krzyż, byle tylko zagnieździły się, gdzie trzeba!
            • tomek_456 Re: Rozumiem, jesteś zwolennikiem "naturalnego bi 15.01.12, 15:39
              Zle rozumiesz.
              Jeżeli nie rozumiesz o czym piszę, trudno.
              • tanebo Re: Rozumiem, jesteś zwolennikiem "naturalnego bi 15.01.12, 15:54
                To wyjaśnij. Od początku Kościół był przeciw medycynie. Bo choroba to przejaw grzechu. Zresztą sam Jezus "leczył" wypędzając demony. A lek na zło jest prosty - zerwać z grzechem. Skoro ciało przywodzi nas do grzechu to należy zwalczać ciało. Nowoczesnym przykładem religijnej schizy jest HIV. Gdy więc ktoś leczy choroby bez moralnej otoczki psuje katabasom rynek...
                • tomek_456 Re: Rozumiem, jesteś zwolennikiem "naturalnego bi 15.01.12, 16:10
                  tanebo napisał:

                  > To wyjaśnij. Od początku Kościół był przeciw medycynie. Bo choroba to przejaw g
                  > rzechu. Zresztą sam Jezus "leczył" wypędzając demony. A lek na zło jest prosty
                  > - zerwać z grzechem. Skoro ciało przywodzi nas do grzechu to należy zwalczać ci
                  > ało. Nowoczesnym przykładem religijnej schizy jest HIV. Gdy więc ktoś leczy cho
                  > roby bez moralnej otoczki psuje katabasom rynek...
                  Bajeczki dla grzecznych dzieci.

                  Napisz coś poważnego, to pogadamy.

                  Szczególności w kontekście AIDS - skąd się wziął i czy byłby tak wielkim problemem, gdyby przestrzegano katolickiej zasady stosunków seksualnych w ramach jednego małżeństwa.
                  Przemyśl to i nie myl skutku z przyczyną.
                  Przyczyną wielkich problemu z AIDS jest rozwiązłość. Nic więcej.
                  Ludzie sa winni, a później jeszcze beszczelnie obwiniają kościół.
                  • tanebo Re: Rozumiem, jesteś zwolennikiem "naturalnego bi 15.01.12, 16:29
                    HIV jest wirusem od zwierzęcym. Mają go szympansy. Mają również odporność na HIV. Wniosek - HIV przeszedł z szympansów na ludzi. Jak? Pokarmowo. Czy jedzenie małp to grzech? Z tego co wiem to nie. Co do rozwiązłości - nie wiemy jak rozpoczęła się epidemia HIV. Problem tkwi w długiej inkubacji wirusa. Obwiniany o to jest Gaetan Dugas, czy też Haitańczycy. Zresztą to już nie ważne. A skoro poruszasz temat to zdefiniuj rozwiązłość. Rozumiem że jest to idealna wierność. Ale związki ludzkie, zwłaszcza seksualne nigdy nie są proste, tak jak wydaje się katabasom. Czy jeśli mąż zostanie zarażony igłą, żona umrze - powiedzmy że nie na AIDS to czy jego związek jako wdowca z inną kobietą jest rozwiązłością? Żaden sakrament nie chroni przed chorobami!
                    • tomek_456 Kościoł i jego nauczanie 15.01.12, 16:53
                      Jaką winę kościoła widzisz w temacie seksu ? Że zakazuje, nakazuje. Ale człowiek sam robi i sam odpowiada za swoje czyny. Kościół tylko naucza.
                      Tylko , aby zrozumieć naukę Kościoła, trzeba ją poznać w całości,
                      A nie wybierać – w temacie seksu Kościół zły, bo zakazuje prezerwatyw. A dlaczego ? Ano pewnie dlatego, ze …. (tu dowolne argumenty z forum).
                      Nie , aby to zrozumieć trzeba poznać cale nauczanie. Wtedy jest to genialnie proste, jasne i czytelne.
                      Naprawdę seks jest tylko jednym z elementów i to wcale nie najważniejszym w nauczaniu Kościoła.
                      • tanebo Re: Kościoł i jego nauczanie 15.01.12, 17:18
                        Ciekawy sposób na unikanie odpowiedzi. Dobrze uczą tego w seminariach. Argumentujesz że epidemia HIV rozwija się przez rozwiązłość. A receptą jest wierność. Jeśli ktoś jest w związku to wzajemna wierność zabezpiecza przed zarażeniem DROGĄ PŁCIOWĄ. Ale nie zabezpiecza przed zarażeniem jeśli partner był zarażony przed małżeństwem. Wierność nie jest więc receptą. A rozwiązłość nie jest przyczyną.
                        • tomek_456 Re: Kościoł i jego nauczanie 15.01.12, 17:27
                          tanebo napisał:

                          > Ciekawy sposób na unikanie odpowiedzi.
                          Odsyłam do nauk Kościoła. Do wszystkich.
                          Wybiórcze pisanie jest bez sensu - już to widzę po moich próbch tłumaczenia, bo i tak trzeba zacząć od podstaw. Od definicji relacji człowiek / Bóg, pełnej wolności czlowieka itd.

                          Dobrze uczą tego w seminariach.
                          W jakim seminarium byłem ? Jak myślisz.
                          Masz wyszukiwarkę na forum, tam znajdziesz odpowiedź.
                          • tanebo Re: Kościoł i jego nauczanie 15.01.12, 17:37
                            Odpowiedz więc na pytanie: czy wierność małżeńska chroni przed HIV w przypadku gdy jeden z małżonków jest zarażony przed ślubem? I dlaczego wyłącznie wierność nie jest receptą?
                • gandalph Otóż właśnie! 15.01.12, 19:49
                  Medycyna była, jest i będzie wbrew "naturalnemu biegowi rzeczy". Jest tylko jedno ale: a co, jeśli choróbsko dopadnie jakiegoś przewielebnego?
                  • tomek_456 Re: Otóż właśnie! 15.01.12, 20:04
                    gandalph napisał:

                    > Medycyna była, jest i będzie wbrew "naturalnemu biegowi rzeczy". Jest tylko jed
                    > no ale: a co, jeśli choróbsko dopadnie jakiegoś przewielebnego?
                    Nie brdzo rozumiem, medycyna zapobiega rozwojowi HIV. Czy leczy ?
                    I co to ma wspólnego z Kościołem ?
                    • gandalph Re: Otóż właśnie! 15.01.12, 20:16
                      tomek_456 napisał:

                      > gandalph napisał:
                      >
                      > > Medycyna była, jest i będzie wbrew "naturalnemu biegowi rzeczy". Jest tyl
                      > ko jed
                      > > no ale: a co, jeśli choróbsko dopadnie jakiegoś przewielebnego?
                      > Nie brdzo rozumiem, medycyna zapobiega rozwojowi HIV. Czy leczy ?
                      > I co to ma wspólnego z Kościołem ?
                      >
                      >
                      Nie chodzi o HIV, ale o całokształt. Medycyna "od zawsze" jest wbrew "naturalnemu porządkowi rzeczy" i dlatego jest dla kościoła podejrzana. No chyba, że jakiś przewielebny musi poddać się dializie, bo z opilstwa załatwił sobie cynaderki.
                      • tomek_456 Re: Otóż właśnie! 15.01.12, 20:19
                        gandalph napisał:

                        > tomek_456 napisał:
                        >
                        > > gandalph napisał:
                        > >
                        > > > Medycyna była, jest i będzie wbrew "naturalnemu biegowi rzeczy". Je
                        > st tyl
                        > > ko jed
                        > > > no ale: a co, jeśli choróbsko dopadnie jakiegoś przewielebnego?
                        > > Nie brdzo rozumiem, medycyna zapobiega rozwojowi HIV. Czy leczy ?
                        > > I co to ma wspólnego z Kościołem ?
                        > >
                        > >
                        > Nie chodzi o HIV, ale o całokształt. Medycyna "od zawsze" jest wbrew "naturalne
                        > mu porządkowi rzeczy" i dlatego jest dla kościoła podejrzana. No chyba, że jaki
                        > ś przewielebny musi poddać się dializie, bo z opilstwa załatwił sobie cynaderki

                        Bzdury piszesz
              • gandalph Bardzo dobrze rozumiem! 15.01.12, 20:04
                Takie właśnie są skutki w imię doktryny, wedle której ingerencja medycyny jest wbrew naturalnemu biegowi rzeczy. Powiem Ci więcej: jeszcze -dziesiąt lat temu 6-7 miesięczny wcześniak byłby skazany na śmierć. To właśnie medycyna, a nie zakute pały kościelnych doktrynerów, powodują, że te dzieci mają szanse przeżyć. To właśnie dzięki medycynie zdarzały się przypadki podtrzymania niektórych funkcji życiowych kobiety w stanie śmierci klinicznej tylko po to, żeby "dokończyć" ciążę. To właśnie dzięki medycynie można zawczasu stwierdzić, że płód nie ma głowy (przykładowo!) i usuwając go oszczędzić kobiecie i jej organizmowi zbędnego wysiłku, który w skrajnym przypadku może się nawet skończyć śmiercią. Ale nie, zakuta pała kościelnego demagoga wie lepiej!
                Zapamiętaj sobie katoliku, którym się mienisz: nie można i nie wolno stawiać życia zlepka komórek ponad życie kobiety, która go nosi. Wszelka "ochrona życia poczętego" wychodząca ponad ochronę kobiety nosi wszelkie znamiona zbrodni, jest więc niedopuszczalna, nie mówiąc już o tym, że jest nieskuteczna, bo skuteczną być nie może.
                Zadam jedno, elementarne pytanie natury moralnej/filozoficznej:
                Czy kobieta ma (moralne) prawo do życia?
                Jeśli nie, to w ogóle nie mamy o czym rozmawiać. Jeśli tak, to tym samym masz odpowiedź na pytanie o moralną dopuszczalność aborcji w wypadku, gdy dalsza ciąża lub poród zagraża życiu kobiety lub niesie ze sobą duże ryzyko poważnego uszczerbku na zdrowiu (a pamiętajmy, że kobieta może mieć już inne, starsze dzieci, którym jest niezbędna). Mówiąc krótko: na jednej szali masz jedno lub więcej dzieci (realnie istniejących), a na drugiej - embrion, który realnie zagraża życiu tej kobiety. Rozstrzygnij sam. A jeśli sam nie potrafisz, to pozostaw to tej kobiecie. Nikomu nie wolno wymagać bohaterstwa - od innych.
                • tomek_456 Re: Bardzo dobrze rozumiem! 15.01.12, 20:16
                  gandalph napisał:

                  > Takie właśnie są skutki w imię doktryny, wedle której ingerencja medycyny jest
                  > wbrew naturalnemu biegowi rzeczy. Powiem Ci więcej: jeszcze -dziesiąt lat temu
                  > 6-7 miesięczny wcześniak byłby skazany na śmierć.
                  >To właśnie medycyna, a nie zakute pały kościelnych doktrynerów ? powodują, że te dzieci mają szanse przeżyć.
                  > To właśnie dzięki medycynie zdarzały się przypadki podtrzymania niektórych funk
                  > cji życiowych kobiety w stanie śmierci klinicznej tylko po to, żeby "dokończyć"
                  > ciążę.


                  Ale o co Ci chodzi ? Gdzie KK jest przeciw ratowaniu wczesniaków , czy w ogolności przeciw medycynie. Jakieś herezje piszesz.

                  > To właśnie dzięki medycynie można zawczasu stwierdzić, że płód nie ma g
                  > łowy (przykładowo!) i usuwając go oszczędzić kobiecie i jej organizmowi zbędneg
                  > o wysiłku, który w skrajnym przypadku może się nawet skończyć śmiercią. Ale nie
                  > , zakuta pała kościelnego demagoga wie lepiej!

                  Nie rozumiem tego potoku słow. Jakie płód bez glowy ? Nie kumam.

                  > Zapamiętaj sobie katoliku, którym się mienisz: nie można i nie wolno stawiać ży
                  > cia zlepka komórek ponad życie kobiety, która go nosi. Wszelka "ochrona życia p
                  > oczętego" wychodząca ponad ochronę kobiety nosi wszelkie znamiona zbrodni, jest
                  > więc niedopuszczalna, nie mówiąc już o tym, że jest nieskuteczna, bo skuteczną
                  > być nie może.

                  Twoja interpretacja, Twoja odpowiedzialnośc za nią. Pamiętej o odpowiedzialności za słowo pisane.

                  > Zadam jedno, elementarne pytanie natury moralnej/filozoficznej:
                  > Czy kobieta ma (moralne) prawo do życia?
                  > Jeśli nie, to w ogóle nie mamy o czym rozmawiać. Jeśli tak, to tym samym masz o
                  > dpowiedź na pytanie o moralną dopuszczalność aborcji w wypadku, gdy dalsza ciąż
                  > a lub poród zagraża życiu kobiety lub niesie ze sobą duże ryzyko poważnego uszc
                  > zerbku na zdrowiu (a pamiętajmy, że kobieta może mieć już inne, starsze dzieci,
                  > którym jest niezbędna). Mówiąc krótko: na jednej szali masz jedno lub więcej d
                  > zieci (realnie istniejących), a na drugiej - embrion, który realnie zagraża życ
                  > iu tej kobiety. Rozstrzygnij sam. A jeśli sam nie potrafisz, to pozostaw to tej
                  > kobiecie. Nikomu nie wolno wymagać bohaterstwa - od innych.

                  Weź, przeczytaj to forum, znajdzieś moją pełną odpowiedź. Ile razy można to pisac
                  Ale ok. W wypadku zagrożenia życia kobiety wybór życie kobiety lub zycia dziecka jest wyborem mniejszego zła. Proste.
                  A decyzję niekoniecznie podejmie kobieta, bo jak jest nieprzytomna to co ?

                  Ale jaki jest to argument do uznania aborcji zawsze za dopuszczalną ?
                  • gandalph Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 15.01.12, 20:19
                    Jak mawiał don Corleone.
                    • tomek_456 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 15.01.12, 20:21

                      Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować!
                      Z Tobą ?
                      Nie, bo nie masz podstawowej wiedzy. Przykro mi
                      • gandalph Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 03:01
                        tomek_456 napisał:

                        >
                        > Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować!
                        > Z Tobą ?
                        > Nie, bo nie masz podstawowej wiedzy. Przykro mi
                        >
                        >
                        Wiesz co, gamoniu! Tak, jesteś zwykłym gamoniem, zakutym łbem, do którego nic nie dociera. Otóż powiem ci, co myślę o tym twoim kościółku i twojej wierze. Rzecz jasna, wierzyć każdemu wolno we wszystko, co mu się zamarzy, ale dopóki siedzi cicho i nie powtarza bredni, nic mi do tego.
                        Zapewne jesteś jednym z tych, którzy wierzą we wszystko, co im w kazaniu ksiądz proboszcz powie, ja nie. Nie wierzę w nic, dopóki nie sprawdzę. I będę sprawdzać nawet (albo zwłaszcza) to, co mówi ten lub inny lokator Watykanu. Zapewne jesteś również jednym z tych, co bezrozumnie wierzą we wszystko, co wyczytają np. w Nowym Testamencie. No to ci podam tylko jeden przykład: jak się wczytasz dokładnie, to zauważysz wielokrotnie powtarzający się wątek, z którego jednoznacznie wynika, że nie ma większego sk...yna niż celnik. Dla mnie było to długi czas niepojęte, dopóki nie przeczytałem tego i owego o historii Rzymu.Teraz rozumiem! Ale z tego wynika kolejny wniosek, że NT (a i stary pewnie też) jest w ogóle niezrozumiały, jeśli nie sięgnie się do innych źródeł, bo takich "kwiatków" jest więcej. Inaczej mówiąc, Biblii nie wolno rozumieć dosłownie, trzeba myśleć czytając.
                        Dalej, "na początku było słowo, a słowo było..." itd., nie będę powtarzać. Przecież to jest bełkot, chyba że... pierwotne znaczenie było zupełnie inne.
                        Otóż tak się składa, że jestem również tłumaczem i miłośnikiem historii zarazem. W związku z tym jestem wyczulony na pewne, hm, detale. "Słowo" czyli "logos" po grecku, a wcześniej jeszcze jakoś po hebrajsku, nie pamiętam. Jest w językoznawstwie takie pojęcie jak "pole znaczeniowe". Otóż te pola znaczeniowe wyrazów "słowo", "logos" i hebrajskiego... z pewnością się nie pokrywają, a być może są zupełnie rozłączne. I co, dalej mi powiesz, że wierzysz we wszystko, co przeczytasz albo usłyszysz (np. kazanie jakiegoś durnia w sutannie, jakich pełno)?
                        Cała Biblia to kompilacja tekstów aramejskich, hebrajskich i greckich, przetłumaczona na łacinę przez św. Hieronima. Każde tłumaczenie jest jednak interpretacją, zatem które jest prawdziwe? (W tym kontekście górą jest Koran, bo jest tylko jeden "prawowity" tekst, arabski.)
                        Dalej, nie rozróżniasz między zgromadzeniem wiernych a hierarchią kościelną. Do dzisiaj mogłeś się zasłaniać niewiedzą, która nie jest grzechem. Napisałem ci o tym wyraźnie, skoro upierasz się przy swoim, znaczy popełniasz grzech, bo ja wiem, krnąbrności.
                        Dalej, ja nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości np. dogmatu o nieomylności papieskiej. Pytam w tym kontekście, kiedy to papież się nie mylił, gdy nakazywał Galileuszowi zamilknąć, nakazał wpisać "De revolutionibus..." na listę ksiąg zakazanych, czy wtedy, gdy nakazał zrewidować proces Galileusza oraz gdy owa księga przestała być zakazana? Mam ci wyliczać następne idiotyzmy? Ktoś tu już napisał, jakie to rzeczy były zakazane: sekcja zwłok, medycyna itd. itd. Czyżbyś nie zauważył tego, że wszystko, co istotne z osiągnięć cywilizacji ludzkiej zostało dokonane WBREW kościołowi? Jak mam szanować takiego "hamulcowego", który stale czepia się niczym pijany płotu "starego, tradycyjnego porządku", czyli np. zwalczał dążenia mieszczaństwa do uzyskania praw politycznych popierając w związku z tym arystokrację? W końcu któryś watykański śpioch się obudził i zauważył, że istnieje burżuazja, ale poniewczasie, gdyż pojawił się następny problem - tzw. kwestia robotnicza. Co się działo dalej? Ano kościół bronił "starego, tradycyjnego porządku", tzn. rządów burżuazji. Dopiero gdzieś po 100 latach się obudził w sytuacji, gdy.... klasa robotnicza to ledwo 20% zatrudnionych, bo reszta to fachowcy, wolne zawody itd. itd., którzy w ogóle żadnego obrońcy nie potrzebują, sami sobie dadzą radę.
                        Nauka społeczna kościoła... Toż to pusty śmiech; raz jeden miałem okazję wysłuchać wystąpienie JP II na ten temat, żenada, aż mnie, ateiście, było wstyd, że takie głupstwa można opowiadać. Nie czas tu, ani miejsca nie ma, na szczegółową analizę.
                        Mówiąc krótko, śpij sobie dalej, snem sprawiedliwego, ale nie dziw się, że coraz więcej jest ludzi, którzy przejrzeli na oczy i którzy pustosłowia, jak twoje, słuchać ani czytać nie chcą.
                        Zacznij chłopie myśleć, bo zginiesz. Na tym kończę, bo i tak już za dużo czasu straciłem na gadanie po próżnicy.
                        • benek231 A z ktorym z nich sie da, Gandalfie? :O) 16.01.12, 04:01
                          Traktujesz takiego serio, a ten sadzi, ze jest sprytny gdy udaje, ze nie widzi istotnych argumentow, gdy czepia sie tego co najmniej istotne, bo w tym innym nie ma nic do powiedzenia, a z przyczyn oczywistych zgodzic sie nie moze.

                          Poswiecasz takiemu swoj czas i otwarte serce a ten po prostu nie jest w stanie zrozumiec tego co piszesz, z racji bycia wymozdzonym droga indoktrynacji. Akurat Tomek jest z ligi podworkowej, podczas gdy Ty usilujesz dotrzec do kogos z extraklasy. Nie ten poziom. Ale wyobraz sobie, ze z ichnim pierwszoligowcem dyskurs nie bedzie mial sie znacznie lepiej. Ichni pierwszoligowiec bedzie jedynie sprytniejszy w drobnych oszustwach, przeinaczeniach, przemilczeniach... klamstewkach. Oni po prostu nie moga, i nie sa w stanie, byc uczciwymi dyskutantami, oraz uczciwymi ludzmi. Potrzeba wiary w te ich brednie jest tak silna, ze pojda na kazde swinstwo by tylko nie stracic komfortu dostarczanego im przez Krasnoludki.
                          • tomek_456 Re: A z ktorym z nich sie da, Gandalfie? :O) 16.01.12, 08:49
                            benek231 napisał:

                            > Traktujesz takiego serio, a ten sadzi, ze jest sprytny gdy udaje, ze nie widzi
                            > istotnych argumentow, gdy czepia sie tego co najmniej istotne, bo w tym innym n
                            > ie ma nic do powiedzenia, a z przyczyn oczywistych zgodzic sie nie moze.
                            >
                            > Poswiecasz takiemu swoj czas i otwarte serce a ten po prostu nie jest w stanie
                            > zrozumiec tego co piszesz, z racji bycia wymozdzonym droga indoktrynacji. Akura
                            > t Tomek jest z ligi podworkowej, podczas gdy Ty usilujesz dotrzec do kogos z ex
                            > traklasy. Nie ten poziom. Ale wyobraz sobie, ze z ichnim pierwszoligowcem dysku
                            > rs nie bedzie mial sie znacznie lepiej. Ichni pierwszoligowiec bedzie jedynie s
                            > prytniejszy w drobnych oszustwach, przeinaczeniach, przemilczeniach... klamstew
                            > kach. Oni po prostu nie moga, i nie sa w stanie, byc uczciwymi dyskutantami, or
                            > az uczciwymi ludzmi. Potrzeba wiary w te ich brednie jest tak silna, ze pojda n
                            > a kazde swinstwo by tylko nie stracic komfortu dostarczanego im przez Krasnolud
                            > ki.

                            Po Twoim wpisie domyślam sie, że prowadzisz taki dyskurs publicznie, nie tylko na forum w inetrnecie. W tej samej formie i stylu, jaki tutaj prezentujesz.
                          • gandalph Re: A z ktorym z nich sie da, Gandalfie? :O) 16.01.12, 15:02
                            Dochodzę do przekonania, że niestety masz rację. Tych ludzi po prostu nie da się traktować poważnie, tzn. należy ich ignorować, a jeśli włażą na Twoje podwórko - potraktować kijem.
                        • bool_a Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 06:47
                          gandalph napisał:

                          >Nie wierzę w nic, dopóki nie sprawdzę. I będę sprawdzać nawet .....
                          Bardzo słuszna postawa, jest ona również stosowana przez wielu katolików mimo, że im z definicji zarzucasz "bezrozumność".

                          > Biblii nie wolno rozumieć dosłownie, trzeba myśleć czytając.

                          Oczywiście, żeby zrozumieć przekaz Biblii trzeba znać uwarunkowania historyczne - mnie tego uczyli na religii.
                          Myśleć natomiast należy czytając cokolwiek, nie tylko Biblię. Po to mamy rozum żeby odróżnić prawdę od fałszu.

                          > Otóż tak się składa, że jestem również tłumaczem i miłośnikiem historii zarazem.

                          Dziękuję za to wyjaśnienie. Czytając Twoje wpisy można odnieść wrażenie, że jesteś "zawodowo" zainteresowany aborcją.
                          Dla mnie aborcja jest przeciw naturze i żadna kobieta (niezależnie od wyznania) z własnej nieprzymuszonej woli by się jej nie poddała. Dokonywane aborcje obciążają w większości mężczyzn, środowisko, państwo. Za aborcją opowiadają się w mojej ocenie te kobiety, które poddały się aborcji, a jest to zagłuszanie własnego sumienia.
                          > Nauka społeczna kościoła... Toż to pusty śmiech; raz jeden miałem okazję wysłuc
                          > hać wystąpienie JP II na ten temat, żenada, aż mnie, ateiście, było wstyd, że t
                          > akie głupstwa można opowiadać. Nie czas tu, ani miejsca nie ma, na szczegółową
                          > analizę.
                          Nigdy JPII nie zrobił na mnie takiego wrażenia.
                          Proszę podaj bliższe informacje na temat tego wystąpienia - sprawdzę
                          • tomek_456 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 08:46
                            bool_a napisała:

                            > gandalph napisał:
                            >
                            > >Nie wierzę w nic, dopóki nie sprawdzę. I będę sprawdzać nawet .....
                            > Bardzo słuszna postawa, jest ona również stosowana przez wielu katolików mimo,
                            > że im z definicji zarzucasz "bezrozumność".
                            >
                            > > Biblii nie wolno rozumieć dosłownie, trzeba myśleć czytając.
                            >
                            > Oczywiście, żeby zrozumieć przekaz Biblii trzeba znać uwarunkowania historyczn
                            > e - mnie tego uczyli na religii.
                            > Myśleć natomiast należy czytając cokolwiek, nie tylko Biblię. Po to mamy rozum
                            > żeby odróżnić prawdę od fałszu.
                            >
                            Ważne jest też czytanie w zgodzie z magisterium. Po prostu inaczej można pobłądzić - taka natura rozumu ludzkiego.
                            • bool_a Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 09:22
                              tomek_456 napisał:

                              > Ważne jest też czytanie w zgodzie z magisterium. Po prostu inaczej można pobłąd
                              > zić - taka natura rozumu ludzkiego.
                              >
                              Jak można czytać w zgodzie z czymkolwiek (magisterium)? czytanie to czytanie, chyba chodzi o interpretację/rozumienie?
                              Rozumiem, ze na lekcjach religii poznaje się właśnie to magisterium KK.
                              • tomek_456 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 09:32
                                bool_a napisała:

                                > tomek_456 napisał:
                                >
                                > > Ważne jest też czytanie w zgodzie z magisterium. Po prostu inaczej można
                                > pobłąd
                                > > zić - taka natura rozumu ludzkiego.
                                > >
                                > Jak można czytać w zgodzie z czymkolwiek (magisterium)? czytanie to czytanie, c
                                > hyba chodzi o interpretację/rozumienie?
                                > Rozumiem, ze na lekcjach religii poznaje się właśnie to magisterium KK.
                                Mój skót myślowy, oczywiscie masz racje, magisterium poznaje sie na lekcjach religi, ale takze poprzez inne działania np słuchanie homilii, rekolekcje tez pomagają. Czasami osobista rozmowa z księdem czy zakonikiem. Czasami spowiedź - tam tez mozna ujrzeć, iż cos mi się wydawało. Dróg poznania jest wiele, ale trzeba dużo pokory w tym poznaniu.
                                Ostanio jakąś moją interpretację wyprostowało obejrzenie wykladu o.Kanbita dostępne na Youtube.
                          • hermina5 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 10:55
                            >Dla mnie aborcja jest przeciw naturze i żadna kobieta (niezależnie od wyznania) z własnej >nieprzymuszonej woli by się jej nie poddała

                            Wg Ciebie. A wg mnie jest inaczej. Kobieta nie ma zawsze , niezależnie od okoliczności checi rodzenia i wychowywania dziecka. Owszem, kiedy kobieta chce dziecka, to na pewno, niezależnie od wyznania, nie będzie sobie robiła aborcji. PROBLEM W TYM, ZE NIE ZAWSZE CHCE KOLEJNEGO DZIECKA, ALBO DZIECKA W TYM KONKRETNYM MOMENCIE. Bo, np. jeszcze się uczy w liceum, ma już trójkę dzieci, jest zwyczajnie zmęczona zyciem, bo ma 45 lat itp. Kobieta to nie jest jakiś byt podówjny, który kiedy występuje jako kobieta jest niepełny, a kiedy przydarza sie ciąża, nieplanowana, to od razu sie to uzupełnia naturalnie i hajda, rodzimy . To tak nie działa i akurat wyznanie, nie ma z tym nic wspólnego.
                            • gandalph Kobieto, daj sobie spokój! 16.01.12, 15:14
                              Nie warto dyskutować z pajacami! Szkoda czasu i nerwów. Ty do nich z otwartą przyłbicą, a oni strzelają zza węgła. Oni nie są w stanie podjąć merytorycznej dyskusji; w sytuacji niewygodnej chowają się za autorytet kościoła, papieża, ewangelii albo i proboszcza. Oni nie mają swojego zdania w żadnej sprawie, bo im po prostu nie wolno. Ich trzeba pędzić kijem - z własnego podwórka, zaś w debacie publicznej - głosami w referendum. Przestałem się dziwić, dlaczego w Anglii gdzieś tak do połowy XIX w. papista = podejrzany.
                          • gandalph Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 15:04
                            "Dziękuję za to wyjaśnienie. Czytając Twoje wpisy można odnieść wrażenie, że jesteś "zawodowo" zainteresowany aborcją. "

                            Tym jednym zdaniem dałeś wyraźnie do zrozumienia, że jesteś mało inteligentny.
                            • bool_a Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 20:05
                              gandalph napisał:

                              > "Dziękuję za to wyjaśnienie. Czytając Twoje wpisy można odnieść wrażenie, że je
                              > steś "zawodowo" zainteresowany aborcją. "
                              >
                              > Tym jednym zdaniem dałeś wyraźnie do zrozumienia, że jesteś mało inteligentny.

                              Dziękuję za ocene mojej inteligencji. Chcę jedna zauważyć, że grzecznością to nie grzeszysz.
                              Rzeczą ludzką jest się mylić, podobnie jak też niechęc do naprawy błędów.
                              Z mojej strony było przyznanie się do błędu, z Twojej agresja!.

                              Proszę Cię mimo wszystko o przybliżenie Twojej oceny na temat JPII.

                              > Nauka społeczna kościoła... Toż to pusty śmiech; raz jeden miałem okazję wysłuc
                              > hać wystąpienie JP II na ten temat, żenada, aż mnie, ateiście, było wstyd, że t
                              > akie głupstwa można opowiadać. Nie czas tu, ani miejsca nie ma, na szczegółową
                              > analizę.
                              Powtórzę prosbę
                              Nigdy JPII nie zrobił na mnie takiego wrażenia.
                              Proszę podaj bliższe informacje na temat tego wystąpienia - sprawdzę
                        • tomek_456 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 08:39
                          Po słowach:
                          Wiesz co, gamoniu! Tak, jesteś zwykłym gamoniem, zakutym łbem, do którego nic nie dociera skończyłem czytanie tego tekstu.
                          Jak małe dziecko, co się zezłości, ze go nie słuchają.

                          Wiesz, ze Kościół Katolicki zabrania własnej interpretacji Biblii realizowanej poza magisterium i wielowiekową tradycją. I to głownie w trosce, aby się ludziom nie wydawało, ze wiedzą lepiej.
                          A w dodatku Twoich wypowiedziach widać , ze większość rzeczy ci się porostu wydaje. Tak było z tą medycyną, wcześniakami i pewnie i w tym wywodzie tak jest.
                          Ale ok, powiedz mi, czy te swoje wywody skonfrontowałeś z innymi osobami. Np z proboszczem swojej parafii.
                          A może z uznanymi autorytetami teologicznymi ?
                          • hermina5 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 10:59
                            Wiesz, ze Kościół Katolicki zabrania własnej interpretacji Biblii realizowanej
                            > poza magisterium i wielowiekową tradycją.

                            Och, no tak, kiedyś zabraniał też jej czytania i tlumaczenia Biblii na języki narodowe. Oczywiście wszystko w trosce o ludzi, aby im sie nie wydawało. Problem w tym, że głównei to w trosce o to, aby szli za kosciołem jak stado baranów, któremu mozna wcisnąć wszystko, bo nie mogą nawet przeczytać księgi, na której rzekomo, opiera się ich wiara. Strzelasz sobie nie tylko w stopę, ale w kolano tym konkretnym argumentem.
                            • tomek_456 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 11:06
                              hermina5 napisała:

                              > Wiesz, ze Kościół Katolicki zabrania własnej interpretacji Biblii realizowanej
                              > > poza magisterium i wielowiekową tradycją.
                              >
                              > Och, no tak, kiedyś zabraniał też jej czytania i tlumaczenia Biblii na języki n
                              > arodowe. Oczywiście wszystko w trosce o ludzi, aby im sie nie wydawało. Problem
                              > w tym, że głównei to w trosce o to, aby szli za kosciołem jak stado baranów, k
                              > tóremu mozna wcisnąć wszystko, bo nie mogą nawet przeczytać księgi, na której r
                              > zekomo, opiera się ich wiara. Strzelasz sobie nie tylko w stopę, ale w kolano t
                              > ym konkretnym argumentem.

                              A w internecie jest masa artykułów, np obowiązujący katolika katechizm. Tam wszystko jest wyjasnione.
                              Polecam też tematy herezja i jedność Kościoła.
                              • tomek_456 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 11:17
                                Aczkolwiek w ypadku @gandalph to raczej widzę interpretacje typu "wydaje mi się, inni nie mają racji" a nie żaden heretyzm.

                                -----
                                Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
                              • hermina5 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 11:18
                                Mój drogi, jedność nie ma NIC wspólnego z zakazem czytania Biblii przez wiernych i karaniem za to czytanie. Doskonale wiesz, że nie wymkniesz się z tej kwestii, bo ona kompromituje kosciół na wielu frontach - to własnie wybiórcze podejście do słowa i uznawanie siebie za instytucję normatywizującą , doprowadziło w rezultacie do reformacji i postwania tych odłamów chrzescijaństwa, które opierają się literalnie na słowie czyli luteranizmu czy kalwinizmu. Oczywiscie tego nie powiesz, bo ci nie wypada, ale z chęcia wrzuciłbyś je do worka : HEREZJA.

                                Dobra, nie mam czasu o tym rozmawiać a poniedziałek o 11
                                • tomek_456 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 11:49
                                  hermina5 napisała:

                                  > Mój drogi, jedność nie ma NIC wspólnego z zakazem czytania Biblii przez wiernyc
                                  > h i karaniem za to czytanie.
                                  Naprawdę polecam katechizm - tam jest nawet zalecenie aby czytac Biblię.
                                  >Doskonale wiesz, że nie wymkniesz się z tej kwest
                                  > ii, bo ona kompromituje kosciół na wielu frontach - to własnie wybiórcze podejś
                                  > cie do słowa i uznawanie siebie za instytucję normatywizującą , doprowadziło w
                                  > rezultacie do reformacji i postwania tych odłamów chrzescijaństwa, które opier
                                  > ają się literalnie na słowie czyli luteranizmu czy kalwinizmu. Oczywiscie tego
                                  > nie powiesz, bo ci nie wypada, ale z chęcia wrzuciłbyś je do worka : HEREZJA.

                                  Dobry opis herezji.
                                  Tekst linka

                                  Oczywiście że masz racje z tą reformacją.
                                  Tylko zauważ, ze jest to wyjście z kościoła katolickiego. I ok. Człowiek jest wolny, ma wolną wolę i ma prawo opuścić KK. KK nie ma monopolu.
                                  Przeczytaj cały ten watek i zauważ, ze proponowałem przejście jednemu z dyskutantów do protestantów. Nikt siła nikogo nie trzyma.

                                  Ale nie może tak być, aby człowiek świadomie interpretujący inaczej słowo Boże niż magisterium uznawał się za katolika.
                                  Ale wątpliwości co do interpretacji ma kazdy, stąd warto dyskutować na tem temat ze swoim proboszczem, znajomy księdzem, szukac wyjasnień w różnych katolickich źródłach.
                                  Już pisałem, ze jedną z moich osobistych intepretacji wywróciło obejrzenie wykładu o. Knabita na Youtube.
                                  Tu trzeba pokory.
                                  Niestety musze zakoćzyć temat, dostepny bede w lutym - dokocymy dyskusje.
                                  Pozdrawiam



                                  > Dobra, nie mam czasu o tym rozmawiać a poniedziałek o 11
                            • bool_a Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 19:52
                              hermina5 napisała:

                              > Och, no tak, kiedyś zabraniał też jej czytania i tlumaczenia Biblii na języki n
                              > arodowe. Oczywiście wszystko w trosce o ludzi, aby im sie nie wydawało. Problem
                              > w tym, że głównei to w trosce o to, aby szli za kosciołem jak stado baranów, k
                              > tóremu mozna wcisnąć wszystko, bo nie mogą nawet przeczytać księgi, na której r
                              > zekomo, opiera się ich wiara. Strzelasz sobie nie tylko w stopę, ale w kolano t
                              > ym konkretnym argumentem.

                              Mylisz się, katolicy to nie „stado baranów”. Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc KK
                              nie może zabronić wiernym myśleć, wątpić czy tym bardziej czytać Biblii (odkąd jest Biblia Tysiąclecia tj. od 1966r. – wcześniejszy zakaz był spowodowany niebezpieczeństwem herezji).
                              Jeśli czytając Biblię masz wątpliwości, które z uwagi na to, iż jest to księga, która powstała bardzo dawno w innych warunkach geopolitycznych i kulturowych muszą się nasuwać to należy je rozwiać z zgodnie z dogmatami wiary. Tutaj pomocni mogą być rodzice, przyjaciele, ksiądz, katechizm...).
                              • hermina5 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 17.01.12, 18:04
                                > nie może zabronić wiernym myśleć, wątpić czy tym bardziej czytać Biblii (odkąd
                                > jest Biblia Tysiąclecia tj. od 1966r. – wcześniejszy zakaz był spowodowan
                                > y niebezpieczeństwem herezji).

                                Czy ty się dobrze czujesz? Niemal 2 tysiace lat zakazu czytania księgi, która jest podstawą judaizmu i chrześcijaństwa, ze wazględu na niebezpieczeństwo herezji? Sorry, ale takie rzeczy to moze sa do przyjęcia dla 7 latka, bo już 12 latek cię wyśmieje...
                          • gandalph Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 15:09
                            Spadaj zakuta pało! Nie będę tracić czasu na edukowanie niedouczonych małolatów. Nie ta liga, przenieś się do podwórkowej!
                            Aha, jeszcze jedno! Tym się różnimy, że ja nie muszę niczego konsultować z księdzem proboszczem, ot mam przynajmniej o jeden stopień swobody więcej (jeśli wiesz, co to oznacza). Doszedłem do wniosku, właśnie wczoraj, że dyskutowanie z pajacami, którzy potrafią tylko stosować uniki, chować się za ewangelię (albo i zdanie księdza kanonika Psipsińskiego), przeinaczać i stosować drobne szwindelki, nie ma najmniejszego sensu. Was trzeba po prostu przegłosować w debacie publicznej. Ale pamiętaj o jednym, jeśli któryś z was wejdzie na moje podwórko, pogonię kijem!
                            • tomek_456 Re: Z tym człowiekiem nie da się rezonować! 16.01.12, 15:21
                              Ale pamiętaj o jednym, jeśli któryś z was wejdzie na moje podwórko, pogonię kijem!

                              Podaj które podwórko, wejdę i co mi zrobisz ?
                              Do dyskusji nie wystarczy "wydaje mi sie że mam wiedzę".
                              A swoje przemyślenia nt ewangelii skonsultuj z proboszczem sewj parafii- chyba ze się go boisz.
                  • ewelina_1 Re: Bardzo dobrze rozumiem! 16.01.12, 01:23
                    tomek_456 napisał:

                    > Ale o co Ci chodzi ? Gdzie KK jest przeciw ratowaniu wczesniaków ,
                    ale to przecież wbrew naturze tak jak stosowanie antykoncepcji.

                    czy w ogolno
                    > ści przeciw medycynie. Jakieś herezje piszesz.
                    no to tak jest dzisiaj. Kiedyś KK był przeciwny medycynie, sekcji zwłok, szczepieniom, przeszczepom, a jak się okazało, że kler może na tym skorzystać, to nagle stało się dobre. Z wyjątkiem spraw kobiecych (ciąża, aborcja), bo kler w ciążę nigdy nie zajdzie więc nie ma interesu do zmiany zdania.
                    Dość podobnie jest w przypadku antykoncepcji. Gdy pół wieku temu zastanawiano się nad tym i specjalnie powołana komisja stwierdziła, że katolicy moga, to guru stwierdził że jednak nie. Od tej chwili wszyscy posłusznie uzasadniają że antykoncepcja to zło. Ty też tak piszesz. Jak za 100 lat inny guru zmieni zdanie, to wówczas wszyscy wierni będą zgodnie twierdzić, że jednak dobro. Ty, jeśli będziesz żył, to też będziesz wszystkich przekonywać, że to dobro.
                    Dalej się dziwisz, że inni w tym widzą tresowane małpki?

                    > Nie rozumiem tego potoku słow. Jakie płód bez glowy ? Nie kumam.
                    nie słyszałeś nigdy o wadach rozwojowych czy mutacjach genetycznych?

                    > Weź, przeczytaj to forum, znajdzieś moją pełną odpowiedź. Ile razy można to pis
                    > ac
                    > Ale ok. W wypadku zagrożenia życia kobiety wybór życie kobiety lub zyci
                    > a dziecka jest wyborem mniejszego zła. Proste.
                    Nie, nie proste. Pomijam już tu tekst o mniejszym złu. Wg. KK kobieta ZAWSZE musi poświęcić się dla zarodka, nawet jeśli to tylko trzytygodniowy zarodek. Zarodka nie poświęca się NIGDY, bo zarodek ma wyższy priorytet niż kobieta. Kobieta jest mniej warta niż zapłodnione jajo. A prawa do zdrowia, w tym psychicznego, kobieta już w ogóle nie ma. Kobieta jest tylko przedmiotem, żywym inkubatorem, który nie ma żadnych praw. To, że dziś obowiązuje tzw. kompromis, który został zawarty bez pytania kobiet o zdanie (bo przecież kobieta to przedmiot, a przedmioty głosu nie mają) wynika tylko i wyłącznie z faktu, że KK nie mógł wprowadzić bezwzględnego zakazu aborcji. Miał jeszcze za słabą pozycję. Silniejszą ma w Ameryce łacińskiej dlatego tam obowiązuje bezwzględny zakaz aborcji, nawet w przypadku zagrożenia życia (dostałeś już link wcześniej). JPII jeździł tam na pielgrzymki i nic mi nie wiadomo, by się sprzeciwiał sadystycznemu traktowaniu kobiet. Ponieważ w Polsce KK ma coraz silniejszą pozycję, dlatego kilka miesięcy temu tez próbował wprowadzić bezwzględny zakaz aborcji. Brakło 6!!! głosów do legalnego mordowania kobiet. Oczywiście było słychać jakieś brednie, że w przypadku zagrożenia życia kobiety będzie decydował lekarz, ale i tak wiadomo, że w takiej sytuacji byłby to dla kobiety wyrok śmierci, bo z tego co wiem, to dla lekarza już dziś są często większe konsekwencje z powodu śmierci zarodka niż kobiety. A przy okazji, nie wiem, czy ktokolwiek się zastanawiał jak się czuje kobieta, która ma świadomośc, że ma g...o do powiedzenia o własnej biologicznej egzystencji. Bez względu jak bardzo byłaby przerażona. To podobno cywilizacja życia.

                    > Ale jaki jest to argument do uznania aborcji zawsze za dopuszczalną ?
                    ano taki, że KAŻDA ciąża jest obciążeniem organizmu kobiety. Taka biologia tego stanu.
                    • tomek_456 Re: Bardzo dobrze rozumiem! 16.01.12, 08:42
                      ewelina_1 napisała:

                      > tomek_456 napisał:
                      >
                      > > Ale o co Ci chodzi ? Gdzie KK jest przeciw ratowaniu wczesniaków ,
                      > ale to przecież wbrew naturze tak jak stosowanie antykoncepcji.
                      >
                      > czy w ogolno
                      > > ści przeciw medycynie. Jakieś herezje piszesz.
                      > no to tak jest dzisiaj. Kiedyś KK był przeciwny medycynie, sekcji zwłok, szczep
                      > ieniom, przeszczepom,
                      Przenieś sie w czasy, kiedy KK był przeciw (?) , to moze to zrozumiesz.

                      > Nie, nie proste. Pomijam już tu tekst o mniejszym złu. Wg. KK kobieta ZAWSZE mu
                      > si poświęcić się dla zarodka, nawet jeśli to tylko trzytygodniowy zarodek. Zaro
                      > dka nie poświęca się NIGDY, bo zarodek ma wyższy priorytet niż kobieta. Kobieta
                      > jest mniej warta niż zapłodnione jajo. A prawa do zdrowia, w tym psychicznego,
                      > kobieta już w ogóle nie ma. Kobieta jest tylko przedmiotem, żywym inkubatorem,
                      > który nie ma żadnych praw. To, że dziś obowiązuje tzw. kompromis, który został
                      > zawarty bez pytania kobiet o zdanie (bo przecież kobieta to przedmiot, a przed
                      > mioty głosu nie mają) wynika tylko i wyłącznie z faktu, że KK nie mógł wprowadz
                      > ić bezwzględnego zakazu aborcji. Miał jeszcze za słabą pozycję. Silniejszą ma w
                      > Ameryce łacińskiej dlatego tam obowiązuje bezwzględny zakaz aborcji, nawet w p
                      > rzypadku zagrożenia życia (dostałeś już link wcześniej). JPII jeździł tam na pi
                      > elgrzymki i nic mi nie wiadomo, by się sprzeciwiał sadystycznemu traktowaniu ko
                      > biet. Ponieważ w Polsce KK ma coraz silniejszą pozycję, dlatego kilka miesięcy
                      > temu tez próbował wprowadzić bezwzględny zakaz aborcji. Brakło 6!!! głosów do l
                      > egalnego mordowania kobiet. Oczywiście było słychać jakieś brednie, że w przypa
                      > dku zagrożenia życia kobiety będzie decydował lekarz, ale i tak wiadomo, że w t
                      > akiej sytuacji byłby to dla kobiety wyrok śmierci, bo z tego co wiem, to dla le
                      > karza już dziś są często większe konsekwencje z powodu śmierci zarodka niż kobi
                      > ety. A przy okazji, nie wiem, czy ktokolwiek się zastanawiał jak się czuje kobi
                      > eta, która ma świadomośc, że ma g...o do powiedzenia o własnej biologicznej egz
                      > ystencji. Bez względu jak bardzo byłaby przerażona. To podobno cywilizacja życi
                      > a.
                      Już o tym dyskutowaliśmy.
                      Przy okazji mieszasz dwa porządki kościelny i świecki.
                      Ponieważ nie mam teraz czasu, to proponuje przełożyc dyskusje na temat dlaczego feministki szkodza kobietom na poczatek lutego. Zazloż taki wątek na forum feministek i podyskutejemy.ok ?
                      • ewelina_1 Dlaczego idolem tomka_456 jest Lenin? 17.01.12, 01:28
                        tomek_456 napisał:

                        > Już o tym dyskutowaliśmy.
                        no nie do końca

                        > Przy okazji mieszasz dwa porządki kościelny i świecki.
                        JA????? To KK się miesza do świeckiego państwa. Krzyże w sejmie, urzędach, szkołach, przedszkolach, szpitalach. Ustawy pisane często tak, aby przypodobać się klerowi. W tym artykuł o obrazie uczuć religijnych. Otwarcie ulicy, basenu, rozpoczęcie roku szkolnego w obecności księdza. Dla młodych: kiedyś był to pierwszy sekretarz. Polecam filmik z otwarcia centrum handlowego. Paris Hilton, SCC i ksiądz (po 7 minucie):
                        www.youtube.com/watch?v=0jyOSLJa774&feature=related

                        > Ponieważ nie mam teraz czasu, to proponuje przełożyc dyskusje na temat dlaczego
                        > feministki szkodza kobietom na poczatek lutego. Zazloż taki wątek na forum fem
                        > inistek i podyskutejemy.ok ?
                        O czym myślałeś pisząc ten fragment? Sądziłeś, że wrzucisz słowo-klucz "feministki" i ja natychmiast będę przyznawać ci rację? Mam szukać rzekomych szkód? Wiesz, kiedyś był taki dowcip o szkolnym wypracowaniu "kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin". Dzięki feministkom mogę się uczyć. Dzięki feministkom mam prawa wyborcze. Dzięki feministkom mogę pracować, nie muszę się pytać męża o zgodę. Kobieta może zaskarżyć szefa, gdy ten wkłada jej rękę pod spódnicę a ofiary gwałtu mają większą szansę (jeszcze musi się trochę zmienić) na ludzkie traktowania przynajmniej na policji. Żaden mężczyzna nie pozwoliłby na to, by o jego ciele dyskutowano za jego plecami. Kobiety też chcą być pełnoprawnymi ludźmi. Feministki mówią kobietom "jesteś wolnym człowiekiem, masz wybór". Komu więc tak na prawdę szkodzą feministki? Wyłacznie tym, którzy chcieliby kontroli nad kobietami.
                        • tomek_456 Re: Dlaczego idolem tomka_456 nie jest Lenin? 17.01.12, 02:14
                          Lenin - patron lewicy
                          @ewelina_1 - odniose się w lutym
        • landaverde Jeśli to takie dobro, daj przykład, wyabortuj się 15.01.12, 07:04
          benek231 napisał:
          > miliony kobiet skazane bylyby na chodzenie w niepozadanych ciazach,...

          Jakie miliony? Skąd niby takie liczby? I kto je skazuje? Czy te miliony to z wszystko gwałtu? Wiatropylne chyba nie są, co?

          Takimi idiotycznymi tekstami sprawiasz wrażenie, że sam jesteś ofiarą niechcianej ciąży. Mamusia cię nie przytulała i dlatego popierasz aborcję? Może chcesz eutanazję, podobno nic tak ludzi nie przekonuje, jak własny przykład.
        • landaverde Re: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 15.01.12, 07:06
          benek231 napisał:
          > miliony kobiet skazane bylyby na chodzenie w niepozadanych ciazach,...

          Jakie miliony? Skąd niby takie liczby? I kto je skazuje? Czy te miliony to z wszystko gwałtu? Wiatropylne chyba nie są, co?

          Takimi idiotycznymi tekstami sprawiasz wrażenie, że sam jesteś ofiarą niechcianej ciąży. Mamusia cię nie przytulała i dlatego popierasz aborcję? Może chcesz eutanazję, podobno nic tak ludzi nie przekonuje, jak własny przykład.
          • benek231 Re: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 15.01.12, 19:14
            Ty, Landi, masz mniej wiecej taki sam polot jak Tomek - tamten tez potrafi jedynie klepac to co w zlodziejskim kosciolku wklepali jemu. Ciebie takze smialo mozna stawiac w otwartym oknie - nie pofruniesz.

            A obydwaj, wraz ze swymi kolezankami i kolegami koscielnymi, jestescie jak tresowane malpki, ktore nic innego nie potrafia jak wylacznie wykonywac polecenia swych treserow. Z uwagi na zdolnosc do samodzielnego myslenia jestescie na tym samym poziomie wytresowanych malpek.
            • tomek_456 Re: Aborcja jest jednak dobrem, Gandalfie :O) 15.01.12, 19:37
              benek231 napisał:

              > Ty, Landi, masz mniej wiecej taki sam polot jak Tomek - tamten tez potrafi jedy
              > nie klepac to co w zlodziejskim kosciolku wklepali jemu. Ciebie takze smialo mo
              > zna stawiac w otwartym oknie - nie pofruniesz.
              >
              > A obydwaj, wraz ze swymi kolezankami i kolegami koscielnymi, jestescie jak tres
              > owane malpki, ktore nic innego nie potrafia jak wylacznie wykonywac polecenia s
              > wych treserow. Z uwagi na zdolnosc do samodzielnego myslenia jestescie na tym s
              > amym poziomie wytresowanych malpek.

              Ciekawe, czy takie poglądy stosujesz też w relanym świecie ?
              Ja swoje mogę głosić i w realu i w internecie - jestem wolnym człowiekiem. A Ty ?
    • oszolom-z-radia-maryja list otwary do Jerzego Owsiaka 16.01.12, 11:38
      www.stopaborcji.pl/list-otwarty-do-jerzego-owsiaka,439,794,a.html
      - jesli Owsika cche byc takim dobroczyńca dla dzieci to niech bedzie w tym konsekwentny do końca
    • gandalph Czy katolik ma prawo do włanego zdania? 16.01.12, 15:25
      W świetle wypowiedzi hunwejbinów niniejszego wątku (nie będę - przez delikatność pokazywać palcami), odpowiedź brzmi, jeśli ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości - nie ma! Oni MUSZĄ prezentować opinie zgodne z wykładnią/doktryną międzynarodowej organizacji z centralą w Watykanie. W związku z tym jawią się, jako dość oczywiste, następujące wnioski:
      1. katolicy (przynajmniej z założenia, o ile któryś nie chce być wykluczony ze wspólnoty) muszą uzgadniać/weryfikować swoje wypowiedzi na zgodność z doktryną
      2. wyłania się pytanie, czyje - w sytuacji skrajnej - interesy będą reprezentować katolicy sprawujący ważne funkcje w państwie? i w związku z tym:
      3. czy katolicy, jako osobnicy niemający prawa do własnego zdania, powinni mieć prawo pełnienia funkcji publicznych?
      Żeby nie było wątpliwości - nie robię sobie jaj. Wątpliwości wymagają wyjaśnienia, bo skutki zaniedbań/zaniechań mogą być poważne.
      • tomek_456 Re: Czy katolik ma prawo do włanego zdania? 16.01.12, 15:31
        gandalph napisał:

        > W świetle wypowiedzi hunwejbinów niniejszego wątku (nie będę - przez delikatnoś
        > ć pokazywać palcami), odpowiedź brzmi, jeśli ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwoś
        > ci - nie ma! Oni MUSZĄ prezentować opinie zgodne z wykładnią/doktryną międzynar
        > odowej organizacji z centralą w Watykanie. W związku z tym jawią się, jako dość
        > oczywiste, następujące wnioski:
        > 1. katolicy (przynajmniej z założenia, o ile któryś nie chce być wykluczony ze
        > wspólnoty) muszą uzgadniać/weryfikować swoje wypowiedzi na zgodność z doktryną
        > 2. wyłania się pytanie, czyje - w sytuacji skrajnej - interesy będą reprezentow
        > ać katolicy sprawujący ważne funkcje w państwie? i w związku z tym:
        > 3. czy katolicy, jako osobnicy niemający prawa do własnego zdania, powinni mieć
        > prawo pełnienia funkcji publicznych?
        > Żeby nie było wątpliwości - nie robię sobie jaj. Wątpliwości wymagają wyjaśnien
        > ia, bo skutki zaniedbań/zaniechań mogą być poważne.

        Wybacz, ale naprawdę piszesz bzdury. Totalny belkot.
        Nie rozumiesz co sie do Ciebie pisze, przeinaczasz wypowiedzi.
        Katolika w sprawach wiary obowiązuje wykładnia KK. A Ty z wiary robisz jakies jaja.
        EOT
        • gandalph Wracaj do piaskownicy, nie mam zamiaru 16.01.12, 16:53
          z tobą dyskutować. Już dałeś wystarczający wyraz tego, że nie masz własnego zdania.
          • tomek_456 Re: Wracaj do piaskownicy, nie mam zamiaru 16.01.12, 17:17
            gandalph napisał:

            > z tobą dyskutować. Już dałeś wystarczający wyraz tego, że nie masz własnego zda
            > nia.

            Wybacz, ale mam
            I nie udaje że się na wszystkim znam.
            (ale fajna rymowanka)
            A przy okazji widzę że i na ekonomii, i na biznesie, i na historii.
            Oczywiście na polityce. I jeszcze kilka dziedzin bym znalazł.
            Więc albo pod jednym nickiem pisze wiele osób, albo potwierdza to moja tezę, ze wydaje ci się, że się znasz.
            Ciekawe ile masz lat, ze mówisz do mnie gó...arzu ?
            A nie, to słowo, to z pracy w szkole wyniesione. Pewnie jak i inne, którymi raczysz osoby nie zgadzające się z Tobą.
            • tomek_456 Re: Wracaj do piaskownicy, nie mam zamiaru 16.01.12, 17:32
              Przpraszam, nie było gów.. rzu, było "niedouczonych małolatów"
              Czy to typowy jezyk nauczcielski ?

              -----
              Na forum prezentuje wyłącznie swoje poglądy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka