Dodaj do ulubionych

Czy piraci to elita, czyli gorzki smak smerfojagód

02.02.12, 23:57
Z Team Fortess 2 to nieprawda. Gra ma sens bez dodatkowego uzbrojenia, a gracz i tak znajduje je w trakcie normalnej rozgrywki - a nawet może zbędne wymienić z innymi. Gram od dobrych kilku lat (ok. 3) i nie licząc specjalnego przedmiotu, z którego dochód szedł na pomoc Japonii po katastrofie - nie kupiłem nic.

Wiele gier darmowych (free2play) pomyślane jest tak, że jeśli nie chcesz, to naprawdę nie musisz płacić. Opłaty są zwykle za rozwiązania, które oszczędzają czas lub uatrakcyjniają naszą postać wizualnie.
Obserwuj wątek
    • janek-2007 Fizolofie Orliński pierdu pirdu 05.02.12, 14:10
      Fizolofie Orliński ( nie to nie błąd celowo tak piszę ) Używasz pojęć z filozofii potocznej.
      Ludzie są źli bo kradną. A i owszem przywłaszczają sobie cokolwiek od momentu jak zeszli z drzewa i taki fizolof jak Orliński powinien to doskonale wiedzieć. Jeżeli coś leży niezabezpieczone gdziekolwiek, to jest bardzo wielkie prawdopodobieństwo że zostanie pozyskane i uznane za swoje. Przywłaszczone. Do tego nie trzeba mieć żadnego wykształcenia aby o tym wiedzieć. Czy za każdym razem jest to złodziejstwo w potocznym znaczeniu ? Nie powiedział bym tak. Dużo gorszą sytuacją jest taki stan kiedy wykłada się coś udostepnia (cokolwiek) aby to było pokusą do przywłaszczenia. A jak już nieszczęśnik skusi się na to jabłko to wszyscy wokoło ryczą z zachwytu ZŁODZIEJ !!! Najgorszą sytuacją jest taka kiedy ktoś obojętnie kto, wykłada udostępnia cokolwiek między innymi w internecie. I to po pierwsze z pełną świadomością że robi to nielegalnie że udostępnia a po drugie oczekuje z pełną świadomością że to celowe udostępnienie zostanie zassane przywłaszczone przez tysiące kuszonych tym jabłkiem. No i moraliści mają ubaw po czubek nosa jakto ci wredni internauci w tym wypadku zagarniają nie swoją własność. Są tacy nieszczęśnicy nazywani PIRATAMI. Ja znam inną definicję piractwa.
      Na tym poziomie dyskusji jakiejkolwiek czy to z Orlińskim czy to z Hołdysem czy to z Holecką i Czyżem z TVPinfo którzy z lubością szermują hasłami epitetami: piraci, złodzieje. Na tym poziomie z tymi i podobnymi dyskusji być nie może żadnej. A dlaczego nie przewiduję dialogu z wyże wymienionymi ? Bo oni albo głupa rżną albo są tacy głupi że kontakt z nimi grozi poważnymi konsekwencjami. Skąd takie moje widzenie tego problemu ? Ano stąd że żaden internauta z wyjątkiem hakerów nie wchodzi do cudzej biblioteki w necie, nie wchodzi na cudze strony zabezpieczone aby pozyskać dobra, dorobek intelektualny kogokolwiek, nie wchodzi na strony jakiego kolwiek producenta czy to filmy czy to muzyki czy to programu komputerowego (softu) nie zasysa gry włamując się do kogokolwiek. Powyższe programy są dostępne na różnych serwerach i różnych stronach OTWARTYCH Z ZACHĘTĄ DO ZASYSANIA. Niekiedy zasysa się za friko, innym razem za niewielką opłatą sugerującą całkowitą lelegalność. Zakładam że udostępnianie czegokolwiek za friko niby, też przynosi udostępniającemu korzyści. Konkludując Internauta nie kradnie nikomu niczego bo zostaje mu to dobrowolnie i celowo udostępnione. Inwektywy kierowane do ludzi typu "pirat komputerowy", "złodziej własności intelektualnej" jest nie tylko niewłaściwe ale wręcz obraźliwe i w obrażanych wywołuje odruch obronny w postaci agresji i każdy czy to dziennikarz czy to gadająca głowa z telewizora czy nawet jakiś Hołdys. Zakładam że to wie. Zakładam że celowo znieważa bogu ducha winnego internautę bo nie widzi innej możliwości aby swój dorobek intelektualny komukolwiek wcisnąć zgodnie z prawem, po rozsądnej cenie.
      Konkluzja po konkluzji hi hi hi Jeśli chcecie wałczyć z wymyślonymi przez siebie piratami ZŁODZIEJAMI to walczcie ale z tym właściwymi a nie z potencjalnymi biorcami waszej pracy w warunkach przystających do XXI wieku i po rozsądnej cenie. Dotychczas jak kaczyści czy ziobryści sami produkujecie przestępców i potem z nimi walczycie bo to najprostsze. A jakie wspaniałe osiągi MILIONY ZŁODZIEJI KTÓRYCH TYLKO SKUTECZNIE WYŁAPAĆ Walczcie z tym co naprawdę kradną . A kradną też bo wy nie macie pomysłu jak trafić bez pośrednika do biorcy Jak się nauczycia handlu przystającego do XXI wieku i zgodnego z obecnymi trendami, przy obecnej technice. To wy zarobicie a nie prawdziwi udostępniacze w domysle złodzieje własności intelektualnej.
      AMEN
      • sir_fred Re: Fizolofie Orliński pierdu pirdu 05.02.12, 16:09
        Ciekawe, że AMEN występuje zawsze po bełkocie...
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Fizolofie Orliński pierdu pirdu 09.02.12, 14:04
          Sam nie masz nic do powiedzenia, a poprzednik napisał to co wielu myśli.
          Artyści mogli by sobie stworzyć stronę z podanym kontem bankowym. Dawniej artyści, śpiewacy zarabiali co łaska zbierając do kapelusza, dzisiaj ten kapelusz mogli otworzyć w internecie. Sam bym wpłacił co łaska niektórym artystom, szczególnie tym których nie usłyszy się w oficjalnych mediach.
          • myslacyszaryczlowiek1 Cała akcja jest przeciwko artystom i odbiorcom 09.02.12, 14:13
            Takie radio powiązane z Agorą i dosyć popularne potrafi bardzo duże pieniądze za ... parokrotne zagranie jakiegoś utworu na antenie, a ten sposób następuje promocja utworu ,wykonawcy. A tak to by był wolny wybór słuchacza, internautów i takie radio - kształtujące gust słuchacza, mówiące co jest trendy by straciło rację bytu i swój zarobek.
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: Cała akcja jest przeciwko artystom i odbiorco 10.02.12, 00:20
              Takie radio powiązane z Agorą i dosyć popularne potrafi domagać się bardzo dużych pieniędzy za parokrotne zagranie jakiegoś utworu.....
    • depilator Czy piraci to elita, czyli gorzki smak smerfojagód 05.02.12, 18:51
      Jeśli Szanowny WO zadłby sobie trochę trudu i zrobił porządny risercz, to by znalazł poważne (z całym szacunkiem dla dr. Tarkowskiego et consortes) badania zachodnie, w których wychodziło dokładnie to samo. Casus RZĄDOWEGO badania Szwajcarskiego też warto znać, jeżeli się zaczyna o czymś pisać.
      No ale WO nie musi znać faktów. WO wszak dowodzi przez stanowcze twierdzenie od lat i jest mu z tym dobrze.
      Poza tym GW tyle samo płaci za artykuł mądry, jak i głupi, a napisanie mądrego trwa wielokrotnie dłużej.
      • joachim Kłania się czytanie ze zrozumieniem 08.02.12, 23:37
        Czytaj ze zrozumieniem. Zauważ, że WO nie odnosi się to tezy raportu (ba, nie pisze nawet czy on prywatnie i bez jakichkolwiek badań zgadza się z tą tezą czy nie). WO kontestuje metodę badawczą czyli wiarygodność raportu. Jak metodyka kuleje to wyniki są o kant dupy potłuc i nie ma co go cytować - zamiast tego można zajrzeć właśnie do innych badań, o których piszesz.

        To, że ktoś o czymś napisał mało zwykle świadczy. Poważani naukowcy potrafią takie błędy w metodologii badawczej popełnić, że głowa boli - a zwykle danych nie zobaczysz. Ba, do reprezentatywnego badania z wykorzystaniem aparatu statystycznego potrzebujesz próby losowej. Do tego jest potrzebny operat - który słono kosztuje.

        Do badań, które wspominasz podaj linki, proszę.
        • depilator Re: Kłania się czytanie ze zrozumieniem 09.02.12, 00:06
          Zauważ, że WO jednoznacznie kwestionuje WNIOSKI raportu, czyli innemi słowy mówi, że są nieprawdziwe. Czyli że to nieprawda, że najbardziej ściągający jednocześnie najwięcej wydają na kulturę. A ten wniosek WO, w klasycznym dla niego stylu wyssany z palca, jest prawdopodonie nieprawdziwy, bo wiele badań potwierdza to właśnie zjawisko.
          Jeżeli WO chciał zakwestionować metodologię, to mógłby to napisać "wnioski dobre, ale metodologia wątpliwa. No ale nie napisał.
          WO ma duszę malkontenta i słabość do Epla. To te jego cechy osobnicze podyktowały mu ten artykuł, a nie jakaś dogłębna wiedza dot. badań socjologicznych, czy choćby lektura kilku innych opracowań. WO się nie zgadza i tyla.
          Każde badanie, w którym pytamy o coś ludzi jest obarczone ryzykiem podawanie przez ludzie nieprawdziwych odpowiedzi. Z sondażami preferencji wyborczych na czele. Czy to znaczy że wszystkie są bez sensu, bo można kłamać? To jak WO chce badać ludzi? Na poligrafie?
          Materiały mam na pdfach - jak chcesz mogę Ci przesłać. Badania prowadzili Oberholzer-Gee i Strumf, Andersen i Franz, Gopal, Rob i Waldfogel i in...
          • apas13 Re: Kłania się czytanie ze zrozumieniem 09.02.12, 10:48
            Trochę nie wiesz, o czym piszesz. Po pierwsze - tekst WO to felieton, a nie artykuł sensu stricto. A felieton to ma do siebie, że właśnie cechy osobnicze i własne przekonania autora mogą w nim wziąc górę nad bezstronną prezentacją faktów. Zatem twój zarzut zarzutem być nie może!
            Dalej. WO nie mógł napisać, że "wnioski dobre, ale metodologia wątpliwa". Nie mógł, bo skoro metodologia nie jest najlepsza, to nie ma jakichkolwiek przesłanek, by uznać, że wnioski są dobre. To tak, jakbyś miał wątpliwości, czy chorobę da się zdjagnozować wróżeniem z fusów, ale jednocześnie głosił, ze diagnoza jest postawiona doskonale...
            Mimo powyższego jednak nie zgadzam się z WO do końca. Po pierwsze - badania "humanistyczne" sa prowadzone od lat i pomimo niechęci ściśle wykształconego redaktora do tychże, są one cennym źródłem wiedzy. Zawodzą zaś często badania ściśle "kontrolowane", jak choćby te dotyczące rynków - masa tam wzorów, praw i przyznanych Nobli, a rzeczywistość zaskakuje. Czemu? Bo istotny jest czynnik ludzki a ten jest do pewnego stopnia neprzewidywalny. Może być tak, że postawienie pytań kontrolnych postulowanych przez autora nie uściśli bynajmniej wyniku. Znam osobiście parę młodych ludzi, którzy są namiętnymi "złodziejami" treści z Netu, ale też wydają masę na książki, filmy, muzykę zakupioną legalnie. Postępują przy tym pozornie dziwnie: kiedy jakiś czas temu poczytali sporo w Sieci o Baumanie, kupili "w realu" kilka jego dzieł. Do dziś nie przeczytali niczego, choć wiem, że przeczytają. Zoetawienie pytań kontronych: co ostatnio kupiłeś i co ostatni przeczytałeś zwróci w ich wypadku podejrzenie o "ściemę", choć ściemy w tym nie ma.
            Intuicja podowiada, że we wnoskach z inkryminowanego badania jest wiele prawdy. Bo czyż zyski wytwórni nie rosną? Czyż zyski producentów oprogramowania nie licza się w miliardy? Czyż kolejne filmy co roku nie ustanawiają "rekordów wpływów"? I to wszystko w czasie, gdy producenci tych dóbr NIE ROBIĄ NIC by przystosować się do nowego rynku, zaś piractwo kwitnie. Jeśli pan WO jest ścisłowcem, niech poszuka korelacji... I spróbuje ją wyjaśnić inaczej, niż robią ci, którzy postulują, iż piraci są najwartościowszymi konsumentami kultury...
            • sverir Re: Kłania się czytanie ze zrozumieniem 09.02.12, 11:59
              > Intuicja podowiada, że we wnoskach z inkryminowanego badania jest wiele prawdy.

              Być może. Ale spójrz na to z innej strony:

              Filisiak powiedział:
              "Ściągający darmowe treści to co trzecia osoba kupująca książki i filmy oraz co drugi klient branży muzycznej"

              Zatem 2/3 osób kupujących książki i co drugi klient branży muzycznej nie ściąga darmowych treści.

              Na czym więc polega ta największa wartościowość piratów jako konsumentów kultury?
              • apas13 Re: Kłania się czytanie ze zrozumieniem 10.02.12, 10:11
                sverir napisał:

                > Zatem 2/3 osób kupujących książki i co drugi klient branży muzycznej nie ści
                > ąga
                darmowych treści.
                >
                > Na czym więc polega ta największa wartościowość piratów jako konsumentów kultur
                > y?
                Patrzysz na problem ze złej strony. Chodzi o to, że gdyby przyjąć wykładnie sytuacji proponowana przez przemysł rozrywkowy i kupionych przez nich polityków, tej 1/3 kupujących NIE POWINNO TAM BYĆ! Bo to przecież złodzieje, co wzięli za darmo nieswoje...
                2/3 nie ściąga - racja. Ale to nam nic n ie mówi. Zapytajmy - czemu nie ściągają? Bo może to są ludzie starszego pokolenia i technologia im zwyczajnie nie służy? Nie wiedzą, że mogą, nie wiedzą jak? Boją się drakońskiego prawa? Ale owa 1/3 to są PRZYSZLI konsumenci kultury. Gdy "tradycjonaliści" naturalnie odejdą z rynku - to owi "złodzieje" ich zastąpią. A tymczasem rynek jest na siłę kształtowany tak, jak był ukształtowany w latach 80-tych ubiegłego wieku.
                Zamiast mówić, że 2/3 nabywców kultury nie ściąga treści nielegalnie (co robią obrońcy starego i pan WO), ja bym się raczej skoncentrował na fenomenie tej 1/3, która i ściąga i kupuje, bo to oni będą napędzać rynek za lat kilkanaście, staną się większością. A rynek robi wszystko, by tego nie dostrzegać...
                • virgil33 Re: Kłania się czytanie ze zrozumieniem 10.02.12, 10:55
                  1/3 kupujących ściąga. A czy jest gdzieś powiedziane ile kupuje? Bo może być tak, że ten, który nie ściąga, kupi jedną płytę/książkę/film, a 'pirat' kupi o wiele więcej...

                  Może ktoś ma takie informacje...
                  • sverir Re: Kłania się czytanie ze zrozumieniem 10.02.12, 14:01
                    > 1/3 kupujących ściąga. A czy jest gdzieś powiedziane ile kupuje? Bo może być ta
                    > k, że ten, który nie ściąga, kupi jedną płytę/książkę/film, a 'pirat' kupi o wi
                    > ele więcej...

                    Słuszna uwaga. Ale może być też tak, że 'nie-pirat' kupi o wiele więcej niż 'pirat'?

                • sverir Re: Kłania się czytanie ze zrozumieniem 10.02.12, 13:59
                  > 2/3 nie ściąga - racja. Ale to nam nic n ie mówi.

                  1/3 ściąga i też nam to nic nie mówi.

                  Jeżeli chcemy wykazać zalety pirackiej polityki, to pokażmy, że ta 1/3 kupujących stanowi istotny odsetek tych wszystkich ściągających. Bo jeżeli kupuje co piętnasty ściągający, to - wybacz - nijak nie pasuje mi nazywanie piratów najbardziej wartościowymi odbiorcami kultury.

                  > Zapytajmy - czemu nie ściągają?

                  A jakie to ma znaczenie?

            • depilator Re: Kłania się czytanie ze zrozumieniem 09.02.12, 15:30
              Troche nie wiem, troche wiem. Z WO się nie zgadzam po prostu bo jak często to robi cos sobię ubrdał i rantuje. No ale masz racje - jego prawo.
              Dobrze kombinujesz dalej. Dość powiedzieć, że jest bardzo silna korelacja pomiędzy tym, ile dany artysta zarabia, a tym ile jest piracony. Po ludzku - im więcej mnie piracą tym więcej zarabiam. Nie twierdze, że to wynikanie, może nie, ale związek jest.
              Jeszcze a propos wynikania - pamiętaj, że implikacja ma to do siebie, że z fałszywych przesłanek można wyciągnąć prawidłowe wnioski! :)
              • apas13 Re: Kłania się czytanie ze zrozumieniem 10.02.12, 10:21
                depilator napisał:

                > Jeszcze a propos wynikania - pamiętaj, że implikacja ma to do siebie, że z fałs
                > zywych przesłanek można wyciągnąć prawidłowe wnioski! :)

                Gwoli ścisłości należy powiedzieć, że implikacja JEST prawdziwa również wtedy, gdy z fałszu wynika prawda, co bynajmniej nie oznacza, że wnioskowanie z użyciem takiego schematu jest niezawodne, gdyż owa pojedyńcza inplikacja może być jedynie częścią bardziej złożonego schematu, który przy prawdziwości rzeczonej implikacji może być jednak zawodny jako całość.
                I w ten sposób przełożyłem twe potoczne pojęcie na rzeczywisty język klasycznej logiki formalnej ;-)
                Pozdrawiam
        • depilator Re: Kłania się czytanie ze zrozumieniem 09.02.12, 00:09
          Patrz, dobry wujek jestem. Pierwsze z brzegu po wpisaniu "effect of file sharing on...":

          www.unc.edu/~cigar/papers/FileSharing_March2004.pdf
    • mikolajkowicz Smak empikosyfu 09.02.12, 11:13
      EMPIK to śmierdzący kałem sklep dla naiwnych. Tam nie da się prawie NIC kupić! A z głośników sączą się jakieś syfy do potęgi ósmej, udające sztukę.
      EMPIK to gó...any sklep.
      • gostuniop Re: Smak empikosyfu 09.02.12, 11:22
        A co ma do tego Empik...?

        Jeśli kupię płytę (albo dziesięć płyt), zostawię je w parku na ławce i ktoś przyjdzie i je sobie weźmie, to czy łamiemy prawo?
        • mikolajkowicz Empik należy do Agory 09.02.12, 20:43
          Więc jest sklepem GWnianym.
    • lavinka Re: Czy piraci to elita, czyli gorzki smak smerfo 09.02.12, 15:56
      Błąd logiczny. Badanie nie miało pokazać, że piraci nie kradną, albo są elitą. Nikt badanych nie nazywa piratami. Właśnie dlatego, że darmowe ściąganie czegoś z sieci nie oznacza piractwa. A zatem cały felieton oparty jest na złym założeniu. A co za tym idzie, wnioski jak i polemika są trochę jak rozmowa kury z psem.
      Jako że niestety czytałam ten sam tekst (długi i nudny, ale po czytaniu ACTA to istna sielanka jednak, przynajmniej nie ma tylu literówek), odniosłam zupełnie inne wrażenie. Badanie dowodzi jedynie tego, że ludzie kulturalni i oczytani częściej korzystają z możliwości, jakie daje sieć. A działalność w sieci polega również na wymianie treści kulturalnych. W tym również plików. Ale nie jest to tożsame z kradzieżą, bo w sieci jest cała masa legalnego darmowego stuffu. Chodzi tylko to, że statystyczny internauta jest mniejszym tłumokiem niż statystyczny "wykluczony cyfrowo". I to wychodzi nie tylko w badaniu powyższym, ale wielu innych. A zatem internauta bardziej się nadaje do reprezentowania polskiej inteligencji niż ktoś, kto z sieci nie korzysta w ogóle, lub w ostateczności sporadycznie odpala onet. I z tym nie ma co polemizować, co najwyżej można się zastanowić skąd się to wzięło. Ale to już wymaga samodzielnego myślenia. A tu akurat nic się statystycznie nie zmieniło. Mało kto to robi. :)
    • jajecznicazpomidorami Czy piraci to elita, czyli gorzki smak smerfojagód 09.02.12, 17:29
      WAŻNE: O co na prawdę chodzi w ACTA? KONIECZNIE PRZECZYTAJ i nie słuchaj PROPAGANDY z artykułu! Wypowiedz się, poleć ten post znajomym!

      W ACTA jest napisane m.in.:
      - Do podjęcia "działań korygujących/prewencyjnych" można przystąpić na podstawie samego PODEJRZENIA naruszenia prawa
      - Można podjąć ww. działania "bez wysłuchania drugiej strony"
      - "Działania korygujące" i "Naruszenie praw" nie są zdefiniowane i są dowolnie interpretowane przez urzędnika (któryś departament USA, pod naciskiem ich wywiadu i korporacji)
      - Co bardzo ważne: wg. Konstytucji Polski, Umowy Międzynarodowe mają moc "nad" Polskim Prawem i je zastępują jeżeli byłyby sprzeczne
      - Kompetencje sądzenia własnego Polskiego Obywatela za jego przestępstwa na terytorium Polski zostały dobrowolnie oddane na rzecz USA, które może zażądać ekstradycji a my nie możemy odmówić (przypomnę - na podstawie samego PODEJRZENIA, BEZ WYSŁUCHANIA DRUGIEJ STRONY)

      Tak więc, jeżeli któryś departament/agent/korporacja USA rzuci PODEJRZENIE na kogokolwiek że może być "piratem", może go ZAMKNĄĆ na tak długo jak uważa i NIE SŁUCHAĆ jego obrony i podejmować działania korygujące jakie uważa za stosowne (cela 2x2, pozbawienie ubrania, wbijanie igły pod paznokieć, uśmiercenie, itp., vide: Guantanamo). Bez względu na to czy ktoś jest winny, czy nie - wystarczy PODEJRZENIE.

      A do momentu podpisania ACTA (bo nasz dobrotliwy Premier podpisze nawet rozbiory za poklepanie po ramieniu), wg. polskiego prawa, można było kogoś aresztować na bodajże 24/48h i w tym czasie należało postawić zarzuty, a każdy miał prawo do OBRONY I SPRAWIEDLIWEGO PROCESU. A więc powstał kolejny element totalitarystycznej globalnej układanki USA, w którym odebrano podstawowe prawo do wolności i sprawiedliwego procesu obywatelom republik bananowych z upośledzonymi reprezentantami, np. takiej Polski (a Niemcy czy Szwajcaria NIE PODPISAŁY).

      Przypomnę że p. Branning który wyniósł Wikileaks na krążku "Lady Gaga", siedział w celi "2x2" na podstawie samego PODEJRZENIA popełnienia przestępstwa przez 18 MIESIĘCY. Miał na sobie same kalesony, a jak zażartował że "po co mu brali spodnie i pasek, mógłby się przecież powiesić na kalesonach", to od tego momentu go przetrzymują NAGO. USA nie podpisało Konwencji Genewskiej, więc może torturować więźniów (jak w de facto obozie koncentracyjnym USA w Guantanamo), a potęga militarna daje im prawo silniejszego do prowokowania dowolnych wojen i zabijania milionów ludzi w dowolnej części świata. Teraz także do wyłapywania "niewygodnych" pod dowolnym pretekstem, którego nie muszą motywować i za który mogą zrobić cokolwiek.

      W ACTA nie chodzi o prawa autorskie, ale o przestrzeganie elementarnych praw obywatelskich - do odpowiadania przez WŁASNYM PAŃSTWEM, do SPRAWIEDLIWEGO PROCESU, do domniemania NIEWINNOŚCI, do poszanowania OSOBISTEJ PRYWATNOŚCI i wolności do WYRAŻANIA POGLĄDÓW - oczywiście pod warunkiem poszanowania praw innych osób, bo np. łamanie praw autorskich jest złem i nikt temu nie przeczy. W ACTA nie chodzi o piratów i muzykę, ale o trzymanie za gębę obywatela swojego obywatela i obywatela republik bananowych, żeby go wywiad USA mógł wrzucić do pierdla kiedykolwiek i za cokolwiek.

      Od tego momentu, na każdego z Was USA może rzucić "podejrzenie" o bycie "piratem" (co przypominam w żaden sposób nie jest w ACTA zdefiniowane - więc piratem może być "po uważaniu" ktoś noszący okulary, lub każdy Murzyn, albo każdy mieszkaniec Wodzisławia, albo - wreszcie - każdy kto skrytykuje władze USA), a następnie zażądać ekstradycji do USA czego Rząd Polski nie może odmówić, po czym nie stawiając Wam zarzutów przez 10 lat i bez konieczności udowodnienia Wam winy, nie dając Wam nawet prawa wytłumaczenia się, może podjąć dowolne działania korygujące, włącznie z torturami, śmiercią, okaleczeniem.

      USA po ataku na World Trade Center wyprała mediami swoim obywatelom mózgi i wprowadziła Patriot ACT (zrzeczenie się praw do procesu, prywatności w ochronie przed "terroryzmem", co ludzie kupili), teraz tylnymi drzwiami rozszerzyli Patriot ACT na znaczną część obywateli innych państw świata - Internautów. Patriot ACT to totalitaryzm w USA offline. ACTA to legalny totalitaryzm na całym świecie online.

      Jesteśmy już raczeni informacjami w mediach że "to przecież nie takie złe", że tylko chodzi o "prawa autorskie", że żeby "nie kraść", itp. Klasyczna kampania, by utrzymać państwo w ryzach i nie dopuścić do buntu jak ruchy antyglobalistyczne w USA. W najbliższym czasie będziemy raczeni przez media newsami, że na którymś opozycyjnym portalu znaleziono linki do linków prowadzących do linków które prowadzą do linków do nielegalnych filmów (czyli dowolnej strony, strzelam że cała sieć linkuje do siebie do 10-tego "pokolenia"), a jego redaktor został poddany ekstradycji i trafił do zagranicznego pierdla. To wszystko po to, żeby nauczyć Was gdzie Wasze miejsce i że władzy nie należy podskakiwać.

      Wybraliśmy Premiera i musimy z nim żyć przez najbliższe 4 lata, choćby podpisał nawet i rozbiory. Mam jednak nadzieję, że będziecie o tym co zrobił pamiętać przy kolejnych wyborach i nie dacie się znów zmamić kolorowymi reklamówkami jak to będzie cudownie, jaka będzie druga Irlandia i jak wszystko się dookoła samo zbuduje. Apeluję do Was o to.

      Druga sprawa, w ACTA chodzi też o BIZNES, np. PATENTY do LEKÓW, czy NASION, których właścicielami są największe korporacje świata. To biznes gigantyczny i możliwość zmonopolizowania rynku przez producentów, którzy mogą dyktować ceny (kosztem braku dostępności leku wśród ludzi - ale co tam, niech "bydło zdycha" jak go nie stać na nasze produkty, tzn. leki czy żywność). Tego tematu jednak nie chcę roztrząsać, bo uważam że jeszcze cięższym problemem jest to o czym do Was pisze, czyli formalne zakończenie resztek wolności jakie nam zostały. I tutaj, każdy kto dopuścił się domniemanego, nieudowodnionego "naruszenia praw autorskich" producenta leku czy nasion, poniesie za to konsekwencje. Nasze miejsce jest w kamieniołomach i przy kasie w skarbówce, mamy tylko żreć, mnożyć się, harować i płacić podatki, które są dystrybuowane do 1% bogatej części świata.

      I Pan się na to wszystko zgodził - Brawo Panie Premierze. :-)

      Żeby była jasność - PIRACTWO=KRADZIEŻ, PRAW AUTORSKICH TRZEBA W 100% PRZESTRZEGAĆ, ale NIE KOSZTEM POWROTU DO KOMUNY, Nie kosztem pozbawienia prawa do sprawiedliwego procesu, nie kosztem oddania obcemu mocarstwu prawa do dowolnego potraktowania Polskiego Obywatela na podstawie widzimisie. A tak niestety już jest.

      NA KONIEC - jedno w tym wszystkim jest tylko pocieszające.

      Starsi moi Czytelnicy pamiętają "Solidarność" i o co wtedy ludzie walczyli - o wolność, brak cenzury, prawa człowieka, obalenie ustroju totalitarnego. Wszyscy wierzyli że wykluje się wtedy coś lepszego, a tu, niespodzianka, historia zatacza koło. Jednak żadne imperium w historii ludzkości nie trwa wiecznie. Wszystko ma swój początek i koniec. W Polsce w latach 50-tych były strajki, kolejne w 70-tych, a w 80-tych wszystko d**nęło z wielkim hukiem. Obserwujemy pierwszą (drugą?) falę strajków w Polsce (np. 10 tys. osób w Krakowie, prężnych, 20-30, wykształconych, dobrze ubranych, innymi słowy władze mają się czego bać, bo zapewniam Was że nie był to pospolity durny motłoch i gimnazjaliści, jak piszą media). Są strajki w zw. z sypiącą się UE - Hiszpania, Portugalia, Grecja, Włochy - kompletna blokada medialna, żebyśmy nie wiedzieli i się nie przyłączali. Są olbrzymie strajki w USA, ruchy antyglobalistyczne we wszystkich miastach. Patrząc na historię, można to porównać do rozruchów w Polsce w 56, czy latach 70-tych. Globalny system wytrzyma jeszcze kolejne 2-3 fale niezadowolenia, ale nie będzie to trwało wiecznie.

      Pamiętajcie że to My Wszyscy jesteśmy 99% świata - więc widać światełko w tunelu. Wierzę, wiem, że kiedyś znowu będziemy wolni. A jeżeli nawet nie my, to nasze dzieci lub wnuki. :-)

      P.S. Zrzekam się praw autorskich majątkowych do tej wypowiedzi (osobistych się nie da zrzec). Wyrażam zgodę na pow
      • virgil33 Re: Czy piraci to elita, czyli gorzki smak smerfo 09.02.12, 19:04
        > wg. polskiego prawa, można było kogoś aresztować na bodajże 24/48h i w tym czasie należało postawić zarzuty

        Żeby sprecyzować - nie aresztować na 24/48, ale zatrzymać. Aresztowanie jest na podstawie nakazu sądowego (co ACTA jakoś pomija).

        A jeśli chodzi o tak zwaną "kradzież" w internecie - załóżmy, ze usłyszę kawałek, który bardzo mi się spodoba, pobiegnę do sklepu kupię płytę, przesłucham w domu całość i stwierdzę, że to chłam. Zostaję więc z lżejszym portfelem i płytą, której już nie ruszę - kto wtedy jest "złodziejem"?

        Jeśli za to ściągnę płytę, przesłucham i mi się spodoba - nie kupuje później kota w worku...

        Ale mój poprzednik ma rację. ACTA to zmora i nie chodzi t o walkę z drobnym piractwem.
    • buj_w_chutach Re: Czy piraci to elita, czyli gorzki smak smerfo 09.02.12, 22:06
      Orliński czepia się metodologii wtedy kiedy mu to wygodne. Nie waha się na swoim blogu przed cytowaniem różnych bzdur opartych na jeszcze bardziej wątłych podstawach metodologicznych. A potem chamskim atakowaniem każdego kto myśli inaczej.

      WO byłby znakomitym dziennikarzem gdyby nie ten narcyzm i brak samokrytycyzmu.
      • depilator Re: Czy piraci to elita, czyli gorzki smak smerfo 10.02.12, 00:10
        Hehe - chciałbym powiedzieć, że z ust mi to wyjąłeś, ale jakoś nie do końca czuję się komfortowowo z tym sformułowaniem ;)
    • xarp Za bzdury o TF2 dołączam red. Orlińskiego 10.02.12, 12:02
      do mojej (długiej już) listy idiotów.
    • xerathus Badacz kultury to osioł... 10.02.12, 13:35
      Dlaczego gry nie są traktowane jako "poważny" element kultury? Bo polski badacz kultury to mól książkowy, chowany w przekonaniu, że kultura to coś co musi być "przyklepane" przez świate umysły profesorów, którzy przez ostatnie 50 lat nie wychodzili z biblioteki.
      Problem w tym, że ci profesorowie (i znaczna większość środowisk uniwersysteckich) nie ma bladego pojęcia o grach komputerowych.
      Zatrzymali się na etapie "ruskich jaj" przywożonych za czasów komuny do Polski. Żaden z nich nie widział nigdy nowoczesnej konsoli, ani tym bardziej nie grał w nowoczesną grę skierowaną do dorosłych odbiorców.
      Ta ignorancja jest motorem napędowym lekceważenia gigantycznej gałęzi rozrywki.
      I naprawdę trzeba być kompletnym osłem, żeby nie dostrzegać produkcji takich jak: ICO, Okami, Shadow of Colossus, Skyrim, Enslaved, Fable II, Flower i setki innych.

      • nex_us Re: Badacz kultury to osioł... 10.02.12, 14:48
        I taki jeden z drugim co siedzi godzinami oglądając głupawe seriale czy czytając durne tabloidy powie Ci że grając w takie ICO, Shadowa, Half Life 2 lub Bioshocka zachowujesz się dziecinnie. xerathus napisał:

        > Dlaczego gry nie są traktowane jako "poważny" element kultury? Bo polski badacz
        > kultury to mól książkowy, chowany w przekonaniu, że kultura to coś co musi być
        > "przyklepane" przez świate umysły profesorów, którzy przez ostatnie 50 lat nie
        > wychodzili z biblioteki.
        > Problem w tym, że ci profesorowie (i znaczna większość środowisk uniwersystecki
        > ch) nie ma bladego pojęcia o grach komputerowych.
        > Zatrzymali się na etapie "ruskich jaj" przywożonych za czasów komuny do Polski.
        > Żaden z nich nie widział nigdy nowoczesnej konsoli, ani tym bardziej nie grał
        > w nowoczesną grę skierowaną do dorosłych odbiorców.
        > Ta ignorancja jest motorem napędowym lekceważenia gigantycznej gałęzi rozrywki.
        >
        > I naprawdę trzeba być kompletnym osłem, żeby nie dostrzegać produkcji takich ja
        > k: ICO, Okami, Shadow of Colossus, Skyrim, Enslaved, Fable II, Flower i setki i
        > nnych.
        >
      • ar.co Re: Badacz kultury to osioł... 10.02.12, 14:55
        Walki gladiatorów czy wyścigi rydwanów też były wielkim i "poważnym" przemysłem w starożytności, ale to nie o nich myślimy, mówiąc "kultura starożytna".
    • tomaszkalota Orliński to patologia dziennikarstwa 13.02.12, 11:25
      Zmyśla, myli, nie sprawdza.

      Poniżej dowody

      kompromitacje.blogspot.com/2011/10/wojciech-orlinski-o-ameryce-albo.html
      kompromitacje.blogspot.com/2011/04/wojciech-orlinski-o-stanisawie-lemie.html
      kompromitacje.blogspot.com/2012/01/wojciech-orlinski-o-szalonych-logikach.html
      kompromitacje.blogspot.com/2011/10/wojciech-orlinski-poleca-margaux.html
      kompromitacje.blogspot.com/2012/01/wojciech-orlinski-wymysla-muppet-show.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka