Dodaj do ulubionych

Polska szkoła tylko dla grzecznych

    • wtyka82 Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 12:47
      Państwo Polskie wypraktykowaną metodą zrzuca winę na szkolnictwo - szkoły . Dzieci z pewnym niedorozwojem umysłowym winny być kierowane do szkół specjalnych a opowiadanie bzdur , że winny one się integrować to mydlenie oczu..... Niech Ci profesorowie , żurnaliści i eksperci wszelkiej maści posyłają swoje dzieci do szkół zintegrowanych.. Zlikwidowano szkoły specjalne bo to było zbyt drogo !!!!!!
    • szerszen72 Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 12:47
      Ciekawe co powie na to poseł Biedroń - jak jego opluli to cała warszawska policja jest postawiona na nogi - a jak nasze dzieci są teroryzowane w szkole - to jakoś siedzi cicho.
    • bullet-proof Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 12:49
      "Jest grzeczny tylko wtedy, gdy są wyświetlane filmy. I to takie, których jeszcze nie widział - opowiadają rodzice". Ja się pytam, ile czasu to dziecko spędza przed telewizorem? Zapewne ogląda wszystko co tylko leci w telewizji a w tym czasie rodzice cali szczęśliwi, że nie zawraca im głowy.
    • pjck Metody są 13.02.12, 12:51
      Tak, te dzieci potrzebują specjalnej terapii. Tak porządnie w skórę.
    • honza-1964 szkola jest od przekazania wiedzy 13.02.12, 12:52
      i od przygotowania do egzaminow, ktore sprawdzaja, czy mlody czlowiek podczas swojego pobytu w szkole na koszt podatnikow, sie nauczyl tego, co przewiduje program MEN.

      Od wychowania sa rodzice.
      • aramba Re: szkola jest od przekazania wiedzy 13.02.12, 13:07
        Niestety, mylisz się.
    • minkat Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 12:52
      rzecz w tym, ze te dzieci nie mialy wplywu na swoje wychowanbie.

      to ich rodzice ponosza za to odpowiedzialniosc.

      powinno sie ich razem z dziecmi poslac na przymusowa terapie.

      tylko swiry-rodzice maja swiry-dzieci. tylko, ze rodzice sa dorosli lepiej sie maskuja.
    • tratatata25 Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 12:55
      Pani Autorko!!!

      Proszę częściej sięgać do zasad polskiej pisowni (wielkie i małe litery szwankują).
    • aguslava Trzeba zatrudnic 'Super Nianie' 13.02.12, 12:55
      ...albo oddelegowac kompetentnego psychologa do domu tego dziecka, tak na tydzien lub dwa. Moze specjalista ocenilby czy to jakas patologia wychowawcza w domu czy moze to dziecko ma faktycznie jakies zaburzenia psychiczne...latwiej byloby szukac rozwiazania znajac przyczyne...
    • wotywa321 Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 12:55
      CÓŻ,JAK KAŻDA KWADRATURA KOŁA TRUDNY PROBLEM.MOŻE WSPÓLNIE SIĘ UDA.ŻYCZĘ
    • jacek.nie.placek 2 razy to przerabiałem 13.02.12, 12:55
      W obu przypadkach zaangażowanie rodziców było delikatnie mówiąc niewystarczające.
      Jeden przypadek był (jest!) ewidentny: rodzina ma GŁĘBOKO W DU.PIE problemy dziecka i problemy, które mają z tego powodu inne dzieci i nauczyciele.

      Nic więc dziwnego, że przy takiej postawie wszyscy chcą się problemu zwyczajnie pozbyć.
      Być może taki osobnik wymaga specjalnego taktowania, ale tego traktowania polska szkoła nie jest w stanie zapewnić, więc będę się domagał właściwych, BEZPIECZNYCH warunków dla własnego dziecka. Nawet gdybym bardzo chciał to nic nie poradzę na ewidentne zaniedbania wychowawcze (BRAK WYCHOWANIA) cudzego dziecka.

      Inna rzecz, że problem wcale nie jest nowy - pamiętam jak w mojej szkole podstawowej było kilku zawodników w wieku "przed osiemnastką", którym wszyscy schodzili z drogi włączając w to nauczycieli. Nauczycieli, którzy wobec zwykłych uczniów potrafili być bardzo represyjni, z karami fizycznymi włącznie. ALE BILI TYLKO SŁABSZYCH. Tak wyglądała "dyscyplina" za komuny.

      • aramba Re: 2 razy to przerabiałem 13.02.12, 13:00
        100% racji. Co więcej, wielu nauczycielom za komuny sytuacja, w której paru osiłków terroryzowało całą klasę i pół szkoły po prostu pasowała. Jak fala w wojsku.
      • kalebasa Re: 2 razy to przerabiałem 13.02.12, 13:03
        jacek.nie.placek napisał:

        > Nauczycieli, którzy wobec zwykłych uczni
        > ów potrafili być bardzo represyjni, z karami fizycznymi włącznie. ALE BILI TYLK
        > O SŁABSZYCH. Tak wyglądała "dyscyplina" za komuny.


        Bili słabszych (jak to komuna) albo bez konekcji, czyli z mniej wpływowych rodzin.
        Do wpływowych rodzin zaliczali się inni nauczyciele, których wściekłe dzieciątka
        miały immunitet.
        Taki gagatek z immunitetem mógł być dzieckiem represyjnego nauczyciela.
        W domu otrzymywał od rodzica przykład jak traktować innych uczniów i po prostu
        do tego przykładu się stosował, przez zwykłe naśladownictwo - najczęściej agresywnej mamuśki.
        • ppo Za komuny w szkole było tak przejebane, 13.02.12, 13:12
          że na poważnie rozważałem, czy chcę mieć dzieci, bo będę je musiał do szkoły posłać. Kary fizyczne, zwłaszcza ciąganie za ucho, były nagminne. Chuligani mieli status kapo. Nauczycielki w większości agresywne frustratki po rozwodzie. Nauczycieli- mężczyzn prawie brak. Dopiero niedawno sytuacja się zmieniła na tyle, że można chodzić do szkoły w miarę bez strachu.
    • zg13 Normalne dzieci się nie liczą bo według GW 13.02.12, 12:55
      naczelną zasadą jest komfort spatologizowanego gó...arza.

      Należy przemyśleć sens obowiązku szkolnego wobec tego typu agresywnych bachorów.
      Nie jest w stanie się dostosować to trudno, niech skończy jako bandzior-analfabeta parę lat później w więzieniu, koszty społeczne jego edukacji przekraczają koszt przyszłego utrzymania w zakładzie karnym.
      A tak w ogóle to obowiązek szkolny powinien kończyć się wraz z końcem gimnazjum (zakładając normalny tryb, bez powtarzania), a może nawet wraz z końcem szkoły podstawowej.
      I tak żadnej wiedzy element nie przyswaja, ma jedynie dostęp do łatwych ofiar w postaci normalnych dzieci.
      • kalebasa Re: Normalne dzieci się nie liczą bo według GW 13.02.12, 13:06
        zg13 napisał:

        > naczelną zasadą jest komfort spatologizowanego gó...arza.
        >
        > Należy przemyśleć sens obowiązku szkolnego wobec tego typu agresywnych bachorów
        > .


        Obowiązek szkolny powinien oznaczać dla niego obowiązek ukończenia szkoły, a nie dla szkoły obowiązek uczenia go, bez względu na zachowanie i wyniki.
    • oszolom-z-radia-maryja dla chuliganów szkoły specjalne 13.02.12, 12:57
      o zaostrzonym rygorze!
    • kalebasa Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 12:57
      gnom_opluwacz napisał:

      > To jest właśnie wizja świata według "Wyborczej": nieważne, że szkodzisz innym,
      > to oni się mają dostosować.
      >
      > Niechże sobie ci wszyscy zatroskani dziennikarze, psycholodzy, pedagodzy i kto
      > tam jeszcze założą własną szkołę dla takich niezrozumianych dzieciaczków i w ra
      > mach uspołeczniania poślą tam własne. Wtedy, owszem, będę mógł uznać ich racje.
      > Na razie jednak zwala się odpowiedzialność na szkołę (a niby jak szkoła ma tak
      > ie dziecko wychować?) i innych rodziców.

      Dzieci niektórych nauczycieli musiały by tam trafić z powodu własnej agresywności.

      Do tej pory mamuśki-nauczycielki chronią takich gagatków (za komuny karały tych uczniów,
      którzy się na dzieciątko-bandziorka skarżyły)

      Zwróć uwage na ten cytat:

      "Tłumaczyła, że jej dotychczasowe działania nic nie dały. Nie poskutkowały zajęcia socjoterapeutyczne ani karne przeniesienie do równoległej klasy czy nawet zatrudnienie stażysty, który pilnował tylko tego ucznia."

      Oczywiście, że nic nie dały, gdyż ci, pozal się Boże, humaniści zachowują się tak, jakby nie
      słyszeli o karach i nagrodach czyli ujemnym i dodatnim sprzężeniu zwrotnym.

      Przecież oni NIE MIELI PRAWA osiągnać z tym dzieciątkiem żadnego sukcesu, NAGRADZAJĄC GO permanentnie za jego zachowanie. Coraz większe zainteresowanie swoją osoba i coraz większe zaangażowanie szkoły ten uczeń odbierał jako nagrodę i wyróżnienie.
      Odbierał to jako podniesienie swojego statusu.

      To BYŁO podniesienie statusu, gdyż poświęcano mu więcej wysiłku niż innym.

      Jakim prawem oni chcą stosować kary wobec dorosłych ludzi, skoro w dzieciństwie nie uczą
      ich, że za złe zachowanie jest kara?

      Niektórzy nie są podatni na perswazję, gdyż perswazja ich nie boli.

      Rodzice prawdopodobnie pozwolili temu dziecku uzależnić się od filmów.

      Po jego zachowaniu sądząc można podejrzewać, że stosowali filmy jako "pacifier", żeby się od niego uwolnić, tak jak kiedyś, niektórzy, podawali dzieciom mak z cukrem.

      To go uzależniło i bez filmów dzieciątko jest "na głodzie", z oczywistymi konsekwencjami.

      Widać także, że dla niektórych dzieci, a mogą być wśród nich bardzo zdolne
      szkoła może być najzwyczajniej w świecie NUDNA.
      Takie dzieci muszą wysłuchiwać tego co nie jest dla nich żadnym wyzwaniem i czekać
      aż inni koledzy pojmą (albo nie) o co chodzi.
    • gandalph Od dawna mówię: 13.02.12, 13:02
      albo znieść obowiązek szkolny w ogóle, wtedy nie będzie problemu z takimi dewiantami,
      albo ów obowiązek potraktować ciut inaczej, mianowicie tak, że to łebas ma obowiązek uczęszczania do szkoły do określonego wieku, ale szkoła nie ma obowiązku użerania się z debilami. Jak takiego wywalą z 5 razy z wilczym biletem, to potem rodzice będą na kolanach płakać, żeby jakaś szkoła chciała go przyjąć, bo inaczej wchodzi prokurator, sąd, grzywna (i to dotkliwa).
      "Szkoły nie są przygotowane do pracy z takimi dziećmi " - wolne żarty! Nikt nie ma obowiązku użerać się ze "zboczeńcami". Co mają powiedzieć rodzice dzieci "normalnych", że ich pociechy tracą czas i stresują się przez jednego kretyna? Takich debili należało poddać utylizacji, a nie hodować; wiem co mówię, miałem do czynienia z takimi w czasie krótkiej kariery nauczycielskiej! To są wszytko efekty wychowania bezstresowego; gdyby taki jeden gagatek z drugim dostał wp...l (we właściwym czasie), wiedziałby, co wolno, a czego nie, i gdzie jest jego miejsce.
      • aramba Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 13:08
        Całe szczęście, że już nie jesteś nauczycielem.
        • pijaki Całe szczęscie 13.02.12, 13:34
          To już wiem dlaczego krótko byłeś nauczycielem
          • aramba Re: Całe szczęscie 13.02.12, 13:41
            Ja tam w ogóle nie byłem nauczycielem, ale zapewne chodziło ci o przedpiszcę.
            • gandalph Re: Całe szczęscie 13.02.12, 13:49
              aramba napisał:

              > Ja tam w ogóle nie byłem nauczycielem, ale zapewne chodziło ci o przedpiszcę.

              Radzę spróbować, od razu ci się światopogląd wyprostuje!
              • aramba Re: Całe szczęscie 13.02.12, 13:50
                W przeciwieństwie do ciebie, nawet nie próbuję robić czegoś, do czego nie mam serca i kwalifikacji.
                • pijaki Re: Całe szczęscie 13.02.12, 15:04
                  Oczywiście, że chodziło mi o przedpiszcę :)
                  A ja jestem nauczycielem. I to z 20 letnim stażem. Mam do tego i serce, i kwalifikacje i przede wszystkim doświadczenie. Rzadko mam problemy z uczniami. A jeżeli już je mam to dzwonię do rodzica, mówię mu na czym ten problem polega i że wspólnie z nim chciałbym ten problem rozwiązać. Jeszcze się nie zdarzyło żeby rodzic odmówił albo na mnie naskoczył.
                  I w tym przypadku też trzeba rozwiązać problem a nie lać rodziców czy uczniów albo ich wyrzucać ze szkoły.
                  • gandalph Re: Całe szczęscie 13.02.12, 15:25
                    "I w tym przypadku też trzeba rozwiązać problem a nie lać rodziców czy uczniów albo ich wyrzucać ze szkoły."

                    Życzę zatem sukcesów. (bez ironii).
                • gandalph Re: Całe szczęscie 13.02.12, 15:24
                  aramba napisał:

                  > W przeciwieństwie do ciebie, nawet nie próbuję robić czegoś, do czego nie mam s
                  > erca i kwalifikacji.
                  Powtórzę: ja właśnie miałem, serce, zapał i kwalifikacje, i - nie chwaląc się - robiłem to znacznie lepiej od wielu tzw. "zasłużonych" nauczycieli, ale na widok tego, co się dzieje w oświacie, zbierają się wymioty. Wiem, co mówię, bo w mojej rodzinie od 4 pokoleń stale ktoś pracuje w oświacie. Dlatego właśnie wielu wartościowych ludzi ucieka z tego zawodu nie widząc szans na sensowną pracę. A jednym z powodów tego jest właśnie rozbestwienie małolatów.
                  • aramba Re: Całe szczęscie 13.02.12, 15:28
                    No, ale coś w tobie pękło. Jesteś jak zły miś z trzeciej części toy story. A wiesz jak kończą złe misie...
                    • gandalph Re: Całe szczęscie 13.02.12, 15:39
                      aramba napisał:

                      > No, ale coś w tobie pękło. Jesteś jak zły miś z trzeciej części toy story. A wi
                      > esz jak kończą złe misie...

                      Nic we mnie nie pękło. Po prostu bardzo dobrze pamiętam to, co mówił jeszcze w liceum mój (bardzo dobry) nauczyciel matematyki: "jeszcze nikt nigdy nikogo niczego nie nauczył, jeśli ten ktoś tego nie chciał". Szkoda czasu i życia na walkę z wiatrakami, zająłem się czymś innym. Co nie zmienia faktu, że lata pracy w szkole uważam za swój najbardziej twórczy okres. Jednakże wiele lat upłynęło od tego czasu, a w oświacie jest jeszcze gorzej... Teraz nie wróciłbym do oświaty nawet, gdyby mi złote góry obiecywali.
                      • aramba Re: Całe szczęscie 13.02.12, 15:59
                        No i co z tego, że - w liceum - coś tam twój nauczyciel matematyki mówił. My tutaj nie rozmawiamy o liceum, tylko o podstawówce, i nie o uczeniu, a o wychowaniu. O wychowaniu w szkole, która dla z całą pewnością powiększającej się wciąż grupy dzieci jest jedyną szansą na jakiekolwiek wychowanie. Nie rozumiesz tego?
                        • gandalph Re: Całe szczęscie 13.02.12, 17:12
                          aramba napisał:

                          > No i co z tego, że - w liceum - coś tam twój nauczyciel matematyki mówił. My tu
                          > taj nie rozmawiamy o liceum, tylko o podstawówce, i nie o uczeniu, a o wychowan
                          > iu. O wychowaniu w szkole, która dla z całą pewnością powiększającej się wciąż
                          > grupy dzieci jest jedyną szansą na jakiekolwiek wychowanie. Nie rozumiesz tego?

                          Nie, nie rozumiem! Szkoła nie jest od tego, żeby nadrabiać braki wychowawcze domu. To jest możliwe tylko w bardzo ograniczonym zakresie (już nie mówię o tym, że pewne skrajne przypadki powinny być nie "wychowywane", lecz "tępione"). Tymczasem to, co się w oświacie dzieje (i wokół oświaty), to jeden wielki wychowawczo-dydaktyczny sabotaż. Problem w tym, że coraz mniej ludzi w naszym kraju jest w stanie to dostrzec, bo ... Sami zostali tak właśnie "wychowani" i niczego innego nie znają, tzn. że może być inaczej.
                          • aramba Re: Całe szczęscie 14.02.12, 00:17
                            Niestety, ale nie masz racji. Daruję sobie dalsze wywody, bo jak słusznie zauważyłeś, każdy i tak pozostanie przy swoim zdaniu.
                        • jacek226315 Re: Całe szczęscie 14.02.12, 00:30
                          aramba. wychowuja to rodzice,nauczyciel jak sama nazwa wskazuje ma uczyc.Lecz dzisiaj wielu rodzicow swe pociechy chowa jak kury,swinie,krowy etc.
        • gandalph Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 13:48
          G... wiesz
          • aramba Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 13:51
            Tak ci się tylko wydaje.
            • gandalph Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 15:26
              aramba napisał:

              > Tak ci się tylko wydaje.

              Nie, nie wydaje mi się. Ja wiem, o czym mówię, a mówię to w oparciu o prawie 100-letnie doświadczenia zawodowe w rodzinie.
              • aramba Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 15:32
                Kiedy mówisz o sobie, jestem ci skłonny uwierzyć. Kiedy mówisz o mnie mogę ci tylko odpowiedzieć, że ci się tak tylko wydaje.
                • gandalph Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 15:40
                  aramba napisał:

                  > Kiedy mówisz o sobie, jestem ci skłonny uwierzyć. Kiedy mówisz o mnie mogę ci t
                  > ylko odpowiedzieć, że ci się tak tylko wydaje.

                  Pozostańmy zatem każdy przy swoim zdaniu.
                  • aramba Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 16:03
                    Pewnie tak...
                    • jacek226315 Re: Od dawna mówię: 14.02.12, 00:34
                      aramba napisał:

                      > Pewnie tak...
                      Aoel do Ciebie i Twego rozmowcy. Przestancie,bo zachowujecie sie jak dwa psy na tarczy jeden sra a drugi warczy
                      • aramba Re: Od dawna mówię: 14.02.12, 09:19
                        I jeszcze ty tutaj potrzebny. Najlepiej przenieś się do Singapuru zamiast tu się produkować (raczej mało inteligentnie).
      • net.stalin Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 14:01
        Takich debili należało poddać utylizacji, a nie hodować; wiem co mówię, mi
        > ałem do czynienia z takimi w czasie krótkiej kariery nauczycielskiej!
        Jak dobrze, że już nie uczysz, bo na nauczyciela na pewno się nie nadajesz.
        • canuck_eh Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 14:29
          JA nawet nie zaczelam, a na praktykach mi kobieta powiedziala ze bede dobra nauczycielka.Po skonczeniu praktyk powiedzialam sobie NIGDY W ZYCIU!!! Tak mi zalazla za skore jedna klasa ze podziekowalam za wspolprace.Stwierdzilam ze jak jedna klasa potrafi mi tak dopiec w tak krtokim czasie kiedy nie mam ZADNYCH zobowiazan to co bedzie jak ja podpisze kontrakt?Podziekowalam za mozliwosc sprawdzenia swoich sil i zajmuje sie zupelnie czyms innym nie zwiazanym z moimi studiami.Ale studia sie przydaly.Pomogly wylapac dysleksje u mojego syna bo w szkole nauczycielki twierdzily ze nie ze to nie dysleksja.
          • mikka8 Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 14:45
            canuck_eh napisała:

            > JA nawet nie zaczelam, a na praktykach mi kobieta powiedziala ze bede dobra nau
            > czycielka.Po skonczeniu praktyk powiedzialam sobie NIGDY W ZYCIU!!! Tak mi zal
            > azla za skore jedna klasa ze podziekowalam za wspolprace.Stwierdzilam ze jak je
            > dna klasa potrafi mi tak dopiec w tak krtokim czasie kiedy nie mam ZADNYCH zobo
            > wiazan to co bedzie jak ja podpisze kontrakt?Podziekowalam za mozliwosc sprawdz
            > enia swoich sil i zajmuje sie zupelnie czyms innym nie zwiazanym z moimi studia
            > mi.Ale studia sie przydaly.Pomogly wylapac dysleksje u mojego syna bo w szkole
            > nauczycielki twierdzily ze nie ze to nie dysleksja.

            To Ty konczylas pedagogike tylko po to,aby "wylapac" dysleksje u swojego dziecka? Super. Teraz zrob medycyne,aby "wylapac" jakas chorobe,pozniej moze wybierz sie na Prawo,bo a noz w przyszlosci przydasz sie jako adwokat dla swojej pociechy ;)
            • canuck_eh Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 23:17
              Skad wyczytales/las ze konczylam pedagogike?Konczylam studia pozwalajace na prace w szkole.Poszlam na praktyki i po owych praktykach podziekowalam za wspolprace.Podczas studiow myslalam pojsc tez na pedagogike specjalna jako dodatkowy fakultet.Zaczelam dosc sporo czytac i sie przygotowywac , ale mlodziez mnie wyleczyla z tego pomyslu.
              Nie przewiduje by moja znajomosc prawa byla mi potrzebna.Moje dzieci nie maja zamiaru byc na bakier z prawem.Na medycyne wybiera sie corka wiec sobie daruje.
              Zawsze sie znajdzie jakis "mondry"
          • pijaki Re: canuck_eh 13.02.12, 15:12
            To tym bardziej powinnaś cenić nauczycieli, którzy "użerają" się z twoimi dziećmi. Bo wiesz jakie to trudne.
        • gandalph Re: Od dawna mówię: 13.02.12, 15:26
          Następny mądry.
    • bullet-proof Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 13:02
      "Takich przypadków są setki. Gdy w Olsztynie szkołę terroryzował 12-latek, ojciec jednej z jego ofiar postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i pobił chłopca". Tak, już wiadomo jakie kary stosuje ten ojciec u siebie w domu wobec własnych dzieci! Ile jeszcze takich Madzi będzie musiało zginąć, ile dzieci jeszcze będzie musiało cierpieć w imię IV przykazania? Ile razy jeszcze ukrzyżuje się Jezusa żeby zobaczyć, że przemoc zaczyna się już zazwyczaj w niemowlęctwie, niszczy się wrażliwość dziecka ale rzadko kiedy prawdziwi zbrodniarze (czyt rodzicie/opiekunowie) trafiają przed wymiar sprawiedlowości. No ale nie ma się czemu dziwić skoro większość wierzy w Boga-Ojca, który zawsze domaga się ofiar i jest gotów pozwolić zamordować swojego syna Jezusa w imię swoich celów.
    • watyklan Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 13:02
      .
    • ppo Niebezpiecznych psycholi powinno się izolować 13.02.12, 13:05
      Bez względu czy mają 9 lat czy 90.
      Jeśli 9-latek dał radę pobić 12-latka (w tym wieku to ogromna różnica siły i rozmiarów!) to oznacza, że jest wyjątkowo agresywny, nie panuje nad sobą i nie liczy się z niczym, nawet własnym bezpieczeństwem.
    • 1aniolg Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 13:09
      nauczyciele i wychowawcy dzisiaj mają w nosie to, co sie dzieje z pojedyńczym uczniem byle to nie miało wpływu na wyniki całej klasy. jak za komuny. jeśli dziecku jakiemuś dzieje się krzywda zabraniają mówić (bo to skarżenie, donoszenie itd.).
      a ja sie pytam: od czego wy PEDAGODZY jesteście? potraficie tylko na wywiadówkach pokazywać, wytykać, narzekać, a sami co wnosicie? czego uczycie? nie dość, że program nauczania dla tych dzieciaków jest taki, że to rodzice za nich odrabiają lekcje, to jeszcze sposobu na wychowanie w szkole dziecka i nauczenie posłuchu nie macie za grosz.
      za co wobec tego dostajecie kasę, nagrody, przywileje? najlepiej problem zrzucić na rodzica, obśmiać dziecko przy klasie albo innym nauczycielu, zdyskredytować - jak w bespiece!
      dzisiejsi "pedagodzy" to szambo. w szkołach potrzeba reform!
      • aw34 Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 14:48
        Uprzejmie przypominam, że obowiązek wychowania dziecka spoczywa na rodzicach a nie na nauczycielu. Co może zrobić nauczyciel, kiedy dostaje do szkoły dziecko już w wieku przedszkolnym nauczone przeklinania, lekceważenia innych, stosowania przemocy wobec kolegów i nauczycieli (jest to miniatura tatusia). Dzisiaj miałam lekcję w klasie gdzie jest 5 bardzo trudnych uczniów. Jeden to dziecko chore, leczone i gdzie są postępy i współpraca z rodzicami. Reszta to dzieci z rodzin gdzie dziecko nie jest wychowywane, rodzice niewydolni a to dopiero 4 klasa. Pozostałe dzieci na tym cierpią, nie mogą spokojnie pracować bo ta piątka nie potrafi usiedzieć spokojnie. Prowadzenie lekcji to co zdanie to kolejna interwencja włacznie z odrywaniem rąk agresora od szyi ucznia. Średnio 20 minut z lekcji jest stracone na uspokojenie , wyciszenie i włączenie w tok lekcji tych własnie uczniów. W tym czasie rozprasza się uwaga pozostałych. Łatwo jest powiedzieć szkołę to nie obchodzi, szkole się nie chce itd itp. Ale szkoła ma też zadbać o pozostałych uczniów, którzy przyszli do szkoły nie po to by obserwować zmagania nauczyciela z tymi źle wychowanymi czy chorymi. Państwo nasze serwując nam ciągle frazesy o świętosci i poszanowaniu życia i pomocy dzieciom chorym nie robi nic. Nie ma ośrodków, gdzie takie dzieci w małych grupach terapeutycznych mogły by znalexć pomoc. Na miejsce w nielicznych takich ośrodkach czeka się długo. Do szkoły masowej wpycha się wszystkich i tych z niewielką dysfunkcją, którym szkoła pomoże, i tych z rodzin zaniedbanych, gdzie z rodzicami nie ma współpracy, i tych z głębokimi zaburzeniami, którym potrzebna jest specjalistyczna opieka (między innymi dzieci z syndromem alkoholowym), dzieci z niedosłuchem, nieosiągające normy intelektualnej. Bo tak jest taniej. Jednocześnie likwiduje się etaty wszystkich tych, którzy tym dzieciom mogliby przynieść pomoc. Brak jest w szkołach psychologów, terapeutów, pedagogów, logopedów, nauczycieli bibliotekarzy, którzy przez biblioterapię moga nieść też pomoc. Szkoła ma tworzyć na papierze specjalne programy pomocowe, tylko nie ma komu wcielać w życie tej pomocy. W skomplikowanych przypadkach zwykły nauczyciel nic nie poradzi. To nie jest heros znający się na wszystkim.
    • kingsizemax Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 13:11
      Zawsze można gnoja związać , albo zamknąć w klatce .
      • aramba Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 13:14
        Pójdźmy dalej: zawsze można gnoja ukatrupić.
        • true_lysander Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 15:37
          aramba napisał:
          > Pójdźmy dalej: zawsze można gnoja ukatrupić.

          Idę o zakład, że "ten gnój" dobrze da się we znaki w przyszłości społeczeństwu. Oby to on nikogo nie ukatrupił, oby przypadkiem nie twojego dziecka.
          • aramba Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 14.02.12, 00:21
            Oczywiście masz rację. Proponuję rozpocząć eliminację od dziewięciolatków. Akurat połowa podstawówki, więc kto się już dał we znaki powinien zostać obligatoryjnie uśpiony.
            • jacek226315 Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 14.02.12, 00:43
              aramba napisał:

              > Oczywiście masz rację. Proponuję rozpocząć eliminację od dziewięciolatków. Akur
              > at połowa podstawówki, więc kto się już dał we znaki powinien zostać obligatory
              > jnie uśpiony.
              To zycze Ci ,aby Twojdzieciak(jesli takowego masz) przyszedl kiedy ze szkoly poturbowany przez kolege z "ADHD"
              • aramba Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 14.02.12, 22:44
                Dzieciaki - zwierzaki..., nie?
    • leszekes Kiedyś była na to rada... szkoła specjalna 13.02.12, 13:12
      Co wy na to?
    • kontonaspam44 Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 13:13
      Dziennikarzowi łatwo pieprzyć farmazony. Może wszyscy litujący się nad biednymi, nadpobudliwymi, małymi bandziorami stworzą klasy gdzie ich dzieci będą socjalizować te niegrzeczne.
      Raczej nie przejdzie, co?
    • malgorzatagorska Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołecznych 13.02.12, 13:13
      W sytuacji konfliktu między interesem społeczności a wynaturzonymi potrzebami patologicznej, amoralnej jednostki Korczak był zdecydowanie za dobrem ogółu. Dopuszcza nawet myśl o eliminacji takich jednostek. Mówi o tym wyraźnie bodajże w swojej książeczce "Jaśki, Józki, Franki". Obrazowi szczęśliwej, zintegrowanej społeczności dziecięcej przeciwstawia brutalność destrukcyjnej jednostki, nastawionej na niszczenie świata dobra i pozytywnych wartości.

      Korczak nie był tak naiwniutki i słodziutki jak go rózni lewacy przedstawiają. Takie osobniki jak te opisane w Wyborczej długo miejsca by u niego nie zagrzały.
      • aramba Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 13:18
        No tak, ale system musi być przygotowany do:
        1. wychwytywania sytuacji patologicznej,
        2. jej zdiagnozowania,
        3. podjęcia próby naprawy.

        Jakoś nie widać w tzw. systemie polskiej edukacji nawet śladów tego typu myślenia.
        • malgorzatagorska Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 13:44
          Ja mówię o Korczaku, a nie systemie. Korczakowi nie było potrzebne "wychwytywanie sytuacji patologicznej", ani jej "diagnozowanie". Jemu wystarczyła zwykła obserwacja i rozsądek, żeby móc skonstatować oczywiste fakty.

          System, w którym poświęca się dobro wielu osób na rzecz jednostki patologicznej, system w którym dobro tych osób uznaje sie za nieważne w konfrontacji z destrukcyjnymi potrzebami jednej osoby - jest systemem ciężko chorym.

          Taki system replikuje zachowania patologiczne, skoro uznaje je za dopuszczalne. Gdyby istniała praktyka wykluczania patologicznych dzieci, naruszających dobro innych dzieci, mogłoby to wpłynąć na większą pedagogiczną staranność rodziców.
          • aramba Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 13:49
            Obserwacja czyli wychwytywanie i zdrowy rozsądek czyli diagnozowanie. Poza tym za ile dzieci Korczak był odpowiedzialny? Za 400.000? 100.000? 20.000? 5.000? 800?Czy to tak trudno zrozumieć, że żeby jakimikolwiek metodami się posługiwać, to musi działać sysytem? A jaki system działa w Polsce. Odpowiem za ciebie: żaden.
            • jk1962 Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 14:04
              aramba napisał:
              A jaki system działa w Polsce. Odpowiem za ciebie: żaden.
              ................
              Jeśli jeszcze nie dorobiliśmy się "systemu" to szybko nie dorobimy się.
              Absolutnie niezbędna jest jednak ochrona dzieci. To co możemy zrobić szybko to umożliwić szkole usuwanie takich uczniów.
              • aramba Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 14:11
                Obawiam się, że politycy nie dopuszczą do tego, żebyśmy dorobili się jakiegoś sensownego i stabilnego systemu wychowawczo-edukacyjnego (albo edukacyjno-wychowawczego). Mamy rok 2012. Czyli od 1989 minęly 23 lata. To tak jakbyśmy, licząc od 1945, mieli rok 1968. Może już czas przestać pieprzyć trzy po trzy o tym, że wciąż jesteśmy na dorobku, że demokracja u nas wciąż młoda (kto w 1968 roku mówił, że demokracja w RFN jest wciąż młoda i niedorozwinięta), i zacząć stawiać żądania. Nie o zasiłki, o to co się komu należy, tylko o podstawową sprawę - jakość edukacji.
              • aramba Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 14:14
                Poza tym, usuwanie. No, OK, ja się zgadzam, ale usuwanie gdzie? Do obozów koncentracyjnych czy do szkół (ok, niech się nazywają specjalne, chociaż w Polsce ta nazwa raczej się źle kojarzy), które są przystosowane pod każdym względem do prostowania takich młodych, a czasem bardzo młodych ludzi?
                • jk1962 Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 14:39
                  aramba napisał:
                  ale usuwanie gdzie? Do obozów koncentracyjnych czy do szkół (ok, niech się nazywają specjalne...?
                  ..................
                  Usuwanie oczywiście ze szkoły, donikąd. Te dzieci powinny być także problemem ich opiekunów. Mam wrażenie że niektórzy rodzice takich bandytów nie bedą zainteresowani rozwiązywaniem problemów ich dzieci dopóki nie będą te dzieci także ich problemem. Natomiast agresja, zwłaszcza fizyczna, powinna być także problemem wymiaru sprawiedliwości. Jeśli nauczyciele czy rodzice nie mają możliwości obrony samych siebie czy dzieci podlegających ich opiece, taka ochronę powinna zapewnić policja. Kopany po kostkach nauczyciel nie ma przecież prawa do oddania ciosu, i dobrze, ale musi mieć skuteczną ochronę przed bandyctą, choćby ten bandyta miał 7 lat.
                  • mikka8 Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 14:51
                    jk1962 napisał:

                    > aramba napisał:
                    > ale usuwanie gdzie? Do obozów koncentracyjnych czy do szkół (ok, niech się nazy
                    > wają specjalne...?
                    > ..................
                    > Usuwanie oczywiście ze szkoły, donikąd. Te dzieci powinny być także problemem i
                    > ch opiekunów. Mam wrażenie że niektórzy rodzice takich bandytów nie bedą zainte
                    > resowani rozwiązywaniem problemów ich dzieci dopóki nie będą te dzieci także ic
                    > h problemem. Natomiast agresja, zwłaszcza fizyczna, powinna być także problemem
                    > wymiaru sprawiedliwości. Jeśli nauczyciele czy rodzice nie mają możliwości obr
                    > ony samych siebie czy dzieci podlegających ich opiece, taka ochronę powinna zap
                    > ewnić policja. Kopany po kostkach nauczyciel nie ma przecież prawa do oddania c
                    > iosu, i dobrze, ale musi mieć skuteczną ochronę przed bandyctą, choćby ten band
                    > yta miał 7 lat.

                    Przerazaja mnie tacy ludzie jak Ty. Tu nawet komentarz co do Twojej tworczosci jest zbedny. Mniemam,ze jestes praktykujacym/ca katolikiem/czka. Masakra.
                    • jk1962 Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 15:28
                      Uważasz że nauczyciel powinien mieć prawo skopania?
                  • aramba Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 15:01
                    Rodzice takich, jak piszesz, bandytów, na ogół zainteresowani są wyłącznie sami sobą. Zastosowanie twojego rozwiązania oznaczałoby, że tymi dziećmi nie interesuje się nikt. Skutki możemy obserwować, np, w Rosji.
                    • jk1962 Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 15:39
                      aramba napisał:
                      Rodzice takich, jak piszesz, bandytów, na ogół zainteresowani są wyłącznie sami sobą................
                      O ile mi wiadomo to nie jest prawda. To że spychają wychowanie na szkołę nie znaczy że nie są zainteresowane losem dzieci. Rodzice tych dzieci to nie menty społeczne lecz często świetnie wykształceni i świadomi swoich praw ludzie. Ludzie ci nie współpracują ze szkoła bo uważają że ich dzieci są doskonałe a winna jest szkoła.

                      Zastosowanie twojego rozwiązania oznaczałoby, że tymi dziećmi nie interesuje się nikt.

                      Rodzicom, którzy nie interesują się swoimi dziećmi, dzieci powinny być odbierane.
                      • aramba Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 16:03
                        To nie ma nic wspólnego z wykształceniem rodziców. To znaczy trochę ma, ale nie aż tyle ile ci się zdaje. Mam pieniądze, jestem bardzo mądry. No i? Mogę sobie wszystko kupić, dzieckiem się zajmować nie muszę, bo mam pieniądzę więc mogę wszystko kupić. OK, pozabierajmy dzieci rodzicom (pewnie nie raz i nie dwa tak by trzeba zrobić) i co znimi zrobimy? Do obozów koncentracyjnych czy profesjonalnych ośrodków wychowawczych z nimi?
                        • jk1962 Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 16:37
                          Nie możemy dojść do porozumioenia co do faktów. Wobec tego jeszcze raz:
                          1- dzieci powinny być odbierane tym rodzicom którzy nie zajmują się dziećmi. Nie mam zamiaru szczegółowo opisywać co znaczy "nie zajmują się dziećmi", bo nie o tym mowa. Uważam że na przykład nieposyłanie dzieci do szkoły jest takim powodem.
                          2- to że dziecko skandalicznie zachowuje się w szkole a rodzic nie współpracuje ze szkołą nie jest powodem do odebrania potomka rodzinie.
                          Proszę nie mieszać rodzin patologicznych w których dzieci mogą być całkowicie normalne z rodzinami posiadającymi patologiczne dzieci. To że rodzice takich dzieci nie chcą lub nie potrafią ich wychować nie może być problemem szkoły i innych uczniów. Ci inni uczniowie a także nauczyciele muszą mieć zapewnioną ochronę. Także przed siedmiolatkiem. Jeśli uczeń bije innych, powinna interweniować policja. Tylko policja może legalnie stosować przemoc. Nauczyciele, uczniowie czy rodzice przemocy stosować nie mogą. Jeśli akty przemocy powtarzają się, szkoła powinna mieć prawo takiego ucznia usunąć. To powinna być troska rodzica aby problem rozwiązać. Teraz jest tak że rodzić mówi: mam was w dupie, nie możecie mi ani mojemu dziecku nic zrobić. Nawet wyrzucić ze szkoły. Kończy się tym że któryś rodzic dokonuje samosądu. Oczywiście powinny istnieć instytucje które będą w stanie pomóc rodzicom takich dzieci ale też rodzice powinni chcieć współpracować z takimi instytucjami. Teraz jak rodzic nie chce to wszyscy mogą mu naskoczyć.
                          • aramba Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 16:43
                            Co do punktu 1. - zgoda.
                            Jeśli chodzi o punkt 2, to, niestety, nie ma niepatologicznych rodzin, posiadających patologiczne dzieci. Po prostu, czegoś takiego nie ma.
                            • jk1962 Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 17:27
                              Tak czy owak szkoła musi mieć prawo wyrzucania uczniów ze szkoły.
                              • aramba Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 14.02.12, 09:19
                                Ale nie na ulicę.
          • indywidualismus Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 14.02.12, 00:06
            Bardzo ładnie to nazwałaś Małgośka, podoba mi się. Ale to, co się dzieje z edukacją naszych dzieci jest straszne. To nas kiedyś zniszczy, jako społeczeństwo, jako naród.
        • gandalph Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 14.02.12, 13:19
          aramba napisał:

          > No tak, ale system musi być przygotowany do:
          > 1. wychwytywania sytuacji patologicznej,
          > 2. jej zdiagnozowania,
          > 3. podjęcia próby naprawy.
          >
          > Jakoś nie widać w tzw. systemie polskiej edukacji nawet śladów tego typu myślen
          > ia.

          zanim zaczniesz się czepiać systemu polskiej edukacji (a jest za co, ale to inna sprawa) przyjrzyj się temu, co się dzieje w polskich rodzinach, nie wszystkich, rzecz jasna.
      • mia-zga Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 13:23
        > W sytuacji konfliktu między interesem społeczności a wynaturzonymi potrzebami p
        > atologicznej, amoralnej jednostki Korczak był zdecydowanie za dobrem ogółu

        I słusznie. Jak rodzice sobie wyhodowali debilka, niech się nim zajmują.
        Ja jako rodzic nie widzę najmniejszego powodu, by debilek bił, przezywał i pluł na moje dziecko.
        Dziecko ma się w szkole uczyć. Jeżeli debilek robi wszystko, tylko nie to po co chodzi do szkoły (która ma określony program do zrealizowania) , to trzeba takiemu debilkowi znaleźć inne zajęcie.
        • pn-ski Re: Korczak a pomysly Szwedzkie 13.02.12, 13:50
          Korczak byl za wczesnym wprowadzaniem dzieci w dorosły świat i rozwijaniem przedsiębiorczości - stad jego rożne pomysły spóldzielni dzieciecych, redagowania i wydawania pisma etc.
          W Szwecji wysyłano eksperymentalnie takie dzieci jachtem pełnomorskim na paromiesięczny rejs np w Karaiby w towarzystwie wychowawców, musiały się przystosować do życia w mini-społeczeństwie, gdzie nie były pępkiem świata, musiały pracować, sprzątać, wykonywać polecenia, a jednocześnie odbywało się to w postaci atrakcyjnej przygody. Gazety przedstawiały to czasami w postaci skandalu, gdy ktoś zakapował, ze w porcie wychowawca pił z wychowankami alkohol, jak tam było naprawdę nikt nie wie. Uważam, ze eksperyment ciekawy, ale psuje tez krew, bo powoduje poczucie niesprawiedliwości u tych "spokojnych" - dlaczego ci "źli" maja mieć lepiej, przezywać przygodę, a oni nie.
          • aramba Re: Korczak a pomysly Szwedzkie 13.02.12, 13:59
            Po pierwsze "szwedzkie" to przymiotnik. Po drugie, takie "eksperymenty", to codzienność. Takie grupy trudnej młodzieży przyjeżdżają też do Polski. Na przykład do schronisk w Sudetach przyjeżdżają z Holandii. Trochę znam niektórych ajentów tychże schronisk i z nimi sporo rozmawiałem na ten temat. Też przewijał się temat wspólnego picia alkocholu (piwa) przez wychowawców i podopiecznych. Wyjaśnienie było bardzo proste: jak im założę szlaban, to oni po kątach i tak wypiją (i to niekoniecznie piwo), a dołożą do tego jeszcze narkotyki. Jak wypiję z nimi, to kontroluję sytuację, wiem co i jak, i jest mniejsza szansa, że coś niedobrego zacznie się dziać.
            • pn-ski Re: Korczak a pomysly Szwedzkie 13.02.12, 14:22
              Picia alkoholu tez trzeba się nauczyć, żeby zamiast pic na umór umieć posiedzieć i pogadać albo i pośpiewać przy piwie w przyjemnej atmosferze, tu akurat bym się za bardzo nie czepiał tych wychowawców. Zdjąć odium czynności zakazanej (to samo mniej więcej jest z seksem), na przykładzie kościelnym widać, ze to nie działa.
              • aramba Re: Korczak a pomysly Szwedzkie 13.02.12, 14:35
                Oczywiście.
          • aramba Re: Korczak a pomysly Szwedzkie 13.02.12, 14:06
            Alkoholu, oczywiście.
          • mia-zga Re: Korczak a pomysly Szwedzkie 13.02.12, 14:57
            To są wszystko genialne i dobre pomysły, ale... potrzeba na nie dużo pieniędzy.
            W Polsce na szkołę pieniędzy nie ma i koniec.

            Sprawa dzieci naprawdę niegrzecznych, nie tylko rozrabiających w delikatny sposób i możliwych do spacyfikowania przez nauczyciela jest w polskich warunkach dramatem.
            Dziecko takie bowiem świetnie sobie zdaje sprawę ze swojej bezkarności. Przy poklasku rodziców rozwala wszystko wokół siebie.

            Ono jest "oczkiem w głowie" w szkole. Nim interesują się woźne, nauczyciele, dyrektor. Jego się pilnuje, by nie daj boże sobie czegoś w swojej głupocie nie zrobił...
            Na przykład nie wyskoczył z 2 piętra przez okno uciekając ze szkoły.

            Ja jako rodzic mam szczerze dość wszelakiej patologii w szkole. Chciałabym, by moje dziecko chodziło do szkoły się uczyć. Zdobywać wiedzę prawdziwą, rozwijać zdolność.
            Nie chcę, by uczyło się chamstwa i wulgarności.
            Czy to zbyt wiele.
        • tbernard Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 14:03
          > Dziecko ma się w szkole uczyć. Jeżeli debilek robi wszystko, tylko nie to po co
          > chodzi do szkoły (która ma określony program do zrealizowania) , to trzeba tak
          > iemu debilkowi znaleźć inne zajęcie.

          A co z debilkami przerastającymi intelektualnie resztę?
          • aramba Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 14:17
            Jak to co? Za nogę na łańcuch do kaloryfera i spokój? O czym ty mówisz? O różnicowaniu i indywidualizowaniu oferty edukacyjnej w kraju, w którym nie istnieje żaden ensowny system edukacji?
          • mia-zga Re: Korczak był za wykluczaniem jednostek aspołec 13.02.12, 14:59
            > A co z debilkami przerastającymi intelektualnie resztę?

            Nie mają w polskiej szkole żadnych szans. Zdolne dziecko jest z założenia na przegranej pozycji.
      • gandalph Ano właśnie! 13.02.12, 15:35
        "Korczak nie był tak naiwniutki i słodziutki jak go rózni lewacy przedstawiają. Takie osobniki jak te opisane w Wyborczej długo miejsca by u niego nie zagrzały."

        Korczaka stawia się, i słusznie, za wzór pedagoga, ale i on nie był bezrozumnym piewcą bezstresowego wychowania.
        Szkoła nie jest, nigdy nie była ani nie będzie w stanie nadrobić braków wychowania wyniesionych z domu rodzinnego. Natomiast zrobić może (i powinna) jedno: ustalić non possumus pewnym postawom i postępowaniom, i konsekwentnie je egzekwować i eliminować nawet wtedy, gdy oznacza to wylanie pewnych osobników na zbity pysk - w imię ocalenia reszty.
        Jeżeli bęcwał jest "niedorobiony" przez rodzinę, szkoła ma bardzo ograniczone możliwości "wyprostowania" takiego osobnika, pozostaje tylko w ostatecznym rozrachunku policja i wymiar sprawiedliwości. I nie ma sensu oburzać się na to. W każdej produkcji występują odpady. Takich bęcwałów należy nazywać po imieniu właśnie odpadami produkcyjnymi procesu edukacji/wychowania.
    • mia-zga dzieci upośledzone powinny trafiać do specjalisty 13.02.12, 13:16
      a nie do publicznej szkoły, w której nie ma możliwości pilnowania, by to upośledzone dziecko nie terroryzowało innych.

      Taki dzieciak jest bezkarny. Bije, pluje, wyzywa. Dzięki niemu nie odbywa się normalnie żadna lekcja, bo 70% czasu poświęca się na uspokojenie debilka.
      Reszta klasy się nie uczy.

      Jeżeli kogokolwiek naprawdę dziwi, że rodzice normalnych dzieci nie chcą, by debilek chodził z nimi do szkoły , niech go sobie adoptują.

      Nie jesteście sobie chyba w stanie wyobrazić jak takie dzieci, w poczuciu bezkarności potrafią się zachowywać. A reszta traci czas.
      Tak samo jest w gimnazjum, tylko o 200% gorzej, bo patologia społeczna jest jeszcze silniejsza i bezkarna niż w podstawówce.
      • aramba Re: dzieci upośledzone powinny trafiać do specjal 13.02.12, 13:24
        To niekoniecznie jest dziecko upośledzone. W Polsce wszystko się od razu, dzięki takim wypowiedziom jak twoja, kojarzy z umysłowym upośledzeniem. Szkoła specjalna - znaczy dla czubków. A może wystarczy na odpowiednim etapie edukacji kompetentny nauczyciel? Przykład: przedszkole, grupy trzynastosobowe, na grupę 2-3 nauczycielki (dwie etatowe plus najczęściej jedna praktykantka, która praktykuje nie dwa tygodnie tylko co najmniej rok). Przychodzi dziecko czteroletnie wyraźnie rozchwiane: płaczliwe, krzykliwe, nie potrafiące się za bardzo bawić czy działać w grupie, no gotowy materiał na katastrofę. Po trzech latach to samo dziecko: ułożone, wyciszone, miłe. Cud?
        • gandalph Re: dzieci upośledzone powinny trafiać do specjal 13.02.12, 20:06
          aramba napisał:

          > To niekoniecznie jest dziecko upośledzone.
          Dzieci upośledzone powinny trafiać do szkół specjalnych.

          W Polsce wszystko się od razu, dzięk
          > i takim wypowiedziom jak twoja, kojarzy z umysłowym upośledzeniem. Szkoła specj
          > alna - znaczy dla czubków. A może wystarczy na odpowiednim etapie edukacji komp
          > etentny nauczyciel?
          W zdecydowanej większości wypadków wystarczą, na wczesnym etapie życia, mądrzy/odpowiedzialni rodzice.

          > Przykład: przedszkole, grupy trzynastosobowe, na grupę 2-3
          > nauczycielki (dwie etatowe plus najczęściej jedna praktykantka, która praktykuj
          > e nie dwa tygodnie tylko co najmniej rok). Przychodzi dziecko czteroletnie wyra
          > źnie rozchwiane: płaczliwe, krzykliwe, nie potrafiące się za bardzo bawić czy d
          > ziałać w grupie, no gotowy materiał na katastrofę. Po trzech latach to samo dzi
          > ecko: ułożone, wyciszone, miłe. Cud?
          Równie dobrze bywa tak, że 6-7-latek powie do nauczycielki "sp..alaj!". Gdzie się tego nauczył? No gdzie?
    • belfer-skandynaw Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 13:17
      W trzech zdaniach nikt nie znajdzie remedium. Dlatego mam kilka - mam nadzieję -prowokujących pytań. Czy przypadkiem rodzice nie zapomnieli, że oprócz krótkotrwałej przyjemności w pościeli SPOCZYWA na NICH trudny i wieloletni obowiązek WYCHOWANIA ( nie mylić z CHOWANIEM) produktu popędu seksualnego. Kiedy oni zrzucają ten obowiązek na barki innych ich dziecko naśladując swoich pierwotnych idoli (mamę i tatę) postępuje zgodnie z egoistyczną nauką wynoszoną z domu. Głównym zadaniem szkoły jest nauczanie a wychowanie jest celem drugoplanowym, bazującym w założeniu na tym, że dziecko wynosi z domu rodzinnego PODSTAWOWE i conajmniej ELEMENTARNE poczucie przynależności do społeczeństwa co przejawiać się powinno akceptacją warunków jakie to społeczeństwo stawia swoim członkom. To tzw sprzężenie zwrotne ROZUMIEJą i stosują społeczności żyjące w olbrzymiej zależności od przyrody np. plemiona osiadłe na pustyni Kalahari, na Nowej Gwinei czy też australijscy aborygeni. To jednostka musi podporządkować się wypracowanym przez pokolenia normom społecznym. Łamanie tych zasad w tzw buszu kończy się najczęściej zagładą jednostki a w tzw cywilizacji patologiami społecznymi i w końcowym efekcie przepełnionymi primo : Domami Dziecka, secundo :domami poprawczymi tertio: więzieniami. Ten ostatni "podziemny" proces "wychowania i kształcenia " wykwalifikowanych przestępców a kosztujący społeczeństwo krocie WYRZUCANYCH W BŁOTO pieniędzy wymaga osobnego potraktowania. Purpura TONIE!!! Henryk Sienkiewicz.
      • gandalph Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 14.02.12, 01:11
        Całkowicie zgadzam się! Za dużo nieodpowiedzialności (pseudo)rodziców, którą ci usiłują przerzucić na resztę społeczeństwa.
    • pijanymarynarz Re: Polska szkoła tylko dla grzecznych 13.02.12, 13:19
      Gdzie ty przygłupie doszukałeś się w tym tekście stawania po stronie dziecka? Po dziennikarskie świnie opublikowały też punkt widzenia ojca? Jesteście tak ogarnięci paranoją "GW", że doszukujecie się manipulacji zupełnie tam, gdzie ich nie ma.

      Ojcu dziecka który domaga się kontaktów syna z rówieśnikami proponuję, by zaczął wypłacać innym dzieciom odszkodowania za krzywdy fizyczne i psychiczne oraz pilnował syna cały dzień, w ławce obok.
      • gandalph Całkiem rozsądny pomysł! 14.02.12, 01:14
        "Ojcu dziecka który domaga się kontaktów syna z rówieśnikami proponuję, by zaczął wypłacać innym dzieciom odszkodowania za krzywdy fizyczne i psychiczne oraz pilnował syna cały dzień, w ławce obok."

        Może by tak właśnie "pociągać za odpowiedzialność" nieodpowiedzialnych rodziców (którzy przecież ponoszą odpowiedzialność prawną, w tym materialną) za czyny swoich latorośli i zasądzać od nich odszkodowania za wyrządzone szkody, nie tylko materialne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka