Dodaj do ulubionych

Po podstawówce z "L" na dachu

21.03.12, 13:58
Gdyby nauka jazdy wymagała mózgu, nigdy by nie doszło do rozwoju motoryzacji...
Obserwuj wątek
    • krzychs4 gowin 21.03.12, 14:10
      Rozwijając myśl wielkiego myśliciela i filozofa katolickiego niejakiego gowina warto dodać, że zawód lakarza też nie wymaga szkoły średniej. Ważne aby chęć byla a wolny rynek zrobi swoje. Po co lekarzowi dyplom? Jak dobrze leczy to będzie mial pacjętów jak źle to nikt do niego nie pójdzie. Witamy w średniowieczu! Czy jakikolwiek dyplom cokolwiek znaczy ? Nie, przecież to jasne. gowin nam już to wytłumaczył i żadne racjonalne myślenie nie może mieć miejsca w POlandi.
      • marslaw1 Re: gowin 21.03.12, 18:15
        krzychs4 napisał:

        > Rozwijając myśl wielkiego myśliciela i filozofa katolickiego niejakiego gowina
        > warto dodać, że zawód lakarza też nie wymaga szkoły średniej. Ważne aby chęć by
        > la a wolny rynek zrobi swoje. Po co lekarzowi dyplom? Jak dobrze leczy to będzi
        > e mial pacjętów jak źle to nikt do niego nie pójdzie. Witamy w średniowieczu! C
        > zy jakikolwiek dyplom cokolwiek znaczy ? Nie, przecież to jasne. gowin nam już
        > to wytłumaczył i żadne racjonalne myślenie nie może mieć miejsca w POlandi.
        Co ma instruktor jazdy wspólnego z lekarzem półgłówku?
        • ubiquitousghost88 I daj takiemu kierownicę do rąk... 21.03.12, 18:43
          marslaw1 napisał:

          > krzychs4 napisał:
          >
          > > Rozwijając myśl wielkiego myśliciela i filozofa katolickiego niejakiego g
          > owina
          > > warto dodać, że zawód lakarza też nie wymaga szkoły średniej. Ważne aby c
          > hęć by
          > > la a wolny rynek zrobi swoje. Po co lekarzowi dyplom? Jak dobrze leczy to
          > będzi
          > > e mial pacjętów jak źle to nikt do niego nie pójdzie. Witamy w średniowie
          > czu! C
          > > zy jakikolwiek dyplom cokolwiek znaczy ? Nie, przecież to jasne. gowin na
          > m już
          > > to wytłumaczył i żadne racjonalne myślenie nie może mieć miejsca w POland
          > i.
          > Co ma instruktor jazdy wspólnego z lekarzem półgłówku?
      • cezbak Re: gowin 22.03.12, 09:13
        "Jak dobrze leczy to będzie mial pacjętów" - a może "pacjentów"?
    • 25cz Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 14:13
      Nie przesadzałbym z tą troską o bezpieczeństwo na drogach. Tak jak dzisiaj rodacy jeżdżą, to już niebezpieczniej, być nie może! Dlatego, na miejscu dzisiejszych ,,nauczycieli jazdy,, nie reklamowałbym się swoim profesjonalizmem.
      • mnbvcx Re: Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 15:28
        bezpieczenstwo na drogach nie zalezy od umiejetnosci zdobytych na kursie. poruszanie sie po drogach nie powinno wymagac umiejetnosci kierowcy rajdowego, lecz znajomosci przepisow i podstawowej umiejetnosci kierowania pojazdem. ale niestety, gdy w okol roi sie od debesciakow, najlepsze umiejetnosci nie sa wystarczajace.
        • adam.de Re: Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 21:29
          Oprócz znajomości przepisów, umiejętności kierowania pojazdem, potrzeba również wyobraźni, kultury jazdy i pokory. W Polsce, niestety, najczęściej największe buraki mają najlepsze zdanie o swoich umiejętnościach i kończy się na drzewie lub w rowie, a najgorzej, że jeszcze inne osoby przez to cierpią.
          • najlepszygeorge Prawo jazdy a bezpieczeństwo 22.03.12, 01:12
            Przecież polski egzamin na prawo jazdy to czysta loteria - słowa mojego instruktora.

            W artykule mamy przykład niemiecki i proszę zauważyć, że w ich wypadku zarówno instruktor jak i kursant ma SŁUSZNY INTEREST w tym, aby kursant rzeczywiście umiał jeździć.

            Natomiast w Polsce ta masa oblewających egzaminy trzyma przy życiu całą branżę, więc bez konkretnego przemeblowania calego systemu wszelkie zmiany nie mają sensu.
    • ahk4iepaiv8u wszystko to brednie 21.03.12, 14:19
      Wbrew temu co twierdzi propaganda, żadna "szkoła jazdy" ani żaden "egzamin" w żaden sposób nie zapewnia żadnego "bezpieczeństwa". W ośrodkach ruchu i szkołach egzaminacyjnych w przeważającej większości pracują byli policjanci czy strażnicy miejscy wywaleni w jakichś dziwnych okolicznościach, wszelkie testy są listkiem figowym zapewniającym profity osobnikom i instytucjom żerującym na "bezpieczeństwie", i wszyscy o tym wiedzą. Nawet kwestia łapownictwa nie ma tu nic do rzeczy. Żaden rodzaj "kontroli" ani "państwowego egzaminu" niczego nie gwarantuje, świadczą o tym dobitnie słynne przypadki w rodzaju "gdzie jest hamulec silnikowy w seicento" czy osobników którzy spowodowali kraksę.. tydzień po zdaniu egzaminu. Wszystko to jest wielki pic na wodę, fotomontaż. Ewentualne "bezpieczeństwo" to zapewnia zwykły, ludzki strach przed odpowiedzialnością, a nie głupkowate "postępowe" testy, czy "pomoc psychologa" dostępna w ośrodkach. No, ale gdyby ktokolwiek oficjalnie przyznał że testy, egzaminy itp. pasożytnicze wynalazki mają się do "bezpieczeństwa" jak pięść do nosa, stada aparatczyków nie umiejących robić nic kompletnie nie mogliby żyć kosztem cudzej naiwności. Mnożą się historie o głupocie egzaminatorów w rodzaju "wprawdzie nic nie jedzie, ale zatrzymał się pan w miejscu z którego nie widać", jeden gość mnie raz oblał za "przewinienie" w rodzaju "dżentelmenem to pan może być w teatrze" jak chciałem przepuścić staruszkę co wlazła na osiedlową drogę, następnie perorował mi o bezpieczeństwie przez kwadrans jak wracaliśmy, aż się zlitowałem i powiedziałem mu że w tym modelu którym jedziemy światła nie włączają się automatycznie.

      Jeden wielki cyrk, jedno wielkie pasożytnictwo, jedno wielkie oszustwo. Żadne egzaminy, żadne testy, żadne kontrole, żadne "uwalnianie" i żadne "zapewnianie bezpieczeństwa".
      • ahk4iepaiv8u ... 21.03.12, 14:23
        jak się wprowadziło przymusowe OC które zwalnia konsekwencji własnej głupoty, w rodzaju spłacania długów kalekom do końca życia, to można bredzić o "lepszym zapewnianiu bezpieczeństwa" i kółko się zamyka.. człowiek siadający za kierownicą samochodu, nie mówiąc o motocyklu, powinien się BAĆ, ŚMIERTELNIE, że jak wjedzie W COKOLWIEK KOMUKOLWIEK do każdą jedną złotówkę szkód będzie musiał zarobić i spłacić, choćby miał lizać podłogi do końca życia , i to jest jedyny BAT jaki DZIAŁA. Tylko że tego rodzaju odpowiedzialność jest "politycznie niepoprawna", w przeciwieństwie do gigantycznej konstrukcji, kryształowego pałacu na piasku, który umożliwia żerowanie na odbieraniu ludziom pieniędzy, rozumu i godności.

        Witamy w Polsce.
        • ahk4iepaiv8u różnica 21.03.12, 14:28
          pomiędzy uczciwym człowiekiem który postanowił sobie "karierę" egzaminatora a byłym policjmajstrem zwolnionym za łapówki czy kradzież paliwa itp. "dokonania" jest taka, że gdyby te "ośrodki ruchu" zostały zwyczajnie zlikwidowane, uczciwy człowiek po prostu znajdzie inną pracę, a były zomowiec zdechnie, bo nikt go nie zatrudni.
        • kotek.filemon Re: ... 21.03.12, 14:43
          ahk4iepaiv8u napisał:

          > jak się wprowadziło przymusowe OC które zwalnia konsekwencji własnej głupoty, w
          > rodzaju spłacania długów kalekom do końca życia, to można bredzić o "lepszym z
          > apewnianiu bezpieczeństwa" i kółko się zamyka..
          > Witamy w Polsce.

          Wskaż cywilizowany kraj, w którym nie ma przymusu posiadania OC. Nawet w liberalnych Juesej tylko jeden stan (NH) nie wymaga obowiązkowego OC (a i tak prawie 90% kierowców takie ubezpieczenie wykupuje dobrowolnie, właśnie dlatego, żeby do śmierci nie spłacać odszkodowania w razie czego).
          • ahk4iepaiv8u Re: ... 21.03.12, 14:51
            Wskaż "cywilizowany" kraj, w którym przymus posiadania OC dla kierowcy jest do każdego posiadanego pojazdu osobno.
            • ahk4iepaiv8u .... 21.03.12, 14:55
              Wbrew pozorom ilość krajów które coś robią lub czegoś nie robią, nie stanowi żadnego argumentu za tym, że jakiekolwiek urzędowe postępowanie jest "cywilizowane", ponieważ kraje mają to do siebie, że w jednych jest np. ciepło a w innych zimno. W jednych mokro a w drugich sucho. Lista różnic nie ma końca. Definiowanie że coś jest "cywilizowane" ponieważ "ileś tam krajów tak robi" jest błędne. Nawet jeżeli więcej np. Chińczyków niż jakiejkolwiek innej nacji cokolwiek robi lub czegokolwiek nie robi, nie świadczy że jest to lub nie jest "cywilizowane". Ble.
              • ahk4iepaiv8u p.s. 21.03.12, 15:14
                Przeważająca większość dorosłych ludzi ma mózgi zlasowane do tego stopnia, że twierdzą, że jeżeli dowolny kierowca dowolnego pojazdu nie będzie miał bezwzględnego obowiązku posiadania i okazywania na każde żądanie dowodu osobistego, dowodu rejestracyjnego, dowodu przeglądu i dowodu ubezpieczenia, to będzie "anarchia". Że jeżeli armia (!) urzędników nie zajmuje się kontrolowaniem, testowaniem, egzaminowaniem, wydawaniem, odbieraniem, badaniem i "ulepszaniem" tego systemu to będzie "anarchia". Że jeżeli nie będzie niewolnictwa, to będzie "anarchia". System jest przerośnięty w monstrualnym stadium, a najbardziej zdegenerowane umysłowo osobniki twierdzą że jest to kwestia jego "ulepszenia", które oczywiście "pożądanych" efektów nigdy nie przynosi. A jeżeli dowolna ilość pieniędzy wydana na "ulepszanie" pod hasłem "socjalizm tak, wypaczenia nie" nie przynosi irracjonalnie spodziewanego "ulepszenia", jest to dla nich sygnał że należy wydać więcej, bo zmarnotrawiono za mało!! Specyficzną odmianą choroby umysłowej jest piętnowanie "narzekaczy", którzy ponoć "z polską zawiścią" ośmielają się "narzekać" że do szyi przywiązano im stukilowy biurokratyczny ciężar. Dla piętnujących "optymistów" de facto nie istnieje granica absurdu kwalifikująca się do "narzekania", stąd spirala obłędu nakręca się coraz bardziej. No i takie życie.
          • gothard Re: ... 21.03.12, 21:07
            Nowa Zelandia
      • ubiquitousghost88 Jednym słowem, kto w XXI w. ma jeszcze samochód... 21.03.12, 19:37
        ...dowodzi tym, że jest niespełna rozumu.
        No, ale bez owiec, wymarliby ci wszyscy, co ich strzygą...
        Marchione poszedłby do łopaty pierwszy...
    • saint_just W Meksyku nie ma egzaminów na prawo jazdy. 21.03.12, 14:27
      I nikt nie mówi ,że nijak to się nie przekłada na wskaźniki wypadkowości w tym kraju, który ma dużo więcej dróg i autostrad, niż np Polska :-D
      A nie mówi dlatego ,że ten przykład robi po prostu zbędnych idiotów z różnej maści reglamentatorów od delegowania umiejętności papierem lub kawałkiem plastiku i zakładaniem ,że każdy jest tak samo nierozgarniętym kretynem jak on.
      • postnihilism Re: W Meksyku nie ma egzaminów na prawo jazdy. 21.03.12, 14:38
        Kłamiesz. www.economist.com/node/21531484
        • saint_just Re: W Meksyku nie ma egzaminów na prawo jazdy. 21.03.12, 17:32
          postnihilism napisał:

          > Kłamiesz. www.economist.com/node/21531484
          ____________________
          Podetrzyj się tą neoliberalną szmatą a mi głowy nie zawracaj. :-D
          • paulhandyman Re: W Meksyku nie ma egzaminów na prawo jazdy. 21.03.12, 18:26
            postnihilism wykazał saint_just-owi, że jest kłamczuszkiem, typowym kmiotkiem, który nie mając jakiegokolwiek pojęcia o niczym, jest ekspertem od wszystkiego...
            Moja mojszość, jest mojsza !


            saint_just napisał:

            > postnihilism napisał:
            >
            > > Kłamiesz. www.economist.com/node/21531484
            > ____________________
            > Podetrzyj się tą neoliberalną szmatą a mi głowy nie zawracaj. :-D
    • nazikomunista_back Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 14:47
      "To nie była konkurencja, tylko zwykłe kupczenie."
      :D

      Wyobrażacie sobie, jak będą płakać, gdy ktoś się połapie, pomyśli i definitywnie uniemożliwi swoim egzaminatorom wymuszanie łapówek? Ulice spłyną krwią :D
    • jottsp sens 21.03.12, 14:48
      jaki jest sens by Minister regulowal kto ma byc taksowkarzem , nauczycielem na kursie na prawo jazdy, etc , oraz by regulacje w calym kraju byly jednakowe ? takie decyzje powinny byc w gestii Wojewody czy wladz miasta bo w roznych regionach Polski moga byc rozne potrzeby
      • linka.a Re: sens 21.03.12, 14:57
        Jakby ci tu powiedzieć... o tym, ilu taksówkarzy może działać w danym mieście decydują władze tego miasta. Minister nie ma tu nic do powiedzenia.
        --------------------------
        A wam jak się podoba autko na prąd: Opel Ampera?
      • pak4 Re: sens 22.03.12, 13:24
        Minister nie określa, kto personalnie może być taksówkarzem, czy egzaminatorem na prawo jazdy, tylko określa (się, bo nie minister osobiście) wymogi minimalne, które mają kandydaci spełniać. W praktyce osób spełniających jest więcej niż miejsc pracy, a wymogi wcale nie są wygórowane. Może nawet wręcz przeciwnie.
    • kabeka Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 15:00
      No to motyla noga... uwalniamy te zawody czy nie?
      Jak pojawiła się propozycja uwalnianych zawodów, w prasie pojawiły się hura-optymistyczne komentarze. Wyborcza nie była w tym owczym pędzie odosobniona. A teraz co... że może jednak ie uwalniać? Myślę, że jednak uwalniać. Wzrośnie konkurencja, a z nią, mam nadzieję, pojawią się sposoby na weryfikację szkół jazdy. Pewnie powstanie zaraz jakieś zrzeszenie, jakiś związek (coś na kształt Cechu Rzemiosła np :)), które będzie przyjmowało w swe szeregi pod pewnymi warunkami. Każdy kto te warunki spełni będzie miał na szyldzie: szkoła należy do takiego to a takiego związku... Czy to jednak coś zmieni? Żeby dostać prawojazdy, nie trzeba nawet podstawówki skończyć... prawda? Ważniejsze moim zdaniem od tego jak się uzyskuje prawojazdy, jest to, co się dzieje po ich otrzymaniu. Wariatów z prawemjazdy nie brakuje... i nie jestem przekonany, że wariują na drogach dlatego, że skończyli kurs w szkole jazdy bez renomy. Nie o to tu chyba chodzi, prawda?
      • proto Re: Uwolnienie a dostęp dla wszystkich !!! 22.03.12, 09:11
        Uwolnienie zawodu a dostęp do niego dla wszystkich to nie to samo.
        Trzeba mieć określone wykształcenie aby móc wykonywać jakiś zawód.
        Nie o tym chyba mowa. Uwolnienie powinno polegać na tym, że każdy, kto zda egzamin
        może wykonywać dany zawód a nie trzeba posiadać dodatkowych warunków np. ojca prawnika, żeby być prawnikiem.
      • pak4 Re: Po podstawówce z "L" na dachu 22.03.12, 13:35
        To nie jest tak, że zawody są pętane przepisami, a teraz minister Gowin zajmie się jedną z miliona rzeczy, na których się nie zna, i które nie leżą w jego kompetencjach i je uwolni. Przez długie lata mówiło się o uwolnieniu zawodów prawniczych. I praktycznie je uwolniono bez ministra Gowina i wielkiego szumu w mediach. Usługi nie stały się jakoś szczególnie dostępniejsze...

        A teraz
    • skilt Po podstawówce z "L" na dachu: a,co! Czemu nie? 21.03.12, 15:02
      Może być dr filozofii (solidarnościowy, czyli po 1989) minister sprawiedliwośc to może być instruktor nauki jazdy po podstawówce!! Ten sam poziom!!
    • three-gun-max Lobbyści już posmarowali GW? 21.03.12, 15:15
      Nauczcie się matołki, że w odblokowywaniu zawodów nie chodzi o to, żeby mógł w nich pracować każdy debil tylko o to, żeby wyłączyć uznaniowość różnych korporacji.
      • spokojny.zenek tyle potrafiłeś zrozumieć? 22.03.12, 07:16
        Taaaa. Zwłaszcza tam, gdzie uznaniowość jakiejkolwiek korporacji jest od dawna wyłączona...
    • slawczan Ratujmy ekstra system... 21.03.12, 15:17
      Taa...trza bronić systemu, który pomimo licencji/certyfikatów wypuszcza niedouczonych kierowców. O jakości szkolenia zpewnianego przez ten system świadczy ilość wypadków na drogach. By uprzedzić argument ,że ,,drogi kiepskie" - umiejący jeździć kierowca UMIE SIĘ DOSTOSOWAĆ DO WARUNKÓW PANUJĄCYCH NA DRODZE
      • gregviii Re: Ratujmy ekstra system... 21.03.12, 18:08
        no tak bo zdarzenia losowe się nie przytrafiają.
        No i każdy może mieć słabszy dzień, czuć się trochę zmęczony.
        Wypadki się zdarzają i będą zdarzać. Kwestią pozostaje jak zaplanować ruch by do nich nie dopuszczać.
        Ograniczenie prędkości, fotoradary, progi zwalniające i światła co 20m nie są tym rozwiązaniem. Bo kłócą się z samą ideą posiadania auta - sprawnego i szybkiego przemieszczenia się z punktu A do punktu B.
    • anna22290 Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 15:25
      to przeciez bedzie juz straszne rozumiem ze to nie beda analfabeci ale nie ublizajac nikomu lagodnie mowiac ci ludzie ;INACZEJ TRUDNIEJ MYSLA; to bedzie strach na ulice wyjsc MOIM ZDANIEM TO JUZ ZABARDZO WYZWOLONY ZAWOD
      • gregviii Re: Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 18:11
        ilu znasz młodych ludzi tylko po podstawówce? A ilu z nich ma ciągoty do uczenia jazdy samochodem?
        Na prawdę, to obniżenie wymogu wykształcenia w ogóle powinno zniknąć! ktoś bez umiejętności czytania, pisania i logicznego myślenia jak wytłumaczy kursantowi co i jak wygląda i dla czego tak a nie inaczej. Jak napisze test i zda egzamin?!
        Z mlekiem matki tego nie wysysa.
        • najlepszygeorge Re: Po podstawówce z "L" na dachu 22.03.12, 01:16
          Poza tym, kto wykupi naukę jazdy u analfabety?
    • wiechuta Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 15:55
      Dobry instruktor nauki jazdy powinien znać na blachę przepisy kodeksu drogowego i mieć to coś do jazdy. Czuć samochód i jezdnię, szanować innych uczestników ruchu drogowego. Ukończenie edukacji w szkole podstawowej powinno gwarantować, że nie jest to analfabeta.
    • gregviii Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 17:59
      Od kiedy to papier szkoły średniej gwarantem bezpieczeństwa na drodze?!
      To samo posiadanie prawa jazdy 2 czy 3 lata?
      Są osoby co mają prawo jazdy i 30! i za kółkiem po jego odebraniu były może raz.

      Od tego jest egzamin i to on weryfikuje czy ktoś ma zadatki na egzaminatora a nie papier szkoły średniej. Imo zrobić maturę wieczorowo też problemem nie jest.

      Więc o co ten krzyk?
    • mkibic Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 18:16
      Kompletny debilizm.Teraz już nie można w normalny sposób poruszać sie po mieście bo jest za dużo szkół jazdy.Instruktorem można zostać juz teraz mając trzy lata prawko i po zdaniu egzaminu.Zaj.... doświadczenie nieudokumentowane trzy lata prawko.Mamy coraz więcej wypadków spowodowanych przez młodych bedzie jeszcze więcej.
    • mlody_wykrztalcony20 Znam przypadki, że w podstawówce był ledwo 21.03.12, 18:28
      przepuszczany, jechał na miernych, a na studiach same piątki. Oczywiście studia płatne
    • victoria23 Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 18:42
      w anglii uczyć może kazdy z 3 letnim prawem jazdy i nie ma łapówek
    • maarek5 Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 18:54
      A może zrobimy szerszy dostęp do stanowiska premiera,ministrów,posłów,senatorów.Bez wyborów,bez partii.Kto wcześniej wstanie ten złapie stołek.No co, podzielcie się kasą z narodem?.Chyba by wam,pseudo "rządzący" serce pękło.Lubicie dzielić,ale nie swoje.Was od koryta to granatem.
    • yabol428 Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 20:09
      Żadne wymogi dotyczące wykształcenia nie pomogą, jeżeli instruktorom brak jest kultury osobistej. A niestety, ten zawód przyciąga chamów i prostaków jak mało który. Sam robiłem prawo jazdy w wieku 35 lat w LOK-u, wydawałoby się, że to renomowana szkoła, a okazało się, że to przystań dla emerytowanych trepów z takim właśnie stylem bycia. Z pierwszym instruktorem, takim właśnie emerytem policyjnym koło 40-tki, wytrzymałem 3 lekcje. Mundurowy styl bycia, nic nie tłumaczył a przy najmniejszym błędzie od razu na mnie wydzierał się w sposób rynsztokowy. Zażądałem zmany instruktora, co mi się należało zgodnie z regulaminem, zaproponowano mi chyba najlepszą instruktorkę w tym ośrodku, posiadającą pedagogiczne wykształcenie, autorkę podręczników dla instruktorów. Wydawało się, że lepiej już nie mogłem trafić. Okazała się tak samo chamska jak jej poprzednik. Pomijam już wszechobecne mówienie do kursanta na "ty", co może 18-latek jest w stanie przełknąć, ale w moim wieku jest to nie do przyjęcia. Ale przede wszystkim pani pedagog pokazała zupełnie niepedagogiczną twarz, może tłumaczyła mi nieco więcej niż jej poprzednik, ale jak robiłem jakieś błędy, od razu wpadała w furię. Gdy jej kiedyś zwróciłem uwagę, że skoro płacę, to wymagam uprzejmego traktowania, obraziła się śmiertelnie i stwierdziła, że dla niej jestem uczniem, a nie klientem. Tak więc co tu wymagać jakichś kwalifikacji od instruktorów, skoro już w tej chwili jest taka negatywna selekcja do tego zawodu. Żeby zostać instruktorem, wystarczy mieć dobrą technikę jazdy, na takie rzeczy jak umiejętności pedagogiczne czy kultura osobista nikt dziś nie patrzy.
      • 1group Re: Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 20:23
        Teraz pismaki robią wielki halo z wykształceniem instruktorów.
        W przeszłości nie przeszkadzało nikomu,że prezydentem dużego państwa w Europie wybrali półanalfabetę ,a i teraz słuchają jego bredni z namaszczeniem.
    • anders76 Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 20:48
      Prawa jazdy w Polsce uzdrowic moze skandynawska zasada nauki wlasnej. Kazdy kto ma 5 lat bez wypadku moze szkolic od podstaw innego kierowce wywieszajac naklejke "Nauka wlasna". Nie ma kryteriow wyksztalcenia dla uczacego. Na egzamin mozna pojechac wlasnym samochodem, egzaminator ma prawo jazdy w kieszeni i wrecza kierowcy po zdaniu egzaminu. Zdawalnosc jakies 80 - 90 % bo nikt nikogo nie poganial przy szkoleniu wiec uczen sie najezdzil sporo wozac nauczyciela. Egzamin nie zawiera zadnych elementow "ogrodka" z parkowaniem na milimetry, jak uczniowi gdzies parkowanie sprawi klopot to bedzie szukal latwiejszego miejsca, calkiem jak w pozniejszej karierze kierowcy.
      Sa naturalnie szkoly jazdy ale opisany system powoduje, ze sie bardzo staraja zeby uczniowie nie uciekli do przyjaciol czy rodziny.
    • gothard Po podstawówce z "L" na dachu 21.03.12, 20:59
      A mało to debili po studiach, a nawet z tytułami. Wystarczy popatrzyć na ten kraj.
    • pan-kabak A po co im wiedzieć że Słowacki wielkim poetą był? 21.03.12, 21:03
      Żeby prowadzić naukę jazdy trzeba zdać egzamin z prowadzenia nauki jazdy - i tego nikt nie likwiduje. A na co niby w tym zawodzie wiedza o historii literatury polskiej, funkcji wykładniczej, powstaniach narodowych czy też mitozie i mejozie?

      • najlepszygeorge Re: A po co im wiedzieć że Słowacki wielkim poetą 22.03.12, 01:20
        Zwolennicy regulacji powinni wybrać się np. do USA i zobaczyć, że jeździć mogą praktycznie wszyscy i to bez zdawania egzaminów z kręcenia piruetów na placu, itp.

        A wiedza o mijozie może się przydać gdyby kursant przykładowo rozwiązywał krzyżówkę na przerwie.
    • anty65 Czy minister zauważył, że... 21.03.12, 23:22
      podstawówka dziś to 6 klas? Większość piszących to pewnie jeszcze 8 klas miała i pewnie sam minister też.
      • najlepszygeorge Re: Czy minister zauważył, że... 22.03.12, 01:17
        Tylko kto kupi jazdy u człowieka po 6klasach podstawówki?
        • jkredman ten człowiek musi mieć wykształcenie co najmniej 22.03.12, 09:11
          średnie, dziennikarz dał się podpuścić obecnych instruktorów,dzisiaj kupujesz prawo u gozdka który sam posiada prawo jazdy - 3 lata [czyli instruktor bez doświadczenia - czego on może nauczyć
          • najlepszygeorge Re: ten człowiek musi mieć wykształcenie co najmn 22.03.12, 11:21
            Tylko, że tu nie chodzi o to ile lat posiada prawo jazdy , tylko ile lat FAKTYCZNIE jeździ/uczy jeździć i 3 lata praktycznego doświadczenia to zupełnie wystarczy do nauczania. W końcu jazda samochodem to nie jest 'rocket science'.
        • agnitz Re: Czy minister zauważył, że... 22.03.12, 09:17
          A skąd będziesz wiedział, jakie wykształcenie ma instruktor?
      • jkredman wykształcenie na poziomie podstawowym 22.03.12, 09:13
        to co najmniej gimnazjum - a więc 9 lat
    • 03730t Nie chodzi o "L" tylko o Gowina !!! 22.03.12, 07:57
      Gowin okazał się głupkiem i populistą a Wy dajecie się wciągać w szczególiki.
      Co zmieni uwolnienie zawodów, w wielu przypadkach wykończenie fachowców przez tych , którym się wydaje, że są fachowcami. Problem jest z Gowinem !!! Jego pomysł nie da większej ilości miejsc pracy a docelowo rozbije rynek wielu zawodów, za kilka lat Gowin rzuci pomysł powołania kursów, komisji weryfikacyjnych, w których zasiądą znajomi królika, zacznie się trzepanie opłatami licencyjnymi itp. Gowin to zasrany polityk a nie fachowiec, zwyczajna populistyczna wazelina, mam nadzieję, że ten pomysł będzie jego strzałem w kolano.
      Nie dajcie się wrobić w dyskusję o instruktorach i egzaminatorach, prawdziwy problem to politycy i ich koryta.
    • rabbinhood wykształcenie 22.03.12, 08:44
      ważne są kwalifikacje i poziom kultury, sam wykształcenie nie ma tu zastosowania, bo niby jakie wykształcenie miałoby być konieczne? Technik samochodowy, elektryk? Może stworzyć studia dla prowadzących kursy;-) Ludzie kulturę wynoszą z domu, żadna szkoła tego nie da, zaś umiejetności jazdy zdobywa się jeżdżąc, może kurs powinien prowadzić kierowca który przejechał 500tys km bezwypadkowo z małą ilością mandatów? Byłoby to dodatkową motywacją do przepisowej jazdy.
      • jkredman wymagane - jest średnie 22.03.12, 09:09
        a nie żadna podstawówka, a deregulacja to nie jest skreślenie wymagań wykształcenia tylko likwidacja dodatkowych szkoleń, kursów i zaświadczeń

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka