jorn
27.03.12, 16:10
„(…)Jeśli przychodzi gospodarz miejsca, które bez pytania okupujemy, to przepraszam, ale uzgadniamy sensowny termin wyprowadzki i wychodzimy.(…)”
Słusznie, ale tylko przy założeniu, że „jedyny sensowny termin” oznacza „natychmiast”. A „obrońcom” radzę wzięcie tych ludzi na własne utrzymanie, bo robienie prezentów za cudze pieniądze jest poniżej poziomu cywilizowanego człowieka.