Dodaj do ulubionych

Skoro jest zło, to czy jest Bóg?

09.04.12, 14:41
Kolejne wyssane z palca wywody majace "wytlumaczyc" sprzecznosci w koncepcji boga.

"Negacja Boga i usunięcie Go z horyzontu naszego myślenia nie wyjaśniają bynajmniej dramatu zła i cierpienia."

Jak najbardziej wyjasniaja. jesli zachorujesz to nie dlatego ze bog tak chcial ale dlatego ze mikroby uzywaja cie w celu swojego wlasnego rozmnazania. One nie wiedza nic o twojej koncepcji zla i cierpieniu. One dbaja o siebie.

"Człowiek wierzący nie zamyka się w samotnym i rozpaczliwym milczeniu."

Czlowiek wierzacy wymysla w tym momencie boga. Tyle ze to nie powoduje ze ten bog jest choc troche prawdziwy.
Obserwuj wątek
    • 33qq Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 15:02
      Rozumiem, że teologowie żyją z bogów, szklarze z wciskania kitu, bajkopisarze i politycy z opowiadania historyjek, a spece od reklamy i filmowcy z pokazywania światów alternatywnych. I jedynie szklarz w tym zestawie wydaje się być uczciwym sposobem zarabiania na życie, reszta to oszustwa, większe lub mniejsze, ale oszustwa
      • acid.jazz Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 17:09
        Prawdziwy ateista nigdy nie postawiłby tytułowego pytania. Artykuł odpowiada na nieistniejący problem.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 17:33
          Autor tak ustawia problem, by móc na niego odpowiedzieć. Tymczasem np. dla mnie od zła stworzonego przez ludzi bardziej problematyczne jest zło i cierpienie wynikające z samej natury: Klęski żywiołowe, losowe wypadki. To chyba tutaj najtrudniej odpowiedzieć na pytanie, gdzie jest Bóg. Jednak tego problemu o. Hryniewicz nie porusza.
          • oktawianc Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 17:50
            To właśnie istota problemu.
            Poza tym, jeśli istota nieskończenie dobra tworzy świat, w którym praktycznie wszystko zabija żeby żyć, to najwyraźniej inaczej pojmuje dobro od nas :)
            • krzych.korab Bóg nie przytłacza człowieka. Kościół tak, i 09.04.12, 18:29
              odbiera nam wolność wyboru którą dał nam BÓG.
              • oktawianc Re: Bóg nie przytłacza człowieka. Kościół tak, i 09.04.12, 18:35
                Jaka to wolność:
                rób co chcesz, ale jak nie zrobisz co ja chcę, to ukarzę cię okrutnie?
                Zresztą wolność to dla mnie pojęcie równie abstrakcyjne jak dobro i zło.

                krzych.korab napisał:

                > odbiera nam wolność wyboru którą dał nam BÓG.
                • takitamfacet Re: Bóg nie przytłacza człowieka. Kościół tak, i 09.04.12, 18:44
                  Przy czym to, jak należy postępować aby otrzymać wieczną nagrodę zostało ujawnione w niejednoznaczny sposób jednemu małemu narodowi. Co z resztą ludzkości?
                  • makoshika Panie teolog, tyle słów i nic do powiedzenia. 09.04.12, 19:17
                    Jak zwykle.
                  • bruno565 Re: Bóg nie przytłacza człowieka. Kościół tak, i 09.04.12, 22:17
                    Z tym ,ze Bog zaznaczyl, Komu dano wiele od tego wiecej sie bedzie wymagac.Tak wiec swoj narod wybrany bedzie jednak ocenial surowiej niz innych ludzi.A co do tego malego niby narodu,to jednak jako jedyny z wlasnego kregu kulturowego przetrwal ciekawe i dramatyczne koleje losu co na swoj sposob swiadczy jednak o pewnej wyjatkowosci.Nie ma Babilonczykow,Hetytow,Egipcjan,Elamitow,Filistynow,Fenicjan,Rzymian,Cyrenejczykow,Galatow,Scytow,Trakow,Grecy to juz tez nie ci, itp,a jednak Zydzi sa.I cokolwiek o nich powiedziec cytujac Kwiczola leb to one maja.
                    • takitamfacet Re: Bóg nie przytłacza człowieka. Kościół tak, i 09.04.12, 22:36
                      A tacy np. azjaci to co? Wszyscy do piekła? Przecież im się Bóg nie objawił o ile wiem... A tacy Aztekowie czy Inkowie? Przed konkwistą wszyscy potępieni a po już z szansą na zbawienie?
              • saj-gon-ki jestem Bogiem ponieważ potrafię się pomniejszać 09.04.12, 21:08
                Pambuk Przedwieczny
            • puzonik48 Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 18:47
              Dobra i wszechmocna :(:( gdyby przyjąć ,że istnieje ,to trzeba przyznać ,że to wyjątkowy partacz :(:( Człowiek ,istota myśląca nie mająca wśród zwierząt ,równie okrutnego :(:(Wolną wolą nie da się też niczego wytłumaczyć ,bo o jakiej wolnej woli ,można mówić w przypadku ludzi głęboko upośledzonych ?
            • kindofmagic Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 10.04.12, 00:38
              -Dlaczego bog zatopil swiat i zabil wszystkich ludzi poza kilkoma na statku?
              -Bo nas kocha nieskonczona miloscia!
              -Ale jak to? zabil nas z milosci?
              -Jego madrosc jest niezglebiona, a sciezki niezbadane synu ale to wykracza poza nasze pojmowanie. Lepiej sie pomodl i nie zaprzataj sobie glowy takimi sprawami. Bog cie miluje.
          • kinlej Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 21:03
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > Autor tak ustawia problem, by móc na niego odpowiedzieć. Tymczasem np. dla mnie
            > od zła stworzonego przez ludzi bardziej problematyczne jest zło i cierpienie w
            > ynikające z samej natury: Klęski żywiołowe, losowe wypadki. To chyba tutaj najt
            > rudniej odpowiedzieć na pytanie, gdzie jest Bóg. Jednak tego problemu o. Hrynie
            > wicz nie porusza.

            A jakby to miało wg ciebie wyglądać? Żyjemy 100 lat, jesteśmy niezniszczalni, choroby nie istnieją, katastrof nie ma, rana po nożu w cudowny sposób się zasklepia, po upływie 100 lat żegnamy się z bliskimi, kładziemy i umieramy? Jakbyś urządziła świat jakbyś była Bogiem? Słucham twojego lepszego pomysłu.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 22:18
              Zabawne. Uważasz, że nie potrafisz wynaleźć lepszego pomysłu na świat, ergo Pan Bóg Wszechmogący też nie potrafi. Nisko cenisz Pana Boga - twoim zdaniem nie może być mądrzejszy od ciebie. ;-)
              • kinlej Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 23:50
                A ty potrafisz? Bóg stworzył najlepszy świat jaki był możliwy.
                • 6burakow Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 10.04.12, 03:26
                  kinlej napisał:

                  > A ty potrafisz? Bóg stworzył najlepszy świat jaki był możliwy.

                  Ja sie nie rwalem na boga, to jego problem jako wszechmogobego i wszechwiedzacego. A tak w ogole to boga nie ma.
                • oktawianc Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 10.04.12, 17:04
                  Moglibyśmy być cywilizacją roślinną i chwalić Pana chłonąc promienie słoneczne ;P

                  kinlej napisał:

                  > A ty potrafisz? Bóg stworzył najlepszy świat jaki był możliwy.
      • krawiec6661 Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 17:46
        Bardzo mi przykro, że zostałeś za młodu oszukany bajkami typu Dolina Muminków... Czy oglądając wiele lat później Batmana też czułeś, że ktoś tobą manipuluje?
    • marek1846 Widelec był zakazany przez kościól 09.04.12, 15:23
      dlatego, że miał dwa zęby i mógł kojarzyć się z rogami diabła. Trzeci ząb rozwiązał sprawę. Wszyscy jesteśmy potomkami ludzi którzy by przeżyć i zapewnić byt mordowali innych im podobnych tyle, że z innych plemion, klanów itd, zależy gdzie i w jakim okresie. Te wszystkie złe doświadczenia są w nas i u niektórych dochodzą do głosu w takim stopniu, że są gotowi na to co ich bardzo dawni przodkowie. Dlatego zło nie wymaga promocji, może być zneutralizowane tylko za pomocą kultury. Dlatego ma rację Palikot mówiąc, że pieniądze łożone na kulturę są wydawane najsensowniej.
      Kościół też to wie ale musi z czegoś żyć, dlatego pielęgnuje zabobony jak najcenniejsze rośliny. Po co nauka, my wam damy odpowiedż na wszystkie pytania i wątpliwości. Jedną odpowiedż.
      • kokosz11.1 Re: Widelec był zakazany przez kościól 09.04.12, 19:16
        Pieniadze powinny byc rozsadnie wydawane na kulture oraz nauke ku oswieceniu spoleczenstwa.
    • boznik1 Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 15:35
      Nie interesuje mnie zadna sofistyka teologow oczywistym jest, ze wierze we wlasny rozum, bo dlaczego mialbym wierzyc w rozumy teologow??? ktorzy znaja checi i zamiary boga(bogow) itp. Nie trzeba szukac daleko dowodow na nieistnienie boga, wystarczy, ze poslucha sie bredni duchownych i innych teologow!
      • tymon99 Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 16:27
        boznik1 napisał:

        > oczywistym jest, ze wierze we wlasny rozum

        trochę może na wyrost ta wiara..
    • flipvert Skoro teologia nie jest nauka 09.04.12, 15:36
      to jaki sens ma ta dyskusja?
      • 0721x Re: Skoro teologia nie jest nauka 09.04.12, 15:59
        teologia , astrologia no może również ekonomia naukami ścisłymi nie są na pewno a czy w ogóle ?
    • nabati a co to jest zlo? 09.04.12, 15:40
      reinkarnacja, samsara... tu znajdziecie odpowiedzi dlaczego jedni maja "lepiej" inni "gorzej".
      • flipvert A przewaga tej bajki nad innymi 09.04.12, 15:44
        polega na czym?
        • orsinger Re: A przewaga tej bajki nad innymi 09.04.12, 20:07
          Przeczytaj bajkę, a zrozumiesz. Może ...
          • 6burakow Re: A przewaga tej bajki nad innymi 09.04.12, 20:35
            orsinger napisał:

            > Przeczytaj bajkę, a zrozumiesz. Może ...

            To tylko Twoje urojenia a nie zrozumienie. ta bajka nie ma sensu.
          • flipvert Re: A przewaga tej bajki nad innymi 10.04.12, 16:03
            Nie badz protekcjonalny wobec ludzi,z ktorymi chcesz dyskutowac.Zla karma sie bierze z takich rzeczy.To brak szacunku dla innych.
            Moze to jednak ty powinienes powtorzyc lekture?Chyba sie troche nie przylozyles za pierwszyn razem.
    • 8plus1 Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 15:47
      Profesor Hryniewicz niestety odwołuje się do bardzo wąskiej definicji ateizmu, gdzie ateista jest kimś, kto występuje z argumentami przeciwko istnieniu Boga. Myślę, że ateizm obejmuje jednak dużo szerszy wachlarz postaw i wiele osób nie czuje nawet potrzeby rozważania kwestii istnienia lub nieistnienia Boga, zła, czy życia po śmierci. Przyznam, że artykuł jest ciekawy, ale odbieram go raczej jako próbę wyciągnięcia ręki do tych, którzy zadają trudne pytania o religię, ale chociaż uważają się za ateistów, w głębi pozostają osobami religijnymi. Nie sądzę, aby teologia czy ontologia była dobrym miejscem spotkania dla religijnego katolika i ateisty. Na tej płaszczyźnie mówimy zupełnie innymi językami. Ufam jednak, że skoro nie ma sensu opowiadać ateiście o Bogu, zawsze można rozmawiać o człowieku.
      • 6burakow Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 15:51
        8plus1 napisał(a):

        > Ufam
        > jednak, że skoro nie ma sensu opowiadać ateiście o Bogu, zawsze można
        > rozmawiać o człowieku.

        Mozna tylko po co mieszac do tego boga?
        • 8plus1 Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 16:12
          6burakow napisał:

          > Mozna tylko po co mieszac do tego boga?

          Prawda, mieszać boga nie warto. Chciałem tylko powiedzieć, że osoby religijne powinny uczyć się komunikowania tego, co dla nich istotne, bez przywoływania argumentów, które dla innych nie są istotne lub racjonalne. W innym wypadku narażają się na niezrozumienie, marginalizację i krytykę.
    • apas13 Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 15:51
      Spodziewałem się po tym tekście więcej. A tyymczasem mamy rozumowanie w stylu: nasi przeciwnicy zarzucają nam brak argumentów na obronę naszych tez a tymczasem nie dostrzegają, że ów brak arguemntów sam z siebie dowodzi, że nasze tezy są słuszne.
      Teologia to intelektualna gimnastyka usiłująca wbić tezę o istnieniu boga w świat, ktory temu przeczy. Sięga przy tym takich absurdów, że zarówno argumanty pro jak i contra mogą być używanie dowolnie i w całkowitym oderwaniu od ich rzeczywistych wartości. No bo jakżesz to - bóg nie może istnieć jako byt nieskończenie dobry, bo swiat jest zły. I odpowiedź: bo bóg jest tak dobry, że pozwala .światu być złym.
      Wszędzie wolna wola, słowo wytrych tyle, że na końcu jest kara dla tych, którzy z owej wolnej woli korzystając doszli do odrębnych wniosków, niż bóg zakładał. Czym zatem jest najwspanialszy dar boga dla ludzi, wolna wola? Czy nie aby kaprysem, sadystyczną grą która i tak skończy się oszustwem jednego z graczy?
      Jeśli TAKI jest bóg, to tym bardziej mam nadzieję, że go nie ma...
      • mnbvcx Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 16:25
        wolna wola nie może współistnieć z wszechwiedzą boga. jeśli bóg jest wszechwiedzący, to zarówno jego wolna wola jak i nasza, jest złudzeniem. oczywiście można się posłużyć wytrychem niemożności opisu boga za pomocą ludzkiej logiki. jeśli jednak to jedyna alternatywa (albo rozum, albo bóg), to w ogóle nie ma o czym mówić i trzeba poważnie zastanowić się nad zostaniem ignostykiem.
    • paulhandyman a skąd ten Pan to wszystko wie ? 09.04.12, 15:55
      Zadziwiająca jest zuchwałość i pewność siebie tego typu "profesorów" w mówieniu o bogu, śmierci, tym co nastąpi po śmierci... skąd on to wszystko wie ? Czy ma choć namiastkę jakiegokolwiek dowodu na istnienie boga, czy innej formy świadomości po śmierci ??? Trzeba być niespełna rozumu, żeby otwarcie mówić i przekonywać innych o rzekomych "faktach" i o tym co dzieje się z człowiekiem po śmierci, nie mając o tym najmniejszego pojęcia.... Jeszcze "durniejszym" trzeba być, by wierzyć w słowa tego "Pana Profesora" lub innego xiędza... Jeśli ja zacznę głosić teorię, o wszechmocnym smoku wawelskim, który potrafi czynić cuda, to ze 100% pewnością nikt mi w to nie uwierzy, gdyż nie posiadam jakichkolwiek dowodów na moje zmyślone teorie i "gdybania". Jeśli jednak ktokolwiek zamiast smoka wawelskiego, "podstawi do wzoru" Jezusa to nagle miliony nierozumnych ludzi zaczyna wierzyć w te bajki. Trzeba byc wyjątkowo zuchwałym i nie mieć w sobie za grosz pokory, by opowiadać o tym, że cokolwiek dzieje się ze świadomością po śmierci, a mówienie o bogu, przypisywanie mu jakichkolwiek cech, rozwinięcie "tego" do nauki o aniołach, diabłach, świętych Piotrach "bramkarzach" to już szczyt hipokryzji.
      • krawiec6661 Re: a skąd ten Pan to wszystko wie ? 09.04.12, 17:48
        Dla mnie każdy, kto zawodowo zajmuje się bajaniem, gdybaniem i radosnym filozofowaniem może być profesorem, ale raczej takim jak profesor Ambroży Kleks...
      • kinlej Re: a skąd ten Pan to wszystko wie ? 09.04.12, 20:59
        Z Biblii.
        • wj_2000 Re: a skąd ten Pan to wszystko wie ? 09.04.12, 23:07
          kinlej napisał:

          > Z Biblii.

          A czemu nie z Akademii Pana Kleksa, albo Alicji w Krainie Czarów????

          Biblia to wielkie GÓW.NO.
        • herp_derp Re: a skąd ten Pan to wszystko wie ? 10.04.12, 09:30
          Ale z którego wydania? Po której niezliczonej soborowej korekcie?
    • h-mol NIezbyt to wszystko mądre... 09.04.12, 16:01
      Stwierdzenie, że (cytuję) "Niełatwo ateiście uwierzyć, że Bóg umniejszający samego siebie wychodzi naprzeciw wolnemu stworzeniu jako Ten, który jest zdolny do współcierpienia, do udziału w dziejach świata i nieszczęściach ludzi." to kontekście Auschwitz i Gułagu uwaga wręcz niesmaczna.
    • bogdan331 O Chopinie >do rymu>do Rzymu>do Vaticano;-D 09.04.12, 16:09
      www.racjonalista.pl/
      noreligion.comxa.com/
    • komcionauta Ateiści, po co to czytacie i się katujecie? 09.04.12, 16:10
      Jeśli ktoś nie lubi poezji i uważa ją za bzdury i stratę czasu, to wierszy nie czyta.

      Natomiast wśród ateistów jest chyba nadreprezentacja masochistów. Widzą, że ksiądz coś tam opowiada o Bogu, a jednak wytrwale czytają, a potem się oburzają, że to głupoty, chociaż o tym, że się będą oburzać, wiedzieli już od pierwszej linijki.

      I jeszcze uważają się za ludzi racjonalnych :-)

      A tak naprawdę to emocje nimi telepią od ściany do ściany...
      • paulhandyman Re: Ateiści, po co to czytacie i się katujecie? 09.04.12, 16:15
        chłopku spode Kelec ! Niestety rozsądni ludzie, którzy nie wierzą w te bajki zmuszeni są płacić na głosicieli tych bajek i ciemnotę, która wierzy w nie, potężne pieniądze z podatków. Każdy ma prawo być debiliem i kretynem, niech jednak sam za to płaci !


        komcionauta napisała:

        > Jeśli ktoś nie lubi poezji i uważa ją za bzdury i stratę czasu, to wierszy nie
        > czyta.
        >
        > Natomiast wśród ateistów jest chyba nadreprezentacja masochistów. Widzą, że ksi
        > ądz coś tam opowiada o Bogu, a jednak wytrwale czytają, a potem się oburzają, ż
        > e to głupoty, chociaż o tym, że się będą oburzać, wiedzieli już od pierwszej li
        > nijki.
        >
        > I jeszcze uważają się za ludzi racjonalnych :-)
        >
        > A tak naprawdę to emocje nimi telepią od ściany do ściany...
        • komcionauta Chamusiu internetowy 09.04.12, 17:00
          twoja logika jest porażająca. Nie dość że cię dymają na pieniądzach, to jeszcze sam z własnej woli tracisz czas na czytanie ich głupot.

          No to chyba słusznie, że cię dymają, boś ty głupszy niż ustawa przewiduje.
          • paulhandyman Re: Chamusiu internetowy 09.04.12, 17:06
            dyma to ciebie xionc proboszcz w zakrystii...

            komcionauta napisała:

            > twoja logika jest porażająca. Nie dość że cię dymają na pieniądzach, to jeszcze
            > sam z własnej woli tracisz czas na czytanie ich głupot.
            >
            > No to chyba słusznie, że cię dymają, boś ty głupszy niż ustawa przewiduje.
            • komcionauta Po stylu poznać byłego ministranta 09.04.12, 17:09
              No to się nie dziwię skąd ta trauma u ciebie.
      • 8plus1 Re: Ateiści, po co to czytacie i się katujecie? 09.04.12, 16:17
        Przeczytałem nie z masochizmu, ale dlatego, że szanuję autora i miałem nadzieję, że tekst był naprawdę skierowany do ateistów. Nie czuję się obolały lub urażony po przeczytaniu, ale zawiedziony jestem :)
        • komcionauta Brzmi rozsądnie, ale czy na pewno to głos ateisty? 09.04.12, 17:03
          Jak prawdziwy ateista może NIE BYĆ zawiedziony opowiadankami o Bogu? Co takiego ten księżulo musiałby opowiedzieć, żeby zawodu nie było?

          Ewentualność, że księżulo ogłasza, że przestał w te bajki wierzyć i właśnie występuje z kościoła pomijamy, bo taki news byłby wybity już w tytule.
          • delivered Re: Brzmi rozsądnie, ale czy na pewno to głos ate 09.04.12, 21:37
            To nie jest masochizm to jest ciekawość. Gdyby ateiści nie byli ciekawi świata, gdyby nie poszukiwali, gdyby nie byli dociekliwi to nadal by tkwili w zabobonie, który udziela się zdecydowanej większości naszego społeczeństwa. Osobiście byłem ciekawy czy "sławny" teolog jest w stanie mnie czymś zaskoczyć. Niestety nie.
          • herp_derp Re: Brzmi rozsądnie, ale czy na pewno to głos ate 10.04.12, 09:33
            Gdyby nie bycie ciekawym nowych doświadczeń, ludzkość nadal rozważałaby, czy silniki parowe i elektryczność to dobre rozwiązania.
      • 6burakow Re: Ateiści, po co to czytacie i się katujecie? 09.04.12, 16:32
        komcionauta napisała:

        > wśród ateistów jest chyba nadreprezentacja masochistów... wytrwale czytają,
        > a potem się oburzają

        Nie oburzam sie, z zadowoleniem wytykam glupoty w kolejnym expose religiantow :)

        • komcionauta Ale przecież te głupoty od 2000 lat te same 09.04.12, 17:07
          i wytknięte już pierdylion razy, więc po co tracić czas na takie zajęcie?

          Rozumiem wierzącego, on uważa, że nie traci czasu wytykając różne rzeczy ateiście, bo będzie miał za to życie wieczne.

          Ale ateista uważa przecież, że ma tylko to jedno krótkie życie. Tracić je na czytanie bajek o Bogu i potem jeszcze ich komentowanie to chyba nie jest logiczne rozwiązanie.

          Racjonalny ateista nie powinien tych bajek tykać nawet końcem mopa, tylko zająć się ciekawszymi rzeczami, w tym jednym krótkim życiu, które ma.
          • 6burakow Re: Ale przecież te głupoty od 2000 lat te same 09.04.12, 17:13
            komcionauta napisała:

            > wytknięte już pierdylion razy

            Racja, racja. Ale czy znasz ten dowcip o Zydzie do ktorego na przystanku tramwajowym podbiegl lobuz i go uderzyl.
            Zyd pyta: dlaczego mnie uderzyles?
            Bo Zydzi Pana Jezusa zabili.
            To bylo dwa tysiace lat temu!
            Ale ja sie dopiero teraz dowiedzialem.
            • komcionauta No dobra, pierwszy raz każdemu ateiście odpuszczę 09.04.12, 17:30
              ale tu po większości postów widać, że to stare ateistyczne wygi, co o teistycznych głupotach dowiedziały się wiele lat temu i temat mają przerobiony na wylot.

              A mimo to dalej tracą czas na czytanie tych religijnych bajek, komentowanie, oburzanie...

              To jest dla mnie niepojęte. Zwłaszcza u ludzi, którzy przedstawiają się jako "racjonalni".
              • hooligan1414 Re: No dobra, pierwszy raz każdemu ateiście odpus 09.04.12, 17:46
                racjonalność zakłada propagowanie wiedzy - sama się przecież nie rozniesie, nawet w piśmie jest napisane "idźcie i głoście..." - nieprawdaż???
                • komcionauta Tracić jedno życie na głoszenie nowiny 09.04.12, 18:51
                  że nie warto go tracić na zajmowanie się bajkami?

                  To cały czas ta sama strata, tylko jakby na innym piętrze.

                  Jedni tracą to jedno życie w kościele, a inni - stojąc pod tym kościołem i tłumacząc tamtym, że tracą to jedno życie.
                  • hooligan1414 Re: Tracić jedno życie na głoszenie nowiny 09.04.12, 18:55
                    humanizm zakłada bezinteresowne poświęcenie się dla drugiego człowieka. Ja wiem, że tu zawsze widzisz gescheft i tobie wszystko musi się jakoś opłacać. Teraz już bez żadnego ale znajduje w tobie prawdziwego polskiego katolika, może nawet "mundurowego, w sukience z 33 guzikami
                    • komcionauta To ten humanizm to jakaś nowa religia 09.04.12, 19:01
                      Skoro wiesz, że masz jedno życie, to poświęcanie go na zajmowanie się głupkami wierzącymi w bajki, nie jest racjonalne.

                      Ty po prostu wierzysz w inną bajkę, "humanistyczną", a gdy to wychodzi na jaw, jedynym twoim "argumentem" są obelgi.

                      Twój ostatni post jest po tym względem symptomatyczny. Zaczyna się od "poświęcenia dla drugiego człowieka", a kończy się na wymyślaniu temu drugiemu człowiekowi, to jest mnie.
                      • hooligan1414 Re: To ten humanizm to jakaś nowa religia 09.04.12, 19:09
                        po prostu nie mam zamiaru nastawiać drugiego policzka i dysponując ograniczonym czasem w pierwszym rzędzie chcę się poświęcić dla tych, którzy wyraźnie artykułują, że tego potrzebują. Ba, którzy w ogóle na to zasługują. Ty jesteś już nieźle sformatowany przez watykańskich ajatollachów i jako taki stanowisz już przypadek beznadziejny, co widać po twym uskutecznianiu się na tym forum.
                        • komcionauta Ksiądz Hryniewicz prosi cię o pomoc? 09.04.12, 19:17
                          I po co w ogóle się "poświęcać się" (dla kogo?) poprzez tracenie czasu na chociażby wymyślanie mi od "sformatowanego przez watykańskich ajatollachów"?

                          Zdajesz sobie sprawę, że te twoje obelgi mi wiszą i powiewają, więc co tu racjonalnego? Czemu w ogóle czytasz i odpisujesz na posty takiego jak ja beznadziejnego przypadku? Czy ja cię o to proszę? Bardzo niedorzeczny ten twój "humanizm".
              • entres Re: No dobra, pierwszy raz każdemu ateiście odpus 09.04.12, 18:45
                komcionauta napisała:
                > ale tu po większości postów widać, że to stare ateistyczne wygi, co o teistycznych
                > głupotach dowiedziały się wiele lat temu i temat mają przerobiony na wylot.
                > A mimo to dalej tracą czas na czytanie tych religijnych bajek, komentowanie, oburzanie...
                > To jest dla mnie niepojęte. Zwłaszcza u ludzi, którzy przedstawiają się jako "racjonalni".

                No właśnie o twój brak pojęcia chodzi. Rozumnym ludziom wystarczy raz dowiedzieć się wiele lat temu, niestety mnóstwu innym trzeba powtarzać po wielekroć, a i tak pewności nie ma czy dotrze.
                • komcionauta No ale po co tracić życie na powtarzaniu 09.04.12, 18:54
                  ludziom, że tracą życie na wierze w bajki?

                  Jak mówię, rozumiem takie "apostolstwo" u wierzących, bo oni zbierają w ten sposób zasługi na życie wieczne (tak przynajmniej im się zdaje).

                  Ale czemu ateiści tracą życie na przekonywanie wierzących?
                  • oktawianc Re: No ale po co tracić życie na powtarzaniu 09.04.12, 19:28
                    A dlaczego nie?
                    Bycie ateistą wyklucza chęć otwarcia oczu bliźnim?
                    :)
                    • osoba_anonimowa Przecież nawet cytat w twojej stopce 09.04.12, 20:45
                      głosi, że z tym otwieraniem oczu to sprawa beznadziejna, więc już zupełnie nie rozumiem, o co ci chodzi. Cytujesz w stopce coś w co sam nie wierzysz?
                      • oktawianc Re: Przecież nawet cytat w twojej stopce 10.04.12, 17:07
                        No, z tym, że nie rozumiesz muszę się zgodzić.
                        Nie ma dowodów na istnienie bądź nieistnienie bogów.
                        Możemy najwyżej argumentować posługując się naszym aparatem poznawczym w postaci mózgu. Taka też rozrywka mi odpowiada.

                        osoba_anonimowa napisała:

                        > głosi, że z tym otwieraniem oczu to sprawa beznadziejna, więc już zupełnie nie
                        > rozumiem, o co ci chodzi. Cytujesz w stopce coś w co sam nie wierzysz?
          • corle1 Re: Ale przecież te głupoty od 2000 lat te same 09.04.12, 18:45
            "Racjonalny ateista nie powinien tych bajek tykać nawet końcem mopa, tylko zająć się ciekawszymi rzeczami, w tym jednym krótkim życiu, które ma."

            Nie wiem jaka jest Twoja definicja racjonalnego ateisty, dla mnie to człowiek który próbuje poznać otaczający go świat i człowieka (także jego ułomności). Jak mam poznać człowieka, ignorując to w co wielu ludzi wierzy, co wielu z nich kształtuje? Jak mam poznać umysł ludzi ignorując ich idee i ich opór przed racjonalizmem?

            • komcionauta Masz zamiar tracić to swoje jedynie życie 09.04.12, 18:57
              na poznawaniu wszystkich aberracji ludzkiego umysłu i uważasz, że to racjonalne?

              Po co poznawać umysły ludzi wierzących w głupie bajki? Nie lepiej poczytać w tym czasie Einsteina czy Darwina?

              Co tak tych ateistów ciągnie do tych głupich bajek?
              • hooligan1414 Re: Masz zamiar tracić to swoje jedynie życie 09.04.12, 19:04
                a dlaczego nie? to co nazwałeś "poznawaniem wszystkich aberracji ludzkiego umysłu" jest niczym innym jak sposobem na dochodzenie części prawdy. No ale ty wolisz pewnie to, co napisali faceci w sukienkach nazywając to dogmatami. powodzenia
                • komcionauta Słuchanie każdego wariata nie ma nic wspólnego 09.04.12, 19:08
                  z dochodzeniem do prawdy. Gdyby tak było, psychiatrzy byliby zdecydowanie największymi mędrcami. Tak jednak nie jest.
                  • hooligan1414 Re: Słuchanie każdego wariata nie ma nic wspólneg 09.04.12, 19:10
                    no to opisz mi grupę największych mędrców - pewnie książęta w kościołach w czerwonych beretach i ciuszkach jak u clownów?
                    • komcionauta A czy według ateistow księża nie są cwani? 09.04.12, 19:21
                      Żyją pięknie i wygodnie z głoszenia bajek. A skoro ludzie chcą wierzyć w takie bajki, to jest w tym pewna mądrość. Natomiast żadnej już mądrości nie widzę w twoim użalaniu się na księży. Oni mają to gdzieś, a ty tylko tracisz czas.
              • herp_derp Re: Masz zamiar tracić to swoje jedynie życie 10.04.12, 09:37
                Einstein to słaby przykład, bo on akurat uważał, że da się pogodzić wiarę z nauką. :)

                Poza tym mógłbym odwrócić pytanie - czy teistom nie szkoda życia na próby nawracania niewiernych? Dlaczego swoje miłosierdzie wpychają im w gardło? Powinni zostawić ich samym sobie, niech mają niespodziankę, kiedy wylądują w jeziorze ognia.
                Aaaa, bo nowotestamentowy bóg kazał miłować bliźniego? To dlaczego starotestamentowy jest taki chętny do potępienia niewierzących?
          • bucefal_macedonski Re: Ale przecież te głupoty od 2000 lat te same 09.04.12, 20:47
            Za te komcie macie u mnie komcionauto wielkiego plusa.
      • stahs Re: Ateiści, po co to czytacie i się katujecie? 09.04.12, 17:27
        Ogranij się. Kto ma czytać tekst, którego lead zaczyna się od "Słynny teolog odpowiada ateistom"? Chyba jasne, że przede wszystkim adresaci, czyli ateiści.
        • komcionauta Jak będzie lead "Słynna wróżka wróży tym, co nie 09.04.12, 17:37
          wierzą we wróżby" to też będziesz czytał?

          Ateista przecież z góry wie, że nawet batalion słynnych teologów nie sprawi, żeby bajka o bogu była mniej bajkowa.

          Czy to racjonalne tracić czas na wysłuchiwanie po raz kolejny tej samej bajki?
          • oktawianc Re: Jak będzie lead "Słynna wróżka wróży tym, co 09.04.12, 17:53
            Ja zaś nie rozumiem dlaczego tak Cię to męczy.
            Czyżbyś jednak liczył na zbawienie kilku duszyczek?
            A może taki sam z Ciebie zajadły szermierz słowa jak ci, z którymi szukasz dyskusji?

            komcionauta napisała:

            > wierzą we wróżby" to też będziesz czytał?
            >
            > Ateista przecież z góry wie, że nawet batalion słynnych teologów nie sprawi, że
            > by bajka o bogu była mniej bajkowa.
            >
            > Czy to racjonalne tracić czas na wysłuchiwanie po raz kolejny tej samej bajki?
            • komcionauta Dla mnie jest to ciekawostka socjologiczna 09.04.12, 19:03
              a to poniekąd wchodzi w zakres tego, czym się zawodowo zajmuję. Tak więc zbieram materiały. Co moim zdaniem jest jak najbardziej racjonalne.
              • oktawianc Re: Dla mnie jest to ciekawostka socjologiczna 09.04.12, 19:24
                A dla mnie to hobby. Wystarczająco racjonalne?

                komcionauta napisała:

                > a to poniekąd wchodzi w zakres tego, czym się zawodowo zajmuję. Tak więc zbiera
                > m materiały. Co moim zdaniem jest jak najbardziej racjonalne.
          • krawiec6661 Re: Jak będzie lead "Słynna wróżka wróży tym, co 09.04.12, 17:54
            Ja liczyłem, że mnie pan teolog przekona, albo, że powie coś co mnie zreflektuje w temacie wiary i religii. Jegomość oparł prawie cały swój tekst o "wolną wolę" i nią tłumaczy brak ingerencji, obecności i konkretnych działań ze strony Boga. To ja mam pytanie: skoro Szatan może się tu na ziemi tak dziarsko manifestować opętując ludzi albo kusząc ich, podszeptując, zsyłając nieszczęścia aby podkopać naszą wiarę itd. to dlaczego tego samego nie może zrobić Bóg? Słabszy jest, obowiązują go inne zasady gry, czy mu się nie chce po prostu?
            • komcionauta A co takiego teolog mógłby powiedzieć, co by cię 09.04.12, 19:06
              przekonało? Jak może wyznawca bajek przekonać kogoś, kto w te bajki nie wierzy? Czy czytałbyś artykuł kogoś, kto wierzy w skrzaty i elfy? Traciłbyś na to czas?
          • sir_fred Re: Jak będzie lead "Słynna wróżka wróży tym, co 09.04.12, 18:40
            Kłamstwa należy prostować, w miarę możliwości.
            • komcionauta Według tej zasady ateista powinien chyba 09.04.12, 19:12
              rzeczywiście spędzać życie pod kościołem, bo tam aż roi się od kłamstw i okłamanych ludzi.

              I to byłoby racjonalne według ciebie? Czy należy tracić życie na prostowanie cudzych urojeń, tego co głoszą wróżki, jasnowidze, chorzy psychicznie?
              • laux Re: Według tej zasady ateista powinien chyba 09.04.12, 20:34
                Trudno się oprzeć wrażeniu, że to twoje nachalne doczepianie się do kolejnych dyskutantów nie jest podyktowane troską o to, aby nie tracili swojego drogocennego czasu i stali się bardziej racjonalni, tylko o to, aby ich argumenty nie trafiły do czytającej te posty młodzieży.
              • sir_fred Re: Według tej zasady ateista powinien chyba 10.04.12, 09:37
                Na szczęście ateiści mają tyle rozumu, żeby nie popadać w przesadę.
              • herp_derp Re: Według tej zasady ateista powinien chyba 10.04.12, 09:44
                Dlaczego biskupi tak chętnie pchają się w ustawodastwo względem kary śmierci, in vitro czy eutanazji? :) Czy należy tracić ich czas i życie na prostowanie 'karłów moralnych i morderców'? :)
                Jak to w końcu jest? Kali może więcej?
          • herp_derp Re: Jak będzie lead "Słynna wróżka wróży tym, co 10.04.12, 09:40
            Ciekawy dysonans - jak teolog odpowiada ateistom, to w gruncie rzeczy nie ich sprawa.
            Ale jak ci sami ateusze [;)] odpowiadają - w pewnym sensie - teologowi, to się dowiadują, że marnują czas.
            To pan profesor nie zmarnował go, pisząc do ludzi, którzy, wg Ciebie, nie powinni być tym zainteresowani?
      • plantin Tuzie inteligencji - ów teolog wszak odwołuje się 09.04.12, 18:09
        do ateistów i ich pojmowania waszego Boga, tak więc nie dziw się że mu odpowiadamy. Dziwi raczej to że ty czytasz nasze wypowiedzi - bo chyba z tekstu profesora chyba nic nie zrozumiałeś.
    • tymon99 Re: Teologiczny oksymoronizm Pana Hryniewicza 09.04.12, 16:29
      youngcontrarian napisał:

      > masturnbacja

      nie posługuj się pojęciami, których nie potrafisz prawidłowo zanotować.
      • youngcontrarian Tymonie, dziekuje za korekte 09.04.12, 16:56
        tymon99 napisał:

        > youngcontrarian napisał:
        >
        > > masturnbacja
        >
        > nie posługuj się pojęciami, których nie potrafisz prawidłowo zanotować.

        Drogi Tymonie,

        Nie pozostaje mi nic innego jak uszanowac opinie experta w tej materii.
      • plantin Pokazałeś swój "intelekt" - zero 09.04.12, 17:58
        argumentów a także spostrzegawczości - spojrzyj na klawiaturę - gdzie jest b i n ?
      • skrot.myslowy @tymon99 09.04.12, 21:42
        Trzeba być wyjątkowo ograniczonym na umyśle by nie zauważyć LITERÓWKI wynikającej z sąsiedztwa dwóch klawiszy na klawiaturze. Jednakowoż jeśli już podejmujesz się wytykać błędy bliźniemu, to sam zadbaj o stuprocentową poprawność zdań formułowanych. Przypomnę ci, że zdania w języku polskim rozpoczynamy z wielkiej litery.
        • tymon99 Re: @tymon99 09.04.12, 22:35
          skrot.myslowy napisał:

          > Przypomnę ci, że zdania w języku polskim rozpoczynamy z wielkiej litery.

          to w języku wolskim. w polskim - wielką literą, ew. od wielkiej litery.
        • youngcontrarian Panowie, nie sprzeczajcie sie z fachowcem... 10.04.12, 14:01
          skrot.myslowy napisał:
          Trzeba być wyjątkowo ograniczonym na umyśle by nie zauważyć LITERÓWKI wynikającej z sąsiedztwa dwóch klawiszy na klawiaturze. Jednakowoż jeśli już podejmujesz
          się wytykać błędy bliźniemu, to sam zadbaj o stuprocentową poprawność zdań formułowanych. Przypomnę ci, że zdania w języku polskim rozpoczynamy z wielkiej litery.

          ...w "dziedzinie masturbacji".

          P.S.
          (TYmonie , przepraszam Cie za brak polskich znakow diakrytycznych w moich komentarzach ).
    • janfilipecki Kolakowski to wytlumaczyl najlepiej 09.04.12, 16:39
      Oto co na temat cierpienia pisze Kolakowski. Tak madrego podejscia nie spotkalem u zadnego ksiedza profersora zwyczajnego teologii. Przyjemnej lektury zycze. Adres calego artykulu - dekadaliteracka.pl/index.php?id=3143

      "Bo przecież prawie wszystko, co w tej sprawie powiedzieć można i co teologowie przez stulecia mówili, zawarte jest w ,,Księdze Hioba”. Mało co dodać, doprawdy. Szatan, nie tylko z przyzwolenia Boga, ale na zasadzie wyraźnej z Bogiem umowy, ściga Hioba wszystkimi możliwymi nieszczęściami i bólem: wszystkie dziesięcioro dzieci powybijane, cały majątek stracony, bolesne i straszne choroby, Hiob na dnie nędzy i nieszczęścia, a jeszcze na pośmiewisko wydany. A gdzież Bóg, woła, na wschodzie Go nie widać ani na zachodzie, ani po lewej stronie, ani po prawej, gdzież Bóg, opiekun sprawiedliwy? Przychodzą bardzo mądrzy ludzie, dziś byliby profesorami zwyczajnymi na wydziale teologii, gdyby nie to, że mówią pięknie, wzniosie, dramatycznie, porywająco. I mówią mu tyle mniej-więcej: grzesznikiem jesteś, Pan Bóg cię pokarał. I jeszcze mówią: pobożnemu Pan Bóg sprzyja, pomyślnością go wszelką obdarza, dobrodziejstwa zsyła, a złych w nieszczęścia wtrąca. Ale Hiob krzyczy, że to kłamstwa okropne: jakże to, każdy przecie wie, że najgorsi złoczyńcy w dostatku, szczęściu i chwale dni swoich dożywają, a ja? Sprawiedliwy byłem, biednym pomagałem, nikomu krzywdy nie wyrządziłem, i oto zapłata?

      Ale Pan Bóg się wtrąca. Pan Bóg wie — jasno to jest powiedziane — że Hiob pobożnym i sprawiedliwym był mężem. On go nie karze, on jego wierność w zabawie z szatanem wypróbowuje. I gdzieś ty był, powiada, gdym ja ziemię budował? I długą listę spraw wylicza, o których Hiob nic wiedzieć nie może i które, by odmienić, siły nie ma. O krokodylu mówi, o gazeli , o strusiu, o sokole, o śniegu i gwiazdach. Głupiś i niemocny, powiada, Pana nie pouczaj i nie skarż się.

      Nie, Pan Bóg Hioba nie karze, Pan Bóg się Hiobem bawi. W sumie mówi mu: nie mędrkuj, bo nic nie wiesz. Pan Bóg nawet powiada, że profesorowie zwyczajni teologii nieprawdę mówili, ale nie wyjaśnia, na czym ta nieprawda polegała, więc i my nie wiemy. Hiob korzy się przed Bogiem i oto, okazuje się, profesorowie zwyczajni teologii jakby rację mieli, bo Bóg mu wszelkie dobra zwraca: znowu jest majętny, żyje długo i szczęśliwie i znowu ma dziesięcioro dzieci (ale Dostojewski nie bez racji pyta: czy mógł Hiob o tych dziesięciorgu zabitych zapomnieć? Jakże to, nowe dzieci na miejsce pomarłych przychodzą i dobrze jest?).

      Księga Hioba”, dzieło mądrości pełne, jedno z najwspanialszych, jakie ludzkość wydała, nie tłumaczy nam w końcu zła i cierpienia, a tylko podsuwa radę: ufajcie Bogu, nie pytajcie, skarg przeciw niebu nie podnoście, choćby w najgorszych utrapieniach.

      I do tego sprowadza się właściwie pouczenie tradycyjnych teodycei: nie tylko nie możemy zła wykorzenić, ale w żadnym poszczególnym wypadku nie umiemy go boskimi zamiarami wyjaśnić, bo tych zamiarów nie znamy, możemy tylko, i powinniśmy ufać, że jest taki zamiar, że jest dobry i zdać się na Opatrzność. „Oddać Bogu swoje cierpienia”, jest to może najlepsza rada przez chrześcijaństwo podana. Ta ufność pomagała najgorsze udręki znosić świętym męczennikom albo siedmiu braciom Machabeuszom i ich matce, okrutnie na śmierć zakatowanym. Mistycy chrześcijańscy nieraz doświadczali poczucia, że świat cały, ze wszystkim, co o nim wiemy, jest przeniknięty miłością a cierpienie za nic mieli. Lecz niewielu jest do tego zdolnych."

      • wari Re: Kolakowski to wytlumaczyl najlepiej 09.04.12, 17:37
        janfilipecki napisał(a):

        > Oto co na temat cierpienia pisze Kolakowski.

        Kołakowski był w istocie niemal katolickim filozofem. zdecydowanie przereklamowany, nie proponuje tutaj niczego szczególnie oryginalnego.
        • herp_derp Re: Kolakowski to wytlumaczyl najlepiej 10.04.12, 09:52
          Tylko cała teoria boga prawego, mądrego i sprawiedliwego mu się sypie, bo wychodzi na to, że Bóg chciał, w ramach pokazu siły, dokopać człowiekowi, który absolutnie na to nie zasłużył, przy okazji nie brudząc sobie rąk. Dał więc szatanowi wolną rękę, a jedynym jego, boga, usprawiedliwieniem było - jak w pewnym dowcipie - "a mogłem zabić".

          I te rady - nie pytajcie, nie wątpcie, nic nie róbcie, głowę pochylcie, zawierzcie bogu... Tak się wtłacza w człowieka mentalność niewolnika. Niewolnika wobec bytu, który może nie istnieć. Niedość, że na ziemi ma przesrane jak mały drwal na wielkiej Syberii, to jeszcze po śmierci może się okazać, że ktoś go bez wazeliny przedmuchał.
          • sir_fred Re: Kolakowski to wytlumaczyl najlepiej 10.04.12, 14:38
            To jest jeszcze lepsze, bo wg tej całej księgi Hioba Boga mogłoby nie być. Człowiek może się napinać, żyć dobrze lub źle, a i tak z nieznanych mu, kompletnie przypadkowych przyczyn, zdarza mu się dostać od życia poważny wpie...lub nie. Bez różnicy czy ten Bóg wystawia go na próbę, pokazuje że człek jest marnym robaczkiem, czy tylko siedzi gdzieś tam i ani palcem nie kiwnie.
        • fenced_meadow Re: Kolakowski to wytlumaczyl najlepiej 10.04.12, 10:32
          A mnie nurtuje jedno pytanie, jesli umiera dziecko, to jest to kara dla dziecka czy dla rodzica?
          • misiox Re: Kolakowski to wytlumaczyl najlepiej 10.04.12, 15:24
            (Jana 9:1-3) 9 A przechodząc, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia. 2 I jego uczniowie zapytali go: „Rabbi, kto zgrzeszył, ten człowiek czy jego rodzice, że się urodził ślepy?” 3 Jezus odpowiedział: „Ani ten człowiek nie zgrzeszył, ani jego rodzice(...)
            Czyli to nie jest kara...
            A to środek zaradczy:
            (Jana 5:28-29) 28 Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos 29 i wyjdą(...)
            • 6burakow Re: Kolakowski to wytlumaczyl najlepiej 10.04.12, 16:06
              masz porabane w glowie ze w te bzdury wierzysz
    • zaifi3 jeżeli nie kij...to marchewka...;) 09.04.12, 16:40
      Ateista odpowiada teologowi,
      gdzie uznać byt boga w bezdowodowym
      wmawianiu o jego istnieniu?
      Jakie dowody świadczą o powołaniu świata przez boga.
      Cierpienie z bogiem czy bez,dla istoty rozumnej,jest jednakowe.

      Gdyby,ale wiarę chrześcijańską wprowadzano mieczem,
      krwią spływały ulice niepokornych miast.

      Wiekami straszono bogiem,obecnie jakby spokorniał i umiejszył się,
      wycofując.

      Straszono mocami piekielnymi,potopami,czyśćcem
      wtedy nie bywał miłosierny,
      stosy i pławienie,tortury o jego wszechmocy i miłosierdziu nie świadczą.

      Wiara w boga to zlepek dogmatów i absurdu.

      Nauka i wiedza,dla ateistów,dla niedouków i szarlatanów wiara.
    • bumcykcykhopsiup Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 16:47
      "ten, kto wierzy, także zmaga się z Bogiem z powodu zła. Wyraża przez to swoją nadzieję, że Stwórca nie pozostanie obojętny. Jest w tej postawie mądrość zaufania i nadziei, które stanowią istotę jego wiary. "
      ten fragment to szczyt alogiki. jezeli chrzescijanie wierza w boga i wolna wole, to tym samym wierza w brak interwencji boskiej (patrzac na sprawe z punktu widzenia nowego testamentu). wiec skad ta madrosc zaufania i nadziei w to ze stworca nie pozostanie obojetny?
    • drakaina Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 16:50
      Judaizm, a za nim chrześcijaństwo, czerpał garściami z perskiego zoroastrianizmu, łącząc go z wcześniejszą własną plemienną tradycją religijną. Jedynym naprawdę ważnym elementem, jaki odrzucił, jest dualizm sił, istnienie równoważnych w sensie teologicznym "bogów" - "zła" (a raczej ciemności, kłamstwa i chaosu) oraz "dobra" (światła, prawdy, porządku). W takiej teologii nie trzeba stawać na głowie, żeby wyjaśniać unde malum i usprawiedliwiać wszechdobrego (ponoć) boga ze zła świata. W takiej teologii siła zła nie jest zbuntowana przeciwko swojemu stwórcy, co jest pierwszym problemem teodycei - skoro bóg jest wszechmocny, wszechwiedzący i do tego nieskończenie miłosierny i dobry, to cała kwestia buntu jest bez sensu, a przyzwalanie przez takie bóstwo na zło kłóci się z jego naturą. Również kwestia wolnej woli jest w tym systemie mocno naciągana. Natomiast kiedy mamy dwie siły, to człowiek naprawdę ma wybór między jedną a drugą drogą - etyka religijna każe mu wybierać dobro, ale istnieje również możliwość wyboru zła. Wszystkie takie wybory sprawiają, że jedna ze stron staje się silniejsza w świecie - to znacznie lepsze wytłumaczenie wojen i wszelkiego zła niż te pokrętne wywody chrześcijańskich teologów, którzy muszą godzić w jednej doktrynie elementy od początku do siebie nieprzystające. Podsumowując, mają kłopoty na własne życzenie, bo nawet kraść należy z głową, a nie na chybił trafił i tworząc teologiczne chimery.
      • annik Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 10.04.12, 08:30
        aleś się ZG nastudiował. Jeśli nie masz żadnych własnych przemyśleń, to nie zanudzaj ludzi przydługim nudnym tekstem, który jest tylko kopią pseudonaukowych sensacji serwowanych przez ZG. Następnym razem wklej linka i nie uzurpuj sobie praw autorskich do cudzych teoriii.
      • annik Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 10.04.12, 08:30
        aleś się ZG nastudiowała. Jeśli nie masz żadnych własnych przemyśleń, to nie zanudzaj ludzi przydługim nudnym tekstem, który jest tylko kopią pseudonaukowych sensacji serwowanych przez ZG. Następnym razem wklej linka i nie uzurpuj sobie praw autorskich do cudzych teoriii.
    • mundi8 Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 16:58
      W/g najgłębszej teologii Koscioła Bóg jest Miłością.Ta Miłość pokonała grzech, szatana i śmierć! Gdzie można to zobaczyć na ziemi?Np. w obozie koncentracyjnym na przykładzie św.Maksymiliana Kolbe! Na problem cierpienia i zła najlepiej szukać odpowiedzi w Magisterium Kościoła.Oto fragment Katechizmu Kościoła Katolickiego:
      Opatrzność a zgorszenie z powodu zła

      "309 Jeśli Bóg, Ojciec wszechmogący, Stwórca uporządkowanego i dobrego świata, troszczy się o wszystkie swoje stworzenia, to dlaczego istnieje zło? Tego pytania, równie naglącego jak nieuniknionego, równie bolesnego jak tajemniczego, nie wyczerpie żadna łatwa odpowiedź. Odpowiedzi na to pytanie udziela dopiero całość wiary chrześcijańskiej: dobroć stworzenia, dramat grzechu, cierpliwa miłość Boga, wychodząca ciągle naprzeciw człowieka przez Jego przymierza, odkupieńcze Wcielenie Jego Syna, dar Ducha Świętego, zgromadzenie Kościoła, moc sakramentów oraz wezwanie do szczęśliwego życia, do którego wszystkie wolne stworzenia są zaproszone, zanim przyjmą jeszcze to wezwanie; lecz mogą także - co jest straszną tajemnicą - z góry je odrzucić. Nie ma takiego elementu w orędziu chrześcijańskim, który nie byłby częściową odpowiedzią na pytanie o zło.

      310 Dlaczego jednak Bóg nie stworzył świata tak doskonałego, by żadne zło nie mogło w nim istnieć? W swojej nieskończonej mocy Bóg zawsze mógłby stworzyć coś lepszego 146 . W swojej nieskończonej mądrości i dobroci Bóg chciał jednak w sposób wolny stworzyć świat "w drodze" do jego ostatecznej doskonałości. To stawanie się dopuszcza w zamyśle Bożym pojawianie się pewnych bytów, a zanikanie innych; dopuszcza obok tego, co najdoskonalsze, także to, co mniej doskonałe; obok budowania natury, również zniszczenia. Obok dobra fizycznego istnieje zatem także zło fizyczne tak długo, jak długo stworzenie nie osiągnie swojej doskonałości 147 .

      311 Aniołowie i ludzie - stworzenia rozumne i wolne - muszą zdążać do swego ostatecznego przeznaczenia przez wolny wybór, a przede wszystkim przez miłość. Mogą więc błądzić. Istotnie, popełnili oni grzech. W ten właśnie sposób zło moralne weszło w świat; jest ono nieporównanie większe od zła fizycznego. Bóg w żaden sposób, ani bezpośrednio, ani pośrednio, nie jest przyczyną zła moralnego 148 . Dopuszcza je jednak, szanując wolność swego stworzenia, i w sposób tajemniczy potrafi wyprowadzić z niego dobro:

      Bóg wszechmogący... ponieważ jest dobry w najwyższym stopniu, nie pozwoliłby nigdy na istnienie jakiegokolwiek zła w swoich dziełach, jeśli nie byłby na tyle potężny i dobry, by wyprowadzić dobro nawet z samego zła 149 .

      312 Można więc niekiedy odkryć, że Bóg w swojej wszechmocnej Opatrzności może wyprowadzić dobro ze skutków zła, nawet moralnego, spowodowanego przez Jego stworzenia: "Nie wyście mnie tu posłali - mówi Józef do swoich braci - lecz Bóg... Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro, żeby sprawić... że przeżył naród wielki" (Rdz 45, 8; 50, 20) 150 . Z największego zła moralnego, jakie kiedykolwiek mogło być popełnione, z odrzucenia i zabicia Syna Bożego, spowodowanego przez grzechy wszystkich ludzi, Bóg, w nadmiarze swojej łaski 151 , wyprowadził największe dobro: uwielbienie Chrystusa i nasze Odkupienie. Zło nie staje się jednak mimo to dobrem.

      313 "Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra" (Rz 8, 28). Świadectwo świętych nieustannie potwierdza tę prawdę:

      Święta Katarzyna ze Sieny mówi więc do "tych, którzy gorszą się i buntują przeciw temu, co im się zdarza": "Wszystko pochodzi z miłości, wszystko jest skierowane ku zbawieniu człowieka, Bóg czyni wszystko tylko w tym celu" 152 .

      Święty Tomasz More przed swoim męczeństwem pociesza córkę: "Nic nie może się zdarzyć, jeśli nie chciałby tego Bóg. A wszystko, czego On chce, chociaż mogłoby wydawać się nam najgorsze, jest dla nas najlepsze" 153 ,

      Juliana z Norwich: "Poznaję więc przez łaskę Bożą, że powinnam mocno trzymać się wiary i z nie mniejszym przekonaniem wierzyć, że wszystko będzie dobre...

      I zobaczysz, że wszystko będzie dobre" (Thou shalt see thyself that all MANNER of thing shall be well) 154 .

      314 Wierzymy mocno, że Bóg jest Władcą świata i historii. Drogi Jego Opatrzności są dla nas często nie znane. Dopiero u kresu, gdy skończy się nasze poznanie częściowe, gdy zobaczymy Boga "twarzą w twarz" (1 Kor 13, 12), w pełni poznamy drogi, którymi Bóg prowadził swoje stworzenie, nawet przez dramaty zła i grzechu, do odpoczynku ostatecznego Szabatu 155 , ze względu na który stworzył niebo i ziemię."

    • zenon444 Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 17:01
      Interesujące teksty o religii i państwie
    • diabel-medialny Bzdurne spekulacje. 09.04.12, 17:03
      j.w.
    • bardzoharakterny Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 17:03
      Mam wrażenie,że najwięcej zainteresowanym w istnienie boga jest ksiądz - bo to jego kasa!

      panie Wacławie Hryniewicz. Kogo to poza tym interesuje.
      • kokosz11.1 Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 19:49
        Zloto, diamenty, euro, franki, funty i dolary - oto wielka tajemnica katolickiej wiary.
    • comrade Podstawowa przewaga ateizmu 09.04.12, 17:11
      Podstawowa przewaga ateistów jest taka że oni uczciwie zakładają że mogą się mylić. Każdy dojrzały ateista potrafi sformułować okoliczności doświadczenia w których uznałby że rzeczywiście istnieje jakiś meta-fizyczny sterownik który może kontrolować znane nam prawa fizyki w sposób charakteryzujący się celowością i określonymi zamiarami - i tym samym przyznałby że światopogląd ateistyczny jest nieprawidłowy. Rdzeniem ateizmu jest bowiem proste stwierdzenie że Natura - działając - nie wie co czyni, nie wykazuje żadnych oznak charakterystycznych dla istot dysponujących świadomą introspekcją, jeśli zaś istnieje jakiś byt który w tą naturę jest w stanie świadomie ingerować, to DAJE SIĘ POMYŚLEĆ doświadczenie które wykazałoby istnienie takiego bytu w sposób nie budzący wątpliwości i obiektywny. Proste jasne i logiczne.

      W drugą stronę to nie działa: teista nie potrafi nawet myślowo wykoncypować jakiegokolwiek eksperymentu które przywiodłyby go do konkluzji że taki sterownik meta-fizyczny nie istnieje realnie. Teista po prostu nie umie nawet założyć że może się mylić, nie umie precyzyjnie wskazać co mogłoby sprawić by uznał swój światopogląd za błędny i niezgodny z rzeczywistością.

      I koniec dyskusji panowie teologowie, księża profesorowie.
      • arkonastrasse Re: Podstawowa przewaga ateizmu 09.04.12, 18:06
        > DAJE SIĘ POMYŚLEĆ doświadczenie
        > Proste jasne i logiczne.

        IMHO nie za bardzo
        • comrade Re: Podstawowa przewaga ateizmu 09.04.12, 18:12
          > > DAJE SIĘ POMYŚLEĆ doświadczenie
          > > Proste jasne i logiczne.
          >
          > IMHO nie za bardzo

          IMHO to co napisałem jest jasne i jak się nie zgadzasz to polemizuj zamiast pisać "nie bo nie".
          • arkonastrasse Twierdzenie przeciwne teistów 09.04.12, 18:24
            "Jeśli zaś NIE istnieje jakiś byt który w tą naturę NIE jest w stanie świadomie ingerować, to DAJE SIĘ POMYŚLEĆ doświadczenie które wykazałoby NIE istnienie takiego bytu w sposób nie budzący wątpliwości i obiektywny" - cokolwiek to znaczy ???
            Poza tym "proste stwierdzenie że Natura - działając - nie wie co czyni" nie wyklucza istnienia Boga, który stworzył "bezrozumną" Naturę - postanawiając w nią nie ingerować (kiedy nie ma na to ochoty).
            • comrade Re: Twierdzenie przeciwne teistów 09.04.12, 19:04
              > "Jeśli zaś NIE istnieje jakiś byt który w tą naturę NIE jest w stanie świadomie
              > ingerować, to DAJE SIĘ POMYŚLEĆ doświadczenie które wykazałoby NIE istnienie t
              > akiego bytu w sposób nie budzący wątpliwości i obiektywny" - cokolwiek to znacz
              > y ???

              Ależ przecież to właśnie ja zarzucam teistom że konstruują swój światopogląd w tak niedorzeczny sposób że stają się jego zakładnikami: zakładają ze nie mogą się mylić tzn doświadczenie przeciwne, które wykazywałoby że Boga nie ma - istotnie NIE daje się pomyśleć. Bardzo wygodna pozycja, a zarazem świadcząca o strasznej słabości tego światopoglądu, bo Bóg nie jest przecież jedyną koncepcją którą można w ten sposób konstruować.

              > Poza tym "proste stwierdzenie że Natura - działając - nie wie co czyni" nie wyk
              > lucza istnienia Boga, który stworzył "bezrozumną" Naturę - postanawiając w nią
              > nie ingerować (kiedy nie ma na to ochoty).

              Oczywiście że nie wyklucza, własnie o tym piszę że żaden rozsądny ateista nie wyklucza istnienia Boga, każdy ateista zakłada że może się mylić i jest w stanie pomyśleć co byłoby dla niego takim ewidentnym dowodem na istnienie Boga. Mój zarzut jest taki że nie działa to w drugą stronę: teiści są zakładnikami swojego myślenia, wykluczają nieistnienie Boga, nie są w stanie sformułowac nawet rozumowo żadnego eksperymentu który by poddał w wątpliwośc głoszone przez nich tezy. Moim zdaniem jest to intelektualna nieuczciwość w stosunku do samego siebie :)
    • second.majster Re: Skoro jest zło, to czy jest Bóg? 09.04.12, 17:14
      No i przeczytal taki artykul i pisze:

      > Jak najbardziej wyjasniaja. jesli zachorujesz to nie dlatego ze bog tak chcial
      > ale dlatego ze mikroby uzywaja cie w celu swojego wlasnego rozmnazania

      no przeciez caly ten artykul mowil o tym ze takie podejscie jest smieszne,
      naprawde zakladasz ze Bog programuje kazde zdarzenie w naszym zyciu
      i nic od nas jak i od mikrobow nie zalezy? zacznij myslec przy lekturze
      czlowieku a nie tylko o tym jak to boga nie ma przeciez oczywiscie

      dzieki

    • sselrats Rozne sa gusla. Swiatowit tez byl dobry a nawet 09.04.12, 17:16
      lepszy bo polski - w odroznieniu od watykanskiego.
    • popijajac_piwo Wydaje mi się tylko czy zaczynamy być bombardowani 09.04.12, 17:18
      pseudonaukową papką dla dzieci, która desperacko próbuje nawrócić rozbiegające się owce?...
      • herp_derp Re: Wydaje mi się tylko czy zaczynamy być bombard 10.04.12, 10:01
        "Muzea" kreacjonizmu to fajna sprawa. Mocne naukowe dowody i ta logika... :D

        i.imgur.com/XQJkn.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka