makar4
13.04.12, 11:08
Wszędzie jest to samo.
Jak trzeba żebyś ujadał na ojczyznę, to ci zapłacą. Potem nic ich nie obchodzisz.
Rodzinę Litwinienki też ściągnęli na zachód, obwozili jak propagandowców.
Ale zainteresowanie sprawą spadło i finansowanie się skończyło.
W końcu ojciec szpiega (do końca się nigdy nie dowiemy z iloma wywiadami współpracował), nie miał czym opłacać za prąd i zwrócił się do Rosji o pomoc.
Oczywiście też go wykorzystali w celach propagandowych, ale wrócił do Rosji i przynajmniej nie głoduje.
Smutne to wszystko, jak ludzi wykorzystują, a ludzie się na to łapią.