Byłam na Narnii

14.01.06, 16:13
Zachęcam wszystkich którzy pójdą na Narnię do podzielenia sie uwagami
dotyczącymi filmu tutaj.


Byłam dziś na "Lew, Czarownica i stara szafa" z Emilką l.8 i Pawełkiem l.7.
Ogólne odczucia: pozytywne choć nie jestem filmem olśniona. Bardzo dobrze
odrysowana postać dobrej dziewczynki Łucji, i złego chłopca Edmunda. Cudowne
cyfrowe zwierzątka, krajobrazy zapierające dech w piersi, doskonała rola
Białej Czarownicy. NIeco zawiedziona jestem Aslanem, mało wyrazisty w filmie,
mało władczy i majestatyczny a za bardzo pluszakowaty.

Film oceniam na dośc wierny ksiązce. Odniesienia biblijne wyraźne choć
wkurzyło mnie że ateistyczna cenzura nie pozwoliła wypowiedzieć słow zgodnych
z oryginałem że "w Narnii nie było siąt Bożego Narodzenia od ponad stu lat" i
trzeba było zmienić na "w Narniii nie było Gwiazdki od stu lat" wrrrr sad((.
Pewnie by się dzieciom muzułmańskim obraziło ich uczucia religijne... Boze do
cczego zmierza ten świat! koniec dygresji

NIesamowita jest scena, chyba najbardzoiej nawiązując do Biblii gdy Aslan sam
idzie w nocy złozyć ofiarę z siebie w zamian za Edumnda, który zdradził
wszystkich. Dziewczynki wstają i idą za nim. Aslan mówi im że miło mu będzie
gdy ktoś mu będzie towrzyszył tej nocy (Ogrójec). Potem odsyła je ale one
chowają się i z ukrycia wszystko widzą. Aslan idzie, powoli a wszystkie złe
stwory szydzą, kpią, szturhcają go, plują, krzyczą ("dlaczego on na to
pozwala" krzyczy Łucja). Następnie Czrownica wydaje polecenie spętania go.
Wiążą go i przewracają, ona każe obciąc mu grzwyę (znak króla, poniżenie).
Wypowiada słowa że miłość się nie opłaca, że zwyciężyła na wieki itd. i zabija
lwa (nie pokazują krwi tylko ruch ręką sam wbijania noża). Źli tryumfują.

Dziwczynki po nocy przychodzą do ciała Aslana, opłakują go wiele godzin.
bardzo dramatycznie wygląda to ciało zabitego. Potem zaczyna się nowy dzien i
postanawiają go zostawić. Odchodzą i slychac wielki huk - odwracają sie a tu
kamienny stół przełamany a Aslan zniknął. Za chwilę wielkie świato i Aslam
ukazuje się w nim piekny, w całej potędze (zmartwychwstanie) i tłumaczy
dzieciom dlaczego Biała Czarwnica nie zwyciężyła, o miłości niewinnej która
poświeci się aby odkupić winy zdrajcy - że są to "najpotężniejsze czary" smile.

Ogólnie sama fabuła aby dobrze ja zrozumieć potrzeba wysiłku pewnego dlatego
uważam ze dzieci poniżej 7 lat, chyba ze są po lekturze do poduszki ksiązki -
co poniektóre moga się nudzić na filmie. Ja widziałam po Pawełklu że chwilami
nie kumał i się nudził choć on jest opóźniony trochę i interesował go "Bambi
2" choć ma 7 lat.

Są sceny groźne ale nie ma krwi. Jest kilka przerażąjących mometów i
dramatycznych ale na końcu zwycięża dobro...

A jak wam się podoba?
    • samboraga Re: Byłam na Narnii 14.01.06, 20:21
      Dla mojego dziecka - wspaniałysmile) Dla mnie po 'Tolkienie' - po prostu dobrze
      zrobiony film dla dzieciwink Gdy czytaliśmy książkę rok temu wciągnęłam się jak za
      dawnych lat, na filmie nudziłam się.
      Uświadomiłam sobie, że to pierwszy 'film wojenny' mojego dzieckawink) Ale właśnie
      wspaniale, że nie krwawy, choć poruszone sprawy poważne.
      Nie rozmawiałam z dzieckeim o 'wartościach chrzęścijańskich' filmu, o
      analogiach. Cała historia pełna jest nadziei i to wystarczysmile)

      ps. czy u Was tez dorośli nie umieli się zachować na filmie? to czytanie sms-ów
      na komórce i nadawanie właśnych, komentowanie półgłosem efektów ('a to fajnie
      zrobili')...
    • direta Re: Byłam na Narnii 14.01.06, 23:14
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24965&w=34552661&a=34975436
      Dodam jeszcze, że w przeciwienstwie do Sion jestem rozczarowana sceną śmierci
      Aslana. Po prostu bardzo mi się wryła w pamięc wersja książkowa i ta wydała mi
      się bardzo okrojona. Brakowało mi wielu dla mnie istotnych momentów.
      Naigrawanie się też było jakieś nijakie.
      I zabrakło sceny gdy Aslan (w dniu poprzedzającym śmierc) rozmawia z Piotrem o
      czekającej ich bitwie, opracowują strategię i w pewnej chwili to Piotr
      reflektuje, ale czemu Ty mówisz "zrób tak" "jeśli ona zrobi tak, to ty będziesz
      musiał..." Przecież będziesz z nami?
      - Nie mogę ci tego obiecać - odpowiedział Aslan i potem Piotr się zastanawia o
      co chodzi, bo przecież niemożliwe by Aslan chciał ich opuścić w takiej chwili.
      I w gruncie rzeczy o tym co się stało wiedzą tylko dziewczęta. Nie ma żadnego
      przyniesienia wiadomości o śmierci Aslana (zresztą po co? To by obnizyło
      morale) Piotr nie wie dlaczego walczą bez Niego, ale walczą.
      I Edmund nie dowiaduje się (a przynajmniej nie wtedy) jaką cenę zapłacił za
      niego Aslan (bo to byłoby dla niego zbyt trudne do uniesienia).
      I ta przejmująca scena, gdy Łucja podaje Edmundowi eliksir (zresztą to Aslan
      jej przypomiał, że go ma, czego nie ma w filmie) i czeka na jakieś oznaki
      poprawy a Aslan stanowczo ją napomina, że ma iść pomagać innym rannym, bo jest
      ich wielu i bliscy smierci "ilu jeszcze ma umrzeć za niego, córko Ewy"
      Dla mnie to przejmujące i znaczące momenty, szkoda, że nie było ich w filmie.
      • sion2 Re: Byłam na Narnii 15.01.06, 10:38
        Zgadza się z direttą - ja mam ten minus że książkę czytałm parę lat temu i nie
        pamiętam szczegółów, teraz zaczełam odświeżac sobie ale nie dokończyłam bo
        musiałam dziecku pozyczyć - w związku z tym umknło mi z pamięci wiele szczegółów.

        Jednak uwazam że ten brak niektórych szczegółów jednak ma swój maleńki plusik -
        mianowicie nalezy pamiętac że ten film ma być dla widowni dziecięcej, ja widzę
        po dzieciach które zabrałam że one bez przygotowania żadnego nie mają sznas
        uchwycić wszystkich aluzji, zrozumiec głębie z najdrobniejszymi szczegółami,
        mojej 8latce - fakt że opóźnionej i zaniedbanej (patologiczna rodzina) z trudem
        udało się uchwycić że Aslan oddał życie za Edmunda.... Sądzę że jak na film dla
        dzieci, które nie czytały ksiązki, fabuła była w sam raz (no może prawie w sam
        raz) a powody do narzekan mają ci co czytali i zachwycili się lekturą dogłebnie...
        • direta Re: Byłam na Narnii 15.01.06, 19:24
          sion2 napisała:

          > Jednak uwazam że ten brak niektórych szczegółów jednak ma swój maleńki
          plusik -
          > mianowicie nalezy pamiętac że ten film ma być dla widowni dziecięcej, ja widzę
          > po dzieciach które zabrałam że one bez przygotowania żadnego nie mają sznas
          > uchwycić wszystkich aluzji, zrozumiec głębie z najdrobniejszymi szczegółami,
          > mojej 8latce - fakt że opóźnionej i zaniedbanej (patologiczna rodzina) z
          trudem
          > udało się uchwycić że Aslan oddał życie za Edmunda.... Sądzę że jak na film
          dla
          > dzieci, które nie czytały ksiązki, fabuła była w sam raz (no może prawie w sam
          > raz) a powody do narzekan mają ci co czytali i zachwycili się lekturą
          dogłebnie
          > ...

          Muszę jednak dodać, że niektóre fragmenty były rozwiązane lepiej niz w książce.
          Na przykład spotkanie Łucji z Tumnusem, albo fakt, że Piotr wynajduje dobre
          strony zamieszkania w domu profesora ("założę się, że będziemy mogli tu robić
          wszystko co chcemy")przede wszystkim po to, by podtrzymać na duchu Łucję, która
          tęskni.
          Jednym słowem - cos za coś. Są rzeczy lepsze, wyraźniej powiedziane niż u
          Lewisa, ale są i przegapione, spłycone, stracone, pocięte. NIe można mieć
          wszystkiego.
          • samboraga Re: Byłam na Narnii 15.01.06, 20:54
            książka ma swoje prawa a film swojewink
            i tak trwał dłużej niż zwykłe filmy dla dzieci
            my patrzymy na film 'po lekturze' (nawet dawnejwink
            a może kogoś dopiero zachęci do lektury?
            mam wrażenie, że książka jest dla szerszego grona odbiorców, a film został
            zrobiony pod małe dzieci, tak do 12 lat
    • tres_ka Re: Byłam na Narnii 15.01.06, 13:40
      Jak myślicie, czy dla 6-latka film nie będzie zbyt "straszny"? Dodam, że synek
      jest po lekturze, ale obawiam się tych potworów itp. Na "Władcy pierścieni" nie
      mogłam patrzeć na te "straszydła", a co dopiero dziecko...
      Czekaliśmy na ten film, byłam pewna, że pójdziemy razem, ale po obejrzeniu
      fragmentów mam wątpliwości.
      • direta Re: Byłam na Narnii 15.01.06, 19:26
        tres_ka napisała:

        > Jak myślicie, czy dla 6-latka film nie będzie zbyt "straszny"?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24965&w=34915283&v=2&s=0
      • samboraga Re: Byłam na Narnii 15.01.06, 20:50
        nie jest straszny, moje dziecko (6,5) się nie bało, też czytaliśmy książkę i
        'wiedział czego się spodziewać', sam mówił, że byli i źli bohaterowie,
        'straszni', ale to nie było okropne dla niego (a jest wrażliwywink
      • tres_ka Re: Byłam na Narnii 16.01.06, 08:58
        Dziękuję smile
        • alex05012000 Re: Byłam na Narnii 16.01.06, 09:31
          no to i ja się przyłączę, bo też byłyśmy, ja, Ola (6 lat skończyła kilka dni
          temu), oraz jej koleżanka z przedszkola 5,5 roku, z mamą i ciocią... obie
          dziewczynki po lekturze, z tym że Ola przeczytała (tzn ja czytałam) całą część
          z zapartym tchem, a koleżanka sie bała...
          film sie obu dziewczynkom podobał, raczej się nie bały, no, moze w kilku
          momentach troszeczkę, w niektórych chwilach moja Ola uspokajała koleżankę,
          pamiętała wszystkie szczegóły z książki, w żadne biblijne rozważania sie z moją
          córką nie wdawałam, myślę, że jest na to za mała, a poza tym ja wcale sie nie
          czuję na siłach na takie tłumaczenia...
          spokojnie można zabrać na film 5-6 letnie dziecko, ale po przeczytaniu książki!
          mnie się film też podobał, oczywieście jak to film nieco skrótowo traktuje
          niektóre pasaże, ale to chyba nieuniknione, tym co mają niedosyt pozostaje
          ponowna lektura, a film jest chyba adresowany przede wszystkim do dzieci i
          młodzieży...
          (na marginesie śmieszą mnie krytyki filmów dla dzieci, a to nie takie, a to nie
          śmakie, a rodzice sie bedą nudzić, smęcić, ziewać, przecież film dla dzieci
          jest dla dzieci z definicji, a rodzice niech się choćby i ponudzą!)
    • mama_kasia Re: Byłam na Narnii 16.01.06, 09:35
      Byłam w sobotę. Dzień wcześniej skończyłam czytać córce książkę.
      Syn znał już wczesniej, ale też się przysłuchiwał. Gdy czytałam
      scenę śmierci Aslana, a w zasadzie jego męki, wyszydzenia, widziałam
      jak moja Ania robi się coraz bardziej czerwona, uszy już powoli zatykała,
      oczy wielkie. Mówię: Aniu, musimy przerwać...
      Tylko że pomyślałam, jak ona zostanie z takim wrażeniem, to nie będzie
      dobrze. Muszę jakoś doczytać do sceny zmartwychwstania, bo zostanie
      bez nadziei. Czytałam więc dalej, trochę skracając całe wyszydzenie,
      które rzeczywiście było przejmujące - dla mnie także, bardzo...
      Miałam obawy, żeby zabrać ją na film, ale bardzo chciała, była
      przygotowana. Poszliśmy zaraz następnego dnia, gdy miała świeżo
      w pamięci wszystkie szczegóły.
      Myślę, że filmu nie przeżyła tak bardzo jak książki.
      Jest to z pewnością film gorszy jako film od Władcy pierścieni,
      ciut kiczowate sceny, ale sama treść jak najbardziej warta pokazania smile
      Byłam zawiedziona krajobrazami. Spodziewałam się czegoś więcej.
      Może gdybym miała mniej w pamięci książkę, zrobiłby na mnie większe
      wrażenie, ale i tak cieszę się, że poszłam i innych też zachęcam.
      Świetna rola Białej Czarownicy. Po prostu niesamowita.
      A polskie głosy, moim zdaniem, dobrane świetnie smile
      • glupiakazia Re: Byłam na Narnii 16.01.06, 10:29
        > Byłam zawiedziona krajobrazami. Spodziewałam się czegoś więcej.

        Kasiu, naprawde??? A ja właśnie byłam zachwyconasmile Z tego, co wypatrzyłam, to
        scena pościgu na olbrzymiej zimowej przestrzeni była kręcona w Siemianówce, a
        końcowa bitwa na południowej wyspie Nowej Zelandii. Ja siedziałam z otwartą
        gębąsmile

        Moje córki przyjęły film bardzo dobrze, scen drastycznych moim zdaniem było
        niewiele, a tam gdzie musiały być - zostały pokazane jak najdelikatniej można
        było.

        Trochę mnie tylko uwierało, że Edmund w swoim postępowaniu był jakby
        trochę "nieświadomy", że wybiera zło, tzn. nie było widać, że to był wybór.

        Czarownica genialna, zgadzam się.
        • mama_kasia Re: Byłam na Narnii 16.01.06, 10:39
          > Kasiu, naprawde???

          Miałam w pamięci Władcę... Poza tym nie takie rzeczy się widzi, gdy
          stoi się na szczycie góry choćby w naszych Bieszczadach. Rozumiesz,
          oczekiwania wtedy wzrastają wink
    • sion2 materiały dla katechetów i inne 17.01.06, 12:52
      polecam stronkę :

      www.narnia.org.pl/
      i wejźcie w "linki" i "forum film poland" i wejdźcie w Narnię smile mnóstwo info,
      zdjęć, filmów krótkich itd.

      polecam!
    • marzek2 Re: Byłam na Narnii 20.01.06, 09:25
      Ja też byłam - bez dzieci i myślę, że dobrze zrobiłam. Chyba to zależy od
      charakteru dziecka, ja pamiętam, jak moja przepłakała prawie całą "Epokę
      Lodowcową" (bo mamo, oni chcą zabić to dziecko!), dopiero za drugim razem była
      spokojniejsza, ale oglądała razem z nami. Dlatego postanowiliśmy, że najpierw
      książka, potem film na DVD razem z nami, gdy będzie można zatrzymać,
      wytłumaczyć, pocieszyć itp. Dla mnie film super, bardzo przejmujący. Nie
      porównywałam z książką, bo dawno ją czytałam, może lepiej, bo nie byłam zbytnio
      rozczarowana. Zazwyczaj gdy zachwycałam się jakąś książką, filmem byłam
      rozczarowana. Byłam też pod wrażeniem krótkich filmików widzianych na
      www.narnia.com, gdzie ludzie pracujący nad filmem opowiadali o szczególach pracy
      nad nim. Naprawdę musieli mieć niezłe komputery smile

      Stwory były... obrzydliwe smile Moja córka pewnie by nie spała pół roku po takich
      wrażeniach estetycznych...

      Ale - podobała mi się postać Piotra, znaczy pokazanie, jaką przemianę przechodzi
      chłopiec, który z strachliwego chłopaczka przeobraża się powoli w pewnego swojej
      siły rycerza. Zabicie wilka było swego rodzaju inicjacją jego jako mężczyzny.
      Nie pamiętam, jak to jest poprowadzone w książce, ale tutaj mi się podobało.
      I też postać Czarownicy - była po prostu idelnie zła, świetnie dobrana postać
      aktorki (te zimne, przenikliwe oczy) i też świetny polski dubbing (doczytałam,
      że głos pod Czarownicę podkładała Danuta Stenka). Podobał mi się też Faun,
      dobrze dobrany aktor ( znowu doczytałam, że charakteryzacja Pana Taunusa trwała
      średnio 3,5 godziny! ponoć ciągle ktoś za nim biegał i doklejał mu gdzieś włosy smile))
    • tres_ka Re: Byłam na Narnii 19.02.06, 17:22
      Ja obejrzałam dopiero teraz. Szczerze mówiąc trochę się rozczarowałam. Mój syn 6-letni zachwycony, ja nie do końca przekonana czy dobrze zrobiłam pozwalając mu iść. Ale książkę czytaliśmy, więc wiedział co będzie na filmie.
      Ogólnie odbieram bardzo pozytywnie ten film, mam swoje zastrzeżenia, jak każdy. Uważam jednak, że dobrze by było, gdyby każdy przeczytał najpierw książkę, bo jednak film to nie to samo...
Pełna wersja