soldadura104 zamiast na UJ pujdą na MIT 29.04.12, 22:02 teraz młodzi zamiast marzeń o Sorbonie wybiorą Sorbonę. Zamiast zarabiać na studia nalewaniem piwa na rynku w Krakowie będą zarabiać na studia w Sorbonie nalewaniem piwa w Paryżu Odpowiedz Link Zgłoś
ilirian Czepiacie się 30.04.12, 09:00 tymon99 napisał: > jasne, na pewno "pujdą". > Był niezdecydowany i nie widział co wybrać: "pójdą" czy "ujdą". Odpowiedz Link Zgłoś
australopitecus Re: zamiast na UJ pujdą na MIT 30.04.12, 03:54 Marza mi sie czasy gdy tacy jak ty zamiast pisac tutaj bzdury "pujda" ponownie do szkoly podstawowej by nauczyc sie pisac poprawnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.courvoisier Re: zamiast na UJ pujdą na MIT 30.04.12, 09:05 zle wybral uczelnie, bo Harvard za dobra kase (+ pochodzenie) gotow jest wypisac dyplom Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: zamiast na UJ pujdą na MIT 30.04.12, 10:39 Sorbona to kiepska uczelnia. Co innego MIT Odpowiedz Link Zgłoś
tad-tad Profesor do młodych, wykształconych bezrobotnyc... 29.04.12, 23:45 Pan profesor ma rację , ale tylko częściowo, ci wykształceni radzą sobie dobrze ,a oszukani mogą się czuć , młodzi ludzie nie mający kwalifikacji do studiowania, system jest taki , uczelnie biorą każdego , nawet głomba ,bo płaci , lub państwo za niego płaci, i tak ktoś mogący być doskonałym operatorem maszyny po technikum lub zawodówce , otrzymuje papier, z kierunku , gdzie były miejsca, i oczywiście frustruje się , bo nikt nie daje mu pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
bodcom Profesor do młodych, wykształconych bezrobotnyc... 29.04.12, 23:55 List pana profesora powinien być nieco inaczej zatytuowany - nie "Oszukali was" a "Oszukaliśmy was", i to nadal będzie tylko część prawdy, bo wszyscy mieli interes w tym oszustwie. Odpowiedz Link Zgłoś
zbi_k Profesor do młodych, wykształconych bezrobotnyc... 29.04.12, 23:59 Wszystko zaczyna się znacznie wcześniej. W szkole podstawowej mniej więcej od trzeciej klasy uczniowie z utęsknieniem wyczekują wakacji, a do nauki stracili ochotę. Dlaczego? Nauczyciele nie potrafią zainteresować uczniów żadnym przedmiotem. Dlaczego? Sami są niedouczeni bo w zawodzie od dawna panuje selekcja negatywna - na kierunki nauczycielskie dostają się ci, którzy nigdzie się nie dostali choć teoretycznie nauczycielami powinni zostawać najlepsi z najlepszych. Odpowiedz Link Zgłoś
mniklasp Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 00:44 Polska godpodarka ma ograniczome mozliwosci zatrudnienia specjalistow z gornej polki bo nie ma w Polsce rozwinietej jak na zachodzie gospodarki, sa ograniczone potrzeby bioinzynierow, electroinzynierow, eletromechanikow, arhitektow m, inzynierow budownictwa, specjalistow od fizyki stosowanej czy nawet specjalistow od finansow , analitykow finansowych czy statystkow.Mozna wymieniac setki zawodow, Czyli prawda lezy po srodku Odpowiedz Link Zgłoś
australopitecus Profesor do młodych, wykształconych bezrobotnyc... 30.04.12, 02:19 Jezeli zalozyc iz zawodowy sukces na emigracji moze byc miara jakosci edukacji, to dlaczego nikt w Polsce nie zastanawia sie dlaczego zachodni pracodawcy sa zadowoleni z kwalifikacji zdobytych na komunistycznych uniwersytetach? Dlaczego w Polsce nikomu nie przyjdzie do glowy zastanowic sie dlaczego my wyksztalceni w komunie dajemy sobie doskonale rade w swoich zawodach zaczynajac zycie tutaj czesto z zerowa zanjomoscia lokalnego jezyka. Obserwujac w mediach "kwekanie" tzw polskich pracodawcow mysle iz jest to typowe polskie malkontenctwo i niezwykla wrecz manifestacja tego iz sami nie wiedza czego chca. Uniwersytety sa od dawania wiedzy i nauki rozwiazywania problemow. Kazdy zaklad pracy ma wlasna specyfike, wyposazenie czy wreszcie technologie, tego nauczyc sie nie da poza zakladami pracy. Byc moze jestesmy swiadkami ogolnego spadku poziomu edukacji, od czasu do czasu zdaza mi sie bowiem spotkac z inzynierami, ktorzy ukonczyli prestizowe uniwersytety i ktorzy nie potrafia rozwiazac prostego rownania liniowego. Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 08:41 "ktorzy ukonczyli prestizowe uniwersytety i ktorzy nie potrafia rozwiazac prostego rownania liniowego." jest aż tak źle ???? co się dziwić lekarze, których znam, wykształceni jeszcze za komuny, tez nie potrafią rozwiązać równania liniowego z jedną niewiadomą ani działać na ułamkach zwykłych, wiedza z podstawówki Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.courvoisier Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 09:01 lekarze na calym swiecie to dzis polglowki, zyjace z wypisywania masom zwolnien od pracy Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 09:12 no niestety dużo w tym prawdy, ale też przesady, bywają czasami rozsądni Odpowiedz Link Zgłoś
jerry.uk Strasznie chaotyczny ten list 30.04.12, 03:33 przypomina narzekanie na młodzież starszego pana przy piwku. ale być może pan profesor nie ma talentu dziennikarskiego i nie umie w sposób logiczny i zwięzły przekazać swoich myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
zaix9 Do Pana Profesora 30.04.12, 05:56 Oczywiście zgadzam się z Panem profesorem co do sposobu nauczania na większości publicznych uczelni. Jednak pisze Pan profesor o 6 młodych polkach u siebie na seminarium i zastanawia mnie fakt skąd domysł, że nie mają się o co martwić. Czy Pan profesor pomoże im w przyszłości znaleźć prace? W jaki sposób im będzie łatwiej rozpocząć dorosłe życie? W dobie obecnego bezrobocia to czy się przykładało na studiach czy tego też się nie robiło nie ma tak na prawdę żadnego znaczenia. Pragnę nadmienić, że w wielu firmach osoby na kierowniczych stanowiskach nie posiadają wyższego wykształcenia. Nawet jeśli się jest nie wiem jak wykształcony i obeznany w danej dziedzinie to i tak nie zostanie to zauważone przez osobę przyjmującą na dane stanowisko (osób z takim samym CV jest na pęczki a możliwość zweryfikowania umiejętności daje dopiero rozpoczęcie pracy). Jak pokazać swoje dobre strony skoro na tysiące przesłanych CV nie otrzymuje się żadnego odezwu. Większą szansę na znalezienie pracy daje pójście na wódkę i odpowiednie zaznajomienie się z danym kierownikiem. Pisze Pan profesor o tym, że należy się na studiach bardziej przykładać, czy nie jest to kolejnym oszustwem. Czy nawet przykładając się "wystarczająco" po 2 latach poszukiwania pracy znowu znajdzie się taki co powie, że przykładało się za mało. Dążenie do ideału ma to do siebie, że ideału nigdy się nie osiągnie ale przynajmniej zamiast popadać w depresje i co dzień myśleć o popełnieniu samobójstwa, zawsze można starać się dopracowywać coś co się już zaczęło. Być może kiedyś, przy innych rządach lub sytuacji gospodarczej nasze starania zostaną docenione ale wydaje mi się to wątpliwe, po prostu sam tak robię i powoli tracę nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
watpliwosci Re: Do Pana Profesora 30.04.12, 09:05 Oczywiście zgadzam się z Panem profesorem co do sposobu nauczania na większości > publicznych uczelni. Jednak pisze Pan profesor o 6 młodych polkach u siebie na > seminarium i zastanawia mnie fakt skąd domysł, że nie mają się o co martwić. > Czy Pan profesor pomoże im w przyszłości znaleźć prace? Nieuważnie Pan/Pani przeczyła/a tekst w GW! Jeśli takie kwiatki pojawiają się w Pana/Pani podaniach o pracę, to być może dlatego są te podanie wyrzucane do kosza pierwszym czytaniu. Może nie trzeba szukac tu teorii spiskowych??? Akurat nauczyć się rozróżniać polkę od Polki powinno się w szkole podstawowej nie na studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
zaix9 Re: Do Pana Profesora 30.04.12, 15:25 Ciesze się, że złapał Pan haczyk. Już myślałem, że nie zwrócę uwagi swoim postem przy takim ogromie komentarzy. Nie ma się co unosić a trzeba być przygotowanym na krytykę pisząc tak kontrowersyjny artykuł. Na pocieszenie powiem, że myli się Pan odnośnie bezrobocia i niepotrzebnie stara się usprawiedliwić swoje sumienie przy końcu swojej kariery tym, że profesorzy oszukują studentów. Problem leży raczej w ilości wypuszczanych magistrów a nie w ich jakości. Przy takim ogromie osób starających się o pracę przykładowe CV tego lepszego i niedouczonego wygląda tak samo. Teorią spiskową w tym momencie nie jest to, że bardziej liczą się znajomości niż przykładanie w czasie studiów a raczej to, że bez znajomości gramatyki jest się straconym (najlepszym przykładem jest pisanie "bulu" przez "u" :) Postuluje Pan poglądowi osób starszych którzy ślepo uważają, że wiedza akademicka daje dobrą pracę. Natomiast w dzisiejszych czasach bardziej liczy się przedsiębiorczość niż oczytanie. Fajnie się rozmawia z osobą mądrą ale dopiero ten kto generuje rzeczywisty pieniądz zdobywa poważanie w oczach młodych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mordaprostaczka a profesor święty? 30.04.12, 06:05 czemu pan profesor protestuje dopiero teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Czarowanie w Polsce NIE MA PRACY 30.04.12, 07:52 a dokładniej jest jej "dużo za mało", dla inżynierów też jej nie ma, zwłaszcza o specjalnościach produkcyjnych. Na dokładkę to zakichane państwo nie kształci wystarczającej ilości specjalistów w branżach gdzie ich dużo brakuje - lekarze, prawnicy, natomiast lekką ręką wyrzuca miliony na kształcenie bezrobotnych mgr Czy wiecie o co chodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
xxx.ja Profesor do młodych, wykształconych bezrobotnyc... 30.04.12, 08:02 W Opolu na I roku Historia - specjalność historia sztuki z dokumentacją muzealno - biblioteczną studiuje osoba upośledozna umysłowo. absolwentak szkoły specjalej podstaowje , gimanzjum, zawodowej. a póxnije matura zaocznie i jak sie dostła na strudia?/ niech mi ktoś powie???/ Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 09:13 znam "magistra z IIIRP" za komuny słusznie odesłanego do szkoły specjalnej Odpowiedz Link Zgłoś
andypedy Taktyka wybiorczej 30.04.12, 08:34 Najwazniejsze dla wybiorczej jest aby wszyscy uwierzyli. Rzad nie jest za NIC ODPOWIEDZIALNY. Bezrobocie i brak perspektyw jest jednie wynikiem "nieodpowiedniego" wyksztalcenia... Nieudanego spoleczenstwa a nie beznadziejnego rzedzenia i egostycznych powierzchownych "elitek" znajomych kroliczka. Trudno zrozumiec dlaczego czesto to ci niedouczeni ludzie daja sobie rade gdzie indziej... Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.courvoisier absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 08:55 Nigdzie na Zachodzie nie ma tylu filologow, i tym podobnych bibliotekarzy, w rzadzie, jak to ma miejsce w III RP. Powiem wiecej, nie spotkalem sie z ani jednym przypadkiem absolwenta po "miekkich" studiach, ktory by doszedl na jakiekolwiek stanowisko w rzadzie na Zachodzie . Natomiast w Polsce na odwyrtke. Po co wiec sie meczyc i zdobywac kwalifikacje na ciezkich kierunkach, jak fizyka, elektronika, czy jakakolwiek inzynieria, skoro w karierze to tylko przeszkodzic moze? Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 09:17 zdolności do nauk ścisłych w Polsce są wręcz przekleństwem, tu doskonale się mają tylko ciołki z licencjami, po różnych studiach humanistyczno-przyrodniczych (radcy, doradcy, prawnicy, lekarze, pośrednicy i inna swołoć) Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 09:27 mrs.courvoisier napisał: > Nigdzie na Zachodzie nie ma tylu filologow, i tym podobnych bibliotekarzy, w rz > adzie, jak to ma miejsce w III RP. Powiem wiecej, nie spotkalem sie z ani jedny > m przypadkiem absolwenta po "miekkich" studiach, ktory by doszedl na jakiekolwi > ek stanowisko w rzadzie na Zachodzie . Natomiast w Polsce na odwyrtke. Po co wi > ec sie meczyc i zdobywac kwalifikacje na ciezkich kierunkach, jak fizyka, elekt > ronika, czy jakakolwiek inzynieria, skoro w karierze to tylko przeszkodzic moze > ? Kolego nie kompromituj się proszę: Barack Obama - prawnik- politolog Hillary Clinton - politolog- prawnik Nicolas Sarkozy - politolog David Cameron- politolog, filozof, ekonomista i można tak wymieniać i wymieniać. Jedynie Angela Merkel jest chemikiem- fizykiem. Zastanawiam się, czy którykolwiek z amerykańskich prezydentów XX w. ukończył kierunki tzw. ścisłe. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.courvoisier Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 09:36 Dobrze ze nie wymieniles Angeli Merkel. A po jakiej to politologii, albo prawie, sa Tusk, Komorowski, Marszalek Sejmu, i inni? Tylko nie wymieniaj mi Jarka Kaczynskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 09:45 Oni akurat są po historii, czyli takiej szerszej politologii. Zarówno Tuska jak i Komorowski oraz Schetyna. Po prawie jest Kalisz oraz Giertych był prawnikiem - historykiem. Kaczyńscy to prawnicy. Nauki społeczne, prawo historia to akurat częste wykształcenie wśród zachodnich polityków. Nawet książę Edward skończył historię na Cambridge. Wielcy tego świata od Churchilla po Kissingera to historycy, politolodzy, filolodzy, filozofowie. Inżynierów, wynalazców, należy raczej szukać wśród biznesmenów, nie wśród polityków. Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 10:13 We wszystkich przypadkach, które wymieniłeś ważna jest wybitna uczelnia - nie kierunek. Obama - Columbia University i Harvard, Hillary Clinton - Yale, Sarkozy - kiepsko wykształcona miernota, z trudem kończył szkoły. Może być wzorcem dla polskiej prawicy. A taki na ten przykład Hoffman, skończył wrocławską politologię, bardziej bym mu ufał gdyby skończył kurs spawacza. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 10:24 Zgadzam się w 100 %. Harvard, Cambridge to nie polskie uczelnie, jednakże, elita polityków na świecie to jednak tzw. humaniści (nie znoszę tego określenia, dla mnie humanistą to był da Vinci). Teraz jest nagonka na politologów, historyków, socjologów a prawda jest taka, że to z nich najczęściej rekrutują się politycy, mężowie stanu. Drażni mnie również wyśmiewanie się z filozofów (choć najczęściej wyśmiewają się z nich "tłumoki"), gdyż ta nauka położyła podwaliny pod większość tzw. dziedzin ścisłych (matematyka, fizyka, chemia). Tales z Miletu czy Pitagoras to ojcowie współczesnej matematyki, Platon i jego idee to koncepcja obiektowości w programowaniu. Można dużo wymieniać... Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 10:32 Tales, Pitagoras, Platon, Arystoteles - to były ścisłe umysły, dzisiaj studiowali by raczej matematykę i logikę niż filozofię. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 11:28 To są ojcowie filozofii. Oni tworzyli filozofię, właśnie dlatego uważam, że nie ma czegoś takiego jak umysły ścisłe. A humanista dla mnie powinien znać języki obce, historię, filozofię, matematykę, fizykę, chemię (wybitni humaniści, nie trzeba daleko szukać, Kopernik, da Vinci itd.) Podział na humanistów i ścisłych to wymyślił ktoś chyba w Polsce, żeby wytłumaczyć brak jakichkolwiek umiejętności matematycznych. Według mnie taki podział nie istnieje. Każdy może zarówno nauczyć się matematyki jak i historii, oraz języka obcego. Jest pewnie mały odsetek ludzi, którzy mają problem z dysortografią czy z matematyką (związany, że tak powiem, ze zdrowiem) ale to jest promil wśród populacji. Podział na humanistów i ścisłych to jest totalna bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 20:56 To może inaczej: humanistą obwołuje się kretyn z matematyki. Odpowiedz Link Zgłoś
watpliwosci Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 14:30 Ty, a looknij se w wikipedii informacje o Cameronie, Clintonie, Sarkozim, jakie mają wykształcenie (prawo, filozofia, stosunki międzynarodwe). Jedynie Angela jest fizykiem.. No, mam nadzieję, że nie jesteś żadnym pracownikiem nauki, bo zbieranie dość łatwych do znalezienia infromacji na ndst. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
fretkanelson Re: absolwenci miekkich studiow rzadza III RP 30.04.12, 21:31 O, wypraszam sobie. Filolog, lingwista - to brzmi dumnie i tak powinno brzmieć. Wykonujący zawód tłumacza przysięgłego, kabinowego, konsekutywnego; lektora w renomowanej placówce dydaktycznej - zasługuje na szacunek. Skończył dobre i trudne studia, wbrew pozorom wymagające umiejętności abstrakcyjnego myślenia i znajomości praw logiki. Nie narzeka na brak pracy i niskie zarobki. Jest specjalistą. Z dumą przyznaję się do bycia filologiem wykształconym na jednym z najlepszych wydziałów filologicznych w tym kraju, w czasach, kiedy nowa "matura" nie była jeszcze przepustką na studia. Dlatego proszę uprzejmie nie stawiać filologów w jednym rzędzie z absolwentami wyższych szkół gotowania na gazie. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcieszko Profesor do młodych, wykształconych bezrobotnyc... 30.04.12, 08:55 "Szukamy myślących samodzielnie, uczciwych i odważnych. Polska szkoła takich nie wypuszcza" Pomijając już kwestię "nauczalności" takich "umiejętności" jak samodzielność, uczciwość i odwaga (ciekawe czy Panowie wiedzą o czym mówią w ogóle, bo raczej wątpię...), to jakoś nie zauważyłem, aby firmy takie jak PZU były zainteresowane - jak to się mówi - np. moją osobą...doktorat, kilka lat prowadzenia własnej firmy, wiedza z zakresu finansów, teraz studia podyplomowe w niebyle jakies dziedzinie i... jakoś k....a nic, cisza...ciekawe dlaczego?...być może ten wszechogarniający i uniwersalny "brak doświadczenia"...już po magisterce ciągle słyszałem magiczne "brak doświadczenia" ... i tak przeleciało 10 lat...może około 50-tki jakieś mi sie uda zdobyć, jak myślicie spece od HR ?!!! A może tak skończone debile zaczniecie zatrudniać nie po papierkach (skąd k....a matoły wzięło się niby takie parcie na dyplomy bez pokrycia hę?!!!) i znajomościach, ale po wiedzy i zdolnościach...?!! Może wtedy prezesunio Klesyk nie miałby problemów ze znalezieniem odpowiednich pracowników ?! Tyle, że wtedy ciezko byłoby się ostać na swoich wygodnych stołeczkach w urzędach i firmach...i w tym problem koteczku... Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 10:29 Może ty i jesteś wykształcony, ale do roboty bym cię nie wziął. Jesteś kawał sk.rwysyna, brak ci inteligencji społecznej, po wpisie wątpię, żebyś potrafił pracować w grupie. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcieszko Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 11:14 :):) to mnie rozbawiłeś...a na podstawie czego tak wnioskujesz ?!! Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 16:31 Może na podstawie wylewającego się z twojej wypowiedzi chamstwa? Jeśli ktoś nie potrafi sklecić parozdaniowego posta bez rzucania k...ami, to raczej trudno mieć ochotę na pracę w jego towarzystwie. A poza tym nadużywasz wykrzykników. Odpowiedz Link Zgłoś
wojcieszko Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 02.05.12, 11:33 wybacz te dwa wykropkowane łacinniki, ale cóż...zdenerwowałem się mądrością wypowiedzi prezesa PZU :) co do sugestii odnośnie jakości postu (sklacenie parozdaniowego posta), to może porozmawiamy sobie merytorycznie i zobaczymy kto co skleci ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Profesor do młodych, wykształconych bezrobotnyc... 30.04.12, 09:11 no niestety dużo w tym prawdy, ale też przesady, bywają czasami rozsądni Odpowiedz Link Zgłoś
gorzow.przestan I będą oszukiwani dalej 30.04.12, 10:07 Na początku lat 90-tych było: studiujcie ekonomię i marketingi, itp. kierunki, kiedy już w latach 1988-89 nomenklatura przejęła i zajęła 90% stołków "ekonomicznych" Potem wraz z likwidacją "kultury technicznej" ala PRL - jedynego plusa tego baraku - Sonda, Kwant, (Kanciruk, Kurek, Kamiński), Centralna Składnica Harcerska, zabawki politechniczne, modelarnie, kółka krótkofalarskie, MDKi, komputery 8-16 bitowe, Bajtek, Młody Technik (jeszcze ten zesytowy), Sękowski, Szurek, Podbielski (poznajemy samochody), Horyzonty Techniki, nastąpiła propaganda obrzydzania matematyki, fizyki, chemii etc....... Nastąpiła masowa propaganda studiuj łatwo miękko i przyjemnie psychologię, socjologię, pedagogikę, filologię, no a po 2003-04 koniecznie administrację Jewropejską. Kiedy już wszystkie miejsca i stanowiska tego typu zostały zajęte i zarezerwowane wcześniej. Teraz młodych (i młode :)) kusi się wyrazistymi reklamami typu Dziewczyny na Traktory ups. Polibudy. www.youtube.com/watch?v=UVVW7xfx-1g :) Tzw. tłuk pancerny nie potrafiący obliczyć najprostszej całki po zdaniu matury z matematyki na 40 procent może bez problemu dostać się na "kierunek zamawiany" dostawać 1000 zł plus (istne curiosum) darmowe "zajęcia wyrównawcze z matematyki i fizyki". Istne ośmieszenie kształcenia politechnicznego. Finansuje to ue, czyli Niemcy, nie ma się co dziwić, że uczelnie techniczne POkończy za kilka lat rzesza pseudoinżynierów znających co najwyżej angielski, i będzie rozsławiać po zmywakach tzw. Polnische Wirtschaft. Ci najzdolniejsi którzy ukończą uczelnie ze świetnymi wynikami, też pracy nie znajdą, bo przemysłu nie ma, a OBRy to już zjawisko wręcz marginalne, i wszystkie stołki zajęte. Tak więc pozostanie wyjazd, podjęcie pracy wyrobnika lub innego "komputerowca" (znam mgr inż. pracujących a urzędach pracy czy skarbówkach), ale z marzeń o projektowaniu, tworzeniu, kreatywnej pracy, nici. Tak więc kolejne pokolenie zrobione na szaro. P.S. Przykład osobisty. Wpisując w CV w dziale zainteresowania zabawki politechniczne, modelarstwo, komputery 8-16 bitowe, historia techniki, analiza matematyczna, fizyka słyszałem lub widziałem z strony paniusi z HRu (tzw. bźdźiągwy) wielkie oczy, połączone często z politowaniem lub pukaniem się w czółko. Bo w Polandii nie potrzeba umieć obliczać całki, pochodnej, a wraz z tym popularnych w starych zbiorach zadań "na największą najmniejszą wartość pole objętość". TU trzeba dobrze wypchać dekolt, odmalować się, podać w cv zainteresowania: taniec, modeling, i już robota w centrum handlowym przy wciskaniu kitu made in china jest. Żeby firma A szybko zarobiła, to najlepiej kupić tanio w Chinach, a potem szybko sprzedać, a żeby szybko i dużo zarobić, to najlepiej używając agresywnego marketingu, a w salonie sprzedaży zatrudnić kogoś z "wizerunkiem" (tzw. blondi) gdyż nie od dziś wiadomo, że tak jak ładna dziewczyna na okładce zwiększa sprzedaż gazety/kasety/filmu o 30%, tak samo ładna "laska" na stoisku zwiększa o 30% ilość potencjalnych klientów, głównie panów po 40-50 z "portfelem" :) Woźniak, Apple, garaż, OBR, "praca od podstaw", by coś stworzyć, wyprodukować, to za trudne, i nie wiadomo kiedy przyniesie zysk, za x lat. Za długo trzeba czekać.... Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: I będą oszukiwani dalej 30.04.12, 10:20 Fakty się zgadzają, ale ... Wozniak to był geniusz, ale to nie on zrobił biznes, tylko nieuk i kanalia Jobs. Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: I będą oszukiwani dalej 30.04.12, 10:49 Przyjmują mnóstwo miernot wśród, których dobrzy inżynierowie toną, trudno ich wyłowić z tego zalewu, tracą firmy, tracą ludzie rzeczywiście zdolni i wykształceni, byle jacy często mają większą siłę przebicie, więcej znajomości, za PRL był znacznie lepszy system - tylko najlepsi do szkół wyższych, tumany nie potrafiące rachować na ułamkach zwykłych na politechniki przyjmowane nie były, matura, trudne egzaminy wstępne odsiewały Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: I będą oszukiwani dalej 30.04.12, 10:54 Zgadzam się. Jak ja chodziłem do szkoły to był egzamin ze szkoły podstawowej do średniej (dwa z matematyki i jeden z polskiego). Po szkole średniej była matura (polski, matematyka, polski, historia), następnie egzamin wstępny na studia. Na studiach wszystkie egzaminy ustne, egzamin magisterski. Tym sposobem odsiewano tych, którzy po prostu nie chcieli, nie dawali rady, albo mieli inne priorytety. I fajnie. W zdrowym społeczeństwie konieczny jest inżynier, pedagog, lekarz, murarz, piekarz itp... Odpowiedz Link Zgłoś
walkaklas Re: I będą oszukiwani dalej 30.04.12, 12:54 ja miałem na politechnikę egzaminy wstępne przez prawie tydzień, rano pierwszy dzień matma zadania problemowe 3 z 5, po południu 20 zadanek prostszych (ale nie testowe), drugi dzień fizyka, taki sam układ, potem dzień przerwy, następnie język obcy, było to 100 pytań, nie testowych, takie egzaminy robiły porządny odsiew na studiach 90% egzaminów zarówno pisemnych jak i ustnych z danego przedmiotu, rok musiał być w całości zaliczony aby przejść na następny, jeśli nie wypad i nikt sie nie cackał Odpowiedz Link Zgłoś
w.korczynski I będą oszukiwani dalej, a winnych nie ma 30.04.12, 13:28 Ja za pisanie takich tekstów (zob. np. forumakad.pl/archiwum/2002/07-08/ARTYKULY/11-za-taki_wydzial.htm, forumakad.pl/archiwum/2003/02/artykuly/10-za-skandalu_ciag_dalszy.htm, forumakad.pl/archiwum/2003/05/artykuly/14-za-tepienie_szkodnikow.htm, gdzie pisałem pod pseudimem Mikołaj korzec, ale też inne pisane potem pod własnym nazwiskiem, równiez np. w portalu Niezależnego Forum Akademickiego (3w.nfa.pl)) dziesięć lat temu wyleciałem z roboty w uczelni. I wszyscy równo – pracownicy uczelni, studenci, ministerstwo czy tzw. władze – uważali, że takich spraw publicznie podnosić nie należy. Dziś sytuacja jest o tyle inna, że boom gospodarczy mamy już za sobą („lepiej już było”), więc studenci i absolwenci zaczynają kumać, że dyplom to nie wszystko. Większość pracowników uczelni takie zjawiska jak niż demograficzny czy ewolucja realnej wartości dyplomu zauważyła wcześniej i zdążyła się jakoś zabezpieczyć (np. tzw. minimami kadrowymi). Co mądrzejsi przestawili się z finansowania przez dydaktykę na wyciąganie forsy poprzez rozmaite formy „upraktyczniania” działalności naukowej. To jednak ta sama, dzielona przez MNiSzW forsa polskiego podatnika. A władza, jak zawsze zainteresowana jest pilnowaniem stołków, więc póki jej bezpośrednio nie zaczepiają reagować nie musi. Zatem wspomniani kumaci studenci i absolwenci i tak zostaną sami. W obecnym systemie wyjścia z tej sytuacji nie ma i żadne artykuły czy forumowe dyskusje tego nie zmienią. Można próbować potraktować poważnie niektóre ustawy czy instytucje Państwa i dochodzić SĄDOWNIE swoich praw argumentując np. tym, że uczelnie świadomie olewały płacących za studia studentów delegując do prowadzenia zajęć osoby bez formalnych (tj. ustalonych stosownymi przepisami czy np. dobrymi obyczajami) kwalifikacji czy pozwalając na prowadzenie przez niektórych zajęć na kilku (bywało, że i kilkunastu) etatach. Wiele pożytku z tego nie będzie, ale jakieś drobne dałoby się chyba niekiedy wysądzić. Realne rozwiązania na przyszłość widzę dwa: (1) podpisywanie przez studenta z uczelnią umowy o NAUCZENIE go konkretnych umiejętności. Nie o studia, bo to jak widać nic nie daje, ale o ich REZULTAT, bo to się na rynku liczy. Rodzi to, oczywiście mnóstwo pytań o swoistą „realność” takiej umowy, np. o to jak nauczyć matematyki studenta, którego poziom określmy umownie jako „nieszczególnie wysoki”, ale zadbanie o to pozostawiłbym to uczelniom; niech same pokombinują jak forsę zarabiać uczciwie. (2) powszechne stosowanie jakiejś formy bonu edukacyjnego, który w całości byłby realizowany dopiero PO ZDANYM PRZEZ STUDENTA EGZAMINIE. Egzaminie z konkretnego przedmiotu. Student dostawałby np. bon na 200 PLN i mógłby za to kupić różne zajęcia. Mógłby np. kupić wykład z mniemanologii stosowanej za 50 PLN. Płaciłby bonem wykładowcy, który dostawałby natychmiast 25 PLN, a drugie 25 po zdaniu przez studenta państwowego egzaminu z ww. mniemanologii. A jakby student był przeciętnie inteligentny i zdał ten egzamin nie chodząc na wykłady z tak trudnego przedmiotu, to sam brałby owe 50 PLN i szedł na kieliszek dobrego wina (może nie piłby już piwa?). A potem brałby nowy bon na inny łatwiejszy (np. z fizyki kwantowej) kurs. Jakby utłukł już tych kursów powiedzmy 20, to dawali by mu dyplom licencjata i cześć. A ponieważ i większość przedmiotów i czas studiów wybierałby sam, więc uczelnia nie odpowiadałaby za jego dalsze losy. Opisałem to w dwóch tekstach o masowości kształcenia, które umieściłem w portalu NFA (3w.nfa.pl). Ale generalnie to nie ma o co robić wielkiego „halo”, bo tak naprawdę, to problemy takie widoczne są od lat, ale my wolimy patrzeć w inną stronę. Ten artykuł też niczego nie zmieni, po krótkim okresie poniesionych emocji forumowiczów wszyscy o problemie zapomną i wzniosłe życie akademickie potoczy się dalej. Ktoś zostanie kolejnym profesorem, ktoś inny nastroszy piórka akademickich godności i wygłosi napuszony wykład o sukcesach polskiej nauki i rzucanych po jej nogi kłodach, ktoś inny zapewni, że zadba o rozwój nauki i wykształcenie Polaków i „nowe powróci”. Może w trochę innych szatach, ale powróci na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
jg_gw Re: I będą oszukiwani dalej, a winnych nie ma 01.05.12, 02:44 @w.korczynski: linki nie działają zbyt dobrze, szkodzą im przecinki na końcu. Historie są jednak piękne, trzeba przyznać. Co prawda nie podejrzewałem nawet istnienia Akademii Świętokrzyskiej, jednak opisane klimaty, mentalność kadry "naukowej" i sposoby rozwiązywania problemów są tak znajome, jakbym tam pracował. A tymczasem mieszkam przecież jakieś 300 km na zachód, we Wrocławiu. I zatrudniony byłem do niedawna na Uniwersytecie Wrocławskim (dobrze brzmi, nie?). Skończyłem zresztą podobnie, i z analogicznego powodu. Też, jak się okazało, "kalałem gniazdo", zajmując się sprawami, które wydały mi się jakby niepasujące do szyldu mojej firmy (uniwersytet w końcu). Nawet próbowałem zgłaszać nieprawidłowości do Magnificencji. Z takim samym z grubsza skutkiem - Magnificencja nie wybaczył wynoszenia pracowniczych problemów na publiczne forum (patrz: forum.gazeta.pl/forum/w,72,91625176,,Mobbing_w_B_i_b_l_i_o_t_e_c_e_Uniwersyteckiej.html?s=14&v=2) i w ramach "restrukturyzacji" wysłał mnie na "zieloną trawkę". Razem z innymi podejrzanymi (w sumie 22 osoby). Taka "rzeź" była możliwa, bo biblioteka, to jednak nie instytut powiedzmy, i delikwentów można bardziej "z fleka" potraktować. Nie wiem, czy z tych socjologiczno-topograficznych rozważań i stwierdzonych analogii nie wynika przypadkiem zbyt pesymistyczny dla naszej nauki. W końcu między Wrocławiem a Kielcami dystans jest spory a kontaktów bezpośrednich chyba nie ma w ogóle. A jednak te same zwyczaje i mafijna mentalność. A jak takie zwyczaje nie ograniczają się tylko do Wrocławia i Kielc? O kurcze! może lepiej o tym nie myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
yaroslav Tajemnica poliszynela! 30.04.12, 09:54 No brawo! Wreszcie któryś profesor przyznał publicznie w jakim opłakanym stanie jest polskie szkolnictwo. Trochę szkoda że dopiero w wieku przedemerytalnym i nie oczekując już nic od życia (jak podaje artykuł) ale dobre i to - taka skrucha po latach... A że powiedział prawdę to niestety smutny fakt. Wszyscy którzy uważają że Polak z dzisiejszym dyplomem to szczyt marzeń potencjalnego pracodawcy - a już szczególnie na "niedouczonym Zachodzie" - powinni się obudzić albo przestać ćpać to świństwo którym się odurzają.. Smutna prawda jest taka, że od wielu lat nasze uczelnie to fabryki zgorzkniałych doktorów bez perspektyw oraz magistrów z przypadku, bez ambicji, bez polotu, bez sensownej wiedzy i umiejętności,... przeładowanie materiału dawno nieaktualnymi bzdurami pod pozorem "wiedzy erudycyjnej" i "historii dziedziny", nauka "do egzaminu", odwieczne "ZZZ" (zakuć, zdać, zapomnieć), brak nauki praktycznych zastosowań pompowanej do głowy pustej wiedzy, produkowanie rzeszy magistrów i doktorów bo za to jest kasa, a jak ktoś zrobi doktorat to kopa w dupę bo jeszcze nie daj Boże zacznie awansować i kiedyś się połaszczy na stołek, w który na amen wrosły już profesorskie pośladki - to jest prawdziwy obraz polskiego szkolnictwa wyższego... Poza tym idea pracownika dydaktyczno-naukowego już sama w sobie jest bez sensu: możliwość awansu (albo w ogóle utrzymania pracy) pod warunkiem publikowania wyników badań na które nie ma czasu bo trzeba kształcić studentów - no albo rybki albo akwarium! Ktoś kto zostaje na uczelni by tworzyć naukę nie musi być dobrym nauczycielem (bo wbrew pozorom do tego też trzeba się nadawać i mieć predyspozycje). Rozdzielenie tych funkcji jest konieczne. Wiem że jeśli to przeczyta jakiś wykładowca to pewnie świętym gniewem zakipi, ale uważam że Uczelnia powinna zajmować się Uczeniem albo trzeba zmienić sposób rozliczania pracowników z własnych dokonań. Niech tworzą nowe projekty, ale przy udziale studentów w odpowiedzi na konkretne zapotrzebowania - na niektórych politechnikach to jakoś działa... A do tworzenia nauki mamy obecnie mocno dychawiczną Akademię Nauk/Umiejętności, którą też należałoby mocno potrząsnąć, bo jak na razie to raczej skansen i przetrwalnik niż tygiel nauki... Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Ein stein bitte! 30.04.12, 10:02 Większość Żydów ma tęgie głowy, jak nie do interesów, to do nauki czy nawet do mieszania kijem w gó.wnie (czyt. media) ... tutaj mamy do czynienia z pracownikiem naukowym, który kompletnie nie rozumie patologicznego rynku pracy w Polsce. To się zdarza nawet geniuszom, ale na miłość boską, dlaczego próbują doradzać innym? Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Profesor do młodych, wykształconych bezrobotnyc... 30.04.12, 10:04 Mnie osobiście oburzył ten artykuł. Pan profesor przyznaje się w nim, że przez tyle lat oszukiwał swoich studentów. Nie uczył ich dobrze, nie wymagał od nich wiedzy, za takie coś powinien być postawiony przed sądem. Pytam się, za co brał pensję przez tyle lat? Czy nie ma wyrzutów sumienia, że oszukał tylu ludzi, którzy mu zaufali? Dorobił się tytułu naukowego a jednocześnie oszukiwał innych. Państwo płaciło mu za pracę, której nie wykonywał rzetelnie. Wyobraźcie sobie lekarza, który zamiast leczyć ludzi zapisuje im placebo, tylko dlatego, że uważa, że nie da się ich leczyć. Wyobraźcie sobie strażaka, który podpala, żeby potem gasić i na tym zarabiać. Tak się zachowywał nasz pan profesor. Smutne to jest, jeśli mamy takie elity to czego mamy wymagać od młodzieży - studentów. Myślę, że pan profesor powinien zapoznać się z terminem etyka. Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 10:16 Pan profesor uczył dobrze, pewnie najlepiej jak umiał. Oszustwo polega na tym, że daje się zaliczenie, chociaż student nie zasłużył. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 10:26 Czyli nie wywiązywał się z obowiązków za które mu płacono. Mnie byłoby wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 10:33 Zakres obowiązków ustala dziekan. A dziekan każe zaliczać, zaliczać, zaliczać .... Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 10:37 A jeśli to jest niezgodne z jego przekonaniami religijnymi, tzn. jeśli ktoś nie jest katolem i nie nawykł do nieustannego oszukiwania siebie i reszty społeczeństwa? Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 10:38 Czyli przykład korupcji idzie z góry. Od rektorów przez dziekanów aż po szeregowych nauczycieli. I to oni powinni uderzyć się w pierś a nie pisać, jak to oszukano studentów. To oni ich oszukali nikt inny. Brali kasę a pracowali słabo. Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 10:42 Dobrze kombinujesz, ale przykład idzie z samej góry - od ministra. To on(a) ustala, że uczelni płaci się od głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 10:47 Prawda. Czyli to wszystko to jest jedno wielkie oszustwo. To było widać, gdy Roman Giertych ówczesny minister edukacji rozdał młodym maturę (tym, którzy nie zaliczyli obniżono progi zdawalności). Wszyscy się cieszyli a nikt nie dostrzegł konsekwencji. To było tak jakby minister gospodarki rozdał każdemu po 100 mln złotych nowych, żeby wszyscy byli milionerami, nie patrząc jak spadnie kurs tej złotówki. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 10:34 Zaliczenie jest najważniejsze, gdyż w tym kraju zapanował etatyzm na tyle mocno, że dzisiaj bez tytułu magistra nie można nawet dostać pracy w księgowości wspólnoty mieszkaniowej :) Nawet gryzipiórki w urzędach miejskich, którzy nie wytwarzają nic poza tonami makulatury, to jaśnie państwo magistrowie - Wolska to kosmiczne nieporozumienie! Odpowiedz Link Zgłoś
stosunkimiedzynarodowe Profesor do młodych, wykształconych bezrobotnyc... 30.04.12, 10:21 też mi nowina i tak większość uczniów ściąga na klasówkach czy egzaminach albo kombinuje jak tylko może żeby zaliczyć czy zdać nawet łapówki dają tak więc każdy orze jak może Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Wnioski 30.04.12, 10:25 Profesor krąży wokół wniosków, ale wyraźnie nie napisał, więc go wyręczymy: 1. Należy wywalić 3/4 studentów za nieuctwo i brak wiedzy. 2. Za pisanie do Nature itd. należy karać, nagradzać za genialne skrypty i wybitne wykłady. Jak ktoś chce robić naukę, niech zdobędzie grant i nie zawraca sobie głowy dydaktyką. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Jak syn ministra Sawickiego weterynarzem został :) 30.04.12, 10:43 Syn ministra rolnictwa nie zaliczał wykładów, ale weterynarzem został. Bo władze SGGW zmieniły zasady zdawania przedmiotu choroby zakaźne ... wyborcza.pl/1,75478,11039909,Jak_syn_ministra_Sawickiego_weterynarzem_zostal.html Odpowiedz Link Zgłoś
podunk To nie jest problem. Problemem jest.... 30.04.12, 10:25 ...ze wy, wszelkiej masci 'uczeni' chcecie odwrocic piramide. Na rynku nie ma wiele miejsca dla 'wyksztalconych'. Gospodarka potrzebuje kucharzy, murarzy, mechanikow..... nie analizatorow trzynastozgloskowcow. Nie maccie mlodym ludziom w glowie ze moga miec dobra (dorze platna) prace tylko jesli beda miec 'studia'. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: To nie jest problem. Problemem jest.... 30.04.12, 10:31 Problemem w Polsce jest ogromny brak pracy. Gdyby praca była, to pracodawcy sami przyuczyliby do konkretnego zawodu. Nie potrzeba byłoby znać trzech języków, żeby pracować jako przedstawiciel handlowy. Ludzie zakładaliby rodziny, rodziłyby się dzieci, nie byłoby problemów emerytalnych. Bez przesady, w większości prac wystarczyłaby ukończona szkoła średnia. Tak jest niestety w Zachodniej Europie, że każdy kto chce pracować - pracuje. (Z wyjątkiem Hiszpanii ale tam pomimo ogromnego bezrobocia zarobki są 5 razy wyższe niż w Polsce). Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: To nie jest problem. Problemem jest.... 30.04.12, 10:59 6seal6 napisał(a): > Tak jest niestety w Zachodniej Europie, że każdy kto chce pracować - pracuje. Dlaczego niestety? Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: To nie jest problem. Problemem jest.... 30.04.12, 11:01 Źle się wyraziłem. Bardzo dobrze, że tak jest. Też bym tak chciał w Polsce. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: To nie jest problem. Problemem jest.... 30.04.12, 10:42 Nikt sam z siebie nie poszedł by bujać się 5 lat na studiach, jeszcze za to płacić, gdyby pracę można było dostać po 3 latach szkoły zawodowej czy średniej. A że z pracą nędza, to ludzie studiują: jeden, dwa, trzy kierunki - może to coś zmieni, może w końcu załapię się na jakieś stanowisko lepsze od kasy w hipermarkecie. A tacy profesorowie ich oszukuję i biorą za to kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista Jest rynek pracy, jest podaż i popyt 30.04.12, 10:51 Dobrzy i wykształceni pracę znajdują. Pracy nie ma dla tych, którym się wydaje że są dobrzy i wykształceni. Inna sprawa, że polskie uczelnie kształcą beznadziejnie, bo zatrudniony na jednym etacie profesor musi wykonać 300% normy: 1. Nauka - z której jest rozliczany 2. Dydaktyka - z której jest płacony 3. Administracja - bo sekretarkę ma tylko dziekan, a dzisiejsza nauka i dydaktyka to tony papieru. Cudów nie ma, doba ma 24 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Jest rynek pracy, jest podaż i popyt 30.04.12, 10:59 Nie do końca tak jest. Znam kliku dobrych nauczycieli, którzy pracy nie mają bo jakiś kretyn zamknął 1500 szkół. Znam inżynierów -metalurgów, którzy pracy nie mają bo ostatnią hutę w mieście zamknięto. Nie mam nic przeciwko pracy magistrów i inżynierów na niskich stanowiskach, jednak wydaje mi się, że powinni oni chociaż godnie zarabiać (ok 3000 - 5000 zł) a nie nie dość, że na niskim stanowisku to za pensje głodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
megaron2 rozpaczają bez powodu - uczelnie nie są takie złe 30.04.12, 10:54 W latach 2004-2010 uczelnie kończył szczyt wyżu demograficznego z lat 80-tych. Jeszcze niedawno przepowiadano, że ten wyż wykończy polski rynek pracy, młodzi nie znajdą jakiegokolwiek zajęcia itp. A tymczasem wyż radzi sobie całkiem nieźle. Owszem, 1/3 z nich nie ma pracy, ale 2/3 pracę ma, a na Zachodzie Europy, gdzie nie mają wyżu, wcale nie jest lepiej. I co, tam też mają beznadziejne uczelnie? Owszem, wielu z tych absolwentów, którzy mają pracę uważa, że pracuje poniżej swoich kwalifikacji. Z drugiej strony, może jest i tak, że dzięki swoim wyższym kwalifikacjom podnoszą jakość danej pracy i poziom stosunków międzyludzkich? Historyk, czy polonista jako sprzedawca w księgarni, z pewnoscią będzie bardziej kompetentną osobą, niż osoba po liceum. Tak samo jak inżynier jako operator maszyny, albo nawet psycholog jako sprzedawca w Biedronce - włąda jezykami i zapewni lepszy poziom kontaktów międzyludzkich. Subiektywnie osoby te mają powody do frustracji - ale niech pamiętają, że ich praca, przeliczona w dolarach, jest wyceniana znacznie wyzej przez rynek niż ich rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: rozpaczają bez powodu - uczelnie nie są takie 30.04.12, 11:10 megaron2 napisał: > Historyk, czy polonista jako sprzedawca w księgarni, z pewnoscią będzie ba > rdziej kompetentną osobą, niż osoba po liceum. Premier i prezydent są po historii :) > Tak samo jak inżynier jako operator maszyny, albo nawet psycholog jako sprzedawca w > Biedronce - włąda jezykami i zapewni lepszy poziom kontaktów międzyludzkich. W zasadzie kasjer w sklepie powinien być energiczny i wydajny, a to ile zna języków nic nie wnosi do tematu, a wielokrotnie nawet przeszkadza w szacunku do stanowiska. Na Zachodzie jest dość powszechne, aby nie zatrudniać ludzi "poniżej ich możliwości" ... Wolska to największa istniejąca zbiorowa patologia w Europie! Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: rozpaczają bez powodu - uczelnie nie są takie 30.04.12, 11:16 Bo tak naprawdę to jest szkoda tych ludzi. Największe bezrobocie w Polsce jest wśród absolwentów do 25 lat. To są najbardziej produktywni, najbardziej elastyczni, najlepiej wyedukowani ludzie. Zatrudnianie ich na kasie w Tesco to jest zaprzepaszczanie ich potencjału. To oni potrafią najciężej pracować, mogą się przekwalifikować mogą się uczyć nowych rzeczy. To, że nie dostrzegają tego polscy pracodawcy świadczy wyłącznie o polskich pracodawcach. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: rozpaczają bez powodu - uczelnie nie są takie 30.04.12, 12:16 Problem z bezrobociem wśród młodych ludzi jest również w Szwecji (ponad 25% bezrobocia) czy Hiszpanii. Polska, dzięki umowom śmieciowym na tym tle nie wygląda zbyt kiepsko :) Absolwenci do 25 roku życia to są najlepiej wyedukowani ludzie? Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: rozpaczają bez powodu - uczelnie nie są takie 30.04.12, 12:22 Tak uważam, bo są dopiero po szkole. Znają najczęściej przynajmniej jeden język obcy, mogą się przenieść za pracą (bo często nie mają jeszcze rodziny) mogą podjąć podyplomówki i wszelkie kursy. Uważam, że jest to najlepsza grupa. A to, że w innych krajach jest bezrobocie- zgoda, ale bez aktywizacji tej grupy podnoszenie wieku emerytalnego to jest skończona bzdura. Jeśli państwo o nich nie zadba to skąd weźmie się przyrost naturalny? Ci ludzie to potencjalni płatnicy ubezpieczenia jednocześnie, grupa względnie zdrowa, która jeszcze nie potrzebuje zbyt częstych wizyt u lekarza. To, że politycy w Polsce tego nie dostrzegają jest karygodne. Natomiast politycy innych państw (Niemcy, UK, Irlandia) zacierają ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
zbychuk Re: rozpaczają bez powodu - uczelnie nie są takie 30.04.12, 17:52 Uwierz mi na slowo, ze wyksztalcenie i wiedza nie koncza sie w momencie ukonczenia szkoly. Jak mialem 25 lat to tez mi sie wydawalo ze wszystkie rozumy zjadlem, mijaly lata i okazalo sie ze jeszcze wiele mialem do nauczenia sie. A co do przyrostu naturalnego, to zauwaz ze najwyzszy przyrost jest w kazdym kraju posrod ludzi slabiej wyksztalconych i biedniejszych a pomiedzy krajami to w tych gdzie jest biedniej i gorzej. To jest totalna, ciagle powtarzana bzdura, ze trzeba dac (zreszta niby skad!) ludziom lepsze warunki to wtedy beda chcieli sie rozmnazac Odpowiedz Link Zgłoś
zorza76 A kim jest ten pan profesorek? 30.04.12, 11:01 Chciałbym zapytać za kogo się uważa ten jaśnie pan profesor wykształcony w czasach komuny? Kto mu sprzedwał wtedy wiedzę, że teraz sie tak mądruje? I za jakij racji ocenia w ogóle wszytkich na raz! Jest fizykime, wie czego uczą na kierunkach humanistycznych? Co on wie o nich? Wszystko wie w swoim mizernym mniemaniu o sobie, jaśnieoświeocnym panie profesorze. Uczelnie to nie są fabryki ludzi do roboty, o tym zapomniał, albo tego zwyczjnie nie wie, samo posiadanie wiedzy to już jest wartość!! Nawet jak byśmy mieli w Polsce samych absolwentów Oxfordu to i tak nie dostaliby pracy bo tej zwyczjnie po prostu nie ma i nic tu nie zmienia żadne wykstałcenie!! Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: A kim jest ten pan profesorek? 30.04.12, 16:40 Dlaczego zawsze ci, którzy najbardziej krytykują innych, piszą najbardziej bełkotliwie i z największą ilością błędów? Skończ najpierw podstawówkę, a dopiero potem zacznij oceniać wykształcenie "absolwentów Oxfordu". Odpowiedz Link Zgłoś
zorza76 Re: A kim jest ten pan profesorek? 30.04.12, 17:58 a ty gościu skończ przedszkole, bo chyba obrywałeś w nim ciężkim zabawkami!!! Odpowiedz Link Zgłoś
robakandrzej ranking ranking ranking 30.04.12, 11:25 wystarczy publikować rankingi dyplomy/uczelnie/rocznik/wynagrodzenie obowiązkowo ! niech się GUS wreszcie wykaże ! młodzież sama sobie zdecyduje jak się ustawić w życiu Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: ranking ranking ranking 30.04.12, 11:29 Młodzież już się ustawia. Wyjeżdża za granicę. Ludzie nie są głupi. Odpowiedz Link Zgłoś
bogda35 Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 11:32 Drogi Profesorze ! czy aby stwierdzenie że oszukiwał Pan biednych studentów nie jest nieco szokujące ? czy tez- Pan akurat był wyłączony z tego powszechnego oszustwa ? Dlaczego - na Boga- milczal Pan widząc taka niegodziwośc ? Dlaczego nie uświadamial pan swoich biednych podopiecznych- że kiedy stana twarzą w twarz z brutalnym zyciem- okaże sie,że jednak trzeba było studiowac nie dla balowania i innych rozrywek studenckiego życia- tylko posiadania pewnej wiedzy ? I że całe życie człowieka WYKSZTALCONEGO- jest ciągła nauką tego co mu w pracy jest potrzebne ? że do konkretnej pracy to mozna przygotowac n.p.spawacza- (i tez będzie sie ciągle musiał uczyc nowych technik) = anie inzyniera ? NIc Pan SOBIE nie ma do wyrzucenia ? Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Profesor do młodych, wykształconych bezrobotn 30.04.12, 11:40 Dokładnie się z tym zgadzam. Dla mnie pan profesor jest oszustem bez sumienia, poświęcił się edukacji a teraz przyznaje się, że uczył słabo, wymagał mało, podpisywał się w indeksie, za pieniądze. I gdzie tu pretensje do młodych skoro mamy taką kadrę naukową. Odpowiedz Link Zgłoś