Dodaj do ulubionych

Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy o...

19.06.12, 12:01
Karta jest szkodliwa. Uniemożliwia przepływ nauczycieli do szkół z innych zawodów i powoduje "skostnienie" szkół. Wykładowcą np. w liceum nie musi być wieloletni nauczyciel. Mógłby niektóre zajęcia prowadzić np. trener komunikacji interpersonalnej, socjolog albo ekonomista - dlaczego nie uczym młodzieży np. o systemie podatkowym, bankowym i wypełniania PIT oraz obliczania kosztów kredytów.
Obserwuj wątek
    • tymon99 Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy o... 19.06.12, 12:07
      kto twierdzi, że szkolnictwo publiczne jest najważniejsze - popełnia błąd logiczny: stawia środki wyżej niż cel.
    • aw34 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 13:10
      Ależ zapraszamy usilnie takich specjalistów na zajęcia. Sama takie starania podejmowałam. I niczemu tu karta nie przeszkadza tylko kasa. Ci ludzie nie chcą nawet słyszeć o prowadzeniu zajęć za takie pieniądze jakie szkoła może im zaproponować.
    • aw34 Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy o... 19.06.12, 13:21
      Dziś usłyszałam z ust "światłego" samorządowca (co to ma lepiej wiedzieć jak zarządzać szkołą) kuriozalne określenie. Nauczyciel biurowy - wiecie kto to? Ano pedagog, bibliotekarz, logopeda. Bo taki siedzi przy biurku i przekłada papiery. Pan "światły" samorządowiec nawet nie wie co taki nauczyciel robi. Gdyby wiedział może by takiej głupoty nie wymyślił. Nie wie ile lekcji w roku przeprowadza nauczyciel biblioteklarz czy pedagog,ile imprez szkolnych przygotowuje, uczestniczy w realizacji programu nauczania, wychowuje. Nie wie nieborak, że praca z pojedynczym uczniem to też praca pedagogiczna, nauczanie a nie siedzenie przy biurku. Nie wiem śmiać się czy płakać.
    • skallesny Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy o... 19.06.12, 13:26
      Podam fajny przykład jak nie nauczyciel próbował zatrudnić się w szkole jako instruktor zawodu.
      Wykształcenie-inżynier. Może być.
      Dyspozycyjność- dostosuje się do wymagań szkoły. Wspaniale.
      Ile będę zarabiać, ile!? Pan żartuje, a Pan też tyle zarabia? No, i moja żona też jest nauczycielką.
      To jest autentyczna relacja, nic nie dodałem nie podaje nazwisk żeby pan dyrektor nie poczuł się znów zażenowany.
    • kotylia5 Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy o... 19.06.12, 14:22
      Zastanawiam się skąd autorka wzięła liczbę 63 dni wolnych w roku szkolnym/obecnym/.jakos nijak mi się to nie zgadza z tym ile moje przyjaciółki nauczycielki-jedna z podstawówki,a druga z gimnazjum/ maja wolnych dni licząc od września 2011. Pomijając dni świąteczne,soboty i niedziele.to jakbym nie liczyła wychodzi mi dużo więcej. Grubo ponad 70 dni roboczych. Nie pamiętam,zeby kolezanki w te ostatnie dni sierpnia/o których pani pisze/ były codziennie w szkole od rana do póznego popłudnia. To samo po zakończeniu roku szkolnego. One są do dyspozycji dyrekcji w tym czasie. A co pani powie o wolnych dniach pomiedzy świętami-czy pani wtedy ma jakies zajęcia. Chyba nie. Wtedy i uczniów i nauczycieli nie ma w szkole.
      • redix68 Zgoda. Ale są też pewne niedogodności. 20.06.12, 15:53
        M.in. takie, że nauczyciel nie może sobie pojechać z ofertą last minute na 2 tygodnie wczasów za połowę ceny np. w maju. A inni tak mogą. Ja osobiście wolę mieć 2 dni wolne w terminie dla mnie dogodnym niż 4 wolne w narzuconym. Np. wolne sobota-niedziela niż poniedziałek-czwartek
    • kotylia5 Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy o... 19.06.12, 14:33
      A i jeszcze jedno,dotyczące tych wolnych dni. Proszę , uszanujcie państwo nauczyciele to że my-inaczej pracujący w tym kraju-nie możemy na takie luksusy liczyć. Mamy-jeśli jesteśmy pracownikami 26 dni roboczych urlopu. A ci którzy/jak ja/prowadzą własna małą działalnośc nawet i na to nie moga liczyc.Nikt nam nie daje rocznych zdrowotnych urlopów, /choć rzeczywiście z tego nie korzystają wszyscy/Też musimy się dokształacać,zwłaszcza jak sie jest lekarzem.Na emeryturę wcześniejsą raczej nie przejdziemy.A kontakt z ludżmi też mamy codzienny.I też to nas wypala, stresuje itp. Nie zazdroszczę pracy z obecną młodzieżą,ale takich dysproporcji w traktowaniu pracujących obywateli poprostu nie powinno być i już.
      • zylam1 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 15:02
        To takie polskie. Zadroszcze koleżankom bo nie rozumiem że praca nauczyciela jest wyczerpująca i te godziny przy tablicy nie wynikaja z widzimisie tylko są ustalane przez inspekcje pracy i ich wymiar jest podobny na całym świecie.
      • aw34 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 15:52
        Na emeryturę wcześniejszą też nie pójdziemy bo nam ją zabrano i to wstecz. Mundurowym zabrano tylko tym, którzy teraz przyjdą do zawodu. Bo raptem okazło się, że wstecz praw odebrać nie można. Inaczej się ze mną umawiano gdy podejmowałam pracę. Co do porównania z lekarzem. Mam paru w rodzinie. Fakt zawód bardzo odpowiedzialny, dokształca się ten co chce a nie każdy chce, pracują z róznym zaangażowaniem, spóźniają się notorycznie do pracy, w szpitalu spotkanie lekarza prowadzącego w okolicy godziny 14 graniczy z cudem bo już go nie ma w miejscu pracy choć być powinien, ostatnio chirurg pan docent w czasie 5 minutowej wizyty z poważnym problemem i z przestraszonym pacjentem nawet na niego nie podniósł wzroku, niczego nie wyjaśnił, wypisał skierowanie i tyle. Pacjent jak wszedł wystraszony tak wyszedł. Nagminne są łapówki za przyjęcie do szpitala, objęcie leczeniem. Sporo kosztowało nas leczenie mojego ojca i nie mam na myśli wydatków na leki. Zarobki wystrajkowane kosztem pacjenta bez porównania do pensji pielęgniarki czy nauczyciela. I jakoś wszyscy milczycie, nikt nie robi nagonki, płacicie łapówki, siedzicie pod gabinetem karnie gdy lekarz spóźnia się pół godziny, pochwalacie strajki. Pytanko czy masz codziennie, przez kilka godzin ,jednocześnie kontakt z 30 uczniów. Czy robisz im 45 minutowy wykład lub pilnujesz by nie zrobili głupstwa w czasie ćwiczen z mikroskopowania, lub nie wypalili sobie oka w trakcie doświadczeń z chemii? Czy jedziesz z tymi ludźmi w czasie codziennych spotkań na tygodniową wycieczkę, w trakcie której nie możesz przespać spokojnie 1 nocy? Tak łatwo się porównywać gdy nie zna się tak naprawdę realiów.
        • jollyroger2 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 17:23
          Wkraczasz na grząski grunt o którym nie masz pojęcia.

          1/ Policjant nie pracuje ale służy i ustawowo ma obowiazek o ile zajdzie taka potrzeba narażać życie i zdrowie, nie ma prawa do strajku, stowarzyszania się i co ważne podejmowania dodatkowej pracy. Pracuje oczywiście 40 godz. tygodniowo, czas pracy nienormowany, pełna dyspozycyjnośc, dyżury domowe ( nie wliczające się do czasu służy ) i oczywiście w porównaniu z nauczycielami kontakt z samym kwiatem narodu.
          2/ Lekarz, np. moja żona, dokształca się regularnie, mniej więcej 1 raz w miesiącu ( 2-3 dni ),
          oczywiście za własne pieniądze 1-1,5 tys. za kurs. Nie znam lekarzy, którzy sie nie dokształcają. Zarabia ok. 7 tys. na rękę pracując 8-10 godz. dziennie, przeważnie do godz. 20.00. Prowadzi prywatną praktykę lekarską, zatrudnia 3 lekarzy i 2 pielęgniarki. Buchalterię, jak Wy to nazywacie, związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej i praktyki ( czy z Was ktoś wie co to jest współpraca z NFZ? ) robi przed pracą.
          3/ Ja, zarządzam zespołem ok. 200 ludzi, firma państwowa, 5200 na rękę. Zaczynam o 7.30 więc w pracy jestem o 6.30. Papierami mam szansę się zająć ok. 15.00, kończę o 17.00. W domu liczne czynności związane z pracą i gwarantuję, że bardziej odpowiedzialne niż sprawdzenie prac uczniów II klasy SP czy przygotowywanie się do lekcji ze skoku przez kozła. Ok. 60 dni zaległego urlopu, praca w wigilię, sylwestra - normalne.

          Nauczycielu - jesteś zwyczajnie leniwy, bezczelny, arogancki i roszczeniowy. Klasyczny przykład minionej epoki. Dobrze, że społeczeństwo ma Was powoli dosyć. Zyjecie w matrixie i pilnujecie aby nikt Wam tej wtyczki nie wyciągnął.
          • zylam1 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 17:37
            @jollyroger2 - mylisz firmę ze szkołą i pracowników z dziećmi to podstawowy neoliberalny błąd. Balcerowicz Ci wmówił że wszystko jest rynkiem a niestety tak nie jest. Tylko w krajach 3 świata traktuje się w ten sposób edukację, kulturę, sztukę i koleje pasażerskie. Na jakim te instytucje stoją poziomie w tych krajach wszyscy wiemy. Od razu odpowiem, że Polska to nie Ameryka i nigdzie na świecie nie ma tak jak w Ameryce bo np państwa w Europie mają raczej tradycję dłuższą niż 200lat. Zresztą myślę, że nikt mający oczy nie chciałby żeby w kraju w którym mieszka było jak w Ameryce.
            • jollyroger2 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 17:47
              Czyżby ? Moje dzieci chodzą do prywatnej szkoły, w której funkcjonuje rachunek ekonomiczny, kontrola i wplyw rodziców na edukacje ich dzieci przy pełnym udziale nauczycieli. Klasa syna - test szóstoklasisty - średnio 34 pkt. więc chyba zależy nam na efektach i je osiągają! Nie obowiązuje tam oczywiście karta nauczyciela.
              • intransigent Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 20.06.12, 11:18
                jollyroger2 napisał(a):

                > Czyżby ? Moje dzieci chodzą do prywatnej szkoły, w której funkcjonuje rachunek
                > ekonomiczny, kontrola i wplyw rodziców na edukacje ich dzieci przy pełnym udzia
                > le nauczycieli. Klasa syna - test szóstoklasisty - średnio 34 pkt. więc chyba z
                > ależy nam na efektach i je osiągają! Nie obowiązuje tam oczywiście karta nauczy
                > ciela.

                34 punkty to marny wynik w porównaniu z lepszymi warszawskimi podstawówkami państowymi. Przepłacasz więc.
                Wpływ rodziców na edukację w szkołach prywatnych polega głównie na straszeniu dyrekcji, że jak ten lub inny nauczyciel dalej będzie tyle wymagać, to przeniesiemy dziecko i nasze pieniądze do innej szkoły.
          • aw34 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 18:38
            Widzisz porównaj za tę pracę twoja żona zarabia 7 na rękę a ja za 32 godziny w szkole plus dodatkowa praca na rzecz różnych szkolnych działań zarabiam 2200 na rękę plus dodatek motywacyjny (który od nowego roku szkolnego drastycznie ma zmaleć)razem 2600. Jest różnica kolosalna. Ty chcesz zeby nauczyciel za wiekszą pracę (tu panują rózne opcje hardcorowa mówi o 40 godzinach przy tablicy) zarabiał dokładnie tyle co teraz. A na pewno tak chcą samorządy i na to zgody nie ma. Nie wiem na ile twoja praca w firmie państwowej jest odpowiedzialna i w przeciwieństwie do ciebie nie będę dywagowac na temat o którym nic nie wiem. Wiem natomiast, że mój ojciec urzędnik bardzo wysokiego szczebla, też pracujący codziennie w domu zawsze mówił, że praca mojej matki nauczycielki jest znacznie cięższa i wyczerpująca psychicznie. Nie wiem na jakiej podstawie przeprowadzasz jakies porównania odpowiedzialności twojej pracy domowej i sprawdzania klasówek. Masz dziecko? Jak ono się czuje otrzymując źle sprawdzoną czy niesprawiedliwie ocenioną pracę? To oczywiście może dla kogoś byc nieważne, co tam rozwój i wychowanie dziecka. Produkcja panie to dopiero odpowiedzialność. A nauczyciel to pestka, przyjemna zabawa z dzieciakami, niczego przeciez konkretnego nie produkuje. Co do pracy twojej i twojej żony nie wiem. Pewnie jesteście pracowici i uczciwi w tym co robicie. Ale ja znam takich menedżerów co dbali tylko o siebie, co markowali robotę i rózne numery opowiadali znajomym. Znam lekarzy koszmarnych, którzy z pewnościa się nie dokształcają, którzy na pytanie pacjenta odpowiadają, że nie mają czasu, którzy ubliżają starszym pacjentom (tak byłam świadkiem na izbie przyjęć jak lekarz wrzeszczał, że upadek służby zdrowia jest przez takich staruchów co to ciągle przychodzą do lekarza, a starsza kobieta płakała, pan lekarz kiedy przywiozłam nocą potłuczonego i ciężko chorego ojca miał pretensję, że tak póżno bo nie mógł się wyspać na dyżurze bo przecież ojciec powinien potłuc się pare godzin wcześniej) mogę mnożyć przykłady kiedy pani doktór nie była dostępna w klinice bo już poleciała na prywatną posadę mimo, że być w klinice powinna, mogę mnożyć przykłady olewania pacjentów. Koleżanka, lekarz została zlekceważona w czasie wizyty u chorej sąsiadki bo domagała się pomocy w czasie krwotoku u chorej. Lekarz nie widział konieczności, było gorąco i chciał w spokoju poleżeć w chłodzie a nie schładzać starą kobietę po wypadku a w nocy musiał w strachu reanimować bo tyle krwi straciła. Mam dla odmiany bardzo staranną lekarkę rodzinną ale niestety spóźnia się do pracy notorycznie. I co wściekłeś sie bo krytykuję lekarzy sugerujac w podtekście, że twoja żona nie zasługuje na te 7 tyś.? A wiesz jak czuje się nauczyciel poświęcający całą uwagę swoim podopiecznym, który tak naprawdę parcuje daleko więcej niż te 20 (nie 18) godzin, który wychowuje twoje dziecko gdy ty z zoną zarabiacie w oczach nauczyciela niewyobrażalne pieniądze? To tak fajnie sie krytykuje bo ja pracuję 14 godzin dziennie to nauczyciel też niech tyra jak niewolnik. No to zastanów się, kto w tym czasie wychowuje i uczy twoje dziecko. Bo ja natychmiast mogę pokazać w szkole wielu uczniów ze świetnie sytuowanych domów, gdzie rodzice gonią za kasą a młody ma radzić sobie sam. I tylko wychowawca się o niego martwi, próbuje pomóc a rodzic ma stale to samo wytłumaczenie - ja pracuję. Ci rodzice nic o swoim dziecku nie wiedzą, jakich ma kolegów, gdzie był wczoraj po południu, jakie ma kłopoty, czy się zakochał. Ojcowie nastolatków nie raczą synów nauczyć codziennej higieny (wiem bo o tym z chłopakami rozmawiam).
            Ja też dokształcam się regularnie, płacę za studia podyplomowe, kolejny kurs kwalifikacyjny. Tylko dla mnie nie oznacza to wzrostu zarobków i 7 tyś na rękę. Wręcz przeciwnie będąc tylko mianowanym jestem już za droga dla pracodawcy. I nie wyjeżdżaj mi tu z kwiatem narodu bo ja ten kwiat narodu wśród lekarzy dobrze poznałam. O kwiecie narodu wśród policjantów też się słyszy tylko to rzadziej do prasy przecieka.
            Panie zarządzajacy zakładem z 200 ludżmi (w mojej szkole jest 600 dzieciaków mam kontakt z prawie każdym) jak byś się czuł gdybym to ja panu naubliżała od leni, pana żonie powiedziała że jest łapówkarą obijającą się w państwowym szpitalu by oszczędzać siły na prywatę itd itp. Nieprawda? Boli? Złości? A ja tam nie wiem, spotkałam takich na swej drodze to piszę, że wszyscy są tacy. Tak jak ty to robisz. Mnie też boli kiedy ktoś pisze, że jestem leniem, że jestem bezczelna, że żyję w minionej epoce. Zamilcz i nie obrażaj mnie.
            Byli uczniowie mojej matki bardzo ją sznują, jest w ich gronie lekarz, który kiedy trafiła do szpitala bardzo troskliwie się nią zajął, choć nie była jego pacjentką. Ale to ludzie dawniejszego chowu. Teraz w modzie jest gardzenie wszystkimi, ocenianie wg posiadania, umniejszanie roli zawodu nauczyciela w społeczeństwie gnojenie każdego kto w jakimś kawałku ma lepiej niż ja. Co się z wami Polakami dzieje. Wychodzą z was najgorsze instynkty. Wasze dzieci kiedyś wam za to odpłacą.
            • jollyroger2 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 20:28
              I dlatego niestety będzie Pani uczyć w szkole. Uparłas się na moją żonę, oj uparłaś. Gdybyś jednak przez chwilę zastanowiła się po co zatrudniamy lekarzy...no chyba nie po to by mielili powietrze. I w przeciwieństwie do Ciebie żona ponosi indywidualną odpowiedzialność za to co robi a miarą sukcesu jest ilośc pacjentów wprost przekładajaca się na zarobki. ( polecam spróbować ) . Może załóz jakąś szkołe, zainwestuj, weź z 1 mln kredytu, może przełoży się na zarobki a..od mówienia jak mało się zarabia, pieniędzy nie przybędzie.
              Rozczaruję, żona nie bieże łapówek, jak pisałem prowadzi prywatna praktykę a tam trudno.
              Ale ja bym mógł ...no niestety też nie biorę, co za czasy w tym normalnym świecie !!!
              Nie będę komentowal Twoich traumatycznych przeżyć w szpitalu - tak, mogło sie tak zdarzyć - świnie sa wszędzie, zwłaszcza pracujaca 60 godz. na izbie przyjęć - tam dopiero jest sielanka - dlatego wszycy sie tam pchają.
              Nie obrażam Cię - ale jesteś z minionej epoki. Mam dzieci, które chodzą do szkoły społecznej ale mniej więcej tyle samo czasu spedziły w tzw. normalnej. I co ? I da się w ramach rachunku ekonomicznego prowadzić szkołę, godnie zapłacić nauczycielom, którzy nie pracują w ramach karty nauczyciela i z którymi się współpracuje na co dzień, konsultuje meailowo, telefonicznie i jak chcesz. No ale coś za coś, zdarzyło się nie raz, że rodzice wymogli na dyrekcji zwolnienie niekompetentnych nauczycieli. I tego właśnie się boicie, oceny i weryfikacji umiejętności. Zakonserwowaliście sie okrutnie !!!!

              Co do mojej uzyteczności nie będę się reklamował, powiem tylko, że podlegam ocenie miesięcznej, kwartalnej, półrocznej, rocznej a stawiane zadania często uważam za nierealne - ale tak jest w realu.

              I przepraszam, jesli Cie uraziłem, niestety musicie sie przyzwyczaic, że obok rolników, górników stajecie reliktem na który społeczeństwo zaczyna reagować alergicznie, Bardzo mi z tego powodu przykro.


              • graz.ka Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 20:48
                jollyroger2 napisał(a):

                > Nie będę komentowal Twoich traumatycznych przeżyć w szpitalu - tak, mogło sie t
                > ak zdarzyć - świnie sa wszędzie, zwłaszcza pracujaca 60 godz. na izbie przyjęć
                > - tam dopiero jest sielanka - dlatego wszycy sie tam pchają.

                A co mnie, pacjenta to obchodzi? Nie radzi sobie, to ją zwolnić.
                Tak jak tych niekompetentnych nauczycieli - w końcu płacimy za fachowość. W każdym zawodzie.

                i - z belferskiego obowiązku i ludzkiej złośliwości - nie, skąd, nie chcę Cię obrazić:

                "bierze" bo to od "brać"
              • jottsp Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 20:50
                szanowny jollyroger2 - czytam twoja historie przez kilka postow i nie moge sie do niczego przyczepic - jest tak modelowa i poprawna dzieki temu ze piszesz o ludziach jak z piewszej czytanki = o swojej zonie i o sobie - uczycie sie oboje i doksztalcacie, pracujecie w i domu i w pracy, godziwie placicie swoim pracownikom, ... - az wspomnialem czytanki z elementarza z lat 50-tych. Jednak na tej teflonowej doskonalosci znalazlem blad - piszesz "Rozczaruję, żona nie bieże łapówek, ..." - ciekawe za akurat w tym 1 miejscu sie on pojawil, przypadek czy podswiadomosc?? No i zaraz kolejne pytanie - jesli twoja zona zatrudnia kilku lekarzy i pielegniarek = prowadzi prywatny interes to od kogo miala by brac lapowki? Nie widzialem jeszcze by wlasciciel prywatnej firmy bral lapowki od klienta. Popracujcie jeszcze, jollyroger2, nad swoja story by byla wiarygodna.
                • jollyroger2 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 21:24
                  "Rozczaruję, żona nie bierze ( dziki, belferski obowiazek spełniny ) łapówek, jak pisałem prowadzi prywatna praktykę a tam trudno.
                  Ale ja bym mógł ...no niestety też nie biorę, co za czasy w tym normalnym świecie !!!

                  Czy naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem ?
                  Nie podświadomość jak piszesz ale sarkastyczna odowiedź AW34, iż pewnie bierze skoro jest lekarzem.
                  "Jak pisałem prowadzi prywatna praktykę a tam trudno"
                  Właśnie w niej zatrudnia personel, wiarygodne? Uf, nie wiedziałem, że trzeba pisać co już było napisane.

                  Masz 100% racji, generalnie tez mnie to nie interesuje w jakim nastoju jest lekarz - ma go wykonywać dobrze i byc miłym, czego i nauczycielom z całego serca życzę.

                  A tak bez żartów, spójrzcie do czego sprowadziliście całość dyskusji ?! Do niczego ! Pozdrowilibyście chociaż tych , którzy wakacji mieć nie będa.

                  ps. zpraszam do Przywidza - 40-lecie Bazuny - już od piątku - będzie super.
                  • mona_3 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 20.06.12, 11:04
                    Wypowiadaj się na temat swojej działki, a nie na temat warunków pracy nauczycieli, o których NIE MASZ POJĘCIA, co wynika z twoich postów! Sam napisałeś że twoje dzieci chodzą do szkoły prywatnej, więc o co ten jazgot? Zazdrościsz nauczycielom płacy w wysokości 2 300/mies? Wakacji o wymiarze 63 wolnych dni w roku?
                    Zapytaj nauczycieli z twojej prywatnej szkoły, jakie mają umowy!
              • aw34 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 21:25
                W mojej szkole dużej, 600 uczniów też rodzice mają stały kontakt telefoniczny czy mailowy to norma nie potrzeba do tego szkoły społecznej. Pewnie są różne szkoły prywatne i społeczne. Moja przyjaciółka rozwinęła skrzydła dopiero w szkole państwowej. W prywatnej liczył się zysk i np. prowadzenie teatru było zbyt kosztowne. Nauczyciele zarabiali mało, a wszelkie zmiany wprowadzane były z wielkim oporem właściciela. To była prywatna placówka z wysokim czesnym. W społecznych też jest róznie - jedne sa kiepskie i zmiany nauczycieli są jak w kalejdoskopie (małe płace, wykorzystywanie pracownikow i chęć zatrudniania najtańszych) do całkiem niezłych ale tych jest mniejszość. Niestety zazwyczaj w tych szkołach szybko wywala sie dzieci problemowe bo tak jest łatwiej. I to my w szkole państwowej mamy w klasie kilku z ADHD lub zwyczajnie niewychowanych, kilku z rodzin patologicznych, kilku poważnie chorych nawet z chorobami psychicznymi,z aspergerem, z syndromem alkoholowym. Wiesz jak wyglada praca z takim dzieckiem bo ja wiem i nikomu nie życzę - krzyk, bicie, gryzienie nauczycieli i dzieci, ataki szału, opóźnienie intelektualne - tak z grubsza. Taka lekcja wystarcza za 3 normalne. Mamy też dzieci uchodźców czy emigrantów. W gimnazjum trafiają się coraz częściej uczniowie, którzy maja już konflikt z prawem, skierowanie do poprawczaka. W czasie lekcji jeden z takich zaczął bić się z innym tylko za to, ze słuchał metalu. Co ja 50 letnia kobieta, wagi 54 kilo mogę wtedy zrobić. A odpowiadam z ich bezpieczeństwo. W zeszłym tygodniu odrywałam ręce 11 latka w szale złości duszącego kolegę (tu było nieco łatwiej jednak to małe dziecko) Więc nie mów mi ,ze nie ponoszę odpowiedzialności, bo mnie na co dzień cierpnie skóra, czy będę umiała w porę pomóc dziecku z padaczką kiedy dostanie ataku a dostaje niezwykle często (przeszłam odpowiednie szkolenie ale nadal się boję). Odpowiedzialność za cudze dziecko jest straszna. Sama powierzałam opiece cudownej wychowawczyni moje własne przewlekle chore dziecko. Ja nie chciałam wysyłać jej na tygodniowy wyjazd bo wiedziałam jaki to kłopot. Wychowawczyni sama wręcz zażądała by córka pojechała. Bardzo się przygotowała, przeczytała wszystko co jej dostarczyłam. Wiesz jaka to odpowiedzialność. Dlatego nie zgadzam się na obrażanie nauczycieli. Sam widzisz, że w każdym zawodzie są lepsi i gorsi. Tacy są ludzie. W mojej szkole na skutek skarg rodziców polonista otrzymał ocenę negatywna i został zwolniony. Nie jest więc tak, że zwolnienie jest niemozliwe. Musi się tylko zmienić nastawienie dyrektorów. Zmiany w oświacie są niezbędne, ale wszystko zmierza w zła stronę i staramy się to pokazać. Pan Balcerowicz jest zwolennikiem zwolnienia nauczycieli i łaczenia klas. W innym wywiadzie mówił, że duża czy mała klasa nie ma to wpływu na jakość nauczania. Zgadzasz się z tym? Samorządy prą w tej chwili do obniżenia kosztów. Zaczęły np. wbrew prawu zamykać szkolne biblioteki. Czy sądzisz, ze w takiej zmianie chodziło o poprawę jakości nauczania? Nauczyciele biblitekarze (pensum 32 godz) nie są chronieni żadnymi standardami, tak jak i pedagodzy więc mozna ich zwolnić czemu nie. Co tam dobro dzieci. Czy sądzisz, ze dla dobra dzieci w jednej z gmin opieką świetlicową objęto tylko 7 latki. Reszta won na ulicę. Tak, bronimy Karty bo bez niej nie będzie się w szkole działo dobrze.Wielu się łudzi, że samorządy wiedza co robia i bedą dbać o wyborców. Ja mam rodzinę w małym miasteczku i widzę co tam samorządowcy wyprawiają na co dzień. W mojej szkole nie udało się otworzyć klasy dla dzieci sześcioletnich bo wg gminy było za mało dzieci. Jak dla mnie w sam raz (17) by nauczyciel mógł się dobrze zając wszystkimi. W tym roku koleżanka uczy 27 sześcio- latków i po kilku godzinach bycia sam na sam z maluchami jest ledwo żywa. Ale ty chciałbyś dołożyć jej godzin, z pewnością dla dobra tych dzieci. Nauczyciele z mojej szkoły odbyli parę wizyt studyjnych w krajach europejskich (uczniowie też byli, za darmo dzięki pracy tych leni nauczycieli a wymagało to ogromnych starań). Widzieli jak tam jest zorganizowana praca, nauczyciela nie obchodzi biurokracja zajmuje się nauczaniem. W młodszych a czasem też w starszych klasach jest drugi nauczyciel wspomagający. A pensum jak się okazuje wcale nie jest tak znacząco wyższe, czasem niższe czyli jesteśmy w średniej europejskiej. Nauczyciele mają tam sporo praw specjalnych, róznych w rożnych krajach i wakacje. I wbrew legendzie, która krąży po forach nasze dzieci coraz lepiej wypadaja w międzynarodowych testach i konkursach, tak że po ostatnim prasa zagraniczna rozpisywała się o sukcesie Polski. Ale ty i tobie podobni wiedzą lepiej. Ostatnio pewien ojciec na fali krytyki postanowił wziąc ze sobą dziecko do Anglii bo tam jest lepszy poziom i lepsze szkoły ( z pewnością mówił o szkołach publicznych wcale nie lepszych). Nawkładano mu do głowy, że gdzieś jest lepiej i uwierzył.
                A kredytu nikt mi nie da bo nie mam żadnego zabezpieczenia. Prowadzenie szkoły to kosztowna zabawa, wiele takich pomysłów już upadło a mnie nie stać na bankructwo w wieku 50+
          • kotek.filemon Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 22:30
            jollyroger2 napisał(a):

            > 2/ Lekarz, np. moja żona, dokształca się regularnie, mniej więcej 1 raz w miesi
            > ącu ( 2-3 dni ),
            > oczywiście za własne pieniądze 1-1,5 tys. za kurs. Nie znam lekarzy, którzy sie
            > nie dokształcają. Zarabia ok. 7 tys. na rękę pracując 8-10 godz. dziennie, prz
            > eważnie do godz. 20.00. Prowadzi prywatną praktykę lekarską, zatrudnia 3 lekarz
            > y i 2 pielęgniarki. Buchalterię, jak Wy to nazywacie, związaną z prowadzeniem d
            > ziałalności gospodarczej i praktyki ( czy z Was ktoś wie co to jest współpraca
            > z NFZ? ) robi przed pracą.

            Czy z równym zaangażowaniem protestowałeś w styczniu, kiedy dokładnie ten sam zespół pań red. GW walił w lekarzy jak w bęben? Tamta ustawka została przez pokemonów wycofana, bo nie przyniosła efektu. Okazało się, że ciemny lud mimo wytężonej propagandy nadal za burdel w służbie zdrowia wini urzędasów z NFZ a nie lekarzy i farmaceutów. Klasyczna wtopa.

            Przypominam (bo może zapomniałeś), że w tamtej kampanii obowiązywała dokładnie taka sama retoryka jak w obecnej. Lekarze (także prywatni oczywiście) byli nazywani leniami, roszczeniowcami, krętaczami i kombinatorami.
        • kotylia5 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 21:17
          Tak,żeby uściślić moją poprzednią wypowiedż-bo nie zdążyłam się bardziej rozpisać.To jestem lekarzem weterynarii/nie tzw.ludzkim/ prowadzę prywatną praktykę i zręczam cię ,że po pierwsze nie spózniam się,nie wychodze wcześniej bo to niemożliwe;Pracuję od 9-19 ,soboty i niedziele też.''Przerabiam ''dziennie kilkadziesiąt osób wraz z ich podopiecznymi czyli i zwierzętami/zaręczam, że czasem są trudniejsze w obejściu ,niż niejeden gimnazjalista. Wizyta nie polega na podaniu zastrzyku ,skasowaniu pieniędzy i następny proszę. Szkolić się musze i chcę-wszystko za własne pieniądze. Co do zarobków,często są na poziomie średniej krajowej/zależy od pory roku/nie mam stałej pensji ,jak etatowiec. o urlopie mogę czasem pomarzyć, nie mówiąc o tzw.długich weekendach i innych przyjemnościach.Mimo to lubię swoją pracę, daje mi czasem w kość, ale nie zamieniłąbym jej na inną. Więc proszę też nie krytykować z góry innych.i wrzucać do jednego wora.z komentarzem -bo nic taki nie wie o pracy nauczyciela. Ja mogę o tym coś powiedzieć, bo miałąm babkę, matkę i kuzynkę nauczycielki.Ale one pracowały w czasach zapyziałej komuny. Pracowały w gorszych warunkach i juz na pewno znacznie więcej niż obecni nauczyciele. Pieniądze zawsze były podłe w tej branży.Ale pracowały np w soboty.o czym niektórzy już nie pamiętają. Z resztą co ja się tu będę pluła.Wszak styt głodnego nie zrozumie
          • aw34 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 21:33
            Dobre, twój pacjent gorszy od gimnazjalisty. tylko ja gimnazjalisty nie zakuję w kaganiec, nie uśpię, nie przytrzymam przy ziemi. Tknąć go palcem nie mogę, mam być kulturalna, miła gdy on zachowuje się jak cham. Moja mama też była nauczycielką i z przerazeniem obserwuje jak zmieniły się dzieci. Była nauczycielem, dyrektorem szkoły, pedagogiem. Widziała wiele bo jeszcze wtedy pedagog mógł chodzić do domów uczniów z problemami. A jednak przyznaje, że teraz praca jest o wiele trudniejsza, o niebo więcej biurokracj, ciągłe reformy, zmiany programów, podręczników itd itp.
          • jollyroger2 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 21:46
            dajmy im już spokój, niestety i tak nic nie zrozumieja...
            • kotek.filemon Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 22:32
              Ja rozumiem dobrze. Jest zlecenie, to trzeba pisać. Słusznie czy niesłusznie to zupełnie nieistotna kwestia.
              • jollyroger2 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 23:59
                Już wczoraj proponowalem Ci abyś tropił jak to ty ich nazywasz pokemonów i szukał zleceniodawców gdzie indziej - natomiast tam będziesz się czuł " słusznie ", podpowiem : RP,GPC,URZ,Fakt, możesz też zadzwonić, mniej wiecej o tej porze...
                • kotek.filemon Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 20.06.12, 10:25
                  Znów kulą w płot - katoprawacy to nie moja bajka i uważam, że są jeszcze bardziej szkodliwi od obecnej władzy. W zasadzie z taką "konstruktywną" opozycją Tusku może spać spokojnie, bo w razie każdych wyborów ludzi otrzeźwi, że może być tylko gorzej i posłusznie wybiorą Platformę.
            • pran Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 23:09
              nie zrozumiemy, że co? Że w każdej dziedzinie kierować trzeba się tylko i wyłącznie rachunkiem ekonomicznym? Że szkoły prywatne są najlepsze? Że to co publiczne jest zawsze gorsze i mniej efektywne? Że publiczna edukacja to koszt a nie inwestycja? Że trzeba równać w dół? Ano nie rozumiemy.

              • jollyroger2 Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 20.06.12, 00:05
                Niestety niewiele znajdziesz przykładów, iż jest inaczej - " ZA GARDEROBĘ I RZECZY ZOSTAWIONE W SZATNI, SZATNIARZ NIE ODPOWIADA "
                • jottsp Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 20.06.12, 12:07
                  ilu zwolennikow wolnego rynku potrzeba zeby wymienic zarowke? - Ani jednego, poczekaja az zrobi to wolny rynek.

                  A tak na serio,"wolny rynek" to filozoficzna koncepcja ktora nigdy nie istniala w rzeczywistosci, jest uzywana jako argument propaganadowy
              • sverir Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 20.06.12, 10:40
                O ile dobrze zrozumiałem, to raczej chodziło o wskazanie, że można kierować się rachunkiem ekonomicznym i osiągać znakomite wyniki. To zrozumiałe, ponieważ znakomite wyniki przekładają się na zainteresowanie produktem, a to zaś wpływa na zysk. To akurat rozumieją nawet w szkołach publicznych. Swoją drogą - skąd naiwna wiara,że w publicznych szkołach nie bierze się rachunku ekonomicznego pod uwagę?
                • kotek.filemon Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 20.06.12, 10:45
                  Osiąganie znakomitych wyników w szkole prywatnej z wyselekcjonowanego ą, ę "materiału ludzkiego" jest jakby łatwiejsze niż w dzielnicowym "zlewie" gimnazjalnym, gdzie nauczyciel powinien w zasadzie mieć wcześniej jakieś praktyki w pobliskim ZK, żeby się z klimatami otrzaskać. Co prawda praca w takiej prywatnej szkole to też nie sam miód, bo trzeba mieć na co dzień do czynienia z rodzicami, którzy wyżej s*ają jak d*pę mają, ale co zrobić...
                  • sverir Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 20.06.12, 10:55
                    Dziękuję, że zechciałeś podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami. No i wielkie dzięki za uzupełnienie, że w szkole prywatnej też nie jest różowo. A jednak to się kręci - wbrew jeczeniom lewicy, że prywatne oznacza gorsze, bo tam się myśli tylko o kasie.
            • bool_a Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 20.06.12, 12:59
              jollyroger2 napisał(a):

              > dajmy im już spokój, niestety i tak nic nie zrozumieja...

              Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że taka odpowiedź jest bardzo, ale to bardzo „niegrzeczna”.
              Tym się różnisz od dobrego nauczyciela i dobrego lekarza, że oni w ludziach widzą ludzi, czego nie można powiedzieć o Tobie.
              Rozumiem, że ta forma traktowania innych została wypracowana w zarządzaniu 200-osobowym zespołem ludzi (jakże im współczuję).
              Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że argument w stylu:
              > Wkraczasz na grząski grunt o którym nie masz pojęcia.
              też świadczy jedynie o Tobie.

              > Prowadzi prywatną praktykę lekarską, zatrudnia 3 lekarz
              > y i 2 pielęgniarki.

              Z tego wynika, że w przypadku jakichkolwiek powikłań lub problemów odsyła do państwowej służby zdrowia!
              za to jest wielka bo zarabia....
              Znam lekarza specjalistę pracującego na kontrakcie, który chwalił się tym, że w ciągu 6 godz. przyjął 80 pacjentów – też zarabia furę kasy...
              Niektórzy wydają się wielcy tylko w porównaniu z „dziełami”, które tworzą.

              > Nauczycielu - jesteś zwyczajnie leniwy, bezczelny, arogancki i roszczeniowy. Kl
              > asyczny przykład minionej epoki. Dobrze, że społeczeństwo ma Was powoli dosyć.

              Masz prawo mieć dowolne zdanie o nauczycielach i oceniać ich pracę jak ci się podoba, ale może nie wypowiadałbyś się za społeczeństwo, bo ręczę, ze społeczeństwo woli dobrego nauczyciela od cwaniaka lekarza lub menadżera.
              Twoja niczym niezachwiana pewność siebie jest, oględnie rzecz ujmując – szokująca, bo wynika tylko z zasobności portfela!.
    • q-ku pani młoda nauczycielka nie zna szkoły sama 19.06.12, 15:37
      a ja zaręczam, że słabego nauczyciele dyplomowanego czy mianowanego nie da się zwolnić w mniej niż 3-5 lat
      chyba że by kogoś zabił albo przyszedł pijany do szkoły
      • belferxxx W Radomiu dyrektor VI najlepszego w Polsce w rok! 19.06.12, 15:44
        A facet był nauczycielem roku, profesorem oświaty i najlepszy w historii swojej olimpiady..
        Wystarczył były dyrektor podstawówki przez PiS mianowany nowym dyrektorem Kochanowskiego...;-) Więc nie opowiadaj bajek - dyrektorom się nie opłaca(!!!)kiepskich zwalniać, ale to inna historia - bmw jest dobry bo posłuszny...;-)
        • zylam1 Re: W Radomiu dyrektor VI najlepszego w Polsce w 19.06.12, 17:29
          No w Radomiu to nie ma rzeczy niemożliwych. Wieloletnią dyrektorkę VI LO też dość szybko odwołano po dojściu do władzy przez PiS. Można? można.
    • belferxxx Wiesz ile np.taki psychotrener bierze za godzinę?? 19.06.12, 15:38
      Nauka wypełniania PIT w szkole jest absurdalna - on się zmienia, a po drugie program dołączony do gazet sprawy normalnego pracownika załatwia b.łatwo. Problemem są ulgi, ale to już nie dla szkolnej dziatwy i też się zmienia!!!
    • jottsp Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 19.06.12, 20:57
      bez nauczenia najpierw co to % , prawdopodobienstwo warunkowe, granica funkcji lub funkcja ? trener komunikacji interpersonalnej bedzie zastepowal poloniste, fizyka czy historyka? a moze chcesz dolozyc jeszcze jeden przedmiot - komunikacja interpersonalna do programu?
    • fleshless no pewnie, niech chamstwo pracuje na ętelygencję 19.06.12, 20:59
      przecież chamstwo nie wie co to ciężka praca,
      nie to co szlachetni nauczyciele...
      • kotek.filemon Re: no pewnie, niech chamstwo pracuje na ętelygen 20.06.12, 10:47
        fleshless napisał:

        > przecież chamstwo nie wie co to ciężka praca,
        > nie to co szlachetni nauczyciele...

        Ale chamstwo wie już, że nauczyciele nic nie robią i pół życia obijają się na urlopie. Skąd ta wiedza?
    • vonl Karta roszczeniowców przeszkadza ludziom... 20.06.12, 00:23
      MK udowodniła swym listem, że nauczyciele to żadni "roszczeniowcy", jak ich określił prof. Balcerowicz.
      Mają tylko 58 dni wolnego, więc nie jest prawdą, że mają dużo wolnego... Na temat rocznych urlopów zdrowotnych, MK milczy. Jak widać, chce nam przedstawić sprawę karty uczciwie.
      Ale najlepszy jest ten punkt:
      "Nie jest prawdą, że polski nauczyciel spędza najmniej czasu "przy tablicy", w porównaniu z kolegami innych krajów Europy! Wyniki badań czasu pracy nauczycieli, przeprowadzone przez OECD od początku wydawały się mało wiarygodne. Ostatecznie podważył je dr Mikołaj Herbst z Uniwersytetu Warszawskiego..." - napisała MK. A co faktycznie stwierdził dr Herbst? To: "Polski system jest specyficzny i musimy uwzględniać też godziny ponadwymiarowe. Tak naprawdę polski nauczyciel pracuje PRAWIE tyle samo co nauczyciele w krajach OECD.". Czyli jednak najkrócej i to nawet licząc z godzinami "ponadwymiarowymi".

      Ale dobrze, że nauczyciele piszą takie listy. Przynajmniej wiadomo, o przywilejach jakich ludzi dyskutujemy.
      • aw34 Re: Karta roszczeniowców przeszkadza ludziom... 20.06.12, 10:09
        Jakich ludzi? Bo ja nic o tej osobie nie wiem. Za to wiem sporo o innych systemach edukacji i dzięki temu rozumiem gdzie tkwił błąd w badaniach OECD. A ty coś wiesz na ten temat czy piszesz tylko po to by obrażać. Zanim weźmiesz głos w dyskusji poczytaj trochę o europejskich systemach, to nie boli. Znajdź dane o godzinach przy tablicy, o nauczycielu wspomagającym w klasie, o warunkach pracy w szkole, o tym kto zajmuje się biurokracją, o tym jakie przywileje obejmują nauczycieli, ile mają urlopu, czy istnieje roczny urlop itd itp. Większość twierdzących z całym przekonaniem, że tylko w Polsce nauczyciel ma zapewnione luksusowe warunki nic nie wie, powtarza bezmyślnie wyczytane w felietonach Wielowieyskiej bzdury.
        • sverir Re: Karta roszczeniowców przeszkadza ludziom... 20.06.12, 10:43
          W takim razie wszystko się wyrównuje:) Większość nauczycieli, nie tylko tutaj się wypowiadających, jest przekonana, że tylko oni ciężko pracują:-)
      • intransigent Re: Karta roszczeniowców przeszkadza ludziom... 20.06.12, 11:23
        vonl napisał:

        > MK udowodniła swym listem, że nauczyciele to żadni "roszczeniowcy", jak ich okr
        > eślił prof. Balcerowicz.
        > Mają tylko 58 dni wolnego, więc nie jest prawdą, że mają dużo wolnego...

        Masz problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego.

        > Ale najlepszy jest ten punkt:
        > "Nie jest prawdą, że polski nauczyciel spędza najmniej czasu "przy tablicy", w
        > porównaniu z kolegami innych krajów Europy! Wyniki badań czasu pracy nauczyciel
        > i, przeprowadzone przez OECD od początku wydawały się mało wiarygodne. Ostatecz
        > nie podważył je dr Mikołaj Herbst z Uniwersytetu Warszawskiego..." - napisała M
        > K. A co faktycznie stwierdził dr Herbst? To: "Polski system jest specyficzny i
        > musimy uwzględniać też godziny ponadwymiarowe. Tak naprawdę polski nauczyciel p
        > racuje PRAWIE tyle samo co nauczyciele w krajach OECD.". Czyli jednak najkrócej
        > i to nawet licząc z godzinami "ponadwymiarowymi".

        Za to lubisz manipulować cytatami. Ten sam dr Herbst dodał, że Gdyby uwzględnić specyfikę naszego systemu, faktycznie czas pracy polskiego nauczyciela plasuje się bliżej średniej OECD. A więc jednak nie najkrócej.
        • sverir Re: Karta roszczeniowców przeszkadza ludziom... 20.06.12, 11:32
          Tego nie dodał Herbst, tylko Polak.
          • intransigent Re: Karta roszczeniowców przeszkadza ludziom... 22.06.12, 14:36
            sverir napisał:

            > Tego nie dodał Herbst, tylko Polak.

            Nie zacytował słowo w słowo, a nie "dodał".

            m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,11928542,Czego_zazdroscimy_nauczycielom.html
            Z tą opinią rozprawił się wczoraj dr Mikołaj Herbst z Uniwersytetu Warszawskiego. Przytoczył badania OECD, z których wynika, że z wyjątkiem nauczycieli greckich polscy spędzają najmniej czasu przy tablicy. Ale okazało się też, że te obliczenia nie uwzględniają specyfiki polskich szkół, w których oddzielnie zlicza się pensum (od 18 do ponad 20 godz. w tygodniu) i godziny ponadwymiarowe. Jeżeli zsumuje się ten czas, to polscy nauczyciele mieszczą się w średniej.
        • vonl Re: Karta roszczeniowców przeszkadza ludziom... 20.06.12, 13:47
          Dlatego, że "bliżej średniej" to znaczy, że nie najkrócej?
          Czy BLIŻEJ oznacza BLISKO?
          Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, ale Warszawa jest BLIŻEJ Rzymu, niż Gdańsk. Czy będąc w Warszawie jesteś w Rzymie? Chyba nie. Nie jesteś nawet blisko. Jesteś nadal bardzo daleko od Rzymu - czyli średniej OECD.
          Ale to bardzo dobrze, że przy pomocy tych eufemizmów (PRAWIE, BLIŻEJ) zaciekle bronicie na forach swojego lenistwa i gnuśności.
          Uwziął się na was Balcerowicz, uwzięli się ekonomiści i samorządowcy, uwziął się OECD, uwzięła się Wielowiejska, a także Nowakowska, w ogóle cała GW się uwzięła, a także Rzepa, i teraz ja - manipulator mający problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego - uwziąłem się na was. A uwzięliśmy się wszyscy na was, bo źle nam poszło w szkole i obwiniamy o to pracowitych polskich nauczycieli, pałamy żądzą rewanżu. Te wasze argumenty są bardzo dobre, wystawiacie nimi bowiem sami sobie świadectwo. Gdybyście wsłuchali się w wypowiedź Herbsta, doszlibyście do wniosku, że nawet ten przychylny wam naukowiec uwziął się na was. Dlatego wolicie wyłowić z jego twierdzeń kilka eufemizmów, a resztę zmilczeć.
          • intransigent Re: Karta roszczeniowców przeszkadza ludziom... 22.06.12, 14:32
            vonl napisał:

            > Dlatego, że "bliżej średniej" to znaczy, że nie najkrócej?

            Tak, to oznacza że plasuje się bliżej średniej niż wartości ekstremalnych. Tylko trzeba zadać sobie trochę trudu i odszukać wypowiedź, a potem dziamgać.

            > Czy BLIŻEJ oznacza BLISKO?
            > Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, ale Warszawa jest BLIŻEJ Rzymu, niż Gdańsk.
            > Czy będąc w Warszawie jesteś w Rzymie? Chyba nie. Nie jesteś nawet blisko. Jest
            > eś nadal bardzo daleko od Rzymu - czyli średniej OECD.

            Będąc w Fiumicino jestem zdecydowanie bliżej Rzymu niż siedząc w Warszawie za biurkiem i wymyślając idiotyczne porównania.

            > Ale to bardzo dobrze, że przy pomocy tych eufemizmów (PRAWIE, BLIŻEJ) zaciekle
            > bronicie na forach swojego lenistwa i gnuśności.

            A dlaczegóż to zwracasz do mnie w liczbie mnogiej, na dodatek obrażając mnie?

            > Uwziął się na was Balcerowicz, uwzięli się ekonomiści i samorządowcy, uwziął si
            > ę OECD, uwzięła się Wielowiejska, a także Nowakowska, w ogóle cała GW się uwzię
            > ła, a także Rzepa, i teraz ja - manipulator mający problemy ze zrozumieniem tek
            > stu pisanego - uwziąłem się na was. A uwzięliśmy się wszyscy na was, bo źle nam
            > poszło w szkole i obwiniamy o to pracowitych polskich nauczycieli, pałamy żądz
            > ą rewanżu. Te wasze argumenty są bardzo dobre, wystawiacie nimi bowiem sami sob
            > ie świadectwo. Gdybyście wsłuchali się w wypowiedź Herbsta, doszlibyście do wni
            > osku, że nawet ten przychylny wam naukowiec uwziął się na was. Dlatego wolicie
            > wyłowić z jego twierdzeń kilka eufemizmów, a resztę zmilczeć.

            Jak na razie to ty wyławiasz wygodny, wyrwany z kontekstu fragment i na jego podstawie obrażasz całą grupę zawodową. W szkole nie szło i pewnie stąd tyle nienawiści?
      • jottsp Re: Karta roszczeniowców przeszkadza ludziom... 20.06.12, 11:59
        przy okazji porownan to moze tez porownac zarobki na tzw. Zachodzie i w polskiej szkole, oraz wyposazenie szkol, ilosc uczniow w klasie, wsparcie nauczyciela w pracy z trudymi uczniami, i inn. ...
      • markowski222 badanie OECD 26.06.12, 14:19
        OECD wziął pod uwagę pensum 18+2, czyli 20 godzin pracy przy tablicy tygodniowo! Tymczasem wiekszość nauczycieli pracuje dłużej. Stąd ta pomyłka - czy to naprawdę trudno zrozumieć??
      • markowski222 Re: Karta roszczeniowców przeszkadza ludziom... 26.06.12, 14:27
        Dr. Herst powiedział wyraźnie, że po uwględnieniu nadgodzin polscy nauczyciele są w średniej europejskiej! Nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
        Na całym świecie nauczyciele mają wakacje dłuższe niż ludzie innych zawodów. Może zgadniesz dlaczego?
        Domyślam się, że autorka listu policzyła dni wolne aby zaprzeczyć informacjom o nawet 100 wolnych dniach w roku! I tyle!
    • hieronim_kowalski Co więcej, to my za te usługi płacimy ! 20.06.12, 12:58
      Zdaniem autora o medycynie mogą wypowiadać się tylko lekarze, o fryzurach fryzjerzy a o szkolnictwie wyłącznie nauczyciele. Tak się jakoś składa, że jesteśmy pacjentami, strzyżonymi i sami bylismy edukowani (a nawet dzieci wielu z nas). Co więcej, to my za te usługi płacimy !
      • redix68 I tu jest głównie pies pogrzebany. 20.06.12, 16:01
        Cała dyskusja jest tak prowadzona (na manowce często), żeby pomijać zdanie rodziców. Wielowieyska w ogóle nie pisze o rodzicach, co śmiało można zinterpretować, że przy edukacji swoich dzieci miała taki udział jak Joanna Mucha (sama się przyznała). Ale tu jest problem. Bo rodzice akurat chcą, aby nauczyciele mieli autorytet, a ich wynagrodzenia mają w tym rolę.
        Pojawia się słowo-wytrych szkolnictwo publiczne. Innego nie ma? Jakoś obrońcy edukacji nie poruszają tematu szkół niepublicznych..
    • jottsp Re: Karta nauczyciela przeszkadza ludziom, którzy 20.06.12, 16:11
      a ten socjolg czy ekonomista to zawod czy wyksztalcenie ? czy bedzie uczyl historii, matematyki czy biologii? Jesli ma uczyc jednego z przedmiotow programowych to musi miec w tym zakresie wiedze mertoryczna no i musi miec kurs "nauczycielski" = musi umiec uczyc. Jak te warunki spelni to nie wazne czy jest socjologiem czy filatelista. Jesli zas chodzi o jakies dodatkowe zajecia , ponadprogramowe to skoro brak pieniedzy na nauczycieli przedmiotow programowych to sklad wziac na dodatki? A moze chcesz dac lekcje za darmo? To mozna juz teraz - przygotuj plan czy konspekt zajec, przekonaj dyrektora ze warto , oglos ze sa takie kursy i czekaj az przyjda chetni po godzinach lekcyjnych . Jednak po co robic kurs z ekonomii dla ludzi = uczniow bez kursu z obliczania %, wiedzy o funkcji mat.i badaniu ich przebiegu , czy rachunku prawdopodbienstwa? Kurs z komunikacji interpersonalnej zamiast j. polskiego, analizy lektury, czy chemii ? - to znaczy ze rezygnujemy z nauk przyrodniczych? , moze calkiem zamknac szkoly?

      uutek napisał:

      > Karta jest szkodliwa. Uniemożliwia przepływ nauczycieli do szkół z innych zawod
      > ów i powoduje "skostnienie" szkół. Wykładowcą np. w liceum nie musi być wielole
      > tni nauczyciel. Mógłby niektóre zajęcia prowadzić np. trener komunikacji interp
      > ersonalnej, socjolog albo ekonomista - dlaczego nie uczym młodzieży np. o syste
      > mie podatkowym, bankowym i wypełniania PIT oraz obliczania kosztów kredytów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka