seiendes
23.07.12, 14:31
A ja akurat mieszkam na takim "zagęszczonym" osiedlu: dawny właściciel, wojsko, sprzedawał działki na wąskim spłachetku jak leci i bez opamiętania. Trzech czy czterech deweloperów wściubiło tu tyle bloków (każdy z własnym ogrodzeniem i szlabanem), że ani przejść normalnie nie można, ani zaparkować sensownie, a wyjść wieczorem na papierosa na balkon też nie wypada, bo przed nosem ci 10 sąsiadów w popłochu zasłania okna w łazience - głowy nie ma jak odwrócić, bo bloki wszędzie na około w upiornej bliskości od siebie.
Ustrój ogródków działkowych w RP jest chory. Ale nie pozbywajmy się niezagospodarowanego lokatorko "pustkowia" w mieście, bo kiedyś zapłaczemy za odrobiną przestrzeni i zieleni.