Dodaj do ulubionych

Polska rozwleczona

23.07.12, 14:31
A ja akurat mieszkam na takim "zagęszczonym" osiedlu: dawny właściciel, wojsko, sprzedawał działki na wąskim spłachetku jak leci i bez opamiętania. Trzech czy czterech deweloperów wściubiło tu tyle bloków (każdy z własnym ogrodzeniem i szlabanem), że ani przejść normalnie nie można, ani zaparkować sensownie, a wyjść wieczorem na papierosa na balkon też nie wypada, bo przed nosem ci 10 sąsiadów w popłochu zasłania okna w łazience - głowy nie ma jak odwrócić, bo bloki wszędzie na około w upiornej bliskości od siebie.

Ustrój ogródków działkowych w RP jest chory. Ale nie pozbywajmy się niezagospodarowanego lokatorko "pustkowia" w mieście, bo kiedyś zapłaczemy za odrobiną przestrzeni i zieleni.
Obserwuj wątek
    • 10robo10 Re: Polska rozwleczona 23.07.12, 15:27
      Nie pal i od razu ci się polepszy.
    • ka-mi-la789 Re: Polska rozwleczona 23.07.12, 15:42
      Dopóki będą się znajdować naiwni płacący równowartość piętnastoletnich zarobków za te slumsy, dopóty będą one powstawać. Wraz z dorabianą do nich ideologią "rozwoju miast" (czytaj: ma być zabetonowane, bo naciągacze w dorobkiewiczowskim slangu nazwani deweloperami z każdego centymetra kwadratowego gruntu muszą wycisnąć piniunszki).
      • totem2 Re: Polska rozwleczona 23.07.12, 16:37
        Będą się znajdować, bo nie mają innego wyjścia. Innych mieszkań praktycznie się nie buduje, bo żeby powstało miasto, to trzeba je zaplanować, wytyczyć i pozwalać budować tylko według planu. Tymczasem u nas się niczego nie planuje. Jak jest kawałek wolnego miejsca to deweloper wrysowuje na zasadzie "bloków ile wlezie" osiedle, nijak nie związane z otoczeniem, za to oddzielone płotem. Urzędnicy klepią WZ-kę, bo bez planu nie mają innego wyjścia i następne slumsy gotowe.
        A plany powstają, a jakże, dla wygonów całe kilometry oddalonych od miasta, tyle że w granicach administracyjnych, żeby w statystyce ładnie wyglądało.
        • ka-mi-la789 Re: Polska rozwleczona 23.07.12, 17:30
          A spróbuj ustalić jakiekolwiek plany, normy czy zapanować nad tym zdziczeniem - zaraz podniesie się jazgot: "komuna", "faszyzm", "nikt me tu nie bedzie mówił" i tym podobne dramatyczne wrzaski wydawane przez cwaniaczków, którzy na tym burdelu zarabiają, bo w mętnej wodzie najlepiej się ryby łowi.
          • kotek.filemon Re: Polska rozwleczona 27.07.12, 12:10
            ka-mi-la789 napisała:

            > A spróbuj ustalić jakiekolwiek plany, normy czy zapanować nad tym zdziczeniem -

            Ale też nikomu z gminnych urzędasów nie zależy, żeby plany były. Cała historia walki parlamentu o plany jest tragikomedią napisaną o tym, że nadal polaczkowem rządzi średniego szczebla urzędas. Jak jest MPZP to nie ma zmiłuj - albo zgodne, albo wyp***dalać. Raj na ziemi to wszelkie decyzje urzędnicze, które przecież, ten tego panie kolego, darmowe nie są.
            • ka-mi-la789 Re: Polska rozwleczona 27.07.12, 13:17
              > Ale też nikomu z gminnych urzędasów nie zależy, żeby plany były.

              Oczywiście, że nie. To właśnie miałam na myśli, pisząc o łowieniu ryb w mętnej wodzie.
    • asasello_krakow Polska rozwleczona 23.07.12, 16:14
      należy dodać, że gęsta, zwarta zabudowa nie musi wcale oznaczać braku zieleni i przestrzeni publicznej. jest to kwestia odpowiedniego planowania.

      natomiast rozwleczona zabudowa powoduje ogromne koszty (infrastruktura, komunikacja), zabiera tereny cenne przyrodniczo, długie dojazdy prowadzą do zatrucia spalinami itd. nie mówiąc już o fatalnej estetyce i niszczeniu krajobrazu.
    • eulogete Polska rozwleczona 23.07.12, 16:15
      po pierwsze - głupio pisać "Gęstość zaludnienia (w tys. na km2)" i podawać liczby powyżej 3000;
      po drugie - głupio pisać, że jakieśtam miasto ma powierzchnię liczoną z kanałami, skoro powierzchnię Warszawy liczy się wraz z Wisłą,
    • oldnick5 Bronię socjalizmu! 23.07.12, 16:42
      www.remuszko.pl/blog.php/?p=1543
      W ostatnich dwóch wiekach konkurowały ze sobą dwie ustrojowe wizje ludzkości. Ta, która przegrała, nazywała się socjalizmem i była sztuczna (nie zrodziła się z życiowej praktyki, tylko została wymyślona przez ideologów). Ta, która zwyciężyła, powstała w sposób naturalny, drogą życiowych prób i błędów społeczeństw i gospodarek, i z początku nie nazywała się wcale, choć dziś nazywa się kapitalizmem. Znane mi współczesne encyklopedie papierowe i internetowe określają kapitalizm różnie, ale wszystkie zgadzają się w jednym: jego podstawą, fundamentem, opoką i ostoją jest własność prywatna. Niektórzy dodają: święta.Jako człowiek, który w realnym socjalizmie przeżył większość swego dorosłego życia, zawsze marzyłem o kapitalizmie, i perspektywa własności prywatnej wcale mi nie przeszkadzała (zwłaszcza że sam nigdy jej nie miałem). Dziś, gdy od ponad dwudziestu lat żyję w realnym kapitalizmie, mój prywatny majątek zwiększył się niewiele, ale – wraz z sąsiadami – zaczynamy mieć problem z własnością prywatną w wersji świętej.
      W roku 1978 (kiełbasa Jak Za Gierka) przeprowadziłem się w Warszawie ze Starego Mokotowa na Ursynów, który powstawał na terenach rolniczo-ogrodniczo-sadowniczych przekształcanych w budowlane. Historia długo milczała na temat tych „przekształceń”, aż okazało się, że mały amebowaty zielony wewątrzosiedlowy skwerek z górką, boiskiem, drzewami, latarniami i placykiem dziecięcych zabaw był przed półwiekiem i nadal jest własnością prywatną. Gdy spadkobiercy właściciela formalnie skwerek odzyskali, natychmiast sprzedali go deweloperowi (wpisz w gugle), który bez zwłoki rozpoczął przygotowania do budowy w tym miejscu gigantycznego bloku-molocha na 300 mieszkań, z wysokością do 11 pięter i długością 200 metrów. Gdy wieść się rozeszła, w specjalnym liście do prezydent Warszawy pani Hanny Gronkiewicz-Waltz stanowczo zaprotestował przeciw temu pomysłowi generalny projektant Ursynowa Północnego pan profesor Marek Budzyński (m.in. Sąd Najwyższy, Biblioteka Uniwersytecka, Świątynia Opatrzności Bożej), który przed laty z rozmysłem umieścił ów skrawek zielonej przestrzeni w sercu miniosiedla. Jak jeden mąż zaprotestowali zdenerwowani mieszkańcy – i ci starzy, i ci w średnim wieku, i ci młodzi. Nie trzeba mieć matury – podnosili – żeby pojąć, iż taka inwestycja obliczona na nowy tysiąc ludzi gruntownie odmieni warunki bytowe tego tysiąca ludzi, których domy od 34 lat stoją wokół rzeczonego skwerku. Będą mieli wokół gęściej, ciaśniej i dalej. Spadnie wartość ich starych mieszkań. Budowa tak nieprawdopodobnego mrówkowca zagrozi bezpieczeństwu dzieci i przechodniów. Ucierpi przejezdność i dojezdność. Widok na stumetrową wolną zieloną przestrzeń zostanie zastąpiony widokiem na mur. W sumie zasadniczo pogorszy się standard życia lokalnej społeczności. - Nic nie da się zrobić – odparł (innymi słowami) pan wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, do którego poskarżyli się poszkodowani. – Tak stanowi konstytucja: prywatne jest święte, na swoim każdy może co chce, a wy, jako zwykli obywatele, nie jesteście stroną sporu, więc nawet odwoływać się od mojej decyzji nie macie prawa. Peerelowski zaś projektant Ursynowa może mnię skoczyć*…
      Uważam, że prawo mojego państwa powinno chronić lokatorów osiedli mieszkaniowych przed wolnoamerykanką i Dzikim Zachodem inwestorów. Nie wszystko wolno. Kapitalizm nie jest wartością absolutną. Idealny kapitalizm nie istnieje nigdzie na świecie – wszędzie, nawet w USA, mamy do czynienia z różnymi formami i zakresami interwencji państwa: monopole, podatki, koncesje, ograniczenia bankowe etc. Uważam, że – przy rozpatrywaniu wniosków o zezwolenie na nową budowę wewnątrz starych osiedli – standard życia dotychczasowych mieszkańców powinien być chroniony przez państwo tak samo jak wolny rynek i własność prywatna. Czy w tym celu trzeba zmienić Konstytucję, czy wystarczy ustawa? Nie wiem, lecz w tej sprawie czuję się socjalistą.
      Stanisław Remuszko
      ——————
      *www.youtube.com/watch?v=z4dMWaI6MBY
      • dean08 Re: Bronię socjalizmu! 23.07.12, 17:17
        Panie Profesorze - a ładnie tak manipulować? Pomijam już kwestię Hamburga ale "zapomina" Pan Profesor, że Warszawa jest bardzo zróżnicowana jeśli chodzi o zaludnienie. Przykładowo - Mokotów ma 6338 mieszkańców na 1 km kw., Praga Południe 8159 a Praga Północ 6276. Ochota zaś idzie w konkury z Paryżem bo 9196. Tę rzekomą warszawską rozwlekłość "robi" taki Wawer (mający prawie 80 km kw), Wesoła czy Wilanów. Proszę tam dogęszczać...
      • eryn_7 Re: Bronię socjalistycznego bałaganu! 23.07.12, 21:34
        Nieporozumienie:
        Opisana w powyższym poście sytuacja, to nie wynik rozpasanego kapitalizmu, a socjalistycznego bałaganu w dysponowaniu nieruchomościami o nieuregulowanym statusie prawnym i własnościowym.
        Rozwiązanie:
        Oldnick5, jako mieszkaniec Ursynowa, ma pełne prawo i możliwość zorganizować się, wraz ze współmieszkańcami i wybrać radę narodową, która uchwali plan zagospodarowania przestrzennego, w którym skwerek będzie przeznaczony pod zieleń miejską. Wówczas jedyne, czego będzie mógł domagać się właściciel to możliwość odsprzedania miastu terenu po godziwej cenie, lub negocjować, z udziałem pozostałych zainteresowanych zmiany w planie zagospodarowania. Że tak sie nie dzieje wynika z niechęci rad narodowych do uchwalania planów zagospodarowania przestrzennego, które są dokumentem kosztownym i ograniczającym obszar objęty swobodną decyzją urzędnika. Mogłoby się to zmienić, gdyby przychody miasta z podatków zależały od wartości podatkowanych nieruchomości, bo wtedy byłyby zainteresowane tworzeniem planów, których celem, od momentu powstania pierwszych takowych na początku XX-tego wieku (w USA), zawsze było utrzymanie i podnoszenie wartości gruntów miejskich i ochrona inwestycji właścicieli. Rzecz w tym, że miasta, w których są parki i skwerki, generalnie dobrze zaplanowane, mają nieruchomości bardziej wartościowe, niż te, gdzie się nic nie planuje.
        Ale, że płaceniu podatków od wartości większość jest w Polsce przeciwna, to raczej sytuacja braku planów zagospodarowania się utrzyma i jedyne, co Oldnick5 może zrobić, to zrzutę na wykupienie gruntu od prawowitego właściciela. Powrót do socjalizmu wcale mu nie gwarantuje, że jakiś pierwszy sekretarz nie dogada się z właścicielem i blok na skwerku i tak powstanie.
        Tak na marginesie, to układ przestrzenny wsi, który autor opisuje jako typowo polski, jest charakterystyczny dla wsi lokowanych przez kolonistow holenderskich. Wsie typowo polskie, jakich wiele można zobaczyć np na południowym wschodzie Polski mają zabudowę zwartą... :)
        • oldnick5 Powoli... 24.07.12, 09:24
          Motto: ...piszę do Ciebie powoli, bo wiem, że wolno czytasz...
          Powtarzam powoli mój JEDYNY postulat (de lege ferenda), wyrażony klarownie tłustym drukiem:
          Uważam, że – przy rozpatrywaniu wniosków o zezwolenie na nową budowę wewnątrz starych osiedli – standard życia dotychczasowych mieszkańców powinien być chroniony przez państwo tak samo jak wolny rynek i własność prywatna
          Stanisław Remuszko
          forum.gazeta.pl/forum/w,904,137670858,137673431,Bronie_socjalizmu_.html
          • eryn_7 Re: Powoli... 25.07.12, 02:54
            Standard życia jest wartością trudno mierzalną, zwłaszcza gdy ma o nim decydować urzędnik. Dużym ułatwieniem w jego określaniu jest tworzenie planów zagospodarowania przestrzennego, która to działalność, tak w Polsce, jak i na świecie przewiduje konsultacje z populacją zamieszkującą obszar objęty projektowanym planem i jej partycypację w jego tworzeniu. Raz uchwalony podlega zmianom tylko w ramach takiej samej procedury konsultacji i uchwały przez radę miejską. Tak, że, nie można powiedzieć, że standard życia nie jest chroniony przez prawo, lecz, że obywatele nie potrafią od władzy wyegzekwować przestrzegania prawa w zakresie tworzenia planów zagospodarowania przestrzennego i wymaganych prawem konsultacji. Ustalanie co jest "standardem życia" to, niestety długotrwały i kosztowny proces osiągania konsensusu poprzez negocjacje pomiędzy wieloma stronami zaangażowanymi i majacymi na danym terenie swój interes. W praktyce, gdy deweloper chce zmienić zapisy o zagospodarowaniu przestrzennym dla jakiejś działki w środku miasta, to społeczność lokalna i miasto zwykle stara się wynegocjować jakieś ulepszenia na terenach miejskich na koszt dewelopera. (Ścieżki spacerowe, mini park, elementy małej architektury lub dzieła sztuki w plenerze, 5% mieszkań na cele socjalne, lub kontrybucję pieniężną w równowartości powyższych udogodnień.) Nie można jednak się spodziewać, że tereny prywatne nie zostaną zabudowane, choć sposób w jaki deweloper je zagospodaruje można na etapie przygotowywania i zmian w planie zagospodarowania przestrzennego określić tak, by nie kolidowały z jakością zycia innych mieszkańców.
            Postulat by państwo chroniło standard życia, jest zbyt ogólny, by był skuteczny.
      • zylam1 Re: Bronię socjalizmu! 24.07.12, 11:02
        "socjalizmem i była sztuczna (nie zrodziła się z życiowej praktyki, tylko została wymyślona przez ideologów). Ta, która zwyciężyła, powstała w sposób naturalny, drogą życiowych prób i błędów społeczeństw i gospodarek, i z początku nie nazywała się wcale, choć dziś nazywa się kapitalizmem."
        - buhahahahah a to dobre. Idąc tym tokiem to naturalniejsza jest organizacja plemienna lub brak jakiejkolwiek organizacji :):):) ale bzdury :)
        • oldnick5 Re: Bronię socjalizmu! 24.07.12, 17:29
          Motto: ...piszę do Ciebie powoli, bo wiem, że wolno czytasz...
          Powtarzam powoli mój JEDYNY postulat (de lege ferenda), wyrażony klarownie tłustym drukiem:
          Uważam, że – przy rozpatrywaniu wniosków o zezwolenie na nową budowę wewnątrz starych osiedli – standard życia dotychczasowych mieszkańców powinien być chroniony przez państwo tak samo jak wolny rynek i własność prywatna
          Stanisław Remuszko
          www.remuszko.pl/blog.php/?p=1649
          • pablobodek Re: Bronię socjalizmu! 25.07.12, 13:54
            oldnick5 napisał:

            > Motto: ...piszę do Ciebie powoli, bo wiem, że wolno czytasz...
            > Powtarzam powoli mój JEDYNY postulat (de lege ferenda), wyrażony klarown
            > ie tłustym drukiem:
            > [b]Uważam, że – przy rozpatrywaniu wniosków o zezwolenie na nową budowę w
            > ewnątrz starych osiedli – standard życia dotychczasowych mieszkańców powi
            > nien być chroniony przez państwo tak samo jak wolny rynek i własność prywatna [
            > /b]
            > Stanisław Remuszko
            > www.remuszko.pl/blog.php/?p=1649

            Czy naprawdę sam nie pojmujesz absurdalności swej propozycji !?
    • 123jna Polska rozwleczona 23.07.12, 17:30
      Bardzo dziekuje panie Profesorze za swietna i prawdziwa ocene sytuacji i podane fakty porownawcze. Myslalam juz, ze nie ma wsrod Polakow ludzi, ktorzy wiedza co to jest miasto. Ten ped wiesniakow do opustoszalych podczas wojnie i w wyniku emigracji naszych miast je po prostu zniszczyl - ci ludzie probowali w stolicy odtworzyc swoje male wioski i miasteczke kierujac sie miloscia do nich ale jednoczesnie i pogarda dla dawnej, pogardzanej (zawisc) "warsiawki" jak i dzis mowia nadla neoficcy warszawiacy. Ale czy ktos jest w stanie zrozumiec przytoczone przez Pana fakty? Ci nowi Piatkowie, architekci uwazajacy za wzor miasta zly sen Corbusiera, nie wyraza zgody na umiastowienie naszych miast a utworzyli juz gazetki w ktorych nawolywuja do dalszego "wiesniaczenia" miast.
    • prawdziwy-moher Profesor z PO i Wyborcza......... 23.07.12, 18:33
      To jak biskup Pieronek.Ale bzdury tego idioty ktos musi naprawic.Dobrze ze oprocz idioty sa dziesiatki tysiecy ludzi.Zabudowa byla w wielu krajach od zawsze zwarta.Kiedys byly skwerki i parki.Wiesz chlopku co sie dzieje dzisiaj?.Miasta wykupuja domy by budowac parki.5 lat temu miast wykupilo wlasnosc (domek z ogrodkiem).Dzisiaj jest tam park.Maly ale wspanialy.Jest kolo kosciola.Nie oddalo miasto sepom.Ale to nie w Polsce.A inny przyklad mojego miasta we Francji?.Byla fabryka.Nawet z szynami.Upadlo wszystko.Robili statki.Miasto urzadzilo na terenie nadmorskim wspanialy park.Obok prywatny hotel Kyriad.Dalej dostepne dla wszystkich-otwarty port luksusowych jachtow.Dzisiaj park zielony to oczko w glowie miasta.Z innych czerpia zyski dla zieleni.Kazdego dnia tysiace ludzi.Bylem na niejednym posiedzeniu miasta.Beda zwiekszac zielone tereny.Gotowi sa oddac ludziom dzialki na pluca.Najwazniejsze zdanie, dadza prawie za darmo, gwarancja ma byc zrobienie z piasku ziemii.Ziemii ktora da zielen.I cos ciekawego.Wykupili juz plany a zarazem wlasnosc firmy jak te domki beda wygladac.Sa kolorowe.Wykonane kilkadziesiat lat po polskich ogrodkach.Mozliwosci kredytu i minimalnych oplat.Zasada.Nie mozna w miescie trzymac zwierzat hodowlanych.Pies i kot moze byc.Kura i swinia - nie.
    • goderic Polska rozwleczona 23.07.12, 18:48
      Moja koleżanka kupiła nowe buty i narzekała że bolą ją od nich nogi, na moje pytanie dlaczego nie kupiła innych wygodniejszych odparła, że "buty mają być modne a nie wygodne"(sic). Najwyraźniej podobny pogląd wyznaje profesor i jeszcze ma pretensje, że ludzie wolą mieszkać wygodnie, czuć się dobrze w swoim domu/mieszkaniu i nie chcą żeby sąsiad z naprzeciwka zaglądał im przez okno co maja na obiad. Nie wiem dlaczego profesor zachwyca się zagęszczoną zabudową okno w okno i uważa, że im więcej ludzi na km2 tym lepiej. Jako jedyny powód podaje urokliwość takiej zabudowy i dziwi się że choć ludzie lubią na nią popatrzeć to nie garną się żeby mieszkać i budować w tym stylu. Myślę że to właśnie jest głównym powodem, poza prezęcją takie rozwiązanie ma nie ma wielu innych plusów.
      Ciasna zabudowa miast, która tak podoba się profesorowi wynikała z konieczności otaczania miast murami obronnymi żeby chronić się przed splądrowaniem,a im bardziej rozległe miasto tym dłuższy mur trzeba zbudować i tym więcej to kosztuje i trudniej go później bronić. W takich miastach tylko najbogatsi mieszkańcy, przeważnie władcy i świątynie mogli sobie pozwolić żeby na swojej posesji mieć ogród, po którym można spacerować i cieszyć się zielenią, większość ludzi musiała się tłoczyć w tak zachwalanej przez profesora ciasnocie.
      W dzisiejszych czasach gdy mury obronne nie są w stanie przed niczym obronić nie ma sensu tłoczyć się na ograniczonej przestrzeni zwłaszcza, że w naszym kraju o nią nie trudno
      • ka-mi-la789 Re: Polska rozwleczona 23.07.12, 19:34
        > Ciasna zabudowa miast, która tak podoba się profesorowi wynikała z konieczności
        > otaczania miast murami obronnymi żeby chronić się przed splądrowaniem,a im bar
        > dziej rozległe miasto tym dłuższy mur trzeba zbudować i tym więcej to kosztuje
        > i trudniej go później bronić.

        Co więcej, ućkanie domów, którym tak się pąprofesiur zachwyca, sprzyjało wybuchającym co chwila pożarom (łatwo się rozprzestrzeniały) i epidemiom (też się łatwo roznosiły z powodu przymusowej bliskości międzyludzkiej, a wilgoć oraz brak światła słonecznego i wentylacji w mieszkaniach dodatkowo wzbogacały życie mieszkańców chorobami przewlekłymi). Nie bez powodu w połowie XIX wieku niejaki Haussmann rozpirzył paryskie rudery spełniające pąprofesiurowe postulaty (ciasnota, brud, smród, ubóstwo, wylęgarnia chorób i przestępczości), zastępując je szerokimi, zadrzewionymi ulicami i nowoczesnymi jak na ówczesne standardy kamienicami, z których okien rozciągał się widok na Sekwanę i miejską zieleń, a nie na sracz sąsiada.
    • ka-mi-la789 Re: Polska rozwleczona 23.07.12, 19:44
      Jeszcze co do rzekomo wiejskiej proweniencji ludzi domagających się za oknem trawnika, a nie kolejnego slumsu: wieś ma do flory (a także fauny i każdego innego przejawu przyrody) stosunek dokładnie odwrotny - nienawidzi jej i ostentacyjnie okazuje jej pogardę, uważając, że w ten sposób zakamufluje swoje wiejskie pochodzenie. Wieś ma gusta dokładnie takie jak pąprofesiur: ma być beton, "apartamentowce" i parkingi zamiast trawników, które dla wsi stanowią marnotrawstwo przestrzeni, wieś albowiem traktuje naturę utylitarnie. Po co trawnik, skoro nie rośnie na nim pszenżyto ani zimiory, po co pies, skoro można założyć w chałupie alarm, po co kot, skoro spółdzielnia wykłada w piwnicach trutkę na szczury, po co wróble, gołębie i szpaki, skoro mlika nie dajom? No, i wszystkich prezentujących odmienne poglądy oskarżają (bo w ich pojęciu to straszna obelga) o wiejskie pochodzenie, rychtyk jak pąprofesiur. Dziadzia Freud nazywał to projekcją.
      • goderic Re: Polska rozwleczona 23.07.12, 20:16
        Nawet jeśli z tzw.wiejskiej proweniencji wynika, że za oknem zamiast ściany czy innej zagęszczonej atrakcji profesora mamy kawałek zielonej przestrzeni to akurat żaden powód do wstydu. To że nasze miasta nie są zagęszczone jak te w "cywilizowanej" europie wcale nie czyni ich gorszymi, a w mojej opinii to nawet i lepiej
        • ka-mi-la789 Re: Polska rozwleczona 23.07.12, 22:05
          Ależ cywilizacja bynajmniej nie oznacza ućkania każdego metra kwadratowego powierzchni slumsami, jak to profesiur postuluje. Taki na przykład Paryż jest bardzo zielonym miastem. Ba, im lepsza i bogatsza dzielnica, tym zieleni więcej i większe odstępy między budynkami (to w ogóle jest jeden ze wskaźników zamożności danego obszaru i wyznaczników ceny nieruchomości). W Wiedniu też sąsiedzi do garów sobie nie zaglądają. Ta "skoncentrowana zabudowa", którą ten przygłup tak się zachwyca, jest charakterystyczna dla dzielnic a) zabytkowych, b) dziadowskich, zamieszkanych przez imigrantów. Ale idiota pewnie wyasfaltowałby Pole Marsowe i Stadtpark - tyle "apartamentowców", "galerii" i parkingów dałoby się tam wepchnąć, a małomiasteczkowym właśnie to imponuje (to ta sama mentalność, zgodnie z którą w latach 60., 70., nawet jeszcze 80. ubiegłego wieku na wiosce szczytem awansu społecznego było mieszkanie "w blokach" i "siedząca praca").
    • michalzzkrakowa Polska rozwleczona 23.07.12, 21:20
      Panie Profesorze - Pańskie argumenty statystyczne są chybione - polskie miasta mają dużą powierzchnię, bo granice administracyjnie miast obejmują wsie pod miastami. A w Paryżewie i generalnie na Zachodzie odwrotnie. Żadne miasteczko satelickie nie chce włączenia do aglomeracji, bo to wielkie podatki gminne i od razu kłopoty wielkiego miasta. Statystyka bez znajomości tematu potrafi skorelować wszystko.
    • rwakulszowa Debil numer jeden ! 23.07.12, 23:25
      Majcherek to nieporawdopodobny debil. !!! Na jaki temat nie zabierze głosu ( a mądrzy się o wszystkim) to idiotyzm za idiotyzmem. Masochistycznie czytam te brednie i zastanawiam sie jak ten facet przelazł przez podstawówkę, bo to ze jest profesorem wyższej uczelni NIE MIESCI MI SIE W GŁOWIE !!!
      Np w Warszawie sa w centrum tysiace hektarów niezabudowanych placów !!!! Nawet na Marszałkowskiej czy Jerozolimskich,( moge podac adresy !) ale deweloperzy chcieliby zielone działki na Mokotowie lub Zoliborzu, bo tam byłoby taniej i wygodniej budowac, a jeszcze ta menda z Krakowa wcina sie miedzy wódke i zakaske. !!!!
    • q-ku O CZYM jest ten tekst???? 24.07.12, 00:31
      bo rozumiem że jakaś agitka na zlecenie developerów. No ok, ale tego czytać nie idzie - jakiś strumień świadomości autora
      • kmieniec Re: O CZYM jest ten tekst???? 24.07.12, 10:49
        No wlasnie! Takie mysli tez przyszli mi do glowy po przeczytaniu tekstu profesora.
        Nawet sie zastanawialem, czy aby nie kupic sobie plajtujacej GW, zeby profesorskim sposobem leczyc sobie kaca nazajutrz, dzielac sie z calym swiatem cenym kruszczem swoich mysli na swoich lamach. Wlasciwie juz pierwsze profesorskie zdanie sygnalizowalo nastepujace po nim, dosc oczywiste, objawy. Okazaly sie one przy tem tak nasilone, ze wlasciwie odechciewa sie udzielenia jakiejs skutecznej pomocy autorowi. Po co na ten przyklad pisac o Plantach w Krakowku, Centarl Park w Niujorku, hektarach zielonej przestrzeni w St. Petersburgu, skandynawskich blokowiskach (nawiasem mowiac, polskie osiedla epoki gierkowskiej to po prostu klony tamtejszych rozwiazan) itp... Lepiej poczekac, az profesorowi samo sie poprawi: kac nieleczony przechodzi po dwoch dobach, leczony moze nie przejsc nigdy. Mam wszakze nadzieje, ze w przypadku profesora mamy do czynienia z tym pierwszym przypadkiem i bliska jest juz chwila, w ktorej przyjmie do wiadomosci juz chocizazby tylko te oczywistosc, ze Trybunal Konstytucyjny w ogole nie wypowiadal sie na temat 'nielegalnego statusu ogrodkow dzialkowych'. Nawet w tym dosc kreatywnym interpretacyjnie gronie nikomu nie przyszlo do glowy, ze ow obecny status dzialkowych grzadek, kalafiorow i krasnakli (wynikajacy z legalnych ustaw legalnie wybranego parlamentu) moglby byc nielegalny. Konserwatysta i do tego - krakowski powinien wykazywac chocby te odrobine poszanowania dla stanowionego prawa.
    • kolejorz63 Polska rozwleczona 24.07.12, 13:00
      Odnoszę wrażenie, że za tzw. komuny profesorowie byli mądrzejsi.
    • urbanizm Re: Polska rozwleczona 24.07.12, 22:32
      Najpierw studia rozwoju, potem plany miejscowe i konkursy na urbanistykę konkretnych lokalizacji, a potem zabudowywanie.
      Przez ostatnie 10lat chaotyczną zabudową zdewastowaliśmy na wieki olbrzymie obszary w naszych miastach i wsiach.
    • pablobodek Dzięki Panie Majcherek, jak zwykle celnie 25.07.12, 13:44
      i przeciwko stereotypom, egoizmowii kołtunerii.
      Pisze Pan jednak :
      "...wykorzystać niepewną sytuację działkowców do zagarnięcia ich atrakcyjnie położonych gruntów, by wcisnąć na nie ..."
      To podstawowe nieprawda, u Pana zapewne nieświadoma. To nie są grunty tych działkowców. Nigdy ich nie nabyli. Nie płacą nawet za nie podatków, przez te 50 lat !!
      Dostali je w czasowe użytkowanie, pod ziemniaki i inne płody 40 lat temu wspomagające budżet rodzinny.
      Jeśli ich stać - niech sobie je kupią. Proste, jak świński ogon.
      Słusznie też pisze Pan o wielkiej, katolickiej miłości bliźniego nie pozwalającej budować w okolicy mieszkania takiego Polaka patrioty.
      To zjawisko dość powszechne, również w Gdańsku - tacy cwaniacy kupili, lub nawet tylko są spółdzielcami mieszkania w bloku, ale mieszkać chcieliby jak milionerzy w pałacu - w otoczeniu parku, z widokiem na morze.
    • pablobodek Re: Polska rozwleczona 25.07.12, 13:48
      Usytuowanie budynków, odległości między nimi i inne szczegóły zabudowy określa Prawo Budowlane. Sprawę kieruj do prokuratury - jeśli jest łamane, albo do swojego posła, jeśli chcesz zmiany.
    • njuser Polska rozwleczona 27.07.12, 11:49
      a ja wolę rozwleczenie z zielenią pomiędzy. pan Kruk francuski to zaproponował i to jest dobre.
    • 2berber Polska ma być dla ludzi!! 27.07.12, 12:21
      Te dyskusje o wyższości jednego ustroju nad drugim są
      śmieszne - to jest już historia!. Miasta i ogródki działkowe
      mają być dla ludzi.
      Życie ludzi nie może być podporządkowane korporacjom nie tylko
      gospodarczym ale i prawniczym.
      Były prezes SN zaskarżający ustawę o ogródkach działkowych,
      członek TK Granat sporządzający opinię na ten temat dla
      biura legislacyjnego sejmu i skład TK orzekający w tej sprawie
      zrobili wg mnie rzecz nieuczciwą - skrzywdzili starych ludzi
      których jedyną rozrywką jest/była praca przy swoich roślinkach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka