Dodaj do ulubionych

W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż ob...

06.09.12, 17:22
Straszne. Gdzie tu tolerancja dla człowieka? To prawda, osoby niehetero dość szybko zdają sobie sprawę ze swojej orientacji. Nauczyciel powinien być ostatnią osobą, która potępia uczniów z takich powodów. Powinno się szerzyć w szkołach "nie moja sprawa kto co lubi" i szacunek dla każdego jako człowieka. Wstyd i czarnogród.
Obserwuj wątek
    • redix68 W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż ob... 06.09.12, 17:32
      Tekst niczym z lat 50. Pranie mózgu na całego. Ale można się pośmiać.
      1. "Z badań wynika..". Oczywiście chodzi o sondaże.
      2. "...w każdej klasie są jedna - dwie osoby nieheteroseksualne. 58 proc. z nich aktywnie ukrywa swoją orientację. Zaczynają sobie ją uświadamiać w wieku ok. 12.." Jak rozumiem 58% z 1-2 osób w klasie uświadamia to .sobie. Biorąc pod uwagę, że w klasie mamy 25-30 osób i kilka klas, to daje to w całej szkole kilka osób. Więc wszystkie dzieci muszą wysłuchać pogadanki w związku z problemami tych kilku. Innych problemów wieku dojrzewania to nie ma?
      3. "78 proc. nauczycieli uważa, że poruszają te problemy, ale podobnego zdania jest tylko 37 proc. uczniów.....Uczniowie chcieliby więcej rzetelnej wiedzy..". Którzy? Ci uświadomieni homo czy po prostu większość uczniów. O tym nie ma mowy, w dodatku nie wiemy ile jest tych ciekawskich. Założę się, że gdyby zaproponować rzetelnej wiedzy dotyczącej pornografii lub technik seksualnych, to odsetek chętnych byłby jeszcze większy.
      3. Ponad 80 proc. (nauczycieli ) uważa, że problematyka homoseksualności powinna być obecna w programach szkolnych, a 25 proc. - że powinna być w podstawach programowych - mówił Jan Świerszcz.". Szkoda, że nie podaje ile młodzieży jest zainteresowanych. Ani słowa o rodzicach. W d..ie ma ich zdanie.

      Brakuje nam weryfikacji tych "badań" przez inny, mniej zainteresowany problemem ośrodek, który nie dostaje dotacji na promowanie tych bzdur. W polskiej szkole brakuje pieniędzy na wszystko, nie brak ich natomiast na takie "badania".
      Drodzy zakłamani redaktorzy. Dajcie sobie spokój, komunizm nie przeszedł w Polsce nie przeszedł (zgodnie z prognozą Stalina), to spokojnie można założyć, że i te eksperymenty wezmą w łeb. Szkoda fatygi.
      • kretyno-fob Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 06.09.12, 17:35
        Jeśli fakty nie zgadzają się z tym co myślę,tym gorzej dla faktów.Oto twoja życiowa maksyma.
        • komcionauta Wyjaśnij mądralo, czemu jest coraz gorzej? 06.09.12, 17:41
          Czemu ćwierć wieku temu określenie "pedał słyszało się w szkole okazjonalnie, a teraz to codzienność? Mimo tych wszystkich kampanii, walki, uświadamiania, politycznej poprawności itp.

          No czemu?
          • leming.nr1 Re: Wyjaśnij mądralo, czemu jest coraz gorzej? 06.09.12, 20:58
            komcionauta napisała:

            > Czemu ćwierć wieku temu określenie "pedał słyszało się w szkole okazjonalnie, a
            > teraz to codzienność? Mimo tych wszystkich kampanii, walki, uświadamiania, pol
            > itycznej poprawności itp.
            >
            > No czemu?

            Jak okazjonalnie? Określenia takie jak: pedał, pedryl, pedzio, ciota, parówa, dosłownie latały po szkolnych korytarzach.
            • kotek.filemon Re: Wyjaśnij mądralo, czemu jest coraz gorzej? 07.09.12, 10:13
              Komcionauta miał do szkoły pod górkę, może się nie orientować...
              • posel_pieta [...] 07.09.12, 16:34
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • komcionauta No to widzę, że chodziłem do szkoły elitarnej 07.09.12, 13:16
              To by tłumaczyło, czemu jestem zdecydowanie mądrzejszy od 90% forumowiczów :-)
              • leming.nr1 Re: No to widzę, że chodziłem do szkoły elitarnej 07.09.12, 13:53
                komcionauta napisała:

                > To by tłumaczyło, czemu jestem zdecydowanie mądrzejszy od 90% forumowiczów :-)

                Mamusia ci to wmówiła, żeby ci nie było przykro.
              • 4pikus Re: No to widzę, że chodziłem do szkoły elitarnej 07.09.12, 14:15
                Gdybyś chodził do szkoły elitarnej to wiedziałbyś, że "forumowicz" to forma błędna, poprawną formą jest forowicz.
                • leming.nr1 Re: No to widzę, że chodziłem do szkoły elitarnej 07.09.12, 14:22
                  4pikus napisał:

                  > Gdybyś chodził do szkoły elitarnej to wiedziałbyś, że "forumowicz" to forma błę
                  > dna, poprawną formą jest forowicz.

                  Daj mu fory, ze względu na "elitarność" tej jego szkoły :)
                • komcionauta Gdy się popisujesz, to najpierw sprawdź 07.09.12, 20:12
                  Cytuję:

                  Jest Pan użytkownikiem forów internetowych (a nie for), jest Pan przy tym forumowiczem albo forowiczem.
                  Formę forumowicz można bez trudu znaleźć na forach. Brzmi podobnie jak klubowicz, plażowicz, wczasowicz, wycieczkowicz – i podobne wywołuje skojarzenia. Forumowicz bywa na forach – tak jak klubowicz w klubach, a plażowicz na plaży. Nie z obowiązku, lecz dla przyjemności.
                  Jest w użyciu też forma forowicz, dużo rzadsza i nielubiana przez forumowiczów (forowiczów?), popierana zaś przez niektórych moich kolegów językoznawców, odwołujących się do analogii for-um → for-owicz jak lice-um → lice-alista. W obu wypadkach, jak widać, przyrostek -um jest nieobecny w wyrazie pochodnym. Z argumentacją opartą na analogii nie sposób się nie zgodzić, zwłaszcza że przykładów podobnych do licealisty jest mnóstwo, bo dołączają do nich pochodne przymiotniki, np. plen-um → plen-arny. Skoro jednak forowicze uważają się za forumowiczów, to nie widzę powodu, żeby im tego zabraniać.
                  W słowniku można by przytoczyć obie formy, ze wskazaniem na forumowicza jako wariant wprawdzie częstszy, ale środowiskowy.

                  — Mirosław Bańko, PWN

                  poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7485
        • victorija Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 06.09.12, 17:51
          Zgadzam się - dobrze, że ktoś w ogóle porusza takie tematy. Z takim nastawieniem, że "artykuł źle napisany", czy "i tak nie przejdzie" nic się u nas nie zmieni. Pieniędzy brakuje w szkołach na wszystko, ale trzeba ustalać priorytety, a czy podstawowe poszanowanie praw człowieka nie jest priorytetem? Chodzi o nasze dzieci, wszystkie, i o to jakimi ludźmi będą w przyszłości, szkoła kształtuje na całe życie.
          • redix68 "podstawowe poszanowanie praw człowieka nie jest 06.09.12, 18:01
            priorytetem?" Jest i co? A jeśli 99% nie chce ideologicznych pogadanek, to narzucanie ich nie będzie łamaniem praw człowieka?
            • katarzyna.jaczynska Re: "podstawowe poszanowanie praw człowieka nie j 07.09.12, 14:00
              alleluuujjaaa, allelujaaaaa, alleluujjaaaaa,aaaaaaalllllllllleeeeeeeeelllluuuuuuuuuuuuuujjjjjjjjjaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!
            • natsu72 Re: "podstawowe poszanowanie praw człowieka nie j 07.09.12, 18:11
              zaraz narzucanie... niech takie pogadanki będą w ramach nowego przedmiotu, nazwijmy go, wychowanie seksualne, który będzie przedmiotem do wyboru, tak jak religia.
              • lili2006 Re: "podstawowe poszanowanie praw człowieka nie j 08.09.12, 17:37
                ależ taki przedmiot jest, nazywa się wychowanie do życia w rodzinie, rodzic decyduje o tym, czy jego dziecko uczęszcza na niego czy nie (czyli jest na początku lub końcu planu) i tam porusza się taką problematykę właśnie
        • redix68 A ty znasz jakieś fakty, czy tylko te ze 06.09.12, 17:59
          słyszenia?
        • kriso13 [...] 07.09.12, 14:02
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • r.maszkowski Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 06.09.12, 17:57
        Tych kilku mniej więcej wie o co chodzi z orientacją, ale problemy mogąbyć z pozostałymi, więc to ich przede wszystkim trzeba uczyć.

        Ciekawe czy dzieci mają szansę dowiedzieć się w szkole czegoś o płciowości człowieka, że XX i XY nie kończą jej rozwoju, a zresztą można mieć i XX i XY razem, a płeć genetyczna, gonadalna i odczuwana może być różna. No i jeszcze ten konstrukt płci społecznej. Czy w szkole zdarzają się ludzie, którzy to wiedzą i przekazują? Obawiam się, że rodzice muszą sami przekazać całą tę wiedzę.
        • aw34 Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 16:18
          Tak mam ten temat w ramach WDŻwr(wychowanie do życia w rodzinie) w 3 klasie gimnazjum.Omwiam rózne przejawy płciowości, tłumacze pojęcia tozsamość płciowa, orientacja seksualna, zachowania seksualne. I co z tego. Przez wiele lat prowadzę te zajęcia i zawsze wszyscy (czasem jedna dwie osoby nie) uczestniczyli w zajęciach. Od 2 lat i w mojej szkole i w ościennych nastała moda na wymuszanie na rodzicach zwolnienia z zajęć bo zwykle odbywają się na ostatniej lub pierwszej godzinie. Rodzice przyznają wychowawcom, że chcą by dzieci uczestniczyły w zajęciach ale nie mają siły dziecku tego nakazać i jak bezwolne barany podpisują rezygnację. Rodzice tej wiedzy nie przekazują za to tatusiowie czasem uczą, że pedały to świnie i trzeba ich zamknąć (tekst ucznia z dodatkiem "mój tata mówi").
          • r.maszkowski Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 16:24
            Orka na ugorze, a najmniej wiedzą właśnie rodzice... Ale dobrze, że chociaż część klasy dowie się jak to jest.
      • nameja W moim zespole szkół jest jakieś 1000 uczniów 06.09.12, 18:33
        co daje statystycznie 50-60 homoseksualistów. Kiedy rozmawiam z uczniami na tematy dotyczące orientacji seksualnej itp. słuchają z otwartymi ustami, będąc w szoku, że nauczyciel w ogóle jest zdolny wypowiedzieć "pochwa", "członek", "wagina", "stosunek analny". Rozmawiam z nimi o wszystkim, o czym chcą wiedzieć. Uczę (również tolerancji) jak umiem, jak mnie nauczono na UW. Niech sami powiedzą czy wdż w gimnazjum nr 3 w Białej Podlaskiej jest ok czy nie? Może ktoś nas czyta?
        • japolak Re: W moim zespole szkół jest jakieś 1000 uczniów 06.09.12, 20:58
          Z szacunkiem do tego oświadczenia. W wielu szkołach edukacja seksualna ogranicza się do "Matko Boska, módl się za nami grzesznymi". Czasem z dychotomią między tym, co ksiądz mówi i robi. Jestem hetero, ale w szkole mym przyjacielem był chłopak, który urodził się jako obojniak, kilkanaście operacji jako dziecko przeszedł. Już w dorosłości inny mój kolega, z zarostem jak szczecina dzika, po nieudanym małżeństwie zdecydował się płeć fizyczną zmienić, bo zawsze miał inną tożsamość. Jego dzieci mają teraz dwie mamy...
          Czy to patologie, kaprysy dzieci?
        • r.maszkowski Re: W moim zespole szkół jest jakieś 1000 uczniów 06.09.12, 22:26
          Cieszę się, że moje retoryczne pytanie znalazło pozytywną odpowiedź. "Otwarte usta" z powodu wstydliwego tematu, czy z zaskoczenia wiedzą, o której nie mieli pojęcia?
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: W moim zespole szkół jest jakieś 1000 uczniów 07.09.12, 00:51
          nameja napisała:

          > co daje statystycznie 50-60 homoseksualistów. Kiedy rozmawiam z uczniami na tem
          > aty dotyczące orientacji seksualnej itp. słuchają z otwartymi ustami, będąc w s
          > zoku, że nauczyciel w ogóle jest zdolny wypowiedzieć "pochwa", "członek", "wagi
          > na", "stosunek analny". Rozmawiam z nimi o wszystkim, o czym chcą wiedzieć. Uc
          > zę (również tolerancji) jak umiem, jak mnie nauczono na UW. Niech sami powiedzą
          > czy wdż w gimnazjum nr 3 w Białej Podlaskiej jest ok czy nie? Może ktoś nas cz
          > yta?

          Uczniowie i homoseksualizm? I uczysz w szkole?
          Jeszcze trochę tej propagandy i zniesienie tabu homo, a wszystkich będzie można przerobić na gejów.

          . .Kultura, media, wychowanie moze tak to wypromować że praktyki homoseksualne będą powszechnie obowiązującą normą.. Kultura, obyczaje potrafią zdziałać że 100% populacji będzie uprawiać pedarastię. Dowód:
          . Warto tutaj zwrócić uwagę na skomplikowany charakter związku między dwoma mężczyznami. Już w wieku kilku lat chłopcy z plemienia Asmat dobierali się w pary, razem chodzili na polowania, na ryby i do dżungli. Razem też uprawiali seks – traktowany w tym wypadku jako naturalny sposób zapewnienia równowagi. W związku panowała pełna symetria – nie było strony dominującej i biernej.
          www.focus.pl/cywilizacja/zobacz/publikacje/zycie-erotyczne-dzikich/nc/1/do-druku/1/
          W plemieniu Sambia, też z Nowej Gwinei, jest praktykowane fellatio w kontaktach między mężczyznami, a żonaci mężczyźni mają homoseksualnych kochanków.
          portalwiedzy.onet.pl/21360,,,,homoseksualizm,haslo.html
          To samo zaczyna się dziać w kulturze zachodu.
          www.wykop.pl/link/630551/heteroelastycznosc-nowa-moda/
          • lolitessa Re: W moim zespole szkół jest jakieś 1000 uczniów 07.09.12, 16:17
            Mam wrażenie, że masz słabą wiarę w swoją orientację, skoro uważasz, że to kwestia "reklamy" czy obyczaju. Urodziłam się hetero, mam męża i dwóch synków - czyli heteroseksualna średnia (no, powinniśmy mieli zadbać o synka i córeczkę, żeby było równo ;) ). I owszem, biorę pod uwagę, że teoretycznie mogłabym się pocałować czy nawet pójść do łóżka, ale nie sądzę, że gdyby nawet do tego kiedyś doszło, to zrobiłoby to ze mnie kobietę homoseksualną.

            To, że młodzi ludzie eksperymentują z rozmaitymi odmianami seksu - jest naturalne. W końcu tak się uczymy (wszystkiego): eksperymentując, odtwarzając role. Ale wybryk to jedno, a orientacja to drugie.

            Podobnie żadnym argumentem nie jest jakaś wąska kultura - przy silnych tabu i poważnym utrudnianiu kontaktów między kobietami a mężczyznami (niektóre plemiona, statki, więzienia), osoby tej samej płci czasem uprawiają ze sobą seks z nieseksualnych czy pół-seksualnych powodów (okazanie dominacji w grupie, forma przemocy, rozładowanie napięcia) ale to też co innego niż zmiana orientacji.
        • kazek200 Re: W moim zespole szkół jest jakieś 1000 uczniów 07.09.12, 15:51
          Tolarancja to objaw skrajnej ignorancji, słabosci i permisywizmu.
          wie o tym każdy madry Żyd...
      • galaxy2099 Nikogo nie interesuja podaganki o homosiach ... 06.09.12, 18:33
        Szum wielki jest z powodu religii w szkolach a jednak wiekszoc tej religii tam chce.
        No ale gadzinowka jatrzy i jadzi i nie podoba jej sie ten fakt.
        Za to propaguje lekcje o homosiach coc dotyczy to malek gruoy i wieszosc nie chce tracic czsasu na propagande homoseksualna.
        Ale to gadzinowce sie podoba i promuje takie "lekcje"

        No i wszystko wiemy o gadzinowce.

        A wystarczy rteagowac na przesladowania bez rozrozniania plci, koloru skory, orientacji seksualnej ... po prostu jak ktos dokucza czy przesladuje innego czlowieka to wszyscy powinni rteagowac.
        No ale gadzinwka ludzi znajdowac sobierozne mniejszoci, epatowac tymi rozniocami i wmawiac ludziom ze nalezy sie tym czy innnym grupom jakas specjalna ochrona.

        Kazdy jest czlowiekiem i jesli jest z jakiegos powodu przesladowany powiniena byc reakcja - to takie proste.
        • leming.nr1 Re: Nikogo nie interesuja podaganki o homosiach . 06.09.12, 21:02
          galaxy2099 napisał:

          > Szum wielki jest z powodu religii w szkolach a jednak wiekszoc tej religii tam
          > chce.
          > No ale gadzinowka jatrzy i jadzi i nie podoba jej sie ten fakt.
          > Za to propaguje lekcje o homosiach coc dotyczy to malek gruoy i wieszosc nie ch
          > ce tracic czsasu na propagande homoseksualna.
          > Ale to gadzinowce sie podoba i promuje takie "lekcje"
          >
          > No i wszystko wiemy o gadzinowce.
          >
          > A wystarczy rteagowac na przesladowania bez rozrozniania plci, koloru skory, or
          > ientacji seksualnej ... po prostu jak ktos dokucza czy przesladuje innego czlow
          > ieka to wszyscy powinni rteagowac.
          > No ale gadzinwka ludzi znajdowac sobierozne mniejszoci, epatowac tymi rozniocam
          > i i wmawiac ludziom ze nalezy sie tym czy innnym grupom jakas specjalna ochrona
          > .
          >
          > Kazdy jest czlowiekiem i jesli jest z jakiegos powodu przesladowany powiniena b
          > yc reakcja - to takie proste.

          Czy to pierwszy galaktyczny slang?
        • leming.nr1 Re: Nikogo nie interesuja podaganki o homosiach . 06.09.12, 21:04
          galaxy2099 napisał:

          > A wystarczy rteagowac na przesladowania bez rozrozniania plci, koloru skory, or
          > ientacji seksualnej ... po prostu jak ktos dokucza czy przesladuje innego czlow
          > ieka to wszyscy powinni rteagowac.

          W tym fragmencie masz rację, ale tylko w tym.
        • tsuranni nie czytaj gadzinówki katolu 07.09.12, 13:57
          poczytaj choć raz Biblię (ze zrozumieniem!)
        • 4pikus Re: Nikogo nie interesuja podaganki o homosiach . 07.09.12, 14:22
          galaxy2099 napisał:
          Kazdy jest czlowiekiem i jesli jest z jakiegos powodu przesladowany powiniena byc reakcja - to takie proste.

          To będąc człowiekiem tolerancyjnym reaguję - nazywanie homoseksualistów "homosiami" jest obelżywe i proszę żebyś przestał używać takich zwrotów.
          • r_mol W podręcznikach nazywa się to "pederastią" 07.09.12, 15:22
            i tego się trzymajmy.
            • lolitessa Re: W podręcznikach nazywa się to "pederastią" 07.09.12, 17:10
              W jakich? Chyba w podręcznikach z czasów Breżniewa...
        • lolitessa Re: Nikogo nie interesuja podaganki o homosiach . 07.09.12, 16:18
          Hm, nie wiem, co czytałeś, ale ja czytałam o szkoleniach, które właśnie mają uczyć jak reagować... a nie o "specjalnej ochronie".
      • r.maszkowski Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 14:54
        redix68 napisał:
        > Tekst niczym z lat 50. Pranie mózgu na całego. Ale można się pośmiać.

        W latach 50-tych był stalinizm, zakaz aborcji i nie wolno było mówić o homoseksualizmie. Ale te czasy powoli przemijają.
        • nikodem_73 Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 17:01
          Za to metody pozostają te same.
          • r.maszkowski Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 18:51
            Starajmy się z nimi walczyć.
    • komcionauta Japonia to też zadupie świata? 06.09.12, 17:32
      Korea Południowa? Chiny?
      • rydzyk_fizyk Re: Japonia to też zadupie świata? 06.09.12, 22:38
        A co z dyskryminacją onanistów ze szkolnej ławy?
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Japonia to też zadupie świata? 07.09.12, 13:52
          A kto dyskryminuje w szkole onanistów? Każdy musiałby każdego dyskryminować, co jest raczej niewykonalne...
          • posel_pieta [...] 07.09.12, 15:26
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • tekameka Pedał to inaczej homoseksualista, a jaka jest 07.09.12, 15:32
              pejoratywna nazwa normalnego związku (tzn kobiety i mężczyzny)?
            • telimena30 Re: Pedały się rozbestwiły...Już dzieci agitują. 07.09.12, 15:36
              niestety to jest jak dżuma, sięgają coraz niżej, łatwiej im zdominować dziecko...
            • kazek200 Re: Pedały się rozbestwiły...Już dzieci agitują. 07.09.12, 15:48
              "- Z badań wynika, że w każdej klasie są jedna - dwie osoby nieheteroseksualne."

              Absolutnie nie wierzę w takie badania! I jeszcze to generalizowanie, że w każdej!! Statystycznie człowiek z psem mają po 3 nogi każdy!
        • manhu Re: Japonia to też zadupie świata? 07.09.12, 15:20
          rydzyk_fizyk napisał:
          > A co z dyskryminacją onanistów ze szkolnej ławy?
          Ważniejsza jest dyskryminacja pedofilów - też kochających inaczej i ci wierni sekty politycznej poprawności ich dyskryminują mimo, że walczą z dyskryminacją. Zboczone pedały, lesby, pedofile, zoofile, nekrofile, bisexy wszyscy oni są "kochający inaczej" i można zrozumieć dyskryminację zboczeńców, ale nie można zrozumieć dlaczego politycznie poprawni fanatycy braku dyskryminacji tak walczą z pedofilami (w tym tak groźnymi jak "18 latek" który uprawiał seks z 14-latką).
    • komcionauta "Słowa "pedał" czy "ciota" zastąpiły w szkolnym 06.09.12, 17:39
      słowniku wyzwiska typu "idiota"."

      I to jest właśnie skutek walki z "homofobią". Ci idioci nawet nie zauważyli, że młodzież jest przekorna.
      • kretyno-fob Re: "Słowa "pedał" czy "ciota" zastąpiły w szkoln 06.09.12, 17:44
        Nie,to skutek działań przygłupów o zaściankowej mentalności,buraczanych idiotów plujących na wszystko co inne.Chcesz takiego zobaczyć-spójrz w lustro.
      • mortimer21 Re: "Słowa "pedał" czy "ciota" zastąpiły w szkoln 06.09.12, 17:46
        Najłatwiej, oczywiście, zwalić na ofiary.
    • mortimer21 Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 06.09.12, 17:45
      W kwestii orientacji seksualnej Polska niestety jest jeszcze głęboko w lesie. Wśród nauczycieli i urzędników oświatowych panuje w sumie nie tyle homofobia co apatia - najlepiej zamieść pod dywan, zignorować i "nie epatować". A jak kogoś dręczą za orientację to cóż, ich problem - było się nie wychylać. Do tego dochodzi oczywiście prawdziwa homofobia szerzona przez środowiska skrajnie prawicowe i konserwatywne która wśród młodzieży - bardzo skłonnej do wykluczania i dręczenia - łatwo się zakorzenia. Ale niech kto spróbuje powiedzieć że coś z tym trzeba zrobić to zaraz konserwy zlecą się jak sępy że "promocja homoseksualizmu" (najwyraźniej poszanowanie ludzkiej godności to epatowanie i promocja).
    • moojcik wara od Giertycha bo to guru lemingów 06.09.12, 17:48
      Przecież jest od wczoraj ziomalem Tuska, bo będzie żądał odszkodowania za to że gazety napisały wyznanie premierowcza: "jestem debilem". Jak powiedział tato, synuś bywa zbyt szczery.

      Po wygranej pójdą z Romkiem do knajpy zamówić "pięć piw", znanym gestem.
    • manifest_pkwn Tęczowa flaga to flaga pokoju 06.09.12, 17:53
      Nawet nie wiecie, jakimi strasznymi kołtunami są niemcy. Homofobia w Polsce jest niczym w porównaniu z niemiecką!
    • joseph.007 W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż ob... 06.09.12, 18:06
      Kampania poprosiła o wypełnienie specjalnych ankiet 211 nauczycieli i blisko 600 nieheteroseksualnych uczniów w wieku od 13 do 19 lat w szkołach w całej Polsce.

      Tak z czystej ciekawości, interesuje mnie metoda tak specyficznego doboru próby. Skąd ankietujący wiedzieli, którzy uczniowie są "nieheteroseksualni" i w związku z czym należy wręczyć im kwestionariusz? Czyżby istniała jakaś centralna baza danych dzieci "nieheteroseksualnych"? Czy też ankietujący stawali przed frontem klas zebranych na apelu i rozdanie ankiet poprzedzali stanowczym: "Geje - wystąp!"...? A może wiedza działaczy KPH na temat tego, którzy niepełnoletni z badanej okolicy są "nieheteroseksualni", pochodzi z innych źródeł - ciekawe jakich? ;-P
      • tomekjot Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 14:36

    • masofrev W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż ob... 06.09.12, 18:15
      Z badań wynika, że w każdej klasie są jedna - dwie osoby nieheteroseksualne. 58 proc. z nich aktywnie ukrywa swoją orientację. Zaczynają sobie ją uświadamiać w wieku ok. 12 lat i wtedy najbardziej potrzebują informacji o tym, czym jest orientacja seksualna, homo, bi czy transseksualizm. Ale w szkole informacji nie dostają - mówił współautor badań Jan Świerszcz, psycholog społeczny, działacz KPH.

      Niby z jakich badań, Panie Świerszcz? Prowadził Pan takie w polskich szkołach? To bardzo proszę o informację bibliograficzną, chętnie się z nimi zapoznam. Przypuszczam jednak, że są to jakieś mityczne badania - a z fałszywej przesłanki można sobie wywieść wszystko, co się chce wywieść...
    • cehaem Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 06.09.12, 18:25
      > I co zrobicie, queerodebile? Najlepiej od razu wprowadźcie w szkole jakieś sank
      > cje za zachowania homofobiczne. Tak jak powszechna wśród młodzieży szkolnej hom
      > ofobia jest efektem propagandy pro-homo, tak w odpowiedzi na dalsze naciski

      Sankcje by sie autentycznie przydaly.
    • kretyno-fob Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 06.09.12, 18:40
      Precz z preczem!
    • sy-g Re: Jako homoseksualista powinieneś lubieć zadupi 06.09.12, 19:39
      Jak mniemam heterycy lubią cloaca maxima
    • belferxxx To naprawdę najważniejsza sprawa oświaty IIIRP? 06.09.12, 19:41
      Nawet wiedząc,że jakiś uczeń jest homoniewiadomo co można powiedzieć kolegom???
      Kaziu - gej jest cacy i go nie przezywajcie i nie bijcie...;-) To on dwa razy tak dostanie ...;-)
      • lolitessa Re: To naprawdę najważniejsza sprawa oświaty IIIR 07.09.12, 16:21
        No, rzeczywiście. Szczyt myśli pedagogicznej w XXI wieku.
    • sy-g Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 06.09.12, 19:43
      no, za zachowania homofobiczne powinny być takie same sankcje jak za rasistowskie czy inne szowinistyczne, nazidebilu.
      • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 06.09.12, 19:59
        sy-g napisał:

        > no, za zachowania homofobiczne powinny być takie same sankcje jak za rasistowsk
        > ie czy inne szowinistyczne, nazidebilu.

        Dlaczego? Dlaczego mamy piętnować zachowania a nie czyny? Tzn. - jaka jest różnica, czy ktoś dostał w ryj, bo nie spodobał się dresowi, czy też dostał w ryj, bo jest gejem? Przecież efekt jest ten sam - naruszenie nietykalność, i to powinno być karane!

        Piętnowanie zachowań to prosta droga do lewackiej utopii, w której NIC nie wolno będzie powiedzieć ani zrobić, bo przecież każde słowo może kogoś urazić...
        • asteria007 Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 14:37
          Popieram w 100%!
        • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 16:33
          Zachowania to czyny, więc nie bardzo rozumiem to rozróżnienie.

          Chodzi o co innego: o motywację. Nie wiem, jak Ty, ale ja przyszłam na świat, wychowałam się i mieszkam w Europie - kontynencie szczególnie doświadczonym w XX wieku przez rozmaite ideologie (zwłaszcza hitlerowską i stalinowską), które z przemocy wobec mniejszości uczyniły swoją siłę napędową. I może warto chuchać na zimne (zwłaszcza, że wcale zimne nie jest, bo to nie marginalny problem).

          Ponadto: o ile mogę się zgodzić, że uderzenie w twarz z powodu faulu, zwykłej błahej bójki i z powodu ideologicznego wykluczenia (rasistowskiego, homofobicznego, itp. - obojętnie) fizycznie boli tak samo, to psychicznie jednak zupełnie inaczej. I skutki dla skrzywdzonego są znacznie poważniejsze. A jeśli tak, to powinno mieć to odzwierciedlenie w karze.

          > Piętnowanie zachowań to prosta droga do lewackiej utopii, w której NIC nie woln
          > o będzie powiedzieć ani zrobić, bo przecież każde słowo może kogoś urazić...

          Zdecyduj się, czy mówisz o biciu, czy o mówieniu? Widzę pewną różnicę. A poza tym: każdy - bez względu na system, czy to prawicowy, czy lewicowy - odpowiada za swoje słowa. Może nimi urazić? Może. Ale może też ponieść konsekwencje za to. Ma to swój odpowiednik we wszystkich chyba systemach sprawiedliwości.
          • nikodem_73 Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 17:18
            > Zachowania to czyny, więc nie bardzo rozumiem to rozróżnienie.

            No popatrz, a tworzący kodeks karny jakoś rozumieli, iż należy to rozgraniczyć.

            > Chodzi o co innego: o motywację. Nie wiem, jak Ty, ale ja przyszłam na świat, w
            > ychowałam się i mieszkam w Europie - kontynencie szczególnie doświadczonym w XX
            > wieku przez rozmaite ideologie (zwłaszcza hitlerowską i stalinowską), które z
            > przemocy wobec mniejszości uczyniły swoją siłę napędową. I może warto chuchać n
            > a zimne (zwłaszcza, że wcale zimne nie jest, bo to nie marginalny problem).

            Nie wiem, jak Ty, ale ja przyszedłem na świat we Wrocławiu. I mam fakt czyjejś domniemanej "europejskości" tak głęboko w okrężnicy, że technicznie rzecz ujmując to jest już to gardło.

            Aby też rozwiać Twe radosne poczucie "światłości" to śmiem stwierdzić, że zarówno hitleryzm, jak i stalinizm stosowały przemoc wobec WIĘKSZOŚCI. A Twoje "chuchanie na zimne" ma wszelkie znamiona państwa totalnego (zwykle się mawia o tym "totalitaryzm") - to państwo ma decydować o tym jak się zachowujesz.

            > Ponadto: o ile mogę się zgodzić, że uderzenie w twarz z powodu faulu, zwykłej b
            > łahej bójki i z powodu ideologicznego wykluczenia (rasistowskiego, homofobiczne
            > go, itp. - obojętnie) fizycznie boli tak samo, to psychicznie jednak zupełnie i
            > naczej. I skutki dla skrzywdzonego są znacznie poważniejsze. A jeśli tak, to po
            > winno mieć to odzwierciedlenie w karze.

            Ale karze się za CZYN, a nie za zachowania! Nie ma kary za to, że ktoś w sklepie powie do sprzedawcy: "Ty krwiopijco. Wszystko masz dwukrotnie droższe niż gdzie indziej. Oby sklep ci spłonął". To nawet nie są groźby karalne.

            To "mowa nienawiści". U nas (jeszcze) niekarana.

            > Zdecyduj się, czy mówisz o biciu, czy o mówieniu? Widzę pewną różnicę. A poza t
            > ym: każdy - bez względu na system, czy to prawicowy, czy lewicowy - odpowiada z
            > a swoje słowa. Może nimi urazić? Może. Ale może też ponieść konsekwencje za to.
            > Ma to swój odpowiednik we wszystkich chyba systemach sprawiedliwości.

            Och... Kolektywizm JEST lewicowy. I KAŻDY kolektywizm uznaje, że "urzędnik jednak wie lepiej". Także w każdym kolektywizmie mityczne państwo dąży do "wychowania obywateli". A to do stworzenia "człowieka radzieckiego", a to "aryjskiej rasy panów".

            Teraz mamy czas tworzenia "człowieka unioeuropejskiego" - "prawdziwego europejczyka".
            • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 17:36
              1. Znakomicie. Jeśli chcesz się posługiwać jakimś słowem w znaczeniu specjalistycznym, to podaj definicje i wyjaśnij. Zawsze chętnie się czegoś uczę.

              2. Nie interesuje mnie Twoja okrężnica, ale z zaciekawieniem obserwuję, że w takich wątkach "prawdziwi mężczyźni" uwielbiają mówić o odbytach, okrężnicach, "waleniu w kakao" i takich tam. Na mnie to nie robi wrażenia. A co do meritum tego fragmentu: nie wiem, jak w Twoich czasach, ale w moich czasach Wrocław też leżał w Europie. I też był doświadczony przez totalitaryzmy. Czy hitleryzm i stalinizm stosowały przemoc wobec większości? Można dyskutować. Terror i pokazy siły - z pewnością. Przemoc? Nie sądzę. Ogromne masy społeczne w hitlerowskich Niemczech były zachwycone Hitlerem i - na krótką metę - sporo zyskały na "wykurzeniu tych szkodników". Ze Stalinem - rozmaicie. Ale propaganda skierowana do większości przeciw mniejszości też miała się całkiem dobrze i była masowo kupowana. Ludzie w masie - nie mówię o elitach społecznych - odnajdywali się w tym systemie.

              To nie państwo ma decydować, jak obywatel się zachowuje. Ale to aparat społeczny, mający częściowo oparcie w strukturze państwa (prewencja, sądy, media, opinia społeczna) decyduje o akceptacji lub braku akceptacji dla danych zachowań. A każdy sam podejmuje decyzję, czy chce kogoś zabić/okraść/obrazić i czy mu się to (w rozmaitym sensie) opłaca, czy nie.

              Za jednorazowe pyskowanie sprzedawcy pewnie kar nie ma. Za uporczywy mobbing w pracy - owszem. Podajesz taki rozstrzał przypadków (od pobicia do pyskówki), że nie da się ich mierzyć jedną miarą, czego chyba nie widzisz.

              Z końcówką pojechałeś. Nie ma tu mowy ani o aryjczykach, ani o rasie panów, ani o urzędnikach - wsiadłeś na konika i galopujesz. Z Bogiem.
              • nikodem_73 Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 18:08
                1. Jakie "specjalistyczne znaczenie"? To zwykłe zwrócenie uwagi na taki drobny fakt, że Twoje postrzeganie świata w najmniejszym stopniu nie jest uniwersalne!

                Zachowania i czyny TO NIE JEST TO SAMO. A jak już lubisz się uczyć to poszukaj np. czym się różni homoseksualizm od zachowań homoseksualnych.

                2. No widzisz. Tak się smutnie utarło w naszym pięknym języku, że wyrazem najwyższej obojętności jest zwrot "mam to w dupie". A ponieważ staram się unikać wulgaryzmów, to stąd i ta okrężnica. Ale nie przejmuj się - dzięki temu możesz sobie wmawiać, że po prostu jestem kryptogejem.

                Co do meritum... Chciałem Ci tylko uświadomić, że wyjeżdżanie z "europejskością" jest najnormalniej w świecie ŻAŁOSNE. Równie dobrze mogłabyś napisać, że jesteś Ziemianką.

                Co do hitleryzmu to na początek proponuję zapoznać się z historią Konzentrationslager Dachau. Co do stalinizmu... "Renki opadają"... Może na początek "Archipelag GUŁag"?

                > To nie państwo ma decydować, jak obywatel się zachowuje. Ale to aparat społeczn
                > y, mający częściowo oparcie w strukturze państwa (prewencja, sądy, media, opini
                > a społeczna) decyduje o akceptacji lub braku akceptacji dla danych zachowań. A
                > każdy sam podejmuje decyzję, czy chce kogoś zabić/okraść/obrazić i czy mu się t
                > o (w rozmaitym sensie) opłaca, czy nie.

                Wyrazy szacunku. Wyrazić przeciwstawne opinie w dwóch następujących po sobie zdaniach. To jest coś!

                Pomyśl sobie, że w totalitaryzmach to właśnie ten Twój "aparat społeczny" stanowi o ich potworności. W 1984 to nie O'Brian stanowi o sile Partii (państwa), lecz ów sąsiad Winstona Smitha, który to ciągle łazi w przepoconej koszulce i krótkich spodenkach. To on jest tym Twoim "aparatem społecznym z częściowym oparciem w strukturze państwa". To on jest "państwem".

                Bez tego Twojego "aparatu społecznego" państwo jest niemalże bezsilne (co doskonale widać na wszelkich terenach okupowanych).

                Bo tak się zabawnie składa, że ustawodawcy "chuchając na zimne" ciągną nas w kierunku kolejnego totalitaryzmu. Tylko tym razem pod pięknym, tęczowym sztandarem.
                • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 18:34
                  1. nigdy nie miałam złudzeń, że moje postrzeganie świata jest uniwersalne. Wiem natomiast, że język ma różne rejestry i idiolekty, i słowo oznaczające coś w jednym z nich może oznaczać coś zupełnie innego w innym dlatego proszę o precyzowanie pojęć.

                  Znakomicie: opozycja czynów i zachowań. Wiem, co to zachowania homoseksualne. Czy w takim razie uważasz homoseksualizm za "czyn", czy po prostu podałeś nieudany przykład?

                  2. No właśnie. Różnice językowe: w moim języku nie utarło się w ten sposób. Kwestia odmiennego wychowania może. Mogę powiedzieć: nic mnie to nie obchodzi, jest mi to obojętne, jest mi egal, twój cyrk-twoje małpy, nie moje rybki - nie moje akwarium, moja chata z kraja, zachowuję pełne desinteressement w stosunku do tego, wszystko mi jedno czy, mi to rybka i parę innych. Brak zainteresowania nie kojarzy mi się z dupą. A czy jesteś kryptogejem to Twoja sprawa - mi to rybka.

                  3. Dla mnie urodzenie się w Europie nie jest w żaden sposób wartościujące. Dla Ciebie jest? Co to za powód do dumy? Po prostu napisałam, że miejsce, w którym się urodziłam, jest szczególnie naznaczone - i to w pokoleniu moich rodziców i dziadków, a nie w zamierzchłym średniowieczu. Owszem, jestem Ziemianką - ale chodziło mi o węższy zakres geograficznie i historycznie rzecz biorąc. Jeśli chcesz jeszcze bliżej, możesz w moim argumencie zmienić "Europę" na "Polskę" a nawet "Warszawę", całkiem sporo wycierpiały przez totalitaryzmy.

                  Znam nieco historię obozów koncentracyjnych wschodu i zachodu. Proponuję w takim razie - na prawach rewanżu czytelniczego - zapoznać się np. z "Nowoczesnością i Zagładą", gdzie dobrze jest pokazany mechanizm społecznego przyzwolenia dla "pożytecznego dla większości reżimu".

                  Dlaczego przeciwstawne? Masz wolną wolę. Możesz zadecydować, czy uderzysz sąsiada, czy nie. Nie jesteś wsadzany jak w systemach totalitarnych za "możliwość popełnienia przestępstwa" czy "zbrodniomyśl", czy za to, że ktoś z Twojej rodziny popełnił przestępstwo, więc i Ty je możesz popełnić; nie ma prewencyjnego karania. Ale jest odpowiedzialność za czyny i słowa.

                  Widzisz, ja jestem raczej optymistką - i życie potwierdza moje przekonania - widzę zatem wokół siebie nie szpicli, tylko społeczeństwo obywatelskie. Ale każdy widzi co innego.
                  • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 19:06
                    lolitessa napisała:

                    > 1. nigdy nie miałam złudzeń, że moje postrzeganie świata jest uniwersalne. Wiem
                    > natomiast, że język ma różne rejestry i idiolekty, i słowo oznaczające coś w j
                    > ednym z nich może oznaczać coś zupełnie innego w innym dlatego proszę o precyzo
                    > wanie pojęć.
                    Jak widzę szanowana Pani jest językoznawcą, więc tym lepiej chyba powinna dostrzegać różnice między "czynem" a "zachowaniem"?


                    > Widzisz, ja jestem raczej optymistką - i życie potwierdza moje przekonania - wi
                    > dzę zatem wokół siebie nie szpicli, tylko społeczeństwo obywatelskie. Ale każdy
                    > widzi co innego.
                    Tak, niektórzy widzą np. macki państwa wkraczające w każdy obszar naszego życia. Np. 2 miliony wniosków o sprawdzenie billingów w ciągu roku. Zbieranie danych o nasz, naszym życiu i tym, co robimy - na każdym kroku. Widzimy także, jak niektóre środowiska z maksimum energii starają się ten potężny aparat państwa wykorzystać dla własnych celów. Tezy wyrażone w artykule to właśnie przejaw takiego myślenia: użyć systemu edukacyjnego do głoszenia wizji pewnego środowiska. Nie ma to nic wspólnego z nauką (już powołanie się na jakieś niesprecyzowane "wyniki badań" śmierdzi metodologicznie na kilometr), z rzetelnością ani z logiką.
                    • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 19:12
                      Językoznawcą? Ja? Wydawało mi się, że to wiedza na poziomie liceum ogólnokształcącego. Ja w każdym razie wówczas to przyswoiłam.

                      Bóg mi świadkiem i Najświętsza Panienka, że nie widzę związku między 2 milionami billingów a propozycją warsztatów dla nauczycieli, na których mogliby się uczyć przeciwdziałaniu przemocy w szkole. Ale to pewnie moja wada wzroku.
                      • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 19:18
                        lolitessa napisała:

                        > Językoznawcą? Ja? Wydawało mi się, że to wiedza na poziomie liceum ogólnokształ
                        > cącego. Ja w każdym razie wówczas to przyswoiłam.
                        Może dwa pojęcia pamiętasz, szkoda, że nie potrafisz ich zastosować i samodzielnie rozróżnić znaczenia dwóch słów.

                        >
                        > Bóg mi świadkiem i Najświętsza Panienka, że nie widzę związku między 2 milionam
                        > i billingów a propozycją warsztatów dla nauczycieli, na których mogliby się ucz
                        > yć przeciwdziałaniu przemocy w szkole. Ale to pewnie moja wada wzroku.
                        Albo defekt intelektualny.
                        • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 20:09
                          Nie wiem, czego Cię uczyli na zajęciach z polskiego/filozofii/semiotyki logicznej, ale jeśli dwie osoby się spierają i inaczej rozumieją terminy, to razem muszą wypracować wspólną definicję albo zauważyć, że rozmawiają o innych sprawach; nie da się tego zrobić jednostronnie. Dowiedziałam się, że chodzi o specjalistyczne znaczenie prawnicze słowa "zachowanie" - znakomicie, chętnie zapoznam się z definicją. Dopiero wtedy mogę się ustosunkować do argumentu kogoś, kto obstaje przy pojęciu rozumianym odrębnie.

                          Albo defekt intelektualny.
                          • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 20:13
                            lolitessa napisała:

                            > Nie wiem, czego Cię uczyli na zajęciach z polskiego/filozofii/semiotyki logiczn
                            > ej, ale jeśli dwie osoby się spierają i inaczej rozumieją terminy, to razem mus
                            > zą wypracować wspólną definicję albo zauważyć, że rozmawiają o innych sprawach;
                            > nie da się tego zrobić jednostronnie. Dowiedziałam się, że chodzi o specjalist
                            > yczne znaczenie prawnicze słowa "zachowanie" - znakomicie, chętnie zapoznam się
                            > z definicją.
                            Nie, ja nic nie mówiłem o znaczeniu prawniczym słowa "zachowanie". To Ty uznałaś, że zachowania = czyny. I, proszę, nie żartuj sobie ze "wspólnym uzgadnianiem terminów", bo przy prostych słowach wystarczy słownik. Z którego potrafisz korzystać, czego dowiodłaś w innym wątku.
                  • nikodem_73 Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 08.09.12, 02:15
                    lolitessa napisała:
                    > 1. nigdy nie miałam złudzeń, że moje postrzeganie świata jest uniwersalne. Wiem
                    > natomiast, że język ma różne rejestry i idiolekty, i słowo oznaczające coś w j
                    > ednym z nich może oznaczać coś zupełnie innego w innym dlatego proszę o precyzo
                    > wanie pojęć.

                    Tu nie ma co precyzować. Po prostu, dla własnej wygody, zrównałaś dwa niezależne byty.

                    > Znakomicie: opozycja czynów i zachowań. Wiem, co to zachowania homoseksualne. C
                    > zy w takim razie uważasz homoseksualizm za "czyn", czy po prostu podałeś nieuda
                    > ny przykład?

                    Ależ skąd - ani jedno ani drugie - po prostu zachęcałem do pogłębiania wiedzy.

                    > 2. No właśnie. Różnice językowe: w moim języku nie utarło się w ten sposób. Kwe
                    > stia odmiennego wychowania może. Mogę powiedzieć: nic mnie to nie obchodzi, je
                    > st mi to obojętne, jest mi egal, twój cyrk-twoje małpy, nie moje rybki - nie mo
                    > je akwarium, moja chata z kraja, zachowuję pełne desinteressement w stosunku do
                    > tego, wszystko mi jedno czy, mi to rybka i parę innych. Brak zainteresowania n
                    > ie kojarzy mi się z dupą. A czy jesteś kryptogejem to Twoja sprawa - mi to rybk
                    > a.

                    No widzisz. Sam posługuję się z reguły językiem polskim rezygnując z np. germanizmów takich jak "ganz egal". Zaś "mam to w dupie" jest najdosadniejszym, niosącym największy ładunek emocjonalny, wyrażeniem określającym całkowitą, niezachwianą, niewzruszoną i niepodważalną obojętność. Po prostu nie znam żadnego określenia dzięki któremu mógłbym bardziej dobitnie stwierdzić, że coś mnie nie obchodzi.

                    > 3. Dla mnie urodzenie się w Europie nie jest w żaden sposób wartościujące.

                    Taaaaak? I dlatego stwierdzasz, że "urodziłaś się w Europie"? To jest bzdura, pierdoła, detal, pryszcz, szczegół. Po prostu czujesz potrzebę (być może podświadomą) podkreślenia swej "europejskości".

                    > Znam nieco historię obozów koncentracyjnych wschodu i zachodu. Proponuję w taki
                    > m razie - na prawach rewanżu czytelniczego - zapoznać się np. z "Nowoczesnością
                    > i Zagładą", gdzie dobrze jest pokazany mechanizm społecznego przyzwolenia dla
                    > "pożytecznego dla większości reżimu".

                    Z tego akapitu wnioskuję, że nie czytałaś nigdy w życiu "Archipelagu". Gdyby tak było to byś wiedziała, że niemała część tej książki traktuje nie tyle o łagrach co o "sposobach" w jaki można tam było się dostać.

                    > Dlaczego przeciwstawne? Masz wolną wolę. Możesz zadecydować, czy uderzysz sąsia
                    > da, czy nie. Nie jesteś wsadzany jak w systemach totalitarnych za "możliwość po
                    > pełnienia przestępstwa" czy "zbrodniomyśl", czy za to, że ktoś z Twojej rodziny
                    > popełnił przestępstwo, więc i Ty je możesz popełnić; nie ma prewencyjnego kara
                    > nia. Ale jest odpowiedzialność za czyny i słowa.

                    Wybacz, ale Ty po prostu nie wiesz na jakim świecie żyjesz. Ależ oczywiście, że możesz zostać ukarana (i to nawet teraz - nie potrzeba totalitaryzmu) za "możliwość".

                    Chcesz przykłady? Proszę bardzo:
                    - prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu
                    - pozostawienie dziecka bez opieki
                    - upicie/narkotyzowanie się gdy pod Twoją opieką jest dziecko
                    - posiadanie substancji uznanych (arbitralnie przez władze) za zabronione
                    - posiadanie broni (i innych arbitralnie wyznaczonych przedmiotów) bez zgody władz
                    - jazdę na motocyklu bez włożonego kasku
                    - zebranie się grupą ponad piętnastu osób bez zgody władz
                    - itd. itd. itd.

                    Jest od groma wypadków, gdy możesz zostać ukarana prewencyjnie.

                    > Widzisz, ja jestem raczej optymistką - i życie potwierdza moje przekonania - wi
                    > dzę zatem wokół siebie nie szpicli, tylko społeczeństwo obywatelskie. Ale każdy
                    > widzi co innego.

                    Tzw. "społeczeństwo obywatelskie" nie potrzebuje państwa. Myśl zapoczątkowaną przez Locke'a rozwinął Rothbard w "O nową wolność". Państwo w swej istocie jest negacją "społeczeństwa obywatelskiego". One nie mają prawa współistnieć. Im więcej jest jednego tym bardziej musi być ograniczone drugie.

                    Im bardziej rozbudowujesz państwo tym masz mniej "aktywistów", a tym więcej "szpiclów". Tego po prostu nie da się pogodzić.
                    • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 08.09.12, 14:09
                      Nie, nie zrównałam sama dla siebie. Zachowanie i czyn są mniej więcej synonimiczne w języku potocznym. Przyjmuję, że w języku prawniczym są czym innym, zatem proszę o wyłożenie mi różnicy. Chętnie się nauczę. Bo na razie Pan "zachęca do pogłębiania wiedzy", ale nic nie wyjaśnił.

                      Rezygnuje Pan z germanizmów! Pięknie! Serce matki drży z dumy. Czy ze słów "dach" i "szyba" też Pan zrezygnował, czy też dopiero czekają na usunięcie z pięknej polszczyzny, sprowadzającej się do słowa "dupa"?

                      Wyjaśniłam, czemu napisałam o urodzeniu w Europie (skoro nie zrozumiał Pan tego z samego wywodu, w którym to się pojawiło); proszę nie wmawiać mi podświadomej chęci błyszczenia czymś, czego za powód do błyszczenia nie uważam. Może raczej Pan ma alergię na "europejskość" (o której zresztą nie pisałam; pisałam o miejscu)?

                      Błędnie Pan wnioskuje.

                      Wszystkie podane przez Pana przykłady podlegają wolnej woli. Mogę ukraść/wsiąść do samochodu po dwóch kieliszkach wina i zostać złapana lub nie. Ale nie jestem karana prewencyjnie jako "osoba, która mogłaby ukraść". Proszę postarać się zrozumieć różnicę.

                      Jakoś nie mamy społeczeństwa obywatelskiego bez państwa, chyba, że poda Pan przykłady.

                      • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 08.09.12, 14:41
                        > Wszystkie podane przez Pana przykłady podlegają wolnej woli. Mogę ukraść/wsiąść
                        > do samochodu po dwóch kieliszkach wina i zostać złapana lub nie. Ale nie jeste
                        > m karana prewencyjnie jako "osoba, która mogłaby ukraść". Proszę postarać się z
                        > rozumieć różnicę.
                        >
                        Ależ jesteś karana prewencyjnie. Nie za to, że spowodowałaś wypadek, ale za to, że zwiększyłaś prawdopodobieństwo jego spowodowania.
                        • r.maszkowski Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 08.09.12, 15:15
                          Jeżdzenie samochodem po spożyciu alkoholu jest przestępstwem.
                          • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 08.09.12, 15:23
                            r.maszkowski napisał:

                            > Jeżdzenie samochodem po spożyciu alkoholu jest przestępstwem.

                            No oczywiście, że jest! Bo żyjemy w państwie, które karze prewencyjnie! Nie za sam fakt zrobienia czegoś złego komuś innemu - tylko za zwiększenie prawdopodobieństwa tego czynu.
                            • r.maszkowski Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 08.09.12, 15:28
                              Złe państwo również ustawa znaki ograniczenia prędkości i karze za jej przekraczanie.
                              • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 08.09.12, 15:38
                                r.maszkowski napisał:

                                > Złe państwo również ustawa znaki ograniczenia prędkości i karze za jej przekrac
                                > zanie.
                                Ale nie chodziło tu o to, czy państwo jest dobre, czy złe, tylko czy karze prewencyjnie. I sam potwierdzasz, że karze. Więc?
                                • r.maszkowski Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 10.09.12, 08:48
                                  Karze za przestępstwa i wykroczenia opisane w ustawach.
          • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 18:56
            lolitessa napisała:

            > Zachowania to czyny, więc nie bardzo rozumiem to rozróżnienie.
            Mówienie też jest pewnego rodzaju zachowaniem. Wykazywanie obojętności lub zaangażowania - również. I tu oczywiście pojawia się pytanie o granicę tego, co dozwolone. Moim zdaniem każdy człowiek ma prawo do wyrażania swojej opinii - nawet jeśli inni się z nią nie zgadzają.

            > Chodzi o co innego: o motywację. Nie wiem, jak Ty, ale ja przyszłam na świat, w
            > ychowałam się i mieszkam w Europie - kontynencie szczególnie doświadczonym w XX
            > wieku przez rozmaite ideologie (zwłaszcza hitlerowską i stalinowską), które z
            > przemocy wobec mniejszości uczyniły swoją siłę napędową. I może warto chuchać n
            > a zimne (zwłaszcza, że wcale zimne nie jest, bo to nie marginalny problem).
            Pamiętam też komunizm, który krępował ludziom swobodę wyrażania poglądów. I dlatego z przerażeniem obserwuję jego powrót pod maską politycznej poprawności i starania środowisk - niestety, te są szczególnie zaangażowane w ten proces - feministycznych, genderowych, queerowych i LGBT, by zakazać ludziom krytykowania postaw, np. homoseksualnych.


            > Ponadto: o ile mogę się zgodzić, że uderzenie w twarz z powodu faulu, zwykłej b
            > łahej bójki i z powodu ideologicznego wykluczenia (rasistowskiego, homofobiczne
            > go, itp. - obojętnie) fizycznie boli tak samo, to psychicznie jednak zupełnie i
            > naczej.
            To właśnie jest lewackie, psychologiczne bredzenie.

            > I skutki dla skrzywdzonego są znacznie poważniejsze.
            Skutki są dokładnie takie same. Dla wszystkich, prócz lewaków.

            > Zdecyduj się, czy mówisz o biciu, czy o mówieniu? Widzę pewną różnicę. A poza t
            > ym: każdy - bez względu na system, czy to prawicowy, czy lewicowy - odpowiada z
            > a swoje słowa. Może nimi urazić? Może. Ale może też ponieść konsekwencje za to.
            > Ma to swój odpowiednik we wszystkich chyba systemach sprawiedliwości.
            Oczywiście. Wtedy, kiedy mówi się o kimś nieprawdę, ale nie wtedy, gdy wyraża się poglądy. A do tego właśnie dążą lewacy, i tak skończy się tropienie "mowy nienawiści", do której wkrótce zaklasyfikowana zostanie wszystko, co się lewakom nie podoba.
            • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 20:13
              Owszem, mówienie jest zachowaniem. Akt wymówienia jest również czynem. Jeśli pozostajemy w ramach języka powszedniego, a nie specjalistycznego.

              Tak, rozmawiamy o granicach wolności słowa. Otóż istnieje coś takiego, jak przemoc werbalna - która może przybierać różne formy, nierzadko boleśniejsze i mające daleko donośniejsze konsekwencje, niż przemoc fizyczna. Prawo zauważa to już od antyku, dlatego np. były kary za różne słowa: krzywoprzysięstwo, fałszywe oskarżenie, bluźnierstwo, obelgę, itd. Które do dziś są obecne - wszystkie lub część - we wszystkich chyba systemach prawnych na świecie. Jak to ktoś lakonicznie ujął: wolność słowa nie oznacza wolności po słowie. Gdyby tak było, musielibyśmy przyjąć, że słowa nie mają żadnych konsekwencji - co de facto oznacza koniec całego systemu prawnego.
              • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 20:23
                lolitessa napisała:

                > Tak, rozmawiamy o granicach wolności słowa. Otóż istnieje coś takiego, jak prze
                > moc werbalna - która może przybierać różne formy, nierzadko boleśniejsze i mają
                > ce daleko donośniejsze konsekwencje, niż przemoc fizyczna.
                Oczywiście! Z tym, że lewacy chcą, aby głoszenie osobistych poglądów było karalne. Np. powiem "nie lubię gejów" (ja akurat nic do nich nie mam, to tylko przykład czysto teoretyczny) - i już mamy mowę nienawiści. Napiszę "kocham Adolfa" - mam prawo do tego, w końcu jest wolność - idę do paki za szerzenie nazizmu. Ubiorę koszulkę "dumny biały człowiek" (znów przykład, tym razem z życia, samo hasło uważam za durne, podobnie jak całą ideologię rasistowską) - i staję przed sądem, chociaż być może to 100% prawda (jestem biały, jestem człowiekiem, jestem z tego dumny).
                To jest właśnie efekt politycznej poprawności: zniszczyć każdego (za pomocą aparatu państwa), kto ośmiela się myśleć inaczej, niż mówi lewacka doktryna.

                > Prawo zauważa to już
                > od antyku, dlatego np. były kary za różne słowa: krzywoprzysięstwo, fałszywe o
                > skarżenie, bluźnierstwo, obelgę, itd. Które do dziś są obecne
                Krzywoprzysięstwo, fałszywe oskarżenie, zniesławienie dotyczą nieprawdziwego przedstawiania faktów. I jak najbardziej powinny być karane, ponieważ w przeciwnym przypadku nie dałoby się niczego ustalić. Natomiast bluźnierstwo już chyba tylko w Polsce jest karane ("obrażanie uczuć religijnych"), co jest oczywistą bzdurą (no, chyba, że ktoś potrafi udowodnić, iż bóg istnieje).
            • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 20:21
              A ja też pamiętam komunizm. Tyle, że istnieje zasadnicza różnica między cenzurą prewencyjną a egzekwowaniem odpowiedzialności za słowa. Jeśli tego nie rozumiesz - ok, pozostaje mi to przyjąć.

              Zdecyduj się, czy mówisz o krytykowaniu postaw homoseksualnych (cokolwiek by to miało oznaczać - czy "postawą homoseksualną" jest orientacja, czy identyfikowanie się jako gej/lesbijka, czy niekłamanie na temat swojej orientacji, czy żądanie związków partnerskich?), czy o obelgach w szkole i sekowaniu ze względu na orientację? Nikt w Polsce nie został, o ile wiem, ukarany choćby grzywną za opowiadanie takich kłamstw, jak np. to, że "homoseksualizm jest jak zoofilia i nekrofilia"; jedyny proces (wytoczony przez jakiegoś chłopaka spod Szczecina) był o wielokrotne nękanie obelgami. A Ty już straszysz komunizmem. Ejże, Tatuś mnie uczył, że husarii portki się nie trzęsą.

              A, no jeśli pojęcie traumy to "lewackie bredzenie", to nie będę z Tobą polemizowała, bo to nie ma sensu. Jest literatura na ten temat, zapoznaj się. Może w ogóle psychologia to jakieś lewactwo, a, bo ja wiem, prawactwo to inżynieria maszyn przepływowych?

              Powtórzę: we wszystkich systemach prawnych są kary za obrażanie współobywatela, i tyle. To nie jest ani lewicowe, ani prawicowe, to jest kwestia regulacji życia społecznego.
              • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 20:34
                lolitessa napisała:

                > A ja też pamiętam komunizm. Tyle, że istnieje zasadnicza różnica między cenzurą
                > prewencyjną a egzekwowaniem odpowiedzialności za słowa. Jeśli tego nie rozumie
                > sz - ok, pozostaje mi to przyjąć.
                Ale jaką odpowiedzialność chcesz egzekwować? Bo niedawno pisano o przypadku jakiegoś profesora, którego środowiska LGBT ciągają po sądach, ponieważ UWAŻA, iż homoseksualizm to choroba. To on już nie ma prawa do własnego zdania? A kilka takich akcji - i już wszyscy będą się bali wyrażać własne zdanie.
                W PRL-u cenzura była nie tylko prewencyjna. Mówiłaś głośno na forum klasy, że nie lubisz Breżniewa? Nie? Ciekawe, czemu...

                > Zdecyduj się, czy mówisz o krytykowaniu postaw homoseksualnych (cokolwiek by to
                > miało oznaczać - czy "postawą homoseksualną" jest orientacja, czy identyfikowa
                > nie się jako gej/lesbijka, czy niekłamanie na temat swojej orientacji, czy żąda
                > nie związków partnerskich?),
                Ale gdzie ja taki temat poruszałem?

                > czy o obelgach w szkole i sekowaniu ze względu na
                > orientację? Nikt w Polsce nie został, o ile wiem, ukarany choćby grzywną za opo
                > wiadanie takich kłamstw, jak np. to, że "homoseksualizm jest jak zoofilia i nek
                > rofilia";
                Ale to nie kłamstwo, tylko osobisty pogląd kogoś, kto w swojej klasyfikacji etycznej tak zaszeregował homoseksualizm... Do czego, moim zdaniem, miał prawo. Twoim - nie, ponieważ użyłaś tu określenia wartościującego ten pogląd ("kłamstwo"),

                > jedyny proces (wytoczony przez jakiegoś chłopaka spod Szczecina) był
                > o wielokrotne nękanie obelgami. A Ty już straszysz komunizmem.
                A "Folwark zwierzęcy" czytałaś? Tam też na początku chcieli dobrze, a potem, krok po kroku, wkraczał terror. Ja wolałbym tego uniknąć.

                > Ejże, Tatuś mnie uczył, że husarii portki się nie trzęsą.
                A ja nie jestem z husarii, wie mnie powiedzonko szanownego Tatusia nie dotyczy.

                > A, no jeśli pojęcie traumy to "lewackie bredzenie", to nie będę z Tobą polemizo
                > wała, bo to nie ma sensu.
                Lewackim bredzeniem jest wmawianie, że dzieci doznają traumy od wszystkiego. Powiesz dziecku: "narysowałeś brzydki rysunek" - i już dziecko ma traumę, i to na całe życie! W klasach I-III nie stawiamy już ocen - bo przecież złe oceny mogłyby skrzywdzić biedne dzieciątka...

                > Jest literatura na ten temat, zapoznaj się. Może w og
                > óle psychologia to jakieś lewactwo, a, bo ja wiem, prawactwo to inżynieria masz
                > yn przepływowych?
                Dzisiejsza psychologia to tak, w znacznej mierze owoc twórczości lewactwa (według mojego zdania, oczywiście).
                • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 22:05
                  Każdy ma prawo każdego podać do sądu o cokolwiek. Sąd może to odrzucić (a nawet ukarać oskarżającego za pieniactwo), może rozważyć i wydać wyrok. Jeśli ktoś został skazany za głoszenie kontrowersyjnych a niekaralnych poglądów, to podaj proszę przykład. Bo to, że ktoś złożył pozew (sprawy nie znam) o niczym nie świadczy.

                  Uściślijmy pewne fakty: serio Pan zrównuje swobodę krytykowania władzy w niedemokratycznym społeczeństwie ze swobodą obrażania współobywatela w wolnym społeczeństwie? Nie widzi Pan różnicy?

                  Gdzie Pan mówił o "krytykowaniu postaw homoseksualnych"? Ano tu: " I dlatego z przerażeniem obserwuję jego powrót pod maską politycznej poprawności i starania środowisk - niestety, te są szczególnie zaangażowane w ten proces - feministycznych, genderowych, queerowych i LGBT, by zakazać ludziom krytykowania postaw, np. homoseksualnych." Mówił Pan, dodam, o obserwowaniu z przerażeniem. A teraz Pan nie pamięta?

                  Cóż, jeśli ktoś zrównuje działalność legalną z ciężkimi przestępstwami (zresztą wbrew zarówno stanowisku nauki, jak i prawa RP) to chyba nie powinien się dziwić, że budzi to kontrowersje? Ale, jak przypominam, nawet za to, o ile mi wiadomo, nikogo w Polsce nie skazano. Jeśli ma Pan inne dane, to proszę podać.

                  Na szczęście czytałam poza "Folwarkiem zwierzęcym" sporo innych książek. Orwell nie zakreśla granic moich skojarzeń, jeśli rozmawiamy o wolności słowa. Tak się jednak składa, że jeśli w Polsce - i, szerzej, w Europie - kogoś faktycznie nękano i prześladowano, to jak dotychczas za homoseksualizm, a nie za homofobię. Jeśli zatem tak Panu porcięta drżą przed komunizmem, to czemu staje Pan przeciwko tym, których komuniści zamykali w łagrach, a hitlerowcy - w obozach koncentracyjnych?

                  Ano właśnie widzę, że Pan nie z husarii. Chodziło o sens metaforyczny, ale, jak rozumiem z Pańskich wypowiedzi, w metaforycznym także nie. Przepraszam zatem, że zaliczyłam Pana do tej skądinąd miłej formacji.

                  Nie mówimy o skrytykowaniu rysunku, tylko o mobbingu w szkole. Proszę nie histeryzować i przynajmniej dokonać próby pozostania w granicach rozsądku retorycznego. Ja wiem, że może Pan dokonać dowolnego przesunięcia, ale oszczędzi nam Pan obojgu sporo czasu, jeśli nie będzie Pan popadał aż w taką retoryczną przesadę.

                  A, czyli psychologia jest elementem lewicowej myśli politycznej, a nie nauką? Interesujące, proszę rozwinąć tę myśl.
                  • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 08.09.12, 11:08
                    lolitessa napisała:

                    > Każdy ma prawo każdego podać do sądu o cokolwiek. Sąd może to odrzucić (a nawet
                    > ukarać oskarżającego za pieniactwo), może rozważyć i wydać wyrok. Jeśli ktoś z
                    > ostał skazany za głoszenie kontrowersyjnych a niekaralnych poglądów, to podaj p
                    > roszę przykład. Bo to, że ktoś złożył pozew (sprawy nie znam) o niczym nie świa
                    > dczy.
                    Na razie jeszcze na szczęście skazany nie został nikt, ale grunt jest już przygotowywany. I nie czarujmy się - sędziowie też ulegają presji opinii społecznej.

                    > Uściślijmy pewne fakty: serio Pan zrównuje swobodę krytykowania władzy w niedem
                    > okratycznym społeczeństwie ze swobodą obrażania współobywatela w wolnym społecz
                    > eństwie? Nie widzi Pan różnicy?
                    Ale czy ja w jakimkolwiek miejscu popierałem obrażanie kogokolwiek? Oczywiście, że nie! Tylko nie widzę różnicy w nazwaniu kogoś "pedałem" czy "grubasem" czy "debilem". Dlaczego należy przykładać specjalną wagę do tolerancji homoseksualnej zamiast uczyć dzieci tolerancji W OGÓLE? Odpowiedź nasuwa się sama: bo tego chcą środowiska LGBT. Specjalnych praw dla swojej mniejszości.

                    >
                    > Gdzie Pan mówił o "krytykowaniu postaw homoseksualnych"? Ano tu: " I dlatego z
                    > przerażeniem obserwuję jego powrót pod maską politycznej poprawności i starania
                    > środowisk - niestety, te są szczególnie zaangażowane w ten proces - feministyc
                    > znych, genderowych, queerowych i LGBT, by zakazać ludziom krytykowania postaw,
                    > np. homoseksualnych." Mówił Pan, dodam, o obserwowaniu z przerażeniem. A teraz
                    > Pan nie pamięta?
                    No ale to ja krytykowałem "postawy homoseksualne"? Pisałem o tym, że NIEKTÓRE środowiska chcą zakazać KRYTYKOWANIA POSTAW. "Postawy homoseksualne" były tylko przykładem, ale służę innymi: zakazy wypowiedzi na tematy rasowe, tzw. obrażanie uczuć religijnych, zamiary zakazania pornografii i prostytucji (w naszym kraju jeszcze nie, ale w "postępowej" Skandynawii już tak).

                    > Cóż, jeśli ktoś zrównuje działalność legalną z ciężkimi przestępstwami (zresztą
                    > wbrew zarówno stanowisku nauki, jak i prawa RP) to chyba nie powinien się dziw
                    > ić, że budzi to kontrowersje? Ale, jak przypominam, nawet za to, o ile mi wiado
                    > mo, nikogo w Polsce nie skazano. Jeśli ma Pan inne dane, to proszę podać.
                    Ale dlaczego zrównuję? Jak już wspomniałem, jestem przeciwnikiem przemocy w każdej formie. Jednak pobicie kogoś za to, że jest gejem, nie różni się dla mnie niczym od pobicia kogoś za to, że "krzywo" spojrzał.


                    > Na szczęście czytałam poza "Folwarkiem zwierzęcym" sporo innych książek. Orwell
                    > nie zakreśla granic moich skojarzeń, jeśli rozmawiamy o wolności słowa. Tak si
                    > ę jednak składa, że jeśli w Polsce - i, szerzej, w Europie - kogoś faktycznie n
                    > ękano i prześladowano, to jak dotychczas za homoseksualizm, a nie za homofobię.
                    > Jeśli zatem tak Panu porcięta drżą przed komunizmem, to czemu staje Pan przeci
                    > wko tym, których komuniści zamykali w łagrach, a hitlerowcy - w obozach koncent
                    > racyjnych?
                    Ale przeciwko komu niby występuję? Która moja wypowiedź wskazuje, że jestem przeciwko homoseksualistom? Ale to, że są prześladowani (a bez wątpienia są) nie daje im, moim zdaniem, żadnych specjalnych praw.


                    > Ano właśnie widzę, że Pan nie z husarii. Chodziło o sens metaforyczny, ale, jak
                    > rozumiem z Pańskich wypowiedzi, w metaforycznym także nie. Przepraszam zatem,
                    > że zaliczyłam Pana do tej skądinąd miłej formacji.
                    Och, ja głupi... Takim jestem kretynem, że nie dopatrzyłem się metafory i pomyślałem, że uważasz mnie za galopującego na koniu z lancą i ptzypiętymi skrzydłami!

                    > Nie mówimy o skrytykowaniu rysunku, tylko o mobbingu w szkole. Proszę nie histe
                    > ryzować i przynajmniej dokonać próby pozostania w granicach rozsądku retoryczne
                    > go. Ja wiem, że może Pan dokonać dowolnego przesunięcia, ale oszczędzi nam Pan
                    > obojgu sporo czasu, jeśli nie będzie Pan popadał aż w taką retoryczną przesadę.
                    Mobbing w szkole dotyczy nie tylko gejów. Zasadniczo - w bardzo małym stopniu dotyczy gejów. Walczmy więc z mobbingiem w ogóle.

                    >
                    > A, czyli psychologia jest elementem lewicowej myśli politycznej, a nie nauką? I
                    > nteresujące, proszę rozwinąć tę myśl.
                    Nie napisałem, że psychologia, tylko że pewne nurty "nowoczesnej psychologii" (cudzysłów, bo dla mnie nie jest to prawdziwa nauka) doskonale wpisują się w lewicowe tezy o tym, że biedne, prześladowane mniejszość trzeba za wszelką cenę bronić i przyznawać im specjalne prawa.
                    • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 08.09.12, 13:57
                      A, czyli ktoś złożył pozew. Czyli żaden argument.

                      Ze dwa lata temu był tekst o wyzwiskach w Polsce. Wyzwiska homofobiczne były na szczycie listy - nie z powodu "nacisków środowisk", tylko z powodu rozpowszechnienia. Może to da Panu do myślenia, choć wątpię.

                      Ale czy ja napisałam, że Pan krytykuje postawy homoseksualne? Nie. Usiłuję zrozumieć, co Pan do mnie pisze. Co to znaczy "krytykowanie postawy homoseksualnej"? Bo ja nie rozumiem tego terminu. Serio.

                      Nie pisałam, że Pan zrównuję. Pisałam, że osoba mówiąca, że homoseksualizm = zoofilia, zrównuje czyny dozwolone z karalnymi. Niechże Pan, do jasnej cholery, czyta ze zrozumieniem.

                      Czemu uważam, ze występuje Pan przeciwko? Cóż, takie wrażenie odebrałam z lektury Pańskich postów. Być może błędne, być może wspiera Pan środowisko LGBT.

                      Co do skrzydeł, to od razu wiedziałam, że nie.

                      Teza, że prześladowanym należy się specjalna obrona, to nie "lewicowa psychologia" tylko ewangelia i kodeks rycerski. Ale to może Panu umknęło. :)
                      • masofrev Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 08.09.12, 15:03
                        lolitessa napisała:

                        > Ze dwa lata temu był tekst o wyzwiskach w Polsce. Wyzwiska homofobiczne były na
                        > szczycie listy - nie z powodu "nacisków środowisk", tylko z powodu rozpowszech
                        > nienia. Może to da Panu do myślenia, choć wątpię.
                        Tak? jakoś nie czytałem... A czyje było to badania? Bo jeśli pana Świerszcza lub inne sposnorowane przez LGBT to wątpię w ich poprawność metodologiczną.

                        > Usiłuję zroz
                        > umieć, co Pan do mnie pisze. Co to znaczy "krytykowanie postawy homoseksualnej"
                        > ? Bo ja nie rozumiem tego terminu. Serio.
                        To służę przykładami. "Homoseksualizm to zboczenie i choroba". "Homoseksualizm = nekrofilia". "Wszyscy geje powinni się smażyć w piekle". "Homoseksualizmów powinno się leczyć lub wsadzić do więzienia". Osobiście z żadnym z tych poglądów się nie zgadzam, ale czy powinienem mieć prawo publicznego głoszenia tych tez? Bo według ludzi z LGBT i posła Biedronia - niekoniecznie.


                        > Nie pisałam, że Pan zrównuję. Pisałam, że osoba mówiąca, że homoseksualizm = zo
                        > ofilia, zrównuje czyny dozwolone z karalnymi. Niechże Pan, do jasnej cholery, c
                        > zyta ze zrozumieniem.
                        Ale sama napisałaś o kontekstach wypowiedzi. W sensie prawnym twierdzenie "homoseksualizm = zoofilia" jest obarczone wadą, o której piszesz. Ale w sensie moralnym - już nie. Ktoś ma prawo uważać, że moralnie jedno i drugie jest czymś złym.

                        > Czemu uważam, ze występuje Pan przeciwko? Cóż, takie wrażenie odebrałam z lektu
                        > ry Pańskich postów. Być może błędne, być może wspiera Pan środowisko LGBT.
                        Bo nałożyłaś na treść moich postów częste przekonanie, że każdy, komu nie podoba się propaganda LGBT automatycznie jest wrogiem homoseksualizmu. Ja tymczasem do gejów, lesbijek czy transwestytów nic nie mam - ich orientacja seksualna to ich sprawa. Za to mam zastrzeżenia do działalność organizacji LGBT (a także feministycznych, nazistowskich, Kościoła i kilku innych) - czyli każdego, kto próbuje ograniczać wolności i swobody obywatelskie.

                        > Teza, że prześladowanym należy się specjalna obrona, to nie "lewicowa psycholog
                        > ia" tylko ewangelia i kodeks rycerski. Ale to może Panu umknęło. :)
                        Prześladowanym należy się obrona. Ale czy specjalne prawa? Jakoś sobie z kodeksu rycerskiego ani ewangelii nie przypominam.
      • misiu-1 Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 11:18
        sy-g napisał:

        > no, za zachowania homofobiczne powinny być takie same sankcje jak za rasistowsk
        > ie czy inne szowinistyczne, nazidebilu.

        Na przykład takie, jak to twoje?
    • kapitan_siekacz Homopropaganda KPH 06.09.12, 21:10
      Już od tytułu.
      Policzcie sobie - dwie osoby w klasie (ale wielkość klasy nie jest podana), daje przy 30 osobowej klasie 6,6 procenta homoseksualistów w populacji uczniów (przy mniejszych klasach procent ten rośnie). Najnowsze, duże badania przeprowadzone w UK, na dużych próbach, przy zachowaniu wysokich standardów metodologicznych, przez poważne instytuty dają wyniki w okolicach 1,5 procenta.
      Dane KPH są po prostu niewiarygodne.
      • nehsa Re: Homopropaganda KPH 06.09.12, 21:41
        Ja, najuprzejmiej przepraszam, że się po trosze wcinam, ale chociaż nie chcem, to muszem.
        Nauka Ojca Wszystkich Ludzi, zwanego przez ciemnotę, Bogiem, jest na wskroś świecka, uniwersalna, i, co oczywiste, nieskończenie racjonalna.

        Człowiek, wg Nauki Jedynego Ojca, faktów, i logiki nie ma żadnych potrzeb, ponieważ jest człowiekiem DLATEGO, że został obdarowany OBOWIĄZKIEM=POWINNOŚCIĄ.
        Zatem CZŁOWIEK, "może", a nie, "musi".

        Czym jest współżycie płci człowieka?

        Współżycie płci człowieka, zgodnie z Nauką Jedynego Ojca, faktami i logiką, jest aktem współofiarnym, ponieważ może skutkować życiem ciała potomstwa, zatem może być bezinteresownym dowodem poświęcenia się w imię życia ciała potomstwa.
        Na tę ofiarę, składa się żeńskie jajo i plemnik.

        Z powyższego stanu wynika, że homo seksualność, jest dowodem zezwierzęcenia człowieka, i tak niestety jest.
      • koll11 Re: Homopropaganda KPH 07.09.12, 17:57
        totalna bzdura.daj linki do tych powaznych badan
        • kapitan_siekacz Re: Homopropaganda KPH 07.09.12, 19:18
          koll11 napisał:
          > totalna bzdura.daj linki do tych powaznych badan

          www.bbc.co.uk/news/uk-11398629
          Wielkość próby, bagatela, 450 000.

          To że ktoś nie deklaruje swojej orientacji jako heteroseksualnej (a tak wyjściowo prezentowane są wyniki badań w artykule) nie robi z niego automatycznie homo, trans czy biseksualisty. Zwłaszcza młodego człowieka, który dopiero wchodzi w swoją seksualność.
          Podejrzewam że stąd może się brać te 1 - 2 uczniów w klasie. KPH włącza ich bowiem automatycznie do kategorii homo, bi czy transseksualistów i zaczyna budować swe polityczno-ideologiczne postulaty bazując na taj zawyżonej liczbie. Poniał?
    • tyberium11 w wieku szkolnym chłopcy są biseksualni 06.09.12, 22:26
      prawie wszyscy chłopcy w wieku szkolnym są biseksualni, to potem mija. Jest to naturalna faza rozwoju męskiego seksualizmu. Tyle chyba należałoby wiedzieć.
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: w wieku szkolnym chłopcy są biseksualni 07.09.12, 00:42
        I o to w tym wszystkim biega. O dostęp do młodych ciał i ułatwiony podryw homoseksualny.
        . .Kultura, media, wychowanie moze tak to wypromować że praktyki homoseksualne będą powszechnie obowiązującą normą.. Kultura, obyczaje potrafią zdziałać że 100% populacji będzie uprawiać pedarastię. Dowód:
        . Warto tutaj zwrócić uwagę na skomplikowany charakter związku między dwoma mężczyznami. Już w wieku kilku lat chłopcy z plemienia Asmat dobierali się w pary, razem chodzili na polowania, na ryby i do dżungli. Razem też uprawiali seks – traktowany w tym wypadku jako naturalny sposób zapewnienia równowagi. W związku panowała pełna symetria – nie było strony dominującej i biernej.
        www.focus.pl/cywilizacja/zobacz/publikacje/zycie-erotyczne-dzikich/nc/1/do-druku/1/
        W plemieniu Sambia, też z Nowej Gwinei, jest praktykowane fellatio w kontaktach między mężczyznami, a żonaci mężczyźni mają homoseksualnych kochanków.
        portalwiedzy.onet.pl/21360,,,,homoseksualizm,haslo.html
        To samo zaczyna się dziać w kulturze zachodu.
        www.wykop.pl/link/630551/heteroelastycznosc-nowa-moda/
        • r.maszkowski dezorientacja i strach 07.09.12, 09:07
          Podejrzewam, że wielu ludzi z nienawiścią mówiących o homoseksualizmie rozumuje jakoś tak: "To, co my, katolicy i ojcowie rodzin, robimy żartem i po pijanemu, ci liberałowie, zdeklarowani ateiści gotowi są czynić na poważnie i nawet na trzeźwo. Potworne!" A np. taki Cameron, znany homofob (występował w Radiu Maryja) twierdzi, że stosunki homoseksualne są niebezpieczne, bo są... bardziej atrakcyjne.
          Wyzwiska, które napotykamy w tym wątku wynikają ze strachu, a ten - z niewiedzy. Ci, którzy teorię zagadnienia znają z zajęć z religii mają zupełnie wypaczony obraz człowieka, a każde odstępstwo od ścisłego heteroseksualizmu wydaje się im zagrażać piekłem.
          • myslacyszaryczlowiek1 Re: Mało kto zdaje sobie sprawy z konsekwecji 07.09.12, 10:10
            Obranego poglądu pełnej akceptacji homoseksualizmu. A jak wykazałem powyżej cała społeczność może zostać homo. I nie jest prawdą, że jest on tylko wrodzony.
            Tu nie chodzi o strach, ale o naszą cywilizację, kulturę która była oparta na rodzinie złożonej z kobiety i mężczyzny, którzy razem opiekowali się potomstwem. Nie osiągnęły takich sukcesów inne kultury, w których np. rodziną były 4 kobiety i mężczyzna, czy też inne układy.
            To zagraża fundamentom naszej cywilizacji.
            • r.maszkowski Re: Mało kto zdaje sobie sprawy z konsekwecji 07.09.12, 12:11
              Drogą do sukcesu naszej cywilizacji było połączenie kozystnych cech różnych typów statków, podbój mórz i szybki rabunek innych, bardziej rozwiniętych cywilizacji. Formy związków międzyludzkich niewiele miały z tym wspólnego. W jednej z bardziej obecnie zacofanych dużych cywilizacji - arabskiej - nienawiść do homoseksualizmu jest na pograniczu szaleństwa.
              Poza tym niczego nie wykazałeś. A gdyby nawet homoseksualizm się jakimś cudem bardzo upowszechnił, to co z tego?
              • wolny.kan.gur Re: Mało kto zdaje sobie sprawy z konsekwecji 07.09.12, 14:41
                r.maszkowski napisał:

                > (..) A gdyby nawet homoseksualizm się jakimś cudem b
                > ardzo upowszechnił, to co z tego?
                >

                Ano ludzie by wyginęli w 2-3 pokolenia.
                • lolitessa Re: Mało kto zdaje sobie sprawy z konsekwecji 07.09.12, 16:38
                  Jak wiadomo, od lat borykamy się z dramatycznym problemem wymierania ludzkości ;)
            • lolitessa Re: Mało kto zdaje sobie sprawy z konsekwecji 07.09.12, 16:37
              Cesarstwo rzymskie miało się znakomicie za czasów, kiedy homoseksualizm był tolerowany, natomiast upadło kiedy chrześcijaństwo na tyle się w nim umocniło, że za stosunki homoseksualne posyłano na śmierć. Nie używaj historii jak młotka, bo dostaniesz rykoszetem. ;)
    • heterofob2 pogadanka o gejach w normalnej klasie w normalnej 06.09.12, 22:28
      Pogadanka o gejach w normalnej klasie w normalnej szkole.

      Z pozoru o gejach nie pada ani słowo, bo i nie ma takiej potrzeby. Gej prowadzi lekcję i filmuje, dzieciak współwychowywany przez parę gejów (Arkadiusza i Bolarza) pojawia się wraz z trójką kolegów, którzy poprosili mnie, żebym ich wrzucił na YT tak, żeby nikt nie śmiał insynuować, że niby dziecku wychowywanemu przez gejów będą w szkole dokuczać. W normalnej klasie w normalnej szkole nie rozmawia się o gejach i lesbijkach, ponieważ nie rozmawia się o oczywistościach: Jeden mężczyzna wiąże się z mężczyzną, inny z kobietą; jedna kobieta zakłada rodzinę z mężczyzną, druga z kobietą. Zawsze tak było.
      -
      Polecam także autoreportaż: "Zapytajcie te dzieci, czy chciałyby być wychowane przez parę gejów". Zapytałem: chciałyby.
      • komcionauta Odwal się od dzieci obleśny gejusiu 07.09.12, 13:20
        Pedofile też argumentują, że dziecko "samo chciało" pójść z miłym i sympatycznym "wujaszkiem".

        Manipulowanie dziećmi i powoływanie się na ich "chęci" - obrzydliwość!
        • leming.nr1 Re: Odwal się od dzieci obleśny gejusiu 07.09.12, 14:20
          komcionauta napisała:

          > Pedofile też argumentują, że dziecko "samo chciało" pójść z miłym i sympatyczny
          > m "wujaszkiem".
          >
          > Manipulowanie dziećmi i powoływanie się na ich "chęci" - obrzydliwość!

          Rozumiem, że manipulacja na dzieciach i młodzieży dokonywana przez KK, też jest dla ciebie obrzydliwa.
          • kazek200 Re: Odwal się od dzieci obleśny gejusiu 07.09.12, 15:55
            debil nie leming
            • leming.nr1 Re: Odwal się od dzieci obleśny gejusiu 07.09.12, 19:31
              kazek200 napisała:

              > debil nie leming

              Zajebiście błysnąłeś inteligencją.
        • asteria007 Re: Odwal się od dzieci obleśny gejusiu 07.09.12, 14:41
          Każda manipulacja na dzieciach jest obrzydliwa. Dzieci można sobie bardzo łatwo do pewnego wieku "urobić". Moze nawet na zawsze, jesli dziecko nigdy nie nauczy sie samodzielnie myslec, takich ludzi jest przeciez w=mnostwo wsrod nas...
    • jsd1952 Za PRL - u nie było tego problemu! 07.09.12, 08:41
      Za moich czasów szkolnych nie było tego problemu. Praktyczny podział wśród uczniów polegał na znajomości tematyki lekcji. Kolejny podział, tym razem mogący wpływać na postrzeganie ucznia oraz "inne" typowo ustrojowe kwestie dotyczył znajomości historii Polski. I dlatego, m.in. uważam, że problem homo i innych fobii jest celowo rozdmuchiwanym problemem zastępczym. Podobnie jak tematy mgły, in vitro itp.itd. Rząd i przyjazne mu media rozrywają szaty nad krzywdą wydumanej grupy społecznej miast zająć się problemem podniesienia /RZECZYWISTEGO!/ poziomu życia swoich Obywateli.
      • mbmb1 SKĄD te dane??? 07.09.12, 14:06
        W każdej klasie 1-2 osoby homoseksualne? Skąd te dane? Przyjmując w klasie średnio 20 uczniów i zakładająć, że wszyscy chodzą do szkoły, oznaczałoby to, że 5-10% populacji jest homoseksualna, czyli w Polsce ok 2-4 miliony ludzi! Więcej niż w PZPR! To jakieś brednie.

        Czy pamiętacie takich ludzi ze szkoły, w każdej klasie, rok po roku, w każdej szkole, podstawówka, liceum, studia, bo ja nie. Czy 5-10% waszych kolegów z pracy jest homoseksualistami? Nawet jeśli nikt się ze swoją orientacją nie afiszuje to takiej masy ludzi nie da się ukryć, tak jak nie dało się ukryć członków PZPR. Zwłaszcza, że część z homoseksualistów nie chce się ukrywać, o czym świadczą doroczne parady.

        Jeśli te dane są prawdziwe, to każdy z nas powinien znać mniej więcej tylu homoseksualistów ilu za PRLu nasi rodzice czy dziadkowie znali, choćby z widzenia albo ze słyszenia, członków PZPR. Wydaje mi się, że lwia część członków społeczeństwa nie zna osobiście ani jednego homoseksualisty, co nawet przy założeniu, że się ukrywają, wydaje mi się niemożliwe, jeśli faktycznie byłoby ich 2-4 milionów. Uważam, że te dane są wyssaną z palca, ideologiczną plotką.
        • lolitessa Re: SKĄD te dane??? 07.09.12, 16:41
          Co najwyżej nie zna ani jednego UJAWNIONEGO geja czy lesbijki. Co w tym społeczeństwie nie dziwi.

          U mnie w klasie w liceum było przynajmniej 2 homoseksualnych chłopaków (na 11), ile dziewczyn - nie wiem.
          • masofrev Re: SKĄD te dane??? 07.09.12, 19:08
            lolitessa napisała:

            > Co najwyżej nie zna ani jednego UJAWNIONEGO geja czy lesbijki. Co w tym społecz
            > eństwie nie dziwi.
            >
            > U mnie w klasie w liceum było przynajmniej 2 homoseksualnych chłopaków (na 11),
            > ile dziewczyn - nie wiem.

            U mnie w klasie na ponad 20 chłopaków nie było żadnego geja, lesbijek też raczej nie (wnioskuję np. po tym, że wszyscy wyszli za mąż / ożenili się). Ale takie "badania" na jakiejś grupie towarzyskiej metodologicznie są warte funta kłaków.
            • lolitessa Re: SKĄD te dane??? 07.09.12, 20:06
              Aaaa, to dysponujesz statystyką ślubów, a nie orientacji. Oskar Wilde, Iwaszkiewicz, Auden i jego żona, Erika Mann i jej ojciec, Tomasz, Virginia Woolf, jej kochanka Vita Sackville-West i moż Vity, Harold Nicolson - wszyscy oni też byli po ślubie, w dużej części z gromadką dzieci :)

              Ja o tych dwóch chłopakach wiem, bo mi powiedzieli - już po ukończeniu liceum zresztą. A powiedzieli, bo znali mój stosunek do ludzkiej różnorodności. Natomiast nie wiem, czy lesbijką nie była/jest któraś z moich szkolnych koleżanek, albo czy nie było tam więcej gejów.
              • masofrev Re: SKĄD te dane??? 07.09.12, 20:10
                lolitessa napisała:

                > Aaaa, to dysponujesz statystyką ślubów, a nie orientacji. Oskar Wilde, Iwaszkie
                > wicz, Auden i jego żona, Erika Mann i jej ojciec, Tomasz, Virginia Woolf, jej k
                > ochanka Vita Sackville-West i moż Vity, Harold Nicolson - wszyscy oni też byli
                > po ślubie, w dużej części z gromadką dzieci :)
                Tak, zwłaszcza w czasach Wilde'a można było się przyznać do orientacji homoseksualnej... Kiedyś ludzie brali śluby, bo homoseksualizm był piętnowany i karany, teraz już - od wielu lat - nie jest.

                > Ja o tych dwóch chłopakach wiem, bo mi powiedzieli - już po ukończeniu liceum z
                > resztą. A powiedzieli, bo znali mój stosunek do ludzkiej różnorodności. Natomia
                > st nie wiem, czy lesbijką nie była/jest któraś z moich szkolnych koleżanek, alb
                > o czy nie było tam więcej gejów.
                Ach, więc powiedzieli Ci... A przyszło Ci do głowy, że mogli nie mówić prawdy? Taki jest właśnie problem z badaniami na małej grupie: jedna osoba skłamie i całą statystykę diabli biorą...
                • lolitessa Re: SKĄD te dane??? 07.09.12, 22:47
                  Nie wierzę własnym oczom. Ktoś w Polsce NAPRAWDĘ wierzy, że geje i lesbijki przestali się ukrywać w małżeństwach. Wipe your eyes, dear.

                  Tak, oczywiście, kłamali. Jeden mieszka w Szkocji i zawarł tam związek partnerski z Gruzinem, z drugim często się odwiedzamy (a moi synowie nazywają go i jego chłopaka wujkiem) - wszystko to robią dla hecy i niepoznaki. Weź Pan się puknij czasem.
                  • masofrev Re: SKĄD te dane??? 08.09.12, 11:10
                    lolitessa napisała:

                    > Nie wierzę własnym oczom. Ktoś w Polsce NAPRAWDĘ wierzy, że geje i lesbijki prz
                    > estali się ukrywać w małżeństwach. Wipe your eyes, dear.
                    Cóż, znam kilku gejów i raczej się nie kryją z tym. Ale żadnego z mojej klasy.

                    >
                    > Tak, oczywiście, kłamali. Jeden mieszka w Szkocji i zawarł tam związek partners
                    > ki z Gruzinem, z drugim często się odwiedzamy (a moi synowie nazywają go i jego
                    > chłopaka wujkiem) - wszystko to robią dla hecy i niepoznaki. Weź Pan się pukni
                    > j czasem.
                    No i? Czego dowodzi to, że w Twojej klasie było dwóch gejów? Naprawdę chcesz na tej podstawie budować jakieś wnioski ogólne co do homoseksualnej populacji?
                    • lolitessa Re: SKĄD te dane??? 08.09.12, 14:02
                      Czyli z tego, że zna Pan kilku, którzy się nie kryją, wnioskuje Pan, że inni się nie kryją? Błyskotliwe!

                      Niczego nie dowodzi. Po prostu na lamenty tych wszystkich, że to niemożliwe, podałam przykład z własnego życia, że najzupełniej możliwe, a mówię tylko o gejach ujawnionych. I tyle. Żadnych wniosków generalnych.
                      • masofrev Re: SKĄD te dane??? 08.09.12, 15:08
                        lolitessa napisała:

                        > Czyli z tego, że zna Pan kilku, którzy się nie kryją, wnioskuje Pan, że inni si
                        > ę nie kryją? Błyskotliwe!
                        Nie, tego nie wnioskuję w żadnym miejscu. Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź.

                        >
                        > Niczego nie dowodzi. Po prostu na lamenty tych wszystkich, że to niemożliwe, po
                        > dałam przykład z własnego życia, że najzupełniej możliwe, a mówię tylko o gejac
                        > h ujawnionych. I tyle. Żadnych wniosków generalnych.
                        Ależ nie napisałaś to w odpowiedzi na W każdej klasie 1-2 osoby homoseksualne? Skąd te dane? Kluczowe jest tu słowo "w każdej". I starałaś się udowodnić tę tezę podając przykład swojej klasy, która do wzorca pasuje. To jest próba generalizowania.
      • leming.nr1 Re: Za PRL - u nie było tego problemu! 07.09.12, 14:31
        jsd1952 napisał:

        > Za moich czasów szkolnych nie było tego problemu. Praktyczny podział wśród uczn
        > iów polegał na znajomości tematyki lekcji. Kolejny podział, tym razem mogący wp
        > ływać na postrzeganie ucznia oraz "inne" typowo ustrojowe kwestie dotyczył znaj
        > omości historii Polski. I dlatego, m.in. uważam, że problem homo i innych fobii
        > jest celowo rozdmuchiwanym problemem zastępczym.

        Uwierz ludzie chodzący do szkoły 15 lat po tobie, już się wyzywali od pedałów, lesb, ciot i in. A 15 lat to już prawie jedno pokolenie.
    • wlodzimierz.ilicz Homopropaganda to małe miki. Czas na haremy. 07.09.12, 13:48
      Właśnie za wielokątami "partnerskimi" opowiedziała się Magdalena Środa.
      wyborcza.pl/1,86676,12394689,Zalegalizowany_trojkat_to_koniec_hipokryzji___OPINIE_.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza
      Dajmy tylko degeneratom związanym z KPH wolną rękę a haremy staną się codziennością.
      Damskie, męskie i mieszane.

      Kwestia tzw. "związków partnerskich" powstała sztucznie
      gdyż nikomu nie przeszłoby przez gardło nazwanie
      związku homoseksualistów "małżeństwem".
      Stąd wymyślono "związki partnerskie".
      Ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra.

      Związki partnerskie są zbędne dla osób heteroseksualnych.
      Są śluby cywilne i kościelne.

      Takie zwiazki są tylko w interesie homoseksualistów.
      Ale te związki są sprzeczne z interesem społeczeństwa jako całości.
      Bo w interesie społeczeństwa jako całości nie leży ułatwianie
      uprawiania homoseksualizmu i tym samym rozpowszechnianie tego
      schorzenia.
      Tak jak w interesie społeczeństwa nie leży ułatwiania
      rozpowszechniania żadnej innej choroby.
      Homoseksualizm powinien pozostać w szarej strefie, tak jak prostytucja.
      Nie represjonujemy ale i nie popieramy.
      Nie włączajmy homoseksualizmu do zachowań uznawanych przez prawo
      państwowe za normalne i tym samym do zachowań ułatwianych przez to
      prawo.
      Homoseksualizm nie jest normalny, to choroba i patologia.
      Nie wolno go ułatwiać i rozpowszechniać.

      Chcesz aby twój syn zaczął się zastanawiać czy zawrzeć normalne
      małżenstwo czy "związek partnerski" z gejem - poprzyj legalizację
      "związków partnerskich".
      "Związek partnerski" wg. projektu SLD i Palikota można w każdej chwili
      jednostronnie rozwiązać, mocą swojej własnej decyzji i bez udziału
      sądu, a "partnera" po prostu wygonić w diabły gdy się już znudzi, bez
      liczenia się z jego interesami.

      Chcesz aby twoja córka zaczęła się zastanawiać czy wybrać karierę
      księgowej czy równie legalną karierę zawodowej prostytutki - poprzyj
      rejestrację, opodatkowanie i emerytury dla prostytutek.

      Chcesz aby twoje dziecko posiadało narkotyki "na własny użytek" -
      poprzyj legalizację posiadania substancji psychotropowych.

      Czemu twoje dzieci miałyby nie spróbować tego co jest nie jest
      zakazane bądź nie jest gdzieś na marginesie w szarej strefie,
      lecz wprost przeciwnie, jest prawnie sankcjonowane przez państwo?
      • r.maszkowski małżeństwa homoseksualne 07.09.12, 14:49
        Wolę żeby mój syn, gdyby okazał się homoseksualistą, zastanawiał się nad zawarciem małżeństwa homoseksualnego niż żeby zastanawiał się nad samobójstwem bo jest "zboczony".
    • oszolom-z-radia-maryja przestańcie wreszcie w kółko macieju mielić 07.09.12, 13:51
      o tych pedałach! to jest juz nie do wytrzymania!! Ile można tego słuchać i czytać? nie macie bardziej poważnych tematów tylko sie tymi głupotami wciąż zajmujecie redakcjo?
    • wolny.kan.gur Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 13:52
      1-2 homoseksualne osoby w klasie to gruba przesada.
      Czasem jest jedna osoba we wszystkich klasach danego rocznika - taka jest prawda.
      Zresztą o jakich badaniach my tu mówimy - wyssane z pedalskiego palca steki bzdur.

      Homoseksualizm nie jest tematem społecznie obojętnym - żaden rodzic nie chce aby jego dziecko było homoseksualne i jest to najoczywistrzy dowód na to że to zboczenie (choć do pedała taki argument nie trafia).
      Najlepszym wyjściem jest pozostawienie tzw. "orientacji seksualnej" uczniów w sferze tabu.
      Dla dobra większości. Mniejszość nie ma prawa terroryzowania większości. Nikt nie broni Biedroniom i całej tej pozostałej wojujacej pedalskiej bandzie założyć ośrodki konsultacyjne tylko dla zainteresowanych. Wychodzenie z tym na ulice i wchodzenie do szkół powinno byc karalne. Osobiście bym obił pysk działaczowi ruchu homoseksualistów gdybym zobaczył takiego jak agituje w szkole mojego dziecka.

      • nightwatch Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 14:22
        > Żaden rodzic nie chce aby
        > jego dziecko było homoseksualne i jest to najoczywistrzy dowód na to że to
        > zboczenie (choć do pedała taki argument nie trafia).
        > Najlepszym wyjściem jest pozostawienie tzw. "orientacji seksualnej" uczniów w s
        > ferze tabu.
        > Dla dobra większości. Mniejszość nie ma prawa terroryzowania większości.

        Żaden rodzic nie chce, aby jego dziecko było niepełnosprawne i jest to najoczywistszy dowód na to, że to zboczenie (choć do takiego inwalidy taki argument nie trafia).
        Najlepszym wyjściem jest pozostawienie tzw. "niepełnosprawności" uczniów w sferze tabu.
        Dla dobra większości. Mniejszość nie ma prawa terroryzowania większości. Nie godzę się, by w szkołach - poza schodami dla zdecydowanej większości uczniów - terroryzowano wszystkich windami dla niepełnosprawnych.

        • wolny.kan.gur Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 14:26
          Wujcio Goebbels?
          • nightwatch Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 14:37
            wolny.kan.gur napisał:

            > Wujcio Goebbels?

            Widzę, że muszę szerzej wyjaśnić. Wyszedłeś z założenia, że jeśli rodzice nie chcą, by ich dziecko czymś/kimś było, to jest to automatycznie zboczenie. Czy mam rozumieć, że np. niepełnosprawność nie jest zboczeniem, bo rodzice jednak chcą mieć niepełnosprawne dzieci?

            Swoją drogą, nie wyzywaj innych ludzi od nazistowskich zbrodniarzy tylko dlatego, że piętnują lukę w Twoim rozumowaniu. Werbalną przemocą na argumentację odpowiadają tylko ludzie niezdolni merytorycznie dyskutować, często również prezentujący haniebny poziom kultury.
        • wlodzimierz.ilicz Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 14:32
          > Żaden rodzic nie chce, aby jego dziecko było niepełnosprawne i jest to najoczyw
          > istszy dowód na to, że to zboczenie (choć do takiego inwalidy taki argument nie
          > trafia).

          To dowód, że niepelnosprawność, tak jak homoseksualizm to kalectwo.
          Rzecz niepożądana.
          Ale homoseksualiści się do tego nie przyznają.
          • nightwatch Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 14:44
            Niepełnosprawni za to często przyznają się (w odróżnieniu od homoseksualistów), że są niepożądani i sami chętnie usunęliby się z tego świata, tylko wstrętni liberałowie zmuszają ich swym lewackim prawem do dalszej egzystencji.
      • lolitessa Re: W sprawach homoseksualistów w szkołach wciąż 07.09.12, 16:43
        O, jesteś depozytariuszem prawdy! To bardzo ciekawe, wstań i opowiedz o tym wszystkim :)

        Nikt hetero w mojej klasie (ja też nie, przyznaję) nie utrzymywał swojej orientacji w sferze tabu. U ciebie utrzymywali? Że nikt nie przyznawał się, kto homo, kto hetero?
    • tsuranni katolicka norma 07.09.12, 13:55
      wpie...nie się z butami w nie swoje sprawy
      • nikodem_73 Re: katolicka norma 07.09.12, 17:22
        Hm... Czy chcesz powiedzieć, że KPH to skrót od Katolicy Przeciw Homoseksualistom?
    • kriso13 Ciekawe z czego im wyszło... 07.09.12, 13:55
      że w każdej klasie jest homoś albo lesbijka?
    • namiestnik_prawdy Homofobia jest wyznacznikiem prymitywizmu 07.09.12, 13:56
      Wyznacznikiem prymitywizmu społeczeństwa. Im większa homofobia, tym większe zacofanie, braki edukacyjne, braki ucywilizowania społeczeństwa. Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że Polacy - jako naród - plasują się gdzieś między społecznościami islamskich kalifatów, a afrykańskimi plemionami. Dlatego Polska jest w ogonie UE pod niemal każdym względem. Niekiedy "wyprzedza" nas Rumunia.
      • kazek200 Re: Homofobia jest wyznacznikiem prymitywizmu 07.09.12, 15:57
        Powtarzaj tak sto razy, to może nawet sam w to uwierzysz. Homofobia jest.. Homofobia jest.. Homofobia jest.. Homofobia jest.. Homofobia jest.. Homofobia jest.. Homofobia jest.. .... Lenin jest...
        • namiestnik_prawdy Re: Homofobia jest wyznacznikiem prymitywizmu 07.09.12, 16:42
          kazek200 napisała:

          > Powtarzaj tak sto razy, to może nawet sam w to uwierzysz. Homofobia jest.. Homo
          > fobia jest.. Homofobia jest.. Homofobia jest.. Homofobia jest.. Homofobia jest.
          > . Homofobia jest.. .... Lenin jest...

          Mitologia katolicka jest... W to uwierzyła rzekomo większość Polaków, a trudno wyobrazić sobie większy absurd.
      • godeep Re: Homofobia jest wyznacznikiem prymitywizmu 07.09.12, 18:13
        To nie jest żadna fobia, rozumiesz? Ja nie boję się homosi. To raczej oni powinni bać się mnie. I kto tu ma lęki?
    • imaman.pl KPH: w każdej klasie są jedna - dwie nieheteros... 07.09.12, 13:56
      Czlonkowie KPH powinni chodzic z odznaka,jesli homoseksualizm jest dla nich problemem narodowym,a nie jednostki,to chwd.Jak zobaczysz kogos z KPH,nie daj sie uwiesc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka