Dodaj do ulubionych

Fala w gimnazjum

06.09.12, 18:33
Nie mam co poradzić, nie mam co powiedzieć. Samo słowo "fala" wywołuje we mnie odruch wymiotny, chociaż miałem to szczęście, że żadnej nigdy nie doświadczyłem.

To nie jest tak, że fala w szkole może istnieć bez przyzwolenia nauczycieli, choćby milczącego.
To nie jest też tak, że nauczyciele falę popierają. Ale sami jako społeczeństwo jesteśmy winni, że stworzyliśmy takie szkoły, w których nauczyciele nie walczą z falą, bo czują się bezsilni, bo bezczelnego osiłka najlepiej omijać z daleka, i tym samym do większości zakamarków szkolnych z toaletami na czele żaden nauczyciel się nie zapuszcza.

Można radzić, że jedynym wyjściem jest bycie nieustępliwym, w razie jakichkolwiek gróźb czy czynów należy zgłaszać problem wychowawcom, dyrekcji i rodzicom, ale to rada rozpaczliwa - jak zgłaszać problem ludziom, którzy nie chcą go widzieć i jak szukać oparcia w ludziach, którzy sami oparcia szukają?
Obserwuj wątek
    • watersnakes2 Re: Fala w gimnazjum 06.09.12, 19:49
      > Można radzić, że jedynym wyjściem jest bycie nieustępliwym, w razie jakichkolwi
      > ek gróźb czy czynów należy zgłaszać problem wychowawcom, dyrekcji i rodzicom, a
      > le to rada rozpaczliwa - jak zgłaszać problem ludziom, którzy nie chcą go widzi
      > eć i jak szukać oparcia w ludziach, którzy sami oparcia szukają?

      Jeszcze nie wiemy, czy nie chcą widzieć.
      Narazie wiemy, że mama pierwszoklasisty zamiast od razu powiadomic o sytuacji zarzad szkoly - pisze list do Wybiorczej.
    • belferxxx W tym numerze lewak Pacewicz wychwala gimnazjum! 06.09.12, 20:02
      To dobra ilustracja "sukcesów" tego tworu Handkego/Dzierzgowskiej!!!;-)
      Nie wie lewica GW co pisze prawica...;-)
    • aw34 Fala w gimnazjum 06.09.12, 21:56
      Pracuję w zespole szkół. Większosć uczniów naszego gimnazjum to uczniowie naszej podstawówki. My ich znamy oni nas znają. Zaden z uczniów gimnazjum nie czuje się anonimowy. Pójście do gimnazjum jest kontynuacją dotychczasowej nauki. Różne wykręcają numery sobie nawzajem, nauczycielom, czasem poważne z naruszeniem ciała nauczyciela. Kilka razy przez te lata istnienia tworu pod tyt. gimnazjum doszło do poważnego incydentu z udziałem ucznia bandyty. Zdarzają się kradzieże, wulgaryzmy w stosunku do nauczyciela (rzadko i zawsze ze strony nowych uczniów). Ale nigdy, przenigdy nie było u nas fali. Wydaje mi się, że właśnie to iż uczniowie w większości się znają z podstawówki nie czują potrzeby udowadniania niczego, trwa ciągle praca wychowawcza by eliminowac agresję. Natomiast duże gimnazja gdzie przychodzą dzieciaki w najtrudniejszym momencie, z różnych szkół to nieporozumienie. Ale nikt tworząc to cudo nie słuchał fachowców, którzy ostrzegali. A teraz wycofac się trudno bo to kosztowne.
      Natomiast autorka tego listu w pierwszym momencie po relacji syna powinna sprawę zgłosić dyrekcji. Nie wiemy czy w tej szkole to znana sprawa. Być może pojawili się w niej nowi uczniowie, którzy stąd zwyczaj ten przenieśli. Nie chce mi się wierzyć, że nauczyciele nie chcą reagowac. Sama rozdzielałam bijących się wiele razy silniejszych i większych niż ja nastolatków (narażając się na poważny uraz). Chyba, że to szkoła w rejonie gdzie bandytyzm jest na porządku dziennym a nauczyciele często słyszą poważne pogrózki.Bywają takie miejsca i takie szkoły . Wtedy wierzę, że można się bać. Ale takie szkoły porządni ludzie omijają szerokim łukiem.
      • kemer2 Re: Fala w gimnazjum 07.09.12, 09:38
        Uważam, że tonfa już nie wystarczy i nauczyciel powinien posiadać pistolet służbowy. Kobietom nie dawałbym broni do ręki, potrafią tylko gadać.
    • zawilec1 Fala w gimnazjum 07.09.12, 09:39
      Przemocy sprzyja obojętność świadków, tutaj samych uczniów. Warto, aby rozmawiać o tym ze swoimi dziećmi i uczyć je jak powinny, a raczej muszą się w takiej sytuacji zachować. Nie myślcie, że fale tworzą tylko uczniowie z patologicznych rodzin; większośc dzieci raz jest ofiarą a raz sprawcą przemocy.
      Poradź synowi aby z kolegami z klasy zorganizowali sobie grupę samopomocy; są chłopcy, którzy czują podobnie jak on; razem spedzaja przerwy, razem kupuja w sklepiku, razem idą po pomoc do nauczycieli- NIE nazywać tego donosicielstwem.
    • kotek.filemon Re: Fala w gimnazjum 07.09.12, 10:20
      Takie sprawy załatwia się na klasycznym dwutaktem:
      (...)
      1) Powiadomienie wychowawcy klasy i dyrekcji spokojnym tonem, że rodzic nie życzy sobie, żeby taka sytuacja się powtórzyła i prosi o zwrócenie baczniejszej uwagi
      (...czas na namysł dla w/w...)
      2) Zawiadomienie kuratorium o sprawie, złożenie pozwów przeciwko szkole (a w zasadzie organowi prowadzącemu) o niezapewnienie opieki w czasie przebywania ucznia w placówce oraz przeciwko rodzicom co bardziej aktywnych sprawców o odszkodowanie
    • stonko Re: Fala w gimnazjum 07.09.12, 10:38
      Sam przeżyłem fale i to na dodatek gorsza bo w wojsku (za komuny), fale o której przełozeni doskonale wiedzieli i akceptowali ja w całej rozciągłości - dla mnie szczęście, że byłem juz dorosły i o wiele dojrzalszy od gimnazjalisty.
      Jednak na podstawie swoich doswiadczeń jest całkowicie przekonany, ze nauczyciele doskonale wiedzą o istnieniu fali w ich szkole. Wiedza i ....nic nie robią, a recepta jest prosta.
      Każdy przypadek fali powinien być natychmiast zgłaszany na Policje, a w przypadkach szczególnie drastycznych (np. podtapainie w kiblu), poprzez rodziców Prokuraturze. Owszem nikt smarkaczy nie wsadzi, ale samo zagrożenie Sadem dla Nieletnich może być ogromna traumą dla smarkacza i jego rodziców. Ja osobiście nie pozostawiłbym sprawy nauczycielom, sam bym złożył doniesienie o nekaniu dziecka w szkole przez starszych i braku reakcji nauczycieli.

      Dlaczego jednak nic się nie dzieje? Odpowiedź jest prosta...najlepiej wszystko zamieść pod dywan...bo opinia o szkole, dyrekcji i gronie pedagogicznym mogłaby ucierpieć. Ktos mógłby zostac wezwany do Kuratorium, ktos musiałby stanąć przed Sadem, ktos inny starciłby premię...
      A tak szczerze to co mnie to jako rodzica krzywdzonego dziecka obchodzi? Skoro grono pedagogiczne z dyrekcja na czele nie potrafia sobie dac rady z tym zjawiskiem...to najwyraźniej pomylili się w wyborze zawodu i albo zaczna działac, albo pomysla nad jego zmianą.
      Tylko po co? Lepiej narzekac na kiepskie zarobki, wykonywac minimum obowiązków i nie wychylac się.

      Dlatego ogromnie jest ważna rola rodziców!
      Jeżeli widzisz, że z Twoim dzieckiem dzieje się coś złego - DZIAŁAJ natychmiast, a nie dopiero gdy dojdzie do tragedii. Co cie obchodzi dobre samopoczucie grona pedagogicznego oni sa w pracy i ich obowiązkiem jest nie tylko nauczać, ale także dbać o bezpieczeństwo Twojego dziecka...zasr...ym obowiązkiem. Jeżeli się nie wywiązuja to natychmiast reaguj i powiadamiaj odpowiednie służby.
      Jeżeli nie zrobimy nic to nasze dzieci popadna w nerwice, dostana depresji, a w najgorszym wypadku targna sie na swoje życie....albo (te psychicznie mocniejsze) za rok, dwa stana sie takimi samymi (lub gorszymi) bandziorami jak ci którzy teraz sie nad nimi znecają.

      Na nauczycieli nie liczmy, bierzmy sprawy w swoje ręce...bo potem bedzie za późno i nie pomoże żaden płacz
      • adherent1 Re: Fala w gimnazjum 07.09.12, 12:40
        stonko napisał:
        > Każdy przypadek fali powinien być natychmiast zgłaszany na Policje, a w
        > przypadkach szczególnie drastycznych (np. podtapainie w kiblu), poprzez
        > rodziców Prokuraturze.

        Rodzice nie zawsze dowiedzą się o problemie. Lepiej jednak zapobiegać niż karać.
        Za PRL-u w szkole średniej na 4 lata mieliśmy 3 lekcje wychowawcze z prokuratorem
        i raz na naszą prośbę z sędzią. Tylko że dzisiaj prokuratorzy i sędziowie muszą
        dbać o swoje zarobki a to nie sprzyja profilaktyce. Jednak jakiś sposób na
        zaangażowanie wymiaru sprawiedliwości w zmniejszanie czy zapobieganie
        przestępczości wśród nieletnich trzeba wymyślić?, ustanowić?.
    • mortimer21 Re: Fala w gimnazjum 07.09.12, 13:36
      Niestety choćby nauczyciele się starali a rodzice ofiar podnosili larum, poważnym problemem jest kompletna obojętność rodziców dręczycieli. Ktoś wszak musiał wychować te dzieci tak, że radochę sprawia im doprowadzanie innych do myśli samobójczych. A później naprawdę ciężko jest zrobić cokolwiek takiemu młodocianemu bandycie - nie bójmy się tego słowa - jeśli jego rodzice nie chcą współpracować, a często nie chcą.
    • askold Fala w gimnazjum 08.09.12, 09:32
      No tak, ale jak wróg największy postępowego społeczeństwa, którego nazwiska nawet nie muszę wymieniać, stwierdzeniem o konieczności zniesienia gimnazjum chce w ogóle zainicjować dyskusję na ich temat - FALA histerycznej obrony tychże szkół przekracza granice zdrowego rozsądku. Wszystko pod hasłem : ON chce nam odebrać gimnazja ! I w ten oto sposób z gimnazjami nie zrobi się nic ponieważ one są naszą bramą do Europy. A jakaś tam fala, tych kilka marnych samobójstw - cóż to jest na drodze do świetlanej przyszłości ?

      Gimnazja są rejonizowane. Przychodzą hurtowo dzieciaki z takich środowisk, że nauczyciele boją się nawet spotkać z ich rodzicami. Pobicia nielubianych nauczycieli przez nieznanych sprawców w tzw. złych dzielnicach to nie jest nadzwyczajne wydarzenie. Policja ? Ta zawsze jest "bezradna". Co gorsza edukacyjne władze zwierzchnie nie życzą sobie żadnych problemów. Jeśli takie są to nie udziela się żadnej pomocy, przeciwnie zwiększa się ilość nagan i kar zawodowych albowiem w opinii biurw edukacyjnych nauczyciel (czyli statystycznie pani w wieku średnim) jest superkomandosem, który poradzi sobie w każdej sytuacji.
      Tych słów nie pisze nauczyciel tylko znajomy nauczycielskiego małżeństwa, które samo sobie zgotowało ten los. No bo czemu wybrali sobie ten zawód dla leni, nieprawdaż ?
      A co syna autorki listu - przezyje. Lecz w trzeciej klasie sam będzie organizował pierwszakom falę. Na 90 %. Ciekawe co wtedy Pani powie ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka